Dodaj do ulubionych

Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m

IP: *.chello.pl 18.02.08, 23:25
Powinni zamknąć tego konserwatora, koleś zgadza się na każdy syf byle by tylko wysoki nie był.
Obserwuj wątek
    • Gość: Eire Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.197.dsl.perlicobb.com 19.02.08, 02:23
      Szkoda ze konserwator zabytków nie pomyśli o swoich wnukach.

      Już nie mam nawet na myśli ten konkretnej decyzji, ktora jest z jedną z wielu i
      częściowo jest uzasadniona.
      Sprzeciwiam się natomiast jego wypowiedziom dotyczącym negacji możliwości budowy
      w Krakowie dzielnicy biurowców o wysokości 150-200 m czyli kolejnego kroku w
      rozwoju Krakowa, którego nie da się uniknąć - chyba, że cały czas chcemy opierać
      rozwoj naszego miasta wyłącznie o turystyke i lokale gastronomicze.
      Proponowanych lokalizacji było kilka min: Leg, okolice Grzegorzek, Makro a nawet
      rejony samej Huty. Za kazdym razem Konserwator i swita archi-dziadkow
      uwazajacych, ze Krakow nie powinien sie zmieniac nawet o krok sprzeciwia sie
      temu pomysłowi.

      Niestety bez dzielnicy biurowcow do Krakowa nie przyjda nowi inwestorzy.
      Oponent zripostuje, ze przeciez inwestorzy garna do wyksztalconej kadry.
      Niestety co do wyksztalcenia kierunkowego (zwlaszcza technicznego) pozostajemy
      podobnie jak inne polskie miasta na dosyc przecietnym poziomie w stosunku do np
      Irlandczykow. Wybijamy sie w stosunku np do Poznania tylko nieznacznie.
      Natomiast w przeciwienstwie do innych miast brakuje nam dramatycznie powierzchni
      biurowej.
      Dlatego jedynym rozwiazaniem jest utworzenie dzielnicy podobnej do La Defence
      albo Canary Wharf po uprzednim konkursie architektonicznym na nią. Inwestorzy
      widząc rozpoznawalnosc miasta, duza ilosc powierzchni biurowej, wyksztalcona
      kadre, dobre polozenie, bliskość Sląska oraz miejmy nadzieje w przyszlosci dobra
      komunikacje (koniecznie b dobrze polaczona z ta dzielnica) lub ew w perspektywie
      10-15 lat metro beda garnac do Krakowa.
      Narazie o kilka lat wyprzedza nas np Wroclaw, ktory mimo, ze ma 500 tys
      mieszkancow posiada sporo wiekszy budzet od nas.

      Panowie obudzcie sie - bez biurowcow, sprawnej komunikacji i kilku innych
      elementow zginiemy.
      Nie widzicie jak inni nas wyprzedzaja?
      Nie widzicie tego, ze oprocz Capgemini, IBMa, Shella, International Papers i
      moze Comarchu w naszym miescie NIE MA SZANS NA DOBRA PRACE W DUZEJ FIRMIE?
      Ktos odpowie, ze jest jeszcze kilka innych firm, ale porownajmy to z
      inwestorami, ktorzy swoje pieniadze wylozyli we Wroclawiu czy Poznianiu.
      Obudzmy sie wszyscy, bo powoli przegrywamy wyscig, ktory w czasie najwiekszego
      wsparcia od Unii mozemy jeszcze wygrac.
      • Gość: Slayer Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 08:13
        Kraków nie powinien sie rozwijać, a na pewno nie w ten sposób. Cała
        jego wartosć polega na tym że mody architektoniczne rozbijały sie o
        konserwatywne głowy mieszkańców i dzięki temu nie wyglada jak Wiedeń
        tylko bardziej jak Salzburg. Warto posłuchać tych co przyjechali do
        Krakowa ze świata ico ich tu zachwyciło. Kraków to Kraków, zawsze
        żył swoim rytmem i wolniejszym tempem. Kraków ma byc miastem
        natchnieniem, a wszystko co piekne jest niewygodne. Łatwo po
        opiniach poznać kto mieszka tu od pokoleń, a kto od zakończenia
        edukacji. Świeżo napłyniętym - jedna rada, pomieszkajcie tu z 20
        lat, a potem próbujcie to miejsce zmieniać. Wszystkim co chcą zrobic
        tu druga Warszawę, mówimy stanowcze NIE. Zapraszamy na dworzec, to
        tylko trzy godziny jazdy......
        • Gość: behemot Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: 83.15.139.* 19.02.08, 11:25
          Cała
          > jego wartosć polega na tym że mody architektoniczne rozbijały sie o
          > konserwatywne głowy mieszkańców

          Jasssne, szczególnie w okresie Młodej Polski był kunserwatywny aż miło...
          BTW: Wiekszość co znamienitszych obywateli Krakowa, na czele z najwybitniejszym prezydentem miasta, tudzież Karolem Wojtyłą to ludzie, którzy Kraków wybrali na swoje miasto. Poczytywanie sobie urodzenia jako zasługę lub prawo do decydowania o przyszłości Krakowa jest wobec tego mocno nieuzasadnione.
          • Gość: Ip Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.204.dsl.perlicobb.com 19.02.08, 14:21
            Zgodze sie z Behemotem.

            Poza tym nie każdy dziedziczy kamienice w centrum i nie kazdy moze zyc powolnym
            zyciem.

            Liczy się jeszcze miejsce gdzie można znalesc porzadna prace.
            Krakow musi zyc swoim rytmem, ale oprocz Huty musi rowniez znajdowac sie z nim
            kilka innych zakladow pracy niekoniecznie dla robotnikow.
            Rozwoj niekoniecznie musi rownac sie zmienieniu klimatu co dobitnie odowadniaja
            rodowicie Prazanie.
            Dodatkowo nikt nie mowi tutaj o biurowcach zlokalizowanych na Starym Miescie.
          • Gość: slayer Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 20:34
            ile trwała "młoda polska" i gdzie ją można znaleść w archit. krakowa
            (nie o polichromie, ani klatki schodowe mi chodzi) to pytanie na
            dziś. Poza tym jaki był jej wpływ na współcześnie żyjących, żaden,
            to my znamy. Co do kompleksów, to faktycznie utrudniają czytanie ze
            zrozumieniem. Moi dziatkowie przyjechali do krakowa w tym samym
            czasie co Karolek i z tego samego miejsca, nie poczytuję sobie. Ale
            rozumiem ten pęd do wierzowców, takie niskie miasto to kicha, nie
            robi wrażenia. W mieście to muszą być wysokie biura z korporacyjnymi
            posadami, taa to jest cywilizacja pełną gębą.
            • Gość: behemot Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.autocom.pl 20.02.08, 23:41
              ile trwała "młoda polska" i gdzie ją można znaleść w archit. krakowa
              > (nie o polichromie, ani klatki schodowe mi chodzi) to pytanie na
              > dziś.

              Ojoj faktycznie coś niewyedukowani jesteśmy...najpierw Kazimierz wybudował Kazimierz dla Żydów, teraz nic nie wiemy o architekturze Młodej Polski. A w "muzełum" historycznym akurat wystawa jest. Polecam. A zanim zacznie się używać ironii jako środka artystycznego, najpierw wypada nauczyć się podstaw, czyli ortografii. No chyba, że dziatkowie to od dziatek, a wierzowce to od wiary.
      • Gość: krakus_wieśniak Czym Kraków jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 08:19
        I to jest główny problem. Dla jednych potencjalne centrum biznesu -
        i wtedy budowa wiezowców jest uzasadniona, bo "po pierwsze
        gospodarka". Dla innych to głównie muzeum na wolnym powietrzu,
        gospodarka jest na dalszym miejscu i wtedy faktycznie mamy
        obstrukcję wobec wieżowców. Musimy jasno określić w tej chwili co
        jest dla nas - krakowian najważniejsze. Są miasta starsze od
        Krakowa, większe, nawet podobnie jak Kraków utraciły stołeczność,
        ale pełnią funkcję centrów biznesu - po prostu gospodarka jest w
        nich najwazniejsza. W Krakowie inaczej - od gospodarki wazniejsza
        jest niezmienność (pytanie czy ochrona to to samo co niezmienność)
        panoramy, pojmowana jako absolutna widokowa dominacja Starego miasta
        w promieniu - no własnie, w jakim promieniu?
        • Gość: Slayer Re: Czym Kraków jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 08:34
          Ale czy ten busnes musi być w ścislym centrum? I czy koniecznie w
          100 metrowch szklanych prostokątach? A poza tym największym dealem
          Krakowa, było sprzedanie odwiedzajacym klimatu i widoków. Nie każde
          miasto musi mieć City. Centrum busnesowe moze powstać pod
          Zabierzowem, albo w strefie w Niepolomicach. Nie powielajmy pomysłów
          z lat 70, róbmy to tak jak sie mysli teraz. Największe zapóźnienie
          cywilizacyjne mamy w głowach.
          • Gość: behemot Re: Czym Kraków jest? IP: 83.15.139.* 19.02.08, 11:33
            Centrum busnesowe moze powstać pod
            > Zabierzowem, albo w strefie w Niepolomicach.

            Moze tez powstac w Poznaniu, Wrocławiu etc..gospodarka Krakowa nie może wiecznie opierac się na turystyce i usługach niskiego rzędu lokowanych w parkach biznesowych w Zabierzowie.
            Czekam ponadto na propozycję sensownego skomunikowania tego city w Niepołomicach z obecnym śródmieściem Krakowa. Rozpływanie się miast na suburbia już dawno zdefiniowano jako jedno z głównych zagrożeń cywilizacyjnych, wbrew pozorom nie zmniejsza to ruchu w centrach miast, zwiększając koniecznośc przemieszczania się pomiędzy odległymi sub-centrami, za to niszczy kolejne tereny wyrwane przyrodzie. Nie mówiąc już o wzroście kosztów budowy infrastruktury komunikacyjnej i komunalnej w takim rozproszonym mieście.

            Nie powielajmy pomysłów
            > z lat 70, róbmy to tak jak sie mysli teraz. Największe zapóźnienie
            > cywilizacyjne mamy w głowach.
            BTW: Jak sie myśli teraz? Jakies konkrety poproszę.
            • Gość: slayer Re: Czym Kraków jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 20:12
              Jasne wszyscy jada do śródmieścia, bo z tamtąd startują promy do
              całego wszechświata. Po co to "komunikować". W długiej historii
              Krakowa bło wielu co mieli pomysły na rozwój gospodarczy miasta
              zgodny z aktualnymi koniunkturami. Kazik wielki założył miasto
              handlowe dla braci w wierze, jaśnie nam panujący Podgórze z
              manufakturami i Towarzysz Stalin wielkopiecowo-proletariacką Hutę.
              Teraz potrzebny nam busnes i miejsce dla niego najlepiej na plantach.
              Co do infrastruktury komunikacyjnej do Niepołomic, to nie
              żartuj."Rozpływanie się miast na suburbia już dawno z
              > definiowano jako jedno z głównych zagrożeń cywilizacyjnych" a to
              dotyczy Stanów zjednoczonych
              • Gość: behemot Re: Czym Kraków jest? IP: *.autocom.pl 20.02.08, 23:32
                Jasne wszyscy jada do śródmieścia, bo z tamtąd startują promy do
                > całego wszechświata. Po co to "komunikować".

                Nie, kotku. Stamtąd startują np.pociągi na lotnisko, tudzież intersity do stolicy. Pare jeszcze innych rzeczy startuje z śródmieścia. Przy okazji to droga przez śródmiescie będzie najkrótszą łącząca rozproszone po obrzeżach centra komercyjne.

                Kazik wielki założył miasto
                > handlowe dla braci w wierze
                Moze by się tak DOUCZYĆ historii?Dowiedziec po co KW założył Kazimierz i dlaczego z Żydami nie miało to nic a nic wspólnego.

                > Teraz potrzebny nam busnes i miejsce dla niego najlepiej na plantach.

                Jak brakuje argumentów, to sprowadzasz dyskusje ad absurdum. No to pa.

                "Rozpływanie się miast na suburbia już dawno z
                > > definiowano jako jedno z głównych zagrożeń cywilizacyjnych" a to
                > dotyczy Stanów zjednoczonych
                Nieprawda, nie tylko.
      • Gość: życzliwy Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.Red-213-96-7.staticIP.rima-tde.net 19.02.08, 13:22
        "Dlatego jedynym rozwiazaniem jest utworzenie dzielnicy podobnej do La Defence
        albo Canary Wharf po uprzednim konkursie architektonicznym na nią."

        Porównanie małego i prowincjonalnego Krakowa do 14-milionowego NYC i
        9-milionowego Paryża, dwóch z najważniejszych stolic świata... jest chyba jednak
        troszkę nietrafione. Wymień proszę z nazwy jedną korporację o zasięgu globalnym,
        mającą centralę w Krakowie.


        "Niestety bez dzielnicy biurowcow do Krakowa nie przyjda nowi inwestorzy."

        Gdzie jest napisane, że biurowce koniecznie muszą mieć 150-200m? Biurowiec 6-
        czy 8-piętrowy to nie biurowiec? Widziałeś świetny Metropolitan Fostera w Wawie?
        Nie biurowiec? Jak dla mnie to bardzo biurowiec, do tego udany oraz jak
        najbardziej wielkomiejski i pozbawiony kompleksów.

        Kupcie tani bilet lotniczy na weekend, zobaczcie kilka średnich-dużych miast
        europejskich. I potem zastanówcie się, dlaczego np. wielokrotnie od Krakowa
        większa, ładniejsza i ważniejsza Barcelona nie pozwala na budowę budynków
        wyższych, niż jakieś 140m, a w większości dzielnic znacznie mniej, mimo, iż
        zapotrzebowanie jest, a w mieście i na jego obrzeżach terenów wolnych brak. W
        jednej dzielnicy tylko dominują budowle ok. 100- czy 120-metrowe, przy Fòrum,
        gdzie pozwolono się architektom bawić i efekt jest... obrzydliwy - zmasakrowano
        nabrzeże szklano-metalowo-betonowymi fallusami.

        Kraków NIE narzeka na brak wolnych terenów np. na obrzeżach... Czy nawet
        wewnątrz miasta. Powierzchni jest nadal dużo i można to wykorzystać do
        stworzenia rozszerzonego śródmieścia - ZAPLANOWANEGO i nie wysokiego - tak, aby
        nie zakrywało Starego Miasta, które dla Krakowa zawsze było i powinno być
        punktem centralnym.
      • Gość: Krysia-47 Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 18:38
        Zginiemy,nie przez brak wysokościowców...Zginiemy przez ścisłą
        zabudowe,betonowisko bez swieżego powietrza...(coraz wiecej
        wycinanych drzew,likwidowanie zielonych oczek miasta
        (Mosiężnicza),kosztem budynków.Nie wspomne o braku miejsc do
        odpoczynku na swieżym powietrzu i braku miejsc do parkowania,z
        egoistycznych,bezmyslnych pobudek nie myśląc o tym co napisałam..
      • Gość: rave Re: Sami hamujemy rozwoj Krakowa. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 11:30
        NIE zgodze sie z toba zupelnie, mowisz ze brakuje buirowców w Krakowie, i tu sie
        zgodze ale dlaczego ma byc to wysokie City i to 1km od centrum miasta?? w
        Krakowie jest wystarczajaco miejsca zeby wybudowac wiele obiektów biurowych
        niekonieczne wysokich. Po 2 ruch oraz zatłoczenie starego miasta obecnie jest
        nie do zniesienia a jesli jeszcze w tak scisłym centrum powstana obiekty w
        ktorym bedzie zatrudnionych ok 1000 osób ta cześc zostanie juz zupełnie
        zatkana!!Miejsce w krakowie jest na biura i takie obiekty sa w opracowaniu
        (biurowce przy dworcu, biurowce w centrum handlowym bonarka biurowce sa tez
        przewidywane w planie rewitaliazcji zabłocia oraz przy galerii kazimierz budoway
        jest obiekt biurowy.Podsumowjac biurowce w krakowie tak! rozwoj krakowa tak!!
        ale z głowa i niekoniecznie wysoko!!
    • Gość: buba Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 08:20

      Kraków powinien sie rozwijać, ale do trzeciej obwodnicy Starego
      Miasta lub Kazimierza - nie powinno wydawać sie zgody na budynki
      wyższe niż 5 - 6 pięter. Miasto wieżowców, które można nzwać Nowym
      Krakowem - powinno być usytuowane z dala od starego centrum i
      Kazimierza. Nie znam sie na architekturze i urbanistyce, ale pewne
      budynki nie powinny przysłowiowo pasować do reszty otoczenia jak
      garbaty do ściany. Dotyczy to w szczególności m.in. "szkieletora" i
      jego otoczenia.
    • Gość: mec Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m IP: *.ma.krakow.pl 19.02.08, 08:51
      konserwator Krakowa najwyraźniej nie ma najmniejszej wyobraźni .
      Niech przejedzie się chociazby do Zurichu, Lonynu czy Paryża i
      zobaczy jak znakomicie współgra architektura starej zabudowy z
      nowoczesną.Konserwator nie może zapominać , że Kraków to nie tylko
      p. Janczykowski, ale równiesz tysiące młodych, prężnie działających
      ludzi, którzy chcą mieszkać w normalnym nowoczesnym mieście z
      perspektywami a nie w skansenie!!!
      • Gość: życzliwy Re: Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m IP: *.Red-213-96-7.staticIP.rima-tde.net 19.02.08, 13:13
        W Zurychu byłem kilka dni turystycznie, kilka razy w roku mam też tam
        międzylądowanie i oglądam miasto z góry... I wieżowców jakoś nie widziałem. A
        zwracam uwagę, że Zurych jest większy i nieporównywalnie bogatszy od Krakowa.

        Londyn i Paryż zaś grają kilka lig wyżej. Do tego w Londynie architektura
        nowoczesna wybitnie wręcz NIE współgra ze starą i efektem jest miasto raczej
        chaotyczne, żeby nie powiedzieć wręcz, że dość brzydkie.

        Tysiące młodych, prężnie działających ludzi mogą równie sprawnie działać w
        biurowcach do 12 pięter, albo i w biurach ulokowanych w kamienicach. Inna część
        mojej firmy, w Edynburgu, mieści się właśnie w bardzo starej kamienicy w ścisłym
        centrum i wszyscy są baaardzo zadowoleni. My zaś w Barcelonie siedzimy w
        brzydkim, kwadratowym biurowcu, wciśniętym tu z 15 lat temu bez żadnego
        kontekstu architektonicznego (ale swoją drogą była to dzielnica przemysłowa,
        więc szkoda niewielka).
    • Gość: wawa dyktatorski kraj?, wiezowce do USA,plotyDOwarszawy IP: *.80-202-87.nextgentel.com 19.02.08, 09:19
      dyktatorski kraj?, smiech na sali, ja mam wrazenie odwrotne, dyktatura owszem
      jest ale developerow, mysla ze moga wejsc sypnac kasa i spieprzyc cos co
      powstawalo przez setki lat, jest jakis nowy trend wsrod polskich miast, kto
      wybuduje wyzej i wiecej, a Polska to nie usa, a usa to nie Praga, Krakow,
      Budapeszt, Wieden, Paryz, gdzie nie mozna sobie od tak zbudowac setek tysiecy
      biur i malli w centrach miast,(my malle budujemy i widac z jakimi efektami, nie
      tylko w Krakowie ale i Warszawie, i dziesiatkach innych miast, z przykroscia
      stwierdzam ze w te histerie dot. wiezowcow wlaczyla sie rowniez GW, a szkoda, bo
      to jedno z niewielu miejsce gdzie mozna poczytac o architekturze polskich miast,
    • Gość: sufit10 A o czym ta dyskusja? IP: *.chello.pl 19.02.08, 09:35
      Temat szkieletora rozpala umysły ale sprowadza się właściwie do
      metrów. Czy to jest rozsądne podejście? Czy ktoś widział projekt czy
      wizualizację tego niby nowego budynku z kopułą? Gdzie to można
      zobaczyć? Proszę pokazać co jest konkretnie tematem tego bicia piany
      i niech się do tego forumowicze odnoszą. Wirtualne drogi, wirtualne
      hiltony, wirtualne stadiony - gdzie to jest? Wszystko chowane w
      szufladach urzędasów.
    • pezetel Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m 19.02.08, 10:51
      "Z kolei Szymon Duda z GD&K Group (współwłaściciel "szkieletora")
      powiedział nam: - Mam wrażenie, że żyję w państwie totalitarnym,
      gdzie nie ma możliwości dyskusji".

      Planowanie przestrzenne nie polega na dyskutowaniu lecz na ustaleniu
      przez specjalistów reguł, którym trzeba się podporządkować dla
      wspólnego dobra. Totalitaryzm jest wtedy kiedy wybrana grupa
      terroryzuje miasto swoim własnym interesem oraz próbuje uniemożliwić
      instytucjom miejsckim (w tym wypadku konserwatorowi) wypełnianie
      funkcji do jakich zostały powołane. Deweloperzy i inwestorzy w
      ogólności przyzwyczaili się do planistycznego bezprawia z jakim mamy
      do czynienia w Krakowie od 2003 roku i uważają to za normę. Ten
      stan anarchii musi być jednak ostatecznie przerwany jeżeli miasto ma
      się rozwijać w rozsądny sposób a nie na wzór wysypiska inwestycji. I
      dla tego walka o budowanie gdzie bądź i jak bądź musi się spotkać z
      powszechnym sprzeciwem. W naszym (mieszkańców miasta) dobrze pojętym
      interesie. Zły rozwój oznacza zyski (krótkotrwałe) dla garstki
      awanturników. Mądry rozwój (podporządkowany ustalonym regułom) to
      długotrwałe zyski dla nas wszystkich.
      • cpt.xyzzy Re: Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m 19.02.08, 11:29
        > "Z kolei Szymon Duda z GD&K Group (współwłaściciel "szkieletora")
        > powiedział nam: - Mam wrażenie, że żyję w państwie totalitarnym,
        > gdzie nie ma możliwości dyskusji".

        a ja mam wrażenie, ze Szymon Duda zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością....

        ktoś napiszał o La Defense i Canary Wharf. a czy był tam ktoś po 17 ?!
        martwe, przerażające szklano-betonowe pustynie.
        formalnie fascynujące, ale martwe.
        tego chcecie dla Krakowa ?!

        proponuje zabetonować błonia i park jordana - tyle się tam przestrzeni marnuje przecież....
      • Gość: nsp Re: Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m IP: *.chello.pl 19.02.08, 11:41
        Doskonale to ująłeś pezetel. Też jak to czytam to mnie skręca. Dyskusja w
        wykonaniu Pana Dudy jest wtedy kiedy się ugnie konserwator. Pisałem już kilka
        razy. Bardzo się cieszę, że konserwator ucina te dywagacje. Jeśli się zgodzi na
        140 m wysokości z kopułą to niedługo Wawel będzie wyglądał jak Pałac Kultury -
        mały sąsiad wysokich szklaków. A takie artykuły w gazecie to nagonka moim
        zdaniem - ostatnio co 3 dni artykuł o szkieletorze.
    • Gość: benevolo panie Haynok - wstydu pan nie masz za grosz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.08, 12:56
      Pan Haynok pisze o szkieletorze codziennie.
      W dodatku to co pisze jest bezwstydnym lobbingiem na rzecz pazyrnych inwestorów,
      ktorzy kupili szkieletora z nadzieją, że z powodu braku planu w Krakowie uda im
      się wymusić podwyższenie budynku.
      A to otwarło by możliwość postawienia całego stada wieżowców między szkieletorem
      a 'błękitkiem".
      I o to właśnie chodzi promotorom pana Heynoka.
      Ktos tu wspomina o la Defence, że niby jest to dowód, jakoby koegzystencja
      wieżowców z zabytkowym śródmieściem była możliwa.
      Dość tej demagogii!!
      Proszę sprawdzić, ile kilometrów dzieli La Defence od choćby tylko Łuku
      Tryumfalnego! Akurat tyle, że stosując ten dystans w odniesieniu do Krakowa,
      centrum biurowe mogło by się rzeczywiście, jak ktoś napisał, znaleźć w okolicach
      Niepołomic.
      I tak powinno być! Oczywiscie, pod warunkiem, że powstanie linia metro o
      kierunku E-W, ktora jest niezbedna.
      Budowanie centrum biurowego w poblizu zabytkowego centrum jest absurdem ze
      wzgledu na wystepujace w takich sytuacjach liczne ograniczenia, zupelnie
      oczywiste: nie tylko kompozycyjno-konserwatorskie ale także np. komunikacyjne
      (trudna dostępność komunikacyjna, drogie parkingi itp) i wiele innych.
      La Defence jest właśnie znakomitym przykładem deglomeracji funkcji biurowych
      poprzez lokalizowanie ich na obrzeżach a nie w centrum miasta.
      Pan Haynok nie ma o tym wszystkim bladego pojęcia, ale jako "pożyteczny idiota"
      w sposób maniakalny forsuje idee, ktora nie tylko zeszpeci Kraków, poprzez
      osaczenie jego centrum zbiorowiskiem wieżowców, ale przede wszystkim zniweczy
      szansę na dynamiczny, nowoczesny rozwój miasta.
      Bowiem prawidłowy rozwój Krakowa zależy od tego, czy potrafimy wskazać
      odpowiedni teren na obecnych peryferiach i połączyć go z innymi częściami miasta
      linią metro.
    • reymonta_22 Dzielnica wysokosciowcow musi powstac 19.02.08, 14:32
      Bez niej cofamy sie i tworzymy chaos architektoniczny. Gdyby jeden obszar
      Krakowa zarezerwowac na
      wysokosciowce
      powiedzmy 150 metrowe i ogloscic konkurs na zagospodarowanie takiej dzielnicy
      dodatkowo łączac ją w efektywny sposob ze Starym Miastem i innymi dzielnicami
      uniknelibysmy chaosu a zyskalibysmy duzo powierzchni biurowej gotowej dla
      inwestorow.
    • momy Rondo Mogilskie teraz już rzeczywiście nie ma 19.02.08, 16:20
      charakteru, który miało jeszcze w latach 80., tak jak całe okolice Os.
      Oficerskiego. Niestety, to se ne vrati odkąd zrobiono tam betonową pustynię
      (jakby nie można było więcej schować pod ziemią) i żadne wysokościowce tego nie
      odwrócą. A może Pan deweloper złoży podanie o zbudowanie wysokościowca na Rynku
      a potem będzie publicznie wyrażał zdziwienie, dlaczego nie dostał zgody? Proszę
      Pana, brak wyobraźni powinien wyeliminwac Pana z grona ludzi mających
      jakikolwiek wpływ na cokolwiek, Ja wiem, że już zapach dużej kasy się wokół Pana
      unosił, ale chyba glodem Pan nie przymiera, by miało za to płacić całe miasto
      ktastrofą wizualną?
    • Gość: mm Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m IP: *.chello.pl 20.02.08, 11:58
      est to smieszne ale co tydzien puszczaja tekst na ten temat, jak to trzeba
      budowac wysokie biurowce bo inaczej bedziemy zasciankiem, jaki to konserwator
      jest zly bo nie chce wiezowaca w centrum na 150m itd
      otoz drodzy przyjezdni, nowokrakusi, proletariusze korporacji, z wielkimi gałami
      i cieknąca śliną oczekujacy na kazda infotmcje o zagraniczmym inwestorze chcacym
      wynajac biuro i zatrudnic tanich 5 ksiegowych:
      Krakow jest tak popularny dlatego ze jest taki wyjatkowy tzn nie ma innego w
      swiecie, ta wyjatkowosc to takze pewien ład urbanistyczny -
      miasto jest kameralne, z niska zabudowa, przytulne i to tworzy ATMOSFERE miedzy
      innymi dlatego wszystkim sie tu tak podoba i wszyscy chca tu mieszkac a co za
      tzm idzie inwestowac - bo wiedza ze nie bedzie problemu z kadra i nowi ludzie
      chetnie sie tu sprowadza

      oczywiscie nalezy rowijac infrastrukture, budowac powierzchnie biurowe, ale
      zrozumcie ze nowoczesne miasto to nie rowna sie miasto z wiezowcami !!!
      ludzie od takiej architektury uciekaja, bo jest ona nie ludzka, a poza tym
      takich wiezowcow ma tysiac innych miast w stanach i chinach i nigdy im nie
      dorownamy a wszystkie "wiezowce" na 100m beda wygladac smiesznie, jak karły -
      wykwity kompleksow malomiasteczkowych
      dlatego budujmy biurowce, ale kameralne, niskie a rozlegle. adaptujmy stare
      kamienice na ich potrzeby, rewitalizujmy stare fabryki i tereny poprzemyslowe na
      biura
      wiem ktos powie ze grunty drogie ... ale chwileczke kto powiedzial ze krakow ma
      byc tani??? juz skutki tego myslenia mamy w postaci robotniczych wycieczek
      pijanych angoli - dlaczego, bo tanio, tanie linie, tanie piwo, tani hostel,
      tanie panienki...
    • Gość: gośc Sąsiedzi szkieletora nie urosną powyżej 40 m IP: 213.77.75.* 20.02.08, 12:30
      Brak planu zagospodarowania przestrzennego - konserwator jest strona
      w postępowaniu o wydanie decyzji lokalizacyjnej (wydaje opinie )
      mozna się od niej odwołać. i nie ma o co bic piany - wszystko jest w
      ok. ( swoją drogą ciekawe jak było wydane pozwolenie na budowę )
      Co do "uroków Krakowa" to jestem w tym pieknym mieście 2 razy w roku
      i w pierwszy dzień a właściwie wieczór spaceruję po Starówce (
      piekna choć w zaułkach brudna ) w drugi dzień załatwiam swoje sprawy
      i muszę powiedzieć,że to jest koszmar takiego miasta rozbudowanego
      bez głowy jeszcze nie widziałem. Uklad komunikacyjny bez
      sensowny,korki wszędzie; na większości osiedli zarówno tych starych
      jak i tych nowych brud, rozpadające się budynki itp.Jeżeli ktoś
      mysli,że uczyni z Krakowa (całego) miasto na miarę wymienionych w
      tej dyskusji Monachium czy Madrytu,Barcelony itp to najpierw niech
      zobaczy jak należy usprawnić komunikację, wyremontowac choć część
      zabudowy w bezpośrednim otoczeniu Starego Miasta, a dopiero potem
      czeka na inwestorów.Bez rozsądnie zorganizowanej komunikacji (kłania
      się jakaś komunikacja publiczna może metro)rozwój Krakowa to moim
      zdaniem fikacja literacka
    • Gość: fan Szym do Szymona IP: *.chello.pl 20.02.08, 15:04
      Panie Szymonie a dlaczego nie jeździ sie na czerwonym świetle, t prawie jak w
      państwie totalitarnym..., no może Pan jeździ...

      Kupił pan kupę złomu i betonu za 30 mln,
      pana wolna wola (to dziwne że to panu sprzedali
      w Państwie totalitarnym?).
      Nikt panu nie obiecywał budowy w tym miejscy
      140 m budynku, wiec o co panu chodzi? jestem
      z Krakowa i nie zależy mi żeby w tym miejscu
      stawiać coś wyższego, niech pan buduje przy
      rondzie Polsadu, albo przy rondzie Mateczny

      Pozdrawiam

      Pan rozmowy Szymon kontra Konserwator

      młody biznesmen kontra historyk sztuki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka