HURTOWNIA OLEŃKA - Szczecin - OSTRZEŻENIE!!!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziewczyny chcialam was ostrzec przed ta hurtownia.Miesci sie ona nie
    pamietam dokladnie ulicy ale wjazd jest i od Milczanskiej i od
    Powstancow.Poprostu na Pomorzanach. Sluchajcie w przed dzien dziecka bylam
    tam zmezem i synkiem 7 mies kupic cos malemu na dzien dziecka jakies
    zabawki.Zabawki wybralismy po czym cogladalismy jescze kojce i zobaczylam
    hustawki a ze mialam w planie taka kupic to chcialam najpierw zobaczyc czy
    wogole synkowi bedzie sie to podobalo wiec stala rozlozona hustawka i
    postanowilismy z mezem wlozyc tam malego i sprawdzic i wyobrazcie sobie ze
    okazalo sie ze jest zle zlozona i ansz synek spadl na plecki na glowe na
    beton.Tragedia huk niesamowity po czym przerazliwy placz mojego dziecka, ja
    ucieklam z placzem nie moglam na to patzrec i sluchac jak synek placze, maz
    sie nim zajal. Ja sie cala trzeslam a personel spokojnie, nic sie nie stalo,
    pare razy musialam prosic zeby z laski swojej zadzowlnili na pogotowie bo z
    nerwow nie moglam zanalezc komorki. JEdna tylko pani sie mna zainteresowala
    ale ja jak ja ale dziecko, nikt sie nie zainteresowal, kazdy stal i patrzyl.
    Nikt nic nie zrobil, po paru minutach jak juz troche oprzytomnialam zaczelam
    ich ochrzaniac ze stoi hustawka do testowania i zle zlozona i co teraz
    dziecko chcilei mi zabic..A oni na to spokojnie: ktos tam wsadzil dziecko,
    samo tam nie weszlo a trzeba bylo sparwdzic czy jest dobrze rozlozona.Takie
    tekcty, po czym jak robilam ta awanture jedna z pan poszla szybko poskladac
    ta hustawke.Przyjechalo pogotowie synkowi naszczescie nic sie nie
    stalo,pojechalismy na rtg czaszki i jest wszytko ok ale wyobrazcie sobie
    nawet nikt przepraszam nie powiedzial, nic zero wzruszenia. Bezszczelni.Ja
    juz NIGDY tam nie pojade. Mam zamiar zglosic ta sprawe w odpowiednia miejsca
    i to naglosnic tak zeby tego pozalowali sukinsyny.Sorki za wyrazenia ale juz
    niestety takie slowa mi sie cisna na usta. Takze ostrzegam i lepiej do nich
    nie chodzcie.
    --
    Pozdrawiam
    Marta mama Marcelka(04-11-2004)
    GG 6653590
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21097075
    • Wcale sie nie dziwie ze sie zbulwersowałaś. Szok poprostu, ze oni ten wypadek
      potraktowali w taki sposób. Nie mam słów co za ludzie!
    • Dobrze wiedziec. Ja tym sukinsynom juz na pewno nie dam zarobic! Dobrze, ze
      wszystko sie szczesliwie zakonczylo. Ale ja bym dala popalic tym
      ekspedientkom...
    • nie dziwię się, że jesteś zdenerwowana, reakcja personelu w sklepie nie była
      najlepsza. ale z drugiej strony - zapytałaś, czy mozesz wsadzić dziecko do tej
      nieszczęsnej huśtawki, czy zrobiłaś to na własną rękę? może personel zwróciłby
      uwagę, że huśtawka nie jest do końca rozłożona - te huśtawki zabierają
      strasznie dużo miejsca po całkowitym rozłożeniu, właśnie po to, żeby były
      stabilne.

      na pewno wszystko będzie ok - obserwuj synka, a w razie jakichkolwiek
      wątpliwości co do jego zachowania leć do lekarza. pozdrawiam serdecznie! dużo
      zdrówka dla Małego!
      --
      miłego dnia!
    • przykro mi bardzo, duzo zdrowia dla synkasmile) ja tez tam wiecej nie pójdę, a
      obsługa w tej hurtowni rzeczywiście jest fatalna
      pozdrawiam
    • Ja jestem ze Szczecina i od dawna nie robie juz tam zakupow. Rowniez nikomu nie
      polecam!
      Obsluga jest bardzo nieprzyjemna, niekontaktowa i zupelnie nie znajaca sie na
      tym, co sprzedaje. Rzeczy jakie probowala opowiadac jakas mloda dziewczna
      (chyba praktykantka?) na temat wozkow to stek glupot. Chcielismy kupic kojec
      jakiejs tam firmy: starsza Pani zaczela przewraca kojce do gory nogami zeby
      odszukac tej firmy. Praktykantka pokazala mi body wmawiajac, ze to firma H&M.
      Tragedia...
      Ja mialam tam kiedys dwie nieprzyjemne sprawy i po nich juz nie zawitalismy do
      Olenki. Pierwsza to taka, ze sprzedawca pomylil sie na swoja niekorzysc przy
      kasie (chodzilo chyba o jakies 20zl). Zwrocilam Panu uwage, ze oszukuje sie i
      oddalam nadplate. Pan obrazonym ruchem wrzucil pieniadze do kasy i odszedl. Co
      tam dziekuje, usmiech, albo chociaz spojrzenie... Zwykle chamstwo! Druga to
      taka, ze nas probowano oszukac przy kasie. Duzo by pisac, chodzilo o rabat,
      ktory mielismy dostac w zamian za zarysowania na towarze. Swiadomie nas
      probowano oszukac, wcale nie przypadkiem... Wiecej tam nie poszlismy i nie
      pojdziemy.
      Dziwne, ze nikt nie zwrocil uwagi na wsadzanie dziecka do hustawki. Tam chodza
      za klientem krok w krok (chyba zeby nikt nie kradl?), wtracajac sie nawet do
      prywatnych rozmow, nie mozna nic spokojnie obejrzec... Widac gdy sa potrzebni -
      to ich nie ma... Mam nadzieje, ze Twojemu synkowi nic sie nie stalo.
      Pozdrowienia
      --
      Moja Maja
      • jeszcze jak byłam w ciąży, kobieta w jednej z hurtowni rzuciła sie na mnie z
        pyskiem, ze ponoć położyłam kaftanik 56 na miejsce 62 - co nie było prawdą, bo
        moje dziecko było duże i nie kupowałam ubranek 56 w ogóle. rozwyłam się,
        odwróciłam na pięcie i poszłam. i żeby mieli zlikwidować wszystkie pozostałe
        hurtownie, więcej tam nie pójdę. w końcu, zostawiamy właścicielom kupę kasy i
        mamy prawo domagać sie rzeczowej i miłej obsługi. olewajcie niesympatycznych
        sprzedawców!!!
        --
        miłego dnia!
      • Witam, rzeczywiscie obsługa tam jest jakaś niewydarzona, a Pan chyba o ty samym
        mówimy "mułowaty". Ja mmiałam problemy z wózkiem, zamówiłam miał być za dwa
        dni, przyszedł tyle że inny, i tak przez trzy tygodnie próbowali mi wciskać
        wszystkie wózki oprócz tego który zamówiłam. W końcu po długiej dysjusji oddali
        pieniądze, choć pierwotnie twierdzili że nie mają w kasie żeby mi oddać. OJ
        biedni!!! Fakt te dziewczyny są wwszystko woiedzące i chodzą z człowiekiem jak
        cien. Pozdr. A swoja droga to ja bym zawołała policję bo to kolejny skandal!!!
    • Kobieto!
      Twoim obowiązkiem jest dbać o dziecko a nie personelu.
      Wystawa to nie tor testowy więc sama sobie jesteś winna.
      Wypadało zapytać kogoś czy możesz posadzić tam dziecko.
      Towar uszkodzony ----> sprzedany, więc ciesz się że jeszcze Tobie afery nikt nie zrobił!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.