Przychodnia dziecięca na Bemowie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Przeprowadzam się niedługo (za miesiąc) na Bemowo, a dokładnie na ul.
    Lazurową. No i niestety trzeba przepisać Niuńka do pediatry w tamtych
    okolicach.
    Liczę, że są e-mamy, które mieszkają w tym rewirze i podpowiedzą mi
    przychodnię i pediatrę smile
    Dzięki za wszelką pomoc

    Pozdrawiam serdecznie

    Kasia i Roczny Niuń
    • Cześć,
      mieszkam na Lazurowej, do przychodni chodzimy na Powstańców Śląskich (przy
      hali), nasza doktor - pani Liżewska - jest w porządku, bardzo sobie cenię jej
      opinie. Polecam.
      Magda i Krzyś (2,5) - Krzyś też pewnie by polecił panią doktor - lubi do niej
      chodzić.
      • O! Jaki ten świat mały! Może będziemy mieszkać obok Ciebie? Czy mogę mieć do
        Ciebie jeszcze jedno pytanko? Nie znam tych okolic i nie wiem gdzie można
        chodzić na spacery, gdzie jest plac zabaw, gdzie jest jakiś sensowny
        warzywniak...
        Byłabym Ci bardzo wdzięczna.
        A po przeprowadzce może byśmy się spotkały?

        Dzięki serdeczne! Pozdrawiam

        Kasia i Roczny Niuń
        • napisałam na adres gazetowy,
          pozdrawiam
          Magda
          • Ja przeprowadzam się w czerwcu na ul. Pełczyńskiego. Nie znam warszawy, czy to
            daleko. Czy możesz napisać coś więcej o tej pani doktor. Czy na przykład
            stosuje naturalne motody lecznia dzieci. Chodzi o to czy zaleca tylko
            antybiotyki cyz na przykład zgadza się na bańki itp? Ponieważ ja szukam właśnie
            takiej lekarki, która nie ładowałaby w moje dzieci cały czas antybityków.
            --
            Moje dzieci to moje życie.
            Patryczek i Lilianka
            • Z ulicy Pełczyńskiego to bliżej będzie do przychodni na Czumy (zapytaj na forum
              może ktoś poleci dobrego lekarza z tej przychodni).
              A co do dr Liżewskiej to leczyła jeszcze mnie i moja siostrę smile W sumie dobry
              lekarz, ale zachwycona nią nie jestem. Prawdę mówiąc na Powstańców Śląskich
              chyba nie ma żadnego super lekarza. Moje dzieci są zapisane do dr Kalety, ale
              chodzę do niej tylko na bilanse i szczepienia. Na co dzień korzystam z Limu
              gdzie mój mąż ma opłacona opiekę przez firmę.
              --
              Michaś i stojący już Wojtuś
        • To może i ja się dołączę do ewentualnych spotkańsmile Mieszkam na Jelonkach.
          Monika i roczna Iza
          • Bardzo chętnie! Bądźmy w kontakcie.

            Co do przychodni: czy na Bemowie jest tylko koło hali na Powstańców śląskich?
            jak przekalkulowałam ile mi będzie zajmował dojazd w dodatku z przesiadką (jak
            na razie nie dorobiliśmy się autka), to zamarłam. Jesteśmy z Lazurowej z okolic
            ul. Dywizjonu 303.

            Pozdrawiam
            Kasia i Roczny Niuń
            • Kasia, to Tobie chyba lepiej chodzić do przychodni na Czumy, tam masz
              bezpośrednio 109. A może jest jakaś przychodnia na tzw. starym Bemowie? Nie mam
              pojęcia...
              Pozdrawiam
              Magda
              PS. To jednak od nas spory kawałek...
              • Jest przychodnia niedaleko WAT-u, mała i kameralna smile
                Przychodnię na Czumy stanowczo odradzam- mnie to kosztowało mnóstwo kłótni,
                nerwów i prywatnych wizyt "prostujących" diagnozy pediatrów z Czumy.
                --
                Every man has his feeble.
                • Ja z kolei jestem zadowolona z przychodni na Czumy i z porządku (np. dziecko
                  zapisane jest na konkretną godzinę, przychodzisz i karta jest już wyjęta -
                  zupełnie inaczej niż to co pamiętam z mojej przychodni dla dorosłych). Chodzimy
                  do p. Kraużlis-Bociek. Myślę że jest spoko. Nie panikuje z antybiotykami. Inna
                  sprawa, że moja Sara (1,5) nie choruje.
                  Mieszkam przy Pełczyńskiego. Na spacery można chodzić do parku po drugiej
                  stronie Górczewskiej, na działki wojskowe przy Dywizjonu i do lasku za Watem
                  przy Kocjana (najlepsze na długie spacery).
                  Podobno przy Wacie też jest przychodnia wojskowa dla dzieci. Tam też jest
                  pogotowie.
                  Aha, Przychodnia przy Czumy nie wysyła lekarzy w teren, ale za to ma nocne
                  dyżury a z Pełczyńskiego to 5 minut drogi.
                  Pozdrawiam,
                  Ewa i Sara
    • My chodzimy do przychodni na Powstańców Śląskich - koło Hali do dr Kalety (Iza
      ma roczek). Jest lekarką bardzo sensowną i jesteśmy z niej zadowoleni.
      • U mnie pani doktor Kaleta od razu została przekreślona jak przepisał mojej 2
        tygodniowej żabce maść ze sterydami.Nawet nie próbowała niczego innego ani nie
        szukała przyczyny(miała krostki na policzkach).Później zapytałam jej co robic z
        nockami,mała miała chyba 7 m-cy i nadal budziła się co 3h,a pani doktor mi
        odpowiedziała :"no,jak pani tak przyzwyczaiła...,a pozatym pani nie moze myślec
        o swojej wygodzie tylko o dziecku..." hm...
        No ale moja znajoma do niej chodzi i jest zadowolona.
        • właśnie, wszystko kwestia subiektywna, ja też unikam dr Kalety, bo... mnie nie
          przekonała, nie będę obsmarowywać. Unikam też dr. Darochy, choć wiem, że
          niektórzy są z niego zadowoleni. Dla mnie on jest niedelikatny. Gdy mój Krzyś
          miał 2 miesiące, dr urządził mu w czasie badania taki survival, że dziecko po
          raz pierwszy w życiu darło się jak obdzierane ze skóry. Ale to moje subiektywne
          oceny.
          pozdrawiam
          Magda
          • Tak,Darocha to dość specyficzny przypadek wink
            Zawsze ma mało dzieci,bo rodzice nie chętnie do niego zapisują.
            Ostatnio trafiłam na niego i był potwornie znudzony i stwierdził do
            pielęgniarki,ze mu się nie chce pracować i do mnie :"no nie chce mi się proszę
            pani za takie wynagrodzenie jakie ma kasjerka" wink
            To okropne z tymi zarobkami,lekarz po 5 latach studiów (trudnych),latach
            praktyk,ech...ale to nie ten temat wink

            No wiec popieram,ze jest niedelikatny.I moja Gabi tez u niego tylko płacze.
            Kiedyś był wesoły,dowcipkował,dzieci go lubiły chyba bardziej.Teraz mu przeszło.
    • Cześć
      Ja też mieszkam na Lazurowej smile)))))))))))
      A do przychodni chodzimy na Powstańców Sląskich.
      Do doktor Hadrzyńskiej.Ja jestem z niej baaardzo zadowolona jest zawsze miła
      uśmiechnięta a moje dziewczyny ją uwielbiają.Co do do doktora Darochy......
      Szkoda słów i nerwów smile))
      pozdrawiam serdecznie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.