Re: znów nieszczęście u p Miry:(!

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kochani!
    Wlasnie dzwonila do mnie zrozpaczona p. Mirosława Jóźwiak-zancie ją
    z postu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,600,97402474,97402474,pomozcie_samotnej_chore


    j_mamie_bardzchorych_dzieci.html
    Ona i Jej 3 dzieci sa chore, a nie ma pieniedzy by lekarstwa
    wykupic.najmolodszy, 6-oletni ma 40 stopni goraczki Pani Mira jest
    zaplakana,brak pieniedzy na leki,bo wczoraj wykupila Eurespal,a to
    drogi lek i na inne nie ma juz pieniedzy to cala rodzina
    alergikow,wiec korzystac moga tylko z podstawowych lekow:

    -paracetamol, apap (bez zadnych dodatkowych substancji,typu
    pseudoefydryna itd)

    -panadol w syropie dla dziecka najmlodszego lub inny odpowiednik,
    tzn. syrop dla dziecka z paracetamolem

    -eurespal

    -isoprinosine.

    z powodu alergii nie wchodza w gre:
    polopiryna,aspiryna,pyralgina,nurofen,ibufen itd.

    Jesli ktos ma zbedne lekarstwa lub chcialby kupic,to bardzo prosze
    je wyslac paczka lub moze osobiscie podac,gdyby ktos byl z/w Łodzi,
    a moze ktos zechce wplacic p.Mirze jakies pieniazki na konto,na
    lekrastwa. Podaje dane:

    Chętne osoby do jakiejkolwiek pomocy Pani Mirosławie prosimy o
    kontaktowanie się z Nią pod nr telefonu: 790 489 492. Jej adres,
    gdyby ktoś chciał przesłać jakieś dary:
    Mirosława Jóźwiak
    Ul. Brzozowa 17 m 2
    93-101 Łódź
    Podaję także nr konta bankowego Pani Mirosławy:
    WBK Bank Zachodni VI o/Łódź
    83109027050000000106803408

    pozdrawiam serdecznie!
    --

    --
    potrzebna praca i pomoc żywnosciowa dla samotnych mam,zobacz:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=90568782
    forum.plusjozef.pl/viewtopic.php?p=29364#29364
    • 20.11.09, 12:46 Odpowiedz
      Ma alergię i bierze Eurespal ? Moja córka jeszcze bardziej po nim
      kasłala,zwłaszcza u alergików obkurcza oskrzela,nawet pisze w
      ulotce.Diphergan też tak działa i salbutamol. Najlepsza jest zwykla
      Flegamina,ale p.Mira najlepiej widzi.
    • 20.11.09, 14:34 Odpowiedz
      Ponawiam pytanie czy eurespal moze byc w tabletkach??? Czy to inna dawka?

      Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Natalki (30.11.2008) i Paulinki (13.09.2004)
      Zakątek Szczecińskich MaM!
      Zaglądnij do Mateusza!
    • 20.11.09, 15:28 Odpowiedz
      Prosiłam Cię, żebyś nie zakładała 566628652 wątku. Jest jeden i w nim
      możesz sobie kontynuować.
      Dodatkowo forum to *nie jest* apteka. Co innego preparaty witaminowe,
      a co innego leki. No i wołami wisi, że nie prosimy o pieniądze.
      Masz może kontrolę tego, jakie kwoty wpływają pani Mirosławie na
      konto albo dochodzą do niej w paczkach? Bo może ona ma wystarczająco,
      a Ty nic nie wiesz...
      Ja zaś dostaję kolejne skargi na Twoje kolejne wątki. Bądź zatem
      uprzejma zastosować się do moich próśb.

      bj32
      --
      "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
      "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
      • 20.11.09, 17:20 Odpowiedz
        może byś przesłała xero recepty, bo eurespal jest na receptę.
        --
        " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
        www.jezuufamtobie.pl
        • 20.11.09, 18:37 Odpowiedz
          Nie mam. Moja córka nie zażywa. Zresztą rzygała po nim. I w ogóle mi
          zbędny.
          Leków na receptę absolutnie nie przekazujemy przez forum. I
          koniec.

          Bo się wnerwię.
          --
          "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
          "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
          • 20.11.09, 20:14 Odpowiedz
            Masz świętą rację skasuj najlepiej ten wątek i nie denerwuj się na mnie.
            pozdrawiam
            --
            " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
            www.jezuufamtobie.pl
            • 20.11.09, 20:35 Odpowiedz
              • 20.11.09, 22:02 Odpowiedz
                kto z forum byl u pani Miry w domu, sprawdzil sytuacje i dokumenty?
                co jakis czas pojawia sie apel o pomoc, o zbieranie pieniedzy.
                bardzo sie to chwali ale czy sytuacja jest sprawdzona i pewna?
                przez kogo?
                i pytanie drugie: pani Mira ma dorosla corke, prawda? Dlaczego ona nie pracuje?
                --
                www.bridelle.pl
                ...
                • 20.11.09, 22:14 Odpowiedz

                  wczoraj tego watku nie bylo,tzn zostal skasowany na tym forum,a dzis
                  jest-moze ktos inny z innego forum go tu przeniosl,nie ja w kazdym
                  razie.
                  sytauacja p. Miry jest dokladnie opisana w innym watku,trzeba go do
                  konca przeczytac,by miec pelny obraz sytuacji,bo bylo tam tez troche
                  przeklaman.jest tam napisane,kto ją kontroluje itd-poczytajcie,to
                  wiarygodna,sprawdzona osoba,jej sytuacja jest naprawde
                  tragiczna,ciagle z nowymi problemami zdrowotnymi ona sie borykasad
                  nei jedan osoba juz byla Jej domumenty sprawdzac,nawet ktos z
                  warszawy-kazdy mowi,ze jest ona wiarygodna i w oplakanej sytuacjisad
                  aneta pracowac nie moze,ma powazne problemy zdrowotne,ostatnio
                  lezala nawet w szpitalusad-aneta,to najstarsza corka p. Miry,mieszka
                  z dzieckiem i swoim facetem,nie jest na utrzymaniu p. Miry.
                  co do sprawalergii,to jacej jest b powaznym alergikiem,z zagrozeniem
                  zycia,ciagle ma jakis badania,twarz mu bardzo puchnie i z lekow nie
                  moze brac nic typu nurofen,ibuprom itp itd,a tylko eurespal jakos
                  toleruje,jako lek przeciwzapalny go dostaje.
                  --
                  potrzebna praca i pomoc żywnosciowa dla samotnych mam,zobacz:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=90568782
                  forum.plusjozef.pl/viewtopic.php?p=29364#29364
                • 20.11.09, 22:22 Odpowiedz
                  tu wszystko o p. Mirze przeczytasz-czytaj jednak do konca...:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,615,96082920,96082920,prosze_o_pomoc_dla_samotnej_chorej_mamy_4_dzieci_.html

                  ---
                  potrzebna praca i pomoc żywnosciowa dla samotnych mam,zobacz:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=90568782
                  forum.plusjozef.pl/viewtopic.php?p=29364#29364
                  • 21.11.09, 11:12 Odpowiedz
                    liczylam na to, ze napiszesz konkretnie kto kontroluje rodzine i do kogo moge
                    sie zwrocic jesli chcialabym powteirdzic, ze jest tak jak opisujesz.
                    nie mam czasu na przegladanie starcyh watkow, tym bardziej, ze informacje tam
                    zawarte moga byc nieaktualne.
                    kiedys pomagalismy ogromnie Edwardowi, na poczatku jedna mam byla i sprawdzila
                    sytuacje, potem juz tylko przekazywalismy "sytuacja sprawdzona" a okazalo sie,
                    ze Edward dzieci oddal do rodziny zastepczej a kase ciagnie i przepija.
                    Nie, nie twierdze, ze tak samo robi pani Mira ale potrzebuje konkretnej
                    odpowiedzi KTO aktualnie moze sprawdzic jej sytuacja (osoba oczywiscie
                    sprawdzona na naszym forum).
                    Jesli dla Ciebie to za duzo zeby taka informacje podac to trudno.
                    --
                    www.bridelle.pl
                    ...
                    • 21.11.09, 11:45 Odpowiedz
                      Nioma w tamtym wątku odpowiada dziewczyna, która na moją prośbę
                      sprawdzała rodzinę p. Miry. Jak dla mnie to sytuacja jest
                      dwuznaczna. Niby z jednej strony pomoc potrzebna, bo widać, ze sobie
                      nie radzą, ale z drugiej strony to dawanie ryby a nie wędki. Córka
                      p. Miry, ta co ma dziecko, zamiast ruszyć tyłek do [racy siedzi
                      mamusi na karku z własnym dzieckiem. Nie lubię pasożytów, a panienka
                      dla mnie taka jest. Pomagając p. Mirze, jednocześnie zwalniamy z
                      odpowiedzialności panienkę. Bo przecież, dziewczyna pójdzie po papu
                      do mamusi zamiast ruszyć tyłek do pracy.
                      --
                      Marta
                      Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
                      DZIECI ROCZNIK 2000
                      • 21.11.09, 13:08 Odpowiedz
                        Z poprzedniego wątku zrozumiałam, że ta najstarsza córka mieszka osobno z
                        chłopakiem (ojcem dziecka) i sami się utrzymują (może chłopak pracuje?). Kiedy
                        Lukasia sprawdzała sytuację, dziewczyna jeszcze mieszkała z mamą i właśnie wtedy
                        wniosek był taki: nie pomagać dziewczynie, bo musi się usamodzielnić, a nie
                        obciążać dodatkowo budżetu matki.
                        Główne cele, które w dalszej części wątku się pojawiały, to: spłacenie
                        zadłużenia mieszkania (spłacone) i chemioterapia Pani Miry (udało się). O córce
                        nie było już mowy z wyjątkiem okresu kiedy była w szpitalu. Wtedy dziecko było u
                        Pani Mirosławy i wtedy prosiła o ubranka dla niego.
                        Co jakiś czas Ankapok ponawia prośbę o żywność.

                        To tytułem skrótu poprzedniego wątku. Może Ankapok uściśli, jeśli coś ominęłam
                        albo jest inaczej.
                        Ja nie miałam bezpośredniego kontaktu z Panią Mirą.

                        Pozdrawiam,
                        adota
                        • 21.11.09, 13:31 Odpowiedz
                          dziekuje za wyjasnienia
                          mam ostatnie pytanie: czy p Mira jest zarejestrowan jako bezrobotna? ma rente
                          albo cokolwiek innego co uprawnia ja do leczenia w panstwowej sluzbie zdrowia?
                          dlaczego musiala placic za chemioterapie?
                          --
                          www.bridelle.pl
                          • 21.11.09, 13:51 Odpowiedz
                            O rejestracji nie wiem.
                            Musiała płacić za chemioterapię dlatego, że to było leczenie niestandardowe
                            związane z rakiem nerki. Leczenie takie jest drogie, a skutki stosunkowo
                            niepewne, więc nie ma refundacji z NFZ (teraz, żeby NFZ zgodził się na
                            refundację niestandardowej chemioterapii musi mieć opinię Agencji Oceny
                            Technologii Medycznych i oczywiście środki na tą refundację).
                            Za pozostałe zabiegi i badania chyba nie płaci.

                            To są informacje z drugiej ręki - najlepiej jeśli Ankapok mogłaby uściślić.

                            Pozdrawiam,
                            adota
                          • 21.11.09, 13:52 Odpowiedz
                            niestety NFZ nie refunduje każdego rodzaju chemioterapii i w tym może tkwi cały
                            problem.
                            --
                            " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a ja was pokrzepię"
                            www.jezuufamtobie.pl
                            • 21.11.09, 14:39 Odpowiedz
                              dziekuje za odpowiedz
                              teraz sprawa zbierania pieniedzy na chemie jest dla mnie jasna i zrozumiala
                              --
                              www.bridelle.pl
                              ...
                              • 21.11.09, 15:08 Odpowiedz
                                watek o p.Mirze,ten dlugi,jest wczesniejszy,ale aktualny-wg mnie nie
                                ma sensu tu go powtarzac,ale lepiej tam zajrzec.
                                aneta nie jest obecnie na utrzymaniu p. Miry-mieszka z dzieckiem i
                                facetem osobno,kiepsko sobie radza,aneta choruje,ale sa od Miry
                                niezalezni.mira ma zatem 3 chorych dzieci na utrzymaniu aktualnie.
                                p. Mira ma rente-jej sytuajca jest opisana w 1ym poscie tamtego
                                watku,tam sa wszelkie dane o jej sytuacji prawnej.renta i alimenty
                                sa tak niskie,do tego jakas pomoc z mopsu,ze na zycie im nie
                                starcza,zwlaszcza,ze p.Mira utrzymuje siebie i 3 dzieci,a wszyscy z
                                nich sa chorzy i to powaznie,na leki mnostwo pieniedzy wydaja.ma 2
                                opiekunki z mopsu,byla tez kontrolowana przez Lukasie,moich
                                znajomych rozniez,mam jej papieruy,ktore mi poczta
                                przeslala,kontaktowlam sie w jej sprawie tez z caritasem,pck,pfron
                                itd-wszedzie znaja jej sytuacje,jest wiarygodna,a ja bym nie pisala
                                o kims,kofgo nie sprawdzilam w jakis sposob.inne moje dane o niej
                                pochodza z gazety "metro", "tygodnika powszechnego" i "naszego
                                dziennika"-wszedzie tam byla sprawdzana,zanim umieszczono tam jej
                                ogloszenie.w jej sprawie rozmawialam tez z reporterka tv lodz,ktora
                                tez u miry byla i widziala jej domumenty,sytuacje itd.
                                chemioterapia p. Miry nie byla refundowana w calosci i dlatego
                                trzeba bylo na nia potrzebna kase dozbierac,ale udalo sie.
                                to rodzina w potrzebie,bo maja tak malo kasy po zakupie
                                lekow,oplaceniu rachunkow,ze na jedzenie czesto ich nie stac i jedza
                                chleb z topiona slonina... na rachunki tez nie zawsze starcza,bo jak
                                p.mira ma wybor to kupuje dzieciom cos do jedzenia,zamiast rachunki
                                placic,bo nie moze patrzec na ich glodowanie.w caritasie otrzymuja
                                bardzo mala pomoc zywnosciowa i nie da sie tego zmienic.na bezplatne
                                obiady sie nie kwalifikuja,bo maja... za duze dochody.bledne kolosad
                                -
                                potrzebna praca i pomoc żywnosciowa dla samotnych mam,zobacz:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=90568782
                                forum.plusjozef.pl/viewtopic.php?p=29364#29364
                                • 21.11.09, 19:41 Odpowiedz
                                  p.Mira jest oczywiscie ubezpieczona i leczy sie panstwowo,ale
                                  takiego rodzaju chemii,jak jej byl potrzebny,niestety NFZ nie
                                  refundowal.
                                  ona przy tym jest o tyle niekorzystnie wyjatkowym przypadkiem,ze ma
                                  raka pluc,nreki,guzy na szyi i macicy,bialaczke i jeszcze inne
                                  chorobysad w takim stanie panstwowa chemia moze by ją od razu zabila.
                                  --
                                  potrzebna praca i pomoc żywnosciowa dla samotnych mam,zobacz:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=90568782
                                  forum.plusjozef.pl/viewtopic.php?p=29364#29364
                                  • 21.11.09, 21:11 Odpowiedz
                                    w sprawie p.Miry mozna sie tez zwrocic po informacje do jakiejs
                                    znanej w Łodzi dzialaczki,pani mecenas Sawickiej-mam nawet od niej
                                    pisama poreczajace sytuacje p.Miry,kireowane np. do proboszcza z
                                    prosba o pomoc.
                                    p. Iza Kołecka,chyba z fundacji"opoka",tez bdb zna sytuacje p. Miry.
                                    tak samo,jak i p.Inga,znana dzialaczka ogolnopolska z łodzkiej
                                    wspolnoty "Odnowa w Duchu Świętym" z zespolu "Mocni w Duchu",
                                    ksiedza Remigiusza Reclawa.
                                    ostatnio sprawe p.Miry poznal tez rzecznik łódzki do spraw osob
                                    niepelnosprawnych.
                                    wiele osob zna Jej dramatyczna sytuacje,ale niestety wieksza pomoc
                                    za tym nie idzie z powodu braku odpowiednuch srodkowsad przewaznie p.
                                    Mira jest odsylana do mopsu. dlatego i na Waszym forum umieszczam
                                    prosby o pomoc,chocby zywanosciowa,dla tej biednej,nieszczesliwej i
                                    chorej rodziny.
                                    --
                                    potrzebna praca i pomoc żywnosciowa dla samotnych mam,zobacz:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=90568782
                                    forum.plusjozef.pl/viewtopic.php?p=29364#29364
                                    • 27.11.09, 22:56 Odpowiedz
                                      23.11.2009r. u p. Mirosławy
                                      zdiagnozowano kolejnego raka-chłoniakasad - będzie mieć Ona chemię
                                      przez co
                                      najmniej 3 miesiące, do tego dodatkowe leki musi brać - chemia będzie
                                      za darmo tym razem, ale dodatkowe leki
                                      towarzyszące chemioterapii mają kosztowac ok. 500 zł miesięcznie
                                      przynajmniej, są to lekarstwa typu biowital, immunoglobulina, leki
                                      osłonowe i na
                                      osteoporozę
                                      itd.- Ona nie ma na to pieniedzysad! Proszę o pomoc! Potrzebne jest
                                      zatem
                                      minimum ok. 1500 złotych!-dla p. Miry to suma nieosiągalna, by sama
                                      zgromadziła takie pieniądze - p. Mira chemię powinna rozpocząć juz w
                                      grudniu, czas zatem bardzo nagli.
                                      --
                                      potrzebna praca i pomoc żywnosciowa dla samotnych mam,zobacz:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35645&w=90568782
                                      forum.plusjozef.pl/viewtopic.php?p=29364#29364
                                      • 28.11.09, 10:49 Odpowiedz
                                        czemu piszesz to samo w obu watkach??
                                        Moze latwiejbedzie jak zalozysz nowy i w nich podasz linki do watkow
                                        o p. Mirze. Naprawde,jak wchodze na pomocne i widze kilka
                                        Twoich,prawie jednakowych watkow obok siebie to nie mam checi
                                        wchodzic w zaden. Przykre ale prawdziwe. <Mnie zniechęcilas
                                        skutecznie.
                                        --
                                        szczęśliwa żona swojego męża smilehttp://www.e-
gify.strefa.pl/gify/okazjonalne/slub/slub24.gif
                                        Propozycja dla Ciebie
                                        • 28.11.09, 11:09 Odpowiedz
                                          Moze najwyzszy czas zeby pani Mira pomyslala o hospicjum?
                                          Jak widac, leczenie i kolejne chemie nic nie daja, skoro caly czas diagnozowane
                                          sa nowe ogniska choroby.

                                          --
                                          www.bridelle.pl
                                          ...
                                          • 28.11.09, 13:51 Odpowiedz
                                            Na hospicjum w Łodzi trzeba czekac ostatnio coś koło pół rokusad
                                            chyba że sie zmieniło na lepsze.A co wtedy z dziecmi? jesli p.Mira
                                            ma szanse wyzdrowieć to super, tylko MOPS czy caritas nie mogą
                                            zrefundowac dodatkowego leczenia? wiem że niektórym opłacaja leki
                                            wspomagające chemię.A może mail do jakiejs fundacji, tylko malutkiej
                                            bo te duże nie odpowiadająsad
                                            --
                                            http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                                            • 28.11.09, 14:24 Odpowiedz
                                              Z calym szacunkiem: szanse chyba sa zerowo, skoro co chwila pojawia sie nowy
                                              nowotwor, w nowym miejscu.
                                              Moze to juz jest stan terminalny?
                                              Przy okazji: jesli prosisz o 1500zł to ja poprosze o skan dokumentow: diagnoza
                                              lekarska + zalecenia leczenia, bez tego samo info, ze ktos choruje i iles
                                              potrzeba kasy nie jest jak dla mnie wystarczajace by zaufac na tyle by przelac
                                              pieniadze.
                                              --
                                              www.bridelle.pl
                                              ...
                                              • 28.11.09, 15:27 Odpowiedz
                                                i jeszcze jedno ankapok> czy Ty bazujesz tylko na tym ze p Mira do Ciebie dzwoni
                                                i mowi o kolejnym raku i potrzebach finansowych czy jakos to sprawdasz?
                                                Dzwonilas do szpitala? Widzialas dokumenty jakies?

                                                --
                                                www.bridelle.pl
                                                ...
                                              • 28.11.09, 16:50 Odpowiedz
                                                > Z calym szacunkiem: szanse chyba sa zerowo, skoro co chwila pojawia sie nowy
                                                > nowotwor, w nowym miejscu.
                                                > Moze to juz jest stan terminalny?

                                                Szanse na wyleczenie zerowe, ale myślę, że nie chodzi o wyleczenie, tylko o
                                                utrzymanie pani Miry jak najdłużej w stanie pozwalającym na samodzielną
                                                egzystencję (opiekę nad dziećmi). Pani Mira, mimo tych licznych ognisk raka i
                                                mimo chemioterapii musi byc silną kobietą (chociażby dlatego, że zaraz po
                                                chemioterapii albo jeszcze w trakcie podjęła sie opieki nad wnuczkiem). Więc to
                                                również znak, że nieźle znosi leczenie. To pewnie utwierdza lekarzy w
                                                przekonaniu, że warto aplikować kolejne chemioterapie i w ten sposób wydłużać
                                                życie pani Miry.
                                                Gdzieś w poprzednim wątku (tym najdłuższym) pisałam, że pani Mirze przydałby się
                                                kontakt z lekarzem opieki paliatywnej (takie domowe hospicjum - co nie ma / nie
                                                musi mieć nic wspólnego ze stanem terminalnym, może polegać "tylko" na leczeniu
                                                bólu). Być może pani Mira mogłaby poprosić o skierowanie po tym obecnym
                                                leczeniu. W takich domowych hospicjach często leki osłonowe, wpomagające itp.
                                                można dostać za darmo - ktoś nie zużyje całego, przekaże innym. Przynajmniej tak
                                                było kilka lat temu (w Łodzi, na przykład na ul. Rewolucji 1905). Poza tym
                                                lekarz specjalista opieki paliatywnej może porozmawiać i sprawdzić czy pani Mira
                                                zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji. Czy dzieci (przynajmniej te starsze)
                                                wiedzą wszystko o chorobie mamy i przygotowują się do objęcia jej opieką? Czy
                                                ktoś je przygotowuje do objęcia opieką najmłodszego brata? Czy ojciec dzieci wie
                                                w jakim stanie jest pani Mira?
                                                Lekarz opieki paliatywnej patrzy na sytuację bardzo całościowo, nie zamuje się
                                                leczeniem/wyleczeniem jakiegoś nowego przerzutu, tylko planuje jak zapewnić
                                                maksymalną długość życia bez bólu i pod opieką psychologa.
                                                To są pytania naruszające prywatność pani Miry, więc ja nie oczekuję odpowiedzi,
                                                tylko chciałam zwrócić uwagę Ankapok na te sprawy.

                                                Pozdrawiam,
                                                adota
                                                • 29.11.09, 08:42 Odpowiedz
                                                  adota napisała:

                                                  > Szanse na wyleczenie zerowe, ale myślę, że nie chodzi o wyleczenie, tylko o
                                                  > utrzymanie pani Miry jak najdłużej w stanie pozwalającym na samodzielną
                                                  > egzystencję (opiekę nad dziećmi). Pani Mira, mimo tych licznych ognisk raka i
                                                  > mimo chemioterapii musi byc silną kobietą (chociażby dlatego, że zaraz po
                                                  > chemioterapii albo jeszcze w trakcie podjęła sie opieki nad wnuczkiem). Więc to
                                                  > również znak, że nieźle znosi leczenie. To pewnie utwierdza lekarzy w
                                                  > przekonaniu, że warto aplikować kolejne chemioterapie i w ten sposób wydłużać
                                                  > życie pani Miry.

                                                  wybacz ale chyba nie wiesz jak funkcjonuje w tym kraju opieka zdrowotna
                                                  lekarze nie aplikują jej kolejnej chemii tylko dlatego że wiedzą że jest matką i
                                                  babcią w jednym
                                                  lekarz w tym kraju ma psi obowiązek nieść pomoc nawet jeżeli wie, że to
                                                  pieniądze wywalone w błoto inaczej mógłby się pożegnać z zawodem i tłumaczyć
                                                  przed sądem
                                                  żyjemy w kraju w którym lekarz ma obowiązek ratować 2 tygodniową ciążę i jeżeli
                                                  zgłasza się jakaś histeryczka ze świeżym testem ciążowym i krwawieniem to lekarz
                                                  w tym kraju ma obowiazek nafaszerować ją lekami, choć wie, że to na nic tak więc
                                                  nie pisz, że jakieś znaki na niebie, ziemi, powietrzu czy wodzie każą im
                                                  zapisywać kolejne chemie
                                                  takie przepisy

                                                  dzieci są chore, matka na wykończeniu
                                                  chemia to nie stan, że człowiek czuje się super więc te dzieci tak czy siak są
                                                  pozostawione same sobie
                                                  no chyba, że nie ma żadnej chemii
                                                  moim zdaniem faktycznie chyba czas pomyslec o hospicjum
                                                  czeka się na nie ale w miedzyczasie ponoć ma być chemia
                                                  jak pomoże to sie z miejsca w hospicjum zrezygnuje a jak nie pomoże to będzie to
                                                  odpowiednie miejsce
                                                  a dzieci? cóż... dom dziecka, ośrodek pomocy społecznej...

                                                  zastanawia mnie też inna sprawa
                                                  wiele się mówi o tym, że na chemię w tym kraju czeka się od 60 do 90 dni
                                                  że wiele pacjentek nie jest w stanie dożyć tego czasu
                                                  sama znam osobę która była zmuszona za własne pieniądze się leczyć bo czekać nie
                                                  mogła a tu idzie chop siup
                                                  w poniedziałek stwierdzają nowe ognisko raka a w następny już chemia
                                                  dajcie namiary na szpital to może te kobiety które umierają w oczekiwaniu na
                                                  chemioterapię przestaną umierać

                                                  inna sprawa dokumenty
                                                  ja nie widziałam skrawka papieru
                                                  chemia - dajcie kasę
                                                  prąd - dajcie kasę
                                                  czy MOPS przestał już za prąd płacic? z tego co wiem to można załatwić sobie aby
                                                  opłacał i zaległości i bieżące opłaty
                                                  a i w zakupie leków by pewnie pomógł


                                                  --
                                                  Miki ma już...
                                                  Bruno ma już...
                                                  • 29.11.09, 16:39 Odpowiedz
                                                    Opieka społeczna może sobie poprosić o wyciągi z konta. Jeśli na
                                                    owych wyciągach widzi, że pani dostaje przelewy od forumowiczek na
                                                    rozmaite kwoty, co, jak dotąd, jest minimum 2,5 tysiąca na chemię i
                                                    600,- na prąd, czyli 3100, to MOPS w takiej sytuacji może wstrzymać
                                                    zasiłki. Bo, jak mówi mój ulubiony prawnik, MOPS nie jest od tego,
                                                    żeby polepszać standard życia, tylko pomagać najbardziej
                                                    potrzebującym.
                                                    Skoro dzięki działaniom Ankapok na iluś forach i na maila pani Mira
                                                    dostała minimum 3100,- [a mogła być i dwa, i trzy razy tyle],
                                                    to MOPS doszedł do wniosku, że kobieta z żebractwa utrzymuje się w
                                                    stopniu wystarczającym, żeby nie trzeba jej było pomagać.
                                                    Różnica jest taka, że koleżanki płacące utrzymują panią Mirę
                                                    dobrowolnie, w momencie, kiedy MOPS daje pieniądze z kieszeni
                                                    podatnika niezależnie, czy ów podatnik sobie tego życzy, czy nie.
                                                    Niestety, nie wiemy, jak sytuacja u p. Miry wygląda faktyczie, bo
                                                    nawet jeśli ktoś tam był 3 miesiące czy pół roku temu to do dzisiaj
                                                    się mogło zmienić, a pomoc w postaci kasy za frajer płynie dalej
                                                    szerokim strumieniem.

                                                    Zaglądając na inne fora naszego portalu też widuję błagalne apele
                                                    Ankapok. Strach odkręcić kran...
                                                    --
                                                    "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
                                                    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                                                  • 29.11.09, 16:49 Odpowiedz
                                                    De_la_hoya,

                                                    Nie znam się na funkcjonowaniu służby medycznej, nie znam przepisów. To co
                                                    pisałam albo jeszcze napiszę opieram tylko i wyłącznie na własnych (mojej
                                                    rodziny) doświadczeniach z leczeniem nowotworów. Akurat tak się złożyło, że do
                                                    niedawna mieszkałam w tym samym mieście co pani Mirosława i najprawdopodobniej
                                                    moja mama była poddawana zabiegom i chemioterapii w tym samym szpitalu co pani Mira.
                                                    Nie chciałabym wdawać się w szczegóły, bo to nie o to chodzi. Ale o ile na
                                                    pierwszą chemioterapię mama czekała kilka tygodni, kolejną (związaną z
                                                    przerzutami) mogła rozpoczynać natychmiast (diagnoza w środę - możliwość
                                                    rozpoczęcia chemioterapii w poniedziałek). Oczywiście pośpiech nie miał związku
                                                    z tym, że mama jest mamą i babcią. Była po prostu pacjentką. To co napisałam o
                                                    pani Mirze, że wydłużenie życia daje jej możliwość sprawowania opieki nad
                                                    dziećmi, to korzyść chemioterapii, nie powód jej zalecania (nieprecyzyjnie się
                                                    wyraziłam w poprzednim poście).

                                                    > dzieci są chore, matka na wykończeniu
                                                    > chemia to nie stan, że człowiek czuje się super więc te dzieci tak czy siak są
                                                    > pozostawione same sobie

                                                    To są dorosłe dzieci (dwoje dorosłych albo prawie dorosłych i dorosła córka
                                                    dochodząca). I stąd moje pytania do Ankapok. Czy te dzieci zdają sobie sprawę co
                                                    jest matce i co robią z tą wiedzą?
                                                    Jeśli nikt ich nie przygotuje do tego co musi nadejść (oby jak najpóźniej), to
                                                    rzeczywiście najmłodsze trafi do domu dziecka, a mama do hospicjum lub do
                                                    szpitala. Jestem przekonana, że z pomocą lekarza i pielęgniarki specjalizujących
                                                    się w opiece paliatywnej, można tak zorganizować rodzinę, żeby chora miała
                                                    opiekę w domu i żeby najmłodsze później uniknęło domu dziecka (nie wiem co z
                                                    ojcem dziecka).
                                                    Niestety te znane mi przypadki, które miały jakieś cechy wspólne z rodziną pani
                                                    Miry (ciężka sytuacja finansowa, ciężka choroba nowotworowa, samotna matka)
                                                    wskazywały na to, że z powiedzeniem dzieciom zwleka się do ostatniej (dosłownie)
                                                    chwili i później kompletnie nieprzygotowane dziecko, rozsypane psychicznie,
                                                    trafia gdzieś.

                                                    > inna sprawa dokumenty
                                                    > ja nie widziałam skrawka papieru
                                                    > chemia - dajcie kasę

                                                    Ja tez uważam, że moderatorki i pomagające osoby, które tego sobie życzą powinny
                                                    mieć wgląd w dokumentację medyczną.
                                                    Co do kosztów (ogromnych) towarzyszących leczeniu nowotworów, jeszcze raz
                                                    zaproponuję: ośrodek opieki paliatywnej. Nie tylko ze względu na możliwość (może
                                                    już takiej możliwości nie ma) otrzymania leków, środków opatrunkowych, pomocy o
                                                    każdej porze dnia i nocy, ale na możliwość rozmowy z psychologiem, na poradę, na
                                                    opiekę na miejscu itp.
                                                    Za pośrednictwem "naszej" pielęgniarki paliatywnej łatwo znaleźliśmy osoby,
                                                    które były w fatalnej sytuacji finansowej i wszystkie niezużyte leki (często się
                                                    zmienia), opatrunki, środki itp. trafiały za darmo do kogoś. Może pani Mira tez
                                                    by mogła skorzystać z takiego przekazania śodków przez kogoś.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    adota
                                                  • 30.11.09, 08:27 Odpowiedz
                                                    Powtórzę: od Ankapok wiem, że p. Mira nie była w żadnej fundacji.
                                                    Depresyjne stany, oczywiście, utrudniają działanie. Ale to nie
                                                    jest
                                                    dla mnie wytłumaczenie.
                                                    Nie zgłębiałam całości, ale coś mi tu dziwnie wygląda: Jedna córka z
                                                    4miesięcznym dzieckiem ma 22 lata. Czemu nie pracuje? Trzeba jej
                                                    znaleźć jakiś kąt... I co dalej? Utrzymywać ją? Syn, lat 19, ma
                                                    sinicę. Czy sinica wyklucza możliwość podjęcia pracy? Całkowicie? Jak
                                                    choćby roznoszenie ulotek? To samo z 17letnią córką. Z astmą można
                                                    normalnie żyć i proszę mi nie wciskać, ze nie. Ba! Z astmą można być
                                                    strażakiem.

                                                    Ja jednakowoż mam wrażenie, że zabawa polega na tym, że z forum można
                                                    wyciągać dowolne kwoty i nikt tego nie jest w stanie kontrolować. Bo
                                                    jaką mamy pewność, ze dobrzy ludzie miesiąc w miesiąc nie przesyłają
                                                    ciężkiej kasy na konto p. Miry? Niech 20 osób prześle po 50,- to już
                                                    mamy 1000,-. A zawżywszy na hiperaktywność Ankapok, która nie tylko
                                                    na forach, ale i na maila do ludzi pisze, ta kwota może być znacznie
                                                    większa.
                                                    Nie twierdzę, że tak jest. Ale na prawdę mi się to nie podoba.
                                                    Szczególnie, że prośby nie są o ciuchy, kaszki, jedzenie, tylko o
                                                    pieniądze
                                                    . A to już narusza wewnętrzny Regulamin Pomocnych. Nie
                                                    jesteśmy od tego, żeby utrzymywać rodziny, które nie mogą się wybrać
                                                    dokądkolwiek, żeby załatwić swoje sprawy. Bo nawet jeśli p. Mira jest
                                                    zbyt załamana sytuacją, to ma co najmniej jedno dziecko, które
                                                    mogłoby rzecz załatwić.

                                                    Zastanawia mnie też kwestia alimentów: rozumiem, że 500,- to alimenty
                                                    na dwoje dzieci? To są śmieszne kwoty i należałoby zasądzić
                                                    podwyższenie. A jeśli się mylę i to tylko na jedno dziecko, to proszę
                                                    pięknie o wyjaśnienie, czemu na drugie nie ma alimentów albo
                                                    świadczenia z funduszu.

                                                    Najmłodsze dziecko wcale nie musi lądować w domu dziecka. Oboje
                                                    nieletnich w razie czego będzie mogła "przysposobić" najstarsza córka
                                                    p. Miry. Ale raczej marnie to widzę, skoro nie mając pracy i
                                                    sensownych dochodów chce się wyprowadzać na swoje.
                                                    Ankapok pisze:
                                                    "Ważną sprawą jest też znalezienie jakiegoś mieszkanka dla córki Pani
                                                    Mirosławy, która ma maleńkiego synka. Posiada Ona średnie
                                                    wykształcenie, chętnie podejmie pracę. Potrzebny jest, chociaż,
                                                    jakiś „wolny kąt”, jak to Pani Mirosława określiła, może niedrogi w
                                                    jakiejś prywatnej kamienicy w Łodzi, może nawet za darmo. A być może
                                                    ktoś by przyjął pod swój dach córkę Pani Mirosławy w zamian za
                                                    opiekę, zakupy, pomoc w domu, towarzystwo itd.?"
                                                    Przepraszam, ale mam wsiąść w pociąg i pognać do Łodzi szukać
                                                    mieszkania w prywatnej kamienicy??? A dziewczyna co? Posiedzi i
                                                    popatrzy, jak jej pomagam? Robi w ogóle cokolwiek?

                                                    Wiecie co? Proszę! Niech mnie ktoś przyjmie pod swój dach w willi z
                                                    basenem, co? A ja mu będę opowiadać kawały o smokach i kupować
                                                    sałatę, i zmywać. O. I gotować nawet będę, bo lubię. A mój mąż będzie
                                                    wbijał gwoździe. Na oślep i gdzie popadnie.
                                                    Przepraszam, ale jak dla mnie to paranoja.
                                                    --
                                                    "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
                                                    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                                                  • 30.11.09, 09:43 Odpowiedz
                                                    Zgadzam sie z Toba w 100%
                                                    Dla mnie cala ta historia jest podejrzanie sliska. Dorosle dzieci
                                                    nie pracuja i czekaja az im kasza manna z nieba spadnie.
                                                    Siedemnastolatka siedzi i palcem nie ruszy?
                                                    Nikt nie widzial dokumentow, zaswiadczen - NIC. Tylko kolejne prosby
                                                    o kase, kase, kase.
                                                    Ja proponuje napisac list do MOPSu gdzie jest rejon pani Miry z
                                                    prosba o sprawdzenie tej sytuacji.
                                                    To jakis obled, zeby tyle meisiecy wyciagac kase od ludzi a samemu
                                                    nic nie robic.
                                                    --
                                                    www.bridelle.pl
                                                    ...
                                                  • 30.11.09, 11:06 Odpowiedz
                                                    troche to rzeczywiście ślisko wygląda.A o kamienicy w Łodzi niech
                                                    zapomną - to prywatne i trzeba płacić za wynajem i często dac tez
                                                    zadatek.wiem bo mam tam rodzinę, stamtąd pochodzę.Telefon czy mail
                                                    do MOPSu to nie głupia sprawa, chyba że w końcu bj dostanie
                                                    dokumenty do wglądu
                                                    --
                                                    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                                                  • 30.11.09, 11:35 Odpowiedz
                                                    Nie dostanę. Ankapok nie posiada, Mira za daleko i bez netu. Nie da
                                                    się czyli nic posłać.
                                                    Zresztą Ankapok, jak widać, ogranicza się głównie do próśb, a o
                                                    dokumentach milczy jak zaklęta. Wszak "Mira zadzwoniła, że ma
                                                    kłopoty"...
                                                    --
                                                    "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
                                                    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                                                  • 30.11.09, 11:38 Odpowiedz
                                                    Szczerze mówiąc sprawa zaczyna coraz bardziej śmierdzieć. Dziwne
                                                    jest to, że ankapok zakłada posty z prośbą o naprawdę duże pieniądze
                                                    nie mając żadnego potwierdzenia sytuacji. A ta cała ankapok wogóle
                                                    widziała kiedykolwiek Panią Mirę?? Nie śledzę tego wątku na bieżąco
                                                    bo musiałabym pół dnia poświęcić ale uważam, że to naprawdę dziwne.
                                                    Ja też mogę do kogoś z daleka napisać i kasa będzie mi spływać.
                                                  • 30.11.09, 12:12 Odpowiedz
                                                    Nie widziała. Znajomi coś zawozili i zobaczyli bardzo chudą rodzinę.
                                                    I to kiedyśtam.
                                                    Podobnież ktoś od Arweny tam był, ale Arwena zapadła w sen zimowy.
                                                    Może jutro zadzwonię, może się kogoś uda tam posłać.
                                                    --
                                                    "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
                                                    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                                                  • 30.11.09, 11:39 Odpowiedz
                                                    Edek tez tak dzwonil: mial raka, nie mial na lekarstwa, dzwonil, ze
                                                    zemdlal z glodu... Albo, ze idzie do szpitala i nie ma nawet na
                                                    kosmetyki, pizame... I wysyłałysmy przekazy i przelewy jak glupie.
                                                    Wierzac na slowo, bo kiedys tam ktos tam u niego byl i sprawdzil. A
                                                    to trzeba sprawdzac na biezaco.

                                                    --
                                                    www.bridelle.pl
                                                    ...
                                                  • 30.11.09, 11:54 Odpowiedz
                                                    Ja niestety nie śledzę od poczatku wątku p.Miry więc może ktos kto
                                                    zna tą sytuacje dobrze zadzowni do MOPSu
                                                    Brzozowa należy najpewniej do MOPS delegatura Łódź-Śródmieście
                                                    ul. Piotrkowska 149, 90-440 Łódź
                                                    tel: +48 (42) 632-40-34; 632-39-36; 632-40-69
                                                    fax:+48 (42) 632-41-30
                                                    e-mail: sekretariat@mops.lodz.pl


                                                    --
                                                    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                                                  • 30.11.09, 12:28 Odpowiedz
                                                    mamasi napisała:

                                                    > Ja niestety nie śledzę od poczatku wątku p.Miry więc może ktos kto
                                                    > zna tą sytuacje dobrze zadzowni do MOPSu

                                                    A MOPSowi wolno podawać komuś tam informacje dotyczące podopiecznych?
                                                    Myślę, że najlepiej poczekać co napisze Ankapok w sprawie wysyłki dokumentów.

                                                    adota
                                                  • 30.11.09, 12:35 Odpowiedz
                                                    Podaja, chcoiaz im nie wolno
                                                    --
                                                    www.bridelle.pl
                                                    ...
                                                  • 30.11.09, 12:38 Odpowiedz
                                                    jest procedura, przez ktora juz wielokrotnie przechodzilysmy tu na
                                                    forum:
                                                    - my dzwonimy do mopsu z zapytaniem o rodzine x
                                                    - mops pyta sie rodziny x,czy moze udzielic informacji
                                                    - dzwonimy za pare dni i albo udziela nam informacji albo nie.

                                                    W przypadku tego chlopca spod Szczecina,kiedy sie wreszcie
                                                    dodzwonilam to powiedzialam,ze chcialabym tylko informacje czy znaja
                                                    taka rodzine/czy istnieje taka rodzina. Nie chcialam wiedziec nic
                                                    wiecej-tylko,czy taka rodzina istnieje. Powiedzieli: nie, nie znamy;
                                                    a miejscowosc jest tak mala e bysmy znali.

                                                    I tyle. Albo az tylesmile
                                                    --
                                                    szczęśliwa żona swojego męża smilehttp://www.e-
gify.strefa.pl/gify/okazjonalne/slub/slub24.gif
                                                    Propozycja dla Ciebie
                                                  • 30.11.09, 11:41 Odpowiedz
                                                    Mam obecnie diw bardzo dobre znajome chore na raka ,jedna ma raka
                                                    piersi druga raka pluc.Oby dwie zejzdza na chmie do Szczecina
                                                    dostały znizki na dojaz kolejowy autobusowy .Nie sa to zmozne osoby
                                                    peruczke jedna dostala NFZ odrazu po stwierdzeniu raka a druga sobie
                                                    placila minimalna kwote do swojej peruczki.Minimalnie tagze doplacja
                                                    do lekow ,jedynie gaziki zmiany opatrunkow (z przypadku tej z rakim
                                                    piersi)jest to kosztowne.Natomiast druga znajoma ma raka płuc i pije
                                                    wlasnie jogurty je sporo nabialu bo jest on w organizmie potrzebny
                                                    bardzo po chemi.
                                                    --
                                                    http://www.suwaczki.com/tickers/km5s9vvj69kqadfm.png
                                                  • 30.11.09, 11:51 Odpowiedz
                                                    bj32 napisała:

                                                    > Nie dostanę. Ankapok nie posiada, Mira za daleko i bez netu. Nie da
                                                    > się czyli nic posłać.

                                                    Jeśli Ankapok napisała, że nie dostaniesz, to musi sobie zdawać sprawę, że Pani
                                                    Mirosława na tym straci.
                                                    Dla mnie sprawa jest prosta: 1. któreś z dzieci bierze dokumenty, idzie do
                                                    najbliższego punktu ksero i wysyła Ci pocztą, 2. któreś z dzieci bierze
                                                    dokumenty i skanuje w punkcie usługowym, wysyła lub prosi o wysłanie mailem w
                                                    tymże punkcie, 3. Któreś z dzieci prosi o skserowanie dokumentów w szkole
                                                    (wyjątkowa sytuacja) i wysyła, itd. A jeśli pani Mira nie chce pokazać
                                                    dokumentów dzieciom, może je skserować, wysłać pocztą do Ankapok, a Ankapok
                                                    zeskanuje i przyśle Tobie.

                                                    adota
                                                  • 30.11.09, 21:37 Odpowiedz
                                                    adota napisała:
                                                    > A jeśli pani Mira nie chce pokazać
                                                    > dokumentów dzieciom, może je skserować, wysłać pocztą do Ankapok, a Ankapok
                                                    > zeskanuje i przyśle Tobie.

                                                    to równie dobrze może od razu do Blanki posłać ksero
                                                    potem można się wysilić i zadzwonić żeby się dowiedzieć czy te ksera prawdziwe są
                                                    ja w ogóle dziwię się, że ten i poprzedni wątek nie zostały z miejsca skasowane
                                                    właśnie za to proszenie o kasę



                                                    --
                                                    Miki ma już...
                                                    Bruno ma już...
                                      • 28.11.09, 15:54 Odpowiedz
                                        Nie wydaje Ci się, że przesadzasz? 2500,-, potem 600,- na prąd, teraz
                                        1500,-...
                                        Pozwolisz, że sprawdzę tę sprawę dokładniej? Bo nie podoba mi się
                                        wyciąganie z forum kwot rzędu kilku tysięcy.
                                        --
                                        "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
                                        "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                                        • 30.11.09, 12:36 Odpowiedz
                                          Witajcie
                                          przed chwilą rozmawiałam z panią Mirą przez telefon.
                                          Z rozmowy z p. Mirą - guz na szyi miała już od kilku lat, z tego co
                                          zrozumiałam, diagnozę że jest to chłoniak postawiono dopiero
                                          niedawno.
                                          P. Mira powiedziała mi to samo co ankapok napisała dn. 27.11 - że
                                          chemio- i radioterapia chłoniaka mają trwać 3 miesiące i być
                                          bezpłatne, natomiast leki osłonowe i wspomagające mają kosztować ok.
                                          500 zł miesięcznie.
                                          P. Mira ma skierowanie na wykonanie biopsji tego guza oraz
                                          skierowanie do poradni immunologicznej, aby rozpocząć leczenie
                                          immunoglobulinami.
                                          Bj32 - pani Mira zapewniała mnie kilkukrotnie, że może skserować i
                                          wysłać pocztą całą dokumentację, między innymi ostatnie wyniki badań
                                          i ww. skierowania.
                                          Aha, czeka też na odpowiedż z jakiejś fundacji, czy pomogą wykupić
                                          niektóre z leków wspomagających leczenie podczas chemioterapii.

                                          --
                                          Oddam/przyjmę - Reaktywacja
                                          • 30.11.09, 12:45 Odpowiedz
                                            Jesli moze to niech robi xero
                                            Slowa sa tylko slowami.

                                            Pozostaje jeszcze pytanie: dlaczego dorosle dzieci nie pracuja i nei
                                            wspomagaja budzetu domowego?
                                            Kurcze, litosci.
                                            Moj syn ma 14 lat i ostatnio zapytal czy moglby sobie gdzies prace
                                            znalezc i dorabiac.
                                            Nie, nie dlatego, ze musi - ma kilkaset zlotych miesiecznie na swoje
                                            wydatki kieszonkowego, ale dlatego, ze chce. Tak po prostu.
                                            To dzieci pani Miry nie moga?
                                            --
                                            www.bridelle.pl
                                            ...
                                            • 30.11.09, 13:14 Odpowiedz
                                              chcieć a móc to czasami dwie skrajne sytuacjesmilea pracy w Łodzi przy
                                              roznoszeniu ulotek jest mnóstwo, nie wiem jak wygląda to finansowo,
                                              ale wystarczy przejść sie do manufaktury i popytać.Zreszta tam do
                                              sprzątania tez potrzebują. Druga sprawa że ogłoszeń mnóstwo ale jak
                                              przychodzi co do czego to pracy nie masmile
                                              mam nadzieje że cała ta sytuacja niedługo się jednak rozwiąże i to
                                              pomyślnie.
                                              --
                                              http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
                                            • 30.11.09, 15:40 Odpowiedz
                                              nioma napisała:

                                              > Jesli moze to niech robi xero
                                              > Slowa sa tylko slowami.
                                              >
                                              > Pozostaje jeszcze pytanie: dlaczego dorosle dzieci nie pracuja i
                                              nei
                                              > wspomagaja budzetu domowego?
                                              > Kurcze, litosci.
                                              > Moj syn ma 14 lat i ostatnio zapytal czy moglby sobie gdzies prace
                                              > znalezc i dorabiac.
                                              > Nie, nie dlatego, ze musi - ma kilkaset zlotych miesiecznie na
                                              swoje
                                              > wydatki kieszonkowego, ale dlatego, ze chce. Tak po prostu.
                                              > To dzieci pani Miry nie moga?

                                              Zadałam dokładnie to samo pytanie w poprzedni wątku. W odpowiedzi
                                              usłyszałam, że dzieci Pani Miry są również BARDZO chore i nie mogą
                                              pracować. Sory, ale astma to nie jest choroba, która moim zdaniem
                                              dyskwalifikuje 16-letnią pannicę do pracy wieczorami czy w weekendy.

                                              --
                                              http://www.suwaczek.pl/cache/b4efb997c4.png
                                              • 30.11.09, 18:58 Odpowiedz
                                                zgadza się
                                                sama mam astmę
                                                pracuję na pełny etat od 18 roku życia
                                                i żyję
                                                a jak mam atak to istnieje coś takiego jak inhalator
                                                przecież jak ma astmę to musiała odbyć szkolenie dla astmatyków gdzie
                                                łopatologicznie tłumaczą kilka sposobów na radzenie sobie z atakiem

                                                tylko ja poszłam do pracy bo moja matka nie sponsorowała mi życia a widać tam
                                                iść nie muszą skoro na wszystko się zbiera po ludziach

                                                --
                                                Miki ma już...
                                                Bruno ma już...
                                          • 30.11.09, 14:28 Odpowiedz
                                            ach41 napisała:

                                            > Witajcie
                                            > przed chwilą rozmawiałam z panią Mirą przez telefon.
                                            > Z rozmowy z p. Mirą - guz na szyi miała już od kilku lat, z tego co
                                            > zrozumiałam, diagnozę że jest to chłoniak postawiono dopiero
                                            > niedawno.
                                            > P. Mira powiedziała mi to samo co ankapok napisała dn. 27.11 - że
                                            > chemio- i radioterapia chłoniaka mają trwać 3 miesiące i być
                                            > bezpłatne, natomiast leki osłonowe i wspomagające mają kosztować ok.
                                            > 500 zł miesięcznie.
                                            > P. Mira ma skierowanie na wykonanie biopsji tego guza oraz
                                            > skierowanie do poradni immunologicznej, aby rozpocząć leczenie
                                            > immunoglobulinami.
                                            > Bj32 - pani Mira zapewniała mnie kilkukrotnie, że może skserować i
                                            > wysłać pocztą całą dokumentację, między innymi ostatnie wyniki badań
                                            > i ww. skierowania.
                                            > Aha, czeka też na odpowiedż z jakiejś fundacji, czy pomogą wykupić
                                            > niektóre z leków wspomagających leczenie podczas chemioterapii.
                                            >
                                            A mnie zastanawia jedna sprawa:
                                            Pani Mirosława ma dopiero skierowanie na biopsje,
                                            zazwyczaj są terminy na biopsje,potem około 2 tygodni czeka sie na wynik,a już bez biopsi postawiono diagnozę i zalecono leczenie.
                                            Jestem pod opieką onkologi od ponad 10 lat,ale tego nie rozumiem

                                            --
                                            mama chorego Mateusza i szalonej gromadki
                                            m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
                                            dar-dla-mateusza.blog.onet.pl/
                                            • 30.11.09, 14:35 Odpowiedz
                                              No wlasnie w tej sprawie jest cala masa rzeczy ktorych nikt nie
                                              rozumie.

                                              --
                                              www.bridelle.pl
                                              ...
                                              • 30.11.09, 16:32 Odpowiedz
                                                to może i ja zabiorę głos bo chłoniaka ma mój mąż..
                                                nie mozliwe jest żyć z chłoniakiem przez kilka lat (jak to powiedziała p.Mira w
                                                rozmowie telefonicznej)
                                                sa dwa rodzaje chłoniaków ziarnica i chłoniaki nieziarnicze
                                                mój mąż ma ten drugi rodzaj guz rósł ok. dwa miesiące jeszcze kilka dni i mojego
                                                męża nie byłoby nie mozna żyć z chłoniakiem nieleczonym przez kilka lat! byłam
                                                świadkiem jak ten rak zabijał ludzi w ciągu roku walki z chorobą!
                                                zresztą bez biopsji to nikt nie stawia takiej diagnozy bo jakby u mojego męża
                                                postawiono przed operacją diagnoze że to chłoniak to nie miałby operacji a od
                                                razu chemie i radioterapie.
                                                --
                                                06.09.08
                                                Urodzinki Paulinki
                                                Nowe Fotki Pauli fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32712334,84998254.html
                                                • 30.11.09, 17:12 Odpowiedz
                                                  jasama3 napisała:

                                                  > nie mozliwe jest żyć z chłoniakiem przez kilka lat

                                                  Jest możliwe.

                                                  www.medisa.pl/leczenie_chooniakow.html
                                                  "W przypadku chłoniaków powolnych przeżywalność bez terapii wynosi kilka do
                                                  kilkunastu lat. Chłoniaki powolne, rzadko dają objawy ogólne..."

                                                  Może lepiej nie wydawać kategorycznych opinii typu "nie jest możliwe", bo w
                                                  leczeniu nowotworów nadal bardzo wiele zostało do odkrycia i udokumentowania, a
                                                  taka kategoryczna opinia może być bardzo krzywdząca. Są udokumentowane przypadki
                                                  długiej przeżywalności z nieleczonym chłoniakiem.

                                                  Pani Mirosława powiedziała, że wyśle ksero diagnozy itd. Więc może najlepiej
                                                  zaczekać z podważaniem prawdziwości tego co mówi o swoich chorobach.

                                                  adota
                                            • 30.11.09, 16:39 Odpowiedz
                                              mari40 napisała:

                                              > ach41 napisała:
                                              >
                                              > > Witajcie
                                              > > przed chwilą rozmawiałam z panią Mirą przez telefon.
                                              > > Z rozmowy z p. Mirą - guz na szyi miała już od kilku lat, z tego
                                              co
                                              > > zrozumiałam, diagnozę że jest to chłoniak postawiono dopiero
                                              > > niedawno.
                                              > > P. Mira powiedziała mi to samo co ankapok napisała dn. 27.11 -
                                              że
                                              > > chemio- i radioterapia chłoniaka mają trwać 3 miesiące i być
                                              > > bezpłatne, natomiast leki osłonowe i wspomagające mają kosztować
                                              ok.
                                              > > 500 zł miesięcznie.
                                              > > P. Mira ma skierowanie na wykonanie biopsji tego guza oraz
                                              > > skierowanie do poradni immunologicznej, aby rozpocząć leczenie
                                              > > immunoglobulinami.
                                              > > Bj32 - pani Mira zapewniała mnie kilkukrotnie, że może skserować
                                              i
                                              > > wysłać pocztą całą dokumentację, między innymi ostatnie wyniki
                                              badań
                                              > > i ww. skierowania.
                                              > > Aha, czeka też na odpowiedż z jakiejś fundacji, czy pomogą
                                              wykupić
                                              > > niektóre z leków wspomagających leczenie podczas chemioterapii.
                                              > >
                                              > A mnie zastanawia jedna sprawa:
                                              > Pani Mirosława ma dopiero skierowanie na biopsje,
                                              > zazwyczaj są terminy na biopsje,potem około 2 tygodni czeka sie na
                                              wynik,a już
                                              > bez biopsi postawiono diagnozę i zalecono leczenie.
                                              > Jestem pod opieką onkologi od ponad 10 lat,ale tego nie rozumiem
                                              >



                                              dokladnie tak jak piszesz najpier bipsja potem ustala sie
                                              leczenie ,nie okresla sie czasu bo to raczej malo kto wie ile bedzie
                                              potrzebne chemi albo naswietlań

                                              --
                                              http://www.suwaczki.com/tickers/km5s9vvj69kqadfm.png
                                              • 30.11.09, 19:03 Odpowiedz
                                                to po co jej zalecili tą chemię?
                                                ot tak sobie?
                                                że może pomoże a oni sobie pobadają guza i jak to bedzie rak to juz bedzie
                                                chemia w trakcie a jak nie to się przerwie?

                                                --
                                                Miki ma już...
                                                Bruno ma już...
                                                • 30.11.09, 20:39 Odpowiedz
                                                  Dziewczyny, w związku z tym, że znany jest adres i nazwisko wrzuccie to w
                                                  wyszukiwarkę. Znajdą się inne kwiatki:

                                                  kadry.infor.pl/forum_watek/309458,3,ilosc_dni_opieki_nad_dzieckiem_zdrowym_i_chorym.html
                                                  • 30.11.09, 21:17 Odpowiedz
                                                  • 30.11.09, 21:26 Odpowiedz
                                                    bj32 napisała:

                                                    > Yyyy... Nie czaję. Możesz wyjaśnić, co problemy jakiegoś z opieką na
                                                    > dziecko mają wspólnego z p. Mirą?

                                                    Chociażby to, że pod INNYM niż podawanym przez ankapok numerem konta masz
                                                    podane personalia i adres p. Miry. Ja sam się zagotowałem i przyznam, że uznałem
                                                    p. Mirę za jakąś oszustkę a tu po prostu jakiś sk*wysyn bez krzty sumienia
                                                    postanowił na tragedii p. Mirosławy zarobić.

                                                    No chyba, że nagle uległ zmianie numer konta i pojawiło się ciężko chore
                                                    trzymiesięczne maleństwo.

                                                    --
                                                    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
                                                    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
                                                    przestępstwem a wręcz morderstwem.
                                                  • 30.11.09, 21:36 Odpowiedz
                                                    To chyba nie całkiem tak...
                                                    Jeśli się numer konta i nazwisko nie zgadza, to forsa na konto nie
                                                    wpłynie. Znaczy jeśli będzie mój numer konta i Twoje nazwisko, to
                                                    zima, forsa wraca do wysyłającego, jak sądzę.
                                                    A jeśli w obu przypadkach podane są personalia, to... Ktoś by sam z
                                                    siebie robił idiotę? A może to córka pani Mirosławy jest "zalamana"?
                                                    A samsunga sprzedaje jej syn? Tego nie wiemy...

                                                    Piszcie trochę przystępniej, proszę, bo przez moment się pogubiłam i
                                                    chciałam Cię oskarżyć o reklamę...
                                                    --
                                                    "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
                                                    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                                                  • 30.11.09, 21:39 Odpowiedz
                                                    przepraszam za zagmatwanie. Po prostu w ogłoszeniu o mukowiscydozie jest to samo
                                                    nazwisko i adres. Konto przecież może byc nowe, zalozone w innym banku.
                                                    o allegro to ja się nie wypowiadamsmile
                                                  • 30.11.09, 21:40 Odpowiedz
                                                    bj32 napisała:

                                                    > To chyba nie całkiem tak...
                                                    > Jeśli się numer konta i nazwisko nie zgadza, to forsa na konto nie
                                                    > wpłynie.

                                                    Oczywiście, że wpłynie smile

                                                    > Znaczy jeśli będzie mój numer konta i Twoje nazwisko, to
                                                    > zima, forsa wraca do wysyłającego, jak sądzę.

                                                    Źle sądzisz. Wpisać możesz dowolne dane.

                                                    > A jeśli w obu przypadkach podane są personalia, to... Ktoś by sam z
                                                    > siebie robił idiotę? A może to córka pani Mirosławy jest "zalamana"?
                                                    > A samsunga sprzedaje jej syn? Tego nie wiemy...

                                                    Wnuczka p. Mirosławy z tego co czytałem ma więcej niż 3 miesiące.

                                                    > Piszcie trochę przystępniej, proszę, bo przez moment się pogubiłam i
                                                    > chciałam Cię oskarżyć o reklamę...

                                                    smile

                                                    --
                                                    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
                                                    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
                                                    przestępstwem a wręcz morderstwem.
                                                  • 30.11.09, 21:45 Odpowiedz
                                                    a po co podawac jej dane i adres??
                                                    zamiast cos zmyśleć?
                                                  • 30.11.09, 22:21 Odpowiedz
                                                    No właśnie czytam, że czasami wpłynie, czasami zaś nie, co bank to
                                                    inaczej... Wnuczka ma 3, 4 albo 5 miesięcy [zależy od forum i wątku].
                                                    Córka, czyli matka wnuczki ma 22 lata. Syn ma 19.
                                                    Nieco poniżej jest starszy wątek, to możesz też porównać.

                                                    Rany! Kota już od tej sprawy dostaję...
                                                    --
                                                    "Nie widzę różnicy między wątkami: głosujcie na moje maleństwo, bo można wygrać lodówkę z widokiem na giewont, a głosowaniem na Mazury." by Siwa
                                                    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
                                                  • 30.11.09, 21:43 Odpowiedz
                                                    Blanko musisz coś wpisać jako nazwisko w przelewie ale jak wpiszesz XXX tez Ci
                                                    przelew pójdzie, wiem bo sprawdzałam. prowadziłam firmową kase i do pewnego
                                                    momentu tak było rzeczywiście,ze adres i nazwisko musiało się zgadzać, potem
                                                    przyszła informacja, że elektroniczny system wprowadzają i nie porównuje on
                                                    danych z numerem konta i w interesie przelewającego jest aby to sprawdzał bo
                                                    bank nie będzie bral odpowiedzialności.
                                                    --
                                                    Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                                                  • 30.11.09, 21:46 Odpowiedz
                                                  • 30.11.09, 21:49 Odpowiedz
                                                    mozna sprawdzic jaki to bank
                                                  • 30.11.09, 21:55 Odpowiedz
                                                    pearlineee napisała:

                                                    > mozna sprawdzic jaki to bank

                                                    Ten z ogłoszenia na "Dłużnicy i windykacja" (87 1050 1559 1000 0090 4022 8257) to:

                                                    * ING Bank Śląski S.A., Oddział w Szczecinie

                                                    --
                                                    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
                                                    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
                                                    przestępstwem a wręcz morderstwem.
                                                  • 30.11.09, 21:51 Odpowiedz
                                                    ela82 napisała:

                                                    > PKO BP cofa
                                                    > Citi tez

                                                    Mało prawdopodobne chyba, że przelewy zatwierdzają ludzie a nie komputery.
                                                    Automat nie ma możliwości weryfikacji danych wpisanych w przelewie. Robiłem
                                                    swego czasu bardzo dużo przelewów - do PKO BP i Citi też. Do PKO BP przez kilka
                                                    miesięcy wysyłałem kontrahentowi dane na nazwisko innego kontrahenta (księgowa
                                                    była nieco zakręcona). Dochodziły smile

                                                    Citi nie próbowałem ale spróbuję.


                                                    --
                                                    nie-tak: Czy to o podsłuch chodzi, zastanów się na co mogły wpłynąć fale jakimi
                                                    podsłuchiwał rozmowy? [...]dla mnie włączenie się na frekwencje samolotu jest
                                                    przestępstwem a wręcz morderstwem.
                                                  • 30.11.09, 21:56 Odpowiedz
                                                    PKO BP cofa na pewno, bo ostatnio mi cofnal przelew z adnotacja -
                                                    niepoprawne dane beneficjeta. Ale az sprobuje bom ciekawa smile
                                                    --
                                                    Zbieramy na operacje dla Szymonka
                                                    Pomoz Agi wrocic....
                                                    Chore dzieci czekaja na listy!
                                                  • 30.11.09, 21:52 Odpowiedz
                                                    Z Kredyt Banku niedawno wysłałam bez problemu. Wpisałam XYZ chyba że to było ich
                                                    przeoczenie.
                                                    Tak sobie teraz myślę, ze to co do firmowego przyszło konta to możliwe, że było
                                                    o adresie a nie o nazwie beneficjenta, że oni adresu nie będą, za dawno to
                                                    jednak było żebym dokładniej pamiętała.
                                                    --
                                                    Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
                                                  • 01.12.09, 12:09 Odpowiedz
                                                    Kiedyś przelewałam pieniądze znajomemu. Podał mi numer konta, na które miałam je
                                                    przelać. Nie powiedział tylko, że to numer konta jego brata.

                                                    Przelew z Fortis Banku wrócił z adnotacją, że numer konta nie pasuje do podanego
                                                    właściciela.


                                                    --
                                                    "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób
                                                    zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki
                                                    temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
                                                  • 01.12.09, 12:12 Odpowiedz
                                                    na innym poratlu znalazłam wiadomość z września, że to syn pani miry, sławek, ma podejrzenie chłoniaka. Teraz się okazuje ze ma go pani mira. Czy to są wszystko zbiegi okoliczności???????????????
                                                  • 01.12.09, 12:13 Odpowiedz
                                                  • 01.12.09, 12:16 Odpowiedz
                                                    19 lutego 2008 pani mira pisała już, ze syn ma badania w kieronku chłoniaka, we wrzesniu 2009 roku nadal pisze ze są podejrzenia chłoniaka u jej syna.
                                                  • 01.12.09, 12:20 Odpowiedz
                                                    smierdzi tu z kazdego kata

                                                    --
                                                    www.bridelle.pl
                                                    ...
                                                  • 01.12.09, 12:25 Odpowiedz
                                                    no i 19 lutego 2008 roku syn najstarszy ma 19 lat, potem 23 maja 2009 roku nadal ma 19 lat, teraz tez ma 19 lat.........
                                                  • 01.12.09, 12:44 Odpowiedz
                                                    i te dzieci mają cały czas tyle samo lat......
                                                  • 01.12.09, 13:09 Odpowiedz
                                                    pearlineee napisała:

                                                    > 19 lutego 2008 pani mira pisała już, ze syn ma badania w kieronku chłoniaka, we
                                                    > wrzesniu 2009 roku nadal pisze ze są podejrzenia chłoniaka u jej syna.

                                                    a to już nie padaczka?
                                                    czy padaczka to najnowszy wynalazek?

                                                    swoją drogą to ona go chyba do innego szpitala wozi, bo sama to od ręki ma
                                                    wszystko i diagnozy jasnowidza (po samym usg to chyba jasnowidz?) i leczenie w 3
                                                    dni a temu dziecku już tyle czasu chłoniaka diagnozują...

                                                    w ogóle dajcie mi adres tego szpitala, bo moja mama też ma guza ale w warszawie
                                                    chodziła na usg i za cholere żaden nie chciał na tej podstawie diagnozy postawić
                                                    tylko każdy na biopsję wysyła
                                                    zaoszczędziłabym jej cierpień

                                                    --
                                                    Miki ma już...
                                                    Bruno ma już...
                                                  • 01.12.09, 14:45 Odpowiedz
                                                    Dla mnie cała ta sprawa jest bardzo zagmatwana.
                                                    Nikogo za rękę nie złapałam, mam jednak jakieś przeczucie, że akurat pani Mira
                                                    najmniej tu ręce maczała. Ale może się mylę, pan Edward też mnie wzruszył.
                                                    Co do p.Miry, podejrzewam, że wszyscy dookoła robią swoją robotę, może celowo,
                                                    może nie. Trochę to pokręcone, wiele osób nadal uważa, że internet jest
                                                    anonimowy, że wystarczy cokolwiek napisać i pieniądze popłyną. To "cokolwiek"
                                                    czasem rzeczywiście jest czymkolwiek, nie trzymającym się kupy potokiem słów,
                                                    dla okrasy przetykanym licznymi błędami ortograficznymi.

                                                    A może by tak ktoś rzetelnie spisał:
                                                    -ilość dzieci na utrzymaniu, wiek dzieci !!
                                                    -choroby w rodzinie
                                                    -stan finansowy z zadłużeniami włącznie

                                                    Wracając do tematu,
                                                    w swojej odpowiedzi odniosłam się do sprawy podawania "D.py wołowej" jako
                                                    odbiorcy pieniędzy.
                                                    W moim banku taka pomyłka nie przeszła.


                                                    --
                                                    "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób
                                                    zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki
                                                    temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.