Dodaj do ulubionych

Koniec pięciu minut Krakowa

  • Gość: derek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 12:38
    Dwie kadencje prezydenta M. Rada która w ostatnim dniu roku zgadza się aby prezydent zmienił budżet w kwocie 70 mln na mijający rok !!!! Nie następny tylko właśnie na ten który minął bo się gdzies przez cały rok te 70 mlin wydało bez planu - to jak ma być dobrze.
    Dziennikarze drążcie takie kwiatki , który z radnych był za zgoda na zmiany w planie ?? Dlaczego? A że niewiele się zmieniło i że wydawane są pieniądze na koncepcje (np nierealny kanał ulgi itd) to kazdy widzi . Tu 3 miln tam 5 tu 1 i tak kasa jakoś się wydaje. A miasto dalej niespójne i podzielone rzeką na dwa. Korki jak były tak są i niewiele ronda nie rozwiązały.
    Zamiast mostów kładki w cenie mostów itd. A urzedy rosną , rada klepie wsio i kłusi się wewnetrznie, nikt nie analizuje przed faktem tylko larum po fakcie. Macie radni szansę zrobić dobry budżet na 2009 zechciejcie z tego skorzystać , prosimy io to. Wywalcie wszystkie wydatki koncepcyjne dokończcie te inwestycje które mają plany lub które są zaczęte. Zastanówcie sie na miastem globalnie. Rozliczcie inwstycje wykonanae i ich jakość . Moze czas skończyć z marnotrastwem. Dziennikarze powinni w tym pomagać , wgłebiac się w tematy, a nie pisac byle pisać . Krakowski dodatek GW odstaje od wydania ogólnopolskiego na milę
  • Gość: Piotr IP: *.eranet.pl 02.01.09, 12:54
    Co za debil ti pisał!!! Napewno ni z Krakowa...
  • Gość: nn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 13:01
    A radni na to wszystko pozwalają! Nie bronię tu Majchrowskiego, ale
    to są stróże, którzy powinni pilnować interesu miasta i mieszkańców,
    jednak ciągle odnoszę wrażenie, że niektórzy radni (zwłaszcza z PO)
    działają przeciw nam!
  • Gość: MM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 13:18
    > radni (zwłaszcza z PO)
    działają przeciw nam! < To na nich nie głosuj w następnych wyborach.
  • 2mek99 02.01.09, 14:11
    Mogę porównać Kraków do Warszawy bo mieszkam między tymi miastami.

    Rzeczywiście Warszawa ma więcej biurowców ale to chyba jedyna
    różnica na plus Warszawy. Wynika ze stołecznego charakteru Warszawy.
    Ktoś tu płakał że zbudowanu bez sansu Galerię Krakowską w centrum
    miasta. A co mają powiedziec Warszawiacy ze Złotymi Tarasami i z
    całą resztą wieżowców, które wkrótce zablokują centrum. Przejazd
    przez króciutką ulicę Plater to horror.

    Komunikacja
    Lotnisko w Krakowie uważam za lepsze, może dlatego że mniejsze ale
    fakt pozostaje faktem. Dojazd do niego pociągiem (w Warszawie tego
    nie ma). Trochę tych szyn jeszcze brakuje pod same budynki lotniska
    ale mają być zrobione.
    Komunikacja miejska ma zdecydowanie nowocześniejszy tabor od
    Warszawy. Ciekawa rozwiązanie z autobusami jeżdżącymi po torach dla
    tramwajów. Ciekawy jestem kiedy Warszawa wprowadzi to na
    Jerozolimskich i Marszałkowskiej bo są tam warunki.
    Drogi - ronda Mogilskie i Grzegózeckie zrobione. Obwodnica
    odnowiona, dalsze kawałki są juz zaplanowane i Kraków będzie
    pierwszym polskim miastem które będzie można objechać.

    Atrakacje turystyczne przemawiają na korzyść Krakowa (i okolic). Z
    Warszawy (poza samą stolicą) do najbliższego ciekawego miejsca to
    przynajmniej 100 km (Kazimierz nad Wisłą), ewentualnie 200 km
    (Mazury).
    Knajpy, hotele - tu też ogromna przewaga Krakowa. Jak dla kogoś za
    drogo to niech jedzie do Zakopca - tam dopiero zostanie ograbiony.

    Wydaje mi się że tegoroczne festiwale to krok w dobrym kierunku.

    Co do porównania do Pragi czy Edynburga. To trochę chore. Praga też
    kilka lat temu płakała gdy po boomie początku lat 90-tych turystom
    się znudziła i przyjeżdżali mniej licznie. Kraków też pewnie się
    trochę znudził.
    Edynburg budował swoją markę wiele lat. Kraków dopiero zaczyna.

    Gospodarka. Tu porównywałbym się z miastami innymi niż Warszawa. I
    tu Kraków będzie w lepszej sytuacji niż Poznań, Wrocław, Łódź czy
    Katowice. Największe spadki w produkcji (zwolnienia) będą w branży
    samochodowej, AGD, RTV. Jeżeli się spojrzy na te branże to są one
    wszędzie tylko nie w Krakowie (z wyjątkiem Man'a w Niepołomicach).

    Kraków ma natomiast centra outsourcingowe, które w przypadku kryzysu
    będą miały jeszczed więcej pracy bo firmy będą optymalizować koszty
    administracji. Pensje dla początkującyhc w tej branży są w granicach
    2,5-3 tys. zł a nie 1,2-1,5 jak w przypadku producentów AGD czy
    komputerów.

    Z powyższych powodów sądzę, że Kraków wcale tak źle nie stoi na tle
    innych miast. Problemem jest niewątpliwie zadłużenie. Dziwne jak na
    centusi :-)


  • Gość: gaza IP: *.chello.pl 02.01.09, 20:03
    I mam zupełnie inne doswiadczenia niż ty.
    Tabór miejski ma Kraków nowczesniejszy, ale oddałbym cały ze
    prawdziwe metro. A biroąc pod uwage że tylko w tym roku Warszawa
    kupi 250 nowych autobusów i 80 tramwajów całkowicie przewagę krakowa
    redukuje do zera.
    Lotnisk nawet nie porównuje bo po oddaniu nowego termianlu
    warszawskie Okęcie absolutnie zdeklasowało resztę czołowych lotnisk
    w Polsce.
    Porównywać Atrakcje turystyczne jest cięzko bo dla każdego co innego
    jest atrakcyjne. Jesli atakcyjna jest wiekowa oryginalna zabudowa to
    Kraków wygrywa, ale jeśli dla kogoś atrakcją jest odpowiednia ilosć
    nowych premier teatralnych , operowych czy kinowych to Warszawa
    bieje kraka na głowę.
    Gospodarki i zamożności obu regionów równeiż nie ma co porównywać.
    Pwiem tylko ze w wawie na moim stanowisku na początek dostałem dwa
    razy tyle ile miałem w Krakowie pensji razem z premią i dodatkiem
    stażowym.
    Pominąłeś równeiż rozwój w Warszawie buduje się obecnie Centrum
    Chopinowskie, Centrum nauki Kopernik, Stadion Narodowy i stadion
    Miejski i zachodniąobwodnice autostradową. Jesli dodamy do tego
    oddane okęcie i pierwszą linię metra to się okaże że wartość
    inwestycji warszawskich jest mniej więcej 10 krotnie większa od
    krakowskich
  • 2mek99 03.01.09, 15:49
    Mieszkałem w Warszawie ponad 10 lat i z metra skorzystałem 2 razy.
    Posiadanie jednej linii metra niewiele zmienia.
    Okęcie to jedna wielka porażka. Zresztą nie obwiniam za to miasta bo
    to nie jego inwestycja. Bezładne bieganie po tym budynku to dramat.
    Etiuda to już w ogóle rozpacz. Porblem rozwiązano przez jej
    likwidację. Dobre i to. Tyle że przeloty pewnie zdrożeją.

    Pensję dostałem w Krakowie o kilkadziesiąt % większą niż w Warszawie
    i te różnice powoli zanikają.

    Większość rzeczy, o których piszesz to dopiero plany. Na razie moża
    uda się zlikwidować halę Marcpolu w centrum.
    Mam mieszkanie w zachodniej Warszawie i nie słyszałem o budowie
    żadnej obwodnicy. Może podasz szczegóły?
    Wydatki na inwestycje są na pewno większe niż w Krakowie ale i tak
    trudno zauważyć ich wpływ na poziom życia. Pozostaje pytanie czy one
    mają ekonomiczny sens.

    Więcej premier kinowych? Wszystkie multikina pokazują to samo.
    Kraków ma większą ilość kin niezależnych więc reprtuar jest większy.
    Krytykowane tu festiwale filmowe, teatralne, muzyczne co najmniej
    wyrównują a być może dają przewagę Krakowowi.
    Mnie bardziej interesuje turystyka, sport, rekreacja, atrakcje dla
    dzieci. Tu jedynie ilość placów zabaw daje przewagę Warszawie.
    Oczywiście cały czas w przeliczeniu na ilość mieszkańców.


    Gość portalu: gaza napisał(a):

    > I mam zupełnie inne doswiadczenia niż ty.
    > Tabór miejski ma Kraków nowczesniejszy, ale oddałbym cały ze
    > prawdziwe metro. A biroąc pod uwage że tylko w tym roku Warszawa
    > kupi 250 nowych autobusów i 80 tramwajów całkowicie przewagę
    krakowa
    > redukuje do zera.
    > Lotnisk nawet nie porównuje bo po oddaniu nowego termianlu
    > warszawskie Okęcie absolutnie zdeklasowało resztę czołowych
    lotnisk
    > w Polsce.
    > Porównywać Atrakcje turystyczne jest cięzko bo dla każdego co
    innego
    > jest atrakcyjne. Jesli atakcyjna jest wiekowa oryginalna zabudowa
    to
    > Kraków wygrywa, ale jeśli dla kogoś atrakcją jest odpowiednia
    ilosć
    > nowych premier teatralnych , operowych czy kinowych to Warszawa
    > bieje kraka na głowę.
    > Gospodarki i zamożności obu regionów równeiż nie ma co porównywać.
    > Pwiem tylko ze w wawie na moim stanowisku na początek dostałem dwa
    > razy tyle ile miałem w Krakowie pensji razem z premią i dodatkiem
    > stażowym.
    > Pominąłeś równeiż rozwój w Warszawie buduje się obecnie Centrum
    > Chopinowskie, Centrum nauki Kopernik, Stadion Narodowy i stadion
    > Miejski i zachodniąobwodnice autostradową. Jesli dodamy do tego
    > oddane okęcie i pierwszą linię metra to się okaże że wartość
    > inwestycji warszawskich jest mniej więcej 10 krotnie większa od
    > krakowskich
  • Gość: bunio IP: *.chello.pl 03.01.09, 18:01
    Zachodnia obwodnica autostradowa to odcinek trasy Konotpa - trasa
    Toruńska
    Będzie to łacznik autostradowu a zarazem północno zachodnia
    obwodnica miasta lecąca z Łodzi przez trasę toruńską to Marek.
    Budowa trwa już pół roku i za rok ma być skończona.
    Z metra moze skorzystałeś dwa razy , ale pomyśl jakby sytuacja
    wyglądała gdyby te 200 tys osób dzienie z tego metra nie korzystało
    tylko jeździło samochodami.
    Co do repertuaru kin to nie ma róznic, ale teatralnie Warszawa
    góruje od dobrych 10 lat nad Krakowem.
    A co do imprez to w Warszawie w tym roku odbyło się 95 koncertów, w
    Krakowie około 40.
    A co do pozostałych inwestycji jak Centrum Chopinowskie, Stadion
    Narodowy, Stadion legii czy Centrum Kopernik to te budowy już trwają.
    W planach jest Muzeum Sztuki Współczesnej, oraz Muzeum Żydów
    Polskich.

    Tu nie chodzi o to aby sie licytować tylko o to aby dostrzehać
    różniece na plus które są w innych miastach
  • Gość: kalkulator IP: *.chello.pl 02.01.09, 20:06
    Poniżej przedstawiam odpowiedź odnośnie twojego porównania i tego co
    łaskawie pominąłeś

    "Musze niestety przyznać ci rację.
    Jeszcze dwa lata temu nie widziałem świata poza Krakowem. Gdy
    przenosiłem się do tej znienawidzonej Warszawy dopiero zobaczyłem
    jak gigantyczna róznica dzieli te dwa miasta. Oczywiście każdy
    krakus powie ze w Wawie nie ma nawet starego miasta z prawdziwego
    zdarzenia, ale prawda jest taka ze w wawie jest wszystko inne czego
    nie będzie miał Krakaów. I nie mówię tu o stadione Narodowym czy
    metrze, mówię o menatalności i otwartosci na świat. O podejściu do
    spraw biznesowych i rozwoju miasta. Przykładem różnicy w mentalności
    i nastawieniu do rozwoju są nasze wieloletnie dysputy o szkieletorze
    któy u nas budzi emocje a w Warszawie byłby jakimś podrzednym
    biurowcem sotojącym na Woli.
    W Wawie buduje się prawie 200 metrowy wiezowiec Libeskinda a u nas
    kolejny rok rozmawiamy czy szkieletor ma miec 90 metrów czy 105
    metrów
    "
  • Gość: jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:01
    w Krakowie też się buduje to i owo - stadion miejski, kilkla muzeów,
    centrum Kantora będzie, jest szybki tramwaj, dworzec autobusowy.
    Biurowców nie ma w Kraku - i dobrze, uroku warszawie to co tam
    obecnie stoi nie dodaje, bo to słaba architektura.
  • Gość: architekt IP: *.chello.pl 02.01.09, 21:13
    Metropolitan, Rondo 1, Agora, Sąd Najwyższy budynek Giełdy Papierów
    Wartosciowych, Biblioteka Uniwersytecka
    To są tylko niektóre nowe budynki które dostały międzynarodowe
    nagorody archtektoniczne i są znane fanom architektury w całej
    Europie
    Może według ciebie one uroku Warszawie nie dodaja ale jestem pewien
    ze większość ludzi chętnie widziałaby te budynki w swoim miecie i
    nie mówie tu tylko o polskich miastach.
    A teraz powiedz ile nowych budynków Krakowa jest szeroko omawianych
    i wysoko ocenianych jak te wymienione warszawskie inwestycje
  • Gość: jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:32
    miałem na myśli wysokie biurowce, do tych wymienionych przez Ciebie
    tylko to Rondo się kwalifikuje, jakoś nie chce mi się wierzyć, ze
    zdobyło to uznanie, w oczach turystów na pewno nie, bo o ile
    Metropolitan jest fotografowany przez zagraniczniaków (nazwisko
    architekta jest, jak wiadomo, dość powszechnie znane, może bardziej
    ono niż sama bryła skupia uwagę) o tyle wiezowców - poza PkIN racze
    nie znajdzie się w galeriach podróżniczych
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 01:54
    jak pan Duda sprowadzi Libeskinda do szkieletora to niech go sobie obaj
    podwyzszaja nawet do 200 metrów (;
  • zegareek 02.01.09, 16:41
    Co to za pogrzeb ????
    Pięc minut zawsze mija - a Kraków z Rynkiem, Wawelem i klimatem pozostanie. Pan
    Pelowski zapewne ogląda inny Kraków niż ja,.....może by tak wystawił nos z
    redakcji ???
    My proszę Pana nie "stajemy bezradnie" -nie jesteśmy idiotami i wypraszamy sobie
    takie sformułowania - - my tutaj po prostu żyjemy.Pan może jest bezradny ????
    No to może są inne, piękne miasta, gdzie najlepiej sobie radzą z przebudową,
    finansami, prawami własności, zabytkami i całą masę innych ograniczeń - gdzie
    raz, dwa buduje się garaże podziemne - może by się Pan tam przeniósł ??? A może
    by tak zostać radnym i zrobić coś dla tego miasta ??? Nie da się ??? Nawet
    mógłby Pan zostać prezydentem miasta - NA PEWNO by się Pan wykazał!!!
    Nikt niczego nie odgwizdał - żadna moda, na szczęście nie trwa wiecznie, -
    przestańcie opowiadać, że krakusy zadzierają nosa - macie kompleksy, czy co ???
    Nosa zadzierają udawacze i przyjezdni, którzy są "bardziej krakowscy" niż ci,
    którzy tu się urodzili, żyją tu i wiele dobrego dla tego miasta zrobili.
    Kocham to miasto - cieszę się, że trwa i nie zostało doszczętnie zadeptane przez
    te setki tysięcy turystów - a co do durnych krytyków, którzy najpierw snobują
    się na Kraków, a teraz opluwają, bo tak jest trendy - spadajcie gdzie indziej
    !!! Polska cała i świat czeka na Was - wszędzie jest lepiej, mnóstwo inwestycji,
    wydarzeń kulturalnych, mądrych decyzji - tam jest wasze miejsce.

  • konikdrewniany07 02.01.09, 17:09
    Do postu zegarka można dodać, że naprawdę jest dużo miejsc na świecie i w RP,
    gdzie można napić się TANIO piwa - n.p. w pobliskim sklepie.:)))
  • Gość: jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:06
    w pobliskim, albo w mniej pobliskim.
    Można pojechać do Czech i tam się napić n.p., w Krakowie każdy już
    przecież był choćby na wycieczce szkolnej, więc drogie ceny
    krakowskie to pozytyw, bo zachęcają do zwiedzania innych miejsc.
    :DD
  • Gość: kubus IP: *.rev.numericable.fr 02.01.09, 17:15
    Dwa przyklady z pobytu w Krakowie. 1.Fantastyczna wystawa Stryjenskiej,
    absolutna dla mnie rewelacja. W sklepiku przy muzeum prosze o katalog-bedzie w
    LUTYM (zamkniecie wystawy-4 stycznia). A co moze mi pai zaoferowac? -
    podstawki pod szklanki, DWIE pocztowki i DWIE ksiazeczki (znakomite skadinad)
    dla dzieci... To wszystko. W kazdym normalnym muzeum w ramach takiej wystawy
    tworzy sie mnostwo wyrobow, brzydkich czy ladnych, ale na tym sie zarabia.
    Moglyby byc czekoladki w pudelkach projektu Stryjenskiej, kubeczki no i
    chociazby "przegubowe" smoki, pocztowki, afisze, reprodukcje, zabawki.
    2.Spotkanie po latach z przyjaciolmi w PUSCIUTENKIEJ knajpie na Golebiej gdzie
    afisz proponuje: "we invite you on traditional polish cousine". Zalapalismy
    sie na te polska tradycyjna kuzynke, ale o 22-iej nas po prostu wyproszono.
    Bylismy jedynymi goscmi, ale bylo nas 20-cia osob wiec mozna bylo cos na nas
    zarobic. Ale widocznie to nikogo nie interesowalo.
  • Gość: jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:28
    > Bylismy jedynymi goscmi, ale bylo nas 20-cia osob wiec mozna bylo
    cos na nas
    > zarobic. Ale widocznie to nikogo nie interesowalo.

    Jeśli personel nie ma płaconych nadgodzin to wyprasza. Widać
    własciciel lokalu jest chytrusem, na szczęście personel nie daje
    sobie w kaSZĘ dmuchać i ma rację, dobrze ze wyprasza klientów.
  • Gość: spokojnie IP: *.ists.pl 02.01.09, 17:55
    chudy umrze. Lepiej chudnąć w Krakowie, niż zdychać w innych
    polskich miastach.
  • Gość: FILIP IP: *.ghnet.pl 02.01.09, 19:38
    Skupiając się na Pana opinii na temat Krakowskiej gastronomi odnosze wrazenie
    że nie ma Pan w tym wypadku "zielonego pojęcia" o co chodzi.
    Jak Pan popracuje z pijanymi Anglikami przez tydzień i nie powie Pan że ktoś
    ma wyjść to proszę coś napisać na temat Pana obserwacji!!!!!
  • Gość: cc IP: *.ghnet.pl 02.01.09, 20:00
    Co jest sztandarową inwestycją Prezydenta Majchrowskiego w naszym mieście?
    Rządzi już Krakowem trochę lat (klasyczny proces inwestycyjny wraz z
    przygotowaniem trwa ok. 3-4 lat), więc można już pytać o to co po sobie zostawi.
  • Gość: rr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:34
    Gość portalu: cc napisał(a):

    > Co jest sztandarową inwestycją Prezydenta Majchrowskiego w naszym
    mieście?

    1. Galeria Krakowska.
    2. Opera.
    3. Dworzec autobusowy, a zwłaszcza dojazd i dojście do niego ;)
  • Gość: KDW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:41
    zapomniales o Rondzie Mogilskim
  • Gość: bobo IP: 213.134.167.* 02.01.09, 20:14
    mam nadzieje ze znikna tez kebaby z ulic, zapiekanki mc donalds itp
    to nie sa zadne restauracje wokol rynku i zajmnie sie tez plastyk
    reklamami szpetnymi na rynku i wokol niego. uwazam ze planty
    powinnny byc w kostce starej i fajnie oswietlone, + fajne trawniki
    kwiaty,blonia tez nie sa wykorzystane brak lawek przypominajcy
    charakter starodawny,oswietlenia(na wzor malego rynku)skoszonej
    zadbanej trawy, kwiatow itp.najwieksze polacie ziemi zapomniane.
    brak produktu regionalnego sprzedawanego przez miasto,mozna
    najwieksze wydarzenia historyczne (koronacje kroli, bitwy itp,
    legende o smoku) przywolac, sprzedawac repliki starodawnych
    polskich monet,miasto ma duzo do zaoferowania: wawel, rynek, ulice
    wokol rynku ,kazimierz, podgorze ,blonia ,4 kopce,zakrzowek, nowa
    huta stara dzielnica, park ojcowski, zamki
    (ogrodzieniec,niepolomice, ipt)wieliczka, obok wadowice , oswiecim,
    zakopane,pomyslow jest wiele, tylko realizacji brak.... piszcie
    swoje pomysly co warto zrobic w krk!
  • Gość: jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 21:40
    Ojców to inna gmina, a Ogrodzieniec to nawet inne województwo
    (notabene promowany przez nie), to już będzie nie do przeskoczenia
    dla twardogłowych z urzędu by dać to do folderów, zresztą musieliby
    się pewnie jakos dogadać z miejscowymi.
  • Gość: Kowaniec IP: *.chello.pl 02.01.09, 20:46
    Chociaż jest fatalnie to nie zgodził bym się a autorem artykułu w niektórych
    porównaniach a mianowicie: Praga,Londyn,Edynburg są to stolice i zawsze
    inaczej są dotowane z budżetu centralnego. Kraków zawsze był( pomimo wielu
    wybitnych polityków wywodzących się z tego miasta )pomijany w rozdzielaniu
    pieniążków. Inna sprawa to władze miasta i konflikt z radnymi , gdzie jednym i
    drugim zależy na stołeczkach i dietach a głęboko w d. mają nasze miasto.
    Szkieletor dawno przestał by być tym czym jest gdyby nie upartość betona
    któremu przeszkadza wysokość wyższa niż wieża kościoła oo karmelitów a nie
    przeszkadza mu widok Wawelu na tle dwóch kominów łęgu patrząc na miasto z
    kopca Kościuszki.Takie przykłady można by mnożyć . Władza: Wojewoda ,
    Marszałek , Prezydent a z lotniskiem sobie nie mogą poradzić mimo,że minister
    MON tutejszy . Ale jest tu tak jak w przysłowiu :gdzie kucharek 6.... etc. a
    hali widowiskowo sportowej jak nie było tak nie ma, rondo Mogilskie -tylko z
    nazwy bo rondem nie jest - spieprzone , projektanci nie pomysleli o
    przejściach podziemnych w miejsce zabranego przejścia i przejazdu na wysokości
    ul.Kieleckiej a były ku temu okazje gdy były w tym rejonie głębokie wykopy. a
    tak to zagrodzili przejście przed wlotem do tunelu i po krzyku ,to tak jak ze
    złą drogą - są dziury - znak ograniczający szybkość lub foto radar i po
    kłopocie. Wracając do Ronda to obecnie nie tylko osoby starsze ale i
    pracownicy pobliskich urzędów muszą dyrdać nóżkami do urzędu na Grunwaldzką
    ,Mogilską ,Sądów i Prokuratur oraz innych zakładów pracy i urzedów.
  • Gość: eeeee IP: *.ramtel.pl 02.01.09, 22:10
    nie bylo mnie rok w Krakowie, przyjechalem na święta (wiec z duzym
    przyblizeniem moje opinie odzwierciedlaja opinie turysty a nie
    mieszkanca) i stwierdzam, ze Krakow - wizualnie - zmienił się na
    lepsze; i to bardzo!

    duzo odnowionych ulic (na Starym Miescie), fasad (np. na osiedlu
    oficerskim sporo willi zostalo odremontowanych); okolice dworca
    prezentują się wrecz rewelacyjnie (galeria krakowska wyglada
    znacznie lepiej po tym jak odpadly szyby tzn. gdy swieci sie tylko
    wejscie glowne a sciany boczne sa nieoswietlone - jest jakas taka
    mniej kiczowata dzieki temu);

    zauwazylem pojawienie sie wielu ekskluzywnych lokali i sklepow; jako
    turysta mam wiec gdzie robic zakupy;

    lubie nowoczesne bajery wiec od razu moja uwage przykuly automaty
    KKM oraz elektroniczne wyswietlacze na niektorych przystankach
    tramwajowych; nowoczesny tabor MPK; jednolite, eleganckie
    przystanki;

    Krakow generalnie robi wrazenie znacznie czystszego (choc moze
    czesciowo dlatego, ze spadl snieg); uwazam, ze poziom czystosci
    scislego centrum jest zadowalajacy;

    Krakow ma juz kilka uniwersytetow - to tez robi duuze wrazeniena
    turyscie takim jak ja! zauwazylem, ze uczelnie poodnawialy swoje
    glowne siedziby - pieknie wyglada UE z perspektywy Rakowickiej,nigdy
    przedtem nie patrzylem w tamtą strone; generalnie praktycznie kazda
    dwudziestoparoletnia osoba w Krakowie studiuje wiec jest z taka
    osoba o czym pogadac; to tez sie liczy dla turysty;

    jako turysta mam gdzie zjesc (mnostwo, swietnych lokali), mam gdzie
    isc na silownie (Atlantic na Stradomiu to klasa europejska, powinno
    byc wiecej takich czystych i swietnie wygladajacych miejsc do
    fitnessu, bo turysci nie tylko zabytki ogladaja ale takze uprawiaja
    fitness, chodza na baseny, graja w tenisa etc.), mam gdzie isc na
    opere (jaka by nie byla ale jednak wreszcie jest i w nocy wyglada
    bardzo ladnie) i tym podobne; są nawet rowery miejskie (no, byly jak
    przyjechalem, teraz znikly ale na wiosne znowu beda);


    z punktu widzenia turysty z Krakowem nie jest źle; a wręcz jest
    dobrze; moim zdaniem jedynym problemem z Krakowem z punktu widzenia
    turysty to ceny - są za wysokie i po prostu zniechecaja ale cala
    reszta jest OK;

    zdaje sobie sprawe ze turystyka to jedno a poprawa standardu zycia
    mieszkancow miasta to drugie ale o tym drugim pisac nie dam rady, bo
    mieszkancem sie tego roku jakos nie czuję; 5 lat emigracji i
    perspektywa kolejnych lat poza Polska zrobily swoje;



  • cartahena 02.01.09, 22:16
    Nie rozumiem tych wszystkich, co porownuja Krakow do stolic, czyli
    do Warszawy albo Pragi. Przeciez tych miast nie mozna porownywac.
    Wiadomo, ze stolice w krajach socjalistycznych byly o wiele bardziej
    dotowane. I chyba zostalo tak do dzisiaj. Nawet nie wiemy, jak wiele
    funduszy moze omijac miasta prowincjonalne bo sa dalej od koryta niz
    stolica.
    A jak juz wyzej napisalam, twierdzenie, ze Krakowianie sa pazerni,
    chciwi itp. w calej swojej masie, to jest naduzycie i chamstwo. Nie
    ma czegos takiego jak cechy zbiorowe mieszkancow duzego miasta. Z
    takich wypowiedzi wynika jedynie, ze ktos urazil lub skrzywdzil dana
    osobe i ona przenosi swoje zale na wszystkich Krakowian.
    A to, ze w Krakowie za malo jest sensownych inicjatyw na roznych
    polach, to zupelnie inna sprawa i sie z tym zgadzam. Tak zreszta,
    jak w innych polskich miastach.
  • eeemalia 03.01.09, 00:50
    Panu Pelowskiemu już dziękujemy ( a propos - zapomniał porównac Kraków z N.Y. -
    a czemu by nie, jak dowalać - to na całego !!!)
    Pan P. ma krótką i wybiórczą pamięć - my jednak umiemy porównać - jak Kraków
    wyglądał dawniej - gnojony i niszczony za komuny za "inteligenckość" , a jak
    wygląda dzisiaj. Ci, którzy są młodsi, bądź przyjezdni nie wiedzą, nie
    pamiętają, JAK naprawdę wyglądało centrum miasta - calkiem niedawno na Rynku był
    punkt sprzedaży węgla, spółdzielnia wyrabiająca pastę do podłogi - poza fasadami
    wszędzie totalna ruina, rudery i smród - tak samo Podgórze, o Kazimierzu nie ma
    co mówić.Pamiętamy też, co było w tym mieście 7-8 lat temu, jak jest dzisiaj.
    Trzeba miec dużo brawury i mało rozumu, żeby porównywać Kraków do Londynu,
    Edynburga - bogatych miast o harmonijnym, wielowiekowym rozwoju - nawet Praga
    była w lepszej sytuacji, bo bracia "czechosłowacy" pokornie się pogodzili z
    komuną, na klombach miejskich były wielkie czerwone gwiazdy i Praga w nagrodę
    była finansowana.
    Trzeba mieć dużo złej woli, żeby pisać, że wszystko, wszystko
    (komunikacja,inwestycje, kultura, imprezy )jest beznadziejne - tak wygląda, że
    Pański artykuł jest sponsorowany, Panie P. - no przez kogo??? Wrocław ???
    Platforma ???
    Ogólnie - współczuję Panu, że mieszka Pan w tak beznadziejnym mieście, otoczony
    przez pazernych,nadętych kretynów.
    Ja mieszkam najwidoczniej w innym.
  • Gość: BBB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 01:58
    Chciałeś wprowadzić nieco rozwagi do dyskusji i prawie ci sie udało
    ale> nawet Praga
    była w lepszej sytuacji, bo bracia "czechosłowacy" pokornie się
    pogodzili z
    komuną, na klombach miejskich były wielkie czerwone gwiazdy i Praga
    w nagrodę
    była finansowana.< przegiąłeś, pokornie sie pogodzili zwłaszcza w
    1968 roku co ?
  • eeemalia 03.01.09, 09:29
    wiem, co piszę - byli potulniejsi, bardziej szli na współpracę, "wiosny" były -
    ale jako barak we wspólnym obozie dali sobie przykręcić śrubę o wiele bardziej -
    w zamian mieli gratyfikację - mniej paszportów, więcej łaskawych gestów, te
    klomby to symbol małych kompromisów - u nas rego nie było, Praga była na pokaz,
    żeby pokazać, że nie są barbarzyńcami, w jej cieniu jeżdżono buldożerami po
    kulturze i historii - specjalnie wybrano do tego Czechosłowację, bo miała
    skomplikowaną historię - przecież to było sztucznie utworzone, pozlepiane z
    kawałków państwo.
    Jedyny fragment nie na serio mojej wypowiedzi,to ten, w którym piszę, że pan P.
    jest sponsorowany :))))))
  • Gość: jojo IP: *.chello.pl 03.01.09, 11:16
    Chyba nie jest przesadą fragment dotyczący uległości braci Czecho-
    Słowaków, ujawiniającej się klombami z czerwonymi gwiazdami...
    Dzieckiem będąc, pamiętam wyjazdy do Czechosłowacji i podziwianie w
    każdej miejscowości a to: czołgów-pomników z czerwoną gwiazdą, a to
    samolotów-pomników z czerwoną gwaizdą, a to innych pomników z
    czerwoną gwiazdą. Klombów rzeczywiście nie pamiętam, ale może to
    dlatego, że wtedy bardziej interesowały mnie czołgi niż kwiatki ;-)

    A poza tym wszystkim... Pan, Panie Pelowski, chyba nieco myli
    pojęcia. Niby jest Pan dziennikarzem lokalnego dodatku GW, niby
    stara się pan być obiektywny w swoich tekstach (pusty śmiech mnie w
    tym momencie ogarnia) - tylko, cholera, ciągle zapomina Pan o swoim
    podstawowym zadaniu w tejże GW - PAN NIE JEST UZNANYM FELIETONISTĄ i
    AUTORYTETEM upoważnionym do wyrażania tego rodzaju sądów. Pan jesteś
    dziennikarzem informacyjnym, którego zadaniem jest bezstronne
    opisywanie rzeczywistości, informowanie o tym co w mieście się
    dzieje. Nie ocenianie tego, nie pisanie pseudo-felietonów pod
    postacią niby-obiektywnych informacji. Przypomnę Panu, że
    felietonistami są np. Pilch, Stomma, Passent. Panu dużo jeszcze do
    nich brakuje - i wieku, i wiedzy. Zaś lokalnemu dodatkowi GW wiele
    również brakuje do miana gazety opinii. A jeśli masz Pan ochotę
    wprawiać się w tym gatunku dziennikarskim - niech redakcja założy
    Panu kącik "Co plecie Pelowski" alb "Ecie-pecie Pelowski"(oddaję
    pomysł na nazwę za darmo!). I nich Pan tam pisze do woli. Mam tylko
    nadzieję, że w wersji drukowanej gazety znajdą się one gdzieś pod
    ogłoszeniami drobnymi - byle nie blisko komiksów, zaś w
    elektronicznej - zagrzebane jak najgłębiej. I niech Pan sobie
    obrzydza Kraków do woli. Sobie. Nie innym.
  • Gość: KDW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 11:41
    Tak samo jak w Czechosłowacji i na Węgrzech w swoim czasie było
    pełno czerwonych gwiazd. Czy za to spotykała ich jakaś specjalna
    gratyfikacja nie wiem. trudno to sobie wyobrazić. Po prostu byli i
    są bardziej gospodarni niz Polacy i dlatego Praga i Budapeszt tak
    wygląda od lat,a Warszawa i Kraków tak.
  • Gość: romek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 18:06
    ale z ciebie burak centralny, uznany felietonista : ) zazdroscisz Pelowskiemu
    piora bo ty juz nie mozesz " pisac ", najpierw czepiales sie Romanowskiego teraz
    Pelowski.....idze idze w kukurydze
  • Gość: jojo IP: *.chello.pl 03.01.09, 21:53
    Uuuu? Ciągle boli?

    I to tak bardzo, że trzeba zacząć wyzywać? ;->

    Nie zawiodłem się na Pańskim poziomie...
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 04.01.09, 10:52
    Nie rozumiem tych ataków na Redaktora...moga miec chyba tylko jedno
    uzasadnienie: osobistą urazę. Pan/pani jojo nic nowego do dyskusji o
    Krakowie nie wnosi, za to ewidentnie odreagowuje jakieś swoje stare
    zadry. Ej nieładnie, i niemerytorycznie! Forumowiczów chyba te
    frustracje niebardzo interesują, dla mnie w każdym razie są
    żenujace - może więc lepiej byłoby zadzwonić do P. Redaktora i mu to
    po prostu powiedzieć, zamiast tu dyskusje rozwalać. Hm?
  • Gość: jojo IP: *.chello.pl 04.01.09, 11:46
    Witam,

    nie są to żadne osobiste zadry, gdyż żadnego dziennikarza GW nie
    znam ;-) Forum, jest po to, by wyrazić swoje zdanie - moje jest
    takie, jakie przedstawiłem wyżej - uważam, że przelewanie na łamy
    gazetowe swoich przemyśleń (czym popartych? własnymi odczuciami?
    zdaniem znajomego spotkanego w knajpie?), dotyczących sytuacji
    Krakowa mija się z celem. I za każdym razem, gdy pojawi się tego
    rodzaju arcydzieło, będę o tym mówił. Bo nic mnie tak nie denerwuje,
    jak dziennikarska nierzetelnośc i kreowanie własnej rzeczywistości
    pod pozorem obiektywnych tekstów. I nie mówię w tej chwili li tylko
    o tekście p. Pelowskiego. Przykro mi, że nie ruszając się zza
    biurka, nie prowadząc rzetelnej dyskusji próbuje się zohydzić Kraków
    jego mieszkańcom i - co niemniej istotne - również przyjezdnym.
    Przecież potęga internetu polega właśnie na tym, że mieszkaniec
    Katowic, Bydgoszczy czy Łomży może przeczytać, co dziennikarze
    naszej GW napisali. I to również wkurza mnie jako mieszkańca tego
    miasta. Widzę jedynie krytykanctwo, nie widzę chcęci współdziałania
    w celu poprawy istniejącego stanu rzeczy. Czemu nie udało się
    zapytać fachowców od reklamy, pr-u, turystyki, gospodarki zapytać:
    co zrobić by ten stan rzeczy zmienić? Udało się jedynie po
    przejrzeniu archiwum tekstów GW wyzmażyć koljeny negujący wszystko i
    wszystkich tekst. I, niestety, to dla mnie też jest działanie na
    szkodę miasta - tak jak i pijani Anglicy powodujący dyskomfort wśród
    innych gości pubów, tak jak i horrendalne ceny i wiele innych
    czynników, która - uwaga, tak! - również dostrzegam. I takie jest
    moje zdanie nt. Krakowa w danym temacie: nie szkodzić miastu
    bardziej, nie obrzydzać go mieszkańcom i potencjalnym turystom.

    Uważam ponadto, że konstruktywna krytyka potrafi przynieśc dobry
    skutek. Nie krytykuję nikogo po to tylko by krytykować. Nie zabieram
    głosu, po to tylko by głoś zabrać i napisać "pierwszy!". I,
    niestety, nikt mi nie zabroni tego mojego zdania tu przedstawić -
    publicznie, tak jak wielu innym osobom wiele innych poglądów. Może
    odniesie to jakiś skutek, może p. Pelowski pisząc kolejny tekst
    zechce spojrzeć na niego z innej perspektywy - a nie postawi kropki
    w przeświadczeniu o nieomylności własnych sądów.
    Dziwi mnie tylko jedno. Wiele osób (nawet tutaj, w wypowiedziach pod
    tym tekstem) pisze wprost: panie Pelowski, pisałeś Pan tylko po to,
    by wziąć wierszówkę. Nie rozumiem zatem, czemu akurat mi odmawia się
    prawa do wypowiedzenia własnego zdania, próbując je zdyskredytować
    sformułowaniami: burak centralny, frustracje, żenujące... Zapytam
    zatem: boli, bo było celnie?

    Pozdrawiam i informuję, iż nie było celem rozwijanie posta wokół
    mojej osoby. Wolę, by zwracać baczniejszą uwagę na poczynania
    redaktorów GW. I uważnie będę śledził dalsze teksty.

    jojo
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 04.01.09, 16:22
    Chcąc nie chcąc ciężar dyskusji został przez Pana/Panią przesunięty
    z dyskusji wokól stanu miasta na dyskusję o dziennikarzu i GW.
    Państwa oczekiwania - wielokrotnie wpowiadane na forum, ze to
    Wyborcza albo dziennikarze coś robią albo zrobić powinni są
    nierealistyczne i absurdalne. Osobiście odpowiadają mi artykuły
    wsadzajace kij w mrowisko - tak jak stało sie w tym przypadku..z
    innej strony trudno dyskutować o sprawach ambiwalentnych - no bo
    wszyscyśmy sie cieszyli z najazdu turystów i wpadali w rozpacz i
    złość na widok pijanych młodzieńców - zatem było dobrze czy było
    źle? skoro było źle - to teraz jest dobrze, a skoro było dobrze to
    teraz jest źle; dobrze ze powstała opera - bo wstyd jej nie mieć czy
    źle że powstała paskuda architektoniczna, itd.
    Skoro więc jesteśmy tu tak pragmatyczni do bólu to moze stworzymy
    listę postulatów - co jest a co powinno się zmienić...O! i już oboje
    wiemy ze to absurdalne.
  • Gość: wre IP: 195.124.18.* 05.01.09, 09:21
    Według mnie porównywanie Krakowa do Pragi też jest trochę błędne.
    Bo Praga zawsze była stolicą Czech czy teraz czy pod zaborami, a stolica zawsze
    więcej dostaje ze wspólnej kasy. Analogicznie było u nas
    Warszawa za komunizmu dostała Pałac Kultury (może mało fortunny przykład ale
    kosztował na pewno trochę nawet jak na tamte czasy - potem zaczęto budowę
    metra). Tak więc jakby nie patrzeć stolica zawsze ma więcej z ogólnej puli. Ale
    ogólnie się zgadzam że Kraków kilka lat temu to zupełnie co innego niż dzisiaj.
    Z drugiej strony wychodzi na wierzch nieudolność ludzi kierujących miastem,
    którzy nie umieli przygotować go do dzisiejszych realiów.
  • Gość: ajajaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 10:26
    A KRAKÓW DOSTAŁ NOWĄ HUTĘ
  • Gość: BBB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 11:30
    >Ci, którzy są młodsi, bądź przyjezdni nie wiedzą, nie
    pamiętają, JAK naprawdę wyglądało centrum miasta - calkiem niedawno
    na Rynku był
    punkt sprzedaży węgla, spółdzielnia wyrabiająca pastę do podłogi -
    poza fasadami
    wszędzie totalna ruina, rudery i smród - tak samo Podgórze, o
    Kazimierzu lepiej nie mówić<

    TU PEŁNA ZGODA. Ja również dobrze pamiętam jak wyglądał Kraków lat
    70-tych i 80-tych. Ale problem w tym, że nie powiedziano mądrze co
    dalej? Uwagi autora artykułu "o Ruczaju napchanym do granic
    mozliwości" sa jaknajbardziej trafne. Ludzie nie moga stamtąd
    dojechać normalnie do śródmieścia. Przecież to ktoś projektował ktoś
    przewidywał,że bedą tam mieszkać uczniowie dojeżdżający do szkół
    ludzie pracujący w innych częściach miasta itd. czy wystarczy dla
    nich wąska dróżka do miasta.? Jak poprowadzić tam nowoczesny
    tramwaj? Przecież na to potrzeba miejsca. Ale wszystko oddano
    deweloperom. Tu leży problem. Takich rzecy jest w Krakowie mnóstwo.
    Zobaczcie jak rozplanowywano Nową Hutę. Tam do dzisiaj są małe
    problemy z parkowaniem. Popatrzmy troche jak te rzeczy rozwiązano w
    innych dużych miastach i wyciągnijmy wnioski. A nie piszmy tylko ,
    że jak sie komus nie podoba to niech sie wyprowadzi, bo to
    prymitywne.
  • Gość: Jan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.09, 11:40
    W krakowie jest brak wielkich sal koncertowych i wielkiego rozmachu
    inwestycyjnego jedynie władze UJ mają troche wizji na przyszłość a
    reszta szkoda gadać planu7je sie Centrum Kongresowe z salką na 1800
    i drugą na 600 i jeszcze na 300, to przecież 50 lat temu w Warszawie
    opowstała sala na 2880 (Kongresowa) Teatr Wielki na 1887 miesce
    Centrum EXPO na 3600 a u nas są plany mało ambitne o nowe operze nie
    piszę bo to skandal i wstyd (760 miejsc)dla Krakowa - więc może
    zamiast trwonić czas i pieniądze wreszcie wszyscy urzędnicy i partie
    zrobia coś godnego Krakowa.....
  • konikdrewniany07 03.01.09, 13:59
    Rozmach ??? to dobre przy projektowaniu parkingów ! a kto to będzie
    utrzymywał??? skąd się weźmie tyle widzów ??? teraz na wielkie imprezy się
    jeździ - Kongresowa dziadka Stalina świeci pustkami - 2-3 razy w roku jest pełna.
    Opera nie jest skandalem - tylko proporcjonalna do potrzeb miasta - i tak będzie
    grała przy pustej widowni, większa w niej mogła by być scena, a w żadnym wypadku
    nie widownia.
    Jedynie Centrum Kongresowe ma sens - dobre miejsce, dobry projekt -czekamy !!!!
  • Gość: KDW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 14:56
    >Rozmach ??? to dobre przy projektowaniu parkingów ! a kto to będzie
    utrzymywał??? skąd się weźmie tyle widzów ??? teraz na wielkie
    imprezy się
    jeździ - Kongresowa dziadka Stalina świeci pustkami - 2-3 razy w
    roku jest pełna.
    Opera nie jest skandalem - tylko proporcjonalna do potrzeb miasta -
    i tak będzie
    grała przy pustej widowni, większa w niej mogła by być scena, a w
    żadnym wypadku
    nie widownia.
    Jedynie Centrum Kongresowe ma sens - dobre miejsce, dobry projekt -
    czekamy !!!! <

    I co ? W tym centrum kongresowym będzie stale pełno ludzi? I kto to
    będzie utrzymywał ? Bądź konsekwentny !
    Poza tym Opera Krakowska jest skandalem ze względu na fatalny wygląd
    i fatalna lokalizację bez reprezentacyjnego wyglądu. Właśnie takiego
    jakiego wymaga Kraków!
  • konikdrewniany07 03.01.09, 19:52
    Centrum Kongresowe jest wielofunkcyjne - można dostosowywać do różnych
    potrzeb,"przekonstruowywać" - projekt jest super, jeśli nie sp.....ą. Opera to
    scena + widownia + orkiestron + cała maszyneria teatralna + Święta Akustyka, nad
    którą wszyscy się trzęsą, nikt niczego tam nie ruszy.Centrum to jest to - jeśli
    w ogóle powstanie, bo kryzys i Bóg wie co jeszcze - n.p. przez 2 lata ktoś nie
    będzie chciał sprzedać kawałka działki...strach pomyśleć.
  • 2mek99 03.01.09, 15:32
    Wszystko trzeba szyć na miarę. Uważam że to dobrze że nie buduje się
    zbyt dużych sal bo ekonomia mówi że lepiej mieć 100% obłożenie
    miejsc niż 60%.
    Wrocław i Gdańsk przez lata będą spłacać ogromne inwestycje w
    stadiony, które po EURO będą świecić pustkami. Dużo bardziej
    rozsądne jest podejście Poznania i Krakowa. Już Austriacy podczas
    EURO 2008 robili sporo prowizorek bo inwesycja na jedno wydarzenie
    nie ma sensu.
    Wybór Krakowa na bazę główną dla sędziów podczas EURO 2008 mówi samo
    za siebie. Ci Panowie są bardzo wybredni. Nie mam wątpliwości że
    Kraków będzie gościł EURO. Pytanie czy kosztem któregoś z polskich
    miast (stawiam na Gdańsk) czy kosztem Ukrainy.
    Sale kongresowe to świetny interes chociaż pewnie na okres po
    kryzysie. Kraków na powno na nich nie straci.
  • Gość: beata IP: *.aster.pl 03.01.09, 20:11
    A do tego nalezy dodac to ze nawet jak pojawia sie widmo ciekawych
    inwestycji to zostaje ono nagle albo zablokowane albo oprotestowane
    przez zielonych...ech...
  • Gość: XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 21:06
    >jak pojawia sie widmo ciekawych
    inwestycji to zostaje ono nagle albo zablokowane albo oprotestowane
    przez zielonych...ech... <

    A czy możesz podać przykład korzystnej dla Krakowa inwestycji
    zablokowanej i niezrealizowanej w ostatnich 20-stu latach.
  • Gość: Beata IP: *.aster.pl 05.01.09, 20:50
    > A czy możesz podać przykład korzystnej dla Krakowa inwestycji
    > zablokowanej i niezrealizowanej w ostatnich 20-stu latach.


    Prosze -Zakrzówek i jego zabudowa.co prawda blokowana przez Nature
    2000 i wczesniej przez ekologów ale jednak...
  • Gość: XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 22:07
    Zapytałem o korzystne inwestycje, a nie bezmyślne zapychaniem
    kolejnych zielonych terenów budownictwem, do którego nie bedzie
    później jak dojechać. Niech pewne tereny pozostana takie jakie są.
    Na szczęście tzw. "problem Błoń krakowskich" został rozwiazany na
    początku lat 90-tych i zostały one uznane za ..."zabytek". Nie mozna
    tam więc absolutnie nic wybudować. Zabytek to oczywiście absurd, ale
    dobrze, że tak sie stało, bo uchroniło to unikat, który posiada
    tylko nasze miasto, a jakim jest łąka ok 50 ha w śródmieściu przed
    jakimś głupim zniszczeniem, zabudową tego idealnego placu w imię
    czyichś krótkotrwałych nowobogackich interesów z pogwałceniem
    interesów ogółu mieszkańców.
    Tak samo z Zakrzówkiem. Zobaczmy ile terenów zielonych maja inne
    duże miasta w Polsce (Wrocław, Poznań, Szczecin itd) i nie
    zabudowują ich w jakims irracjonalnym szale.
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 05.01.09, 22:37
    Przedwczesna radość: po pierwsze - rozbudowa Cracovii, po drugie -
    rozbudowa Wisły, po trzecie - budowa parkingu przy Muzuem Narodowym,
    po czwarte - ciągłe przymiarki do zabudowy Małych Błoń. Nadziej na
    ochroną są płonne. Tak rozgospodarowane Błonia, przestaną byc
    terenem rekreacyjnym...Ale, ale..co Pańskim zdaniem znaczy
    ten "absurd" w cudzysłowiu, bo tego nie mogę rozkminić?
  • Gość: XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 23:03
    "Rozkminić" wiec to Panu spróbuję. W cudzysłowiu napisałem nie
    ABSURD tylko ZABYTEK. Otóż uznanie łąki, co prawda jak napisałem
    niepowtarzalnej, ale jednak łąki za zabytek to dobry wybieg ze
    strony tych co tak zrobili. Nie mogli oni uchronić błoń argumentami
    logicznego rozumowania, że to właśnie ewenement, ciekawostka, duża
    atrakcja i miejsce umożliwiające, ze względu na swoja wielkość i
    położenie w śródmieściu organizacje dużych imprez. Tu inne miasta
    nie maja takich możliwości. Nie mogli odwołać sie do powszechnych
    odczuć Krakowian. Chcieli jednak jakoś dopiąć swego i podpięli kawał
    ziemi, sobie tylko wiadomymi sposobami pod zabytek stawiając go na
    równi z kosciołem Mariackim, Wawelem, sukiennicami i mnóstwem
    pieknych obiektów w innych miastach. Nie kijem go to pałką. Wybiegli
    po prostu w przyszłość przewidując, że zabudowa błoń przyniosłaby
    niepowetowaną stratę. Stałoby sie coś co trudno przeliczyć na
    złotówki. Pewien ulotny i trudny do opisania charakter miasta (coś
    co sie czuje ) mógłby wiele stracic, a on decyduje o atrakcyjności
    Krakowa. Ja tez to bardziej czuję, niż wiem, dlatego niezbyt może
    składne to opisuję. Ale nie jestem, ani dziennikarzem, ani
    literatem. Jestem Krakusem, który pół życia spedził w innych
    miastach, ma skalę porównawczą i wie co przybyszy uderza i co
    przyciąga do Krakowa.
  • prawdziwy_imd 05.01.09, 23:19
    Dzięki za wyjaśnienia. Ładnie napisane. Ten nieuchwytny charakter
    to "genius loci" - faktycznie coś wyjątkowego i trudnego do
    zaklasyfikowania. Natomiast dopytuję o "absurd" zabytku ponieważ jak
    to wychodzi z Pańskiej wypowiedzi - zabytek to MUSI być budowla.
    Tymczasem tak już od pewnego czasu nie jest. Zabytek może być takze
    dobrem niematerialnym. Natomiast co do Błoń, sprawa jest prosta -
    założenie urbanistyczne, fragment przestrzeni miejskiej - jak
    najbardziej może być chroniony prawem. To co martwi - to, to co się
    niebawem wydarzy w bezpośredniej okolicy. pozdrowienia!
  • Gość: XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 23:34
    Przyznam sie, że nie wiedziałem dokładnie o tym, że zabytkiem może
    byc takie coś. Ale na jedno wychodzi. Dobrze sie stało. Co do
    zagrożeń to trzeba rozmawiać z swoimi radnymi , posłami z Krakowa
    pisać pisma do odpowiednich urzędów, może uratujemy Błonia.

    Przytoczę jedno zdarzenie. W latach 70-tych pewien Anglik, będący
    zawadowo w Polsce, pierwszy raz przyjechał do naszego miasta. Późnym
    wieczorem, kiedy było zupełnie ciemno na dworze, zakwaterował sie w
    Hotelu Cracovia. Nastepnego dnia kiedy rano przyszedłem po niego z
    moimi rodzicami (w tych latach byłem dzieckiem ), wyszliśmy przed
    hotel i ten syn Albionu osłupiał na widok Błoń. Pamiętam jak
    powtarzał "it is fantastic, it is fantastic".
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 13:54
    Nie kto inny jak dziennikarze nakrecał nam wszystkim makaron na uszy,
    ze zle sie dzieje bo mamy tanich pijanych turystow z Anglii. Jak
    promocja miasta wymyslila festiwal zmysłow z gory skazany na porazke
    (miala to byc promocja Krakowa jako miasta wysokiej kultury - smiechu
    warte)wszyscy byliscie zachwyceni! Odrobina rozsadku, a nie kopiuj i
    wklej z tego co Wam podaja jako gotowce na konferencjach
    prasowych.Dziennikarstwo to nie tylko gładkie slowa, ale przede
    wszystkim jasna glowa.
  • konikdrewniany07 03.01.09, 14:04
    Gość portalu: ja napisał(a):

    > Nie kto inny jak dziennikarze nakrecał nam wszystkim makaron na uszy,
    > ze zle sie dzieje bo mamy tanich pijanych turystow z Anglii. Jak
    > promocja miasta wymyslila festiwal zmysłow z gory skazany na porazke
    > (miala to byc promocja Krakowa jako miasta wysokiej kultury - smiechu
    > warte)wszyscy byliscie zachwyceni! Odrobina rozsadku, a nie kopiuj i
    > wklej z tego co Wam podaja jako gotowce na konferencjach
    > prasowych.Dziennikarstwo to nie tylko gładkie slowa, ale przede
    > wszystkim jasna glowa.

    BYŁEŚ NA CHOCIAŻ JEDNYM SPEKTAKLU ???? SACRUM PROFANUM JEST POLECANE W
    RANKINGACH EUROPEJSKICH, TAK SAMO MISTERIA!!!
  • Gość: KDW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 14:46
    BYŁO 7 TŁUSTYCH LAT BĘDZIE 7 CHUDYCH LAT NORMALKA
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 15:44
    SACRUM PROFANUM JEST POLECANE

    tak, ten festiwal jest udany czego nie można powiedzieć o pozostałych, pan
    pełnomocnik zna sie na muzyce ale o teatrze, filmie i sztuce nie ma zielonego
    pojęcia
  • Gość: krakus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.09, 14:52
    Niestety, ale prawda jest taka, że jedyne co to miasto potrafi, to
    się bezpodstawnie wywyższać. To chyba najbardziej zadufane miasto na
    swiecie - tu zwykła ławka jest cenniejsza niż najdroższy budynek w
    Nowym Jorku. Z pogardą patrzymy na inne miasta w Polsce - Wrocław,
    Poznań, Warszawa - chociaż powinniśmy się od nich uczyć jak należy
    promować siebie i region. No, ale po co? Przecież Kraków jest
    wielki - ale dlaczego? Bo ma Wawel, Rynek Główny i Sukiennice...To
    samo miał 500 lat temu - a co zrobił przez ostatnie 500 lat? NIC!!!
    Zyje tym co było kiedyś, pozostawimy kolejnym pokoleniom tylko to,
    co sami zastaliśmy.Dlaczego? Ano właśnie dlatego, ze w swoim
    zadufaniu widzimy tylko czubek własnego nosa i uważamy, że nalezy
    nam się powszechne uwielbienie! I do tego lokalne władze, które tak
    ochoczo przypisują sobie zasługi za boom na świecie w ostatnich
    latach - nie ma ani jednej osoby w tym mieście, która chciałaby i
    potrafiła promowac to miasto na świecie!
  • konikdrewniany07 03.01.09, 16:36
    nie ma ani jednej, nawet najmniejszej osóbeczki, tyciuteńkiej, no - NIKOGO, kto
    chciałby promować miasto ???? :))))))
    A TY - TEŻ NIE CHCESZ ???? To znaczy, że jesteś wrogiem tego miasta i nie
    wypowiadaj się na jego temat !!!!! :)))))))
    - ludzie piszą, i nawet nie czytają tego, co napisali.....
  • konikdrewniany07 03.01.09, 16:54
    a poza tym kolega krakus prześcignął w krytyce redaktora P. - uznał, że NIC się
    w Krakowie nie zmieniło od 500 lat......może się mylę, ale chyba przesadził
    .....))))) SZKIELETORA ŻEŚMY ZBUDOWALI PRZEZ OSTATNIE 500 LAT.... no i może
    jakby wzrok wytężyć, a ucha nadstawić,co mieszczanie gadają, to może za dnia
    byśwa dojrzeli czy coś od Roku Pańskiego 1509 coś przybyło, no weźcie, bracie,
    kaganek ( oświaty?)to obaczym, jak to z tym Krakowem jest.....a można by i tym
    kagankiem (oświaty) przez łeb tego trefnisia - niech no facecyj nie gada, bo
    żałosny....
    MIŁEJ NIEDZIELI.....:))))
  • Gość: BBB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 16:59
    Powtórzę>W Poznaniu, gdzie wsiadałem, na
    dworcu PKP jakiś koleś wsadzał każdemu wsiadającemu do pociągu do
    Krakowa, ulotki z informacjami o krakowskich hostelach i
    restauracjach. W innych miastach też działali tacy "wysłannicy".W
    radio do dzisiaj słyszę reklamy "kup mieszkanie w Krakowie". Po
    całej Polsce też widuje się bilbordy reklamujące Kraków jako miejsce
    godne zobaczenia. itd. Jak to wiec z tym jest? Chyba nie najgorzej<
    OCzywiście pisanie, że od 500 lat nic w Krakowie nie przybyło
    pozostawiam bez komentarza.
  • Gość: Qwe IP: *.chello.pl 03.01.09, 17:06
    Cieszę się, że w Krakowie nie ma już pijanych turystów z Wysp.
    Nie na rozwoju takiej turystki miastu powinno zależeć, dziś zobaczyłem na
    ulicach Starego Miasta powrót do normalności, turystów indywidualnych z
    przewodnikami, małe rodzinne bądź koleżeńskie grupy zwiedzających i grupę
    rosyjskojęzycznych turystów, kulturalnych, czystych i co najważniejsze niepijanych.
  • Gość: XXX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 17:14
    >Cieszę się, że w Krakowie nie ma już pijanych turystów z Wysp.
    Nie na rozwoju takiej turystki miastu powinno zależeć, dziś
    zobaczyłem na
    ulicach Starego Miasta powrót do normalności, turystów
    indywidualnych z
    przewodnikami, małe rodzinne bądź koleżeńskie grupy zwiedzających i
    grupę
    rosyjskojęzycznych turystów, kulturalnych, czystych i co
    najważniejsze niepijanych<
    O,o tak właśnie trzymać! Tak trzymać!
  • Gość: Po prostu Krakus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 19:40
    Cytat dla autora tekstu: "Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bo zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie". I tak jest z Krakowem. Nie ma sensu go porównywać.Kraków był jest i będzie, krysysy były są i będą. I co z tego.Po prostu wierszówkę trzeba było odrobić - to żałosne, a makaron ugotowany al dente, gotowała moja babcia,ja gotuje i nawet nie wiedziałem że tak szumnie i szpanersko mozna go nazwać. Panie autorze - ten Pana tekst odbieram jak frustrację młodego adepta pisania.
  • Gość: matematyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 22:08
    bunio> co do imprez to w Warszawie w tym roku odbyło się 95
    koncertów, w
    Krakowie około 40.<

    Warszawa 1 mln 700 tys mieszkańców
    Kraków 750 tys mieszkańców
    Proporcje idealne. Znak =
  • xs550 04.01.09, 17:46
    Krakow ma nie tylko swoje piec minut ale wrecz piec godzin i dni! I te dni sie nigdy nie skoncza. Bo zadno inne miasto na swiecie nie ma Wawelu, Sukiennic, Kosciola Mariackiego, Ujotu, Wierzynka i Piwnicy pod Baranami. Tu jest po prostu najlepiej! Mozna przejsc sie na msze a potem wpasc na koncert znanego piosenkarza. Mozna i cos zjesc. I do tego pochodzic po muzeach. Mozna tez wpasc na uniwerek cos tam sie poduczyc. Gdzie indziej jest tak jak tu? Odpowiedz: nigdzie!
  • Gość: gosc IP: 195.150.48.* 04.01.09, 19:08
    <Krakow ma nie tylko swoje piec minut ale wrecz piec godzin i dni! I te dni sie nigdy nie skoncza. Bo zadno inne miasto na swiecie nie ma Wawelu, Sukiennic, Kosciola Mariackiego, Ujotu, Wierzynka i Piwnicy pod Baranami. Tu jest po prostu najlepiej! Mozna przejsc sie na msze a potem wpasc na koncert znanego piosenkarza. Mozna i cos zjesc. I do tego pochodzic po muzeach. Mozna tez wpasc na uniwerek cos tam sie poduczyc. Gdzie indziej jest tak jak tu? Odpowiedz: nigdzie! >
    Nie maja inne miejsca Wawelu, i celej reszty, ale za to maja inne, rownie piekne, a czesto piekniejsze miejsca. Pojedz do Pragi to dopiero piekne miasto. Nie ma tam Wawelu ale zamek praski i znajdujaca sie tam katedra sa o wiele wspanielsze. Kamienice olbrzymie, bogato zdobione, raczej zadbane, nawet jak nie sa odnowione to sa po prostu pokryte latami kurzu, ale tynki sie nie sypia. Jestem z Krakowa (a wrecz Krakusem, mieszkam w obrebie XIX wiecznego Krakowa, i mam tu rodzine od pokolen) ale te zachwyty nad unikalnoscia Krakowa juz mnie smiesza. Owszem, jest to piekne miasto, ale nie jakis wyjatkowe wspaniale miasto. Mariacki to piekny kosciol, zwlaszca w srodku, jednak z zewnatrz to przecietna architektura gotycka, brak mu duzej ilosci azurowych konstrukcji, wspanialych lukow przyporowych wszlkiej masci rzezb gotyckich - popatrz na zdjecia praskiej katedry a zobaczysz co to wspanialy gotyk. Lubie klimat Krakowa,lubie to, ze w centrum wszystko jest blisko, sa super kawiarenki, fajne knajpki(choc za drogo), jest sporo ladnych kosciolow, aczkolwiek w porownaniu do wielu kosciolow we Francji, Hiszpani, Niemiec, sa piekne w srodku, lecz architektoniczne sa to skromniejsze nasladownictwa wspanialych pierwowzorow z zachodu.
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 04.01.09, 21:39
    Boże drogi, nie wiem, no nie wiem, sił juz nie mam do tych
    tekstów...w czasie wczorajszej awantury nt.Polski i Polaków,
    wymsknęło mi się takie zdanie, ze jesteśmy jedynym narodem -
    JEDYNYM - który sam siebie opluwa. Krakowianie do których
    sz.przedmówca się zalicza są chyba jedynymi, którzy potrafią
    krytykować - i umniejszać rangę - architektury własnego miasta -
    mówimy tu o architekturze historycznej. NIEWIARYGODNE!Mariacki to
    PRZECIĘTNA ARCHITEKTURA GOTYCKA! No tak; system filaro-szkarpowy,
    typowy dla naszej architektury, dwie wieże niejednakowej wysokości,
    plus stuprocentowa autentyczność - w przeciwieństwie do XIX
    regotycyzacji francuskich i niemieckich - no to faktycznie nic
    ciekawego..wobec "wspaniałych pierwowzorów". No i co z tego? acha
    juz wiem - nie mamy się zachwycać. Daj Boże zachwycają sie inni oraz
    Ci którzy wiedzą na co patrzą. Współczuję.
  • krakusek_1 04.01.09, 17:51
    Z całym szacunkiem dla Pana Redaktora, napisał Pan prawdę ale ja się
    bardzo ciesze, że wreszcie jest nadzieja, że Kraków stanie się
    miastem krakowian a nie miastem wszędobylskich turystów, którzych
    prawdziwi krakowianie mają już dość. Nie idze teraz normalnie
    przejść przez Rynek nie słysząc tej ochydnej "angielszczyzny" a
    latem to już jest całkowite dno. Nie sobie turyści zagraniczni
    jeżdzą gdzie chcą ale nie do Krakowa tutaj już byli. Kraków jest
    przede wszsytkim dla ich mieszkańców a nie dla turystów. Po co u nas
    wielkie inwestycje po co olbrzymia branża turystyczna. Mamy piękne
    miasto i to się liczy, a nie kręcenie przemysłu. Ktoś może zarzucić,
    że na turystyce wielu żyje. Trudno trzeba było za wczasu myśleć a
    nie teraz się martwić.
  • Gość: matematyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 20:15
    >Mosty za pożyczoną kasę, którą dłuuugo jeszcze będziemy oddawać<

    To prawda. Ale takie są reguły tego typu inwestycji.
    Przykład z najwyższej półki.
    Most Golden Gate wszyscy znają, wybudowany i oddany do użytku w
    latach 30-tych XX w.
    Towarzystwo Mostowe ostatnie raty kredytu spłaciło w latach 70-tych
    za prezydentury R. Nixona.
  • Gość: behemot IP: *.gprs.plus.pl 04.01.09, 20:37
    > >Mosty za pożyczoną kasę, którą dłuuugo jeszcze będziemy oddawać<
    >
    > To prawda. Ale takie są reguły tego typu inwestycji.
    > Przykład z najwyższej półki.
    > Most Golden Gate wszyscy znają, wybudowany i oddany do użytku w
    > latach 30-tych XX w.
    > Towarzystwo Mostowe ostatnie raty kredytu spłaciło w latach 70-tych
    > za prezydentury R. Nixona.

    Tylko taki drobiazg jeden: Most Kotlarski ciągle nie osiągnął pełnej funkcjonalności. I niewykluczone, że wczesniej go spłacimy, niż to się stanie. A pieniądze zablokowane..
  • Gość: matematyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 21:29
    >Tylko taki drobiazg jeden: Most Kotlarski ciągle nie osiągnął
    pełnej funkcjonalności. I niewykluczone, że wczesniej go spłacimy,
    niż to się stanie. A pieniądze zablokowane..<

    Jeśli go wcześniej spłacimy, to będzie to świadczyc tylko o dobrej
    kondycji finansowej miasta. Poza tym jest on ogniwem w łańcuchu
    komunikacyjnym. Jeśli pojedzie wreszcie po nim szybki tramwaj, jak
    rozbuduja skrzyżowanie z Klimeckiego i przedłużą trasę dalej, wtedy
    jego funkcjonalność sie zwiększy. Tempo nas nie zadowala, ale
    wszystko buduje sie etapami. Gdyby nie powstał Most Kotlarski cały
    ruch samochodowy jadący prze niego musiałby jechać Starowiślną lub
    przez śluzę na Dąbiu a trasa tramwaju szybkiego zostałaby na wieki
    wieków na Starowiślnej. Poza tym argument o zablokowanych
    pieniądzach jest nietrafiony. Niezainwestowane w tego typu obiekt
    rozpłynąłłyby sie nie wiadomo na co. A tak jest przynajmniej most
    zawsze przydatny w mieście. Efektywność tego typu inwestycji
    ułatwiajacych funkcjonowanie mieszkańcom jest zawsze bardzo trudne
    do wyliczenia. Ale zasadności istnienia mostów w Krakowie nie sposób
    kwestionować.
    P.S. Budowę mostu Golden Gate także poddawano krytyce i rozpisywano
    sie o nieopłacalności jego budowy lub wręcz, że mało kto będzie z
    niego korzystał.
    Z czasem okazało sie, że za tymi rewelacyjnymi wyliczeniami stoją
    pieniądze... właścicieli promów przez zatokę. Pozdrowienia

  • Gość: że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.09, 22:11
    przejazd po GG jest PŁATNY i jest z czego spłacać. Jest to także dowód na
    pewność kredytu i zaufanie do systemu bankowego.
    W Polsce, w której banki jadą na 250-300 % profitu jest to cnota nieznana.
  • Gość: matematyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.09, 22:32
    >przejazd po GG jest PŁATNY i jest z czego spłacać. Jest to także
    dowód na
    pewność kredytu i zaufanie do systemu bankowego.
    W Polsce, w której banki jadą na 250-300 % profitu jest to cnota
    nieznana<

    Oczywiście masz rację. Jest płatny, choć jeśli jadą 4 lub wiecej
    osób w jednym samochodzie wtedy jest bezpłatny. Przynajmniej tak
    było w początkach lat 90-tych.
    Ale wracajmy do Krakowa. Trudno sobie wyobrazić, aby ustawić bramki
    przy jakimkolwiek z mostów krakowskich i pobierać opłaty. Ale przede
    wszystkim chodzi o to, że zwrot przy takich dużych komunikacyjnych
    inwestycjach jest bardzo wydłużony w czasie. W USA jest także wiele
    mostów (zbliżonych wielkościa do Kotlarskiego, po których przejazd
    jest bezpłatny) a jednak je wybudowano. To tak jak z metrem ,
    szybkim tramwajem, autostradami (w Niemczech są bezpłatne) buduje
    sie je bo wpływaja na rozwój miasta, regionu, kraju itd. Nie wyliczy
    sie nigdy o ile zwiększyła sie wydajność pracy ludzi, którzy
    szybciej sie do tej pracy dostają, lub o ile zwiększyła sie
    efektywność firmy bo wybudowano most, albo zatrudnią sie gdzieś
    gdzie mogą lepiej dojechać. Z tego min. powodu "polska sciana
    wschodnia" jest bardziej zapóźniona niz reszta kraju bo słabiej
    skomunikowana. Przez to mniej inwetycji itd.
    Dlatego budowa Kotlarskiego jakby nie spojrzeć była uzasadniona.
    To nie sa pieniądze zablokowane tylko prawidłowo zainwestowane.
    A może wyobraźmy sobie dzisiaj Kraków tylko z Mostem Piłsudskiego i
    Mostem Dębnickim. Może by wystaczyły, a ile pieniedzy by
    zaoszczędzono? No jak ?
  • Gość: odstrzelili Ci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.09, 22:17
    rozmówcę. A co on takiego napisał, że już go nie ma?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.