Dodaj do ulubionych

Gimnazjum Pijarów.

IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.13, 13:24
Witam, mam pytanie do rodziców i byłych uczniów co sądzą nt. gimnazjum Pijarów w Krakowie, chodzi mi o atmosferę w szkole o nauczycieli tzw. rygor,
czy warto dziecku podnieść naukową poprzeczkę czy lepiej odpuścić i bez nerwów posłać dziecko do przeciętnej szkoły .
Obserwuj wątek
    • Gość: mama Re: Gimnazjum Pijarów. IP: *.ists.pl 17.03.13, 16:07
      Mam dziecko absolwenta i dziecko - ucznia. Jeśli chodzi o naukę to poziom jest wysoki i takież wymagania. Jeśli dziecko ma problemy z nauką -nie myślę o wynikach, bo bez bardzo wysokich i tak się nie dostanie-, ale z uczeniem się, to może mieć w szkole problemy. Również wtedy kiedy psychicznie ciężko przyjmuje ewentualne niepowodzenia i presje. Atmosfera jest uzależniona od klasy jakiej trafi, ale raczej dzieci nie narzekają. Gwarantowane -co najmniej dobre wyniki na egzaminie i co za tym idzie lepsze liceum
    • Gość: Uczennica Re: Gimnazjum Pijarów. IP: *.ghnet.pl 21.04.13, 11:27
      Jestem uczennicą tego gimnazjum, obecnie jestem w drugiej klasie. Szkoła na wysokim poziomie, dużo nauki, nauczyciele bardzo przyciskają, ale jednocześnie zawsze można na nich liczyć kiedy się czegoś nie rozumie. Dodatkowe godziny z przedmiotów takich jak polski, biologia, chemia, fizyka, czy matematyka na pewno są bardzo przydatne. Dzięki nim mamy czas na różne ponadprogramowe rzeczy. (Np w tym tygodniu z polskiego próbujemy zaprezentować jako dobrego kandydata na posła jednego z bohaterów 'Zemsty'). Oczywiście poziom z danego przedmiotu zależy również od nauczycieli. Jedna z nauczycielek chemii obiecała nam w tym semestrze 7 kartkówek i 3 sprawdziany mimo dodatkowej pielgrzymki do Włoch i oczywiście wielu dłuższych weekendów i wolnego. Mimo tego nikt raczej nie narzeka, bo lekcje chemii są wyjątkowo ciekawe z wieloma doświadczeniami i zadaniami, a w razie jakichkolwiek problemów możemy liczyć na pomoc nauczycielki po lekcjach. Dzięki temu nadążamy również z materiałem.
      Również bardzo dużym zainteresowaniem cieszy się... Religia. Jest to jeden z nielicznych przedmiotów na które oczekuje się z niecierpliwością (nawet ateiści xD), ojciec potrafi zainteresować przedmiotem, zaintrygować, potrafi też sprawić, że coś co zostało napisane paręset lat temu jest nam bliższe (pismo święte).
      Oprócz tego wiele wyjazdów, w tym roku do Londynu, Paryża i Berlina oraz Szkocji (obozy językowe), w zeszłym roku był jeszcze do Irlandii. Co roku odbywa się także wyjazd do Austrii na obóz narciarski, a klasy drugie jeżdżą na pielgrzymkę do Włoch. Nie mówię już o bardzo wielu imprezach pijarskich, SMP (Spotkanie Młodzieży Pijarskiej - z różnych szkół w Polsce, do tego jeszcze Węgry), PSP (Piątkowe Spotkania Pijarskie - Na razie było tylko jedno, ma być więcej. Polega na nocowaniu w szkole piątek-sobota), różne sylwestry, wyjazdy etc. Na wakacje jest także wiele wyjazdów, na razie ma być chodzenie po górach przez 6 dni, w zeszłym roku były jeszcze do tego żagle.
      Dodatkowo sam budynek jest bardzo ładny, wyremontowany, duży, w szatni są łazienki, mamy też własne szafki.
      Szkoła jest bardzo przyjazna, niestety ma też minusy. Ojciec Dyrektor - niedostępny, ponury, a niektórzy mówią nawet - nudny. Raczej nie jest lubiany, nawet przez nauczycieli. Uczniowie czują się przy nim niekomfortowo, niektórzy nawet się go boją. Nie jest taki jak ojciec Jacek - dyrektor, który był w szkole na czas jej budowy - co prawda go nie znałam, ale wszyscy mówią, że był to człowiek radosny, z zapałem, który potrafił wszystkich rozweselić.
      Drugą ważną rzeczą, jest to, że w szkole zaczęły się tworzyć grupki. Główną jest 'elitka'. Grupa osób, która ma bogatych rodziców, przez co wydaje im się że są lepsi, a jedyne czego potrzeba aby tam wejść to mieć dużo kasy i markowe ciuchy.
      Mimo tego nikt raczej nikogo nie gnębi, w razie jakichkolwiek problemów można liczyć na interwencję pedagogów, w większych sprawach - dyrektorki.

      Mimo wysokiego poziomu, nawet przeciętny uczeń może tu sobie poradzić, wystarczy żeby miał chęci. Jestem w klasie, którą zawsze uważa się za najtrudniejszą w gimnazjum, mimo to mam czas na spotykanie się ze znajomymi, nie siedzę cały weekend nad książkami, a jednocześnie zbieram przyzwoite oceny: czwórki, piątki, z przedmiotów z których jestem gorsza albo po prostu ich nie lubię - zdążają się tróje. Nie jestem osobą wybitną, w podstawówce zazwyczaj miałam piątki, czasami czwórki. W gimnazjum zeszła niewiele niżej. Szkołę polecam każdemu, który chce w przyszłości coś osiągnąć, pójść do dobrego liceum. Gimnazjum osiąga dobre wyniki, ale nie ma tu wyścigu szczurów. Wiele osób od nas bez większych problemów dostaje się do piątki, a podobno po nauce tutaj nie ma się żadnych problemów w przeciętnych liceach.
      • Gość: absolwent_zakładu Re: Gimnazjum Pijarów. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.08.13, 16:49
        jestem tegorocznym absolwentem tego gimnazjum i gdybym miał jeszcze raz wybierać, to z pewnością nie popełniłbym błędu pójścia do tej szkoły po raz kolejny. Moje wyniki w nauce były bardzo dobre. Przyczynili się do tego niektórzy nauczyciele tacy jak (pozwolę sobie wymienić): niesamowita dr Anita Pytlarz (nauczyciel francuskiego z pasją, zaangażowaniem, sporymi, lecz możliwymi do osiągnięcia wymaganiami), mgr Renata Sokal (nauczyciel historii, bardzo zaangażowana, historii uczy wspaniale, nawet osoby z całkowitym antytalentem do tego przedmiotu są w stanie wynieść wiele z jej lekcji), mgr Beata Rzeczkowska (nauczycielka języka polskiego, bardzo wyrozumiała, sympatyczna, zaangażowana, z pasją), mgr Grzegorz Więcek (nauczyciel informatyki, wszystkie powyższe cechy). To właśnie ci ludzie powstrzymali mnie przed zmianą szkoły, na inną w trakcie nauczania. Niestety atmosfera jest delikatnie ujmując: chora. Nie chodzi nawet o wyścig szczurów (jestem przyzwyczajony już ze szkoły podstawowej), ale o relacje między rówieśnikami, wpajanie zezwolenia na pot. kablowanie, nagadywanie na siebie, dbanie tylko i wyłącznie o siebie. Hasłem tej szkoły nie powinno być Pobożność i nauka, lecz "Po trupach do celu". Dyrekcja w razie jakichkolwiek podejrzeń o złamanie regulaminu szkoły, prowadzi dotkliwe przesłuchania, grozi, wywiera ogromną presję, szykanuje do grona pedagogicznego, zataja wszystkie wybryki przed kuratorium, by tylko nie popsuć sobie opinii. Pani dyrektor w trakcie pewnej "afery" chodziła po klasach mówiąc o tym, by nie robić takich rzeczy. Całkowicie zgadzam się z tym stwierdzeniem, jednak jej uzasadnienie cytując: "by w innych szkołach nie mówili, że pijarzy x i y" było mało przekonujące. Nikt nigdy nie zainteresował się losem ucznia z problemami, lepiej było go ukarać, wystawiać na ciągłe negatywne wpływy, zwalić winę na rodziców. Moim zdaniem postawa uczniów polegająca na wielokrotnych kłamstwach jest całkowicie zrozumiała, biorąc pod uwagę, że dyrekcja również wielokrotnie się tego dopuszczała.
        Być może trafiłem na felerny rocznik, gorszy okres w życiu osób wchodzących w skład dyrekcji, może oni również mieli problemy i nie potrafili sobie z nimi poradzić, jednak jeśli ktoś ma zamiar wysłać do tej szkoły dziecko wrażliwe, empatyczne, szczere, z własnym zdaniem, słabościami lub po prostu takie, które nie potrafi się rozpychać łokciami, to niech wpierw zastanowi się milion razy czy to odpowiednia placówka. I bardzo proszę rodziców: nie lekceważcie problemów waszych dzieci! zainteresujcie się nimi. choć to może wielu z szokować, w tym okresie może to ocalić wasze dzieci. Przyznam, gimnazjum to najcięższy okres w życiu nastolatków i właśnie dlatego należy podjąć odpowiednią decyzję. Okażcie im wsparcie. Zawsze.

        [post ten jest jedynie opinią jednego z uczniów. uczeń nie ponosi odpowiedzialności za złe jej zinterpretowanie. zdaje sobie sprawę również z wielu dobrych stron tej szkoły, jednak chce zwrócić uwagę na wszystko co było dla niego niepokojące w tym czasie, a o czym nie można było mówić głośno. zgodnie z konstytucją uczeń ma prawo wyrażenia własnej opinii. nie ma na celu psucia opinii ww. placówce, ani też w jakikolwiek sposób jej szkodzenia.]
    • Gość: uczennica gimnazju Re: Gimnazjum Pijarów. IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.14, 01:07
      Byłam uczennicą gimanzujm i jestem bardzo niezadowolona z mojego wyboru. Drugi raz na pewno nie poszłabym do Gimnazjum Ojców Pijarów. Fakt, faktem poziom nauki jest wysoki, jednak nie uważam, że jest to zasługa nauczycieli, a dużej ilości mądrych dzieci. Trafiają tu sami laureaci, więc trudno się dziwić, iż wyniki są co najmniej dobre. Wiadomo, niektórym nauczycielom należy się pokłon, jednak sposób nauczania większości nie powala na kolana. Jeszcze gorszą sprawą, dotyczącą owej szkoły jest atmosfera, która tutaj panuje.. Śledztwa, dochodzenia, wtrącanie się w życie prywatne dzieci.. Gdy dyrekcja podejrzewa o złamanie regaulaminu szkoły, rozpoczyna się istne szaleństwo. W dość stresujący i myślę, że nieodpowiedni sposób, próbuje wyciągnąć informacje od innych uczniów zastraszając ich, kłamiąc itp.. A słowa, które niegdyś padły przy jednej z "afer" całkowicie zaprzeczyły wszystkiemu i potwierdziły, że szkole nie zależy na uczniach, lecz na reputacji. "Nie róbcie tak, bo będzie się mówić, że w pijarach ... i ...".
      Kolejnym aspektem, który mi się nie podoba są mundurki oraz rygorystyczne zasady. Czasami nie mając makijażu, można dostać uwagę za jego posiadanie.
      Jednak takowa, moja negatywna opinia o Gimnazjum nr 52 Ojców Pijarów w Krakowie nie jset jedyną.. Co drugi spytany uczeń o szkołę odpowie, że nie przepada za nią (delikatnie mówiąc).. Większość z nas tylko czeka, aż skończy tutaj edukację..
    • Gość: Kolejna Uczennica Re: Gimnazjum Pijarów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.14, 19:46
      W tym roku (z ulgą!) kończę Gimnazjum Pijarów. Miało ono niewątpliwie swoje plusy (jak świetne przygotowanie do egzaminu), lecz nie brakowało minusów. Pierwszą kwestią są oceny. Moje znacznie spadły po przyjściu do gimnazjum (w podstawówce byłam prymusem), ale pomyślałam sobie, że to w sumie normalne, bo w gimnazjum trudniej. Oczy otworzyły mi osoby, które się tutaj przenosiły np. w drugiej czy trzeciej klasie. Wszyscy byli jednego zdania - tutaj o wiele trudniej o dobre oceny, w swoich poprzednich szkołach za taką samą ilość wiedzy mieliby piątki czy nawet szóstki, a tutaj czwóry. O ile w szkole ponadgimnazjalnej nie byłoby to problemem, to niestety w systemie rekrutacji elektronicznej do liceów oceny czy pasek na świadectwie są punktowane.
      W kwestii nauczycieli zdania są podzielone. Mamy wielu wybitnych pedagogów, którzy znacznie poszerzyli moją wiedzę, lecz zdarzają się także młodzi, niedoświadczeni nauczyciele, którzy delikatnie mówiąc uczyć nie potrafią. Przekleństwem stały się dla nas rzutniki zamontowane w klasach, gdyż na przykład pewna nauczycielka biologii każe nam na lekcjach jedynie przepisywać tekst ze slajdów, które są napisane takim językiem, że sprawiają wrażenie skopiowanych z wikipedii.
      Faktem niestety jest szkolna inwigilacja. Niektórzy Ojcowie uczący w naszej szkole zapraszają do znajomych na facebooku swoich uczniów i przez niektórych są akceptowani. I tutaj przez opcję 'znajomy znajomego' mogą obserwować działalność facebookową niemal wszystkich uczniów. Nieraz różne osoby były wzywane do pedagoga czy dyrekcji za umieszczone treści.
      Dyrekcja i szkoła ogólnie przesadnie reagują na łamanie regulaminu. Uwagi można dostać nawet za założenie w upalny dzień spódnicy odsłaniającej pół kolana (w regulaminie jest napisane, że spodnie czy spódnice muszą sięgać za kolano; niektórzy nauczyciele podchodzą do tego nazbyt restrykcyjnie).
      Uczniowie z problemami są właściwie ignorowani, bądź grożą im wręcz kłopoty w szkole ZA ICH PROBLEMY. Dwa przykłady:
      Rodzice mojej koleżanki X zostali wezwani DO DYREKCJI (nie do pedagoga) gdy któryś z nauczycieli (bądź uczniów - donosicielstwo jest w pełni akceptowalne) zauważył i zgłosił, iż X się samookalecza. Chorowała ona na depresję i uczestniczyła w leczeniu, lecz dyrekcja zagroziła jej, że "jeśli nie przestanie się ciąć zostanie to wpisane w jej dokumenty i powiadomione będzie kuratorium". Idealne traktowanie osoby chorej. Wykluczyć ją bądź wyrzucić, byle tylko nikomu nie przyszły na myśl o szkole jakiekolwiek negatywne skojarzenia.
      Druga moja koleżanka, Y, nie mogła pojechać na tradycyjną pielgrzymkę drugich klas do Włoch, gdyż dyrekcja dowiedziała się, że Y ma za sobą próby samobójcze. Pedagog rozmawiając z klasą Y powiedziała im, że ta na pewno robi to by zwrócić na siebie uwagę i od tej pory została przez uczniów wykluczona z klasy.
      Gdy ja jechałam na pielgrzymkę do Włoch, dyrektorka na zebraniu dla rodziców powiedziała "Tylko proszę pamiętać, jeśli państwa dziecko choruje na anoreksję, absolutnie nie może jechać!". O ile same słowa są w miarę zrozumiałe, to przeraża fakt, że dyrekcja WIE o istniejących problemach uczniów, a nie robi nic oprócz wykluczania ich by nie musieć brać za nich odpowiedzialności. Nigdy nie było choćby spotkania z psychologiem czy rozmowy o problemach, które dotykają nastolatków. Gimnazjum to bardzo trudny okres i przechodzi się wtedy wiele niezwykle ciężkich dla młodego człowieka zmian. Pomagając swojemu dziecku wybrać szkołę powinni państwo mieć to na względzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka