Dodaj do ulubionych

befsztyk po tatarsku, jajo po japońsku..

21.10.04, 11:47
kawa po turecku, miłość po francusku - oszustwo na każdym kroku. ;-(
Edytor zaawansowany
  • luckystrike 21.10.04, 12:03
    fasolka po bretońsku.
    ale o co chodzi?

    --
    Blaugrana
  • leofritz 21.10.04, 12:10
    Skąd wiadomo, że Tatarzy jedli mięso surowe wymieszane z siekaną cebulką,
    ogórkiem kiszonym, sardynkami, etc.?
    A kawa po turecku jest przygotowywana zupełnie inaczej, niż sądzimy.
    W Japonii pewnie nie słyszeli o jajku z sałatka jarzynową.
    Czy Francuzi wymyślili miłość po francusku?

    A czy w Bretanii jedzą fasolkę po bretońsku?
  • peteen 21.10.04, 12:24
    maczanką po krakowsku ?
    :c)
    --
    człowiek, którego kochacie nienawidzić...

    www.kazimierz.com
  • luckystrike 21.10.04, 12:32
    o fasolce na pewno nie słyszeli, ale co się tyczy tej miłosci to mógłbym
    pojechać na badania. ktoś mi delegacje wypisze? Wróce to zdam relacje. kto
    zajmie sie pozostałymi badaniami?
    --
    Blaugrana
  • leofritz 21.10.04, 12:39
    Też chetnie pojade studiować powyzszy temat we Francji. ;-)))

    Po fasolce mam gazy, wiec niech ktoś inny się tym zajmie.


    A Peteen może przyblizy nam temat maczanki po krakowsku.
  • luckystrike 21.10.04, 12:54
    no ja nie odpuszcze. ale mozemy wysyłać po dwóch "naukowców". kto jedzie zbadać
    sprawe befsztyku?
    --
    Blaugrana
  • leofritz 21.10.04, 13:03
    Czyli mamy wolna kwestie bewsztyków i jajek po japońsku. Kawe po turecku
    sprawdziłem.

    No to pakujemy się i do Paryza!!! Strzeżcie sie sikoreczki!!! ;-))))
  • leofritz 21.10.04, 13:12
    Moja sekretarka tez chce jechac do Paryża! zaproponowałem, żeby eksplorowała
    temat w Kraku, a najlepiej niech zacznie od biura! Grozi, że mnie pozwie za
    molestowanie, jak jej ze soba nie weźmiemy.
  • luckystrike 21.10.04, 13:14
    no to bierzemy! może zbadać tą część Francuzów z którą my nie będziemy chcieli
    rozmawiać.
    --
    Blaugrana
  • leofritz 21.10.04, 13:17
    Hej, Lalka! Pakuj sie! Jedziesz z panami do Francyji!!
  • to.ya 21.10.04, 18:05
    luckystrike napisał:

    > no to bierzemy! może zbadać tą część Francuzów z którą my nie będziemy chcieli
    > rozmawiać.

    Znaczy z żabimi udkamy? ;))) ;PPP

    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie
    nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i
    wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • kapitan.kirk 21.10.04, 13:15
    ryba po grecku = ichtios
    barszcz po ukraińsku = szczi
    miłość po francusku = amour (znana była już w starożytnym Egipcie)
    śledź po japońsku = iwaśi (czy jakoś podobnie)
    karate po polsku = Żentara
    musztarda po obiedzie = będzie na kolację

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona.

    Ukłony
  • leofritz 21.10.04, 13:19
    kapitan.kirk napisał:

    > miłość po francusku = amour (znana była już w starożytnym Egipcie)

    To znaczy, że miłość po egipsku! ;-)
  • Gość: olka IP: *.crowley.pl 21.10.04, 18:00
    hmmmmm, może "na mumię" - można by coś dopasować
  • luckystrike 21.10.04, 13:19
    to jeszcze do Egiptu musimy jechać . Ciężkie jest życie "naukowca"
    --
    Blaugrana
  • leofritz 21.10.04, 13:23
    Nie ma lekko! Ale sekretarka wprawiona jest w robieniu masażu, zawsze to trchę
    lżej nam będzie znieść ciężki los naukowca.
    A i bagaże może nosić za nami - wysoka z niej kobitka, to i siłę ma.
  • leofritz 21.10.04, 13:24
    dostało mi sie za ostatnią informacje - bagaże niesiemy sami.
  • luckystrike 21.10.04, 13:34
    na szczęście nie musimy duzo zabierać.
    --
    Blaugrana
  • kapitan.kirk 21.10.04, 13:49
    Hmm, ja bym - jak na chwilę obecną - zbadał raczej karpia po żydowsku lub
    fasolkę po bretońsku, bo od wczoraj nie miałem nic w ustach (tfffuj, znowu te
    skojarzenia...)

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona.

    Ukłony
  • leofritz 22.10.04, 01:17
    no tak Żydówki .....


    dam sobie spokój...może trzeźwy nie jestem....Lalka odmówióla współpacy...
  • lilith0 21.10.04, 17:04
    o jaju po japońsku nigdy nie słyszałam, jak miałoby wygladać? zawinięte w
    kimono, czy z nabite na wykałaczkę udajacą miecz.......hmmmm
    Jak jajo, to po wiedeńsku raczej
  • to.ya 21.10.04, 18:04
    To ya chętnie do Yaponii... bo i śledzia po yapońsku może wybadam...
    Kto ze mną?

    O Qrcze, godzinę temu angielska herbatka była ... :))))

    A gdzie sprawdzić jajko w koszulce?
    :))))
    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie
    nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i
    wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • tempe 21.10.04, 21:11
    > A gdzie sprawdzić jajko w koszulce?

    yayo na ko-szujce?
    poszukaj kolegi gościa co mądrze wygląda
    plus rozbiegane oczka
  • to.ya 25.10.04, 19:15
    To ya już wolę gniazdo jaskółcze... cokolwiek to znaczy :))) ;)
    --
    "Lepiej jest patrzeć w niebo, niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie
    nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i
    wszystko znika."
    ["Śniadanie u Tiffany'ego"]
  • tempe 25.10.04, 20:55
    zapewne dlatego
    mówią jaskółki że niedobre są spółki

    ale nie wiem kto im to przetłumaczył
    jasqqłki z półki

    ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.