Dodaj do ulubionych

Mam nadzieję,że 3 i ostatni raz proszę Was o pomoc

19.06.12, 09:06
Dużo się w moim życiu pozmieniało, brakuje mi żywności, z M dogadałam się że będzie mi płacił alimenty dobrowolnie ale 10 każdego miesiąca. W tej chwili dosłownie nie mam nic, zostało mi niecałe 10 zł a po roku szkolnym Starszy Syn bedzie ze mna. Błagam, jeśli miałybyście jakies np. przetwory domowe, cokolwiek...Ciuchów na tą chwilę nie potrzebuję ale nie chce by dzieci chodziły głodne, ja mogę nie jeść, zresztą i tak choruję na anoreksję więc mogę się obyć. Ale może coś dla dzieci? Będę wdzięczna za każdą pomoc, nawet za paczkę chrupków.. Przesyłki niestety opłacić nie mogę ale mogę oddać trochę ciuchów w rozmiarze 34-36-38
Edytor zaawansowany
  • aurinko 19.06.12, 10:30
    Brianek ale możesz naświetlić w skrócie co się dzieje? Nie śledziłam szczegółowo wszystkich Twoich wątków, ale przecież dopiero co pisałaś (tydzień czy dwa tygodnie temu), że chciałabyś razem z mężem otworzyć działalność, to teraz się rozstaliście i stąd te alimenty?
    --
    pomoz-amelce.pl
  • bria-nek 19.06.12, 13:24
    W skrócie...coś niedobrego porobiło się z M, napiszę do Ciebie na priv co dokładnie, wstyd mi pisać o tym tak publicznie. Co do działalności, to dobrze pamiętasz, chcieliśmy otworzyć swoją firmę, ale wydaje mi się że to było wieki temu ( a jak piszesz, okolo tygodnia, dwóch temu) Sama nie wiedziałam że człowiek z dnia na dzień może się tak zmienić sad
  • atom211 19.06.12, 11:51
    Witam,

    proponuje udać się do Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej - w każdym większym mieście jest taka organizacja, ja z dziećmi korzystam z takiej pomocy, raz na jakiś czas otrzymujemy od nich produkty spożywcze, ostatnio przyniosłam do domu kilkanaście litrów mleka smile
    Żeby otrzymać od nich wsparcie trzeba zgłosić się do MOPS-u - ci wypisują "skierowanie" i z takim świstkiem udajesz się do PKPS-u.

    Dzieci chodzą do szkoły tak? mój syn chodzi na stołówkę szkolną i dostaje obiadki bez opłat, dotacje na obiady załatwia się u pedagoga szkolnego.

    Przykro mi że nie mogę Ci pomóc ... może któraś z powyższych rad się przyda, nam też jest bardzo ciężko sad
    Nie jest lekko, wszystko jest bardzo drogie ... nie ma na czym zaoszczędzić ... sad
    człowiek kupuje podstawowe produkty i zostawia majątek w sklepie ...
    osobiście czuję się zażenowana idąc do sklepu, wkładam coś do koszyka, krążę po sklepie, zaraz wracam z powrotem i odkładam to na półkę ... okropne uczucie -
    ja już zapomniałam jak schab smakuje smile

    Powinnaś zadbać o swoje zdrowie ... nie bagatelizuj sprawy, na własnym przykładzie wiem że NIE WOLNO siebie zaniedbywać ... później występują komplikacje sad

    Pozdrawiam was serdecznie, życzę wytrwałości.
  • nioma 19.06.12, 13:23
    mops po celówke
    w szkole obiady
    bank zywnosci
    sa tez stołówki z bezplatnymi obiadami.
    pojdz do parafii, zapytaj ksiedza moze ma jakies dary lub mozliwosc pomocy.
    nie piszesz nic o sobie: skad taki dramat, nie pracujesz?
    dwa sloiki z dzemem z forum sprawy nie zalatwia.
    --
    ...
    bridelle
  • nioma 19.06.12, 13:24
    i jeszcze jedno: dogadalas sie...
    rozumiem, ze ustnie. czyli jesli w przyszlym miesiacu M nie da pieniedzy to co? Takie ustalenia lepiej miec na pismie. A najlepiej sadownie zasadzone.
    Czy M nie moze teraz kupic czegos dzieciom? nie masz dziadkow, rodzicow, brata, sasiadow zeby mogli Ci pomoc?
    --
    ...
    bridelle
  • bria-nek 19.06.12, 13:33
    Nioma, juz Ci wszystko wyjaśniam w @
    A...i nie pracuję, do tej pory zajmowałam się dziećmi, M pracował. Będę miała pieniądze z MOPS (FA i rodzinne) ale dopiero koło 10, M też ma mi dawać pieniądze 10. Jeśli się nie wypnie, to będę miała ok. 1000 zł, ale teraz nie mam nic. Dzwoniłam do szefa M - chyba męska "solidarność", powiedział, że to M pracuje i to on rozporządza swoimi zarobionymi pieniędzmi, dzwoniłam do teścia, ale powiedział że nie ma. Kupiłam 3 litry mleka i po pieniądzach, dobrze że mam kakao i trochę produktów zamrożonych. Jutro przyjedzie moja babcia (ma 79 lat) i ma mi coś dokupić z najpilniejszych produktów. Tylko jedno mogę oficjalnie stwierdzić, co nas nie zabiije to wzmocni a jak już przetrwam do 10 to już dalej dam radę.I druga rzecz którą stwierdzam i wiele z Was będzie się zastanawiać o co chodzi, ale każdej z Was mogę wyjaśnić prywatnie, to mimo tragedii i calej tej sytuacji to najlepsze dla nas, mnie i dzieci, rozwiazanie, że zostaliśmy sami.
  • wrzesniowamama07 19.06.12, 13:57
    ja jakoś mogę pomóc. Ale też chciałabym wiedzieć mniej więcej o co chodzi, no i pytanie - czy wystarczy poprzednia weryfikacja? Bo rozumiem, że sytuacja jeśli się zmieniła, to na gorsze...
  • hugo43 19.06.12, 14:42
    brianek,co sie dzieje?postaram sie zrobic jakas paczke spozywcza,tylko przypomnij mi adres.
  • nautilia100 19.06.12, 15:55
    Mogę pomóc tylko napisz na priv co konkretnie potrzebujesz będzie mi łatwiej kupić, i oczywiście adres.
  • bria-nek 19.06.12, 16:28
    napisałam
  • wrzesniowamama07 19.06.12, 18:00
    żeby się nie dublować. Ostatnio Agnieszka dostała b. dużo budyniów i innych tego typu rzeczy, a można jakoś sensownie wydać pieniądze. Ja będę zamawiać coś jutro, więc też napiszę.

    I prośba do autorki - napisz realnie, czego potrzebujesz, żeby dotrwać do tych pieniędzy chociaż
  • bria-nek 19.06.12, 18:29
    Za budynie już dziękuję, bo oprocz budynia potrzebne jest jeszcze mleko, a to wolę przeznaczyć Młodszemu do jedzenia. Potrzebuję głownie kaszek, kleików i chusteczek do pupki dla Mlodszego, Starszy hmmm je co co ja, nie wybrzydza, ale radość by mu sprawilo kilka slodyczy albo takie hamburgery z marketu, bułki i trochę zóltego sera. A poza tym brakuje mi masła badz margaryny, oleju, jakiś makaron typu muszelki lub świderki plus może jakiś sos do tego (ale to niekoniecznie, da się zrobić z keczupu i cebuli). Babcia na pewno kupi mi jutro chleb i jakiś pasztet albo pomidora i ogorka. Tylko nie wiem co jutro na obiad, bladego pojecia nie mam, bo mam owszem zamrozone kotlety i jakieś 30 kg ziemniaków, ale Mały bardziej woli zupy. A z zupy to mam tylko barszcz czerwony Winiary w proszkusad
  • isabelka20 19.06.12, 19:09
    Agnieszka myślę, że bez chusteczek do pupy można sobie doskonale poradzić, nie jest to produkt pierwszej potrzeby. Sos można zrobić samemu z wywaru z mięsa, którego jak piszesz masz aż 30 kg, w tej sytuacji jesteś naprawdę w bardzo dobrej sytuacji. To, że dziecko woli zupę nie oznacza, że powinnaś mieć dylemat co zrobić jutro na obiad. Hamburgery też możesz zrobić dzieciom sama.
    Wiesz do 10 jest jeszcze tak naprawdę bardzo dużo czasu, więc może warto jednak jakoś sensownie rozplanować posiłki z tego co masz w zamrażalniku. Jeżeli nie masz na makaron za około 1 zł to może jednak porozmawiaj z mężem żeby dał Ci pieniądze bądź zrobił zakupy.
    Jak dla mnie to jest jakaś pokręcona sprawa (by nie napisać dosadniej).
  • bria-nek 19.06.12, 19:20
    Izabelka, ciesz się że masz pracę...Wierz mi, że wolalabym wstawać o 6:00 i wiedzieć że od 7:00 mam być w jakimś miesjcu/urzędzie... A z tego co mi wiadomo, pracę masz po znajomości, więc moze sie nie udzielaj. Dajesz rady, ktore normalnemu czlowiekowi sa zbedne, a co, ja w tej trudnej sytuacji jestem gorsza?! Sorry, oburzylam sie, jestem po studiach, mam pare fakultetow, znam jezyki ( a Ty ile znasz?!) i w tej chwili jestem w kropce, a Ty jako pracownik spoleczny powinnas doradzic jak juz chcesz zamieniac glos a nie mieszac czlowieka z blotem. Zostan z dnia na dzien z dwojka dzieci w roznym wieku to zobaczysz jak to jest....
  • missmiriam1 19.06.12, 19:35
    Gdzie w swoim poście Izabelka mieszała Cię z błotem? To Ty ją próbujesz obrazić wpisem o pracy po znajomości. Czytając pierwsze posty można odnieść wrażenie, że faktycznie w lodówce i w szafkach pustki, potem się okazuje, że jednak nie.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • hamery.kanka 19.06.12, 22:00
    Brianek, powiem tyle, po tak chamskim tekscie do Izabelki u mnie jestes kompletnie zdyskredytowana. Rozumiem, ze mozna byc zdenerwowanym, ale jak jestes taka strasznie wyedukowana, jezyki znasz i uwazasz sie za lepsza od innych, ktorzy prace "po znajomosci maja" i inne kwiatki z twojej wypowiedzi moznaby przytoczyc, to radz sobie sama. Bo to, co pokazujesz, to faktyczny brak szacunku dla innych. Postawa roszczeniowa i agresja. A tak na marginesie Izabelka jest tu tyle lat i tylu osobom pomogla, ze do piet jej nie dorastasz dziewczyno. Moze zastanow sie nad tym co piszesz, po poszlas mocno po bandzie.
  • isabelka20 19.06.12, 22:13
    Dziękuję Ci hamery.kanko smile Aczkolwiek jak sama zauważyłaś jestem już tu kupę lat, wiele osób mnie zna, pomagam raczej średnio, gdyż często wykładam kawę na ławę co nie podoba się niektórym, jednak myślę, że każdy kto zwróci się do mnie z problemem związanym z pomocą społeczną i nie tylko uzyska sensowną, może pomocną odpowiedź.
    Swoją drogą zastanawia mnie skąd Agnieszka wywróżyła takie newsy o mnie smile Ach może kiedyś faktycznie coś mi się uda po znajomości załatwić wink
  • bria-nek 19.06.12, 19:24
    I czytaj isabelko ze zrozumieniem...mam ok. 30 kg ziemniaków a nie miesa...Sorrki, ale zeby sos zrobić z wywaru z ziemniaków to jeszcze nie słyszałam...Ale człowiek nie wszystko musi wiedziec...
  • jolasiajolasiowska 19.06.12, 19:40
    Zarejestrowałam sie, bo w jakis może niewielki sposób,ale mogę pomóc, ale.... Kobieto ogarnij się, Izabela DAŁA CI RADY! Napisała jasno i wyraźnie, ze sos możesz sama zrobić, co ty pierniczysz o sosie z ziemniaków??? Sos możesz spokojnie zrobić z wody, kucharka czy kostki rosołowej ,mąki i np warzyw, zreszta i bez warzyw często robiłam. Nie jest to wartościowe jedzenie, ale dośc smaczne. Z ziemniaków możesz zrobić kopytka,kluski ślaskie itd. Jesli dziecxko lubi zupy, to wlej do gara wody, wsyp przyprawy, wkroj ziemniaki , warzywa i zupa super. Co ty myślisz, że wszyscy maja codziennie mięcho na obiad? Hamburgery???? To im zrobisz po 10 ym a teraz skup sie na tym, zeby w ogóle te dzieci miały co jeść!
    Chusteczki do pupy??? A co ty wody i recznika nie masz???
    Sorry ale co niektórym w doopach sie poprzewracało i mylą biedę z wygodą.
  • easyblue 20.06.12, 21:59
    A jak miałabyś TYLKO ziemniaki, to jak zrobilabyś ten sos ziemniaczany? Skąd wzięłabyś na kucharka, marchew i pietruszkę?

    > Z ziemniaków możesz zrobić kopytka,kluski ślaskie itd.
    A jak je zrobisz z samych ziemniaków? Bardzo mnie to ciekawi, podaj przepis. Bo o ile wiem, dodaje się mąkę. Masz nadmiar mąki? Wyślij jej. Nie masz? Po cholerę piszesz, by pokazać, jak można być głupim i bezdusznym?

    > Chusteczki do pupy??? A co ty wody i recznika nie masz???
    Zarejestrowałaś się tylko po to, by sobie poużywać? Gratuluję chamstwa.

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • nioma 20.06.12, 22:15
    zaraz, jakie chamstwo?
    chusteczki nawilzone do tylka to jest wygoda, a nie koniecznosc.
    moj syn mial pupe myta recznikiem z woda i mydlem, nic mu sie nie stalo.
    do smarowania najtansza masc linomag - zero odparzen, obtarc. Nie stac mnie bylo na chusteczki, ba! nie stac mnie bylo nawet na pieluchy jednorazowe. Mlody przezyl, caly i zdrowy.
    Nie zarzucaj wiec chamstwa tym, ktorzy wyrazaja zdziwienie, ze w sytuacji przymierania glodem autorka watku pisze o chusteczkach. Bo to jest co najmniej niestosowne
    --
    ...
    bridelle
  • easyblue 20.06.12, 22:28
    A ja latami jadłam tylko (dosłownie) razowe pieczywo z minimalną ilością masła i żyję i mam się dobrze. Czy to oznacza, że taką dietę mogę każdemu polecić, bo "zdrowa i zaoszczędzić można"?

    > nie stac mnie bylo nawet na pieluchy jednorazowe. Mlody pr
    > zezyl, caly i zdrowy.
    Tak, w czasie i po wojnie dzieci się same chowały i wyrosły na ludzi. Po cholerę teraz rodzice sobie głowy łamia nad ich przyszłoscią?

    > w sytuacji przym
    > ierania glodem autorka watku pisze o chusteczkach. Bo to jest co najmniej niest
    > osowne
    A ja myślę, zę naiwne i... szczere. Dziewczyna żyła na w miarę dobrej stopie, coś się spiep.rzyło i musi wszystko układac od nowa. I odzwyczajać się od pewnych "luksusów". Napisała o chusteczkach, bo dla niej, jak i dla mnie to normalna rzecz. Idę do doca - zabieram chusteczki,bo nie będe mu w gabinecie wyciągac ręcznika i biegać po wodę, jak dzieciak będzie miał w pielusze kupę i trzeba będzie mu ją zmienić. Paczka chusteczek (72 szt.) kosztuje i 4 zł, więc nie piszcie, ze taniej jest latać z ręcznikami i obmywać za każdym razem tyłek dziecku.

    > nie stac mnie bylo nawet na pieluchy jednorazowe
    A mnie nie stać było na pranie codzienne pieluch i pościeli, jak tetra przepuściła. Nie wiem jak ty, ale ja dobrze skalkulowałam koszt i tetra bynajmniej taniej nie wyszła. No chyba, że urodziłaś 20 lat temu, wtedy faktycznie tetra była tańsza. Tylko jak się to ma do dzisiejszych cen i porównania z briankiem?

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • nioma 21.06.12, 09:22
    tylko co innego kupowac za swoje a co innego oczekiwac w paczce pomocowej.

    --
    ...
    bridelle
  • gazeta_mi_placi 21.06.12, 10:14
    Zdaje się pomoc nie jest obowiązkowa, nie chcesz nie pomagasz, proste. Ktoś inny pomoże za swoje pieniądze, nie Twoje, spokojna głowa...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • hamery.kanka 19.06.12, 19:27
    Bria-nek pisala o 30 kg ziemniakow. Ale tez pisala, ze ma zamrozone kotlety. Czyli jakies jedzenie ma i to na jutro, a przed chwila pisala, ze nie wie, co na obiad ugotowac dzieciom nastepnego dnia. Ale to juz detal. z takiej ilosci ziemniakow, to 2 osoby mozna spokojnie wyzywic przez miesiac, gorzej z malym dzieckiem. ale jak slusznie piszesz isabelko "chusteczki do pupki" (co..? to jest artykul pierwszej potrzeby, kiedy rzekomo nie ma co do gara wlozyc???), hamburgery (sic!) i slodycze (to jeszcze lepsze..) to wg mnie lekka przesada i wybaczcie, ale nie wierze, ze za jakis czas nie pojawi sie, "no juz mialam nie pisac, pisze czwarty raz, ale pomozcie.."

    Dla mnie bria-nek juz od pewnego czasu jest niewiarygodna, ale to wasz decyzja komu i jak pomagacie i mnie nic do tego. Chcialam tylko wyrazic swoja opinie w temacie, a jest ona taka, ze pomoc idzie do osoby, ktora juz sie do niej przyzwyczaila i mimo kolejnych deklaracji traktuje ja jako sposob na zycie. Mnie sie to wszystko nie klei. Po prostu. uncertain
  • isabelka20 19.06.12, 19:40
    ok sorry pomyłka ilością produktów, ale tak czy inaczej podukty są. Co do pracy niewiem skąd wzięłaś info, iż mam pracę po znajomości smile Chyba, że praktyki kiedyś tam odbyte w opiece to była znajomość. Nie mam. Widzę, że najlepszą obroną jest atak. Mnie twoja sytuacja nie interesuje, naprawdę. Nie jestem tu żadnym pracownikiem społecznym jak to określasz, a jedynie użytkownikiem forum. Boli Cię, że mam pracę ? Niech boli. Co do twoich fakultetów i znajomości języków. Co Ci po tym, że je masz? Widzisz ja też mam kilka kierunków skończonych, dwa kolejne równolegle kończe, do tego pracuję jako pracownik tak to było ? "społeczny" i o zgrozo pracownik wykładowy, gdzie uczę ludzi z problemami wychowawczymi (i to 100 km od domu przez 3 razy w tygodniu). Znam dwa języki. Widzisz ileż można wymieniać? Ale po co mi to? Wiesz nie mogę porównywać Ciebie do siebie, na szczęście smile Ale wiesz co też byłam samotną matką, bez pracy, kasy itd itd, tylko po co to wywlekać.
    Nie obruszaj się tak, to że nie wierzę w twoją ckliwą historię, jedną z wielu zresztą, to że nie ślę paczuszek z hamburgerami, słodyczami i chusteczkami do pupci nie oznacza, że dziadówa ze mnie bo nie chcę pomóc. Oznacza? Ups sorry smile
  • nioma 19.06.12, 19:42
    sos ze sloika?
    w lidlu sa pyszne pomidory w puszce za mniej niz 2zł, do tego podduszona cebula i sos na dwa dni
    --
    ...
    bridelle
  • wrzesniowamama07 19.06.12, 19:53
    nioma, są. To prawda. Tyle tylko, że do tego lidla trzeba mieć za co dojechać, jak się mieszka na wsi, tak jak Agnieszka. W jednym z postów pisała zresztą, że sosy robi z przecierów czy ketchupu i cebuli. Znacznie wcześniej niż rozpętały się oszczędnościowe rady. Bo np. żeby zrobić kopytka, to i mąka jest potrzebna, i jaja też, nie? A żeby placki usmażyć, choćby z samych ziemniaków, to olej... Itd. Normalnie takie rzeczy w domu są. Ale bywają sytuacje nienormalne, i ja dopuszczam, że tak jest tutaj.

    Choć z drugiej strony - mnie też zestaw produktów pierwszej potrzeby wydaje się nieco przestrzelony.
  • nioma 19.06.12, 19:57
    oczywiscie masz racje, nie wiem jakie sklepy sa w okolicy dlatego napisalam o lidlu.
    jesli chodzi o placki kartoflane: zamiast na oleju mozna upiec w piekarniku, sa zdrowsze bo bez tluszczu. ja pieke na papierze.

    --
    ...
    bridelle
  • jolasiajolasiowska 19.06.12, 20:03
    że gdyby napisała"mam ziemniaki przyda się mąka" to bardzo chętnie wysłałabym mąkę zwykłą i ziemniaczaną , dorzuciła piątkę na jaja. Obiadów na tydzień, codziennie cos innego . Makaron? no może być, ale można kluchy robić z wody i mąki, bez jajka wink Jak miałam biede to tak właśnei jadłam z dziećmi tzw ślepy sos i kluski z mąki i wody. Sos pomidorowy? słoiczek najtańszego przecieru, woda,przyprawy i mąka.
    Naprawdę jak się chce to można pokombinować.
    Jeśli mieszka na wsi to ma dużo lepszy dostep do warzyw, bo jakoś nie wierze że nikt nie da jej marchewki.....
  • gazeta_mi_placi 20.06.12, 00:19
    Nie każdy jest talentem kulinarnym, ja na przykład nie umiałabym zrobić makaronu, czepiasz się dziewczyny.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg54d7rcelg.png
  • easyblue 20.06.12, 22:30
    Nie, gdyby napisała, że chcę mąkę to posypały by się rady, ze ziemniaki można jeść pierw ugotowane, a potem usmazyć, a na koniec dodac do zupy warzywnej.

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • anetchen2306 21.06.12, 08:06
    Sorry, ale gdybym wiedziala, CZEGO naprawde mi brakuje, to wlasnie od podstawowych rzeczy bym zaczela, od surowca, od pomyslenia, z czego da sie najwiecej zrobic (a przyslowiowa maka takim produktem jest). I watpie, czy wowczas przyszloby komus na mysl by rzeczywiscie sadzic, ze ta maka produktem pierwszej potrzeby nie jest ...
    Byl czas intensywnego oszczedzania i wowczas tez dluuuugo rozmyslalam, nad lista zakupow: jak tu zrobic, by wszyscy byli syci, co kupic, co z tego mozna ugotowac (pieniadze na zakupy byly, starczaly od pierwszego do pierwszego, mialam za co robic zakupy). I zapewniam cie, ze ani gotowe hamburgery, ani chusteczki dla niemowlat ani nawet slodycze na liscie zakupow sie wowczas nie znalazly. Owszem, jedlismy slodkie ale nie w postaci czekoladek, zelkow, tylko w postaci domowego ciasta, bo cala blaszka kosztuje mniej wiecej tyle, co duza czekoladka, z ciastkami podobnie. Hamburgery tez robilam, tyle tylko, ze polprodukty kupowalam sama (bo cenowo, z miesa mielonego, bulek i sera wychodzily po 2-3 hamburgery dla kazdego a nie 2-3 gotowe zapakowane sztuki). Skoro w sytuacjach kryzysowych nie potrafimy myslec, a takich kryzysow w zyciu autorki jest dosc sporo, to raczej mala szansa, by kiedys definitywnie z tych kryzysow wyjsc sad Owszem, tez do wygodnictwa i dosc wysokiego standartu zycia jestem przyzwyczajona ale w sytuacji "znalezienia sie bez niczego" (zakrawa na pozar calego domostwa) nie myslalabym o takich "pierdach" jak w watku autorki.
    Autorka mogla od poczatku pisac, ze posiada to i owo, ze chce zrobic z tego to czy siamto ALE w tej chwili nie stac ja na zakup tego czy owego, aby to siamto czy owamto zrobic. I nie sadze, ze tego czy siamtego by wowczas od pomocnych mam nie otrzymala.
  • jolasiajolasiowska 21.06.12, 08:35
    A Bria-nek zamiast napisać cos od siebie, natychmiast podchwyciła słowa broniącej jej osoby smile
    Co ty kobieto pierniczysz, że ty do lekarza musisz mieć chusteczki bo nie będziesz wody szukała, ble, ble, ble.Jak się domyślam wiele z nas ma już za sobą dwójkę i więcej dzieci. I nie wiele z nas miało chusteczki.No jak mnie było stać to kupowałam co najlepsze, czemu nie,ale jak mnie nie było stać to niestety woda, ręcznik i Tormentiol.

    Wystarczyło napisać tak:
    "Mam 30 kg ziemniaków, pomóżcie, doradźcie co mi potrzebne, zeby przetrwać te 20 dni (skoro sama nie potrafisz wpaść na taki pomysł) "
    Myślę, że dobrych rad, posypałoby sie sporo, wtedy wyszłoby ze potrzebna ci mąka, olej, przyprawy,jajka itd. A nie narzekanie że ktoś wysłał budynie i po co ci one. Gdybym ja ci je wysłała, poczułabym się bardzo źle, czytajac takie coś. Nawet jeśli okazały sie zbędne powinnaś przemilczeć to, a nie narzekać ze ktoś nie wpadł na pomysł ze mleczko ci potrzebne.Idąc twoim tokiem rozumowania to i cukier by się przydał a może jakis soczek do polania itd.
    Myślę, ze ty wcale w potrzebie takiej nie jesteś, ty masz, tylko myśleć ci sie nie chce a paka zawsze ucieszy.
    Mija chyba 3 dzień od założenia prośby, napisz co zrobiłaś dotad do jedzenia? Tak z ciekawości pytam smile
  • bria-nek 21.06.12, 09:42
    Jejku, moje dzieci naprawdę lubią budynie, napisałam tylko że mam ich nadmiar, jestem wdzięczna za nie, zrozum proszę. Dostałam właśnie paczkę z żywnością, wiesz jak to jest widzieć co jest i kombinować już co można z tym zrobić?
    Co do pracy, wierz mi że szukam caly czas a jesli nie wierzysz, przyjedz do mnie i zobacz historie stron ktore przegladam. I nie jestem wcale lepsza że mam kilka fakultetow, gdybym kiedyś skonczyla zawodówkę i miała jakiś fach, miałabym pracę od reki, przeglądam ogłoszenia..
    Co do Twojego pytania co było ostatnio na obiad, to ja ostatnio nie jem nic, ale Młodszemu w jeden dzien zrobilam kopytka a w drugi kluski śląskie. Jutro Starszy będzie to też coś wymyślę.
    A i dziękuję za paczkę, nie od Ciebie wprawdzie, ale już widzę sporo możliwości
  • nioma 21.06.12, 09:52
    brianek> nie pytaj wiecznie dziewczyn czy wiedza jak to jest bo wiekszosc naprawde wie. I nie ma potrzeby w licytowaniu sie na biede i na to kto ma gorsze doswiadczenia.

    --
    ...
    bridelle
  • anngam8388 21.06.12, 10:59
    bria-nek napisała:

    > Jejku, moje dzieci naprawdę lubią budynie, napisałam tylko że mam ich nadmiar,
    > jestem wdzięczna za nie, zrozum proszę. Dostałam właśnie paczkę z żywnością, wi
    > esz jak to jest widzieć co jest i kombinować już co można z tym zrobić?
    > Co do pracy, wierz mi że szukam caly czas a jesli nie wierzysz, przyjedz do mni
    > e i zobacz historie stron ktore przegladam. I nie jestem wcale lepsza że mam ki
    > lka fakultetow, gdybym kiedyś skonczyla zawodówkę i miała jakiś fach, miałabym
    > pracę od reki, przeglądam ogłoszenia..
    > Co do Twojego pytania co było ostatnio na obiad, to ja ostatnio nie jem nic, al
    > e Młodszemu w jeden dzien zrobilam kopytka a w drugi kluski śląskie. Jutro Star
    > szy będzie to też coś wymyślę.
    > A i dziękuję za paczkę, nie od Ciebie wprawdzie, ale już widzę sporo możliwości



    A zdajesz sobie z tego sprawę (o ile nie kłamiesz ) ,ze takie głodzenie się prowadzi do poważnych chorób a nawet smierci.. i Ty mówisz ,ze ci na dzieciach zalezy?? raczej nie poniewaz nie myslisz co z nimi bedzie gdy Cie zabraknie..
  • easyblue 21.06.12, 19:46
    > Sorry, ale gdybym wiedziala, CZEGO naprawde mi brakuje, to wlasnie od podstawow
    > ych rzeczy bym zaczela, od surowca, od pomyslenia, z czego da sie najwiecej
    Uważasz, że brianek tego nie wie? NAPRAWDĘ tak uważasz???

    > do wygodnictwa i dosc wysokiego standartu zycia jestem przyzwyczajona ale w sy
    > tuacji "znalezienia sie bez niczego" (zakrawa na pozar calego domostwa) nie mys
    > lalabym o takich "pierdach" jak w watku autorki.
    Skąd możesz wiedzieć co byś zrobiła, jeżeli problem biedy jest ci obcy, a to, co wypisujesz świadczy o nader miałkiej empatii?

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • malgoska182 22.06.12, 01:20
    easyblue
    Czytajac Twoje "zlote mysli "na tym Forum,a szczegolnie w tym watku ma sie nieodparte wrazenie ,ze Ty znasz sie na wszystkim, problemy calego swiata sa Tobie znane(bieda, anoreksja,bulimia ).Znasz sie doskonale na gotowaniu ,znasz dawki zywieniowe dla wszystkich(uwazasz ,ze 0,5 kg jedzenia nie wystarczy ,dla mnie wystarczy,za to pije duzo wody).Wedlug Ciebie hamburger to bulka i parowka z dodatkiem keczypu.
    Dyskusje na poziomie szaletu nie sa Twoja rozrywka.Gdyby ktos mnie zapyta,l jakie to dyskusje na poziomie szaletu -nie wiedzialabym.Ty ,chyba wiesz?Czyzbys brala udzial w takich?
    W calej tej dyskusji(pyskowkach) mozna przeczytac Twoje wpisy(bardzo duzo).Zaden wpis nie jest rada dla bria-nek( wiem,Ona z uwagi na to,ze Jej tak bronisz napewno odbiera to zupelnie inaczej) Wiec niech korzysta z tych twoich rad.Nie zauwazylam tez wpisu z lista rzeczy,ktore wysylasz do "potrzebujacej " bria-nek.Chyba ,ze nie chcesz sie z tym ujawniac.Moze i masz racje.Dzieki Tobie bria-nek przetrwa do 10(oraz oczywiscie potwierdzonej pomocy e-mam ,ktore wpisaly tutaj produkty,ktore wyslaly do bria-nek).A pozniej juz bedzie tylko lepiej,czego naprawde zycze bria-nkowi.
    Mysle,ze bria-nek powinien zakonczyc dyskusje i caly ten watek oswiadczeniem"mam juz wystarczajaco rzeczy ,zeby dotrwac do 10" oraz potwierdzic sytauacje swojej choroby(anoreksja jest choroba ) oraz porzucenia przez meza.Zdaje sobie sprawe,ze malzonek takiego oswiadczenia nie podpisze i nam tu do wgladu nie da,ale mysle ,ze jakies kroki prawne ,zabezpieczajace rodzine bria-nek podjela.Ostatnio maz po dwoch dniach sie powrocil smile na lono rodziny.Dostalo sie wtedy przy okazji wszystkim facetomsmile A oni nie sa przeciez tacy zli(ja nawet lubie swojego)smile
    Wtedy bria-nek mial 12 zl.w kieszeni. Nastapilo porozumienie stron i zawieszenie broni.Dobrej woli wystarczylo na 2 miesiace .Moze teraz znowu sie opamieta i wroci.Trzeba miec nadziejesmile
  • agus-ka 19.06.12, 21:04
    i ja sie niestety z Tobą zgadzam.... proszenie o hamburgery z marketu, słodycze, czy chusteczki do pupy kiedy nie ma się z czego obiadu ugotować...

    Bria-nek jak masz kotlety to możesz z nich ugotować zupę. Wrzucasz do gara, do tego warzywa, przyprawy i masz zupę jarzynową. Mięso możesz podac ugotowane, nawet zdrowiej.
  • easyblue 20.06.12, 22:03
    > hammburgery
    > (sic!) i slodycze (to jeszcze lepsze..) to wg mnie lekka przesada
    A co to hamburger? Szynka i parmezan? To parówka i bułka z dodatkiem keczupu. Faktycznie luksus.

    > z takiej ilosci ziem
    > niakow, to 2 osoby mozna spokojnie wyzywic przez miesiac,
    ???
    czyli 0,5 kg dziennie na osobę? Wiesz, ile to jest? Uważasz, ze to starczy na całodniowe wyżywienie?

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • hamery.kanka 21.06.12, 00:29
    Przypomne tylko, ze jak juz tak wyliczasz te ziemniak na glowei, syn brianka przez wieksza czesc tygodnia przebywa u dziadkow. Przypominam tez, ze jak sie nie ma co do gara wrzucic to tak, je sie te ziemniaki - kolezanka opowiada mi, a urodzila sie w malenskiej wioseczce, ze byl taki rok, ze tylko ziemniaki jedli dzien w dzien i jak widac - przezyli. A przypominam, ze to tylko 20 dni przed briankiem, 3 tygodnie, wiec nie opowiadaj prosze, ze nie przezyje bez husteczek, hamurgerow i sldyczy, bo to wrecz tosmieszne jest.. poza tym ja nie wierze, ze po 10tym nie bedzie kolejnego dramatycznego watku jej autorstwa.

    Ona nie pisze, ze potrzebuje maki, oleju.. tylko wlasnie hamburgerow i slodyczy i w tym, ze jest to co najmniej dziwne w sytuacji takie biedy, ktora chciala opisac, mojego zdania nie zmienisz. A ta bieda potem sie okazuje ziemniakami ze schabowymi big_grin wyglada na to, ze brianek - jak wspomnialas sama w ktorym z wyzej napisanych postow - przyzwyczajona jest do innego stylu zycia i hamburgery i slodycze sa dla niej wlasnie artykulami pierwszej potrzeby. Dla mnie nie sa i jak widac dla wielu innych forumek takze. Co wiecej, dla wielu z nich sa luksusem. I w tym uwazam, ze wykazujesz sie z briankiem brakiem szacunku do osob, ktore czesto tu same pomagajac, dziela sie tym, co maja, a maja niewiele. I na ich stolach nie goszcza hamburgery, schabowe i slodycze.. to jest kpina z tych osob.
  • bria-nek 21.06.12, 06:30
    Dziewczyny, jest wcześnie, ale w sumie tylko w nocy i póki Mały nie wstanie mam czas dla siebie. Powiedzcie mi, czy jest coś złego w tym, że potrzebuję chusteczek? Do tej pory to był standard, bo czy szłam do lekarza czy na plac zabaw to zawsze je miałam ze sobą. Bo nie chcę żeby ludzie myśleli że mam brudne dziecko, albo żeby lekarz na kontroli wściekał się że musi na mnie czekać bo szukam wody. Co do tych hamburgerów..wiecie, było mnie do niedawna stać żeby je robić w domu, teraz nie, ale nie chcę żeby Starszy poczuł różnicę w sytuacji. Byłam wczoraj w jednym sklepie, mam przychodzić wieczorem bo może jakiś chleb się nie srzeda. I zazdroszczę wszystkim Wam, że z dnia na dzień nie zostałyście z niczym
  • hamery.kanka 21.06.12, 07:27
    Brianek, a skad ty wiesz, ze dziewczyny nie zostaly z niczym? sa na forum takie osoby, ktore zostaja z niczym albo musza sobie radzic z tym "niczym" od lat. I bardzo Cie prosze, nie licytuj sie na to, kto biedniejszy. Bo ja w zyciu takie juz rzeczy przeszlam, o ktorych jeszcze Ci sie nie snilo i zycze tobie i wszystkim innym, zeby nie musieli takich rzeczy przechodzic. I nie zmienisz mojego zdania - jak sie nie ma co do gara wlozyc, to sie recznik moczy w wodzie z mydlem i sie jakos da, prawda? Nie mowiac juz o tym, ze calkiem sporo moich kolezanek nie uzywa chusteczek nie dlatego, ze ich nie stac, tylko dlatego, ze popieraja ekologie i nie chca smiecic. Wiec nie dramatyzuj, od recznika rak nie urwie. Nie wiem, co chcesz udowodnic ale ja juz ta dyskucje uwazam za bezcelowa. Jak wspomnialam, dla mnie wyszlo szydlo z worka jak obrzucilas Ize stekiem zarzutow, jak sama potem przyznalas wyssanych z palca.
  • madziulec 21.06.12, 07:54
    Glupio mi wypowiadac sie w tym watku, bo trudno oceniac, ale ja zostalam pewnego dnia z niczym.
    Tak, dokladnie z niczym.
    Moj eks wyprowadzil sie, zostawiajac pusta lodowke, ja nie mialam nic na koncie, nie mialam pracy (stracilam prace, nie bylam zarejestrowana, bo nei bylo sensu, w koncu siedzialam z dzieckiem).
    Eks zabral samochod, zeby dodatkowo utrudnic zycie. Ja 2 razy w tygodniu musialam jeszcze jezdzic do lekarza 30 km na rehabilitacje.

    Glupio mi bylo przyznac sie rodzicom, ze nie mam co jesc. Naprawde. Wiec jedynym dniem, gdy sie najadalam to byla niedziela i bylam u nich na obiedzie. Tak caly czas pilam mleko, bo to bez problemu i pytan kupowal moj eks dla dziecka ("podwieszalam sie" pod dziecko).
    Alimenty dostalam po ponad pol roku, takie tam zawirowania sadowe, prace mialam po 2 miesiacach.

    Wczesniej pomogly mi raz obce calkowicie osoby.
    Tak jak pisze, w lodowce nie mialam nic, ani 30 kg ziemniakow, ani zamrozonych kotletow..
    A spadlam z bardzo wysokiej poleczki (na urodziny dostawalam prezenty za 1000 zl i wyjezdzalismy na wakacje za granice, do tego mialam zloty pakiet ubezpieczenia medycznego - nie pisze tego, by sie chwalic, a po to, bys Ty, bria-nek, miala swiadomosc jak wiele stracilam i jak wiele wczesniej mialam).
    Tyle na temat.

    Dziewczyny przepraszam, ze wylalam z siebie. Przykro mi, ze ktos narzeka az tak strasznie.
    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
    Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
  • nioma 21.06.12, 09:27
    Nie ma w tym nic zlego, tylko wiesz co jest dziwne?
    Jak ktos przymiera glodem tak jak Ty to chyba mysli o rzezcach pierwszej potrzeby a nie o chusteczkach? To po prostu zadziwiajace jest...
    Przykro mi, ze z dnia na dzien zostalas z niczym ale.... czy ktos zabranial Ci wczesniej pracowac, oszczedzac, odkladac? Nie obarczaj wina innych, to sa konsekwencje Twoich wyborow.
    Dziewczyny pomagaja ale sa pewne granice.

    --
    ...
    bridelle
  • gazeta_mi_placi 21.06.12, 10:20
    Nie zawsze ma się z czego oszczędzać, kobiety w Polsce nie zarabiają kokosów i często nawet pracując ledwie starcza na bieżące wydatki a co dopiero oszczędzać. Życia chyba nie znasz.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • malgoska182 21.06.12, 13:05
    bria-nek Ty po 3(trzech) fakultetach zwracasz uwage na to"co ludzie powiedza"?dzieci dziela sie na czyste i szczesliwe.Szczegolnie w parku, czy na placu zabaw maja prawo byc brudne.Masz pusta butelke w domu? Wychodzac z dzieckiem napelnij ja woda.Wez mala sciereczke czy recznik i mozesz zadbac w ten sposob o higiene rak dziecka(bo chyba to najwazniejsze ?).Mozesz tez przygotowac wilgotna sciereczke i zapakowac w foliowa torebke zeby miec w razie potrzeby ,gdy dziecko robi jeszcze w pieluche.
    Piszesz ,ze chysteczki byly standartem.Przez kilka miesiecy mozna sie chyba przyzwyczaic do nowych standartow(czy odzwyczaic od starych).Bo chyba na Forum jestes juz minimum 3 miesiace.Nie mam czasu ani ochoty "sledzic "Ciebie ,czyli Twoich wpisow. Ale chyba Twoja mocna strona jest przedsiebiorczosc.
  • piotr_57 21.06.12, 13:26
    malgoska182 napisała:

    > bria-nek Ty po 3(trzech) fakultetach...

    Uważam, że mod powinien poprosić o skany tych dyplomów.
    Nie chcę być niesprawiedliwy, ale pracując wśród ludzi z różnych środowisk, mam doświadczenie, które podsuwa mi poważne wątpliwości co do tych fakultetów.
    Moim zdaniem osoba argumentuje na poziomie dobrej zawodówki, lub kiepskiego liceum.
    Jeżeli( dla uwiarygodnienia się!), proszący o pomoc, przesyłają różne dokumenty, moim zdaniem, (można w tym przypadku) zażądać okazania dyplomów, na które osoba się powołuje.
  • nioma 21.06.12, 13:56
    slusznie

    --
    ...
    bridelle
  • jolasiajolasiowska 21.06.12, 15:13
    Sama też zwróciłam na to uwagę, no ale pomyślałam ze ja po zwykłej zawodówce mało wiem, he he.
    Brianek napisz tu ile masz wzrostu.

    Wiesz w moim przeciętnym bezfakultetowym umyśle jest taka myś smilel, że jest ogromna różnica między niechęcią do jedzenia (a mam taką jak patrze na te wszystkie kluchy) a anoreksją. Troszkę się zagalopowałaś.
    I jak rozumiem tą anoreksję lekarz psychiatra leczy lekami? tylko?

    W sumie przydałyby się skany dyplomów i właśnie zaświadczenie o chorobie -anoreksji... hmmm
  • easyblue 21.06.12, 20:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • anka7961 21.06.12, 23:31
    jolasiajolasiowska napisał(a):

    >
    > W sumie przydałyby się skany dyplomów i właśnie zaświadczenie o chorobie -anore
    > ksji... hmmm

    Przepraszam, że pytam, ale rozumiem, że te dokumenty są niezbędne do weryfikacji sytuacji Agnieszki, bo chcesz udzielić pomocy? Wysłać paczkę z żywnością lub coś innego?
    Nie? a może potrzebujesz jeszcze odcisk Jej lewej stopy? Albo jakiś innych dokumentów? no np: kalendarzyka menstruacji?

    Kurcze, dziewczyny, zejdźcie już z Agnieszki. IMHO poprosiła o rzeczy takie jak chusteczki, czy hamburgery, bo jest do takiego standardu przyzwyczajona i może troszkę niezaradna....

    Agnieszko, powiem Ci od siebie, to co inne mamy już napisały - mnie stać na chusteczki, ale z nich nie korzystam. Uwierz, że woda i ręczniczek to zdrowiej i taniej. Ja mam pieluchę flanelową pociętą w małe kawałki i korzystam z nich jako myjek wielorazowych. A wody nie musisz u lekarza latać i szukać, bo możesz takie "myjki" trzymać w plastikowym pojemniczku nasączone wodą. Brudne wrzucam do woreczka, albo do drugiego pojemniczka. Piorę w pralce.

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/b4efb997c4.png
  • madzix88 22.06.12, 05:40
    Dziękuję Ci kobieto za te słowa. Ta sama refleksja mi się nasunęła....

    Dałybyście już dziewczyny spokój.
    Myślę, że dalsze pyskówki w tym wątku są już zbędne. Kto chce pomóc to pomoże. A dla kogo Agnieszka jest niewiarygodna niech nie pomaga i tyle. A już wymaganie, żeby Agnieszka wysłała dokumenty potwierdzające jej wykształcenie i choroby jest co najmniej nie na miejscu. Jaki to ma związek z sytuacją Bria-nka???
    --
    Kluska /20.09.07/

    moje gg 193037
  • piotr_57 22.06.12, 06:11
    madzix88 napisała:
    A już wymagani
    > e, żeby Agnieszka wysłała dokumenty potwierdzające jej wykształcenie i choroby
    > jest co najmniej nie na miejscu.

    A to niby dlaczego ? ? Każdy proszący o pomoc ma moralny obowiązek uwiarygodnić się. Sposób tego uwiarygodnienia może przybierać różne postacie.
    Zachowując pewien poziom kultury, nie chciałem tego pisać wprost, ale skoro wywołuje się mnie do tablicy, to proszę bardzo : Bria-nek (w mojej ocenie!), jako prosząca o pomoc jest osobą zupełnie niewiarygodną, dlatego uważam, że w stosunku do jej oświadczeń powinno się zastosować dodatkowe środki weryfikacji. Potraktowałem (w miarę) poważnie jej oświadczenie o chęci rozpoczęcia działalności gospodarczej, w dziedzinie hydrauliki. Poświęciłem czas i udzieliłem jej kilku rad, wyszukałem przepisy z którymi powinna się zapoznać, przed podjęciem decyzji. Mam więc moralne prawo wypowiadania się w jej sprawie.
    Teraz czuję się oszukany.

    Jaki to ma związek z sytuacją Bria-nka???

    Wprost oczywisty.
    W mojej ocenie, istnieje podejrzenie (graniczące z pewnością!), że Bria-nek nader często mija się z prawdą!
    Prośba o przesłanie skanów dokumentów, jest daniem jej możliwości uwiarygodnienia się, a nie żadną represją!
    Bycie wiarygodnym jest jej, a nie moim, żywotnym interesem!
    Jeżeli okaże się, że Bia-nek nie chce "pilnować" swojego interesu, to znaczy, że nie ma żadnego powodu by jej pomagać, gdyż podstawowym warunkiem udzielania komuś pomocy jest wykorzystanie (przez niego" wszelkich, dostępnych możliwości własnych.
  • nioma 22.06.12, 08:27
    bardziej chodzilo o to czy prawda jest pisanie o tych fakultetach czy nie.

    --
    ...
    bridelle
  • jolasiajolasiowska 22.06.12, 08:55
    Nie przesadzaj z kalendarzykiem, chodziło o uwiarygodnienie JEJ słów.
    Pierwsze co rzuca się w oczy to bardzo ograniczony zasób słów, co przy 3 fakultetach śmiesznie wygląda.
    Tak, mogę pomóc, po to sie zarejestrowałam, póki co tylko odzieżą i butami,może tez zabawkami.
    Czym ona zainteresowana nie jest. Budyni też mam dużo,no ale .... mogę też wspomóc suszonymi warzywami. Może nie wiele ale jednak coś.
    Dla mnie ona jest całkowicie niewiarygodna i szczekające za nią forumki, mojego zdania nie zmienią.
  • wrzesniowamama07 22.06.12, 10:00
    Dla mnie ona jest całkowicie niewiarygodna i szczekające za nią forumki, mojeg
    > o zdania nie zmienią.

    brawo, brawo, wysoka kultura osobista przez Ciebie przemawia...
  • bj32 22.06.12, 11:19
    Odpuść wtręty o szczekaniu.
    I nie tyle o zasób słownictwa idzie [np. kierunki techniczne to nie filologia], a o poziom argumentów.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • bj32 22.06.12, 10:57
    Bria-nek...:
    "do tej pory to był standard", "było mnie od niedawna stać".
    I na co to ma być argument? Teraz Cie nie stać, więc masz zakichany obowiązek się przystosować do sytuacji, albo ją polepszyć. A nie liczyć na to, że obcy ludzie zapewnią Ci dotychczasową stopę życiową, bo skoro jeszcze dwa miesiące temu stać Cie było na kupowanie jedwabnej bielizny i biżuterii z brylantami, to chcesz tak mieć dalej.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • noemi23 22.06.12, 11:18
    "wiecie, było mnie do niedawna stać żeby je robić w domu, teraz nie, ale nie chcę żeby Starszy poczuł różnicę w sytuacji".
    Tak samo to widzę jak napisała bj32, no i wpis autorki zacytowany powyżej mnie zastanawia. No bo jak to rozumieć, bieda aż piszczy, nie ma co do garnak włożyć, ale tu nie o to chodzi, tylko o to aby starszy syn miał wszystko co dotychczas, czyli hamburgery, słodycze itp. żeby tylko " nie poczuł różnicy w sytuacji". A to on jakiś szlachcic jest czy co? Jeśli w rodzinie jest bieda to niestety wszyscy zwykle odczuwają jej skutki, a nie młodszy może zjeść kluski ( bo jeszcze nie mówi i się nie dopomni) a starszy musi mieć menu jak do tej pory. A sprawa z mężem z tymi rozstaniami i powrotami to już w ogóle jakaś niezrozumiała.
  • wrzesniowamama07 22.06.12, 11:28
    Blanka, ale tu chyba nie było wyrywnych do wysyłania jedwabnej bielizny, a nawet i tych nieszczęsnych hamburgerów i słodyczy... Co więcej, myślę że skład owych dwóch paczek, opublikowany na forum świadczy raczej o zdrowym dystansie pomagających.

    Hamburgery i słodycze odebrałam raczej jako wyraz paniki. Nie znam stosunków rodzinnych Agnieszki, ale mogę się domyślać, że nie chciałaby całkiem twardego lądowania dla swojego starszego syna, który na co dzień mieszka u dziadków i może mu być trudno zaakceptować fakt, że w wakacje, kiedy będzie mieszkał z mamą, ma jeść cały czas kluski według oszczędnych przepisów. Nie znaczy to, że lecę spełniać prośby wynikające z paniki, ale nie uważam żeby były one dowodem na to, że Agnieszce się w tyłku poprzewracało.
  • noemi23 22.06.12, 12:39
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Blanka, ale tu chyba nie było wyrywnych do wysyłania jedwabnej bielizny, a nawe
    > t i tych nieszczęsnych hamburgerów i słodyczy... Co więcej, myślę że skład owyc
    > h dwóch paczek, opublikowany na forum świadczy raczej o zdrowym dystansie pomag
    > ających.
    >
    > Hamburgery i słodycze odebrałam raczej jako wyraz paniki. Nie znam stosunków ro
    > dzinnych Agnieszki, ale mogę się domyślać, że nie chciałaby całkiem twardego lą
    > dowania dla swojego starszego syna, który na co dzień mieszka u dziadków i może
    > mu być trudno zaakceptować fakt, że w wakacje, kiedy będzie mieszkał z mamą, m
    > a jeść cały czas kluski według oszczędnych przepisów. Nie znaczy to, że lecę sp
    > ełniać prośby wynikające z paniki, ale nie uważam żeby były one dowodem na to,
    > że Agnieszce się w tyłku poprzewracało.

    Ja nie twierdzę, że jest to prosta sytuacja i potrafię zrozumieć uczucia jakie targają Agnieszkę, co do zapewnienia dotychczasowego statusu dzieciom. Ale taką ma aktualnie sytuację i jak to się mówi " głową muru nie przebijesz " i musi przetrwać ten czas na miarę tego co posiada. Tym bardziej, że sama w pierwszym poście napisała, że 10-tego otrzyma pieniądze i będzie miała na życie, więc nikt nie mówi o jedzeniu klusek przez starszego syna całe wakacje.
    Nie znam sposobu gospodarzenia tej Agnieszki, więc nie będę się na jej temat wypowiadać czy jest zaradna czy nie, aczkolwiek mam w swoim środowisku taką osobę, której nijak kasa się nie trzyma. Nie mają zbyt dużych dochdów, bo 2000 tyś. na cztery osoby, w tym dwoje chorowitych dzieci, ale oszczędzać nie potrafi w ogóle, m.in: pali jak smok tj. paczkę dziennie, pieluchy dla swojej 2,5 letniej córki kupuje tylko orginalne Pampers " bo ma już je wypróbowane i one są najlepsze ", jakiekolwiek imprezy rodzinne, święta itp. nigdy nie odmówi, kupując prezenty za pożyczone pieniądze. Ogólnie to ona ciągle siedzi komus w kieszeni, ledwo odda to znów pożycza i tak w kółko. No i tak jak to mówi ciągle biedę klepie, tylko nie dociera to do niej że sama się do takiej sytuacji przyczynia.
  • missmiriam1 22.06.12, 11:34
    Rzeczywiście do niedawna? O pomoc bria-nek zaczęła prosić w połowie lutego, z postów można wywnioskować, że powodem kłopotów nie był nagły kataklizm życiowy, ale że problemy finansowe mieli od dawna. Pisała i o komorniku, i o braku węgla, i o niesmacznych puszkach otrzymanych w kościele.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • bria-nek 22.06.12, 13:24
    Udowodnij mi proszę że kupilam jedwabną bieliznę i cokolwiek z bizuterii..23 maja 2009 r. dostalam od meza pierscionek zareczynowy...srebny, 13 sierpnia 2009 r. dostalam obraczkę, tez srebną. Poza tym nic z bizuterii ani z bielizny nie kupilam, nie wiem jak Ci to udowodnic ale nie
  • wrzesniowamama07 22.06.12, 13:28
    Agnieszko, nie podkładaj się tak po całości. Blanka ironizowała... Powinnaś to wyczuć, bo ci zaraz wyjadą z fakultetami
  • bj32 22.06.12, 14:54
    Niczego Ci nie muszę udowadniać, bo niczego takiego nie twierdzę.
    Twierdzę natomiast, ze argument, że "do tej pory miałam takie standardy i nie chcę teraz mieć mniejszych, choć sytuację mam do bani, zatem mi dajcie" jest nonsensowny i roszczeniowy.

    Wrześniowamamo: to, ze nikt się nie pchał do słania hamburgerów, nie oznacza, ze prośba i uzasadnienie tej prośby - nie padły. Czy w związku z tym, że kilka lat temu miałam ponad 900,- świadczeń i stać mnie było na to, żeby uczęszczać do kina i kupować książki raz w miesiącu - upoważniłby mnie do proszenia teraz na forum o bilety i właśnie książki, "bo nie chcę mieć niższego standardu"? Jeśli tak, to poproszę o bilet na "Słodkich snów".
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • wrzesniowamama07 22.06.12, 14:58
    A ja nie twierdzę, że nie padły. Padły. Spróbowałam zrozumieć, dlaczego padły.
  • bj32 23.06.12, 23:37
    Dlatego, że autorka "była przyzwyczajona do wyższych standardów". Tak w każdym razie tłumaczy.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • payuta 22.06.12, 15:00
    Bj,nooooooo tongue_out
    Dobry seks,pare piw iiiiiiii,bez kina bedziesz miala slodki sen tongue_out smile
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • nioma 21.06.12, 09:24
    zgadzam sie.
    absolutnie nie uwazam, ze jak ktos biedny to ma jesc suchy chleb ale...
    jesli sytuacja jest taka, ze przymieraja glodem to chyba logicznie poprosic o cos z czego mozna ugotowac obiad a nie hamburgery i chrupki?
    --
    ...
    bridelle
  • anetchen2306 21.06.12, 09:42
    Dokladnie, nie samym chlebem i woda czlek zyje wink
    Ale paczka chusteczek, chrupki czy slodycze nie poprawia fatalnej sytuacji rodzinnej, nie rozwiaza absolutnie zadnego waznego problemu. Po co o nie wiec prosic? Porzadne zakupy juz tak ... I z maki, jajek, margaryny i odrobiny cukru mozna prawdziwe cuda zrobic, jesli sie chce (bo czas zapewne autorka watku ma, nie pracuje zawodowo). Skoro autorka watku do tej pory nie pomyslala, co w zyciu i w jej sytuacji tak naprawde jest wazne, co jej najwiecej pomoze przez dlugi czas, to nie ludzmy sie, ze jej w jakikolwiek sposob "pomozemy". Bo tutaj chyba o pomoc chodzi a nie u ulatwianie zycia tym, ktorzy sami sobie jego ulatwic nie chca sad Owszem, moze "pomoge" (a raczej wspomoge) jeden raz, drugi ale przy trzecim i kazdym nastepnym pomysle, ze chyba ta moja pomoc w czarna dziure jest wsysana, bo mimo "pomocy" nie widac rezultatow w postaci wygrzebania sie z notorycznych "kryzysow". Jakos w te wszystkie jej "fakultety" nie wierze, bo zeby je zdobyc, trzeba miec chyba troche logicznego pomyslunku. Trzeba?
  • bj32 21.06.12, 10:52
    Parówka i bułka to hot dog. Hamburgery to bułka z mielonym. T-shirty to koszulki z krótkim rękawem. A zwis męski to krawat.

    Dziewczynki, może dajcie linka na "Oszczędne gotowanie", czy jak się to forum nazywa, zamiast dawać przepisy na zupę z gwoździa, korpusów, szyjek i kuprów?
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • bj32 19.06.12, 19:59
    "zresztą i tak choruję na anoreksję więc mogę się obyć."
    Ciekawe podejście. Chodzisz z tym do lekarza albo terapeuty? Bo anoreksja nie jest dolegliwością gastrologiczną i miewa poważne skutki. Na przykład zgon.
    I tym razem nawet nie próbuję być ironiczna.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • mstowianka 19.06.12, 20:24
    z tego co wyczytałam w bogatej korespondencj Agnieszki, mieszka ona w Mstowie.Nie jest to jakaś zapadła wieś bez cywilizacji.Sa sklepy, także spożywcze, miejscowość dobrze skomunikowana z pobliską Częstochową.Dokąd Agnieszka często jeździ, bo przez cały tydzień/ z tego co pisala/ jej starszy syn mieszka tam u dziadków i chodzi do szkoły.Utrzymują go jej rodzice, sama korzysta też, jak pisała z zapasów zgromadzonych w lodówce przez jej rodziców/podbiera wg jej słów podczas nieobecności "wrednej" matki.Sama określa się jako osobe zaradną- w wątku o pomyśle założenia firmy hydraulicznej wraz z małżonkem.Ponieważ doszła do wniosku,że ma takie talenty organizacyjne, że podoła temu wyzwaniu.Bo przecież szef męża tak na tym biznesie tak dobrze wychodzi, "że lata sobie nurkować".Do czego wg mnie ma święte prawo, zarabia to jeździ.2 tygodnie po euforii zakładania firmy, nagle rozwód.Do tego anoreksja, głód zagrażający dzieciom/ nie wiem dlaczego grozi on starszemu- skoro utrzymują go dziadkowie/.Atak na Izabelkę, która osmiela zwrócić jej uwagę na niekonsekwencję tego co pisze i robi. Dziewczyno, matko Briana/chyba tak nazwałaś to młodsze dziecko?/ jestes dla mnie zadziwiajaca w tym co wypisujesz. Sinusoida emocji. Życzę Ci,żebyś wzięła się w garść, bo czytając co wypisujesz, zaczyna urągac rozsądkowi. A Mstów to naprawdę nie jest jakaś zapadła wiocha, wbrew temu co chcesz tu dać do zrozumienia.
  • asiek_00 19.06.12, 22:29

    mostowianka ma rację,Mstów to nie zapadła wiocha.A wiem bo mieszkam w Częstochowie.
    bria-nek napisała ''będę miała ok. 1000 zł'' też bym tak chciała.Ja na dwoje dzieci alimenty i zas.rodzinny mam 749 zł.Najstarszy syn pracuje na 1/2 etatu ja w obecnej chwili jestem bez pracy.Leczę się u neurologa i ortopedy.Też mi jest ciężko.Makaron robię z mąki i wody,Gotuję ziemniaki odlewam wodę do ziemniaków dosypuję mąki i kluchy jak sie patrzy.Rosól czasem z samych rosołków.Pietruszkę ,marchewkę ,koperek i cebulkę mam posadzone w skrzynkach i trzymam na oknie.I w razie potrzeby jest marchewka ,pietruszka i koperek nawet cebula.Nawet zeszłoroczne jakieś weki są jeszcze w piwnicy.
  • mstowianka 19.06.12, 22:56
    Mstów jest uroczą miejscowością, jest nowy zespół szkół, zabytki, mnóstwo zieleni i nie ma tu jakichś polnych wertepów, po których nie można przejechac wózkiem z dzieckiem.A to sugerowała Agnieszka.Z jej postów przebija pogarda do "wieśniaków" zamieszkujących tę miejscowość.Lekarze źli, ludzie prostaccy itp.To tak gwoli lokalnego patriotyzmu.Poczytywałam jej listy z ciekawości, co jeszcze można wykonfabulować, aby opisac mieszkanie na "wygnaniu" z Częstochowy.Dobry tatko raz pomaga, potem znowu głód, dzieje mezaliansu osoby "po 4 fakultetach", ze znajomością wielu języków, poślubionej hydraulikowi.Myślałam z początku, no róznie w życiu bywa,zbulwersowała mnie dopiero historia z wózkiem."Z pompowanymi kołami", niezbednym na te wiejskie koleiny.A potem ów wózek stał w sieni i służył za legowisko dla kotów.Musiało byc bardzo miło dziewczynie, która go ofiarowała. Po naglącym poście, roszczeniowym własciwie. Agnieszka chciala ten wózek oddać, tylko odbiorca musiałby sobie go wyprać, bo koty zabrudziły.I ona teraz potrzebowala już inny wózek.Bo sama słyszała,że niektóre dziewczyny mają po dwa wózki.No, jak sobie kupiły to maja ile chcą.Historia z małzonkiem dla mnie zaskakujaca, najpierw w lutym taki kochający,że oddałby watrobę dla Niej, ale miarki już nie chciał pożyczyc - bo jego.Potem nagle rozpaczliwy list,ze odszedł, po dwóch dniach wrócił, teraz znowu odszedł.Wszyscy się na Nią uwzięli.Jakoś niesympatycznie wokól Agnieszki się moim zdaniem robi.
  • bria-nek 20.06.12, 17:39
    Mstowianka, ja kocham Mstów, ale z uwagi na swoje choroby chodzę niedaleko na spacery. Wiesz, gdzie są stodoły i jakie tam są drogi??? Kamieniste..Zawsze niebieskaa4 może do mnie zajrzeć, sprawdzić warunki albo jakakolwiek inna osoba. Nic nie ukrywam. I wiesz, kocham tą wieś za zalew gdzie można wyjść z dzieckiem, za te pola tylko przepraszam, że to napiszę, nie za ludzi..Nie generalizyję ale piszę o tych z ktorymi mam do czynienia dlatego wolę przebywać w mieście. I taki wozek z pompowanymi kolami świetnie się tutaj sprawdza, ten lzejszy zabieram do autobusu.
    Co do życia, zazdroszczę że masz piękne i rózowe, nie każdy takie ma. Oczywiście każdy ma prawo kogoś zmieszać z błotem, dobić leżącego, ale to chyba nie o mnie chodzi..Poprosiłam o pomoc bo już nie mam kogo. Sama oddaję ciuchy do kosciola, bo jak daje ogloszenie na forum to nikt sie nie odzywa, mam brac pokwitowania ze oddaje??? Mogę..
  • missmiriam1 20.06.12, 17:48
    Bria-nek, nie odwracaj kota ogonem. Nikt tu nie kopał leżącego ani nie mieszał z błotem. Wytknięto Ci mijanie się z prawdą i manipulacje. Nie miałabys wyrzutów sumienia, gdyby któraś z niebogatych wzruszyła sie Twoim pierwszym postem i wysłała Ci kupione za ostatnie pieniądze produkty?
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • k1k2 28.06.12, 18:54
    moglabys chociaz raz ustosunkowac sie do rzeczowych zarzutow a nie uderzac w lament i tym odwracac uwage od krytyki Twojej osoby.

    a mostowiance dziekuje za przypomnienie co i jak!
  • missmiriam1 19.06.12, 23:06
    Asiek, tu nawet nie chodzi o to, że innym jest gorzej, ale o to, że nie pisze się nieprawdy, dramatycznych apeli o jedzenie dla głodnych dzieci, kiedy w rzeczywistości to i mięso zamrożone, i ziemniaki a pewnie i inne rzeczy w domu są. A wyliczone artykuły ''pierwszej potrzeby''... ech, rozwaliło mnie zapotrzebowanie na konkretne rodzaje makaronów.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • easyblue 20.06.12, 22:08
    > z tego co wyczytałam w bogatej korespondencj Agnieszki, mieszka ona w Mstowie.
    Nie wyczytałaś, bo nigdzie tego nie podawała. A ty założyłaś nicka tylko po to, by to napisać. Nad wyraz zastanawiające.



    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • semi-dolce 20.06.12, 00:38
    Piszesz, że ciuchów nie potrzebujesz, ale zgłosiłaś się do mnie po ciuszki, które chcę oddać. To jak to w końcu jest?
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • anna.k777 20.06.12, 07:43
    Brianek,czego chcesz od izabelki,zawsze do niej można zgłosić się po poradę i jakoś nigdy nie odmówiła.Dlaczego nie pójdziesz do MOPS w sprawie zasiłków celowych,okresowych?Najlepszym rozwiązaniem dla ciebie jest znalezienie jakiejkolwiek pracy,a potem myślenie o firmie,siedząc przy necie w takiej sytuacji,to nic nie załatwisz,a z ziemniaków,można cuda robić jak kotlety,kluchy śląskie,pyzy.
  • anngam8388 20.06.12, 07:54
    z ziemniaków mozna cuda robić , nawet na słodko bo wiadomo dzieci kochaja słodkie smile
    ostatnio koleżanka dała mi przepis na pączki z ziemniaków, naprawde pycha, posypać u góry trochę cukrem pudrem i dzieci wniebowzięte smile
    a tak to placki (na słodko też mozna ) , kluski, a nawet kotlety z ziemniaków tez nawet dośc pyszne są smile

    pozdrawiam
  • hugo43 20.06.12, 07:56
    wszystko mozna,pod warunkiem,ze dziecko ziemniaki lubi.moj trzylatek patykiem nie tknie ziemniaka,w zadnej postaci,nawet frytki.o,ja to co innegosmile
  • anngam8388 20.06.12, 08:25
    a mój prawie dwulatek (w sierpniu 2) uwielbia kluski i frytki smile frytkami to się tak zajada,że sie nieraz zastanawiam gdzie się to mu mieści w tym małym brzuszku smile oczywiście frytki robie z ziemniaków, innych mu na razie jeszcze nie daje smile
  • finkasuomi1 20.06.12, 09:02
    Być może nie powinnam zabierać tu głosu ale w nocy nie mogłam zasnąć tyle myślałam o Agnieszce. Ja na jej sytuację patrzę z perspektywy osoby, która jeszcze kilka tygodni temu sama była w bardzo trudnej sytuacji.
    Jestem bardzo wdzięczna osobom, które pomogły mi.
    Wiecie jak to jest gdy brakuje pieniędzy, gdy nie można liczyć na partnera bo pójdzie do pracy- jest między ludźmi i ma wszystko w nosie? gdy nie można zwrócić się o pomoc do rodziców bo dla nich Wasza porażka jest powodem do dumy bo "a nie mówiłam"? gdy jest się zmęczonym wszystkim, bo od kilu miesięcy wstaje się w nocy żeby karmić dziecko, gdy ciagle przychodza upomnienia za niezapłacone rachunki, gdy nie można podjąc pracy bo ma się małe dziecko- ba! czasem nawet nie ma jak iść na rozmowę o pracę bo przeciez idąc z dzieckiem skreślamy się na miejscu. Gdy znajomi mówią" a po co brałaś sobie takiego faceta, masz przecież studia, dałabyś radę sama!" Gdy wszyscy dają dobre rady a nie potrafią pomóc.

    Ja potrafię zrozumieć Agnieszkę. Pisałam Wam kiedyś że nic nie niszczy związku tak szybko jak brak pieniędzy. Od tego zaczynają się kłótnie, później szukanie winnych i słyszy się że się siedzi cały dzień w domu i nic nie robi, tak jakby każda mama w domu tylko wypoczywała. Różni są faceci, a nam kobietom wstyd jest się przyznawać publicznie do czegokolwiek. Że uderzył, albo że potrząsnął, albo że nas obrzuca wyzwiskami.
    Nikt z nas nie wie co tak naprawdę dzieje się u Agnieszki, ale można kulturalnie napisać że ma sie wątpliwości co do pomocy, poprosić o wyjaśnienia, sprawdzić to i po sprawie. A nie wyśmiewać się - bieda nie jest powodem do drwin, nie macie pojęcia jak ciężko jest napisać prośbę o pomoc. I jak bolą takie rzeczy.
    A dziś da się wszystko zweryfikować- wystarczy np. zaświadczenie z mopsu że pomoc się nie należy albo że przez ostatni kwartał otrzymaną taka i taką pomoc. Do tego potwierdzenie złożenia pozwu o alimenty z zabezpieczeniem i wszystko będzie jasne. Wystarczy tylko powiedzieć Agnieszce co ma jeszcze przedstawić i sytuacja będzie jasna.

    Ktoś kiedyś napisał że lepiej pomóc raz za dużo niż raz za mało. Ja za otrzymaną pomoc jestem Wam bardzo wdzięczna, wiem że dzięki temu uratowałyście moją rodzinę, bo wtedy gdy prosiłam o pomoc mieliśmy poważny kryzys małżeński.
    --
    finkasuomi@interia.pl
    Pragnienie tego czego nie masz często nie pozwala Ci się cieszyć tym co masz.
  • gazeta_mi_placi 20.06.12, 09:26
    Zgadzam się z Tobą sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg54d7rcelg.png
  • aurinko 20.06.12, 09:34
    finkasuomi1 napisała:

    > Wiecie jak to jest (...)

    Wiem jak to jest. I zapewniam Cię, że większość udzielających się tu dziewczyn doskonale wie jak to jest.

    --
    pomoz-amelce.pl
  • missmiriam1 20.06.12, 10:39
    Finkasuomi1, nie wyśmiewam się z cudzej biedy, nie zarzucaj mi tego. Nawet nie wiesz, z jaką biedą się stykam. Ale jeśli ktoś pisze dramatyczne posty o głodzie, pustej lodówce, a potem okazuje się, że to kłamstwo, bo ani dzieci nie głodują, ani ta lodówka taka pusta nie jest, to taka osoba jest dla mnie absolutnie niewiarygodna i nieuczciwa. Owszem, bria-nek potrafi ładnie pisać, nawet dziękując za coś umie przemycic informację, że ta rzecz szczytem marzeń nie jest, ale no cóż, taki los i mimo wszystko dziękuje..., ale jej wczorajszy wpis to juz przesada.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • finkasuomi1 20.06.12, 11:03
    Nie zarzucałam nic nikomu personalnie.
    I nie chcę się licytować z nikim kto większą, jaką biedę widział i w jakiej żył.
    Zawsze można poprosić o ponowną weryfikację i rozwiać wątpliwości. Najgorsze jest gdybanie.
    A jeśli ktoś naciąga i jest tak jak piszesz to wystarczy wprost napisać że dana osoba pomocy nie potrzebuje.
    --
    finkasuomi@interia.pl
    Pragnienie tego czego nie masz często nie pozwala Ci się cieszyć tym co masz.
  • missmiriam1 20.06.12, 11:16
    Co z tego, że nie personalnie? Czyli można ot tak w przestrzeń napisać cokolwiek? To konkretnie która z nas sie wyśmiewała w tym wątku z cudzej biedy?
    ''A jeśli ktoś naciąga i jest tak jak piszesz to wystarczy wprost napisać że dana osoba pomocy nie potrzebuje.'' - nie doczytałaś się, że to właśnie bria-nek najpierw pisze o głodzie, o tym, że nie ma nic, a potem się okazuje, że to ''nic'' to tak faktycznie jednak coś? Tu nie chodzi o licytację, ja nigdy biedna nie byłam, stykam się z biedą z racji swojej pracy i działalności, dramatyzowanie sytuacji i ubarwianie faktów po to, aby wzruszyć innych i skłonić do wysyłki to manipulacja i kłamstwo.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • wrzesniowamama07 20.06.12, 11:46
    Miałam nie pisać, ale nie zmilczę.

    Agnieszka przesadziła. Mogę się domyślać i kombinować, dlaczego, ale przestrzeliła z potrzebami. Co nie znaczy, że tej pomocy nie potrzebuje.

    A klimat na wątku, zasiany przez nieocenioną isabelkę (przy wydatnej pomocy autorki wątku, przyznaję), zrobił się taki, że niedługo można byłoby przeczytać przepis na pyszną zupę z trawy, zagęszczoną startą korą. W Korei Północnej tak ludzie jedzą, na Syberii jedli... Warto dawać dobre rady, nie przeczę. Ale w wielu wypowiedziach dobre rady są mocno doprawione tropieniem. A w niektórych na tropieniu się kończy.

  • missmiriam1 20.06.12, 11:58
    Kwestia nazewnictwa, co dla jednych jest przesadą, dla innych jest zwyczajnym kłamstwem i manipulacją. Nikt nie zamierzał jej tu dawać przepisów na zupę z trawy. Umknął Ci chyba fakt, że podane na forum sposoby wykorzystania tego, co bria-nek ma dziewczyny wzięły z własnych codziennych jadłospisów. Dziewczyny, wybaczcie, muszę, bo się uduszę... znam sytuację finansową kilku osób z forum i zapewniam Cię, że placki i kluski na stole nie byłyby powodem do kłamania, że dzieciom widmo głodu w oczy zagląda. Skoro piszesz o klimacie, to i ja pozwolę sobie na wróżenie i przesadę - niedługo pewnie zrobi się taki, że nawet lista zawierajaca kraby, oryginalne salami i szwajcarską czekoladę nie bedzie miała prawa byc negowana.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • isabelka20 20.06.12, 12:57
    wrześniowamamo ja tu żadnego klimatu nie tworzę smile Napisałam prosty post, na który Agnieszka odparła atakiem, a dlaczego tak zrobiła ? Uderz w stół...? nie wnikam, nie interesuje mnie to. Nie jestem też nieoceniona wink nie siedzę tu dla słodzenia i mam prawo wypowiadać się w każdym wątku na tym czy innym forum.
    Prawda jest też taka, że wątpliwości budzi się coraz więcej i nie są one absolutnie wysuwane przeze mnie.
  • bria-nek 20.06.12, 16:32
    isabelko, przepraszam Cię, niesłusznie i bezpodstawnie Cię osądziłam. Proszę wybacz mi, na tym forum też jestem często atakowana, czasem każdy człowiek ma dołek, zaraz napiszę Ci na maila czemu się na Tobie odbiłam, ale oficjalnie przepraszam
  • isabelka20 20.06.12, 21:54
    Agnieszko nie musisz mnie przepraszać, gdyż ja tego nie oczekuję. Oszem osądziłaś mnie bezpodstanie, niesłusznie, bo nie miałaś się na kim wyładować. Niech będzie, jeśli Ci ulżyło, bo mnie twój post nie ruszył tak naprawdę w żaden sposób. Nie zmienia to również mojego toku myślenia.
    Co do prywatnych wiadomości, nie dostałam nic od Ciebie, ale może to i lepiej, gdyż wymiana e-maili nie ma tu najmniejszego sensu.
    Następnym razem zanim zaczniesz pisać jakieś bzdury na temat drugiej osoby poczytaj troszkę.
    Uważam również, iż nie jesteś w żaden sposób atakowana, a jedynie jak już ktoś napisał wytknięto Ci mijanie się z prawdą.
  • easyblue 20.06.12, 22:17
    > W Korei Północnej tak lu
    > dzie jedzą, na Syberii jedli...
    Bo ptactwa w Korei nie ma, zniknęło w przepastnych, nienasyconych brzuchach motłochu. A u nas tyle tego! Nic tylko biegać po polach i łapać! A koniki polne? Toż to przysmak! Namnożyło się tego tej wiosny, ze ho ho! Cała wieś się używi!

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • gazeta_mi_placi 21.06.12, 10:17
    No i żabki, przecież we Francji to przysmak, tak samo jak ślimaki, u nas pełno tego, nic tylko za darmo w dodatku zbierać to i jeść. I już będzie dziewczyna miała francuską kuchnię w dodatku.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • wrzesniowamama07 20.06.12, 10:02
    Zamówiłam zakupy. Hamburgerów i słodyczy nie będzie, chusteczek też nie. Zamówiłam m.in. 2 kg makaronu, ryż, mąkę, cukier, olej, masło, ser żółty, jakąś szynkę konserwową, mleko, dżemy, przeciery, jakieś gotowe sosy lubelli, trochę dodatków typu buliony, ketchup.

  • hugo43 20.06.12, 10:42
    ja tez zrobilam zakupy,mam nadzieje ze dzis je kurier zabierze.kupilam:2x maly proszek do prania,2xkaszka owocowo-mleczna manna,mleko bebiko,2x makaron swiderki,ryz,maka,cukier,kasza peczak,groch,olej,dzem,koncentrat pomidorowy,3xser topiony,2x100g salami,2x100g krakowska sucha,delma,400g sera zoltego,krem czekoladowy,platki z miodem,paczka chusteczek dla dziecka.
  • bria-nek 21.06.12, 12:01
    wrześniowamamo i hugo43 dziękuję! Same wiecie za co, więc nie będę wymieniać..Ostatnio coś sie porobiło na tym forum, że już chyba nigdy nie zajrzę, chyba że tylko po to żeby oddać coś po swoich dzieciach, ale w sumie to nie to forumsad Mam doła i tyle choć radości z jedzenia dla dzieci..Zaraz ktoraś z Was odezwie się, że manipuluję uczuciami ale jak widzę te produkty, ktore dostałam to już mam mnóstwo pomysłów smile A może któraś z Was potrzebuje ciuszków na chłopca 56-74-86 albo tak 128-134? Albo czegoś do domu, mogę poszukać
  • agrypina6 20.06.12, 13:19
    Tak wtrącę swoje trzy grosze. Otóż mam w rodzinie podobną osobę. Też mieszka na wsi, skąd wszędzie ma daleko, a pks taki drogi. Inni to mają samochody i mogą wszędzie jechać, a ona biedna ma tak ciężko (oczywiście samochody jeżdżą na wodę i ich utrzymanie nic nie kosztuje).
    Ponieważ ona nie ma, to każdy powinien jej dać, najlepiej kasę, to ona chętnie uda się do miasta i sobie kupi(głównie nowe ciuchy, których ma stosy i dobre jedzenie-schab, szynkę, masło, słodycze itd.,itp.). Ma już dorosłe dzieci,które widząc postępowanie matki takie chytre i nie chcą dać. Na najmłodsze dziecko są alimenty, zainteresowanie w czym chodzi i jak się uczy-zerowe. No jeszcze czasem bierze do lekarza i dba, żeby jadło.
    Pani ma nadwagę, ale twierdzi, ze to z choroby(ha,ha). Żeruje na matce staruszce, która zmądrzała i widząc córkę w ciągle nowych ciuchach i coraz grubszą, ograniczyła pomoc finansową- pani obrażona, no bo ona nie ma.. I mogę tak jeszcze długo, tylko po co?
    Wniosek dla mnie taki-zbytnia pomoc ludzi demoralizuje. Młoda kobieta powinna iść do pracy,a nie żerować na facecie, dzieciach, czy obcych osobach o miękkim sercu. Można pomóc raz. Można pomagać długo tam, gdzie jest przewlekła choroba. Ale ludzie, którzy ciągle wołają o pomoc, budzą moje podejrzenia.
  • bj32 20.06.12, 17:31
    "Młoda kobieta powinna iść do pracy"
    Jeśli ma taką możliwość, dodajmy. Bo czasem jednak nie ma.
    "a nie żerować na facecie"
    W sensie mniej czy bardziej byłego męża i ojca dzieci? Czyli on nie ma zakichanego obowiązku łożyć na ich utrzymanie, a czasem - jeśli są ku temu wskazania - na jej utrzymanie?
    "Ale ludzie, którzy ciągle wołają o pomoc, budzą moje podejrzenia."
    Nie tylko Twoje.
    Z przykrością stwierdzam, że Bria-nek nieco dała się ponieść fantazji... Jej wiarygodność troszku kuleje i nie po raz pierwszy mam sygnały na ten temat...
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • gazeta_mi_placi 20.06.12, 18:28
    Chyba żartujesz, od tego jest facet jak świat światem żeby na nim żerować, poza tym dorosłe dzieci powinny pomóc finansowo matce która sobie niezbyt radzi.
    A co do samochodu to spory wydatek (tak samo jego późniejsze utrzymanie), nie wiem czemu masz do niej pretensje że nie ma samochodu, jesteś zapewne tym typem człowieka który jak kogoś nie lubi/nie akceptuje zawsze się przyczepi, gdyby miała samochód pewnie byś ironizowała, że niby taka biedna a samochód ma i tłustą ..... nim wozi do miasta.
    A z nadwagi niestety biorą się różne choroby i to tym bardziej nie jest śmieszne.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • bj32 20.06.12, 18:39
    I znowu szukasz dymu...
    Nie, mężczyźni nie służą do tego, żeby na nich żerować. Służą do zabijania pająków na przykład.
    Dorosłe dzieci "mogą", a nie "powinny". Szczególnie matce, która się wykazuje permanentną bezmyślnością.
    W dodatku otwieraj szerzej oczka: omawiana białogłowa jest tłusta, ale nie ma samochodu.
    A choroby się leczy, a nie do nich doprowadza świadomym tyciem.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • gazeta_mi_placi 20.06.12, 19:10
    >W dodatku otwieraj szerzej oczka: omawiana białogłowa jest tłusta, ale nie ma samochodu.

    No właśnie i tego braku samochodu czepia się forumowiczka, a jakby miała samochód założę się żeby się czepiała, że samochód ma a niby taka biedna....
    Kij by zawsze na ową nielubianą najwyraźniej krewną znalazła.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • nioma 20.06.12, 19:15
    Ty gazeto naucz sie najpierw czytac bo pieprzysz glupoty za przeproszeniem i przeinaczasz sens wypowiedzi.
    --
    ...
    bridelle
  • piotr_57 20.06.12, 19:26
    nioma napisała:

    > Ty gazeto naucz sie najpierw czytac bo pieprzysz glupoty za przeproszeniem i pr
    > zeinaczasz sens wypowiedzi.

    Chciałem gazeciarza z lekka uspokoić, ale jakiś nadgorliwiec posta skasował big_grin
  • bj32 20.06.12, 20:26
    Nadgorliwiec całą gałąź skasował, zauważ. Z nadzieją, że Gazeta to zauważy. Płonna to była nadzieja, oj płonna...
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • agrypina6 21.06.12, 09:29
    Bardzo się mylisz, opisałam osobę, która jest mi bliska,ale która mnie wkurza,tak,wkurza,swoim wieloletnim postępowaniem. A ta nadwaga chyba najbardziej, ma nadciśnienie, którego nie leczy, więc może się skończyć źle. A nie leczy, bo nie. I tak ze wszystkim. Ręce mi już opadły dawno.
  • bria-nek 20.06.12, 19:52
    Bj napiszę na maila ale dopiero jutro. Nie jestem grubą białogłową bez samochodu. Ważę 54,8 kg..Owszem, choruje ale też się leczę. Może czytaj czasami dokładniej, bo czasem mam wrazenie że innych posty odbierasz jako moje sad Miałam jeszcze coś dodać, ale to Ci jutro napisze na priv
  • bj32 20.06.12, 20:29
    Może Ty czytaj dokładnie, co? Bo nie na Twój post odpowiadałam i nie do Ciebie się ta część odnosi.
    Jeśli napisanie do mnie na priv ma Ci ulżyć, to proszę uprzejmie.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • gazeta_mi_placi 20.06.12, 21:59
    Do mnie też możesz napisać.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • bj32 20.06.12, 22:17
    I do kilku Twoich kupli pewnie też...
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • anngam8388 20.06.12, 22:27
    hamburger to mieso i bułka , bułka i parówka to hod-dog tongue_out

    w jakim wieku są Twoje dzieci, lubia pluszaki?? mam kilka pluszaków i lalek , a z racji ,ze mam chłopców kurza się na pólce sad moge wysłać
    Z jedzeniem nie pomoge wysyłam syna 30.06 na kolonie i sama główkuje ,zeby starczyło, ale dam radę smile
  • hugo43 20.06.12, 23:00
    anngam8388 napisała:

    > hamburger to mieso i bułka , bułka i parówka to hod-dog tongue_out
    >
    > w jakim wieku są Twoje dzieci, lubia pluszaki?? mam kilka pluszaków i lalek , a
    > z racji ,ze mam chłopców kurza się na pólce sad moge wysłać
    > Z jedzeniem nie pomoge wysyłam syna 30.06 na kolonie i sama główkuje ,zeby star
    > czyło, ale dam radę smile

    chyba hot dog?smile

  • anngam8388 20.06.12, 23:45
    hugo43 napisała:

    > anngam8388 napisała:
    >
    > > hamburger to mieso i bułka , bułka i parówka to hod-dog tongue_out
    > >
    > > w jakim wieku są Twoje dzieci, lubia pluszaki?? mam kilka pluszaków i lal
    > ek , a
    > > z racji ,ze mam chłopców kurza się na pólce sad moge wysłać
    > > Z jedzeniem nie pomoge wysyłam syna 30.06 na kolonie i sama główkuje ,zeb
    > y star
    > > czyło, ale dam radę smile
    >
    > chyba hot dog?smile
    >


    dokładnie gorący pies tongue_out
  • claudel6 20.06.12, 20:36
    brianek, czy potrzebujesz ubrań letnich dla syna? wiem, ze Ci wysyłałam jakies ubrania, ale nie pamietam czy tam w ogóle było coś letniego.
  • atena12345 21.06.12, 08:45
    1. Nie zostałaś sama z dziećmi z dnia na dzień: pierniczyło się u Was od dawna i nawet już się rozstawaliście z mężem.
    Pan M. jest szczególnym gościem, który nie "pożycza" miarki "bo to jego" byś mogła zmierzyć śpiochy dzieciaka. Ale Ty twierdziłaś, że on jest super-hiper-opiekuńczy i w ogóle... oki
    2. Nie znam języków obcych, mam czuć się gorzej, bo mam mimo to pracę?
    Wiem jak ciężko o robotę w Częstochowie i już kiedyś cię broniłam w tej kwestii, ale Ty wykazujesz się jakąś ignorancją dziwną,bo masz kilka fakultetów....
    A może te fakultety bezsensowne są i nieprzydatne ? może skończyłaś religioznawstwo, indologię...itp.?
    3. Może pora pogadać z matką? coś wydaje mi się, że konflikt z nią nie do końca był z jej wyłącznej winy.
    4. Pomaga Ci ojciec, babcia, masz działkę obok domu (tak mniemam), nie pracujesz, to mogłabyś mieć np. kury, warzywa z własnego ogródka? Byłoby na zupę
    5. Starszy syn w tygodniu u dziadków jest żywiony, to rozumiem, że na hamburgery z marketu może poczekać (ma nadwagę zresztą, więc może bułka z piekarni + pomidor, by wystarczyła może i na zdrowie wyszła?)
    5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie, chusteczki nawilżane jako produkt pierwszej potrzeby, gdy piszesz o pustkach w lodowce i że jeść nie macie co???

    Nie wiem co czuję i myślę....
  • nioma 21.06.12, 09:32
    ja czuje jakby ktos nas robil w balona
    --
    ...
    bridelle
  • anetchen2306 21.06.12, 09:47
    ... mnie najbardziej "zdziwilo" (chociaz moze i nie zdziwilo) przyznanie sie do anoreksji (ciekawe, ktory anorektyk przyzna wam sie, i to publicznie, ze jest chory) ... Prosba o pomoc od samego poczatk uwydala mi sie hmmmm bardzo naciagana.
  • aurinko 21.06.12, 10:00
    Jesteś ciekawa? Proszę bardzo - ja przyznałam się publicznie dawno, będąc w trakcie leczenia.
    Poczytaj sobie fora pro-ana, tam znajdziesz mnóstwo dziewczyn, które wręcz chwalą się, że są motylkami. I to publicznie.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • bria-nek 21.06.12, 10:10
    Przynałam się do anorekcji, bo nie potrzebuję dla siebie nic do jedzenia ale dla dzieci. Za chwilę pewnie padnie oskarżenie, że chcę wzbudzić kogoś litość, bo takie to forum od jakiegoś czasu jest. I przepraszam, że wg niektorych ciągle jestem online ale szukam pracy a same powiadomienia mi przychodzą
  • gazeta_mi_placi 21.06.12, 10:15
    Nie przejmuj się, nie pierwszy raz jeżdżą na tym forum po osobie proszącej o pomoc.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • wrzesniowamama07 21.06.12, 10:18
    Anoreksję się leczy. Chyba, że chcesz dość szybko osierocić dzieci, że traktujesz to tak lekko sad

    rozumiem, że w trudnej sytuacji - ze względów psychologicznych - można nie jest i kilkanaście dni, a kilka to już na pewno.


  • aurinko 21.06.12, 10:21
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Anoreksję się leczy. Chyba, że chcesz dość szybko osierocić dzieci, że traktuje
    > sz to tak lekko sad

    a skąd wiesz, że Bria-nek się nie leczy? i skąd wniosek, że traktuje to lekko?
    --
    pomoz-amelce.pl
  • wrzesniowamama07 21.06.12, 10:25
    Stąd że pisze, że ona jeść nie musi.

    Nie wiem, czy się nie leczy. Ale nie znam osoby chorej na anoreksję, leczącej się, która z faktu że nie może jeść wyciągałaby wniosek, że jeść nie musi.

    I nie trać energii na doszukiwanie się u mnie złosliwości i złych intencji w stosunku do autorki wątku, akurat jestem jedną z osób które i tym razem jej pomogły
  • aurinko 21.06.12, 10:31
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Stąd że pisze, że ona jeść nie musi.
    >
    > Nie wiem, czy się nie leczy. Ale nie znam osoby chorej na anoreksję, leczące
    > j się
    , która z faktu że nie może jeść wyciągałaby wniosek, że jeść nie musi

    To, że czegoś/kogoś nie znasz, nie oznacza, że to nie istnieje. Dobrze, że przyznałaś się, że nie wiesz czy Bria-nek się leczy, bo z Twojego poprzedniego wpisu można było wywnioskować, że wiesz coś na ten temat a tak nie jest.


    > I nie trać energii na doszukiwanie się u mnie złosliwości i złych intencji w st
    > osunku do autorki wątku, akurat jestem jedną z osób które i tym razem jej pomog
    > ły

    Akurat o złośliwości pisałam do kogoś innego, ale skoro bierzesz to do siebie to już nie moja wina.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • bria-nek 21.06.12, 10:27
    Anorekcję się leczy i ją leczę, ale nie mogę nic gryżć bo od razu mam odruch wymiotny. Podpowiedzcie mi proszę, jeśli wiecie, gdzie się zglosić. Chodzę do p.psychiatry ale to nic nie daje, czuje sie otumaniona po tych jej lekarstwach, zgłaszałam jej problem, ale jesli mam sie budzic 2 godziny przynajmniej po przebudzeniu to chyba jest cos nie tak?!
  • aurinko 21.06.12, 10:34
    Bria-nek, sam psychiatra nie wystarczy. Niezbędny jest terapeuta specjalizujący się w zaburzeniach odżywiania. Są cztery główne rodzaje terapii, psychoterapeuta dostosuje odpowiednią do Ciebie metodę. Psychiatra powinien pomóc znaleźć Ci takiego terapeutę bo na NFZ nie dostaniesz się do psychologa bez wskazania od psychiatry.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • aurinko 21.06.12, 10:44
    Jeszcze dodam, że psychiatra jeśli zdiagnozował u Ciebie anoreksję to ma obowiązek skierować Cię na terapię.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • gazeta_mi_placi 21.06.12, 10:11
    >5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie..

    To co dzieciaki mają jeść? Suchy chleb???

    A warzywa się sadzi na wiosnę, a nie teraz. Też jej doradziłaś. I jak ktoś się nie zna na uprawie to różnie może być, hodowla warzyw też kosztuje. Dużo zależy od warunków pogodowych, pasożytów i innych, mój kumpel od lat uprawia taki ogródek przy własnym domu i ma doświadczenie, a mimo to kilka razy zbiory mu się nie udały lub wyszło nie wiele.
    Nie ma to jak doradzać nie znając się w temacie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • aurinko 21.06.12, 10:17
    gazeta_mi_placi napisała:

    > >5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie..
    >
    > To co dzieciaki mają jeść? Suchy chleb???

    Zamiast gotowych kaszek i kleików można przygotować mannę (jest manna orkiszowa, zdrowsza i kosztuje tyle co zwykła manna), owsiankę, jaglankę, grysik kukurydziany. Wychodzi sporo taniej niż kaszki i kleiki.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • atena12345 21.06.12, 10:35
    aurinko napisała:

    > gazeta_mi_placi napisała:
    >
    > > >5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie..
    > >
    > > To co dzieciaki mają jeść? Suchy chleb???
    >
    > Zamiast gotowych kaszek i kleików można przygotować mannę (jest manna orkiszowa
    > , zdrowsza i kosztuje tyle co zwykła manna), owsiankę, jaglankę, grysik kukuryd
    > ziany. Wychodzi sporo taniej niż kaszki i kleiki.

    otóż to
  • atena12345 21.06.12, 10:34
    gazeta_mi_placi napisała:

    > >5. Kaszki i kleiki dla dzieci są cholernie drogie..
    >
    > To co dzieciaki mają jeść? Suchy chleb???
    >

    Wiesz co gazeta: z zasady nie odpisuję na Twoje posty.

    > A warzywa się sadzi na wiosnę, a nie teraz. Też jej doradziłaś. I jak ktoś się
    > nie zna na uprawie to różnie może być, hodowla warzyw też kosztuje. Dużo zależy
    > od warunków pogodowych, pasożytów i innych, mój kumpel od lat uprawia taki ogr
    > ódek przy własnym domu i ma doświadczenie, a mimo to kilka razy zbiory mu się n
    > ie udały lub wyszło nie wiele.
    > Nie ma to jak doradzać nie znając się w temacie.
    >

    Znam się w temacie. Wiem że SIEJE się warzywa wiosną. I jak ktoś mieszka dłuższy czas na wsi, ma ciągłe problemy z kasą, jedzeniem itp. to może o tym pomyśleć, szczególnie niepracując.
    Miałam kiedyś działkę
    z domkiem w okolicy gdzie mieszka Aga, nie znam nikogo, kto nie miałby swojej grządki
    -
  • wrzesniowamama07 21.06.12, 10:39
    Ten temat pojawił się na jednym z wątków Agnieszki, pisała że ma do dyspozycji chyba tylko podwórko a ziemia jest kiepska. Ja się nie znam, nie wnikam. Znam osoby, które mieszkają "na wsiach" czy podmiejskich okolicach i swoich warzyw nie mogą mieć, choćby chciały.
  • jolasiajolasiowska 21.06.12, 10:55
    Mówisz że masz anoreksje ? No przy wadze prawie 55kg to już anoreksja ostatnie stadium, co ty za bzdury opowiadasz? To miało być po to zeby wzruszyć innych ?
    A dlaczego skoro zrobiłaś kluchy i kopytka nie jadłaś? Chyba mi nie wcisniesz kitu, ze ugotowałaś po 5 sztuk? Mam nadzieję ze wysłałaś jakiś dokument o leczeniu się i na co ? Bo tak ,to za chwile napiszesz ze inne choróbska sie przypałętały.
    ech szkoda słów, ja kończę w temacie.
  • slonecznik963 21.06.12, 13:20
    wystarczy że ma 178 cm wzrostu i już ma BMI około 17 . A to wychudzenie i krok do wyniszczenia.
    Anorektycy to nie osoby z 150 i 38 kg wagi.
  • nioma 21.06.12, 13:55
    wieksza czesc zycia przy wzroscie 170cm wazylam 43 kg i bylam zdrowa jak rydz
    --
    ...
    bridelle
  • slonecznik963 21.06.12, 16:18
    albo tak ci się tylko wydawało
    jakość jedzenia też ma wpływ na nasze zdrowie więc może i sobie byłaś
    a wy jej każecie jeść bezwartościowe kluchy
  • jolasiajolasiowska 21.06.12, 16:27
    i nie wybrzydza, w końcu nie będzie tego jadła wiecznie a jak sama mówi do 10 ego !
    Myślę, że pomoc juz spora poszła z tego co wyczytałam, więc raczej jej już nie potrzebuje.A jak jej braknie, to ma mnóstwo przeklętych budyni, mam nadzieję ze osobie która je wysłała nie jest teraz przykro,n\bo mi by było.....
  • wrzesniowamama07 21.06.12, 17:07
    To m.in. ja wysłałam budynie. Nie jestem małostkowa, jak widać wink

    i nie zrozumiałam z postu Agnieszki, że budynie zaśmiecają jej dom, tylko żeby już nie wysyłać, bo ma, a nie zawsze może je przyrządzić, bo szkoda jej mleka.
  • nioma 21.06.12, 19:02
    nikt nie kaze
    dziewczyny podpowiadaja jak przetrwac najgorszy okres
    ze w takiej sytuacji chusteczki i slodycze sa marginalne
    --
    ...
    bridelle
  • easyblue 21.06.12, 20:21
    Przy 178 mam 53 kilo /przytyłam/. Ani wychudzona, ani wyniszczona nie jestem. Czuję się świetnie, w przeciwieństwie do wielu nie wisi mi kaloryfer na kolanach. Jestem umięśniona, choć moje mięśnie nie mają wyglądu mięśni Pudziana. Nie muszę przed sezonem się katować, by wcisnąć w letnie kiecki. To, zę tak wyglądam zawdzięczam nie anoreksji, ale stresowi, który czasami blokuje mi całkowicie apetyt. Wolałabym mieć 2-3 kilo więcej, ale jak nie potrafię przytyć mimo pochłaniania ogromnych ilości kalorii to trudno.
    Ale, co ciekawe, o anoreksji /jakoby ją mam/ słysze tylko od osób grubych. Czyżby podobne uwagi pod adresem brianka to także zazdrość?smile) Nagle całe forum to znawcy anoreksji, którą znają z programów tv, i każdy wysnuwa swoją teorię, by udowodnić, że coś z briankiem nie tak, a nuż się uda zasiać ziarno wątpliwości i mieć sysfakcję, ze wykiełkuje na odpowiednio nawożonym naturalnie gruncie...

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • bj32 22.06.12, 15:08
    Niedowaga i anoreksja niewątpliwie się zazębiają. Ale ani niedowaga nie musi oznaczać anoreksji, ani anoreksja - w stosunkowo wczesnym stadium - objawiać się niedowagą. Jeśli ktoś ma anoreksję, to raczej nie chudnie z dnia na dzień do 17 kilogramów.
    Więc może Panie przestaną się przekomarzać od czapy, albo przeniosą na fora zaburzeń wagi i umysłu?
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • jolasiajolasiowska 21.06.12, 09:58
    Aha, czyli jednak maka jest.
    Wiesz , nie lubie o sobie pisać,ale jak juz tak pytasz, to bardzo dobrze wiem JAK TO JEST. I ponieważ dobrze wiem jak to jest, denerwuje mnie twoja postawa.
    Moje dzieci w większej części miesiąca jedzą właśnie kluchy,kluchy,kluchy a jak stac mnie na ziemniaki, jedza ziemniaki,ziemniaki,ziemniaki. Nie sa z kamienia, też chętnie zjadłyby ciacho, nawpychaly sie słodyczy o hamburgerach nie wspominając.
    Moje dochody to w sumie 1700 zł z czego 1200 płace za mieszkanie +opłaty a ochłapy zostają na zycie. I żeby poprawic swoją sytuację, wyprowadzam się do większego miasta.
    Pewnie ty nie możesz, bo jesteś sama, rozumiem to, wiec pokornie schyl główkę i wysłuchaj rad a nie atakuj czy chwal się psu na bude fakultetami bo śmieszna jesteś. Zamiast "szukać" pracy, zapytaj o kurs i przekwalifikuj sie choćby na sprzedawce, prace znajdziesz, nie za wielkie pieniądze ale zawsze cos. Mi wstyd nie pozwala iść nawet do opieki po pomoc a co dopiero proszenie na forum o chusteczki czy słodycze. Myśle ze kobiety pomagające są kumate i widzac ze masz dzieci, same od siebie wrzuciły by do paki coś słodkiego, a tak doopa.
  • bria-nek 21.06.12, 10:55
    Maka była, tortowa jeszcze od ktorejś z Mam, 2 jajka pozyczylam od sąsiadki. Tylko mam pytanie, bo napisałaś "Moje dzieci w większej części miesiąca jedzą właśnie kluchy,kluchy,kluchy a jak
    > stac mnie na ziemniaki, jedza ziemniaki,ziemniaki,ziemniaki. " Jak robisz kluski bez ziemniaków? Chętnie poznam przepis, bo może czegoś nie wiem..
  • jolasiajolasiowska 21.06.12, 11:02
    Już ci piszę smile Biore miche wsypuje make, wlewam wode, mieszam widelcem jak mam jajko daje jajko, wtedy ;lepiej rosną i albo kłade łyżka do gotującej sie wody,albo wlewam małymi strumieniami,albo zwyczajnie robie makaron? Teraz rozumiesz?
    Do tego robie rosół z kucharka albo kostki rosołowej,albo robię ślepy sos,w zależności co mam, jak mam warzywa, robie warzywny,jak nie mam wrzucam np kilka grzybów suszonych a jak nie ma nic , to jest zwyczajny.
  • julka-4 21.06.12, 11:03
    Kluchy to u niektórych makaronwink
  • bj32 21.06.12, 11:29
    W wątku zrobiła się kaszana i przepychanki o różnicach między hot dogiem a roboczogodziną.

    Dajcie dziewczynie link do tego forum o tanim gotowaniu czy jakoś.

    Bria-nek: nie pitol, że anoreksja zwalnia z jedzenia.
    Ogólnie informacje, które tu czytam, są dość chaotyczne i już się pogubiłam. Nie kminię, ile w końcu dzieci z Tobą mieszka, czy rodzice Ci pomagają, czy też nie [jeśli w tygodniu zajmują się jednym z dzieci i je żywią, to to jest bardzo duża pomoc], czy Twój mniej więcej były mąż mieszka z Tobą, czy nie, czy płaci alimenty, czy też ukrywa przed Tobą swój osobisty centymetr krawiecki, czy masz w lodówce ziemniaki i mąkę oraz czy potrzebujesz chusteczek nawilżanych do otarcia łez.
    Usystematyzuj to jakoś. I jeśli coś nie jest strasznie drażliwe - nie mów o pisaniu na priv, bo już tu były osoby, które na priv każdemu łkały, a później się okazało, że dostawały od każdego z osobna dostawały krocie.

    Koleżanki poproszę o unikanie pyskówek, Gazeta_mi_placi o nieprowokowanie do pyskówek, wszystkich o skupienie się nad tym, co czytają i co piszą, bo wychodzą idiotyzmy. Wiedzę prywatną profilaktycznie sugeruję skonfrontować, żeby się nagle nie okazało, że oprócz tony budyniu Bria-nek otrzymała tonę marchwi i tyle chleba, żeby zażegnać głód w Etiopii, natomiast dalej nie dysponuje mlekiem.

    Dobra?
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • manhatanka1 21.06.12, 11:50
    Na tym forum znajdziesz watek o tanim gotowaniu-na szpilce wisi
    forum.gazeta.pl/forum/f,20012,Oszczedzamy.html i wiele innych porad dotyczacych oszczedzania na codzien.
    Natomiast na forum Kuchnia jest wiele watkow o tanim gotowaniu,wystarczy do okienka "szukaj w tresci" wklepac "tanie obiady".forum.gazeta.pl/forum/f,77,Kuchnia.html
    powodzeniasmile
  • bj32 21.06.12, 12:04
    Dziękismile Właśnie o to mi chodziłosmile
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • hamery.kanka 21.06.12, 21:18
    Bardzo fajne te linki, sama chetnie skorzystam z kilku przepisow wink Dzieki!
  • anngam8388 21.06.12, 23:06
    hamery.kanka napisała:

    > Bardzo fajne te linki, sama chetnie skorzystam z kilku przepisow wink Dzieki!

    To samo pomyslałam niektóre przepisy sa super, dania tanie, łatwe i dobre smile
  • anetchen2306 22.06.12, 09:19
    Autorka chwali sie znajomoscia kilku jezykow. Korepetycje sa swietnym zrodlem zarobkow. Wystarczy w liceum wywiesic karteczke na tablicy ogloszen, popytac wrrod znajomych majacych gimnazjalistow ... Nawet w feriie jest zapotrzebowanie: studenci czesto przesuwaja egzaminy jezykowe na pozniej lub maja poprawki, sama w ten sposob tez "dorabialam". Nie znam osobiscie ani jednego czleka, ktory by ze znajomosci jezykow nie czerpal w ten sposob dochodow. I to pokaznych.
  • missmiriam1 22.06.12, 09:40
    Anetchen2306, jedna godzina korepetycji w okolicach Częstochowy to najmarniej 25 zeta, kartki z ogłoszeniem można recznie wypisać i nawet na słupach poprzyklejać. Teraz jest zapotrzebowanie, bo poprawki się szykują maturalne. Dodatkowo sporo osób przekłada sobie dodatkową naukę języka właśnie na miesiące okołowakacyjne i wakacyjne, bo jest więcej czasu.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • gazeta_mi_placi 22.06.12, 11:24
    I uczniowie na wieś do niej będą przyjeżdżać na korepetycje? A jak ona do nich to skąd weźmie na bilety?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • missmiriam1 22.06.12, 11:29
    ''I uczniowie na wieś do niej będą przyjeżdżać na korepetycje? A jak ona do nich to skąd weźmie na bilety?''
    Jeździ do Częstochowy, to raz, za korepetycje uczniowie płacą gotówką, to dwa. Przyjeźdżać też część pewnie byłaby skłonna.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • anetchen2306 22.06.12, 11:58
    Jezeli korepetytor swietny, to i odbiorcow swej uslugi znajdzie wszedzie. Tez mieszkalam na wsi, ludzie przyjezdzali, dzieci dowozili, ba nawet sklonni byli w korytarzu (robilam im kawke) na pociechy czekac, byle tylko sie czegos nauczyly wink
    Moj brat szukajac korepetytora z matematyki wyzszej trafil na nauczyciela mieszkajacego na wsi odleglej o ... 40 km. Ale korepetytor swietny! I brat tez dojezdzal 2 razy w miesiacu na 2 godziny, godzinka kosztowala 100 zl. Ale oplacilo sie: braciszek egzaminy z inzynierii zdal z wyroznieniem i teraz godzinowo zarabia bardzo podobnie jak ow korepetytor.
  • chomiczkami 22.06.12, 12:26
    Ach, jak bym chciała mieć takie branie wink. Ale w Poznaniu duża konkurencja, a i ogłaszam się chyba mało skutecznie. Mam bardzo zadowolonych uczniów, ale żałośnie mało (i najczęściej krótko, a intensywnie - bo potrzebny język np. do wyjazdu - więc nic stałego - stałą mam tylko jedną uczennicę). Jak to zrobić, by walili drzwiami i oknami? big_grin

    --
    Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny. - J. Rigaux
  • gazeta_mi_placi 22.06.12, 14:31
    Ja wiem wink
    Zabrać się za ogrodnictwo, posadzić ziemniaki, pietruszkę i marchewkę wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • jolasiajolasiowska 22.06.12, 11:47
    Upss. Nie pomyślałam, że na tej wiosce i pobliskich nie ma dzieci, sorrki smile
    Moja córka do koleżanki szła 8 km, dla dzieci mieszkających na wsi to nic dziwnego, żeby takie spacery sobie robić. Ale widzę że i propozycja pracy spotyka się tutaj z negacją. W takim razie ja już nie mam nic do powiedzenia smile
  • k1k2 28.06.12, 19:39
    z takim podejsciem to nic nie jest mozliwe uncertain

    a z praktycznego punktu widzenia:

    1) "na wsi" tez sie dzieci ucza angielskiego, a zapotrzebowanie na korepetycje na miejscu moze byc nawet wieksze. na tejze wsi mieszkaja tez dorosli ktorzy moga chciec sie poduczyc bo np. maja w perspektywie wyjazd za granice.

    2) wlasnie po to sie pracuje zeby miec m.inn. na bilety. twoje myslenie jest postawione na glowie. mozna pozyczyc pare zl od sasiadki, pojechac, popracowac, zarobic, i oddac za bilet. roznica kosztow zarabiania od zarobionej kwoty nazywa sie "zysk" wlasnie i dotyczy absolutnie kazdej pracy.
  • wrzesniowamama07 21.06.12, 11:51
    Popieram, dlatego poprosiłam wczoraj, żeby pisać na wątku, jak ktoś coś wysyła. Na razie napisałyśmy dwie, więc tłoku nie ma chyba w żadnym temacie wink

    Budyniom mówimy stanowcze NIE!
  • anetchen2306 22.06.12, 09:05
    Moment, moment. Tez pisalam, ze w te fakultety nie wierze, szczegolnie w znajomosc kilku jezykow. Sama jezykowcem jestem, mam znajomych ze znajomoscia takze kilku jezykow. ZADEN z nas/nich biedy nie klepie. Powod? Korepetycje. Ogromna ilosc chetnych. Ilosc taka, ze trzeba odmawiac, bo czasu nie starcza ... A cena godziny korkow z jezyka tez nie do pogardzenia. A tutaj osoba z fakultetami, ze znajomoscia jezykow nie ma co do garnka wlozyc ... No prosze Cie.
  • jolasiajolasiowska 22.06.12, 09:11
    Ale ona zaraz napisze, ze przecież na wsi mieszka smile))) Mieszkałam na wsi przez rok, moja sąsiadka udzielała korepetycji dzieciakom w różnym wieku za 5 zł na godzinę, rodzice dzieciaków z wdzięczności dawali jej warzywa, mięso itd. Brała grosze,ale wystarczyło by godnie żyć.
  • bria-nek 22.06.12, 09:18
    Nie obrażam wsi, mieszkam tutaj po prostu. Do Blanki przed chwilą wysłałam swoje cv, ktore przedstawiam w potencjalnych miejscach pracy, wieczorem prześlę zdjęcia dyplomów, bo teraz nie mam jak. I trochę boli jak się po kimś jeździ, mam przepraszać za to że wczesnym latem mam 30 kg ziemniaków? Wolałam kupić stare po 40 gr za kg niż kupować nowe. Ale wiem, to źle..
  • nioma 22.06.12, 09:26
    brianek> jak sie strzeli tzw babola to potem idzie lawina. Tak juz jest...

    --
    ...
    bridelle
  • missmiriam1 22.06.12, 09:31
    ''I trochę boli jak się po kimś jeździ, mam przepraszać za to że wczesnym latem mam 30 kg ziemniaków? Wolałam kupić stare po 40 gr za kg niż kupować nowe. Ale wiem, to źle..''

    Źle jest pisać, że się nie ma czego jeść, że się nie ma nic, kiedy w rzeczywistości jest i mięso, i ziemniaki, budynie a i pewnie kilka innych rzeczy. Źle jest grać na uczuciach i manipulować.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • piotr_57 22.06.12, 09:37
    bria-nek napisała:
    ... wieczorem prześlę zdj
    > ęcia dyplomów...

    O nic więcej nie chodzi. Wszystkie uczelnie publikują w necie listy absolwentów.
    Jak tylko Blanka zweryfikuje te zdjęcia czy skany.... będą Ci się należały przeprosiny.
    Ja nie mam problemu z powiedzeniem "przepraszam".

    I trochę boli jak się po kimś jeździ...

    Dziwi mnie, że Ciebie boli jak się PO KIMŚ JEŹDZI!!


  • madziulec 22.06.12, 09:39
    Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie te ziemniaki stare do niczego sie nie nadaja. Do wywalenia owszem, sa brzydkie, rosna i wiekszosc sa czarne. A 35 kg to jadlabym najblizszy rok (uzywajac do zup, obiadow, plackow, kopytek itp). To jakas niewyobrazalna ilosc.
    Przepraszam Cie, ale zrozumialabym jeszcze logike kupienia obecnie 10 kg, tlumaczenie tego, ze tanio bo po 40 gr, ale 35 kg???? Powiedz mi co Ty z tym chcesz zrobic, bo mnie ciekawsc zeżre i spac nie bede mogla.
    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
    Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
  • piotr_57 23.06.12, 18:43
    bria-nek napisała:

    > Nie obrażam wsi, mieszkam tutaj po prostu. Do Blanki przed chwilą wysłałam swoj
    > e cv, ktore przedstawiam w potencjalnych miejscach pracy, wieczorem prześlę zdj
    > ęcia dyplomów,
    bo teraz nie mam jak. I trochę boli jak się po kimś jeździ, mam
    > przepraszać za to że wczesnym latem mam 30 kg ziemniaków? Wolałam kupić stare p
    > o 40 gr za kg niż kupować nowe. Ale wiem, to źle..

    ? ?
  • bj32 23.06.12, 19:40
    No też jestem zdziwiona... Mamy kolejny wieczór, a skanów dyplomów nie ma. I Bria-nek znikła...
    Może net jej się zepsuł. Albo aparat. Albo co...
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • isabelka20 23.06.12, 20:24
    jest jest, na oddam/przyjmę/praca dorywcza dała dziś ogłoszenie.
  • piotr_57 23.06.12, 21:08
    isabelka20 napisała:

    > jest jest, na oddam/przyjmę/praca dorywcza dała dziś ogłoszenie.

    To jeszcze nie dowód na mijanie się z prawdą, ale zapewne bardzo poważna poszlaka.
    Natomiast, bez obawy popełnienia błędu można stwierdzić, że osoba jest niesłowna (czytaj niewiarygodna).
  • isabelka20 23.06.12, 21:45
    nie napisałam nic na temat dowodów na mijanie się z prawdą, także nie wiem skąd to stwierdzenie. Napisałam jedynie odpowiedź na to co napisała bj, iż Agnieszkę wcięło.
  • piotr_57 23.06.12, 21:50
    isabelka20 napisała:

    > nie napisałam nic na temat dowodów na mijanie się z prawdą, także nie wiem skąd
    > to stwierdzenie. Napisałam jedynie odpowiedź na to co napisała bj, iż Agnieszk
    > ę wcięło.


    Bo też to nie było do Ciebie a do bj, tylko źle się "podpięło".
    Przepraszam.
  • isabelka20 23.06.12, 22:29
    Nie szkodzi nie piszę tego z żadnym wyrzutem smile
  • bj32 23.06.12, 23:28
    Toć ja nie mówię, że mija się z pewnością. Ale za to jej wiarygodność solidnie kuleje.
    Być może gdybym nie otrzymała maila z CV, w którym napisała, że wieczorem otrzymam te dyplomy - podeszłabym do zagadnienia nieco inaczej, ale skoro sama się zadeklarowała i znikła jak sen jakiś złoty...
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • bria-nek 24.06.12, 10:14
    Do Blanki wysłałam właśnie kopie dyplomów, niestety mimo iż miałam dostęp do internetu to nie miałam jak zrobić zdjęć sad I trochę może pobronię M, bo wczoraj jak przyjechał żeby Małego wziąć na spacer to poprosił o listę zakupów i kupił mi to, czego mi brakowało. Tak więc Kochane Mamy, na razie mam wszystko, mysle że te kilka dni pozwoliło nam obojgu ochłonąć i być może się zejdziemy. Chyba oboje zdaliśmy sobie sprawę co mogą stracić dzieci. Chociaż czasem lepiej jak dzieci pewnych rzeczy nie widzą. Jak będzie to się okaże..
  • hamery.kanka 24.06.12, 10:30
    "I trochę może pobronię M, bo wczoraj
    > jak przyjechał żeby Małego wziąć na spacer to poprosił o listę zakupów i kupił
    > mi to, czego mi brakowało. Tak więc Kochane Mamy, na razie mam wszystko, mysle
    > że te kilka dni pozwoliło nam obojgu ochłonąć i być może się zejdziemy. Chyba o
    > boje zdaliśmy sobie sprawę co mogą stracić dzieci. Chociaż czasem lepiej jak dz
    > ieci pewnych rzeczy nie widzą. Jak będzie to się okaże.."

    Tekst niezwykle podobny do tego sprzed niemalze 2ch miesiecy.. facet odchodzi - ratujcie mnie, tone, facet wraca, fajnie ze zrobilyscie zakupy, ale juz mam, co mi trzeba. Ciesze sie, ze ci sie zaczyna ukladac, ale mam w twoim przypadku poczucie deja vu.. I nie wiem czy jest tak jak piszesz, ze ci sie swiat wali, czy ze to jest jakas gra, po prostu nie mam ZADNYCH sensownych danych, zeby wierzyc, za to sporo, zeby poddawac w watpliwosc szczerosc tych apeli.
    Mam nadzieje, ze po raz 3ci, 4ty, 50ty nie bedziesz juz pisala ze "koniec", "zostawil nas z niczym" itp. by po 3ch dniach pisac, "wrocil", "zrobi zakupy", "musze go bronic", czy jak poprzednio, ze go zrozumialas. Super, ale moze dogadajcie sie miedzy soba, a nie za pomoca forum..? Ta pomoc mogla pojsc w moim rozumiemiu do naprawde potrzebujacych osob. uncertain
  • wrzesniowamama07 24.06.12, 10:49
    Dobrze, że jest lepiej.

    Pozwolę sobie jednak na komentarz: niepoważnie to wszystko brzmi i wygląda. Dorośli ludzie zdają sobie sprawę z konsekwencji swoich decyzji zanim je podejmą. W tę czy drugą stronę.

    I nie żałuję, że zrobiłam zakupy, niech idzie na zdrowie. Po prostu - wysiadam z tej huśtawki.
  • payuta 24.06.12, 11:25
    Czyli malzenstwo z seri. .
    “pojawia sie i znika“
    Dajcie sobie juz dziewczyny spokoj,bo to moze potrwac jeszcze z kilkadziesiat lat.

    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • piotr_57 24.06.12, 12:07
    payuta napisała:

    > Dajcie sobie juz dziewczyny spokoj,bo to moze potrwac jeszcze z kilkadziesiat l
    > at.

    >
    Eeee, nie! Co najwyżej do trzech lat big_grin, aż tak drakońskich kar w tym kraju nie ma smile
    Witam miłą osobę smile
  • anngam8388 24.06.12, 12:21
    piotr_57 napisał:

    > payuta napisała:
    >
    > > Dajcie sobie juz dziewczyny spokoj,bo to moze potrwac jeszcze z kilkad
    > ziesiat l
    > > at.

    > >

    z tego co się orientuje oszustwo czyli art 286 par 1 kto w celu osiagniecia korzysci majatkowej wprowadza inna osobe w bład itd,......jest zagrozone kare od 6 mies do 8 lat pozbawienie wolności smile
    > Eeee, nie! Co najwyżej do trzech lat big_grin, aż tak drakońskich kar w tym kr
    > aju nie ma smile
    > Witam miłą osobę smile
  • anngam8388 24.06.12, 12:22
    piotr_57 napisał:

    > payuta napisała:
    >
    > > Dajcie sobie juz dziewczyny spokoj,bo to moze potrwac jeszcze z kilkad
    > ziesiat l
    > > at.

    > >


    > Eeee, nie! Co najwyżej do trzech lat big_grin, aż tak drakońskich kar w tym kr
    > aju nie ma smile
    > Witam miłą osobę smile

    z tego co się orientuje oszustwo czyli art 286 par 1 kto w celu osiagniecia korzysci majatkowej wprowadza inna osobe w bład itd,......jest zagrozone kare od 6 mies do 8 lat pozbawienie wolności smile
    ale z reguły statystyki mówią , ze kara to zawiasy i obowiazek naprawienia szkody
  • piotr_57 24.06.12, 12:31
    anngam8388 napisała:

    > ale z reguły statystyki mówią , ze kara to zawiasy i obowiazek naprawienia szko
    > dy

    Ale jak do tego dodasz art. 270 to kara łączna ... 3 lata :big_grinbig_grinbig_grin
    A jak się trafi "nieskąpy" prokurator to "dorzuci jeszcze coś od siebie" big_grinbig_grin
  • payuta 24.06.12, 19:52
    Hallo,przystojniaku tongue_out
    Ale ja nie o karze.
    Ja o kilkudziesiecioletniej pomocy
    bo maz bedzie odchodzil
    i wracal,
    odchodzil
    i wracal
    ...................
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • malgoska182 24.06.12, 21:06
    payuta maz bri-anek z tych co to"pojawiam sie i znikam".Wrocilam z kreglowania(kregli ,czy jakos tam) i przeczytalam o tym,ze maz bri-anek sie jednak powroci na lono rodziny(to znaczy negocjacje ida w dobrym kierunku.Pomyslalam o sobie "wrozka jakas jestem czy co?" Moze zaczne przepowiadac przyszlosc ,bo juz w piatek to przewidzialamsmileMysle,ze to bardzo dobra wiadomosc.Tez sie ciesze.
  • jolasiajolasiowska 24.06.12, 11:26
    Niepoważnie to brzmiało i wygladało od samego początku. Wystarczyło podejśc do sprawy z pewnym dystansem i zamiast reagować natychmiast na jęki,troszkę poczekać na rozwój sytuacji.
    Każda możliwość pomocy powoduje ze aż chce sie żyć, ale trzeba też nauczyć sie z czystym sumieniem jej żałować.
    Pomoc wysłały 2 osoby, przynajmniej z tego co jawnie było pisane i moim zdaniem mogła nie iść,mogła trafić do kogoś w naprawdę złej sytuacji. Więcej radości by przyniosła z obu stron. A tak cieszy sie jedna a druga czuje niesmak.

    Wiecie co mnie ruszyło?
    Jej tekst"będę wdzięczna nawet za paczkę chrupek"
    Chrupki kosztują tyle co chleb a ona potraktowała je jak coś , no wiecie moga być tez i chrupki, nawet....ale..... ech
  • piotr_57 24.06.12, 12:04
    wrzesniowamama07 napisała:
    >
    > I nie żałuję, że zrobiłam zakupy, niech idzie na zdrowie. Po prostu - wysiadam
    > z tej huśtawki.

    Ale unosi się nad tym ciężki zapach Art. 286 §1kk.
    A nad tymi dyplomami (na razie!) lekki zapaszek (podejrzeń) art. 270 §1kk, (uwzględniając definicję art. 115 §14 kk.).

    Widzisz, to nie jest takie proste jakby mogło się wydawać.
    Nie jestem Twoim adwokatem (w ogóle nim nie jestem!!), ale to nie chodzi o to, że wydałaś 100 czy dwieście złotych i (wprowadzona w błąd) źle nimi rozporządziłaś. Skoro wydałaś to znaczy, że Cie stać. Często godzimy się nawet na to, że dajemy coś komuś, z góry wiedząc że nas okłamuje (np. pijaczek proszący o złotówkę na chleb big_grin)
    Ale tu mamy do czynienia z poważniejszym problemem. Racje ma hamerynka w poście powyżej, że ta pomoc została zmarnowana, a nadużycie Twojego zaufania może skutkować tym, że nie udzielisz pomocy osobie naprawdę potrzebującej, która tonąc, ledwo dźwiga głowę nad powierzchnią.
    Dlatego uważam, że adminka, w razie najmniejszych nawet wątpliwości, co do autentyczności dostarczonych jej dokumentów, powinna natychmiast powiadomić prokuraturę rejonową, właściwą dla miejsca zamieszkania bria-nek. Zrobiłbym to sam, ale nie mam ani dostępu do koniecznych danych, ani prawa do "wejścia w posiadanie" tychże danych.
    Jeżeli to forum ma mieć jakikolwiek sens (i przyszłość), to trzeba z niego bezwzględnie eliminować osoby nieuczciwe, niewiarygodne czy choćby tylko nieodpowiedzialne.



  • wrzesniowamama07 24.06.12, 12:14
    Nie znam się na artykułach, nie jestem prawnikiem. Owszem, stać mnie.

    I nie, nie zniechęcę się dlatego, że kierując się empatią udzieliłam pomocy komuś, kto być może przerysował swoją sytuację.

    Dlaczego? Mam swoje powody, jestem dorosła i odpowiadam za swoje decyzje. Również te błędne.
  • piotr_57 24.06.12, 12:40
    wrzesniowamama07 napisała:

    Owszem, stać mnie.

    Mnie też smile
    >
    ... być może przerysował swoją sytuację...

    To nie jest kwestia "przerysowania".
    >
    > Dlaczego?

    Nie pytam cie o to, to Twoja sprawa.smile

    Mam swoje powody, jestem dorosła i odpowiadam za swoje decyzje. Równi
    > eż te błędne.

    Jak każdy! To oczywista oczywistość, bez względu na to czy tego chcesz czy nie!!
    Ale to nawet w najmniejszym stopniu nie odpowiada na pytanie "dlaczego" (które sama sobie stawiasz!). big_grin
    To oczywiście tylko żarty.
    Pozdrawiam, polemika (w tym zakresie) nie ma sensu.
  • wrzesniowamama07 24.06.12, 12:45
    Jak na prawnika przystało, czytasz baaaardzo dosłownie.

    Chodziło mi o to, że za moje błędne decyzje nie zwalam odpowiedzialności na potencjalnych potrzebujących, którym będę chciała pomóc. Nie zniechęcam się tym, że pomoc udzielana na różnych forach - i nie tylko - nie zawsze jest właściwie adresowana.

    Nie mam oczekiwań, że ktoś za mnie zweryfikuje i udzieli mi 100 proc. gwarancji, że moje działanie ma sens.
  • piotr_57 24.06.12, 12:52
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Jak na prawnika przystało, czytasz baaaardzo dosłownie.

    Napisałem, że były to żartysmile
    >
    > Chodziło mi o to, że za moje błędne decyzje nie zwalam odpowiedzialności na pot
    > encjalnych potrzebujących, którym będę chciała pomóc. Nie zniechęcam się tym, ż
    > e pomoc udzielana na różnych forach - i nie tylko - nie zawsze jest właściwie
    > adresowana.

    Doskonale rozumiałem o co Ci chodziło smile

    >
    > Nie mam oczekiwań, że ktoś za mnie zweryfikuje i udzieli mi 100 proc. gwarancji
    > , że moje działanie ma sens.

    Oczywiście, że nie. Jedni pomagają; tak jak Ty,( nawet bez weryfikacji), inni weryfikują; tak jak ja, (nawet nigdy nie pomagając) (za darmo!).
  • bj32 24.06.12, 12:55
    Skan CKU szkoły średniej, licencjat i magisterskie. Jedne. Czyli jeden fakultet. Nie cztery. Z jednej uczelni i od jednego rektora, i z jednego kierunku.
    Sama nie wiem, co o tym myśleć....
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • wrzesniowamama07 24.06.12, 13:05
    Na swoim pierwszym wątku na pomocnych bria-nek pisała:

    Moje kierunki to:
    handel zagraniczny-licencjat
    obsługa celna-licencjat
    studia europejskie-magister
    rachunkowość i finanse-CKU, czyli technik
  • piotr_57 24.06.12, 13:23
    wrzesniowamama07 napisała:

    > Na swoim pierwszym wątku na pomocnych bria-nek pisała:
    >
    > Moje kierunki to:
    > handel zagraniczny-licencjat
    > obsługa celna-licencjat
    > studia europejskie-magister
    > rachunkowość i finanse-CKU, czyli technik


    Nie roztrząsałbym dalej tej sprawy. Jeśli przedstawiła dyplom magistra, to resztę (nawet jeśli coś się lekko nie zgadza), należy potraktować jako drobne przekłamania i niedokładności.
    Zgodnie z zapowiedzią PRZEPRASZAM bria-nek, za podejrzenia.
    Swoja ocenę poziomu jej argumentacji pozostawiam bez zmian.
  • viviene12 24.06.12, 13:24
    a CKU to nie centrum ksztalcenia ustawicznego, czyli taka zaoczna szkolka srednia dla tych, co nie dali rade inaczej jej zrobic? Nie to ze sie czepiam, ale to nie jest kierunek studiow smile))))))
    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • viviene12 24.06.12, 13:28
    acha i jesli sa studia 2 stopniowe i licencjat robi sie np. z marketingu i zarzadzania
    a 2-letnie uzupelniajace z bankowosci to NIE SA TO 3 FAKULTETY, na litosc boska.
    To sa 5-letnei studia mgr i tyle.

    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • bj32 24.06.12, 13:30
    Nie wnikając w przyczyny, dlaczego akurat CKU i czy nie dali - owszem. Średnia.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • missmiriam1 24.06.12, 13:40
    viviene12 napisała:

    > a CKU to nie centrum ksztalcenia ustawicznego, czyli taka zaoczna szkolka sredn
    > ia dla tych, co nie dali rade inaczej jej zrobic? Nie to ze sie czepiam, ale to
    > nie jest kierunek studiow smile))))))

    A to różnie jest, w moim mieście CKU to zespół szkół, jest i niezłe liceum, i technikum, ale i zaoczne uzupełniające i kursy zawodowe.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • jolasiajolasiowska 24.06.12, 13:50
    Mnie z deka zatkało, bo ja o sobie powiedziałam ze ukończyłam zawodówke, choć spokojnie mogłam napisać ze mam średnie. Bo na takim poziomie wykształcenie i nauka była. W 2 roku ministerstwo stwierdziło ze szkoła(prywatna) nie moze mieć takiej mocy, ponieważ nie mieliśmy takich przedmiotów jak WOS, czy geografia.
    Tak więc mam bardzo dobry zawód, bez wykształcenia sredniego.Ale co tam zaszaleje i bedę w CV pisała srednie smile
  • viviene12 24.06.12, 13:51
    missmiriam1 napisała:

    >
    > A to różnie jest, w moim mieście CKU to zespół szkół, jest i niezłe liceum, i t
    > echnikum, ale i zaoczne uzupełniające i kursy zawodowe.

    no tak, ale to nie studia sa, tylko wszystko na poziomie szkoly srednie, prawda?


    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • bj32 24.06.12, 13:57
    I tak sobie teraz będziemy roztrząsać przez dwa tygodnie...
    A sprawa jest prosta: jest wykształcenie w liczbie fakultetów: jeden. I już. A czy CKU, na jakim poziomie - jakie to ma znaczenie?
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • viviene12 24.06.12, 14:01
    bj32 napisała:

    > I tak sobie teraz będziemy roztrząsać przez dwa tygodnie...
    > A sprawa jest prosta: jest wykształcenie w liczbie fakultetów: jeden. I już. A
    > czy CKU, na jakim poziomie - jakie to ma znaczenie?

    a to juz zapytac na tym prywatnym folwarku nie mozna co to jest dokladnie CKU?
    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • missmiriam1 24.06.12, 14:05
    Viviene, zgadza się, to wszystko to najwyżej szkoła średnia, przynajmniej to CKU, które ja znam.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • bria-nek 24.06.12, 14:19
    A wiesz, ja na licencjackie chodziłam ze Starszym w brzuchu, potem na magisterskie już bez, ale widziałam jak mamusie czy tatusiowie przynosili swoje dzieci na uczelnię by łatwiej "zaliczyć" semestr. Szkoła, mimo iż prywatna jest świetna, nauczyła mnie wiele choć nie w praktyce, ale w teorii. Tylko niestety nie teoria w zyciu jest ważna.
    A straszenie mnie paragrafami jest conajmniej niestosowne, tyle razy proponowałam, żeby ktoraś z Was podjechała i sprawdzila sytuację (tylko nikt się nie zgłosił), łatwo jest osądzać nie widząc sad
  • missmiriam1 24.06.12, 14:25
    Ale na litość, skoro pisałaś o czterech fakultetach, a to też jak na razie nie okazało się prawdą, to sama sobie odpowiedz, jaka jest Twoja wiarygodność.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • viviene12 24.06.12, 14:27
    bria-nek napisała:

    > A wiesz, ja na licencjackie chodziłam ze Starszym w brzuchu, potem na magisters
    > kie już bez, ale widziałam jak mamusie czy tatusiowie przynosili swoje dzieci n
    > a uczelnię by łatwiej "zaliczyć" semestr.


    Wpisz to koniecznie w CV, napewno zapunktujesz u potencjalnego pracodawcysmile
    Dziewczyno, obudz sie, to Twoje zycie i Ty jestes odpowiedzialna za swoej decyzje.
    Studentki to dorosle kobiety i to normalne, ze bywaja w ciazy.



    Nazywanie szkoly sredniej fakultetem to co najmniej przesada, zeby nie powiedziec oszustwo.
    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • bj32 24.06.12, 14:34
    Vivene:
    Bria-nek *nie nazwała* szkoły średniej fakultetem. Nigdzie. Ani w wątku, ani w mailu do mnie.
    Teksty "wpisz to sobie" możesz sobie również wpisać. Nie prowokuj pyskówek, bo ewidentnie potrzebujesz się wyżyć, ale nie zgadzam się, żebyś robiła to tutaj.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • aurinko 24.06.12, 23:10
    bria-nek napisała:

    > I trochę może pobronię M, bo wczoraj
    > jak przyjechał żeby Małego wziąć na spacer to poprosił o listę zakupów i kupił
    > mi to, czego mi brakowało. Tak więc Kochane Mamy, na razie mam wszystko, mysle
    > że te kilka dni pozwoliło nam obojgu ochłonąć i być może się zejdziemy. Chyba o
    > boje zdaliśmy sobie sprawę co mogą stracić dzieci. Chociaż czasem lepiej jak dz
    > ieci pewnych rzeczy nie widzą. Jak będzie to się okaże..

    Bria-nek, podziwiam Twoją odwagę, naprawdę. Niejedna kobieta bałaby się o siebie i dzieci przebywając z człowiekiem, który popełnia wobec nich przestępstwo.
    --
    pomoz-amelce.pl
  • noemi23 25.06.12, 13:22
    aurinko napisała:

    > bria-nek napisała:
    >
    > > I trochę może pobronię M, bo wczoraj
    > > jak przyjechał żeby Małego wziąć na spacer to poprosił o listę zakupów i
    > kupił
    > > mi to, czego mi brakowało. Tak więc Kochane Mamy, na razie mam wszystko,
    > mysle
    > > że te kilka dni pozwoliło nam obojgu ochłonąć i być może się zejdziemy. C
    > hyba o
    > > boje zdaliśmy sobie sprawę co mogą stracić dzieci. Chociaż czasem lepiej
    > jak dz
    > > ieci pewnych rzeczy nie widzą. Jak będzie to się okaże..
    >
    > Bria-nek, podziwiam Twoją odwagę, naprawdę. Niejedna kobieta bałaby się o siebi
    > e i dzieci przebywając z człowiekiem, który popełnia wobec nich przestępstwo.
    A to o co kaman z tym męzem bria-nek , bo ja już nie nadążam za tym tematem. Jak ktoś coś wie to proszę o wyjaśnienie na privwink Tak nawiasem mówiąc to jakaś telenowela się z tej historii zrobiła ;P
  • k1k2 28.06.12, 19:42
    **NIKT** nie napisal ze masz przepraszac za swoje 30kg ziemniakow.
    Boze, jak ty krecisz....
  • gazeta_mi_placi 22.06.12, 11:29
    Jak sobie wyobrażasz dawanie korepetycji z małymi dziećmi przy boku, w tym jedno chyba jeszcze malutkie?
    Do nauki trzeba mieć spokój, nie wyobrażam sobie korepetycji nawet za 2 zł za godzinę u osoby do której co rusz podchodzi kilkulatek albo młodszemu trzeba sprawdzić pampersa albo naraz się rozryczy.
    Jak to sobie wyobrażasz od strony technicznej? Dzieci na czas korepetycji do komórki aby nie przeszkadzały albo niech latają same, najwyżej jak coś się stanie to przynajmniej jeden (lub dwa) problemy mniej?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • missmiriam1 22.06.12, 11:37
    Gazeta, ja wiem, że Ty lubisz prowokacje i dyskusje dla samej radości dyskutowania, ale skoro bria-nek szukała pracy, to chyba ma jakiś plan, co na czas pracy zrobić z opieką nad dzieckiem? A starszy syn o ile się nie mylę jest pod opieką dziadków.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • elle-joan 25.06.12, 10:00
    missmiriam1 napisała:

    > Gazeta, ja wiem, że Ty lubisz prowokacje i dyskusje dla samej radości dyskutowa
    > nia, ale skoro bria-nek szukała pracy, to chyba ma jakiś plan, co na czas pracy
    > zrobić z opieką nad dzieckiem? A starszy syn o ile się nie mylę jest pod opiek
    > ą dziadków.

    Moim zdaniem Gazeta tutaj pisze całkiem sesownie.
    Jak matka dostaje pracę na etat, to załatwia opiekunkę albo żłobek. Ale jak ma dorywcze zajęcie, to opłacenie opieki może się nie opłacać. No i po co był przykład, że ktos tam ma niemowlę i żywego pięciolatka skoro te dzieciaki są zabierana przez dziadków? Może i autorka tego wątku ma też pomoc matki, ale jednak jak daje sie rady, to takie, żeby odbiorca mógł sam zrealizwoać, a nie: tamta daje korepetycje z dzieciakami........ ale w tym czasie wnukami cieszą się dziadkowie.......
  • anngam8388 25.06.12, 10:57
    Moim zdaniem Brajanek powinna zostać wpisana na czarna liste proszacych i temat powinien zostać zamkniety. Co teraz da analizowanie jej zycia,nic
  • bria-nek 25.06.12, 12:34
    A czemu na czarną listę? PRzecież nie proszę wciąż, gdybym była nieuczciwa, "ciągnęłabym" pomoc dalej, bo nie tylko na forum osoby się ofiarowują, kilkanaście maili dostałam od osób, które tutaj się nie udzielają ale czytają. I to rozumiem, że jest powodem czarnej listy...? Wiecie, czytając to forum są osoby, ktore bardziej zasługuję na czarną listę. Blanka, prosiłam o skasowanie wątku, mam nadzieję, że się zgodzisz. A swoją drogą jak ktoraś/któryś z Was nie chce pomagać, to nie wyładowujcie własnych frustracji na kimś obcym, może jest brat/siostra/kochanek/kochanka. Przepraszam że tak obcesowo, ale mnie nikt jak jajka też tutaj nie traktuje, chcialam byc pokorna, bo ja proszę, ktoś pomaga, ale jeśli się jezdzi po kims to lekka przesada..Chciałabym wierzyć, że każda z osób która mnie obraziła czy na forum czy w mailu ma baaaaaaaaaardzo kolorowe życie. I tyle na temat
  • atena12345 25.06.12, 13:16
    Aga mam nadzieję, że Ci się wszystko w końcu poukłada.
    Jednak Twoja odpowiedź jest bez sensu. odpowiadasz tylko tam, gdzie możesz w jakiś sposób się "odszczekać".
    Jako osoba wykształcona, pomijając ilość "fakultetów" (bo i znajomość języków obcych pewnie jest tylko "znajomością"), powinnaś rozumieć o czym piszemy. Niektóre dziewczyny przesadzają, szczególnie jedna, ale nie jest fair, że nic nie wyjaśniasz, piszesz wyrywkowo i tylko wtedy, gdy Ci to pasuje.
    Żal mi Ciebie, bo to wszystko jakieś popaprane, żal mi Twoich dzieci w tej huśtawce nastrojów i nie tylko.
    Mimo to uważam, że czarna lista jest zasadna, bo stałaś się osobą niewiarygodną.
  • nioma 25.06.12, 13:27
    dokladnie tak.
    trudno uwierzyc, ze zmienia Ci sie zycie diametralnie co kilka dni i w tym czasie NAGLE zostajesz bez pieniedzy, jedzenie, jakiejkolwiek pomocy a maz staje sie nieczulym draniem, po czym przemiana nadchodzi i pojawia sie sielanka.
    moze ktores z was ma problemy z psychika i stad sie bierze ta hustawka?
    --
    ...
    bridelle
  • justyna198515 26.06.12, 17:20
    Kobieto, zastanów się nad tym-stoisz po drugiej stronie-jesteś darczyńcą, osobą pomagającą-Raz na jakiś czas jedno dziewczę wkleja prośby o pomoc bo M odchodzi, wraca, później zakłada firmę( w planach) znowu M odchodzi i znowu wraca. Co byś sobie pomyślała?Ta szczerze?Bo mnie to bawią szczerze takie ckliwe teksty jak Twoje. Żerowanie na uczuciach innych jest naprawdę poniżej krytyki. Nie mam niestety super,hiper wykształcenia,znam tylko angielski, dwa lata temu wpieprzałam kluski z cebula ugotowane na wodzie z mąki,bo nie miałam co jeść z mężem i dzieckiem, teraz pracuje za grosze więc nie licytuj się kto ile przeżył.Poczytaj swoje wypociny jakbyś czytała obcą osobę i dojdziesz do wniosku,że rzeczywiście przeginasz.Mi osobiście byłoby wstyd pisać kolejny raz o schodzeniu się i rozchodzeniu z mężem.Na Boga-to jest jak ckliwa telenowela. Tylko dzieci żal,że mają takie życie w huśtawce.EOT
  • nioma 25.06.12, 13:25
    brianek> dziwisz sie, ze ludzie krytykuja? zmienia Ci sie zycie jak w kalejdoskopie: dzisiaj kochasz meza, jutro sie z nim rozstajesz, dwa dni potem jest sielanka, po kilku dniach zakladacie fimre, po nastepnych kilku glodujesz z dziecmi a po nastepnych kilku sie schodzicie...
    jak widac, nie ma na forum wielu fanek telenoweli. i to w kiepskim stylu.
    zacznij cos robic ze swoim zyciem, przestan ludzi wciagac w swoje zawirowania, cos zmien.
    bo za kilka dni znow napiszesz, ze maz jest podly a Ty glodujesz.
    dlaczego czarna lista? a pomysl sama.
    watek do skasowania? nie ma podstaw.
    niech wisi ku przestrodze.
    --
    ...
    bridelle
  • anetchen2306 22.06.12, 11:50
    "Jak sobie wyobrażasz dawanie korepetycji z małymi dziećmi przy boku, w tym jedno chyba jeszcze malutkie ..." Z tego co zrozumialam starsze dziecko (syn) przebywa najczesciej u babci.
    Ja udzielalam korepetycji majac miesiecznego synka (bo trzeba bylo splacac raty budujac dom), nie majac babci (moi rodzice pracowali wowczas jeszcze zawodowo). Zareczam, ze wygospodarowanie godzinki na "korki" nie bylo trudne: pogadalam z trzema sasiadkami (dwie emerytki, jedna bezrobotna), zaproponowalam 10 zl (za korki bralam wowczas 25-30) za godzine zajecia sie moim malym. Zgodzily sie wszystkie trzy ... Nawet z karmienia piersia nie zrezygnowalam wink Jezeli cie to interesuje. No ale troche pomyslunku trzeba i przeorganizowania paru spraw. Chyba, ze na pustyni sie zyje lub podzielenie sie zarobkiem nie wchodzi w rachube (no bo przestanie sie oplacac, bo nie warto za 10 zl sie "meczyc", bo nie po to ma sie kilka fakultetow ...).
  • viviene12 24.06.12, 13:30
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Jak sobie wyobrażasz dawanie korepetycji z małymi dziećmi przy boku, w tym jedn
    > o chyba jeszcze malutkie?

    Da sie.
    Znajoma - nauczycielka muzyki - daje w domu lekcje gry na pianinie i flecie, dzieci - niemowlak i zywy pieciolatek.
    Do gry na instrumencie potrzeba nawet wiecej spokoju niz do nauki jezyka.

    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • gazeta_mi_placi 24.06.12, 16:12
    Co podczas korepetycji robią dzieci, pod czyją opieką są ( w tym niemowlę i żywy 5-latek )?
    Może podaje im środki nasenne (niemowlęciu) i uspakajające ( żywy 5-latek ) na czas wizyty ucznia?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • viviene12 24.06.12, 16:37
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Co podczas korepetycji robią dzieci, pod czyją opieką są ( w tym niemowlę i żyw
    > y 5-latek )?
    > Może podaje im środki nasenne (niemowlęciu) i uspakajające ( żywy 5-latek ) na
    > czas wizyty ucznia?

    Sa w tym czasie w domu, a jakze.
    bez srodkow uspokajajacych i nasennych. Wiem, ze osobie bezdzietnej trudno w to uwierzyc, ale to nie moj problem.
    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • piotr_57 24.06.12, 17:32
    viviene12 napisała:
    Wiem, ze osobie bezdzietnej trudno w to
    > uwierzyc,...

    Ale za to (na stałe!) ma dwa koty i na zmianę raz męża raz żonę big_grin.
    To dopiero urwanie głowy big_grinbig_grin
  • viviene12 24.06.12, 19:07
    piotr_57 napisał:

    > viviene12 napisała:
    > Wiem, ze osobie bezdzietnej trudno w to
    > > uwierzyc,...
    >
    > Ale za to (na stałe!) ma dwa koty i na zmianę raz męża raz żonę big_grin.
    > To dopiero urwanie głowy big_grinbig_grin

    o cholercia, a to sie schizofrenia czasem nie nazywa?smile


    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • payuta 24.06.12, 19:55
    Mi to bardziej podchodzi na -bordeline
    Ale mysle ze Madzik,potrofi to najlepiej zdiagnozowac tongue_out smile
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • gazeta_mi_placi 24.06.12, 17:48
    Albo zatem daje ona korepetycje późno w nocy jak dzieci śpią albo ten 5-latek jednak nie jest tak żywy jak opisujesz.
    Osoby bezdzietne nie żyją na bezludnej wyspie lub na wyspie wyłącznie z osobami dorosłymi i widzą, a czasem nawet mają pod opieką dzieci (w różnym wieku), obserwują dzieci znajomych.
    Kity możesz wciskać osobom upośledzonym i to takim co małe dzieci widuje tylko na obrazkach.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • viviene12 24.06.12, 19:09
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Albo zatem daje ona korepetycje późno w nocy jak dzieci śpią albo ten 5-latek j
    > ednak nie jest tak żywy jak opisujesz.
    j anie pisze ze ma ADHD, tylko ze jest ruchliwy jak kazdy zdrowy pieciolatek.

    > Osoby bezdzietne nie żyją na bezludnej wyspie lub na wyspie wyłącznie z osobami
    > dorosłymi i widzą, a czasem nawet mają pod opieką dzieci (w różnym wieku), obs
    > erwują dzieci znajomych.
    Jasne, dopoki nie mialam dzieci, tez myslalam, ze jestem ekspertka w tym temacie.


    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • gazeta_mi_placi 24.06.12, 19:23
    Nie uważam się za ekspertkę, generalnie dzieci w miejscu pracy to zawsze problem, stąd te wszystkie żłobki, nianie i inne.
    I jakoś nie spotkałam się z korepetytorkami mającymi jednocześnie pod opieką ucznia który płaci za korepetycje i dwójkę malutkich dzieci.
    Stąd (ogólnie) młode matki nie są zbyt mile widzianymi pracownikami.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • gazeta_mi_placi 24.06.12, 16:13
    Pod czyją opieki są w tym czasie dzieci?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • anetchen2306 24.06.12, 17:18
    Poniewaz korepetycje byly poznymi popoludniami/pod wieczor lub cala sobote mi zabieraly: mlodsze dziecko u sasiadki (nie doczytales poprzedniej odpowiedzi), starsze przewaznie u rodziny kolegi ze szkoly (w zamian za zaopiekowanie sie ich dzieckiem, gdy rodzice chcieli gdzies sami wyjsc, bez "przyczepki). Od czasu do czasu (tez przewaznie w soboty) cala dwojke zabierali dziadkowie, by "nacieszyc sie wnukami". Tak wiec widzisz, ze odbylo sie bez komorki, przywiazywania do kaloryfera itp. big_grin Gdy ktores chorowalo, korepetycje odwolywane, zdarzalo sie moze ze 2-3 razy w ciagu calego roku.
    Zadowolone wszystkie strony (dzieciaki wybawione, wypieszczone, zadowolona ja, moi "korkowicze", dorabiajaca sobie na "nas" sasiadka a takze dziadkowie).
    Autorka watku planowala otworzenie wlasnej dzialalnosci, powrot do pracy. Wiec tym bardzie wygospodarowanie tygodniowo 3-5 godzin na "korki" nie powinno byc dla niej problemem. W koncu o wlasej firmie poswieca sie chyba zdecydowanie wiecej czasu niz te 3-5 godzin tygodniowo ... jezeli chce oczywiscie miec sie zyski.
  • gazeta_mi_placi 24.06.12, 17:50
    Na otworzenie działalności potrzeba jednak kasy której autorka nie ma.
    Bardzo mi jej żal, choruje, ma problemy osobiste a Wy ją jeszcze bardziej dołujecie i atakujecie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • viviene12 24.06.12, 19:11
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Na otworzenie działalności potrzeba jednak kasy której autorka nie ma.
    > Bardzo mi jej żal, choruje, ma problemy osobiste a Wy ją jeszcze bardziej dołuj
    > ecie i atakujecie.

    No jak Ci tak zal, to wez chociaz podeslij jakas paczke chrupek i hamburgery, kto Ci broni.

    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • missmiriam1 24.06.12, 19:20
    Viviene, gazeta_mi_placi pisze po to, by kogoś sprowokować. Raz to on, raz ona, nie nadążyszsmile Szkoda czasu, ty się rozpiszesz, przejmiesz, a on/ona znowu naiwnego uda, szkoda energii.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • viviene12 24.06.12, 19:24
    missmiriam1 napisała:

    > Viviene, gazeta_mi_placi pisze po to, by kogoś sprowokować. Raz to on, raz ona,
    > nie nadążyszsmile Szkoda czasu, ty się rozpiszesz, przejmiesz, a on/ona znowu nai
    > wnego uda, szkoda energii.
    wiem wiem, znam osobnika/czke z emamy, ale jakos nieustannie mnie bawismile

    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • gazeta_mi_placi 24.06.12, 19:23
    Napisała, że już dziękuje za pomoc.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ma6nwa1iitwbugqa.png
  • viviene12 24.06.12, 19:25
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Napisała, że już dziękuje za pomoc.

    znaczy sie, ze ma juz sie dobrze i sobie poradzi, wiec czemuz jej tak zalujesz?
    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • payuta 24.06.12, 19:49
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Pod czyją opieki są w tym czasie dzieci?


    izismile.com/2009/09/01/children_in_cages_30_pics-4.html
    tongue_out
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • anngam8388 24.06.12, 19:58
    payuta napisała:

    > gazeta_mi_placi napisała:
    >
    > > Pod czyją opieki są w tym czasie dzieci?
    >
    >
    > izismile.com/2009/09/01/children_in_cages_30_pics-4.html
    > tongue_out


    heh to jest dobre smile musze sobie taka klatke za oknem sprawic tongue_out
  • viviene12 24.06.12, 20:36

    >
    >
    > heh to jest dobre smile musze sobie taka klatke za oknem sprawic tongue_out

    Oj przydalaby sie czasem takasmile I na babysitterce moznaby oszczedzic hehe



    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • anngam8388 24.06.12, 21:57
    viviene12 napisała:

    >
    > >
    > >
    > > heh to jest dobre smile musze sobie taka klatke za oknem sprawic tongue_out
    >
    > Oj przydalaby sie czasem takasmile I na babysitterce moznaby oszczedzic hehe
    >
    >
    >


    Mi by się bardzo przydała, mój dwulatek jest na etapie wyrzucania wszystkiego przez okno smile
  • payuta 24.06.12, 22:50
    Wy sie smiejecie smile
    A ja wyczytalam, ze naprawde kiedys wystawiali dzieci w takich klatkach za okno.
    A robili to, bo uwazali ze dzieci musza przebywac na swierzym powietrzu,minimalnie 8 godzin dziennie.
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • viviene12 24.06.12, 23:36

    > A robili to, bo uwazali ze dzieci musza przebywac na swierzym powietrzu,minimal
    > nie 8 godzin dziennie.

    aaaa-... czemu dopiero teraz o tym piszesz?
    no zobacz, to i spacerki mozna bylo sobie darowac a ja poiwanialam 3 x dziennie w kazda pogode z wozkiem jak ta glupia.


    --
    Marzy mi sie Yokohama
    hotel z obloku i szkla
  • missmiriam1 25.06.12, 00:11
    viviene12 napisała:

    > aaaa-... czemu dopiero teraz o tym piszesz?
    > no zobacz, to i spacerki mozna bylo sobie darowac a ja poiwanialam 3 x dziennie
    > w kazda pogode z wozkiem jak ta glupia.
    >
    >
    No patrz jak byś czas i buty oszczędziłasmile

    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • anetchen2306 22.06.12, 11:53
    Tez mieszkalam i nadal mieszkam na wsi. Wies to nie pustynia. I tez dawalam (napierw z jednym malenkim synkiem, teraz mam dwojke i tez czas na "korki" organizuje tak, ze w czasie korkow nie ma dzieci w domu (nie sa ani u babci ani u taty, bo tata w tym czasie tez sam pracuje). I na niedobor klijenteli nie narzekalam nigdy - przeciwnie, musialam odmawiac, zeby miec dla wlasnej rodziny czas.
  • anetchen2306 22.06.12, 09:15
    ... nie zrozumialas NIC: nie prosi (przy zmyslach) nikt o wsparcie dla dziecka tlumaczac, ze sam nic nie musi jesc, no bo ma anoreksje. To tak jakby szantaz psychiczny: spojrzcie jaka ja biedna, schorowana a mimo to od ust sobie odejme i dziecku hamburgera sprawie wink
    A Tobie chyba pora na nastepna terapie sie zapisac: ale chamskich zachowan raczej psychiatrycznie sie nie leczy. Sprobowac w kazdym razie nie zaszkodzi wink
    I nie lubie ludzi "popisujacych" sie swoimi dolegliwosciami. Niektorzy faktycznie uczynili z nich sposob na zycie.
  • easyblue 22.06.12, 09:43
    > ie prosi (przy zmyslach) nikt o wsparcie dla dziecka
    > tlumaczac, ze sam nic nie musi jesc
    Tak, przy zdrowych zmysłach...

    Nikt przy zdrowych zmysłach nie feruje wyroków, na podstawie swojego wąskiego światopoglądu, odmawiając innym prawa do takiego czy innego zachowania, bo tak się komuś wydaje.

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • anngam8388 22.06.12, 10:17
    Co do ziemniaków to akurat nie ma co się czepiac tongue_out sama mam 20 kg dostałam za wniesiesie jarzyn do sklepu smile i też stare i wcale nie sa czarne tongue_out ale u mnie te 20 kg to nie tak duzo moje dzieci uwielbiają frytki smile moze brajankowi ojciec kupil ziemniaki smile


    a co do kłamst to wiem z własnego doświadczenia sprzed dwóch lat ,ze ida lawinowi,człowiek skłamie raz a potem tak juz idzie,ze jednym kłamstwem przykrywa sie drugie itd... ale uwierz niewarto , lepiej zacznij jeszcze raz i napisz cała prawdę, przeproś na pewno inaczej na Ciebie kazdy spojrzy, i po,oże radą

    Ja własnie masę rad tu dostałam po wyznaniu prawdy , auwierz ciężko było przyznać sie publicznie..ale dzieki temu otrzymałam pomoc w napisaniu pozwu o alimenty, w pokierowaniu mnie co dalej robić, wędka nie ryba tongue_out

    a co do budyni piszesz ,że mleka nie masz ?/ spróbuj w carritasie juz ruszyły wydawki na ten rok
  • piotr_57 22.06.12, 10:27
    anngam8388 napisała:
    >
    > a co do kłamst to wiem z własnego doświadczenia sprzed dwóch lat ,ze ida lawino
    > wi,człowiek skłamie raz a potem tak juz idzie,ze jednym kłamstwem przykrywa sie
    > drugie itd... ale uwierz niewarto , lepiej zacznij jeszcze raz i napisz cała p
    > rawdę, przeproś na pewno inaczej na Ciebie kazdy spojrzy, i po,oże radą
    >
    > Ja własnie masę rad tu dostałam po wyznaniu prawdy , auwierz ciężko było przyzn
    > ać sie publicznie..ale dzieki temu otrzymałam pomoc w napisaniu pozwu o aliment
    > y, w pokierowaniu mnie co dalej robić,

    Duży szacun za te słowa.
  • anngam8388 22.06.12, 15:17
    piotr_57 napisał:
    >
    > Duży szacun za te słowa.


    Dziękuję panu smile
  • jolasiajolasiowska 22.06.12, 10:29
    Tyle, ze tutaj rad się nie docenia, tutaj docenia się paki smile Na moje rady dotyczące klusek były drwiny, więc o czym tu dyskutować.
    Zamiast zwyczajnie napisać" dzięki" było wyśmiewanie. Tu już nawet nie chodzi o prawdę, o szczerość, ale o podejście do innych.
    Wiele osób stąd, z tego co zauważyła, klepie biedę przez większą część miesiąca, mają doswiadczenie w wymyślaniu potraw z tego co jest w domu, nie mogą wysłać paki,ale chętnie pomogą właśnie dobrą radą. Tutaj rady są beee .
  • madziulec 22.06.12, 10:36
    Wiesz co?
    Bo wysłanie paczki kosztuje. Nawet mając produkty w domu (czyli dzielac sie tym, co sie ma). Po prostu kosztuje.
    I nie zawsze ktos ma.
    Ale sporo osob wie, jak tanio "opedzić" parę czy paręnaście dni, może niekoniecznie jedząc homary, kawior itp, ale starając się przede wszystkim dzieciom dawać pełnowartościowe posiłki.

    I to jest przykre, że własnie jesli zaraz nie szedł szeroki strumień paczek ze słodyczami i gotowym żarciem to jest nie tak jak powinno. No niestety, w sytuacjach kryzysowych trzeba stać się cudotwórca kuchni na miarę szkoły Cordon Bleu wink
    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
    Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
  • bj32 22.06.12, 15:53
    Nie wszczynajcie pyskówek i nie wrzucajcie off-topików. Szkoda czasu na roztrząsanie, z czego składa się kanapka z serem, ile kilogramów waży anorektyczka i kto jaki ma poziom inteligencji.

    Gazeta_mi_placi: nie prowokuj.
    Easyblue: nie wszczynaj pyskówek dla idei wszczęcia.
    Madziulec: wszyscy wiemy, ze Twoich nieszczęść starczyłoby na trzy pokrzywdzone życia, ale opisywanie w każdym możliwym wątku, że miałaś dokładnie to samo, tylko, proszę was, jeszcze gorzej - nie ma *żadnego* uzasadnienia. Ten wątek dotyczy Bria-nek, nie Twoich dawnych porażek.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • madziulec 22.06.12, 18:19
    Bj, jak Ty się czepiasz jedwabiu, którego na oczy zapewne nie widziałas i brylantów, które zapewne widziałas jedynie w telewizji to jest ok.
    Jak ktos inny to robi to jest wrogiem publicznym nr 1.
    Ok, umówmy się tak: jak nastepnym razem będe we Wrocku wezme i bieliznę z jedwabiu i brylanty w postaci pierścionków oraz kolczyków (pierscionek jest z platyny, by Ci bardziej oczy wylazły).

    To tyle ode mnie. Zapytałam na co mozna przeznaczyc te 35 kg ziemniaków. Dl amnie kompletnie nierazjonalna decyzja kupienia obecnie. Dlaczego? Bo teraz ziemniaki sa po prostu niesmaczne i moga byc trujące, ponieważ zawierają solanine.
    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
    Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
  • anngam8388 22.06.12, 23:31
    madziulec napisała:

    > Bj, jak Ty się czepiasz jedwabiu, którego na oczy zapewne nie widziałas i bryla
    > ntów, które zapewne widziałas jedynie w telewizji to jest ok.
    > Jak ktos inny to robi to jest wrogiem publicznym nr 1.
    > Ok, umówmy się tak: jak nastepnym razem będe we Wrocku wezme i bieliznę z jedwa
    > biu i brylanty w postaci pierścionków oraz kolczyków (pierscionek jest z platyn
    > y, by Ci bardziej oczy wylazły).
    >
    > To tyle ode mnie. Zapytałam na co mozna przeznaczyc te 35 kg ziemniaków. Dl amn
    > ie kompletnie nierazjonalna decyzja kupienia obecnie. Dlaczego? Bo teraz ziemni
    > aki sa po prostu niesmaczne i moga byc trujące, ponieważ zawierają solanine.


    Hm dzis gotowałam kalafioroa z starymi ziemniakami, ja zjadłam, baa nawet dzieci zjadły i żyjemy tongue_out nie były trujace, chyba,zE NA szczęśliwe kartofle trafiłam hihi tongue_out

    kurcze tyle czasu jadaM ZIEMNIAKI ,AŻ CUD ,ZE JESZCZE ZYJE
  • bj32 22.06.12, 23:34
    No. I wrzucasz w sumie kolejny post nie na temat. A ja tak prosiłam...sad
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • anngam8388 22.06.12, 23:37
    bj32 napisała:

    > No. I wrzucasz w sumie kolejny post nie na temat. A ja tak prosiłam...sad

    Bo jak przeczytałam tekst o trujących ziemniakach to mna zatrząsło smile
    ale sorka juz nie będę nie na temat :-_)
  • jolasiajolasiowska 24.06.12, 23:32
    23.04.2012 "I zostaliśmy sami"
    25.04.2012 "M sie opamietal, wczoraj wrocil"
    05.06.2012 "ja jestem świetną organizatorką (ale sobie posłodziłam) "


    Wtedy wystarczył jeden dzień by wrócił a ty rozhuśtałaś wielką tragedie. Teraz znów zrobiłaś to samo. A wpisu z 5 czerwca nawet nie komentuję, bo brak mi słów.......
  • bj32 25.06.12, 15:17

    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • isabelka20 25.06.12, 16:34
    Agnieszka nie chcę wskazywać palcem kto pierwszy wylał na mnie swoją frustrację i do tego oczernił jakimiś bzdurami wyssanymi z palca. Jesteś jak dziecko, podobnie zresztą jak twój mąż, z którym zresztą schodzisz się dla "zakupów" (niby dla dzieci).
    Pomyśl dwa razy zanim na kimś następnym razem się będziesz chciała wyżyć, zamiast mieć pretencję i robić z siebie ofiarę.
  • bria-nek 25.06.12, 17:51
    Nie wiem co to pretencja sad A nie schodzę się też z M dla zakupów, do około 10 MOPS wypłaca świadczenia. M z nami nie mieszka, był w sobotę, zabrał Małego na spacer i zrobił mi zakupy, których mi brakowało, pewnie też źle??? Wierz mi, że znam z tego foum kilka Mam, które są bite a jednak siedzą z mężami, to niestety taka jednostronna miłość, ale są z oprawcami, bo tłumaczą że są dzieci
  • kannama 25.06.12, 18:01
    pretencja to jak podejzewam literówka od pretensji
  • hamery.kanka 25.06.12, 18:57
    Agnieszka, po prostu przestan. To ani nie jest zabawne, ani nikogo z nas juz nie rusza, a wg mnie to jest obrzydliwe z twojej strony przywolywac tutaj w swoich rozgrywkach forumki, ktore sa ofiarami przemocy domowej. Masz ty dziewczyno jakiekolwiek granice? Przyjelam do wiadomosci, ze jestes kretaczka i manipulatorka, ale od pogadanek o maltretowanych kobietach naprawde nikt ci nagle nie uwierzy. Robisz sobie z tego cyrk, a naprawde nie powinnas. sad
  • nioma 25.06.12, 19:04
    a poza tym co ma piernik do wiatraka? w tej chwili nie mowimy o Kasi, Basi, Zosi czy Joasi tylko o Tobie i Twojej sytuacji. A fakty sa takie, ze zycie macie jak na karuzeli, co dzien to nowe pomysly. Schodzicie sie, rozchodzicie, raz glodujesz, innym razem zakladasz firme z mezem... to co bedzie dalej? Tak samo? I w kolko bedziesz zagladac na forum proszac o dorazna pomoc bo wlasnie pan Mąż ma focha? To nie jest normalne.
    W zyciu trzeba decydowac co jest dobre a co zle, my tego za Ciebie nie zrobimy. Nie chcesz odejsc na trwale od meza? OK< Twoja sprawa ale nie oczekujw zamian, ze zyskasz tu popracie czy wsparcie bo takie zachowanie jest bez sensu.
    Poczytaj swoje maile, zmieniasz zdanie nt swojego zwiazku i meza co kilka dni, od superlatyw po totalny dół.... czy to jest normalne?
    --
    ...
    bridelle
  • jolasiajolasiowska 25.06.12, 20:47
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • szary_ludz 25.06.12, 22:07
    Proszę Panią o kontakt ze mną. Nie ma Pani aktywowanego profilu a nie chcę wysyłać maila nie mając pewności czy korzysta Pani z poczty na gazeta.pl
  • anngam8388 25.06.12, 22:12
    jolasiajolasiowska
    > Robię wszystko by zmienić swoje życie a to co napiszę mam nadzieję że dotrze do
    > Pełnej fakultetów głowy Brian-ka!
    > Od kilku dni nie mamy co jeść, jakimś tylko cudem udało się mojej córce pożyczy
    > ć od kolegi na chleb, dał 3 zł, było na dwa.
    > Ale chleb się skończył, cukier z którym jadły go dzieci, też. Kasza, ryż, mąka,
    > już dawno nie oglądały moich szafek.
    > Dziś starsza powiedziała, że w szkole koleżanka odstąpiła jej kanapkę, młodsza
    > na szczęście zjadła obiad.
    > Około 17 ej zaczęła cicho płakać w kuchni, zawołałam ją i pytam, czemu płacze,
    > nie chciała powiedzieć, po kilku prośbach powiedziała...GŁODNA JESTEM.
    > Wiesz jak podle się czuję? Nie potrafię spojrzeć na siebie w lustro. Jestem cał
    > kiem sama, nie znam sąsiadów, nie mam znajomych, nie mam rodziny, nie mam do ko
    > go zwrócić się o pomoc.
    > Kocham moje dzieci nad życie, ale moją miłością ich nie nakarmię.
    > Ja ostatnie 2 dni jem kisiel, taki do kubeczka, bo zostało kilka.Czuję się całk
    > iem syta.
    > Ten nasz koszmar skończy się za kilka dni, za kilka dni w końcu normalnie zjemy
    > i mam nadzieję że takie dni NIGDY NIE WRÓCĄ.
    > Teraz rozumiesz co to jest bieda i głód ???????
    >




    Skąd jesteś??? mogłabym się z Toba podzielic mąka , kasza, ryżem, płatkami i mlekiem , kupiłabym też chleb ...tylko napisz skąd jestes, bo wysyłka to raczej przewyższyła by wartośc paczki sad

    Napisz , nie wstydż się, też wiem co to bieda. jak mozesz podać adres meil
  • jolasiajolasiowska 25.06.12, 22:33
    Wiem ,że większość z Was to szczerzy kochani ludzie.
    Ale tak jak napisałam, chciałam uświadomić tej kobiecie co to prawdziwy głód, jak bardzo różni on się od zachcianek.
    Nie pisałam tego po to i zaznaczyłam to w poście by wzbudzić czyjąś litość.
    Córka jak zwykle pokazała troskę, miała możliwość zarobić parę groszy (umyła u kolegi okna) i jego mama dała jej 20 zł. Także proszę się nie martwić.
    Moja sytuacja zmieni się już od czwartku, dziś dzieci zjadły, miały późny obiad (czyli obiadokolacje) i z pełnymi brzuchami poszły spać. Na jutro mamy chlebek, zostały ziemniaki z obiadokolacji, wiec zrobię kopytka z tłuszczykiem. Będziemy bardzo zadowoleni smile

    Za kilka dni wracamy do rodzinnego miasta, tam po rozpakowaniu wszystkiego, poprzeglądam ubrania i będę mogła sporo oddać.
    Proszę się o mnie nie martwić, bardzo dziękuję za troskę, jesteście kochani smile
  • anngam8388 25.06.12, 22:38
    jolasiajolasiowska napisał(a):

    > Wiem ,że większość z Was to szczerzy kochani ludzie.
    > Ale tak jak napisałam, chciałam uświadomić tej kobiecie co to prawdziwy głód, j
    > ak bardzo różni on się od zachcianek.
    > Nie pisałam tego po to i zaznaczyłam to w poście by wzbudzić czyjąś litość.
    > Córka jak zwykle pokazała troskę, miała możliwość zarobić parę groszy (umyła u
    > kolegi okna) i jego mama dała jej 20 zł. Także proszę się nie martwić.
    > Moja sytuacja zmieni się już od czwartku, dziś dzieci zjadły, miały późny obiad
    > (czyli obiadokolacje) i z pełnymi brzuchami poszły spać. Na jutro mamy chlebek
    > , zostały ziemniaki z obiadokolacji, wiec zrobię kopytka z tłuszczykiem. Będzie
    > my bardzo zadowoleni smile
    >
    > Za kilka dni wracamy do rodzinnego miasta, tam po rozpakowaniu wszystkiego, pop
    > rzeglądam ubrania i będę mogła sporo oddać.
    > Proszę się o mnie nie martwić, bardzo dziękuję za troskę, jesteście kochani smile


    Super ,ze sobie radzisz smile jednak gdybys była z Ślaska , naprawde chetnie sie podziele smile też tutaj otrzymałam pomoc gdy byłam w potrzebie
  • bj32 27.06.12, 17:08
    Nie cytuj całych wypowiedzi osoby, na której post odpowiadasz.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • anngam8388 27.06.12, 18:26
    bj32 napisała:

    > Nie cytuj całych wypowiedzi osoby, na której post odpowiadasz.


    Spoko tongue_out
  • nioma 26.06.12, 08:15
    dawno nikt mi tak nie zaimponowal jak Ty.
    Wielki szacunek.
    --
    ...
    bridelle
  • bj32 26.06.12, 10:05
    Urzekła mnie Twoja historia. Ale po pierwsze - nie upoważnia Cie do wulgaryzmów i obelg. Po drugie opisywanie swoich dramatów nie uświadomi ani Bria-nek, ani innej potrzebującej, co to głód. To trzeba przeżyć, żeby wiedzieć. Porównywanie zaś Twojej sytuacji z sytuacją czyjąkolwiek to dokładnie to samo, co robi Bria-nek i kilka innych osób, czyli licytacja, kto ma gorzej.
    Masz problem i potrzebujesz pomocy? Załóż wątek. Nie masz problemu? Nie pisz o nim wcale. Chcesz rozwiązać problem? Próbuj go rozwiązać inaczej, niż udzielając się masowo w każdym wątku i udowadniając, ze wiesz lepiej. Już Ci o tym pisałam przy okazji terminów wypłacania świadczeń. Zajrzyj tam koniecznie, bo zalinkowałam ustawę.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • jolasiajolasiowska 26.06.12, 12:08
    Po pierwsze ani razu nie użyłam wulgaryzmu, napisałam jedynie, że "chętnie bym jej nawtykała"
    Po drugie pisząc swoje jak to określiłaś "dramaty" właśnie miałam nadzieję, że coś jej uświadomi.
    Po trzecie wyraźnie napisałam, że nie potrzebuję pomocy.
    Po czwarte nie udzielam się masowo w każdym wątku, TEN JEST DRUGIM w którym cokolwiek napisałam.
    Po piąte odnośnie terminów wypłacania świadczeń, dałam siebie za przykład a nie każdego i cały kraj.Jak to często bywa, ustawa sobie, urzędnicy sobie.
    Wiesz, jest takie powiedzenie "Nadgorliwość gorsza od... "
    Mogłabyś sobie czasem odpuścić złośliwości, bo mi na prawdę bardzo daleko do tego by się wymądrzać czy robić z siebie sierotę.
    Ciekawe czy ten wątek też usuniesz smile Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
  • bj32 26.06.12, 15:48
    Wątku nie mam powodów usuwać. Postu też. Nie pamiętasz, rozumiem, co pisałaś w tamtym i że potoczna nazwa ekskrementu to wulgaryzm - nie wiesz. Oraz do tego drugiego wątku nie czytałaś ponownie i nie wiesz, że wskazałam tam paragraf, który ma się nijak do Twojej teorii. Nie cieszy mnie to. Też bym wolała mieć napisane, ze 10 dostanę forsę - i 10 dostawać. Ale tak nie jest.
    Nie, podawanie przykładu swojego, Zosi i sąsiadki nigdy nie przynosi efektu, to akurat nie było złośliwością.
    Co zaś do nieudzielania się masowo... No cóż. Dużo Twoich postów w ciągu trzech dni przeczytałam. Ale to rzecz gustu, czy to masowo. Może dla Ciebie "masowo" oznacza 40 razy tyle...
    Trochę się wymądrzasz. Jak każdy. Sieroty z siebie nie robisz z pewnością.

    Jej! Dlaczego niektórzy wszystko, co nie jest potakiwaniem, biorą za złośliwość? Pojąć tego nie mogę.
    --
    Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl