Dodaj do ulubionych

granda w złotych tarasach

28.04.08, 15:39
dzis wybralam sie ze swoja corka (15 m-cy) do sklepu intersport by zakupic
krzeselko=fotelik na rower, najpierw mialam problem z uzyskaniem jakiejkolwiek
pomocy bo nie bylo nikogo chetnego do pomocy, w zwiazku z tym w sklepie
musialam spedzic dluzej niz zakladalam, a pozniej jak juz totalnie moje
dziecko sie zniecierpliwilo i zaczelo latac po sklepie ja tez mialam dosc...na
domiar tego musialam jej zmienic pieluszke-bez zadnych ekscesow fekalnych i
zapytalam gdzie jest kosz??? otoz to, kosza nigdzie nie bylo a pan ktory
udzielal mi rad co do fotelika powiedzial ze kosz jest przy kasie, udalam sie
do kasy... pani widzac ze jest to pieluszka( to nic ze zapakowana szczelnie)
powiedziala ze nie wyrzuci jej i koszy faktycznie nie bylo. Nie sprawilo by mi
to klopotu by wyjsc ze sklepu i wywalic ja na zewnatrz ale w poblizu wyjscia
kosza tez nie bylo a dziecko musialam miec caly czas na oku. Tym samym
powiedzialam ze jesli nie wyrzuci mi tej pieluchy do kosza do ktorego wyrzuca
jakies rachunki badz inne swoje smieci to poloze ja tam gdzie stoje... Tak tez
zrobilam a pani na kasie wezwala kierowniczke. Kierowniczka myslalam sobie, ze
mnie przyszla przeprosic za taka scene, a ona kazala mi to posprzatac i
jeszcze grozila ze wezwie ochrone. Suma sumarum, zakupow tam nie dokonczylam
bo bylam tym faktem tak zbulwersowana ze odechcialo mi sie zostwiac w tym
sklepie ponad 450zl. Stracili klienta...A przestroga do innych, noscie ze soba
siateczki wchodzac do sklepu intersport i nie liczcie na mila obsluge.
pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • szamalka 28.04.08, 18:21
    Ojej, albo czegoś niezrozumiałam albo niewiem co. Zapytam wprost:
    czy zmieniałąś w sklepie dziecku pieluchę? Jeśli była taka potrzeba
    to nierozumiem czemu nie wyszłaś ze sklepu do miejsca gdzie się to
    robi (no niewiem jak to się nazywa, takie pomieszczenie przy
    toaletach do poielęgnacji dzieci). A jreśli takiego nie było to
    czemu nie poszłaś do toalety.
    Jeszcze raz napiszę, ż eniewiem czy dobrze Cię zrozumiałąm. Jesli
    zmieniałąś dziecku pieluche to jestem w szoku. Nie wiem jakim tonem
    odnosiła się kasjkerka i ta druga osoba ale czego się spodziewałaś.
    Jak bym była w sklepie (nieważne czy dla dzieci czy nie) i obok ktoś
    by zmieniał dziecku pieluchę to by mnie nie interesowało czy tam
    jest siku, czy kupa, czy to lub to bo uważam to za przesadę i to
    wielką. Sama mam dziecko i w głowie mi się to nie mieści; pomimo, że
    nie lubię sklepów typu z.T. i inne Galerie to nie dziwie się, że
    kobieta w sklepie nie chciała mieć pieluchy w koszu pod nosem. No w
    ogóle teraz w tym sklepie będą uczuleni na kobituy z wózkami,
    echhhhhhhh. myślmy czasem innych; ja też jestem szczęśliwą mamą ale
    niekażdy tak jak ja musi kochać dzieci, lubić ciężarne, itp itd. No
    a potem w sklepie krzywo się patrzą jak wchodzi się z wózkiem; sklep
    z artykułami dla dzieci nie oznacza, że jest to sklep dla dzieci.
  • mamalilki 28.04.08, 22:47
    Pewnie, dziecko przywiążmy za noge przed sklepem. Pieluche nalezy zmienic w
    toalecie - w tym celu najlepiej pojsc na drugi koniec tej cholernej galerii,
    tracac nastepne pol godziny. A tymczasem dziewczyna zdecydowala sie szokowac
    przyzwoitych obywateli: zdjac zasiusiana pieluche, wycierac GOLA PUPE w miejscu
    publicznym 1,5 rocznemu dziecku i jeszcze smiala prosic o wyrzucenie pieluchy!
    Oczywiscie, to nie jest sklep dla niezdarnych ciezarnych i kobiet, ktore maja
    czelnosc przyjsc z dzieckiem zeby je przymierzyc do fotelika!
    No
    > a potem w sklepie krzywo się patrzą jak wchodzi się z wózkiem

    Taa, i po co nam fundacja Ma Ma, masy krytyczne z wozkami, akcje spoleczne
    uswiadamiajace, ze matka z dzieckiem tez musi pojsc do sklepu czy urzedu. Skoro
    zaszczuja nas inne mamusie z dziecmi!!!
    A Intersport ma po prostu niefachowa obsluge. Kiedy kupowalam tam rakiete
    tenisowa to pan nie byl w stanie udzielic mi zadnej informacji, z trudem czytal
    etykietki po angielsku i usilowal mi wmowic ze wszystko jedno co kupie. Kupilam
    w Go Sport i nie zaluje - obsluga o niebo lepsza a sprzet pewnie podobny.
    --
    Lilka
    Ewa
  • nikki30 28.04.08, 23:34
    Podpaskę też zmieniałabyś w sklepie?Po co do toalety,strata czasu...
    A toaleta niemalże za rogiem sklepu IS.
    Dziecku też należy się jakiś szacunek i odrobina intymności bez względu na to
    ile ma lat.Od zmieniania pieluch,podpasek,wkładek,tamponów itp,itd jest TOALETA,
    a nie sklep!!!
  • szamalka 29.04.08, 09:03
    Do mamalilki
    ludzie są różni i różne mają nawyki, zasady i kulture osobistą. tak
    dla mnie zmiana dziecku w sklepie pieluchy jest pomyłką.Skoro ktoś
    ma czas iśc do sklepu z dzieckiem i męczyć je tam 40 minut to
    faktycznie ruszenie się do toalety uważam za...nieważne za co
    uważam. A Twoje burzenie się jest agresywne, masz postawę
    roszczeniową i uważasz, że matka z dzieckiem to święta krowa. Nie,
    matka z dzieckiem to matka z dzieckiem, należy jej się szacunek i
    pomoc ale sama też powinna coś reprezentować. I nie ma tu co się
    zasłaniać fundacjami czy akcjami społecznymi bo to nadużycie.
    Zadzwoń do jednej z nich to się postukają w czoło. Poprostu gdybym
    była niezadowolona z obsługi w sklepie to bym z niego wyszła, gdybym
    chciała coś kupić dla dziecka to bym tak ten czas zaplanowała aby w
    odpowiedniej chwili wyjść ze sklepu bo dziecko jest dla mnie
    ważniejsze niż zakupy a gdy mam mu zmienic p[ieluche to nierobię
    tego w sklepie.
    I tak jak na początku napisałam, ludzie są różni ale gdy sobie
    wyobraże taką słodką mamuśkę rozwścieczoną na twarzy z rozkazem aby
    wyrzucić pieluche to mi słów brakuje. Poza tym ta zmian pieluchy to
    jednoa ale czemu ta kobieta niemogła jej wziąć ze sobą, no
    przepraszam ale czy w restauracji też byś ją wciskała kelnerowi do
    reki?
    Tak, uważam, że niektóre młode mamy oczekują rozwijania przed nimi
    czerwonych dywanów i ten wątek jest przykładem, jest przykładem, że
    matka z dzieckiem potrafi być nie miła, agresywna, nieuprzejma.
    Buuuuuuu, szkoda.
  • asinek68 29.04.08, 09:05
    Tak jak pakuję się wszędzie z wózkiem i nie patrzę na kwaśne miny
    tak nie zmieniłabym dziecku pieluchy w sklepie. Od tego jest
    toaleta. Zgadzam się z poprzedniczką nikki30. Po za tym kosze w
    sklepie nie są od wyrzucania pieluch. Jeśli nie mam co zrobić z
    pieluchą to zabieram ją do domu lub wyrzucam do kosza gdzieś na
    zewnątrz sklepu.
    Kompetencja obsługi w sprawach zakupu to już inna sprawa.

    --
    Olusia
    My
  • doro1980 29.04.08, 17:07
    w odpowiedzi na wasze posty chcialam zaznaczyc ze nie bylam niemila, wrecz
    przeciwnie, ale w glowie mi si enie miesci ze w tak duzym sklepie nie ma
    glupiego kosza na smieci, ktory mozna kupic juz za 5 zl. A zmienilam pieluszke
    nie rozkladajac wszystkiego na ziemi ani sie tym nei afiszujac tylko za kotarka,
    bez ruszania sie w te i we wte. Ubikacja wcale nie jest blisko wiec to nie jest
    takie hop siup, mialam pelno toreb, wozek i zmeczone dziecko ktore potrzebowalo
    szybkiej zmiany pieluszki bo ma natychmiast odparzenia ze wzgledow zdrowotnych.
    I nie wiem co takiego dziwnego jest w tym ze zaslonilam dziecko, siebie i
    zrobilam to bardzo zwinnie nei gorszac nikogo. I nei potrzebuje czerwonych
    dywanow, mam bardzo zdrowe podejscie do zycia a jedyne czego wymagalam to jak
    juz pisalam marny kosz ktory jest w kazdym sklepie. Jesli chodzi o restauracje
    to sa tam ubikacje i czy zrobilabym to pod stolem, przy oknie, czy w kibelku to
    pieluche moglabym wyrzucic noramlnei do kosza w wc. Owszew moglabym ja wyrzucic
    gdzies indziej, zabrac ze soba, ale nie mialam reki do tego, 10 palcow juz
    mialam zajetych i mnostwo na glowie...poza tym tak niemila obsluga i ludzie tam
    doprowadzili do tego ze bylam zwyczajnie zla i zmeczona. Owszem ludzie sa rozni
    i to rozumiem, natomiast moim zdaniem roszczeniowa postawe to miala ekipa tego
    sklepu, nie oni dla klienta tylko klient dla nich. Inaczej jestem nauczona i nei
    wiem jakiego bym nei miala humoru jesli pracuje dla kogos i na opinie czyjejsc
    nei wlasnej firmy to zawsze sie usmiecham do ludzi i staram sie byc pogodna i
    mila. No nic, zycie weryfikuje postawe innych, i zawsze jest tak ze wszystkim
    sie nei dogodzi.
    pozdrawiam wszystkich, tych oburzonych zmiana pieluszki tez
  • mimosa3 29.04.08, 19:10
    matko,dziewczyny nie przesadzajcie..rozne sa sytuacje i jak widac dziewczyna
    musiala to zrobic "tu i natychmiast" a wy tylko widzicie problem ze to sie
    odbylo w sklepie.badzcie bardziej zyciowe,moze kiedys wasz pociecha bedzie w
    takij potrzebie.rozumiem jeszcze gdyby dziecko polozyla na srodku sklepu ale
    pisala ze odbylo to sie za kotara...zgadzam sie tylko co do wyrzucenia
    pieluchy.moze niekoniecznie ja tez chcialabym pracowac gdzie pod nosem mam
    pieluche a szczegulnie z kupka.mozna bylo wlozyc pod wozek i wyrzucic chocby do
    najblizeszego kosza poza sklepem ale tak naprawde to gdybydziewczyna tam
    pracujaca byla "normalna"wzielaby reklamowke(ktorych taki sklep ma duzo) i po
    problemie,zapachu nie byloby i juz...
    pozdrawiam
  • mamalilki 29.04.08, 22:39
    Do szamalki:
    Porownanie przwiniecia dziecka ze zmiana podpasek i tamponow jest obrzydliwe i
    nie na miejscu.
    --
    Lilka
    Ewa
  • szamalka 08.05.08, 16:30
    A gdzie ja porównałam zmiane pieluchy z podpaską?
  • nikki30 09.05.08, 08:12
    TO ja porównywałam.A przepraszam czym to sie różni od zmiany pieluch?Wielkością
    podkładu i kolorem zawartości?Także tym, że my jako kobiety mamy świadomość
    gdzie to sie robi i że to jest intymna sprawa...
  • laminja 23.05.08, 14:31
    nie widzę problemu w samej zmianie pieluszki, ale w Twoim zachowaniu potem.
    Skoro nie było kosza mogłaś pieluszkę włożyć do wózka i wyrzucić później. Sama
    piszesz, że była szczelnie zapakowana... Mogłaś też poprosić o torebkę i do niej
    włożyć pieluchę.
  • grodek75 30.04.08, 23:32
    Co do fachowości obsługi w sklepie to nie zamierzam się wypowiadać
    bo nie widziałem sytuacji. Natomiast jeżeli chodzi o zmianę pieluchy
    to jako ojciec 5 latki i 8 - miesięcznego bobasa też uważam,
    że "przegięłaś pałę" z tym zmienianiem pieluchy w sklepie. To nie
    jest miejsce do tego. W każdej galerii w towaletach jest przewijak i
    kosze przeznaczone do wyrzucania pieluch. Jeżeli dałaś radę dowlec
    d... do sklepu to powinnaś też dać radę dotrzeć do WC (przepraszam
    za brutalność, ale należy ci się kubeł wody na głowę). To że jesteś
    matką nie upoważnia cię do podporządkowywania sobie całego świata.
    Należy ci się pomoc i wyrozumiałość, ale nie myśl że każdy musi
    znosić twoje zachowanie. Inny klient może nie mieć ochoty na
    oglądanie gołego tyłka twojego dziecka i wąchanie zawartości
    pieluchy. Zetknąłem się kiedyś z podobną do ciebie mamusią na
    pokładzie samolotu. Pomimo, że w toaletach są przewijaki postanowiła
    przewinąć dziecko w kabinie. Niestety dziecko załatwiło się "na
    grubo" a w tym samym czasie serwowano posiłek. Skończyło się dziką
    awanturą z mamusią - kretynką i wyproszeniem jej przez FA do WC.
    Stewardessy tylko kiwały z politowaniem głową na widok (i smród)
    tego chamstwa. A ostatecznym argumentem na to, że przwijanie dziecka
    w miejscu publicznym nie jest dobrym pomysłem są pedofile. Skąd
    wiesz czy ktoś nie zrobi w tym czasie twojemu dziecku zdjęcia
    komórką i nie umieści go w necie? Mam wrażenie, że fakt bycia
    mamusią uderzył ci w dekiel zbyt mocno...

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • doro1980 01.05.08, 21:59
    do grodka75: nie bede komentowac Twoich obrazliwych slow pod moim adresem, wiedz
    ze jestem ponadto, a Ty wykorzystujac swoja anonimowosc brutalny. Wspolczuje
    twoim dzieciom.
    ps.jesli zalezy ci zeby kogos 'zabolalo' wyzyj sie na kims bliskim i uzywaj
    argumentow i faktow zgodnych z rzeczywistoscia.
    Koncze ta nierowna dyskusje, bo jak widac niestety wolnosc slowa w twoim
    przypadku jest niebezpieczna bronia.
    A macierzynstwo dla mnie jest najpiekniejsza sprawa jaka wymyslila natura, i
    ciesze sie z tego ze takie osoby jak ty tego nie zaznaja bo moglyby tylko
    ociosac to uczucie z tego co najcudowniejsze.
  • gosiapal 02.05.08, 14:44
    oj, ja juz nigdy nie pojde do tego sklepu. tam jest pełno
    pedofilów smile
    ale pokoikow do przewijania niemowlat tez bede unikac, przeciez tam
    moga byc kamery. a potem filmy beda po necie krążyć smile

    troche wyrozumiałości, dziewczyna nie oczekuje aby traktowac ja jak
    swieta krowe. raczej chodzilo jej o zwykła, ludzka pomoc.
    podanie reklamowki na pieluszke nie bylo chyba takim wielkim
    problemem. zapakowana pieluszka chyba nikomu by nie przeszkadzala w
    tym koszu.
    chodzi po prostu o zwykłą uczynność w stosunku do innych ludzi. dla
    mnie to to samo co ustąpienie komuś miejsca w autobusie, pomoc we
    wniesieniu wozka do tramwaju.
    obowiązku nie ma ale trochę kultury nie zaszkodzi.
  • grodek75 02.05.08, 16:35
    Jesteś żałosna - brak argumentów próbujesz przykryć ckliwymi
    słówkami. A prawda jest taka, że obsługa sklepu nie miała obowiązku
    wąchać zawartości pieluchy Twojego dziecka do końca dnia pracy. To
    po pierwsze. Po drugie inni klienci mogą również mieć zatrzeżenia do
    przwijania dziecka w ich obecności. Po trzecie Twój argument
    o "natychmiastowych" odparzeniach jest już skrajnie żałosny. Jeżeli
    dziecko załatwi się w tramwaju lub autobusie to również zaczniesz je
    tam przewijać? Najczęściej preteksty zdrowotne wyciągają osoby nie
    mające żadnych rozsądnych argmentów poza własnym chcemisię/
    wydajemisię. A co do moich dzieci to nie obawiaj się. Jednymi z
    rzeczy, których je uczę to podstawowe zasady kultury i współżycia
    społecznego. Czego ciebie rodzice nie nauczyli i czego w związku z
    tym nie przekażesz swojemu dziecku. Masz chamską, roszczeniową
    postawę wobec całego świata i tyle.

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • mamalilki 02.05.08, 22:30
    Za to Ty jestes wyjatkowo mily, kulturalny i uprzejmy, wzor cnot po prostu. No
    coz, jaks rownowaga w przyrodzie byc musi.
    --
    Lilka
    Ewa
  • grodek75 02.05.08, 23:28
    mamalilki napisała:
    > Za to Ty jestes wyjatkowo mily, kulturalny i uprzejmy, wzor cnot
    po prostu...

    Bo nie jestem entuzjastycznie nastawiony do prób podporządkowania
    sobie wszystkiego i wszystkich przez jedną osobę tylko dlatego że
    jest matką? Nie twierdzę, że nie należy się jej pomoc i
    wyrozumiałość. Ale wszystko ma swoje granice. Jeżeli dała radę
    dowlec się do Złotych Tarasów to dałaby również radę dotrzeć do WC z
    przewijakiem. Jeżeli natomiast ma aż tak chore dziecko, że należy je
    przwinąć w przeciągu 1 minuty od zrobienia kupy to nie powinna się z
    nim ruszać z domu. Zadałem jasne pytanie: czy w tramwaju, taksówce
    bądź autobusie też rozpakowałaby dziecko i zaczęła je przewijać
    natychmiast po zrobieniu kupy w majtki? Nie sądzę. A autorka wątku
    nie udzieliła mi na to pytanie odpowiedzi. Panienka sądzi natomiast,
    że obsługa sklepu powinna spełaniać każdą jej zachciankę tylko
    dlatego, że jest "jedynie" obsługą sklepu uzależnioną od jej
    pieniędzy. A to juz jest chamstwo. Nikt (poza szpitalną
    pielęgniarką) nie ma obowiązku oglądać zafajdanej pupy czyjegoś
    dziecka i wąchać zawartości jego pieluchy. A tym bardziej utylizować
    jej na swoim stanowisku pracy. Niektórym mamusiom woda sodowa
    uderzyła do główek. Jak już napisałem mam dwójkę dzieci. I ani mnie,
    ani mojej żonie nigdy nie przyszło do głowy przewijać ich w
    miejscach publicznych narażając innych na wątpliwe doznania
    estetyczno - zapachowe. ZAWSZE można znaleźć miejsce w którym można
    zrobić to dyskretnie i w samotności. Sczególnie w takim miejscu jak
    centrum handlowe. Trzeba tylko mieć chęci.

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • dronka 03.05.08, 18:37
    Kolega chyba nie doczytał. Pielucha była zmieniona w przebieralni a nie na
    srodku sklepu.
    --
    DużyBartosz
    Coraz więksi
    Mały Tomasz
  • grodek75 03.05.08, 21:39
    Rozumiem że pielucha zmieniana w przymierzalni nie śmierdzi?
    Zwłaszcza dla tego kto do takiej przymierzalni wejdzie następny...
    Również personel powinien w związku z faktem, że czynność nie
    została wykonana na środku sklepu ze szczęścia paść na twarz i
    wąchać pieluszkę wrzuconą do kosza pod ladą przez resztę dnia?
    A dziecko nabawia się chorobliwych odparzeń jedynie w sklepie?
    W autobusie, taksówce, tramwaju, metrze już nie?

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • doro1980 04.05.08, 13:54
    kolega chyba wogole ma problem sam ze soba, nie tylko z czytaniem, bo w
    pierwszym watku napisalam ze nie smierdziala(ekscesy fekalne)!!! a autobusem,
    tramwajem, metrem ani taksowka nie jezdze ze swoja corka, wiec tym samym sie nie
    odparza. A jesli uwaza ze problemy zdrowotne wyciagane sa z braku argumentow to
    do tego ze ma problem ze soba jest jeszcze ograniczony!
    do grodka:jest ladna pogoda, zajmij sie czlowieku czyms produktywnym zamiast
    uczestniczyc w tym watku, bezustannie powtarzajac to samo i bez sensu. Nic nie
    wnosisz poza swoja arogancka postawa, chyba ze to jest Twoja dewiza zyciowa...
    klocic sie i stawiac na swoim nie sluchajac argumentow innych.
  • grodek75 04.05.08, 17:32
    do doro1980: jest ladna pogoda, zajmij sie czlowieku czyms
    produktywnym zamiast uczestniczyc w tym watku próbując udowodnić, że
    obsługa sklepu powinna spełniać każdą twoją zachciankę tylko
    dlatego, że stoi po stronie lady uzależnionej od twojej kasy i
    przestań dorabiać ideologię do faktu, że bycie mamusią rzuciło ci
    się na mózg...

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • moniam_1 04.05.08, 21:20
    Ja rozumiem, że można przebrać dziecko w miejscu publicznym jak nie ma w pobliżu
    ubikacji ale przebierać dziecko w centrum w którym na każdym kroku jest ubikacja
    jest co najmniej pomysłem nie na miejscu.W Belgii gdzie mieszkałam jakiś czas
    byłoby to nie do pomyślenia.Personel grzecznie wyprowadziłby cię ze sklepu i
    równie grzecznie powiedział, że sobie już nie życzy twojej obecności.I nikogo to
    tam nie oburza, bo są pewne normy zachowania społecznego i tyle.W Polsce widać
    daleko nam do tego...
  • aurita 08.05.08, 17:56
    czy ja dobrze zrozumialam ze to sklep z artykulami dla dzieci?
    Wobec tego w tym sklepie powinno byc miejsce do przewijania malucha. I kosz na
    "odpady"

    Mam jedno pytanie. Czy wy dzieci nie macie czy zyjecie w jakims innym wymiarze?
    W kiblach warszawskich smierdzi na kilometr, niestety ja juz musze z dzieckiem
    tam chodzic (bo odpieluchowana) ale gdyby miala pieluche to wolalabym zmieniac
    ja na widoku ludzi (oczy moga zamknac) niz ryzykowac w publicznym kiblu gdzie
    wszystko co brudne jest w zasiegu malych lapek. Gdzie w malym smierdzacym kiblu
    i na zasikanej podlodze mam postawic dziecko, zdjac mu buty i rajstopy...
    ludzie troche wyobrazni!
    zastanowcie sie czym to smierdzi i czy jestescie w stanie "utrzymac" ruchliwe
    dzieciece lapki! ja przechodze katusze i wole male dziecko wysikac w krzakach
    niz w polskich kiblach!



  • aurita 08.05.08, 18:03
    nie wspomne o cudownym pomysle laczenia pokoju do karmienia z kiblem
  • grodek75 08.05.08, 21:48
    Niestety nie wytłumaczysz tego, że komuś może to przeszkadzać. W
    dyskusji uczestniczą mamusie, którym naprawdę posiadanie dziecka
    rzuciło się na mózgi. Sam pomysł z natychmiastowymi (chyba 2
    minutowymi skoro nie da się dojść do toalety) odparzeniami pokazuje
    sposób myślenia i "argumenty" autorki wątku. O braku szacunku dla
    innych klientów i obsługi sklepu już nie wspomnę. Oczywiście będzie
    padało milion różnych argumentów o śmierdzących toaletach (w
    centrach handlowych to akurat rzadkość) i diabli jeszcze wiedzą
    czym. Ale cóż, taka kultura (a raczej jej brak). Widuję ją co roku
    na wakacjach gdy małe dzieci wpuszczane są do basenu w samych
    majtkach i załatwiają tam swoje potrzeby, a mamusie są oburzone
    zwróceniem uwagi. Widziałem również tatusia, który domagał się od
    obsługi hotelu usunięcia z brodzika pływającej kupy jego własnego
    dziecka i był oburzony gdy ta nakazała mu to zrobić samemu i
    natychmiast ("w różnych miejscach już bywałem, ale takiego chamstwa
    nie widziałem" - ulubiony tekst). Najpierw dzieci są przewijane w
    miejscach publicznych, potem rozsmarowują jedzenie po stołach w
    knajpie i rzucają po podłogach, drą buzie zawsze i wszędzie uważając
    że im wolno, zatrzaskują innym drzwi przed nosem, w autobusie nie
    ustąpią miejsca staruszce, na wakacjach mówią do obsługi
    per "brudas" i "dzikus" (bo Arab) itd. itp. A na koniec mamusia
    takiego bezstresowo wychowywanego i wychuchanego 14 letniego chama
    zasuwa uginając się z siatkami pełnymi zakupów, podczas gdy on idzie
    z łapami w kieszeniach i pyta "co się tak wleczesz?" - autentyk
    sprzed miesiąca. Życzę powodzenia w chowaniu egoistów i tyranów.
    Kręcicie sobie same sznur na szyję drogie mamusie. Obejrzyjcie
    kiedyś serial "Ballada o Januszku" - może oczy Wam się otworzą.
    Dziecko trzeba kochać, szanować, dbać o nie, ale również wychowywać
    i wymagać. Nic bowiem w przyrodzie nie ginie - wszystko będzie
    oddane. Zarówno miłość jak i zaniedbanie...

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • szamalka 08.05.08, 23:46
    W sumie to już wcześniej napisałam swoje zdanie ale ładnie to ująłeś.
  • aurita 09.05.08, 10:14
    > Oczywiście będzie
    > padało milion różnych argumentów o śmierdzących toaletach (w
    > centrach handlowych to akurat rzadkość)


    i cale "cloue" jest w tym zdaniu: facet nie chodzi do kibli, nawet z dzieckiem
    i nie wiem jak to wyglada

  • maga785 09.05.08, 10:35
    Byłam dwa tygodnie temu w kibelku w ZT z dwulatkiem i nie śmierdziałosmileCo jak co
    ale toalety w centrach handlowych należą do najczystszych!Większy syf czasami
    jest w przebieralnismile))Toalety sprzątane sa regularnie a przebieralnie pod
    koniec dnia.I tez nie masz gwarancji że ktoś sie tam nie zesikał, bo nie miał
    czasu przejść się do ubikacji.W końcu czym skorupka za młodu nasiąknie to na
    starość trąci!
    Pozdrawiam
    Marta

    --
    b1.lilypie.com/doGEp1.png
    W dyskusji, nie zniżaj sie do poziomu idioty,bo cię pokona doświadczeniem.
  • asinek68 09.05.08, 15:31
    "Gdzie w malym smierdzacym kiblu i na zasikanej podlodze mam
    postawic dziecko, zdjac mu buty i rajstopy..."


    Wytłumacz mi proszę po co rozbierasz dziecko z całego dolnego
    ubrania ? Przecież można postawić dziecko na klapie od sedesu -
    nawet na serwetce jeśli buty ubłocone - zdjąć do kostek spodnie i
    rajty, chwycić na tzw. kucanego i dać się dziecku wysiusiać. Bo
    chyba nie sadzasz go na publicznej toalecie ?!

    --
    Olusia
    My
  • aurita 12.05.08, 15:16
    mowimy o zmianie pieluchy a nie o wysadzaniu.
    Ja oczywiscie ze wysadzam bo mam dziecko bez pieluchy ale znerwicuje mala bo sie
    dre zeby lapki trzymala przy sobie. I siebie znerwicuje bo kazda taka wizyte
    przezywam : sorki ale chyba inny poziom czystosci rozrozniamy. Latwiej mi bylo
    miec dziecko z pielucha.

    Skoro jednak uwazacie ze w publicznych szaletach jest tak czysciutko to dlaczego
    nie sadzacie dzieci? no dlaczego?
  • grodek75 10.05.08, 09:40
    aurita napisała:
    > i cale "cloue" jest w tym zdaniu: facet nie chodzi do kibli, nawet
    z dzieckiem i nie wiem jak to wyglada

    Na podstawie czego wyciągasz taki wniosek?????
    Nie jestem fanem toalet publicznych, ale gdy trzeba korzystamy z
    nich zarówno ja jak i moje dziecko. Gdy córka chce się załatwić to
    po prostu trzymam ją w powietrzu nad sedesem. Na wszelki wypadek
    natomiast noszę ze sobą papierową podkładkę higieniczną na deskę (do
    nabycia w aptekach - opakowanie 10 szt. za całe 5zł).
    Mam wrażenie, że masz z góry założoną pewną tezę i na siłę próbujesz
    dopasować do niej fakty. A jeżeli się nie udaje to tym gorzej dla
    faktów...

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • aurita 12.05.08, 15:20
    jaka teze?
    juz druga osoba twierdzaca ze w kiblach publicznych jest czysciutko nie chce
    dziecka posadzic. Na tym czysciutkim kibelku. Dlaczego?


    O podkladkach juz myslalam ale zapachu to nie zabije niestety. I na moje
    obrzydzenie tez nie pomoze
  • kajak75 13.05.08, 13:59
    Być moze widza zasadnicza roznice pomiedzy czysto a higienicznie.
  • grodek75 13.05.08, 23:48
    Jeżeli aż tak bardzo się brzydzisz to może po prostu nie ruszaj się
    z domu. Nikt nie korzysta z publicznych toalet dla przyjemności (tak
    sądzę). Są jednak momenty kiedy trzeba. Idąc Twoim tokiem
    rozumowania zacznijmy się załatwiać pod każdym drzewem w mieście, bo
    tam nie śmierdzi (póki co). Nie twierdzę, że publiczne toalety są
    oazami czystości i higieny (zresztą te w domach też raczej nie są,
    funkcja tych miejsc jest przecież taka, a nie inna) i dlatego noszę
    przy sobie np. podkładki higieniczne. W ogóle ta dyskusja staje się
    bezsensowna. Jakaś panna próbuje udowodnić, że dzieci powinno się
    przewijać w sklepach, dyskusja zaczyna ewoluować w kierunku
    odradzania korzystania z toalet publicznych jako takich. Chyba
    zaczynamy się ocierać o granice paranoi. Może niedługo co
    poniektórzy zaczną ze sobą na zakupy przynosić nocniki dla dzieci i
    będą ich używali w przymierzalniach (przecież nikt nie będzie
    widział...) i zaczną domagać się ich opróżniania przez obsługę
    sklepu??? Co dalej? Pranie? Drzemka? Mycie zębów? A może jeszcze
    kąpiel i obcinanie paznokci?

    ----------------------------------------
    www.bielany.waw.pl
    www.chomiczowka.iq.pl
  • kanna 18.05.08, 21:43
    Teraz rozumiem, skąd się biora kolejki do przymierzalni w
    sklepach... sa one blokowane przez matki zmianiające pieluchy
    niemowlakom smile

    Oraz przez osoby wymieniające sobie podpaski, ale co do tego to nie
    mam już pewności, bo opinie sa rozbieżne.

    Kochana doro1980: skoro juz MUSIAŁAŚ, miałas wenętrzna potrzebę,
    żeby pieluche zmienić w przebieralni, to potem pakujesz ja do
    takiego specjalnego woreczka i wyrzucasz do kosza w ubikacji. Nie
    epatujesz całego sklepu, nie angażujesz wszystkich swoim pieluchowym
    problemem.

    Tyle. Pozdrawiam.
    Ania
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • mera73 20.05.08, 13:44
    Dla mnie grandą jest Twoje zachowanie, mówiąc nieoględnie. Sama mam małe dziecko
    i nigdy nie przyszłoby mi do głowy przewijać go w przymierzalni / na terenie
    sklepu. Tym bardziej, że o ile rozumiem, to nie był sklep z artykułami dla
    dzieci, lecz sportowy. Toalety i pokoje dla rodziców z dziećmi w Złotych
    Tarasach NIE są brudne, śmierdzące i zasikane. Przynajmniej nie na oko smile
    Dla mnie normalne zachowanie wygląda tak: - Przepraszam, muszę natychmiast pójść
    do toalety, za chwilę wrócę dokończyć zakupy.
  • laminja 23.05.08, 14:28
    mam dwoje dzieci i nie wyobrażam sobie zmieniania dziecku pieluchy w sklepie, a
    potem wręczania jej obsłudze. Gdybym już musiała (OK przyjmijmy, że są dzieci,
    które jak tylko się siusiają robą scenę) pieluszkę zmienić i nie byłoby kosza na
    śmieci, włożyłabym ją do wózka, albo poprosiłabym o torebkę foliową i spakowała
    sobie do torby. Sklep nie jest miejscem, w którym się pieluszkę zmienia, a kosz
    na rachunki przy kasie, nie jest koszem na brudne pieluchy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka