Dodaj do ulubionych

Elektroniczny system rejestracji pracy egzamina...

IP: *.elektro.agh.edu.pl 23.02.06, 21:23
Nie widze zadnego problemu
Zatrudnic wiecej egzaminatorow
Przeciez przyszli kierowcy placa za egzamin, bedzie kasa, bedzie praca, beda
kierowcy ktorych przeciez i tak jest coraz wiecej bo samochody (stare) tanie
jak barszcz.
Obserwuj wątek
    • Gość: 03730 Ktoś powinien leczyć się na łupierz bo na głowę... IP: *.chello.pl 23.02.06, 23:00
      ... już za późno! Mądrość zarządzających tą firmą poraża błyskotliwością,
      wszystkie ośrodki egzaminacyjne w Polsce borykają się z różnymi problemami, ale
      w Krakowie chyba największym problemem jest klika politycznych
      karierowiczów,którym zależy aby wiecznie się o nich mówiło. Dziwne, że
      dyrektorzy innych ośrodków takich problemów nie mają, co wynika z innych
      doniesień prasowych w tym także gazety wyborczej.
    • Gość: opinia1 Re: Elektroniczny system rejestracji pracy egzami IP: 81.219.149.* 24.02.06, 04:42
      A gdzieś dotychczasowi dziennikarze GW etatowo wychwalający dyrekcję MORD? Np.
      Pan Pelowski? A pan Olszewski?
      Jak to jest z ich zapewnieniami, że jeszcz dzień jeszcze dwa i w MORD będzie
      fantastycznie, bo dyrektor jest super-gość? Wystarczy byle co napisać, byle
      dobrze o konkretnej osobie, a " ciemna masa" to kupi. Otóż nie kupi!
      Czy nie widzicie ludzie, że MORDem zarządza banda nieudaczników, na niczym się
      nie znająca i trzymająca się kurczowo stołków i kasy?
      A dziennikarze piszą nierzetelne bzdety.
    • Gość: JużNieZainteresowa Re: Elektroniczny system rejestracji pracy egzami IP: *.chello.pl 24.02.06, 22:19


      Poniedziałek, 20. luty br. godz. 8. Oczekuję w długiej kolejce przed MORDem.
      Przyszedłem chyba o kilka godzin za późno. Ludzie narzekają, klną na zupełny
      brak zainteresowania nimi, mówią że tak jest często. Takich tłumów podobno już
      nie było od jakiegoś czasu. Skąd się biorą takie kolejki we współczesnych
      czasach? One się same nie tworzą. Wtajemniczeni w kolejce twierdzą, że one są
      organizowane celowo przez niezMORDowanego Dyrektora w swoich poczynaniach. Jest
      to zemsta na społeczeństwie, że nie został posłem obecnej kadencji Sejmu, że
      społeczność miejscowa na niego nie głosowała. Sprawdziłem . Głosowała! Zdobył
      aż 444 głosy (słownie: czterysta czterdzieści cztery). Głosowała tylko
      najbliższa rodzina i przyjaciele. Nie Panie Dyrektorze – Pan nie ma przyjaciół.
      Pan ma tylko znajomych, z którymi prowadzi Pan rozliczne interesy. Co im Pan
      obiecał? Nie mógł Pan uzyskać więcej głosów. Dał się Pan poznać jako osoba
      nienawidząca innych ludzi, znęcająca się nad społeczeństwem, zapewniająca
      warunki przebywania w Pańskim MORDzie (nazwa adekwatna) urągające elementarnym
      potrzebom ludzkim. Mamy rodziny, znajomych, przyjaciół – oni swoich
      znajomych.... Jest Pan znany ze swojej bezwzględności w poczynaniach.
      Godzina 11. – muszę jechać do pracy. Nie udało mi się zapisać żony na egzamin.
      Czwartek, 23. luty rano. Kolejka mniejsza. Podobno Dyrektor zmniejsza
      gwałtownie ilość zatrudnionych egzaminatorów. Zdają nieliczni. Kolejka się więc
      z dnia na dzień wydłuża. Coraz więcej osób odchodzi z kwitkiem bez ustalonego
      terminu. Skoro coraz mniej egzaminatorów będzie musiało w tym samym czasie
      przeegzaminować coraz więcej osób, to oczywistym jest że egzaminator aby
      utrzymać pracę będzie próbował wszelkimi sposobami zakończyć egzamin już na
      placu. Tym szczęśliwcom, którzy zaliczą plac, będzie się próbować stworzyć
      sytuację, żeby jak najszybciej przerwać egzamin. To w pełni oczywiste.
      Po dwóch godzinach stania w zaduchu, w ciasnym korytarzu – nie wytrzymuję.
      Zabieram kilka osób z kolejki i jadę do WORDu w Katowicach. Po godzinie jestem
      na miejscu. Znalazłem się jakby w innym świecie. Wkrótce otrzymuję termin
      egzaminu. Moi towarzysze również Obsługa miła, kompetentna, na każdym kroku
      czuje się życzliwość a nie wrogość.
      Nie pojadę już nigdy do MORDu w Krakowie. Nie pojadę do Tarnowa czy Nowego
      Sącza. Nie zostawię swoich pieniędzy w Małopolsce. Niech dostaną je ci, którzy
      potrafią je spożytkować we właściwy sposób.
      Nie dam się więcej poniżać, upadlać, lekceważyć.
      Nie jestem złośliwy i pamiętliwy.
      Życzę więc Panu, Panie Dyrektorze Firmy bez załogi, bez zdających, bez
      pieniędzy.

      JużNieZainteresowany.



    • Gość: 03730 problem tkwi w głowach, potrzebne leczenie IP: *.chello.pl 25.02.06, 23:45
      Termin egzaminu na prawo jazdy
      Oblężenie przeżywają dwa ośrodki, w których warszawiacy zdają na prawo jazdy. Na
      egzamin trzeba czekać prawie 40 dni, a to wbrew nowym przepisom, które nakazują
      wyznaczyć termin w ciągu miesiąca. Egzamin powinien odbyć się w terminie nie
      dłuższym niż 30 dni od daty złożenia dokumentów, ale nie musi - uważa Andrzej
      Szulc, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie. „Teraz na
      Bemowie trzeba czekać 27 dni, a na Białołęce 34 dni. Niestety, terminy będą się
      wydłużać, bo brakuje nam egzaminatorów. Jeśli ktoś chce zdawać wcześniej, może
      spróbować wbić się w lukę, jeśli z egzaminów zrezygnują inni. Na początku roku
      ośrodek przyjął sześciu nowych egzaminatorów. Teraz pracuje ich ponad 80. To
      jednak wciąż za mało. Biorę nawet tych, którzy przekroczyli siedemdziesiątkę -
      mówi Andrzej Szulc. A wszystko przez wydłużenie egzaminu z 25 do minimum 40
      minut. dane pochodzą z grupaimage.Za to w Krakowie pracują leniwi a w Warszawie
      starcy, jedni i drudzy niewydolni, najbardziej zapracowaną grupą jest dyrektor
      MORD w Krakowie i jego świta wybitnych fachowców.
    • Gość: alex Kogo to obchodzi!!! IP: *.chello.pl 26.02.06, 23:02
      Baśń o Trzech Braciach i Królewnie

      Mrok wieczorny - babcia siwa
      przy kominku głową kiwa.
      Nos jak haczyk, - okulary,
      Coś tam mruczy babsztyl stary.
      Snuje bajdy niestworzone,
      O królewnie Pi..lonie,
      O trzech braciach jak niewielu,
      O matuli ich z burdelu,
      Opowiada stare dzieje...
      A na dworze wicher wieje.

      Siądzcie społem panny, smyki,
      Młodojebce, stare pryki
      I nadstawcie dobrze uszy!
      Choć na polu śnieżek prószy.
      W domu ciepło i wygodnie...
      Zostaw pan w spokoju spodnie!
      Bo zawołam zaraz Mamy!...
      Sza! Uwaga! Zaczynamy!

      Za morzami, za rzekami,
      Za lasami, za górami,
      Żył przed bardzo wielu laty,
      Król potężny i bogaty,
      Dobrotliwy, szczodrobliwy,
      Ale bardzo nieszczęśliwy,
      Ciągle smutny i zmartwiony
      Z winy córki Pi..lony,
      Co choć bardzo piękna, miła,
      Lecz nadmiernie się ku..ła.

      A dawała bez wyboru
      I rycerzom, panom dworu,
      I kucharzom, i kuchcikom,
      Giermkom, ciurom, pisarczykom,
      Na leżąco, na stojaka,
      W dupę, w cycki i na raka.
      Czy na dworze, czy w salonie,
      Czy w klozecie, czy na tronie,
      W każdej chwili, w każdym czasie
      Wciąż myślała o kutasie.

      Próżno mówił jej król stary,
      Że we wszystkim trzeba miary,
      Nie wypada bowiem pannie
      Dawać dupy bezustannie.

      Na nic się to wszystko zdało,
      Wciąż jej ch..a było mało
      I na całym króla dworze
      Nikt chędożyć już nie może.
      Wszyscy byli rozje..i.
      Nawet księżą kapelani.
      Raz ją tak swędziała dupa.
      Że zgwałciła aż biskupa,
      A gdy ten ją zdupczył marnie
      - Poszła dawać pod latarnię.

      Aż do tego doszło wreszcie,
      że z burdelów wszystkich w mieście
      Od ku..kiej całej nacji
      Przyszły ku.. w delegacji.
      Ta najbardziej rozje..a,
      Padłszy przed nim na kolana,
      Z trudem tłumiąc rzewne łkanie
      Rzekła: Królu nasz i Panie!
      Ty panując od lat wielu
      Ojcem byłeś dla burdelu.
      Burdelowy cech upada
      Ku..m grozi dziś zagłada!
      Upadają obyczaje!
      Twoja córka dupy daje!
      Na ulicy bez pieniędzy,
      Przez co wpycha nas do nędzy.
      Nikt nas dziś już nie pie..,
      Bo darmochę każdy woli!
      A więc najjaśniejszy panie,
      Sprawiedliwość niech się stanie!

      Król na łzy ku..kie czuły,
      Kazał dać ze swej szkatuły
      Każdej ku..e po dukacie...
      Po czym zamknął się w komnacie
      W nocy zaś przywołał swego
      Astrologa nadwornego,
      By ten patrząc w gwiezdne szlaki
      Znalazł wreszcie sposób jaki,
      By królewnę można było
      Dobrowolnie, czy też siłą
      Wrócić znów do cnoty granic,
      A gdy to się nie zda na nic,
      Niech przynajmniej w swojej sferze
      Obłapników sobie bierze...

      Więc astrolog wziąwszy lupę,
      Zajrzał raz królewnie w dupę,
      Dwakroć cyrklem pizdę zmierzył,
      Po czym zamknął się w swej wieży.
      Tak był w pracy pogrążony,
      Taki przy tym roztargniony,
      że szukając prawdy na niebie
      W roztargnieniu srał pod siebie.
      Kręcił, wiercił teleskopem,
      Wreszcie wrócił z horoskopem
      I rzekł: Smutną wieść, niestety
      objawiły mi planety,
      Że królewny nic nie wstrzyma.
      Na jej szał lekarstwa ni ma!
      Chyba, że się znajdzie jaki,
      Tęgi jebak nad jebaki,
      Który ją tak zerżnie pięknie,
      Że królewnie picza pęknie!
      Żywym ogniem się zapali,
      Na kawałki się rozwali.
      Wtedy będzie pi..lona
      Z czaru swego wyzwolona!
      I znów stanie się prawiczką
      Z malusieńską, ciasną piczką.

      Król, choć płakał ze zmartwienia,
      Zamknął córkę do więzienia,
      By się więcej nie puszczała.
      Tam codziennie dostawała,
      Prócz świetnego utrzymania,
      Tysiąc wiec do brandzlowania,
      Wazeliny beczkę całą.
      Lecz jej tego było mało.
      Ciągle płacze, ciągle krzyczy:
      To za mało dla mej piczy!

      Wszystkim było ogłoszone
      Że kto zbawi Pi..lonę
      Ten dostanie ją za żonę
      I podzieli się królestwem
      by raz skończyć z tym kurestwem...

      Więc zjeżdżają się jebacze,
      Czarodzieje, zaklinacze,
      I rycerze, królewicze,
      By królewnie zerżnąć piczę!
      Każdy swoich sił próbuje,
      Lecz choć tęgie mieli ch..e
      Na nic się to wszystko zdało,
      Bo królewnie wciąż za mało.

      Król gdy widział co się dzieje
      Stracił całkiem już nadzieję,
      Płakał, martwił się dzień cały
      Aż mu jaja posiwiały
      Bo już siwy był na głowie.

      A tymczasem heroldowie
      Wieści dziwne rozgłaszali
      Coraz dalej, dalej, dalej...
      Aż dotarły hen daleko,
      Gdzie za siódmą górą, rzeką,
      Stała sobie mała chatka,
      W niej mieszkała stara matka
      Wraz z synami swymi trzema,
      Którym równych w świecie nie ma.

      Każdy dzielny, tęgi, zwinny,
      ale każdy z nich był inny
      I w tym nie ma nic dziwnego:
      Każdy z ojca był innego,
      Bo w młodości swojej czasie
      Matka strasznie puszczała się.
      Była stróżką przy burdelu
      I kochanków miała wielu.

      Syn najstarszy miał ch.. długi
      I gruby na kształt maczugi,
      A po bokach jego były
      jak postronki - grube żyły,
      Jakieś sęki, jakieś guzy -
      Jaja miał jak dwa arbuzy!
      A że ciągle mu bez mała
      ta ogromna pyta stała,
      Ch..ogromem go nazwano.

      Pi..liza nosił miano
      Syn następny, bo lizanie
      Stawiał wyżej nad je..ie,
      I nie było mistrza w świecie,
      Co by sprostał mu w minecie.

      Cieszą matkę takie dzieci,
      Lecz niestety - smuci trzeci,
      Który rodu był zakałą,
      Bo miał kuśkę całkiem małą,
      A cieniutką na kształt glizdy
      I nie palił się do pizdy.
      Dobrze, gdy z matczynej woli
      Raz na miesiąc popie...
      A że mało tak obłapia,
      Bracia mieli go za gapia.
      No i matka nawet czasem
      Nazywała go Głuptasem.

      Tak im słodko życie idzie,
      Ani w zbytku, ani w biedzie.
      Starsze bowiem dwa chłopaki
      Zarabiali w sposób taki,
      że pobożne, starsze panie
      Brały ich na utrzymanie.
      A i matka, chociaż stara,
      Też dawała za talara.
      Tylko trzeci syn - wyskrobek
      Wypinał się na zarobek.
      Że nie udał się niewiastom,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka