Dodaj do ulubionych

Niekłańska-zabieg niezstąpione jąderko u 2latka

20.04.10, 09:28
(oczywiscie Warszawa)
czy sa tutaj mamy których dzieci miały tam zabieg na niezstąpione
jąderko?

zastanawiam się czy robić to w Iatrosie czy na Niekłąńskiej.
prywatnie zabieg nie tani, ale psychicznie czułabym sie lepiej w
klinice i synek pewnie tez.
szpital= zabieg na NFZ ale to szpital, a my nienawidzimy juz
szpitali (mamy ich po dziurki w nosie).

tak tylko pytam jak na tej niekłańskiej to robią, czy pobyt długi,
jak z opieką, atmosferą, otoczeniem...bo może jednak zrobimy to
tam...

z gory dziekuje za odp
Edytor zaawansowany
  • 20.04.10, 18:32
    Na pewno nie rob tego u chirurga ogolnego.Nie moge patrzec jak oni
    sie z tym 'chrzania'.To jest domena urologow.
    Taki zabieg mozna smialo zrobic tez w trybie ambulatoryjnym,czyli
    tego samego dnia dziecko wraca do domu.
    Natomiast z prywatnych klinik polecam Bios.
  • 20.04.10, 19:32
    Zgadzam się z poprzedniczką. Zabieg tylko i wyłącznie u urologa. Polecam Bios z
    całego serca. Szczególnie doktora Śmigielskiego.
    Mój synek operowany był z innego powodu, ale to nie ma znaczenia. Doktor to
    świetny urolog i złoty człowiek, a atmosfera w Biosie niemal jak w domu.
  • 21.04.10, 08:27
    mamy swietnego chirurga który specjalisuje sie w wodniakach jąder i
    niezstąpionym jąderku. ale z innej prywtanej kliniki...
    a w Biosie ile taki zabieg kosztuje z pobytem?
    bo tam gdzie ja chciałam to z pobytem 1 dniowym około 2500 tyś
  • 21.04.10, 10:12
    Nie wiem ile kosztuje taki zabieg w Biosie, bo jak pisałam synek był operowany z
    innego powodu. Nasza operacja kosztowała ok. 5000 zł, ale załapalismy sie na
    refundację i płacilismy tylko za pobyt, czyli jakies 400zł. Do Biosu można
    zadzwonić, mają tez stronę internetową.
  • 20.04.10, 20:00
    mój syn leżał na niekłańskiej dwa lata temu jako niemowlak tyle, że nie na ten
    zabieg ale na otoloryngologii. byłam sytuacją tak przerażona, że niewiele
    pamiętam, ale wiem,że pielęgniarki mimo mojej histerii (wstyd się przyznać,ale
    tak,tak-to ja narobiłam przy przyjęciu więcej krzyku niż mały)były przemiłe.
    pamiętam też,że długo rozważano przyjęcie małego, czyli nie biorą tam dzieci bez
    rzeczywistej potrzeby. można tym samym liczyć, że nie będą bez potzreby
    przedłużać pobytu. mój syn leżał tam trzy dni a my z nim. ja ufam lekarzom z
    tego szpitala, wierzę w ich kompetencje... z drugiej strony nie mam (na
    szczęście i odpukać) porównania. pzdr
  • 21.04.10, 08:25
    jeśli mogę zapytać - to co Twój synek miał robione na oddziale
    otolaryngologii?
  • 22.04.10, 21:14
    witam,
    my byliśmy z synem na takim zabiegu na Niekłańskiej w styczniu 2010.
    My jako że jesteśmy z Warszawy nie musieliśmy zostawać na noc.
    Szpital wyszedł z założenia że skoro ktoś mieszka na miejscu to może
    jednego dnia przyjechać na badania i następnego dnia przyjechać z
    dzieckiem na zabieg. Jeżeli nie ma żadnych komplikacji, a dziecko
    się wybudzi do wieczornego obchodu to tego samego dnia można wrócić
    do domu. Ogólnie wieczorem oddział pustoszeje.
    W naszym przypadku wszystko poszło gładko. Żadnych powikłać, blizna
    ładnie się zagoiła.
    Jeszcze jedno: nasz syn ma 3 lata nie korzysta już z pieluch więc
    mógł mieć założony opatrunek tygodniowy (nie wolno go moczyć) i nie
    trzeba było jeździć codziennie na zmianę opatrunku.
    Szczerze mówiąc ja bałam się strasznie tego zabiegu i tak jak Ty
    szukałam innych rozwiązań. Okazało się jednak że "nie taki diabeł
    straszny ..." i nie warto było się tak denerwować.
    Ogólnie wszystko było ok: obsługa, atmosfera, podejście do dzieci.
  • 23.04.10, 08:07
    no własnie - mój 2 latek nosi jeszcze pieluchy i do zabiegu napewno
    bedzie nosił nadal (mimo ze zabieg za 6 mies mniej wiecej planujemy)
    a nikłanska jest daleko ode mnie (drugi koniec warszawy) i jakos nie
    usmiecha mi sie jezdzenie codziennie na zmiane opatrunku...
  • 01.05.10, 15:24
    Witam, moj syn przechodził ten sam zabieg w listopadzie 2008, miał
    wtedy 11 miesiecy. Spędziliśmy w szpitalu 1 noc po zabiegu, wszystko
    obyło się bez problemów, ale również strasznie się bałam. Na zmianę
    opatrunkow nie trzeba jezdzic, opatrunek byl przyklejony
    wodoodpornym plastrem. Tydzień po zabiegu trzeba przyjechać na
    zdjęcie opatrunku, potem kilkakrotne kontrole. Można zostać z
    dzieckiem na noc w szpitalu - spanie na podlodze, ew można jakiś
    lezak wziac.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.