Dodaj do ulubionych

Czy warto być świrem?

04.11.02, 15:54
Nieszcześcia to chodzą parami. Nie dość że krach na rynku i restauratorom
napewno lepiej się nie wiedzie, to jeszcze jeden z nich i to nie byle jaki,
bo z knajpą na wawelskim wzgórzu, został dotknięty takim nieszczęściem.
Biedaczyna.
jego synek , właściwie syn, bo to już duży chłop, dotąd całkiem normalny i w
pełni władz umysłowych, po spowodowaniu fatalnego i tragicznego w skutkach
wypadku drogowego, stał się świrusem.
No nie żeby nienormalny od tego wypadku, jak myslę, ale lekarz zaświadcza ze
to człowiek nienormalny...
A doktor, to normalny?
Myślę sobie , ze nie warto być takim świrem, ale mogę się mylić, bo może jest
taki argument , że warto...
trudny
Obserwuj wątek
    • Gość: hermenegilda Re: Czy warto być świrem? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.11.02, 20:24
      A moze jednak warto..tak sobie mysle oczywiscie czysto hipotetycznie ze mozna
      by tak sobie zwariowac. i niech cie wsadza do zakladu, najlepiej jakiegos
      prywatnego, pozadnie zopatrzonego i z mozliwoscia wyjscia na weekend. no i cala
      reszte swiata mozesz miec w twoich czcigodnych czterech literach. masz co jesc
      gdzie spac, telewizor, komputer, zadnej pracy, zadych problemow n.p sercowych
      bo kto by sie zakochiwal w swirach...zyc nie umierac.. no tak przyznaje ze
      pisze zainspirowana ksiazka P.coelho " Weronika postanawia umrzec". Tam to
      nawet istnieje stowarzyszenie ludzi ktorzy juz wyzrdrowieli ale nadal
      dobrowolnie pozostaja w zakladzie, z wygody, tyle ze wlasnie maja prawo
      wychodzic kiedy zechca.

      • trudny2002 Re: Czy warto być świrem? 05.11.02, 12:45
        Różne wiec mamy źrodła inspiracji , Hermenegildo.
        Ja zainteresowałem się , czy pochwalać ucieczke w psychiczną chorobę, po tym
        jak się rozrabiając zabije człowieka...i czy w takiej sytuacji karę za te
        śmierc nie powinni na siebie przyjąc ci, którzy taką ucieczke preparując
        umożliwiają...
        Krótko. Czy przypadkiem nie jest współodpowiedzialny ten kto umożliwia
        świadomie fabrykowanie rzekomego chorego psychicznie po to aby ten uniknął kary
        za spowodowanie śmierci...
        A swoją drogą ciekawe ile taki bydlak , bo przecież nie lekarz, za te przysługę
        kasuje...
        trudny
        • adam.67 Etyka medyka ??? 05.11.02, 12:59
          Ot, kolejna pułapka prawno-etyczna, jakich sporo w naszej rzeczywistości...
          NIestety nie ma kary za wybronienie kogoś od odpowiedzialności za pomocą tzw.
          zielonych papierów... krew ofiary na rękach tego człowieka, który chroni
          zabójcę. A czy na sumieniu? a czymże ono jest, gdy za jakąś sumę pieniędzy da
          się go uciszyć?
          Pamiętasz Katz, stary przyjacielu... a pomroczność jasna, a "chwilowe
          ograniczenie zdolności rozpoznania czynu"... jakaż głębia tkwi w tych sprytnych
          kruczkach prawnych, ileż zła można de lege usprawiedliwić, nazwać innym
          imieniem, zatrzeć jego istotę, odwrócić kota ogonem, zamydlić oczy...
          Podłe to.
          Jak nazwiesz sędziego, który orzeka o winie i usprawiedliwia zło sprytnym
          paragrafem, przez swą stronniczą bezstronność, swoją zawisłą niezawisłość,
          który zasłania się majestatem prawa... za którą ginie gdzieś krzywda ludzka,
          ból i rozpacz, łzy i pamięć zbrodni?
          Ile wziął kasy... to nieważne, ale niech mu ta mamona zaciąży kiedyś, gdy
          nadejdzie pora ostatniego bilansu. Niech mu odpłacą tą samą monetą. NIech go
          przygniotą te srebrniki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka