Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

Pomoc biednej, wielodzietnej rodzinie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam. Długo zastanawiałem się, czy napisać. I piszę przyznając sie tym samym do osobistej porażki. Nie dałem rady-pomóc mojej rodzinie, rodzeństwu. Nie dałem rady udźwignąć ciężaru rodzicielstwa, mając 20 lat. Może jednak zacznę do początku. Pochodzę z rodziny wielodzietnej (obecnie jest nas w domu 9 plus rodzice). Z rodzeństwa jestem najstarszy. Najmłodsze są dwie dziewczynki 3-letnia i 2-letnia. Ojciec jest alkoholikiem, dlatego nigdy nie oczekiwałem pomocy od niego. Mama...Mama jest 45-letną kobietą, którą opuściły wszystkie siły. Czasem jedyne co ją trzyma przy życiu to dzieci. Ale i ona musi sie przyznać do matczynej porażki. Nie dała swym dzieciom bezpiecznego domu, ciepła...Dlatego postanowiłem jej we wszystkim pomóc. Zrezygnowałem ze szkoły i w wieku 18 lat poszedłem do pracy jako kasjer w 'Biedronce". Zarabiam 1000 zł miesięcznie, co wystarcza na opłaty i leki dla mojego brata alergika i astmyka. I tutaj chciałbym sie ze szczerym sercem zwrócic do ludzi, którzy chcieli by w jakiś sposób pomóc mojemu rodzeństwu. Bo nie mi, ja jestem na drugim planie, ważniejsze dla mnie jest dobro mojego rodzenstwa, ich szczęscie. Bo obiecałem im to. Lepsze życie. Lepsze dziećiństwo, wiarę i nadzieję w przyszłość. Że nie stoczą się na dno, ale sięgną chmur i spełnią swe marzenia. Tak więc zwracam się o pomoc. Ktoś może powiedzieć 'rusz się do pracy' , ja odpowiem "pracuję, ale to nie wystarcza". Zyjemy w 10 osób na 45 metrach kwadratowych. I pomoc jest nam potrzebna, a zwłaszcza tym niewinnym dziecią. Nie proszę o pieniądze. One nie są ważne. Nie ingeruję w to, jak ktoś chce pomóc, w jaki sposób. Ale każdy kto ma rodzeństwo, małe dzieci w wieku od 2 do 15 lat zrozumie potrzeby. A nam przyda się wszystko. Ksiązki ( uwielbiają czytać), mazaki, blok, zabawki. Wszystko czym będziecie chcieli się podzielić z nimi. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, proszę o kontakt na e-maila casper.hastings@yahoo.com lub casper1992@gazeta.pl. Tam szczegółowo podam wszystkie informacje, zdjęcia etc. Proszę.
      • Dzięń dobry . Jestem w trudnej sytuacji . Mam na utrzymaniu 4 dzieci ,pracuje tylko mój mąż zarabia najniższą krajową . Mamy dość spore zadłużenie na mieszkaniu i grozi nam eksmisja .Boimy się że los dzieci jest nie pewny . A więc zwracam się do ludzi dobrego serca wszelkie informacje udzielę przez e-mail ewunia75-75@o2.pl z góry serdecznie dziękuje
        • Dzięń dobry . Jestem w trudnej sytuacji . Mam na utrzymaniu 4 dzieci ,pracuje tylko mój mąż zarabia najniższą krajową . Mamy dość spore zadłużenie na mieszkaniu i grozi nam eksmisja .Boimy się że los dzieci jest nie pewny . A więc zwracam się do ludzi dobrego serca wszelkie informacje udzielę przez e-mail bobo-753@gazeta.pl z góry serdecznie dziękuje
    • Jest nas 10 osób. Moja mama na wszystkie dzieci ( oprócz mnie dostaje dodatek rodzinny w wysokości 1000zl). Co trzy miesiące może ubiegać się o dodatek mieszkaniowy w wysokości 300 zł. Do pracy nie może iść, ponieważ musi sie zając dziećmi, które nie chodza do szkoły. W szkole są dożywiane ( jeden ciepły posiłek ok. godz.10). Nie mamy żadnej pomocy z Caritas lub Czerwonego Krzyża. Ja pracuję i jak wcześniej napisałem zarabiam 1000 zł. Tak więc miesięcznie mamy 2000-2500zł. 500 zł kosztuje prąd(co dwa miesiące), woda 120zł. Gaz 66zł. Mieszkanie jest własnościowe, więc nie płacimy za wynajem etc. Zostaje ok. 1300-1500zł. Zakupy miesięczne kosztują 600-700zł. Zostaje 600zł. I to idzie na spłatę rat ( Provident i inne). Na potrzeby kulturowe typu wyjazd do kina , na kolonie , na wycieczkę nie zostaje zbyt dużo. A do tego dochodzi kupno butów, bluzek, spodnii i innych rzeczy. Tak jest prawda i nie ukrywam jej.
      • co dokładnie wchodzi skład tych 1000 zl dodatków na dzieci?
      • Możesz napisać coś więcej o sobie? Coś umiesz, czymś się interesujesz? Wydaje mi się, że długofalowo najrozsądniej byłoby teraz wesprzeć Ciebie, żebyś mógł zarabiać więcej niż teraz. Co by Twoim zdaniem trzeba było zrobić w tym celu? Najstarsza osoba z tych młodszych ma dopiero 15 lat, tak? Jak się uczy? Jak sobie radzą z nauką pozostałe dzieci?
        • than203- chodziłem do liceum. Znam język angielski w stopniu zaawansowanym i podstawy hiszpańskiego. Interesuje sie marketingiem i zarządzaniem ( zawsze chciałem iść na takie studia, ale nie chcę teraz o tym mówić). Chciałbym skończyć szkołe i dać mojemu rodzeństwu jeszcze więcej. Moja siostra (15 lat) uczy się dobrze, ale jak każda nastolatka buntuje się. Nie ukrywam,że wstydzi się całej tej sytuacji w domu. Ale wspieram ją, rozmawiam bo wiem,że jest to potrzebne.
      • Gdy dojdą dokumenty, postaram się coś wykombinować. W jakim mieście mieszkasz?
        Do jakiej szkoły chodziłeś? Czy skończyłeś chociaż szkołę zawodową, zanim przerwałeś naukę? Czy gdybyś mógł, chciałbyś kontynuować naukę (bezpłatnie) np. zaocznie, gdy nie pracujesz? W znalezieniu szkoły, kierunku i zapisaniu się do niej mogę pomóc, bo Dzieci są, owszem, ważne, ale musisz także zająć się sobą.

        --
        Najczęstsze małżeństwo – ich czworo: on, ona, jej wyobraźnia o nim, jego wyobraźnia o niej. - C.Roy
        • Uczyłem się w liceum na profilu językowym , ale niestety...Oczywiście niechciałbym całkiem rezygnować ze szkoły i stac się jeszcze jedną stoczoną osobą. Dlatego chciałbym przejść na szkołę zaoczną, tym bardziej ,że byłby to ostatni rok,ale niestety nie mogę zostawić mojego rodzeństwa bez pomocy. Dziękuję za zainteresowanie i obiecuję,że żadna pomoc nie pójdzie na marne.
          • przeslij dokumenty potwierdzajace sytuacje do moderatorki forum
            --
            ...
            bridelle
            • Dokładnie jakie dokumenty sobie zyczysz? Zaświadczenia? Zdjęcia? Proszę. Ale jak nie proszę o pieniądze. O kupno nowych rzeczy, laptopa itp. Chcę tylko pomocy dla mojego rodzeństwa. Niestety zawsze znajdzie się ktoś, kto wątpi we wszystko i we wszystkich. A sa ludzie potrzebujący i i uczciwi.
              • Te zasiłki rodzinne wraz z dodatkami z tytułu wielodzietności (na trzecie i każde kolejne dziecko) to chyba ciut więcej.
                Wybrałeś forum, na którym panują jasne zasady. Ty chcesz otrzymać pomoc, ale by móc otrzymać musisz potwierdzić trudną sytuację właśnie zaświadczeniami, decyzjami itd np. zeskanowanymi moderatorce forum i nie jest to żaden wymysł.
                Nie rozumiem podejścia do ukończenia szkoły. Dlaczego nie możesz chodzić ten ostatni rok zaocznie? Co to znaczy, że nie możesz zostawić rodzeństwa? Przecież nie wyjeżdżasz na pół roku tylko dwa weekendy poświęcasz na naukę. Jeśli nie jesteś stanie tego zrobić to marne szanse na wyciągnięcie rodzeństwa z biedy. Przecież jest jeszcze wasza matka, która nie pracuje właśnie dlatego, że opiekuje się dziećmi. Chyba troszkę wyolbrzymiasz co nieco.
                • Zasiłek rodzinny u nas wynosi łącznie 1280zł. Co potwierdzę. A co do szkoły. Mam pracę sześć razy w tygodniu. W soboty też. Od 8 do 20. Szkoła zaoczna jest od 8 do 19. Nie dałbym rady być w dwóch miejscach naraz. A pacować muszę, ponieważ chcę pomóc mojej rodzinie. A gdy poprosiłem pracodawcę o możliwość wolnego w sobotę stwierdził to tylko "to twoja patologiczna sprawa". Obecnie jestem na etapie poszukiwania nowej pracy z nadzieją,że we wrześniu pojdę na zaoczne. A co do mojej mamy. Nie pracuje. Tak,opiekuje się dziećmi,ale jest tym wszystkim zmęczona. Nie raz widze jak płacze. Dlatego nie będę obarczał ja winą typu "nie moge przez ciebie skończyć szkoły". To nie tak powinno być, no ale stało się. Ja, jako ten dorosły powinnienem pomóc moim braciom i siostrom. I to robie.
                  • Wiesz co? Spróbuj z tą szkołą zaoczną. Nawet jeśli miałby to być tylko jeden dzień - niedziela. Nauczyciele w takich szkołach są często wyrozumiali i mogą usprawiedliwić ci nieobecność na zjeździe, jeśli uzupełnisz materiał. Trzecia klasa liceum to głównie powtórki do matury.

                    Potrzebujesz pomocy w znalezieniu bezpłatnej szkoły czy sobie poradzisz? smile

                    Z tym, że pracowanie 72 godzin tygodniowo nie jest normalną sytuacją! Mam nadzieję, że pracodawca chociaż cię GODNIE wynagradza za niemal dwa etaty uncertain.

                    --
                    Małżeństwo ze stanowiska handlowego jest spółką z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością. - S.E.Barbag
                    • teraz bardzo się pilnuje i rozlicza z każdej godziny, mało tego , gdyby ktoś z etatem 3/4 chciał pracować np pełny, by więcej zarobić, to nie ma takich możliwości. Więc tutaj proszę Pana, albo jest kit z ilością godzin, albo z dochodem.

                      Proszę odpowiedzieć, czy dzieci miały zasiłek szkolny, stypendium ?
                      • No to tysiąc złotych mi trochę nie pasuje, ale takie rzeczy się dzisiaj słyszy, że chyba nawet bym się mocno nie zdziwiła.

                        --
                        Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny. - J. Rigaux
                      • jolasiajolasiowska napisała:

                        > teraz bardzo się pilnuje i rozlicza z każdej godziny, mało tego , gdyby ktoś z
                        > etatem 3/4 chciał pracować np pełny, by więcej zarobić, to nie ma takich możliw
                        > ości.

                        Jak najbardziej są takie możliwości, wszystko zależy od konkretnego sklepu (tzn. kierownika).
                        --
                        pomoz-amelce.pl
                        • Pracowałam w 3 różnych biedronkach i w 3 róznych miastach i nigdzie czegoś takiego nie było. Wręcz przeciwnie. Po "niedawnych" akcjach z Biedronką dostali takiego kopa że nawet nikomu do głowy nie przyjdzie kombinować. Poza tym personalni mają nad sobą kogoś, nie wolno im podejmować decyzji , główny zarząd również dostaje informacje kto gdzie na ile i za ile jest zatrudniony. Zwyczajnie nie wierzę w te zarobki i tą ilość godzin. Ja na 3/4 etatu brałam na rękę 1200 zł, jak było oki to i premia wpadła...

                          Wydaje mi sie też, że dzieci miały stypendium, no ale.... może sie mylę.
                          • Ja mam odmienne informacje (potwierdzone). Skoro jest różnie w różnych Biedronkach to potwierdza się to, że wszystko zależy od konkretnego sklepu. Mając pewne informacje nie uwierzę, że w Biedronka to teraz niby taki cud, miód i orzeszki.
                            --
                            pomoz-amelce.pl
                            • Moja bratanica bracuje w Biedronce na kasie. Kazda nadgodzine ma sumiennie wyplacana, do tego bonusy od utargu, zmianowe itp. Z zaplecza socjalnego tez jest bardzo zadowolona. Z tego co wyczytalam, chlopak pracuje ponad norme za 1000 zl, to nawet nie jest najnizsza krajowa. Albo to szczerze mowiac, sciema, albo ktos chlopaka wykorzystuje w bardzo brzydki sposob. Moze trzeba powaznie sie przygladnac kierownictwu tej Biedronki?

                              A ojca czas pociagnac do odpowiedzialnosci i matka powinna wniesc do sadu o alimenty na mlodsze dzieci, i nie ma co unosic sie honorem, taka gromada chce jesc, a duma sie jej nie nakarmi. Nawet jesli ojciec nie bedzie placic, to dzieci dostana pieniadze z funduszu.
                              • Wszyscy wiedzą,że najniższa krajowa jest ponad 1000 zł i taka firma jak Biedronka po ostatnich jak mówi jolaska bałaby się coś robić nielegalnie. Poza tym chłopak twierdzi,że nie ma czasu na naukę. Etat= 8 godzin-bez przesady. Ja pracowałam w tesco na kasie i uczyłam się w technikum dziennym-odbywało się to kosztem lekcji-klasa maturalna, ale dałam radę. Mnie to dziwi,że pomoc do chłopaka płynie( dziewczyny oferują pomoc) a nic nie jest zweryfikowane. A chyba powinno traktować się wszystkich w miarę jednakowo- są dokumenty-jest pomoc. Choć wiem,że każdy może robić sobie co chce ze swoją kasąsmile
                                • Każdy może robić co chce smile ja osobiście jestem gotowa przesłać mu repetytorium do matematyki. Buciki, słodycze, zabawki - ok, ale on nie ma ani zawodu, ani matury.

                                  Tylko niech dokumenty będą potwierdzone. I chciałabym wiedzieć, co z pracą.

                                  Justyno, z tego co on pisze wynika, że pracuje 12h dziennie.

                                  --
                                  I tylko po nas zostanie coś, co zawsze powraca:
                                  wielkie, największe kochanie
                                  i prosta,najprostsza praca.
                                  • No to trzeba chlopakowi pomóc w wyegzekwowaniu należnego mu wynagrodzenia. Osobiście mogę się tym zająć , tylko zainteresowany musi się zgodzić. Bo 12 h godzin i tysiąc złotych to jakoś nie bardzo?
                                    • Ja również mogę przy tym pomóc, właśnie pomagam koleżance w podobnej sprawie (praca na 3/4 etatu a praca 8h, bez dodatkowego wynagrodzenia za nadgodziny).
                                      --
                                      pomoz-amelce.pl
                                      • I o to właśnie chodzi. Ja mogę wspomóc zabawkami i ubraniami po córkach, ale u mnie jest warunek. Ponieważ tatuś przez wiele lat pił a mamusia potulnie kładła sie na łóżko a teraz biadoli ze ma tyle buziek do wykarmienia, to najwyższy czas, zeby wzieła sie w garść. Faceta na kopach z domu , a na pewno alimenty. Miłością dzieci nie wykarmi a wiecznie na forach prosić nie będzie. Teraz pomożecie i co dalej?
                                        Myślę, ze jakieś drobiazgi po sprawdzeniu można wysłać, ale tutaj trzeba wędki, pokierowania, wiec kobietki które znają temat, niech podpowiedzą od czego mama powinna zacząć.
                                        W zarobki nadal nie uwierzę do tego jeszcze 12 godzin...jasne....a ja jestem matka teresa...
                                      • nie dawało mi to spokoju więc zasięgnęłam języka w przydomowej Biedronce ( kierowniczka jest moją stała klientką) i co się dowiedziałam
                                        - pensje w Biedronce w całym kraju są identyczne, ustala to zarząd Jeronimo Martis ( czy jakkolwiek się to pisze)
                                        - minimalna pensja w tamtym roku wynosiła 1800 brutto więc to jakieś 1300 (chyba) na rękę - potwierdziłam tą info u dwóch pracowników
                                        - co rok( przynajmniej przez dwa ostatnie) w kwietniu są podwyżki 4%(decyzja zarządu)
                                        -bogaty program socjalny wyprawki dla noworodkow, pierwszoklasistów oraz program pomocy potrzebującym są i działają
                                        • poszperałam po necie i znalazłam
                                          biedronka.pl/str/4/i/1174.php
                                          • Dlatego od początku nie wierzyłam w te zarobki, w Biedronce jest też sporo dodatków np. dodatek kasowy, czyli jak siedzi też na kasie w jakieś dni, dostaje dodatkowe pieniądze. I kierownik tylko informuje o wysokości zarobków a nie o nich decyduje.

                                            Zdaję sobie sprawę, że przy tak licznej rodzinie to i jego 2 tys. byłoby niewiele, ale cenię sobie szczerość i dla mnie jest spalony.

                                            Zobaczymy co będzie dalej, czy wejdzie czy nie, bo dzieci mi szkoda. Dlatego dla nich ewentualnie coś bym podesłała.
                                        • To nie jest ta sama Biedronka co kilka lat temu. Talony, spotkania integracyjne, premie od utargu, i inne bonusy. Kazda jedna nadgodzina jest wyplacana. Pracownicy moga otrzymac bezzwrotna zapomoge nawet 1000 zl. Bratanica pracujac pol roku w Biedronce na reke dostaje 1700zl. Ja wiem ze to nie sa kokosy, ale dla mlodej dziewczyny, czy chlopaka w zupelnosci to wystarcza.
                                          Przede wszystkim autor nie ma obowiazku pomagac rodzinie, od tego jest matka i ojciec. Chlopak jest mlody, pozna dziewczyne, pojdzie w swiat i zalozy wlasna rodzine. Czy rodzenstwo i matka nadal bedzie od niego oczekiwac pomocy? Kosztem jego nowej rodziny?
                                          Bloki, pisaki czy plyty CD sprawy nie zalatwia, rzeba dzialac konkretnie, matka powinna wniesc pozew o alimenty.
                                          • Moja znajoma przygotowuje właśnie dokumenty do PIP (i w dalszej kolejności do sądu pracy) tak jej rzetelnie Biedronka płaciła. Może bym nie uwierzyła, gdybym nie widziała papierów.
                                            Co oczywiście nie oznacza, że w przypadku pensji, jaką dostaje Casper jest identycznie. Liczę na wyjaśnienie ze strony chłopaka, jak również czekam na potwierdzenie sytuacji.
                                            --
                                            pomoz-amelce.pl
                                            • Nie rozumię. Po co panie dodaja do moich wypowiedzi coś ,czego nie napisałem? Żeby mnie oczernić? Nie rozumie tych uprzedzeń i pobudek. Napisałem że zarabiam 1000zł mc, ale nie nap[isałem nigdzie,że pracuje 12h dziennie. Więc dlaczego panie na mnie "naskoczyły?"
                                              • Może źle interpretujemy twoje słowa? Pytałam cię o szkołę. Nawet i zaoczną. Odpowiedź:

                                                casper1992 napisał:
                                                >Zarabiam 1000 zł miesięcznie
                                                casper1992 napisał:
                                                >Mam pracę sześć razy w tygodniu. W soboty też. Od 8 do 20. Szkoła zaoczna jest od 8 do 19.

                                                Fakty:
                                                - zarabiasz 1000 zł (mniej niż płaca minimalna)
                                                - pracujesz od 8 do 20

                                                I teraz tak:
                                                a) może nie masz pełnego etatu, a na przykład pół - czyli 20 godzin do wypracowania, z czego 12 w soboty i 8 w tygodniu, co daje 1,5 godziny dziennie = możesz chodzić do liceum uzupełniającego w dni powszednie i nie rozumiem, czemu musiałeś rzucić naukę
                                                b) pracujesz na cały etat, czyli 40 godzin i zarabiasz mniej niż pensja minimalna = ktoś cię dyma na kasę
                                                c) jest tak, jak napisałeś: pracujesz 8-20, sześć dni w tygodniu, co daje 72 godziny i 1000 zł zapłaty = ktoś cię MEGA dyma na kasę albo jesteś mitomanem wink


                                                --
                                                Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
                                                • Witam, chciałbym odnieść się do państwa postów. Tak, może się źle wyraziłem. Pracowałem w biedronce od poniedziałku do soboty. Wstawałem o 6, żeby się przygotować. Autobus do miejca pracy miałem w dwóch godzinach (6.40 i 7.50). Pracę miałem od godz. 8, więc musiałem jechać autobusem o godz. 6.40. Autobus jedzie 35 minut. Wiadomo, czasem może byc jakieś opóźnienie. Dwadzieścia po siódmej byłem pod biedronką. Troche zawsze czekałem i za dwadześica ósma wchodziłem do biedronki żeby sie przebrać, przeliczyć kasetkę i zaznajomoć się z pieczywem. Pracowłem 7h. Przeważnie. Autobus powrotny miałem tylko w godz. 17.15. Więc musiałem tyle czekać. W soboty pracowałem dłużej, nie tylko na kasie, ale też na magazynie ( przeszewdłem szkolenie w tych dwóch zakresach). Tak więc podsumowując tygodniowo pracowałem po 44-45h. Razy 4 tygodnie razy 7 zł( płacą 8 ale jak mówili podatek). Tak więc wychodzi 1232 zł. 180 zł wynosił bilet miesięczny. Zostaje wspomniane 1000zł z hakiem. Jeżeli coś się nie zgadza, proszę pisać. Starałem się to przedstwić ogólnikowo.
                                          • "Przede wszystkim autor nie ma obowiazku pomagac rodzinie"
                                            Ale *chce* pomagać. To raczej nie jest podejście godne potępienia, prawda?
                                            "od tego jest matka i ojciec"
                                            Zawsze. Tylko to nie zawsze działa. Na przykład w tym wypadku ojciec - jak wynika z wypowiedzi autora - nie zarabia, tylko pije, matka zaś stara się, ale niewystarczająco, co raczej nie jest dziwne przy tak dużej ilości dzieci i w ogóle... Potrzebuje pomocy. To co? Skoro sobie nie radzą - należy ich pozostawić własnemu losowi? W myśl odwiecznej zasady, że jak sobie pościelili, tak ich dzieci się wyśpią? Dość oryginalny pogląd, szczególnie na tym forum.
                                            "Chlopak jest mlody, pozna dziewczyne, pojdzie w swiat i zalozy wlasna rodzine."
                                            Przy założeniu, że nie jest na przykład gejem. Wróżysz. Mam masę kumpli w okolicach lat 30, którzy bynajmniej nie mają dziewczyn i nie planują zakładać rodziny. Mimo, że są zdecydowanie heteroseksualni w dodatku.
                                            "Czy rodzenstwo i matka nadal bedzie od niego oczekiwac pomocy? Kosztem jego nowej rodziny?"
                                            A czy w chwili obecnej oczekują? Bo mam wrażenie, że pomysł napisania nie jest ich tylko autora. Ergo: *on* *chce* pomagać, a nie jest do tego moralnie przymuszany.
                                            "Bloki, pisaki czy plyty CD sprawy nie zalatwia"
                                            Jeszcze nie doczytałam całego wątku, ale odniosłam wrażenie, że nie o CD chłopakowi chodzi...
                                            "matka powinna wniesc pozew o alimenty."
                                            I z tym jednym się zgodzę.
                                            --
                                            Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                                            Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                    • Casper wysłałeś te dokumenty?
              • Nikt nie wątpi, nikt nie neguje. Osoby, ktore tu pomagają robią to z własnych, zarobionych pieniędzy i zwyczajnie chciałyby wiedzieć na co ich pieniądze za, które być może coś kupią-zostaną spozytkowane. Takie są tutaj zwyczaje.
      • Trochę mi tu coś nie gra... Wyżej piszesz, że jest Was 9 + rodzice, wychodzi mi 11 osób. Tutaj 10. Dalej: zarabiasz ok. 1300,-, z czego 180,- idzie na bilety. Rodzinnego jest ok. 1000,-. Załóżmy dla dobra dyskusji, że faktycznie w sumie wychodzi 2500,-. Ale dalej mi tu nie klapuje prosta matematyka... Za gaz co 2 miesiące 66,-? Na 10 osób? Niewiele... Woda 120,-... To miesięcznie czyt co ile? Mieszkanie własnościowe... Ale czynsz jakiś chyba jest? Czy to dom i tylko płacicie za grunt czy tam co to jest dwa razy w roku? Bo coś być musi. No i nawet przy dożywianiu w szkole "zakupy miesięcznie 600-700zł" nie są realne. Nie na tyle osób. Musielibyście prawie nie jeść, wcale nie prać i nie zmywać.
        Dodatek mieszkaniowy to dofinansowanie do czynszu z OPS? Bo też jakieś to dziwne... Wiem, ze OPSy przyznają stałe dofinansowanie na pół roku.
        No i wreszcie:
        "Na potrzeby kulturowe typu wyjazd do kina , na kolonie , na wycieczkę nie zostaje zbyt dużo."
        Zdumiewające, ze zostaje w ogóle cokolwiek. Ja mam rodzinę trzyosobową, cokolwiek wyższy dochód i w kinie bywam raz, góra dwa razy w roku. Jakoś tak buty dla mnie ważniejsze...
        Przy dochodzie, jaki opisujesz, możecie się starać również co miesiąc o zasiłki celowe. Nie wiem, jak wygląda w Waszym przypadku okresowy i stały. Ale... 2500,- na 10 osób to miesięcznie na osobę 250,-! Żadnych progów do niczego nie przekraczacie! A stypendium socjalne dla rodzeństwa w szkole?

        Trochę też to dziwne z tymi sobotami pracującymi... Serio we wszystkie pracujesz po 12 godzin? Nie znam się na przepisach, umowy z "Biedronki" na oczy nie widziałam, ale jakoś tak moja wiedza zatrzymała się na tym, że chyba dwa weekendy powinieneś w miesiącu mieć wolne, a wtedy można się dogadać z pracodawcą, żeby to były te, kiedy miałbyś szkołę. Bo już gadanie pracodawcy o "patologii" cuchnie mobbingiem... No, ale ja się nie orientuję.

        A próbowałeś mamę przekonać do terapii jako współuzależnioną? Zresztą jeśli ojciec na bani rozrabia, to zawsze można wezwać policję... oraz sam możesz postarać się o zmuszenie go do leczenia. Co prawda efektów tego leczenia nie widzę szczególnie różowo, ale może mamie pomogłoby to przejrzeć na oczka. Rozumiem, że łatwo jej nie jest, ale spróbować należy moim zdaniem. Sam jeden wiele nie zdziałasz.

        No i czekam na te dokumenty.
        --
        Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
        Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
    • Rzeczywiście w tak dużej rodzinie potrzeba naprawdę dużo, ale nikt nie zgadnie rozmiaru odzieży i n-rów butów. Napisz nam tutaj człowieku wzrost dzieci z podaniem płci i opisu sylwetki (szczupłe czy bardziej przy kości) i rozmiar bucików (najlepiej długość stóp). Nie zapomnij o mamie i o sobie - koniecznie! Lubisz czytać, jeśli tak to, co? Mama czyta - co? Masz na czym odtwarzać płyty CD? Myślę o słuchowiskach, audiobookach dla twoich młodszaków. Mam tez dużo dobrych rzeczy, w których mąż już nie chodzi, chętnie oddam o ile by pasowały. No i napisz, skąd jesteś, choćby z jakiego województwa, czasami bardziej niż kasy potrzeba pobyć z ludźmi - może mama chciałaby wybrać sie na przysłowiową zieloną trawkę z dzieciakami z jakąś mamuśką z okolicy?
      Napisz też o palących potrzebach domowych - pościel, ręczniki, czy dzieci mają rowery, piłki do gry - w ogóle, w co lubią się bawić - są przecież wakacje! Macie gdzie rozstawić może namiot, żeby im frajdę sprawić, masz dla nich jakis dmuchany basen, masz im gdzie trampolinę (taką małą o sr. ok 1 m) ustawić? Napisz proszę!
      • Dzięki. Mieszkamy w malej wiosce Smokęcino w woj. zachodniopomorskiem. Naprawdę jest miło słyszeć i czytać takie słowa otuch i wsparcia. Co do prawdziwości moich słów jak tylko zeskanuję dokumenty to zaraz je prześlę, abyście sami mogli sie przekonać o prawdiwości moich słów. Mam 8 młodszego rodzeństwa. Czterech braci i cztery siostry ( 2 lata, 3 lata, 8 lat, 10 lat, 12 lat, 14lat i 15 lat). Każdy z nich uwielbia czytac ksiązki i się bawić. Razem z moją mama staramy się, aby nie odczuwali zbyt bardzo zaistniałej sytuacji. Jak zawsze przydadzą ubrania, buty, pościel i rzeczy do domu. Jeżeli ktoś posiada pomoce szkolne, również będą mile widziane. Nie chcę, aby zaniedbywali swoją edukację. Numery butów 23-26, 30, 35, 38,39,41. Jako że chodzi mi o pomoc mojemu rodzeństwu, ja o sobie nie chcę nic pisać. Dzięki za wszystko
        • Mam sporo książeczek i chętnie się podzielę,nie są pierwszej nowości i stare,jeśli chcesz to ci wyślę,ale gdzieś za tydzień.
        • Dobrze, to tak:

          1. przejrzyj uważnie wszystkie linki tutaj:
          fundusz.org/rodzice-i-nauczyciele/41-polecamy-programy-stypendialne
          i sprawdź czy Ty albo ktoś z młodszego rodzeństwa kwalifikujecie się do stypendium.

          > Czterech braci i cztery siostry ( 2 lata, 3 lata, 8 lat, 10 lat, 12 lat, 14lat i 15 lat).
          2. napisz dokładnie, które dziecko to chłopiec, a które dziewczynka i co im jest koniecznie potrzebne oraz o czym marzą. Czytają wszystko jak leci, czy mają jakieś upodobania?
          • Dzięki za link). 2latka, 3latka 12 i 15 to dziewczynki reszta chłopaki. Dwie najmłodsze uwielbiają słuchać bajek, zwłaszcza Kubus Puchatek, Myszka Miki i Dora Poznaje świat. Reszta ma rozbieżne zainteresowania. 14letni brat uwielbia grać w piłkę ( jest dobrym bramkarzem) i swoje życie wiąze z tym. 12letia siostra tak jak wszystkie koleżanki w jej wieku lubi słuchać muzyki (obecnie szaleje na punkcie Lany). 15letnia-wiadomo-przeżywa pierwsze miłości i pierwsze bunty młodzieńcze.) 8letni i 10 letni-bracia trzymają się razem. Grają w piłkę , razem się bawia i wpadają w kłopoty). Wszyscy są ze sobą zżyci. Dwójka starszych rodzeństw lubią ksiązki przygodowe i fantastyczne, choć 14latek ceni ksiązki bazujące na zasadzie encyklopedii-z faktami czy zagadkami. Lubią też oglądać filmy na DVD (niestety na wysłanie do kina,które i tak znajduje się w najbliższym miejscu oddalonym o 35km, pieniędzy już nie starcza). Nie ukrywam, że 10letni brat ma "lekkie upośledzenie umysłowe (odpowiednie zaświadczenie dołącze) i trzeba mu poświęcić więcej uwagi. Ale staramy się.
      • Witam . Dopiero teraz przeczytałem pani wiadomość. Jeżeli chodzi o namiot i trampolinę czy basen dla mojego młodszego rodzeństwa, to oni o niczym innym nie marzą. Nam przyda się wszystko : pościel, rzęczniki etc. Mamy gdzie odtwarzać płyty CD, więc jeżeli może Pani,mogłaby je przesłać.Dziękuję za odezw.
    • napisz mi prosze jaki rozmiar buta nosi siostra ta 15 lat i jak ma rozmiar? a Mama?
      jesli podobne do moich - moze bede jakos mogla pomocsmile
      --
      I ta wiara ze w człowieku człowiek jest.
    • Może opisz rodzeństwo tak:
      wiek, płeć, wzrost i rozmiar buta
      Będzie łatwiej smile
    • "Wyglądasz" na inteligentnego chłopaka. Jeśli znasz angielski to może poszukaj pracy w jakimś innym miejscu? Nie, żeby praca w Biedronce, była zła, czy była czymś gorszym, ale myślę, że stać Cię na więcej smile

      Jutro prześlę Ci na maila listę bajek na CD, którymi mogłabym się podzielić.
      pozdrawiam smile
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/b4efb997c4.png
    • jaki rozmiar ubrań i butów nosi najmłodsza siostra?


      --
      Mój blog

      kochanaja.blogspot.com/
    • Na jaki wzrost nosi ubrania ośmiolatek i jaki ma rozmiar butów? Szczupły czy raczej pulchniejszy?

      Może będę miała jakieś rzeczy dla Twojego brata po moim synku.
      Pozdrawiam
    • rozumiem, że sobie dyskutujemy, a cacper zamilkł, dokumentów niet....
    • Pisałeś,że nie możesz iść do szkoły zaocznej bo pracujesz 6 razy w tygodniu w godzinach 8-20.
      • lorek08 napisała:

        > Pisałeś,że nie możesz iść do szkoły zaocznej bo pracujesz 6 razy w tygodniu w g
        > odzinach 8-20.

        Nie. Napisał, że pracuje sześć razy w tygodniu, też w sobotę. I tu pojawiły się godziny 8-20. Widocznie odnosiły się tylko do soboty, a nie do całego tygodnia. Napisał o czasie pracy w soboty ponieważ to ma znaczenie gdyby myślał o szkole zaocznej.
      • Niezupełnie. Pisał, że pracuje 6 razy w tygodniu, przy czym w soboty 8-20.
        Widać od pn do pt pracuje krócej.

        --
        An adventure is only an inconvenience rightly considered.
        -- G.K. Chesterton
        • Napisał to w ten sposób, że mnie było jasne, że pisze o całym tygodniu. Może forma tych urywanych zdań, nie wiem.

          Ale jeśli dostaje 1000 zł, to nie ma pełnego etatu. Jeżeli dużą część tego niepełnego etatu wypełnia w sobotę, to co go broni przed dzienną szkołą dla dorosłych od poniedziałku do piątku? Ja jestem prawie na 100% pewna, że byłyby mu odpuszczone te nieliczne nieobecności na lekcjach, kiedy musiałby być w pracy.

          Zwłaszcza, że napisał przed chwilą, że pracuje też w nocy, co bardzo zmniejsza ilość godzin do wypracowania w dzień. Czyli TEORETYCZNIE mógłby pójść do szkoły dziennej, a odsypiać po południu, gdy ma wolny grafik.

          Może się dziwicie, że się tak upieram na tę szkołę, ale chłopak nie ma ANI zawodu, ANI matury. A dziś nawet konserwator powierzchni płaskich powinien mieć z jakiegoś powodu maturę.

          --
          Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
          • Owszem, masz rację, że chłopak powinien się uczyć. Ale można to jakoś inaczej wyrazić, zachęcić, zmotywować, wskazać na możliwości, a nie łapać za słowka, dopatrywać się nieścisłości żeby tylko przyłapać na kłamstwie albo lenistwie. Nie jest łatwo łączyć pracę z nauką. Wiem, wiem, wielu ludzi to robi. Ale jednak wielu też młodych ludzi w jego wieku jest pod skrzydłami rodziców ucząc się w szkołach dziennych. Jeżeli jest tak, jak chłopak pisze, to mama jest zarobiona samym obsłużeniem rodziny: zakupy, gotowanie, pranie, pielegnacja młodszych dzieci. Nie pozostaje czasu ani sił na kwestie wychowawcze i rozmowę ze starszymi dziećmi o przyszłości. Chłopak ma trudniej niż większość ludzi w jego wieku. Można mieć trochę wyrozumiałości.
przejdź do: 1-100 101-157
(101-157)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.