Dodaj do ulubionych

Przeczytałem... O ulicy Kopernika

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.08, 18:52
Panie Stanisławie, jakiż lotny przekąs!
Jakże przejął się Pan dogłębnie ówcześnie zgłębionym losem studentów medycyny
i demonicznym wręcz zaliczeniem, egzaminem, czy czymś innym (ah, ta osnowa
tajemnicy!) straszliwego przedmiotu - historii medycyny.
Muszę z przykrością Panu zakomunikować, że nie jest to pierwsza pozycja na
rynku, którą studenci zobowiązani są przeczytać (niekoniecznie, wbrew temu, co
Pan sugeruje, posiadać) i z pewnością nie ostatnia. Spotkał się Pan może z
instytucją "obowiązującego podręcznika"? Poza tym, wbrew temu co Pan pisze,
zaliczenie nie jest bezlitosnym odpytaniem ze wszystkich możliwych dat,
nazwisk, nie jest też rozrysowaniem osi czasu z naniesieniem minimum 500
elementów. Nie! Przebiega w miłej atmosferze krótkiej rozmowy! Co za żenujący
brak sensacji!
Czemu tak kole pana dohumanizowanie medyków? Wszak istnieją na innych
kierunkach takie kursy jak historia prawa publicznego, doktryn politycznych,
dziennikarstwa. Czyżby obawiał się pan zwrotnego dościślenia humanistów?
Niech Pan się zajmie sensacjami na swoją, osiedlową miarę. Tylko, proszę,
prawdziwymi.
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka