Dodaj do ulubionych

Pomóżcie nam

08.03.12, 06:35
Witam. Mamy 4 kochane córki w lipcu urodzi nam się wymarzony syn. Mieszkamy na stancji (rudera pokój i kuchnia bez łazienki spruchniałe podłogi dziurawy dach) palimy w dwóch starych piecach. Ze względu na warunki musimy się przenieść na drugą stancję. W naszej gminie brak mieszkań socjalnych a jak już są to w opłakanym stanie. Mąż pracuje dorywczo w tartaku ja jestem na urlopie wychowawczym Po opłaceniu rachunków ledwo starcza na mleko i pieluchy dla maluchów. Potrzebujemy przeważnie odzieży dla nas i dla dzieci, stary dywan bo maluchy bawią się na podłodze stare firanki zasłonki lub kołdra jakieś łóżko bo starsze dziewczynki muszą spać razem (jeśli uda nam się druga stancja). Gdy ktoś wyrzusa stary sprzęt mąż zbiera i prubuje naprawić dzięki temy mamy pralkę automat i odkurzacz. Nie dajemy się biedzie ale ona jest silniejsza. Najbardziej dzieci mi szkoda bo nie mogę dać im tego czego pragną.
Edytor zaawansowany
  • atena12345 08.03.12, 07:03
    Zakładam, że to prowokacja...
    nie..?
  • krukdp 08.03.12, 07:25
    Chce pani zobaczyć w jakich warunkach mieszkamy? zaprzszamy do nas lub mogę wysłać zdięcia. Starsze dzieci śpią razem w kuchni my z maluchamy w pokoju. W nocy temperatura spada do 10 stopni w mrozy było jeszcze gorzej
    mamy dwa stare wielkie kamienne piece które dymią nie dokładamy na noc bo boję się czadu. Gdy 4 lata temu się wprowadziliśmy nawet wody nie mieliśmy (przynosiliśmy wiadrami od sąsiada) a w śeni zamiast podłogi była ziemia.-- Nawet najgorszemu wrogowi nie życzyłabym tak mieszkać!!
    Doris
  • marta1-8 08.03.12, 07:35
    i mimo takich warunków zdecydowaliście się na wymarzonego syna??
  • sylwia11022000 08.03.12, 07:40
    No i nie tylko na gazecie o pomoc prosi.
    Więc może nie jest to prowokacja.
    Więc dziewczyna musi podesłać dokumenty do moderatorki i oprowiedzieć na pare pytań.
  • atena12345 08.03.12, 09:00

    Aaaa.... i to jest moja wina? Radośnie się rozmnażacie mieszkając w tragicznych warunkach.. no sory... myslałam, że to czarny żart.
  • justyna198515 08.03.12, 07:14
    Jeśli nie, to tu masz info: forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html
  • marta1-8 08.03.12, 07:33
    Gratuluję że teraz spodziewacie się wymarzonego syna.
    Pomyślałabym że to prowokacja gdyby nie to że wcześniej ta sama osoba prosiła o odzież dla swoich córek.
    Jeśli to prawda to po prostu brak mi słów z jaką lekkością autorka opisuje ich życie.
  • krukdp 08.03.12, 07:55
    Tak już wsześniej prosiłam o odzież dla dzieci bo ich najbardziej mi szkoda ja drugi rok chodzę w kurtce z ciuchlandu i jeszcze w niej mogę pare lat chodzić. Syn w takich warunkach?- kochamy dzieci są osoby które mają wszystko, pieniądze i luxusy ale nie mogą mieć dzieci my mamy nie wiele ale kochamy a dzieci są dla nzs największym skarbem
    --
    Doris
  • zaxaza 08.03.12, 08:58
    krukdp napisała:
    > Syn w takich warunkach?- kochamy dzieci są osoby które mają wszystko, pieniądze
    > i luxusy ale nie mogą mieć dzieci my mamy nie wiele ale kochamy a dzieci są dl
    > a nzs największym skarbem


    Aha. I teraz, majac juz prawie piatke dzieci, zorientowaliscie sie, ze mimo wszystko potrzeba wam troche tych "pieniedzy i luxusow", ktore maja inni? Bo sama miloscia ciezko wyzyc?

  • krukdp 08.03.12, 10:01
    Nie, nie chcemy mieć ani luxusów ani kopy kasy bo to szczęscia nie daje. Widzę do okoła co dzieje się z ludzmi którzy czegoś się w życiu dorobili. Potrafią żyć patrząc na życie przez pryzmat dostatku i pieniiędzy--
    Doris
  • krukdp 08.03.12, 07:39
    U moich rodziców mamy stary budynek gospodarczy który chcemy wyremontować mamy trochę materiału ( drzewo na dach starą watę szklaną z rozbiórki ale jeszcze się nadaje trochę gruzu na posadzki to co komuś zostaje z budowy czy remontu mąż wszystko zbiera) a do teko czasu musimy tułać się po stancjach. Korzystamy OPS czasem dostajemy zasiłki docelowe ale gdy mąż pracując dorywczo dostanie umowę zlecenie lub o dzieło niestety nie dostajemy nic.
    --
    Doris
  • olka-1990 08.03.12, 08:16
    A wie Pani o tym ze miloscia jeszcze nikt dzieci nie wykarmił !
  • krukdp 08.03.12, 08:29
    Nie prosimy o żywność ani o pienądze nigdy nie zdarzyło się żeby dzieci były głodne bo do tego nie dopuścimy nie jadamy frykasów ale nikt nie głoduje. Dzieci wracają ze szkoły i zawsze czeka n nich obiad- lepszy czy gorszy ale zawsze jest. Poprostu jeżeli ktoś ma coś na zbyciu i chce to wyrzucić nam się przyda bo nie stać nas na nowe rzeczy.
    --
    Doris
  • aurinko 08.03.12, 08:42
    krukdp napisała:

    > Nie prosimy o żywność ani o pienądze nigdy nie zdarzyło się żeby dzieci były gł
    > odne bo do tego nie dopuścimy nie jadamy frykasów ale nikt nie głoduje. Dzieci
    > wracają ze szkoły i zawsze czeka n nich obiad- lepszy czy gorszy ale zawsze jes
    > t. Poprostu jeżeli ktoś ma coś na zbyciu i chce to wyrzucić nam się przyda bo n
    > ie stać nas na nowe rzeczy.

    Tylko, że te rzeczy, nawet jeśli są zbędne - trzeba zapakować i wysłać. A wysyłka kosztuje i to niemało. Paczka, która nie przekroczy 1kg kosztuje 9,50zł.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • krukdp 08.03.12, 08:46
    Jestem swiadoma jakie są koszty przesyłki i nie proszę aby pani je za mnie ponosiła w miarę możliwośi sama je poniosę--
    Doris
  • anna.k777 08.03.12, 08:31
    Bóg dzieci dał,to i na dzieci da,ważne,że mają plany,co dalej robić.
  • krukdp 08.03.12, 08:43
    Wszystko co robimy, robimy własnymi siłami dla dzieci. Pan który mieszka blisko nas zaoferował nam stancję- dwa pokoje kuchnia i łazienka (dom od kilku lat stoi pusty wymaga tylko odświeżenia remąu jednej podłogi i pomalowania ścian) lepsze warunki za te same pieniądze co płacimy teraz. Dziś ma nam dać odpowiedz gdyż dom należy też do jego brata i nie wiadomo czy on się zgodzi. Jeżeli by nam się udało dzieci miały dużo lepsze warunki.--
    Doris
  • aurinko 08.03.12, 08:50
    Dlaczego zdecydowaliście się na tyle dzieci i kolejne w drodze nie mając minimum socjalnego? Mieszkając w tragicznych warunkach, nie mając szans na poprawę (brak mieszkań socjalnych)? Jak wyobrażacie sobie przyszłość swoją i swoich dzieci? Do pracy nie pójdziesz zapewne przez kolejne kilka lat, bo małe dzieci, trzeba im zapewnić opiekę aby iść do pracy, mąż nie ma stałej pracy, co będzie jak dorywcza nagle się skończy?
    Ile jeszcze dzieci "planujecie"?
    Przepraszam, ale jestem w szoku...jak można całkowicie przestać myśleć nad tym co się robi, i co się robi swoim dzieciom... To nie jest nagła sytuacja, zdarzenie losowe, przez które nagle pogorszyły się warunki. To jest wieloletnia bezmyślność i brak działania do poprawy warunków, wręcz przeciwnie...
    --
    pomoz-amelce.pl
  • krukdp 08.03.12, 09:22
    Bezmyślnością było by to gdybym usuneła ciąże lub oddała dzieci. Męża brat ma wszystko,własny dom, pracę somochód i chorą córeczkę pod opieką hospicjum. Ja mam niewiele ale mam zdrowe dzieci a to jest najważniejsze. Druga kwestia- w sąsiedniej wsi mieszka rodzina, niesamowita patologia (połowa dzieci oddana do adpocji). Dzieci w szkole zabierają kanapki innym dzieciom a rodzice kupują wino w sklepie. Korzystają z OPS, Caritas i innych instytucji a większość tych darów londuje w pobliskim lesie. To się nazywa BEZMYŚLNOŚĆ!!!
    Doris
  • aurinko 08.03.12, 09:31
    Nie patrz na innych co mają albo czego nie mają, patrz na siebie i swoje dzieci, jaką im przyszłość zapewnisz i w jakich tragicznych warunkach muszą się wychowywać tylko dlatego, że rodzice postanowili sobie produkować dzieci na akord.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • krukdp 08.03.12, 09:46
    "Produkować dzieci na akord" tu moja droga przesadziłaś - nie jestem maszyną do rodzenia dzieci tylko matką. To że dzieci żyją skromnie nie znaczy że czeka je taka sama przyszłość że nie wyrosną na dodrych ludzi czy nie skończą dobrej szkoły. Takie dzieci mają większe ambicje nisz dzieci z bogatej rodziny.--
    Doris
  • aurinko 08.03.12, 09:55
    No to powiedz mi, ile jeszcze dzieci będziecie mieli?
    Ja nie twierdzę, że Twoje dzieci nie skończą dobrej szkoły, że nie zdobędą dobrych zawodów, nie będą pracowały itd. Stwierdzam fakt, że mieszkacie w skandalicznych warunkach, które nie są odpowiednie do posiadania dzieci, nie stać was na płodzenie kolejnych dzieci już od wielu lat, mając złą sytuację decydujecie się na kolejne dziecko (najmłodsze ma 8 miesięcy a ty już jesteś w ciąży z kolejnym), czy do ciebie nie dociera na jakie obecnie życie skazałaś swoje dzieci?
    Zresztą nie ma sensu tłumaczyć uncertain Szkoda dzieci, naprawdę sad
    --
    pomoz-amelce.pl
  • piotr_57 08.03.12, 10:05
    aurinko napisała:

    > Ja nie twierdzę, że Twoje dzieci nie skończą dobrej szkoły, że nie zdobędą dobr
    > ych zawodów,

    A dlaczego nie ? ?
    Ja twierdzę, że nie skończą dobrych szkól (oby skończyły przynajmniej byle jakie!!), nie zdobędą dobrych zawodów, a ich przyszłością będzie wydeptywanie ścieżki do najbliższej placówki MOPSA. Skończyły się czasy gdy to "nie matura lecz chęć szczera..".
    Dzisiaj wychowanie w wykształcenie dziecka to koszt kilkuset tysięcy złotych.
    Nie masz ich? - to "wypadasz". Skazujesz swoje dzieci na życie na marginesie społeczeństwa.
  • krukdp 08.03.12, 10:26
    Ludzie nie proszę o pieniądze!!! Na życie i na szkołę nam wystarcza! Nie stać mnie na kupno np. dywanu czy nowej odzieży. Ale widzę że niektórzy wolą wywalić na śmietnik niż oddać potrzebującym!!!
    --
    Doris
  • piotr_57 08.03.12, 10:49
    krukdp napisała:

    Ale widzę że niektórzy wolą wywalić
    > na śmietnik niż oddać potrzebującym!!!

    Bzdura!!
    Wolą oddać komuś kto rokuje jakąkolwiek nadzieję na ustabilizowanie swojego życia, kto dokłada wszelkich starań by wydostać się z kłopotów, a mimo to mu nie wychodzi.
    Tobie powinno się wlepić 25 batów na goły tyłek (oczywiście po przebadaniu przez psychiatrę!), , a nie pomagać.
  • zaxaza 08.03.12, 13:37
    krukdp napisała:

    > Bezmyślnością było by to gdybym usuneła ciąże lub oddała dzieci.

    Polemizowalabym. W twojej sytuacji oddanie dzieci do adopcji byloby wyjsciem wcale nie zlym. Pomysl, twoje dzieci mialyby nie tylko milosc ale cieplo w domu, pelne brzuszki, zabawki, wyjazdy na wakacje, mozliwosc lepszego ksztalcenia sie.

    Czyz nie lepsze jest takie zycie niz to, w ktorym jest TYLKO milosc. I nic poza tym?
  • alba27 08.03.12, 09:15
    To m usi być prowokacja bo nie wierzę że ktoś kto niby kocha swoje dzieci pozwala im mieszkać w temp 10stopni. Po raz pierwszy jestem zdania, że dzieciom byłoby lepiej w domu dziecka, przynajmniej cieplej.
  • krukdp 08.03.12, 09:25
    A pani oddała by swoje?? Miała by pani sumienie??
    --
    Doris
  • asiaiwona_1 08.03.12, 09:43
    Współczuję waszym dzieciom... Sama miłością o nie nie zadbacie. I miłością do dzieci nazywasz zapewnianie im takich warunków, gnieżdżenie się w takim metrażu, spanie w temp. 10 stopni? To nie jest miłość...
    --
    http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
  • krukdp 08.03.12, 09:51
    10 stopni mieliśmy w te ogromne mrozy wolałam spać pod dwoma kołdrami i dopiero rano rozpalić w piecu niż podłożyć na noc do pieca i zatruć się czadem. Widzę że to forum nie służy do pomocy tylko do oceny i krytyki innych!!
    --
    Doris
  • aurinko 08.03.12, 09:56
    krukdp napisała:

    > Widzę
    > że to forum nie służy do pomocy tylko do oceny i krytyki innych!!

    Póki co nie spełniłaś warunków do ewentualnego otrzymania pomocy. Ewentualnego, bo udowodnienie swojej sytuacji nie gwarantuje, że jakąkolwiek pomoc uzyskasz.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • krukdp 08.03.12, 10:19
    Ludzie żyją w dużo gorszych warunkach ale dają radę. Jeżeli na tym forum pomoc polega na krytykowanu, poniżaniu i "kopaniu leżącego" to ja dziękuję za taką pomoc wolałabym po śmietnikach chodzić
    --
    Doris.
  • piotr_57 08.03.12, 10:25
    krukdp napisała:
    ... to ja dziękuję za taką po
    > moc wolałabym po śmietnikach chodzić...

    Droga wolna.
  • krukdp 08.03.12, 10:28
    Widzę że wypowiadają siętu ludzie którzy nie mają najmniejszego pojęcia o życiu.
    --
    Doris
  • aurinko 08.03.12, 10:31
    krukdp napisała:

    > Widzę że wypowiadają siętu ludzie którzy nie mają najmniejszego pojęcia o życiu
    > .

    No to raczej nie widzisz, bo tak się składa, że na tym forum praktycznie wszyscy są porządnie doświadczeni przez życie i raczej nikt tu nie miał życia usłanego różami.
    Instrukcje dostałaś, więc czekamy aż coś z tym zrobisz.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • chomiczkami 26.03.12, 00:07
    aurinko napisała:
    > No to raczej nie widzisz, bo tak się składa, że na tym forum praktycznie wszysc
    > y są porządnie doświadczeni przez życie i raczej nikt tu nie miał życia usłaneg
    > o różami.

    W sumie ja mam, ale udzielam się tylko z doskoku. Żeby nie być jednak zarozumiałą, dodam tylko, że jedna z moich kurtek ma połowę mojego wieku i nadal w niej chodzę, a wszystkie nowsze są kupione używane, więc kurtka z ciuchlandu "już przechodziłam jeden sezon" nie robi na mnie wrażenia.

    Ale też nie chcę pouczać autorki, bo to i straszno, i śmieszno, i młoda osoba - jak ja - nie do końca wierzy. Może faktycznie ta pani ma jakieś zaburzenie? Bo chyba zwyczajni ludzie zauważają, że żyją w jednym pokoju z klepiskiem i piecem, a dzieci śpią w kuchni? I widzą, że coś nie halo?

    Może mnie za mało życie kopnęło w tyłek, ale wolałabym wcale nie mieć dzieci niż fundować im takie warunki.

    --
    I tylko po nas zostanie coś, co zawsze powraca:
    wielkie, największe kochanie
    i prosta,najprostsza praca.
  • piotr_57 08.03.12, 10:38
    krukdp napisała:

    > Widzę że wypowiadają siętu ludzie którzy nie mają najmniejszego pojęcia o życiu

    big_grinbig_grinbig_grin Mam blisko 60 lat. Wychowałem i wykształciłem dwoje dzieci, mam 3 wnuków, w tym jednego 18 latka. Mudrości osób "mających pojęcie o życiu" dawno nie robią na mnie wrażenia. big_grin

  • sylwia11022000 08.03.12, 10:40
    to żeby było jaśniej
    jeżeli nie odpowiesz na pytania i nieudokumentujesz swojej sytuacji u moderatorki
    pomocy na tym forum nie otrzymasz na 90%
    takie są tu zasady i koniec.
  • aurinko 08.03.12, 10:27
    Nie patrz na innych, patrz na siebie. To, że jesteście "leżący" zawdzięczacie tylko i wyłącznie sobie.
    Ja nie rozumiem, czy ty liczyłaś na to, że całe forum ucieszy się z twojej kolejnej ciąży i w podskokach wyśle paczki?
    Tu masz link z pytaniami, na które powinnaś odpowiedzieć forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html
    ponadto powinnaś skan lub zdjęcia dokumentów, które potwierdzają sytuację twojej rodziny wysłać mailem na adres bj32@gazeta.pl

    Takie są zasady na tym forum. Jednak nikt ci nie da gwarancji, że otrzymasz jakąkolwiek pomoc z forum, bo tu są wyłącznie prywatne osoby, które mogą ale nie muszą dzielić się tym co mają (a same często za wiele nie mają) i same decydują komu i jak pomagają.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • krukdp 08.03.12, 13:44
    Kobieto ty oddała byś swoje dzieci?? Jak dała byś radę z tym życ? Wiesz co dzieje się z dziećmi z domu dziecka których nikt nie chce co one czują. Co się z nimi dzieje gdy kończą 18 lat i nie mają się gdzie podziać (nie każdy dostaje mieszkanie)
    --
    Doris
  • agattka_84 08.03.12, 18:00
    Niemowlęta są chętnie i dość szybko adoptowane.
  • easyblue 08.03.12, 22:31
    Kochanie, ale miłość do dzieci to odpowiedzialność. Też kocham dzieci, ale jestem nie tylko za stara, ale i nie mam na tyle ustabilizowanej sytuacji życiowej, by kolejne sprowadzać na świat. Drugie było dla mnie obciążeniem, ale nie wyobrażam sobie trzeciego, a co dopiero 4 czy 5!
    Biednie nie znaczy lepiej. Miłość jest wszędzie, także i w tych domach, w których rodzice pracują 18 godzin na dobę. Nie mają dużo czasu dla dzieci? Ale je kochają. Kochają i chca im zapewnić jak najlepszy start, bo bez tego zginą. Wy cieszycie się dziećmi, ale nie rozumiecie, ze bieda nie jest szczęśliwa. Nie chodzi o bogactwo i spełnianie zachcianek dzieci. Chodzi o te minimum normalności: że starcza do 1-go, że nie trzeba siedzieć w 10 stopniach. Bo wystarczy kupić za 50 zł czujnik i palić 24h na dobę bez ryzyka zaczadzenia. Dla Was te 50 zł to za dużo, więc marzniecie. Ja mogę marznąć, ale moje dzieci nie. I gdybym miała sprowadzać kolejne dziecko do tych 10 stopni... nie uważałabym się za mądra matkę.
    To nie bóg daje dzieci, to ludzie je płodzą. Bóg chciałby, by dzieci przychodzily na świat w rodzinach pełnych miłości, ale i w takich, których rodzice są odpowiedzialni za ich los, którzy nie tłumaczą, ze wprawdzie biednie, ale z miłością. Bo nawet najogromniejsza miłość to czasami za mało. Więc bardzo Cię proszę, zastanów się, czy kolejne dziecko /nie to, które w sobie nosisz/ na pewno będzie tym, co dla Was najważniejsze. Wiem, że tabletki kosztują, ale koszt wychowywania dziecka tysiąckroć je przewyższa . Przecież Wasze dzieci niedługo dorosną, gdzie się podzieją? "Przyżenią" się? A jak nie? Jak małżęństwo skończy się 2 dzieci i brakiem mieszkania i będa chciały wrócić do Was? Miłośc to za małosad
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • sylwia11022000 08.03.12, 10:10
    Pomijając ilość dzieci
    Nie ustosunkowałaś się do pytań w linku
    Więc je tu kopiuje

    Osoby zakladajace watki i proszace o pomoc, niech klarownie i jawnie opisza swoja sytuajce.

    Czy maja dodatek mieszkaniowy, jakas pomoc MOPS, lub kiedy zlozyly, zloza??
    Jak wyglada sprawa innych zasilkow dla bezrobotnych, jakis innych szkoleniowych?
    Czy matka ma np. zasilek wychowawczy?-czy moglabys wrocic do pracy??
    Czy macie dozywianie??
    Czy korzystasz z pomocy caritas??
    Masz dodatkowa pomoc np z jakiegos forum??
    Skad jestes??
    Czego oczekujesz??
    Co robicie aby wyjsc z dolka??
    W jakim wieku sa dzieci i jaki nosza rozmiar?
    Jakiej pracy szukacie dla siebie??
    Czy udaje wam sie dorobic??
    Czy szukacie pracy w jakim regionie?
    Czy tkorej z was wyjechaloby gdzie do pracy, np do innego miasta, zagranice??
    Czy szkolne dzieci maja stypendium?
    Czy oczekujecie-jestescie w kolejce po mieszkanie socjalne, komunalne?

    No i KONIECZNIE dokumenty do bj32


    Proponuje odpowiadać w kolejności na w/w pytania.
  • ola.gda 08.03.12, 12:13
    sama wiele nie mam i pomagają mi emamy, więc nie chce się wymądrzać ale poprostu gdy przeczytałam twój wątek i kolejne twoje wypowiedzi to rece mi opadły! Podpisuje się obiema rękami pod wypowiedziami na twój temat innych forumowiczek i forumowiczów, i co jak co ale Twoich dzieci jest mi naprawde bardzo szkoda, i tego nienarodzonego maleństwa też... i jeszcze pytanie- co jeśli jednak syn okaże się córką? pomyłki też się zdarzają, ja prawie do końca ciąży byłam pewna że będę mieć drugą córeczke a okazało się że jest synek. I co wtedy?? Machniesz kolejne dziecko?????????
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • beatkaa32 08.03.12, 12:34
    ola.gda napisała:

    > sama wiele nie mam i pomagają mi emamy, więc nie chce się wymądrzać ale popros
    > tu gdy przeczytałam twój wątek i kolejne twoje wypowiedzi to rece mi opadły! P
    > odpisuje się obiema rękami pod wypowiedziami na twój temat innych forumowiczek
    > i forumowiczów, i co jak co ale Twoich dzieci jest mi naprawde bardzo szkoda,
    > i tego nienarodzonego maleństwa też... i jeszcze pytanie- co jeśli jednak syn
    > okaże się córką? pomyłki też się zdarzają, ja prawie do końca ciąży byłam pewn
    > a że będę mieć drugą córeczke a okazało się że jest synek. I co wtedy?? Machnie
    > sz kolejne dziecko?????????

    słuszna uwagawink ja przez 38 tygodni ciąży byłam przekonana, że noszę pod sercem drugą córcię, dopiero w 39 tyg USG wykazało, że to chłopiec. Nie chcę krytykować waszego życia, ani waszych decyzji-to wasza sprawa. Mam jednak wrażenie, że oboje z mężem jesteście egoistami, bo nie myslicie o dobru waszych dzieci... czasy są zle, a może być jeszcze gorzej... nie wiem naprawdę jak wy sobie wyobrażacie przyszłość waszych dzieci?...
    --
    BO W ŻYCIU CHODZI O... NIEBO
  • krukdp 08.03.12, 12:40
    Bardzo zaskoczyło mnie nastawienie ludzi na forum do czuję się jak bym była najgorszą matką na swiecie. Przecież takich rodzin jest mnóstwo ale wychodzi na to że my jesteśmy tą najgorszą. Czasem dobre ciepłe słowo typu " dacie radę trzymajcie się" jest cenniejsze od najdroższego daru. I właśnie dostaliśmy odpowiedz możemy się przeprowadzić do większego domu.
  • atena12345 08.03.12, 12:56
    krukdp napisała:

    > Bardzo zaskoczyło mnie nastawienie ludzi na forum do czuję się jak bym była naj
    > gorszą matką na swiecie. Przecież takich rodzin jest mnóstwo ale wychodzi na to
    > że my jesteśmy tą najgorszą.

    Masz rację: głupota jest niestety dośc powszechna

    Czasem dobre ciepłe słowo typu " dacie radę trzym
    > ajcie się" jest cenniejsze od najdroższego daru.

    Pewnie jakos radę dacie: mąż będzie łapał kolejne prace dorywcze a w walnych chwilach pładził dzieci, Ty będziesz rodzic i kochać Wasze skarby, z głodu nie umrzecie, bo to jednak rzadko sie zdarza. Tylko pojąc nie bedziecie mogli, czego inni chca od Was.
    Pozdrawiam, życzę przemyślenia własnych decyzji, bo nie tylko Wy ponosicie ich konsekwencje.
    Po prostu, brak mi słów...
  • beatkaa32 08.03.12, 13:02
    dziewczyno, zastanów się nad tym co piszesz; nam nie zależy na kopaniu leżącego, jak napisałaś w któryms z postów. Jesteśmy obiektywne, bo patrzymy na waszą sytuację z boku, beż emocji: macie 4 córki, kolejne dziecko w drodze, mieszkacie w koszmarnych warunkach, mąż nie ma stałej pracy, ty pewnie pójdziesz do niej nieprędko. Super, że dajecie radę, że dzieciaki mają co jesć, ale życie to coś więcej niż pełny brzuch. Dlatego nie obrażaj się, tylko zeskanuj potrzebne dokumenty i wyślij do moderatorki. Pozdrawiam.
    --
    BO W ŻYCIU CHODZI O... NIEBO
  • nioma 08.03.12, 13:05
    ale wy nie dacie rady.
    nie ma na to szans, jesli dalej bedziecie sie rozmnazac w takim temoie, to wasza sytuacja z roku na rok bedzie gorsza.
    nie bedziecie miec pieniedzy ani na ksztalcenie dzieci, ani na pomoce naukowe, wakacje itp.
    wasze dzieci zawsze beda w gorszej sytuacji, beda mogly tylko pomarzyc o tym, co inne dzieci maja. z waszej winy. z winy Twojej i Twojego meza, bo zamiast myslec o przyszlosci, planowac, wy sie beztrosko rozmnazacie... To jest dramat, to jest jakas masakra, ze mieszkajac w norze, bez odpowiednich warunkow, pieniedzy - powolujecie na swiat kolejne dzieci i skazujecie je na takie zycie. To sie nie miesci w glowie, ze w XXI wieku mozna byc tak bezmyslnym.
    Jak Ty chcesz zamienic swoja sytuacje? Kiedy pojdziesz do pracy? Kiedy zaczniesz zarabiac na swoja emeryture? Pomyslalas o tym? Pomyslalas, ze do konca zycia nie bedziesz mieszkac dzieku dobremu sercu kogos? Jak ta mozliwosc sie skonczy to gdzie pojdziesz? Bedziesz czekac na socjalne mieszkanie? A jak socjalnego nie bedzie? A na emeryturze z czego bedziesz zyc jak nic sobie nie wypracujesz? W ogole o czymkolwiek myslisz kobieto???
    Twoje slowa to frazesy: kocham dzieci. Tralalalaa, jak sie dzieci kocha to sie o nich mysli, nie wystarczy urodzic.
    Rece opadaja jak sie slucha taklich historii: pomozcie, mieszkania nie ma, wiatr hula po katach a dzieci gromadka....
    --
    ...
    bridelle
  • krukdp 08.03.12, 13:16

    Dom mamy do remontu (pisałam o tym wcześniej) i mamy część materiału. A ja jestem zatrudniona tylko przebywam na wychowawczym więc składki emerytalne mam odprowadzane--
    Doris
  • nioma 08.03.12, 13:19
    Podziwiam, ze przy tak licznej rodzinie masz tak duzo czasu na siedzenie w necie i odpisywanie z predkoscia swiatla na posty.

    --
    ...
    bridelle
  • krukdp 08.03.12, 13:28

    starsze dzieci są w szkole a maluchy jedna śpi a druga grzecznie się bawi--
    Doris
  • atena12345 08.03.12, 13:23
    krukdp napisała:

    >
    > Dom mamy do remontu (pisałam o tym wcześniej) i mamy część materiału. A ja jest
    > em zatrudniona tylko przebywam na wychowawczym więc składki emerytalne mam odpr
    > owadzane

    Wychowawczy jest okresem bezskładkowym

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/b8958e6f2f.png
  • krukdp 08.03.12, 13:30
    ale wlicza się do lat pracy przy emeryturze
    --
    Doris
  • nioma 08.03.12, 13:44
    no... wysokosc emerytury po takim okresei bezskladkowym bedzie oszalamiajaca.
    gratuluje podejscia
    --
    ...
    bridelle
  • krukdp 08.03.12, 13:49
    moja mama całe życie tyrała jak wół bez urlopów i ma najniższą emeryturę
    --
    Doris
  • martha_sz2 08.03.12, 16:45
    czy coś się zmieniło?!
  • atena12345 08.03.12, 16:53
    martha_sz2 napisała:

    > czy coś się zmieniło?!

    nie wiem, ale:
    www.spoleczne.ubezpieczenie.com.pl/o_roznicach_miedzy_okresami_skladkowymi_i_nieskladkowymi/66,7552.html
  • martha_sz2 08.03.12, 16:57
    a to, że opłacane są składki emerytalne i rentowe to nie oznacza, że jest składkowy? sorki, że tak się wbiłam w temat, ale mnie to interesuje.
  • mari40 08.03.12, 16:59
    Jakaś część,bodajże 1/3 jest brana do emerytury
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • lorek08 08.03.12, 13:48
    Kilka razy dziewczyny dały Ci linka,w którym są pytania na które należy odpowiedzieć .Odpisujesz na coś innego a tamto omijasz.Na forum nie siedzą kretynki,które po 1 poście wyślą Ci kasę czy coś dadzą. To w Twoim interesie jest żeby wszystko udokumentować .
    Nawet nie napisałaś skąd jesteś(chyba ,że jestem ślepa). Może któraś mieszka blisko Ciebie to by Cię odwiedziła i potwierdziła sytuację.
    Niestety takie tu są zasady i albo się do nich dostosujesz albo praktycznie nie masz tu czego szukać.
  • krukdp 08.03.12, 13:56

    Pytałam jakie dokładnie dokumęty mam wysłać--
    Doris
  • 7maryna 08.03.12, 14:02
    masz wysłać na maila wszystkie wasze dochody tzn.
    Pensja męża
    Swiadczenia rodzinne i dodatki
    Dodatki mieszkaniowe
    decyzje z pomocy społecznej
    do tego opłaty za mieszkanie, prąd, gaz.

    Współczuje Ci, ja sama jestem w ciąży z czwartym dzieciątkiem w bardzo złych warunkach, bo mieszkanie malutkie, ale przynajmniej jest ciepło o co martwić się nie musze.Mąż ma pracę nie dorywcza złapał za malutkie pieniądze, ale ubezpieczony i z umową. AQ to ważne.
  • anna.k777 08.03.12, 14:03
    lorek08 napisała:

    > Kilka razy dziewczyny dały Ci linka,w którym są pytania na które należy odpowie
    > dzieć .Odpisujesz na coś innego a tamto omijasz.Na forum nie siedzą kretynki,kt
    > óre po 1 poście wyślą Ci kasę czy coś dadzą. To w Twoim interesie jest żeby wsz
    > ystko udokumentować .
    > Nawet nie napisałaś skąd jesteś(chyba ,że jestem ślepa). Może któraś mieszka bl
    > isko Ciebie to by Cię odwiedziła i potwierdziła sytuację.
    > Niestety takie tu są zasady i albo się do nich dostosujesz albo praktycznie nie
    > masz tu czego szukać.
    Odpisała na pytania,tylko,że w wątku założonym przez aqua.
    Jeśli oczekujesz pomocy,przeczytaj.
  • dieren 08.03.12, 14:22
    Poczekajmy na dokumenty ....Ja nie rozumiem dlaczego umoralniacie wiele osob ze za duzo dzieci ze nie daja rady przeciez kazdemu moze sie w zyciu noga powinac czyz nie ???
    Fajnie ze sprawdzacie i wogole ale pamietam ze byla propozycja zeby mamy w miare mozliwosci odwiedzaly potrzebujacych i sprawdzaly osobiscie moze mieszka ktos w poblizu co ? Nie badzmy odrazu na nie czytajac nieraz odpowiedzi pomocnych az nie wierze jak mozna tak oceniac kogos kogo absolutnie sie nie zna czy upowaznia was do tego to ze ktos prosi o pomoc ? Ja wiem ze jest wielu oszustow ja tez zostalam pare razy oszukana dlatego jestem bardziej ostrozna aczkolwiek nie upowaznia mnie to do dawania takich rad np. oddaj dzieci bedzie im lepiej.........
  • krukdp 08.03.12, 14:24
    Dziękuję. Mąż teraz dostał umowę zlecenie na miesiąc może się uda że następną dostanie na stałe. Dzis idziemy obejrzeć większy dom do wynajęcia ( właściciel nie chce aby stał pusty i niszczał a w ten sposób pomorze nam) na jaki dokładnie adres mail mam wesłać dokumenty?
    --
    Doris
  • dieren 08.03.12, 14:33
    krukdp napisała:

    > na jaki dokładni
    > e adres mail mam wesłać dokumenty?
    > --
    > Do-ris
    -forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html mysle ze tam znajdziesz odp.
  • nioma 08.03.12, 14:35
    ja nie napisalam, ze jestes oszustka, nie podejrzewam Cie o to.
    ja napisalam, ze jestes dla mnie osoba totalnie nieodpowiedzialna i bezmyslna.
    a to jest roznica.

    --
    ...
    bridelle
  • justyna198515 08.03.12, 14:50
    Podobny wątek z podobnym nastawieniem "potrzebującej" już chyba był tu na forum i to całkiem niedawno. Nie mam pamięci do nicków,ale tamta mama podobne tworzyła historie.

    Ja mam jawną alergię na wielodzietne, biedne rodziny. I już. Zdania nie zmienie. Tak samo jak tego, że miłością dziecka nie nakarmisz.
  • justyna198515 08.03.12, 14:51
    A już wiem: 7nika777. Helołsmile
  • krukdp 08.03.12, 15:05

    No niestety pomyłka. Możesz sprawdzić mój profil--
    Doris
  • justyna198515 08.03.12, 15:11
    Mnie to ani ziębi ani grzeje zasadniczo kim jesteśsmile wiem tylko, że zasłanianie się miłością do dzieci jako najwyższą wartością mozna sobie wsadzić. Ciekawe co zrobicie jak dzieci pójdą do szkoły i zaczną się realne wydatki. Jak powiesz dziecku, że nie pojedzie na wycieczkę, nie pójdzie do kina, nie dostanie nowych butów tylko używane, że go kochasz? Wybacz , ale nijak to się ma wszystko do rzeczywistości. Tam gdzie bieda jest najwięcej dzieci i zwierząt. Zaczynam wierzyć w teorie, że tacy ludzie w seksie widzą jedyną rozrywkę i zainteresowanie z braku innych. Opisuj dalej może znajdzie się ktos kto Ci pomoże.Tylko nie karm nas takimi tandetnymi bzdurami o miłości plisss
  • atena12345 08.03.12, 15:12
    Piszesz w wątku przyszpilonym - teraz zauważyłam. W dodatku podałas tam swój adres i nazwisko, super - teraz każdy ma Twoje dane.
    Na pytania powinnaś odpowiedzieć w swoim wątku - tamten służy informacji, mozna podac miejscowośc, ale adresy podaje sie na priv.
  • justyna198515 08.03.12, 15:22
    nk.pl/#profile/43111382 profil na nk, chyba się zgadza .
  • blackcat1979 08.03.12, 15:36
    Śliczne te dzieciątka, aż się łza w oku kręci na los jaki im zafundowałaś...
    Co im powiesz jak będą chciały pojechać na zieloną szkołę, iść do kina, teatru? Jak będzie
    zbiórka w szkole na Mikołaja? Że nie masz? Napisałabym co mysle o takiej miłosci do dzieci ale szkoda słów. Ty i tak nic nie zrozumiesz...Przykre to. I tyle....
    --
    <a href="www.suwaczek.pl/" title="wiek ciąży - suwaczek ciążowy"><img border="0" src="www.suwaczek.pl/cache/5051b560bb.png?html"></a>
  • mari40 08.03.12, 16:02
    blackcat1979 napisała:

    > Śliczne te dzieciątka, aż się łza w oku kręci na los jaki im zafundowałaś...
    > Co im powiesz jak będą chciały pojechać na zieloną szkołę, iść do kina, teatru?
    > Jak będzie
    > zbiórka w szkole na Mikołaja? Że nie masz? Napisałabym co mysle o takiej miłosc
    > i do dzieci ale szkoda słów. Ty i tak nic nie zrozumiesz...Przykre to. I tyle..
    > ..

    A co mówi matka jednego,czy też dwójki dzieci ,która jest w takiej samej sytuacji jak autorka watku ? Czy tylko rodziny wielodzietne borykaja się z problemami ?
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • asiaiwona_1 08.03.12, 16:07
    ale zauważ że autorka, przynajmniej taki obraz się wyłania z jej wypowiedzi, żyje samą miłością do dzieci, uważa, że miłość rozwiąże wszystkie problemy. Oczywiście, że są rodziny z mniejszą ilością dzieci i z podobną sytuacją materialną... Ale tutaj zupełnie nie rozumiem jak można decydować się na kolejną ciążę mieszkając w takich warunkach. Uważam, że to co robi ta kobieta swoim dzieciom to na pewno nie jest miłość. Bo miłość to również zapewnienie godnych warunków do życia (i nie, nie mówię tu o willi z basenem, ale o podstawach egzystencji).
    Autorko - jakie masz plany na przyszłość, jak chcesz żyć dalej? Po porodzie koszty utrzymania się zwiększą, potem dojdzie szkoła i wydatki na książki itp. Jaki macie z mężem plan na polepszenie waszej, a przede wszystkim dzieci sytuacji?
    --
    http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
  • atena12345 08.03.12, 16:09
    mari40 napisała:


    >
    > A co mówi matka jednego,czy też dwójki dzieci ,która jest w takiej samej syt
    > uacji jak autorka watku ? Czy tylko rodziny wielodzietne borykaja się z problem
    > ami ?


    Oczywiście, że nie tylko. Ale mnożenie się na potęgę nie mając nawet dachu nad głową, to skrajna głupota.
    Każdemu może się noga podwinąć, ja również zakładam taką możliwość. Mam dwójkę dzieci i świadomie mówię dość. A dzieci kocham i przykro mi, że młodsze tak szybko rośnie i nie jest już taka dzidzią i że niedługo pewnie nawet nie przyjdą się przytulić wink
    Ale... no właśnie. Życie jest jakie jest.
  • blackcat1979 08.03.12, 16:15
    Ale łatwiej iść do pracy mając 2 a nie 4 dzieci a piąte w drodze, prawda? Utrzymanie czteroosobowej rodziny jest mniejsze niż siedmioosobowej? Nie zachodzi si w ciąże mając warunki urągające nawet psu??? Dla mnie to co czytam to horror jakiś. Ja nie mówię o luksusach, willi, basenie i pięciu autach ale o podstawach które każdy rodzic powinien zapewnić dziecku do licha!!!
    --
    <a href="www.suwaczek.pl/" title="wiek ciąży - suwaczek ciążowy"><img border="0" src="www.suwaczek.pl/cache/5051b560bb.png?html"></a>
  • mari40 08.03.12, 16:30
    Dziewczyny,ja nie chcę osądzać autorki.Ale wiem jak bardzo uwłaczające są Wasze wpisy.Naprawdę mozna inaczej,można użyć innych słów.
    Mnożenie się na potęgę.
    Pozostawię to bez komentarza.
    A wiem że można być człowiekiem,wyrażić swoje zdanie w normalny sposób.Jeszcze niedawno sama wysłuchiwałam takich obelg,bo to są obelgi.A nikt nie zadał sobie trudu pomysleć co ja czuję i że tez jestem człowiekiem.
    Mam 7 dzieci,najstarszy 26,najmłodsze blizniaki 17 .Wszystkie uczą sie ,lub studiują,za 2 miesiące syn i córka piszą matury,syn uczy się w najlepszym technikum w naszym ieście,5 w rankingu krajowym.I cóż jak się okazuje dzieci z rodzin wielodzietnych tez kończą dobre szkoły U nas ogromnym problemem były i są choroby i to bardzo poważne.Ale dla większosci bylismy wieleodzietną czyli patologiczną rodziną.Może nie mamy jeszcze luksusów,ale jakoś pomału żyjemy.Z MOPRu nie korzystamy bo przekraczamy magiczne 351 zł.
    Dlatego może warto się czasami zastanowić nad tym co się mówi i co sie pisze.Chcecie pomóc to pomóżcie autorce wątku,Może w znalezieniu dobrego ginekologa który po porodzie założy wkładkę,albo porozmawiajcie z nia na PW i poradżcie co ma i powinna zrobić,powiedzcie jej jak to wyglada z waszej strony,a nie wylewacie na nią swoje frustracie.
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • atena12345 08.03.12, 16:38
    znamy Twoją sytuację
    Ja nie umiem sie powstrzymać, brak mi słów zwyczajnie na okreslenie takiej nieodpowiedzialności (skoro głupota nie mozna tego nazwać) To są młodzi ludzie, którzy nie maja pracy, dziurawy dach nad głową, piece grożące zaczadzeniem i sama nie wiem co jeszcze. Mąż pracę stracił 2 lata temu, ale nie przeszkadza to w urodzeniu kolejnej dwójki dzieci.
    Kobieta sprawnie porusza sie po necie - ma profil na nk, to i o antykoncepcji może sobie poczytać - i nie o to nas pytała.
    Żal mi dzieci. Są śliczne i usmiechnięte na zdjęciach, zakładam, że się wszyscy w rodzinie kochają, ale co dalej ??????
    To nie jest sytuacja, która spadła na nich z dnia na dzień.
  • mari40 08.03.12, 16:44
    Co dalej ?
    To co napisałam,Antykoncepcja przez duże A i kolejne 15-20 lat zasuwania aż pot bedzie po t.... spływał.
    Ale chyba starsza dwójka jest z poprzedniego związku,skoro sa alimenty.ale to na marginesie.
    Ja jednak uważam że u nas jest za mała świadomość społeczna o antykoncepcji i konsekwencjach.
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • atena12345 08.03.12, 16:49
    mari40 napisała:


    > Ja jednak uważam że u nas jest za mała świadomość społeczna o antykoncepcji i k
    > onsekwencjach.

    Nie do końca. Zauważ, że osoby te często piszą, że dzieci są planowane, kochane i takie tam...
  • asiaiwona_1 08.03.12, 16:51
    to ja dziękuję za taką świadomość uncertain Jeśli mieszkając w takich warunkach ktoś świadomie decyduje się na kolejne dzieci to jest to skrajna głupota i bezmyślność uncertain
    --
    http://gify.klimacik.pl/mini/1850.gif
  • mari40 08.03.12, 16:58
    atena12345 napisała:

    > Nie do końca. Zauważ, że osoby te często piszą, że dzieci są planowane, kochane
    > i takie tam...

    To pozostawię to bez komentarza.Bo mimo całego mojego doświadczenia życiowego nie wierze w to .
    To fakt kocham moje dzieciaki,całą moja gromadkę,ale nie zaprzeczam że moja świadomość równa była zeru,a ogromnym wstydem było zapytac kogokolwiek,bo u nas się o takich rzeczach nie rozmawia.
    I do autorki wątku powiem tylko jedno.Wychowanie takiej gromadki jest ogromnym wyzwaniem i ogromną pracą.Całe szczęście że jak piszesz dzieciaki sa zdrowe i Wy równierz.A moja Rada,abyś po porodzie pomyslała o Konkretnym zabezpieczeniu to o wiele tańsze niż wychowanie dziecka/I mówię to bez złośliwości
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • justyna198515 08.03.12, 17:09
    Mari może masz rację, że można łagodniej. Jednak czasami każdemu puszczają nerwy. Można mieć i 10 dzieci. Tylko wtedy należy sobie poradzić samemu. A nie jedno ma 8 miesięcy a tu następne w drodze. Skrajna nieodpowiedzialność i tyle.
  • mari40 08.03.12, 17:14
    Tak jak napisałam wcześniej to chyba młode małżeństwo,no i .....
    Wiem to nie wytłumaczenie.Ale mimo wszystko czasmi naprawdę jest za nazbyt chamsko.A to wywołuje odwrotny skutek.
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • agattka_84 08.03.12, 19:48
    mari40 napisała:

    > Tak jak napisałam wcześniej to chyba młode małżeństwo,no i .....

    No i co? My też jesteśmy młodym małżeństwem, też mamy 8-miesięczne dziecko, ale jakoś nie jestem w ciąży z kolejnym.
  • easyblue 08.03.12, 22:32
    No wiesz, bez testu nie da się tego powiedziećsmile
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • anetchen2306 08.03.12, 17:20
    "To fakt kocham moje dzieciaki,całą moja gromadkę,ale nie zaprzeczam że moja świadomość równa była zeru,a ogromnym wstydem było zapytac kogokolwiek,bo u nas się o takich rzeczach nie rozmawia."
    Nie musialas nawet nikogo pytac: trzeba bylo pojsc do biblioteki i wypozyczyc "Zdrowie kobiety" (pozycja stara jak swiat, moja mama - ma obecnie 62 lata - z niej korzystala, ja tez z niej korzystalam). Zakladam, ze w czasie ciaz do jakiegos lekarza chodzilas, przynajmniej po 3-cim dziecku ma obowiazek poinformowania cie, jakie konsekwencje zdrowotne dla kobiety niesie wielorodztwo. Moglas zapytac lekarza.
    Zakladam, ze swiadomosc, ze to nie bocian przynosi dzieci, ani nie znajduje sie ich w kapuscie mialas - mialas wiec swiadomosc, ze biora sie z sexu. Uswiadomiona wiec bylas, to nie sredniowiecze, ze "dzieci to dopust bozy".

    Wybacz, "wpasc" i "byc nieswiadomym" mozna byc raz, dwa razy ... ale nie trzy, cztery ... siedem.
    Nie mam zupelnie nic przeciwko rodzinom wielodzietnym. Rodzinom, ktore na to stac, by wielodzietnosc pielegnowac. Znam tylko jedna taka rodzine, z 6 dzieci. Jedna na kilkanascie, ktora ma powyzej piatki potomstwa, bo zwyczajnie ja na to stac! Te inszych kilkanascie klepie biede z dziada-pradziada, sami pochodza z rodzin wielodzietnych, same powielaja muster rozmnazania sie w stylu krolika. I uwierz mi, dzieci z tych kilkunastu "patologicznych" rodzin wielodzietnych mocno odstaja od rowiesnikow: zarowno pod wzgledem emocjonalnym, umyslowym, materialnym. I to widac, slychac a nawet czesto "czuc" sad Wiem, bo codziennie z tymi dziecmi pracuje.
  • mari40 08.03.12, 17:47
    Zakladam, ze w czasie ciaz do jakiegos lekarza chodzilas, przynajmniej po 3-cim dziecku ma obowiazek poinformowania cie, jakie konsekwencje zdrowotne dla kobiety niesie wielorodztwo.
    To jest pobozne zyczenie.Lekarz ,a przynajmniej większość lekarzy ma to głęboko w D ,A jesli sama nie zapytasz i nie poprosisz o antykoncepcję,to mało który Ci zaproponuje.A jeśli chodzi o założenie wkładki to do dziś dnia większość lekarzy robi to tzw Prywatnie bo Państwowo zasady im nie pozwalają
    A do lekarzy chodziłam z każda ciążą,nawet z tą blizniaczą,gdzie miała być dziewczynka a na porodówce okazało się że to są bliznięta i do tego chłopcy.Więc pozostawię bez komentarza,postępowanie i podejście lekarzy.
    Na szczęście więcej juz za nami smile Chociaż nigdy nie wiadomo co nas czeka.
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • anetchen2306 08.03.12, 19:52
    Dziwne, bo chodzilam do roznych lekarzy i zawsze pierwszym pytaniem, jeszcze PRZED badaniem, PRZED cytologia bylo, czy stosuja jakas antykoncepcje. I miesiac po porodzie, zarowno pierwszego jak i drugiego dziecka lekarki proponowaly i doradzaly antykoncepcje.
    No i skoro ci nie proponowano, to dlaczego nie zapytalas? Bo sie "wstydzilas"? Nog na fotelu nie "wstydzilas" sie rozlozyc przed lekarzem a pytac sie go "wstydzilas"?
    Oprocz wkladki istnieje sporo innych sposobow.
    I kazdy z tych sposobow jest tanszy, niz urodzenie i wychowanie dziecka.
  • mari40 08.03.12, 20:14
    anetchen2306 napisała:

    > Dziwne, bo chodzilam do roznych lekarzy i zawsze pierwszym pytaniem, jeszcze PR
    > ZED badaniem, PRZED cytologia bylo, czy stosuja jakas antykoncepcje. I miesiac
    > po porodzie, zarowno pierwszego jak i drugiego dziecka lekarki proponowaly i do
    > radzaly antykoncepcje.
    > No i skoro ci nie proponowano, to dlaczego nie zapytalas? Bo sie "wstydzilas"?
    > Nog na fotelu nie "wstydzilas" sie rozlozyc przed lekarzem a pytac sie go "wsty
    > dzilas"?
    > Oprocz wkladki istnieje sporo innych sposobow.
    > I kazdy z tych sposobow jest tanszy, niz urodzenie i wychowanie dziecka.



    Nie wiem czy dziwne czy nie,tak jest praktycznie do dziś dnia,jesli pacjentka sama się twardo nie upomni że tez ma swoje prawa to lekarza to nie interesuje.
    A pozatym to nie mnie sprawa dotyczy,czy rozkładam nogi czy nie.A może trudno Ci uwierzyć,ale tak po ludzku nie miałam odwagi i nie miałam z kim o tym wtedy porozmawiac.Teraz mam wszystko głęboko i nie ważne co mówią inni ja mam swoje prawa.I od 17 lat nie zachodzę w ciążę i nierodzę.Jak dla mnie limit wyczerpany.Teraz niech dzieci maja inni
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • mari40 08.03.12, 20:15
    A poza tematem na pw wysłałam Ci zdjęcia moich dzieci,które nie wyróżniaja sie od innych ani zapachem,ani wygladem
    Pozdrawiam
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • anetchen2306 08.03.12, 20:40
    Nie zycze sobie spamu od Ciebie. To po pierwsze.
    A wysylanie obcym ludziom zdjec swoich dzieci to nieodpowiedzialnosc do kwadtaru!
    I nie znam absolutnie nikogo Tobie podobnego, kto takie rzeczy wyczynia: udostepnia OBCYM zupelnie z sieci osobom, o ktorych NIC nie wie, nie ma pojecia w jakim srodowisku sie obracaja, z kim maja kontakty, komu dalej moga to poslac ...
    A teraz sobie pomysl tym malym rozumkiem, ze moze pod pseudo "anetchen2306" kryje sie ramolny, tlusty 50-paroletni gustujacy w malolatach ... ktory wezmie photoshopa i z fotek twoich "uroczych, zadbanych dzieciaczkow" zrobi sobie plakat, ktory bedzie go rajcowal ...
    Posylajac mi zdjecia swoich dzieci na moja prywatna poczte wykazalas sie nie lada lekkomyslnoscia ... sorry, wykasowalam nie ogladajac.
    Twoje dzieci zdaje sie juz pelnoletnie, skoro piszesz, ze wkrotce maturzysci. Wiedza, ze slesz ich fotki nieznanym Ci osobom??? I naprawde Cie nadal za to kochaja?
  • mari40 08.03.12, 20:51
    Ja Ci nie ubliżam i tego samego oczekuję z Twojej strony.Jesteś dość długo na tym Forum i nie sądzę abyś była STARYM SLINIĄCYM SIĘ ŁYSYM ITD
    a zdjęcia wysłałam Ci abyś nie wypisywała takich rzeczy
    I uwierz mi, dzieci z tych kilkunastu "patologicznych" rodzin wielodzietnych mocno odstaja od rowiesnikow: zarowno pod wzgledem emocjonalnym, umyslowym, materialnym. I to widac, slychac a nawet czesto "czuc" sad Wiem, bo codziennie z tymi dziecmi pracuje.

    Ja skończyłam te dyskusie bo osiaga ona poziom ponizej krytyki
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • anetchen2306 08.03.12, 21:03
    Ja nie ublizam Tobie.
    Nie ublizam nikomu. Stwierdzam fakty.
    Gdybys uwaznie przeczytala co napisalam ... bo zdaje sie, ze slowo "wielodzietnosc" odnosisz tylko i wylacznie do swojej rodziny.
    Nie napisalam ani slowa o Twoich dzieciach.
    Masz je za co utrzymac - fajnie. Wyksztalcilas je - fajnie.
    Dzieci z rodzin wielodzietnych w "moim" domu dziecka tak fajnie nie mialy.
    To, ze Ty w swojej wielodzietnej rodzince masz takie a nie inne doswiadczenia - to fajnie. Ja mam zupelnie inne. Napisalam tez, ze taka jedna rodzine znam, gdzie wielodzietnosc nie jest synonimem biedy. Jedna taka na kilkanascie.
    I co wypisuje? Powiedz, w ktorym momencie wymijam sie z prawda.
    Prawde, ktora wypisuje sama autorka watku: bieda az piszczy, smrod (nie wobrazam sobie "zapachu" pomieszczenia niedogrzanego, zagrzybialego ... z dziurawym dachem, przegnila podloga i 8 osobami na tej powierzcnhi, bo taki stan opisuje). I mimo takich katastrofalnych warunkow pojawi sie wkrotce nowy czlonek rodziny. Ty nazwiesz to miloscia?
    No i mnie przez mysl by nie przyszlo, by wysylac Tobie zdjecia moich dzieci ... jako "dowod".
  • ola.gda 08.03.12, 21:12
    anetchen zgadzam sie z Tobą, mądre słowa i racja, że nigdy nikt nie powinien wysyłać nieznajomemu zdjęć swoich dzieci, a tym bardziej Matka-tyle zboczeńców na świecie... Marie uniosła się, ją też rozumiem- ale może źle zrozumiała co chciałas jej powiedzieć. Prawdą jest ,że nawet ubrania, z pokoju niedogrzanego i zgrzybiałego przesiąkną niemiłym zapachem- od dziecka wcale nie musi być czuć brzydkiego zapachu bo jest brudne,niezadbane itp. Dziecko może być zadbane i czyste- ale ubrania będą śmierdzieć-niestety. I wiem też że takie dzieci często są wyśmiewane w szkole. Przykre to ale prawdziwe...
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • anetchen2306 09.03.12, 08:02
    ... dokladnie sad I niestety ale ubrania, wlosy, przybory szkolne (!) przesiakaja wilgoscia, stechlizna, grzybem ... A dzieci sa bardzo prawdomowne. I mowia innym dzieciom to, co widza i czuja.
    Widzialam i wyczuwalam, jakie spustoszenie w naszej szafie w sypialni, w ciagu tylko 2 tygodni poczynilo niedogrzewanie: wymienialismy grzejnik (mamy ogrzewanie elektryczne), niestety montaz sie opoznil, pokoj byl zima 2 tygodnie nieogrzewany. I juz po 2 tygodniach wyczuwalam specyficzny zapach wilgotnosci mimo, iz sypialnia na pietrze, rzeczy w szafie byly uprane, wysuszone w suszarce elektrycznej, uprasowane a w domu nikt nie pali papierosow.
  • mari40 08.03.12, 21:14
    Tak moja rodzina jest rodzina wielodzietna.Moje dzieci sa z rodziny wielodzietnej i takie podejście i takie wypowiedzi będą mnie dotykac pośrednio lub bezpośrednio.
    To w temacie mojej wrazliwości


    To że dzieci kończą szkoły srednie lub skończyły,to że częśc studjuje i pracuje,to było podstawą,aby dla nich w zyciu był lepszy start.Bo wykształcenie i praca to podstawa bytu każdego człowieka nawet tego z rodziny wielodzietnej.
    --
    mama i babcia
    m-a-t-e-u-s-z-9-4.blog.onet.pl/
    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,114747384.html
  • easyblue 08.03.12, 22:50
    Mari, nie bierz tego do siebie. Wielodzietnosć nie jest rowna patologii, choć część osób z tego forum tak myśli. I nich sobie myśłą, jest demokracja, wolno im.
    U autorki wątku zatrważające jest to, że 5 dziecko w drodze, a warunki złe. 10 stopni w zimie to koszmar - siedziałaś kiedyś w takiej temperaturze? Przy 16 stopniach się nie da, a co dopiero przy 10. Jasne, zę kocha sie swoje dzieci, nawet i to 8 czy 10. Ale miłość to za mało. Seks to przyjemnosc dla rodziców, dzieci sa takim skutkiem ubocznym. Można zaszalec przy 3-4, na STAROŚĆ wpaść z 5, ale jako młoda kobieta mieć 5 i nie dostrzegać, że to stąpanie po cienkim lodzie... Ja też jestem z wielodzietnej rodziny. Różnie bywalo, ale warunki mieszkalne mieliśmy calkiem ok. I perspektywy. Ale i tak piąte dziecko matki w wieku ok.45 lat to był szok. Bo jakże - po menopauzie, zabezpieczali sie. Ale ona jest młodziutka, a nie widzi ryzyka, że coraz to nowe dziecko, to gorzej dla resztysad
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • anetchen2306 09.03.12, 07:43
    "Mari, nie bierz tego do siebie. Wielodzietnosć nie jest rowna patologii, choć część osób z tego forum tak myśli. I nich sobie myśłą, jest demokracja, wolno im."
    Alez tutaj nikt z wielodzietnoscia nie polemizuje! Kazdy rozsadny czlowiek zlapie sie za glowe, czytajac relacje z "wielodzietnosci" autorki watku.
    Moja bratowa sama pochodzi z rodziny wielodzietnej, ma 5 rodzenstwa. I wiem, ze w tym przypadku wielodzietnosc i fakt posiadania tylu siostr (tylko jeden brat) byla blogoslawienstwem a nie przeklenstwem.
    Ale jej dziecinstwo i mlodosc nie uplynely w ciasnej izbie, z gryzbem, rozwalona podloga, z jaskiniowymi temperaturami. Jej matka, owszem, nie pracowala, wychowywala "gromadke". Ale ojciec dzieci mial swietnie prosperujaca firme transportowa, dwa sklepy i gospodarstwo przynoszace zyski. Bratowa i jej rodzenstwo otrzymali solidne wyksztalcenie, maja wszyscy prace, bardzo dobre zarobki, pobudowali domy, pokupili mieszkania ... i dopiero potem zakladali wlasne rodziny.
    Nie o takich przypadkach wielodzietnosci tutaj piszemy. I nie takowym pomagamy, bo wielodzietnosc z wyboru da sobie doskonale rade sama, zadnej pomocy z zewnatrz nie potrzebuje, jest samowystarczalna.


  • easyblue 08.03.12, 22:44
    > A teraz sobie pomysl tym malym rozumkiem,
    > Ja nie ublizam Tobie.
    Chyba jednak się zapędziłaś. Mam nadzieję, że wpis wyleci.
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • anetchen2306 09.03.12, 07:02
    ... zeby nie dostrzegac roznicy pomiedzy wielodzietnoscia z wyboru (chociaz to raczej nie byl wybor marie40, ze siodemke ma, sama stwierdzila, ze byla "nieuswiadomiona") a patlogia bezmyslnego powolywania na swiat kolejnych dzieci (w warunkach uragajacych z perspektywy niemowlecia) ... no coz. Malym rozumem trzeba sie tu wykazac. Jak mam okreslic stan rozumu takiej osoby? Okreslilam go "ublizajacym" okresleniem (zdrobnieniem w dodatku) "malego rozumku". Mea culpa!
  • prochottka1 09.03.12, 07:51
    ja napisze z humorem

    maz wraca z pracy a zona siedzi naga na piecu
    -co robisz kochanie? pyta zdziwiony
    - podgrzewam ci obiad
    bo zyli miloscia
    DDDDDDD
    --
    "Kobieta to jest człowiek miły w dotyku. A człowiek miły w dotyku to więcej niż człowiek". Jerzy Pilch
  • krukdp 09.03.12, 07:59
    to już przesada- naprawdę
    --
    Doris
  • anetchen2306 09.03.12, 08:08
    Posiadac juz bedziesz niebawem 5 dzieci, na ktore Was nie stac (pewnie juz po drugim stac was na kolejne nie bylo).
    Wlasnie odpowiedzialas sobie sama:

    "to już przesada- naprawdę"

    I tego sie trzymaj!
  • krukdp 09.03.12, 08:17

    Dzieci nie są z przypadku --
    Doris
  • anetchen2306 09.03.12, 08:29
    Wiem, sa z "milosci" ... ale chyba do was samych, bo nie do nich wink
  • mara202 22.03.12, 22:24
    Wybacz ze wtrącam się w nie swoją dyskusję, ale po prostu nie jestem w stanie tego zrozumieć i prosze, wytłumacz mi. Jak to nie miałaś odwagi zapytać lekarza, pielęgniarki, położnej o antykoncepcję? Poprosić o przepisanie tabletek czy innej formy? Jak to nie miałaś ODWAGI? A na seks juz była odwaga? No naprawdę nie rozumiem. Nie miałaś ODWAGI kupić prezerwatyw w sklepie? A nie BAŁAŚ się urodzenia kolejnego dziecka? Z mężem też nie miałaś ODWAGI porozmawiać??
    Skoro tak bardzo narzekasz na swojego ginekologa to dlaczego nie wybrałaś się do innego skoro ten nie spełniał Twoich oczekiwań?

    Nie odbieraj mojego tonu jako napastliwego bo tak nie jest. Pytam, po prostu pytam, bo nie mieści się to w mojej młodej głowie, ale jeśli mi wytłumaczysz to może łatwiej będzie mi zrozumieć rodziny wielodzietne i osoby proszące tu o pomoc. Dziękuję smile
  • krukdp 08.03.12, 18:13
    Dziękuję
    --
    Doris
  • anetchen2306 08.03.12, 17:24
    Jezeli na rodzine z dwojka dzieci przypada 800 zl roznych swiadczen a na rodzine z 4-5-6 dzieci tez przypada taka sama kwota, to roznica chociazby w prostej arytmetyce.
  • bj32 18.03.12, 04:09
    No. I dzieci śliczne, i maluch czerwony, i klatka z królikiem [?] niebieska, i mąż-strażak... Na zlecenie na miesiąc? Ciekawe... Może powinnam spytać kumpla, który jest przewodniczącym ichnich Związków u nas, czy tak się da... Bo ile zarabiają, to wiem, szwagier pracował.
    Ogólnie bida z nędzą, zgnilizna i komputer pewnie na klepisku stoi... Z jednostki barak pewnie wynajęty, temu większy.
    Tylko nie mów, że to nie to, że bezpłatnie i z dobrego serca i w ogóle, bo STARy strażackie odróżniam, a i te ich wdzianka z ogrodniczkami znam na wylot, kupę kumpli tam mam.
    Motocykla się nie czepię, bo płot przy nim inny, to pewnie u krewnych albo znajomych...
    --
    Ale że co? Że Ty pomagasz bez niczego? To nie pomagaj? A.... nie pomagasz? No tak. To zajmij się swoimi sprawami, a nie wszczynaniem pyskówek w każdym wątku. - by Anka7961
    Przepraszam wszystkich userów, których nie lubię. Przepraszam.
  • zona_mi 08.03.12, 17:14
    krukdp
    Nie mamy dodatku mieszkaniowego (mamy swój budynek do remontu). Z OPS pobieramy zasilek rodzinny, świadczenia alimętacyjne na starsze córki w kwocie 700zł, oraz zasiłek wychowawczy. Dzieci korzystały z obiadów w szkole w tej chwili nie korzystają. Mąż 2 lata temu stracił stałą pracę w tej chwili pracuje dorywczo na umowę zlecenie lub umowę o dzieło. Wynajmujemy stancję (300zł m-ce + opłaty licznikowe) mieliśmy umowę do maja 2011 i właściciel nie przedłużył nam umowy pisemnie tylko słownie. Być może w tym miesiącu zmienimy stancję na większą za te same pieniądze. Mamy dzieci w wieku 13, 11, 2lata i 8 m-ce.

    jakie dokładnie dokumęty mam przesłać i na jaki adres
  • zona_mi 08.03.12, 17:15
    Dokumenty prześlij na adres bj3@gazeta.pl

    I dla bezpieczeństwa nie podawaj swojego adresu na otwartym forum.

    --
    - Mamo, a kiedy Martyna (14) zapadnie w ciążę? Tak bardzo chciałbym zostać szwagrem! (8)
  • krukdp 08.03.12, 19:14
    W ciągu całego mojego życia od najgorszego wroga nie usłyszałam tylu przykrych słów co dziś na forum
    Doris
  • zona_mi 08.03.12, 19:42
    To zawsze warto wliczyć w koszty.

    --
    - Mamo, a kiedy Martyna (14) zapadnie w ciążę? Tak bardzo chciałbym zostać szwagrem! (8)
  • krukdp 08.03.12, 21:19
    Mamy które chcą pomagać ale piszecie takie rzeczy że naprawdę SZOK. Niby jesteście matkami a nakłaniacie do oddania dzieci do domu dziecka tylko że gdyby któraś z was znalazła się na naszym miejscu napewno nie odważyła by się oddać swojej pociechy.
    Rezygnuję z takiej pomocy jeżeli potraficie nas tylko poniżać!!!--
    Doris
  • zona_mi 08.03.12, 23:16
    Wpisujesz się pod moimi postami, ale mam nadzieję, że nie do mnie kierujesz swoje żale.
    Nie oceniam Cię wszak. Ani tym bardziej nie poniżam.

    --
    - Mamo, a kiedy Martyna (14) zapadnie w ciążę? Tak bardzo chciałbym zostać szwagrem! (8)
  • anetchen2306 08.03.12, 19:58
    " tylu przykrych słów"
    A jakie to "przykre" slowa?
    Wiem, ze prawda czasem bywa "przykra" i "bolesna". Zwlaszcza, gdy sami jej sobie nie uswiadamiamy i nagle ta oczywista prawda strzela nam ktos prosto w twarz.
  • nioma 08.03.12, 21:29
    to rezygnuj, jesli prawda w oczy kole.
    jestes osoba nierozsadna, postepujaca w sposob totalnie nieodpowiedzialny i wyrazasz zdziwienie? Twoj maz od dwoch lat nie ma pracy, Ty tez nie i hop! zachodzisz sobie w kolejne ciaze?
    dwa razy puk puk w glowe i rachunek sumienia.
    naprawde.

    --
    ...
    bridelle
  • krukdp 08.03.12, 21:52
    Kobieto posłuchaj co wy wypisujecie. Teraz żałuję że do was napisałam bo prosilam o pomoc a nie o stek obelg w moją stronę. Nie chcę waszej litości--
    Doris
  • easyblue 08.03.12, 22:53
    No nie wiem, czy coś się zmieniło, ale chyba miało być: bj32@gazeta.pl smile

    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • zona_mi 08.03.12, 23:18
    > miało być: bj32@gazeta.pl smile

    Ou - racja!

    --
    - Mamo, a kiedy Martyna (14) zapadnie w ciążę? Tak bardzo chciałbym zostać szwagrem! (8)
  • bj32 18.03.12, 04:39
    gwoli ścisłości.
    --
    Ale że co? Że Ty pomagasz bez niczego? To nie pomagaj? A.... nie pomagasz? No tak. To zajmij się swoimi sprawami, a nie wszczynaniem pyskówek w każdym wątku. - by Anka7961
    Przepraszam wszystkich userów, których nie lubię. Przepraszam.
  • dorotkak 08.03.12, 23:20
    Nie mam sily i czasu czytac wszystkich wpisow - napisz tutaj lub mi na priv skad jestes? byc moze za jakis czas bede miec do wydania zaslony i firanki, moze dywan - jesli sytuacja sie potwierdzi .
    --
    I ta wiara ze w człowieku człowiek jest
  • agwiras 09.03.12, 01:19
    Nie moge uwierzyc w to co tu przeczytałam. Zwykle staram sie nie oceniać proszacych o pomoc, zwłaszcza po pierwszych kilku wpisach, ale to powyższe zszokowało mnie tak, ze nie jestem w stanie sie powstrzymać. I autorka śmie twierdzic, że ja sie tu obraża? Albo to farsa albo jakaś prowokacja, ale jeśli nie prowokacja to kochana autorko odpowiem ci z perspektywy kogoś, kto wiele lat temu przeżył takie własnie dzieciństwo jakie ty zapewniasz swoim dzieciom. piszesz o miłości... OK miłość jest ważna, ale własnie z miłości nalezy zapewnić podstawowe warunki bytowe tym których kochamy a którzy nie są w stanie poradzic sobie sami, czyli np. dzieciom. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że sa na swiecie miejsca gdzie własnie ze wzgledu na warunki jakie stworzyłasswoim dzieciom, te dzieci byłyby Ci zabrane??? Nikt by sie ciebie nie pytał o to czy je kochasz czy nie. Nie stać Cie na ich utrzymanie na przyzwoitym poziomie i taka jest prawda. Mieszkam w miejscu gdzie niezapewnienie dziecku oddzielnej sypialni (w przypadku 2 dziewczynek bądź chłopców może byc dzielona) upowaznia władze do rozważenia decyzji o zabraniu dziecka. A Ty twierdzisz, że ubogie dzieciństwo to nic, bo jest w nim miłość? Moja droga, ja dorastałam w mieszkaniu gdzie zimą temperatura spadała czasami do 14 - 15 stopni (wadliwe ogrzewanie) i dzis jako dorosły człowiek odczuwam skutki tamtych lat, niestety są to skutki nie do usuniecia? Jak myślisz, czy kiedy łupie mnie kregosłup (wada po niewygodnym łóżku w dzieciństwie) tak, że nie mogę ani leżeć ani siedzieć i kiedy sztywnieja mi ręce a ból jest prawie nie do wytrzymania (pamiatka po tych własnie niskich temp. i wilgoci z dzieciństwa) to ja wtedy myśle o miłości? Nie moja droga... raczej przeklinam los, który skazał mnie na takie warunki w dzieciństwie. Tak samo jak przeklinam los za przypadłosci z uzębieniem, bo aby naprawić to co powinno być naprawione w dzieciństwie wydaje teraz bajońskie sumy (nie napiszę ci jakie, bo o takich kwotach to ty raczej nawet marzyc nie możesz). Taka jest moja rzeczywistość i ona może sie stac udziałem twoich dzieci? Pomyślałas o tym kiedykolwiek. Uważasz, że twoje dzieci mają szansę na dobrą edukacje, jesli was nie stac nawet na kupno dywanu? Doprawdy tak uważasz? A czy jesli Twoje dziecko przyjdzie i poprosi "mamo tak bardzo chciałbym/chciałabym tańczyć w balecie, chodzić na dodatkowe lekcje chińskiego czy grać na pianinie to co? Jesteś mu w stanie to zapewnić? To również edukacja i to edukacja która w obecnym swiecie ma ogromne znaczenie. Sama podstawówka juz nie wystarczy aby w przyszłości poradzic sobie w zyciu i nie deptać scieżek do pomocy społecznej. Napisałaś ze jacys bogaci ludzie mają chore dziecko i co im z tego bogactwa. Ano to, że są w stanie takie dziecko leczyc, zapewnic mu właściwa opiekę. Co zrobisz jeśli cokolwiek przydarzy sie któremus z twoich dzieci???? pójdziesz rzebrać na ulicę w nadziei, że ktoś poniesie za ciebie odpowiedzialność? Oczywiscie, kazdemu może podwinać sie noga, ale Wam sie nie podwineła, wy po prostu jesteście patologiczną rodziną a ta patologia wynika z waszej bezmyślności. Zapewne zaraz usłysze zarzuty że wielodzietnośc sprowadzam do mianownika patologii. Nie, nie sprowadzam. Znam wiele rodzin wielodzietnych i podziwiam bo w wiekszosci przypadków (tych, które znam) sa to rodziny nie tylko pełne miłości i oddania. jednakże w tych rodzinach występuje takie zjawisko jak odpowiedzialność. mają duze i ciepłe domy, maja pieniądze na utrzymanie 5 czy 6 dzieci i mają perspektywy na jeszcze lepszą przyszłość, bo dzieci dorastają kształcą się i maja nie lada osiągniecia. Także zazdroszczę... zazdroszczę bo sama tez chciałabym mieć wiecej niz jedno dziecko. tez mam w sobie wiele miłosci i starczyło by jej na pewno nawet dla 10-ga dzieciaków... nie mam jednak aż tak dobrych warunków i perspektyw aby te dzieci płodzić.
  • anetchen2306 09.03.12, 07:28
    Dokladnie. Twoj post to kwintesencja wszystkich powyzszych.
    Na tym forum zabieram glos bardzo rzadko.
    Jezeli pomagam, to raczej anonimowo.
    Ale to, co czytam ostatnio i kumulacja na tym forum podobnych watkow (ostatnio praktycznie co trzeci watek: "mam 3-4 dzieci, blagam pomozcie ..." a pare postow dalej okazuje sie, ze piate w drodzie) przechodzi moje wyobrazenia o zdolnosci ludzkiej do pomyslunku.
    Ja takze duzo takiej "wielodzietnosci" sie naogladalam, pracowalam przez 8 lat w szkole, do ktorej uczeszczaly dzieci z pobliskiego domu dziecka oraz dzieci z rodzin wielodzietnych. I zawsze, w kazdym przypadku wielodzietnosc (powyzej 4 dzieci) byla widoczna.
    Pewnie zaraz wskoczy tutaj marie40 i zaprotestuje, bo "jej dzieci ..." i mamy przestac "ublizac" wielodzietnym. I gdy nazwe rozum kogos tak nieodpowiedzialnego osoba o "malym rozumku" zostane oskarzona o "ublizanie".
    Znam grono dzieci z rodzin wielodzietnych, ktore "odzywaly" dopiero wtedy, gda trafialy wlasnie do domu dziecka. Rekordzisci posiadali 11-stke sad Z tego 8 dzieci opieka skierowala do domu dziecka, bo zwyczajnie nie bylo dla nich miejsca w domu, nie mialy gdzie spac, gdzie lekcji odrabiac. I o dziwo, gdy trafily do "bidula" nagle te dzieci "rozkwitly". Wystarczyly nowe rzeczy do ubrania, cieple posilki, spokojne miejsce do poczytania, zabawy. I nagle okazywalo sie, ze to jednak nie tylko milosc rodzicielska te dzieci uszczesliwia. Malo tego, gdy osemka trafila do domu dziecka, rodzice powolali na swiat nastepne. Matka tych dzieci miala dopiero 34 lata. O tym dowiedzialam sie z akt dzieci, bo gdybym ich nie przeczytala, bylabym swiecie przekonana, ze mam do czynienia z ich babcia, wiek okreslibabym na ok. 60 lat. Tak, 34-letnia rodzicielka miala tak zrujnowane ciazami zdrowie, ze wygladala jak 60-latka sad
    I sporadycznie do placowki trafialy dzieci bez rodzenstwa, ewentualnie z jednym bratem czy siostra. Trafialy tam calym "stadkiem", sterdnio 4-7 dzieci z jednej rodziny na raz sad.
    Zastanawia mnie tez jeszcze jeden fakt: te dzieci, ktore do domu dziecka trafily, te konczyly szkole, zdobywaly zawody. Teraz maja wlasne rodziny, o dziwo maja tylko jedno-dwoje dzieci.
    Dzieci z rodzin wielodzietnych, ktore dziecinstwo spedzily otoczone tylko "miloscia rodzicielska" z reguly nadal powielaja schemat rodzicow: szkoly nie dokonczyly (przewaznie tylko gimnazjum), pracy nie posiadaja, czasem sami maja juz 3-4 dzieci i nadal mieszkaja ze swoimi rodzicami ... sad I nie pomogly organizowane latami wszelakie akcje pomocowe dla "rodzin wielodzietnych". Bo takiej "patologi mnozenia sie" nie zlikwiduje sie gwiazdkowa akcja, zakupem "wyprawki" czy poslaniem uzywanych ciuchow, dywanow (zakryje zaplesniale deski, plesni nie usunie).
  • 7maryna 09.03.12, 07:40
    Pięknie napisane, i daje dużo do myślenia jak naprawdę może wyglądać życie dzieci w rodzinach wielodzietnych, jak może być ciężko. ja sama postąpiłam bezmyślnie jak zaszłam w ciąże z czwartym dzieckiem, gdzie nie mam na to warunków, tyle że staramy się z mężem aby nie brakowalo im ciepłego posiłku, i odpowiedniego ubrania na każdą porę roku.
    Aby w szkole nie było postrzegane że jest z biedniejszej rodziny, bo ma używane ubranie, bardzo się staramy o to.
  • anna.k777 09.03.12, 07:41
    Nie wiem,czy poczujesz się urażona,a pomyślałaś o tym,gdy w razie nieszczęśliwego wypadku zabraknie jednego z was,zabezpieczyliście jakoś dzieci?W życiu różnie bywa,nie wiadomo,co przyniesie jutro.Co do umów,to większa część pracodawców daje śmieciowe,ale można ciągnąć na nich ile się da.
  • krukdp 09.03.12, 08:15
    I mąż i ja jesteśmy ubezpieczeni indywidualnie a polisy zapisane są na dzieci
    --
    Doris
  • anetchen2306 09.03.12, 08:28
    Naprawde stac was na to, by oplacac prywatne ubezpieczenie dla siebie, w takiej kwocie, ktora zaspokoi w razie nieszczescia potrzeby Waszej piatki az do pelnoletnosci?
    Musi byc to niebagatelna suma (idaca w dziesiatki tysiecy, bo tylko takie ubezpieczenie ma sens a nie polisa PZU na 3-4 tys zlotych). I skoro stac was na comiesieczne/kwartalne oplacanie skladek, to chyba teoretycznie stac was powinno na zamiane mieszkania, zakup nowego dywanu, remont podlogi ...
    Sami z mezem takie polisy posiadamy i kwoty, ktore odprowadzym co kwartal (ja co miesiac) sa znaczne.
  • krukdp 09.03.12, 09:24
    Jesteśmy oboje ubezpieczenie w compensie ja grupowo z zakładu pracy a mąż opłaca sobie sam w sumie jest to koszt 90 zł miesięcznie za nas dwoje
  • justyna198515 09.03.12, 09:47
    A moje dziecko jedynak takiej polisy nie posiada bo mnie na nią nie stać, choć nie żyje w niedostatku, więc podpisuje się pod słowami Anetchensmile
  • krukdp 09.03.12, 10:05
    Jeśli coś kupujemy to dzieciom a nie sobie żeby przez miesiąc uzbierać 90 zł na składkę bo wiem że w przyszłości dzieci będą miały z tego korzyść. Czasem gdy nie mam na swoją skladkę firma za mnie zakłada a potem im oddaję. Półroku temu zmarła moja sąsiadka razem pracowałyśmy też miała polisę na dzieci które otrzymały za zgon ubezpieczonej 35tyś + każde z osieroconych dzieci dostało po 8tyś a teraz dostają rentę ale myślę że żadna kwota nie jest warta śmierci matki
    --
    Dorisże
  • atena12345 09.03.12, 10:23
    krukdp napisała:


    > zmarła moja sąsiadka razem pracowałyśmy też miała polisę na dzieci które otrzy
    > mały za zgon ubezpieczonej 35tyś + każde z osieroconych dzieci dostało po 8tyś > a teraz dostają rentę ale myślę że żadna kwota nie jest warta śmierci matki

    serio ??? no to zmienia postać rzeczy, 8 tysiaków ustawi w razie czego je do końca życia
    Można rodzić
  • krukdp 09.03.12, 10:34
    myślałam że tu na forum są normalni ludzie ale nawet z czyjegoś nieszczęscia potraficie szydzić. to nie ma sensu. Żegnam!!
    Doris
  • isabelka20 09.03.12, 10:47
    Żegnamy
  • hugo43 09.03.12, 10:50
    zycie to nie tylko dach nad glowa i pelen brzuszek.w pewnym wieku zauwazamy,ze zyjemy wsrod innych i ci inni maja rozne rzeczy,o ktorych my mozemy pomarzyc.i o ile dorosla osoba doskonale rozumie,ze szczesliwym sie bywa,to dziecko bardzo wyraznie odczuwa to,ze odstaje.czy twoje dzieci moga jezdzic na zielone szkoly, wymarzone wakacje,czy mozesz z czystym sumieniem powiedziec,ze niczego im nie brakuje?jesli tak,to cudownie.osobom tu wypowiadajacym sie nie chodzi o to,by zyc w jakims luksusie i miec 3 samochody i sluzbe.chodzi o to,by zaspokoic elementarne potrzeby,na ktore kazdy,a zwlaszcza taki maly czlowiek zasluguje,a wg mnie wy nawet minimum socjalnego dac swym dzieciom nie potraficie.
  • justyna198515 09.03.12, 11:36
    Czyli powstała nowa definicja nienormalności wg.Kruk: jestem nienormalna i reszta pomocnych mam ponieważ swoich ciężko zarobionych pieniędzy nie chcę przeznaczyć na rodzinę biedną, wielodzietną, ale bardzo się kochającą. Taki kochana nasz przywilej-pomagamy komu chcemy i ile chcemy. A to Ty przyszłaś prosić o pomoc, więc nie dziw się dziewczyny drążą i pytają. Nie chcą swoich pieniędzy pożytkować a coś co i tak się nie zmieni. Lepiej pomóc, że tak powiem ludziom rokującym a wyjście z dołka. To jest pomoc doraźna. Mówisz, że nie chcesz jedzenia, nie chcesz pieniędzy. Moja Droga- firanki, dywan też kogoś kosztowały pieniądze. I nie traktuj tego jak byle czego. Dlaczego powiedz inne potrzebujące dziewczyny, które czuły się niby zaszczute spuściły z tonu, przyznając rację i dostały pomoc? Jeśli już się żegnasz to zrób to raz a pożądnie.
  • peggy1 09.03.12, 11:40
    Jeśli jesteś na wychowawczym to chyba dostajesz max 400 zł (jeśli nie przekraczasz progu) - a nie mozesz zrezygnować i przejść na L4 (ciążowe 100% płatne?) - tak głośno mysle.... ?
    --
    Małe siedzi jeszcze w brzuchu smile
    Duży ma już 7 lat smile
  • dagas88o 10.03.12, 19:55
    agwiras
    wielki ukłon dla Ciebie...za to co napisałaś BRAWO
  • easyblue 09.03.12, 09:31
    forum.gazeta.pl/forum/f,42644,Oddam_przyjme_reaktywacja_.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,834,Oddam_Przyjme_Praca_dorywcza.html
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • odra78 10.03.12, 00:43
    podaj swojego maila
  • aniulka8503 10.03.12, 11:06
    Smutna jest ta historia...wzięłam ją sobie do siebie...moje warunki przy 50m2 trzy pokoje w ciepłym bloku bez grzybów, samochód, oboje pracowaliśmy, starszy ma dodatkowe zajęcia z angielskiego i piłki nożnej, i pół roku zastanawiałam się nad DRUGIM dzieckiem...co prawda, myślałam, że wrócę do pracy...jednak gdy w 10 tyg. ciąży tą pracę straciłam, sama zastanawiałam się nad swoją głupotą...bo nie przemyślałam jednego, że ciąża może nie być chroniona...początkowo nawet spanikowałam (i w tym miejscu dziękuję dziewczynom za postawienie mnie do pionu, zwłaszcza niomie) ale mąż ma stałą pracę (jeżeli oczywiście można dzisiaj nazwać jakąkolwiek pracę stałą) i gorzej bo gorzej, ale przetrwamy...jednakże nie zdecydowałabym się na kolejne dziecko, gdybym była na wychowawczym (toć 400zł wystarcza na przedszkole i co dalej???), gdyby mój mąż "dorabiał"...przecież dziś dorabia a jutro może nie być tej pracy...przecież nie można dziecku powiedzieć, że dziś nie ma obiadu, ale bardzo cię kocham...
    Smutne jest to, co piszesz, ale zgadzam się z osobami, którzy piszą o zupełnej bezmyślności...dlaczego, skoro dzieci były planowane, najpierw nie zrobiliście remontu w tym domu o którym pisałaś, że jest wasz...? Miłość jest ważna, ale za to dzieciom jeść nie dasz...i oby ta miłość później nie przerodziła się w nienawiść twoich dzieci do was, rodziców...Podziwiam, że stać cię na ubezpieczenie, mnie na to nie stać...jednak 8tys. w razie czego, gwarantuje twoim dzieciom 8-10 miesięcy życia...i co dalej?
  • agwiras 18.03.12, 03:21
    Dodaje wpis do tego wątku ponieważ sprawa dotyczy jego autorki, jednak to co chcę napisać dotyczy raczej udzielających sie na forum osób. Niedługo po napisaniu przez autorkę postu z prośbą o pomoc, na jej profilu na nk pojawił się dość nieprzyjemny komentarz. To nie fair. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że komentarz został dodany przez osobe udzielającą sie na tym forum. Sorry, ale uważam, że wyrażanie opinii na forum to jedno a ładowanie się komuś z beznadziejnymi komentarzami na prywatny profil (gdziekolwiek) to trochę jak włażenie w czyjeś życie z buciorami ubabranymi błotem. Co z tego że profil publiczny. Czy fakt napisania prośby na tym forum upoważnia kogokolwiek do tego? Dla mnie to poniżej krytyki.
  • anna.k777 18.03.12, 14:16
    agwiras masz rację,nie powinno być tak,by komuś wypisywać na innych profilach,jak nk brzydkie komentarze.
  • mari40 18.03.12, 08:38
    Szanowna Pani Moderator nie zycze sobie abyś wypowiadała się na mój temat.
    Jaj sama powtarzasz ,,Prywatne sprawy na PW '' A ciebie to nie dotyczy ???
    Jedno wiem napewno z własnego doświadczenia.Nigdy przenigdy bym Ci nie zaufała ani pod względem wysyłania Ci dokumentów,ani rozmowy z Toba.Bo Ty nie wiesz co to jest prywatność.
    Zapewne usuniesz ten wpis.Ale to jest w Twoim stylu
  • bj32 18.03.12, 13:27
    Szanowna Mari40. Ja się nie chcę kłócić. Kiedyś ufałaś mi dostatecznie, żeby przyjmować paczki, a przeszło Ci od momentu, kiedy nie zdzierżyłam uporczywej głupoty i w niezbyt miłym... a właściwie zdecydowanie niemiłym tonie napisałam Ci, że to, że spaprałaś życie sobie, to jedna rzecz, a to, że pomagasz w tym dzieciom - druga.
    Prywatność prywatnością, ale łgarstwa ja zwyczajnie nie lubię i jak mi ktoś na priv pisze jedno, a później na forum - po tym, jak moje prorocze wizje się spełniły - co i raz zmienia swoją sytuację przeszłą i aktualną, jej przyczyny i usiłuje rozpaczliwie udowodnić, że ja mam awersję do wielodzietnych - to mi słabo. Jeśli w dodatku ten sam ktoś usiłuje mi wciskać, że tnę wszystko, co mi nie leży - gratuluję.
    Ergo: byłam znakomitą przyjaciółką, której się przysyła zdjęcia swoich pociech [również z wakacji], zdjęcia ledwo urodzone wnusi - póki pomagałam, póki moja mama dzwoniła, wysyłała ciuchy.... Kiedy odmówiłam pomagania i zrugałam za ewidentnie głupie postępowanie - jestem wredna. Czyż nie, Aniu?
    --
    Ale że co? Że Ty pomagasz bez niczego? To nie pomagaj? A.... nie pomagasz? No tak. To zajmij się swoimi sprawami, a nie wszczynaniem pyskówek w każdym wątku. - by Anka7961
    Przepraszam wszystkich userów, których nie lubię. Przepraszam.
  • mari40 18.03.12, 13:46
    Szanowna BJ32 raz jeszcze powtarzam Twoje słowa ,,Prywata to na PW ''
    I bardzo prosze abys używała innych słów.
    Tak był czas kiedy miałam o Tobie inne zdanie,ale odkąd poznałam Twoje prawdziwe oblicze nie chciałabym z Tobą zamienić ani jednego zdania prywatnie.


    A na marginesie do Twojej wiadomości z wieloma osobami z Forum mam kontakt do dziś dnia.

    I od moich dzieci z daleka.

    I weż to sobie wreszcie do serca,Ja Twojego dziecka nie obrażam
  • bj32 18.03.12, 19:57
    Ja Twoich dzieci również nie obrażam. Krzywdy nijakiej im nie robię. I nawet nie napiszę "wspułczuję Twoim dziecią". Na PW nie będę do Ciebie pisać, albowiem rzecz dotyczy tego, że kiedyś podałaś inne przyczyny wielodzietności, teraz zaś nagle jest to brak wiedzy i... informacji lekarskiej. Jesteś inteligentną i zaradną osobą, a sama wiesz, z jakich przyczyn przestałaś prosić o Pomoc na Pomocnych, prawda?
    Wiem, ze masz kontakt z wieloma osobami i daj Wam Zeus zdrowie. Mam nadzieję, że z ich pomocy korzystasz przyzwoiciej, niż z mojej;]
    Co do sugerowanego wyciągania przeze mnie wiedzy prywatnej na forum: czy ja napisałam choć słowo o faktach? Nie. Ja Ci tylko przypominam, że na priv i to w czasach, kiedy otrzymywałaś pomoc - było to całkiem co innego, niż jest teraz. I tyle. Smutne.
    A co do "nie chciałabym" - ani trochę mnie to nie dziwi. Po prostu miałam rację, prawda? I teraz boli.
    --
    Ale że co? Że Ty pomagasz bez niczego? To nie pomagaj? A.... nie pomagasz? No tak. To zajmij się swoimi sprawami, a nie wszczynaniem pyskówek w każdym wątku. - by Anka7961
    Przepraszam wszystkich userów, których nie lubię. Przepraszam.
  • mari40 18.03.12, 23:21
    Na zakończenie tejże dyskusji.Po
    1Kontakt został zerwany,ponieważ uzywałaś niewybrednych okresleń względem moich dzieci.To delikatnie ujete
    2.Twoja pomoc,o tak bardzo.Gdy wyzywałaś mojego poważnie chorego syna od Debili,doradzając mi abym oddała go do szkoły specjalnej,bo Ty tak zrobiłaś ze swoim dzieckiem.Na szczęście nie posłuchałam Twojej dobrej rady i mój syn uczy sie w normalnej szkole średniej
    3.Co najmniej 3 osoby z Pomocnych były u mnie w domu,a ja osobiście woziłam rzeczy dziewczynie,która tu na Pomocnych poprosiła o pomoc.I jakoś nikt nie stwierdził u mnie Dramatycznej Patologi.


    I to wszystko co mam Ci do powiedzenia.A za Twoja pomoc i dobre rady to ja serdecznie dziękuje.

    A dla dziewczyn które pomogły mojej rodzinie i pomagają innym potrzebującym nie gnojąc ich i nie poniżając,mam Ogromny Szacunek i Raz jeszcze za to dziekuję
  • pascalgotoj 19.03.12, 17:42
    4 kochane córki a teraz WYMARZONY SYN.
    A mówi przysłowie do 3 razy sztuka a za 4 naukawink
    A tak na serio.
    Ja sama mam z mężem dwie kochane córki, ale WYMARZONEGO SYNA mieć nie będę bo mnie zwyczajnie nie stać na 3 dziecko, już z dwójką jest ciężko.
    Nie chciałabym zgotować kolejnemu dziecku czegoś w stylu zmarnowanego losu
    czy biedy.
    Poza tym, jakbym miała syna to obawiałabym się, że go bym bardziej hmm...
    kochała niż córki. Bo jak to cudownie było by mieć SYNA.
    Dlaczego niektórzy mają hopla aby mieć parkę i robią dzieci aż będzie syn/córka?

  • aniulka8503 23.03.12, 00:53
    mhmh...co do wymarzonego SYNA ja mam, druga miała być córcia...miała, bo będzie SYN...chcesz, możemy się zamienić smile
    A tak na poważnie...narazie o kolejnym dziecku nie myślę...i nie pomyślę, dopóki nie będzie mnie na nie stać...a tu jest jak z totolotkiem, bo co z tego, że dzisiaj cię stać, jak za 3-5-10 lat może nie być cię stać...chociaż jak to fajnie by było mieć CÓRECZKĘ...życie...
  • szary_ludz 23.03.12, 01:20
    Po co ciągniecie panie ten durny wątek. Autorka raczej Wam nie odpisze, nie udało się nic wydębić od naiwnych pomocnych to się zmyła.
  • zaxaza 23.03.12, 14:07
    Jak to po co? Dowartosciowuja sie w ten sposob, pokazuja jakie one sa madre i odpowiedzialne a jakim dnem i zerem jest autorka. Ego rosnie big_grin
  • zpxxx 26.03.12, 10:38
    Ostrożnie z tymi waszymi "dobrymi i mądrymi" radami... Trochę pokory wobec życia!Nikt z nas nie wie,co przyniesie jutro,czy np. za rok bedzie dobra praca,kochajacy mąż,zdrowe dziecko..
    Nauczcie sie tego,że własną opinię można wyrażac tak,aby nie obrażac innych-czy u siebie w domach z bliskimi tez tak rozmawiacie-ubliżacie,dołujecie ,atakujecie? W przyszłości dzieci z rodzin wielodzietnych będą przecież zarabiały na wasze emerytury!Jak widać biedni sa w pogardzie( śmierdzą,są zaniedbani fizycznie i psychicznie),ale czasem z ich pomocą można się dowartościować,nie?
  • nioma 26.03.12, 10:55
    Wiesz czym innym jest sytuacja, kiedy jest praca i stabilizacja, odpowiednie warunki do zycia i pieniadze i wtedy rodzina decyduje sie na wielodziotnosc. I nastepuje krach: choroba, wypadek, smierc, utrata pracy....
    A czym innym jest sytuacja kiedy od lat: nie ma pieniedzy, nie ma pracy, nie ma warunkow a za to rodza sie kolejne dzieci.
    Pierwszy przyklad to zdarzenie losowe.
    Drugi to skrajna glupota i nieodpowiedzialnosc.
    Obawiam sie, ze w przyszlosci dzieci z rodzin patologicznych, ktore wyniosa obraz nicnierobienia, olewania etc zamiast placic podatki i zarabiac na moja emeryture, beda obciazac budzet, orzystajac z zasilkow wszelakich.
    I jeszcze jedno: na emeryture zarabiam JA. To, ze w chwili obecnej moje skladki sa przejadane przez ZUS nie oznacza, ze przyszli podatnicy beda mi emeryture fundowac. Blad w mysleniu. Po drugie: staram ie myslec o przyszlosci, dlatego oprocz I i II filaru mam dodatkowy III + IKE i jeszcze kilka innych.
  • nioma 26.03.12, 12:05
    straszna zawisc przez Ciebie przemawia.

    --
    ...
    bridelle
  • hugo43 26.03.12, 12:11
    a ja sie nie zgodze.mam wrazenie,ze w wiekszosci przypadkow dzieci niestety powielaja bledy rodzicow,a nawet jak maja sile i wole cos zmienic,to przeszlosc niestety depcze im po pietach i czesto uniemozliwia te plany.znam wiele osob z ubogich rodzin,ktore mimo niewatpliwych zdolnosci musialy zrezygnowac np.ze studiow na rzecz pracy.
  • nioma 26.03.12, 12:22
    Jesli rodzina jest biedna ale myslaca, to sytuacja ma sie zupelnie inaczej. Dzieciaki na ogol dobrze sie ucza, koncza szkoly i jak to sie mowi "wychodza na ludzi".
    Mowimy o patologii: bezrobocie od lat, fatalne warunki do zycia, dziecko za dzieckiem, ciagle korzystanie z mopcu.... jesli dzieci to widza, jesli widza, ze zadne z rodzicow nie pracuje, nie dziala, nie stara sie to.... powielaja wzorzec. Staja sie takie same, praca jest nie dla nich. Bo po co? Tu zasilek, tam zasilek i jakos do przodu....
    --
    ...
    bridelle

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka