Dodaj do ulubionych

Dziecko z zespołem Downa - mimo dobrych badań

11.08.12, 20:20
Witam wszystkich.. dowiedzieliśmy się parę dni temu po porodzie naszego wcześniaka że ma zespół downa. Spadło to na nas jak totalny grom z jasnego nieba - ponieważ z badań USG i testu Pappa WSZYSTKO BYŁO OK. W rodzinie nie było dzieci z zespołem Downa. Ginekolog 2 tyg temu mówił na badaniu że jest WSZYSTKO DOBRZE a 1,5tyg temu dowiedzieliśmy się że NAGLE przy wizycie w klinice że ma zespół Downa. Jesteśmy zrozpaczeni, zawiedzeni nie da się tego opisać. Szukamy pomocy, chcemy oddać dziecko w dobre ręce, do jakiegoś ośrodka gdzie będzie miało dobrą opiekę lub do adopcji - to straszne wiem ale my sobie nie poradzimy z tym problemem. Jesteśmy w fatalnej sytuacji której nawet nie opiszę bo nikt mi w to nie uwierzy. Czy ktoś może nam coś poradzić?? Bardzo prosimy o poradę.. Dodam jeszcze że: byłem z żoną przy każdym USG i WSZYSTKO BYŁO DOBRZE, serduszko prawidłowo, główka prawidłowo, kość udowa prawidłowo, przezierność karku prawidłowo wierzcie, WSZYSTKO BYŁO PRAWIDŁOWO - lekarz mierząc każdą część ciała dziecka centymetr po centymetrze utwierdzał nas w przekonaniu że jest wszystko prawidłowo. Pokazywał i mówił, tak pani Martyno, główka prawidłowa itp... test PAPPA też wynik dobry, nic nie wskazywało KOMPLETNIE NIC że może być coś nie tak. Dlatego jesteśmy absolutnie w szoku.
Edytor zaawansowany
  • jolasiajolasiowska 11.08.12, 21:04
    Masz racje oddaj, zasługuje na lepszych rodziców......
  • isabelka20 11.08.12, 21:08
    dokładnie !!
  • ola.gda 11.08.12, 22:19
    amen
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • gazeta_mi_placi 12.08.12, 13:41
    To może Ty weź albo Twoje potakujące koleżanki skoro jesteście takie lepsze?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • ophelia78 11.08.12, 21:25
    >Dodam jeszcze że: byłem z żoną

    Czyli mimo żeńskiego nicka, pisze pan tata. Czy mama również chce pozbyć się dziecka, czy to jednoosobowa inicjatywa?
    --
    Jędrek, 12.03.2009.
  • atom211 11.08.12, 21:48
    W wieku 19-stu lat dowiedziałam się że urodziłam niepełnosprawne dziecko, zostawił mnie facet i byłam na łasce niezrównoważonej matki, nie miałam żadnych dochodów bo byłam uczennica szkoły średniej, lekarze "specjaliści" stwierdzili że syn będzie do końca życia przykuty do inwalidzkiego wózka ... DO GŁOWY MI NIE PRZYSZŁO ŻEBY ODDAĆ DZIECKO !!! w ogień bym za nim wskoczyła! mi się takie rzeczy w głowie nie mieszczą. A co to dziecko z zespołem Downa? gorsze jakieś? takie to się nie nadaje? zepsute? trzymajcie mnie !!! mamusia i tatuś wymarzyli sobie inne - żal mi was! takie dzieciaki są wspaniałe ! kochane ! rodzice się znaleźli ...
  • annika1801 11.08.12, 22:16
    to straszne,to WASZE dziecko,potrzebuje miłości i opieki,opamiętajcie się,to jeszcze za wcześnie na takie decyzje,bo,co?
    jak by urodziło sie zdrowe to byście je zatrzymali?
    sorki,ale nie rozumiem podejścia,działacie pod wpływem emocji......
    kolejne dziecko może okazać się dużo bardziej niepełnosprawne.......
    dla mnie szok,bo wielu ludzi na waszym miejscu chciało by nawet dziecko z zespołem Downa a nie mają żadnego.
    Sorki,za nieskładność wypowiedzi,ale mną aż zatelepało.....
    --
    moje kochane skarby:
    Julia-2004
    Mateusz-2010
  • cobrastic 11.08.12, 22:19
    eh..
    nawet nie wiecie ile kobiet chcialoby miec mozliwosc byc w ciazy,a co dopiero urodzic dziecko...
  • gazeta_mi_placi 12.08.12, 13:42
    Może owe kobiety adoptują więc to dziecko? Jak myślisz?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • ola.gda 11.08.12, 22:25
    jak mozna ODDAC WŁASNE DZIECKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tego,jak mozna byc tak podłym!
    dziecko które teraz tak bardzo mamy potrzebuje, noworodek,który powinien czuc bliskosc i miłosc mamy..jak tak można?!
    wysterylizujcie sie/wykastrujcie!!!!
    non stop trąbią w tv o pseudo rodzicach- to jest straszne

    mam cicha nadzieje ze mimo wszystko jest to jakaś głupia prowokacja!!!!
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • dorotkastokrotka 11.08.12, 22:33
    > jak mozna ODDAC WŁASNE DZIECKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    > nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tego,jak mozna byc tak podłym!
    Jasne,jasne...pisz tak dalej, a później będą śliskie kocyki, zatrzaskujące się tapczany i przemielone noworodki. Każdy człowiek ma prawo do oddania własnego dziecka. Wyobraź sobie,że niektórych przerasta wychowanie dziecka z zespołem- nie możesz im tego nakazać. Podłością to jest wypisywanie takich chamskich komentarzy, wobec tych ludzi...
  • ola.gda 11.08.12, 22:38
    z tymi śliskimi kocykami sie zgodze- lepiej faktycznie zapobiegac.. ale fakt faktem tacy ludzie nie powinni miec dzieci! oddaja bo co- bo inne niz pozostałed dzieci????? mam im jeszcze przyklasnąc???
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • murwa.kac 12.08.12, 08:32
    ola.gda napisała:

    Cytatoddaja bo co- bo inne niz pozostałed dzieci????? mam im jeszcze przyklasnąc???

    ale skad wiesz alfo i omego z jakiego powodu chca oddac?
    moze nie dadza rady fizycznie? psychicznie? finansowo?

    smiesza i przerazaja takie wypowiedzi jak Twoja, bo sa po prostu podle. oddanie dziecka do adopcji do cholernie ciezka decyzja i im przede wszystkim jest wsparcie potrzebne a nie gnojenie.
    ale jak sie mysli, ze wszystko jest czarna, albo biale to sie pozniej takie glupoty i podlosci wypisuje.
    --
    mam dwa nicki wink
    Dzieci Rocznik 2011
  • bj32 12.08.12, 12:59
    Chyba faktycznie psychicznie mają problem, skoro się ogłaszają na forum. Dziecko to nie kot ani stara kiecka, żeby "na forum oddać w dobre ręce".

    Zgadzam się, że w niektórych przypadkach sterylizacja powinna być obowiązkowa. I lobotomia.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • ola.gda 11.08.12, 22:41
    "Każdy człowiek ma prawo do oddania własnego dziecka"- GRATULUJE POSTAWY, na szczęście myslę że jesteś w mniejszości osób mających zdanie na ten temat
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • dorotkastokrotka 11.08.12, 22:55
    > "Każdy człowiek ma prawo do oddania własnego dziecka"- GRATULUJE POSTAWY, na sz
    > częście myslę że jesteś w mniejszości osób mających zdanie na ten temat
    możesz myśleć sobie co chcesz. Ja rozumiem,że nie każdy chce dziecka, nie każdy jest na tyle silny by wychować chore dziecko, nie każdy ma na to warunki rodzinne i finansowe. Nie oceniam nikogo, jesli ktoś chce oddać dziecko,to ma do tego pełne prawo. A takie opinie jak twoje tylko będą pogłębiać problem śliskiego kocyka. Jak jesteś taka wspaniała, to adoptuj dziecko z ZD (dużo och czeka na adopcję) i wykaż się.
    Życzę szerszych horyzontów.
  • ola.gda 11.08.12, 23:19
    mam dwoje swoich dzieci i uwierz mi,że gdybym spełniała warunki na adopcje bądź rodzine zastępczą-nie miałabym z tym problemu.
    Mnie bulwersuje to,że z wypowiedzi autora wynika,że nie chce tego dziecka bo ma zespół downa- wiecej rozpisują się na temat tego,że dziecko miało by normalne.. wspomniana została ciężka sytuacja,ale jednak częciej pojawia sie watek choroby, i ogólnej niechęci do dziecka..
    nie chce sie kłóci ani urzadza pyskówek, bo zgadzam sie również z tym co piszesz. ale ja ten watek poprostu odebrałam inaczej- że nie chodzi tu a sytuacje tylko o to,że chcą sie pozbyc "wybrakowanego towaru"
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • dorotkastokrotka 12.08.12, 00:43
    masz rację, rodzice nie chcą dziecka z ZD. I mają do tego prawo. Gdyby wykryto ZD podczas padań w czasie ciąży, rodzice mieliby możliwość w świetle prawa zadecydować czy chcą by to dziecko się urodziło. ZD został wykryty po urodzeniu- i teraz też mają prawo zadecydować czy są w stanie wychować to dziecko czy nie. Powtarzam- nie każdy ma możliwości i siłę by wychowywać chore dziecko,które będzie wymagało pomocy, opieki, rehabilitacji i wielu badań. Nie każdy rodzic jest w stanie unieść taką odpowiedzialność.
  • bj32 12.08.12, 13:08
    Trudno się z Tobą nie zgodzić: nieudane egzemplarze powinny być zrzucane ze skały. Powinniśmy mieć taki przepis, który by na to zezwalał. Albo tak, jak są "okienka życia", tak powinna w każdym mieście stać "lodówka utylizacji kalekich noworodków".

    Największą hipokryzją jest to, że żołnierz na polu walki może zabić wielu wrogów, a własnej, zrzędzącej żony zastrzelić nie może...
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • dorotkastokrotka 12.08.12, 13:42
    Czyli według ciebie, jest tylko opcja "musisz wychować" lub "zrzucić ze skały nieudany egzemplarz"? gratuluję wyobraźni.
  • gazeta_mi_placi 12.08.12, 15:31
    Cóż wymagać od prostych osób.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • bj32 13.08.12, 01:10
    Nie mam wyobraźni w rzeczy samej. Mam niepełnosprawne dziecko i nie wyobrażam sobie, że mogłabym je oddać, bo "takie jakieś nieudane". I w dodatku wrzucić anons na forum.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • gazeta_mi_placi 13.08.12, 13:00
    Ale przynajmniej jest inteligentne i będzie w stanie funkcjonować mimo wszystko samodzielnie jak dorośnie, nie będziesz skazana na opiekę do końca życia.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • bj32 14.08.12, 00:27
    Jasne, drogi Watsonie. Tylko u półroczniaka trudno ocenić inteligencję. A co dopiero u dwudniowego noworodka, który, nawet jeśli ma ZD, nie musi być skazany na niesamodzielność. O stopniu owego ZD nic nie wiemy wszak.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • gazeta_mi_placi 14.08.12, 08:07
    Jasne, osoby z lekki stopniem ZD żyją samodzielnie, same mieszkają, pracują, nie potrzebują (jako dorosłe) żadnego nadzoru. Głupoty takie gadasz, że nie chce mi się prostować.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • bj32 14.08.12, 12:44
    Nie prostuj. Znam takich.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • malgoska182 14.08.12, 13:04
    gazeto to ja Cie wyprosuje(sprobuje)
    Synek mojej kolezanki ma ZD.Skonczyl 5 lat.Jest przyjacielem mojej coreczki.Wspolnie jezdza wielkim autkiem(Adas kieruje,Julia dodaje gazu)smilePo wakacjach Adam rozpoczyna nauke w Kindergarden(odpowiednik naszej zerowki) w regularnej ,publicznej szkole.W klasie integracyjnej.Jego rodzice i rodzenstwo prowadza normalne zycie(wychodza na imprezy,wyjezdzaja na wakacje )Niczym nie roznia sie od przecietnej rodziny.Oczywiscie ,na poczatku byl szol,przerazenie,ale szybko sie pozbierali ,bo wiedzieli,ze Adam potrzebuje ich pomocy.Natychmiastowa terapia przyniosla rezultaty.Wiem i zdaje sobie sprawe ,ze w Polsce rodzice sa pozostawieni samym sobie.Musza walczyc o rehabilitacje ,ale warto .
    Piszesz,ze osoby z ZD nie sa w stanie samodzielnie funkcjonowac .W supermarkecie ,w ktorym robie zakupy pracuje bardzo duzo osob niepelnospranych(taki program),ktore sobie doskonale radza.Wsrod nich przesympatyczna dziewczyna z ZD.Gadula strasznasmile Pakuje towar do toreb,uklada na polkach.Odkad zaczelam pojawiac sie w sklepie z corka zawsze nas zagadywala.ostatnio poinformowala nas,ze jak chcemy z nia pogadac(czyli spotkac ja na zmianie)to musimy zakupy robic po poludniu ,bo Ona zaczyna nauke w College na takim samym kierunku jak Jej wspollokatorka.Dziewczyny mieszkaja we 3 ,bo taniej .Utrzymuje sie sama,pracuje .Mozna wiec zyc samodzielnie.Nigdy nie pytalam o to,ale mysle,ze madrzy rodzice z boku obserwuja doroslosc corki,napewno pomagaja,ale pozwolili Jej na samodzielnosc.
  • bj32 14.08.12, 13:14
    Malgoska, prostowanie Gazety to jak walenie łbem w mur. On po prostu wie lepiejbig_grin Zaraz się dowiesz, ze to atm, a nie tu, a zagraniczne osoby z ZD są jakieś inne, niż rodzime, a w ogóle jak mieszkają we trzy, to pewnie jedna czyta, druga pisze, a trzecia robi kanapki itd. A pięciolatek to już w ogóle... Po prostu niektórzy mają rację, bo im lekarz przepisał. I nawet dowody na cokolwiek nie pomogąwink
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • malgoska182 14.08.12, 13:34
    masz racje bj 32smile ale Adam to nasz rodzimy i do tego chlopak w dwoch jezykach nawija
  • bj32 14.08.12, 13:48
    Malgoska, ja wierzę. Syn mojego pediatry miał porażenie i też miał nie chodzić i nie mówić.
    Moja Anka podobno była głucha jak pień i tylko implant miał jej pomóc - a po trzech latach się okazało, ze dopiero byśmy jej pięknie zaszkodzili.
    Wiadomo - są deficyty nie do przeskoczenia. Ale zakładanie z góry, ze "nie da się" to porażka.
    No, ale Mojżesz zniósł z góry, że "Nie morduj", "Nie kradnij" i "ZD zawsze wyłącza ze społeczeństwa i samodzielności"wink
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • gazeta_mi_placi 15.08.12, 12:06
    Porażenie mózgowe czy niedosłuch to nie to samo co zespół Downa.
    Znam osoby w pełni samodzielnie mieszkające i utrzymujące się (w tym jedną posiadającą nawet własną firmę, zdrową żonę i mieszkanie na które sam zarobił) z porażeniem mózgowym.
    Pokaż mi przykład dorosłego z zespołem Downa samodzielnie utrzymującego się z własnej pracy, w pełni samodzielnie mieszkającego bez konieczności nadzoru innej zdrowej osoby (zdrowych osób).
    Zresztą jak można dyskutować o poważnych chorobach z osobą twierdzącą, że Mieszko I......
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • bj32 17.08.12, 13:02
    <czkawka> Mam Ci tu dane z adresem podać? Dobrze się czujesz?
    I bardzo mi się podoba, że porażenie to nie ZD. Katar to nie biegunka. I tak dalej. I na co to ma być argument?

    Następnym razem dodaj, że Hitler z całą pewnością nie miał dzieci, bo sam jeden Mieszko na pięć lat to marny argument. Szczególnie w porównaniu z Twoimi osiągnięciami.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • gazeta_mi_placi 15.08.12, 12:09
    Jaki procent osób z ZD ma tak lekki stopień upośledzenia, że przy pomocy odpowiedniej organizacji, pomocy innych zdrowych osób jest w stanie w miarę samodzielnie funkcjonować?
    Jaki procent zaś stanowią osoby głębiej upośledzone? Dziękuję smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • elle-joan 15.08.12, 13:59
    gazeta_mi_placi napisała:

    > Jaki procent osób z ZD ma tak lekki stopień upośledzenia, że przy pomocy odpowi
    > edniej organizacji, pomocy innych zdrowych osób jest w stanie w miarę samodziel
    > nie funkcjonować?
    > Jaki procent zaś stanowią osoby głębiej upośledzone? Dziękuję smile

    Ale jakie to ma znaczenie? Myślisz, że ludzie kochają i wychowują chore dzieci licząc na to, że akurat ich będzie samodzielne? Niesamodzielne też można kochać. Są rodzice, który nie oddaliby chorego dziecka i mają swoją opinię na temat tych, którzy oddają. I mają do tej opinii prawo. i wcale to nie oznacza- nawiązując do innej Twojej wypowiedzi- że mają adoptować te wszystkie chore dzieci. Wyrażenie swojej opinii w określonej kwestii nie oznacza, że opiniodawca musi ten problem rozwiązać. Chore dziecko zostało powołane do życia przez dwoje ludzi i fajnie byłoby aby właśni ci ludzie je pokochali i o nie zadbali, ale oczywiście nie ma przymusu. Jak nie chcą, to nie.
  • malgoska182 15.08.12, 23:52
    gazeta wiem, bo widzialam ile osob majacych sie za cud natury,pepek swiata nie jest w stanie samodzielnie funkcjonowac,ilu jest wiecznych studentow na garnuszku u mamusi .Ilu nierobow przepijajach ostanie grosze z "maminej"smile renty.?Nie maja ZD ,jednak nie potrafia samodzielnie zyc.Ludzi z ZD przy pomocy terapii(jesli jest to tzw.Mosaic Down Syndrome)sa w stanie samodzielnie mieszkac,pracowac .Ludzie z ZD mozna zachecic do terapii,pomoc.Niektorym,tym ,ktorzy uwazaja ,ze zjedli wszystkie rozumy zadna terapia nie pomoze.
  • m_sul 21.08.12, 21:26
    Otóż własnie tak jest. Jeszcze nie w Polsce, ale w innych krajach te osoby pracują, utrzymują się i żyją z nieznaczną tylko pomocą asystenta. I jest ich sporo, ku zdumieniu osób, które o zD pojęcie mają nikłe.
    Nawet niektórzy studia kończą i pracują jako asystenci w przedszkolu np., albo jako eksperci od niepełnosprawności. Muzykami również mogą zostać.
    To oczywiście tylko przykłady, ale dowodzą tego, ze osoby z zespołem Downa nie można skreślić na samym początku, tlyko dlatego, że ma dodatkowy chromosom.
  • atom211 12.08.12, 16:32
    Bj - jesteś wielka kobieto.
  • m_sul 21.08.12, 11:44
    Nie masz pojęcia, co przechodzą rodzice, gdy usłyszą taką diagnozę. I jak baaaaaaardzo wielu z nich w pierwszym odruchu chce oddać to dziecko gdzieś, gdzie będzie mu lepiej. Późnej sami często nie wierzą, ze mogli tak pomyśleć. Nie masz kobito zielonego pojęcia, więc zmilknij, proszę.
    Trzeba im pomóc, a nie pyszczyć po próżnicy. święta Sreska, kurde.
    Kłapać ozorem to tak, ale gdy przyjdzie do czynów, to "nie mam warunków"...
  • murwa.kac 12.08.12, 08:35
    dorotkastokrotka napisała:

    Cytat Jak jesteś taka wspaniała, to adoptuj dziecko z ZD (dużo och czeka na adopcję) i wykaż się.

    dokladnie. bo pisac literki oburzone z wygodniej pozycji, to latwo. ale jakby sie Tobie Olu taka sytuacja przytrafila to bys inaczej spiewala, wierz mi.

    CytatŻyczę szerszych horyzontów.

    moze byc ciezko.

    --
    mam dwa nicki wink
    Dzieci Rocznik 2011
  • bj32 12.08.12, 13:11
    Ja mam słabosłyszące. Czy to mnie upoważnia do krytyki?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • dorotkastokrotka 12.08.12, 13:48
    > Ja mam słabosłyszące. Czy to mnie upoważnia do krytyki?
    na pewno będziesz krytykować i bez mojego błogosławieństwawink ale może spróbuj sobie wyobrazić,że między dzieckiem słabosłyszącym a z ZD jest kolosalna różnica. Chociażby taka,że człowiek słabosłyszący może żyć i pracować samodzielnie, a z ZD samodzielnie żyjące,pracujące osoby to ewenement.
  • murwa.kac 12.08.12, 14:17
    ale co ty porownujesz??
    dziecko slaboslyszace z dzieckiem z ZD?
    no blagam.

    dziecko slaboslyszace to male miki i samo w przyszlosci sobie poradzi jako dorosly, jak rodzicow zabraknie(sama jestem tego przykladem). dziecko z ZD - juz niekoniecznie.
    --
    mam dwa nicki wink
    Dzieci Rocznik 2011
  • bj32 13.08.12, 01:14
    Widzę, ze obie Panie macie gruntowną wiedzę na temat niedosłuchu i problemów z nim związanych. Jak również na temat ZD i problemów z nim związanych.
    Nie wiem, Mruwa.kac, jaki masz niedosłuch, ale formalnie Twój przykład jest jeden... A znam wiele przypadków, które jednakowoż mają problem. Tak jak i wiele przypadków ludzi z ZD, którzy radzą sobie znakomicie, pomimo opinii całego świata, że są skazani na bycie kalafiorami.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • dorotkastokrotka 13.08.12, 02:37
    Tak, to wszystko racja. Oczywiście dziecku najlepiej by było z kochającymi rodzicami, owszem można dzięki pracy,opiece i rehabilitacji zapewnić dziecku z ZD godne życie. Ale to teoria. W praktyce nie można kogoś zmusić do wychowania dziecka,którego nie chce; bez względu na to, dlaczego go nie chce. Ocenianie decyzji rodziców nie pomaga ani im ani dziecku w niczym. Bo raczej fizycznie nie pomożesz im w opiece ani też go nie adoptujesz. Nie mówiąc już o tym,że skoro przejmujesz role forumowej wyroczni moralności i praw wszelakich, to chyba niezbyt eleganckie jest twierdzenie,że niektórzy to" powinni obowiązkową sterylizację i lobotomię przechodzić"? trzymajmy jakiś poziom dyskusji.
  • bj32 13.08.12, 10:39
    Podoba mi się teoria, że jeśli wyrażam swoją opinię, to jestem forumową wyrocznią. Sądzę, że przeceniasz nieco moją popularność.
    Oczywiście, że nikogo i do niczego nie można zmusić. Ale można od niego wymagać, żeby udawał, że jest człowiekiem i nie ogłaszał "Oddam Downa, bo mi do wizji nie pasuje".
    I wiesz co? Powody są jak najbardziej istotne. Bo jeśli robi to dla dobra dziecka: bo go nie stać, bo sam jest schorowany czy niepełnosprawny w stopniu uniemożliwiającym opiekę, albo coś w tym rodzaju - to jest inna sprawa. Ale jeśli to robi z egoistycznych pobudek, to niech - zamiast płodzić - adoptuje Murzynka, coby mu do białych mebli ładnie pasował.

    I owszem: obowiązkową sterylizację popieram. Zwłaszcza od momentu, kiedy na porodówce spotkałam 21letnią dziewczynkę, która rodziła piąte dziecko. Wcześniej urodziła czterech synów - rok w rok. Najstarszy był z nią, reszta w sierocińcu. Zdrowi. Tym razem [jak i poprzednimi] nie znała płci dziecka. Bo nie chodziła w ciąży do lekarza. Bo i po co? Czuła się dobrze. A wędrując w kierunku bloku porodowego powiedziała "Jak będzie dziewczynka - zostawiam sobie, jak chłopak - do bidula. Bo chcę mieć parkę.". Jak Ci się podoba taka moralność? Bo wyglądała na taką, co może jeszcze trzydziestu chłopców urodzić i oddać, byle tylko dorobić się dziewczynki. Bo ona chce. A co z dzieciakami, to ją guzik obchodzi.
    I to jest skrajna nieodpowiedzialność i dlatego uważam, ze takich należy pozbawiać możliwości płodzenia i pozbywania się. Natomiast pobudki, jakimi się kierują, świadczą o takiej aspołeczności, że - moim zdaniem - kwalifikują do maksymalnego unieszkodliwienia.

    Poziom dyskusji już w starterze widać. "Oddamy dziecko". Dalej nie wiem, co na to matka owego dziecka. Może jeszcze nie doczytałam.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • ola.gda 13.08.12, 21:43
    też chętnie dowiem sie co matka na to...
    bj to co napisałas, o tej dziewczynie...masakra jakaś
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • bj32 14.08.12, 00:30
    Właśnie wtedy wyleczyłam się definitywnie z głębokiej wiary w instynkt macierzyński i doszłam do przekonania, że sterylizacja nie powinna być karalna, ale dopuszczona oraz przymusowa - w uzasadnionych przypadkach.
    Vide - afera z mamą Róży. Ciekawe, czy dalej ktoś im pomaga...
    No i własnie takie podejście, jak powyżej - budującesad
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • murwa.kac 12.08.12, 08:28
    mozna.
    i podlosc tu nie ma nic do rzeczy. bo to jest BARDZO ciezka decyzja.
    troche empatii, a nie epatowania wykrzyknikami. swiat nie jest czarno - bialy, tak jak Ty go widzisz.
    --
    mam dwa nicki wink
    Dzieci Rocznik 2011
  • ola.gda 11.08.12, 22:27
    atom-wielki szacun
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • agpagp 11.08.12, 23:20
    Kobiety przestańcie myśleć o rodzicach i pomyślcie o tym dziecku.
    Po pierwsze pierwsze słyszę żeby zespół Downa był dziedziczny. To waga genu a nie spadek po dziadku.
    Po drugie ośrodek taki możecie sami opłacać. Być może traficie na dobry.
    Po trzecie "downiaczki" przy odrobinie pracy i samozaparcia mają szansę na w miarę normalną egzystencję.
    PO czwarte myślę że ten post to niezła ściema.
    --
    Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
  • mira59 12.08.12, 00:00
    Rodzice znaleźli się w koszmarnej sytuacji, której im nie zazdroszczę. Urodziło im się chore dziecko. I zwyczajnie mają prawo (tak właśnie ! ) nie potrafić na chwilę obecną pogodzić się z sytuacją. Tym bardziej, że według badań wszystko było z dzieckiem w porządku.
    I zamiast przeczytać "poradzicie sobie" czy inne słowa wsparcia czytają, że powinni cieszyć, bo "inne kobitey by chciały urodzić". Tak, każda z piszących, że są "bez serca" cieszyłaby się chwilę po urodzeniu wcześniaka z ZD, bo w końcu urodziła dziecko.
    Ojciec nie napisał w jakiej sytuacji są. Może nie stać ich na chore dziecko i stąd pomysł oddania dziecka do specjalistycznego ośrodka czy do adopcji ? Bo chore dziecko potrzebuje więcej niż dziecko zdrowe. Może matka / ojciec jest chora/-y i nie są w stanie zapewnić choremu dziecku właściwej opieki?

    Jeśli w szpitalu jest psycholog czy pracownik socjalny/zajmujący się dziećmi zostawionymi w szpitalu porozmawiajcie z nim. Porozmawiajcie z lekarzem, nawiążcie kontakt z innymi rodzicami dzieci z ZD - może oni wytłumaczą Wam jak wygląda życie z takim dzieckiem i zmienicie zdanie?
  • m_sul 21.08.12, 21:34
    mira59 napisała:
    >
    > Jeśli w szpitalu jest psycholog czy pracownik socjalny/zajmujący się dziećmi zo
    > stawionymi w szpitalu porozmawiajcie z nim. Porozmawiajcie z lekarzem, nawiążci
    > e kontakt z innymi rodzicami dzieci z ZD - może oni wytłumaczą Wam jak wygląda
    > życie z takim dzieckiem i zmienicie zdanie?


    Z tymi psychologami - uchowaj Boże w większości przypadków... Jeden pocieszał mamę, że "te dzieci długo nie żyją", aaaargh.

    Jeszcze raz ponowię zaproszenie na forum Zakątka21. Stowarzyszenia rodziców i przyjaciół dzieci z zespołem Downa - tam pewnie nie wszyscy wykażą jednakową empatię, ale oswojenie problemu będzie łatwiejsze, a jeśli nie - to i pewnie znalezienie domu dla niemowlęcia w jakiejś mierze może zostać ułatwione.
    www.zakatek21.pl/forum

    Pozdrawiam, Margola
  • atom211 12.08.12, 16:43
    Nie sposób mi się z Tobą nie zgodzić, jak tak jeżdżę z tym moim brzdącem od OWI do OWI, od poradni do poradni i po różnego rodzaju fundacjach ... widzę cuda! Naprawdę, rodzice, lekarze, terapeuci wpadają w wielkie zdziwienie jak to można dziecko z ZD "wyprostować", mam bardzo serdeczną znajomą której córka urodziła się z zespołem (młoda kobietka ma ze 30-32 lata), jej mała jest niesamowita, bardzo inteligentna, jaką ten dzieciak ma pamięć to SZOK po prostu. To dzięki tej znajomości problem ZD jest mi bliższy, osoby chore mogą funkcjonować samodzielnie, kończą szkoły, studia ... naprawdę nie wolno stawiać na nich krzyżyka.
  • anetchen2306 12.08.12, 17:25
    "osoby chore mogą funkcjonować samodzielnie, kończą szkoły, studia ..."
    Owszem, takie wyjatki sie zdarzaja. Niestety w wiekszosci sa to wyjatki a nie norma przy tymze schorzeniu.
    Nie zapomnij dodac, ze wszystko zalezy od stopnia niepelnosprawnosci (zarowno fizycznej jak i umyslowej). Sa dzieci, u ktorych SD jest ledwo zauwazalny, ktore nie sa obarczone ciezkimi wadami sercowo-naczyniowymi itd. Sa tez takie, gdzie mimo intensywnej rehabilitacji, super opieki i tak niewiele da sie zrobic: tzn. da sie do pewnego momentu i potem nastepuje stagnacja sad
    Owszem, krzyzyka nie powinno na nikim sie stawiac. Bo cuda sie zdarzaja. Zdarzaja sie jednak niezmiernie rzadko i nie sa to cuda tylko mozolna, ciezka praca i poswiecenie rodzicow, niejednokrotnie tez zadniedbanie innych czlonkow rodziny. Bo chore dziecko wymaga cholernie duzo, ze nie starcza czasu juz na nic innego, nawet na drugie "zdrowe/normalne" dziecko. Cos za cos, bo za darmo nic nie ma. I mozna sie tego bac.
    Nie ma sie co czarowac, trzeba przyjac los na klate, byc swiadomym OGROMNEJ pracy, ktora trzeba bedzie wlozyc w wychowanie dziecka z ZD. Pracy i srodkow finansowych, by osiagnac zamierzone i mozliwe do osiagniecia "sukcesy" (dla jednego rodzica sukcesem bedzie pojscie dziecka do przedszkola integracyjnego, dla innego samodzielne jedzenie, ubieranie sie czy korzystanie z toalety, o pojsciu na uczelnie i samodzielnym zamieszkaniu nie wspomne). Nie jest wiec to rozowa sielanka. Pewnie, wychowanie kazdego dziecka nie jest pasmem rozkoszy. Nie wszyscy umieja podolac malym codziennym problemom. A co dopiero stawic czola "tragedii".
    Na miejscu rodzicow tego dziecka tez nie mam pojecia, z jakimi myslami bilabym sie po jego narodzinach. I nie osmielilabym sie nigdy powiedziec, ze "ja nigdy ...".

  • 1mzeta 12.08.12, 00:05
    Nawet jeśli to nie troll to jakim prawem kogoś tak obrażacie i oceniacie ? Nie każdy jest w stanie podołać czemuś na co nie był przygotowany- wy jesteście ?- no to proszę zaadoptować po jednym i tyle. Skoro tyle marzy o zajściu w ciążę i urodzeniu dziecka jak twierdzicie to na pewno znajdzie się jakaś co z miłą chęcią maleństwo przygarnie- tylko jakoś w Pl statystyki są inne- dzieci z ZD i innymi "niepełnosprawnościami" nikt nie chce. I jak się ma ta wasza teoria do tego ?
    Ktoś prosi o pomoc w znalezieniu lepszego miejsca dla własnego dziecka- czyli ma świadomość tego, że jego dom nie będzie dobrym domem gdzie dziecko będzie kochane i będzie się o niego odpowiednio dbało. Na prawdę wierzycie, że dom bez miłości jest wspaniałym miejscem dla dziecka ?

    Potem się dziwić, że ludzie mordują własne dzieci- no bo jak oddać i pozwolić żyć skoro same takie "mondralińskie" jak wy w społeczeństwie co to tylko zgnoić potrafią. Dopiero po fakcie jedna z druga na forum napiszą "przecież można było oddać...."
    Żenujące do tego jesteście i tyle.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • maartyna32 12.08.12, 00:45
    Witam.. nasz post to nie jest ściema niestety. Takie rzeczy się zdarzają o czym przekonaliśmy się 3 dni temu. Nie znacie naszej sytuacji. Gdyby było inaczej nie szukalibyśmy rozpaczliwie pomocy. Obecnie jakoś sobie radzimy - ale w obliczu tego co na nas spadło, wiemy że sobie nie poradzimy i to nas zniszczy psychicznie i może doprowadzić do większej tragedii. Nie szukamy zrozumienia, szukamy pomocy i porady. Nas nie zrozumie nikt. Tylko ten kogo spotkało coś podobnego.
  • kroliczyca80 12.08.12, 10:30
    3 dni temu, więc żona jest jeszcze w szpitalu? Możecie tam zostawić maluszka, na pewno wyjaśnią wam procedury... Możecie też poszukać na własną rękę rodziny, która chce zaadoptować chore dziecko - jeśli ci ludzie będą po kursach w ośrodku adopcyjnym i uzyskają odpowiednie papiery, to - o ile się orientuję - możliwa jest adopcja ze wskazaniem. Czyli oddacie dziecko tej konkretnej rodzinie.
  • m_sul 21.08.12, 11:37
    Istotnie trudno zrozumieć chęć pozbycia się dziecka, tylko dlatego, że ma wadę genetyczną. Tym niemniej zapraszam na www.zakatek21.pl/forum - jest tam dużo rodziców dzieci z zespołem Downa, podobna sytuacja równiez miała miejsce, ale rodzice w końcu zdecydowali się zatrzymać synka. Mamy tam kilka rodzin zastępczych i szerokie kontakty środowiskowe. Słaba jest nadzieja na adopcję dziecka z zespołem Downa, najczęściej kończy się wegetacją w domu małego dziecia i później w domu pomocy społecznej, bez najmniejszej szansy na miłość i rodzinę. Ale trzeba próbować. Zajrzyjcie. Reakcje mogą być różne, ale na pewno znajdziecie tam trochę zrozumienia, każdy z rodziców przeszedł przez ten szok i różne rzeczy przychodziły im do głowy, różnie się też kończyło. Próbujcie. Margola
  • bj32 12.08.12, 13:27
    "Nie każdy jest w stanie podołać czemuś na co nie był przygotowany- wy jesteście ?"
    Owszem. Na przykład o niedosłuchu córki dowiedziałam się, jak miała pół roku. I, cholera, do łba mi nie przyszło, żeby ją oddać, bo wadliwa.
    "no to proszę zaadoptować po jednym i tyle."
    Znasz procedury adopcyjne? Chyba nie.
    "tylko jakoś w Pl statystyki są inne"
    No. Na przykład GUS twierdzi, ze bezrobocie mamy ok. 12 - 13% A każdy wie, ze to bzdura.
    "Ktoś prosi o pomoc w znalezieniu lepszego miejsca dla własnego dziecka"
    Nie. Nawet nie traktuje tego dziecka jak własne dziecko. Z tonu postu wynika, że ktoś chce się pozbyć nieudanego produktu własnych jąder.
    "czyli ma świadomość tego, że jego dom nie będzie dobrym domem"
    Z takim podejściem do dziecka z pewnością...
    "gdzie dziecko będzie kochane i będzie się o niego odpowiednio dbało"
    I oto sama sobie odpowiedziałaś: problem w tym, że autor nie pokocha "bubla" i o niego nie zadba. A nie, że jest taki szlachetny i szuka mu dobrej opieki.
    "Na prawdę wierzycie, że dom bez miłości jest wspaniałym miejscem dla dziecka ?"
    No właśnie nie. Ale to jeszcze nie powód, żeby autorowi dawać medal z kartofla. Już prędzej Order Uśmiechu Rodneya Kinga...

    "Potem się dziwić, że ludzie mordują własne dzieci"
    A Ty uważasz to za całkiem normalne?
    "co to tylko zgnoić potrafią"
    To mu doradź. I wyślij nagrodę za zdrowe podejście do życia. Najlepiej skrzynkę wódki i kilogram halibuta.
    "Dopiero po fakcie jedna z druga na forum napiszą "przecież można było oddać....""
    Ktoś mu broni? Niech oddaje. Najlepiej niech napisze na Oddam/Przyjmę "Oddam ułomne dziecko, tylko nie mam na pokrycie kosztów wysyłki"...
    Czytasz siebie?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • 1mzeta 12.08.12, 18:34
    A ty siebie
    Nie zauważyłaś, że ludzie są różni i nie każdy musi postrzegać świat przez ten sam pryzmat co ty.
    Kolejna żenująca.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • bj32 13.08.12, 01:20
    Zauważyłam. Widywałam już rodziców, którzy nie mogli stwierdzić, ze stuprocentową pewnością, czy ich dzieci w ogóle widzą i słyszą oraz cokolwiek rozumieją. I nie szukali dla nich schroniska. Widywałam rodziców dzieci z wadami, które powinny owe dzieci zabić [wady powinny zabić - dla nierozumiejących] - a jednak kochali je całym sercem i robili, co w ich mocy, żeby je leczyć. A nie pisali anonsów "Oddam dziecko chore". Widywałam całe mnóstwo rzeczy.
    Żenujące, koleżanko, jest powtarzanie w kółko jednego wyrazu. I wkopywanie za drzwi noworodka, bo nie jest zgodny z oczekiwaniami.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • basia1408 12.08.12, 01:38
    Powiedziały co przeżyły ciężar wychowania dziecka niepełnosprawnego moja córa ma 19 lat dla mnie dożywotka czyli wiem o czym piszę niech jedna z drugą posiedzi tydzień z dzieckiem niepełnosprawnym zobaczymy wtedy! gul mi chodzi jak niewiem nerwica bieda bo jak pójść do pracy?aż 520 jest za opiekę hehe
  • monisia900 12.08.12, 07:58
    nie no, az mi sie nie chce czytac do konca tych bzdurnych (co niektorych) postow. czy to ze dziecko jest niepelnosprawne upowaznia rodzicow do jego oddania??? a skad wiecie gdzie trafi dziecko??? moze bedzie do konca zycia tulalao sie po roznych osrodkach, nigdy nie zazna milosci, bedzie wyrzutkiem spoleczenstwa???
    idac za tokiem myslenia co niektorych-tych ktorzy twierdza ze ciezko jest z niepelnosprawnym dzieckiem-to ja powinnam oddac moja dwojke dzieci!!! i tez nie mam latwo, bo moj dzien to nieustanne terapie, bieganie po lekarzach i tez mam tylko 520 zl. ale jakaz jest radosc, jak dziecko czegos sie nauczy-bezcenna i nie do opisania.
    swoja droga-wspolczuje temu dzieciatku takich rodzicow... i mam do was pytanie-czy jezeli jednow was by mialo zespol downa, to chcielibyscie sie tulac po zakladach? zyc bez milosci rodzicielskiej????
    poza tym ostatnio bylam z dzieckiem na turnusie rehab. i wrecz zakochalam sie w takiej dziewczynce 12 letniej-wlasnie z ZD. byla taka slodziutka, urocza i gdyby nie jej wyglad to wcale bym nie powiedziala ze go ma.
    i jeszcze jedno: czy wiecie jak zyja dzieci w zakladach? co prawda nigdy w takim nie bylam, ale widuje grupy na turnusach wlasnie z zakladow. te dzieci to obraz nedzy i rozpaczy. chodza w stadkach jak baranki, nikt nie zwraca na nie uwagi (wychowawcy zajeci sa przwewaznie flirtowaniem miedzy soba lub popijaniem wodki i imprezami), niektore ewidentnie otumanione lekami, wszystkie sciete na krotko i w za malych, pocerowanych ubraniachsad((. czy mam wymieniac dalej????czy takiej przyszlosci chcecie dla waszego dziecka?
    napisalabym cos jeszcze, ale obawiam sie, ze to by bylo mocno niecenzuralne.
  • hugo43 12.08.12, 08:33
    dwa pietra wyzej mieszka rodzina majaca synka z zespolem downa i mlodsza,zdrowa coreczke.jakos ich to nie zniszczylo,zyja w miare normalnie.spotykamy sie codziennie na placu zabaw,nasi chlopcy bawia sie razem.mysle,ze musicie przeczekac pierwszy szok,poszukac pomocy psychologa itd.no chyba,ze zdrowe dziecko tez mieliscie zamiar oddac,z powodu warunkow,o ktorych piszecie?
  • bj32 12.08.12, 13:36
    Basia, ale w czym Ty masz problem? Są domy opieki i hospicja - oddaj i będziesz miała z bani. Pójdziesz sobie do pracy za więcej niż 520,-, zaczniesz żyć. Nerwicę wyleczysz. Serio.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • h.a.p.p.y 12.08.12, 13:45
    Czytam i brak mi słów....
    Ktoś mądry powiedział:Tylko ludzie silni mają chore dzieci i to prawda ...Sama jestem mamą bardzo chorego dziecka ma ponad 3 latka teraz całą ciąże nie wiedziałam że urodzę chore dziecko...Potem był szok trauma 8 tygodni bez dziecka ,milion pytań dlaczego ja?Znienawidziłam świat,odaliłam się od Boga choć do kościoła nie chodziłam.
    Kiedy odwiedziłam synka w klinice była tam maleńka dziewczynka wcześniaczek była także chora bardzo chora i tak samo samolubni lekarze ją oddali bo tak łatwiej,bo tak lżej...bo to wstyd mieć chore dziecko
    Tacy ludzie nie są dla mnie ludźmi..Nawet zwierzęta dbają o młode
    Kocham mego synka i dziękuje mu za każdy uśmiech za to że jest ze mną i wiem że chore dziecko to dar nie kara
  • h.a.p.p.y 12.08.12, 13:56
    Że kiedy urodziłam i będąc w szoku mama wezwała mi psychologa na oddział bo oczywiście nikomu nie doszło do głowy żeby wezwac by ze mną prozmawiał...Oczywiście wiecie co usłyszałam od pani psycholog? Niech pani odda syna nie poradzi pani sobie z tak chorym dzieckiem I powiem wam tak,żeby nie cesarka to bym autentycznie walnęła babie w pysk za te słowa ,powiedziałam tylko że jak pani radzi tak pacjentom to współczuje i kazałam jej sie wynosic dosłownie .
    Miewam zalamki ,myśle o jego przyszłości boje sie że jak mnie zabraknie co dalej? Dlatego wyjechałam zagranice teraz wiem że mój synek ma odpowiednią pomoc i nie boje się już
  • bj32 13.08.12, 01:23
    Jak przeczytasz uważnie całość, to może rozpoznasz ironię. Ta tutaj Basia dramatyzuje, że od 19 lat się szarpie z niepełnosprawnym dzieckiem i to ma przemawiać za oddaniem dziecka z ZD.
    Czemu zatem sama swojej rady nie zastosuje?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • tylko.przelotem 13.08.12, 16:47
    Jak przeczytasz uważnie, to może zauważysz, że "dramatyzowanie" Basi nie ma wcale przemawiać za oddaniem dziecka z ZD. Tylko za tym, żeby dziunie, którym się wydaje, że doświadczyły w życiu wystarczająco dużo, że wiedzą i czują wystarczająco dużo, nie rzucały kamieniem. Bo im siię tylko wydaje.
  • bj32 14.08.12, 00:36
    A znasz kogokolwiek, kto jest upoważniony do "rzucania kamieniem"? Na przykład Ty czujesz się upoważniona do nazywania matek z niepełnosprawnymi dziećmi "dziuniami". Masz dość danych, żeby to robić? A jednak robisz. Co wydaje się Tobie?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • black_halo 13.08.12, 00:44
    Swiat zwierzat jest brutalny i mlode, ktore nie rokuja wyrzuca sie z gniazda albo zostawia na pastwe losu.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • atom211 12.08.12, 16:49
    Gdybyś wiedziała wtedy to co dziś wiesz - 19 lat temu oddałabyś córkę?
  • jolasiajolasiowska 12.08.12, 09:16
    Czemu nie podołacie? Piszesz post, nic nie piszac konkretniejszego.
    Czego sie obawiacie, drwiących spojrzeń sąsiadów, głupich uśmiechów znajomych , wstyd???
    Bo ja tak to odbieram, serio. Podobno dziecko było wyczekiwane, dotąd dopóki nie okazało sie ze jest chore.

    Powinniście usiąść na spokojnie i przedyskutować cała sytuację. Pierwsze był szok,zaskoczenie, teraz czas na spokój .

    Wzięliście pod uwagę sytuacje, kiedy rodzisz zdrowiutkie dziecko, które po kilku latach w wyniku wypadku jest leżącą roslinką. Co wtedy byście zrobili? Też pozbyli sie kłopotu?

    Dziecko z zespołem downa troszke inaczej wygląda, choć niekoniecznie, czasem trudno sie domyśleć.
    Ma trudności z wyraźnym mówieniem, ale myśli i rozumie. To nie zwierzątko.

    Nikt nie powiedział, ze wszystkow zyciu będzie łatwe, ale może to dla was sprawdzian, czy nadajecie sie na rodziców.

    Jeśli oddacie to dzieciatko, mam nadzieje, ze nigdy już nie zajdziesz w ciąże. Nie zasługujesz na to......
    Mi zwyczajnie się w głowie nie mieści, bo mam 2 chorych dzieci i zyje w biedzie, ale nigdy bym nie oddała....

  • justyna198515 12.08.12, 09:20
    Wierzę,że gdy przez całą ciąże słyszy się,że dziecko będzie zdrowie a po porodzie okazuje się,że jest chore i do końca życia takie będzie. Nie wiadomo jaką sytuację mają ci rodzice. W tej chwili mogą postępować nierozsądnie, chaotycznie. Być może potrzebna by tu była pomoc jakiegoś dobrego psychologa, który pomoże uporać się z tym wszystkim. Ludzie dzielą się na dwie grupy: tych co wszystko zniosą i tych, którzy się załamią i nie dadzą rady. Nie wolno oceniać jak byśmy postapiły bo każda z nas ma inną sytuację życiową. Nie wiem czy ten temat to trolling jednak mnie poraża co innego. To mianowicie,że jeżeli dziecko urodziłoby się zdrowiutki to byłoby kochane i miało by mamę i tatę. Tylko ,że dziecko zdrowie łatwo kochać. A dziecko chore już trudniej. Jeśli rzeczywiście ma być opuszczone bo niekochane przez rodziców to lepiej jak zajmą się nim specjaliści- żeby później nie było znalezione na śmietniku. Udajcie się do najbliższego centrum pomocy rodzinie lub OPS-u i powiedzcie,że chcecie się zrzec praw do dziecka- tylko przjedzcie cała procedurę bo tylko gdy zrzekniecie sie całkowicie praw maleństwo ma szansę na adopcję choć wiem,że nikłą. Chyba można to zrobić po 2tygodniach od porodu. Poza tym wytoczcie proces niekompetentnemu ginekologowi bo przez niego znaleźliście się w takim dramacie. I pamiętajcie- dziecko to nie zabawka a z ciężarem oddania go będziecie zakładając brak patologii żyć do końca dni...Niemniej mam nadzieję,że dzidziuś trafi w kochające ręce
  • annika1801 12.08.12, 09:46
    Z tego co wiem,test Pappa nie daje 100% pewności urodzenia zdrowego dziecka,a tylko przybliża możliwość zaistnienia wad u płodu.
    Ochłońcie i wtedy przedyskutujcie sprawę na zimno.
    To wasze dziecko,czy matka,która je urodziła nie czuje absolutnie nic???
    --
    moje kochane skarby:
    Julia-2004
    Mateusz-2010
  • anetchen2306 12.08.12, 12:15
    Dokladnie, pomysl z pozwaniem ginekologa jest absurdalnym pomyslem!
    Metody tzw. nieinwazyjne (Test Pappa, przeziernosc karkowa) to czysta statystyka. A statystyka nie jest zadnym odnosnikiem do rzeczywistosci. Dlatego w wiekszosci krajow europejskich powyzsza "diagnostyka" nie jest nawet refundowana przez kasy chorych, bo do prawdziwej diagnostyki nie wnosi absolutnie nic, daje tylko takie-siakie prawdopodobienstwo. A z prawdopodobienstwem to medycznie niewiele da sie zdzialac. Tylko amniopunkcja daja gwarancje wykluczenia takiej-siakiej wady.
    Bywalo juz tak, ze "chore" na obrazie usg dzieci rodzily sie zdrowe i na odwrot sad
    W ZD nie wszystkie nieprawidlowosci wystepuja z rownym nasileniem, dlatego obraz usg tez moze byc niamiarodajny. Czlowiek niestety nie na wszytsko ma wplyw sad
  • bj32 12.08.12, 13:38
    A żona wie, że chcecie oddać?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • agpagp 12.08.12, 14:27
    wyborcza.pl/1,87648,10497814,Karton.html
    --
    Jestem na dwóch dietach - na jednej byłam cały czas głodna.
  • atom211 12.08.12, 16:58
    "dziecko nie pasuje do koncepcji" ...
  • bj32 13.08.12, 01:35
    "Chcę takiego życia, jakie sobie zaplanowałam"
    Ciekawe, co będzie, jeśli wjedzie w tira na przykład i wyląduje na wózku...

    Straszne.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • mamajej 12.08.12, 16:17
    Współczuję wam - rodzicom, współczuję waszemu Dziecku...
    Jesteście w szoku - to pewne. Ale macie czas na przemyślenie decyzji.
    Zajrzyjcie na www.zakatek21.pl/portal/
    Tam otrzymacie wsparcie, informację.
    Trzymam kciuki i wierzę mimo wszystko,że dacie radę.
  • iza0affelt 12.08.12, 17:55
    Kochani oddając dziecko do adopcji wyrządzacie mu największą krzywdę. Wy może i będziecie mieli" kłopot" z głowy, ale myślicie co będzie z waszym dzieckiem w przyszłości? Wszystkie dzieci, ale w szczególności te z zespołem Downa potrzebują bardzo dużo miłości. A w domu dziecka skąd tę miłość uzyskają??? Co jeśli dziecko nie trafi do adopcji i pozostanie w ośrodku, a potem w domu pomocy społecznej???
    Jestem mamą 11 letniego Dawida z zespołem Downa, urodziłam go mając 18 lat, dodam że samotnie wychowuję syna. U mnie w czasie ciąży też nic nie wskazywało że dziecko urodzi się z zespołem Downa. Wszystkie badania usg były ok. A po porodzie okazało się że Dawid ma dodatkowy chromosom. Na domiar złego w wieku 6 lat zachorował na białaczkę. Dzięki miłości i modlitwie udało się wygrać z nowotworem. Synek jest całym moim światem, jest kochanym i bystrym jak na swój zespół chłopcem. Kochani wierzcie mi że zespół Downa to nie koniec świata. Dzieci z tą wadą genetyczną są normalnymi dziećmi, oczywiście potrzebują więcej uwagi, pomocy ale przede wszystkim dużo miłości. Dodam jeszcze, że zespół jest zespołowi nie równy. Nie można kłaść wszystkich dzieci z zespołem Downa do jednego worka, są dzieci bardziej i mniej obciążone zespołem. Jedne mają wadę serca, i szereg innych schorzeń a inne tylko niedoczynność tarczycy czy krótkowzroczność.
    Proszę przemyślcie na spokojnie waszą decyzję, nie odbierajcie dziecku szansy na życie w normalnej rodzinie. Zajrzyjcie proszę na forum całkowicie poświęcone Zespołowi Downa: www.zakatek21.pl/forum/index.php Tutaj są rodzice dzieci z ZD tam znajdziesz wsparcie, porady i zrozumienie. Jeśli chcesz zajrzyj na bloga mojego synka : www.dawidaffelt.synek.pl
    Wierzę że podejmiecie właściwą decyzję, której nie będziecie żałowali.
  • nioma 12.08.12, 21:31
    Nikogo nie mozna zmuszac do wychowywania chorego dziecka.
    Jesli rodzice nie chca, nie moga, nie czuja sie na silach to jest to ich wybor a nam nie przysluguja prawo do oceny, tym bardziej tak rygorystycznej. Jesli ktokolwiek ma prawo zabierac glos to TYLKO mamy chorych dzieci. Cala reszta to jest gdybanie.
    Ja nigdy nie zdecydowalabym sie na wychowywanie dziecka z ZD, jesli w ciazy mialabym informacje, ze taka wada plody jest, natychmiast bym ciaze usunela. Gdybym dziecko z ZD urodzila, zostawilabym w szpitalu zrzekajac sie praw.

    --
    ...
    bridelle
  • ola.gda 12.08.12, 23:00
    dla niektórych dzieci to nie są DZIECI tylko PRZEDMIOTY...

    podczas porodu mojej córci, gdzie byłam wyczerpana (poród krótki, ale ja 22lata i do tego pierwsze dziecko) lekarz rzucił mi sie na brzuch. podkurczyłam nogi odruchowo i dziecko poddusiło. nie płakała, widziałąm tylko bezwładne ciałko i tłumy położnych.nikt mnie nie informował co z dzieckiem, po paru godzinach przyszedł lekarz, oczywiscie moja wina, bo to ja dziecko poddusiłam- i po tych paru godzinach powiedział że żyje ale trzeba zrobic badania,bo mogło dojś do niedotlenienia mózgu, więc dziecko może byc bardzo chore.. sugerowali sie tym niedotleniem głównie dlatego,że Majcia była najgrzeczniejszym i praktycznie niepłaczącym dzieckiem na odzdiale.
    Dziś Maja ma 3,5 roku, jest zdrowa, okazało sie ze jej "spokojnośc" to tylko charakter.Gdy urodziłam jej braciszka,dzis ma 1,5 roku, jedyne na co czekałam to na ten płacz zaraz po. bo to straszne uczucie gdy dziecko nie płacze..a potem widzisz tłum położnych i reanimacje dziecka...
    pisze to dlatego,że gdy dowiedziałam sie ze Ona żyje,ale nie wiadomo czy nie bedzie niepełnosprawna,ani przez moment nie pomyślałąm, że ją oddam. Byłam szczęśliwa,że jest,że żyje, ale to moje dziecko! i tylko takie myśli miałam w głowie.łez wylałam hektolitry ale nigdy bym jej nie oddała. Maja jest na szczescie w 100% zdrowym dzieckiem i dziękuje za to każdego dnia, i dodam jeszcze ze nie jestem bogaczką,którą stac na wychowanie chorego dziecka i sie madrzy..nie,nie byłoby mnie stac,ale sa organizacje itp

    czy rodzice maluszka mogą napisa,jaką ostatecznie decyzje podjeli??????
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • dorotkastokrotka 13.08.12, 02:44
    naprawdę porównujesz trudny poród do urodzenia dziecka z zespołem i do kilkudziesięciu lat rehabilitacji, opieki i leczenia ..?
  • ola.gda 13.08.12, 08:53
    czytanie ze rozumieniem sie kłania.
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • bj32 13.08.12, 01:42
    Nioma, wiesz, co mnie przeraża? Nie to, że oni nie chcą, że sobie nie poradzą, czy tam co. Mnie przeraża to, że koleś dwa dni po narodzeniu dziecka pisze na forum, że go nie chce, bo oczekiwał czegoś innego.
    Ja rozumiem, że z pewnymi rzeczami można sobie nie poradzić: fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Ale, na litość bogów! Ogłoszenie na forum? W dodatku w takim tonie?
    Owszem, mogą się zrzec praw w szpitalu i będą mieli problem z głowy. Wolno im. Ale to, co przeczytałam skojarzyło mi się raczej z pozbywaniem się szczeniaka, którego dziecko dostała pod choinkę i który nagle okazał się przeszkadzać, bo czegoś wymaga. Zatem najłatwiej wrzucić "Oddam", albo wywieźć do lasu...
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • dorotkastokrotka 13.08.12, 02:47
    ale po co to bicie piany? sądząc właśnie po tonie postu, autorem jest zwykły troll, który się nudzi w wakacje. I zdaje się osiągnął swój cel, bo się na niego rzuciły świętobliwe matki-polkiwink
  • justyna198515 13.08.12, 08:06
    I tym miłym akcentem zakończyłabym naszą dyskusjęsmile
  • bj32 13.08.12, 10:47
    Masz rację. Ale temat jest ciekawy. Szczególnie, jeśli przeczytasz linkowany powyżej artykuł.
    Zastanawia, skąd się biorą takie postawy... Znam masę młodych ludzi, między 25 a 35 lat. Albo się mnożą bez opamiętania, ale wychowują te dzieci, kochają i - mimo, że tego również nie popieram - zajmują nimi, niezbyt skutecznie, ale jednak, albo w ogóle unikają posiadania dzieci jak morowej zarazy, bo: nie mają na to czasu, przeszkadzałoby im to w pracy, nie chcą, nie czują się gotowi... I mówią o tym wprost. Ale nikogo tym nie krzywdzą generalnie. Szczególnie niespłodzonych dzieci. Mają świadomość i nawet nie można powiedzieć, że są pozbawieni ludzkich uczuć.

    Ale co myśleć o takich, którzy oddają, bo jakieś takie nieładne...? Kto ich, na litość, wychowywał? I jak?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • justyna198515 13.08.12, 11:49
    Przeczytałam. I mnie też się to w głowie nie mieści. Gdybym w ciąży dowiedziała,się że dziecko będzie miało Downa usunęłabym na milion procent, gdyby urodziło się ze zdrowiej ciąży-sumienie nie pozwoliłoby mi się go pozbyć jak wybrakowanego towaru. Każdy ma jednak inne na ten temat spostrzeżenia. Generalnie nie przyklaskuje takiemu zachowaniu jednak nie będę ich za to wyzywać od nie-ludzi. A porównywanie niedotlenienia dziecka do ZD jest grubym nadużyciem.
    W ogóle razi mnie to,że w taki smieszny sposób ktoś próbuje nieudolnie rozwinąć dyskusję, pyskówkę. Jeśli to nie troll to tylko współczuć...chyba braku uczuć i niejako rozumu...
  • ola.gda 13.08.12, 21:49
    justyna- niedotlenienie moje córki to jedna sprawa-i tego broń boże nie porównuje do ZD. chodziło mi o to,ze przez pare godzin po porodzie, nie uzyskawszy żadnej,ale to żadnej informacji o moim dziecku prócz tego że mogło dojś do uszkodzenia mózgu, żyłam ze świadomościa,że jeśli dziecko z tego wyjdzie, to może mie silne porażenie mózgowe albo jeszcze nie wiadomo co..że bedzie do końca życia uzależnione od nas, ze może byc dzieckiem leżącym.
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • diabollos29 13.08.12, 11:22
    dodaj jeszcze ze matki polki majace problem z wyzywieniem wlasnych ZDROWYCH dzieci!
  • ekata 13.08.12, 13:17
    Moje dziecko ma chorobę genetyczną, o której dowiedzieliśmy się tuż przed porodem.
    Ale w czasie ciąży nie mogliśmy potwierdzić choroby, gdyż badania genetyczne są wykonywane poza granicami naszego kraju i trwają bardzo długo. Na wyniki badania DNA czekaliśmy 1,5 roku.
    W każdym razie wiedzieliśmy, że objawy w 99% wskazują na ciężką chorobę genetyczną.
    Obecnie syn ma prawie 3 lata.
    Myślę, że reakcja autora postu mieści się w normie uczuć, które mogą się pojawiać w takiej sytuacji. Szok, niedowierzanie, niechęć do dziecka, które miało być zdrowe a nie jest.
    To jest tak stresująca sytuacja, że reakcje mogą być bardzo różne.
    Mój mąż np zareagował bardzo spokojnie, a ja histerycznie.
    Myślałam o tym, żeby umrzeć razem z dzieckiem. Myślałam o tym na poważnie.
    Nie będę zatem potępiać nikogo.
    Po około miesiącu pokochałam syna najbardziej na świecie. Życie bym za niego oddała bez wahania.
    Z resztą może się okazać, że w przyszłości oddam mu nerkę, gdyż choroba mojego synka agresywnie atakuje min. nerki. Nie mam żadnych wątpliwości, że oddam.
    Ale powtórzę, daleko jestem od potępiania innych, w takiej sytuacji. Bardzo daleko, gdyż wiem jakie uczucia mogą w takiej sytuacji towarzyszyć młodym rodzicom.
  • lorek08 13.08.12, 18:10
    U mojej cioci również ciąża przebiegała prawidłowo,ciążę prowadził prywatny lekarz.Szczegółowe badania usg itp,wszystko ok.Jednak po porodzie okazało się,że mała ma zespół downa.Był wielki szok,płacz.Dopiero po tygodniu doszli do siebie-Wam też potrzeba na to czasu.
    Łatwo wszystkim mówić jacy Ci rodzice źli,że chcą oddać dziecko do adopcji.TO ICH ŚWIĘTE PRAWO.Nie każdy jest w stanie wychowywać chore dziecko.I trudno porównywać zespół downa do niedosłuchu. Dziecko z ZD nie ma prawie żadnych szans na samodzielne życie,ciągle będzie potrzebowało pomocy.Rzadko kiedy dziecko ma ,,tylko,, zespół downa,często ma również wady serca itp a to wiąże się z częstymi wizytami u różnych lekarzy.
    Postarajcie się trochę zrozumieć rodziców-oni dopiero kilka dni temu dowiedzieli się ,że ich dziecko jest nieuleczalnie chore! Mają prawo mieć tysiąc myśli na minutę,niewykluczone że jak ochłoną to zmienią zdanie.Jest taka strona jak zakatek21-wpiszcie w wyszukiwarkę.Jest tam forum poświęcone dzieciom z ZD.
    Trzymam kciuki aby wszystko jakoś się ułożyło,abyście zaczęli myśleć pozytywnie.
  • ola.gda 13.08.12, 21:57
    wszystko s ie zgadza, macie racje,ale jak już BJ napisała- pozwole sobie zacytowac:

    "(...) wiesz, co mnie przeraża? Nie to, że oni nie chcą, że sobie nie poradzą, czy tam co. Mnie przeraża to, że koleś dwa dni po narodzeniu dziecka pisze na forum, że go nie chce, bo oczekiwał czegoś innego.
    Ja rozumiem, że z pewnymi rzeczami można sobie nie poradzić: fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Ale, na litość bogów! Ogłoszenie na forum? W dodatku w takim tonie?
    Owszem, mogą się zrzec praw w szpitalu i będą mieli problem z głowy. Wolno im. Ale to, co przeczytałam skojarzyło mi się raczej z pozbywaniem się szczeniaka, którego dziecko dostała pod choinkę i który nagle okazał się przeszkadzać, bo czegoś wymaga. Zatem najłatwiej wrzucić "Oddam", albo wywieźć do lasu..."

    ja naprawde zdaje sobie sprawe,ze to szok, ze trzeba sobie wszystko w głowie poukładac. Ale straszne jest to, w jaki sposób ojciec dziecka to wszystko napisał.
    --
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • easyblue 13.08.12, 23:01
    To trochę jak z usuwaniem ciązy - czasami sama świadomość, że ciążę można usunąć, że istnieje i takie wyjście, daje kobiecie siłę do urodzenia poczatkowo niechcianego dziecka.

    --
    Najtrudniej przyznać, że nosi się w sobie diabła i umieć chwycić go za gardło w momencie, gdy tylko się ruszy.
    Ryszard Kapuściński
  • ekata 14.08.12, 08:53
    Nie zgodzę się z tym, że autor napisał posta w złej wierze, że nie ma uczuć, a to co pisze to forma ogłoszenia o oddaniu dziecka.

    Przecież napisał, że jest w szoku, że nie mogą uwierzyć w to co im się przydarzyło. Nie widzę w tym nic nienormalnego w sytuacji, w jakiej znajdują się Ci ludzie.

    Ja po tym jak dowiedziałam się, w 9 miesiącu, że moje dziecko najprawdopodobniej jest chore popełniłam maila na innym forum w całkiem podobnym stylu.
    Nie pisałam, że chcę oddać dziecko, ale podkreślałam, że przecież miało być zdrowe, że w naszej rodzinie nigdy nie było chorób genetycznych. I co teraz robić? Jakie jest wyjście z tej sytuacji?

    Rzecz jasna tamci forumowicze odpisali mi "co zrobić? pokochać!", ale dla człowieka, który właśnie widzi jak cała jego przyszłość się wali nie jest to żadna pociecha.

    Autorze wątku, daj sobie trochę czasu. To co teraz czujesz może być kompletnie nieadekwatne do tego co będziesz czuć za miesiąc.
    Ale jeśli po tym czasie dalej będziesz czuł tak jak czujesz dzisiaj to daj swojemu dziecku szansę na to, aby pokochał je ktoś inny.
    Jeśli nie przestraszysz się tego co was czeka to wiedz, że może być ciężko, ale może być też pięknie.

    My mieliśmy szczęście. Moje dziecko mimo tragicznych prognoz (u mojego syna miały pojawić się: autyzm, zespół Westa, nowotwory mózgu i wiele innych symptomów choroby) rozwija się wspaniale. Podobno (wg lekarzy) wygraliśmy w totolotka, gdyż choroba wyraża się bardzo słabo. Obecnie jest podejrzenie, że choroba przyjęła postać poronną. Być może nigdy się nie ujawni.

    Autorze wątku zajrzyj tu:
    www.zakatek21.pl/forum/
    Tam są ludzie, którzy znaleźli się w takiej samej sytuacji.
    Być może łatwiej będzie podjąć decyzję co do przyszłości.
  • monia1-23411 14.08.12, 14:38
    Maartyna, musicie na spokojnie wszystko przemyśleć. Musicie dowiedzieć się jak najwięcej o tej chorobie i dopiero wtedy podjąć jakąś decyzję. I przede wszystkim musi to być decyzja obojga rodziców.

    I wierz mi nie jest łatwo podjąć decyzję sunięcia dziecka wiedząc że urodzi się chore.

    Kilka lat temu jak ktoś by mnie zapytał , co bym zrobiła, gdybym dowiedziała się, że moje dziecko urodzi się chore to bez wahania powiedziałabym, że bym usunęła ciążę. Nie wyobrażałam sobie innego rozwiązania.

    4 lata temu byłam w ciąży bliźniaczej i dwukrotnie miałam możliwość usunięcia jednego dziecka ponieważ nie rozwijało się prawidłowo i było zagrożeniem dla drugiego maluszka. Nie skorzystałam z tej możliwości.

    Po trzech latach mogę powiedzieć, że wygrałam los na loterii. Mój słabeuszek mimo zapewnień, że będzie tylko roślinką rozwija się jak na swój stan dobrze (ma kilka poważnych chorób, ale cieszę się że żyje)

    Chcę tylko powiedzieć, że mając świadomość posiadania dwóch rozwiązań (albo usunąć, albo urodzić) nie powoduje, że jest łatwiej dokonać wyboru.
  • bj32 14.08.12, 15:03
    Monia, czytałaś ten post w ogóle? To dziecko się już urodziło. Mogą oddać bądź nie. I tego dotyczy decyzja. Usunąć mogliby tylko morderstwem, a ta opcja nie jest brana pod uwagę.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • kunda77 15.08.12, 10:15
    Ja rozumiem że rodzice mogą być w szoku bo już oczekując dziecka zaplanowali sobie cala przyszłość będzie syn spadkobierca nazwiska zdobędzie super zawód itp i nagle to małe dziecko nie pasuje do wizji...
    Nie piszecie nic jaki to stopien uposledzenia, czy dziecko ma inne wady itp...
    Ale odanie wlasnego dziecka to dla mnie niepojęte...sorry ale moje dziecko też urodzilo sie chore wg lekarzy mialo nie chodzić co najwyzej wozek, tez brakowalo kasy ale nigdy przez mysl mi nie przyszlo aby oddac i sie wstydzic chorego dziecka
  • gazeta_mi_placi 15.08.12, 12:02
    Może Ty zaadoptujesz, co? Przecież jesteś taka dobra.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • blue-karakan 15.08.12, 16:19
    a mi ten post pachnie trolem
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/p19ucsqvjrr9hhr6.png
    http://fajnamama.pl/suwaczki/xng6f3f/

    "babystrology.com/tickers/baby-ticker-glass.swf?parent=Mommy&year=2012&month=11&day=6&babycount=1">t>
  • ola.gda 15.08.12, 20:25
    mi jakos tez..
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • bj32 17.08.12, 13:11
    Gazeta, moja dobroć nie ma tu nic do rzeczy. Ja nie mam warunków i choćbym chciała, to bym nie mogła. Poza tym... Zgadnij, dlaczego poprzestałam na jednym dziecku?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • monia1-23411 17.08.12, 21:04
    Tak czytałam i odniosłam wrażenie, że autor ma jakiś żal do lekarzy, że nie wiedzieli i co gorsza nie powiedzieli że to dziecko będzie miało ZD.
    Odniosłam również wrażenie, że w przypadku dowiedzenia się o chorobie dziecka i mając możliwość dokonania legalnej aborcji wybrałby oczywiście rozwiązanie dla niego "najkorzystniejsze".
  • kolteta 15.08.12, 21:47
    Przeczytałam tylko niektóre wypowiedzi i tak się zastanawiam, jakie macie prawo do oceniania tych rodziców i czym różnicie się od nich, kiedy nazywacie je wyrodnymi, etc? Kto dał wam prawo decydowania za tych ludzi? Czy któraś z was zadała sobie odrobinę trudu, żeby zastanowić się dlaczego podjęli taką decyzję, co nimi kieruje? Serio wydaje wam się, że tak łatwo ludzie podejmują decyzję o oddaniu dziecka? Znają swoje możliwości, wiedzą na co ich stać (i psychicznie i materialnie) i podejmują decyzję adekwatną do swojej sytuacji. A może jeśli zatrzymają dziecko za jakiś czas usłyszą, że "tacy ludzie" nie powinni mieć dzieci w ogóle jeśli ich nie stać, albo jeśli nie mogą zapewnić im pewnego standardu życia. Nikt nie ma prawa oceniać innych w taki sposób, nikt nie ma prawa oceniać decyzji innych, bo sam tak naprawdę nie wie co zrobiłby w podobnej sytuacji (bajki o tym, że "ja nigdy bym tak nie zrobiła" zachować można dla siebie), bo są to sytuacje bardzo ekstremalne.
    Do autorki: zapytajcie w szpitalu co możecie w tej sytuacji zrobić, albo poszukajcie może jakieś fundacji, która mogłaby wam pomóc znaleźć rozwiązanie dobre dla was i dziecka.
  • szary_ludz 15.08.12, 22:10
    Jeśli ktoś publicznie zamieszcza taki post to automatycznie daje mi prawo do oceniania więc nie rozumiem Twego oburzenia. Sam temat jest zapewne zwykłą, durną prowokacją ale przynajmniej rozrusza troszkę to forum bo coś ostatnio słabo funkcjonuje.
  • kolteta 15.08.12, 22:21
    Autor wyraźnie prosi o radę, nie ocenę. Rozumiem, że nie potrafisz sensownie doradzić, jeśli tak nie pisz w ogóle. Ocenianie w ten sposób pozwala ci się poczuć lepiej, bo "ty byś nigdy tak nie zrobił/a"? Jeśli to prowokacja to może i forum rozrusza, ale potwierdzi również, że 95% forumowiczów nie potrafi czytać ze zrozumieniem i bardzo łatwo przychodzi im ocenianie innych na podstawie kilku zdań.
  • szary_ludz 15.08.12, 22:33
    Akurat nie Ty będziesz mi mówić czy mogę pisać czy nie. Jeśli obetrzesz pianę z ust to przyjrzyj się dokładnie wątkowi i pokaż mi gdzie oceniam. Nie oceniam bo traktuje to jako wpis trolla i nic więcej.
  • kolteta 15.08.12, 22:43
    Nie toczę piany, daleko mi do tego. Wypowiedź dotycząca lepszego samopoczucia nie dotyczyła konkretnie ciebie, była bardziej ogólna, napisana w ten sposób, bo akurat ty weszłaś ze mną w polemikę. Jak napisałam w pierwszym nie czytałam wszystkich wypowiedzi, więc nie wiem czy konkretnie ty oceniałaś czy nie. Co do decydowania za ciebie co mas pisać a czego nie, nie mam zamiaru ci niczego zabraniać. Pytam tylko (ogólnie, nie konkretnie ciebie), jakie macie prawo tak oceniać i po co bić pianę skoro nie ma się sensownej rady, a o taką prosi autor.
  • szary_ludz 15.08.12, 22:53
    Jestem mężczyzną. smile Nikt nie udzieli sensownej rady bo takiej nie ma w tej sytuacji. Każde wyjście jakie wybiorą będzie niosło za sobą ogrom konsekwencji.
  • ola.gda 15.08.12, 22:23
    kolteta napisała:

    > Przeczytałam tylko niektóre wypowiedzi i tak się zastanawiam, jakie macie prawo
    > do oceniania tych rodziców i czym różnicie się od nich, kiedy nazywacie je wyr
    > odnymi, etc? ---------- no ja uważam,że różnice są i to diametralne


    Czy któraś z was zada
    > ła sobie odrobinę trudu, żeby zastanowić się dlaczego podjęli taką decyzję, co
    > nimi kieruje? Serio wydaje wam się, że tak łatwo ludzie podejmują decyzję o odd
    > aniu dziecka?-------- oprócz tego że z wypowiedzi wynika,że dziecko miało byc normalne i nie pasuje do obrazka idealnej rodzinki, nie wiemy nic

    Nikt nie ma prawa oceniać innych w taki sposób, nikt nie ma prawa oceniać
    > decyzji innych- --------to jest forum i po to zakłada sie watki, by inni mogli sie wypowiedziec, wyrazic swoje zdanie-czyż nie? gdyby rodzice byli pewni tego na 100% mogliby sie dziecka poprostu zrzec w szpitalu



    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • kolteta 15.08.12, 22:38
    ola.gda napisała:


    >
    no ja uważam,że różnice są i to diametralne

    oprócz tego że z wypowiedzi wynika,że dziecko miało
    > byc normalne i nie pasuje do obrazka idealnej rodzinki, nie wiemy nic

    Tym zdaniem odpowiadasz sobie na pierwszą wypowiedź. Nie ma między wami różnicy, bo tobie owi rodzice nie pasują do obrazka twojej idealnej rodzinki. Ty masz inna wizję idealnego rodzica i rodziny, oni inny. Nikt nie ma prawa oceniać ani ich wizji, ani twojej.
    >

    to jest forum i po to zakłada sie watki, by inni
    > mogli sie wypowiedziec, wyrazic swoje zdanie-czyż nie? gdyby rodzice byli pewni
    > tego na 100% mogliby sie dziecka poprostu zrzec w szpitalu>

    Rodzice może pewni nie są, ale też nie proszą o ocenę sytuacji i ich, ale o radę. Jeśli masz radę to wypowiedzenie się jest wskazane, jeśli natomiast koniecznie musisz im nawtykać jacy są wyrodni to możesz sobie darować, bo na pewno w podjęciu decyzji im nie pomagasz, nie proponujesz też sensownego rozwiązania.
  • ola.gda 15.08.12, 23:47
    po porade mozna udac sie do psychologa.
    "Nie ma między wami różnicy
    > , bo tobie owi rodzice nie pasują do obrazka twojej idealnej rodzinki. Ty masz
    > inna wizję idealnego rodzica i rodziny, oni inny. Nikt nie ma prawa oceniać ani
    > ich wizji, ani twojej."
    My nie mówimy tutaj o sofie,która nie pasuje do koloru tapet czy o fotelu który zagraca mieszkanie tylko o DZIECKU!! które nie doś że jest wczesniakiem to potrzebuje miłosci! to nie jest rzecz!
    "Nie ma między wami różnicy
    > , bo tobie owi rodzice nie pasują do obrazka twojej idealnej rodzinki. Ty masz
    > inna wizję idealnego rodzica i rodziny, oni inny. "- aż brak mi słów żeby skomentowac twoja wypowiedz..
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • ekata 16.08.12, 10:46
    > po porade mozna udac sie do psychologa.

    Bardzo zabawne z tym psychologiem.
    Kiedy koczowaliśmy z naszym dzieckiem w CZD (3 tygodnie po urodzeniu) przyszedł do nas psycholog. Ja wtedy dochodziłam psychicznie do siebie. Zaczęłam wierzyć, że wygramy z chorobą synka. Opowiedzieliśmy, na prośbę pani psycholog, na co prawdopodobnie choruje synek, jakie są symptomy choroby i jakie się jeszcze pojawią.
    Pani psycholog jakoś w połowie opowieści zaczęła pociągać nosem, potem oczy jej się zaczerwieniły, a na końcu ryczała jak bóbr.
    Nie wiedziałam jak ją pocieszać. Powiedziała, że rozkleiła się, bo ma córkę w moim wieku i nie potrafi ogarnąć tego nieszczęścia, które nas spotkało.
    To nas pocieszyła, nie ma co...

    To jest chyba w ogóle problem w Polsce. Nie ma dobrych psychologów przyszpitalnych dla rodziców ciężko chorego dziecka.

    Dziecko to nie rzecz, a rodzic to nie skała. Przypominam, że ten człowiek napisał to co napisał 3 dni po narodzinach chorego dziecka, które być może nigdy nie będzie samodzielne. Napisał, że to straszne, że chce oddać dziecko, że nie jest gotowy na taki ciężar.
    Uważam, że 3 dni po porodzie chorego dziecka to zupełnie normalne zachowanie.
    Być może trudno to zrozumieć komuś kto nie był w takiej samej sytuacji (zaraz pojawią się osoby licytujące się, która ma bardziej chore dziecko i jak wspaniale się czuły po narodzinach tego dziecka), ale tak właśnie jest. Czy tak trudno to zrozumieć?
  • kolteta 16.08.12, 11:44
    Mi też bardzo długo ciężko było zrozumieć jak inni mogą postępować w pewien sposób. Dopiero kiedy zrozumiałam, że inni najzwyczajniej w świecie MAJĄ PRAWO myśleć inaczej, postępować inaczej, mieć swoją wizję świata, rodziny, odmienne poglądy polityczne czy religijne przestałam innych oceniać. Mogę próbować tłumaczyć, jak się nie da jedyne co mogę zrobić to albo zrozumieć i wspierać, albo odciąć się, jeśli decyzja jest dla mnie stanowczo nie do zaakceptowania. Ci ludzie są w bardzo trudnej sytuacji, pewnie jeszcze nie wyszli z szoku. Poza tym, psycholog nie radzi. Psycholog może wspierać, pomóc zrozumieć, znaleźć spokój w decyzji, którą się podjęło albo pomóc w jej podjęciu.
  • ekata 16.08.12, 12:03
    Pozwolę sobie zauważyć, że brakuje psychologów specjalizujących się w tym temacie. Wiem, że u naszych zachodnich sąsiadów (Niemcy) nie tylko rodzice chorych dzieci, ale i dzieci mają doskonałą pomoc psychologiczną od psychologów specjalizujących się w tej konkretnej działce.
    Przynajmniej takie mam wiadomości od znajomej, która ma córkę po przeszczepie serca.
    Taki psycholog przysługuje tam każdemu rodzicowi z przydziału i bez łaski.
    U nas niestety jeszcze daleka droga.

    www.rp.pl/artykul/311943.html
  • gazeta_mi_placi 16.08.12, 17:08
    10/10

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22n8ribdod7h2cy.png
  • bj32 17.08.12, 13:42
    Moja droga Kolteto: to wolny kraj i wolno nam oceniać. Zwłaszcza, jeśli oceniamy nie ludzi, a ich zachowanie.
    Zastanawiałam się głęboko, co może powodować kolesiem, ze trzy dni po urodzeniu się jego dziecka zakłada z konta żony dramatyczny post, że *chcą* dziecko oddać, bo im nie pasuje, bo ... oczekiwali czegoś innego. Po głębokim namyśle wychodzi mi jedno: trollizm.
    Piszesz, ze rodzice znają swoje możliwości. Doświadczenie mi podpowiada, ze rzadko ktokolwiek zna swoje możliwości i w sytuacji kryzysowej zdolni jesteśmy do niesamowitych osiągnięć, nawet jeśli się nie nazywamy Chuck Norris.
    Piszesz, że "nikt nie ma prawa", bo "nikt nie wie". Zwracam Ci uprzejmie uwagę, ze tu nie piszą wyłącznie bogate matki zdrowych dzieci. I znakomita część piszących zetknęła się z problemem jeśli nie takim samym, to podobnym. Również znakomita część obraca się w środowiskach, gdzie są głównie rodzice z takimi, zbliżonymi, a nierzadko i większymi problemami.

    Kolejną ciekawostką jest, ze "przeczytałaś większość wypowiedzi" oraz na ile dokładnie je przeczytałaś, skoro przeoczyłaś już nie mówię, że to, ze Szary_ludź jest zdecydowanie płci męskiej - to akurat mogę ostatecznie zrozumieć - ale że autorka jest ojcem dziecka. Bo matka, przynajmniej w momencie zakładania wątku podobnież była w szpitalu.
    Co ciekawe - założyciel tej kontrowersyjnej decyzji nijak się nie ustosunkowuje: ani do tego, co nazywasz ocenianiem, ani do rad czy pytań. Co wskazuje na radosne wetknięcie kijka w mrowisko i jeszcze radośniejsze obserwowanie, jak się tu... wypowiadamy.


    Szary_ludziu: rozruszać może się forum i na chwilę da. Ale cel odgórny niektórych jest taki, ze forum trzeba zarżnąć. Już kupa ludzi odeszła... Wartościowych ludzi. Śmiem wróżyć, ze będzie gorzej. Szkoda.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • ekata 17.08.12, 14:07
    Napisałam długi post, ale chyba rzeczywiście to troll. Nick założony na tę jedna okoliczność.

    > Szary_ludziu: rozruszać może się forum i na chwilę da. Ale cel odgórny niektóry
    > ch jest taki, ze forum trzeba zarżnąć. Już kupa ludzi odeszła... Wartościowych
    > ludzi. Śmiem wróżyć, ze będzie gorzej. Szkoda.

    Nie rozumiem w jaki sposób rzekomo trollowy wpis na zabić forum. Bez przesady...

    I tak na marginesie autor posta nigdzie nie napisał, że dziecko mu nie pasuje tylko, że przerasta go ten problem i dlatego chce oddać dziecko.
  • kolteta 17.08.12, 21:21
    W temacie wątku nie mam już nic więcej do dodania, wszystko, co miałam na ten temat do powiedzenia napisałam wyżej. Zauważyć chcę tylko, droga bj, że jak wytykasz komuś bLędy, to sama bądź bardziej dokładna. O ile w pierwszym swoim poście pisałam o autorce o tyle przy drugim zauważyłam swój błąd i się poprawiłam. Mam nadzieję, że Szary_ludź wybaczy mi moją ignorancję wynikającą z tego, że przeczytałam nie "większość wypowiedzi" (nie wiem skąd ten cytat, ale może pochodzi z innego postu niż mój) a "tylko niektóre". Co do radości to zapewniam Cię, że mam ich w realnym życiu wystarczająco dużo i "obserwowanie jak się tutaj wypowiadacie" nie wpływa na moje samopoczucie znacząco.
  • basia1408 17.08.12, 22:19
    do bj kochana mam rodziców głuchoniemych dziecko chore więc mnie nie pouczaj co ty wyrocznia chciałabym się spotkać z tobą oko w oko i powiedz mi że nie mam racji nie komentuję twoich wypowiedzi bo nieraz misie śmiać chce ja pomagam po cichu a ty masz poklask u poniektórych hehe doucz się kobieto szczególnie w sprawach zasiłków cienka jesteś chcesz dyskusje? na priw zapraszam ale nie zawsze mam czas w przeciwieństwie do ciebie zawsze jesteś na kompie ciekawe jak moi rodzice głusi całe życie pracowali...
  • szary_ludz 17.08.12, 22:33
    Wielki szacunek dla rodziców tylko szkoda że nie nauczyli Cię pisać po polsku.
  • basia1408 17.08.12, 22:37
    do mnie pijesz?
  • anngam8388 19.08.12, 10:00
    Kiedy przygotowujesz się na przyjście dziecka jest to jak planowanie bajecznych wakacji we Włoszech. Kupujesz stertę przewodników i robisz cudowne plany, Koloseum, Dawid Michał Anioł, Weneckie gondole. Uczysz się paru użytecznych zwrotów po włosku – jest to bardzo ekscytujące.

    Po miesiącach przygotowań i oczekiwań, ten dzień nareszcie nadchodzi, pakujesz walizki i wyruszasz w drogę...

    Po kilku godzinach lotu twój samolot ląduje.

    Przychodzi stewardessa i mówi: „witamy w Holandii”.

    “Holandia?!?”

    Pytasz - “Jak to Holandia?”

    Przecież miały być Włochy.

    Powinienem być we Włoszech!

    Całe życie marzyłem o podróży do Włoch!


    Niestety w planach lotów nastąpiła zmiana, wylądowałaś w Holandii i tutaj musisz zostać…
    Zauważ - nie zabrali cię do miejsca okropnego i odrażającego, pełnego zarazy, głodu i choroby, to po prostu inne miejsce.

    Musisz więc wysiąść i kupić nowe przewodniki.

    Musisz nauczyć się całkiem nowego języka.

    I spotkasz całe mnóstwo ludzi których nie miałeś nigdy spotkać…

    To po prostu inne miejsce. Jest rzadziej odwiedzane niż Włochy, mniej błyszczące, mniej „turystyczne”.

    Ale jeśli pobędziesz tam przez jakiś czas, kiedy już zaczerpniesz tchu i rozejrzysz się wokół - zauważysz, że Holandia - to wiatraki, że Holandia - to tulipany i że Holandia to Rembrandt.


    Tyle że każdy kogo znasz, jest zaabsorbowany podróżą do Włoch, albo właśnie z niej wraca...

    I wszyscy oni przez cały czas opowiadają jak cudownie spędzili tam czas.

    A ty przez resztę swojego życia będziesz mówił sobie: „tak, to jest miejsce, gdzie i ja miałem jechać. To jest to, co i ja sobie zaplanowałem”.

    I smutek temu towarzyszący nigdy, przenigdy nie minie... ponieważ utrata twoich marzeń znaczy dla ciebie bardzo wiele.


    Ale jeśli spędzisz resztę życia użalając się nad sobą i nad tym, że nie pojechałeś do Włoch, nigdy nie będziesz przygotowany żeby odkryć wyjątkowe, bardzo specyficzne i cudowne rzeczy, które kryje w sobie właśnie Holandia.
  • elle-joan 19.08.12, 10:55
    Anngam8388, trzeba zaznaczyć skąd pochodzi tekst i podać autora.
  • anngam8388 19.08.12, 13:09


    elle-joan napisała:

    > Anngam8388, trzeba zaznaczyć skąd pochodzi tekst i podać autora.


    znalazłam ten tekst na blogu matki, która wychowuje niepełnosprawne dziecko
  • annika1801 19.08.12, 15:51
    piękny tekst.....
    pisał go ktoś prosto z serca a swoje uczucia pięknie ubrał w słowa.......
    --
    moje kochane skarby:
    Julia-2004
    Mateusz-2010
  • elle-joan 19.08.12, 16:57
    anngam8388 napisała:
    > znalazłam ten tekst na blogu matki, która wychowuje niepełnosprawne dziecko

    Spotkałam się z tym tekstem oglądając film o dziecku z ZD, "Dzieci takie jak on", ale nie wiem czyjego jest autorstwa. Mam nadzieję, że nie pomyliłam tytułu. Tamta matka też powinna podać źródło na swoim blogu, a jeżeli Ty byłaś przekonana, że to tej matki, to też trzeba było podać skąd.
  • anngam8388 19.08.12, 16:59
    elle-joan napisała:

    > anngam8388 napisała:
    > > znalazłam ten tekst na blogu matki, która wychowuje niepełnosprawne dziec
    > ko
    >
    > Spotkałam się z tym tekstem oglądając film o dziecku z ZD, "Dzieci takie jak on
    > ", ale nie wiem czyjego jest autorstwa. Mam nadzieję, że nie pomyliłam tytułu.
    > Tamta matka też powinna podać źródło na swoim blogu, a jeżeli Ty byłaś przekon
    > ana, że to tej matki, to też trzeba było podać skąd.




    dla mnie ten tekst pasowałam do tego co czuje autor watku w tej chwili, dlatego to tu wkleiłam...tekst bardzo piękny...nie ma dla mnie znaczenia kto go napisał. ma znaczenie ,ze tu pasuję, i jest piekny
  • elle-joan 19.08.12, 17:10
    Nie żartuj. Nie możemy wklejać cudzych tekstów, bo pasują, a nam bez różnicy, kto go napisał. Dla autora może być różnica, że korzystasz z jego pomysłu.
  • anngam8388 19.08.12, 17:39
    Emily Pearl Kingsley

    prosze znalazłam autora w internecie...teraz juz wszystko jasne?
  • elle-joan 19.08.12, 19:09
    anngam8388 napisała:
    > Emily Pearl Kingsley
    >
    > prosze znalazłam autora w internecie...teraz juz wszystko jasne

    Dla Ciebie mam wrażenie nie jest jasne, bo piszesz tak, jakby był to jakiś mój kaprys i czepialstwo. Niepodanie autora jest i niezgodne z prawem, i w ogóle gafa podobnie jak błąd ortograficzny. Dziwie się, że się dziwisz.
  • anngam8388 19.08.12, 20:47
    elle-joan napisała:

    > anngam8388 napisała:
    > > Emily Pearl Kingsley
    > >
    > > prosze znalazłam autora w internecie...teraz juz wszystko jasne
    >
    > Dla Ciebie mam wrażenie nie jest jasne, bo piszesz tak, jakby był to jakiś mój
    > kaprys i czepialstwo. Niepodanie autora jest i niezgodne z prawem, i w ogóle ga
    > fa podobnie jak błąd ortograficzny. Dziwie się, że się dziwisz.

    ja z kolei uwazam ,ze szukasz zaczepki , ale ze mną Ci to nie wyjdzie . Dośc stresów jest w realnym zyciu internet jest dla mnie jedna z odkoczni , wiec mnie nie sprowokujesz..bez odbioru..................
  • elle-joan 19.08.12, 22:23
    Uwaga, że nie wklepujemy czyjegoś tekstu jako swojego bez podania autora, to szukanie zaczepki.... ? Popytaj znajomych, takich, przed którymi nie wstydzisz się przyznać do błędu.
  • bj32 19.08.12, 23:36
    W sumie wystarczyłoby, gdyby dodała cudzysłów, ale formalnie faktycznie na mój gust przesadzasz...
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • kannama 20.08.12, 17:08
    przypominasz mi troszkę mojego kolegę...dziewczyna mówi do niego: wiesz, strasznie cie kocham...jego odpowiedź- bardziej odpowiednim słowem byłoby :bardzo zamiast strasznie...i cały czar prysł....
    dziewczyna podaje tekst, który może ma komuś coś uświadomić, pokazać a Ty tu całą aferę robisz o autora...i co z tego że masz rację?
  • anngam8388 20.08.12, 20:38
    kannama napisał:

    > przypominasz mi troszkę mojego kolegę...dziewczyna mówi do niego: wiesz, strasz
    > nie cie kocham...jego odpowiedź- bardziej odpowiednim słowem byłoby :bardzo zam
    > iast strasznie...i cały czar prysł....
    > dziewczyna podaje tekst, który może ma komuś coś uświadomić, pokazać a Ty tu ca
    > łą aferę robisz o autora...i co z tego że masz rację?

    dokładnie o to mi chodziło smile chciałam tymi słowami cos przekazać..nie ważny był dla mnie autor tego tekstu, tylko autor wątku..chciałam aby to przeczytałam..tyle..
  • payuta 20.08.12, 22:52

    > dokładnie o to mi chodziło smile chciałam tymi słowami cos przekazać..nie ważny b
    > ył dla mnie autor tego tekstu, tylko autor wątku..chciałam aby to przeczytałam.
    > .tyle..

    Fuj,fuj,malenka tongue_out
    kostera1523.republika.pl/Plagiat.htm

    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • bj32 20.08.12, 23:15
    No. W łańcuchy ja i do ABW! I na Sybir, bandytkę podłąbig_grin
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • payuta 20.08.12, 23:35
    Noooooo. I leb kryminalistce ogolic i tylek opalic..a co jak szalec to szalec tongue_out smile
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • anngam8388 20.08.12, 23:51
    co ja biedna teraz pocznę sad sądy nade mną tu takie, ale coz począć poddam sie karze smile na Sybir na jakis czas moge jechać , tak mysle z tydzień jak bym od moich dzieci psychicznie odpoczęła byłabym potem super mamą tongue_out a z tym ogoleniem głowy kusząca propozycja, taki upał dzis był nie do zniesienia , z łysą głową moze i mniej bym sie pociła tongue_out
  • bj32 21.08.12, 10:54
    I mogłabyś się gąbką czesać. I na szamponie byś oszczędziłabig_grin
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • malgoska182 21.08.12, 02:54
    anngam dla wielu bylo jasne od poczatku,ze raczej nie Ty jestes autorka tego wiersza.Na stronach anglojezycznych ,blogach , jezeli jest zacytowany ten wiersz podane jest nazwisko autorki z dopiskiem "wszystkie prawa zastrzezone".U nas powinno tez tak byc.
    To jeden z przykladow:
    learningnestofmaui.blogspot.com/2007/07/to-holland-by-emily-perl-kingsley.html
    Umieszczenie tego w takiej formie, w jakiej Ty to zrobilas napewno nie jest czyms zlym(w sensie ,ze nikomu nie stala sie krzywda),ale upieranie sie ,ze super postapilas ,niestety juz takie fajne nie jest.
  • anngam8388 21.08.12, 08:40
    malgoska182 napisała:

    > anngam dla wielu bylo jasne od poczatku,ze raczej nie Ty jestes autorka tego wi
    > ersza.Na stronach anglojezycznych ,blogach , jezeli jest zacytowany ten wiersz
    > podane jest nazwisko autorki z dopiskiem "wszystkie prawa zastrzezone".U nas p
    > owinno tez tak byc.
    > To jeden z przykladow:
    > learningnestofmaui.blogspot.com/2007/07/to-holland-by-emily-perl-kingsley.html
    > Umieszczenie tego w takiej formie, w jakiej Ty to zrobilas napewno nie jest czy
    > ms zlym(w sensie ,ze nikomu nie stala sie krzywda),ale upieranie sie ,ze super
    > postapilas ,niestety juz takie fajne nie jest.


    Ja nie twierdzę ,ze postapiłam super ..Twierdzę cały cza ,że nie wazny dla mnie był autor tych słów, wazny był sens..chciałam dotrzeć do własciciela wątku i tyle...........nie będe się więcej tłumaczyc na ten temat
  • bj32 21.08.12, 11:00
    No to następnym razem cytat weźmiesz w cudzysłów, dopiszesz czyje, albo że nie znasz autora i z bani. A teraz paszła na ten Sybir!wink
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • justyna198515 21.08.12, 12:24
    Bicie piany z nudów chyba...smile
  • payuta 21.08.12, 12:41
    Justysia,moim skromnym zdaniem,takie kopiuj,wklej to troche nie honorne jest,ale....Ale to nie powod,by od razu z pazurami w kudly sie wbijac.Mozna spokojnie,spytac o zrodlo i pogadac na temat tak dobrego tekstu.
    Ja po lekturze dokladnej topika tutejszego,doszlam do konkluzji ze....... lepiej byc Downem,jak lemingiem....drogie panie.
    --
    _
    
    Kazdy w swym zyciu popelenia jakies bledy.Jedyne jakie ja popelniam,to te... ortograficzne.
  • elle-joan 21.08.12, 15:26
    payuta napisała:

    > Justysia,moim skromnym zdaniem,takie kopiuj,wklej to troche nie honorne jest,al
    > e....Ale to nie powod,by od razu z pazurami w kudly sie wbijac.

    Moje wypowiedzi nie są obraźliwe, napastliwe, niegrzeczne, nie oceniałam osoby, ani jej wiedzy. Porównaj je ze swoimi albo modertatorki. Śmiem twierdzić, że generalnie moje wypowiedzi są jednymi z najłagodniejszych, jakie można przeczytać na tym forum.

    -------------------------------
    "Angam8388, trzeba zaznaczyć skąd pochodzi tekst i podać autora"


    "Spotkałam się z tym tekstem oglądając film o dziecku z ZD, "Dzieci takie jak on", ale nie wiem czyjego jest autorstwa. Mam nadzieję, że nie pomyliłam tytułu. Tamta matka też powinna podać źródło na swoim blogu, a jeżeli Ty byłaś przekonana, że to tej matki, to też trzeba było podać skąd."

    "Nie żartuj. Nie możemy wklejać cudzych tekstów, bo pasują, a nam bez różnicy, kto go napisał. Dla autora może być różnica, że korzystasz z jego pomysłu."

    "Dla Ciebie mam wrażenie nie jest jasne, bo piszesz tak, jakby był to jakiś mój kaprys i czepialstwo. Niepodanie autora jest i niezgodne z prawem, i w ogóle gafa podobnie jak błąd ortograficzny. Dziwie się, że się dziwisz."

    "Uwaga, że nie wklepujemy czyjegoś tekstu jako swojego bez podania autora, to szukanie zaczepki.... ? Popytaj znajomych, takich, przed którymi nie wstydzisz się przyznać do błędu."


  • bj32 01.09.12, 16:35
    Czyli Ty jednak nie przyszłaś dyskutować, tylko siać ferment... A już tekst o "wypowiedziach moderatorki" najlepiej o tym świadczy.
    Masz problem tylko ze mną i ludźmi, którzy mnie lubią, czy z innymi gatunkami również?
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • ola.gda 20.08.12, 00:02
    przepieknie to opisałaś!!!!!! i podpisuje sie pod tym! takie banalne porównanie, ale jak prawdziwe! szacun
    --
    Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
  • bj32 18.08.12, 00:34
    Misie?
    A wiesz, mam kumpla. Kompletnie głuchego. Nie jest niemy. Nawet wyjaśnił mi bardzo dokładnie, że w sumie nie istnieje nic takiego jak "głuchoniemi", bowiem nawet głusi swój język mają. Mają go i ryby.
    A polszczyzną posługuje się taką, że sama mu zazdroszczę: interpunkcji używa, wielkich liter na początku zdania i tak dalej... Z nim mogę sobie dyskutować na priv, bo to mądry człowiek. Z Tobą, Serdeńko, nie mam o czym. Szczególnie, że Twoi głusi rodzice mogli pracować choćby i od urodzenia, ja zaś głucha nie jestem i... też pracuję. Ciężko pracuję. Ale Ty tego nie zrozumiesz.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • justyna198515 19.08.12, 10:20
    Misie w lesie...
  • zebra12 22.08.12, 12:01
    Kochani, nie podejmujcie pochopnych decyzji, ochłonijcie. Na początku na pewno jest to szok. Skontaktujcie się z innymi rodzicami dzieci z ZD. Na pewno będą dla Was źródłem informacji, wsparciem i pomocą w codzienności.
    To, że dziecko ma zdrowe serce, nerki, nie ma dodatkowych wad - rokuje dobrze. Dzieci z ZD rozwijają się różnie. Niektóre bywają nawet w normie intelektualnej!!! Są różne odmiany ZD, musicie zrobić badania genetyczne, by wiedzieć jaki typ ma Wasze dziecko i w związku z tym jakie są wstępne rokowania.
    Te dzieci są pogodne, uśmiechnięte, bardzo kochają. Trzeba im zapewnić właściwą opiekę, rehabilitacje i mnóstwo miłości, a odwzajemnią to wielokrotnie.
    Dzieci z ZD uczą się w szkołach masowych, kończą edukację często z maturą i znajdują pracę.
    Jeśli chcecie porozmawiać to odezwijcie się na gg: 10107397
    --
    http://img.1gif.pl/zebra/zebra-1.gif
  • milamala 01.09.12, 09:46
    Slyszalam o takim typueZD, ktory pozwala nawet na studia. Nic a nic nie przeszkadza w normalnym zyciu.
    Przemyslcie jeszcze sprawe, todlaWas ogromny szok, dlatego neirobcie nic za szybko. Bo to baaaardzo powazna decyzja.
  • mama.rozy 02.09.12, 08:32
    www.zakatek21.pl/portal/
    porozmawiajcie z tymi,którzy są takimi rodzicami.oni wiele mówią.
    --
    www.teologiapolityczna.pl/#
  • bj32 02.09.12, 18:03
    Jako, że portal został zalinkowany już ok. 10 razy - kolejne posty z tym linkiem będą kasowane.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • m_sul 02.09.12, 18:23
    Rozumiem zasady, więc nie zaprotestuję, z drugiej strony niezmiernie cieszy mnie, że Zakątek21 stał się tak istotny dla środowiska ludzi związanych z zespołem Downa. Pozdrawiam Moderatorkę (oj, cieżki kawałek chleba!) Moderatorka z Zakątka.
  • ariella 29.09.12, 11:41
    jezu, jak mnie wkurzyly te swiatobliwosci i jedynie slusznie kochajace swoje dzieci matki polki. Wystarczy wejsc na forum aborcja, zeby naczytac sie setek postow - nie zabijaja, oddaj do adopcji, bedziesz wielka. Tu rodzice chca oddac, to sa rownani z blotem, tylko po to, aby ktos rownajacy mogl napisac, ze on by nigdy, a gdyby mogl zaadoptowac, to by zaadoptowal (HA HA HA, ale zart). jakbyscie chcialy pomoc na serio, a nie tylko walic ozorem, to trzeba:
    1. zaproponowac pomoc, moze finansowa, moze psycho, rozpoznac sytuacje, poprosic o szczegoly na priva
    2. pomoc w zgodnym z prawem jak najlepszym zapewnieniem przyszlosci dla tego malca poza biologiczna rodzina.
    Inne wpisy to autoterapia albo chamstwo, a juz na pewno nie na temat.
  • 1tralalala 29.09.12, 14:04
    ariella, jak Cię tak te "świątobliwości" oburzają, to nie używaj przy tym imienia Jezusa...
  • ariella 29.09.12, 16:52
    a czemu nie? nie sadze, zebym kogokolwiek urazila, bo raczej na tym forum nie ma chrzescijan, tyle tu pogardy, wywyzszania sie, szydzenia itp. Akurat nauki Chrystusa dosc dobrze znam i powyzszych tam za bardzo nie odnajduje smile
  • missmiriam1 29.09.12, 16:58
    Nie, wcale nikogo nie uraziłaś, Ariella. My uczuć nie mamy. Na tym forum jestesmy dla zabawy.
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere
  • mamba30 29.09.12, 17:21
    wysłałam Ci wiadomość, ale chyba nie przeczytałaś...
    --
    http://lb2m.lilypie.com/TikiPic.php/Hyb00mg.jpghttp://lb2m.lilypie.com/Hyb0p2.png
  • bj32 29.09.12, 17:43
    To po co się umartwiasz i czytasz? Idź tam, gdzie są dobrzy ludzie.
    Albo pomóż na serio:
    1. Zaproponuj pomoc, najlepiej finansową.
    2. Pomóż zgodnie z prawem.
    Tymczasem się dowartościowujesz i "walisz ozorem", jacy tu podli ludzie. Autoterapia? Bo z pewnością nie na temat.
    --
    Moderacja to firma, zajmująca się zawodowo usuwaniem wpisów niewygodnych, szkodzących właścicielom niewydarzonych placówek, zatrudniona przez owych właścicieli. Przodownikiem jest zarabiająca na tym krocie bj32.
    Napisz w tej sprawie na forum@gazeta.pl
  • ariella 29.09.12, 18:05
    po prostu zszokowalo mnie, ze na tym forum, na ktore weszlam przypadkiem spotkalam tyle złych ludzi i tyle zlych emocji, spodziewalam sie tu, jak glosi tytul pomocy. Tak dokladnie jak napisalam - zlych ludzi.
    ja sama nie rozumiem checi oddania dziecka bo ma zd, ale uwazam, ze skoro ci ludzie go nie chca to 1000 razy lepiej by go oddali niz wyhowywali niechciane i pogardzane. i ze to odpowiedzialna decyzja.
  • missmiriam1 29.09.12, 18:12
    Ciekawe, po jednym wątku tak radośnie do jednego wora wszystkich wrzuciłaś i podsumowałaś? Gratuluję. Sama tu poradę uzyskałaś, to nie wpłynęło na ocenę nazwy forum?
    --
    marcelinasakuta.manifo.com/
    www.dzieciom.pl/8027
    From nowhen to nowhere

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka