Dodaj do ulubionych

czy lubicie gotować?

IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 11:25
No własnie. Mnie od czasu do czasu nachodzi taka ochota żeby dogodzić moim
bliskim i wtedy zamykam sie w kuchni i cały dzień coś pichcę. A czasami mamm
dni, kiedy mogłabym jeść tylko jajecznice na cebuli. Zdarza sie wam cos
takiego?
Edytor zaawansowany
  • pepperoni78 04.10.02, 11:34
    Lubię gotować. I to bardzo. Niestety nie potrafię. Do czego dotknę się, zaraz
    zepsuję. Dlatego jestem w kuchni persona non grata.
  • kathy38 04.10.02, 11:41
    Nie cierpię gotować, bo kojarzy mi się z przymusem – obiad musi być.
    Ale uwielbiam piec ciasta. I podobne nastroje co India zdarzają mi się właśnie
    w tym temacie. Czasem, czy to z chęci sprawdzenia nowego przepisu, albo
    wykazania się, albo podleczenia chandry porywam się na cos wielkiego,
    pracochłonnego, ale efekt może wynagrodzić wszelkie trudy. Częściej mi się nic
    nie chce, szkoda mi czasu, bo przecież można się obejść bez tego
    małego "conieco", a jak już przypili zawsze można coś kupić w sklepie.
  • adam.67 04.10.02, 11:52
    Kasiu, zgadzam się z Tobą!!! Nie jestem zwolennikiem przymusu
    gastronomicznego. "Obiad musi być i już", "Obiad musi być o godzinie ...".
    Pewnie, są sytuacje, gdy jest jakaś okazja, i fajnie jest podjąć kogoś obiadem
    czy kolacją. Ale nie za wszelką cenę. Sam czasem coś zrobię, zazwyczaj coś
    prostego, ale za to wtedy bardzo cieszy taki mały sukces. Moja kobiełka nie
    garnie się do gotowania, i poza nielicznymi przypadkami, wcale nie wyznaczam
    jej roli i miejsca w kuchni. Warto zrobić odmianę, wstapić gdzieś na "małe
    conieco", spróbować czegoś nowego.

  • kathy38 04.10.02, 11:58
    Małe wyjasnienie - choć nie lubie gotować, robię to bo MUSZĘ. A na komfort
    wyboru pozwalam sobie w sprawie pieczenia.

    pozdrawiam
  • Gość: picipolo IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 11:42
    ja kocham gotowac!!!!!!!tylko mam taki syndrom ze jak gotuje to nigdy nie jem
    tedo co zrobie.A ze moja połowica niechetnie gotuje wiec ja pichce.
    Tylko ze potem ona je frykasy a ja tosty itp.

    picipolo
  • reptar 04.10.02, 11:47
    Żeby aż lubię, tobym nie powiedział, ale znam się trochę na tym i zdarza mi się
    gotować wcale nie tak rzadko. Kiedyś lubiłem bardziej. A umiejętność to
    zanikająca w społeczeństwie. Jak obserwuję młodszych, to wydaje mi się, że są
    oni skazani na fastfoody albo co najmniej stołówki.
  • gph 04.10.02, 11:51
    swego czasu gotowałem dla pięciu facetów... było to męczące muszę przyznać..
    teraz rozpuszcza mnie kobieta i umiejętności zanikają. ale jakbym potrzebował
    to wskakuję do kuchni i cos pysznego zawsze wyszykuję...
    --
    ukłony. diego
  • pepperoni78 04.10.02, 11:58
    ... kobiety czy mężczyźni??
  • reptar 04.10.02, 12:22
    gph napisał:

    > swego czasu gotowałem dla pięciu facetów...



    To, coś napisał, przypomniało mi taki dowcip opowiedziany przez Vonneguta
    w "Trzęsieniu czasu". Przepisuję go:


    Grupa ludzi, jak my, wybrała się kiedyś do Kanady, żeby zapolować na jelenie i
    łosie. Ktoś musiał zostać kucharzem, bo inaczej wszyscy pomarliby z głodu.
    Ciągnięto zapałki, kto zajmie się kuchnią, kiedy pozostali będą polować od
    świtu do zmierzchu. Żeby mi przybliżyć dowcip, Fred powiedział, że wypadło na
    mojego ojca. [...]
    Myśliwi ustalili, że ktokolwiek powie złe słowo na temat kuchni mojego ojca,
    sam zostanie kucharzem. Ojciec gotował coraz gorzej i gorzej, a reszta
    cholernie dobrze bawiła się w lesie. Koledzy chwalili kolacje, choćby
    najokropniejsze, mlaskając z ukontentowania i poklepując mojego ojca po plecach.
    Któregoś ranka, gdy reszta wyruszyła do lasu, ojciec znalazł świeżą łosią kupę.
    Usmażył ją na oleju silnikowym, a wieczorem podał na gorąco jako kotleciki.
    Gość, który pierwszy wziął kotlecik, wypluł go z obrzydzeniem. To był odruch!
    Wybełkotał: "Jezu Chryste, to smakuje jak kupa łosia smażona na oleju
    silnikowym!". I szybko dodał: "Ale dobra kupa, dobra".

  • Gość: rb13 IP: 2.3.STABLE* / 195.117.96.* 04.10.02, 12:11
    Kiedyś lubiałem , a moje sosy słynęły w całej rodzinie .Niestety odkąd żona
    jest na zasiłku ona przejęła kuchnię w posiadanie. Jest rewelacyjna ( w
    niektórych potrawach) ale moja zupa jarzynowa jest wciąż najlepsza. A sałatki w
    stylu arabskim ( berberyjskim) to pychotka tylko ten ogień w ustach. Ale bardzo
    pomaga na to lampka dobrego wina.
    Za to żona jest rewelacyjna w pieczeniu ciast , tylko ten brzuszek potem rośnie
  • joseph.007 05.10.02, 13:51
    Ja kocham gotować, zresztą tendencyjnie nastawieni znajomi twierdzą, że to po
    mnie widać. Ale dla siebie samego rzadko mi się chce :-(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka