Dodaj do ulubionych

HURTOWNIA OLEŃKA - Szczecin - OSTRZEŻENIE!!!!!

02.06.05, 21:37
Dziewczyny chcialam was ostrzec przed ta hurtownia.Miesci sie ona nie
pamietam dokladnie ulicy ale wjazd jest i od Milczanskiej i od
Powstancow.Poprostu na Pomorzanach. Sluchajcie w przed dzien dziecka bylam
tam zmezem i synkiem 7 mies kupic cos malemu na dzien dziecka jakies
zabawki.Zabawki wybralismy po czym cogladalismy jescze kojce i zobaczylam
hustawki a ze mialam w planie taka kupic to chcialam najpierw zobaczyc czy
wogole synkowi bedzie sie to podobalo wiec stala rozlozona hustawka i
postanowilismy z mezem wlozyc tam malego i sprawdzic i wyobrazcie sobie ze
okazalo sie ze jest zle zlozona i ansz synek spadl na plecki na glowe na
beton.Tragedia huk niesamowity po czym przerazliwy placz mojego dziecka, ja
ucieklam z placzem nie moglam na to patzrec i sluchac jak synek placze, maz
sie nim zajal. Ja sie cala trzeslam a personel spokojnie, nic sie nie stalo,
pare razy musialam prosic zeby z laski swojej zadzowlnili na pogotowie bo z
nerwow nie moglam zanalezc komorki. JEdna tylko pani sie mna zainteresowala
ale ja jak ja ale dziecko, nikt sie nie zainteresowal, kazdy stal i patrzyl.
Nikt nic nie zrobil, po paru minutach jak juz troche oprzytomnialam zaczelam
ich ochrzaniac ze stoi hustawka do testowania i zle zlozona i co teraz
dziecko chcilei mi zabic..A oni na to spokojnie: ktos tam wsadzil dziecko,
samo tam nie weszlo a trzeba bylo sparwdzic czy jest dobrze rozlozona.Takie
tekcty, po czym jak robilam ta awanture jedna z pan poszla szybko poskladac
ta hustawke.Przyjechalo pogotowie synkowi naszczescie nic sie nie
stalo,pojechalismy na rtg czaszki i jest wszytko ok ale wyobrazcie sobie
nawet nikt przepraszam nie powiedzial, nic zero wzruszenia. Bezszczelni.Ja
juz NIGDY tam nie pojade. Mam zamiar zglosic ta sprawe w odpowiednia miejsca
i to naglosnic tak zeby tego pozalowali sukinsyny.Sorki za wyrazenia ale juz
niestety takie slowa mi sie cisna na usta. Takze ostrzegam i lepiej do nich
nie chodzcie.
--
Pozdrawiam
Marta mama Marcelka(04-11-2004)
GG 6653590
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21097075
Edytor zaawansowany
  • 02.06.05, 21:49
    Wcale sie nie dziwie ze sie zbulwersowałaś. Szok poprostu, ze oni ten wypadek
    potraktowali w taki sposób. Nie mam słów co za ludzie!
  • 02.06.05, 21:57
    Dobrze wiedziec. Ja tym sukinsynom juz na pewno nie dam zarobic! Dobrze, ze
    wszystko sie szczesliwie zakonczylo. Ale ja bym dala popalic tym
    ekspedientkom...
  • 02.06.05, 22:04
    Ja bym tego tak nie zostawiła,A gdyby synkowi cos sie stało?A MOGŁO się stać przy takim upadku!Takie rzeczy powinny byc zabezpieczone a nie tak..Powinnas to rozgłośnić.To było ZANIEDBANIE z ich strony.

    --
    Nowe zdjęcia Emusi
  • 02.06.05, 22:01
    nie dziwię się, że jesteś zdenerwowana, reakcja personelu w sklepie nie była
    najlepsza. ale z drugiej strony - zapytałaś, czy mozesz wsadzić dziecko do tej
    nieszczęsnej huśtawki, czy zrobiłaś to na własną rękę? może personel zwróciłby
    uwagę, że huśtawka nie jest do końca rozłożona - te huśtawki zabierają
    strasznie dużo miejsca po całkowitym rozłożeniu, właśnie po to, żeby były
    stabilne.

    na pewno wszystko będzie ok - obserwuj synka, a w razie jakichkolwiek
    wątpliwości co do jego zachowania leć do lekarza. pozdrawiam serdecznie! dużo
    zdrówka dla Małego!
    --
    miłego dnia!
  • 02.06.05, 22:14
    przykro mi bardzo, duzo zdrowia dla synkasmile) ja tez tam wiecej nie pójdę, a
    obsługa w tej hurtowni rzeczywiście jest fatalna
    pozdrawiam
  • 02.06.05, 22:23
    Ja jestem ze Szczecina i od dawna nie robie juz tam zakupow. Rowniez nikomu nie
    polecam!
    Obsluga jest bardzo nieprzyjemna, niekontaktowa i zupelnie nie znajaca sie na
    tym, co sprzedaje. Rzeczy jakie probowala opowiadac jakas mloda dziewczna
    (chyba praktykantka?) na temat wozkow to stek glupot. Chcielismy kupic kojec
    jakiejs tam firmy: starsza Pani zaczela przewraca kojce do gory nogami zeby
    odszukac tej firmy. Praktykantka pokazala mi body wmawiajac, ze to firma H&M.
    Tragedia...
    Ja mialam tam kiedys dwie nieprzyjemne sprawy i po nich juz nie zawitalismy do
    Olenki. Pierwsza to taka, ze sprzedawca pomylil sie na swoja niekorzysc przy
    kasie (chodzilo chyba o jakies 20zl). Zwrocilam Panu uwage, ze oszukuje sie i
    oddalam nadplate. Pan obrazonym ruchem wrzucil pieniadze do kasy i odszedl. Co
    tam dziekuje, usmiech, albo chociaz spojrzenie... Zwykle chamstwo! Druga to
    taka, ze nas probowano oszukac przy kasie. Duzo by pisac, chodzilo o rabat,
    ktory mielismy dostac w zamian za zarysowania na towarze. Swiadomie nas
    probowano oszukac, wcale nie przypadkiem... Wiecej tam nie poszlismy i nie
    pojdziemy.
    Dziwne, ze nikt nie zwrocil uwagi na wsadzanie dziecka do hustawki. Tam chodza
    za klientem krok w krok (chyba zeby nikt nie kradl?), wtracajac sie nawet do
    prywatnych rozmow, nie mozna nic spokojnie obejrzec... Widac gdy sa potrzebni -
    to ich nie ma... Mam nadzieje, ze Twojemu synkowi nic sie nie stalo.
    Pozdrowienia
    --
    Moja Maja
  • 02.06.05, 22:29
    jeszcze jak byłam w ciąży, kobieta w jednej z hurtowni rzuciła sie na mnie z
    pyskiem, ze ponoć położyłam kaftanik 56 na miejsce 62 - co nie było prawdą, bo
    moje dziecko było duże i nie kupowałam ubranek 56 w ogóle. rozwyłam się,
    odwróciłam na pięcie i poszłam. i żeby mieli zlikwidować wszystkie pozostałe
    hurtownie, więcej tam nie pójdę. w końcu, zostawiamy właścicielom kupę kasy i
    mamy prawo domagać sie rzeczowej i miłej obsługi. olewajcie niesympatycznych
    sprzedawców!!!
    --
    miłego dnia!
  • 02.06.05, 22:34
    Witam, rzeczywiscie obsługa tam jest jakaś niewydarzona, a Pan chyba o ty samym
    mówimy "mułowaty". Ja mmiałam problemy z wózkiem, zamówiłam miał być za dwa
    dni, przyszedł tyle że inny, i tak przez trzy tygodnie próbowali mi wciskać
    wszystkie wózki oprócz tego który zamówiłam. W końcu po długiej dysjusji oddali
    pieniądze, choć pierwotnie twierdzili że nie mają w kasie żeby mi oddać. OJ
    biedni!!! Fakt te dziewczyny są wwszystko woiedzące i chodzą z człowiekiem jak
    cien. Pozdr. A swoja droga to ja bym zawołała policję bo to kolejny skandal!!!
  • 03.01.14, 22:33
    Kobieto!
    Twoim obowiązkiem jest dbać o dziecko a nie personelu.
    Wystawa to nie tor testowy więc sama sobie jesteś winna.
    Wypadało zapytać kogoś czy możesz posadzić tam dziecko.
    Towar uszkodzony ----> sprzedany, więc ciesz się że jeszcze Tobie afery nikt nie zrobił!

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.