Dodaj do ulubionych

pamiętajcie o ogrodach

17.06.02, 23:07
Tu kryje się wielka tajemnica. Dla was, nie ma w świecie poważniejszego
zagadnienia niż to, czy gdzieś - nie wiadomo gdzie - baranek, którego nie
znacie, zjadł różę czy nie...

Popatrzcie w niebo. Zapytajcie: "Czy baranek zjadł różę? Tak czy nie?" I
zobaczycie, jak cały świat zmieni się dla was.

A żaden dorosły nie zrozumie nigdy, jak wielkie to ma znaczenie!

Edytor zaawansowany
  • b-612 17.06.02, 23:12
    To opowieść o tym, że warto marzyć, mieć wyobraźnię i wiarę, bo marzenia się
    spełniają.

  • Gość: MICHAL IP: *.skane.se 17.06.02, 23:19
    Pamietajcie o ogrodach przeciez stamtad wyszliscie...
  • b-612 17.06.02, 23:26
    Czy chcesz przez to powiedzieć, że ja się nigdy stąd nie wydostanę?
    - Chcę przez to powiedzieć - rzekł Królik - że jeśli się już przepchałeś tak
    daleko, byłaby wielka szkoda zmarnować ten cały twój wysiłek.
    Krzyś był tego samego zdania.
    - Pozostaje nam tylko jedno - odezwał się. - Poczekać, aż trochę schudniesz.
    - A ile czasu trzeba na to, żeby trochę schudnąć?
  • Gość: dora5 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.06.02, 23:38
    na słoiku tak jak drut napisane było :MJUT:)

    oczy mi sie same samykaja, ide spac
    dobranoc
    Dora
  • Gość: dora5 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.06.02, 23:41
    ...i bede śniła o ogrodzie...i że znikły wszyskie słoiki z miodem i z
    czekoladkami...
  • b-612 17.06.02, 23:39
    Dobrze się widzi tylko sercem. To, co najważniejsze, jest niewidzialne dla
    oczu.
  • Gość: dora5 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.06.02, 23:46
    b-612 napisał(a):

    > Dobrze się widzi tylko sercem. To, co najważniejsze, jest niewidzialne dla
    > oczu.

    ...a Ty masz serce szczerozłote....
  • b-612 17.06.02, 23:51
    Spowiadaj się nie z miłości jaką obdarowujesz innych, ani nie z ciepła którym
    promieniujesz wszędzie. Spowiadaj się nie z piękna jakiego doznajesz w swoich
    zmysłach i duszy. Nie spowiadaj się z tego, co jest twoim zagwarantowanym
    przeznaczeniem.
    Spowiadaj się raczej z tego czego ci nie starcza, więc: z braku miłości,
    nietolerancji, nieumiejętności bycia dla innych, z gniewu w jaki wpadasz jeśli
    coś nie idzie po twojej myśli, z tego, że nie umiesz czynić dobra, że nie
    potrafisz zrozumieć innych, ani ich wysłuchać. Spowiadaj się z tego, że nie
    pomagasz w potrzebie bliźnim, że łatwo potępiasz a szczególnie tych, którym w
    życiu się nie powiodło: pijaków, narkomanów, rozpustników, którym uciekła
    miłość z duszy – z tego właśnie się spowiadaj gorąco.
  • b-612 17.06.02, 23:57
    Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem:
    ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami.
    Wtedy Bóg rzekł: "Niechaj się stanie światłość!" I stała się światłość. Bóg
    widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg
    światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek -
    dzień pierwszy.
  • b-612 18.06.02, 00:13
    Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym
    miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. I choćbym miał dar prorokowania, i
    znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary,
    tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym
    rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości
    bym nie miał, nic mi to nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość
    nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się
    bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie
    cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Tak
    więc trwają wiara, nadzieja, miłość, te trzy: z nich zaś największa jest miłość.
  • b-612 18.06.02, 00:17
    Trzeba było żyć w dwudziestym wieku, by nam uświadomiono, że miłość, która
    przez wieki była natchnieniem artystów i poetów, przedmiotem westchnień i
    wspomnień, to tylko działanie odpowiednich hormonów.
    Naukowcy odkryli, że gdy człowiek jest zakochany, gdy czuje, że go porywa, że
    gotów jest wzbić się w górę, to dlatego, ze go zalewa - niby powódź -
    substancja chemiczna, zwana fenyloetyloaminą.
    Dzieje się tak pod wpływem spojrzenia wybranki, gestu, a nawet wyobrażenia
    sobie, że oto stoi przed nami przedmiot westchnień. To ta substancja może
    wywołać przyspieszone bicie serca, brak tchu, ściskanie w dołku, czyli
    najzupełniej fizyczne, objawy zakochania. Miłość przypomina stres, ponieważ
    wywołuje podobne reakcje chemiczne. Nie jest to jednak stres niszczący, ale
    pozytywny bodziec, dzięki któremu oczy błyszczą, cera się wygładza, a umysł
    wyostrza. W takich momentach przybywa nam sił witalnych i jesteśmy skłonni góry
    przenosić. Wszystko nam się udaje, wszystkiego się chce. Na świat patrzymy
    przez różowe okulary, nie tylko na obiekt westchnień.
    Takie stany opisują poeci.
    Naukowcy stwierdzili jednak, że euforia, która ogarnia zakochanych jest
    skutkiem przepływających przez ich organizmy takich substancji, jak dopamina
    czy norephetamina. Są to podobno "cioteczne siostrzyczki" amfetaminy.
  • Gość: PROKOCIM IP: *.client.attbi.com 18.06.02, 00:22
    amen, dziekuje
  • Gość: mysza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 01:03
    b-612 napisał(a):

    > Trzeba było żyć w dwudziestym wieku, by nam uświadomiono, że miłość, która
    > przez wieki była natchnieniem artystów i poetów, przedmiotem westchnień i
    > wspomnień, to tylko działanie odpowiednich hormonów.
    > Naukowcy odkryli, że gdy człowiek jest zakochany, gdy czuje, że go porywa, że
    > gotów jest wzbić się w górę, to dlatego, ze go zalewa - niby powódź -
    > substancja chemiczna, zwana fenyloetyloaminą.
    > Dzieje się tak pod wpływem spojrzenia wybranki, gestu, a nawet wyobrażenia
    > sobie, że oto stoi przed nami przedmiot westchnień. To ta substancja może
    > wywołać przyspieszone bicie serca, brak tchu, ściskanie w dołku, czyli
    > najzupełniej fizyczne, objawy zakochania. Miłość przypomina stres, ponieważ
    > wywołuje podobne reakcje chemiczne. Nie jest to jednak stres niszczący, ale
    > pozytywny bodziec, dzięki któremu oczy błyszczą, cera się wygładza, a umysł
    > wyostrza. W takich momentach przybywa nam sił witalnych i jesteśmy skłonni góry
    >
    > przenosić. Wszystko nam się udaje, wszystkiego się chce. Na świat patrzymy
    > przez różowe okulary, nie tylko na obiekt westchnień.
    > Takie stany opisują poeci.
    > Naukowcy stwierdzili jednak, że euforia, która ogarnia zakochanych jest
    > skutkiem przepływających przez ich organizmy takich substancji, jak dopamina
    > czy norephetamina. Są to podobno "cioteczne siostrzyczki" amfetaminy.

    pomimo wszystko sa jeszcze ludzie gotowi zakochac sie w rozy :)
  • muzaaa 18.06.02, 01:12
    Jezeli o rozach rozmawiamy to musze powiedziec ze moja rozkwitla jak nigdy.
    Kwiaty koloru sa przeslicznego, nie wiem jak on sie nazywa... Moze ktos pomoze
    mi nazwac barwe. Moja pnaca roza jest sliczna. Wije sie po murze i dobrze ze
    kupilam podporke dla niej...
  • Gość: mysza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 01:30
    zazdroszcze ci wlasnej rozy u mnie niestety kwiaty tylko w doniczkach ale tez
    je lubie.czy twoja roza ma jakis nietypowy kolor ? dlaczego nie mozesz go
    okreslic ? :)
  • kathy38 18.06.02, 08:49
    Moja róża też zakwitła. W tym roku po raz pierwszy. Ma głęboki wiśniowo-bordowy
    kolor. Przyślę Ci jej zdjęcie.
    Pozdrawiam
  • Gość: bonzaj IP: *.krakow.pl 18.06.02, 08:25
    Stary powiedz czego żeś się napalił...
  • Gość: peteen IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 09:01
    jest taki wiek, w którym przechodzi sie ten stan nawiedzenia, póki się nie
    zakorzeni, jest niegroźny, ale jeśli przejdzie w egzaltację...
    w tym konkretnym przypadku groźba juz wystąpiła ( znowu nas oskarżą o
    ksenofobię, tępienie nowych etc. etc. )
    mimo wszystko, nasza nowa mała planetko, witaj i się trzymaj !
    teraz czekamy na mniej uduchowiony wątek
    :)))
  • b-612 18.06.02, 10:01
    Gość portalu: peteen napisał(a):

    jest taki wiek, w którym przechodzi sie ten stan nawiedzenia, póki się nie
    zakorzeni, jest niegroźny, ale jeśli przejdzie w egzaltację...
    w tym konkretnym przypadku groźba juz wystąpiła ( znowu nas oskarżą o
    ksenofobię, tępienie nowych etc. etc. )
    mimo wszystko, nasza nowa mała planetko, witaj i się trzymaj !
    teraz czekamy na mniej uduchowiony wątek
    > :)))
    egzaltacja (fr. exaltation ‘wychwalanie, ożywienie’) przesadne demonstrowanie
    uczuć, nieadekwatne do poziomu emocjonalnego sytuacji, oraz nadmierne lub pełne
    zaangażowania i zachwytu wyrażanie myśli.

    Ksenofobia (z greckiego ksenos – obcy, phobos – strach), wrogość, niechęć w
    stosunku do obcych. Wiąże się z nacjonalizmem, trudną sytuacją społeczno-
    gospodarczą lub zamierzoną polityką państwa, które dążąc do zyskania poparcia dla
    planów agresji, rozbudza takie nastroje. Przejawia się we wrogich zachowaniach
    wobec mniejszości narodowych, cudzoziemców lub narodów sąsiednich.

    Czy parę cytatów z klasyki jest egzaltacją?
    Mam nadzieję, że zrozymiałeś ciąg tych cytatów a zwłaszcza ten ostatni,
    podejrzewam,że nie starczyło Ci cierpliwości na ich analizę i zrozumienie.




  • Gość: peteen IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 14:03
    tego się nie analizuje, z tym sie żyje, planetko
    ale pokaż no się w innym wątku, niech uwierzę, że masz też własne zdanie...
    :)))
  • b-612 18.06.02, 14:38
    Wszystko się analizuje:
    SEMANTYKA [gr.]:

    w wąskim znaczeniu — dział semiotyki, nauka o znaczeniowej stronie języka;
    przedmiotem jej badań jest stosunek wyrażeń językowych do przedmiotów i
    zjawisk, o których za pomocą tych wyrażeń można mówić;


    Mówiąc lub pisząc, używamy wielu słów, których znaczenia w pełni sobie nie
    uświadamiamy. Używamy ich jednak z przeświadczeniem, że to, co werbalizujemy,
    jest dla wszystkich zrozumiałe; wierzymy, iż ktoś doskonale zna ich znaczenie.

    Paradoksalność języka polega właśnie na tym, że chociaż istnieją jego dosyć
    wyraźne kryteria syntaktyczne, to nie ma jednoznacznych kryteriów
    semantycznych. Nie może w związku z tym istnieć jakiś autorytet, który wyznacza
    jedno znaczenie dla jednego słowa oraz narzuca jego rozumienie. Oczywiście nie
    kwestionuję tym samym zasług np. profesora Miodka i innych lingwistycznych
    ekspertów w osiąganiu intersubiektywnego postępu w dookreślaniu znaczenia słów,
    mam tylko wątpliwości, czy zawsze ekspercki logos poprzedza pospolity etos.


  • Gość: peteen IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 15:13
    mój boże, uczysz sie słownika wyrazów obcych na pamięć i, niestety, stosujesz
    wyrażenia zeń do pisania postów, przez co stają się kompletnie nieczytelne
    a ja prosiłem tylko o kilka słow od siebie w innym wątku...
    :(((
  • muzaaa 18.06.02, 15:31
    Kathy:) wiec Twoja roza jest chyba tego samego koloru co moja. Tylko jak sie
    nazywa wisniowo-bordowy do tego gleboki kolor? To przeciez nie jest
    karminowy... albo moze?
    Przyslij do mnie zdjecie Twoich roz:)
  • Gość: mysza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 16:44
    moze to bordo ?
  • b-612 18.06.02, 22:35
    Gość portalu: mysza napisał(a):

    moze to bordo ?
    A to cytat o kolorach i nie tylko:):
    Fałszywa wyobraźnia uczy , że takie rzeczy jak światło i cień, długie i krótkie,
    czarne i białe są osobne i należy je od siebie odróżniać ; lecz one nie istnieją
    niezależnie od siebie; są tylko różnymi aspektami tej samej rzeczy, posiadają
    charakter relacyjny a nie rzeczywisty. Warunki istnienia nie wykluczają się
    wzajemnie; w swej istocie świat nie jest dwójnią, lecz jednią.

    Lankavatara Sutra







  • kathy38 18.06.02, 22:50
    A co byś powiedziała Muzo na burgund? Może nie oddaje pełni tego koloru ale
    brzmi pięknie.
  • b-612 18.06.02, 22:40
    Gość portalu: peteen napisał(a):

    > mój boże, uczysz sie słownika wyrazów obcych na pamięć i, niestety, stosujesz
    > wyrażenia zeń do pisania postów, przez co stają się kompletnie nieczytelne
    > a ja prosiłem tylko o kilka słow od siebie w innym wątku...
    > :(((


    Grafomania (z greki), mania pisania utworów literackich u osób pozbawionych
    talentu pisarskiego.



  • Gość: peteen IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 23:22
    oooo, dokładnie, jakbyś z moich ust wyjęła, ale skąd nagle tyle samokrytyki ?...
  • b-612 18.06.02, 23:48
    Gość portalu: peteen napisał(a):

    > oooo, dokładnie, jakbyś z moich ust wyjęła, ale skąd nagle tyle samokrytyki ?..
    > .

    Antoine'a de Saint-Exupéry - grafoman?
    Alan Alexander Milne - grafoman?


  • Gość: peteen IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 23:55
    nie zmieniaj tematu ( ale w sporej części masz rację , tyle że dzielisz domy na
    wysokie i te kryte gontem...)
    btw znam ich nie gorzej, niż ty !
  • mikolaj7 18.06.02, 23:59
    b-612 napisał(a):

    > Gość portalu: peteen napisał(a):
    >
    > > oooo, dokładnie, jakbyś z moich ust wyjęła, ale skąd nagle tyle samokrytyk
    > i ?..
    > > .
    >
    > Antoine'a de Saint-Exupéry - grafoman?
    > Alan Alexander Milne - grafoman?
    >
    >

    Peteen mowil o Twoich wlasnych tekstach, choc jest tu jak
    na lekarstwo, ale jednak :-)
  • b-612 19.06.02, 00:14
    Najkrótsze wyrazy "tak" i "nie" wymagają najdłuższego zastanowienia.

    Codziennie należy przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz, posłuchać
    lekkiej piosenki lub porozmawiać serdecznie z przyjacielem.
  • mikolaj7 19.06.02, 00:19
    b-612 napisał(a):

    > Najkrótsze wyrazy "tak" i "nie" wymagają najdłuższego zastanowienia.
    >
    > Codziennie należy przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz, posłuchać
    > lekkiej piosenki lub porozmawiać serdecznie z przyjacielem.

    no i co ja mam powiedziec? racje masz :-)))
  • b-612 19.06.02, 00:51
    dziękuję, za zrozumienie:)
  • b-612 19.06.02, 00:15
    Lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować że się nie grzeszyło.
  • dora5 19.06.02, 00:23
    b-612 napisał(a):

    > Lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować że się nie grzeszyło.

    hehe, taka złota myśl miałam napisana na swim piórniku:-)))
  • b-612 19.06.02, 00:33
    dora5 napisał(a):

    > b-612 napisał(a):
    >
    > > Lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować że się nie grzeszyło.
    >
    > hehe, taka złota myśl miałam napisana na swim piórniku:-)))
    ja korzystam i nie zapominam
  • dora5 19.06.02, 00:35
    czemu jeszcze nie spisz?...mnie się jedno oko juz samo zamkło..;-)
  • b-612 19.06.02, 00:37
    nie sypiam:)
  • dora5 19.06.02, 00:38
    ale Ci dobrze...ja tyle zycia trace na spaniu;-(
  • b-612 19.06.02, 00:47
    Niby czemu wschód gwiazdy ma być początkiem czegoś nowego? A co pomiędzy
    wschodem i zachodem? Noc. Cisza. Pustka. Kiedy wreszcie w snach krąży zło. A
    miasta są spokojne. Bezsenność. Kiedyś za dnia zbudzony piskiem dzieci
    spoglądam teraz przez okno, które strzelistych jest kształtów.
  • Gość: peteen IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 00:20
    sorry, ale właśnie się rozpływam, więc wyłączę się z tego wątku...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka