• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Pomoc biednej, wielodzietnej rodzinie

  • 01.07.12, 12:44
    Witam. Długo zastanawiałem się, czy napisać. I piszę przyznając sie tym samym do osobistej porażki. Nie dałem rady-pomóc mojej rodzinie, rodzeństwu. Nie dałem rady udźwignąć ciężaru rodzicielstwa, mając 20 lat. Może jednak zacznę do początku. Pochodzę z rodziny wielodzietnej (obecnie jest nas w domu 9 plus rodzice). Z rodzeństwa jestem najstarszy. Najmłodsze są dwie dziewczynki 3-letnia i 2-letnia. Ojciec jest alkoholikiem, dlatego nigdy nie oczekiwałem pomocy od niego. Mama...Mama jest 45-letną kobietą, którą opuściły wszystkie siły. Czasem jedyne co ją trzyma przy życiu to dzieci. Ale i ona musi sie przyznać do matczynej porażki. Nie dała swym dzieciom bezpiecznego domu, ciepła...Dlatego postanowiłem jej we wszystkim pomóc. Zrezygnowałem ze szkoły i w wieku 18 lat poszedłem do pracy jako kasjer w 'Biedronce". Zarabiam 1000 zł miesięcznie, co wystarcza na opłaty i leki dla mojego brata alergika i astmyka. I tutaj chciałbym sie ze szczerym sercem zwrócic do ludzi, którzy chcieli by w jakiś sposób pomóc mojemu rodzeństwu. Bo nie mi, ja jestem na drugim planie, ważniejsze dla mnie jest dobro mojego rodzenstwa, ich szczęscie. Bo obiecałem im to. Lepsze życie. Lepsze dziećiństwo, wiarę i nadzieję w przyszłość. Że nie stoczą się na dno, ale sięgną chmur i spełnią swe marzenia. Tak więc zwracam się o pomoc. Ktoś może powiedzieć 'rusz się do pracy' , ja odpowiem "pracuję, ale to nie wystarcza". Zyjemy w 10 osób na 45 metrach kwadratowych. I pomoc jest nam potrzebna, a zwłaszcza tym niewinnym dziecią. Nie proszę o pieniądze. One nie są ważne. Nie ingeruję w to, jak ktoś chce pomóc, w jaki sposób. Ale każdy kto ma rodzeństwo, małe dzieci w wieku od 2 do 15 lat zrozumie potrzeby. A nam przyda się wszystko. Ksiązki ( uwielbiają czytać), mazaki, blok, zabawki. Wszystko czym będziecie chcieli się podzielić z nimi. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, proszę o kontakt na e-maila casper.hastings@yahoo.com lub casper1992@gazeta.pl. Tam szczegółowo podam wszystkie informacje, zdjęcia etc. Proszę.
    Edytor zaawansowany
    • 01.07.12, 12:49
      forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html
      • 03.11.13, 22:28
        Dzięń dobry . Jestem w trudnej sytuacji . Mam na utrzymaniu 4 dzieci ,pracuje tylko mój mąż zarabia najniższą krajową . Mamy dość spore zadłużenie na mieszkaniu i grozi nam eksmisja .Boimy się że los dzieci jest nie pewny . A więc zwracam się do ludzi dobrego serca wszelkie informacje udzielę przez e-mail ewunia75-75@o2.pl z góry serdecznie dziękuje
        • 04.11.13, 08:35
          Dzięń dobry . Jestem w trudnej sytuacji . Mam na utrzymaniu 4 dzieci ,pracuje tylko mój mąż zarabia najniższą krajową . Mamy dość spore zadłużenie na mieszkaniu i grozi nam eksmisja .Boimy się że los dzieci jest nie pewny . A więc zwracam się do ludzi dobrego serca wszelkie informacje udzielę przez e-mail bobo-753@gazeta.pl z góry serdecznie dziękuje
          • 04.11.13, 19:43
            bobo-753 napisała: A więc zwraca m się do ludzi dobrego serca wszelkie informacje udzielę przez e-mail bobo-753@ gazeta.pl z góry serdecznie dziękuje

            po pierwsze zalöz wlasny watek
            a po drugie pisanie na priv nie jest mile widziane
            zapoznaj sie z zasadami forum

            tu:forum.gazeta.pl/forum/w,615,127121701,127121701,jesli_oczekujesz_pomocy_przeczytaj.html

            --
            "Kobieta to jest człowiek miły w dotyku. A człowiek miły w dotyku to więcej niż człowiek". Jerzy Pilch
          • 05.11.13, 21:50

            Dzięń dobry . Jestem w trudnej sytuacji . Mam na utrzymaniu 4 dzieci ,pracuje t
            > ylko mój mąż zarabia najniższą krajową . Mamy dość spore zadłużenie na mieszkaniu grozi nam eksmisja .Boimy się że los dzieci jest nie pewny . A więc zwracam sie
            o wsparcie finansowe jak i żywnosc wszelkie informacje udzielę przez e-mail bobo-753@
            gazeta.pl mieszkam bez zameldowania korzystam z pomocy społecznej otrzymuje żywnosc ubrania z karitasu niemamy zadnych zasiłku dzieci mamy 4 blizniaki lat 11 syn lat 14 córka lat 18 maiszkam w wojewóctwie zachodniopomorskim jest mi bardzo cieszko prosze o pomoc jakom kolwiek
            • 05.11.13, 22:47
              załóz swoj nowy watek, tego wpisu nikt nie zauwazy.
    • 01.07.12, 13:20
      Jest nas 10 osób. Moja mama na wszystkie dzieci ( oprócz mnie dostaje dodatek rodzinny w wysokości 1000zl). Co trzy miesiące może ubiegać się o dodatek mieszkaniowy w wysokości 300 zł. Do pracy nie może iść, ponieważ musi sie zając dziećmi, które nie chodza do szkoły. W szkole są dożywiane ( jeden ciepły posiłek ok. godz.10). Nie mamy żadnej pomocy z Caritas lub Czerwonego Krzyża. Ja pracuję i jak wcześniej napisałem zarabiam 1000 zł. Tak więc miesięcznie mamy 2000-2500zł. 500 zł kosztuje prąd(co dwa miesiące), woda 120zł. Gaz 66zł. Mieszkanie jest własnościowe, więc nie płacimy za wynajem etc. Zostaje ok. 1300-1500zł. Zakupy miesięczne kosztują 600-700zł. Zostaje 600zł. I to idzie na spłatę rat ( Provident i inne). Na potrzeby kulturowe typu wyjazd do kina , na kolonie , na wycieczkę nie zostaje zbyt dużo. A do tego dochodzi kupno butów, bluzek, spodnii i innych rzeczy. Tak jest prawda i nie ukrywam jej.
      • 01.07.12, 13:39
        co dokładnie wchodzi skład tych 1000 zl dodatków na dzieci?
        • 01.07.12, 16:11
          isabelka20- te 1000 zł to tzw "rodzinne" liczone razem z dodatkiem co trzecie dziecko
      • 01.07.12, 14:16
        Możesz napisać coś więcej o sobie? Coś umiesz, czymś się interesujesz? Wydaje mi się, że długofalowo najrozsądniej byłoby teraz wesprzeć Ciebie, żebyś mógł zarabiać więcej niż teraz. Co by Twoim zdaniem trzeba było zrobić w tym celu? Najstarsza osoba z tych młodszych ma dopiero 15 lat, tak? Jak się uczy? Jak sobie radzą z nauką pozostałe dzieci?
        • 01.07.12, 16:09
          than203- chodziłem do liceum. Znam język angielski w stopniu zaawansowanym i podstawy hiszpańskiego. Interesuje sie marketingiem i zarządzaniem ( zawsze chciałem iść na takie studia, ale nie chcę teraz o tym mówić). Chciałbym skończyć szkołe i dać mojemu rodzeństwu jeszcze więcej. Moja siostra (15 lat) uczy się dobrze, ale jak każda nastolatka buntuje się. Nie ukrywam,że wstydzi się całej tej sytuacji w domu. Ale wspieram ją, rozmawiam bo wiem,że jest to potrzebne.
          • 01.07.12, 17:01
            Mieszkacie na wsi czy w mieście?
      • 01.07.12, 15:34
        Gdy dojdą dokumenty, postaram się coś wykombinować. W jakim mieście mieszkasz?
        Do jakiej szkoły chodziłeś? Czy skończyłeś chociaż szkołę zawodową, zanim przerwałeś naukę? Czy gdybyś mógł, chciałbyś kontynuować naukę (bezpłatnie) np. zaocznie, gdy nie pracujesz? W znalezieniu szkoły, kierunku i zapisaniu się do niej mogę pomóc, bo Dzieci są, owszem, ważne, ale musisz także zająć się sobą.

        --
        Najczęstsze małżeństwo – ich czworo: on, ona, jej wyobraźnia o nim, jego wyobraźnia o niej. - C.Roy
        • 01.07.12, 16:03
          Uczyłem się w liceum na profilu językowym , ale niestety...Oczywiście niechciałbym całkiem rezygnować ze szkoły i stac się jeszcze jedną stoczoną osobą. Dlatego chciałbym przejść na szkołę zaoczną, tym bardziej ,że byłby to ostatni rok,ale niestety nie mogę zostawić mojego rodzeństwa bez pomocy. Dziękuję za zainteresowanie i obiecuję,że żadna pomoc nie pójdzie na marne.
          • 01.07.12, 17:27
            przeslij dokumenty potwierdzajace sytuacje do moderatorki forum
            --
            ...
            bridelle
            • 01.07.12, 18:19
              Dokładnie jakie dokumenty sobie zyczysz? Zaświadczenia? Zdjęcia? Proszę. Ale jak nie proszę o pieniądze. O kupno nowych rzeczy, laptopa itp. Chcę tylko pomocy dla mojego rodzeństwa. Niestety zawsze znajdzie się ktoś, kto wątpi we wszystko i we wszystkich. A sa ludzie potrzebujący i i uczciwi.
              • 01.07.12, 18:45
                Te zasiłki rodzinne wraz z dodatkami z tytułu wielodzietności (na trzecie i każde kolejne dziecko) to chyba ciut więcej.
                Wybrałeś forum, na którym panują jasne zasady. Ty chcesz otrzymać pomoc, ale by móc otrzymać musisz potwierdzić trudną sytuację właśnie zaświadczeniami, decyzjami itd np. zeskanowanymi moderatorce forum i nie jest to żaden wymysł.
                Nie rozumiem podejścia do ukończenia szkoły. Dlaczego nie możesz chodzić ten ostatni rok zaocznie? Co to znaczy, że nie możesz zostawić rodzeństwa? Przecież nie wyjeżdżasz na pół roku tylko dwa weekendy poświęcasz na naukę. Jeśli nie jesteś stanie tego zrobić to marne szanse na wyciągnięcie rodzeństwa z biedy. Przecież jest jeszcze wasza matka, która nie pracuje właśnie dlatego, że opiekuje się dziećmi. Chyba troszkę wyolbrzymiasz co nieco.
                • 01.07.12, 19:42
                  Zasiłek rodzinny u nas wynosi łącznie 1280zł. Co potwierdzę. A co do szkoły. Mam pracę sześć razy w tygodniu. W soboty też. Od 8 do 20. Szkoła zaoczna jest od 8 do 19. Nie dałbym rady być w dwóch miejscach naraz. A pacować muszę, ponieważ chcę pomóc mojej rodzinie. A gdy poprosiłem pracodawcę o możliwość wolnego w sobotę stwierdził to tylko "to twoja patologiczna sprawa". Obecnie jestem na etapie poszukiwania nowej pracy z nadzieją,że we wrześniu pojdę na zaoczne. A co do mojej mamy. Nie pracuje. Tak,opiekuje się dziećmi,ale jest tym wszystkim zmęczona. Nie raz widze jak płacze. Dlatego nie będę obarczał ja winą typu "nie moge przez ciebie skończyć szkoły". To nie tak powinno być, no ale stało się. Ja, jako ten dorosły powinnienem pomóc moim braciom i siostrom. I to robie.
                  • 04.07.12, 00:55
                    Wiesz co? Spróbuj z tą szkołą zaoczną. Nawet jeśli miałby to być tylko jeden dzień - niedziela. Nauczyciele w takich szkołach są często wyrozumiali i mogą usprawiedliwić ci nieobecność na zjeździe, jeśli uzupełnisz materiał. Trzecia klasa liceum to głównie powtórki do matury.

                    Potrzebujesz pomocy w znalezieniu bezpłatnej szkoły czy sobie poradzisz? smile

                    Z tym, że pracowanie 72 godzin tygodniowo nie jest normalną sytuacją! Mam nadzieję, że pracodawca chociaż cię GODNIE wynagradza za niemal dwa etaty uncertain.

                    --
                    Małżeństwo ze stanowiska handlowego jest spółką z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością. - S.E.Barbag
                    • 04.07.12, 07:48
                      teraz bardzo się pilnuje i rozlicza z każdej godziny, mało tego , gdyby ktoś z etatem 3/4 chciał pracować np pełny, by więcej zarobić, to nie ma takich możliwości. Więc tutaj proszę Pana, albo jest kit z ilością godzin, albo z dochodem.

                      Proszę odpowiedzieć, czy dzieci miały zasiłek szkolny, stypendium ?
                      • 04.07.12, 08:47
                        No to tysiąc złotych mi trochę nie pasuje, ale takie rzeczy się dzisiaj słyszy, że chyba nawet bym się mocno nie zdziwiła.

                        --
                        Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny. - J. Rigaux
                      • 04.07.12, 09:33
                        jolasiajolasiowska napisała:

                        > teraz bardzo się pilnuje i rozlicza z każdej godziny, mało tego , gdyby ktoś z
                        > etatem 3/4 chciał pracować np pełny, by więcej zarobić, to nie ma takich możliw
                        > ości.

                        Jak najbardziej są takie możliwości, wszystko zależy od konkretnego sklepu (tzn. kierownika).
                        --
                        pomoz-amelce.pl
                        • 04.07.12, 12:42
                          Pracowałam w 3 różnych biedronkach i w 3 róznych miastach i nigdzie czegoś takiego nie było. Wręcz przeciwnie. Po "niedawnych" akcjach z Biedronką dostali takiego kopa że nawet nikomu do głowy nie przyjdzie kombinować. Poza tym personalni mają nad sobą kogoś, nie wolno im podejmować decyzji , główny zarząd również dostaje informacje kto gdzie na ile i za ile jest zatrudniony. Zwyczajnie nie wierzę w te zarobki i tą ilość godzin. Ja na 3/4 etatu brałam na rękę 1200 zł, jak było oki to i premia wpadła...

                          Wydaje mi sie też, że dzieci miały stypendium, no ale.... może sie mylę.
                          • 04.07.12, 13:12
                            Ja mam odmienne informacje (potwierdzone). Skoro jest różnie w różnych Biedronkach to potwierdza się to, że wszystko zależy od konkretnego sklepu. Mając pewne informacje nie uwierzę, że w Biedronka to teraz niby taki cud, miód i orzeszki.
                            --
                            pomoz-amelce.pl
                            • 04.07.12, 14:27
                              Moja bratanica bracuje w Biedronce na kasie. Kazda nadgodzine ma sumiennie wyplacana, do tego bonusy od utargu, zmianowe itp. Z zaplecza socjalnego tez jest bardzo zadowolona. Z tego co wyczytalam, chlopak pracuje ponad norme za 1000 zl, to nawet nie jest najnizsza krajowa. Albo to szczerze mowiac, sciema, albo ktos chlopaka wykorzystuje w bardzo brzydki sposob. Moze trzeba powaznie sie przygladnac kierownictwu tej Biedronki?

                              A ojca czas pociagnac do odpowiedzialnosci i matka powinna wniesc do sadu o alimenty na mlodsze dzieci, i nie ma co unosic sie honorem, taka gromada chce jesc, a duma sie jej nie nakarmi. Nawet jesli ojciec nie bedzie placic, to dzieci dostana pieniadze z funduszu.
                              • 04.07.12, 15:05
                                Wszyscy wiedzą,że najniższa krajowa jest ponad 1000 zł i taka firma jak Biedronka po ostatnich jak mówi jolaska bałaby się coś robić nielegalnie. Poza tym chłopak twierdzi,że nie ma czasu na naukę. Etat= 8 godzin-bez przesady. Ja pracowałam w tesco na kasie i uczyłam się w technikum dziennym-odbywało się to kosztem lekcji-klasa maturalna, ale dałam radę. Mnie to dziwi,że pomoc do chłopaka płynie( dziewczyny oferują pomoc) a nic nie jest zweryfikowane. A chyba powinno traktować się wszystkich w miarę jednakowo- są dokumenty-jest pomoc. Choć wiem,że każdy może robić sobie co chce ze swoją kasąsmile
                                • 04.07.12, 18:03
                                  Każdy może robić co chce smile ja osobiście jestem gotowa przesłać mu repetytorium do matematyki. Buciki, słodycze, zabawki - ok, ale on nie ma ani zawodu, ani matury.

                                  Tylko niech dokumenty będą potwierdzone. I chciałabym wiedzieć, co z pracą.

                                  Justyno, z tego co on pisze wynika, że pracuje 12h dziennie.

                                  --
                                  I tylko po nas zostanie coś, co zawsze powraca:
                                  wielkie, największe kochanie
                                  i prosta,najprostsza praca.
                                  • 04.07.12, 18:42
                                    No to trzeba chlopakowi pomóc w wyegzekwowaniu należnego mu wynagrodzenia. Osobiście mogę się tym zająć , tylko zainteresowany musi się zgodzić. Bo 12 h godzin i tysiąc złotych to jakoś nie bardzo?
                                    • 04.07.12, 19:12
                                      Ja również mogę przy tym pomóc, właśnie pomagam koleżance w podobnej sprawie (praca na 3/4 etatu a praca 8h, bez dodatkowego wynagrodzenia za nadgodziny).
                                      --
                                      pomoz-amelce.pl
                                      • 04.07.12, 20:05
                                        I o to właśnie chodzi. Ja mogę wspomóc zabawkami i ubraniami po córkach, ale u mnie jest warunek. Ponieważ tatuś przez wiele lat pił a mamusia potulnie kładła sie na łóżko a teraz biadoli ze ma tyle buziek do wykarmienia, to najwyższy czas, zeby wzieła sie w garść. Faceta na kopach z domu , a na pewno alimenty. Miłością dzieci nie wykarmi a wiecznie na forach prosić nie będzie. Teraz pomożecie i co dalej?
                                        Myślę, ze jakieś drobiazgi po sprawdzeniu można wysłać, ale tutaj trzeba wędki, pokierowania, wiec kobietki które znają temat, niech podpowiedzą od czego mama powinna zacząć.
                                        W zarobki nadal nie uwierzę do tego jeszcze 12 godzin...jasne....a ja jestem matka teresa...
                                      • 05.07.12, 08:38
                                        nie dawało mi to spokoju więc zasięgnęłam języka w przydomowej Biedronce ( kierowniczka jest moją stała klientką) i co się dowiedziałam
                                        - pensje w Biedronce w całym kraju są identyczne, ustala to zarząd Jeronimo Martis ( czy jakkolwiek się to pisze)
                                        - minimalna pensja w tamtym roku wynosiła 1800 brutto więc to jakieś 1300 (chyba) na rękę - potwierdziłam tą info u dwóch pracowników
                                        - co rok( przynajmniej przez dwa ostatnie) w kwietniu są podwyżki 4%(decyzja zarządu)
                                        -bogaty program socjalny wyprawki dla noworodkow, pierwszoklasistów oraz program pomocy potrzebującym są i działają
                                        • 05.07.12, 08:43
                                          poszperałam po necie i znalazłam
                                          biedronka.pl/str/4/i/1174.php
                                          • 05.07.12, 09:30
                                            Dlatego od początku nie wierzyłam w te zarobki, w Biedronce jest też sporo dodatków np. dodatek kasowy, czyli jak siedzi też na kasie w jakieś dni, dostaje dodatkowe pieniądze. I kierownik tylko informuje o wysokości zarobków a nie o nich decyduje.

                                            Zdaję sobie sprawę, że przy tak licznej rodzinie to i jego 2 tys. byłoby niewiele, ale cenię sobie szczerość i dla mnie jest spalony.

                                            Zobaczymy co będzie dalej, czy wejdzie czy nie, bo dzieci mi szkoda. Dlatego dla nich ewentualnie coś bym podesłała.
                                        • 05.07.12, 09:43
                                          To nie jest ta sama Biedronka co kilka lat temu. Talony, spotkania integracyjne, premie od utargu, i inne bonusy. Kazda jedna nadgodzina jest wyplacana. Pracownicy moga otrzymac bezzwrotna zapomoge nawet 1000 zl. Bratanica pracujac pol roku w Biedronce na reke dostaje 1700zl. Ja wiem ze to nie sa kokosy, ale dla mlodej dziewczyny, czy chlopaka w zupelnosci to wystarcza.
                                          Przede wszystkim autor nie ma obowiazku pomagac rodzinie, od tego jest matka i ojciec. Chlopak jest mlody, pozna dziewczyne, pojdzie w swiat i zalozy wlasna rodzine. Czy rodzenstwo i matka nadal bedzie od niego oczekiwac pomocy? Kosztem jego nowej rodziny?
                                          Bloki, pisaki czy plyty CD sprawy nie zalatwia, rzeba dzialac konkretnie, matka powinna wniesc pozew o alimenty.
                                          • 05.07.12, 09:56
                                            Moja znajoma przygotowuje właśnie dokumenty do PIP (i w dalszej kolejności do sądu pracy) tak jej rzetelnie Biedronka płaciła. Może bym nie uwierzyła, gdybym nie widziała papierów.
                                            Co oczywiście nie oznacza, że w przypadku pensji, jaką dostaje Casper jest identycznie. Liczę na wyjaśnienie ze strony chłopaka, jak również czekam na potwierdzenie sytuacji.
                                            --
                                            pomoz-amelce.pl
                                            • 05.07.12, 22:40
                                              Nie rozumię. Po co panie dodaja do moich wypowiedzi coś ,czego nie napisałem? Żeby mnie oczernić? Nie rozumie tych uprzedzeń i pobudek. Napisałem że zarabiam 1000zł mc, ale nie nap[isałem nigdzie,że pracuje 12h dziennie. Więc dlaczego panie na mnie "naskoczyły?"
                                              • 06.07.12, 12:47
                                                Może źle interpretujemy twoje słowa? Pytałam cię o szkołę. Nawet i zaoczną. Odpowiedź:

                                                casper1992 napisał:
                                                >Zarabiam 1000 zł miesięcznie
                                                casper1992 napisał:
                                                >Mam pracę sześć razy w tygodniu. W soboty też. Od 8 do 20. Szkoła zaoczna jest od 8 do 19.

                                                Fakty:
                                                - zarabiasz 1000 zł (mniej niż płaca minimalna)
                                                - pracujesz od 8 do 20

                                                I teraz tak:
                                                a) może nie masz pełnego etatu, a na przykład pół - czyli 20 godzin do wypracowania, z czego 12 w soboty i 8 w tygodniu, co daje 1,5 godziny dziennie = możesz chodzić do liceum uzupełniającego w dni powszednie i nie rozumiem, czemu musiałeś rzucić naukę
                                                b) pracujesz na cały etat, czyli 40 godzin i zarabiasz mniej niż pensja minimalna = ktoś cię dyma na kasę
                                                c) jest tak, jak napisałeś: pracujesz 8-20, sześć dni w tygodniu, co daje 72 godziny i 1000 zł zapłaty = ktoś cię MEGA dyma na kasę albo jesteś mitomanem wink


                                                --
                                                Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
                                                • 06.07.12, 21:59
                                                  Witam, chciałbym odnieść się do państwa postów. Tak, może się źle wyraziłem. Pracowałem w biedronce od poniedziałku do soboty. Wstawałem o 6, żeby się przygotować. Autobus do miejca pracy miałem w dwóch godzinach (6.40 i 7.50). Pracę miałem od godz. 8, więc musiałem jechać autobusem o godz. 6.40. Autobus jedzie 35 minut. Wiadomo, czasem może byc jakieś opóźnienie. Dwadzieścia po siódmej byłem pod biedronką. Troche zawsze czekałem i za dwadześica ósma wchodziłem do biedronki żeby sie przebrać, przeliczyć kasetkę i zaznajomoć się z pieczywem. Pracowłem 7h. Przeważnie. Autobus powrotny miałem tylko w godz. 17.15. Więc musiałem tyle czekać. W soboty pracowałem dłużej, nie tylko na kasie, ale też na magazynie ( przeszewdłem szkolenie w tych dwóch zakresach). Tak więc podsumowując tygodniowo pracowałem po 44-45h. Razy 4 tygodnie razy 7 zł( płacą 8 ale jak mówili podatek). Tak więc wychodzi 1232 zł. 180 zł wynosił bilet miesięczny. Zostaje wspomniane 1000zł z hakiem. Jeżeli coś się nie zgadza, proszę pisać. Starałem się to przedstwić ogólnikowo.
                                                  • 06.07.12, 22:01
                                                    Zapomniałem dodać o premii (300zl) ale co jakiś okres i pakiecie socjalnym. Np. badania i potrzebne szczepienia miałem darmowe.
                                          • 06.07.12, 23:22
                                            "Przede wszystkim autor nie ma obowiazku pomagac rodzinie"
                                            Ale *chce* pomagać. To raczej nie jest podejście godne potępienia, prawda?
                                            "od tego jest matka i ojciec"
                                            Zawsze. Tylko to nie zawsze działa. Na przykład w tym wypadku ojciec - jak wynika z wypowiedzi autora - nie zarabia, tylko pije, matka zaś stara się, ale niewystarczająco, co raczej nie jest dziwne przy tak dużej ilości dzieci i w ogóle... Potrzebuje pomocy. To co? Skoro sobie nie radzą - należy ich pozostawić własnemu losowi? W myśl odwiecznej zasady, że jak sobie pościelili, tak ich dzieci się wyśpią? Dość oryginalny pogląd, szczególnie na tym forum.
                                            "Chlopak jest mlody, pozna dziewczyne, pojdzie w swiat i zalozy wlasna rodzine."
                                            Przy założeniu, że nie jest na przykład gejem. Wróżysz. Mam masę kumpli w okolicach lat 30, którzy bynajmniej nie mają dziewczyn i nie planują zakładać rodziny. Mimo, że są zdecydowanie heteroseksualni w dodatku.
                                            "Czy rodzenstwo i matka nadal bedzie od niego oczekiwac pomocy? Kosztem jego nowej rodziny?"
                                            A czy w chwili obecnej oczekują? Bo mam wrażenie, że pomysł napisania nie jest ich tylko autora. Ergo: *on* *chce* pomagać, a nie jest do tego moralnie przymuszany.
                                            "Bloki, pisaki czy plyty CD sprawy nie zalatwia"
                                            Jeszcze nie doczytałam całego wątku, ale odniosłam wrażenie, że nie o CD chłopakowi chodzi...
                                            "matka powinna wniesc pozew o alimenty."
                                            I z tym jednym się zgodzę.
                                            --
                                            Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                                            Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                    • 04.07.12, 10:25
                      Casper wysłałeś te dokumenty?
              • 01.07.12, 18:55
                Nikt nie wątpi, nikt nie neguje. Osoby, ktore tu pomagają robią to z własnych, zarobionych pieniędzy i zwyczajnie chciałyby wiedzieć na co ich pieniądze za, które być może coś kupią-zostaną spozytkowane. Takie są tutaj zwyczaje.
                • 01.07.12, 18:57
                  Zeskanuj: decyzję o przyznaniu rodzinnego, świstek z wysokością swojej wypłaty, decyzję ostatnią o przyznanym dodatku i przeslij je na adres: bj32@gazeta.pl. Moderatorka potwierdzi nam twoją sytuację-nie3 bój się-dokumenty ani Twoje dane nie zostaną w żaden sposób uzyte.
                  • 01.07.12, 19:27
                    Dzięki. Jak tylko zeskanuję dokumenty zaraz je prześlę.
      • 07.07.12, 00:09
        Trochę mi tu coś nie gra... Wyżej piszesz, że jest Was 9 + rodzice, wychodzi mi 11 osób. Tutaj 10. Dalej: zarabiasz ok. 1300,-, z czego 180,- idzie na bilety. Rodzinnego jest ok. 1000,-. Załóżmy dla dobra dyskusji, że faktycznie w sumie wychodzi 2500,-. Ale dalej mi tu nie klapuje prosta matematyka... Za gaz co 2 miesiące 66,-? Na 10 osób? Niewiele... Woda 120,-... To miesięcznie czyt co ile? Mieszkanie własnościowe... Ale czynsz jakiś chyba jest? Czy to dom i tylko płacicie za grunt czy tam co to jest dwa razy w roku? Bo coś być musi. No i nawet przy dożywianiu w szkole "zakupy miesięcznie 600-700zł" nie są realne. Nie na tyle osób. Musielibyście prawie nie jeść, wcale nie prać i nie zmywać.
        Dodatek mieszkaniowy to dofinansowanie do czynszu z OPS? Bo też jakieś to dziwne... Wiem, ze OPSy przyznają stałe dofinansowanie na pół roku.
        No i wreszcie:
        "Na potrzeby kulturowe typu wyjazd do kina , na kolonie , na wycieczkę nie zostaje zbyt dużo."
        Zdumiewające, ze zostaje w ogóle cokolwiek. Ja mam rodzinę trzyosobową, cokolwiek wyższy dochód i w kinie bywam raz, góra dwa razy w roku. Jakoś tak buty dla mnie ważniejsze...
        Przy dochodzie, jaki opisujesz, możecie się starać również co miesiąc o zasiłki celowe. Nie wiem, jak wygląda w Waszym przypadku okresowy i stały. Ale... 2500,- na 10 osób to miesięcznie na osobę 250,-! Żadnych progów do niczego nie przekraczacie! A stypendium socjalne dla rodzeństwa w szkole?

        Trochę też to dziwne z tymi sobotami pracującymi... Serio we wszystkie pracujesz po 12 godzin? Nie znam się na przepisach, umowy z "Biedronki" na oczy nie widziałam, ale jakoś tak moja wiedza zatrzymała się na tym, że chyba dwa weekendy powinieneś w miesiącu mieć wolne, a wtedy można się dogadać z pracodawcą, żeby to były te, kiedy miałbyś szkołę. Bo już gadanie pracodawcy o "patologii" cuchnie mobbingiem... No, ale ja się nie orientuję.

        A próbowałeś mamę przekonać do terapii jako współuzależnioną? Zresztą jeśli ojciec na bani rozrabia, to zawsze można wezwać policję... oraz sam możesz postarać się o zmuszenie go do leczenia. Co prawda efektów tego leczenia nie widzę szczególnie różowo, ale może mamie pomogłoby to przejrzeć na oczka. Rozumiem, że łatwo jej nie jest, ale spróbować należy moim zdaniem. Sam jeden wiele nie zdziałasz.

        No i czekam na te dokumenty.
        --
        Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
        Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
        • 10.07.12, 15:51
          Wiem, że wszystko nie trzyma sie kupy, ale jakbym napisał że jesteśmy naprawdę biedni i są momenty kiedy nie ma co jesć, ludzie z tego forum powiedzieliby, że biorę ich na litość. Do kina nigdy nie chodzimy, ale jeżeli są wyjazdy do kina ze szkoły, to mojej mamie udaje sie zorganizowac pieniądze przynajmniej dla jednej osoby. A co do kolonii co roku urząd gminy organizuje wyjazdy w góry do Poronina (darmowe) i co roku z naszej rodziny może jechać jedna osoba. Po mimo wszystko staramy sie zachować pozory normalnośći. A zakupy? No cóz, naprawdę tyle wydajemy. Moja mama ma zeszyt w którym zapisuje potrzebne rzeczy i liczy, ile to wszystko wyniesie. A zakupy robimy w zaprzyjaźnionej hurtowni. A i chleb niekiedy mamy za darmo, poniewaz z szefem pobliskiej piekarni dogadaliśmy się, że będzie nam przywoził niesprzedany chleb, bułki etc. Gaz co miesiac 66zł. Mamy piecw kuchni, na którym moja mama zawsze gotuje wodę itd, a i tak trzeba w nim napalić, aby np. wode do kompania ugrzać. A co do ojca. Pije, ale nie jest zły. Ktos mi w e-mailu napisał (o nicku slowiK) że ojca się nie wybiera,że jest jeden i czegokolwiek by nie robil, należy mu się szacunek. Może to jednak my jesteśmy winni tego że pije? Np ja, bo nigdy nie próbowałem z nim porozmawiać, nie wyciągnąłem ręki. Może.
          • 11.07.12, 17:22
            "jakbym napisał że jesteśmy naprawdę biedni i są momenty kiedy nie ma co jesć, ludzie z tego forum powiedzieliby, że biorę ich na litość."
            Nie. Ludzie z tego forum zazwyczaj wiedzą, co to głód. Poprosiliby o dokumenty. I w ogóle zrobili to samo, co robią teraz.
            "A co do ojca. Pije, ale nie jest zły."
            Jesteś pewien, że to, co napisałeś, jest prawdą? Facet, który nie pracuje i w ogóle... Jest dobry?
            "Ktos mi w e-mailu napisał (o nicku slowiK)"
            Nie znam człowieka, ale z poniższego wynika, że jest głupi.
            "czegokolwiek by nie robil, należy mu się szacunek."
            Pewnie. Hitlerowi też się należy szacunek, bo miał dzieci. Szacunek to coś, co się zyskuje z każdym spłodzonym potomkiem.
            "Może to jednak my jesteśmy winni tego że pije?"
            A może idź na terapię jako DDA?
            "ja, bo nigdy nie próbowałem z nim porozmawiać, nie wyciągnąłem ręki."
            Dzieci nie są od tego, żeby wspierać psychicznie pijanych rodziców. A czy Twój ojciec interesuje się Twoimi sprawami albo kiedykolwiek interesował? Na trzeźwo i poważnie oraz życzliwie? I czy wtedy powiedziałeś mu, że ma się odczepić, bo go nie lubisz? Wątpię. To on jest Twoim ojcem, nie odwrotnie i to na nim powinna spoczywać odpowiedzialność. Picie to też jego decyzja, a nie wina Twoja, mamy, czy Twojego kilkuletniego rodzeństwa.
            --
            Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
            Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
            • 11.07.12, 22:48
              bj32 napisała:

              > Pewnie. Hitlerowi też się należy szacunek, bo miał dzieci. Szacunek to coś, co
              > się zyskuje z każdym spłodzonym potomkiem.

              Blanuś, Twój poziom wiedzy historycznej poraża. Wpierw król Mieszko I a teraz to. Masz dziecko i wypada się nieco podszkolić.
              • 11.07.12, 23:02
                A ma to jakieś ogromne znaczenie? Dobrze: mojemu teściowi się należy szacunek, bo ma dzieci.
                --
                Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
              • 11.07.12, 23:44
                A! I jeszcze!
                W kwestii podszkolenia polecam to:
                www.fakt.pl/Oto-syn-Hitlera-Walczyl-z-nazistami,artykuly,146218,1.html
                Zaś na kolejne "Blanuś" nie raczę odpowiedzieć. Nie mam ta na imię.
                --
                Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                • 12.07.12, 10:05
                  bj32 napisała:

                  > Zaś na kolejne "Blanuś" nie raczę odpowiedzieć. Nie mam ta na imię.
                  Ruda,ci przeta,nieeeee ?? tongue_out
                  Bj,ludzie to potfory som,po smierci ci jeszcze Mieszka wypominac beda.
                  A dla mnie to Mieszko krolem polski byl i basta.Fajny chlopak z niego byl,zastal polske drewniana a zostawil murowana,szkoda tylko ze go myszy zjadly.Bo pewnie jakby jeszcze zyl,to bysmy teraz zyli zdrowo i dostatnio.
                  p.s
                  tongue_out


                  --
                  _
                  
                  Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
                • 12.07.12, 12:50
                  Oj Blanuś Blanuś. Jeśli Twoja wiedza historyczna pochodzi ze szmatławca Fakt, to rzeczywiście, jest na wysokim poziomie wink Masz jeszcze kilka takich sznureczków? A może pogadamy dalej o Mieszku wink Całuję Cie w ryjek moja Ty niedouczona.
                  • 12.07.12, 13:15
                    Ha ha ha ha ha.Blanka i znow masz prze-jehanne,tfu przerabane znaczy.
                    Gdzie ty se tych czepiaczy wykopujesz malutka??????? tongue_out

                    --
                    _
                    
                    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
                    • 12.07.12, 13:26
                      Wiesz, Payuta, jak toś nie ma argumentów, to powie, ze oponentowi z gęby jedzie. Łeb daję, ze teraz wszystkie moje wielbicielki będą się zwracać do mnie per "Blanuś". I aż serce krwawi, że nie da się mi wypomnieć, ze kiedyś robiłam w pieluchy, chociaż uważam, ze taka mądra jestemwink
                      A gdzie się dorabiam? Diabli wiedzą. Zawsze się do mnie wszystkie bezpańskie psy zbiegały, coby sobie poszczekać. Takie życie.
                      --
                      Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                      Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                      • 12.07.12, 13:31
                        O kurde,to ty robilas kiedys w pieluchy?????Ja po tych wszystkich potopach na ciebie myslelam ze ty sie od razu taka duza urodzilas.
                        Ale nie martw sie,zaraz ci beda dogadywac,ze kiedys w te pieluchy znow zaczniesz robic.
                        Tak ogolnie,juz do tematu.Reszte dokumentow wlasciciela watku posiadlas???????
                        --
                        _
                        
                        Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
                        • 12.07.12, 13:36
                          No trudno. Muszę z tym żyć. I nawet czytać te dramaty o mojej głupocie itede... Chociaż to jeszcze głupsze niż szmatławcewink

                          Na resztę dokumentów dalej czekam.
                          --
                          Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                          Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
    • 01.07.12, 18:35
      Rzeczywiście w tak dużej rodzinie potrzeba naprawdę dużo, ale nikt nie zgadnie rozmiaru odzieży i n-rów butów. Napisz nam tutaj człowieku wzrost dzieci z podaniem płci i opisu sylwetki (szczupłe czy bardziej przy kości) i rozmiar bucików (najlepiej długość stóp). Nie zapomnij o mamie i o sobie - koniecznie! Lubisz czytać, jeśli tak to, co? Mama czyta - co? Masz na czym odtwarzać płyty CD? Myślę o słuchowiskach, audiobookach dla twoich młodszaków. Mam tez dużo dobrych rzeczy, w których mąż już nie chodzi, chętnie oddam o ile by pasowały. No i napisz, skąd jesteś, choćby z jakiego województwa, czasami bardziej niż kasy potrzeba pobyć z ludźmi - może mama chciałaby wybrać sie na przysłowiową zieloną trawkę z dzieciakami z jakąś mamuśką z okolicy?
      Napisz też o palących potrzebach domowych - pościel, ręczniki, czy dzieci mają rowery, piłki do gry - w ogóle, w co lubią się bawić - są przecież wakacje! Macie gdzie rozstawić może namiot, żeby im frajdę sprawić, masz dla nich jakis dmuchany basen, masz im gdzie trampolinę (taką małą o sr. ok 1 m) ustawić? Napisz proszę!
      • 01.07.12, 19:34
        Dzięki. Mieszkamy w malej wiosce Smokęcino w woj. zachodniopomorskiem. Naprawdę jest miło słyszeć i czytać takie słowa otuch i wsparcia. Co do prawdziwości moich słów jak tylko zeskanuję dokumenty to zaraz je prześlę, abyście sami mogli sie przekonać o prawdiwości moich słów. Mam 8 młodszego rodzeństwa. Czterech braci i cztery siostry ( 2 lata, 3 lata, 8 lat, 10 lat, 12 lat, 14lat i 15 lat). Każdy z nich uwielbia czytac ksiązki i się bawić. Razem z moją mama staramy się, aby nie odczuwali zbyt bardzo zaistniałej sytuacji. Jak zawsze przydadzą ubrania, buty, pościel i rzeczy do domu. Jeżeli ktoś posiada pomoce szkolne, również będą mile widziane. Nie chcę, aby zaniedbywali swoją edukację. Numery butów 23-26, 30, 35, 38,39,41. Jako że chodzi mi o pomoc mojemu rodzeństwu, ja o sobie nie chcę nic pisać. Dzięki za wszystko
        • 01.07.12, 20:07
          Mam sporo książeczek i chętnie się podzielę,nie są pierwszej nowości i stare,jeśli chcesz to ci wyślę,ale gdzieś za tydzień.
        • 01.07.12, 20:17
          Dobrze, to tak:

          1. przejrzyj uważnie wszystkie linki tutaj:
          fundusz.org/rodzice-i-nauczyciele/41-polecamy-programy-stypendialne
          i sprawdź czy Ty albo ktoś z młodszego rodzeństwa kwalifikujecie się do stypendium.

          > Czterech braci i cztery siostry ( 2 lata, 3 lata, 8 lat, 10 lat, 12 lat, 14lat i 15 lat).
          2. napisz dokładnie, które dziecko to chłopiec, a które dziewczynka i co im jest koniecznie potrzebne oraz o czym marzą. Czytają wszystko jak leci, czy mają jakieś upodobania?
          • 01.07.12, 20:49
            Dzięki za link). 2latka, 3latka 12 i 15 to dziewczynki reszta chłopaki. Dwie najmłodsze uwielbiają słuchać bajek, zwłaszcza Kubus Puchatek, Myszka Miki i Dora Poznaje świat. Reszta ma rozbieżne zainteresowania. 14letni brat uwielbia grać w piłkę ( jest dobrym bramkarzem) i swoje życie wiąze z tym. 12letia siostra tak jak wszystkie koleżanki w jej wieku lubi słuchać muzyki (obecnie szaleje na punkcie Lany). 15letnia-wiadomo-przeżywa pierwsze miłości i pierwsze bunty młodzieńcze.) 8letni i 10 letni-bracia trzymają się razem. Grają w piłkę , razem się bawia i wpadają w kłopoty). Wszyscy są ze sobą zżyci. Dwójka starszych rodzeństw lubią ksiązki przygodowe i fantastyczne, choć 14latek ceni ksiązki bazujące na zasadzie encyklopedii-z faktami czy zagadkami. Lubią też oglądać filmy na DVD (niestety na wysłanie do kina,które i tak znajduje się w najbliższym miejscu oddalonym o 35km, pieniędzy już nie starcza). Nie ukrywam, że 10letni brat ma "lekkie upośledzenie umysłowe (odpowiednie zaświadczenie dołącze) i trzeba mu poświęcić więcej uwagi. Ale staramy się.
            • 01.07.12, 21:47
              napisz mi swój adres na priv, kupię dla Twojego rodzeństwa jakiś zestaw książeczek na allegro.
      • 03.07.12, 18:50
        Witam . Dopiero teraz przeczytałem pani wiadomość. Jeżeli chodzi o namiot i trampolinę czy basen dla mojego młodszego rodzeństwa, to oni o niczym innym nie marzą. Nam przyda się wszystko : pościel, rzęczniki etc. Mamy gdzie odtwarzać płyty CD, więc jeżeli może Pani,mogłaby je przesłać.Dziękuję za odezw.
    • 01.07.12, 21:05
      napisz mi prosze jaki rozmiar buta nosi siostra ta 15 lat i jak ma rozmiar? a Mama?
      jesli podobne do moich - moze bede jakos mogla pomocsmile
      --
      I ta wiara ze w człowieku człowiek jest.
      • 01.07.12, 21:25
        Nie aktywowałeś profilu i nie mam jak przesłać ci wiadomości,możesz podać adres do siebie na moją pocztę,mam jeszcze tornister w bardzo dobrym stanie i pewnie się przyda.
      • 02.07.12, 20:08
        Witam. Nie odzywałem się , ponieważ nie mam stałego dostępu do internetu. Dziękuję bardzo w imieniu moim i mojego rodzeństwa (nie ukrywam,że są wzruszeni). Co do mojej 15 letniej siostry nosi rozmiar butów 39, a mama 40.
        • 02.07.12, 23:24
          to z butami nie pomogesad nosze znacznie mniejsze.

          Napisz mi jaki rozmiar ubran nosi Mama i ta najstarsza siostra?
          --
          I ta wiara ze w człowieku człowiek jest.
          • 03.07.12, 18:46
            hej. Moja mama ( której przydadzą się ciuchy) nosi rozmiar bluzki M , spodni 48 a butów 39. Dzięki za odezw.
    • 01.07.12, 21:35
      Może opisz rodzeństwo tak:
      wiek, płeć, wzrost i rozmiar buta
      Będzie łatwiej smile
      • 02.07.12, 20:11
        Wszystkie potrzebne dokumenty prześlę po zeskanowaniu do moderatorki, ale czy ktoś mógłby mi dać adres e-mail?
        • 03.07.12, 21:01
          Adres do wysłania dokumentów to bj32@poczta.gazeta.pl
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/b4efb997c4.png
    • 01.07.12, 21:59
      "Wyglądasz" na inteligentnego chłopaka. Jeśli znasz angielski to może poszukaj pracy w jakimś innym miejscu? Nie, żeby praca w Biedronce, była zła, czy była czymś gorszym, ale myślę, że stać Cię na więcej smile

      Jutro prześlę Ci na maila listę bajek na CD, którymi mogłabym się podzielić.
      pozdrawiam smile
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/b4efb997c4.png
      • 02.07.12, 20:12
        Dziękuję za zaufanie i słowa otuchy.
      • 02.07.12, 20:13
        Dziękuję za zaufanie i słowa otuchy. Bajki jak najbardziej ucieszą moje rodzeństwosmile
    • 02.07.12, 16:49
      jaki rozmiar ubrań i butów nosi najmłodsza siostra?


      --
      Mój blog

      kochanaja.blogspot.com/
      • 02.07.12, 20:15
        2letnia spodnie 93, numer buta 24. Dziękuję,
    • 02.07.12, 22:10
      Na jaki wzrost nosi ubrania ośmiolatek i jaki ma rozmiar butów? Szczupły czy raczej pulchniejszy?

      Może będę miała jakieś rzeczy dla Twojego brata po moim synku.
      Pozdrawiam
      • 02.07.12, 23:23
        po potwierdzeniu sytuacji przez Moderatora będę mogła przesłać Ci trochę zabawek , książeczek i ubranka po córce. Jaki rozmiar noszą najmłodsze dziewczynki i czy są szczupłe??
    • 05.07.12, 08:16
      rozumiem, że sobie dyskutujemy, a cacper zamilkł, dokumentów niet....
      • 05.07.12, 08:23
        Bj nie ma od kilku dni.
        • 05.07.12, 09:46
          anna.k777 napisała:

          > Bj nie ma od kilku dni.

          co nie zmienia faktu, że cacper sie nie odzywa
          • 05.07.12, 09:49
            napewno napisze ze nie mial dostepu do internetu,stara spiewka <zieew>
            • 05.07.12, 10:26
              Bo to ściema. Jak się dziewczyny rzuciły z deklaracjami to odpowiadał na każdy post a teraz brak jego i dokumentów. Jak będzie inaczej pierwsza to odszczekam.
              • 05.07.12, 10:45
                justyna198515 napisała:

                > Bo to ściema. Jak się dziewczyny rzuciły z deklaracjami to odpowiadał na każdy
                > post a teraz brak jego i dokumentów. Jak będzie inaczej pierwsza to odszczekam.

                Ja też
                • 05.07.12, 22:24
                  witam, nikogo nie oszukuję. I nie zamierzam. Po prostu pisałem o adres e-mail do moderatora, ale nikt mi go nie podał. Nikogo nie namawiam do słania pomocy. można to zrobić dopiero wtedy, kiedy prześlę dokumenty.
                  • 05.07.12, 22:26
                    a wczoraj nie było mnie na forum bo byłem w pracy na noc. Ja sobie terminu nie wybierałem. Jeżeli to kogoś zdenerwowało, przepraszam.
                    • 05.07.12, 22:32
                      adres do moderatora został podany już wcześniej.
                    • 05.07.12, 22:35
                      wpisz nick osoby do której chcesz wysłać wiadomość
                      • 05.07.12, 22:37
                        to adres moderatora
                        • 06.07.12, 21:26
                          Dzięki. Już skompletowałem dokumenty, więc w następnym tygodniu je prześlę.
                    • 06.07.12, 08:14
                      forum.gazeta.pl/forum/w,615,137057332,137064243,Re_Pomoc_biednej_wielodzietnej_rodzinie.html
                      tu podałam ci adres i go przeczytałeś, bo odpisałeś na mój post...
                      • 06.07.12, 21:28
                        Tak. Też to sprawdziłem i za bląd przepraszam, ale (przyznam się) wydawało mi się, że mail do moderatora wygląda inaczej. Ale i tak dziękuję.
    • 05.07.12, 22:56
      Pisałeś,że nie możesz iść do szkoły zaocznej bo pracujesz 6 razy w tygodniu w godzinach 8-20.
      • 05.07.12, 23:18
        lorek08 napisała:

        > Pisałeś,że nie możesz iść do szkoły zaocznej bo pracujesz 6 razy w tygodniu w g
        > odzinach 8-20.

        Nie. Napisał, że pracuje sześć razy w tygodniu, też w sobotę. I tu pojawiły się godziny 8-20. Widocznie odnosiły się tylko do soboty, a nie do całego tygodnia. Napisał o czasie pracy w soboty ponieważ to ma znaczenie gdyby myślał o szkole zaocznej.
      • 05.07.12, 23:18
        Niezupełnie. Pisał, że pracuje 6 razy w tygodniu, przy czym w soboty 8-20.
        Widać od pn do pt pracuje krócej.

        --
        An adventure is only an inconvenience rightly considered.
        -- G.K. Chesterton
        • 06.07.12, 12:53
          Napisał to w ten sposób, że mnie było jasne, że pisze o całym tygodniu. Może forma tych urywanych zdań, nie wiem.

          Ale jeśli dostaje 1000 zł, to nie ma pełnego etatu. Jeżeli dużą część tego niepełnego etatu wypełnia w sobotę, to co go broni przed dzienną szkołą dla dorosłych od poniedziałku do piątku? Ja jestem prawie na 100% pewna, że byłyby mu odpuszczone te nieliczne nieobecności na lekcjach, kiedy musiałby być w pracy.

          Zwłaszcza, że napisał przed chwilą, że pracuje też w nocy, co bardzo zmniejsza ilość godzin do wypracowania w dzień. Czyli TEORETYCZNIE mógłby pójść do szkoły dziennej, a odsypiać po południu, gdy ma wolny grafik.

          Może się dziwicie, że się tak upieram na tę szkołę, ale chłopak nie ma ANI zawodu, ANI matury. A dziś nawet konserwator powierzchni płaskich powinien mieć z jakiegoś powodu maturę.

          --
          Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
          • 06.07.12, 14:38
            Owszem, masz rację, że chłopak powinien się uczyć. Ale można to jakoś inaczej wyrazić, zachęcić, zmotywować, wskazać na możliwości, a nie łapać za słowka, dopatrywać się nieścisłości żeby tylko przyłapać na kłamstwie albo lenistwie. Nie jest łatwo łączyć pracę z nauką. Wiem, wiem, wielu ludzi to robi. Ale jednak wielu też młodych ludzi w jego wieku jest pod skrzydłami rodziców ucząc się w szkołach dziennych. Jeżeli jest tak, jak chłopak pisze, to mama jest zarobiona samym obsłużeniem rodziny: zakupy, gotowanie, pranie, pielegnacja młodszych dzieci. Nie pozostaje czasu ani sił na kwestie wychowawcze i rozmowę ze starszymi dziećmi o przyszłości. Chłopak ma trudniej niż większość ludzi w jego wieku. Można mieć trochę wyrozumiałości.
            • 06.07.12, 14:43
              A ja już widze jak w biedronce zasiadają i kombinują żeby mu grafik do szkoły dopasowaćsmile
              • 06.07.12, 14:48
                Wiesz ja jakiś czas temu dorabiałam w hipermarkecie,wiesz ile dziewczyn tam studiowało?I jakoś każda umiała pogadac z szefem i ułożyc grafik pod siebie lub pozamieniac się z koleżankami.Naprawdę czasem warto spróbowacsmile
                • 06.07.12, 14:58
                  julka-4 napisała:

                  > Wiesz ja jakiś czas temu dorabiałam w hipermarkecie,wiesz ile dziewczyn tam stu
                  > diowało?I jakoś każda umiała pogadac z szefem i ułożyc grafik pod siebie lub po
                  > zamieniac się z koleżankami.Naprawdę czasem warto spróbowacsmile
                  Argument, że komuś coś się udało nie jest dobry. Mamy przeróżne sytuacje i odmienne warunki działania. Sama osobiście nigdy nie mówię ludziom, że skoro ja coś zrobiłam to i Ty możesz. Zresztą nie każdy nauczyciel zgadza się patrzeć przez palce na pracujących i spóźniających się uczniów/studentów. Sama miałam trochę mieszane uczucia w takich sytuacjach, bo jedni chodzą na zajęcia a innym pozwalam na opuszczanie.
                  Zresztą może te dziewczyny, o których piszesz to z rodzaju takich "zaradnych" cudzym kosztem. Same łapią dwe sroki za ogon, a potem korzystają z cudzej pracy, odpisują, oczekują od nauczycieli spoecjalnego traktowania itd. Ale zbaczamy z tematu- przepraszam.
                  • 06.07.12, 15:23
                    Została mu jedna klasa liceum. Naprawdę warto chociaż spróbować pokombinować, skoro nauka jeszcze nic nie kosztuje. Nauczyciele w szkołach dla dorosłych bardzo często wysoko cenią osoby, które utrzymują dobre oceny przy jednoczesnej absencji na zajęciach. Ale, oczywiście, może się zdarzyć, że będzie betonowy nauczyciel i betonowy pracodawca. Nie każdy ma dobry start - ale każdy ma możliwość w różny sposób wykorzystać warunki. Dlatego staram się znaleźć jakieś rozwiązanie - może taka szkoła, może inna, może w ogóle matura eksternistyczna, jeśli już kompletnie żadna szkoła nie ma szans? może przestawienie dnia, może na własną prośbę częstsza praca w nocy (co się przełoży na przestawienie rytmu dobowego i brak pomocy rodzicom po południu, no ale coś za coś).

                    Trzeba wykorzystać jak najwięcej z obecnej sytuacji. Zwłaszcza, jeśli się zwracasz do innych o pomoc.

                    I nie piszę tego złośliwie - nie mam dużo pieniędzy, nie mieszkam w jego wsi, nie mogę pomóc na wiele sposobów - ale zaoferowałam pomoc w znalezieniu szkoły, w załatwieniu materiałów do nauki, mogę też pomóc jakoś zorganizować kwestię praca-szkoła. Ale do tego trzeba wprost wiedzieć, ile chłopak pracuje i kiedy. Ja lubię konkrety. A konkretnie to wiemy, że zarabia 1000 zł (jeśli dokument dotarł - może jest to 1200 lub 1400 zł, tylko zaokrąglone w dół?) i nie wiadomo właściwie za ile godzin pracy. Może jest wykorzystywany w tej biedronce?

                    --
                    Najczęstsze małżeństwo – ich czworo: on, ona, jej wyobraźnia o nim, jego wyobraźnia o niej. - C.Roy
                    • 06.07.12, 15:40
                      tia, i nie tylko wyplate zaokraglono w dol, z zasilkami rodzinnymi bylo podobnie. gdy izabelka zwrocila uwage znalazly sie brakujace pieniadze. temat alimentow od ojca na mlodsze rodzenstwo tez jest omijany.
                      • 06.07.12, 22:11
                        Chce pani alimenty? To nie takie łatwe. Kiedys moja mama pobierała alimenty na nas, ale weszły nowe zasady. Prosze się z tym zaznajomić. Aby państwo płaciło alimenty, moja mam musiałaby byc przynajmniej w separacji z moim ojcem. aLE ona też tego nie chce zrobić. A bez tego-nic. A z niego alimentów nie dałoby rady sciągać, ponieważ nie ma dochodu. Ani pracy.
                        • 06.07.12, 22:54
                          Nie rozumiem ! Jak to, mama kocha męża pijaka, który ją leje, bardziej niż swoje głodne dzieci, które marzą o kredkach ??? Sorry, ale tutaj pomoc należy zacząć od niej, bo paczek nikt słał wiecznie nie będzie a dzieci rosną i rosną też ich potrzeby, jak można być taką egoistką???
                          Wiem, że to co piszę, miłe nie jest, ale wasza rodzina to beczka bez dna, bez perspektyw na jakąkolwiek zmianę z podejściem Twojej mamy. A w takim tempie rozmnażania to za 5 lat, będzie was 15 ścioro... Zwyczajnie przykre to sad
                          • 06.07.12, 23:20
                            Od kiedy ojciec dostał kuratora, nikogo nie bije. Ale traktuje jak rzeczy. A mama-sam nie wiem, tyle lat mełżeństwa. Sam nie wiem co ją jednoznacznie kieruje. Dla mnie ten człowiek-nazwę go tatą-jest już skończony. Nie oczekuję od niego pomocy i nigdy nie oczekiwałem. Ale mam do niego żal. A co do rozmnażania moja mama przeszła podwiązanie jajników.
                          • 06.07.12, 23:38
                            Jolasia, chyba dajesz się ponieść...
                            "Jak to, mama kocha męża pijaka, który ją leje, bardziej niż swoje głodne dzieci, które marzą o kredkach ???"
                            Słyszałaś kiedyś o współuzależnieniu? Wiesz, ile jest kobiet, które lata całe żyją z sadystycznymi moczymordami, bo "kochają"? Krocie. I nawet nie wiedzą, ze to nie miłość tylko choroba. Z każdym rokiem trudniejsza do wyleczenia, a tu mówimy o najmarniej 21 latach.
                            To nie jest egoizm, a matce Caspra jest potrzebny terapeuta, a nie dramatyzowanie, ze głodne dzieci chcą kredek. Kredkami się raczej też niespecjalnie najedzą...
                            I masz całkowitą rację - to co piszesz, nie jest miłe. I nie tyle o treść idzie, co o formę. [A niektórzy mówią, ze toja mam monopolwink].
                            A te paczki... Rozumiem, ze planujesz jakąś wysłać?
                            --
                            Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                            Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
                            • 07.07.12, 01:14
                              Nie zagalopowałam sięsmile Wiem wiele o współuzależnieniu i dlatego w swoim poście napisałam, że" OD MATKI NALEŻY ZACZĄĆ " .Nic złośliwego , uważam ze jej to jest bardzo potrzebne, jeśli chce stanąć jako tako na nogi i nie narażać dzieci na gorszą biedę, a tak pewnie będzie.Dzieci im starsze, tym więcej kosztują książki np.

                              Co do paczki, owszem chyba ze dwa razy pisałam ze mogę wysłać co nie co dla dzieci, ale tylko ubrania czy zabawki. Jedzenia sama nie mam za wiele, ale potrafię sie podzielić, jednak nie podoba mi sie podejście matki, dlatego akurat z tą rodziną sie nie podzielę. Natomiast jeśli zobaczę efekty, że matka jednak próbuje coś zmienić, zrobię zbiórkę wśród rodziny i znajomych, ale dopiero wtedy.
                              • 07.07.12, 13:23
                                Tak, ja też jestem DDA i też dużo wiem i w ogóle... Dowcip polega na tym, że opierniczeniem Caspra raczej nic się nie osiągnie. Chłopak w podawaniu dochodu i czasu ma dość rozległe marginesy błędu, ale robi wrażenie przytomnego. I to on najprędzej może coś zdziałać. Wiem, ze nic złośliwego, tylko po prostu huknięcie "Twoja matka kocha bardziej tego zbulwysyna niż Was!" raczej nie pomoże. Ja też nie pozwalam złego słowa powiedzieć na mojego zakichanego tatusia, możesz mi wierzyć. I nawet mam wytłumaczenie, ze o zwłokach źle mówić nie należy.
                                Tak, jak napisałam gdzieś wyżej: matkę należy albo namówić na terapię jako współuzależnioną, albo rozrabiającego ojca spacyfikować za pomocą odpowiednich służb i instytucji - żeby matka zobaczyła, ze można, a nie, żeby jego wyciągnąć, bo to już chyba nie ten etap.

                                Wiem, ile kosztują dzieci. Nawet jeśli jest ich tylko jednowink Przy dziewiątce... Wolę sobie nawet nie wyobrażać. Ale z pewnością więcej, niż pisze Casper... I to też mi jakoś dziwnie zgrzyta.
                                --
                                Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
                                Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
      • 06.07.12, 21:39
        W te godziny wchodzi dojazd do miejsca pracy i powrót. I owszem,może troche przesadziłem. Praca zaczyna sie od 8 (jak jest otwarta biedronka i trwa 8h, lub nawet niekiedy 6-5h dziennie. Ale co do szefostwa, nikt mi nie wmówi,że cały personel jest milutki i życzliwy. Sam się przekonałem,że tak nie JEST. mOJA przełożona traktował mnie jak kogoś z pokroju "tych kolejnych, co nie mają szkoły , matury" definitywnie mnie skreślając. Obecnie przechodzę dwu dniowe szkolenie w sklepie E.Leclerc i będe tam pracował.
        • 06.07.12, 22:39
          czemu zaczynasz o 8? biedronki czynne są od 7
    • 06.07.12, 18:33
      Jeszcze jedna kwestia, która mnie od razu uderzyła. Ojciec pije, chłopak - najstarszy z rodzeństwa poczuwa sie do odpowiedzialności za całą rodzinę. Niestety to poczucie obowiązku prowadzi go zwątpienia - nie jest w stanie utrzymać rodziny.
      Drogi Casprze. Nawet gdybyś wygrał wiele milionów w lotto, to i tak prawdopodobnie nie sprawiłoby że twojemu rodzeństwu zaczęłoby sie powodzić lepiej. Lepiej byłoby, gdyby ojciec przestał pić, a zaczął się poczuwać do bycia wydolnym rodzicem. Alkoholizm to choroba, chory jest alkoholik a cierpi jego rodzina. Z tego, co napisałeś można chyba wysnuć wniosek, że jesteś DDA - dorosłym dzieckiem alkoholika. To nie na tobie spoczywa obowiazek utrzymania rodziny, tylko na twoich rodzicach. Gdyby forumki mogły podpowiedzieć, jak i gdzie można zgłosic sie na terapię dla DDA, może mógłbyś skorzystać.
      Dużo dobrego Ci w życiu życzę, przede wszystkim tego , abyś spotkał właściwych ludzi na swojej drodze i miał siłę zawalczyć o siebie. Dla twojego rodzeństwa twój przykład będzie bardzo znaczący, nie to, ile dóbr materialnych będziesz im w stanie zaoferować, tylko to, co zrobisz ze swoim życiem. I dużo siły Ci życzę, żebyś się mógł z tym wszystkim uporać i ułożyć sobie życie w przyszłości.
      • 06.07.12, 22:07
        Nie ukrywam,że dla mnie pomoc to właśnie takie słowa otuchy i wsparcia. Nie będe użalał się nad sobą, ale jest tak jak pani mówi. Jest DDA i nawet chodziłem do psychologa szkolnego. Ale mojemu tacie już nic i nikt nie pomoże. Obiecał,że przestanie pić po narodzinach mojej 3letniej siostry. Ale nic nie zrobił. A całą wine zwala na nas czy na moją mamę, mówiąc że zacząl pić, bo zdradziła go 20 lat temu. Mi powiedział,że pije, bo mu się syn nie udał. Dzisiaj nie zależy mn aby mu pomóc. Zależy mi na moim rodzeństiwie.
        • 06.07.12, 23:14
          Aby nie było żadnych niejasności chciałbym wyjaśnić kilka spraw.

          I.Wiem,że biedronki otwierają od siódmej. Ale mi szefostwo pow. że mam przychodzic na godz. 8. A ja nie mogłem wzruszyć ramionami i pow.że nie będe na tą godz.

          II. CO do alimentów, dałem odp. wcześniej. Jest potrzeba przynajmniej separacja, no co sie moja mama nie zgadza.

          III.Nie oszukuję , NIE napisałem nigdzie mojego numeru konta bankowego i prosząc o wpłaty. Nie poprosiłem o kupno laptopa, komputera czy innych nieistotnych bzdur. Ale poprosiłem o pomoc. Nawet dobre słowo.

          IV.Co do mojej szkoły. Pójdę od września do szkoły zaocznej. I mam nadzeje na napisanie matury. Kilka osób pisało do mnie maile i przetłumaczyło mi,że są inne drogi i rozwiązania, ale obecnie dla mnie szkoła jest najważniejsza. tAk, jeżeli skończę szkołe więcej będę mógł pomóc mojemu rodzeństwu.

          V.Dziękuję pani Natalii , Monice i Agnieszce. Dziękuje również moje rodzeństwo.

          VI.Napisałem już maila do moderatorki na podany adres. Prześle jej też dokumenty, o czym zapewne was poinformuje.

          VII.Z pewnych powodów nie obiecuję, że w sobote i w niedzielę będę dostępny. Jęzeli nie odpiszę na posty nie będzie to wyraz mojej ignorancji.
          • 06.07.12, 23:48
            casper1992 napisał:

            >
            > IV.Co do mojej szkoły. Pójdę od września do szkoły zaocznej. I mam nadzeje na
            > napisanie matury. Kilka osób pisało do mnie maile i przetłumaczyło mi,że są inn
            > e drogi i rozwiązania, ale obecnie dla mnie szkoła jest najważniejsza. tAk, jeż
            > eli skończę szkołe więcej będę mógł pomóc mojemu rodzeństwu.
            >

            Oooo, jak dobrze! Jak już zdecydujesz, jakie przedmioty chcesz zdawać i na jakim poziomie, napisz do mnie mail - chomiczkami@gazeta.pl. Gdybym nie odpowiedziała (mam dużo maili), to upominaj się do skutku o odpowiedź, kto szuka, ten znajduje. Postaram się przesłać materiały i tak dalej smile. Do niektórych przedmiotów mam niemal nieużywane repetytoria, no ale nie wiem, czy akurat przedmioty, które cię interesują.

            --
            Choć nieraz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służę.
            • 07.07.12, 00:06
              chomiczkami napisała:

              >
              > Oooo, jak dobrze! Jak już zdecydujesz, jakie przedmioty chcesz zdawać i na jaki
              > m poziomie, napisz do mnie mail - chomiczkami@gazeta.pl. Gdybym nie odpowiedzia
              > ła (mam dużo maili), to upominaj się do skutku o odpowiedź, kto szuka, ten znaj
              > duje. Postaram się przesłać materiały i tak dalej smile. Do niektórych przedmiotów
              > mam niemal nieużywane repetytoria, no ale nie wiem, czy akurat przedmioty, któ
              > re cię interesują.
              >


              Napewno będzie to wos i angielski w zakresie rozszerzonym i biologia, polski i matematyka w podstawie
              • 07.07.12, 00:39
                Super. Gdy sytuacja będzie potwierdzona dokumentami przez moderator, wyślij mi swój adres domowy na e-mail.

                --
                Małżeństwo ze stanowiska handlowego jest spółką z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością. - S.E.Barbag
                • 07.07.12, 11:25
                  a można się dowiedzieć w której biedronce pracujesz ? może być na priv
                • 10.07.12, 15:57
                  a mogłaby pani przeslać adres e-mail?
                  • 15.07.12, 04:06
                    Ty pokpiwasz ze mnie, prawda? A może nie czytasz naszych wynurzeń? Przecież podałam go dwa posty wyżej. I cytując moją wiadomość, zacytowałeś też mój e-mail.

                    --
                    Żadna praca nie hańbi, ale nie każda przynosi zaszczyty.
                    • 15.07.12, 04:19
                      Jeszcze jedno: trochę niżej w drzewku wyraziłam jeszcze jedną prośbę do ciebie i pytanie o pewną rzecz. Tam też jest wyjaśnione, kiedy dostaniesz podręczniki, tj - na kiedy się umówiłyśmy z nostress, że ustalimy, co która ma. Dopóki nie odpowiesz na tamten post, to nie widzę możliwości współpracy, bo, sorry, ale wydaje mi się, że czytasz bardzo pobieżnie i starasz się grać na emocjach. Złota taca do podawania wiadomości jest aktualnie zajęta wink.

                      --
                      I tylko po nas zostanie coś, co zawsze powraca:
                      wielkie, największe kochanie
                      i prosta,najprostsza praca.
                      • 15.07.12, 22:25
                        Witam, nie pogrywam z panią, ani z żadną osobą na tym forum. JESTEM Niezmiernie wdzięczny za pomoc, zainteresowanie etc. Nie zawsze jestem na forum ( nie zawsze mam dostęp do internetu), więc nie zawsze odpisuję. Ale szczerze mówiąc, sam nie wiem co mam odpisać. Prosiłem o pomoc dla mojego rodzeństwa, nie dla siebie. Naprawdę, każdego roku, w każdej klasie byłem bez ksiązek. Gimnazjum , liceum - miałem tylko podręczniki do polskiego, matematyki, angielskiego i dałem rade. Tak więc myślę, że teraz też dam. Choć to już będzie klasa maturalna. Ale za pomoc i tak jestem wdzięczny.

                        A co do mojego rodzeństwa-każda przesłana ksiązka już została przeczytana. Po kilka razy). I za to Oni Paniom dziękują. Ja też.
                        • 17.07.12, 11:36
                          Casper. Powiedz szczerze: chcesz się uczyć czy nie chcesz? Nie będę tu pitolić o tym, jak ważny jest podręcznik dla ucznia, repetytorium dla maturzysty, a micha dla psa uncertain. Ale jak masz nie korzystać, bo widzę, że zainteresowanie jest marne, to powiedz wprost! Proszę tylko o wrzucenie listy podręczników. Jeśli są osoby, które chcą ci pomóc je skombinować, albo mają w domu niepotrzebne już, a aktualne podręczniki, prawie nowe w moim przypadku, to a nuż się pokryją z tymi wymaganymi w szkole? Jest połowa lipca, listy podręczników już są na pewno! Chyba, że to szkoła bez podręczników - są takie?

                          Masz odpisać na moją wiadomość z ósmego lipca, z godziny dziewiętnastej czterdzieści jeden. Nostress.ka proponuje ci pomoc z polskiego online, a ja - z angielskiego. Odpisz na tamten post. Po prostu.

                          Nie obchodzi mnie, czy dawałeś sobie radę w poprzednich latach bez książek. Jak trzeba, to człowiek sobie da radę i bez butów. Ale o ile łatwiej jest mieć buty i móc ich używać! Pomoc dla rodzeństwa - szczytne. Ale musisz się choć trochę wykształcić, by mieć lepszą pracę. Potem będziesz miał trzydziechę, a nie będziesz miał zawodu i matury, i życie sobie popsujesz przez swoje poświęcenie, rodzeństwo przestanie cię uwielbiać, bo będzie mieć swoje sprawy i zaczną patrzeć na ciebie z góry - bo oni się może wykształcą, na twoich plecach, i nie sądzę, żeby byli tacy chętni do finansowego wspierania niewykształconego, starszego brata.

                          --
                          Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny. - J. Rigaux
                          • 19.10.12, 22:41
                            Witam. Chcę pomóc. Proszę o kontakt na maila: ts79@gazeta.pl. Tam ustalimy co Wam jeszcze potrzeba.
                            • 20.10.12, 15:22
                              Chłopak się od lipca nie odzywa. Wierzysz, że nagle napisze?
                              --
                              A może by coś zmienić?
                              Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
              • 07.07.12, 15:43

                > Napewno będzie to wos i angielski w zakresie rozszerzonym i biologia, polski i
                > matematyka w podstawie


                Chomiczkami może się tym podzielimy? Ja powinnam mieć w domu rodzinnym materiały do każdego przedmiotu oprócz matematyki. Popytam jeszcze ewentualnie wśród znajomych z młodszym rodzeństwem i pewnie uzbiera się spora paczka materiałów, jednak aby nie dublować tego, wolałabym się z Tobą umówić w tej sprawie smile
                --
                Zawsze zakładam stringi w niedzielę...
                Zawsze wyglądam ładnie w kościele...
                • 07.07.12, 16:51
                  Ok. Ja aż tak wiele mieć nie będę - i będę wiedziała dopiero pod koniec sierpnia (po 20), co już nie jest potrzebne bratu (zdał maturę w tym roku - ale zupełnie inne przedmioty, niestety...). Jestem gotowa przesłać od siebie nowe repetytorium na maturę 2012/2013 - nie jest bardzo drogie, a to trzeba mieć możliwie aktualne. Ale o tym - w sierpniu.

                  Będą też pewnie potrzebne podręczniki do klasy III - kasper musiałby wrzucić listę podręczników, tak się składa, że ja jestem trzy lata po maturze, brat rok, jeszcze mogą się pokryć wymagania.

                  --
                  Małżeństwo ze stanowiska handlowego jest spółką z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością. - S.E.Barbag
                  • 07.07.12, 17:01
                    chomiczkami napisała:

                    > ie inne przedmioty, niestety...). Jestem gotowa przesłać od siebie nowe repetyt
                    > orium na maturę 2012/2013 - nie jest bardzo drogie, a to trzeba mieć możliwie a
                    > ktualne. Ale o tym - w sierpniu.

                    z wosu, z wosu wink

                    --
                    Małżeństwo ze stanowiska handlowego jest spółką z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością. - S.E.Barbag
                    • 08.07.12, 14:05
                      Dobrze, dobrze smile mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się chociaż część zorganizować smile
                      Ja po maturze jestem już hmmm 7 lat, ale właśnie bra i jego dziewczyna są bardziej na bieżąco smile Jednak uważam, że treść materiału jakoś bardzo się nie zmieniła od tego czasu i nawet klasyczne repetytoria będą odpowiednie smile
                      Ja mam na pewno
                      - język angielski, historię i biologię oba poziomy
                      - wos podstawę - ale muszę sprawdzić czy przypadkiem to nie jest jeden wolumin na dwa poziomy
                      - matematyki nie mam, ale zorganizuję smile
                      - materiałów do języka polskiego mam bardzo dużo i mogę pomóc w postaci jakiś konsultacji online smile

                      Ewentualnie dorzucę jeszcze jakieś materiały szkolne dla niego lub rodzeństwa, jakąś ryzę papieru i co tam będzie jeszcze potrzebne.

                      --
                      Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć...
                      • 08.07.12, 19:41
                        No to jesteśmy umówione smile
                        Ja mogłabym pomóc w angielskim online, myślałam o tym, żeby raz w tygodniu regularnie spędzać godzinkę-pół na skype (względnie konsultować się przez mail), ale to wymagałoby z jego strony aktywności - a nie wiem, czy by się zdecydował. Z drugiej strony, stawka za korki jest wysoka wink a tu oferuję się za darmo, szkoda nie skorzystać.

                        Kasper, chciałbyś? I pamiętaj, wrzuć listę podręczników wymaganych w twojej nowej szkole, jak najszybciej!

                        --
                        Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
                • 10.07.12, 16:14
                  Dziekuję. Kiedyś chciałem kupic sobie repetytorium z Wos-u z operona, ale kiedy uzbieralem, wolałem bardziej kupić zabawki mojej młodszej siostrze. I nie załuję, bo szklący wzrok mojej sisotry i niepohamowana radość, podzięka i tyle emocji z powodu upragnionej zabawki, wynagrodziły mi to.
                  • 10.07.12, 17:10
                    Casper jeśli bardzo Ci zależy na czasie to napisz mi na gazetowego maila wiadomość i może ustalimy co byś chciał, mam naprawdę sporo podręczników, mam materiały jeszcze swoje - a ja jazdęna punkcie wlasnych kolorowych notatek miałam big_grin mam jakieś książki, tonę lektur itp może byśmy się zgadali i co będę mogła to prześlę wcześniej, żebyś miał co robić.
                    Niestety, ale dla Twojego młodszego rodzeństwa książek nie posiadam, już się ich pozbyłam. Może mam jakieś nieliczne, ale nie są w zbyt dobrym stanie - jako dziecko bawiłam się w bibliotekę i każda książka była opatrzona orzełkiem z monety i numerem jakimś smile
                    Ale starsze rodzeństwo może poratuję, jeśli lubią czytać smile
                    --
                    Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć...
                    • 15.07.12, 04:07
                      Tylko przy wysyłaniu napisz tu tytuły, żeby nie zdublować podręczników.
                      --
                      Jest prawda, półprawda i statystyki. Statystykami można manipulować, a intuicją nie. Ona praktycznie nigdy nie zawodzi. - Z. Bartman
                      • 16.07.12, 09:14
                        Na pewno dam znać, jednak zainteresowany milczy...

                        --
                        .
                        • 17.07.12, 11:27
                          Tak, zauważyłam. I nie czyta tego, co do niego kieruję.
                          --
                          Najczęstsze małżeństwo – ich czworo: on, ona, jej wyobraźnia o nim, jego wyobraźnia o niej. - C.Roy
                          • 17.07.12, 11:42
                            Wiesz co? Przemyślałam sprawę. Wyślij mi mail, gdy casper się odezwie. Ja w tym tygodniu wyjeżdżam na trzy tygodnie za granicę i nie będę w stanie dalej wymuszać zeznań wink jak już skompletujesz swoją paczkę, napisz mi na chomiczkami@gazeta.pl, co wybrałaś, ja dobiorę to, czego ty nie wysłałaśbig_grin. Mam nadzieję, że do połowy sierpnia pojawi się lista podręczników i casper zdecyduje, czy chce pomocy w nauce od którejś z nas.

                            --
                            Choć nieraz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służę.
                            • 17.07.12, 14:23
                              Witam. Stwierdziłem,że jestem w stosunku do pań nie fair, dlatego postanowiłem podać paniom spis podręcznikow.

                              -polski:Jacek Kopciński 'Przeszłość to dziś" -klasa 3.wyd.Stentor
                              -matematyka:"prosto do matury", Maciej Antek i inni, wyd.Nowa Era
                              -historia:częścIV klasa III, WYD.OPERON, Bogumiła Burda, Bohdan Halczak
                              -angielski: Umińska, Hastings, Chandler,-repetytorium maturalne, podręcznik do j. angielskiego-zakres rozszerzony; wyd.Longman
                              -niemiecki-"Dein Deutsch"-Franciszek Grucza, wyd.Euro Edukacja

                              -wos i wok-podreczniki nie są wymagane, nauczycielka kazała nam korzystać z prywatnych żródeł,tak więc z wosu przyda mi się każada pomoc, podobnie jak z biologii ( w trzeciej klasie jej nie mam, ale chcę zdawać maturę).
                              -inne przedmoty jak chemia czy fizyka również odeszły podobnie jak PO
                              -z geografii autorów będę znał na początku września
                              • 17.07.12, 15:23
                                Tak jak pisałam wcześniej, oddaję pałeczkę nostress, ja swoją część skompletuję i wyślę dopiero w drugiej połowie sierpnia.

                                PS. oferta pomocy była z polskiego i z angielskiego. Ale mogę podmienić angielski na biologię, w sumie - będę dość na bieżąco, napisz do mnie w październiku w tej sprawie. Mail: chomiczkami@gazeta.pl

                                --
                                Choć nieraz mówię o durnej Polsce, wymyślam na Polskę i Polaków, to przecież tylko Polsce służę.
                              • 29.07.12, 22:29
                                casper niestety, ale milczysz. Nie pojawiłeś się w wątku, nie odpowiedziałeś na maile...
                                Nie wiem co w tej sytuacji robić. Nie posiadam adresu, na który mogłabym wysłać książki i pomoce naukowe, nie widzę też najmniejszego zainteresowania w tej sprawie. Może po prostu określ się czy chcesz tę pomoc uzyskać.

                                Akurat teraz mam możliwość przesłania wszystkiego, za dwa tygodnie może już być za późno...

                                --
                                .
                                • 30.07.12, 22:41
                                  odpowiadałem wcześniej na wątki, i byłem na bięząco, ale kiedy mój wątek przerodził się w dyskusję i polemikę nad imieniem "blanka" straciłem chęci czytania wątków-
                                  • 31.07.12, 12:59
                                    ok, wierze, że straciłeś ochotę na jakieś wyjaśnienia i czytanie spekulacji na swój temat. Jednak jeśli spotykasz się z propozycją i to konkretną to ze zwykłej grzeczności wypada odpowiedzieć - nawet szablonowo, ale jednak. Ja czekałam kilka tygodni na jakikolwiek odzew i uwierz, że można wtedy stracić cierpliwość. Niestety, ale odezwałeś się jakieś 48 godzin za póżno i ewentualna przesyłka w ten sposób się opóźni kolejny raz.
                                    Także proszę o jakąkolwiek informację zwrotną na gazetowego maila i mam nadzieję, że się dogadamy smile

                                    --
                                    Przegrajmy wszystko i przestańmy istnieć...
    • 09.07.12, 13:01
      o rodzinnym. Czekam na stypendium [w sumie grosze i raz na pół roku] oraz o dochodach Caspra z pracy.

      Dziewczyny: czy któraś z Was się orientuje, jak ma się sprawa z zasiłkami stałymi i okresowymi? Bo ewidentnie dochód nie przekracza czegokolwiek... Warto by było podpowiedzieć.
      --
      Zaraz ci tu wytłumaczą stałe bywalczynie, że nie pojechać lipcowej to prawie tak samo, jak nie mieć w domu bidetu. Prawdziwa, szanująca się ematka nie dopuści do żadnego z powyższych. - by M_incubo
      Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
      • 29.07.12, 23:09
        muszą złożyć wniosek o pomoc w GOPS/MOPS, panie przyjada na wywiad środowiskowy. Ja taką procedurę miałam na zasiłek celowy na dożywianie. Jeszcze panie z pomocy kręciły nosem że- cyt. "szkoda że nie ma awantur z policją, alkoholizmu, bo byłoby lepiej"

        --
        Kacper 22.05.01, Lola 18.12.02, Kryspin i Krzysztof 04.03.11
        • 30.07.12, 11:04
          dekaskow napisała:

          > muszą złożyć wniosek o pomoc w GOPS/MOPS, panie przyjada na wywiad środowiskowy
          > . Ja taką procedurę miałam na zasiłek celowy na dożywianie. Jeszcze panie z pom
          > ocy kręciły nosem że- cyt. "szkoda że nie ma awantur z policją, alkoholizmu, bo
          > byłoby lepiej"
          >


          w to akurat nie uwierzę, że panie z mops tak powiedziały
    • 10.07.12, 21:25
      casper podaj mi swój adres na e-mail gazetowy
      lorek08@gazeta.pl
    • 17.07.12, 15:12
      Casper, jaki rozmiar noszą chłopcy 8 i 10 lat? Może uda mi się coś znaleźć.
      --
      http://lb2m.lilypie.com/TikiPic.php/Hyb00mg.jpghttp://lb2m.lilypie.com/Hyb0p2.png
      • 17.07.12, 17:40
        Rozmiar butów: 35 i 36. Bluzki 148-152, spodnie 158, 152.
        • 21.07.12, 10:13
          witam
          Jestem tu nowa.Chetnie bym pomogła.czy sytuacja tej rodziny jest juz potwierdzona przez moderatora.mogłabym ofiarowac ubrania i zabawki.Moze troche posieli musiałabym sprawdzić.
          Napisz w jakim wieku jesteście i jakie rozmiary potrzebujecie.pozdrawiam
          • 29.07.12, 22:40
            Nie otrzymałam dokumentów, niestety, a autor zamilkł.
            --
            Przed BigBangiem nie było nic tak zupełnie, że nie było nawet przedtem, nie było czasu, przestrzeni, materii, ani nawet Kononowicza nie było, niczego nie było, a nawet nie było niczego. - by Paweł W.
            Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
            • 30.07.12, 12:56
              No właśniesmile
            • 30.07.12, 20:40
              bo odzywa się tylko wtedy gdy coś ktoś konkretnie proponuje?
              ja też nadal czekam na potwierdzenie dokumentów ale obawiam się że to czekanie na Godota
              --
              Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
            • 30.07.12, 22:34
              nie prawda, wysłałem pani zaświadczenie o zasiłku rodzinnym, -jedyne jakie dostajemy, plus czekam na zaświadczenie o stypendium socjalnym-w którego posiadaniu teraz nie jestem, a którego urząd gminy nie wyda-mam jednak nadzieje że znajdę, zresztą jakby ktoś naprawdę chciał wiedzieć-moge podać numer do urzędu gminy, gdzie powierzchownie mogą podac państwu ogólnie jaką pomoc od nich dostajemy- a co do mnie, umowę mam zawiązana z Leader Service, i jak tylko zeskanuję to prześlę, ale cięzko to zrobić jak się nie ma skanera
          • 27.11.13, 20:24
            Witam, niestety znaleźliśmy się w tak ciężkiej sytuacji, że piszę tu z prośbą o pomoc.
            Mamy z mężem dwoje dzieci 8 miesięcy i 4 latka starszy kończy w grudniu- oba chłopaczki.
            Mąż pracował ale koniec sezonu i teraz to już zarabia tyle że nie ma nawet na jedzenie, odzież czyli na te podstawowe potrzeby. Może ktoś z Państwa chce pomóc, może ktoś ma ubranka dla dzieci lub może nam pomóc przesyłając żywność. Mamy nie popłacone rachunki i nie możemy liczyć na jakąkolwiek pomoc od rodziny, kto chce poznać nas bliżej to proszę napisać na: krainamiodu@tlen.pl Ja nie pracowałam i nie pracuję właśnie ze względu na dziecko. Z chęcią podjęła bym się jakiegoś kursu który pozwoli mi dorobić np. fryzjerski ale jest bardzo drogi. Mieszkamy na wsi i nikomu nie mówimy o swoich problemach bo większość ludzi zazdrości jak komuś jest lepiej a z tych co mają gorzej się śmieją. Zwracam się z prośbą o pomoc do osób które naprawdę chcą pomóc rodzinie potrzebującej. Nie palimy i nie pijemy. Sylwia.
            krainamiodu@tlen.pl
            • 23.12.13, 10:18
              Witam proszę o pomoc jestem bez pracy nie mam środków do życia może ktoś ma ubrania do oddania nie potrzebne przyjmę każda pomoc nie mam rodziny aby mi pomogła wiec zwracam się tutaj mejl.mój.sierpc101010@wp.pl
              • 23.12.13, 19:53
                sierpc101010 napisała:
                juz Ci pisalam, nie wpisuj sie w cudzym watku
                masz juz wlasny wiec tam pisz !!!
                takie sa zasady forum
                --
                "Kobieta to jest człowiek miły w dotyku. A człowiek miły w dotyku to więcej niż człowiek". Jerzy Pilch
    • 24.10.13, 19:47
      Czy ktos wie jaki jest los tej Rodzinyi tego mlodego, dzielnego i walczacego o dobro Rodziny Syna. Co dzieje sie z casper1992. Pytam bo nie odpowiada na emaile.
    • 14.12.13, 09:29
      Witam zwracam się do pana Przemka który napisał do mnie ,proszę o kontakt jeszcze raz do mnie nie chcący skasowałam do pana mejl.Dziękuję
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.