Dodaj do ulubionych

Rowerzyści nie chcą zielonych strzałek

IP: *.ghnet.pl 24.02.08, 22:46
G..... PRAWDA, jezdze zawodowo po miescie i rowerzystom najczesciej
chodzi zeby bezpiecznie przejezdzac ale przez przejscia dla pieszych
( co oczywiscie jest wbrew przepisom ale niestety 90% rowerzystów o
tym niewie a jesli wie to i tak tego nie przestrzega) bo wg
statystyk własnie na przejsciach dla PIESZYCH a nie dla rowerzystów
jest najwiecej zdarzeń drogowych.
Edytor zaawansowany
  • Gość: miś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 23:05
    wypożyczalnie tak, trasy rowerowe tak, przesada nie
  • havokkk 25.02.08, 11:06
    Najpierw zróbcie porządek z dziewczynkami w spódnicach na zdezelowanych
    ukrainach. Ja wiem, że styl, że moda, ale brak oświetlenia, jazda pod prąd
    (Starowiślna, Bożego Ciała) tudzież po chodniku i rysowanie zaparkowanych
    samochodów jakoś odpowiedzialnych służb nie obchodzi.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 13:42
    > Najpierw zróbcie porządek z dziewczynkami w spódnicach na zdezelowanych
    > ukrainach.
    ****
    Chodź razem z nimi zrobimy porządek.
    Masz jakieś propozycje ?


    Ja wiem, że styl, że moda, ale brak oświetlenia,
    ***
    Częsty obrazek u kierowców. przepalone żarówki ale dużo częściej złe ustawione
    światła tak że oślepiają i grożą wypadkiem.
    Cóż światła to do siebie mają, że wysiadają.


    jazda pod prąd
    > (Starowiślna, Bożego Ciała) tudzież po chodniku i rysowanie zaparkowanych
    > samochodów
    ***
    A jest tam ścieżka ?
    A samochody zostawiaja co najmniej 150 cm chodnika ?


    >jakoś odpowiedzialnych służb nie obchodzi.
    Ale obchodzi.
    Służby wiedzą że kierowcy wprowadzili terror na jedni przez co rozumny człowiek
    który na rowerze nie chce stracić życie jeździ po chodniku.
    Służby wiedza że za ten stan odpowiadają kierowcy.
    Służby wiedzą, że gdyby karać każdego kierowcę , który nie wyprzedza w
    przepisowej odległości ponad 1 metra to ruch aut w mieście by zamarł.

  • havokkk 25.02.08, 14:25
    Duzo racji jest w tym co piszesz, ale zasada "skoro oni mogą to my też" jest
    trochę lekkomyslna, gdyż starciu z samochodem rowerzysta szans nie ma.

    > A jest tam ścieżka ?
    > A samochody zostawiaja co najmniej 150 cm chodnika ?

    A od kiedy brak scieżki uprawnia do jazdy pod prąd? Po chodniku owszem, gdy
    ograniczenie prędkości na równoległej drodze jest powyżej iluś tam (50,60,70?)

    > Służby wiedzą że kierowcy wprowadzili terror na jedni przez co rozumny człowiek
    > który na rowerze nie chce stracić życie jeździ po chodniku.

    Ja wcale nie twierdze, że kierowcy są święci, ba, jako kierowca sam widze ilu
    idiotów siedzi za kółkiem. Są idioci na 4 i na 2 kółkach. A do kobietek w
    spódnicach przyczepiłem się, bo jest to nagminny widok. Nie dalej jak wczoraj
    jedna piękna z głową w chmurach o godz 21:20 wyleciała nieoświetlona na
    czerwonym świetle z przecznicy w Dietla. Gdyby akurat auta co dopiero nie
    ruszały ze świateł tylko wpadały "na zielone", to dzisiaj ludzie z tramwaju
    oglądali by tam świeczki. Innym razem jechałem jako pasażer Bożego Ciała, i gdy
    zbliżaliśmy się do Miodowej, pewna artystka z wręcz kawalerysjką brawurą z
    podporządkowanej wjechała na czołówke pod prąd. Manewr hamowania ledwo co jej
    wyszedł, a ciężki rower po zatrzymaniu gibnał się razem z pacjentką na prawą
    stronę, niemal uszkadzając zaparkowany samochód. Pomnijeszych grzechów szkoda
    wymieniać.

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 19:34
    > Duzo racji jest w tym co piszesz, ale zasada "skoro oni mogą to my też" jest
    > trochę lekkomyslna, gdyż starciu z samochodem rowerzysta szans nie ma.
    >
    Dlatego trzeba zlikwidować strzałki.
    Nie może być absurdu że auto ma czerwone a rowerzysta zielone co pozwala
    kierowcy śmiało wjechać na skrzyżowanie gdy nie zauważy rowerzysty .
    Absurdem jest przepis zakazujący wjechanie rowerzyscie pod auto art 33/4/1
    4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:

    1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
    skoro rowerzysta ma zielone a auto czerwone ze strzałką.
    Czy to nie chory przepis .
    Jest więcej takich idiotyzmów w PoRD i to właśnie one są przyczyną części wypadków.
    Na zachodzie przepisy chronią rowerzystów a przy okazji promują ruch rowerowy.
    Dlatego choć tam jest bogatsze społeczeństwo to u nas ruch rowerowy jest na
    poziomie 5% a tam często przekracza 30 %.
    Za komuny poziom rozwoju społeczeństwa mierzono ilością aut na 100 mieszkańców i
    stad te ułatwienia na siłę dla kierowców.


    Co do win rowerzystów to będzie ich mniej gdy przybędzie scieżek.
    Trudno prównywac błedy niedzielnego rowerzysty z błdami kierowcy .
    To tak jakby porownywać kto jest bardziej odpowiedzialny dziecko czy dorosły.
    Jakby zlikwidować przeglądy aut to wkótce co drugie jeździłoby bez świateł.
    Co do jazdy pod prąd to nie jest taka groźna jeśli jest dobra widoczność.
    Dawno udowodniono że rowerzysta jadący pod prąd jest lepiej widoczny niz jadący
    po prawej bowiem kierownica w aucie jest po lewej stronie i auto przed nami nie
    zasłania nam widoku.
    Dlatego na zachodzie buduje się kontrpasy do jazdy rowerami pod prąd. We
    Wrocławiu mamy takie zalążki , myślę że będziemy je wprowadzać na ulicach
    jednokierunkowych z małym ruchem .
    Żaden błąd kierowcy czy rowerzysty nie jest groźny jeśli będzie dobra widoczność.
    Zielone strzałki nie dają marginesu czasu na reakcję, bowiem nakładają się pasy
    ruchu w poprzek .
    Dziwię się kierowcom (rzadziej rowerzystom) gdy opisuja co robią idioci na drodze.
    Tylko że idiota dorosły za kierownicą to co innego niż idiota 14 letni na rowerze.
    Generalnie idioci powinni się powybijać , niestety idiota za kierownicą jest
    trudniejszy do eliminacji.


  • havokkk 25.02.08, 20:32
    Kontrapas to kontrapas, samochod nań nie ma prawa wjechac. To co innego niz
    ładowanie pod prąd prawie srodkiem jezdni. Mówisz o infrastrukturze i ja się z
    Toba jak najbardziej zgadzam! Jako kierowca (rowerzysta tylko w ciepło) tez sie
    wkurzam na stan nawierzchni, ale nie zwalam na ten stan winy za wszelkie wypadki
    tylko dostosowuje predkosć. Wkrowia mnie za to nienawiść rowerowych ewangelistów
    do wszystkiego, co ma naped spalinowy. A dyskusja w tym temacie coraz bardziej
    przypomina schemat "Jesteście ch...wi! - Nie, to wy jestescie ch...wi!"
  • sokolasty 25.02.08, 21:11
    >Dlatego trzeba zlikwidować strzałki.
    >Nie może być absurdu że auto ma czerwone a rowerzysta zielone co >pozwala
    >kierowcy śmiało wjechać na skrzyżowanie gdy nie zauważy rowerzysty.



    Problem jest nie strzałka, a nieuwaga i egoizm kierowców. Zaletą strzałki
    jest rozładowanie korków.









    >Absurdem jest przepis zakazujący wjechanie rowerzyscie pod auto art >33/4/1
    >4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
    >
    >1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;




    No to chyba normalne - wyobraź sobie dwuślad jadacy 50 kmh i nagle
    wyjeżdżasz mu, 5 metrów przed nim. Sorry stary, po Tobie. I to bez winy kierowcy
    dwuśladu.











    >skoro rowerzysta ma zielone a auto czerwone ze strzałką.



    Kierowca dwuśladu ma obowiązek zatrzymania się. Często olewany obowiązek.
    Jak wiele znaków stop, bo i często widocznosć sprzed skrzyżowania jest
    wystarczajaca.
    Obowiązek zatrzymania sie pociąga natomiast za sobą obowiązek ustąpienia
    pierwszeństwa. I lekceważenie tego nakazu jest karygodnym niedbalstwem grożącym
    smiercią.




    Ale zielona strzałka nie zabija, tylko kierowcy - idioci. Nie wylewajmy
    dziecka z kąpielą.
  • Gość: ko-yama IP: *.171.139.226.crowley.pl 26.02.08, 08:27
    Nadto czasem się zdarza, że jest jeden pas ruchu w danym kierunku a kierowcy na
    siłę robią sobie jakby dwa wjeżdżając czasem trochę na chodnik. Wszystko
    dlatego, że takie ścierwo widzi zieloną strzałkę. Nie ważne, że pieszego może
    potrącić. On jest pan. Nagminnie dochodzi to takich scen na skrzyżowaniu ulic
    Lea i Kijowskiej.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 11:04
    > Problem jest nie strzałka, a nieuwaga i egoizm kierowców.
    ***
    A ponieważ nie ma jak z tym walczyć to problemem jest strzałka.
    Mało kogo obchodzi, że cześć kierowców umie z niej skorzystać.
    Chodzi o to że cześć kierowców nigdy nie nauczy się z niej korzystać więc
    jedynym wyjściem jest jej likwidacja.


    Zaletą strzałki
    > jest rozładowanie korków.

    ***
    Zaletą karabinu jest, że można upolować zwierzynę.
    Ale wadą karabinu jest że można zabić człowieka , dlatego broń nie jest
    powszechnie dostępna.
    Co jest ważniejsze bezpieczeństwo na skrzyżowaniu czy jego przepustowość ?
    Czy światła wymyślono aby poprawiać przepustowość czy bezpieczeństwo ?
    Żadnej przepustowości strzałka nie poprawia.
    Na pustych skrzyżowaniach można z niej skorzystać ale wtedy nie potrzeba
    udrażniać ruchu.
    W szczycie na pasach jest tylu pieszych że w zasadzie nie wolno korzystać ze
    strzałki.
    Ci którzy wpychają się między pieszych oszczedzają swój czas ale nie udrożniają
    skrzyżowań bo tamują ruch pieszych.
    Wystarczy skrócić czas światła dla pieszych jeśli miedzy nich nie będą wjeżdżać
    auta i to właśnie udrożni skrzyżowanie.
    Czyli strzałki wydłużają cykle .
    Strzałki negują sens kierowania ruchem za pomocą świateł , które nic nie znaczą .
    Przejeżdża ten kto ma okazję lub jest bezczelniejszy.
    Ten sam efekt można osiągnąć wyłączając światła.
    Tu się kierowcy oburzą, że auta zaczną na siebie wpadać.
    Wynika z tego, że oni chcą mieć jasne reguły świateł a piesi tak jakby nie mieli
    świateł.
    Czyli bezpieczeństwo tylko dla kierowców.
    Jak takie zachowanie się nazywa ?

    Zaproponuję kuriozalne rozwiązanie sytuacji i tej dyskusji.
    Wprowadźmy zielone strzałki dla wszystkich uczestników ruchu.
    To znaczy jeśli nie będzie aut na jezdni to piesi i rowerzyści będą mogli
    przekraczać jezdnię na czerwonym (ze strzałką)
    Pasuje wam taki kompromis, pytam kierowców ?

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 26.02.08, 21:21
    Wkrowia mnie za to nienawiść rowerowych ewangelistó
    > w
    > do wszystkiego, co ma naped spalinowy.
    *** nie sądzę aby tak było.
    Większość rowerzystów to też kierowcy jeśli nie liczymy młodzieży.
    Niestety nie da się tego samego powiedzieć o kierowcach, którzy coraz częściej
    nie wyobrażają sobie życia bez auta.
    Dla wielu podróż koleją czy jazda tramwajem jest nie do przyjęcia .
    Ale my tu nie rozmawiamy o wadach kierowców czy rowerzystów tylko o płytkim
    sposobie myślenia kierowców ,że jeśli ja się czuję bezpiecznie to inni nie
    powinni się domagać swoich praw.
    A przepisy że pieszy na pustej jedni nie może przejść poza pasami choć kierowca
    może w dowolnym miejscu na chodniku zaparkować są tego przykładem.




    A dyskusja w tym temacie coraz bardziej
    > przypomina schemat "Jesteście ch...wi! - Nie, to wy jestescie ch...wi!"
    ****
    Nie ja bym tego tak nie stawiał.
    Wyszydzanie wąskiego punktu widzenia kierowców ma sens,.
    Wyszydzanie głupich zachowań rowerzystów również ale nie tego ze domagają się
    bezpieczeństwa na drodze.Rowerzyści nie muszą mieć na każdej drodze ścieżki bo
    jest ich mniej niż kierowców ale 60 km ścieżek w takim wielkim mieście to śmiech
    nie gwarantuje bezpieczeństwa co przekłada się na jazdę chodnikami i na ich
    przedłużeniach czyli pasach.
    Przyznam że nie widziałem nigdy rowerzysty jadącego pod prąd środkiem jezdni ale
    ostatnio widziałem kilka aut jadących pod prąd na jednokierunkowych.
    Najniebezpieczniejsze jest parkowania na znakach zakazu a u nas we Wrocławiu
    prawie na wszystkich zakazach parkują. Taka rzecz jak 1,5 metra wolnego chodnika
    to najstarsi górale nie pamiętają.
    Parkuje się u nas na zebrach , to są prawdziwe zagrożenia.
  • Gość: pieszy IP: *.chello.pl 25.02.08, 16:44
    filozof , wyślij petycję do tego posła co jest za rowerami a jezdzi
    samochodem a jak mi jeszcze raz pijany rowerzysta wpadnie na
    dzieciaka na chodniku to przesiądzie się na wózek inwalidzki .
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 19:17
    > filozof , wyślij petycję do tego posła co jest za rowerami a jeździ
    > samochodem a jak mi jeszcze raz pijany rowerzysta wpadnie na
    > dzieciaka na chodniku to przesiądzie się na wózek inwalidzki .

    A co u was wolno po pijaku rowerem jeździć po chodniku ?
    U nas nawet autem nie wolno ale i tak jeżdżą.
    U nas w Rynku jest ze 30 knajp i tysiące ludzi wypija hektolitry piwa.
    Rowerem do Rynku nie wolno wjechać bo potem pijani rowerzyści jeździliby
    rowerami po mieście.
    Tramwaje z Rynku też wyrzucono w w efekcie kilka tysięcy osób po alkoholu wraca
    swoimi autami do domu.
    Jak jedzie pijany kierowca to tak nie widać jak pijany rowerzysta.
    Po chodniku wolno rowerem jeździć pozwala na to np art 33/5/2 ale nie wydaje mi
    się aby wolno było robić z pijaka inwalidę.
    Powiedz co byś zrobił pijanemu kierowcy gdyby wpadł na twoje dziecko ?
    Albo nie gadaj głupot jakby ci pijany pilot na głowę spadł :P i nie wciągaj
    mnie w jałowe dyskusje.
    Chodnik jest dla pieszych i rowerzystów a jezdnia dla kierowców.
    Tymczasem prawie wszystkie auta uparły się aby parkować na chodniku choć na
    jezdniach sporo miejsca.
    W efekcie auta korzystają z chodników a dzieciom karze się jeździć rowerkami po
    jezdni i żąda aby znały kodeks drogowy.
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 24.02.08, 23:07
    Zamilcz blachosmrodzie..
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.08, 23:16
    zamilcz terrowerzysto. Wam się już we łbach (za błogosławieństwem
    dziennikarzy gw) poprezewracało. nauczcie sie najpierw przepisów
    ruchu drogowego, a potem wyjeżdżajcie na ulice
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 24.02.08, 23:22
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > zamilcz terrowerzysto. Wam się

    Nie "wam się", bo jestem też kierowcą. Gdyby większość blachosmrodziarzy miała też siodełkowy punkt widzenia, nie trzeba byłoby likwidować żadnych strzałek. A tak to klapy na oczy i przed siebie, bo się warunkowa strzałeczka zapaliła..

    > nauczcie sie najpierw przepisów
    > ruchu drogowego, a potem wyjeżdżajcie na ulice

    Jeśli zjawisko olewania przepisów świadczy wg ciebie o braku wiedzy na ich temat, to 90% kierowców najwyraźniej nie ma prawa jazdy.
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.08, 23:40
    po pierwsze popełniasz błąd w rozumowaniu.

    ci, jak to mówicie "blachosmrodziarze" muszą znać przepisy, bo
    inaczej nie zdaliby egzaminu i nie mogliby jeździć (wyjątki to
    prawka za łapówkę, ale to margines, więc pomijam). Rowerzyści
    natomiast żadnego dokumentu zmuszającego do zapoznania z przepisami
    mieć nie muszą. Wystarczy kupić czy pożyczyć rower i hajda po
    chodnikach, po przejściach, pod prąd, slalomem w korku, nierzadko po
    pijanemu. Nie zawsze ze złej woli, czasem z niewiedzy. Ciekawe
    byłyby np. badania jaki procent rowerzystów wie, że przez przejście
    dla pieszych rowery należy przeprowadzać? A ci co wiedzą i tak nie
    zsiądą z siodełka, bo to przecież niewygodne i strata czasu.

    Wiem, nie wszyscy rowerzyści są tacy, ale niestety zdecydowana
    większość.

    a po drugie - denerwujące jest podejście rowerzystów i ich
    promotorów z gw do pewnych spraw. Wam się wszystko należy, mimo, że
    stanowicie 5 procent uczestników ruchu. Ale dla was ścieżki,
    likwidacja zielonych strzałek, brak konieczności zdawania
    jakiegokolwiek, nawet prostego, egzaminu z zasad jazdy itp. itd.

    a te 95 procent niech cierpi. Grunt - żebym JA, ROWERZYSTA miał
    dobrze.

    Wiem, wiem, o tzw. mniejszości etniczne wyborcza dba z przesadą,
    ale "znaj proporcje mociumpanie".

    zastanawiam się co to będzie, jak młodzi nawiedzeni dziennikarze z
    gw się dorobią i kupią sobie "blachosmrody" ;). Zostanie Wam tylko
    kolega MH (faktycznie nie do zdarcia;)
  • toojaam 24.02.08, 23:57
    Mam zła dla Ciebie, jesteś dinozaurem, który myśli ze jak ma samochód to jestes gosciem. Nie znasz sie na przepisacha, lamiesz notorycznie predkosc i nie ustepujesz rowerzystom. Powinno odebrac Ci prawo jazdy.
    Dlaczego napisalem, ze jestes dinozaurem? Bo myslisz da sie utrzymac stare zasady, ale to sie zmienia i wcześniej czy pożniej rowerzyści zyskaja należną im pozycje, bo tak jest w kazdym cywilizowanym kraju europejskim, i tak bedzie tutaj. Lepiej zacznij sie przyzwyczajac.

  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 00:07
    W kazdym cywilizowanym kraju jak zaznaczyłas to rowerzysci znają
    swoje miejsce na ulicy i znają przepisy, wiec z tego wynika ze w
    zadnym innym kraju nie byłas nie wiesz co piszesz.


  • toojaam 25.02.08, 00:35
    Trudno polemizowac z takimi argumentami. Tym nie mniej, chciałbym Ci podsunać jeszcze dwie mysli. Zakladasz, ze kazdy rowerzysta to samobojca, ktory lamie przepisy, zeby wjechac, pod Twoj wspanialy samochod i zarysowac lakier, a przy tym zrobic sobie krzywde. Sam rozumiesz, ze takie rozumowanie, wyklucza z dyskusji.
    Ale najwazniesza kwestia, to kwestia dobrego wychowania, mnie nauczono, że nalezy ustępować słabszym, dawać im fory i uważać na ich bezpieczeństwo.
    To nie podlega dyskusji, rowerzysta jest dużo słabszą strona w zderzeniu z samochodem, a ma/powinien miec takie same prawa w ruchu drogowym.
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 00:45
    AKURAT ZONK, NIEMAM SAMOCHODU.
  • toojaam 25.02.08, 00:53
    A to mi przykro, ja mam samochod i dwa rowery. Poprostu lubisz sie klocic, czy samochod jest jakims fetyszem ?
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 09:02
    NIE, SAMOCHÓD JEST MOIM NARZEDZIEM PRACY.
  • pateko7 25.02.08, 11:30
    ale nie wszyscy. Z doświadczenia wiem (bo jeżdzę i rowerem i
    samochodem), goście w kaskach, znają przepisy ruchu drogowego bardzo
    dobrze i sie do nich stosuja. Najgorsze są te łajzy na różnych
    ukrainach czy damkach. Primo: zawsze pasy pokonują jadąc - NIE MAJA
    DO TEGO PRAWA. Segundo: Jak im sie zaswieci zielone, to przez pałę
    im nawet nie przejdzie, że samochód z naprzeciwka też ma zielone i
    jedzie prosto, a oni skręcją, to może trzeba mu ustąpić, a widziałęm
    to juz paręnaście (!) razy (chociażby jadac z glowackiego prosto pod
    wiaduktem na azory). Gdyby nie moja rozwaga i podejrzliwośc :) w
    stosunku do tego typu rowerzystów, niechybnie bym juz parę takich
    osób potrącił. Powinno być tak, chcesz jeździć na rowerze po
    ulicach, rób prawo jazdy albo jakiś ekwiwalent!!! A od strzałek się
    odwalcie.
    I NIE MÓWCIE O SOBIE ROWERZYŚCI, bo ja podobnie jak i wielu moich
    kolegów i koleżanek, z którymi pokonujemy wertepy jury, lasku
    wolskiego czy dolinek, jeździmy na co dzień samochodami i strzałki
    (poza tym, że denrwują pseudo rowerzystów), to przy okazji
    rozładowują korki. NIE MYŚLCIE TYLKO O SWOJEJ DUPIE EGOIŚCI!!!
  • havokkk 25.02.08, 11:46
    Brawa dla tego pana w kasku! Klask Klask Klask!!! ...
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 15:03
    Najgorsze są te łajzy na różnych
    > ukrainach czy damkach.



    >Primo: zawsze pasy pokonują jadąc - NIE MAJA
    > DO TEGO PRAWA

    Po co krzyczysz i łżesz ?
    Znasz przepis zabraniający jazdy rowerem po pasach ?
    Wiesz ze przepisy mówią, że pieszy to tez rowerzysta ?
    Znasz przepis pozwalający autom jeździć po pasach ?
    Przeczytaj do czego służą pasy.


    Segundo: Jak im sie zaswieci zielone, to przez pałę
    > im nawet nie przejdzie, że samochód z naprzeciwka też ma zielone i
    > jedzie prosto, a oni skręcją, to może trzeba mu ustąpić, a widziałęm
    > to juz paręnaście (!)

    ***
    Przeczytaj atrykół.
    Kierowcy jak mają zielona strzełke to nawet im na mysl nie przyjdzie że właśnie
    na przejaz wjeżdża rowerzysta mający zielone.
    Widziałem to więcej niż kilkanaście razy.
    Dziesiątki razy dziennie to widuję i dlatego ten chory przepis trzeba
    zlikwidować bo na zachodzie już dawno zlikwidowali.

    Gdyby nie moja rozwaga i podejrzliwośc :) w
    > stosunku do tego typu rowerzystów, niechybnie bym juz parę takich
    > osób potrącił.
    ***
    To jesteś wyjątkiem
    Pomyśl jak spowodować aby kierowcy debile korzy nie mają takiej wyobraźni jak Ty
    nie powodowali groźnych wypadków .
  • barnacle.bill.the.sailor 25.02.08, 18:36
    Gość portalu: wroclawjacek napisał(a):

    > Przeczytaj atrykół.

    Przeczytaj słownik ortograficzny...

    > Znasz przepis zabraniający jazdy rowerem po pasach ?

    Znam... A skoro ty nie znasz, to tylko potwierdzasz powszechną opinię o
    nieznajomości PorD wśród pedałujących...

    --
    Z tego konta lub z tego komputera naruszano netykiete. Możliwość zalogowania się
    została zablokowana. Wniosek o zniesienie blokady proszę kierować pod adres
    abuse@poczta.gazeta.pl niewłaściwa sygnaturka
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 19:45
    > > Znasz przepis zabraniający jazdy rowerem po pasach ?
    >
    > Znam...
    To zacytuj albo podaj numer przeisu.
    Czytałem 3 razy PoRd i nie znalazłem przepisu zabraniającego jazdy po pasach

    A skoro ty nie znasz, to tylko potwierdzasz powszechną opinię o
    > nieznajomości PorD wśród pedałujących...
    Ależ nam dobrze .Nie spotkałem jeszcze kierowcy który by tak dobrze znał PoRD
    jak ja.Zresztą czesto ucieram nosa pyskatym kierowca i noszę PoRD przy sobie
    pokazując kierowcom jakie mają braki.
    Przykładowo art 2/18 mówi że pieszy to też rowerzysta.

    art 2/11 mówi że przejście dla pieszych może być na drodze dla rowerów

    Nie ma żadnego przepisu zabraniającego jazdy rowerem po pasach.
    To kierowcy niedouczeni do których sam się zaliczyłeś powtarzają sobie te
    głupoty . No cóż wiadomo że kierowca ostatni raz miał PoRD w ręku przed egzaminem.

    Ale tak jak nie znasz PoRD tak nie znasz netykiety , która wyraźnie mówi że nie
    poprawiamy literówek i błędów .

  • barnacle.bill.the.sailor 26.02.08, 13:53
    Gość portalu: wroclawjacek napisał(a):

    > > > Znasz przepis zabraniający jazdy rowerem po pasach ?
    > >
    > > Znam...
    > To zacytuj albo podaj numer przeisu.

    www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=20552
    > Przykładowo art 2/18 mówi że pieszy to też rowerzysta.
    >
    > art 2/11 mówi że przejście dla pieszych może być na drodze dla rowerów

    A co mówi paragraf 22 ?... ;-PPP Możesz wskazać (zalinkować) wspomniany artykuł
    ?... ;)
    >
    > Nie ma żadnego przepisu zabraniającego jazdy rowerem po pasach.

    Życzę szczęścia w sądzie... ;-PPP

    > Ale tak jak nie znasz PoRD tak nie znasz netykiety , która wyraźnie mówi że nie
    > poprawiamy literówek i błędów .

    A gdzieżeś takie cuś wynalazł ?...
    ;)))

    --
    Z tego konta lub z tego komputera naruszano netykiete. Możliwość zalogowania się
    została zablokowana. Wniosek o zniesienie blokady proszę kierować pod adres
    abuse@poczta.gazeta.pl niewłaściwa sygnaturka
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 10:44
    > > > > Znasz przepis zabraniający jazdy rowerem po pasach ?
    > > > Znam...
    > > To zacytuj albo podaj numer przeisu.
    > www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=20552

    No widzisz zacytowałeś poradę prawną zamiast przepisu :)
    Prawnik sie namordował i wyszukał w PoRD sporo przepisów dotyczących rowerów ale
    nie znalazł przepisu zabraniającego jazdy rowerem po przejściu.
    Ten link może być dowodem w sądzie ,że nawet prawnik takiego przepisu nie znalazł.
    Przepis jest tylko ,ze trudno go znaleźć.
    Po pierwsze nie jest w Oddziale 11 dotyczącym przepisów dla rowerzystów.
    Ponieważ oddział 11 to przepisy dodatkowe można próbować szukać przepisu w
    rozdziale 2 dotyczącym ruchu pieszych.
    Tam też nic nie znajdziemy.
    Można poczytać podstawowe przepisy na początku PoRD i też nici choć art 2 mówi,
    że nie ma całkowitego zakazu jazdy rowerem po przejściu.

    Ponieważ PoRd jest grube a są jeszcze inne ustawy regulujące ruch i wyposażenie
    roweru to można przegapić przepis jeśli on jest umieszczony w złym miejscu
    (niewłaściwym oddziale)
    Tak właśnie w PoRD jest. Kiedyś było więcej odnośników do wyłączeń albo
    przepisów dodatkowych ale z każdą nowelizacją ich ubywa.

    Nic dziwnego że z powodu braku tych wyłączeń rowerzyści opatrznie czytają zbyt
    lapidarnie sformułowane zapisy np
    Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest
    obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu
    znajdującemu się na przejściu.

    Albo
    art 33 6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
    obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
    pieszym.

    Niestety wielu rowerzystów uważa, że przejście to też droga dla pieszych a
    ustawodawca zapomniał w art 2 (słowniczku) dać definicję tej drogi.


    Jeśli ktoś ma kilka godzin na powolne i uważne studiowanie PoRD to znajdzie
    przepis zakazujący jazdy rowerem po pasach choć i tu można mieć wątpliwości co
    do zrozumienia tego przepisu.
    Bowiem w oddziale 7-Przecinanie się kierunków ruchu
    Jest przepis najbliżej opisujacy kwestię tylko ,ze on jest schowany za przepisy
    naprawdę opisujace przecinanie sie kierunków ruchu.

    art 26 3. Kierującemu pojazdem zabrania się:

    3. jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

    Jest to błąd ustawodawcy , który z niepotrzebnej oszczędności wepchnął dwie
    sytuacje do jednego przepisu.
    Ponieważ przepis jest sprzeczny z innymi przepisami dotyczącymi rowerów , które
    pozwalają rowerem jeździć wzdłuż chodnika czy wzdłuż przejścia dla pieszych
    można starać sie przekonać sąd że wyglądało to na pomyłkę ustawodawcy i
    zapomnienie dodania słowa "p.silnikowym)
    To przekonanie podtrzymuje fakt że cały długi art 26 opisuje głownie sytuacje
    przecinania przejścia w poprzek zgodnie z tytułem oddziału.

    Jeśli art 26.4
    "4. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez chodnik lub drogę dla pieszych, jest
    obowiązany jechać powoli i ustąpić pierwszeństwa pieszemu."

    pozwala na przejeżdżanie po przejściu w poprzek samochodem i rowerem co
    prowadzi do kolizji z pieszymi to dlaczego niby miałaby być zakazana jazda
    rowerem wzdłuż skoro respektuje się art26.4 czyli jedzie się powoli i ustępuje
    pierwszeństwa pieszym?

    Ten przepis powinien być uściślony i przeniesiony do oddziału o rowerach aby się
    z nim nie musieli zapoznawać inni użytkownicy drogi bo ich nie dotyczy.
    Czyli bug w ustawie.
    Po przeniesieniu przepisu powinny być podane odesłania do wyjątków kiedy wolno
    rowerem przejeżdżać po przejściu.
    Powinna być podana dokładnie definicja przejścia (gdzie się kończy) i
    sprecyzowane czy nie wolno przejeżdżać wzdłuż przejścia ale czy po nim czy tez
    nie wolno obok przejścia.

    Wyraźnie widać że ten niedoprecyzowany przepis policja wykorzystuje jako szykanę
    w stosunku do rowerzystów.
    Bowiem samochodem wolno szybko przejechać przejście w poprzek jeśli nie ma tam
    wysepki tramwajowej lub nie przechodzi inwalida.
    Wystarczy że kierowca zachowa ostrożność i może sobie jechać nawet 60km/h
    natomiast rowerzysta nie może nawet wolno przejechać po pustym przejściu wzdłuż
    chociaż gdy jedzie w poprzek to może jechać też 60km/h

    To kuriozum jest znane policji i co ciekawe choć PorD nie rozrużna w przepisie
    26.3.3 pojazdu silnikowego od innego to taryfikator mandatów już rozróżnia .
    Proszę porównać pozycję 50 i 51 gdzie kierowca zapłaci 7 razy większy mandat niż
    rowerzysta za złamanie tego samego przepisu .
    Czy to nie nierówne traktowanie wobec prawa ;P
    www.wroclaw.pl/rtf/tabela.doc
    Przepis powinien być zmieniony a rowerzysta powinien mieć obowiązek zatrzymania
    się przed wjechaniem na przejście.
    Inaczej trzeba będzie budować przejazdy rowerowe wzdłuż ścieżek co niczego w
    kwestii bezpieczeństwa nie zmieni a wyda się tylko pieniądze na nowe znaki i
    oznakowania poziome.

    Niestety dziś przejazd przez przejście to raczej sprawa przegrana dlatego ja
    przejeżdżam obok pasów a jak widzę policjanta to pozostaję na jezdni (czyli
    włączam się do ruchu z chodnika).

    Natomiast dużo łatwiej udowodnić prawo do jazdy po chodniku.

    Tu prawnik straszy grzywną do 3000 zł z art 97 czyli tak samo mało wie o
    Kodeksie Wykroczeń co i o PoRD.
    Jeszcze mniej wie policja więc użytkownik drogi ma prawo nie przyjąć mandatu bo
    się nie zgadza z interpretacja policjanta a szczególnie wtedy gdy on nie umie
    podać przepisu który został złamany.

    W sądzie wystarczy wykazać, że art 26.4 mówi nieprawdę a właśnie ten przepis
    zapewne będzie podany na mandacie.
    Jeśli będzie się jeździć skrajem pasów to żaden policjant z daleka nie będzie w
    stanie stwierdzić czy jechaliśmy po przejściu czy obok niego.

    Zresztą można sobie dalej kpić z przepisu 26.4 pytając sąd czy słowo "wzdłuż"
    dotyczy tylko chodnika czy tez przejścia.
    Bowiem w języku polskim sformułowanie
    " jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych" oznacza, że nie wolno
    jeździć wzdłuż chodnika a także po przejściu"
    Powinno być "zabrania się jazdy wzdłuż chodnika i wzdłuż przejścia dla pieszych".
    Gdyby policja twierdziła, że nie potrzeba tak dokładnie pisać bo wiadomo, że w
    poprzek można, to można odpowiedzieć, że przecież wzdłuż chodnika też można ( a
    przepis nie podaje wyjątków ani odsyłaczy do podobnych art) a każde auto
    parkując na chodniku wzdłuż jezdni właśnie jedzie wzdłuż chodnika i nikt sie nie
    czepia.
    Przejechanie kilku metrów z cofaniem na chodniku stwarza takie samo zagrożenie
    jak przejechanie kilku metrów wzdłuż przejście dla pieszych rowerem.
    Zatem należy doprecyzować przepis i umieścić go w dziale dla rowerzystów zamiast
    wykorzystywać przepis do szykanowania rowerzystów jednocześnie pozwalając
    kierowcom ten sam przepis "niby łamać".






  • mokumek 25.02.08, 22:28
    > Po co krzyczysz i łżesz ?
    > Znasz przepis zabraniający jazdy rowerem po pasach ?

    Art. 26 pkt. 3 ust. 3 w powiązaniu z Art. 2 ust. 47

    > Wiesz ze przepisy mówią, że pieszy to tez rowerzysta ?

    O ile tylko ciągnie lub pcha rower, to kierujący rowerem jest pieszym.

    Zatrzymywanie się przed zieloną strzałką jest powszechnie olewane, wina jest w tym przede wszystkim kierowców, ale również i Policji, która przymyka oko na takie manewry.

    Niestety, zielone strzałki są do tego stopnia olewane, że zatrzymanie się przed strzałką może się skończyć najechaniem. Oczywiście - wina będzie nie po stronie tego, który się zatrzymał, ale sama kolizja będzie faktem.


    --
    Przemysław Bąbka "Mokum"
    e-mail : mokum@pestka.info GG:7524333
    "PeStKa"- Polska Strona Komunikacyjna www.pestka.info
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 11:20
    > > Znasz przepis zabraniający jazdy rowerem po pasach ?
    >
    > Art. 26 pkt. 3 ust. 3 w powiązaniu z Art. 2 ust. 47
    >
    Nie wiem poco przytaczasz definicje roweru która każdy zna a nie przytaczasz
    definicji pieszego art 2.18 który mówi ze pieszy to tez rowerzysta w pewnych
    sytuacjach.
    Zatem art 26.3.3 w powiązaniu z art2.18 pozwala rowerem przejeżdżać przez przejście.





    > > Wiesz ze przepisy mówią, że pieszy to tez rowerzysta ?
    >
    > O ile tylko ciągnie lub pcha rower, to kierujący rowerem jest pieszym.
    ***
    Znów niedokładnie przeczytałes art 2.
    Otóż rowerzysta jadący na rowerze może być uznany pieszym.
    Przepis ten jest niedokładny bo nie podaje który rowerzysta może być uznany za
    pieszego.



    >
    > Zatrzymywanie się przed zieloną strzałką jest powszechnie olewane, wina jest w
    > tym przede wszystkim kierowców, ale również i Policji, która przymyka oko na ta
    > kie manewry.
    >
    Bo policja wie że z głupota kieroców nie wygra.
    Policja od lat nie może zwalczyć pijaństwa i przekraczania szybkości choć te
    rzeczy są łatwe do wychwycenia.
    Jak udowodnić kierowcy że na strzałce wymusił pierwszeństwo ?
    Wina nie jest po winie kierowców czy policji.
    Trzeba najpierw powiedzieć kierowcom jak mają się na strzałce zachować a nikt
    tego nie robi.
    Idę o zakład że 90% kierowców o to zapytanych zrobi głupia gębę.
    Uczenie kierowców przepisów za pomocą kar nie wydaje mi sie dobrym rozwiązaniem.
    tam gdzie nie można przepisem zapewnić bezpieczeństwa wymyślono środki techniczne.
    Przepisów jest za dużo i są olewane bo są nieznane.





    > Niestety, zielone strzałki są do tego stopnia olewane, że zatrzymanie się przed
    > strzałką może się skończyć najechaniem.
    ***
    Prawda

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 15:10
    Powinno być tak, chcesz jeździć na rowerze po
    ulicach, rób prawo jazdy albo jakiś ekwiwalent!!!
    ****
    Brawo .
    Kretynizm roku.
    Najlepiej niech dzieci robią prawo jazdy.
    Zakazać jazdy rowerem do 18-tego roku życia.
    Zakazać pieszym chodzić po pasach (wszak pasy są na jezdni) do 17-tego roku życia.
    precz z rowerzystami z jezdni , precz ze wszystkimi. Ulice są dla samochodów.
    I racja od jutra wszyscy rowerzyści na chodniki a mający prawo jazdy do
    wyboru(chodnik lub jezdnia)
    Pojmij, że o to walczymy od lat.
    Dodatkowo każdy kierowca co roku przechodzi na nowo test teoretyczny ze
    znajomości przepisów.
    Szczególnie odpytywać ze znajomości zachowania się przy spotkaniu rowerzysty na
    drodze.
    Pytanie pierwsze czy jest w Krakowie jakaś ulica gdzie legalnie można
    wyprzedzić rowerzystę bez zmieniania pasa ?
    Nie ma , a to ciekawe jak to zatem jest ze rowerzyści nie blokują ruchu.
    Nie wiesz ?
    To ja wyprzedzasz na co dzień ?


  • Gość: turysta IP: 217.153.180.* 25.02.08, 15:17
    > I NIE MÓWCIE O SOBIE ROWERZYŚCI, bo ja podobnie jak i wielu moich
    > kolegów i koleżanek, z którymi pokonujemy wertepy jury, lasku
    > wolskiego czy dolinek, jeździmy na co dzień samochodami
    > i strzałki
    > (poza tym, że denrwują pseudo rowerzystów), to przy okazji
    > rozładowują korki.

    Korki to rozładowują rowery, ale o tym wiedzą tylko prawdziwi rowerzyści, a nie jeżdżący rekreacyjnie po lasach ;)
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 15:31
    Korki to rozładowują rowery, ale o tym wiedzą tylko prawdziwi rowerzyści, a nie
    jeżdżący rekreacyjnie po lasach ;)
    ***
    Właśnie gościu nie wie o czym pisze.
    Autko jest o wyjeżdania za miasto a rower do jazdy po mieście tak do 6 kkm jest
    optymalny a przy korkach jest szybszy tak do 8-9 km.

    Kraków to wielka wieś .
    Kraków jest wrogiem rowerzystów.
    Gdy przywiodłem na Wawel grupę kolegów z Wrocławia tas nie wpuścili bo byliśmy
    na rowerach.
    Ochroniarze o mało nas nie pobili . Nie ma tam żadnego parkingu gdzie można by
    zostawić rowery z sakwami.
    Nie ma tam żadnego znaku zakazującego wjazdu rowerami .Ochroniarze używają siły
    wobec osób niosących rowery na plecach.
    Po Wawelu jeździ dużo samochodów mających przepustki ale roweru tam nie wolno
    wprowadzić ( nie mowie o wjechaniu).
    Aby było ciekawiej to mam specjalne podziękowanie na piśmie od prezydenta
    Krakowa za wkład w odbudowę Wawelu.
    Zmarnowaliśmy czas i pieniądze.
    Zróbcie coś z Tym dyrektorem Wawelu bo to wieśniak i wróg rowerzystów.
    Nie dziwi mnie, że wy w Krakowie macie ponad dwa razy mniej ścieżek rowerowych
    niż my we Wrocławiu.
    Życzę zakorkowania miasta a potem burzenia ulic aby zrobić miejsce dla nowych
    blachosmrodziarzy.




  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 17:00
    MAM PYTANKO, A TOBIE JAK SIE JEZDZI PO ULICACH WROCLAWIA?? JEZELI
    MOZNA TO NAZWAĆ ULICAMI:DZIURAWE, BRUKOWANE, ŁATANE, ZE STATYMI
    TOROWISKAMI, BRAK CHODNIKOW A JEZELI SĄ TO WYGLĄDAJĄ JAGBY CZOŁGI PO
    NICH JEZDZIŁY, A CHOCIAŻ KTO WIE, JESLI NA GŁOWNEJ TRANZYTOWEJ ULICY
    WROCŁAWIA JEST JESZCZE PONIEMIECKI BRUK TO PO TYCH CHODNIKACH MOZE
    CZOŁGI JEZDZILY. ZJEZDZILEM CAŁA POLSKE I PÓL EUROPY ALE TAK
    TRAGICZNYCH ULIC JESZCZE NIE WIDZIAŁEM, CHOCIAZ OSOBISCIE DO
    WROCŁAWIA NIC NIEMAM.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 18:19
    > MAM PYTANKO, A TOBIE JAK SIE JEZDZI PO ULICACH WROCLAWIA??
    Bardzo dobrze.
    Mam problem jak prowadzę wycieczkę to sie boje że odwiozę koleżanki w trumnie.
    Problemem nie są drogi czy brak ścieżek mamy ich 135 km ale chamstwo kierowców ,
    które narasta z każdym rokiem.
    Często obserwuje kierowców wyskakujących z aut i bijących sie na pięści.
    Najczesciej to widac w lecie w upale gdy noga cierpnie od poruszania się w korku
    metr za metrem.





    JEZELI
    > MOZNA TO NAZWAĆ ULICAMI:DZIURAWE, BRUKOWANE, ŁATANE,
    Drogi nie sa złe.
    Mamy 5 rzek i kilka głównych mostów to ciężarówki pchają się przez centrum.
    Dlatego drogi robione za komuny w latach 7-tych sie rozleciały. Ale to wina
    nadmiernego ruchu aut oraz tego ze Wrocław miał super drogi zrobione przez
    Niemców (szerokie gładziutkie z granitu) .Dlatego kilkadziesiąt lat nic się nie
    robiło. Dromex robił drogi w Libii i jak wrócił to zrobił trochę tras w mieście
    ale się rozleciały.
    Po powodzi drogi zaczęły sie zapadać więc za pieniądze z UE sporo dróg mamy nowych.
    Szkoda że pospiech spowodował ze ścieżek przy nich nie zrobiono.



    ZE STATYMI
    > TOROWISKAMI,

    Tu się nie zgodzę .
    W latach 60tych był problem z torowiskami bo koła wpadały w sdzyny ale poterm
    zlikwidowano wiele tras a zszyny wypełniono asfaltem. Generalnie wwszystkie
    torowiska sa juz wyłaczone z jezdni.
    Ostanie niebezpieczne na ul.Szewskiej (zmorabo tramwaj jechał po prawej stronie
    jedni) zostłąo przerobione na deptak i ciezke rowerową.
    Zatem nie ma możliwości wpdnięcia kołem w szynę.



    BRAK CHODNIKOW
    ***
    Nie znam ulicy gdzie nie ma chodnika z dwóch stron.
    Są ulice między wałami starego miasta gdzie chodniki sa wąskie po 1-1,5 metra bo
    ulice poszerzono dla aut .
    Cześto spotykam na Dolnym Sląsku miasteczka gdzie chodnik ma 30 cm ale nie we
    Wrocławiu.Tu chodniki czasem sa do naprawy bo płytki z lat 70tych nie wytrzymuja
    kwaśnych deszczy.
    Ale ostanio wymienia sie płytki na kostke bauma co choc brzydkie jest konieczne
    bo auta we Wrocławiu parkują juz na trawnikach z braku miejsca na chodnikach .
    Jest w centrum trochę starych chodników z płyt granitowych 19 wiecznych
    .Ponieważ były solidne to tyle lat wytrzymały.
    Niestety nowe chodniki np w Rynku z płyt granitowych nie wytrzymują nacisku aut
    ciężarowych i pękają.





    A JEZELI SĄ TO WYGLĄDAJĄ JAGBY CZOŁGI PO
    > NICH JEZDZIŁY,
    Po wszystkich uliczch czołgi jeździły ale Niemcy tak te drogi budowali ze śladu
    nie ma.
    Na wielu ulicach są lekkie odpryski po wybuchu pocisków ale kostka jest
    niewzruszona. Dziury powstają tylko tam gdzie po wojnie kostka była przekładana.



    A CHOCIAŻ KTO WIE, JESLI NA GŁOWNEJ TRANZYTOWEJ ULICY
    > WROCŁAWIA JEST JESZCZE PONIEMIECKI BRUK TO PO TYCH CHODNIKACH MOZE
    > CZOŁGI JEZDZILY.
    ***
    To nie bruk tylko kostka granitowa po ułożeniu szlifowana tak,że woda spływa jak
    po lustrze.
    Te ulice których nikt nie przekopywała są nie do zajechania przez 40 tonowe tiry.

    ZJEZDZILEM CAŁA POLSKE I PÓL EUROPY ALE TAK
    > TRAGICZNYCH ULIC JESZCZE NIE WIDZIAŁEM, CHOCIAZ OSOBISCIE DO
    > WROCŁAWIA NIC NIEMAM.
    Ulice nie są złe po ostatnich remontach.
    Problemami są mosty .
    Właśnie z powodu braku obwodnicy (już ruszyła budowa) ulice tranzytowe nie mogą
    byc gruntownie remontowane bo trzeba wyprowadzić ruch na mosty.
    Wrocław ma silnie rozbudowana sieć kolejowa co również kanalizuje ruch.Jeżdżę
    około 30 lat autem i nie mogę narzekać na drogi .
    Dużo gorszy jest stan kolei czy komunikacji miejskiej ale jedno i drugie to wina
    indywidualnej rozdmuchanej komunikacji samochodowej.
    Na szczęście kończy sie inwestowanie w drogi .
    W tym roku będziemy mieli 50-100 wypożyczalni rowerów na EURO będzie trochę
    remontów zrobione.
    Jedyny ratunek dla Wrocławia to wprowadzić szykany dla kierowców bo już z braku
    miejsc do parkowania dziurawią sobie opony.
    Nasze planty zostają wycinane pod nowe pasy drogowe a tam gdzie jeszcze są to
    istnieją dzikie parkingi.
    Wyobraźcie sobie wasze planty zastawione samochodami.
    W mojej dzielnicy wolno już parkować na znakach zatrzymywania sie ( na 30
    ulicach) bo nie ma gdzie parkować.
    Będą likwidować trawniki pod blokami.
    Zapraszam wkrótce to Wrocławia nie poznasz.
    Precz z blachosmorodami albo burzyć żłobki i szkoły i budować na ich miejscu
    parkingi.
    Wrocław to zielone miasto i jest szansa że jak stanie w korku np podczas EURO to
    da się je uratować.
    Nasz prezydent wrócił z Paryża gdzie zobaczył jakim sukcesem było wprowadzenie
    rowerów miejskich i zrozumiał że choćby jeszcze 10 miliardów wpakował w drogi to
    i tak będą korki.
    Niemcy zostawili nam miasto zielone , komuna je ukwieciła a teraz od spalin
    większość drzew uschła.
    Właśnie w zeszłym tygodniu wycięto ostanie drzewa które sadziłem przed szkołą a
    z których byłem dumny bo nie dało się ich objąć (zdrowe były).
    W tym miejscu zapewne powstanie parking.
    Parking pod podstawówką . Po co ?
    Wrocław był w 85 % zniszczony bo był zamieniony w twierdze dlatego ponieważ
    drogi były idealne nie zajmowano się nimi .
    Ale od powodzi 1997 najważniejsze drogi są wyremontowane (kilka jeszcze czeka )

  • Gość: ja IP: *.autocom.pl 25.02.08, 17:32
    to wynocha do tego twojego sroclawika, a nie krytykuj !!! nam jest
    tak dobrze jak mamy
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 18:57
    > to wynocha do tego twojego wroclawika, a nie krytykuj !!! nam jest
    > tak dobrze jak mamy
    Ale ja nic nie mam do Krakusów tylko do idioty dyrektora Wawelu.
    Widziałem w TV ze kurier na rowerze nie mógł wwieźć przesyłki na Wawel.
    Przy bramie jest jakaś 50 letnia tabliczka z której odpadła farba Z
    przekreślonym rowerem.
    Nie wiem co może znaczyć taka tabliczka bo nie ma takiego znaku drogowego. Do
    regulaminu nie ma jak dojechać bo stoi za bramą.
    Przy bramie jakieś ohydne boksy z pordzewiałej siatki. Myślałem że pozwolą nam
    schować rowery ale to była tylko jakaś graciarnia.
    Uprzedziłem policję, że zaraz połamię jakiegoś ochroniarza jak będzie mnie
    szarpał ale koledzy uprosili mnie abym tego nie robił bo stracimy tylko czas a
    to nie wina nadgorliwych ochroniarzy tylko idioty dyrektora , który w miejscu
    publicznym ustanawia prawa jak we własnym folwarku.
    Zatem nie zakazuj mi krytyki bo jest co krytykować.
    jak ma być zakaz wprowadzania rowerów to ma być podany w regulaminie .
    Wprowadzanie to nie jazda rowerem po Wawelu.
    No i parking dla rowerów jeśli nie wolno wjezac ani wprowadzać.
    No ale Kraków to miasto dla blachosmrodziarzy i ma tylko 60 km ścieżek rowerowych .
    Czy wy tam macie jakiś uniwersytet :P
    Czy studenci jeżdżą blachosmrodami na zajęcia ?
    Zjeździłem Jurę rowerem ale praktycznie krakusów na rowerach tam nie widziałem.





  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 15:18
    I NIE MÓWCIE O SOBIE ROWERZYŚCI,
    ***
    Już zakazałeś jazdy teraz krzyczysz u mówisz nam jak mamy się nazywać.
    Zmień benzynę na bezołowiową bo ta ci szkodzi.



    bo ja podobnie jak i wielu moich
    kolegów i koleżanek, z którymi pokonujemy wertepy jury, lasku
    wolskiego czy dolinek, jeździmy na co dzień samochodami i strzałki
    (poza tym, że denrwują pseudo rowerzystów)
    ***
    Nie chodzi o nerwy tylko o życie.
    Nerwy to mają zszarpane kierowcy od stania w korkach.

    , to przy okazji
    rozładowują korki.
    ***
    Przy okazji jak napisałeś a co robią przede wszystkim ?
    Otóż zagrażają nie tylko rowerzystom bo tych jest mniejszość ale pieszym.
    Jeśli nie widziałeś nigdy auta taranującego pieszych na przejsciu bo kierowca ma
    zieloną strzałkę to znaczy że masz mózg zatruty etyliną.
    Strzałki i tak znikną bo takie są dyrektywy UE , a korki wzrosną niezależnie od
    tego czy strzałki będą czy nie.

    NIE MYŚLCIE TYLKO O SWOJEJ DUPIE EGOIŚCI!!!
    ***
    Wykrzyczał egoista .
    Tu nie o dupę chodzi ale o wszystkie organy ;P
    Tu chodzi o życie rowerzystów i pieszych bo kierowca w blachosmrodzie sobie
    krzywdy nie zrobi nawet jak wjedzie w tłum pieszych.
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 17:56
    AUTA POWODUJĄ NERWICE?? TERAZ JUZ WIEM SKĄD TE TWOJE WYPOCINY NA TYM
    FORUM. ALE CÓZ KAZDA TERAPIA JEST DOBRA JAK POMAGA WIEC JEZELI TO MA
    POMÓC TWOJEMU ZDROWIU PSYCHICZNEMU TO PISZ ILE CI KLAWIATURA
    WYTRZYMA.POWODZENIA
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 19:05
    > AUTA POWODUJĄ NERWICE?? TERAZ JUZ WIEM SKĄD TE TWOJE WYPOCINY NA TYM
    > FORUM.
    I jak zobaczysz kierowcę wysiadającego z autka i kopiącego w drzwi to też sobie
    skojarz.




    ALE CÓZ KAZDA TERAPIA JEST DOBRA JAK POMAGA WIEC JEZELI TO MA
    > POMÓC TWOJEMU ZDROWIU PSYCHICZNEMU TO PISZ ILE CI KLAWIATURA
    > WYTRZYMA.POWODZENIA
    Na zdrowie psychiczne to ma wpływ jazda rowerem od dziecka.
    Niestety od tego czasu przybyło 30 razy więcej aut i coraz więcej widzę wypadków
    rowerowych na jedni.
    Mój kolega zawodowy kolarz myślał że jest nieśmiertelny.
    tak go połamali, że musiał zrezygnować z roweru.
    Często widzę kierowców w szale wyskakujących z korka i jadącego po chodnikach
    aby uciec. Zdarzało się, że widziałem porzucających auto na środku jedni.O
    gonitwach nie wspomnę .Nie che mi się googlać ale jest odmiana nerwicy zwana
    n.kierowców(?)

    U nas we Wrocławiu większość strzałek polikwidowano.
    Będę musiał sprawdzić czy jeszcze gdzieś są .


  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:55
    > NIE, SAMOCHÓD JEST MOIM NARZEDZIEM PRACY

    Życzę ci więcej rowerzystów na ulicy zamiast na ścieżkach rowerowych.
    Najlepiej niech to będą rowerzyści w wieku 11 lat bo tacy muszą jeździć po
    jezdni gdy brak ścieżki.
    Samochód też jest moim narzędziem pracy i coraz częściej nie mogę z niego
    korzystać bo różne paniusie jada autem po zapałki do kiosku.
    Dziś dziewczyna w wieku 24 lat wstydzi się wsiąść na rower.
    Dziecko strach puścić bo go rozjadą albo policja mu spuści powietrze za jazdę po
    chodniku.


  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:50
    > AKURAT ZONK, NIEMAM SAMOCHODU.

    To kup a zobaczysz kto ci je rozwali , rowerzysta czy automobilista.
    Pojeźdź sobie autem a zobaczysz co to jest nerwica kierowców.
    Wtedy porozmawiamy czy auto to takie dobrodziejstwo.
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 17:59
    NIE POTRZEBUJE,MAM SLUZBOWE 18 TONOWE. A SAMOCHOD MIALEM I WLASNIE
    JAKIS DUPEK KIEDYŚ NA ROWERZE MI LUSTERKO URWAL.I TO MOJA JEDYNA
    PRZYGODA ZA 18 LAT JAZDY.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 19:50
    > NIE POTRZEBUJE,MAM SLUZBOWE 18 TONOWE.
    ***
    Z dużego auta lepiej widać nadjędżajacego rowerzystę z boku a i on szybciej
    usłyszy i zobaczy takie auto.


    A SAMOCHOD MIALEM I WLASNIE
    > JAKIS DUPEK KIEDYŚ NA ROWERZE MI LUSTERKO URWAL.I TO MOJA JEDYNA
    > PRZYGODA ZA 18 LAT JAZDY.
    Tak to ból kiedy auta parkują na chodnikach a zabrania się rowerzystom po nich
    jeździć.
    Ja jak jadę jezdną rowerem przy autach to często hamuję bo inaczej wjechałbym
    wielokrotnie w otwarte tuz przede mną drzwi.
    Widac lusterka są kierowcom niepotrzebne :P
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:47
    .....rowerzysta jest dużo słabszą strona w zderzeniu z sam
    > ochodem, a ma/powinien miec takie same prawa w ruchu drogowym.

    Ależ ma tylko że kierowcy tych praw nie znają jak i większości przepisów z PoRD.
    Dlatego tyle osób ginie na drogach.
    Większość wypadków to auto kontra auto.
    Większość kierowców którzy notorycznie mają wypadki uważa że ma większe prawa na
    drodze niż inni kierowcy lub rowerzyści.
    Kierowcę , który coś tam pamięta z przepisów których uczył sie 10-20 lat temu i
    którego chroni blaszana puszka auta mało co na drodze obchodzi dopóki nie traci
    go większa maszyna.
    Dzięki tej selekcji naturalnej ubywa na drogach idiotów.
    Niestety coraz łatwiej zostać kierowcą więc idiotów na drogach nie ubywa o czym
    świadczą dobitnie statystyki śmiertelności i wypadkowości.
    Kiedyś kierowca to był kierowca .Najpierw był stateczny bo całe życie zarabiał
    na autko a potem był uważny bo autko go wiele kosztowało.
    Byle kto nie mógł i nie chciał być kierowcą.
    Aut na drogach było tak mało że rowerzyści bezpiecznie korzystali z jezdni.
    Teraz się to zmieniło i czyja to jest wina ?


  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:39
    W kazdym cywilizowanym kraju jak zaznaczyłas to rowerzysci znają
    swoje miejsce na ulicy
    ***
    Hłe Hłe , pewnie to miejsce jest za rurą blachosmrodziarza ?


    > i znają przepisy,
    Zadam ci 10 pytań z PoRD i nie odpowiesz na żadne.
    Znam wiedzę kierowców bo często takie testy robię :)




    wiec z tego wynika ze w
    zadnym innym kraju nie byłas nie wiesz co piszesz.
    ***
    W innych krajach miejsce rowerzystow na jezdni jest przed autami.
    Robi się tzw sluzy i żadne auto nie ruszu na skrzyżowaniu zanim rowerzysci z
    niego nie zjadą.
    Sa również łączniki przed skrzyżowaniami tak aby rowerzysta mógł wyprzedzić auta
    i ustawić się na przedzie skrzyżowania.
    Właśnie strzałki zielone są tam zakazane .
    To chyba ty nie byłes w żadnym cywilizowanym kraju , który już przeżył zachwyt
    motoryzacją 25 lat temu.
    Mógłbym wymienić wile szykan dla kierowców i udogodnień dla rowerzystów.
    Rozwój cywilizacji nie polega na posadzenie wszystkich za kierownicą, ale tego
    osobniki zatrute etyliną i jeżdżące autami o wartości od 500 zł-15000 zł nie
    rozumieją.
    Dla nich autko to szok kulturowy i musi minąć 10-20 lat zanim będą się wstydzić
    takiego myślenia.
    Auto to status społeczny (majątkowy) na każdej wsi.


  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 25.02.08, 00:34
    Gość portalu: gość napisał(a):

    > ci, jak to mówicie "blachosmrodziarze" muszą znać przepisy, bo
    > inaczej nie zdaliby egzaminu i nie mogliby jeździć (wyjątki to
    > prawka za łapówkę, ale to margines, więc pomijam). Rowerzyści
    > natomiast żadnego dokumentu zmuszającego do zapoznania z przepisami
    > mieć nie muszą.

    A kto na drogach powoduje więcej śmiertelnych wypadków? Kierowcy, czy rowerzyści? I to mimo rzekomo lepszej wiedzy na temat ruchu drogowego?

    > Wystarczy kupić czy pożyczyć rower i hajda po
    > chodnikach, po przejściach, pod prąd, slalomem w korku, nierzadko po
    > pijanemu. Nie zawsze ze złej woli, czasem z niewiedzy. Ciekawe
    > byłyby np. badania jaki procent rowerzystów wie, że przez przejście
    > dla pieszych rowery należy przeprowadzać?

    Większość zapewne wie, ale to olewa. Wielu z rowerzystów to również kierowcy.

    > A ci co wiedzą i tak nie
    > zsiądą z siodełka, bo to przecież niewygodne i strata czasu.

    Indeed..

    > Wiem, nie wszyscy rowerzyści są tacy, ale niestety zdecydowana
    > większość.
    >
    > a po drugie - denerwujące jest podejście rowerzystów i ich
    > promotorów z gw do pewnych spraw. Wam się wszystko należy, mimo, że
    > stanowicie 5 procent uczestników ruchu. Ale dla was ścieżki,
    > likwidacja zielonych strzałek, brak konieczności zdawania
    > jakiegokolwiek, nawet prostego, egzaminu z zasad jazdy itp. itd.

    Przed chwilą pisałeś o tym, jak to rowerzyści szaleją po chodnikach, w korkach, pod prąd, a teraz pod znakiem zapytania stawiasz infrastrukturę rowerową i jej całą otoczkę, która z definicji ma odpowiadać na potrzeby rowerzystów i być pewnym, jakby nie było, pójściem kierowcom na rękę. Zdecyduj się na coś.
  • Gość: autofanatykom nie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 12:02
    nie stoi w śmierdzącym korku jak on, tylko ośmieli się wyprzedzić stojące
    minutami/godzinami puszki i śmiga szybciej:)
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 13:56
    > po pierwsze popełniasz błąd w rozumowaniu.
    >
    > ci, jak to mówicie "blachosmrodziarze" muszą znać przepisy, bo
    > inaczej nie zdaliby egzaminu i nie mogliby jeździć
    *** i dlatego co roku w Polsce ginie w wypadkach około 56-7 tysiecy ludzi a 70
    000 odnosi rany.
    To dzięki tej znajomości przepisów dochodzi do około miliona drobnych wypadków
    gdzie nikt nie odnosi poważnych obrażeń.
    To dzięki tej znajomości ludzie którzy nie mieli wypadku przez 30 lat muszą
    płacić ponad 1000 zł OC na tych co wypadki powodują.
    Zrozum, że bycie blachosmrodziarzem nie daje gwarancji bezpieczeństwa innym
    użytkownikom drogi w wręcz odwrotnie, piesi i rowerzyści powinni sie kierowców bać.
    Nawet jeśli co 100 czy 1000 jet piratem to i tak strach się bać kierowców.
    Posiadanie prawa jazdy niczego nie zmienia.
    Zapewniam cię że są w Polsce miliony ludzi poszkodowanych w wypadkach, których
    sprawcy mieli prawa jazdy(czyli niby znali przepisy)
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:03
    Rowerzyści
    natomiast żadnego dokumentu zmuszającego do zapoznania z przepisami
    mieć nie muszą.
    ***
    I tu pokazałeś po raz kolejny że kierowcy nie znają przepisów.
    Sięgnij sobie do PoRD to dowiesz się jakie przepisy muszą znać rowerzyści i
    jakim dokumentem muszą się posługiwać.
    Nie ma sensu licytować się kto jak zna przepisy.
    Skoro ustawodawca wprowadził obowiązek zdawania na prawo jazdy dla kierowców to
    uznał że to oni są zagrożeniem na drodze.
    Mało tego ustawodawca przewidział nawet ponowny egzamin dla kierowców którzy
    zebrali odpowiednią ilość punków karnych.
    Bowiem, że żadne prawo jazdy i żaden egzamin nie ochroni przed głupotą kierowców.
    Przepisy zakuwa się tylko na egzamin a po paru tygodniach 70 % się zapomina.
    Właśnie dlatego że na zielonej strzałce powodują wypadki prawie zawsze kierowcy
    ze zdanym egzaminem to eliminuje się strzałki a nie głupich kierowców ( bo tego
    się nie da).


  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:12
    a po drugie - denerwujące jest podejście rowerzystów i ich
    promotorów z gw do pewnych spraw. Wam się wszystko należy, mimo, że
    stanowicie 5 procent uczestników ruchu

    ***
    I znów palnałeś głupstwo.
    My chcemu stanowić 35% ruchu. Sjkąd masz dane że tylko 5 % ?
    WIesz dlaczego tylko 5% ?
    Bo boimy się idiotow kierowców na jezdniach a po chodnikach nam nie wolno jeździć.
    Dlatego choć rowerów w miescie są setki tysięcy to ludzie boją się jeździć .
    Te strzałki sa tez tego powodem.
    Każde dziecko dostaje na komunie rower ale żaden rodzić nie pusci dziecka na
    rowerze na miasto ?
    Dlaczego teraz tergo nie robi choć 20-30 lat temu można było ?
    Słowo blachosmrodziarze mówi ci coś ?
    Wracając do ruchu to jak mam stać w korku to zostawiam auto i przesiadam się na
    rower. Mało mnie obchodzi że jest to 5% czy 20% .
    Ja wiem ze rowerem dojadę szybciej , niestety już nie mogę tak szybko jeźdić jak
    przed laty bo na jezdni wściekli kierowcy zajeżdżają drogę z zazdrości ze
    poruszam się szybciej rowerem niż oni samochodem.
    Łatwo zbić ten twój argument 5% że ścieżki rowerowe stanowią tylko 1 % długości
    ulic zatem o 5 razy za mało jest ścieżek.
    Gdy ścieżek będzie 5% to ruch wzrośnie do 10 % itd .
    Zasoby ropy oszacowane są na 17 lat.
    Już niedługo blachosmrodziarzu będziesz zapychał rowerkiem albo stał w korku
    albo jeździł metrem.
    Pomyśl.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:16
    a te 95 procent niech cierpi.
    ***
    Wybrałeś auto to cierp(w korku)
    To był twój wybór.



    Grunt - żebym JA, ROWERZYSTA miał
    dobrze.
    ****
    Po to wymyślono rowery aby poprawiały samopoczucie.
    Auta wymyślono do przewozu towarów i do wyścigów.
    Potem lenie pomyślały, że autem można ciężkie tyłki wozić i tym odróźniać się od
    zwierząt :)
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:17
    a po drugie - denerwujące jest podejście rowerzystów i ich
    promotorów z gw do pewnych spraw.
    ***
    W medycynie ta jednostka chorobowa nazywa się nerwicą kierowców
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:22
    Wiem, wiem, o tzw. mniejszości etniczne wyborcza dba z przesadą,
    ale "znaj proporcje mociumpanie".
    ***
    Chciałbyś aby traktować rowerzystów jako mniejszość.
    Tymczasem to równoprawni uczestnicy ruchu, no chyba że mniejszość wiążesz z masą.
    Prawie każda osoba jeździła rowerem a tylko połowa prowadziła auto.
    Kto tu jest mniejszością :)
    Jest wielu rowerzystów którzy nie prowadzili auta i nie zamierzają .
    Wśród kierowców niewielu jest takich co rowerem nie jeździli.
    Rower to naturalny sposób przemieszczania się na dystansie kilku kilometrów.
    Już niedługo auto będzie bezużyteczne i wtedy cześć z obecnych fanów 4 kółek
    przypomni sobie jakie zalety ma rower.



  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 14:31
    zastanawiam się co to będzie, jak młodzi nawiedzeni dziennikarze z
    gw się dorobią i kupią sobie "blachosmrody" ;). Zostanie Wam tylko
    kolega MH (faktycznie nie do zdarcia;)
    ***
    Twój móżdżek zatruty etylina nie dopuszcza myśli że dziennikarze mają już swoje
    blachosmrody ale używają ich z głową tzn tam gdzie to nieodzowne.
    Nie możesz pojąc że ktoś ma samochód a stara się jak najczęściej poruszać rowerem.
    Auto ma zalety gdy trzeba coś przewieźć lub pojechać za miasto a rower w mieście
    jest niezastąpiony.
    Ktoś kto jeździ rowerem może zrezygnować z gimnastyki i z uprawiania sportów.
    Oszczędza dużo czasu i nigdzie sie nie spóźnia.Nie truje środowiska siebie i innych.
    Jest zdrowszy i odstresowany w przeciwieństwie do kierowców itd.
    Dlatego wielu kierowców gdy nie może z auta zrezygnować stara się chociaż po
    pracy rowerem pojeździć.
    Ty tego nie zrozumiesz bo jesteś jak kaleka a auto to Twoja proteza.
    W Budżecie miast wydaje się sporo na transport i drogi oraz KM (KZ).
    Wydaje sie sporo na bezpieczeństwo. Wydaje sie na oświatę , sport i turystykę.
    Wydaje sie na ochronę środowiska. itd To wszystko mniej by kosztowało gdyby
    postawić na rowery.
    Dziennikarze do roboty (bo rowerzyści giną pod kołami blachosmrodziarzy a inni
    ze strachu rezygnują z rowerów, jeszcze inni liczą na ścieżki -za kilkadziesiąt lat)
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 23:24
    1. Zielona strzałka jest niebezpieczna dla rowerzystów. Szczegóły są dostępne
    tutaj: www.rowery.org.pl/minister_infrastruktury.pdf i tego żadnymi
    okrzykami się nie zmieni.

    2. Można dyskutować, czy zielona strzałka może pozostać na skrzyżowaniach
    _innych_ niż te z przejazdami dla rowerzystów. Mnie interesuje przede wszystkim
    bezpieczeństwo rowerzystów. Skrzyżowania takie jak obecne Rondo Mogilskie, gdzie
    na jezdni są tylko samochody to dobry przykład miejsca, gdzie taka strzałka
    mogła by być zachowana.

    3. Zasadniczą naiwnością jest wiara, że "zielona strzałka" upłynnia ruch. Nie ma
    na to żadnych wiarygodnych badań. Jest wyłącznie przekonanie kierowców, którzy
    wjeżdżają na zieloną strzałkę nie zważając na to, czy do przejazdu rowerowego
    zbliża się rowerzysta czy nie.

    4. Gdyby w Polsce obowiązywały takie przepisy ruchu drogowego (i tak
    egzekwowane) jak w Niemczech, gdzie "zielona strzałka" jest niekiedy stosowana,
    to szanowni kierowcy dostali by palpitacji. Nie ukrywam, że moim marzeniem jest
    aby w Polsce tak właśnie było - porządnie i tak, jak ruch drogowy jest
    zorganizowany w Niemczech, Francji czy Holandii.

    A nie jak na Białorusi.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 00:12
    TAK JAK PISAŁEM WYZEJ, GDYBY ROWERZYSCI ZNALI I SZANOWALI PRZEPISY
    TO ZIELONA STRZAŁKA NIEBYŁABY DLA NICH NIEBEZPIECZNA I NIESTETY
    STATYSTYKI SĄ PRZECIWKO WAM ( SPRAWDZ SOBIE W WRD) I ZADNE EKO I
    CYKLO WYWODY TEGO NIE ZMIENIĄ.
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 00:24
    Nieprawda. Piszesz bzdury, co bardzo łatwo wykazać.

    Rowerzystę obowiązuje sygnał świetlny w sygnalizatorze S-6. Przypominam, że
    zielone w S-6 oznacza bezwzględne zezwolenie na wjazd na skrzyżowanie (przejazd
    rowerowy). Zgodnie z przepisami ma prawo wjechać na zielonym w S-6 na przejazd
    rowerowy z prędkością 50 km/godz (a w godzinach 23:00-05:00 nawet 60 km/godz).

    Kierujący samochodem przed sygnalizatorem S-2 (zielona strzałka) ma obowiązek
    ZATRZYMAĆ się. Prawo wjazdu za sygnalizator ma tylko wtedy, kiedy nic nie jedzie
    i nie ma pieszych. A pobieżne obserwacje wskazują, że około 90 proc. kierujących
    nie stosuje się do wymogu zatrzymania.

    Poniżej trochę przepisów:

    Najpierw ten obowiązujący kierowców samochodów:

    Rozporządznie MT i MSWiA z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów
    drogowych.

    § 96. 1. Nadawany przez sygnalizator S-2 sygnał czerwony wraz z sygnałem w
    kształcie zielonej strzałki oznacza, że dozwolone jest skręcanie w kierunku
    wskazanym strzałką w najbliższą jezdnię na skrzyżowaniu, z zastrzeżeniem ust. 3.
    [...]
    3. Skręcanie lub zawracanie, o których mowa w ust. 1 i 2, jest dozwolone pod
    warunkiem, że kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje
    utrudnienia ruchu innym jego
    uczestnikom.

    I obowiązujące rowerzystów:
    3. Sygnały świetlne dla rowerzystów nadawane przez sygnalizator S-6 oznaczają:
    1) sygnał zielony — zezwolenie na wjazd na przejazd dla rowerzystów, przy czym
    sygnał zielony migający oznacza, że za chwilę zapali się sygnał czerwony i
    rowerzysta jest obowiązany jak najszybciej
    opuścić przejazd,
    2) sygnał czerwony — zakaz wjazdu na przejazd.

    I obowiązujące wszystkich (ustawa Prawo o Ruchu Drogowym):

    Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
    stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub
    uprawnione do jego kontroli, sygnałów
    świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika
    inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki
    drogowe.
    2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do
    jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi.
    3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi
    pierwszeństwo przejazdu.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 00:41
    TY WOGÓLE CZYTASZ CO PISZESZ??? "Rowerzystę obowiązuje sygnał
    świetlny w sygnalizatorze S-6. Przypominam, że
    zielone w S-6 oznacza bezwzględne zezwolenie na wjazd na
    skrzyżowanie (przejazd
    rowerowy). Zgodnie z przepisami ma prawo wjechać na zielonym w S-6
    na przejazd
    rowerowy z prędkością 50 km/godz (a w godzinach 23:00-05:00 nawet 60
    km/godz)." WJEZDZAC NA SKRZYZOWANIE ROWEREM 60KM/H ?? hmm GRATULUJE
    POWERA W NOGACH, TYLKO UWAZAJ NA SLUPKI BO MOZESZ NA ZAKRECIE NIE
    WYROBIC, AHA, ZNAJOMOSC CYTOWANIA PRZEPISÓW TAK JAK W TWOIM
    PRZYPADKU NIE ZNACZY ZE SIE JE ROZUMIE.
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 25.02.08, 00:51
    Gość portalu: shrek napisał(a):

    > TY WOGÓLE CZYTASZ CO PISZESZ???

    A ty? Bo mam wątpliwości.

    > WJEZDZAC NA SKRZYZOWANIE ROWEREM 60KM/H ?? hmm GRATULUJE
    > POWERA W NOGACH, TYLKO UWAZAJ NA SLUPKI BO MOZESZ NA ZAKRECIE NIE
    > WYROBIC,

    MH daje do zrozumienia, że rowerzysta ma prawo wjechać na skrzyżowanie z taką samą prędkością, jak każdy inny pojazd na jezdni. To, czy taką prędkość osiągnie to sprawa drugorzędna. Ważne jest to, czy kierowca, który wpierdziela się na zielonej strzałce, zdaje sobie z tego sprawę.. A autopsji wiem, że nie i nawet 20km/h to często za dużo.
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 10:14
    Ja wiem co pisze. Chyba nie zauwazyles ironi w moim tekscie, jezeli
    wiesz co to jest .
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 16:30
    > Ja wiem co pisze.
    ***
    Ale my nie wiemy.
    Coś piszesz ale o czy nie wiadomo.
    Wygląda ze krzyczysz bo piszesz dużymi literami.


    Chyba nie zauwazyles ironi w moim tekscie, jezeli
    > wiesz co to jest .
    ***
    Ja wiem, ale nie zauważyłem.
    Widzę za to że łamiesz netykietę jeżeli wiesz co to jest.
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 17:10
    JAK NIEWIESZ CO PISZE TO MOZE POLECAM JAKIŚ KURS NA ZROZUMIENIE??
    OO,JA KIEDYŚ ZACZNIESZ CHODZIĆ DO SZKOŁY, JAK BĘDZIESZ ZDAWAŁ
    MATURE, TO WTEDY UCZĄ CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM, A PISZE DUZYMI
    LITERAMI BO MOZE MI SIĘ KLAWIATURA ZACIEŁA. A CO NIE MOZE???
  • Gość: wrocawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 19:54
    A PISZE DUZYMI
    > LITERAMI BO MOZE MI SIĘ KLAWIATURA ZACIEŁA. A CO NIE MOZE???
    **
    Może ale to da się naprawić.
    A czytałeś kiedyś w netykiecie, że pisanie dużymi literami jest niedopuszczalne ?
    Są pewne reguły jak i to, że w mieście nie zapalamy świateł drogowych.
  • Gość: turysta IP: 217.153.180.* 25.02.08, 22:25
    Gość portalu: shrek napisał(a):

    > JAK NIEWIESZ CO PISZE TO MOZE POLECAM JAKIŚ KURS NA ZROZUMIENIE??
    > OO,JA KIEDYŚ ZACZNIESZ CHODZIĆ DO SZKOŁY,

    A ty zacząłeś? Po formie tekstu mam pewne wątpliwości..
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 26.02.08, 10:38
    MASZ RACJE,PRZEPRASZAM MAM DOPIERO 3 I PÓŁ ROCZKU I ZA MNIE PISZE
    MOJA SIOSTRA ALE I TAM PEWNIE MAM WIEKSZĄ INTELIGENCJE OD CIEBIE.
    SMUTNE ALE PRAWDZIWE.
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 26.02.08, 20:45
    Gość portalu: shrek napisał(a):

    > MASZ RACJE,PRZEPRASZAM MAM DOPIERO 3 I PÓŁ ROCZKU I ZA MNIE PISZE
    > MOJA SIOSTRA ALE I TAM PEWNIE MAM WIEKSZĄ INTELIGENCJE OD CIEBIE.
    > SMUTNE ALE PRAWDZIWE.

    Jak wchodzisz do lokalu, to też japę wydzierasz na wstępie? Bo tak jest właśnie odbierany tekst w internecie, pisany wielkimi literami. Człowiek inteligentny z pewnością by to zrozumiał.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 11:52
    MASZ RACJE,PRZEPRASZAM MAM DOPIERO 3 I PÓŁ ROCZKU I ZA MNIE PISZE
    > MOJA SIOSTRA

    ***
    To bysie zgadzało.
    Ja jak miałem 3,5 roku też umiałem już pisać drukowanymi literami.


    ALE I TAM PEWNIE MAM WIEKSZĄ INTELIGENCJE OD CIEBIE.
    > SMUTNE ALE PRAWDZIWE.
    ***
    Nie wiem gdzie sobie wsadziłeś swoją inteligencję , bo nie wiem gdzie jest "TAM" .
    Nie wiem czy słowo "PEWNIE" znaczy, że nie wiesz czy masz większą inteligencję ,
    czy nie jesteś pewien czy ją "TAM" wsadziłeś.
    Nie wiem dlaczego to takie "SMUTNE", że masz większą inteligencję , no chyba, że
    smuci cię to, że nie wiesz czy ona jest większa albo smuci Cię to, że nie wiesz
    czy ona jest dalej w "TAM"

    Dla mnie smutne jest to co piszesz ale nie prawdziwe (mam na myśli nie twoja
    inteligencje tylko opinie o rowerzystach).
    Jesteś typem kierowcy ,który uogólnia i przenosi zachowania nieodpowiedzialnych
    rowerzystów ( z reguły dzieciaków) na wszystkich rowerzystów.
    To tak jak ja bym wyzywał ogół kierowców za to, że po drogach jeżdżą piraci czy
    pijani kierowcy.
    Jest widoczne obniżanie kultury jazdy kierowców bo brakuje policji aby kierowców
    przywrócić do porządku.
    Niesforni rowerzyści nie są problemem bo oni nie są durniami aby pod koła się pchać.
    Niestety obniżenie prędkości dla aut do 50km/h i techniczne rozwiązania w autach
    poprawiające bezpieczeństwo powoduje, że kierowca nie boi się łamać przepisów.
    Czyli durniów rowerzystów ubywa bo giną lub dorośleją a durnych kierowców nie
    ubywa a skoro przychodzą nowi to ilość durniów za kółkiem wzrasta z roku na rok.
    Durnia kierowcę najlepiej rozpoznać po tym jak się zachowuje na drodze ale można
    też poznać w dyskusji gdy akcentuje zagrożenia , które nie mają wielkiego
    znaczenia dla bezpieczeństwa na drogach .
    Przykładem jest wypominanie braku dzwonków w rowerach.
    Dureń kierowca to ten , który nie rozumie że on jest najbardziej odpowiedzialnym
    użytkownikiem drogi i to on ponosi największa odpowiedzialność za wypadek.
    Zżymanie się, że rowerzyści znają gorzej PoRD od kierowców świadczy o
    niedorozwoju i być może taka osoba nie powinna mieć prawa jazdy.
    Jeszcze gorzej znają PoRD piesi ale to nie powód aby kierowca który zna dobrze
    przepisy wyłączał wyobraźnię.
    Auto ma szybę ,lusterka, kierownicę , gaz i hamulec aby uniknąć wypadków.
    Niestety większość kierowców uważa, że winny jest ten co nie zna przepisów.
    Niestety jesteśmy opleceni drogami i babcia nieznająca przepisów musi czasem z
    domu wyjść itd.Podobnie z dzieckiem.
    Miasta są dla ludzi a nie dla kierowców.

    Samochody zabiły więcej ludzi niż wojny.
    Jakoś nikt nie chce jeszcze nazwać auta najgroźniejsza bronią wszechczasów.
    O tyle groźną, że często w rękach głupków i nie ma znaczenia czy znających
    przepisy czy nie.
    Łamanie przepisów przez rowerzystę widać wyraźniej bo jedzie wolniej i przecina
    nasza trasę.
    Nie widzimy co wyczyniają kierowcy za nami i przed nami.
    Im więcej jeździmy autem tym mniej wiemy co się naprawdę na drogach dzieje.
    Zapewniam ,że z siodełka rowerowego widać 100 razy więcej wykroczeń kierowców
    niż z wnętrza auta.

    To kierowcy wywołują wojnę na słowa z rowerzystami.
    Co ciekawe robią to zazwyczaj ci co jeżdżą tylko jednym środkiem lokomocji .
    Dlatego są niewiarygodni w ocenach.










  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 16:26
    " WJEZDZAC NA SKRZYZOWANIE ROWEREM 60KM/H ?? hmm GRATULUJE
    > POWERA W NOGACH,
    >
    Kolarze na wyscigu wjeżdżają szybciej ale wtedy ulice sa pozamykane . Czego nie
    rozumiesz ?
    Tego że rowerzystą nie musi zwalniać jak ma zielone na przejeździe ?
    Pewnie nie pojmujesz ze 99,999% kierowców nie będzie zakładało że ktoś szybko
    wjedzie na skrzyżowanie.
    NA zielonej strzałce większość z nich nie będzie patrzyć czy rowerzysta nie
    zbliża się do przejazdu tylko odwrócą głowę w lewo aby sprawdzić czy jakieś auto
    nie zjeżdżą ze skrzyżowania.
    Te operacje rozglądania sie do tyłu kierowcy robią w ruchu a potem dziwią sie że
    został im ułamek sekundy na ocenę sytuacji przed samochodem.
    Na co dzień kierowca widzący pieszych na przejściu pakuje sie miedzy nich
    wymuszając na pieszym zwolnienie kroku aby zrobić przejazd dla auta.
    Podobnie większość aut jeździ po mieście szybciej niż 50km/h a przeskakując
    przez skrzyżowanie jeszcze wciskają pedał gazu aby przeskoczyć.
    Inne auta takiego wariata jeszcze zobaczą bo na środku skrzyżowania jest sporo
    miejsca, ale rowerzysta może łatwo wjechać pod koło, bo od krawężnika do toru
    jazdy auta przeskakującego na czerwonym jest 50 cm a rowerem nie cofniesz się.
    Piesi często zasłaniają takiego pirata powiem rowerzysta nie stoi przy
    krawężniku w osi z pieszymi gdyż przednie koło miałby wtedy na jezdni.


    AHA, ZNAJOMOSC CYTOWANIA PRZEPISÓW TAK JAK W TWOIM
    > PRZYPADKU NIE ZNACZY ZE SIE JE ROZUMIE.
    ***
    Tu udowodniłeś po raz kolejny że nie masz nic ciekawego do powiedzenia i choć ci
    cytują dokładnie przepis nie rozumiesz że jest on albo nieznany albo celowo
    łamany przez kierowców.
    Tylko że dalej nie rozumiesz co powoduje zagrożenie i skąd inicjatywa
    eliminowania przepisów , do których kierowcy się nie stosują.
    Ciekawe ile lat masz prawko bo piszesz jakbyś miał dwa razy mniej lat niż ja
    jestem kierowcą.
    Kierowców oceniam nie z za kierownicy roweru tylko zza kierownicy auta.
    Z każdym rokiem są gorsi bo dziś zostają kierowcami ci co kiedyś przez test
    psychomotoryczny by nie przeszli.

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 16:00
    > TAK JAK PISAŁEM WYZEJ,
    Po co krzyczysz ?
    Jeśli tak znasz PoRD jak netykietę to dobrze że mieszkam we Wrocławiu a nie w
    Krakowie.

    Kazdy kierowca po zdanym egzaminie teoretycznym , powinien zdać praktyczny.
    Jeśli zaliczy oba powinien przejść trzeci egzamin na przeżycie jadąc 2 godziny
    rowerem przez miasto.
    Jeśli przeżyje ( w czym zapewne pomoże mu znajomość PoRD) to dopiero powinien
    dostać prawko.
    Mogłoby się okazać że ten trzeci egzamin jest najtrudniejszy.



    GDYBY ROWERZYSCI ZNALI
    ***
    Rowerzyści nie będą znali przepisy tak dokładnie jak kierowcy do czasu gdy na
    kart rowerowa będą musieli zdawać tak ostre egzaminy jak kierowcy.Niestety gdy
    się weźmie kierowce z rocznym stażem to większości przepisów już nie pamięta.
    Zatem rowerzyści nie muszą znac przepisów bo od dwustu la t sobie radzili bez nich.
    Po co uczyć na blachę przepisów 11 latka skoro on za jakiś czas będzie pamiętał
    podstawowy że nie wolno ufać kierowcom?
    Jest to tak oczywiste ,że nawet ustwodawca uznał że osoby dorosłe nie musza
    zdawać na karte rowerową i wystarczy im dowód osobisty oraz znajomość przepisow
    na poziomie podstawowym (pieszego) .


    ... I SZANOWALI PRZEPISY
    **Ależ rowerzyści nie będą szanować przepisów, szczególnie tych , które
    zagrażają ich życiu.
    Ochrona życia jest ważniejsza niż jakiś przepis pisany pod blachosmrodziarzy.
    Przepisy za wolno się zmieniają i nie uwzględniły boomu jaki miał miejsce kilka
    lat temu gdy złom z UE został sprowadzony do Polski.
    Te przepisy albo ulegną szybko zmianom albo rowerzyści uciekną z ulic na chodniki.
    Całe szczęście, że posłowie te potrzebę zauważyli.
    W Sejmie jest grupa ok 40 posłów , która zacznie robić porządki z prawem aby
    wreszcie rowerzyści zaczęli je szanować bo ono będzie chroniło ich zdrowie.



    > TO ZIELONA STRZAŁKA NIEBYŁABY DLA NICH NIEBEZPIECZNA
    >
    To nie strzałka jest niebezpieczna tylko kierowcy , którzy nie potrafią z niej
    korzystać.



    I NIESTETY
    > STATYSTYKI SĄ PRZECIWKO WAM ( SPRAWDZ SOBIE W WRD)
    Znammy starystyki 7 000 kierowcow umiera. 70 000 odnosi rany milion stłuczek
    zgłoszonych i drugie tyle niezgłoszonych.
    Statystyka jest taka . W Krakowie jest 3000 km ulic i 60 km ścieżek.
    Inna statystyka to że jeśli w wypadku zawini rowerzysta to ginie rowerzysta.
    Jeśli zawini kierowca to ginie rowerzysta.
    Wiele wypadków ma miejsce tylko dlatego że kierowca nie uważa bo wie ze zginie
    rowerzysta więc po co uważać.
    Przedwczoraj we Wrocławiu rowerzystka wpadła pod TIRa, mam opisać ?



    I ZADNE EKO I
    > CYKLO WYWODY TEGO NIE ZMIENIĄ.
  • Gość: Grzegorz IP: *.gprs.plus.pl 25.02.08, 00:34
    1. Jazda na rowerze jest niebezpieczna dla rowerzystow. Duzo bezpieczniej jest
    jezdzic opancerzonym hummerem. Albo w ogole nie ruszac sie z lozka jest
    bezpiecznie. Przy zachowaniu minimalnej ostroznosci i ograniczonego zaufania nie
    ma najmniejszego problemu. Gdy widze zblizajacy sie do skrzyzowania samochod,
    zwalniam i jesli widze potencjalny konflikt, staram sie nawiazac kontakt
    wzrokowy. Nie zdazylo mi sie tam nigdy nie zostac przepuszczony w sytuacji,
    kiedy ja jestem na rowerze a kierowca ma zapalona zielona strzalke.
    2. Przejezdzam przez rondo Grunwaldzkie na rowerze czesto po drodze do pracy i
    nie widze powodu likwidowania zielonej strzalki, poniewaz
    3. uplynnia ona ruch (czesto poznym wieczorem wracam autem od ronda Matecznego
    na Kazimierz i nie mam ochoty czekac na swiatlach na kompletnie pustym
    skrzyzowaniu). Nie jest to naiwnosc ani wiara, tylko mierzalny statystycznie
    fakt, ze bez zielonej strzalki tam, plynnosc mojego ruchu bylaly mniejsza. BTW:
    nie znam wiarygodnych badan na to, ze zielona strzalka nie uplynnia ruchu ;)
    4. Z moich spostrzezen wynika, ze uczestnicy ruchu drogowego w Krakowie jezdza
    coraz rozwazniej i coraz bardziej stosuja sie do przepisow. Oczywiscie sa tacy,
    ktorzy jezdza agresywnie i bez sensu, ale nie mozemy do nich dopasowywac
    przepisow. To oni maja sie dostosowac. Inaczej doprowadzimy do absurdu takiego
    jak przepis nakazujacy przestrzeganie przepisow.

    Poniewaz Pan uzyl argumentu (?) Bialorusi, ja tez pozwole sobie nie byc do konca
    obiektywny: mam wrazenie, ze chce Pan ratowac swiat, za wszelka cene dbac o
    dobro ukochanych rowerzystow wszelkimi srodkami. To chwalebne, lecz w moich
    oczach ociera sie o fanatyzm. Moim zdaniem, swiat nigdy nie bedzie doskonaly, a
    zielona strzalka, nawet wiazac sie z pewna niejednoznacznoscia i niosac
    potencjalne ryzyko, jest kompromisem do zaakceptowania. Mam nadzieje, jako
    kierowca samochodu i rowerzysta, ze pomysl zlikwidowania zielonej strzalki nie
    zostanie zrealizowany.
    Pozdrawiam, i mimo wszystko dziekuje za zaangazowanie.

    PS. Po co czynic z bezpieczenstwa religie? Swiat, w ktorym wszyscy byliby
    nieskonczenie bezpieczni, bylby pieklem! Niektorzy ludzie zapominaja, ze i tak
    _wszyscy_ predzej czy pozniej umrzemy... :P
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 25.02.08, 00:45
    > Przy zachowaniu minimalnej ostroznosci i ograniczonego zaufania ni
    > e
    > ma najmniejszego problemu. Gdy widze zblizajacy sie do skrzyzowania samochod,
    > zwalniam

    Samochodem też zwalniasz na każdym skrzyżowaniu, mając zielone światło?
    Nie żebym krytykował ten sposób dbania o swoje cztery litery, bo w naszej polskiej rzeczywistości inaczej się nie da. Uważam jednak, że jest to objaw zdziczenia narodu i wyniesienia ruchu drogowego do rangi dżungli (silniejszy ma większe pierwszeństwo). To nie jest zdrowy objaw w normalnym europejskim mieście.
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 00:47
    Przykro mi, ale ja uważam, że porządek musi być. Zielone to zielone i nie wolno
    tworzyć sytuacji, w której zielone to czerwone albo białe.

    Tym bardziej, że polskie przepisy w ogóle bardzo wyraźnie odstają od przepisów
    drogowych krajów cywilizowanych i zielona strzałka to jest wierzchołek góry lodowej.

    W tekście artykułu jest podany przykład niedawnych badań ruchu w Warszawie, ale
    nieprecyzyjnie: 28 proc. wypadków z udziałem rowerzystów w Warszawie zdarzyło
    się na skrzyżowaniach z DZIAŁAJĄCĄ sygnalizacją świetlną. Ale tylko 7% (czyli co
    czwarty z tych wypadków) był spowodowany wjazdem na czerwonym świetle! Czyli
    problem jest wyraźny. Jeszcze wyraźniej widać to tutaj, przypomne
    link:www.rowery.org.pl/minister_infrastruktury.pdf - badania fińskie z
    podaniem źródła.

    Co do Grunwaldzkiego: ja praktycznie co drugi raz miałem tam sytuację, że gość
    wymusza pierwszeństwo na przejeździe rowerowym. Wyjeżdżając na zielonej
    strzałce, kiedy ja się śpieszę i MAM ZIELONE.

    Gdybyś rzeczywiście jeździł, to byś wiedział, że w połowie przypadków w
    sytuacjach z zieloną strzałką nawiązanie kontaktu wzrokowego jest niemożliwe, bo
    kierowca patrzy się zawsze, tylko i wyłącznie w LEWO bo tam jest to coś, co mu
    zrobi bum. A w nocy jest jeszcze gorzej, bo najbardziej poprawne rowerowe
    oświetlenie znika na tle reflektorów samochodowych.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • Gość: Grzegorz IP: *.gprs.plus.pl 25.02.08, 01:19
    Co do przepisow, zgadzam sie. Ale nawet na zielonym, jadac autem, badam sytuacje
    katem oka. Jezdzac juz 20+ lat, wiele rzeczy widzialem... Ba, czasem widzac
    sposob, w jaki zwalnia samochod z wlaczonym prawym kierunkowskazem, odruchowo
    przygotowuje sie do awaryjnego hamowania, gdy ten ktos skreci w lewo... i pare
    razy mialem racje!
    Jesli widze, ze samochod nie hamuje, kierowca nie patrzy w moja strone, to dla
    mnie informacja, zeby zahamowac. Dla mnie mniej istotne jest to, ze bede mial
    prawo, niz to, ze bede nieprzejechany samochodem prowadzonym przez kierowce,
    ktory zlamie przepis... Ale to pewnie tylko ja tak mam, moze po prostu
    nienormalny jestem... ;)
    Fakt, w nocy raczej nie jezdze rowerem przez rondo Grunwaldzkie, a jesli nawet,
    to bezkolizyjnie, na zielonej strzalce :)
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 13:32
    Cała sprawa rozbija się o to, żeby prawo było równe dla wszystkich. I żeby nie
    dyskryminowac rowerzystów.

    Jak samochód ma zielone, to jest to zielone.

    A jak rowerzysta ma zielone, to nie wiadomo, czy to jest zielone.

    Bo samochód z poprzecznej może mieć zieloną strzałkę i z tego zielonego w S-6
    dla rowerzysty robi się brak światła w ogóle, a rowerzysta, jak sugerujesz,
    "musi uważać".

    To może w ogóle zlikwidujmy sygnalizację, wtedy wszyscy będą musieli uważać i
    może rzeczywiście zrobi się bezpieczniej?

    Przypomnam, że zgodnie z OBOWIĄZUJĄCYM rozporządzeniem zielona strzałka ma
    zniknąć, NOWELIZACJA rozporządzenia mowi o tym, ze zielona strzałka wraca. A
    chodzi o to, żeby nie wróciła bezmyślnie i żeby nie była dalej przyczyną
    wypadków i kolizji.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • barnacle.bill.the.sailor 25.02.08, 18:55
    Gość portalu: marcin ha napisał(a):

    > A jak rowerzysta ma zielone, to nie wiadomo, czy to jest zielone.

    Najgorsze, że jak rowerzysta ma CZERWONE, to jedzie jakby miał zielone... ;(

    --
    Z tego konta lub z tego komputera naruszano netykiete. Możliwość zalogowania się
    została zablokowana. Wniosek o zniesienie blokady proszę kierować pod adres
    abuse@poczta.gazeta.pl niewłaściwa sygnaturka
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 20:06
    > Najgorsze, że jak rowerzysta ma CZERWONE, to jedzie jakby miał zielone... ;(
    >

    Czyli tak jak z ta strzałką.
    Kierowca ma czerwone a dzięki strzałce jedzie jakby miał zielone.
    Rowerzyści często jeżdżą na czerwonym ale jak nie ma samochodów,.
    Natomiast kierowca jedzie bo myśli że nie ma rowerzystów.
    niestety rowerzysta jest dużo mniej widoczny niż samochód a często wyjeżdża zza
    drzew rosnących na chodnikach.
    Wychodzi na to, że jazda na strzałce jest dużo bardziej niebezpieczna niż jazda
    rowerzysty na czerwonym.
  • barnacle.bill.the.sailor 26.02.08, 13:56
    Miałem na myśli jazdę rowerzystów na czerwonym NA WPROST lub przejeżdżanie
    jezdni po przejściu dla pieszych też na czerwonym... Jeśli świeci zielona
    strzałka, to rowerzysta skręcający w prawo ma takie same prawa (i obowiązki !!!)
    jak kierowca samochodu...

    --
    Z tego konta lub z tego komputera naruszano netykiete. Możliwość zalogowania się
    została zablokowana. Wniosek o zniesienie blokady proszę kierować pod adres
    abuse@poczta.gazeta.pl niewłaściwa sygnaturka
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 19:57
    > Przypomnam, że zgodnie z OBOWIĄZUJĄCYM rozporządzeniem zielona strzałka ma
    > zniknąć, NOWELIZACJA rozporządzenia mówi o tym, ze zielona strzałka wraca. A
    > chodzi o to, żeby nie wróciła bezmyślnie i żeby nie była dalej przyczyną
    > wypadków i kolizji.

    Jaka to nowelizacja (PoRD?) ?
    Może by przy okazji więcej kwiatków wyprostować ?
  • Gość: Grzegorz IP: 151.193.120.* 25.02.08, 20:30
    Hej, przeciez sam napisales, ze problem wynika z tego, ze kierowcy nie
    respektuja obowiazku zatrzymania sie przed zielona strzalka... Wiec moze
    prosciej zaapelowac do policji o sprawniejsze egzekwowanie przepisu i tym samym
    nauczenie kierowcow, ze nieprzepuszczenie rowerzysty drogo kosztuje, i to za
    kazdym razem? Jak zlapie gume to naprawiam, zamiast przestawac jezdzic na
    rowerze! ;)
    Ja uwazam nawet, gdy mam prawo, z prostego powodu: przeciez niezaleznie od
    przepisow, wszyscy uczestnicy ruchu drogowego maja tylko jeden cel: zabic
    nieuwaznego i nie dosc szybkiego rowerzyste! ;)
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 21:01
    > Hej, przeciez sam napisales, ze problem wynika z tego, ze kierowcy nie
    > respektuja obowiazku zatrzymania sie przed zielona strzalka...

    Ależ kierowcy w ogromnej większości nie wiedzą, że mają obowiązek się zatrzymać
    ale wiedzą do czego uprawnia ich zielona strzałka.
  • Gość: Grzegorz IP: 151.193.120.* 25.02.08, 21:18
    > Ależ kierowcy w ogromnej większości nie wiedzą, że mają obowiązek się zatrzymać
    > ale wiedzą do czego uprawnia ich zielona strzałka.

    Wiec niech placa za swa niewiedze, az sie naucza. W Stanach sie potrafili
    nauczyc bezdyskusyjnie zatrzymywac przed znakiem stopu, to i tu sie moga nauczyc.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 16:35
    > 1. Jazda na rowerze jest niebezpieczna dla rowerzystow. Duzo bezpieczniej jest
    > jezdzic opancerzonym hummerem. Albo w ogole nie ruszac sie z lozka jest
    > bezpiecznie. Przy zachowaniu minimalnej ostroznosci i ograniczonego zaufania ni
    > e
    > ma najmniejszego problemu. Gdy widze zblizajacy sie do skrzyzowania samochod,
    > zwalniam i jesli widze potencjalny konflikt, staram sie nawiazac kontakt
    > wzrokowy. Nie zdazylo mi sie tam nigdy nie zostac przepuszczony w sytuacji,
    > kiedy ja jestem na rowerze a kierowca ma zapalona zielona strzalke.
    ***
    Widocznie za mało jeździśz albo za krótko.
    Ja robiłem tak jak ty i zostałem potrącony na zielonym na przejeździe dla
    rowerzystów mimo że zwolniłem do ok 5-6 km i mieliśmy dobry kontakt wzrokowy.
    Po prostu złotówa najpierw wymusiła wjazd utrzymując stałą prędkość a gdy oboje
    stwierdziliśmy że się nie puścimy to oboje stanęliśmy.
    kontakt wzrokowy ciągle mieliśmy po czym nie kiep aby stać jak mam zielone
    ruszyłem .O zgrozo ruszyła i złotówa i pokiereszowane przednie koło, połamany
    licznik mechaniczny itp.
    A więc problem jest nawet przy tak małej prędkości.

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 16:43
    3. uplynnia ona ruch (czesto poznym wieczorem wracam autem od ronda Matecznego
    na Kazimierz i nie mam ochoty czekac na swiatlach na kompletnie pustym
    skrzyzowaniu).
    ***
    Upłynnianie ruchu i późny wieczór sie kłócą.
    Zresztą sam dalej piszesz "na kompletni pustym skrzyżowaniu".
    Nie po to są strzałki aby ktoś wracając do domu zaoszczędził 10-15 sekund.
    Strzałki to pozostałość lat 60-70 tych gdzie praktycznie nie było świateł.
    Wiec jak kierowca dojechał do jakiś świateł to starano mu sie dać wolna drogę
    aby sie nie denerwował. Niestety w tamtych latach było dużo wypadków na pasach
    bo piesi nie rozumieli co to ta strzałka i wchodzili gwałtownie na zielonym.
  • Gość: Grzegorz IP: 151.193.120.* 25.02.08, 20:39
    Chodzi mi dokladnie o ta strzalke widoczna na zdjeciu. Jak widzisz, wieczorem na
    drodze poprzecznej ruch jest szczatkowy, zreszta auta wiekszosc czasu spedzaja
    na swiatlach przy wjezdzie na rondo. Po kiego licha mam tam stac i czekac az
    zmieni sie swiatlo?? Robie full stop, upewniam sie, ze nikt nie chce mi
    wejsc/wjechac pod kola i jade dalej. Tak to powinno dzialac, proste. Po co to
    zmieniac?
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 12:14
    Po kiego licha mam tam stac i czekac az
    > zmieni sie swiatlo??
    ***
    No to trzeba napisać wyraźnie że to przyspiesza przejazd auta na pustym
    skrzyżowaniu poza szczytem a nie upierać sie , ze to udrażnia skrzyżowanie.


    Robie full stop,
    ***
    Widziałem w TV skrzyżowania gdzie dziennikarze zamontowai kamery. Okazuje sie że
    większość kierowców przejeżdża te skrzyżowanie na czerwonym bo nauczyli się że
    jest długi czas ewakuacji.
    W full stop nie wierzę bo nawet w szczycie kierowcy wjeżdżają rozpędem.
    Jazda rozpędem daje to że piesi się rozstępują lub nie wchodzą na przejście bo
    widza że auto nie zwalnia.
    Stary sposób kierowców (tzw taranowanie).
    Jeśli są skrzyżowania gdzie o pewnej godzinie ruch zamiera to wyłączać tam
    całkowicie światła co [przyśpieszy pokonywanie go przez pieszych a nie dawać
    strzałkę która pomaga tylko kierowcom.


    upewniam sie, ze nikt nie chce mi
    > wejsc/wjechac pod kola i jade dalej.
    ***
    praktyka dowodzi że 99,999 kierowców się w takiej sytuacji nie zatrzyma bo uzna
    że skrzyżowanie jest puste.
    Niestety rowerzysta jedzie kilka razy szybciej niz pieszy i może pojawić się na
    przejściu już wtedy gdy ruszasz.
    No chyba że masz głowę jak kameleon i potrafisz patrzyć na oba boki w tym samym
    czasie.
    Rowerzysta w sekundę przejeżdża ok 10 metrów a Ty patrząc to w jedna to w drugą
    stronę tracisz czas po którym zobaczysz rowerzystę przed maską.
    Wy tam w Krakowie macie chyba tak mało przejazdów i ścieżek ,że brakuje wam
    wyobraźni i porównujecie te zachowania do ruch pieszych.
    Pieszy może cię cofnąć o krok jeśli kierowca nawet po full stop ruszy.
    Rowerzysta się nie cofnie .
    Wiem bo mnie raz ruszające auto z full stop potrąciło na przejeździe dla rowerów
    choć miałem zielone światło i oboje sie widzieliśmy.
    Tu znów kłania się zasada taranowania.
    Kierowca widzi, że ma miejsce to jedzie i zmusza pieszych lub rowerzystów do
    ustąpienia ze swojego pierwszeństwa.





    Tak to powinno dzialac, proste. Po co to
    > zmieniac?
    ***
    Aby ratować życie kosztem kilkunastu sekund zwłoki dla kierowcy.
    Gdyby wszyscy kierowcy robili tak jak ty to może nie byłoby wielkiego problemu.
    Ale tak nie robia o czym możesz się przekonać stając przy tym przejeździe i
    obserwując.
  • Gość: Grzegorz IP: 151.193.120.* 25.02.08, 20:40
    Dla jasnosci: Przed zielona strzalka musisz zatrzymac sie tak jak przed znakiem
    stop, wiec znak stop jest niepotrzebny.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 12:20
    > Dla jasnosci: Przed zielona strzalka musisz zatrzymac sie tak jak przed znakiem
    > stop, wiec znak stop jest niepotrzebny.
    *** Nie zrozumiałeś intencji.
    Nie ma znaczenia że trzeba się tu i tu zatrzymać.
    Ważne że kierowcy olewają strzałkę bo nie pamiętają przepisów z nią związanych
    ale dobrze wiedzą że znak stop to nakaz bezwarunkowego zatrzymania się.
    Tu z tym STOPEM palnąłem głupstwo bo nie da się tego znaku zastosować ani przed
    prawoskrętem ani za prawoskrętem.
    Strzałka jeśli już to zapalająca się tylko gdy piesi mają czerwone ale to można
    osiągnąć bez strzałki montując dwa sygnalizatory nad pasem. U nas tak sie robi.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 17:04
    4. Z moich spostrzezen wynika, ze uczestnicy ruchu drogowego w Krakowie jezdza
    coraz rozwazniej i coraz bardziej stosuja sie do przepisow.

    Wprawdzie po Krakowie tylko kilka razy jeździłem rowerem ale Kraków nie rożni
    się od Wrocławia więc zapewne ostrożnosć kierowców poprawiła się wraz ze
    spadkiem prędkości podróżnej.
    Ale przy tym zmniejszyła się widzialność a auta jadące wolniej jeżdżą bliżej
    siebie przez co jeszcze bardziej pogarszają widoczność.
    Kiedyś nie było np wjeżdżania na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu albo
    wjeżdżanie na skrzyżowanie na czerwonym.
    Zauważam natomiast żer kierowcy taranują rowerzystów na przejazdach myśląc że
    jest tam tylko przejście dla pieszych.
    To taki brutalny sposób edukowania rowerzystów , który często kończy się wypadkiem.
    Ostatnio chciał mnie staranować kierowca choć nie zauważył że przejście dla
    pieszych w tym miejscu zostało zlikwidowane (usunięto znak a zebra to resztki
    farby sprzed kilku lat).
    Bardzo powszechne zrobiło się zajeżdżanie drogi gdy auto skręca w prawo na 20 cm
    przed rowerzystą.
    Bardzo typowe zachowanie na rondach.
    Inne zachowanie to podjeżdżanie dużym autem (ciężarówka ,autobus ) pod
    rowerzystę i z odległości 2-3 metrów włączanie głośnego klaksonu.
    Inne to stawanie na światłach przy krawężniku aby rowerzysta nie przedostała się
    na początek skrzyżowania.
    Auto zostawia 100-150 cm ze swojej lewej ale z prawej tylko 30 cm choć podczas
    jazdy jadą zupełnie odwrotnie.

    Oczywiscie sa tacy,
    ktorzy jezdza agresywnie i bez sensu, ale nie mozemy do nich dopasowywac
    przepisow.
    ***
    Ależ właśnie przepisy są tylko dla takich.
    Gdyby ich nie było to nie potrzeba by było żadnych świateł i większości znaków.
    Wystarczyłaby zasada pierwszeństwa z prawej i że winny jest ten kto najechał na tył.



    To oni maja sie dostosowac.
    ****
    Kto ? Ci jeżdżący agresywnie i bez sensu :) :) :)

    Inaczej doprowadzimy do absurdu takiego
    jak przepis nakazujacy przestrzeganie przepisow.
    ***
    Nie tak .Przepis będzie sztywniejszy i łatwiej będzie karać.
    Nie będzie wolno się wciskać między pieszych a dziś trudno kogoś ukarać, że
    wpadł między pieszych .
    Problem się wziął z tego, że strzałki wprowadzono wtedy gdy nie było przejazdów
    dla rowerów.
    Wtedy były inne czasy reakcji i uznano, że strzałka nie wprowadza wielkiego
    zagrożenia.
    Trzeba to zrozumieć, że rowerzysta nie zrobi kroku w tył tak jak pieszy.
    Przepisy powinny nadążać za życiem.
    Na YouTube jest sporo filmików z zachodu gdzie razem z czerwonym światłem
    wyskakują spod ziemi pachołki .
    Mimo to wielu kierowców próbuje przeskoczyć po czym wyskakują w powietrze.
    Zatem konieczne są nowe rozwiązania, głównie techniczne, bo nie można polegać na
    wyobraźni zestresowanych kierowców.



  • Gość: Grzegorz IP: 151.193.120.* 25.02.08, 20:59
    > Inne zachowanie to podjeżdżanie dużym autem (ciężarówka ,autobus ) pod
    > rowerzystę i z odległości 2-3 metrów włączanie głośnego klaksonu.

    Osobiscie, takie zachowanie traktuje jako zaproszenie do dyskusji. Wiec
    zatrzymuje sie na srodku drogi i chwile czekam, udajac, ze nie rozumiem o co
    chodzi. Zazwyczaj kierowcy nie ryzykuja morderstwa z zimna krwia, ale trzeba
    wiedziec, kiedy odpuscic. ;)

    > To oni maja sie dostosowac.
    > ****
    > Kto ? Ci jeżdżący agresywnie i bez sensu :) :) :)
    >
    Tak! A jesli nie chca, niech placa, za kazdym razem, az nie starczy im na benzyne!

    > Przepis będzie sztywniejszy i łatwiej będzie karać.

    Alez nie o to chodzi. Chodzi o kompromis miedzy bezpieczenstwem a plynnoscia
    ruchu! Zaostrzanie przepisow w odpowiedzi na ich nieprzestrzeganie nie wydaje mi
    sie sensowne...
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 12:32
    > Osobiscie, takie zachowanie traktuje jako zaproszenie do dyskusji. Wiec
    > zatrzymuje sie na srodku drogi i chwile czekam, udajac, ze nie rozumiem o co
    > chodzi.
    **
    Też tak robie ale czy to zadziała na idiotów ?
    Kierowca który używa klaksonu w mieście bez potrzeby to idiota.
    Kierowca , który myśli ze z odległości 10 metrów nie słyszę, że jedzie za mną
    klekocący się gruchot a jeśli wie że ma przeraźliwy klakson i używa go z kilku
    metrów to idiota do kwadratu.
    Czy naprawdę tylu kierowców to idioci ?
    Tu raczej chodzi o chamstwo, nie che się takiemu zmienić pasa (szczególnie
    dotyczy to kierowców autobusów) więc myśli, że jak zastraszy to uzyska więcej
    miejsca.


    Warto by było takiego kierowcę dogonić na światłach i spytać tak aby podróżni
    słyszeli po co trąbił ?
    No ale to by była psychoza podobna do tej jakiej ulegają kierowcy więc może
    lepiej zadzwonić do dyspozytora aby mu zwrócił uwagę.

    Ja bez kłótni robię coś podobnego.
    Jeśli kierowca autobusu zajeżdża mi drogę tak abym nie mógł dojechać do świateł
    , to wjeżdżam na chodnik i ustawiam sie przed autobusem przejeżdżając
    skrzyżowanie dość wolno. A jak trąbi to łapka w lewo i czekamy co dalej :)
    Można pasa nie zmieniać czekając aż zwiększy odstęp ;P a jak nie to znów łapka
    i tak do skutku .

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 17:20
    Poniewaz Pan uzyl argumentu (?) Bialorusi, ja tez pozwole sobie nie byc do konca
    obiektywny: mam wrazenie, ze chce Pan ratowac swiat, za wszelka cene dbac o
    dobro ukochanych rowerzystow wszelkimi srodkami.
    ***
    Przedwczoraj TIR rozjechał rowerzystkę na skrzyżowaniu na którym od
    kilkudziesięciu lat brakuje technicznych zabezpieczeń.
    Światła kosztują 50 000 zł a ile warte jest jedno życie ?





    To chwalebne, lecz w moich
    oczach ociera sie o fanatyzm.
    ***
    Tylko fanatycy mogą ruszyć tę skostniałą maszynę biurokracji.
    Biurokracja ma w nosie ofiary.
    huby.seo.pl/18_rekreacja/184_rower.htm#ad_1
    www.zm.org.pl/?a=zdarzenia_rowerowe_2004_6
    Zlikwidowałbym wszystkie strzałki jeśliby to uatowało jedno życie.





    Moim zdaniem, swiat nigdy nie bedzie doskonaly, a
    zielona strzalka, nawet wiazac sie z pewna niejednoznacznoscia i niosac
    potencjalne ryzyko,
    ***
    Które rośnie z każdym rokiem ze wzrostem ilości aut i jest 100 razy większe niż
    wtedy gdy nie było przejazdów dla rowerów.


    jest kompromisem do zaakceptowania.
    ***
    Dla kierowców ale nie dla rowerzystów.
    Gdyby spytać pieszych to tez pewnie mieliby inne zdanie niż Ty.
    Śmieszny jest zarzut, że kolega Hyła wszelkim środkami broni kochanych rowerzystów.
    Znam ludzi, którzy walczą o prawa rowerzystów "półśrodkami" i dlatego
    przegrywają z biurkracją.

  • Gość: sosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 20:10
    Oczywiście, że dzięki strzałce na wielu skrzyżowaniach istnieje w ogóle
    możliwość jazdy w prawo - bardzo często kiedy mam zielone światło i chcę skręcić
    w prawo, nie mogę opuścić skrzyżowania, bo piesi mający jak ja zielone
    uniemożliwiają mi to i dopiero, kiedy zjeżdżam na strzałkę, udaje mi się to.
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.08, 05:57
    szanowny Marcinie H.

    Twierdzisz, że na Rondzie Mogilskim sa tylko samochody?

    Błąd

    Nie dalej jak przedwczoraj jakaś pannica (na przysłowiowej
    ukrainie ;) wyjechała sobie z AE, pojechała Lubomirskiego pod prąd
    (bo tak było jej bliżej pewnie), a potem (już zgodnie z kierunkiem
    jazdy, na szczęście) wjechała sobie na Rondo. Dalej już jej wyczynów
    nie widziałem.

    Najtrudniej zauważyć belkę we własnym oku.

    Nie mam nic przeciwko likwidacji zielonych strzałek na przecięciach
    dróg ze ścieżkami rowerowymi, ale nie na wszystkich skrzyżoweaniach,
    jak żądają tego różni mądrale (z jackiem na czele, u którego nerwica
    rowerowa posunęła się do tego stopnia, że gada nas forum sam ze
    sobą. A może to nie nerwica, a efekt jazdy rowerem po wrocławskich
    dziurach? Bo nawierzchnie w tym mieście nie były chyba remontowane
    od czasu II wojny światowej;)


  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 12:53
    Bo nawierzchnie w tym mieście nie były chyba remontowane
    > od czasu II wojny światowej;)
    >
    >
    Bo u nas się inwestuje w ścieżki rowerowe dlatego mamy ich najwięcej w Polsce.
    Na wielu ulicach stosuje się szykany dla kierowców, przepustki na wjazd , strefy
    uspokojonego ruchu strefy zamieszkania.
    Jest 6 przedsiębiorstw z lawetami , które wywożą auta źle parkujące na specjalne
    parkingi.
    Powoli wyłącza się ulice ruch samochodowy z centrum robiąc deptaki po których
    wolno poruszać się pieszo i rowerem.
    Kliknij na mapke a zobaczysz jak traktujemy blachosmrodziarzy w mieście
    www.zdium.wroc.pl/view/index/35
    Wrocław był pięknym miastem zanim blachosmrodziarze wytruli zieleń na ulicach i
    w parkach.
    W latach 70-tych wyburzono zabytkową dzielnice aby wybudować trasę W-Z , która
    dziś jest notorycznie zakorkowana.
    U nas strzałki dawno zlikwidowana no ale z Wrocławia do cywilizowanych krajów
    bliżej niż z Krakowa.
    Do nas tez więcej nawieźli blachosmrodów bo blisko granica z Niemcami.
    No ale powoli urzędnicy mądrzeją i starają się ratować miasto przed terrorem
    kierowców.
    Życzę wam tylu ścieżek co u nas.
    My teraz przyspieszamy z programem rowerowym choć mamy najwięcej ścieżek w Polsce.
    Gonimy Paryż :)
    Wrocław porównuje się do Amsterdamu, Petersburga i Wenecji.
    Amsterdam i Wrocław mają po ok 700 000 mieszkańców i podony układ drogowy. Tam
    jest 600 000 rowerów a my staramy się choc troche im dorównać.
    Pozdrawiam Kraków po którym lubię jeździć rowerem .






  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 13:48
    > zamilcz terrowerzysto.
    Etylina przeżarła ci zwoje kory mózgowej.
    To rowerzyści zepchnęli kierowców z jezdni czy odwrotnie ?



    Wam się już we łbach (za błogosławieństwem
    > dziennikarzy gw) poprezewracało. nauczcie sie najpierw przepisów
    > ruchu drogowego, a potem wyjeżdżajcie na ulice
    ***
    To ty się naucz że rowerzyści są równoprawnymi uczestnikami ruch a nie żadnymi
    terrorystami.
    Pomyśl ile razu w życiu przejechałeś na czerwonym, ile razy zaparkowałeś w
    miejscu niedozwolonym, ile razy dziennie przekraczasz w mieście dozwolone 50km/h
    i ile razy dziennie łamiesz przepisy wyprzedzając bliżej niż metr rowerzystę.
    Potem stań przed lustrem i zadaj sobie pytani kto tu jest terrorystą.
    Co do przepisów to nie spotkałem jeszcze kierowcy który by je znał dokładnie.
  • Gość: rte IP: *.chello.pl 24.02.08, 23:10
    >>>bo wg
    > statystyk własnie na przejsciach dla PIESZYCH a nie dla rowerzystów
    > jest najwiecej zdarzeń drogowych.<<<

    Których statystyk ? Możesz podać linka albo źródło informacji ?
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.08, 23:21
    takie statystyki są dlatego, że terrowerzyści zamiast przeprowadzać
    swoje pojazdy przez przejścia dla pieszych (jak nakazują przepisy)
    przejezdżają przez nie pełnym gazem wpadając zarówno na pieszych jak
    i na przepisowo jadących, i uważających w tym miejscu na pieszych, a
    nie blaszanego pocisku na dwóch kółkach samochody.

    taka, tak, osobniki wyzywające nas od blachosmrodziarzy, wasze
    bicykle wykonane sa takze z blachy :P

    Policjo, kiedy zaczniesz wreszcie egzekwować od terrowerzystów
    przestrzeganie przepisów ruchu drogowego?
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 23:26
    Nie ma takich statystyk. To bzdura.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 20:16
    > takie statystyki są dlatego, że terrowerzyści zamiast przeprowadzać
    > swoje pojazdy przez przejścia dla pieszych (jak nakazują przepisy)
    ****
    Terrorowerzysci może i muszą ale rowerzyści nie muszą.
    Niestety wielu kierowców na kursach albo po nich zapamiętało że rowerzysta musi
    prowadzić rower po przejściu.
    Pytanie numer jeden :
    A jak będę niósł rower zamiast prowadzić to złamię jakiś przepis ?
    Pytanie numer dwa :
    Jaki artykuł nakazuje prowadzenie roweru przez przejście dla pieszych i co z
    tymi artykułami , które pozwalają przejeżdżać rowerem przez przejście ?
    Czy te artykuły są nielegalne ?
    Pytanie trzecie czy pamiętasz nazwisko instruktora , który cię tych idiotyzmów
    uczył?
    Pytanie numer cztery ;
    czy długo będziesz te herezje rozpowszechniał zanim sprawdzisz, że PoRd nie
    zakazuje jazdy rowerem po przejściu ?

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 20:26
    > taka, tak, osobniki wyzywające nas od blachosmrodziarzy, wasze
    > bicykle wykonane sa takze z blachy :P

    ***
    No przecież nie możemy wyzywać was od blacharzy :P
    Ale chyba nie zwróciłeś uwagi na najważniejsze to nie blacha szkodzi tylko smród.
    Jeśli nie wiesz o czym pisze to przejedź sie w upale w sierpniu centrum miasta i
    niech ci zajedzie drogę jakieś auto (najlepiej autobus) i wsadzi ci rurę pod
    nos. Wtedy powinieneś zrozumieć co to znaczy blachosmrodziarz.

    > Policjo, kiedy zaczniesz wreszcie egzekwować od terrowerzystów
    > przestrzeganie przepisów ruchu drogowego?
    ***
    Policja kiedy wywieziesz na lawecie każdego busa stojącego na chodniku 4 kołami.
    Kiedy każe autko osobowe zarejestrowane jako ciężarowe przegonisz z chodnika na
    parking?
    Kiedy wywieziesz z miasta 50 000 aut parkujących na trawnikach zbyt blisko zebry
    czy wysepki lub znaku ?
    Kiedy będą radary które ukażą każdego kto przekroczy 50km /h.
    Kiedy wreszcie rowerzyści będą mogli wrócić na jezdnie ?
    Kiedy wreszcie kontrole będą tak częste, że wyłapiecie wszystkich pijaków ? itd
    Kiedy wreszcie kultura polskich kierowców dorówna kierowcom czeskim, słowackim ,
    niemieckim, tak aby rowerzysta nie bał się jeździć po drogach ?



  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 24.02.08, 23:12
    Gość portalu: shrek napisał(a):

    > G..... PRAWDA, jezdze zawodowo po miescie i rowerzystom najczesciej
    > chodzi zeby bezpiecznie przejezdzac ale przez przejscia dla pieszych
    > ( co oczywiscie jest wbrew przepisom ale niestety 90% rowerzystów o
    > tym niewie a jesli wie to i tak tego nie przestrzega)

    Tak samo, jak 90% kierowców, którzy nie przestrzegają ograniczeń prędkości i zakazów parkowania.

    > bo wg
    > statystyk własnie na przejsciach dla PIESZYCH a nie dla rowerzystów
    > jest najwiecej zdarzeń drogowych.

    To tak samo, jakbym powiedział, że wg statystyk łysi mają mniej włosów..
  • Gość: Vasia IP: *.77.classcom.pl 24.02.08, 23:54
    Krakowscy kierowcy niestety nie sa grzeczni a nie zatrzymuja sie nigdy kiedy
    pieszy idzie swoim przejsciem. Nie mowiac o wspomnianych rowerzystach. Wiec
    zlikwidowac WSZYSTKIE strzalki dopoki kierowcy nie beda mieli szacunku do
    pieszych a rowerzystow!
  • Gość: warszawiak IP: *.tktelekom.pl 25.02.08, 00:08
    mam na myśli kierowców wjeżdżających na strzałce. centralnie na pieszego.

    szybki awans społeczny i przesiadka z furki do auta tak się właśnie kończy.

  • Gość: ja IP: *.autocom.pl 25.02.08, 17:37
    przepuszczam pieszych zawsze jak sa !!! ale derun iw rowwerkach
    nigdy bo mi dzialaja na nerwy a juz najbardziej jak taki debil
    jedzie po jezdni i blokuje mi pas tym swoim gownem na 2 kolach
    najgorsze, ze oni robia to zlosliwie !!! takei wlasnei sa te
    prostaki na rowerkach
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 20:40
    > przepuszczam pieszych zawsze jak sa !!!
    ***
    Uwierzyłby gdyby nie to co napisałes niżej.


    ale derun iw rowwerkach
    > nigdy bo mi dzialaja na nerwy
    ***
    No właśnie deruni w rowerkach już nie przepuszczasz a to źle,
    bo to wykroczenie
    Myślisz, że jak ci ktoś działa na nerwy to tobie wolno łamać przepisy i zagrażać
    jego życiu ?
    Pomyślałeś kiedyś, że ty takim działaniem możesz komuś na nerwy działa i ci tez
    nie będą ustępować pierwszeństwa ?
    Próbowałeś tę nerwicę samochodowa leczyć ? Ponoć to sie leczy .Często pomaga
    odstawienie autka.

    a juz najbardziej jak taki debil
    > jedzie po jezdni
    ***
    A po czym ma jeździć ?


    i blokuje mi pas tym swoim gownem na 2 kolach
    ***
    Chłe Chłe. Gowno na dwóch kołach blokuje podwójne gowno na 4 kołach.





    a już najbardziej jak taki debil
    > jedzie po jezdni
    ***
    No fakt debil skoro jedzie przed toba po jezdni.Przecież to niebezpieczne


    i blokuje mi pas
    ***
    Pas ci blokuje ?
    A ty nie blokujesz tym co za tobą ?
    Wiesz pasy są takie wąskie że nie można zgodnie z przepisamui bez zmiany pasa
    wyprzedzić rowerzystę w przepisowej odległości 1 metra.
    Wielu kierowców ma to w doopie i wyprzedza łamiąc przepisy.
    Może ten debil nie pozwalał ci złamać przepisów ?





    tym swoim gownem na 2 kolach
    ***
    Tak wiemy , juz pisałeś

    > najgorsze, ze oni robia to zlosliwie !!!
    ***
    A to gnoje.
    Rozumiem że gdyby nie blokowali złośliwie to byś sie nie denerwował ?

    takei wlasnei sa te
    > prostaki na rowerkach
    ***
    To mi wygląda na prowokację.
    Wiem, że wielu kierowców to debile ale jeszcze tak debilnej wypowiedzi nie
    słyszałem i nie czytałem.
    Zatem uznaję twoją wypowiedź za kpinę z kierowców :)
  • Gość: MadMax IP: 213.134.182.* 24.02.08, 23:57
  • Gość: jeżdże rowerem IP: *.tktelekom.pl 25.02.08, 00:00
    bezwzględnie ocenić sytuację, a nie spojrzeć na swój sygnalizator i jak święta
    krowa wjechać bezwarunkowo.

    Należy pamiętać też czym jest strzałka - pomaga rozładować zator na
    skrzyżowaniu, zezwalając na warunkowy skręt.

    Zielone dla rowerzysty też jest warunkowe i zawsze wymaga zachowania szczególnej
    ostrożności.
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 00:08
    Gość portalu: jeżdże rowerem napisał(a):

    > bezwzględnie ocenić sytuację, a nie spojrzeć na swój sygnalizator i > jak
    święta krowa wjechać bezwarunkowo.

    Proszę, zacytuj odpowiedni przepis. To nie złośliwość, ale jeśli mamy dyskutować
    to konkretnie.

    > Zielone dla rowerzysty też jest warunkowe i zawsze wymaga
    > zachowania szczególnej ostrożności.

    Co to znaczy: "zielone dla rowerzysty jest też warunkowe"? Obawiam się, że nie
    masz pojęcia o przepisach ruchu drogowego.

    Zielone w S-6 to zielone dla rowerzysty. BEZWARUNKOWE.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • Gość: jeżdże rowerem IP: *.tktelekom.pl 25.02.08, 00:14
    mając zielony s-6 i widząc zjeżdżające ostatnie auto ze skrzyżowania (które
    wjechało na nie na żółtym, w ostatniej chwili) nie zwolnisz i nie przepuścisz,
    bo masz bezwarunkowe?

    przepisu nie zacytuję, może jest a może go nie ma. zachowanie w powyższej
    sytuacji podpowiada mi zdrowy rozsądek. nie raz byłem w takiej sytuacji.

    a propos kodeksu - mam prawo jazdy b. i pamiętam, co mówiono na kursie o
    zielonym świetle. że mam pierwszeństwo, ale nic mnie nie zwalnia z obowiązku
    oceny sytuacji, po to aby móc odpowiednio zareagować.
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 00:32
    Gość portalu: jeżdże rowerem napisał(a):

    > mając zielony s-6 i widząc zjeżdżające ostatnie auto ze skrzyżowania > (które
    wjechało na nie na żółtym, w ostatniej chwili) nie zwolnisz i > nie przepuścisz,
    bo masz bezwarunkowe?

    Takie auto wjechało na czerwonym. Nie ma fizycznej możliwości, żeby przy
    sprawnie działającej sygnalizacji doszło do zdarzenia takiego o którym piszesz -
    jakoby ktoś wjechał a żółtym. Chyba, że było popsute i pchane przez kierowcę
    który nie zdążył wskoczyć do środka żeby zachamować. A w ogóle wolno wjeżdżać na
    skrzyżowanie żółtym? :-)

    Sygnalizację programuje się w ten sposób, aby dawać czas ewakuacji. Zielone na
    poprzecznym kierunku nigdy nie zapala się natychmiast po zapaleniu czerwonego na
    wprost tylko ładnych kilka sekund później. Właśnie żeby uniknąć sytuacji o
    których piszesz. To regulują przepisy.

    > przepisu nie zacytuję, może jest a może go nie ma. zachowanie w
    > powyższej sytuacji podpowiada mi zdrowy rozsądek. nie raz byłem w
    > takiej sytuacji.

    Piszesz bajki. I najwyraźniej nie znasz przepisów.

    > a propos kodeksu - mam prawo jazdy b. i pamiętam, co mówiono na
    > kursie o zielonym świetle. że mam pierwszeństwo, ale nic mnie nie
    > zwalnia z obowiązku oceny sytuacji, po to aby móc odpowiednio
    > zareagować.

    Problem w tym, że mało kto samochodem pcha się pod inne samochody bo będzie bum.
    Za to samochody nagminnie pchają się na rowery, bo bum nie będzie tylko najwyżej
    blachy sobie porysują. Pojeździj sobie trochę rowerem na przykład po przejazdach
    rowerowych na Rondzie Grunwaldzkim, to może zobaczysz ten problem z bliska.

    I dlatego zieloną strzałkę należy zlikwidować. Zwłaszcza tam, gdzie są przejazdy
    rowerowe.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • havokkk 25.02.08, 11:50
    AAA widzisz, a ja się moją formułą pod rowery nie pcham bo żal mi mojej blachy w
    kolorze tornado-red.
  • barnacle.bill.the.sailor 25.02.08, 19:18
    Gość portalu: marcin ha napisał(a):

    > Takie auto wjechało na czerwonym. Nie ma fizycznej możliwości, żeby przy
    sprawnie działającej sygnalizacji doszło do zdarzenia takiego o którym piszesz

    Sęk w tym, że fachowcy od programowania świateł odeszli i teraz zajmuje się tym
    gajowy i jego ludzie, dlatego sprawnie działająca sygnalizacja, to takie pojęcie
    czysto teoretyczne...

    Natomiast sytuacje, że mając zielone nie mogę wjechać na skrzyżowanie bo jedzi
    enim sznur aut na czerwonym zdarzają się coraz częściej, niestety... Nie dalej
    jak przedwczoraj dopiero mój przeciągły klakson (i pancerny wygląd mego
    czołgu... ;) ) zmusił pewną paniusię do zatrzymania się na czerwonym dla niej na
    r. Grunwaldzkim...

    --
    Z tego konta lub z tego komputera naruszano netykiete. Możliwość zalogowania się
    została zablokowana. Wniosek o zniesienie blokady proszę kierować pod adres
    abuse@poczta.gazeta.pl niewłaściwa sygnaturka
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 21:04
    > mając zielony s-6 i widząc zjeżdżające ostatnie auto ze skrzyżowania (które
    > wjechało na nie na żółtym, w ostatniej chwili) nie zwolnisz i nie przepuścisz,
    > bo masz bezwarunkowe?
    >
    > przepisu nie zacytuję, może jest a może go nie ma. zachowanie w powyższej
    > sytuacji podpowiada mi zdrowy rozsądek. nie raz byłem w takiej sytuacji.
    >
    > a propos kodeksu - mam prawo jazdy b. i pamiętam, co mówiono na kursie o
    > zielonym świetle. że mam pierwszeństwo, ale nic mnie nie zwalnia z obowiązku
    > oceny sytuacji, po to aby móc odpowiednio zareagować.


    Marcin opisuje przejazd przed skrzyżowaniem a ty za skrzyżowaniem .To jest
    poważna różnica bo są inne odległości aby sprawdzić czy za chwilę nic nie
    wjedzie na przejazd.
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 00:25
    A czytałes moze o zasadzie ograniczonego zachowania?? Chyba nie,
    wieć polecam poczytać pare lektur dotyczących ruchu drogowego.
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 25.02.08, 01:00
    Gość portalu: shrek napisał(a):

    > A czytałes moze o zasadzie ograniczonego zachowania??

    Primo: zaufania. art. 4 PORD
    Secundo: Tobie raczej chodzi o zasadę nieograniczengo zaufania, mniej więcej taką, żeby spodziewać się spadającego z nieba fortepianu. Takiego czegoś faktycznie w PORD nie ma.
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 25.02.08, 01:04
    > Secundo: Tobie raczej chodzi o zasadę nieograniczengo zaufania

    Miało być: nieograniczonego niezaufania albo nieograniczonej podejrzliwości..
  • Gość: ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 06:54
    szanowny /?/ Szreku

    przystanek Ziemia rok 2008 !!!

    zasada ograniczonego zaufania znikła z PoRD dawno temu...

    teraz jest zasada pełnego zaufania :-) naprawdę poczytaj sobie
    jakieś nowe wydanie PoRD nie z lat 70 ubiegłego wieku....
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 09:06
    NA PEWNO?? JA ROBIŁEM CDE PARE LAT TEMU I MNIE O TYM UCZYLI. MOZE
    TYLKO NA B NIE UCZA.
  • Gość: shrek IP: *.ghnet.pl 25.02.08, 09:14
    Treść zasady ograniczonego zaufania, została określona w art. 4
    ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. I JEST DALEJ AKTUALNA ,WIEC TOBIE
    POLECAM STUDIOWANIE PORD.
  • Gość: ~ IP: *.tktelekom.pl 25.02.08, 20:35
    tylko się boją.

  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 20:59
    >rowerzysta musi .... bezwzględnie ocenić sytuację, a nie spojrzeć na swój
    sygnalizator i jak święta
    > krowa wjechać bezwarunkowo.
    >
    Ty chyba nie jesteś ani kierowca ani rowerzystą.
    Gdy kierowca wjeżdża na skrzyżowanie to widzi z lewej że ma kilkanaście lub
    kilkadziesiąt metrów wolnego miejsca to znaczy że zadne auto w niego nie wjedzie.
    Gdy rowerzysta wjeżdża na przejazd to widzi, że 50 cm od krawędzi przejazdu
    stoi aut.
    Nie jest w stanie ocenić czy to auto jak ruszy to w pól sekundy czy też w jedną
    sekundę znajdzie się na przejeździe.
    To są inne odległości a kierowca musiałby patrzeć w dwie strony przejazdu
    rowerowego a wjeżdżając na skrzyżowanie może patrzyć tylko w lewo w celu
    zobaczenia aut, które nie zdążyły opuścić skrzyżowania.




    > Należy pamiętać też czym jest strzałka - pomaga rozładować zator na
    > skrzyżowaniu, zezwalając na warunkowy skręt.
    >
    jaki zator ?
    Przecież po pasach idą piesi a wjeżdżanie w nich autem powoduje, że cześć z nich
    nie zdąży przejść.
    Światła są tak ustawione aby zapewnić przepustowość aut i pieszych.
    Jeśli aut jest za dużo to niech stoją w korkach. dlaczego rozładowanie korka mam
    być kosztem pieszych ?
    To może pozwolić pieszym przechodzić na co drugim cyklu to więcej aut przejedzie
    w cyklu?
    A jeśli czas dla pieszych jest za długi to im czas skrócić a puścić pełne
    zielone do prawoskrętu ?



    > Zielone dla rowerzysty też jest warunkowe i zawsze wymaga zachowania szczególne
    > j
    > ostrożności.
    ***
    tego nie rozumiem.
    Albo jest zielone albo warunkowe zielone.
    We Wrocławiu polikwidowano wszystkie warunkowe zielone po tym jak zachodni
    kierowcy mieli wypadki na zielonych strzałkach w lewo.
    Rowerzysta ma zielone na wąskim przejeździe na który z jednej strony napierają
    auta a z drugiej piesi skracający sobie drogę na przystanek.
    Światła na przejazdach rowerowych są u nas dużo krótsze niż na przejściach np 10
    s dla rowerzysty i 45 s dla pieszego. Dlatego rowerzysta nie ma czasu zwalniać
    lub się zatrzymywać aby sprawdzić czy ktoś nie chce wymusić na nim pierwszeństwa.
    Przepis jest idiotyczny i dyskryminuje rowerzystów.
    proszę sobie wyobrazić sytuację odwrotna kiedy to auta będą miały zielone ą
    rowerzysta na zielonej strzałce będzie przecinał ich pas ruchu aby wjechać po
    prawoskręcie na ścieżkę położona między dwoma jezdniami.
    Przecież to by sie larum podniosło.


  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.08, 06:04
    o właśnie. Naczelną zasadą w PoRD jest zasada ograniczonego zaufania
    do innych uczestników ruchu. Ale jaśnie rowerzystów widać ona nie
    obowiązuje (podejrzewam, że w swojej nieznajomości przepisów raczej
    o niej nie wiedzą). Rowerzyści potrafią tylko lamentować jacy to są
    biedni, i krzyczą, że im się wszystko należy
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 27.02.08, 13:11
    > o właśnie. Naczelną zasadą w PoRD jest zasada ograniczonego zaufania
    > do innych uczestników ruchu. Ale jaśnie rowerzystów widać ona nie
    > obowiązuje
    ***
    Jak to nie obowiązuje ?
    Ograniczone zaufanie do kierowców a raczej zupełny brak tego zaufania to
    podstawowy warunek przeżycia rowerzysty na jezdni :P




    (podejrzewam, że w swojej nieznajomości przepisów raczej
    > o niej nie wiedzą).
    ***
    Nie muszą wiedzieć skoro ja stosują niezależnie czy została ujęta w PoRD czynie.
    Są ważniejsze zasady niż ciągle nowelizowane i z błędami PORD.
    Taka naczelną zasadą jest ochrona własnego życia.
    Kto zna PORD to wie że ono nie gwarantuje zachowania życia rowerzyscie.
    Np PORd ograniczył prędkość dla kierowców z 60 na 50 km/h ale zmusza dzieci w
    wieku 11 lat aby jeździły między samochodami zamiast po chodniku.
    takie dziecko może jeździć po pasach w poprzek po jezdni ale nie może jeździć
    wzdłuż przejścia itd
    Nie tylko dzieci są zagrożone na drodze.
    Takie dziecko przechodzące przez pasy na zielonym może zostać rozjechane przez
    auto korzystające ze strzałki.
    To co mają w szkołach uczyć że zielone to nie zielone ?
    Kierowca jest kryty bo wjechał na strzałce a jeśli rozjechał dziecko to znaczy
    że ono wtargnęło na jezdnie.
    Pewnie nie znało przepisu zabraniającego wchodzenia pod jadące auto (jest taki
    przepis).
    Paranoja


    Rowerzyści potrafią tylko lamentować jacy to są
    > biedni,
    **
    Ależ nie są biedni tylko lekceważeni.
    A strzałki to przykład łamania przepisów.
    Tu nikt nie lamentuje tylko robi z tym porządek.
    To kierowcy lamentują, że będą musieli (czasem) stać dłużej o 15 sekund na
    czerwonym.

    i krzyczą,
    ***
    Zobacz kto na tym forum krzyczy.
    Ten co jeździ 18 tonowym autem i ten co pierwszy zaczął tę dyskusję.

    że im się wszystko należy
    ***
    należą im sie tylko prawa nabyte.
    Jeśli strzałki są nielegalne to znikną.
    Jeśli są potrzebne i bezpieczne to zostaną.
    I komu sie tu wszystko należy ?
    Chciałbyś mieć prawo do jazdy na zielonym i czerwonym ?
    Czy to nie jest właśnie przykład,że kierowcom "się wszystko należy "
    Co za zakłamanie.
  • Gość: borewicz IP: *.autocom.pl 25.02.08, 00:01
    to jest juz skandal wlasnie widac czego oni chca i ze zaczynaja
    zadac coraz to nowych rzeczy za niedlugo kaza oddac sobie ulice !!!
    nie dajmy sie im !!!
  • Gość: messymae IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.08, 00:40
    Nie przesadzaj. Jeżdzę i samochodem i rowerem więc postaram sie wypowiedzieć
    obiektywnie.
    Strzałki owszem są przydatne, owszem pozwalają szybciej przejechać ale litości
    nie bądź obłudny. Większość kierowców widzących ową strzałkę dojeżdzając do
    krzyżówki nawet nie myśli o tym aby się zatrzymać i upewnić czy aby na pewno nie
    utrudni ruchu innym. Niewielu przez myśl przejdzie zachowanie ostrożności, dużo
    szybciej "zaraz mi strzałka zgaśnie i będę tu stać jak palant". Poruszając się
    po ścieżce rowerowejlub skraju jezdni, rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem
    ruchu. Jeżeli ścieżka rowerowa przecina jezdnię, a jest wyposażona w
    sygnalizację świetlną (ot skrzyżowanie z drogą rowerową)to mając zielone światło
    rowerzysta jest jak kierowca, ma prawo przejechać ufając, że sygnalizacja
    świetlna daje mu gwarancję bezpieczaństwa.
  • Gość: turysta IP: 81.190.126.* 25.02.08, 01:11
    > Jeżeli ścieżka rowerowa przecina jezdnię, a jest wyposażona w
    > sygnalizację świetlną (ot skrzyżowanie z drogą rowerową)to mając zielone światł
    > o
    > rowerzysta jest jak kierowca, ma prawo przejechać ufając, że sygnalizacja
    > świetlna daje mu gwarancję bezpieczaństwa.

    Otóż to. Bo potem kierowcy mają pretensje, że rowerzysta nie jedzie ścieżką, tylko wali jezdnią.. A tam przynajmniej ma gwarancję, że go w miarę widać, choćby i dla niektórych był wrzodem na dupie.
  • Gość: tom IP: *.lodz.dialog.net.pl 25.02.08, 21:23
    Też jeżdzę rowerem i samochodem i niestety mam podobne spostrzeżenia. Wbrew
    pozorom jazda ścieżką rowerową jest dla rowerzysty bardziej niebezpieczna niż
    jazda drogą wśród samochodów. Rowerzysta na ścieżce jest narażony na debili
    wyjeżdzających z bram i dróg podporządkowanych, którzy NIGDY nie zatrzymują się
    przed ścieżką. A druga sprawa to skrzyżwania - na ścieżce mając zielone światło
    niestety trzeba prawie się zatrzymać by nie wpaść pod auto skręcające na
    zielonej strzałce. Problemy te nie występują gdy rowerem jedziemy po drodze.
  • Gość: ja2 IP: *.tsi.tychy.pl 25.02.08, 12:20
    To może by po prostu gnoje za kierownicą zaczęły jeździć zgodnie z przepisani?
    Nie widziałem jeszcze kierowcy, który mając zieloną strzałkę zatrzymałby się
    najpierw na skrzyżowaniu. Polecam przemyśleć twoje postępowanie, gnoju.
  • havokkk 25.02.08, 12:34
    > Nie widziałem jeszcze kierowcy, który mając zieloną strzałkę zatrzymałby się
    > najpierw na skrzyżowaniu.

    To mało jeszcze w życiu widziałeś synek. Radzę czasem wychylić nosa z Tychów.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 21:17
    > to jest juz skandal wlasnie widac czego oni chca i ze zaczynaja
    > zadac coraz to nowych rzeczy za niedlugo kaza oddac sobie ulice !!!
    > nie dajmy sie im !!!

    Precz z autami na chodniki a na ulice niech wrócą rowery tak jak było zanim
    wymyślono auta.
    Ulice budowano nie dla takiej ilości aut.Ulice były dla tramwaji , rowerów ,
    dorożek i furgonów.
    Jak przybyło aut to powinni sobie wybudować nowe ulice.
    Tymczasem blachosmrodziarze nawet parkingów nie chcą budować.
    Nie ma gdzie zaparkować to sobie kupię auto i będę parkował na zakazie
    parkowania albo wjadę na trawnik osiedlowy.
    Pod bramą w bloku gdzie mieszka 33 rodziny jest miejsce na 8 aut to nic , kupmy
    po dwa auta na rodzinę jakoś to będzie.

    W Japonii miejsce parkingowe kosztuje więcej niż samochód i problem rozwiązany,
    ludzie chodzą piechota i korzystają z metra.
    Widać Japonia to biedny kraj.
    W Polsce o metrze się nie rozmawia , nawet kolej podmiejska upada bo ludziom się
    nie chce jeździć skoro mają własne autka.



  • Gość: Krzysztof K. IP: *.fema.krakow.pl 25.02.08, 00:34
    Zielone strzałki w ogóle nie są dobrym pomysłem. Zwłaszcza w takim
    kraju jak nasz przepisy powinny być jednoznaczne i nie dopuszczać
    warunkowych manewrów takich jak skręt przy czerwonym świetle w prawo
    przy zielonej strzałce.
  • Gość: J23 IP: *.net.autocom.pl 25.02.08, 01:25
    Piesi też nie chcą zielonych strzałek.
    Pieszy ma zielone, a auta wjeżdzają na pasy jak do garażu.
  • Gość: pipi IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.08, 06:31
    Jak to mowia - 100 % racji
  • Gość: Skaurus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 08:28
    Zamiast gadać głupoty o likwidacji zielonych strzałek lepiej było by pomyśleć
    nad zsynchornizowaniem strzałek ze światłami na przejściach. Wszystkie przejścia
    dla pieszych i rowerzystów, powinny być wzbudzane ręcznie. Wciskasz przycisk
    włącza się zielone dla ciebie, gaśnie strzałka. Nie jest to logiczne
    rozwiązanie? I wilk syty i owca cała. Bezpieczeństwo zachowane i płynność ruchu.
    I niech rowerzyści nie gadają, że oni chcą mieć zawsze zielone bo im się nie
    chce zatrzymywać. Na części skrzyżowań samochody też muszą podjechać i się
    zatrzymać żeby się zielone zapaliło. Nie trzeba narzekać na zielone strzałki
    tylko znaleźć pieniądze na ustawienie porządne świateł bo praktycznie są
    ustawiane raz przy budowie na podstawie wzorków teoretycznych a nie
    rzeczywistych potoków ruchu drogowego!
  • Gość: autoradykałom nie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 12:21
    Wszystkie zielone światła dla samochodów również powinny być „na żądanie” –
    wzbudzane ręcznie, po wyjściu z samochodu i naciśnięciu odpowiedniego
    przycisku:) czy kierowcy samochodów naprawdę myślą, że tylko im się spieszy?
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 21:50
    > Wszystkie zielone światła dla samochodów również powinny być „na żądanie&
    > #8221; –
    > wzbudzane ręcznie, po wyjściu z samochodu i naciśnięciu odpowiedniego
    > przycisku:) czy kierowcy samochodów naprawdę myślą, że tylko im się spieszy?
    ***
    Eee tam na żądanie.
    Powinny być pętle indukcyjne i jak nie ma aut na skrzyżowaniu to piesi powinni
    mieć non stop zielone.
    Po kiego piesi mają stać na czerwonym skoro auta nie jadą ?
    Właśnie dlatego dziś piesi nie powinni być karani za przechodzenie jezdni
    jednokierunkowych na czerwonym gdy auta są 100 m przed skrzyżowaniem lub wręcz
    stoją na poprzednim.
  • Gość: pieszy IP: *.chello.pl 25.02.08, 15:27
    Zamiast tego wolałbym likwidacji sygnalizacji świetlnej. Aby
    przejść na drugą stronę ulicy trzeb a stracić 20 minut. Napierw po
    naciśnieciu przycisku czekamy 10 minut na zapalenie się zielonego
    światła, następnie jak przechodzimy na wysepkę na środku światło
    zielone gaśnie i czekamy kolejne 10 minut. Bo samochodziarze nie
    moga czekać, piesi tak.
    Poza tym zlikwidowane zostały przejścia na części skrzyzowań
    (zwłaszcza na rondach) co zmusza pieszych do obchodzenia naokoło
    skrzyżowania. Bo samochody nie moga stać, za to pieszy ma robić
    dodatkowe kilometry.
    Zlikwidować sygnalizację świetlną Tak jak pod Pocztą GŁówną -
    brawo!) i przywrócić przejścia dla pieszych.
  • Gość: turysta IP: 217.153.180.* 25.02.08, 15:33
    Gość portalu: Skaurus napisał(a):

    > Zamiast gadać głupoty o likwidacji zielonych strzałek lepiej było by pomyśleć
    > nad zsynchornizowaniem strzałek ze światłami na przejściach. Wszystkie przejści
    > a
    > dla pieszych i rowerzystów, powinny być wzbudzane ręcznie.

    I co jeszcze? Nie dość, że problemów korków to nie rozwiąże, to utrudni jeszcze życie tym, którzy realnie przyczyniają się do ich zmniejszenia (jeden rower = jeden samochód mniej, jedno miejsce do parkowania więcej).

    Wciskasz przycisk
    > włącza się zielone dla ciebie, gaśnie strzałka. Nie jest to logiczne
    > rozwiązanie? I wilk syty i owca cała. Bezpieczeństwo zachowane i płynność ruchu
    > .

    Płynność ruchu dla kogo? Możesz być pewny, że gdyby zastosowano takie rozwiązania na wszystkich skrzyżowaniach, to jako rowerzysta unikałbym ścieżek, jak ognia.

    > I niech rowerzyści nie gadają, że oni chcą mieć zawsze zielone bo im się nie
    > chce zatrzymywać. Na części skrzyżowań samochody też muszą podjechać i się
    > zatrzymać żeby się zielone zapaliło.

    Na części, a ty chcesz na wszystkich.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 21:44
    > Zamiast gadać głupoty o likwidacji zielonych strzałek lepiej było by pomyśleć
    > nad zsynchornizowaniem strzałek ze światłami na przejściach. Wszystkie przejści
    > a
    > dla pieszych i rowerzystów, powinny być wzbudzane ręcznie. Wciskasz przycisk
    > włącza się zielone dla ciebie, gaśnie strzałka. Nie jest to logiczne
    > rozwiązanie? I wilk syty i owca cała. Bezpieczeństwo zachowane i płynność ruchu
    ***
    Co ty nazywasz płynnością ruchu ?
    Nie rozumiesz, że po wcisnięciu musi być pewna zwłoka czasowa na reakcję (tzw
    czasy ewakuacji)
    Światło na przejeździe rowerowym zapala się na 10 sekund.
    Ja w 5 tej sekundzie dojedżam do przejazdu. Mam zahamować , stanąć , wcisnąć
    przycisk sprawdzić czy wcześniej jakieś auto nie ruszyło ,następnie rozpędzić
    się i zdążyć przejechać na zielonym ?
    I po co to ?
    A jak tego nie zrobię to auto ma prawo wjechać na przejazd skoro za przejazdem
    sa pasy i ludzie moga auta nie przpuścić ?
    A jak przepuszczą to na prostopadłej jest wtedy ruch otwarty i auto blokuje pasy ?
    Wolno wjeżdżać na przejazd nie mając pewności zjazdu ze skrzyżowania ?
    Chyba kilka przepisów tego zabrania ?
    Kodeks określa wysokość mandatu za zatrzymanie się na przejeździe dla rowerzystów.
    Otóż na całym świecie stosuje się preferencje dla ruchu preferowanego . Po
    prostu stosuje się szykany.
    Auta zatrzymuje się daleko przed skrzyżowaniem umożliwiając rowerzystom wjazd
    przed samochody i to w taki sposób, że blokują cały pas tzw śluzę.
    W miarę zbliżania Polski do cywilizacji i mijania zachłyśnięcia się automanią
    takie rozwiązania spowalniające ruch samochodowy będą wprowadzane bo
    bezpieczeństwo jest ważniejsze od płynności.
    Jak komuś się śpieszy to proszę może się przesiąść na rower :P
    Nie potrzeba żadnych rozwiązań technicznych . Dziś kierowca powinien stanąć i
    wyjątkowo jeśli nie zatamuje jazdy rowerzystom i pieszym może ruszyć. tymczasem
    kierowcy traktują to jako równoprawne światło tzn niech pieszy zwolni kroku,
    nich rowerzysta naciśnie hamulec to może autko jakoś się przeciśnie.
    A jak z tema pieszego lub rowerzysty widać, że nie zwalniają to wystarczy ze
    kierowca nie bezie zwalniał albo odwróci głowę i na pewno zwolnią. A jak
    zwolnili to znaczy ze chcieli przepuścić.
    To przepuszczanie powinno być zakazane a strzałka powinna uprawniać tylko w tedy
    gdy przejście jest wolne.
    Tzn jeśli pieszy z powodu auta nie zdąży przejść przez pasy to jest to zwykłe
    wymuszenie pierwszeństwa.





  • Gość: janusz IP: 62.233.214.* 25.02.08, 08:06
    ......."Grupę fanów dwóch kółek szacują na około 40 osób."....
    TO SKANDAL BY TAK "LICZNA" GRUPKA KRZYKACZY UTRUDNIAŁA ORGANIZACJE
    RUCHU.
    Jeżdżę samochodem od 1975r prawie co dziennie. Jedno wiem na 100%
    przy tak niedrożnym układzie komunikacyjnym jaki jest w Krakowie,
    likwidowania zielonych strzałek przyczyni się tylko do jeszcze
    większego korkowania miasta.
    Na tyle też /40 osób/ oceniam liczbę rowerzystów którym chce się
    stosować do przepisów ruchu drogowego.
    Reszta to ludzie bez jakiegokolwiek pojęcia o elementarnych zasadach
    nawet najprościej rozumianego BEZPIECZEŃSTWA na jezdni i chodniku.
    Jedno z dawnych lat wspominam z rozrzewnieniem: milicjanta na ulicy
    który pilnował i pieszych i rowerzystów.
    Zapraszam na skrzyżowanie pod dworcem. Piesi górą jak zające,
    rowerzyści gdzie i jak chcą. Za rozjechanie takiego matoła odpowiada
    oczywiście kierowca bo ma prawo jazdy i zna przepis o bezpiecznej
    prędkości i należytej ostrożności HIHIHI
    Reszta populacji pojecia o takim czymś nie ma bo nie musi.
    Jak kiedyś tu ktoś już powiedział NATURALNBA ELIMINACJA GŁUPOLI
    Teraz tylko kierowcy są represjonowani.
    Pozdrawiam
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 22:10
    > ......."Grupę fanów dwóch kółek szacują na około 40 osób."....

    Oj to ja bym wymienił kilkuset w swoim mieście.
    Sądząc po ilości rowerków dawanych na komunie to jest tych rowerów kilkaset tysięcy.
    Dlaczego większość zalega piwnice i balkony ?
    Bo części kierowców wydaje się że ulice są dla nich.

    > przy tak niedrożnym układzie komunikacyjnym jaki jest w Krakowie,
    > likwidowania zielonych strzałek przyczyni się tylko do jeszcze
    > większego korkowania miasta.
    Niekoniecznie . Można skrócić zielone dla pieszych ale spowodować, że oni nie
    będą lawirować na pasch między autami.
    A zakorkowanie miasta i tak czeka nawet jesliby zakazać pieszym wychodzić z domu.
    Jeśli naprawdę jeździsz od 1975 roku to powinieneś wiedzieć ile aut ulice są
    jeszcze w stanie wchłonąć.


    Na tyle też /40 osób/ oceniam liczbę rowerzystów którym chce się
    > stosować do przepisów ruchu drogowego.
    ***
    To tak jak kierowców.
    Na tyle oceniam liczbę kierowców , którzy nie przekraczają w mieście 50km/h.
    10 z nich nie uznaje zakazów parkowania, 10 nie uznaje wyprzedzania rowerzystów
    w odległości 1 m a 10 nie zatrzymuje się na zielonej strzałce .
    Zatem tych kierowców co nie łamią żadnego przepisu oceniam (według Twojej metody
    na 10-ciu)


    > Zapraszam na skrzyżowanie pod dworcem. Piesi górą jak zające,
    > rowerzyści gdzie i jak chcą. Za rozjechanie takiego matoła odpowiada
    > oczywiście kierowca bo ma prawo jazdy i zna przepis o bezpiecznej
    > prędkości i należytej ostrożności HIHIHI
    ***
    No to przynajmniej wiesz po co ten przepis ustanowiono.


    > Reszta populacji pojecia o takim czymś nie ma bo nie musi.
    >
    No widzisz jak trudno być kierowca.
    Inni nie muszą wiedzieć tego co musi wiedzić potencjany zabójca.
    Aż dziwne że od baci , czy dzieciaka na rowerku nie wuymaga się takiej
    znajomosci PoRd jak u kierowcy jezącego od 1975 r.
    A czy wiesz ze jak zostajesz zołnierzem to mozesz nichcaco kogos zabić ?
    Podobnie jest z kierowcą.
    Musisz dużo jeździć to zwiększasz prawdopodobieństwo, że kogoś zabijesz.
    Czyli każdy kierowca to potencjalny zabójca a od niego zależy po ilu tysiącach
    km kogoś zabije.
    Można mu pomóc poprawiając przepisy ale na pewnie nie strofując niespornych
    uczestników, że chodzą jak zające.

    > Jak kiedyś tu ktoś już powiedział NATURALNBA ELIMINACJA GŁUPOLI
    > Teraz tylko kierowcy są represjonowani.
    ***
    wiesz co by się działo gdyby nie byli ?
    Kierowcy nie trzeba zabijać , bo to i tak trudne gdy poduszki bezpieczeństwa w
    kierownicy i w drzwiach. Kierowcę można zamknąć za spowodowanie nieumyślne
    śmierci i w ten sposób uratować życie innym.
    Kierowanie to nie tylko kręcenie kierownica . To także unikanie wypadku po
    nietypowym zachowaniu się innych uczestników ruchu.
    Gdyby tak nie było to auta miałyby automatycznych kierowców i przypominałyby windę.






    > Jak kiedyś tu ktoś już powiedział NATURALNBA ELIMINACJA GŁUPOLI
    > Teraz tylko kierowcy są represjonowani.
    > Pozdrawiam
  • Gość: Basman IP: *.blast.pl 25.02.08, 08:08
    Tak się składa, że jeżdżę zarówno rowerkiem, ale rekreacyjnie, i autem, bo w
    sumie zawodowo. Więc znam oba punkty widzenia z autopsji. Zgoda co do tego, że
    rowerzyści nagminnie łamią różne przepisy, przede wszystkim przejeżdżają na
    rowerach przez pasy, nie sygnalizują zmian pasa, kierunku jazdy. Ale żądanie
    likwidacji strzałek to przegięcie. Wystarczy samemu być uważnym, i pamiętać, że
    niestety, duży, czyli auto, może więcej. jeśli ktoś nie jest na tyle uważny,
    żeby nie umieć zadbać o swoje i innych uczestników ruchu bezpieczeństwo, nie
    powinien wsiadać na siodełko. Swoją drogą, ciekawe, jak wielu rowerzystów bez
    żadnego dokumentu upoważniającego do uczestnictwa w ruchu drogowym jeździ po
    krakowskich ulicach.... Pamiętać też należy, że w przeciwieństwie do kierowców
    samochodów, nie płacą rowerzyści żadnych podatków za użytkowanie dróg. Więc
    proponowałbym więcej powściągliwości w roszczeniach, które utrudnią ruch na i
    tak zatłoczonych krakowskich drogach.
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 13:59
    Gość portalu: Basman napisał(a):

    > Ale żądanie
    > likwidacji strzałek to przegięcie. Wystarczy samemu być uważnym,

    Zielone światło to ma być zielone światło. Nie czerwone, żółte ani białe. Jak
    samochodem jedziesz i masz zielone, to stajesz i patrzysz czy coś z lewej albo
    prawej nie jedzie?

    Zielona strzałka DYSKRYMINUJE rowerzystów, bo zielone w sygnalizatorze dla
    rowerzystów to nie jest zielone jak dla samochodów, tylko niewiadomoco, bo
    kierowca z poprzecznej może mieć zieloną strzałkę i nie widzieć rowerzysty
    botak. I to jest przyczyna wielu kolizji i wypadków, bo kierowcy mają zieloną
    strzałkę i słabe oczka, którymi nie widzą zbliżających się rowerzystów.

    Zielone ma być zielone ZAWSZE i dla WSZYSTKICH. Podobnie czerwone. Dlatego
    zielona strzałka powinna zostać w koszu (obecne rozporządzenie nakazuje jej
    likwidację, to nowelizacja ją przywraca). Polska to nie jest skansen i samotna
    wyspa.

    Dobrze byłoby się przyjrzeć, jak ruch jest zorganizowany w krajach, gdzie
    samochodów jest więcej, dróg jest więcej, rowerów jest więcej itp. A przepisy
    ruchu drogowego nie dyskryminują niechronionych uczestników ruchu.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • Gość: turysta IP: 217.153.180.* 25.02.08, 16:05
    Gość portalu: Basman napisał(a):

    > Tak się składa, że jeżdżę zarówno rowerkiem, ale rekreacyjnie, i autem, bo w
    > sumie zawodowo. Więc znam oba punkty widzenia z autopsji.

    Nie znasz. Jeżdzisz rowerkiem rekreacyjne, czyli wówczas, gdy masz kupę wolnego czasu :)

    Zgoda co do tego, że
    > rowerzyści nagminnie łamią różne przepisy, przede wszystkim przejeżdżają na
    > rowerach przez pasy, nie sygnalizują zmian pasa, kierunku jazdy. Ale żądanie
    > likwidacji strzałek to przegięcie. Wystarczy samemu być uważnym, i pamiętać, że
    > niestety, duży, czyli auto, może więcej.

    Tak, tak.. Sowiecki sposób na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym..

    jeśli ktoś nie jest na tyle uważny,
    > żeby nie umieć zadbać o swoje i innych uczestników ruchu bezpieczeństwo, nie
    > powinien wsiadać na siodełko.

    Tak samo, jak i w fotel samochodu.

    > Swoją drogą, ciekawe, jak wielu rowerzystów bez
    > żadnego dokumentu upoważniającego do uczestnictwa w ruchu drogowym jeździ po
    > krakowskich ulicach....

    Gdybyś jeszcze był w stanie udowodnić, że znajomość przepisów faktycznie przekłada się na ich przestrzeganie..

    > Pamiętać też należy, że w przeciwieństwie do kierowców
    > samochodów, nie płacą rowerzyści żadnych podatków za użytkowanie dróg.

    Tak, tak.. Ten argument pojawia się zawsze w tego typu dyskusjach, ale na szczęście nie ma nic wpólnego z prawdą.
    Ty zapłacisz za benzynę, rowerzysta tę samą sumkę wyda na co innego (części do roweru, sprzęt AGD, cokolowiek). Jego pieniądze trafią do budżetu, do wspólnego wora, tak samo, jak twój podatek za benzynę.
    Że jeszcze płacisz akcyzę? Niszczysz nieporównywalnie bardziej, niż rowerzysta, zajmujesz więcej cennej przestrzeni, potrzebujesz szerokich dróg i drogich rozwiązań, jeśli chodzi o infrastrukturę (bezkolizyjne skrzyżowania itp), zatruwasz środowisko, więc płacisz więcej. I piszę to, jako kierowca i jako rowerzysta.

    > Więc
    > proponowałbym więcej powściągliwości w roszczeniach, które utrudnią ruch na i
    > tak zatłoczonych krakowskich drogach.

    Ja bym prosił jednak o lepszą analizę faktów - ludzie, nie mając dobrej alternatywy, nie będą się męczyć przesiadką z samochodu na rower. Jeśli uważasz, że brnięcie w ułatwienia dla ruchu samochodowego rozwiązuje wszystkie problemy, to bardzo się mylisz. Na dłuższą metę nie rozwiązuje żadnych, a stwarza dodatkowe dla ludzi, którzy dobrowolnie rezygnują z samochodu. W ten sposób daje się do zrozumienia, że najlepiej będzie we własnym samochodzie. Skutki, jak widać.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 25.02.08, 22:54
    > Tak się składa, że jeżdżę zarówno rowerkiem, ale rekreacyjnie, i autem, bo w
    > sumie zawodowo
    Więc znam oba punkty widzenia z autopsji.
    Oj chyba punkt widzenia rowerzysty to znasz tylko "rekreacyjnie".

    Zgoda co do tego, że
    > rowerzyści nagminnie łamią różne przepisy,
    ***
    Boże . Dokładnie tak samo jak piesi i kierowcy


    przede wszystkim przejeżdżają na
    > rowerach przez pasy
    ***
    Kierowcy po tych samych pasach jeżdżą więc o co chodzi ?
    Piesi bardzo często przechodzą poza pasami .
    Wolno jednym , wolno drugim , wolno trzecim. To jakaś psychoza z tymi pasami ?
    PAsy mja ulatwiać życie i porawiać bezpieczeństwo najsłabszym uczestnikom ruchu
    bo n apsach kierowcy mają bardziej uważać niż gdzie indziej , la etylko tyle.
    PAsy obowiazkowe były tylko w Oświęcimiu.
    człowiek nie zje dla pasów a one nie moga ograniczać jego wolności.
    Ginie pieszy na psach to wina kierowcy , ginie poza pasami to wina pieszego.
    Pasy ułatwiają więc pracę prokuratorowi a inni mają wolny wybór.
    To głupi kierowcy , którzy chcą siebie zwolnic z czujności uważają że piesi mogą
    tylko po pasach a rowerzyści odwrotnie.
    Tylko jak pogodzic art 2 PoRD który mówi, że pieszy to też rowerzysta.
    Skąd kierowca ma wiedzieć czy obok pasów jest przejazd dla rowerzystow czy nie ?
    Wiele z tych przejazdów nie jest oznaczanych znakami D6a a znaki poziome są
    starte lub pod śniegiem.

    Swoją drogą, ciekawe, jak wielu rowerzystów bez
    > żadnego dokumentu upoważniającego do uczestnictwa w ruchu drogowym jeździ po
    > krakowskich ulicach....
    ***
    a mnie ciekawi jak wielu podobnych do ciebie kierowców , którzy jeżdżą zawodowo
    w sumie nie ma pojęcia jakimi dokumentami rowerzyści powinni sie legitymować.
    To sugeruje że spora ilość kierowców według mnie to ponad 99% nie zagląda latami
    do PoRD.
    Otóż pojmij ze ustawodawca zrozumiał, że nie ma znaczenia czy rowerzysta i
    pieszy zna przepisy i czy ma w kieszeni dokument czy nie .
    Wręcz odwrotnie, pewność słabszych uczestników ruchu ze mają pierwszeństwo
    kończy sie dla nich często śmiercią bo zbyt pewnie czują sie na drodze.
    Dlatego dorosły rowerzysta praktycznie nie musi znać PoRd bo i po co skoro po
    egzaminie zaraz by je zapomniał, podobnie jak to robią kierowcy.
    ustawdawca założył że to kirowca systematycznei korzysta z auta i wyrabia sobie
    odruchy oraz utrwala przepisy w codziennej jeździe.
    Wystarczy że kierowca ominie w bezpiecznej odległości i z bezpieczną prędkością
    a do wypadku nie dojdzie choćby pieszy czy rowerzysta był zalany w trupa.


    Pamiętać też należy, że w przeciwieństwie do kierowców
    > samochodów, nie płacą rowerzyści żadnych podatków za użytkowanie dróg
    ***
    następna bzdura.
    Podatek drogowy w benzynie to 2-3 grosze na litrze.
    To kierowcy korzystają z dróg a płaci całe społeczeństwo.
    Na drogi idą miliardy a nie te marne grosze cosa doliczane do benzyny. Obecnie
    ida środki z UE w ogromnych kwotach bo UE che tranzytem przez Polske wozić towary.
    Za zanieczyszczenie środowska zapłacą wszyscy nawet ci co auta palcem nie dotkneli.
    Przykładem są autostrady po których kierowcy nie będą jeździć bo ich nie będzie
    stać i państwo będzie dopłacać inwestorom.
    To właśnie rowerzyści czynią ogromne oszczędności w wydatkach publicznych
    szczególnie tych ciągnionych ( ochrona środowiska, zdrowia itd) .
    Każde nowe auto to śmierć miasta. To likwidacja zieleńców pod parkingi, to
    wyburzanie ulic aby poszerzyć arterie , to blokowanie komunikacji miejskiej ,
    upadek kolei , transportu rzecznego .Miasta przestają być dla ludzi a zaczynają
    służyć autom.
    Widok metropolii gdzie po pracy, auta wracają 14-pasmówkami jest koszmarny.
    Sam zwiedzałem takie maiasta gdzie wiekszosć czasu traciło się na kecenie
    godzinami po obwodnicach.
    Sa miasta gdzie smog jest taki, że w niektóre dni trzeba zakazywać jazdy autem
    aby się miasto przewietrzyć bo ludzie się duszą.
    Są miasta gdzie wolo autem jeździć co drugi dzień.
    Są miasta gdzie za jadę trzeba dodatkowo płacić.
    Powoli zaczyna sie walkę z właścicielami aut. Francja ogłosiła że nie będzie
    inwestować w drogi tylko w koleje.
    Londyn ostatnio postanowił wydać pół miliarda funtów na program rowerowy.
    Oni czują pętlę na szyi a my się jeszcze rozpędzamy z indywidualną komunikacją.

    Więc
    > proponowałbym więcej powściągliwości w roszczeniach,
    ***
    To nie roszczenia tylko powrót do normalności.
    Zielone światło to ma być zielone a nie żadne zielone pod warunkiem.

    które utrudnią ruch
    ***
    Najważniejsze jest bezpieczeństwo a nie ruch

    >utrudnią ruch na i
    > tak zatłoczonych krakowskich drogach.
    ***
    a kto je tak zatłoczył ?
    Pieszych przybyło czy rowerzystów ?
    A może Kraków się skurczył ?
    Nie to myślenie się skurczyło.
    Komuś się wydaje że aut może przybywać w tempie 5-10% rocznie i że wystarczy
    światłami to wyregulować.
    Czy wy musicie stanąć na kilka godzin aby pojąć, że jest kres przepustowości ulic ?
    Zawsze można kawałek Krakowa wyburzyć aby jakąś obwodnice wcisnąć tylko ze to
    spowoduje (wiadomo jak to było na zachodzie jak zaczęli burzyć dzielnice) wzrost
    ilości aut.
    Każdy rower w wypożyczalni w Paryżu jest wypożyczany 24 razy dziennie.
    Czyli 15 000 rowerów miejskich to 350 000 aut mniej na ulicach i tyle więcej
    miejsc do parkowania na chodnikach.
    Dodatkowo promocja ruchu rowerowego i budowa tras powoduje, że prywatne rowery
    nie stoją w garażach.
    Największym wrogiem kierowcy jest drugi kierowca o czym mówią statystyki wypadkowe.
    Każdy kierowca zakłada, że nie będzie tym który ulegnie wypadkowi.
    Dobry kierowca nie myśli, że wpadnie na niego zły kierowca.

  • Gość: kibic IP: *.n4u.airbites.pl 25.02.08, 23:10
    Argument,że kierowcy nie przestrzegają obowiązku zatrzymania się i sprawdzenia
    czy mają wolny przejazd,jest rozbrajające.
    To może zwolnić ich z respektowania pozostałych przepisów,skoro i tak nie
    przestrzegają?
    Słusznie ktoś napisał: Zlikwidować rowerzystów,pasy,strzałki,światła,policję
    drogową,po jakimś czasie problem sam się rozwiąże.
  • Gość: Paul IP: *.fdk.airbites.pl 25.02.08, 08:26
    Sam jestem rowerzystą i są takie miejsca gdzie jeszcze tych strzałek BRAKUJE(np.
    rondo polsadu). Wystarczy się rozejrzeć, szanowni rowerzyści.
  • Gość: ja2 IP: *.tsi.tychy.pl 25.02.08, 12:21
    Mam nadzieję, że dzięki tej zielonej strzałce będziesz miał kiedyś bliski
    kontakt z maską, gnoju.
  • Gość: Q IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 13:03
    A ja mam nadzieję że nastęnym razem zanim coś napiszesz, wcześniej
    pomyślisz.
  • Gość: Paul IP: *.fdk.airbites.pl 10.03.08, 18:43
    A wniesiesz coś do dyskusji poza prymitywną bluzgą, GNOJU?!
    Jak na złość kontaktu z żadną maską nie miałem, mimo wielu tysięcy przejechanych
    kilometrów. Pomysł jest idiotyczny i bardzo się dziwię że ci "rowerzyści" nie
    widzą nic pilniejszego w tym mieście.
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 13:46
    Jeśli rowerzystą, to całkowicie bezmyślnym.

    Wjedziesz sobie kiedyś na zielonym na skrzyżowanie na przejazd rowerowy i
    wylądujesz 10 metrów dalej. Bo się okaże, że miałeś zielone, ale "nieważne
    zielone" bo koleś z lewej miał "zieloną strzałkę". Może wtedy Ci się coś nasunie
    na myśl.

    pozrower,

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • darino 25.02.08, 08:59
    Z wypadkami rowerzystów na przejściach dla pieszych to czysta
    demagogia. Wystarczy sprawdzić, ile jest przejazdów dla rowerzystów,
    a ile przejść dla pieszych - i już statystyka się rozjaśnia.

    "Zamach na strzałki" jest wynikiem matolstwa kierowców - przejeżdżam
    często przez Aleje koło AGH, i zostałem tam raz potrącony przez
    amatora zielonej strzałki, a notorycznie wymuszają na mnie
    pierszeństwo przejazdu.

    Poza tym ścieżki rowerowe są symboliczne - ta na Reymonta jest
    bliżej Alej notorycznie zastawiana samochodami oczekującymi na
    zielone światło.

    Poza tym gdyby miasto zadbało o rozbudowę ścieżek rowerowych, nie
    byłoby teraz tych swarów.
  • Gość: kierowca IP: *.hist.uj.edu.pl 25.02.08, 09:30
    Jeśli chodzi o zielone strzałki, tam gdzie jest ścieżka rowerowa to
    jestem za. Ale co zrobić z rowerzystami, którzy jeżdżą bardzo szybko
    na deptakach (krakowski Rynek, Floriańska, albo pod prąd. Ostatnio
    wyjeżdżałem spod UJ ulicą Jagiellońską. Na ul. św. Anny prawie
    potrąciłem jakiegoś idiotę na rowerze. Jechał pod prąd i wymusił na
    mnie pierwszeństwo. To zresztą nie pierwszy raz. Nie chce im się
    pojechać jedną przecznicę dalej, tylko ładują się pod prąd i mają
    pretensje jak ktoś zwróci im uwagę.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 26.02.08, 08:00
    Na ul. św. Anny prawie
    Ale co zrobić z rowerzystami, którzy jeżdżą bardzo szybko
    > na deptakach (krakowski Rynek, Floriańska,
    >
    wprowadzić tam ograniczenie prędkości do 10km/h


    >... albo pod prąd.
    Wprowadzić tam kontrpasy
  • and_nowak 25.02.08, 09:38
    Zwłaszcza zimą, lub jak ktoś ma teczkę, lub jak się ma 25 km do pracy, lub jak
    droga do pracy jest bez ścieżki rowerowej...

    Zlikwidujmy autobusy, zbudujmy ścieżki rowerowe. Zlikwidujmy strzałki.
  • Gość: ja2 IP: *.tsi.tychy.pl 25.02.08, 12:33
    O, kolejny, który niedawno przesiadł się z furmanki do samochodu, ale zachował
    furmankowy styl jazdy. :))))))
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 26.02.08, 08:16
    > Zwłaszcza zimą,
    No mamy zimę i co mamy zrezygnować z rowerów jak prognoza na dziś to 15 stopni ?
    Zapewne w słońcu przekroczy 30 stopni.
    Na zimę wymyślono dobry bieżnik na oponach, błotniki , czapki i rękawice,
    sypanie ulic solą i piachem .
    Czego potrzeba więcej aby jeździć rowerem w zimie ?



    > lub jak ktoś ma teczkę,
    ***
    Ja mam dużo teczek i nie zamierzam rezygnować z jazdy rowerem po mieście.
    To raczej jam mam wyjechać poza miasto to wybieram auto lub kolej bo rower
    niepraktyczny ( za długo sie jedzie).
    A może masz jakąś teczkę niewymiarową .
    Wiesz zawsze można teczkę przewiesić przez ramię lub umieścić na bagażniku (nie
    mylić z dachowym) .

    >lub jak się ma 25 km do pracy
    >
    Oj żal mi cię . Dla Ciebie rower to niepraktyczna rzecz. A może po pracy ?


    >lub jak
    > droga do pracy jest bez ścieżki rowerowej...
    >
    No tak to poważne utrudnienie.
    Ciekawe jak sobie ludzie radzili przez 200 lat gdy nie było ścieżek rowerowych.
    Pewnie wiesz że jazda po jezdni to pewna śmierć szczególnie na dystansie 25 km.

    > Zlikwidujmy autobusy, zbudujmy ścieżki rowerowe. Zlikwidujmy strzałki.
    >
    Coś ci sie porabało.
    Im więcej rowerów tym mniej samochodów blokujących jazdę autobusom.
    Im mniej aut tym więcej osób chce korzystać z autobusów i miasto zaczyna
    inwestować w komunikacje zbiorową zamiast w drogi.
    Właśnie dla autobusów i rowerów wydziela sie często specjalne pasy a autka niech
    sie kisza w korkach.

    > Zlikwidujmy autobusy, zbudujmy ścieżki rowerowe. Zlikwidujmy strzałki.
    >
    Zdecyduj się, przecież wyżej pisałeś że brak ścieżek rowerowych to podstawowa
    przyczyna dla , której nie jeździsz rowerem.
    To przez takich jak ty "niezdecydowanych" nie buduje sie ścieżek.
    Marudzi taki że ścieżek nie ma a jak mu wybudują to on dalej będzie jeździł
    kochanym autkiem.
    Jeździj skoro masz 25 km ale inni mają 2-3 km, czasem 4 km i też jeżdżą autkiem
    i maja w doopie, że pod firma nie ma gdzie zaparkować.
    Wtedy parkują na dziko a pretensje do miasta.
    A miasto nie wie czy ma budować parkingi, poprawiać komunikację zbiorowa czy
    budować ścieżki.
  • Gość: bikemike IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 09:46
    Niech sie Hyła nie wy(c)hyla
  • Gość: n IP: *.chello.pl 25.02.08, 10:08
    Dwukrotnie miałam uszkodzony zderzak, przez matołów, którzy nie rozumieją, że
    zielona strzałka to także zielone światło dla przechodniów. Do tej pory przyjęte
    jest jeżdżenie pieszym po piętach jako normalne, bo nikt nie egzekwuje prawa.
  • Gość: rafał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 10:08
    Wprowadzić ustawę o obowiązkowym wyposażeniu rowerów w światła drogowe oraz
    obowiązkowe używanie kamizelek odblaskowych, najwięcej kolizji z rowerzystami
    spowodowana jest tym, że rowerzyści są niewidoczni na drodze. Może będzie mniej
    tragedii na drodze
  • Gość: marcin ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 13:43
    Nie znasz przepisów. Obowiązek świateł w rowerze jest.

    Reszta to kompletna bzdura. Wypadki w warunkach pogorszonej widoczności (zmrok,
    noc) to mniej niż 15 procent wypadków z udziałem rowerzystów ogółem.

    marcin ha
    www.rowery.org.pl
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 26.02.08, 08:27
    > Nie znasz przepisów. Obowiązek świateł w rowerze jest.
    >
    Ale on pisał o drogowych.
  • havokkk 25.02.08, 14:28
    i przywrócić karty rowerowe, do 99 roku zycia
  • Gość: Zenio IP: *.amend.com.pl 25.02.08, 15:42
    Obowiązkowe OC ? Troszkę przesada :) Choć firmy ubezpieczeniowe pewnie by sie
    ucieszyły :)
  • Gość: icek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 23:42
    ...za naszą zachodnią granicą? I zastosować ich sprawdzone rozwiązania?
    Tam jakoś kierowcy są w stanie zatrzymać się przed przejazdem rowerowym przy prawoskręcie NAWET GDY NIE MA ŻADNYCH ŚWIATEŁ.
    Tam, gdy rowerzysta jedzie ścieżką rowerową wzdłuż drogi z pierwszeństwem, to też ma pierszeństwo na przejeździe rowerowym przez skrzyżowanie.
    Oczywiście jest to kwestia prawa i jego egzekwowania.
    Dopóki policja będzie olewać łamanie prawa przez kierowców, owo łamanie będzie nagminne.
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 26.02.08, 08:39
    Wprowadzić przee wszystkim OC
    i przywrócić karty rowerowe, do 99 roku zycia
    ***
    Nie jestem zwolennikiem OC.
    Kierowcy powodują dziś dużo więcej wypadków niż gdyby nie mieli OC.

    Karty rowerowe to bzdura.
    To lekcja wychowawcza a kartę wydaje dyrektor szkoły, który notorycznie łamie
    przepisy jadąc samochodem bo ich nie zna.

    Jedyne co bym wprowadził to mini egzaminy dla rowerzystów i kierowców łamiących
    przepisy.
    To jedyny sposób aby zmusić ludzi do przypomnienia sobie po latach PoRD.
    Nie głupie byłyby podchwytliwe pytania podczas kontroli drogowej.
    Ogłupiały kierowca(rowerzysta) ze złości sięgnąłby po powrocie do PoRD aby
    sprawdzić czy policjant nie robił go w wała.
    Dwa tygodnie temu w Warszawie na Wisłostradzie zatrzymywano kierowców i pytano
    jaka tam jest maksymalna prędkość . 80% kierowców nie wiedziało. Jeden nawet
    myślał że 130 km /h


    Karta rowerowa to papierek , który nie poprawi bezpieczeństwa.
    To już było i się nie sprawdziło.
    Tylko ścieżki rowerowe poprawiają bezpieczeństwo.
    Za brak światła nie powinien być mandat tylko zobowiązanie do kupna lampki i
    okazanie świeżego paragonu zakupu.
    Czyli traktować tak jak kierowców. Spaliła się żarówka to trzeba naprawić , jak
    nie ma to biegusiem do sklepu a autko czeka.


  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 26.02.08, 08:25
    > Wprowadzić ustawę o obowiązkowym wyposażeniu rowerów w światła drogowe
    ***
    I dwa akumulatory w przyczepce



    oraz
    > obowiązkowe używanie kamizelek odblaskowych,
    >
    Popieram , i kierowcom też nakazać w końcu są równoprawni na drodze.
    Albo auta i rowery nakazać malować farba odblaskową najlepiej w kolorze kamizelek.
    Idę o zakład, że ilość wypadków spadnie.


    najwięcej kolizji z rowerzystami
    > spowodowana jest tym, że rowerzyści są niewidoczni na drodze.
    >
    No wreszcie ktoś prawdę napisał.
    Podobnie niewidoczne na drodze są auta w szarym kolorze (ni to asfalt ni to kostka).
    Właśnie dlatego strzałki trzeba zlikwidować bo kierowcy nie widza rowerzystów
    przez co wymuszają pierwszeństwo

    Może będzie mniej
    > tragedii na drodze
    ***
    Może .
    A może lepiej uważać zakładając, że na takich przejazdach jest dużo mniej
    miejsca niż na środku skrzyżowania i jest za mało czasu na reakcję
  • Gość: ruben IP: *.n4u.airbites.pl 25.02.08, 11:26
    (...)"Grupę fanów dwóch kółek szacują na około 40 osób."(...)
    a kto taką głupotę wymyślił?! :o trochę wcześniej w artykule jest coś o ok 100
    tys. więc skąd nagle 40 osób?!

    A problem tu jest jeden... LEKCEWAŻENIE PRZEPISÓW RUCHU DROGOWEGO PRZEZ
    KIEROWCÓW! Będą przestrzegać zasad związanych z zieloną strzałką, to ok... ale
    teraz 90% z nich ma to wszystko głęboko... więc dopóki się nie nauczą szacunku
    dla przepisów, strzałki powinny bezwzględnie zniknąć.

    Poza tym, ktoś wcześniej przytacza przykłady, o jeździe rowerami pod prąd... w
    normalnych krajach takie rzeczy są dozwolone... w tym kraju, o normalność trzeba
    walczyć... może i łamaniem przepisów, ale absurdy są po to, aby jej uwypuklić ;)

    muszę zgodzić się także ze stwierdzeniami, że większość rowerzystów nie zna
    elementarnych zasad ruchu drogowego, choć nadmienić trzeba też, że takowe
    przedstawiane są w szkołach (przynajmniej za moich czasów) na zajęciach z
    'wychowania komunikacyjnego'... i tam się o tym mówi... a że potem lekceważy, to
    inna sprawa...

    na koniec krakowskim kierowcom życzę miłej wiosny, wraz z tysiącami rowerzystów,
    którzy już niedługo wyjadą na ulice naszego miasta...

    SZANUJMY SIĘ WZAJEMNIE!!
  • Gość: michzio IP: *.wil.pk.edu.pl 25.02.08, 11:50
    W Niemczech nie ma strzałek one są niebezpieczne nie tylko dla rowerzystów alei
    dla pieszych.

    A odnośnie rowerzystów to już bym sie nie sprzeczal
  • Gość: gość IP: *.chello.pl 25.02.08, 11:58
    Sam jesteś debil i w dodatku cham. Jeźdżę rowerem sporadycznie, co
    do likwidacji strzałek nie jestem przekonany, ale Twoje zachowanie
    uważam za szczyt chamstwa. Takim ludziom nie powinno się dawać prawa
    jazdy bo stanowia zagrożenie dla ludzi.
  • Gość: swan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 12:06
    i przy następnych wyborach "wyrwijcie chwasta"....
    Faceta wyraźnie to posłowanie przerasta skoro takimi głupotami się
    zajmuje zupełnie tak jakby nie było poważniejszych problemów do
    rozwiązania w tym kraju...

    Tak na marginesie; wie ktoś który okręg tan pajac reprezentuje?
  • Gość: ja2 IP: *.tsi.tychy.pl 25.02.08, 12:31
    A ty, neostradowy pajacu z jakiego jesteś okręgu?
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 13:15
    dobrze, że Ty coś robisz dla kraju, płacisz podatki, jeździsz
    przepisowo i segregujesz śmieci...
  • Gość: wroclawjacek IP: *.e-wro.net.pl 26.02.08, 08:48
    > i przy następnych wyborach "wyrwijcie chwasta"..
    Gadasz jak znerwicowany kierowca.
    Proponuje dla odmiany rowerek.
    A poseł już zyskał tysiące wyborców .
    Zresztą w sejmie powstał specjalny klub , który na początku już miał 40 osób,
    pod przewodnictwem pani Wolak .
    Ten klub skończy z terroryzmem kierowców na jezdniach i mam nadzieję że poprawi
    błędy w przepisach.

    Wraz z wejściem do UE powinniśmy wrócić do "cywilizacji".
    Status rowerzysty w Polsce jest pod psem ale wraz z ujednolicaniem przepisów i
    to się wkrótce poprawi.
  • Gość: ja2 IP: *.tsi.tychy.pl 25.02.08, 12:17
    Debile to twoi rodzice i to po nich odziedziczyłeś inteligencję, s.z.m.a.t.o.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka