Dodaj do ulubionych

żegnam sie i dziękuję

05.07.10, 18:28
Od poczatku bylam z wami szczera i nie mialam nic do ukrycia.Nie mialam
latwego życia i nie mam ale ciagle wierze, ze i u mnie zaswieci slonce.
Poznalam tu wiele wspanialych i cieplych mam i otrzymalam pomoc rzeczową i
duchowe wsparcie za ktora jestem i zawsze bede wdzieczna. Dzis zarzucono mi,
ze mam internet wiec wcale nie jest tak zle u mnie.Tak mam internet i chce
miec chociaz co miesiac mam stracha, ze moga wylaczyc.Internet to moj kontakt
ze swiatem, z ludzmi chociaz w taki sposob i nie wyobrazam sobie tego nie
miec... Powodzi mi sie bo intensywnie biore udzial w konkursach a nie sa to
rzeczy pierwszej potrzeby... niby tak ale juz kiedys pisalam, ze jesli uda mi
sie wygrac to spieniężę wygrana by bylo nam lżej.Chociaz w taki sposob chce
nam pomoc niż nic nie robić.
Nie wiem jak wy reagujecie na takie zarzuty ale ja wyjatkowo zle je znosze,łzy
same sie cisną a glowe mam cieżką od natloku mysli. Kolejny rzecz... ze nic
nie robimy z ta sytuacja, ze nie ma co do gara wlozyc a my nic z tym nie
robimy, ze dzieci na to patrza i tez tak beda robic.Poczulam sie źle, poczulam
sie gorsza i po raz kolejny uswiadomiono mi, jaka to jestem beznadziejna bo
moj facet nie moze podjac normalnej pracy przez to, ze jestem chora.Naprawde
nie potrzebuje by uswiadamiano mnie w tym, ze byc moze niszcze komus zycie
moze wygodniej by bylo gdyby mnie wsadzono do zakladu a on podjalby prace i
wychowywal dzieci bez tak beznadziejnej matki. Zle, ze dorabia bo to za
malo.Lecze sie od kilkunastu lat i tez zle bo efekty marne a koszty leczenia
trzeba ponosic.Zle, ze jest przy mnie bo nie moze sie przez to realizowac bo
musi byc przy mnie jak sie boje, bo musi zrobic zakupy bo przeciez ja nie dam
rady, musi wyjsc z dziecmi na spacer bo ja nie jestem w stanie.Mam tylko jego
i tylko on jest w stanie mnie wesprzec i pomoc mi, nie byle obca opiekunka i
nic na to nie poradze. Czasami mysle, ze lepiej by im bylo beze mnie bez
takiego ciezaru.I znowu wyje... dobrze, ze sa na spacerze.Zawsze staralam sie
cos robic, zawsze.Nie moge dluzej tu byc bo takie zarzuty dobijaja mnie a i
tak jestem wystarczajaco przybita nasza sytuacja z ktorej doskonale zdaje
sobie sprawe.
Chce podziekowac Blance bo to ona mi pomogla sie tu otworzyc.Dziekuje
wspanialym mamom Marcie,Gosi,Marii,Kamilii, Dorocie i wielu innym cudownym
dziewczynom. Dziekuje i zawsze bedziecie w moim sercu.
--
Nikodem 10.10.2008
Tomek 21.01.1998
Daniel 31.12.1993-3.01.1994 (*)
Edytor zaawansowany
  • dlakacperka 05.07.10, 18:46
    Tarja... Wiem o czym mówisz i rozumiem doskonale.
    Mam inną psychikę, ale też walczę z depresją, lękami i chorobami.
    Też konkursy w jakich zaczęłam brać udział nie służą zdobyciu zbytków, ale możliwości dodatkowego zasilenia budźetu.
    Nie załamuj się, nie poddawaj. Masz swoje słoneczka, kochającą połówkę... przecież gdyby nie darzył Cię takim uczuciem, to dawno by uciekł gdzie pieprz rośnie.
    Nie Tobie decydować o tym czy ma być z Tobą, czy nie... tym bardziej nie będą decydować o tym inni.
    Nie jesteś gorsza od nikogo.

    Nie rezygnuj z forum... bo masz tutaj bardzo dużo życzliwych osób, które trzymają kciuki nie tylko za konkursy... ale za twoje osobiste małe sukcesy, powodzenie w dochodzeniu do pewnych celów (choćby tych najmniejszych).
    --
    Moje dzieci - moją siłą.
    Weronka - 04.11.1998 i Kacperek - 07.04.2008
    www.pomocdlakasi.pl/
    pomocdlakasi.bloog.pl/
  • tarja30 05.07.10, 20:34
    dlakacperka napisała:

    > Tarja... Wiem o czym mówisz i rozumiem doskonale.
    > Mam inną psychikę, ale też walczę z depresją, lękami i chorobami.
    > Też konkursy w jakich zaczęłam brać udział nie służą zdobyciu zbytków, ale możl
    > iwości dodatkowego zasilenia budźetu.
    > Nie załamuj się, nie poddawaj. Masz swoje słoneczka, kochającą połówkę... przec
    > ież gdyby nie darzył Cię takim uczuciem, to dawno by uciekł gdzie pieprz rośnie
    > .
    > Nie Tobie decydować o tym czy ma być z Tobą, czy nie... tym bardziej nie będą d
    > ecydować o tym inni.
    > Nie jesteś gorsza od nikogo.
    >
    > Nie rezygnuj z forum... bo masz tutaj bardzo dużo życzliwych osób, które trzyma
    > ją kciuki nie tylko za konkursy... ale za twoje osobiste małe sukcesy, powodzen
    > ie w dochodzeniu do pewnych celów (choćby tych najmniejszych).

    dla mnie jestes wzorem do nasladowania.Podziwiam Cie bardzo, jestes wspaniala i
    silna kobieta.Dziekuje, ze napisalas.

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • nioma 05.07.10, 18:46
    kompletnie niepotrzebnie tak mocno bierzesz do siebie uwagi innych.
    nie wiem czy mi tez zarzucasz, ze na Ciebie naskoczylam, mysle ze nie, bo
    zadalam tylko kilko pytan. daleka jestem od oceniania Ciebie i Twojej rodziny,
    napisalam tylko o mozliwosci korzystania z pomocy pielegniarki.

    co do internetu.
    po raz kolejny ktos sie zapedzil. to, ze jest sie osoba gorzej sytuowana, nie
    oznacza, ze ma sie nic nie miec. bieda to nie: brud, syf, alkohol. takie rzeczy
    to patologia.
    nie wiem, czy komus sie wydaje, ze jak ktos biedny to ma spac na sienniku, nie
    miec lodowki, tv itd? To nie te czasy. Telewizor, lodowka, pralka - to sa rzeczy
    podstawowe, co wiecej, na ogol posiadane od lat. Internet to tez zaden luksus.
    To mozliwosc czytania gazet, doksztalcania sie, poszukiwania roznych informacji,
    ogladania, sluchania muzyki itp itd. To, ze ktos jest w danym momencie biedny
    nie oznacza, ze ma zrezygnowac z kultury czy dostepu do informacji.
    W dzisiejszach czasach mozna wlasnie duzo zaoszczedzic dzieki laczu.
    Trzeba sie mocno w glowe puknac zeby zarzucac komus takie rzeczy.
    Tarja> nie moze byc tak, ze ktos cos napisal (nawet jak to jest b przykre) a Ty
    tak gleboko wszystko bierzesz do siebie.
    --
    smile
    ...
  • isabelka20 05.07.10, 18:56
    Przykro mi tarja, że zarzucasz mi coś o czym nie mówiłam, ani tym bardziej nie myślałam. Nigdy nie powiedziałam, że jesteś złą matką, wręcz przeciwnie. Zwróciłam jedynie fakt na pewne kwestie, które są zresztą oczywiste.
    Rezygnacja z forum niczemu nie pomoże i rezygnować nie powinnaś tylko dlatego, że ktoś napisał coś co Ci się nie spodobało. Tyle opinii ile ludzi. Nie możesz podchodzić do tego z takimi emocjami, bo to Ci nie pomaga.
    Zastanów się nad tym i zostań.
  • tarja30 05.07.10, 18:58
    isabelka20 napisała:

    > Przykro mi tarja, że zarzucasz mi coś o czym nie mówiłam, ani tym bardziej nie
    > myślałam. Nigdy nie powiedziałam, że jesteś złą matką, wręcz przeciwnie. Zwróci
    > łam jedynie fakt na pewne kwestie, które są zresztą oczywiste.
    > Rezygnacja z forum niczemu nie pomoże i rezygnować nie powinnaś tylko dlatego,
    > że ktoś napisał coś co Ci się nie spodobało. Tyle opinii ile ludzi. Nie możesz
    > podchodzić do tego z takimi emocjami, bo to Ci nie pomaga.
    > Zastanów się nad tym i zostań.

    nie wymienilam tu tylko zarzutow od ciebie wiec nie bierz wszystkiego do siebie

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • isabelka20 05.07.10, 19:00
    nie biorę wszystkiego na siebie. Jestem po prostu osobą konkretną i nie będę nikogo (nie chodzi w tej chwili o Ciebie) głaskać po główce bo nie o głaskanie a pomoc chodzi.
    Przykro mi, że tak to wszystko odbierasz.
  • tarja30 05.07.10, 19:06
    isabelka20 napisała:

    > Przykro mi tarja, że zarzucasz mi coś o czym nie mówiłam, ani tym bardziej nie
    > myślałam. Nigdy nie powiedziałam, że jesteś złą matką, wręcz przeciwnie. Zwróci
    > łam jedynie fakt na pewne kwestie, które są zresztą oczywiste.
    > Rezygnacja z forum niczemu nie pomoże i rezygnować nie powinnaś tylko dlatego,
    > że ktoś napisał coś co Ci się nie spodobało. Tyle opinii ile ludzi. Nie możesz
    > podchodzić do tego z takimi emocjami, bo to Ci nie pomaga.
    > Zastanów się nad tym i zostań.

    jestem emocjonalna i nie mam na to wplywu.Po prostu bola mnie niektore zarzuty i
    wlasnie dlatego, ze mi to nie sluzy czas odejsc.Nie mozna mowic, ze nic nie
    robimy by bylo nam lepiej bo robimy to co obecnie mozemy zrobic w tej sytuacji i
    ja nie trace wiary w to, ze bedzie kiedys inaczej,lepiej

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 05.07.10, 18:57
    nioma napisała:

    > kompletnie niepotrzebnie tak mocno bierzesz do siebie uwagi innych.
    > nie wiem czy mi tez zarzucasz, ze na Ciebie naskoczylam, mysle ze nie, bo
    > zadalam tylko kilko pytan. daleka jestem od oceniania Ciebie i Twojej rodziny,
    > napisalam tylko o mozliwosci korzystania z pomocy pielegniarki.
    >
    > co do internetu.
    > po raz kolejny ktos sie zapedzil. to, ze jest sie osoba gorzej sytuowana, nie
    > oznacza, ze ma sie nic nie miec. bieda to nie: brud, syf, alkohol. takie rzeczy
    > to patologia.
    > nie wiem, czy komus sie wydaje, ze jak ktos biedny to ma spac na sienniku, nie
    > miec lodowki, tv itd? To nie te czasy.

    nioma slonce ja ci nic nie zarzucam, napisalas normalnie po czlowieczemu bez
    najezdzania na mnie Ty jestes jednym z dobrych duszkow tego forum. Ja nie mam
    wplywu na to, ze tak reaguje, po prostu bola mnie niektore slowa.Jestem
    strasznie emocjonalna.
  • anna.k777 05.07.10, 19:09
    Tarja daj spokój i nie przejmuj się,internet to nie bogactwo,są modemy w
    promocji,gdzie za pół roku płaci się złotówkę.A zawsze znajdzie się ktoś chętny
    żeby dokopać drugiemu człowiekowi,takie jest życie.
  • nioma 05.07.10, 19:13
    wiesz, jesli moge cos doradzic: najpierw jak przeczytasz cos o sobie to pomysl,
    czy jest to prawda czy nie.
    jesli jest to prawda to znak, ze moze cos trzeba u siebie poprawic.
    jesli prawdą to nie jest to znak, ze nie nalezy sobie tym glowy zawracac.
    wiesz, czesto jest tez tak, ze ludzie pisza rozne rzeczy (przykre, czasem ostre)
    nie ze zlej woli, ale zeby wstrzasnac dana osoba, pokazac jej cos w sposob
    bardziej wyrazny, dobitny.
    my sami, nie zawsze potrafimy na nasza sytuacje spojrzec obiektywnie. ba, co ja
    pisze, prawie nigdy nie umiemy byc obiektywni wobec samych siebie, taka nasza
    natura.
    to, ze jest Ci przykro, to normalne. wiadomo, ze nikomu nie jest milo czytac
    slowa krytyki na swoj temat, ale moze pomysl, czy z ta praca twojego niemeza to
    dziewczyny nie maja racji?
    ja wiem, ze jestes chora, ale w tej sytuacji tylko twoj niemaz moze wyciagnac
    wasza rodzine z zapasci finansowej. warto wiec usiasc i pomyslec, co mozna
    zrobic, zeby umozliwic mu pojscie do pracy.
    to nie chodzi przeciez tylko o dzis, ale o jutro i za rok i dziesiec, i o
    skladki na emeryture itd. prawda?
    trzeba wywiedziec sie o wszystkie mozliwosci pomocy pielegniarki.
    zona kolegi mogla chodzic sama do wc, kuchni (z trudem ale mogla) ale
    przychodzila (nie wiem na ile) pielegniarka do pomocy.
    po drugie: moze sa w Twojej okolicy grupy wsparcia? osoby w temacie, ktore w
    razie kryzysu moga pomoc?
    moze jest szpital, ktory prowadzi terapie dzienna? wiem, ze sa takie miejsca,
    zajecia trwaja kilka godzin, chorzy sa w bezpiecznym miejscu, pod opieka.

    wiesz, my tu chetnie pomozemy, ale wiadomo, ze nie bedziemy w stanie pomagac
    latami. zreszta, nie o to chodzi. chodzi o to, zeby wasza rodzina stanela na nogi.
    wiec nie obrazaj sie, nie placz, tylko pomysl, ze co cie nie zabije to cie
    wzmocni. i nawet z tego co zle, staraj sie wyciagnac cos pozytywnego
    --
    smile
    ...
  • tarja30 05.07.10, 19:36
    nioma u mnie pogorszylo sie jak maly mial ok. pol roku, wczesniej ataki paniki
    mnie omijaly dosc dlugo ( cala ciaze czulam sie w miare ok) to nie jest tak, od
    nastu lat sie lecze i zawsze jest zle.Niestety fakty sa takie, ze obecny lek
    przestaje dzialac a odstawienie go trwa dosyc dlugo.Pozniej bede wchodzila w
    nowy lek a ze bardzo zle znosze poczatki leczenia to miesiac bede miala wyjety z
    zyciorysu.Pozostaje nadzieja, ze nowy lek w ktory wejde zniweluje do zera ataki
    paniki. To wszystko niestety troche trwa. Jesli bedzie dobrze to wrocimy do w
    miare normalnego zycia.Poki co jest jak jest ale na pewno nie jest tak, ze nic
    nie robimy.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • isabelka20 05.07.10, 19:40
    tarja, ale żeś się uczepiła tego "nic nie robimy". Daj już sobie spokój. Robienie czegoś to cały czas poszukiwanie pracy pomimo trudności, nie poddawanie się z powodu choroby, dążenie do zmian mimo wyrzeczeń. A wszystko po to by wyjść z kłopotów. To co wy robicie wiesz tylko i wyłącznie Ty. Jeżeli uważasz, że robicie wszystko co się da to ok. Sorry, że uraziłam swoim tekstem.
  • tarja30 05.07.10, 19:53
    isabelka20 napisała:

    > tarja, ale żeś się uczepiła tego "nic nie robimy". Daj już sobie spokój. Robien
    > ie czegoś to cały czas poszukiwanie pracy pomimo trudności, nie poddawanie się
    > z powodu choroby, dążenie do zmian mimo wyrzeczeń. A wszystko po to by wyjść z
    > kłopotów. To co wy robicie wiesz tylko i wyłącznie Ty. Jeżeli uważasz, że robic
    > ie wszystko co się da to ok. Sorry, że uraziłam swoim tekstem.

    moja droga gdybym ja sie poddala to juz by dawno mnie nie bylo.Byl okres, ze 3
    lata z lozka nie wychodzilam wiec uwazam, ze i tak duzo zrobilam i osiagnelam.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • mamasi 05.07.10, 19:48
    tarja...nie uciekaj. Rozumiem cie doskonale, sama miałam trudny
    tydzień...baaaaaardzo trudnysad po 3 latach przerwy, spokoju...dałam
    radę - znowu i to jest najważniejszesmile pamietaj że masz niesamowity
    skarb - super dzieciaczki i kochajacego faceta, który jest z Tobą
    bez względu na wszystko. Pomyśl o odstawieniu leku (czasami to
    szybko trwa) i zmianie na inny - miesiąc szybko zleci, a potem
    będzie lepiej, wtedy pomyślcie o zmianie pracy twojego facetasmile
    najważniejsze to pozytywne myślenie. Pamiętasz jak sie cieszyłaś (a
    ja z Tobą) gdy udało ci sie wyjść z domusmile wierzę że po te
    upragnione świeże bułeczki niedługo sama pójdziesz, ogromnie w to
    wierzę, więc nie opuszczaj forum bo inczej sie o tym nie dowiemsmile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • tarja30 05.07.10, 19:55
    mamasi napisała:

    > tarja...nie uciekaj. Rozumiem cie doskonale, sama miałam trudny
    > tydzień...baaaaaardzo trudnysad po 3 latach przerwy, spokoju...dałam
    > radę - znowu i to jest najważniejszesmile pamietaj że masz niesamowity
    > skarb - super dzieciaczki i kochajacego faceta, który jest z Tobą
    > bez względu na wszystko. Pomyśl o odstawieniu leku (czasami to
    > szybko trwa) i zmianie na inny - miesiąc szybko zleci, a potem
    > będzie lepiej, wtedy pomyślcie o zmianie pracy twojego facetasmile
    > najważniejsze to pozytywne myślenie. Pamiętasz jak sie cieszyłaś (a
    > ja z Tobą) gdy udało ci sie wyjść z domusmile wierzę że po te
    > upragnione świeże bułeczki niedługo sama pójdziesz, ogromnie w to
    > wierzę, więc nie opuszczaj forum bo inczej sie o tym nie dowiemsmile

    no to teraz sie rozczulilam do łez.Dziekuje ci.Popadam dzis ze skrajnosci w
    skrajnosc

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • agnes_nyc 05.07.10, 20:10
    Podczytalam cale Twoje watki i musze cos napisac

    mam matke chora od 7 roku zycia na padaczke w chwili obecnej leczy sie tez na
    depresje i bylo bardzo ciezko z nia ale sie udalo chwili obecnej funkcjonuje
    rewelacyjnie. Oprocz tego ma opiekunke socjalna ktora ja odwiedza codziennie po
    2 h i jest zadowolona bo ma z kim pogadac, pojsc na spacer itd .
    ja niestety musze pracowac choc powinnam siedziec z matka bo tez nie moze sama
    byc ale ktos musi zarabiac bo z jej renty i zasilku pielegnacyjnego raczej by
    nie dala rady.
    Dodatkowo piszesz ze zle znosisz zmiane lekow uwierz ze nie tylko ty bo kazdy
    kto bierze leki i sa zmieniane to sie zle czuje.
    moja matka brala lek przez 4 lata ten sam i sie niestety uzaleznila (to byl lek
    na uspokojenie) znalazlam dobrego psychiatre i powiedziala ze to zabojstwo tak
    dlugo brac jeden lek i jej zmienila - ten lek juz na nia nie dzialal tylko
    rzadzil nia i chcial coraz wiecej dawek bo nie pomagal jak wziela jedna.
    Natomiast leki ktore sa stale w przypadku padaczki lekarz nigdy nie odstawia na
    gwalt tylko zmniejsza dawki i wprowadza jednoczesnie nowy lek i jest ok moja
    mama jak kazdy inny czlowiek przy zmianie lekow zle reaguje bo organizm jest
    przyzwyczajony juz do tego leku.
    Wiec jesli twoj lekarz zmienia ci leki i gwaltownie odstawia te ktore bierzerz
    to pomysl o zmianie lekarza. Organizm zbyt szybko sie przyzwyczaja do lekow i po
    uzaleznieniu nie dzialaja.Moja mama jak tylko ma napady to lekarz szybko daje
    inne lek bo ten przestaje dzialac i jest ok - moze warto tez sprobowac. Bo chyba
    chcesz normalnie funkcjonowac

    mam nadzieje ze Cie nie urazilam


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 05.07.10, 20:23
    agnes_nyc napisała:

    > Podczytalam cale Twoje watki i musze cos napisac
    >
    > mam matke chora od 7 roku zycia na padaczke w chwili obecnej leczy sie tez na
    > depresje i bylo bardzo ciezko z nia ale sie udalo chwili obecnej funkcjonuje
    > rewelacyjnie. Oprocz tego ma opiekunke socjalna ktora ja odwiedza codziennie po
    > 2 h i jest zadowolona bo ma z kim pogadac, pojsc na spacer itd .
    > ja niestety musze pracowac choc powinnam siedziec z matka bo tez nie moze sama
    > byc ale ktos musi zarabiac bo z jej renty i zasilku pielegnacyjnego raczej by
    > nie dala rady.
    > Dodatkowo piszesz ze zle znosisz zmiane lekow uwierz ze nie tylko ty bo kazdy
    > kto bierze leki i sa zmieniane to sie zle czuje.
    > moja matka brala lek przez 4 lata ten sam i sie niestety uzaleznila (to byl le
    > k
    > na uspokojenie) znalazlam dobrego psychiatre i powiedziala ze to zabojstwo tak
    > dlugo brac jeden lek i jej zmienila - ten lek juz na nia nie dzialal tylko
    > rzadzil nia i chcial coraz wiecej dawek bo nie pomagal jak wziela jedna.
    > Natomiast leki ktore sa stale w przypadku padaczki lekarz nigdy nie odstawia na
    > gwalt tylko zmniejsza dawki i wprowadza jednoczesnie nowy lek i jest ok moja
    > mama jak kazdy inny czlowiek przy zmianie lekow zle reaguje bo organizm jest
    > przyzwyczajony juz do tego leku.
    > Wiec jesli twoj lekarz zmienia ci leki i gwaltownie odstawia te ktore bierzerz
    > to pomysl o zmianie lekarza. Organizm zbyt szybko sie przyzwyczaja do lekow i p
    > o
    > uzaleznieniu nie dzialaja.Moja mama jak tylko ma napady to lekarz szybko daje
    > inne lek bo ten przestaje dzialac i jest ok - moze warto tez sprobowac. Bo chyb
    > a
    > chcesz normalnie funkcjonowac
    >
    > mam nadzieje ze Cie nie urazilam
    >
    >

    Witaj.Mam super lekarza.Od miesiaca zmniejsza mi dawki obecnego leku a w nowy
    lek zaczne wchodzic tuz po wakacjach. Kiedys tez bylam uzalezniona od leku
    bardzo silnegouncertain wiec wiem co to znaczy a bralam "tylko" 7 m-cy tez mi nie
    pomagal juz tylko moj organizm go potrzebowal.Niestety jestem typem czlowieka
    ktory na poczatku leczenia ma prawie wszystkie objawy uboczne lekuuncertain Leki ktore
    biore sa to antydepresanty a te uzalezniacze prawdziwe mam tylko doraznie np.
    podczas ataku paniki czy jak musze wyjsc z domu wiem co taki lek moze uczynic
    wiec biore tylko jak musze. Antydepresanty to inna bajka zeby dzialaly to trzeba
    brac codziennie i systematycznie.

    Pozdrawiam
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • parole_parole 05.07.10, 20:11
    Poczytalam wypowiedzi dziewczyn w Twoim watku - chyba jednak nie powinnas sie na
    nie obrazac. One to pisza z czystej checi pomocy, naprawde. Tyle tylko, ze
    czlowiekowi, ktory sam nie chorowal nigdy na nerwice lękowa jest sobie baaaardzo
    trudno wyobrazic co to tak naprawde oznacza. Mozna sobie czytac o objawach, ale
    poki sie samemu przez cos takiego nie przejdzie, to nie wie sie nic... Tak wiec
    nie bierz wszystkiego tak do siebie. Trzymam kciuki, zebys wreszcie trafila na
    wlasciwe leczenie, zeby dobrano Ci dobry lek. A moze udaloby sie pojsc na
    psychoterapie?
  • tarja30 05.07.10, 20:29
    parole_parole napisała:

    > Poczytalam wypowiedzi dziewczyn w Twoim watku - chyba jednak nie powinnas sie n
    > a
    > nie obrazac. One to pisza z czystej checi pomocy, naprawde. Tyle tylko, ze
    > czlowiekowi, ktory sam nie chorowal nigdy na nerwice lękowa jest sobie baaaardz
    > o
    > trudno wyobrazic co to tak naprawde oznacza. Mozna sobie czytac o objawach, ale
    > poki sie samemu przez cos takiego nie przejdzie, to nie wie sie nic... Tak wiec
    > nie bierz wszystkiego tak do siebie. Trzymam kciuki, zebys wreszcie trafila na
    > wlasciwe leczenie, zeby dobrano Ci dobry lek. A moze udaloby sie pojsc na
    > psychoterapie?
    Witajsmile
    wiem, ze nie wiedza jak to jest i lepiej niech sie nigdy nie dowiedza.Co do
    pisania to masz racje moze i nie chca zle ale mozna pewne rzeczy inaczej napisac
    a nie tak z grubej rury no i wypada dokladnie zapoznac sie z dana sytuacja nim
    napisze sie, ze czlowiek nic nie robi. Moja ostatnia terapia to ta poznawczo-
    behawioralna niestety nie pomogla mi. Lekarz kombinuje i szuka dla mnie innej
    terapii.
    Pozdrawiam
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • anna.k777 05.07.10, 20:42
    Masz męża i dzieci,powinnaś naprawdę przemyśleć wszystko od nowa.Ludzie różne
    rzeczy piszą i mówią,nie raz odczułam na własnej skórze,ale stwierdziłam że nie
    mam się czym przejmować jeśli ktoś nie potrafi zaakceptować mnie taką jaka
    jestem.Ważne jest dla mnie moja akceptacja siebie niż kogoś innego,dobrze jest
    mówić to co się czuje i myśli.
  • olka-1990 05.07.10, 21:17
    Moze to i dobrze ze chcesz sie pozegnac z forum,dlugo bylas na tym forum na
    internet cie stac wiec moze prace przez internet bys sobie znalazla a nie ciagle
    piszesz jak ci ciezko.Pomysl sobie jak by tego forum nie bylo to co bys
    zrobila?!najwyzsza pora wziasc sie do pracy nawet przez internet jest mnóstwo
    ofert lub chałupnictwo placa grosze ale na chleb bys miala,przemysl to sobie
    kochana!!
  • missmiriam1 05.07.10, 21:20
    A pomogłaś jej kiedykolwiek? Nie sądzę.O tym, że leżącego się nie
    kopie też nie słyszałaś?
    --
    From nowhen to nowhere
  • olka-1990 05.07.10, 21:31
    ja ja raczej motywuje do znalezienia pracy przez internet ,sorry ale takie
    gadanie ze jest mi zle dziecia jesc nie da wiec moze by sie zakrecila za taka
    praca ,powiem szczerze ja skladam dlugopisy i jakis grosz mam ,napewno nie
    siedze i sie ciagle nie uzalam nad soba!!
  • missmiriam1 05.07.10, 21:41
    O tak, chęć pomocy aż tryska z tego, co napisałaś.
    --
    From nowhen to nowhere
  • ciezarna1231 05.07.10, 22:19
    Droga Tarjo,
    Nigdy do Ciebie nie pisałam. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że
    ostatnio sama mam tyle na głowie...Czytałam Twoje wątki i nie
    wierzę, że tak ot się poddasz...Wiem, że jest Ci ciężko, ale
    Kochana, nie możesz liczyć tylko na pomoc innych. Musisz mieć
    świadomość, że samodzielność w życiu to podstawa. Dzieci rosną i ich
    potrzeby również. Musicie pomyśleć o innym rozwiązaniu. Takim, które
    dałoby Wam możliwość spokojnego zaśnięcia ze świadomością, że w
    lodówce są zakupy i jest z czego ugotować obiad. Wiem, że łatwo
    mówić, że jest wiele przeszkód, że choroba nie wybiera i tak dalej ,
    ale nie ma rzeczy niemożliwych i najważniejsze to chcieć.
    Ja mam mamę chorą na schizofrenię, to koszmarna choroba. Mama jest
    lekooporna, ledwie się podleczy i odstawia leki. Skutkuje to atakami
    psychozy, nagłymi, nieprzewidzianymi. Zdecydowałam się nią zająć bo
    ona ma tylko mnie. Mój brat zginął w wypadku w 2008 roku. Mieszkał
    wtedy z nami, z moją rodziną. Wyjechał na weekend, poszedł na
    Woodstock i zgubił się, rozłączył ze znajomymi. Nie wziął ze sobą
    dowodu, telefonu. Do domu znajomych miał 17 km, szedł na pieszo.
    Przeszedł 12 km i został śmiertelnie potrącony przez młodą kobietę.
    Szukałam go po całej Polsce 3 dni. Znalazłam go po 4 dniach w obcym
    mieście, 200 km ode mnie. Zmarł jako NN, nie miał przy sobie dowodu.
    Ja musiałam poinformować o tym rodziców, że go już nie ma. Był moim
    najlepszym przyjacielem. Nagle wszystko się zmieniło. Choroba mamy
    się pogorszyła. Ja miałam ułożone życie, dzieci w przedszkolu,
    żłobku, praca...Stanęłam przed wyborem. Żyć sobie dalej czy
    przeprowadzić się do chorej mamy, zająć się nią i zmienić moje
    życie. Zdecydowałam się zająć się mamą. Jest bardzo ciężko...Jej
    ataki wykańczają, powinnam siedzieć z nią w domu i pilnować jej. Nie
    stać mnie jednak na to. Dogaduję się często z sąsiadkami aby jej
    doglądały, dzieci ciągam ze sobą 40 km do przedszkola, bo tam też
    mam pracę. Generalnie, moje życie zmieniło się diametralnie w ciągu
    ostatnich lat. Nie na lepsze...Najważniejsze to próbować do skutku
    stanąć na nogi i powoli stawiać pierwsze kroki ku lepszemu. Dobrze,
    że uzewnętrzniasz swoje emocje. Nie wiem czy odejście z forum coś
    zmieni u Ciebie. Może warto spróbować porozmawiać z lekarzem, że
    chciałabyś być bardziej samodzielna, może porozmawiaj z sąsiadkami,
    może pomogą? Tarja, czytając Twoje wypowiedzi widzę, że jesteś mądrą
    kobietą. Wierzę, że możesz dużo zmienić, nie poddać się. Forum
    pomocnych jest super, wiem. Ja sama mam ogromne kłopoty i dlatego tu
    jestem ale chcę z nich wyjść jak najszybciej i znowu żyć spokojnie
    dzięki sobie i swojej pracy. Chcę dać dzieciom spokój i poczucie
    bezpieczeństwa. Chcę przestać liczyć na innych a zacząć liczyć na
    siebie, męża i naszą pracę. Chcę znowu nam zawdzięczać uśmiechnięte
    buziaki naszych dzieci jak powiem im: Dziś wypłata-zabieram Was na
    lodysmile
    Każdy z nas ma gorszy czas i cięższe chwile ale najważniejsze, żeby
    szukać rozwiązania i chcieć walczyć i zmienić coś na lepsze. Forum
    jest receptą na chwilowe kłopoty, ale nie zapewni Wam bytu na zawsze
    dlatego warto chcieć walczyć z tymi kłopotami.
    Ja wierzę , że Wam się udasmile
  • tarja30 05.07.10, 22:34
    dziekuje, ze napisalas.Ja tez sledze Twoje losy i przykro mi, ze zycie tez Cie
    tak mocno doswiadczylouncertain
    Masz racje zawsze trzeba walczyc o lepsze jutro i ja tez walcze i wierze, ze
    zmiana lekow poprawi moj stan na tyle, ze moj J bedzie mogl podjac normalna
    prace i , ze ja w koncu pojde sama do sklepu po te swoje buleczkiwink
    Pozdrawiam Cie
  • anna.k777 05.07.10, 21:25
    olka-1990 napisała:

    > Moze to i dobrze ze chcesz sie pozegnac z forum,dlugo bylas na tym forum na
    > internet cie stac wiec moze prace przez internet bys sobie znalazla a nie ciagl
    > e
    > piszesz jak ci ciezko.Pomysl sobie jak by tego forum nie bylo to co bys
    > zrobila?!najwyzsza pora wziasc sie do pracy nawet przez internet jest mnóstwo
    > ofert lub chałupnictwo placa grosze ale na chleb bys miala,przemysl to sobie
    > kochana!!
    Bardzo lubisz dokopać lężącemu,czyli jesteś bezpłciowym człekiem.Pamiętaj nie
    dobijaj drugiego człowieka bo nie wiesz co cię spotka,a różnie w życiu bywa.
  • agnes_nyc 05.07.10, 21:54
    Jesli skladasz dlugopisy to moze podaj namiary na firme ktora Cie zatrudnila
    mysle ze tarja30 chetnie skorzysta z takiej oferty - praca w domu jakby nie bylo

    tarja30 co ty na to ????
    --

    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 05.07.10, 22:16
    agnes_nyc napisała:

    > Jesli skladasz dlugopisy to moze podaj namiary na firme ktora Cie zatrudnila
    > mysle ze tarja30 chetnie skorzysta z takiej oferty - praca w domu jakby nie b
    > ylo
    >
    > tarja30 co ty na to ????

    jestem chetna i czekam na blizsze informacje. Pisalam juz do roznych firm z
    prosba o prace zdalną myslalam, ze orzeczenie o niepelnosprawnosci mi w tym
    pomoze ale poki co brak odzewu wiec chetnie poskladam dlugopisy

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • ata-07 05.07.10, 22:02
    Rozumiem cię,odpocznij,daj sobie i rodzinie czas i wróć. Nie bierz
    wszystkiego do siebie dosłownie,tu są też dziewczyny,co podniosą na
    duchu. A co u Ciebie teraz ?
  • tarja30 05.07.10, 22:27
    ata-07 napisała:

    > Rozumiem cię,odpocznij,daj sobie i rodzinie czas i wróć. Nie bierz
    > wszystkiego do siebie dosłownie,tu są też dziewczyny,co podniosą na
    > duchu. A co u Ciebie teraz ?

    Dziekuje atasmile Co u mnie, zmniejszona dawka leku wiec glowa troche dziwna i
    odretwiala, nadmierne pocenie ale to nic bo wygralam w konkursie
    antyperspirantwink jutro mam wizyte u lekarza zawoze mu wniosek na rente,
    prawdopodobnie czekaja mnie nowe badania psychologiczne a nie przepadam za tymuncertain
    Dzieciaki dzis byly na dlugim spacerze i na boisku wiec zadowolonesmile Ja wczoraj
    bylam na wyborach bylo ciezko no ale glosik musialam oddac trafilam fajnie bo
    ludzi nie bylo.Po glosowaniu chlopaki zabrali mnie na nasz slynny kopiec
    tatarski dalam sie namowic bo kropil deszczyk a to oznaczalo malo ludzi tamsmile
    Pobiegalismy po trawie i ogolnie wszyscy szczesliwismilea dzis niespodzianka bo
    wygralam blender tylko nie wiem jeszcze z czym to sie jewink Mamy tez zmartwienie
    bo mechanik stwierdzil ze nasz staruszek ma cos z silnikiem a bez tego autka to
    ja juz nigdzie sie nie rusze... ale jest nadzieje, ze moze byc to tansza naprawa
    wiec moze nie bedzie tak zle. Zaraz pewnie posypia sie gromy, ze mamy autouncertain bo
    mozna by sprzedac za 1 tys. i miec na jedzenie ale nie moge bo musze czasami
    jechac do lekarza, mopsu a na nogach to jest niemozliwe. Lek ktory obecnie
    zaywam to seroxat jest dobry ale po 3 latach mial prawo przestac dzialac...
    pisze pewnie troche nieskladnie ale mam nadzieje, ze cos z tego zrozumiesz.
    Pozdrawiam

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • warszawianka1982 05.07.10, 22:03
    olka-1990 i spółka.Szkoda zachodu i strata czasu zaprzątać sobie takimi
    wypowiedziami.Powiem ci tak dopóki człowiekowi jakoś się "powodzi" nie doznał
    żadnej przykrej,szokującej czy innej ciężkiej sytuacji ma lekki stosunek do
    życia(jak ja wcześniej)dopiero takie sytuację jak chociażby moja(wiesz o czym
    mówię)otwiera co poniektórym oczy na prawdziwe życie,ale nie każdemu.Trzeba mieć
    jeszcze serce i to coś w tym sercu,jakoś sobie pomagać,być wyrozumiałym dla
    drugiego.Moja skromna rada nie przejmuj się tym,jesteś wspaniałą osobą,świetną
    mamą,i bardzo otwartą i kontaktową kobitką,piszesz szczerze i ja wierze w to co
    czytam.Internet- proszę-to nie kosztuje tyle co willa,czy samochód a jeśli ma ci
    pomóc w kontaktach to nie widzę w tym nic złego,kurcze no o internet się czepiać
    to jest śmieszne dla mnie!Pozdrawiam cię bardzo gorąco i twoich panów.Zostań z
    nami bo petycję napisze haha żebyś nie odchodziłasmile
  • missmiriam1 05.07.10, 22:15
    No wiesz,wypowiedzi olki nijak się mają do szorstkich czasami, ale
    życzliwych i konkretnych wypowiedzi niektórych dziewczyn. Nie
    głaszczą po głowie, ale jak na razie to nie miały złych intencji. A
    olce jak na razie żadne życzliwe w stosunku do kogokolwiek
    stwierdzenie jeszcze się na tym forum nie przydarzyło.
    --
    From nowhen to nowhere
  • tarja30 05.07.10, 22:43
    warszawianka1982 napisała:

    > olka-1990 i spółka.Szkoda zachodu i strata czasu zaprzątać sobie takimi
    > wypowiedziami.Powiem ci tak dopóki człowiekowi jakoś się "powodzi" nie doznał
    > żadnej przykrej,szokującej czy innej ciężkiej sytuacji ma lekki stosunek do
    > życia(jak ja wcześniej)dopiero takie sytuację jak chociażby moja(wiesz o czym
    > mówię)otwiera co poniektórym oczy na prawdziwe życie,ale nie każdemu.Trzeba mie
    > ć
    > jeszcze serce i to coś w tym sercu,jakoś sobie pomagać,być wyrozumiałym dla
    > drugiego.Moja skromna rada nie przejmuj się tym,jesteś wspaniałą osobą,świetną
    > mamą,i bardzo otwartą i kontaktową kobitką,piszesz szczerze i ja wierze w to co
    > czytam.Internet- proszę-to nie kosztuje tyle co willa,czy samochód a jeśli ma c
    > i
    > pomóc w kontaktach to nie widzę w tym nic złego,kurcze no o internet się czepia
    > ć
    > to jest śmieszne dla mnie!Pozdrawiam cię bardzo gorąco i twoich panów.Zostań z
    > nami bo petycję napisze haha żebyś nie odchodziłasmile

    to co ta Olka napisala splynelo po mnie tak samo jak to co pisala gazeta mi
    placi.Sprobuje to wyjasnic... boli mnie jak ktos kogo juz "znam" dokopie za
    mocno a nie boli zupelnie jak powie cos ktos "obcy" bo ja sie otworzylam,
    zaufalam i sa dziewczyny ktore wiedza o mnie sporo a tacy ludzie z doskoku nic
    nie wiedza.

    Nie jestem nietykalska czy cos mozna mi nagadac jak najbardziej tylko jakos
    lagodniej bez takich ostrych tekstow typu wlasnie " ze nic nie robimy"
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • isabelka20 05.07.10, 22:56
    tarjo nie "znasz" mnie i nie masz pojęcia w jakim tonie napisałam
    swoją wypowiedź. Odebrałaś ją w taki sposób w jaki chciałaś odebrać.
    Jestem osobą emocjonalną, posiadającą jak każdy jakieś kompleksy i
    odbierasz wypowiedzi innych jako atak na swoją osobę. Ja nie będę
    się kajać, tłumaczyć i głaskać Cię po głowie. Wystarczająco się
    wytłumaczyłam, czego ty nie potrafisz zrozumieć. Podejście dziwne,
    ale to twoje podejście. Ważne, że niektóre wypowiedzi spływają po
    tobie jak po kaczce bo inaczej już dawno by Cię tu nie było.
  • isabelka20 05.07.10, 22:57
    przepraszam miało być: jesteś osobą emocjonalną...
  • tarja30 05.07.10, 23:30
    isabelka20 napisała:

    > tarjo nie "znasz" mnie i nie masz pojęcia w jakim tonie napisałam
    > swoją wypowiedź. Odebrałaś ją w taki sposób w jaki chciałaś odebrać.
    > Jestem osobą emocjonalną, posiadającą jak każdy jakieś kompleksy i
    > odbierasz wypowiedzi innych jako atak na swoją osobę. Ja nie będę
    > się kajać, tłumaczyć i głaskać Cię po głowie. Wystarczająco się
    > wytłumaczyłam, czego ty nie potrafisz zrozumieć. Podejście dziwne,
    > ale to twoje podejście. Ważne, że niektóre wypowiedzi spływają po
    > tobie jak po kaczce bo inaczej już dawno by Cię tu nie było.

    "Fajnie, że dorabia, a dlaczego napisałam, że nic nie robicie, bo skoro nie ma
    co do gara włożyć, a facet nie pracuje tylko ślizga się na jakiś doróbkach to
    nie mów mi, że robicie wszystko."
    "Jedno jest pewne, jeśli będzie tak jak jest teraz to do końca życia
    będziecie z mężem siedzieć w domu i nic nie robić. Dzieci będą na to
    patrzeć, a następnie w dorosłym życiu postępować jak wy."

    Prosze wyjasnij mi jak mozna zrozumiec te slowa inaczej niz ja je zrozumialam?
    Czy ja na okraglo nie mam co do gara wlozyc? w czerwcu zdarzyla sie sytuacja ze
    pieniadze dostalam z 2 tyg.opoznieniem i dlatego poprosilam o pomoc.
    I nie rozumiem...czy moj J ma klamac w sprawie dyspozycyjnosci by dostac robote?
    a chwile pozniej wyleciec? Wyjasnij mi jak to ma wygladac bo moze czegos nie
    zrozumialam? Powtarzam ktorys juz raz przechodze trudny okres zmiany leku i
    tylko ten co zna to uczucie wie jakie to trudne wiec pozostaja nam te jak to
    nazwalas doróbki do czasu az nowe leki zaczna dzialac i wierze, ze wrocimy do
    normalnego zycia.Pisanie o takim zyciu do konca zycia tez mnie nie nastawilo
    optymimistycznie bo w takiej sytuacji jak obecna potrzebuje wiary i optymizmu w
    zmiane na lepsze a nie proroctw i czarnowidztwa no i jeszcze to zdanie, ze
    dzieci tez nic nie beda robic bo widza, ze my nic nie robimy.Naprawde masz super
    zdanie o nas.Pewnie lezymy i czekamy na manne z nieba:/Staram sie ich wychowac
    na dobrych i wrazliwych ludzi i wiem, ze tacy beda. Nie wiem... masz prawo nie
    rozumiec tego co czuje, jak czuje, czego potrzebuje, co robie tylko prosze nie
    oceniaj nas i nie zabieraj mi wiary takim pisaniem. Nie mozna mowic, ze nic sie
    nie robi i przykro mi ale tonu twojej wypowiedzi inaczej zrozumiec nie potrafie
    i niech bedzie, ze odebralam jak chcialam.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • isabelka20 05.07.10, 23:42
    Napisałam to co uważałam za słuszne napisać. Nie napisałam, że
    czekasz na mannę z nieba, że do końca życia czeka Cię bieda i nic
    poza tym. Podałam jedynie co może być jak nic się nie zmieni. Nie
    oceniam Cię, gdyż daleka jestem od oceniania. Nie jestem dla Ciebie
    koleżanką do dyskusji, gdyż mamy bardzo odmienne spojrzenia na
    świat. I nie mów mi, że niewiem co przeżywasz, bo jak tu ktoś
    napisał, o tym wiedzą tylko Ci co przeżywają zmiany leku itp. Nie
    masz pojęcia co wiem, a czego niewiem.
    Jeżeli tak bardzo potrzeba Ci optymizmu i wiary to życzę Ci aby
    wszystko się ułożyło. Ulżyło? Mam nadzieję, że tak. I piszę to w
    dobrym tonie, aczkolwiek lekko poddenerwowana, gdyż już mnie duszą
    te twoje ciskania odnośnie jednej mojej krytycznej wypowiedzi.
  • tarja30 05.07.10, 23:56
    isabelka20 napisała:

    > Napisałam to co uważałam za słuszne napisać. Nie napisałam, że
    > czekasz na mannę z nieba, że do końca życia czeka Cię bieda i nic
    > poza tym. Podałam jedynie co może być jak nic się nie zmieni. Nie
    > oceniam Cię, gdyż daleka jestem od oceniania. Nie jestem dla Ciebie
    > koleżanką do dyskusji, gdyż mamy bardzo odmienne spojrzenia na
    > świat. I nie mów mi, że niewiem co przeżywasz, bo jak tu ktoś
    > napisał, o tym wiedzą tylko Ci co przeżywają zmiany leku itp. Nie
    > masz pojęcia co wiem, a czego niewiem.
    > Jeżeli tak bardzo potrzeba Ci optymizmu i wiary to życzę Ci aby
    > wszystko się ułożyło. Ulżyło? Mam nadzieję, że tak. I piszę to w
    > dobrym tonie, aczkolwiek lekko poddenerwowana, gdyż już mnie duszą
    > te twoje ciskania odnośnie jednej mojej krytycznej wypowiedzi.

    ale zdajesz sobie sprawe, ze wszystko jest uzaleznione od mojego
    zdrowia?Myslisz, ze mi tak jest dobrze, ze nie chce zmian i zycia jak inni? Jak
    mloda dziewczyna nie bawilam sie, nie szalalam nie wiem co to imprezy,wypady na
    zakupy z kolezankami.One sie bawily ja oplakiwalam smierc dziecka.Wiele w zyciu
    mnie ominelo a mialam duzo planow, chcialam sie uczyc, zyc ale los zgotowal mi
    inny los i niose swoj krzyz juz 18 lat chociaz wg.papierow jest to 20 lat ale
    mniejsza to. Mam 37 lat i dopiero niedawno zdalam sobie sprawe, ze powinnam
    starac sie o rente czy orzecznie a dlaczego nie wczesniej? Bo jak lekarz
    napomknal mi cos o tym to mowilam, ze to jest dla ludzi chorych ja wyzdrowieje i
    wroce do normalnego swiata i ciagle jeszcze wierze. Pisanie nawet co moze byc
    jak nic nie zaczniemy robic nie brzmi dobrze dla kogos takiego jak ja... moze i
    swoje wiesz ale to nie znaczy, ze wszystko rozumiesz.a Twoje życzenia jak dla
    mnnie zabrzmialy raczej jak ironiczne szczegolnie slowo "ulżyło?" a nie w dobrym
    tonie.Tak mamy bardzo odmienne spojrzenie na swiat...
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • kroliczyca80 06.07.10, 00:43
    Tarja, dopiero dziś weszlam na forum i widzę, że sie dzieje. Po
    pierwsze - nie możesz reagować tak emocjonalnie. Wiem, że to trudne,
    nikt nie lubi krytyki, ale Twoja sytuacja jest w tej chwili taka,
    jaka jest, forum chyba trochę Ci pomaga, więc nie rezygnuj z niego
    bez głębszego zastanowienia. Nie dla siebie przecież tu jesteś, ale
    głównie dla dzieci. Po drugie - musisz się liczyć z tym, że co jakiś
    czas ktoś Cie tu zaatakuje. Stalaś się dlugodystansową forumką, dużo
    Cie widać, zakładasz dużo nowych wątków, co akurat warto zmienić i
    ograniczyć sie do jednego, głównego, w którym na bieżącą informujesz
    o nowinach. Dzieki temu nowe osoby na forum będa miały wgląd w cała
    Twoją historię oraz sytuację, a osoby które już Cię znają i pomagają
    będa wiedziały gdzie zaglądać. No i unikniesz wrażenia "panoszenia
    się" po forumwink Po trzecie - nie wiem jak inne pomocne, ale ja na
    przyklad bardzo chcialabym się dowiedzieć czegoś o Twojej chorobie.
    Wiem tylko tyle, że nie możesz wychodzić z domu bo boisz się
    przestrzeni i ludzi, ale nie wiem czy to typowa agorafobia. Bo
    piszesz tez o lękach w domu, a czasem też o bieganiu po trawie z
    dziećmi albo glosowaniu, a to przecież poza domem. Trochę sie już
    pogubilam. Sama tez siebie zaskoczylam, bo kiedyś opowiadałam o
    Tobie mojej mamie i pokazalam jej Twoją fotkę z synkami, a moja mama
    na to: no ale oni przeciez nie są w domu. A ja jej zapodalam
    historię o agorafobii właśnie. Taki niby banał, ale mnie zagięla i
    nie wiedziałam jak to wytlumaczyć. Moze nie tylko ja jestem taka
    niedoinformowana i innym dziewczynom tez dobrze by zrobiła lekcja z
    zakresu psychiatriiwink Choroby umysłu są często traktowane przez
    społeczenstwo jako wymówki od pracy, takie oszukiwanie świata że się
    jest chorym. Wiem, że to nieprawda, ale sama nigdy nie mialam
    kontaktu z nikim cięzko chorym (poza leczoną depresją) a bardzo
    chcialabym się czegoś w tym temacie dowiedzieć z pierwszej ręki.
    Podsumowując: krytyką się nie przejmuj, ale w sensie zalamywania się
    i ucieczki, za to warto przemyśleć pewne sprawy o których piszą
    dziewczyny (np. nioma). Krytyka konstruktywna jest zdecydowanie
    cenniejsza niż uprzejme glaskanie po glowie, choć początkowo wydaje
    się bolesna. Czemu? Bo od glaskania na pewno nic się nie zmieni, a
    może się nawet pogorszyć, a konstruktywny kop w zadek może sprawić,
    że wreszcie ruszymy z miejsca. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    --
    Zwitek
    Czy świat bardzo się zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy,
    wku...eni?
    Jonasz Kofta
  • kannama 05.07.10, 22:15
    Ofert jest mnóstwo, tylko trudno trafić na uczciwą. Co do motywowania w ten
    jakże subtelny sposób to powinnaś wiedzieć, że na jednych działa metoda kija a
    na innych marchewka. Jak uderzysz kijem tych co potrzebują akurat marchewki-
    efekt będzie zupełnie odwrotny od zamierzonego. Nie znasz dziewczyny, nie próbuj
    być psychologiem.
  • warszawianka1982 05.07.10, 22:28
    amen
  • bj32 06.07.10, 01:16
    "Pomysl sobie jak by tego forum nie bylo to co bys zrobila?!"
    No jak to, co? Nie przeczytałaby słów otuchy od Ciebie, nie
    uzyskałaby Twojej pomocy ani rzeczowej, ani z zakresu wiedzy, ani
    nawet wsparcia duchowego. A tak to może się cieszyć Twoim uroczym
    towarzystwem. Ja my wszystkie...
    "najwyzsza pora wziasc sie do pracy"
    I do nauki, moja droga. Na przykład powtórzyć język polski ze szkoły
    podstawowej. Do książek, nieuku, się wziąć, a nie bić pianę na
    forum, skoro do pomocy się nie nadajesz!
    --
    "Nudziło mi się, to grzebałem w userbarachtongue_out" by Adept Dzikiej Magii
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • bj32 06.07.10, 01:10
    Tarja: wyniesienie się z forum co ma mieć na celu? Pomoże Ci jakoś?
    Wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. Masz tu przyjaciół, którzy nie
    zawsze Cię pogłaskają i utulą, ale chcą dla Ciebie dobrze i nawet,
    jeśli dziewczyny bywają szorstkie, to sama wiesz, że chcą dobrze.

    Zarzutami się nie przejmuj. Internet stworzono dla ludzi, ale mają go
    wszyscy, w tym również osoby, którym się wydaje, że mają moralne
    prawo oceniać kogoś na podstawie jednego, nieuważnie przeczytanego
    wpisu. Możesz mi wierzyć, że gdybym miała się przejmować wszystkimi
    uskutecznianymi na mnie atakami, to już dawno musiałabym się
    powiesić. A przeczytałam na swój temat rozmaitości, począwszy od
    tego, że jestem udającym kobietę homoseksualistą oraz
    judeochrześcijanką - cokolwiek to może być - a skończywszy na tym, że
    mam fundację, z której defrauduję pieniądzebig_grin
    Prześpij się, odpocznij ze dwa dni, nabierz dystansu. Kontakt z
    ludźmi jest Ci niezbędny, a mając swoje problemy - masz to
    utrudnione.
    Jednakowoż nie ma co robić dramatu z tego, że ktoś palnął głupotę.
    Wierzę, że nie jest Ci łatwo, ale wierzę też, że potrafisz się
    pogodzić z tym, że niektórzy mają PMS, a wtedy szukają ofiary, na
    której się mogą wyładować. A instynkt im podpowiada, gdzie znaleźć
    słabszego. Ale to atawizm. Trzeba z tym żyć. Ty też możesz - tylko
    najpierw musisz chcieć, zamiast wpadać w histerię natychmiast po tym,
    jak ktoś sobie napisze jakąś złośliwą brednię.

    Pozdrawiam i czekam na Twój powrót.
    --
    "Nudziło mi się, to grzebałem w userbarachtongue_out" by Adept Dzikiej Magii
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • payuta 06.07.10, 08:59
    Tarja,tyle przezylas i przez tyle przeszlas,a sie dajesz jakims pol przytomnym
    magnoliom?????Noooo potrzasam toba.Zostan i pisz jak zawsze.P.P.
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te...
    ortograficzne.
  • tarja30 06.07.10, 12:40
    payuta napisała:

    > Tarja,tyle przezylas i przez tyle przeszlas,a sie dajesz jakims pol przytomnym
    > magnoliom?????Noooo potrzasam toba.Zostan i pisz jak zawsze.P.P.

    dziekujekiss



    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • penelopa40 06.07.10, 09:11
    nie dziękuj wyznam ci szczerze.....i nie żegnaj się...
    muszę się dopisać bo ręka mnie uświerzbi...
    oczywiście wszystko to co napisano o konieczności podjęcia pracy
    przez męża tarji i tp/itd jest parwdą, trzeba myśleć o
    przyszłości... , nie mówię o zarzutach dot internetu czy innych
    bzdurach o pracy przez internet - nie zawsze i nie w każdym
    przypadku można coś sensownego znaleźć, wiem bo sama w swoim czasie
    szukałam bliskiej osobie...3/4 chałupnictwa w necie to wielkie
    oszustwo, każą tylko przysyłać pieniądze a potem nic z tego nie
    ma... ale nie o tym chciałam, chciałam napisac o chorobie tarji,
    panuje obiegowa opinia że taki chory na depresję, nerwicę, fobie...
    to powinien się przestać użalać, wziąć się w garść i coś działać...
    a to są bardzo poważne schorzenia, niekiedy mocno utrudniające lub
    uniemozliwiające normalne funkcjonowanie, pracę, leki owszem są ale
    bardzo trudno je dobrać, nagle przestają działać, niektóre mają mase
    skutków ubocznych, leczenie trwa latami, choroba nawraca, nie każdy
    jest silny psychicznie i ten kto nie patrzył tępo w sufit obojętny
    na świat dookoła nie zrozumie w pełni osoby chorej psychicznie...
    do tego taka osoba jest chwiejna emocjonalnie, ma niską samoocenę,
    przejmuje się każdym słowem krytyki, które urasta do problemu" o
    skali międzynarodowej", na depresyjnego wystarczy krzywo spojrzeć
    czasami, a ten przekreśli pół życia jako nic nie warte...
    najsensowniejszym wyjściem byłaby renta, ale chyba tarja nie ma lat
    pracy więc renta jej się nie należy...
    ja bym sugerowała zmianę lekarza/leków, bo może do tego masz tarju
    zaufanie ale inny by coś wymyslił co poprawiłoby twój stan ...
    zyczę ci wiele, wiele zdrowia
    aha, i daj znać jak paczka pojdzie... penelopa
  • tarja30 06.07.10, 12:39
    penelopa40 napisała:

    > nie dziękuj wyznam ci szczerze.....i nie żegnaj się...
    > muszę się dopisać bo ręka mnie uświerzbi...
    > oczywiście wszystko to co napisano o konieczności podjęcia pracy
    > przez męża tarji i tp/itd jest parwdą, trzeba myśleć o
    > przyszłości... , nie mówię o zarzutach dot internetu czy innych
    > bzdurach o pracy przez internet - nie zawsze i nie w każdym
    > przypadku można coś sensownego znaleźć, wiem bo sama w swoim czasie
    > szukałam bliskiej osobie...3/4 chałupnictwa w necie to wielkie
    > oszustwo, każą tylko przysyłać pieniądze a potem nic z tego nie
    > ma... ale nie o tym chciałam, chciałam napisac o chorobie tarji,
    > panuje obiegowa opinia że taki chory na depresję, nerwicę, fobie...
    > to powinien się przestać użalać, wziąć się w garść i coś działać...
    > a to są bardzo poważne schorzenia, niekiedy mocno utrudniające lub
    > uniemozliwiające normalne funkcjonowanie, pracę, leki owszem są ale
    > bardzo trudno je dobrać, nagle przestają działać, niektóre mają mase
    > skutków ubocznych, leczenie trwa latami, choroba nawraca, nie każdy
    > jest silny psychicznie i ten kto nie patrzył tępo w sufit obojętny
    > na świat dookoła nie zrozumie w pełni osoby chorej psychicznie...
    > do tego taka osoba jest chwiejna emocjonalnie, ma niską samoocenę,
    > przejmuje się każdym słowem krytyki, które urasta do problemu" o
    > skali międzynarodowej", na depresyjnego wystarczy krzywo spojrzeć
    > czasami, a ten przekreśli pół życia jako nic nie warte...
    > najsensowniejszym wyjściem byłaby renta, ale chyba tarja nie ma lat
    > pracy więc renta jej się nie należy...
    > ja bym sugerowała zmianę lekarza/leków, bo może do tego masz tarju
    > zaufanie ale inny by coś wymyslił co poprawiłoby twój stan ...
    > zyczę ci wiele, wiele zdrowia
    > aha, i daj znać jak paczka pojdzie... penelopa

    Dziekuje, ze tak przejrzyscie to opisalas bo ja tak nie potrafie.
    Co do lekarza to przed tym do ktorego chodze teraz leczylam sie kilka lat u
    innego...nie ma porowniania.Moj lekarz jest wspanialy, po dluzszym nie
    wychodzeniu, czy zmianie lekow zawsze byl pod reką.Dzwonilam nawet po kilka razy
    dziennie i zawsze mial czas. Przyjmuje mnie bez kolejki bo wie, co przechodze
    czekajac. O zmianie lekow wspominal juz od dluzszego czasu ale nic na sile...
    podjelismy decyzje ze wszystko nastapi stopniowo.Kiedys podjelismy taka decyzje
    zbyt gwaltownie i zle a nawet tragicznie znioslam zmiane leku. Przy najmniejszej
    dawce leku moj organizm zaczal szalec, lęk byl tak silny, ze zaczelam mowic o
    tym kto ma zajac sie Tomkiem jak umre i prosilam o obietnice jak umierajacy na
    lozu smierci.Straszne...
    Moj J tez sie juz nasluchal takich roznosci przy moich duzych atakach lęku.
    ok nie chce o tym pisac bo to przybijajace.
    Paczka od Ciebie doszla.Chlopcy zadowoleni i zajeci puzzlami a te robociki sa
    super Tomek nawet mi mowil jak sie nazywaja bo to chyba z jakiegos filmu? Dzis
    bedziemy razem grali w gre planszowa bo uwielbiamy wszyscy takie gry.Dziekuje Cikiss

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • penelopa40 06.07.10, 14:40
    ciesze się, że trafiłam w gusta... te "robociki" nazywają się BEDA-
    MENY, jeszcze parę takich męskich zabawek córka marynuje w szafie, a
    ja cierpliwie czekam i jak coś to pakuję, pakuję...i wysyłam....
  • agnessja 06.07.10, 11:06
    zarzut o posiadanie dostępu do internetu to dla mnie śmiech na sali,
    więc nie warto się tym przejmować, a wygrywanie fantów w konkursach?
    co to kogo obchodzi? graj i wygrywaj, niech zzielenieją z zazdrości,
    na takie zaczepki trzeba znaleźć jeszcze głupszą odpowiedź, żeby
    poszło w pięty, jak sama nie potrafisz, to patrz ile tu pomocnych,
    ten cały internet to tylko narzędzie, a nie całe życie, każdy może
    napisać co chce i nic na to nie poradzisz, trzeba się na to
    uodpornić; jak ktoś coś napisze, 10 osób to przeczyta i każdy
    inaczej to rozumie, więc często dochodzi do nieporozumień, potem
    każdy stara się tłumaczyć, a faktycznie to wychodzi tak, że ciągnie
    w swoją stronę, nie dążąc do porozumienia, i po kilkukrotnej
    wynianie zdań jest się jeszcze dalej niż w punkcie wyjścia.
    p.s. ach te oczęta dwulatka, lecę zrobić "klik" na złość wszystkim
    zawistnym wink
  • ata-07 06.07.10, 12:07
    Żebyś wiedziała,jak ja piszę chaotycznie,Ciebie zrozumiałam smile.
    Wiesz,masz prawo się tak czuć przy zmianie leków,przy tym upale.
    Dobrze,że chłopcy Cię wyciągają na dwór,wiem,jak ciężko jest wyjść
    do ludzi. Myślę,ze to przejściowe chwilowe.Dobrze,że zalatwiasz
    rente,powinnaś dostać,liczą się też lata wychowania dzieci,3 lata na
    jedno dziecko. Jezeli moge Ci cos poradzić,to nalezy Ci się tez
    zasilek piel.,jezeli choroba zaczęła się przed 16,czy 18 rokiem
    życia,tylko wniosek składa się w PCd/sOON . Ciesze się ,że payuta
    się tu odezwala,bo dobrze na Ciebie wpłynie smile. A komputer masz też
    dla dzieci przecież,nie tylko dla siebie,samochod też potrzebny,jak
    sie ma dzieci i jesteś chora,co tu dużo mowić,ja nie mam,wiem,ile na
    bilet trzeba z renty w tę i we wtę,a tylko dla jednej osoby.
    Napisz cos więcej o chorobie i w jakim wieku masz dzieci.
  • ata-07 06.07.10, 12:11
    Zrozumiałaś mnie smile ? Ja też na lekach smile.
  • tarja30 06.07.10, 12:26
    ata-07 napisała:

    > Zrozumiałaś mnie smile ? Ja też na lekach smile.

    zrozumialam doskonalewink


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 12:25
    ata-07 napisała:

    > Żebyś wiedziała,jak ja piszę chaotycznie,Ciebie zrozumiałam smile.
    > Wiesz,masz prawo się tak czuć przy zmianie leków,przy tym upale.
    > Dobrze,że chłopcy Cię wyciągają na dwór,wiem,jak ciężko jest wyjść
    > do ludzi. Myślę,ze to przejściowe chwilowe.Dobrze,że zalatwiasz
    > rente,powinnaś dostać,liczą się też lata wychowania dzieci,3 lata na
    > jedno dziecko. Jezeli moge Ci cos poradzić,to nalezy Ci się tez
    > zasilek piel.,jezeli choroba zaczęła się przed 16,czy 18 rokiem
    > życia,tylko wniosek składa się w PCd/sOON . Ciesze się ,że payuta
    > się tu odezwala,bo dobrze na Ciebie wpłynie smile. A komputer masz też
    > dla dzieci przecież,nie tylko dla siebie,samochod też potrzebny,jak
    > sie ma dzieci i jesteś chora,co tu dużo mowić,ja nie mam,wiem,ile na
    > bilet trzeba z renty w tę i we wtę,a tylko dla jednej osoby.
    > Napisz cos więcej o chorobie i w jakim wieku masz dzieci.

    o chorobie napisalam przed chwila post nizej wink Mam zasilek pielegnacyjny bo
    pierwsze objawy choroby pojawily sie ok. 16 roku zycia.Moge jedynie starac sie o
    rente socjalną ale dobre i to. Dzis zawoze lekarzowi wniosek i papiery...
    zobaczymy co z tego wyjdzie
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 12:19
    irracjonalny lęk przed przebywaniem na otwartej przestrzeni, wyjściem z domu,
    wejściem do sklepu, tłumem, miejscami publicznymi, samotnym podróżowaniem w
    obawie, że dostanie napadu paniki i nikt nie przyjdzie mu z pomocą

    oprocz tego mam zdiagnozowana depresje, lęk spoleczny i nasilony lęk napadowy.

    to, ze wychodze a raczej jestem wywozona w rozne miejsca to moja walka z tym,
    przezylam 3 letni okres zupelnej izolacji nawet patrzenie przez okno wywolywalo
    we mnie paniczny lęk.Miejscem bezpiecznym bylo tylko lozko.Nie chce juz tak...
    im dluzej jestem w domu tym kazde wyjscie jest bardziej przerazajace. Nie boje
    sie jako tako przestrzeni o ile jest bezludna.
    Duzo czasu spedzalam na forum depresja ale czytanie o lękach innych nie pomagalo
    dopiero tu poczulam sie normalnie i otworzylam sie.
    Ja naprawde walcze i nie siedze z zalozonymi rekami, nie poddalam sie.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 12:41
    agnessja napisała:

    > zarzut o posiadanie dostępu do internetu to dla mnie śmiech na sali,
    > więc nie warto się tym przejmować, a wygrywanie fantów w konkursach?
    > co to kogo obchodzi? graj i wygrywaj, niech zzielenieją z zazdrości,
    > na takie zaczepki trzeba znaleźć jeszcze głupszą odpowiedź, żeby
    > poszło w pięty, jak sama nie potrafisz, to patrz ile tu pomocnych,
    > ten cały internet to tylko narzędzie, a nie całe życie, każdy może
    > napisać co chce i nic na to nie poradzisz, trzeba się na to
    > uodpornić; jak ktoś coś napisze, 10 osób to przeczyta i każdy
    > inaczej to rozumie, więc często dochodzi do nieporozumień, potem
    > każdy stara się tłumaczyć, a faktycznie to wychodzi tak, że ciągnie
    > w swoją stronę, nie dążąc do porozumienia, i po kilkukrotnej
    > wynianie zdań jest się jeszcze dalej niż w punkcie wyjścia.
    > p.s. ach te oczęta dwulatka, lecę zrobić "klik" na złość wszystkim
    > zawistnym wink

    dwulatek dziekuje za glosik i prosi o jeszcze bo spadl na 4 miejscewink a ja
    dziekuje za Twoje slowa.


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • payuta 06.07.10, 14:32
    Tarja
    Ty to znasz???
    eksajtin.fm.interia.pl/zarabianie.htm
    zarabianieprzezsiec.republika.pl/
    Zreszta poszukaj i poszperaj sama smile
    www.google.nl/search?q=zarobkowe+czytanie+maili&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:nl:official&client=firefox-a
    Jak bedziesz zainteresowana,to prywatnie powiem ci jak i co zrobic,by ci nie
    doszla mailowa fobiatongue_out
    Ja tez to mam.Trzy takie.Nie sa to masakryczne pieniadze,bo w poltora miesiaca
    zarabiam 37,50€.Ale jak wplywaja,to cieszy i zawsze na jakas lewizne jest.Dzieki
    temu takie wyslanie paczki komus,nie uszczerbia mi domowego budzetu .-P smile
    Czekam na lanie za reklame tongue_out smile
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te...
    ortograficzne.
  • agnessja 06.07.10, 14:57
    payuta napisała:

    > Tarja
    > Ty to znasz???
    > eksajtin.fm.interia.pl/zarabianie.htm
    > zarabianieprzezsiec.republika.pl/
    > Zreszta poszukaj i poszperaj sama smile
    > www.google.nl/search?q=zarobkowe+czytanie+maili&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:nl:official&client=firefox-a
    > Jak bedziesz zainteresowana,to prywatnie powiem ci jak i co
    zrobic,by ci nie
    > doszla mailowa fobiatongue_out
    > Ja tez to mam.Trzy takie.Nie sa to masakryczne pieniadze,bo w
    poltora miesiaca
    > zarabiam 37,50€.Ale jak wplywaja,to cieszy i zawsze na jakas
    lewizne jest
    > .Dzieki
    > temu takie wyslanie paczki komus,nie uszczerbia mi domowego
    budzetu .-P smile
    > Czekam na lanie za reklame tongue_out smile



    hehe... ja się w to bawiłam jakieś 5 lat temu, nic z tego nie
    miałam, ale zmusiło mnie to do nauczenia się podstaw html-u...
    potrfaię zrobić jakąś stronkę... później przydała się ta znajomość
    do robienia stronek tematycznych, są różne programy partnerskie
    zapisałam się do wielu gdzieś 2 lata temu... mam gdzieś uzbierane
    ponad 50 złotych, od czasu do czasu wpada jakaś prowizja -
    grosiki... ale nie mam czasu na reklamowanie tego w sieci, chociaż
    wiem że są ludzie którzy "to" kupują, wydałam kiedyś więcej na
    reklamę niż na tym zarobiłam, ale pwenie gdybym sie przyłożyła, co
    miesiąć bym mogła nieco dorobić, normalnie z umową i podatkami...
    czyli legalnie...
  • nioma 06.07.10, 14:59
    tarja> ale w zarzutach to glownei chodzi o to, zeby Twoj niemaz
    poszedl do pracy. Bo bez tego w zyciu nie staniecie na nogi. Dwie
    osoby niepracujace, dzieci + choroba to bedzie wieczna bieda.
    Moim zdaniem sprawa podstawowa jest pojscie niemeza do stalej pracy.
    Ty glownie boisz sie wychodzenia z domu. Wiec jak niemeza nie bedzie
    to bedziesz w domu bezpieczna, prawda? Na godzine - dwie moze
    przyjsc pielegniarka. Do sklepu moze skoczyc Twoj starszy syn.

    --
    smile
    ...
  • tarja30 06.07.10, 15:09
    nioma napisała:

    > tarja> ale w zarzutach to glownei chodzi o to, zeby Twoj niemaz
    > poszedl do pracy. Bo bez tego w zyciu nie staniecie na nogi. Dwie
    > osoby niepracujace, dzieci + choroba to bedzie wieczna bieda.
    > Moim zdaniem sprawa podstawowa jest pojscie niemeza do stalej pracy.
    > Ty glownie boisz sie wychodzenia z domu. Wiec jak niemeza nie bedzie
    > to bedziesz w domu bezpieczna, prawda? Na godzine - dwie moze
    > przyjsc pielegniarka. Do sklepu moze skoczyc Twoj starszy syn.
    >

    to nie jest tak, ze on nie pracuje.Nie pracuje na stale bo go wyrzucili ze
    wzgledu na moje tel. zeby szybko wracal. Dorabia caly czas i caly czas jest pod
    telefonem i nikt go za to nie zwolni.Ja wiem, ze to nie jest dobre ale w
    sytuacji jakiej obecnie jestem nie wyobrazam sobie ze moglby nie przyjechac jak
    cos zacznie sie dziac. W domu niestety tez miewam ataki i tylko on jest w stanie
    mi pomoc. Pielegniarki zupelnie nie potrzebuje bo to obca osoba i w razie ataku
    tylko pogorszy moj stan.Odczucia te doskonale opisala penelopa w drugim watku.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • nioma 06.07.10, 15:29
    ale czy Twoj stan chory nie pozwala na ocene stuacji? ze jesli za
    kazdym razem dzwonisz do niego to tym samym pogarszasz byt calej
    rodziny? czy nie mozesz zadzwonic po pogotowie zamiast do niego?
    czy ta choroba jest taka, ze zwyczajnie nie ma mozliwosci na
    racjonalne myslenie w chwili ataku?
    --
    smile
    ...
  • nioma 06.07.10, 15:30
    mialo byc STAN CHOROBY
    przez zjedzenie literek wyszlo brzydko, przepraszam
    --
    smile
    ...
  • payuta 06.07.10, 15:41
    Niomatongue_out Odpowiem za Tajre.Nie da sie racjonalnie myslec.
    Mialam raz taki atak.Robisz ze strachu pod siebie i masz wrazenie ze serce CIE
    rozsadzi.Ja mialam to szczescie ze ja stracha zwyciezylam,a nie strach mnie.Nie
    da sie opisac.Ten strach paralizuje wszystko od paznokci po koncowki wlosow.I
    nie wyorazisz sobie i nie pojmiesz co taki strach potrafi z twoim cialem i
    umyslem zrobic.P.P.
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te...
    ortograficzne.
  • tarja30 06.07.10, 16:00
    payuta napisała:

    > Niomatongue_out Odpowiem za Tajre.Nie da sie racjonalnie myslec.
    > Mialam raz taki atak.Robisz ze strachu pod siebie i masz wrazenie ze serce CIE
    > rozsadzi.Ja mialam to szczescie ze ja stracha zwyciezylam,a nie strach mnie.Nie
    > da sie opisac.Ten strach paralizuje wszystko od paznokci po koncowki wlosow.I
    > nie wyorazisz sobie i nie pojmiesz co taki strach potrafi z twoim cialem i
    > umyslem zrobic.P.P.

    u mnie dochodza zimne poty calego ciala i dusznosci.Tabletka i glos bliskiej
    osoby... to tylko moze mi pomoc.To tak jak przy umieraniu musi byc ktos bliski,
    nablizszy nie umiem inaczej tego wyjasnic inaczej

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 15:56
    nioma napisała:

    > ale czy Twoj stan chory nie pozwala na ocene stuacji? ze jesli za
    > kazdym razem dzwonisz do niego to tym samym pogarszasz byt calej
    > rodziny? czy nie mozesz zadzwonic po pogotowie zamiast do niego?
    > czy ta choroba jest taka, ze zwyczajnie nie ma mozliwosci na
    > racjonalne myslenie w chwili ataku?

    nioma w zyciu pogotowie
    nigdy
    nawet myslec nie chce

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 16:03
    nioma napisała:

    > ale czy Twoj stan chory nie pozwala na ocene stuacji? ze jesli za
    > kazdym razem dzwonisz do niego to tym samym pogarszasz byt calej
    > rodziny? czy nie mozesz zadzwonic po pogotowie zamiast do niego?
    > czy ta choroba jest taka, ze zwyczajnie nie ma mozliwosci na
    > racjonalne myslenie w chwili ataku?

    wiem, ze pogarszam codziennie o tym mysle i nie wiem co moge zrobic.Jak ktos
    umiera to chce zeby byl przy nim ktos najblizszy.Ja wtedy czuje sie jak bym
    umierala i nie wyobrazam sobie kogos innego przy mnie niz czlowiek ktorego
    kocham i ufam mu.

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • penelopa40 06.07.10, 16:36
    pogotowie nic nie pomoże! no, niewiele w każdym razie, albo i nic,
    bo zalezy od przeszkolenia, pogotowie to jest dobre do wypadku,
    zawału, omdlenia...
    ataki lęku, paniki, "wścieklicy" czy czego tam innego są
    nieracjonalnie, nieprzewidywalne i na żadną ocenę stanu w danej
    chwili nie pozwalają,
    taki obrazek : kobieta chora na depresję jedzie w samochodzie z
    dzieckiem, wjeżdża na parking, jest upał, dziecko chce do sklepu X,
    na parkingu nie ma miejsca, w kobiecie narasta coś, niewazne jak go
    zwał, choroba, zaczyna się denerwować, wjeżdża w złą alejkę, za nią
    jest pełno aut, przed nią, każą jej wykręcić, ale ona nie jest w
    stanie mimo że np jeżdzi samochodem ponad 20 lat, krzyczy, płacze,
    miota się, jest jak skrzywdzone przerażone dziecko, może nawet
    zostawić i auto i dziecko!, gdyż niemożność wyjechania z tego
    parkingu tu i teraz, w tej chwili i ani sekundy potem odbiera jej
    jasność myślenia, nic wtedy nie ma znaczenia, w końcu pod prąd!
    wyjeżdża z piskiem opon i przeklinając i płacząc wydostaje się z
    parkingu na ulicę...mógłby być i zakaz wjazdu i chodnik i trawnik,
    wsio ryba... liczy się tylko to żeby sie wydostać z zamknięcia,
    nieważne jakimi metodami, o żadnym racjonalnym myśleniu nie ma mowy!
    tłumaczenie, ze tarja swoim zachowaniem pogarsza byt materialny
    rodziny nie ma sensu bo nawet jak ona to wie to w chwili ataku nie
    będzie to miało znaczenia.... ja bym się skupiła na znalezieniu
    odpowiedniego leku, terapii jakiejś, na leczeniu....
  • payuta 06.07.10, 16:47
    Ok Penelopasmile
    Ale ta kobieta od ciebiesmileprzezwyciezyla "to cos"bo wyjechala,a sa i takie co
    nie przezwycieza "to co"i w tym aucie siedza,krzycza i klops.
    Wiem jedno ze Tarja musi znalesc psychologa ktorego polubi ibedzie miala PELNE
    zaufanie.Jej nie pomoze zaden doc.dr.rozhabilitowany na wszelkie sposoby.Pelne
    totalne zaufanie musi miec.Do tego stopnia ze nawet nago latac przy nim bedzie
    mogla.Czyli cos takiego jak jej pan tongue_out
    Wtedy bedzie jakas szansa na poprawe.
    Nioma,o umieraniu zapomnialam.Jak masz taki atak to ty nie myslisz ze umierasz
    ...ty umierasz.A poty do tego to taki dodatek rekreacyjny .-) P.P.
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te...
    ortograficzne.
  • isabelka20 06.07.10, 16:48
    nie ma mowy o racjonalnym myśleniu, jednak jak mąż był w pracy to mogła zadzwonić do niego gdy zaczynał się atak.
    Choroba jest okrutna, jak każda długotrwała choroba, ale najgorsze jest to, że tarja pisze, iż leczy się od kilkunastu lat, zmienia leki, lekarzy, terapie nie pomagają. Więc co jest nie tak? Czy ta choroba jest dziedziczna?
  • payuta 06.07.10, 16:56
    isabelka20 napisała:

    > nie ma mowy o racjonalnym myśleniu, jednak jak mąż był w pracy to mogła zadzwon
    > ić do niego gdy zaczynał się atak.
    > Choroba jest okrutna, jak każda długotrwała choroba, ale najgorsze jest to, że
    > tarja pisze, iż leczy się od kilkunastu lat, zmienia leki, lekarzy, terapie nie
    > pomagają. Więc co jest nie tak? Czy ta choroba jest dziedziczna?
    Izabelka,tego nie wiem,a nie mam juz czasu szukac,bo gotowac musze i mi chlop
    gnaty przetrzepie,jak na czas papu nie dostanie smiletongue_out
    Ale wiem ze mozna przejac strach od danej osoby jak sie z nia przebywa.
    Mowie z wlasnego doswiadczenia.Pewnie nie koniecznie trzeba,ale mozna.P.P.



    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te...
    ortograficzne.
  • tarja30 06.07.10, 19:04
    dosyc, bylam juz nawet w komorowie w szpitalu leczenia nerwic, terapie roznej
    masci, wielu psychologow, psychoterapeutow. Ogolnie mam rokowania niepewne
    cokolwiek to znaczy i pytam czy maja mnie zamknac zeby mogli funkcjonowac i
    zebym ja nie musiala myslec, ze przeze mnie klepiemy biede??? juz i tak sie
    czuje jak czlowiek drugiej kategorii super po prostu.
    W drugim watku przeczytalam, ze mam sie wziasc w garsc i zbierac znaczki a nie
    żerowac na innych. Otrzymalam od was pomoc ogromna ale juz wiecej nie moge, nie
    po tym co uslyszalam bo nigdy nie żerowalam.Dam sobie rade bo dam i wiem to.
    Bedzie mi milo jak bede utrzymywala kontakt bo sa dni ze potrzebuje pogadac ale
    tylko PW bo mam dosyc czytania o sobie takich rzeczy.
    Pewnie napiszecie, ze mam sie tym nie przejmowac ale ja tak nie potrafie.
    Przejmuje sie.
    Blanka otrzymalam Twoja wiadomosc i odpisuje po troche bo jakos skupic sie nie moge.
    Pozdrawiam
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • mamasi 06.07.10, 19:56
    nioma w chwili ataku nie myślisz racjonalnie, skąd wiem? tez to
    przerabiałam...pogotowie oleje sprawę - jak powie im że ma depresje
    i lęki napadowe to każą jej wziąść lek i czekać, poprosić bliska
    osobę aby potrzymała za rękę...straszna ta choroba, nie chcę
    usprawiedliwiać tylko przedstawić jak to wygląda z punktu widzenia
    chorego. Jak jest napad to myśli sie tylko o tym aby ktoś bliski był
    na miejscu, reaguje się wtedy pozytywnie tylko na ta jedna osobę -
    tutaj pewnie na J. Wszystko dokoła jest szare, bure, przygnębia,
    człowiek jest apatyczny, nie ma chęci wstać z łóżka, a gdy dochodzi
    ten lęk...to często chciałby tez skończyć z sobą...i wtedy ta bliska
    osoba musi być. Sama świadomość dla tarji że jej J jest dyspozycyjny
    jest ogromnie ważna, bardzo często taka świadomość powoduje, że
    ataki paniki są rzadziej, nigdy jednak nie wiadomo kiedy one
    nadejdą, może to być wszystko, dlatego myślę że podstawa to
    załatwienie odpowiednich papierów - renty, zasiłku pielęgnacyjnego
    itpsad
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • isabelka20 06.07.10, 20:06
    tylko, że niestety renta socjalna o ile nie ma potrąceń komorniczych wynosi około 525zł, zaś zasiłek pielęgnacyjny 153zł. Są to tak naprawdę pieniądze, które nie dadzą stabilności rodzinie.
    Poza tym z tego co widzę to więcej osób na tym forum miewa te ataki, lęki itp i jakoś ludzie funkcjonują, pracują i żyją normalnie. Więc może warto zastanowić się co jest nie tak w przypadku tarji, u której choroba trwa 20 lat. Równie dobrze może trwać kolejne 20 albo i do końca życia, a żyć przecież trzeba.
  • mamasi 06.07.10, 20:13
    isabelka masz rację oczywiście, ale lepsza renta chociaż niż nic. U
    tarji podstawa to odpowiedni lek. Są różne stany tych chorób, u
    tarji akurat jest baaardzo poważny, lekarz musi trafić w odpowiedni
    lek, a to jest ogromnie trudne, a przy kilku schorzeniach natury
    psychologicznej czasami wręcz niemozliwe (opinia biegłej psycholog)
    Wszystko powolutku trzeba robić małymi kroczkami - renta socjalna to
    taki jeden z nich, fajnie byłoby aby tarja zajęła się czymś w dzień -
    praca w domu, bo to ogromnie podnosi samoocenę, a co za tym idzie -
    zmniejsza częstotliwość ataków.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • isabelka20 06.07.10, 20:29
    pewnie, że renta jest lepsza niż zasiłek z opieki, bo jest jej jakby
    nie patrzeć więcej.
    Tarja, a może masz jakieś zdolności manualne. Może mogłabyś coś
    robić, a następnie sprzedawać przez internet. Kiedyś kupowałam
    aniołki i kurczaczki z ciasta od dziewczyny chorej na białaczkę,
    która właśnie w taki sposób dorabiała sobie do renty. Może to było
    by jakieś rozwiązanie na poprawę sytuacji finansowej. Choć z tego co
    piszecie to tarja powinna zająć się czymś co pozwoli jej wyjść do
    ludzi. Siedzenie w domu nic raczej nie zmieni w leczeniu.
  • mamasi 06.07.10, 20:47
    isabelka własnie każda praca może zmienić, najlepiej na poczatek
    własnie coś w domu, to trochę więcej kasy w budżecie ale też
    niesamowicie polepszy samoocenę chorej, nie będzie czuła się taka
    bezużyteczna, następny krok, niezmiernie trudny, to praca poza domem
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • isabelka20 06.07.10, 20:57
    tak, ale tarja jakoś nie wykazała żadnego zainteresowania. Widzi
    tylko to co jej się nie podoba, słowa krytyki.
    Wiesz tarja, ja nie piszę, że użalasz się nad sobą, ale nie obraź
    się tak to można odebrać, skoro co jakiś czas piszesz, że niszczysz
    życie swojej rodzinie itd itp to jak to odebrać jak nie użalanie
    się ?
  • mamasi 06.07.10, 21:05
    ja myślę że ona na ekran wypisuje to co jej przychodzi na myśl (że
    np niszczy zycie rodziny swoją chorobą) a pocieszajace posty to
    jakby rodzaj terapii może.
    Teraz czuje się osaczona, nie pamięta juz raczej tego dobrego co
    pisałysmy tylko te kilka słów krytyki (czy tego co odebrała jako
    krytykę)sad może za kilka dni spokojnie spojrzy na tą sprawę,
    nabierze dystansu i wtedy jeszcze raz wszystko przemyśli
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • tarja30 06.07.10, 21:15
    mamasi napisała:

    > ja myślę że ona na ekran wypisuje to co jej przychodzi na myśl (że
    > np niszczy zycie rodziny swoją chorobą) a pocieszajace posty to
    > jakby rodzaj terapii może.
    > Teraz czuje się osaczona, nie pamięta juz raczej tego dobrego co
    > pisałysmy tylko te kilka słów krytyki (czy tego co odebrała jako
    > krytykę)sad może za kilka dni spokojnie spojrzy na tą sprawę,
    > nabierze dystansu i wtedy jeszcze raz wszystko przemyśli

    mamasi a jak mam sie czuc jak ktos mi pisze ze mam sie wziasc w garsc, zbierac
    znaczki, zeby nie myslec o umieraniu i że żeruję na dobrych ludziach tego nawet
    krytyka nie mozna nazwac...

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 21:12
    isabelka20 napisała:

    > tak, ale tarja jakoś nie wykazała żadnego zainteresowania. Widzi
    > tylko to co jej się nie podoba, słowa krytyki.
    > Wiesz tarja, ja nie piszę, że użalasz się nad sobą, ale nie obraź
    > się tak to można odebrać, skoro co jakiś czas piszesz, że niszczysz
    > życie swojej rodzinie itd itp to jak to odebrać jak nie użalanie
    > się ?

    pisze tak tylko w sytuacjach gdy ktos pisze, ze mam sie wziasc garsc bo moj J
    powinien pracowac i wtedy odp. tak jak odbieram takie odpowiedzi, ze niszcze im
    zycie bo jak to inaczej zrozumiec? Nigdy tak nie myslalam dopiero tu
    doprowadzono do tego, ze tak pomyslalam.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • ata-07 06.07.10, 18:55
    Oż Ty i mi nie powiedziałaś,znów uduszę smile.
  • agnes_nyc 06.07.10, 18:52
    juz byla zwracana Tobie uwaga z tego co czytalam ze podbijasz watek na glosiki

    a jesli jest regulamin to musi wszystkich obowiazywac a nie tylko co niektorych smile

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 06.07.10, 19:05
    agnes_nyc napisała:

    > juz byla zwracana Tobie uwaga z tego co czytalam ze podbijasz watek na glosiki
    >
    > a jesli jest regulamin to musi wszystkich obowiazywac a nie tylko co niektorych
    > smile
    >

    to prosze usunac
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • ata-07 06.07.10, 19:08
    Ludzie przejmują strach,to narasta w nas,a depresję przejął nawet
    moj pies,bo się z nim nie bawiłam,zrobił się smutny.Tarja,a do
    siostry,mamy nie mozesz zadzwonic,jak niemąż jest w pracy ?
  • tarja30 06.07.10, 19:20
    ata-07 napisała:

    > Ludzie przejmują strach,to narasta w nas,a depresję przejął nawet
    > moj pies,bo się z nim nie bawiłam,zrobił się smutny.Tarja,a do
    > siostry,mamy nie mozesz zadzwonic,jak niemąż jest w pracy ?

    nie mam siostry, brat ma w nosie i nic z tego nie rozumie.Mama raz byla przy
    moim ataku i juz wiecej nie chce, jej przerazenie w oczach pogorszylo tylko moj
    stan.Wszystko jest zle...

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • nioma 06.07.10, 20:19
    dziewczyny> dziekuje za wyjasnienia dt choroby. to, ze pytam, nie wynika ze zlej
    woli tylko z checi poznania przyczyn. juz ktos wyzej napisal, ze jesli sie nie
    przezylo samemu, to trudno zrozumiec. ale im wiecej pytan i odpowiedzi, tym
    wieksza swiadomosc.

    --
    smile
    ...
  • mamasi 06.07.10, 20:51
    masz rację, więcej pytań to większa świadomość. Bardzo trudno
    zrozumieć komuś, kto nie jest lub nie był chory co to za stan. A to
    że pytasz znaczy że chcesz zrozumieć jak działa cały mechanizm
    chorobysmile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • tarja30 06.07.10, 20:41
    nie kazda choroba jest taka sama, jedni sa w stanie funkcjonowac inni nie i co
    ja mam z tym zrobic? co wiecej moge zrobic? kolejna terapia? a jazkze
    oczywiscie, ze bedzie. zmiana lekow tez bedzie
    wiec niech ktos mi konkretnie powie co moge jeszcze zrobic?
    Ktos wspomnial, ze trwa to u mnie juz 20 lat i moze trwac kolejne 20 i tak moze
    byc ale trzeba sie liczyc z tym, ze pomimo, ze choroba trwa tak dlugo nie zawsze
    jej stan jest zaostrzony jak wspomniala mamasi trzeba trafic w odpowiedni lek a
    takie trafianie nim sie trafi czasami moze trwac dlugo.Na obecnym leku jestem od
    5 lat i w koncu mial prawo przestac dzialac i nie zawsze jest tak jak teraz. J
    normalnie pracowal , ataki zniknely i malo tego bedac w ciazy jezdzilam sama
    autem, po ciazy przez jakis czas ten.Potem lek zaczal powracac powoli i to znak,
    ze lek przestaje spelniac swoja role. Fakt nie bylo nigdy tak zebym sobie
    swobodnie mogla wyjsc z domu ale jako tako funkcjonowalam. Okres ktory
    przechodze jest przejsciowy bo tu nie da sie na szybko niczego zrobic samo
    wejscie w lek trwa dlugo a nim zacznie dzialac tez to troche trwa... a zeby
    zejsc z obecnego leku tez potrzeba czasu.
    Ktos napisala,ze sie nad soba użalam i moje pytanie kiedy to mialo miejsce? Bo
    odkad pamietam nie zalilam sie na swoj los, po prostu niose swoj krzyz. Ojciec
    pil-nie zalilam sie, zmarlo mi dziecko-nikomu sie nie zalilam,tlukl mnie maz tez
    sie nie zalilam i teraz tez sie nie żale tylko biore co niesie mi los i staram
    sie walczyc z przeszkodami. Czy to, ze mam w zyciu taki okres i poprosilam o
    pomoc upowaznia kogos do pisania, że żeruje na dobrych ludziach? Przez te 20 lat
    nigdy o nic nikogo nie prosilam, nie bywalam w mopsie bo uwazalam, ze
    wyzdrowieje i ze dam sobie w zyciu rade.Orzeczenie o niepelnosprawnosci mam od
    pol roku i bylam tam bardziej pod katem, ze dzieki temu orzeczeniu szybciej
    znajde prace w domu ale pomimo, ze pisalam do setek firm nigdy nikt nie
    zareagowal no raz mi odpisano, ze mam sledzic ich strone i jak zaoferuja cos to
    wtedy sie zglosic.Slowa "weź sie w garść" no rece opadaja... gdybym nie
    wziela sie w garsc to moze do dzis lezalam bym w lozku i bala sie zrobic kroku,
    do dzis bym siedziala z facetem ktory mnie bil i ponizal i gdybym nie wziela sie
    w garsc to pewnie dzis by mnie juz nie bylo.Ja doskonale wiem o tym, ze J
    powiniem pracowac i pracowal ale stalo sie jak stalo i pomaga mi przetrwac ten
    czas. Pracowal zarabial niewiele bo ok.1tys. nie bylo go calymi dniami ale ok ja
    sie czulam w miare i wychodzilam nawet z chlopcami na podworko fakt, ze blisko
    bo musze widziec nasz budynek ale dobre i to. Nie dzwonilam bo nie bylo potrzeby
    no chyba tylko zeby zapytac czy u niego ok. W domu robie wszystko gotuje, piore,
    bawie sie z dzieciakami, wychodzimy w czworke na pobliskie podworko. Nie leze i
    nie uzalam sie nad soba. Dobrze mamasi napisala, ja nie mam jednego zaburzenia a
    kilka i zeby trafic w lek trzeba czasami dlugo szukac.

    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • mamasi 06.07.10, 20:45
    tarja cokolwiek postanowisz to pamiętaj że masz mój mail więc pisz
    kiedy chcesz. informuj mnie czasami co tam u Was słychać. Mam jednak
    nadzieję że mimo wszystko zostaniesz na forum. Nie zrozum źle
    dziewczyn, one chcą tylko wytłumaczyć że czasami choroba zmienia
    wyobrażenie o danej stuacji, chcą cię nakierować do zastanowienia
    się czy na pewno są jakieś przeciwwskazania przed tym aby J znalazł
    stała pracę. Nie chcą źle, chodzi im raczej o to że na dłuższą metę
    tak nie da się, martwia sięsmile może odpocznij kilka dni od forumsmile
    pomysł z pielęgniarką tez nie jest taki do końca zły, na początku
    będzie trudno zaakceptować nową osobę w swoim gronie, ale może
    małymi kroczkami się uda, tyle juz osiągnęłaś więc chyba warto
    spróbować, jak się nie uda to trudno. Pogadaj o tym z lekarzemsmile
    Pomyśl o tym chociaż.
    p.s. pamietaj, że każda odpowiedź jest ważna, bez względu na jej
    treść - czy nam sie podoba czy nie, te negatywne często bolą ale to
    one pchaja nas potem do działaniasmile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • tarja30 06.07.10, 21:18
    tak czuje sie osaczona i to bardzo, czuje, ze jak tu dluzej zostane to oszaleje.
    Jest tyle osob ktore moga podjac prace a nie robia tego bo im wygodnie bo mops
    da a ja chce chce zyc i jeszcze mi sie obrywa.Jak sie usuwa tu konto? musze tak
    bo inaczej zawsze odruchowo wejde i odpisze tak juz mam... a szkoda mi nerwow i
    energii
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • isabelka20 06.07.10, 21:25
    musisz poczytać być może jakoś można konto usnunąć. Tylko potem
    będziesz żałować. Gdybyś tarjo miała dość i chciała odejść to byś
    odeszła, a nie tylko straszyła. Dlaczego starszysz nie napiszę, bo
    się obrazisz. I wierz mi, że nie piszę tego po to byś zniknęła, bo
    twoja osoba na tym forum jest mi tak samo obojętna jak moja tobie.
  • tarja30 06.07.10, 21:37
    isabelka20 napisała:

    > musisz poczytać być może jakoś można konto usnunąć. Tylko potem
    > będziesz żałować. Gdybyś tarjo miała dość i chciała odejść to byś
    > odeszła, a nie tylko straszyła. Dlaczego starszysz nie napiszę, bo
    > się obrazisz. I wierz mi, że nie piszę tego po to byś zniknęła, bo
    > twoja osoba na tym forum jest mi tak samo obojętna jak moja tobie.

    dlatego chce usunac konto bo inaczej bede wracala i doskonale to wiem


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • olka-1990 06.07.10, 21:40
    moim zdaniem poprostu idziesz na łatwizne usuwajac tu konto , poprostu nie
    chcesz sluchac aby maz czy tam facet twoj poszedl do pracy ,tak ci łatwiej ,twoj
    facet tez moze znalesc prace i nie mow ze nie!! i nie oceniaj innych osob bo
    tobie mops tez zapewne daje
  • tarja30 06.07.10, 21:46
    olka-1990 napisała:

    > moim zdaniem poprostu idziesz na łatwizne usuwajac tu konto , poprostu nie
    > chcesz sluchac aby maz czy tam facet twoj poszedl do pracy ,tak ci łatwiej ,two
    > j
    > facet tez moze znalesc prace i nie mow ze nie!! i nie oceniaj innych osob bo
    > tobie mops tez zapewne daje

    chyba juz wiele razy pisalam, ze chce by pracowal i oboje robimy wszystko zeby
    tak sie stalo bo po co ta zmiana lekow? ale po co czytac wszystko? lepiej na
    skroty i pisac


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • olka-1990 06.07.10, 21:51
    twoj watek czytam od poczatku !! chcesz zeby pracowal ale mu nie pozwalasz na
    pelny etat dla mnie to smieszne!! a wiec jak macie nie zyc w biedzie skoro nikt
    u was nie pracuje tylko czasami twoj facet dorywczo?!
  • agnes_nyc 06.07.10, 21:59

    olka-1990 napisała:

    > twoj watek czytam od poczatku !! chcesz zeby pracowal ale mu nie pozwalasz na
    > pelny etat dla mnie to smieszne!! a wiec jak macie nie zyc w biedzie skoro nikt
    > u was nie pracuje tylko czasami twoj facet dorywczo?!


    to jesli czytasz olka na biezaco posty to zapewne czytalas ze tarja jest
    zainteresowana skladaniem dlugopisow tak jak ty wiec jesli mozesz to udziel
    informacji o wiarygodnej firmie (bo takich jest malo)jesli chodzi o prace
    chalupnicze.

    Chyba ze napisalas tylko aby cos chlapnac




    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 06.07.10, 22:04
    olka-1990 napisała:

    > twoj watek czytam od poczatku !! chcesz zeby pracowal ale mu nie pozwalasz na
    > pelny etat dla mnie to smieszne!! a wiec jak macie nie zyc w biedzie skoro nikt
    > u was nie pracuje tylko czasami twoj facet dorywczo?!

    nadal nie otrzymala od ciebie wiadomosci w sprawie skladania dlugopisow
    co cie smieszy tak bardzo? ze co kilka lat leki przestaja dzialac i jestem w
    kiepskiej formie? a gdy lek dziala zyjemy normalnie? On normalnie pracuje?
    tak ciezko ci to pojac az tak cie to smieszy???
    smieszna to ty jestes
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • agnes_nyc 06.07.10, 21:50
    czytam i czytam i troche sie szokuje tym co piszesz

    bierzesz 5 lat ten sam lek to on juz od dawna nie dziala bo tak jak pisalam o
    swojej mamie leki brane dlugo uzalezniaja. Powinnas tez pilnowac tego jesli
    lekarz ktory w/g ciebie jest super tego nie pilnuje.
    Medycyna idzie do przodu i nie wierze ze dobranie leku z wyzszej polki by Tobie
    nie pomogl.Uwierz mi ze mam bardzo duze doswiadczenie z racji choroby swojej
    mamy ktora tez miala leki i inna chorobe od 53 lat juz i to co ja przezywalam to
    tylko moje ale wiem ze jesli bym sie nad nia uzalala to byloby gorzej dodam ze
    jesli u mojej mamy ataki sie nasilaly a zdarzalo sie ze w ciagu tygodnia miala
    3-4 to lekarka natychmiast zmieniala lek bo juz ten co brala nie dzialal w
    chwili obecnej przyjmuje naprawde nowoczesne tabletki (refundowane)i nie ma
    atakow czesto zdarza sie jeden na 2 miesiace.
    Pomysl opiekunki socjalnej to swietny pomysl taka osoba przyjdzie do ciebie
    porozmawia, pojdzie na spacer, zrobi zakupy itd - mysle ze po kilku wizytach
    takiej osoby znalazlabys przyjaciolke w takiej osobie naprawde polecam z
    doswiadczenia mojej mamy - z reguly takie osoby co rok sie zmieniaja ale uwierz
    mi moja mama utrzymuje z jedna z opiekunek kontakt do dzis bo sie zaprzyjaznily
    dzwonia do siebie i spotykaja sie na kawie - przemysl to zawsze mozesz
    zrezygnowac ale wiem ze warto bo sama zwiekszylam godziny aby miala opiekunke na
    2 h.

    Twierdzisz ze tylko twoj facet moze byc przy tobie jak masz atak leku a co bylo
    kiedy z nim nie bylas bo przeciez jestes chora 20 lat przy bylym mezu tez
    musialas miec ataki i on tez pracowal dorywczo ????

    moja mama tez do mnie dzwonila i ciagle pytala o ktorej bede w domu z pracy bo
    siedziala sama(jestem jedynaczka) mialam 30 lat i ciagle mnie pytala gdzie ide
    o ktorej wroce bo panicznie bala sie siedziec w domu ale ja musialam pracowac i
    zarabiac na zycie. Szukalam pomocy u lekarzy i je znalazlam.

    Mam nadzieje ze swoim postem Cie nie urazilam bo nie to bylo moim zamiarem
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 06.07.10, 21:56
    agnes_nyc napisała:

    > czytam i czytam i troche sie szokuje tym co piszesz
    >
    > bierzesz 5 lat ten sam lek to on juz od dawna nie dziala bo tak jak pisalam o
    > swojej mamie leki brane dlugo uzalezniaja. Powinnas tez pilnowac tego jesli
    > lekarz ktory w/g ciebie jest super tego nie pilnuje.
    > Medycyna idzie do przodu i nie wierze ze dobranie leku z wyzszej polki by Tobie
    > nie pomogl.Uwierz mi ze mam bardzo duze doswiadczenie z racji choroby swojej
    > mamy ktora tez miala leki i inna chorobe od 53 lat juz i to co ja przezywalam t
    > o
    > tylko moje ale wiem ze jesli bym sie nad nia uzalala to byloby gorzej dodam ze
    > jesli u mojej mamy ataki sie nasilaly a zdarzalo sie ze w ciagu tygodnia miala
    > 3-4 to lekarka natychmiast zmieniala lek bo juz ten co brala nie dzialal w
    > chwili obecnej przyjmuje naprawde nowoczesne tabletki (refundowane)i nie ma
    > atakow czesto zdarza sie jeden na 2 miesiace.
    > Pomysl opiekunki socjalnej to swietny pomysl taka osoba przyjdzie do ciebie
    > porozmawia, pojdzie na spacer, zrobi zakupy itd - mysle ze po kilku wizytach
    > takiej osoby znalazlabys przyjaciolke w takiej osobie naprawde polecam z
    > doswiadczenia mojej mamy - z reguly takie osoby co rok sie zmieniaja ale uwierz
    > mi moja mama utrzymuje z jedna z opiekunek kontakt do dzis bo sie zaprzyjaznily
    > dzwonia do siebie i spotykaja sie na kawie - przemysl to zawsze mozesz
    > zrezygnowac ale wiem ze warto bo sama zwiekszylam godziny aby miala opiekunke n
    > a
    > 2 h.
    >
    > Twierdzisz ze tylko twoj facet moze byc przy tobie jak masz atak leku a co bylo
    > kiedy z nim nie bylas bo przeciez jestes chora 20 lat przy bylym mezu tez
    > musialas miec ataki i on tez pracowal dorywczo ????
    >
    > moja mama tez do mnie dzwonila i ciagle pytala o ktorej bede w domu z pracy bo
    > siedziala sama(jestem jedynaczka) mialam 30 lat i ciagle mnie pytala gdzie id
    > e
    > o ktorej wroce bo panicznie bala sie siedziec w domu ale ja musialam pracowac i
    > zarabiac na zycie. Szukalam pomocy u lekarzy i je znalazlam.
    >
    > Mam nadzieje ze swoim postem Cie nie urazilam bo nie to bylo moim zamiarem

    przeczytaj o lekach antydepresyjnych one nie uzalezniaja i bierze sie je czasami
    po kilkanascie lat. Moj lek to seroxat.Keki o ktorych piszesz to uspokajacze,
    przeciwlekowe takich nie mozna brac dluzej niz miesiac bo uzalezniaja. Pisalam
    juz wielokrotnie, ze takie okresy jak obecny nie trwaja ciagle, sa przejsciowe,
    lek przestaje dzialac i jest nawrót ja bede brala lek z innej grupy wiec
    odstawienie tego i branie innego trwa dosyc dlugo. Ostatni taki okres
    przechodzilam ponad 5 lat temu nim zaczelam brac seroxat bo poprzedni lek tez
    przestal dzialac (cipramil) Mylisz leki przeciwdepresyjne z przeciwlękowymi.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • agnes_nyc 06.07.10, 22:33
    Pisze o lekach nie tylko depresyjnych i przciwlekowych.
    wiekszosc nie dziala po dluzszym stosowaniu. Moja mama bierze leki od padaczki
    i depresyjne - bo te ma zmieniane co 6 miesiecy a uzaleznila sie mocno od
    Lorafenu choc to tylko jeden przykladowy
    Jesli ma czeste napady padaczki znaczy to tylko tyle ze leki juz nie dziala i
    jest zmieniany oczywiscie nie odrazu ale nigdy nie brala 5 lat tego samego leku
    bo to jest chore.Mam bardzo duze doswiadczenie w tym zakresie i o lekach ktore
    brala moja mama ktora do chwili obecnej jest pod opieka psychiatry.Podejrzewam
    ze ty tyle nie bralas lekow co moja matka od 50 paru lat. Ze wzgledu na chorobe
    i dlugotrwalosc choroby mojej matki dostalam szybko kopa w d... bo jako mala
    dziewczynka musialam patrzec na to co sie dzieje z moja matka i od 16 roku zycia
    musialam pracowac dorywczo bo bylo ciezko utrzymywalam sie z matka tylko z renty
    i to ona musiala zrozumiec ze ja musze zarabiac na zycie.

    Wiem ze napewno cierpisz ale uwazam ze nie mozesz tak robic i sciagac faceta z
    pracy bo ciezko widze wasze zycie. Co z tego ze sa to okresy przejsciowe jak np
    twoj facet znajdzie stala prace a u ciebie nastapi nawrot choroby i znowu ja
    straci i bedzie Wam ciezko.

    Uwazam ze powinnas sie gleboko zastanowic nad ta opiekunka bo ja sama widze ze
    jest ci potrzebna - byc moze znajdziesz wspaniala przyjaciolke - czego ci zycze
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 06.07.10, 22:38
    agnes_nyc napisała:

    > Pisze o lekach nie tylko depresyjnych i przciwlekowych.
    > wiekszosc nie dziala po dluzszym stosowaniu. Moja mama bierze leki od padaczki
    > i depresyjne - bo te ma zmieniane co 6 miesiecy a uzaleznila sie mocno od
    > Lorafenu choc to tylko jeden przykladowy
    > Jesli ma czeste napady padaczki znaczy to tylko tyle ze leki juz nie dziala i
    > jest zmieniany oczywiscie nie odrazu ale nigdy nie brala 5 lat tego samego leku
    > bo to jest chore.Mam bardzo duze doswiadczenie w tym zakresie i o lekach ktore
    > brala moja mama ktora do chwili obecnej jest pod opieka psychiatry.Podejrzewam
    > ze ty tyle nie bralas lekow co moja matka od 50 paru lat. Ze wzgledu na chorobe
    > i dlugotrwalosc choroby mojej matki dostalam szybko kopa w d... bo jako mala
    > dziewczynka musialam patrzec na to co sie dzieje z moja matka i od 16 roku zyci
    > a
    > musialam pracowac dorywczo bo bylo ciezko utrzymywalam sie z matka tylko z rent
    > y
    > i to ona musiala zrozumiec ze ja musze zarabiac na zycie.
    >
    > Wiem ze napewno cierpisz ale uwazam ze nie mozesz tak robic i sciagac faceta z
    > pracy bo ciezko widze wasze zycie. Co z tego ze sa to okresy przejsciowe jak np
    > twoj facet znajdzie stala prace a u ciebie nastapi nawrot choroby i znowu ja
    > straci i bedzie Wam ciezko.
    >
    > Uwazam ze powinnas sie gleboko zastanowic nad ta opiekunka bo ja sama widze ze
    > jest ci potrzebna - byc moze znajdziesz wspaniala przyjaciolke - czego ci zycze
    >
    > http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7y
> fqy4.png

    jejku lorafen to nie lek przeciwdepresyjny prosze cie no. Biore leki ktore
    bierze sie latami i sa to leki dzialajace zupelnie inaczej.


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 22:45
    dodam jeszcze, ze taki lek zaczyna na dobre swoje dzialanie dopiero po prawie 2
    miesiacach... tez mam doswiadczenie, moja mama choruje na depresje i
    schizofrenie odkad pamietam.


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • tarja30 06.07.10, 22:54
    i jeszcze dodam, ze czasami te leki bierze sie bezterminowo jak maja dobre
    dzialanie.Moja mama przez 15 lat brala lek tisercin i czula sie swietnie, zero
    objawow chorobowych przez tyle lat.Tak sa leki ktore bierze sie dlugoterminowo.
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • agnes_nyc 06.07.10, 23:02
    tarja30 napisała:

    > i jeszcze dodam, ze czasami te leki bierze sie bezterminowo jak maja dobre
    > dzialanie.Moja mama przez 15 lat brala lek tisercin i czula sie swietnie, zero
    > objawow chorobowych przez tyle lat.Tak sa leki ktore bierze sie dlugoterminowo.

    Tak moze i sa nie przecze ale w Twoim wypadku nieskuteczne jesli choroba powraca
    i to w bardzo duzym stopniu jak piszesz ze tylko jedna osoba moze ci pomoc.

    Sory ze sie nie uzalam nad Toba ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie mozna
    bo to zle rokowania daje. Wiec powodzenia w leczeniu mam nadzieje ze nastepnym
    razem jak bedziesz czula ze cos sie dzieje to odrazu poprosisz o zmiane leku bo
    najwyrazniej nie dziala
    Zauwaz ze jesli lek dziala przez tyle lat a w chwili obecnej nie dziala na
    ciebie juz to co to oznacza - ze twoj organizm juz sie przyzwyczail do niego i
    nie reaguje juz tak jak powinien i potrzebna jest zmiana i nie mow mi ze jest
    inaczej



    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 06.07.10, 23:09
    agnes_nyc napisała:

    > tarja30 napisała:
    >
    > > i jeszcze dodam, ze czasami te leki bierze sie bezterminowo jak maja dobr
    > e
    > > dzialanie.Moja mama przez 15 lat brala lek tisercin i czula sie swietnie,
    > zero
    > > objawow chorobowych przez tyle lat.Tak sa leki ktore bierze sie dlugoterm
    > inowo.
    >
    > Tak moze i sa nie przecze ale w Twoim wypadku nieskuteczne jesli choroba powrac
    > a
    > i to w bardzo duzym stopniu jak piszesz ze tylko jedna osoba moze ci pomoc.
    >
    > Sory ze sie nie uzalam nad Toba ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze nie mozna
    > bo to zle rokowania daje. Wiec powodzenia w leczeniu mam nadzieje ze nastepnym
    > razem jak bedziesz czula ze cos sie dzieje to odrazu poprosisz o zmiane leku bo
    > najwyrazniej nie dziala
    > Zauwaz ze jesli lek dziala przez tyle lat a w chwili obecnej nie dziala na
    > ciebie juz to co to oznacza - ze twoj organizm juz sie przyzwyczail do niego i
    > nie reaguje juz tak jak powinien i potrzebna jest zmiana i nie mow mi ze jest
    > inaczej
    >
    >
    > Ja zupelnie nie potrzebuje twojego uzalania sie nademna. Bledem bylo to, ze po
    ciazy uparlam sie by wrocic do tego leku pomimo, ze lekarz chcial mi zmienic.
    Myslalam, ze jak pomagal mi przed ciaza to pomoze i po ciazy i tu sie mylilam
    stad wlasnie moje problemy.


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • agnes_nyc 06.07.10, 22:57
    tarja30 napisała:

    > dodam jeszcze, ze taki lek zaczyna na dobre swoje dzialanie dopiero po prawie 2
    > miesiacach... tez mam doswiadczenie, moja mama choruje na depresje i
    > schizofrenie odkad pamietam.



    rozumiem ze piszesz o swoim leku ze dziala po dwoch miesiacach to musze cie
    rozczarowac bo czytalam o nim jak podalas nazwe na forach i dziala juz w ciagu
    1-2-3 tygodni.

    tu z encyklopedii

    Epizod depresyjny: 20 mg/dobę, max. 50 mg/dobę, czas leczenia: co najmniej 6
    m-cy; poprawa stanu pacjenta rozpoczyna się po 1-2 tyg




    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 06.07.10, 23:05
    agnes_nyc napisała:

    > tarja30 napisała:
    >
    > > dodam jeszcze, ze taki lek zaczyna na dobre swoje dzialanie dopiero po pr
    > awie 2
    > > miesiacach... tez mam doswiadczenie, moja mama choruje na depresje i
    > > schizofrenie odkad pamietam.
    >
    >
    >
    > rozumiem ze piszesz o swoim leku ze dziala po dwoch miesiacach to musze cie
    > rozczarowac bo czytalam o nim jak podalas nazwe na forach i dziala juz w ciagu
    > 1-2-3 tygodni.
    >
    > tu z encyklopedii
    >
    > Epizod depresyjny: 20 mg/dobę, max. 50 mg/dobę, czas leczenia: co najmniej 6
    > m-cy; poprawa stanu pacjenta rozpoczyna się po 1-2 tyg
    >
    >
    > a widzisz ulotka ulotka a prawdziwe dzialanie wyglada zupelnie inaczej.U mnie
    to trwa do 2 miesiecy i tak jest przy kazdym leku.Nie mozna generalizowac, ze
    tak pisze i tak bedzie
    >


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • agnes_nyc 06.07.10, 22:52
    tarja30 napisała:



    >
    > jejku lorafen to nie lek przeciwdepresyjny prosze cie no. Biore leki ktore
    > bierze sie latami i sa to leki dzialajace zu

    Lorafen to lek przeciwlekowy piszac o nim zaznaczylam ze od niego sie
    uzaleznila ale tez od lekow od padaczki ktore nie sa od depresji a w swojej
    chorobie miala wieksze objawy depresyjne i lekowe niz ty
    >
    >


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja30 06.07.10, 23:07
    agnes_nyc napisała:

    > tarja30 napisała:
    >
    >
    >
    > >
    > > jejku lorafen to nie lek przeciwdepresyjny prosze cie no. Biore leki ktor
    > e
    > > bierze sie latami i sa to leki dzialajace zu
    >
    > Lorafen to lek przeciwlekowy piszac o nim zaznaczylam ze od niego sie
    > uzaleznila ale tez od lekow od padaczki ktore nie sa od depresji a w swojej
    > chorobie miala wieksze objawy depresyjne i lekowe niz ty
    > >
    > >
    > lorafen znam bardzo dobrze to niebezpieczny lek, w poczatkach leczenia lekarz
    na odwal sie przepisal mi to i uzaleznil mnie w wyjsciu pomogl mi komorow i
    silna wola bo bylo ciezko
    >


    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • gazeta_mi_placi 06.07.10, 23:12
    >Jak sie usuwa tu konto?

    Jak jesteś zalogowana jak teraz na forum masz po prawej stronie nazwę nicka i
    obok "ustawienia",klikasz w ustawienia i zjeżdżasz myszką nieco na dół,pod
    koniec strony (przy sygnaturce) są "inne ustawienia",klikasz w "inne ustawienia"
    i tam pojawia się kilka komunikatów min.usuń konto,klikasz i konto znika.
    Więc?
  • tarja30 06.07.10, 23:33
    gazeta_mi_placi napisała:

    > >Jak sie usuwa tu konto?
    >
    > Jak jesteś zalogowana jak teraz na forum masz po prawej stronie nazwę nicka i
    > obok "ustawienia",klikasz w ustawienia i zjeżdżasz myszką nieco na dół,pod
    > koniec strony (przy sygnaturce) są "inne ustawienia",klikasz w "inne ustawienia
    > "
    > i tam pojawia się kilka komunikatów min.usuń konto,klikasz i konto znika.
    > Więc?

    znikam
    --
    Proszę o glosiki
    BOBOFRUT
  • miszek23 07.07.10, 00:41
    Gazeta_mi_płaci jak nie masz o tej porze nic lepszego niż dawanie takich mądrych
    rad to połóż się spać.
    Mąciciel jeden!!!!!
  • nioma 07.07.10, 08:40
    Bez przesady, przeciez tarja sama pytala jak sie usuwa konto bo nie
    wiedziala...
    --
    smile
    ...
  • carrie78 07.07.10, 09:44
    No cóż, zebrało mi sie na sam koniec, ale jak przeczytałam dyskusje
    z wczorajszego wieczora... to mi sie przelało.
    Nie uważam za słuszne omawiania odczuć tarji - każdy reaguje
    indywidualnie na ból (także psychiczny), choroby, leki itp.

    Ale z własnego doświadczenia wiem jedno: jest system leczenia
    zaburzeń psychicznych w tym kraju nawet całkiem wydolny. Podstawą
    nowoczesnego podejścia jest przykazanie dla choregi i jego bliskich -
    zaakceptuj fakt, że jesteś chory. Depresja to choroba, nerwica to
    choroba itd.
    I ja jestem głęboko przekonana, że to jest błąd. Widziałam wiele
    osób chorych, które w to uwierzyły. Takie osoby niestety rzadko
    wychodzą z zaklętego kręgu leczenia, leków napadów...
    Bo uwierzyły. A wszystko mamy w głowie.
    Choroba jest zjawiskiem przemijającym. Tak trzeba je traktować.
    Wszystko można wyleczyć nawet raka. Przypadki cudownych uleczeń to z
    całym szacunkiem dla sił wyższych właśnie działanie głowy i wiary we
    własne siły.

    Tarja - zgodnie zapewne z zaleceniami lekarza - wierzy, że jest
    chora. Choroba usprawiedliwia jej sytuację życiową. Ona to
    akceptuje, bo tak jej zasugerowano. Może nie trafiła na terapeutę,
    albo bliską osobę która pomogłaby jej stworzyć plan wychodzenia z
    choroby. To bardzo skomplikowana operacja ale możliwa.

    Znam osobę żyjąca z chroniczną depresją i fobia społeczną, od wielu
    lat, bez leków. Nie jest to łatwe, ale cel w jej głowie jest tak
    wyraźny, tak ważny, że daje radę.

    Życze Tarji, żeby taki cel w sobie odnalazła.
    --
    Mój blog art-toledana.blogspot.com
  • mamasi 07.07.10, 09:35
    przypominam że to forum pomocne a nie forum "zgnoic dziewczynę" nie
    chcecie jej pomagać to nie pomagajcie, ale nie dołujcie jej, nie
    dobijajcie. Napisała że zmienia lek, potem dostanie nowy, a wtedy J
    pójdzie do pracy stałej. Co jeszcze ma napisać? podpisać cyrograf
    własną krwią? Pisze że z chęcią by składała długopisy, pracowała w
    domu, ale ofert jakoś nie widać, nawet podpowiedzi jaka firma jest
    wiarygodna. I to jest ta pomoc? nie wiecie jak to dokładnie jest u
    nich z pracą, ze zdrowiem, też tego nie wiem, bo mnie tam nie ma,
    ale nie zakładam od razu że nic nie robią. Zresztą każda choroba
    jest inna i na jej temat może wypowiadac sie tylko lekarz. A
    teksty "bo u mojej mamy było tak i tak..." u mojej bywało różnie,
    przeszłam z nia niejedno czego nikomu nie życzę, walka była długa,
    bardzo, trwała ponad 20 lat aż w końcu (dzięki bogu) wylądowała na
    odwyku i tam lekarz dobrał jej odpowiedni lek którym leczy się
    nadal. Ja na razie bez leków, ale kto wie co pokaże przyszłość. wiem
    jedno, że nie chce poddać się temu, ona też tego nie chce, robi
    wszystko co w jej mocy aby tak się nie stało. I pewnie niejedna
    która miała mega atki paniki, lęku powie że woli funkcjonować jako
    tako, z facetem pracującym dorywczo, byle tych ataków nigdy juz nie
    było...

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • missmiriam1 07.07.10, 10:05
    Mamasi, nie przesadzaj,nie widziałam tych tłumów chcących ją zgnoić-
    olki nie liczę, bo dziewczyna próbuje od początku swojej
    działalności na forum dokopać każdemu.Więc wypowiedzi trolla
    pomijam.Sęk w tym,że Tarja przyjęła postawę ``kto nie ze mną ten
    przeciw``.
    --
    From nowhen to nowhere
  • mamasi 07.07.10, 10:12
    ja to inaczej odebrałam, wydaje mi się że więcej osób na nia
    naciskało, no ale to moje odczucia. Może rzeczywiście przyjęła taka
    postawę, z punktu widzenia jej choroby to normalne, choć u ludzi
    zdrowych często tez można ja zauwazyćwink
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • nioma 07.07.10, 10:41
    mamasi> wiesz, jesli sie szuka pomocy na forum to niestety trzeba
    sie liczyc z tym, ze beda zadawane pytania. przeciez z kazda osoba,
    ktora szuka pomocy tak jest. te pytania to nie tylko wscibstwo i
    naskakiwanie, to takze proba weryfikacji szczerosci danej osoby. nie
    jestesmy tu tylko po to, zeby sie nawzajem glaskac po glowach.
    kazda reakcja skrajna:tarji, ze odchodzi z forum, czy Twoja, ze
    dziewczyny starsznie na nia naskoczyly, jest bledna. Trzeba pytac,
    wyjasniac i szukac wspolnie rozwiazania. Nie dziw sie, ze inni sie
    dziwia jak czytaja, ze niemaz nie moze chodzic do stalej pracy bo
    moze byc atak choroby a tylko on moze pomoc. Dla mnie np to bylo
    niezrozumiale i irracjonalne, zadalam pytanie, dostalam odpowiedz,
    wiecej rozumiem nt mechanizmu choroby. Ale nadal uwaza, w swoim
    subiektywnym mniemaniu, ze rodzina do niczego nie dojdzie w ten
    sposob.
    --
    smile
    ...
  • mamasi 07.07.10, 11:02
    nioma stwierdzając że dziewczyny na nia naskoczyły nie miałam na
    myśli ciebie, ty zadawałas pytania aby sie dowiedziec o tej chorobie
    i to mozna wyczuć z tonu twojej wypowiedzi. Z innych juz nie, nie
    mówię że ze wszystkich. Sama też uważam że w takim systemie rodzina
    do niczego nie dojdzie, ale na razie trzeba im czasu na zmiane leku,
    przecież jej niemąż pracował wczesniej, dopiero jak lek przestał
    działać jak powinien zrezygnował z pracy, teraz zmiana leku i wtedy
    znajdzie sobie taka na stałe. To jest chwilowe, przejściowe, ni
    rozumiem czego oczekuja niektóre dziewczyny - chyba że nie potrafie
    cytać ze zrozumieniem bądź odwrotnie
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • missmiriam1 07.07.10, 11:06
    Poza tym, no cóż, można mieć wątpliwości-wrzuca się w wyszukiwarkę
    nazwy leków czy choroby no i wyskakują czasem informacje, które
    nijak się mają do tego,co Tarja opisuje.Przy próbach wyjaśnienia
    tych wątpliwości zyskuje się opinię osoby naskakującej na dziewczynę.
    --
    From nowhen to nowhere
  • mamasi 07.07.10, 11:11
    missmiriam ja nie napisałam że wszystkie na nia naskakują. To raz,
    po drugie każdy ma prawo rozwiać wątpliwości, zalezy to jednak od
    sposobu pisania, z nietórych wypowiedzi wynika jakby chciały jej
    udowodnic że nie ma racji a ona chyba najlepiej wie na co choruje
    itp
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • agnessja 07.07.10, 11:33
    zanim padły jakieś nazwy leków, pisała, że zaczynają one działać u
    niej później niż w podobnych przypadkach... że zmiana leku trwa...
    tak ciężko to zrozumieć?
    konto już skasowane, bronić się siły już nie miała, bo przy braku
    zrozumienia jest to trudne, odnoiosłam wrażenie, że chciała tylko
    wsparcia psychicznego, ale wyszło coś innego, czasem głaskanie po
    głowie jest ważniejsze od pomocy materialnej, ale czy tutaj się
    pomaga tylko materialnie? na żadne wsparcie i zrozumienie liczyć nie
    można? pewnie lepiej było gdyby pisała z kimś o tym przez PW... a
    tak jałowa dyskusja powstała, z której nic dobrego dla niej nie
    wyniknęło
  • mamasi 07.07.10, 11:38
    dokładnie, a teraz nie ma konta więc nawet na pw nie bedzie pisaćsad
    szkoda
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • bj32 07.07.10, 12:03
    No to Tarja zlikwidowała konto zanim odpowiedziałam na maila. Mam
    nadzieje, ze się do mnie odezwie, jak się uspokoi.

    Wyszło jak wyszło, nic z tym nie zrobimy. Póki się Tarja nie odezwie.
    A wtedy będziemy myśleć, co dalej.

    Koleżanki, które tu raczej rzadko pomagają, a mają jedynie słuszne
    metody na życie w luksusie, typu: pozbądź się netu, telewizora, prali
    i wynieś do ziemianki - będzie taniej - poproszę o puknięcie się w
    głowę.

    Gazeta_mi_płaci - idź na kurs garncarstwa i wizażu, co? Albo zajmij
    się trollowaniem na emamie. Tu się przydajesz jak rak wargi
    zazwyczaj...
    --
    "Nudziło mi się, to grzebałem w userbarachtongue_out" by Adept Dzikiej Magii
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • olka-1990 07.07.10, 12:10
    nie przesadzaj ok,dziewczyna chciala konto skasowac to jej gazeta powiedziala
    jak to zrobic i tyle!! A wogole to oni zawsze beda zyc w biedzie jesli jej facet
    nie bedzie pracowal i taka jest prawda ,ciagle usprawiedliwiala go tym ze jest
    chora,duzo osob jest chorych ale jakos musi dac rade dla dzieci zeby mialy co
    jesc!! wiecznie przeciesz dziewczyny z forum paczek nie beda wysylac tarja musi
    stanac na wlasne nogi a jej facet musi prace znalesc.A firma z dlugopisami
    znajduje sie w Józefowie kolo wawy
  • anzawa83 07.07.10, 12:32
    olka-1990 napisałam na priv.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5suay3i4ecggyz.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sdf9h8m96npsg.png
  • agnessja 07.07.10, 12:44
    google: józefów długopisy
    wniosek: super sposób na szybką kasę od naiwnych
    chyba że źle szukam...
  • olka-1990 07.07.10, 12:48
    ja jakos mam z tego kilka złotych ,wprawdzie nacielam sie na kase z innymi
    firmami ale ta akurat w moim przypadku jest wyplacalna, adresowanie kopert tez
    jest calkiem oplacalne ale z tym to trudno znalesc chalupnictwo
  • agnes_nyc 07.07.10, 14:26
    robisz straszna tajemnice z nazwy tej firmy widze smile czyzbys nie chciala nikomu
    pomoc podaj nazwe i adres zapewne masz telefon - nie boj sie nikt tobie
    nieodbierze tego zajecia pracy starczy dla wszystkich
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • bj32 07.07.10, 12:58
    Gazeta jest równie pomocny, jak Ty. Tylko w miarę inteligentny i robi
    to celowo.
    "A wogole to oni zawsze beda zyc w biedzie jesli jej facet nie bedzie
    pracowal i taka jest prawda"
    I to stwierdzenie co zmienia, Dobra Wróżko? Czytałaś w ogóle, o co
    tam chodzi?
    "duzo osob jest chorych"
    Wiem. I wiem, które. Mogę nie wymieniać nicków? Niektórzy cierpią na
    półanalfabetyzm na przykład...
    "wiecznie przeciesz dziewczyny z forum paczek nie beda wysylac"
    A tylko wysyłaniem paczek się zajmowały?
    "tarja musi stanac na wlasne nogi"
    Bo na cudzych nie ustoi. Jesteś psychologiem albo psychiatrą?
    "jej facet musi prace znalesc"
    Nie może "znaleść", bo nie ma takiej czynności. Znaleźć by
    niewątpliwie chciał. Masz jakieś pomysły, jak mu w tym pomóc, czy tak
    tylko sobie klepiesz?
    "firma z dlugopisami znajduje sie w Józefowie kolo wawy"
    I to jest pierwsza konstruktywna rzecz, którą napisałaś. Próbuj dalej
    w tym kierunku, trzymam za Ciebie kciuki.
    --
    "Nudziło mi się, to grzebałem w userbarachtongue_out" by Adept Dzikiej Magii
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • olka-1990 07.07.10, 14:37
    dobra zyjcie sobie w biedzie mi to wisi !! kto chcial to adres podalam na priv
    ,a z ciebie taki moderator jak z koziej d... trąba!! nie nadajesz sie na to
    stanowisko jestes zakompleksiona dziewczyna! chcecie jej pomagac to konca zycia
    to sobie pomagajcie ,facet to facet powinien zarobic na rodzine .I ty super
    ekstra moderatorze nie krytykuj mojej pisowni bo wcale nie jestes lepsza! nie
    mam ochoty z toba juz dyskutować a w watkach bede sie udzielala ile bede chciala
    nie obrazam nikogo
  • bj32 08.07.10, 11:14
    "dobra zyjcie sobie w biedzie mi to wisi !!"
    Oczywista oczywistość. Gdyby Ci nie wisiało, to pomogłabyś
    komukolwiek i czym innym, niż głupie gadanie.
    "z ciebie taki moderator jak z koziej d... trąba!!"
    Serio? Na jakiej podstawie ta karkołomna teza?
    "nie nadajesz sie na to stanowisko"
    Napisz na Forum o moderacji albo na forum@.
    Dodam uprzejmie, geniuszu Netykiety, że wypowiedź powyżej nie jest
    wypowiedzią moderatora
    . Moderator się wypowiada na czerwono. Na
    czarno osoba prywatna. Nie posiadając nawet tak podstawowej wiedzy,
    nie wiem, czy powinnaś się wypowiadać.
    "jestes zakompleksiona dziewczyna!"
    Po pierwsze kobieta, nie dziewczyna, drogie dziecko. Po drugie, Twoje
    talenty diagnostyczne zaprawdę są wielkie...
    "facet to facet powinien zarobic na rodzine ."
    To czemu skręcasz długopisy? Z zamiłowania? Dodatkowo wygląda, ze
    Twoja znajomość realnych problemów, dostępnej pracy, płacy, socjalu i
    sytuacji społecznej, politycznej i gospodarczej w kraju śpi snem
    zimowym.
    "I ty super ekstra moderatorze
    Więc jednak mnie doceniasz? To miłe. Ta huśtawka nastrojów wynika z
    PMS, ciąży czy zespołu niedopchnięcia?
    "nie krytykuj mojej pisowni"
    Ależ jako moderator bym nie śmiała, chyba, że w rażących sytuacjach,
    bo jednak ustawa o języku polskim nas obowiązuje. Natomiast jako
    osoba prywatna mogę. I będę to robić. Z czystej przekory i
    zamiłowania do polszczyzny.
    "wcale nie jestes lepsza!"
    No właśnie jestem. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym w jednym poście
    walnęła dwa ortografy...
    "nie mam ochoty z toba juz dyskutować"
    Masz, masz. Inaczej już dawno byś poniechała. A tak to jest szansa,
    ze jeszcze mnie nawyzywasz. Chcesz Valium?
    "a w watkach bede sie udzielala ile bede chciala"
    A czy ja Ci bronię? Udzielaj się. Wiesz, formalnie to czym więcej
    wpisów, tym lepiej. Jeśli to nie reklama albo obelgi.
    "nie obrazam nikogo"
    Nie. Nie obrażasz. Bo czymś takim:
    "z ciebie taki moderator jak z koziej d... trąba!! nie nadajesz
    sie na to stanowisko jestes zakompleksiona dziewczyna!
    "
    to możesz co najwyżej rozśmieszyć.
    Poćwicz jeszcze i spróbuj ponownie.
    --
    "Nudziło mi się, to grzebałem w userbarachtongue_out" by Adept Dzikiej Magii
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • penelopa40 07.07.10, 14:53
    w sumie chciałoby się zapytać po co to wszystko?
    przydało by się nieco delikatności, pomyślenia w kategoriach
    drugiego człowieka, w ogóle pomyślenia nad tym co i jak się pisze...
    ogólniki, slogany, nagonka, i kobieta, która jak sama pisze po raz
    pierwszy na tym forum otworzyła się, opowiedziała o swojej chorobie,
    zwierzyła się i zawierzyła, wam!, uciekła, a właściwie została
    przepędzona.... straciła być może szansę szybszego wyjścia z
    choroby, straciła byc może wiarę w ludzi...
    czy zawsze jestescie panie takie obcesowe?, pozbawione wrażliwości?,
    wszystko tak każdemy rąbiecie jak siekierą w pniak? nie wszystkie
    oczywiście, ale nie przyszło wam do głowy, ze możecie komuś
    zaszkodzić, wylany na głowę znienacka kubeł zimnej wody może
    zatrzymać akcję serca i zabić (to metafora)
    tylko ktoś kto w ogóle nie wie o czym mówi może się dziwić że leki
    nie działają, że nie można trafić z odpowiednim lekiem latami, że
    bierze się 5 lat ten sam lek, a można, i więcej nawet, a można być i
    lekoopornym ...
    ktoś pisze że każdą chorobę można wyleczyć, otóż nie każdą, bywają
    może nie śmiertelne ale niewyleczalne, np astma (dorosłych),
    zarostowa miażdżyca tętnic kończyn dolnych, niektóre postacie
    depresji i innych schorzeń psychicznych, trzeba się bujać z nimi do
    konca życia...
    nie każdy jest tak silny psychicznie jak kobieta z zakorkowanego
    parkingu, wyjechała z niego bo poczucie odpowiedzialności za dziecko
    siedzące w aucie i resztki jasności umysłu dały jej odjechać... bo
    MUSIAŁA, ale nie wiadomo co/jak będzie następnym razem...
    nie będe się odnosić szcegółowo do innych postów bo zbyt dużo czasu
    by to zabrało, ale chciałam tak tylko napisać, bo nasunęła mi sie
    refleksja, smutna, o ludzkim braku wrażliwości, wyczucia, o takim
    okrucieństwie, nie boję sie napisać tego slowa, za darmo... w końcu
    jak pisze jak jakaś zosia588 (przyklad tylko) to mogę wszystko
    napisac, bez konsekwencji, a to nieprawda, słowami można wywołać
    spore konserkencje, słoba bardzo ranią, szczególnie osoby o słabej
    psychice,
    mam nadzieję ze tarji nic złego sie nie stanie... na szczęscie mam
    jej adres pocztowy...
  • isabelka20 07.07.10, 14:59
    A cóż miałoby się tarji stać? Czy mamy mieć w sobie poczucie winy? Myślę, że nie. Tarja nie jest świętą, co to nic jej powiedzieć nie można. Tego nie można tamtego nie można, bo się otworzyła. No proszę Cię.
    Szkoda mi jej, bo po tych jej wsystkich wypowiedziach wiem, że jest osobą chorą, ale współczuję dzieciom i J. Tarja ma bardzo roszczeniowy ton, nie wygląda na zbłąkaną sarnę i być może w domu też wszyscy latają koło niej jak koło śmierdzącego jaja.
  • penelopa40 07.07.10, 15:05
    ... z mojej strony dalsza dyskusja jest bezsensowna...
  • isabelka20 07.07.10, 15:11
    otóż to. Wątek powinien być zakończony. Amen
  • agnes_nyc 07.07.10, 15:36
    isabelka20 napisała:

    > A cóż miałoby się tarji stać? Czy mamy mieć w sobie poczucie winy? Myślę, że ni
    > e. Tarja nie jest świętą, co to nic jej powiedzieć nie można. Tego nie można ta
    > mtego nie można, bo się otworzyła. No proszę Cię.
    > Szkoda mi jej, bo po tych jej wsystkich wypowiedziach wiem, że jest osobą chorą
    > , ale współczuję dzieciom i J. Tarja ma bardzo roszczeniowy ton, nie wygląda na
    > zbłąkaną sarnę i być może w domu też wszyscy latają koło niej jak koło śmierdz
    > ącego jaja.


    Potwierdze to co napisalam z wlasnego doswiadczenia

    pamietam ze moja mama usiedziec w domu nie mogla zakupy to jej pasja nawet jak
    chodzila i ogladala wystawy byla szczesliwa- zalatwianie spraw urzedowych to
    pestka pozniej jak zobaczyla ze ja juz doroslam i moge sie tym zajac kompletnie
    wyslugiwala sie mna i ciagle slysze do dnia dzisiejszego ze jest chora nie wazne
    czy dopadnie ja depresja czy ma leki a podczas jej choroby duzo innych sie
    przypaletywalo. Dlatego wiem ze chore osoby potrafia doskonale wykorzystywac
    pomoc innych az za nadto nie mowie ze tarja to robila pisze ogolem. W chwili
    obecnej moja mama czuje sie ok ale dla niej isc i wyslac paczke na poczte czy do
    urzedu to masakra lepiej jak ktos by to zrobil bo ona juz sie nie nadaje bo jest
    chora - tylko do innych spraw jest calkowicie zdrowa i wiem ze strasznie
    wykorzystuje pomoc innych smile


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • amilos 07.07.10, 15:47
    i po co to piszesz? Czy wątek dotyczy twojej mamy? Nie? To załóż swój i tam się
    podziel refleksjami, naprawdę, nie wszyscy chorzy są jak twoja mama, tarja
    wspominała, że boi się wychodzić z domu, a Ty wyjeżdżasz z prawie uzależnieniem
    od zakupów. To naprawdę nie są sytuacje do porównywania.

    I rzeczywiście, delikatności i wrażliwości więcej by się przydało co po niektórym.
  • agnes_nyc 07.07.10, 16:01
    amilos napisała:

    > i po co to piszesz? Czy wątek dotyczy twojej mamy? Nie? To załóż swój i tam się
    > podziel refleksjami, naprawdę, nie wszyscy chorzy są jak twoja mama, tarja
    > wspominała, że boi się wychodzić z domu, a Ty wyjeżdżasz z prawie uzależnieniem
    > od zakupów. To naprawdę nie są sytuacje do porównywania.
    >
    > I rzeczywiście, delikatności i wrażliwości więcej by się przydało co po niektór
    > ym.

    do ciebie i na twoj post nie odpowiadam nie podoba sie to nie czytaj i czytaj ze
    zrozumieniem bo nikt nie pisze o uzaleznieniu od zakupow tylko o zupenie czyms
    innym.

    rzeczywiscie niektorym przydala by sie ale dluzsza nauka w szkole


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • dorotamed 07.07.10, 16:34
    "Tarja ma bardzo roszczeniowy ton"

    Zupełnie nie zauważyłam tego roszczeniowego tonu w wypowiedziach ,
    dziewczyna poprostu się broni przed irracjonalnymi zarzutami i tyle.
    Ale za to wydaje mi sie ,że Ty masz ton wypowiedzi władczy.Zdajesz
    sobie sprawę ,że to Ona jest w Tej gorszej sytuacji , ale to nie
    znaczy ,że można jej nagadać , obrażać ,rzucać oskarżenia a Ona i
    tak ma się kajać i skomleć .
  • isabelka20 07.07.10, 18:19
    wiesz dorotamed tak mam władczy ton, jestem władcą i chcę wszystkimi rządzić smile rozbawiłaś mnie naprawdę. Co do obrażania, oskarżania nie zauważyłam, nie zauważyłam też skomlenia i kajania się, więc chyba coś z Tobą nie tak kobieta.
    Racz się tak jak i wszyscy pozostali z tej wesołej gromady głaskania po główkach odchrzanić ode mnie bo pisanie bez ładu, składu i sensu nic nie wnosi.
  • isabelka20 07.07.10, 18:47
    I na koniec tej iście infantylnej dyskusji powiem wam jeszcze, że musicie się głęboko zastanowić czy osoby chore psychcznie powinniście traktować jak osoby chore. Każda osoba chora powinna być traktowana jak normalny człowiek inaczej będzie się coraz bardziej zagłębiać w poczuciu "jestem chora" i tak też będzie żyć.
    Każdy psychiatra wam powie, że ciućkanie się z osobą chorą i uzależnioną wyrządza jej jeszcze większą życiową krzywdę.
    Tarja jest chora i to nie ulega wątpliwości, jednak powinna żyć normalnie, a nie żyć z myślą od zmiany leku do zmiany leku, od ataku do ataku. Tarja sama się wykańcza psychicznie co nie oszukujmy odbija się na jej rodzinie w całości jak i każdej osobie z osobna, odbija się na J, który musi mieć wszystko na głowie, odbija się na dzieciach, które na to wszystko patrzą, tak samo zresztą jak tarja całe dzieciństwo patrzyła na matkę schizofreniczkę.
    Jednak osoby chore psychicznie muszą robić wszystko by funkcjonować normalnie w społeczeństwie, a nie obrażać się na jakiekolwiek słowa krytyki, na słowa "weź się w garść", "nic nie robicie". Nie ma tłumaczenia, że podchodzą zbyt emocjonalnie, bo są chore. Każda z nas podchodzi emocjonalnie, bo inaczej nie byłoby wątku na tyle wpisów.
    Mimo wszystko jestem przekonana, że tarja czyta to wszystko co piszemy, bo nie da się tak łatwo opuścić forum po tylu latach. Także życzę jej powodzenia i tego by w końcu ona i jej rodzina zaczęli funkcjonować normalnie jak rodzina, a nie jak J, dzieci i chora tarja.
  • dorotamed 07.07.10, 19:20
    "Tarja jest chora i to nie ulega wątpliwości, jednak powinna żyć
    normalnie"

    Uwielbiam takie mądrości ... to powiedz garbatemu, żeby się
    wyprostował.
  • isabelka20 07.07.10, 19:26
    to nie jest mądrość, ale moje zdanie. Widzę, żeś urwała się z choinki i szukasz zaczepki wyszukując pojedyncze zdania z całości. Chcesz fermetu to idź tam gdzie będziesz mogła go siać.
  • dorotamed 07.07.10, 19:32
    Nie urwałam się z choinki i nie szukam zaczepki . Natomiast mam
    prawo do swojego zdania a ,że moje komentarze nie są Tobie
    przychylne to trudno...ale chyba mogę je wyrazić?
  • isabelka20 07.07.10, 19:37
    oczywiście masz do tego takie same prawo jak każda z nas. Tylko, że ja nie usunę z tego tytułu swojego konta, nie licz na to smile
  • bj32 08.07.10, 11:49
    Nie bić mi się tu!!!

    Tarja jest chora. Ma agorafobię, ksenofobię i co tam jeszcze. Zmienia
    leki. Nie da się ukryć.
    Ale - na litość bogów! - przecież to jeszcze nie powód, żeby z
    płaczem się wypisać z forum, bo ktoś zamiast głaskać po główce stara
    się dziewczynę traktować jak człowieka! Przecież nie jest dzieckiem
    specjalnej troski. Chce żyć normalnie? Chce. No to raczej ona powinna
    starać się dostosować do społeczeństwa, nie odwrotnie.
    Ja Isabelkę rozumiem, a że tonem pisze mało przymilnym? Też czasem
    mam na to szczerą chęć, tylko ja to zazwyczaj załatwiam na priv...
    Serio rozumiem - na ile mogę - problemy Tarji. Ale jeśli cały świat
    ma ją traktować jak cuchnące jajo, bo każde naruszenie jej wizji
    siebie grozi smrodem, to przepraszam, ale w szpitalu są miłe
    pielęgniarki. Czasem. Bo zazwyczaj jednak są umiarkowanie miłe. My tu
    zaś nie jesteśmy anielskim kółkiem różańcowym i nie służymy do
    potakiwania.

    Gdybym ja - a jestem szalenie nieśmiała i wrażliwa na swoim punkcie -
    miała dostawać spazmów o każdy epitet, to już dawno musiałabym się
    powiesić.
    A Tarja nie jest mimozą: dużo w życiu przeszła, poradziła sobie z
    wieloma problemami, ma siłę. Tylko nie odkryje jej, póki sama nie
    będzie chciała i póki każde zdanie będzie tak okropnie brała do
    siebie. Bo napisali, że stać ją na net, a na chleb nie? Nie jej
    jednej to napisali. Większość osób z tego tytułu nie robi cyrków. I
    nie lituje się nad sobą.

    Mam wrażenie, ze Tarja nieco się zagalopowała w tym "Jestem taka
    nieszczęśliwa". Za mocno w to uwierzyła. Stąd efekty. Mam też
    nadzieję, ze za kilka dni się pozbiera do kupy i wróci - pod nieco
    innym nickiem, bo ten już zblokowany. Wyjaśnimy sobie wszystko i
    będzie z głowy.

    Isabelki mi się nie czepiać, bo krzywdy nikomu nie robi.
    --
    "Nudziło mi się, to grzebałem w userbarachtongue_out" by Adept Dzikiej Magii
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • tarja35 07.07.10, 21:55
    Tak wchodze z nadzieja, ze w koncu nastanie cisza w moim temacie.
    Zalozylam konto by moc zdementowac kilka spraw o ktorych piszesz bo nie sa prawdą.

    Każdy psychiatra wam powie, że ciućkanie się z osobą chorą i uzależnioną
    wyrządza jej jeszcze większą życiową krzywdę.


    Jezeli sie "ciućkają" to tak wlasnie moze powiedziec. Ze mną nigdy sie nie
    "ciućkano" Jestem wbrew pozorom mocną sztuką bo wyobraz sobie sytuacje:
    zalamanie nerwowe (chyba nie musze tlumaczyc co to?) i w takiej sytuacji kazdy
    powtarzam kazdy potrzebuje wsparcia bliskich ja przez naście lat tego wsparcia
    nie mialam.W najgorszej depresji nie raz nie dwa oberwalam w glowe, bylam
    nazywana psychiczną i beznajdziejną.Nikt nigdy sie ze mną nie ciaćkal jak to
    nazywasz. Od 3 lat nie jestem bita,wyzywana i to jest ciaćkanie? Nie zauwazylam
    by ktokolwiek z mojego otoczenia mi nadskakiwal czy zebym miala taryfe ulgową.
    Ja nie leze i nie rozczulam sie nad sobą.Pomimo, ze czasami sil brak by sie
    podniesc z łóżka ja sie podnoszę i robie co do mnie nalezy.

    Tarja jest chora i to nie ulega wątpliwości, jednak powinna żyć normalnie, a
    nie żyć z myślą od zmiany leku do zmiany leku, od ataku do ataku.


    Co wg.Ciebie znaczy życ normalnie? Pracować? Wyjezdzac z rodzina na wczasy?
    Chodzic na imprezy? Czy to, ze rano wstaje, robie dzieciom sniadanie,
    sprzatam,gotuje,bawimy sie, chodze na wywiadowki (ups jestem zawozona) czy to
    nie jest normalne życie? Masz jakis lepszy pomysl niz moj lekarz i terapeuci na
    moje cudowne uzdrowienie? Takie mam życie ze jak lek dziala to zyje w zasadzie
    pelna parą jak przestaje dzialac to gasnę i zaczyna sie poszukiwanie nowego.Tak
    wolalabym zyc normalnie wiele bym dala ale nie zawsze tak mozna pomimo
    najszczerszych checi i brania sie w garść.

    Tarja sama się wykańcza psychicznie co nie oszukujmy odbija się na jej
    rodzinie w całości jak i każdej osobie z osobna, odbija się na J, który musi
    mieć wszystko na głowie, odbija się na dzieciach, które na to wszystko patrzą,
    tak samo zresztą jak tarja całe dzieciństwo patrzyła na matkę schizofreniczkę.


    No i tu mnie rozwalilas... jak sie wg.Ciebie psychicznie wykanczam siebie?
    Konkrety prosze.Gdzie napisalam, ze J ma wszystko na glowie? Ty dziewczyno masz
    mnie za kogos kto lezy i nic nie robi tylko czeka az mi dadza pod nos.Pytam skad
    to wytrzasnelas? Na podstawie tego, ze J zwolnili z pracy bo w przeciagu 2 m-cy
    musial przyjechac do mnie bo gorzej sie czulam? Bo teraz nie pracuje nigdzie na
    stale bo ma takiego dziwoląga jak ja? Czy ty czasami czytasz co ja pisze czy
    tylko wyrywkowo wybierasz co ci pasuje.Gdybys czytala to bys wiedziala, ze
    stalej pracy szuka przez caly czas.W biurze pracy bywa raz w tygodniu, nosi CV a
    w miedzy czasie dorabia. Dzieci i znowu dzieci... moze gdybym lezala i byla taka
    jak w twoim obrazie jaki mi stworzylas to by cierpialy. Powtarzam to ostatni
    raz.Mam radosne i szczesliwe dzieci ktore widza mame usmiechnieta bo ich mama
    nigdy sie nie poddaje i nie podda.W zeszlym roku bylismy na wakacjach 500 km
    stad, wesole miasteczko, kino i inne atrakcje zyjemy normalnie wbrew temu co mi
    zarzucasz.To, ze od lutego jest u nas gorzej,nasilenie choroby, utrata pracy
    przekresla nas jako normalna rodzine? I najwazniejsza sprawa: Gdzie napisalam,
    ze cale dziecinstwo patrzylam na mame schizofreniczke??? Napisalam, ze mama
    choruje i napisalam tez, ze bierze leki ktore zachamowaly rozwoj choroby, nie ma
    od czasu pierwszego ataku choroby jak mialam 6 lat nawrotow.Mama dala mi
    spokojne i szczesliwe dziecinstwo pomimo, ze ojciec pil.Nie pisz rzeczy nie
    zgodnych z prawdą!

    I na koniec zarzucilas jednej z dziewczyn ktora wymienila, ze ktos nazwal mnie
    smarkulą żerujaca na innych, ze to nie twoje slowa... tak nie twoje tyle, ze ty
    pod tym watkiem napisalas AMEN co bylo jednoznaczne z podpisaniem sie pod tymi
    slowami.
    Nie mozna licytowac sie kto jest bardziej chory,kto ma gorzej,kto lepiej,kto
    jest bardziej emocjonalny,kto jak znosi krytyke, ze inni z chorobami psych.
    pracuja, zyja normalnie i duzo by tu wymieniac a jak sie tego nie potrafi to
    czasami lepiej pomilczec. Bo nie jedna osoba naprawde by chciala ale nie moze...
    pomimo ogromnych staran nie moze...
    to by bylo na tyle
  • dorotamed 07.07.10, 19:16
    "Co do obrażania, oskarżania nie zauważyłam, nie zauw
    > ażyłam też skomlenia i kajania się,"

    Wyzywanie dziewczyny od smarkuli żerującej to według Ciebie nie jest
    obrażanie? Oskarżanie o kłamstwo , bo skoro ma internet to nie jest
    tak źle i jeszcze wiele innych absurdalnych zarzutów . Po tym
    wszystkim co przeczytała na swój temat , zupełnie się nie dziwię jej
    reakcji ,przyjęła postawę obronną a nie roszczniową!Jak według
    Ciebie miała się zachować?
  • isabelka20 07.07.10, 19:18
    o sorry co do netu, konkursów i mówienia, że jest smarkulą i żeruje na innych to ja się nie wypowiadam, nie moje słowa. Jednak co do obrażania jej zacytowałaś moją wypowiedź stąd moje pytanie gdzie i kiedy ją obraziłam.
  • dorotamed 07.07.10, 19:26
    Ja się odniosłam do Twojej wypowiedzi na temat roszczniowego tonu
    Tarji. Wypowiedź tą napisałaś w kontekście całej dyskusji gdzie było
    obrażanie i rzucanie podejrzeń. Nie pisałam ,że to Ty obrażałaś.
  • isabelka20 07.07.10, 19:32
    och widzę, że przemyślałaś sobie dlaczego zacytowałaś moją wypowiedź. Brawo. Następnym razem cytuj wypowiedzi odpowiadające temu co chcesz napisać. Cytowanie jednej ze 146 w kontekście całości tematu jest dosyć dziwne. Poza tym masz rację, ton nie był roszczeniowy, ton był atakujący.
    Amen obrońco smile
  • dorotamed 07.07.10, 19:39
    Nie jestem obrońcą Tarji, Ona sama się doskonale potrafi obronić co
    Ty właśnie nazwałaś postawą roszczeniową.
  • isabelka20 07.07.10, 19:46
    tak ja, ojej coż za głupotę zrobiłam z tą roszczeniową postawą. Kurczę następnym razem pomyślę zanim napiszę co myślę, a najlepiej wogóle nie będę pisać bo widać konkrety i prawda nie są mile widziane. Chyba się popłaczę sad taka przykrość dla mojej osoby.
  • dorotamed 07.07.10, 21:53
    Tak zrobiłaś głupotę i na koniec tej dyskusji napiszę Ci dlaczego .
    To jest takie zamykanie komuś buzi , coś w stylu " słuchaj co mam do
    powiedzenia i nie waż się ze mną dyskutować , bo to Ty potrzebujesz
    pomocy i jak chcesz ją otrzymać to bądź lepiej grzeczna!"

  • missmiriam1 07.07.10, 21:56
    A nie ``wysluchaj, przytaknij i daj a nie dyskutuj``?
    --
    From nowhen to nowhere
  • dorotamed 07.07.10, 22:04
    W moim odczuciu właśnie nie . Dziewczyna rzeczowo i
    bezpretensjonalnie odpowiadała na konkretne pytania np. niomy
    (pytania dotyczące przebiegu choroby). Wczytaj się w wątek , a
    zauważysz ,że padło wiele zarzutów takich niesprawiedliwych w
    stosunku do jej osoby i nie dziwię się ,że reagowała nerwowo.
  • missmiriam1 07.07.10, 22:10
    Przeczytałam dokładnie wszystkie wątki przez nią założone i dlatego
    pytam.
    --
    From nowhen to nowhere
  • missmiriam1 07.07.10, 22:14
    A co do wizytówki Izabelki.. skreślasz dziewczynę, która tylu osobom
    pomogła, na podstawie jednego wątku?
    --
    From nowhen to nowhere
  • isabelka20 07.07.10, 22:24
    ależ może mnie skreślić smile jak to mówi moja przyjaciółka "wisi mi to
    koło pisi" smile Każdy kto mnie zna, wie jaka jestem. Ci co mają o mnie
    złe zdanie, mogą je mieć. Całego świata nie zbawię. Nie jestem
    władcza jak to mnie dorotamed określiła (a szkoda czasem bardzo bym
    chciała).
    Pomagać będę dalej, konta nie usunę, obrażać się nie zamierzam.
    Jutro będzie nowy wspaniały dzień.
  • dorotamed 07.07.10, 22:25
    Różnimy się w swoich odczuciach , trudno roztrzygnąć teraz , która z
    nas ma rację . Ja Ciebie nie zamierzam przekonywać za wszelką cenę.
    Na tym to wszystko polega , można się różnić w ocenie sytuacji ,
    można dyskutować ...
  • isabelka20 07.07.10, 22:12
    o tarja wróciłas smile wiedziałam, że wrócisz smile
    Nie będę już z wami kochane dyskutować, bo naprawdę jest to poniżej mojego poziomu, który uwaga: jest wysoki smile
    Słońce trzymaj się i nie poddawaj, żyj tak żebyś była szczęśliwa i żeby twoja rodzina miała wspaniałą mamę i żonę/nieżonę (tu głask głask). Tak jestem typowym społecznikiem, bardzo dużo pomagam ludziom, również chorym psychicznie. Rodzinom mającym naprawdę ogromne problemy i jakoś nikt nie wylewa na mnie swoich pomyji za słowa krytyki i prawdy.
    Powodzenia tarjo powodzenia smile
  • tarja35 07.07.10, 22:23
    isabelka20 napisała:

    > o tarja wróciłas smile wiedziałam, że wrócisz smile
    > Nie będę już z wami kochane dyskutować, bo naprawdę jest to poniżej mojego pozi
    > omu, który uwaga: jest wysoki smile
    > Słońce trzymaj się i nie poddawaj, żyj tak żebyś była szczęśliwa i żeby twoja r
    > odzina miała wspaniałą mamę i żonę/nieżonę (tu głask głask). Tak jestem typowym
    > społecznikiem, bardzo dużo pomagam ludziom, również chorym psychicznie. Rodzin
    > om mającym naprawdę ogromne problemy i jakoś nikt nie wylewa na mnie swoich pom
    > yji za słowa krytyki i prawdy.
    > Powodzenia tarjo powodzenia smile

    piszesz to bardzo ironicznie moja droga.To ty wylewasz pomyje poki co, piszesz
    rzeczy ktore nie maja potwierdzenia w rzeczywistosci.No i z tym niskim poziomem
    hmm tez nie za dobrze to o tobie swiadczy.
    za niski poziom mowisz smile ... na ogol mowia tak ludzie ok przemilcze to i
    wracaj na swoj poziom



  • isabelka20 07.07.10, 22:30
    oj tarja tarja smile nie twój poziom jest niski (choć tego niewiem),
    ale poziom tej dyskusji. Widzisz znów tu jesteś i znów jest brzydko :
    ( znów jesteś niemiła, arogancka. Taka cudowna matka polka. Wstyd.
    Nie napisałam tego ironicznie!!! Czy ty naprawdę nic nie potrafisz
    przyjąć na spokojnie? Czy nie możesz zrozumieć, że ja też potrafię
    być czasem miła smile Taaa zaraz będzie " ależ jesteś ironiczna" czy
    coś takiego. Już mi się niedobrze robi od tego jaka to jestem
    ironiczna, ale nie przeczytać twoich wywodów to grzech.
  • dorotamed 07.07.10, 22:36
    Widzisz znów tu jesteś i znów jest brzydko :
    > ( znów jesteś niemiła, arogancka. Taka cudowna matka polka. Wstyd.


    taaa... za to Ty jesteś przemiła w całej tej dyskusji . Wylesz
    wiadro pomyj na dziewczynę i się dziwisz ,że jest dla Ciebie niemiła.
  • tarja35 07.07.10, 22:50
    isabelka20 napisała:

    > oj tarja tarja smile nie twój poziom jest niski (choć tego niewiem),
    > ale poziom tej dyskusji. Widzisz znów tu jesteś i znów jest brzydko :
    > ( znów jesteś niemiła, arogancka. Taka cudowna matka polka. Wstyd.
    > Nie napisałam tego ironicznie!!! Czy ty naprawdę nic nie potrafisz
    > przyjąć na spokojnie? Czy nie możesz zrozumieć, że ja też potrafię
    > być czasem miła smile Taaa zaraz będzie " ależ jesteś ironiczna" czy
    > coś takiego. Już mi się niedobrze robi od tego jaka to jestem
    > ironiczna, ale nie przeczytać twoich wywodów to grzech.

    dlaczego nie potrafisz przyznac sie do bledu? ulży Ci moja droga. Bardzo
    dokladnie opisalam w innym poscie gdzie te bledy popelnilas.Piszesz i piszesz
    ale nie potrafisz zdementowac slow ktore sobie najwyrazniej wymyslilas? Nie
    jestem agresywna ogolnie z natury taka nie jestem. Bywam wybuchowa ale nie
    agresywna.
  • isabelka20 07.07.10, 23:03
    zawsze przyznaję się do swoich błędów, ale ty masz kochana problem z
    czytaniem ze zrozumieniem. nigdzie nie napisałam, że jesteś
    agresywna. Nigdzie. Ale ty tego nie widzisz, zawuażasz co chcesz smile
  • tarja35 07.07.10, 23:06
    isabelka20 napisała:

    > zawsze przyznaję się do swoich błędów, ale ty masz kochana problem z
    > czytaniem ze zrozumieniem. nigdzie nie napisałam, że jesteś
    > agresywna. Nigdzie. Ale ty tego nie widzisz, zawuażasz co chcesz smile

    zrobilam blad bo mialo byc arogancka nie agresywna przyznaje sie.
    Ty przyznalas, ze wyssalas z palca kilka historii z mojego zycia? chocby ten, ze
    mialam ciezkie zycie z matka schizofreniczka?
  • isabelka20 07.07.10, 23:10
    a miałaś? Bo ja tego niewiem i nigdzie nie napisałam, że miałaś.
  • tarja35 07.07.10, 23:13
    isabelka20 napisała:

    > a miałaś? Bo ja tego niewiem i nigdzie nie napisałam, że miałaś.
    napisalas, ze cale dziecinstwo patrzylam na matke schizofreniczke dla mnie to
    rownoznaczne, z ciezkim dziecinstwem

  • tarja35 07.07.10, 23:10
    tarja35 napisała:

    > isabelka20 napisała:
    >
    > > zawsze przyznaję się do swoich błędów, ale ty masz kochana problem z
    > > czytaniem ze zrozumieniem. nigdzie nie napisałam, że jesteś
    > > agresywna. Nigdzie. Ale ty tego nie widzisz, zawuażasz co chcesz smile
    >
    >mam wiele problemow... nie tylko z czytaniem ze zrozumieniem ale tez np. ze
    skupieniem... duzo tego mam az caly papierek formatu a4 ale daje rade i nie
    musisz wyliczac mi moich ulomnosci
  • isabelka20 07.07.10, 23:16
    Boże tarja ja Ci niczego nie wymyślam, nie wyliczam żadnych
    ułomności i nie traktuję Cię jak osobę ułomną. Dziewczyno weź się
    otrząśnij.
    Naprawdę skończmy to bo obie jesteśmy wybuchowe (każda na swój
    sposób), nie dogadamy się i tyle.
    Naprawdę życzę Ci powodzenia, gdyż uwierz mi wiem co to jest choroba
    psychiczna i wiem jak ciężko się z tym żyje, ale czytając twoje
    zarzuty wobec mojej osoby sama nabawię się jakiś fobii (daleka
    jestem od ironii). Daję Ci rękę na zgodę smile Bo już naprawdę mam dość
    tej dziwnej dyskusji, która nas obie tylko wkur... i nic poza tym.
  • isabelka20 07.07.10, 23:08
    nie napisałam też, że miałaś ciężkie dzieciństwo, tylko, że całe
    dzieciństwo patrzałaś na matkę schizofreniczkę. Zobacz jak
    przeinaczasz słowa i ty śmiesz mi tu cokolwiek zarzucać? Pomyśl i
    przeczytaj, a potem jeszcze raz dobrze przeczytaj zanim coś
    napiszesz.
    I może już skończymy, bo obrzucanie się błotem nic nie daje, a mój
    mąż mówi, że szkoda czasu na to śmiecenie wątku, przecież obie wiemy
    czemu służy to forum.


  • tarja35 07.07.10, 23:15
    isabelka20 napisała:

    > nie napisałam też, że miałaś ciężkie dzieciństwo, tylko, że całe
    > dzieciństwo patrzałaś na matkę schizofreniczkę.

    dokladnie a to chyba jest jednoznaczne, ze musialo byc ciezkie skoro cale
    dzienstwo na to patrzylam.
    Przeinaczone to fakt ale dla mnie jednoznaczne. Pisalam juz, ze mam problemy ze
    skupieniem sie i innymi takimi
    >
  • isabelka20 07.07.10, 23:19
    a czy twoje dzieci mają ciężkie dzieciństwo? Nie mają, bo mają
    wspaniałą matkę, która jak sama pisałaś gra z nimi, bawi się, chodzi
    na lody. A nie ulega wątpliwości, że patrzą na twoją chorobę. Dla
    mnie nie jest to równoznaczne.
  • tarja35 07.07.10, 23:30
    isabelka20 napisała:

    > a czy twoje dzieci mają ciężkie dzieciństwo? Nie mają, bo mają
    > wspaniałą matkę, która jak sama pisałaś gra z nimi, bawi się, chodzi
    > na lody. A nie ulega wątpliwości, że patrzą na twoją chorobę. Dla
    > mnie nie jest to równoznaczne.

    Kazda mama chcialaby byc zdrowa ale czasami sie nie da dlatego jeszcze bardziej
    sie stara by dzieci byly szczesliwe.
    Ureodzilam trzech wspanialych chlopcow 31 grudnia tego roku moj pierworodny syn
    swietowalby 18 urodziny i pomimo, ze to juz tyle lat to boli jak cholera i mysle
    jaki by byl,kim by byl.Kim dzis bylabym ja gdyby nie odszedl... ktos powie nie
    mysl bo to nic nie da ale jak mozna nie myslec? przeciez wtedy umarla tez jakas
    czesc mnie
    ja tesknie, tesknie jak cholera
    ide bo znow wyje
  • isabelka20 07.07.10, 23:39
    tarja byłby wspaniałym młodym człowiekiem. Uwierz mi, że ja rozumiem
    co to jest śmierć dziecka, tak samo jak wiem jak to jest mieć jedną
    wspaniałą córkę i najbardziej na świecie pragnąć drugiego małego
    człowieczka do kochania, ale niestety los czasem nas nie obdarza
    mimo wielkich starań.
    Dlatego właśnie jako matki musimy być najwspanialszymi dla naszych
    dzieciaków, bo tak naprawdę to dzieciaki są naszym światem.
  • tarja35 07.07.10, 23:23
    isabelka20 napisała:


    > I może już skończymy, bo obrzucanie się błotem nic nie daje, a mój
    > mąż mówi, że szkoda czasu na to śmiecenie wątku, przecież obie wiemy
    > czemu służy to forum.
    >
    Ma racje Twoj mąż.Wiem czemu sluzy to forum i dlatego na koniec mam mala prosbe
    i to pisze ze szczerego serca... pytaj, wnikaj bo tak trzeba tylko rob to
    czasami z umiarem. N ie mozna mierzyc ludzi jedna miarką. Bylo by ok ale po
    tamtych slowach mamyroksanki Twoje amen zabolalo bo dla mnie to jakby podpisanie
    sie pod tym co napisala (smarkula żerujaca, zalosna i inne takie) nie bylo to w
    porzadku. Nie bede juz wnikac bo moj mozg ma na ta chwile dosyć.
    Żegnam i zycze jak najlepiej
    >
  • isabelka20 07.07.10, 23:31
    Czytam z umiarem, bardzo wnikliwie, tylko jestem konkretna i
    bezpośrednia. Jedni to cenią inni nie. Ale chodzi o to żeby komuś
    udzielić pomocy, a nie umówić się na drinka. Ludzie mają różne
    charaktery i starcia były, są i będą i prawda jest taka, że jeszcze
    niejedna osoba Ci w życiu dokopie po tyłku i musisz się z tym
    liczyć. Jak będziesz brała wszystko tak na dosłownie bez pomyślunku
    będziesz się niepotrzebnie denerwować. A nerwy nie sa potrzebne
    nikomu.
    Tak mój mąż ma rację smile bo on by się wogóle w tę dyskusję nie wdał,
    choć poglądy ma podobne tak samo jak zawód.
    Co do amen pod słowami mamyroksany. Było to zakończenie wątku (taką
    miałam nadzieję), ale jak zwykle głupia iza dała się dalej wciągnąć
    w tę bijatykę.
    Ale każda taka sprawa uczy nas czegoś nowego smile
    Trzymaj się
  • dorotamed 07.07.10, 22:38
    Nie będę już z wami kochane dyskutować, bo naprawdę jest to poniżej
    mojego pozi
    > omu, który uwaga: jest wysoki smile


    i wszystko jasne...
  • tarja35 07.07.10, 22:42
    dorotamed napisała:

    > Nie będę już z wami kochane dyskutować, bo naprawdę jest to poniżej
    > mojego pozi
    > > omu, który uwaga: jest wysoki smile
    >
    >
    > i wszystko jasne...

    smile i na tym zakonczymysmile
  • tarja35 07.07.10, 22:41
    a wiesz ja wbrew temu, ze nie przelewa mi sie tez pomagam i dziele sie tym co
    mam tylko jakos tym sie nie chwale... bo sa spolecznicy iii spolecznicy.Bo jest
    wysoki poziom dla ciebie a dla innych on jest wyjatkowo niski.Sa psychiczni i
    psychiczni jeden moze drugi nie moze. Jestes typem ktory wie wszystko najlepiej
    i nic cie nie przekona, ze jest inaczej.łapiesz za slowka i kurczowo ich sie
    trzymasz pomimo, ze racji nie masz. Czasami trzeba pomyslec, pomilczec niz
    napisac glupote a potem uparcie sie jej trzymac. Cóż taki typ.Ja uciekam bo
    slowo sie rzeklo.
  • mamasi 08.07.10, 09:03
    wiesz zawsze sa równi i równiejsi, nawet tu na forum. Jedna
    poprosiła o kasę to upomniano ja że to łamanie regulaminu, inna
    prosi o kasę i...cisza... Niestety tak jest ten świat skonstruowany,
    nie ma sprawiedliwości.
    Trzymaj się mocno pomimo choroby, nie dawaj się, jak będziesz
    czytała posty to zanim odpowiesz przeczytaj 3 razysmile na spokojnie,
    zastanów się też czasami czy w ogóle warto na niektóre odpowadaćwink
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • dorotamed 07.07.10, 21:57
    A jeszcze jedno ... w wizytówce piszesz ,że jesteś typowym
    społecznikiem i to jest Twoje hobby , no cóż ... szczerze mówiąc
    masz dość specyficzne podejście do potrzebujących . Bo kto według
    Ciebie jak nie takie osoby jak Tarja tej pomocy potrzebują?

  • mamasi 07.07.10, 19:33
    "Zupełnie nie zauważyłam tego roszczeniowego tonu w wypowiedziach ,
    dziewczyna poprostu się broni przed irracjonalnymi zarzutami i tyle."
    Dokładnie tak, też tak myślę. Niestety cała ta rozmowa już nie ma
    sensu, nie ma co się teraz oskarżać że "ta powiedziała to.." a "
    tamta powiedziała to..." nic już to nie zmieni. Jedyny plus całej
    tej "wrzawy" to że poznałyśmy bardziej forumowe "pomocne"...
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • mamasi 07.07.10, 19:36
    super to ujęłaśsmile masz może adres mailowy do tarji ale inny niż
    gazetowy? jesli nie to mogłabym prosic o ten pocztowy?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • mamasi 07.07.10, 19:38
    ten powyższy post miał być do penelopysmile mój mały szatanek za szybko
    wcisnął mi enter i nie zdąrzyłam zmienić nagłówkasmile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • monique.com 07.07.10, 17:20
    Witaj!
    Czy mogłabyś odezwać się do mnie na pocztę gazetową?Wysyłałam na gazetowy do
    Ciebie ale przyszedł mi zwrot na pocztę smile

    P.S.Jesteś dzielną kobietą i nie daj się!
  • tarja35 07.07.10, 21:57
    Tak wchodze z nadzieja, ze w koncu nastanie cisza w moim temacie.
    Zalozylam konto by moc zdementowac kilka spraw o ktorych piszesz bo nie sa prawdą.

    Każdy psychiatra wam powie, że ciućkanie się z osobą chorą i uzależnioną
    wyrządza jej jeszcze większą życiową krzywdę.

    Jezeli sie "ciućkają" to tak wlasnie moze powiedziec. Ze mną nigdy sie nie
    "ciućkano" Jestem wbrew pozorom mocną sztuką bo wyobraz sobie sytuacje:
    zalamanie nerwowe (chyba nie musze tlumaczyc co to?) i w takiej sytuacji kazdy
    powtarzam kazdy potrzebuje wsparcia bliskich ja przez naście lat tego wsparcia
    nie mialam.W najgorszej depresji nie raz nie dwa oberwalam w glowe, bylam
    nazywana psychiczną i beznajdziejną.Nikt nigdy sie ze mną nie ciaćkal jak to
    nazywasz. Od 3 lat nie jestem bita,wyzywana i to jest ciaćkanie? Nie zauwazylam
    by ktokolwiek z mojego otoczenia mi nadskakiwal czy zebym miala taryfe ulgową.
    Ja nie leze i nie rozczulam sie nad sobą.Pomimo, ze czasami sil brak by sie
    podniesc z łóżka ja sie podnoszę i robie co do mnie nalezy.

    Tarja jest chora i to nie ulega wątpliwości, jednak powinna żyć normalnie, a
    nie żyć z myślą od zmiany leku do zmiany leku, od ataku do ataku.

    Co wg.Ciebie znaczy życ normalnie? Pracować? Wyjezdzac z rodzina na wczasy?
    Chodzic na imprezy? Czy to, ze rano wstaje, robie dzieciom sniadanie,
    sprzatam,gotuje,bawimy sie, chodze na wywiadowki (ups jestem zawozona) czy to
    nie jest normalne życie? Masz jakis lepszy pomysl niz moj lekarz i terapeuci na
    moje cudowne uzdrowienie? Takie mam życie ze jak lek dziala to zyje w zasadzie
    pelna parą jak przestaje dzialac to gasnę i zaczyna sie poszukiwanie nowego.Tak
    wolalabym zyc normalnie wiele bym dala ale nie zawsze tak mozna pomimo
    najszczerszych checi i brania sie w garść.

    Tarja sama się wykańcza psychicznie co nie oszukujmy odbija się na jej
    rodzinie w całości jak i każdej osobie z osobna, odbija się na J, który musi
    mieć wszystko na głowie, odbija się na dzieciach, które na to wszystko patrzą,
    tak samo zresztą jak tarja całe dzieciństwo patrzyła na matkę schizofreniczkę.

    No i tu mnie rozwalilas... jak sie wg.Ciebie psychicznie wykanczam siebie?
    Konkrety prosze.Gdzie napisalam, ze J ma wszystko na glowie? Ty dziewczyno masz
    mnie za kogos kto lezy i nic nie robi tylko czeka az mi dadza pod nos.Pytam skad
    to wytrzasnelas? Na podstawie tego, ze J zwolnili z pracy bo w przeciagu 2 m-cy
    musial przyjechac do mnie bo gorzej sie czulam? Bo teraz nie pracuje nigdzie na
    stale bo ma takiego dziwoląga jak ja? Czy ty czasami czytasz co ja pisze czy
    tylko wyrywkowo wybierasz co ci pasuje.Gdybys czytala to bys wiedziala, ze
    stalej pracy szuka przez caly czas.W biurze pracy bywa raz w tygodniu, nosi CV a
    w miedzy czasie dorabia. Dzieci i znowu dzieci... moze gdybym lezala i byla taka
    jak w twoim obrazie jaki mi stworzylas to by cierpialy. Powtarzam to ostatni
    raz.Mam radosne i szczesliwe dzieci ktore widza mame usmiechnieta bo ich mama
    nigdy sie nie poddaje i nie podda.W zeszlym roku bylismy na wakacjach 500 km
    stad, wesole miasteczko, kino i inne atrakcje zyjemy normalnie wbrew temu co mi
    zarzucasz.To, ze od lutego jest u nas gorzej,nasilenie choroby, utrata pracy
    przekresla nas jako normalna rodzine? I najwazniejsza sprawa: Gdzie napisalam,
    ze cale dziecinstwo patrzylam na mame schizofreniczke??? Napisalam, ze mama
    choruje i napisalam tez, ze bierze leki ktore zachamowaly rozwoj choroby, nie ma
    od czasu pierwszego ataku choroby jak mialam 6 lat nawrotow.Mama dala mi
    spokojne i szczesliwe dziecinstwo pomimo, ze ojciec pil.Nie pisz rzeczy nie
    zgodnych z prawdą!

    I na koniec zarzucilas jednej z dziewczyn ktora wymienila, ze ktos nazwal mnie
    smarkulą żerujaca na innych, ze to nie twoje slowa... tak nie twoje tyle, ze ty
    pod tym watkiem napisalas AMEN co bylo jednoznaczne z podpisaniem sie pod tymi
    slowami.
    Nie mozna licytowac sie kto jest bardziej chory,kto ma gorzej,kto lepiej,kto
    jest bardziej emocjonalny,kto jak znosi krytyke, ze inni z chorobami psych.
    pracuja, zyja normalnie i duzo by tu wymieniac a jak sie tego nie potrafi to
    czasami lepiej pomilczec. Bo nie jedna osoba naprawde by chciala ale nie moze...
    pomimo ogromnych staran nie moze...
    to by bylo na tyle
  • agnes_nyc 07.07.10, 22:37
    Sama w chwili obecnej podsycasz sytuacje. Podejrzewam ze gdybys nie odpisywala
    to temat by sie za chwile zamknal a tak bedzie sie ciagnal w nieskonczonosc.

    Twoja choroba i Twoj problem, Twoje zycie i nikt z forum ci w niej nie pomoze.
    Uwazam ze powinnas zamknac ta dyskusje smile

    Pozdrawiam
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/eikt9n737s7yfqy4.png
  • tarja35 07.07.10, 22:44
    agnes_nyc napisała:

    > Sama w chwili obecnej podsycasz sytuacje. Podejrzewam ze gdybys nie odpisywala
    > to temat by sie za chwile zamknal a tak bedzie sie ciagnal w nieskonczonosc.
    >
    > Twoja choroba i Twoj problem, Twoje zycie i nikt z forum ci w niej nie pomoze.
    > Uwazam ze powinnas zamknac ta dyskusje smile
    >
    > Pozdrawiam

    Wiem ale zagotowalo sie we mnie jak przeczytalam ze mialam ciezkie dziecinstwo
    przez matke schizofreniczke. Kolejna bezpodstawna opinia isabelki na moj temat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka