Dodaj do ulubionych

Wojewoda odkrył pasztet w szkolnych obiadach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 07:20
złodziejstwo w szkolnych kuchniach trwa.jak za prl
Edytor zaawansowany
  • Gość: n IP: *.ghnet.pl 28.04.09, 08:52
    W końcu ktoś zaczyna rozwiązywać prawdziwe problemy.
    Dzieci nie mogą się uczyć głodne. Zachodnie szkoły mają 35 min na obiad,
    wybrany z samoobsługowego barku szkolnego. Każdy może wybrać sobie posiłek z
    kilku oferowanych. Jeśli ktoś nosi kanapki, pakowaną sałatkę z domu może
    dokupić samą zupę lub herbatę.
    Zasada jest jedna wszyscy jedzą obiad o tej samej porze każdego dnia i przy
    stole. Wiem zaczną się lamenty, że polskie szkoły nie maja pieniędzy... Tam
    też obiady nie są drogie liczy się inteligencja i zaradność.
    Inny problem to eliminowanie stresu w szkole np. po obiedzie są zazwyczaj
    lżejsze lekcje bez sprawdzianów, tak po ludzku.
  • aligator.1 28.04.09, 09:03
    3 zł to może kosztuje obiad w mieście. Ja pracuję na prowincji. Stołówkę
    prowadzi zewnętrzna firma (duża, mająca kilka punktów żywieniowych, katering
    itp). Obiad abonamentowy kosztuje prawie 8 zł (zupa, drugie, deser lub
    kompot). Jakość przeciętna. Różnorodność raczej dobra. Wielkość porcji
    wystarczająca dla 10-latka. 15-, 16-latkom może być mało.
  • Gość: Rymcajs IP: *.cable.ubr06.blac.blueyonder.co.uk 30.04.09, 00:59
    > 3 zł to może kosztuje obiad w mieście.

    W jakim miescie ?! Chyba w Bialorusi. Albo bulka i banan to dla ciebie obiad :o

    Podaj konkretny przyklad bo chyba zgubiles jedno zero.
  • Gość: malina IP: 195.116.120.* 28.04.09, 09:04
    A dlaczego nie ujawniać gdzie jest źle?
    Chyba jako rodzice mamy prawo wiedzieć, gdzie źle się dzieje,
    chcociazby po to żeby takie szkoły omijac z daleka.
  • 3cik 28.04.09, 10:54
    Tragedia, potem rosną młodzi renciści...
    --
    Domena kompletny.swir.pl NIE JEST NA SPRZEDAŻ i NIE SZKALUJE
    żadnego prezydenta!
  • Gość: zdegustowany IP: *.ztpnet.pl 28.04.09, 12:06
    Sytym po szkolnym/ kolonijnym/ akademickim obiadku?
    Nigdy!
    Zawsze pół godziny po zjedzenju takiego miałem poczucie głodu!
    I to nie tylko w okresie dziecięco-młodzieżowo-studenckim.

    To typow ezjawisko zwie się "...gdzie gotuje się dla dziesięciorga,
    tam i jedenasty się pożywi...", w wersji regionalnej: "... gość w
    dom - woda do zupy...".
    Tylko dlaczego szefowie i kucharki takich stołówek są tacy
    spaślakowaci? Choroba zawodowa?

    Nasi uczniowie z internatu mają już w kolekcji niejedno zdjęcie
    pracowników stołówek wynoszących siaty pełne wałówy po skończeniu
    roboty...
    Choć trochę w menu się poprawiło gdzieniegdzie. Można wybrać dwie
    zupki do wyboru, są i surówki nawet - totalnie ignorowane przez
    zmanierowanych małolatów.
    Tylko, jako że te zupki są dziwnie wodniste, to na stole stołówkowym
    nigdy nie zabraknie zapychacza w postaci chleba.
  • eti.gda 28.04.09, 14:35
    Gość portalu: zdegustowany napisał(a):

    > Sytym po szkolnym/ kolonijnym/ akademickim obiadku?
    > Nigdy!
    > Zawsze pół godziny po zjedzenju takiego miałem poczucie głodu!
    > I to nie tylko w okresie dziecięco-młodzieżowo-studenckim.

    W latach 60-tych wśród studentów krążyła piosenka, której jedna
    zwrotka brzmiała tak:

    "Czy normalny, młody student
    MOŻE czasem, choć na próbę?
    Ależ, skądże, ależ nie,
    On w stołówce żywi się"

    > To typow ezjawisko zwie się "...gdzie gotuje się dla
    dziesięciorga,
    > tam i jedenasty się pożywi...", w wersji regionalnej: "... gość w
    > dom - woda do zupy...".
    > Tylko dlaczego szefowie i kucharki takich stołówek są tacy
    > spaślakowaci? Choroba zawodowa?
    > Nasi uczniowie z internatu mają już w kolekcji niejedno zdjęcie
    > pracowników stołówek wynoszących siaty pełne wałówy po skończeniu
    > roboty...

    Tak było od dawna. Moja babcia mawiała: "Przy dworze żywi się, kto
    może".

  • Gość: Katharsis IP: *.chello.pl 28.04.09, 15:57
    Ja mam jak najlepsze wspomnienia z czasów liceum, a było to jakieś
    18 lat temu. Przede wszystkim - przemiłe kucharki,
    które "chudzinkom" nakładały zawsze "górką", łaskawe dla każdego,
    kto głodny zawitał do stołówki - można było za darmo dostać zupę, a
    obiady były najgorsze tylko w piątki, kiedy nie było mięsa. A tak -
    palce lizać, pod koniec mojej edukacji dyro urządził stołówkę w
    stylu "fastfoodowym", było jak w MC Donald'sie i zawsze kolejki do
    okienka. Wspominam to z rozrzewnieniem.
  • 4g63 28.04.09, 16:25
    o qr, ale wiadomość, normalnie szok, niemożliwe, w polsce, w tym wspaniałym kraju mlekiem i miodem takie wydarzenie? nie to nie moze być prawda..

  • Gość: LuriTuri IP: *.aster.pl 28.04.09, 16:42
    "Owszem, można zjeść na obiad ser biały i wypić koktajl z truskawek,
    ale tylko raz, a nie trzy razy w tygodniu."

    A niby dlaczego? Lepsze to od hamburgera i chipsów. Mam wrażenie, że
    tradycyjna dietetyka jest strasznie zacofana. Co to jest "białko o
    wysokiej wartości biologicznej"??? Wiadomo, że chodzi o zestaw
    aminokwasów - jeśli poda się ryż z fasolą, to otrzymujemy wszystkie
    aminokwasy egzogenne. I wcale nie potrzeba żadnego mięsa.
  • ponika 30.04.09, 12:58
    A pewnie, białka, tłuszcze, wszystkie witaminy też :) Wszyściutko :)

    Trzeba być naprawdę dobrze zorientowanym i mieć dużo chęci (i pieniędzy w sumie
    też), żeby będąc wegetarianinem nie mieć niedoborów. Nie mówię oczywiście o
    osobach które maja dużą świadomość tego, co jedzą, bo można sobie zapewnić
    odpowiednią podaż, ale niestety większość tego nie umie i myśli, że "ryż z
    fasolą" to już wszystko.
    Cóż, tradycyjna dietetyka dba raczej o to, żeby było pożywnie, a nie "trendi"
  • Gość: Doran IP: *.compower.pl 28.04.09, 17:31
    Szkoła jest od uczenia, nie od karmienia.
  • Gość: Anka IP: *.chello.pl 28.04.09, 18:16
    Ludzie, czego wy chcecie za 3 złote? :D

    Materiał na obiad :D sprobujcie sobie gotowac za 3 zl dziennie zupe, drugie
    danie, robic kompocik i deserek :P

    a pozniej pyskujcie jak to muszą krasc w stolowkach :D
  • Gość: dania w Dani IP: *.k491.webspeed.dk 28.04.09, 21:35
    w Dani niby kraju bogatym a nie ma szkolnych stolpwek, dzieci nosza
    ze soba kanapki lub kupuja batony w kioskach.maja wprowadzic dopiero
    zywienie w szkolach ale ciagle placza ze brak na to funduszy.wiec
    nie narzekajcie na Polske
  • Gość: ROMROM IP: *.dream.net.pl 28.04.09, 21:46
    Kadra nauczycieli za dużo wyjada
  • Gość: KAROLINA IP: 82.45.212.* 29.04.09, 03:05
    w szkole podstawowej miałam koleżankę, której matka pracowała na szkolnej
    stołówce....Nie zapomnę, jak zawsze kiedy u niej byłam(pewnie kiedy nie byłam
    też, tylko nie widziałam;), jej matka przynosiła obiad w trojakach do
    domu..Nigdy nie gotowała w domu obiadu, więc to chyba o czymś świadczy?:)
  • Gość: Janusz IP: 62.233.214.* 29.04.09, 06:39
    .........."Średni koszt obiadu w szkołach wynosi ok. 3 zł. Rodzice
    płacą za tzw. wsad do kotła, koszty pracy kuchni i kucharek pokrywa
    samorząd. W ubiegłym roku za wsad do kotła małopolskie gminy płaciły
    64 tys. uczniów.".........
    To co wyżej to jest BEŁKOT.
    Przy okazji czy pani dietetyczka lub inna kontrolująca stołówki może
    pisać również o tym JAK dzieci ŚWINIĄ w stołówkach?
    Nie ma nawyku wyniesionego z domu "poproszę mniej"
    Bieże synek - córcia ile dają, dziubnie 2 x i dość.
    Reszta w odpad.
    MARNOTRAWSTWO
    Wiele tam trzeba poprawić a nie zawsze personel tylko.
    Miłego dnia
  • Gość: jezyk7 IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.04.09, 22:39
    Tak. Dzieci są winne złemu menu na stołówkach.
  • humpbak 30.04.09, 00:54
    bedzie spokoj, porzadek, i wklad miesny przy okazji :P
  • Gość: kiki IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.09, 19:23
    "jedzą na szkolnych stołówkach dwa dania! "

    Na dachach stołowek jedza, czy moze w stolowkach?
  • Gość: dd IP: *.cable.ubr06.blac.blueyonder.co.uk 30.04.09, 01:03
    A jak idziesz NA uniwersystet to tez masz na mysli dach ? ;)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 21:01
    Pani Minister, która wysyła 6-cio latki do szkół powinna dostawać takie obiadki
    może by zmądrzała.!!!
  • Gość: kk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 07:23
    Przeraża też fakt, że liczy się tylko kalorie, a nie jakość
    posiłku...
  • sliwka1977 30.04.09, 10:27
    Oj przydałby się Jamie Oliver oj przydał...
    --
    "Chcesz być bogaty? Super, a może duchem?"
  • Gość: asiaszuko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.09, 10:54
    Warto zwrocic uwage na to czym doprawia sie obiady w szkolnych
    stolowkach. Jest to problem, z ktorym od lat spotykam sie w
    przedszkolu. Potrawy dla dzieci nagminnie doprawiane sa vegeta i
    innymi przyprawami zawierajacymi glutaminian sodu - substancje,
    ktora wywoluje coraz wiecej powaznych uczulen, a nie spelnia zadnej
    funkcji poza ujednoiliceniem smaku. Do potraw dodaje sie tez zbyt
    duzo soli, nie mowiac juz o budyniach i kisielach z torebki,
    barwionych sztucznie, o ktorych szkodliwosci mowi sie oraz wiecej.
    Moze warto wydac zakaz uzywania tych skladnikow w zywieniu dzieci.
  • Gość: Liv33 IP: *.osiedle.net.pl 30.04.09, 11:49
    KIEDY WRESZCIE BĘDĄ GODNE WARUNKI W ZASYFIONYCH STOŁÓWKACH SZKOLNYCH. BRZYDKIE I
    GRUBE KUCHARKI NA EMERYTURĘ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.