Orzeczenie o niepełnosprawności - komisja. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    jesteście prawdziwą skarbnicą wiedzy i dobrych rad, więc wygadam się i ja wink
    Jutro mam komisję z dziećmi i dziś dopadł mnie stres, jak to będzie...o co będą pytać,czy nie będą wydziwiać...
    Starszy syn ma hemofilię, astmę, nieswoiste zapalenie jelit,GERD,alergiczny nieżyt nosa, skoliozę,obustronny niedosłuch, młodszy w porównaniu do starszego "tylko" hemofilię i chorobę von Willebranda.
    Na komisji stajemy pierwszy raz , stąd chyba ten stres.
    Poczytałam trochę i tak sobie myślę, że pewnie pani psycholog zapyta mojego starszego czy jest samodzielny, no pewnie że jest, na tyle ile 7 latek może być samodzielny, ale pewnie nie weźmie pod uwagę że leków sam sobie nie poda, że po nieprzespanej nocy z powodu duszności nie jest w stanie iść rano do szkoły,że nie poradzi sobie sam gdy krew tryska z nosa, i jest kompletnie nie samodzielny gdy przychodzi zaostrzenie nieswoistego zapalenia jelit.I pewnie uzna, że mogę iść do pracy.
    Pewnie będziemy się odwoływać, i tu mam pytanie : załóżmy taką sytuację że zasiłek pielęgnacyjny zostanie nam przyznany a świadczenie pielęgnacyjne nie, czy składając odwołanie, komisja wojewódzka może cofnąć przyznanie zasiłku pielęgnacyjnego, czy rozpatruje tylko "zaskarżony" nieuzyskany podpunkt?
    Będę wdzięczna za dobre rady smile
    • Nie obraź się, ale Twoje pytania są bez sensu.
      Idź na tę komisję. Gwarantuję Ci, że w takiej komisji też siedzą ludzie a nie zwierzęta. Kilku orzeczników z Warszawskiego zespołu znam osobiście smile
      Bez sensu jest antycypować decyzję niekorzystną i na tej podstawie "planować" dalsze ruchy.
      Należy iść, z nadzieją i ufnością w system, na komisję i w sposób logiczny przekazać wszystkie dane i opinie własne, na temat chorób synów. Komisja nie przyznaje żadnych świadczeń, komisja to tylko lekarze. Świadczenia przyznaje (lub nie) urzędnik na podstawie opinii komisji lekarskiej. Błąd może wystąpić zarówno na poziomie lekarskim jak i na urzędniczym. Trudno z góry planować odwołania gdy nie wiadomo od czego chcesz się odwoływać.
      Spokojnie!
      Idź na tę komisję, staraj się (bez emocji!!) opowiedzieć wszystko co wiesz na temat chorób, zachowań i potrzeb swoich synów. Później poczekaj na decyzję! Jeśli decyzja będzie niekorzystna, w którymkolwiek punkcie, to odczekaj trzy dni, przemyśl sprawę, ochłoń i wtedy opisz problem na forum. Prześlesz dokumenty do admina, poczytamy je, zastanowimy się i spróbujemy pomóc.

      Odpowiadając na ostatnie pytanie powiem tak :
      Organ drugiej instancji nie może "pogorszyć" sytuacji odwołującego się. Wynika więc z tego jasno, że nie może odebrać tego co przyznał organ pierwszej instancji. Jest tam jeden mały wyjątek w tym przepisie. Otóż organ drugiej instancji może odebrać już nabyte prawo, ale tylko wówczas gdyby zostało ono przyznane "z rażącym naruszeniem prawa".
      W sprawach w który decyduje PZON jest to wykluczone. Ostateczna odpowiedź brzmi więc tak : To co przyzna Ci organ powiatowy, to już masz na 100%, nikt Ci tego nie może odebrać, bez względu na to do kogo, w jakim trybie i ile razy będziesz się odwoływała.
      • Panie Piotrze,
        bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź.
        I nie obrażam się, przyznaję chyba zeżarł mnie stres wink na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle iż nasłuchałam się historii znajomych o komisji w mojej mieście, gdzie bez odwołania ciężko coś uzyskać i chyba poniosły mnie nerwy. Chyba największym problemem w tej komisji jest to( tzn mojej powiatowej) że podobno o nic nie pytają,zabierają dokumenty i dziękują za przybycie ...a jak będzie, faktycznie dziś się okaże czy historie są prawdziwe...
        Jeszcze raz bardzo dziękuję.
        Pozdrawiam serdecznie.

        • dulcysia00 napisał(a):

          > Panie Piotrze,

          Nie "panie". Na forum jestem piotr_57 a prywatnie Piotr M.

          > bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź.

          Ona nie była wyczerpująca, ale na dzisiaj wystarczająca. Nie ma za co.


          Chyba
          > największym problemem w tej komisji jest to( tzn mojej powiatowej) że podobno o
          > nic nie pytają,zabierają dokumenty i dziękują za przybycie ...

          Prawidłowo!! Tak powinno być zgodnie z procedurami. Komisja zapoznaje się z dokumentacją medyczną i na tej podstawie wyrokuje!! Dlatego tak ważne jest dostarczenie wszystkich, nawet najmniej istotnych dokumentów dotyczących stanu zdrowia. Ewentualne pytania mają już tylko charakter uzupełniający, a nie decydujący. Głupich gadek nie należy słuchać!! Staraj się "przytomnie" odpowiadać na pytania i bądź dla lekarzy uprzejmą. to wszystko. Natomiast jak chodzi o samą decyzję, to wydaje ją urzędnik, który z zasada nic nie umie big_grin. On z kolei opiera się wyłącznie na opinii komisji oraz ustawie i przepisach wykonawczych do niej. Urzędnik może źle interpretować zarówno samą opinię lekarską, jak i ustawę, po to są odwołania. Spokojnie, jak zajdzie taka konieczność spróbujemy Ci pomóc.
          bj32 ma ten temat aktualnie "na tapecie", nawet namówiła jednego z posłów do złożenia w tej materii interpelacji, właśnie teraz przygotowuje dla niego materiały w tej sprawie. Będziesz w bardzo dobrych rekach.

          >
          • Już po, a komisja...w sumie tak jak opowiadali znajomi wink
            Dwa tygodnie czas oczekiwania na decyzję.
            Jeszcze raz dziękuję.
            • Może być dwa tygodnie... ale może też być 30 dni, bo tyle KPA daje urzędowi na wydanie decyzji po wypowiedzeniu się organu "pośredniego", czyli komisji lekarskiej. W moje wsi decyzja jest już po tygodniu. Szkoda, że nie masz profilu i poczty, bo ja wybieram się na urlop razem z bj32. Chciałem Ci podać swoja pocztę prywatną, bo gazecianej na urlopie nie czytam, ale nie mam jak. Gdybyś chciała do mnie napisać to pisz na pocztę bj32, będziemy czytali razem.
              • Ja chciałam ci napisać, że rozumiem twoje pytania za wczasu. Stawałam nie raz z dziećmi na komisji powiatowej i odwoławczej i zawsze stresuję się długo przed kolejną komisją, wertuję przepisy, szukam informacji...Właściwie wiele to nie zmienia ale stres powoduje takie bez sensu zachowanie. I niestety, jakby zebrać doświadczenia ludzi z tymi komisjami to można dojść do wniosku, że żeby uzyskać to co wedle przepisów przysługuje (np orzeczenie z podpunktem nie tylko 8 ale i 7) trzeba się odwoływać i stawać na komisje Wojewódzkie.
                Nie piszę tego po to, żeby cię straszyć. Może uzyskasz to co potrzeba w PZON. A jeśli nie to wiedz, że trzeba się odwoływać bo szanse na pozytywną zmianę są wcale nie małe.
                Życzę pomyślnej decyzji oraz zdrowia dla dzieciaków!!
                Napisz jak dostaniesz orzeczenie.
                • Piotrze, jeśli mogę tu podać maila, to mogę podać ( takiego roboczego wink ) a przez niego właściwego. A tymczasem udanego wypoczynku życzę.

                  aleksa51...opisałaś dokładnie to co robiłam ja,szukanie wertowanie...a życie i tak swoje.Bardzo Ci dziękuję, nie nastraszyłaś mnie, wręcz przeciwnie czasem fajnie wiedzieć że ktoś ma tak samo jak ja wink Odezwę się na pewno, pewnie nie od razu bo za chwilę idziemy do szpitala, ale po na spokojnie na pewno.
                • w razie odwołania służe pomocą smile po rocznej walce z komisją także przed sądem wygrałam i mam orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności syna
                  • Wojnaw a stawiałaś się z synem na badanie biegłego?
                    Pytam bo moja koleżanka właśnie walczy przed sądem. Wezwali ją na badanie biegłego neurologa. Ale jej syn ma niespełna 2 lata. Lekarz biegły podał mu rękę na przywitanie i to był cały ich kontakt fizyczny. Natomiast po pewnym czasie kobieta dostała pismo z sądu, że ma 14 dni, żeby na piśmie ustosunkować się do opisy badania biegłego, załączyli jej odpis. W tym odpisie obszerny opis całego badania fizykalnego i co z tegoż badania wynika. Opis często przeczył temu co owa mama słyszała o swoim synku od lekarzy specjalistów i rehabilitantów zajmujących się dzieckiem.
                    Napisałabyś w takim piśmie do sądu, będąc na jej miejscu, że lekarz nie przeprowadził badania?
                    • tak byłam i to u dwóch biegłych... również uważam, że badanie syna miało nie wiele wspólnego z badaniem, biegła nie miała nawet akt sprawy, totalnie nieprzygotowana, nie znająca sprawy. a opinia w wielu miejscach mijała się prawdą

                      ale w moim przypadku ostateczne podsumowanie opinii było dla nas korzystne, więc nie czepiałam się za duzo przeprowadzonych badan bo nie chcialam zeby sad wyslal nas do kolejnych bieglych bo nie wiadomo co z kolei oni by napisali

                      tak więc wczytajcie sie w treść opinii biegłych jakie są ich ostateczne wnioski
                      • Ostateczne wnioski nie były korzystne. Podtrzymał, że nie należy przyznać podpunktu 8, a tylko 7.
                        Właściwie mamy w tej sprawie w ręku inny atut- już po tym nieszczęsnym badaniu mały był w szpitalu i zdiagnozowano u niego padaczkę. Napady miał od niemowlęctwa i to właśnie ponoć ta padaczka odpowiada za resztę problemów, które opisywane były na komisjach. Więc jest już papier i czarno na białym konkretna diagnoza. Mam nadzieję, że to wystarczy do zmiany orzeczenia w podpunkcie 8. Ale jeśliby nie wystarczyło to strach napisać, że zgadza się z biegłym, który napisał m.in, że napięcie mięśniowe w miarę dobre - opinia specjalistów zajmujących się dzieckiem, że wiotki; Głowa przy badaniu niebolesna (i jeszcze cały opis fizykalnego badania głowy)- a dziecko do głowy nie daje się dotykać nikomu, więc może jednak bolesne; oczy prawidłowe (jakoś opisane, że bez zeza), a w ostatnim świeżym wypisie szpitalnym, że zez naprzemienny z czymśtam jeszcze...tak by można długo. I jak tu się zgodzić?
                        • Sąd jako organ nie zna się na wszystkim i dlatego powołuje biegłych lekarzy zeby na podstawie ich opinii wydac wyrok...
                          Decyzja należy do Was, ale ja zjechałabym tą opinie i to ostro....
                          wzywają was do ustosunkowania się to napiszcie co myslicie...
                          absolutnie nie zgadzacie sie z twierdzeniami zawartymi w opinii, Waszym zdaniem dziecko nie zostało w ogóle zbadane przez biegłego, na podstawie przywitania się z dzieckiem nie można wydać wiarygodnej decyzji. Uważacie ze opinia jest niepełna, nie pokrywa się z rzeczywistościa ponieważ była kojene zdarzenie zdrowotne dziecko byłow szpitalu i jest dokumentacja potwierdzajaca padaczke, której istnieniu biegły w opinii zaprzecza.
                          możecie wnieść o uzupełnienie opinii bądź też o powołanie innego lekarza biegłego, ale to potrwa kolejne miesiace ...i zalaczcie ta dokumentacje ze szpitala co macie
                          pozdrawiam smile
                          • My w czwartek mamy komisję...czy coś się mówi? tzn. już w ciąży źle zdiagnozowano chorobę (podejrzewali artezję przełyku a wyszedł rozszczep podniebienia), po porodzie dziecko zbadane okazało się zdrowe i słyszące, po 4 miesiącach stwierdzono niedosłuch, później rozszczep podniebienia, wysiękowe zapalenie uszu oraz w międzyczasie wzmożone napięcie mięśniowe...piszę o tym, ponieważ lekarz leczący dziecko stwierdził, że rozszczep podniebienia będzie operowany gdy dziecko zacznie mówić...a wysiękowego zapalenia uszu się nie leczy...dziś mały jest już tydzień po operacji, sama pojechałam do warszawy i tą operację załatwiłam o czym laryngolog nie wiedział...dążę do tego, czy na komisji wspomnieć o błędach lekarskich czy też nie? bo chirurg operujący dziecko stwierdził, że mały powinien być operowany już pół roku temu, czyli właściwie krótko po wykryciu choroby...że dziecko bez operacji nie zaczęłoby mówić, a jeśli już to źle...mały w wieku 7 miesięcy miał również podcinane wędzidełko pod językiem, na żywo...chirurg musiał podciąć jeszcze raz i założyć szwy, bo okazało się, że wędzidełko zostało podcięte - słowa chirurga - byle jak...więc mam 3 błędy lekarskie...czy mówiąc o tym, pomogę czy zaszkodzę dziecku w uzyskaniu orzeczenia?
                            • Samych błędów lekarskich pod uwagę nie będą brać przy kwalifikowania dziecka do osób niepełnosprawnych bądź niezakwalifikowania. Najważniejszy jest obecny stan zdrowia dziecka. Powiedzieć, owszem, można, że dopiero teraz dziecko było operowane, poprawiano to, tamto, ponieważ...Ale sam błąd lekarski nie jest podstawą w orzekaniu. Najważniejsze są zapewne papiery od lekarzy- histopie choroby i karty wypisowe z hospitalizacji ale koniecznie załącz od tych dobrych lekarzy (pozostałe też, wszystkie dokumenty medyczne które masz).
                              Poza tym współczuję że trafiłaś na takich lekarzy i mam nadzieję, że twoje dziecko szybko wróci do zdrowia i jak najlepszej sprawności.
                              A czy serduszko twoje dziecko ma zdrowe?
                              • No ja wiem, że błąd jako błąd nie jest uznawany jako podstawa do orzeczenia...tylko czy jak napomknę o tym czy komisja nie odbierze tego źle...
                                Tak, papiery wszystkie (poza wypisem po operacji, bo składając wniosek jeszcze operacji nie było - dodam to w czwartek) dostarczyłam...opinie od psychologa, od surlogopedy, zaświadczenie od laryngologa, w którym jest napisane, że dziecko wymaga opieki, wszystkie skierowania na rehabilitacje i wszelkie kartoteki już im dałam...wszystkie ksera usg główki i brzucha, wszystkie badania słuchu i poprzednie wypisy ze szpitala...łącznie jakieś 80stron...nooo przy "zdrowym" dziecku jednak dużo tych kartek było...
                                A czy z serduszkiem jest dobrze...szczerze mówiąc nie wiem...nie miał robionych badań serca...chociaż, nie wiem, ale skoro miał narkozę, to musiało być dobrze prawda? nie wiem czy oni w ogóle uwzględnią te nasze papiery, bo mały już jest po operacji...fakt, że czeka nas długa opieka w poradniach psychologicznych i logopedycznych, bo mały z mową jest na etapie 9-10miesięczniaka, chociaż ma 13,5 miesiąca...no i nadal rehabilitacja...nie wiem jeszcze co będzie z tym wysiękowym zapaleniem uszu - to okaże się pewnie za jakieś 6 tygodni na kontroli u chirurga...
                                • To już wszystko dostarczyłaś. A co do tego czy wspomnieć to sama musisz wyczuć. Ja bym ujęła to delikatniej niż błąd lekarski - dziecko było od urodzenia pod opieką lekarzy i robiłaś wszystko co mogłaś. Powiedzieć np, że zabieg podcinania wędzidełka był powtarzany. Jak będą dopytywać to powiesz, że w opinii drugiego lekarza pierwszy zabieg był źle przeprowadzony. O innych lekarzach też mów ostrożnie- np, że coś ci nie dawało spokoju więc dalej konsultowałaś dziecko u kolejnego specjalisty i okazało się,że... Myślę, że lepiej unikać wypowiadania wprost, że to błąd konkretnych lekarzy - tak będzie bezpieczniej.
                                  Jak to odbierze lekarz na komisji nikt ci dziś na forum nie powie, nie wiemy na kogo trafisz i jak go można urazić, zdenerwować.
                                  Trzymam kciuki.
                                  A o serduszko pytam bo jak słyszę o rozszczepie to zaraz myślę o zespile DiGeorge'a -tam występuje zespół wad. Warto podrążyć temat w waszym przypadku.
                                  • Twoje rady są bardzo rozsądne. Pacjent nie jest od orzekania o błędach lekarskich, od tego są specjalne sądy zawodowe. Zresztą generalną zasadą jest koncentrowanie się na problemach a nie osobach. Praktycznie powiedziałaś wszystko, nie bardzo jest co dodać, chapeau bas.
                                    • A więc...panika okazała się zbędna...dostaliśmy tak jak chcieliśmy wink zasiłek, świadczenie pielęgnacyjne, karta parkingowa - na 3 lata.
                                      Jeszcze raz dziękuję za dobre słowa.
                                      • dulcysia00 napisał(a):

                                        > A więc...panika okazała się zbędna...dostaliśmy tak jak chcieliśmy wink zasiłek,
                                        > świadczenie pielęgnacyjne, karta parkingowa - na 3 lata.
                                        > Jeszcze raz dziękuję za dobre słowa.

                                        big_grinbig_grinbig_grin ... a nie mówiłem ?
                                        • Super...Gratuluję smile
                                          My czekamy do 19 sierpnia za decyzją...chociaż wątpię by dali, bo psycholog powiedziała, że "śliczny zdrowy chłopczyk szybko nadgoni"...no ale zobaczymy...w każdym razie nastawiam się na odwołanie...
                                        • My jesteśmy po komisji i niestety nie otrzymaliśmy orzeczenia o niepełnosprawności. Bardzo proszę o pomoc, muszę pisać odwołanie, a po raz pierwszy jestem w takiej sytuacji.
                  • witam bardzo prosze o pomoc w napisaniu odwołania od decyzji ,od urodzenia dziecko miało orzeczenie ,dzis odebraam decyzje i okazało sie ze nie otrzymało czy ktos miał juz taka sytuacje
                  • czy moge zwrócic sie do Pani o pomoc nie mam bladego pojecia jak to napisac pierwszy raz znalazłam sie w takiej sytuacji,pozdrawiam
                    wojnaw86 napisał(a):

                    > w razie odwołania służe pomocą smile po rocznej walce z komisją także przed sądem
                    > wygrałam i mam orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności syna
                    • witam, służę pomocą smile)
                      na decyzji na dole ma Pani pouczenie do jakiego organu kierować odwołanie i za czyim pośrednictwem, odwołanie musi mieć formę pisma urzędowego tj. do góry z prawej strony miejscowość i data, od lewej pani dane jako osoby reprezentującej małoletnie dziecko i adres, z prawej strony instytucje do której się odwołujemy, na środku dużymi literami ODWOŁANIE żeby nikt nie miał wątpliwoścismile)
                      i dalej piszemy coś w stylu:
                      "Składam odwołanie od decyzji PCPR z dnia ...... o numerze ...........
                      Uważam, że decyzja ta jest niesprawiedliwa, krzywdząca i niezgodna z rzeczywistym stanem zdrowia mojego dziecka. Przedłożyłam dokumenty, historie choroby świadczące o chorobie mojego dziecka...."
                      Ciężko mi dalej pisać, bo nie wiem nic o całej sprawie.
                      w każdym razie trzeba napisać ze sie pani odwołuje od decyzji w całości czy nie zgadza się Pani z konkretnymi jej podpunktami i uzasadnić dlaczego.
                      Proszę pamiętać aby zmiescic sie w terminie określonym w pouczeniu pod decyzja.
                      w razie watpliwości proszę pisać pozdrawiam
                      • witam,bardzo dziękuje za pomoc a prosze mi powiedziec czy składa sie tylko samo pismo czy tez załącza sie dokumentacje medyczna do tego pisma czy warto moze zrobic kserokopie kart z przychodni specjalistycznych informujacych o czestych wizytach i opisanych dolegliwosciach.
                        Córka od urodzenia miała trzy razy przyznane orzeczenie a tym razem jej nie przyznali,ma 4 latka nie kwalifikuje sie do przedszkola gdyz notorycznie choruje od marca do lipca 7 antybiotyków w tym zastrzyki,leczona w kierunku astmy wczesnodzieciecej ,pod kontrola alergologa kardiologa i laryngologa,na stałe przyjmuje wziewy ,skierowana do sanatorium a mimo wszystko nie otrzymała orzeczenia jestem bezradna gdyz nie moge podjac zatrudnienia ze wzgledu opieki nad nia bo ciagle choruje a sama ja wychowuje
                        • ja załączyłabym kserokopie wszelkiej dokumentacji, która jest na Pani korzyść...
                          jeśli przedszkola odmawiają pani przyjecia dziecka z uwagi na jego chorobę to poprosiłabym o odmowe na pismie i rowniez załączyła do odwołania
                        • zaswiadczenie od lekarza o przyjmowaniu wziewów, a takze ksero skierowania do sanatorium tez bym zalaczyła...
                          • Witam! Ja znam takie problemy z dzieckiem x3. Najstarsza obecnie jest w lepszej kondycji, a dwoje młodszych strasznie choruje i mają orzeczenia ale tylko przy pierwszym orzeczeniu jednego z dzieci dostałam takie jak potrzeba w Powiatowej komisji. Poza tym zawsze się odwoływałam i wojewódzka komisja przyznawała mi rację.
                            Ze swojej strony mogę podpowiedzieć, że droga nie wiedzie przez antybiotyki. Moje dzieci ciągle mają obturacyjne zapalenia oskrzeli i wtedy leczone są wziewami, a antybiotyk dostają jak jest bardzo źle i nic się nie polepsza. Nie znam tak całkiem historii chorób twojego dziecka. Moje mają astmę oskrzelową (chyba też ma nazwę wczesnodziecięca) i zaburzenia odporności - całą trójka. Do tego każde z nich ma jeszcze dodatkowe jakieś problemy zdrowotne ale już każde inne drobiazgi.
                            Zawsze załączam kserokopię karty od pediatry, która dokumentuje częstość chorób i ich ciężki przebieg.
                            A czy w ostatnim roku stan zdrowia twojej córki uległ poprawie? Bo jeśli nie to możesz to dopisać i powołać się, że w poprzednim orzeczeniu był przyznany ten konkretny podpunkt (przypuszczam, że chodzi o konieczność stałej opieki i pomocy drugiej osoby...), a od czasu poprzedniej komisji stan dziecka nie uległ poprawie, na co dowodem jest załączona karta od pediatry - myślę, że to istotny argument.
                            Może warto by zrobić badania przeciwciał odpornościowych? Lekarka z komisji Wojewódzkiej w Łodzi mówiła mi, że na zaburzenia odporności przyznają jeśli jest taka diagnoza postawiona (czyli potwierdzają je badania) i dziecko często choruje ( ja się tak załatwiłam przy najstarszej córce bo ją izolowałam od skupisk zarazy, trzymałam w domu i mimo zdjagnozowanych zaburzeń odporności nie dostałam orzeczenia bo dziecko znacznie mniej chorowało niż rok wcześniej).
                            Właściwie nie musisz się bardzo rozpisywać w tym odwołaniu- ważne, żebyś na komisję odwoławczą dostarczyła wszystkie dokumenty odnośnie chorób dziecka, których nie dałaś na Powiatowej komisji i te, które w międzyczasie się doprodukują (pewnie jeszcze się rozchoruje, będzie tez może jakaś wizyta u specjalisty)- dokserować, za zgodność podbić i nawet samemu na komisję odwoławczą przynieść.
                            • witam ponownie
                              aleksa51 a czy mozesz mi powiedziec jak fachowo nazywa sie to badanie przeciwciał odpornościowych i kto zleca takie badanie badz ile kosztuje gdybym chciała zrobic na swoj kosz?od ostatniej komisji mała zaczeła jeszcze bardziej chorowac wykryto u niej 2 bakterie wczesniej lezała w szpitalu i dostawała przeciwciała dawcy gdyz organizm nie potrafił sie obronic sam a problem jest w tym ze teraz wogole nie dostała orzeczenia uznali ja chyba za zdrowa,co zaprzecza ocenie lekarza z nfz-tu ktory zakwalifikował ja do senatorium i czekamy na termin wyjazdu.Kart z przychodni nigdy nie kserowałam gdyz zawsze wystarczała zaswiadczenie lekarza ktory opisywał wniosek ale z tego co czytam ma to duze znaczenie.Zaburzenia odpornosci napewno sa gdyz mała dostała bronchowaxon a wczesniej przeciwciała o ktorych pisałam.Co moge jeszcze zrobic pozdrawiam
                              • Arkita! Przepraszam ale dawno nie zaglądałam. Może już dowiedziałaś się sama wszystkiego ale jeszcze napiszę. Moje dzieci nie miały niedoborów w podstawowych badaniach IgG więc lekarz z poradni zaburzeń odporności (inna nazwa to poradnia immunologiczna) skierował na badania podklas IGG. Podklasy są 4 i każda z nich kosztuje około 80-100zł (w łodzi). Moje dzieci mają niedobory w pierwszej podklasie. Może i alergolog mógłby zlecić to badanie. Bez wyraźnych niedoborów odpornościowych w badaniach zapewne twoje dziecko nie dostawałoby przeciwciał. W moich maluchów lekarz cały czas zwleka i się zastanawia bo to jednak może rozleniwić układ odpornościowy. A ja czekam właśnie na wyniki (minimum 2 tygodnie).
                          • WITAM PONOWNIE
                            orzeczenie o stopniu niepelnosprawnosci
                            na podstawie art. 6ust 1 pkt.2 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych ( j. t.Dz.U.z 2011 r.,Nr 127, poz.721 ze zm.) oraz art.138 2 kodeksu postępowania administracyjnego (j.t.Dz.U. z 2013r ., poz 267 ), po rozpatrzeniu na posiedzeniu w dniu 21.10.2013 r. odwolania z dnia 30.08.2013 r. Pani xxxx xxxx od orzeczenia o stopniu niepełnosprawności wydanego przez Powiatowy zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności w gdyni w dniu 07.08.2013
                            UCHYLA ZASKARŻONE ORZECZENIE W CAŁOŚCI I PRZEKAZUJE SPRAWĘ DO PONOWNEGO ROZPATRZENIA PRZEZ POWIATOWY ZESPÓŁ DO SPRAW ORZEKANIA O NIEPELNOSPRAWNOSCI W GDYNI

                            uzasadnienie
                            Wojewódzki Zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności w województwie pomorskim, po zapoznaniu sie z treścią odwołania oraz dokonaniu oceny materiału dowodowego w sprawie , uznał za zasadne uchylenie decyzji o stopniu niepełnosprawności z dnia 07.08.2013r.nr .xxxx Powiatowego Zespołu do spraw Orzekania o niepełnosprawności w gdyni i przekazania do ponownego rozpatrzenia ,z uwagi na fakt , iż decyzja ta została wydana z naruszeniem obowiązujących przepisów .
                            Organ odwoławczy stwierdza , co następuje;
                            Zgodnie z 32 ust. 1 rozporządzenia Ministra Gospodarki , pracy i polityki społecznej z dnia 15 lipca 2003 r. w sprawie orzekania o niepełnosprawności (dz.u.nr 139, poz .1328,za,zm) zakres naruszenia sprawności organizmu spowodowany przez schorzenia oznaczenia symbolem przyczyny niepełnosprawności 01-u potwierdzony przedłożonym materiałem dowodowym w sprawie , nie daje podstaw do zaliczenia Grzegorza xxxxxx do osób niepełnosprawnych.'Wobec powyższego rozstrzygnięcie sprawy wymaga przeprowadzenia przez organ I -ej instancji postępowania wyjaśniającego.Zakres sprawy konieczny do wyjaśniania ma istotny na jej rozpatrzenie.W tej sytuacji postanowiono jak w sentencji .

                            i co mam dalej robić ????????????????? za 3 dni mija 30 dni od odebrania i nic mi nie przyszło z gdyni że mam sie wstawić ponownie co mam robić pomocy
                  • Witam wszystkich serdecznie. Jestem mamą 13to letniej dziewczynki po naczyniaku i wylewie krwi do mózgu. Może ktoś mi pomoże. Dwa dni temu dostałam orzeczenie z wojewódzkiej komisji do spraw niepełnosprawności. W pierwszej instancji córka dostała orzeczenie na trzy lata. Druga instancja czyli wojewódzki zespół orzekł iż dziecko jest w tak dobrym stanie że trzeba dziecku zmniejszyć i zabrał 1,5 roku. Nie mówiąc że mnie nie wziął wcale pod uwagę jako opiekuna. Prognozy lekarza neurologa idealne. A córka ma problemy z pamięcią ogromne zwłaszcza bieżącą. Stale się przewraca, potyka. Wypadają jej z reki przedmioty. Mam jedno pytanie czy odwołując się do Sadu Pracy może zostać zabrane jej wszystko? Nagłe uleczenie dziecka???? To moja obawa i stres nie mały. Pozdrawiam i liczę na pomoc.
                    • Pytanie jest łatwe, proste i przyjemne, ale odpowiedź już nie.
                      Żeby na nie odpowiedzieć najpierw konieczne by były "korepetycje" z prawoznawstwa i prawa administracyjnego, które pozwoliłyby Ci zrozumieć mechanizm podejmowania decyzji administracyjnych, oraz nadzoru sądowego na nimi.
                  • WITAJCIE
                    jestem po komisji w gdyni mój syn który ma już skończone 16 lat encyfalopatie od urodzenia moczy sie w nocy co jakiś czas ma problemy z zapamiętywaniem i to co umie zapomina bierze memorofil 1400 rano i o 16

                    dostaliśmy umiarkowany stopień odwoływałam sie i komisja miała jeszcze nową opinie z poradni pedagogicznej
                    i napisali mi że odwołanie wniesiono w terminie.
                    powiatowy zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności w gdyni nie znalazł podstaw do zastosowania przepisów 16 ust.3 rozporządzenia ministra gospodarki ,pracy i polityki z dnia 15 lipca 2003 r. w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności (dz.u.nr.139.poz.1328,ze zm.)
                    czy możemy sie odwołać od odwołania odebrane 13 w piątek 09 2013
                    mAZ PRACUJE SAM 10 GODZIN DZIENNIE A W ZIME PO 12 DO 14 GODZIN W ZIME JEZDZI PLUGIEM NA RODZINE NIE MAM CO LICZYC TESCIOWA CO LEDWIE SAMA CHODZI .MAM JESZCZE MLODSZE DZIECKO KTORE MA 9 LAT
                    CZY MAM STAWAC NA KOMISJE ZA JAKIS MIESIAC CZY SIE TAK NIE DA????PODPOWIEDZCIE COŚ
                    • Z tego co napisałaś wnioskuję, że to była komisja wojewódzka bo to co orzeczono synowi w Powiatowej nie było dla was satysfakcjonujące. Oczywiście, w takim przypadku, odwołujesz się do sądu. Piszesz odwołanie i składasz tam skąd dostałaś ostatnią decyzję- czyli zapewne do wojewódzkiego zespołu.
                      Na temat tego czy to pomoże nie wypowiem się bo nie mam rozeznania co to za choroba. Możesz szukać w przepisach odnośnie orzekania - chociaż i tak możesz tam nie znaleźć odpowiedzi. Czasem przepisy zostawiają swobodę orzecznikom i jak sześciu by orzekało to każdy inaczej.
                      To, że tylko mąż pracuje i macie drugie dziecko nie ma żadnego wpływu na decyzję składu orzekającego. Jeśli syn wymaga stale twojej opieki to napisz to w odwołaniu. Ale najważniejsza jest dokumentacja medyczna- to na jej podstawie orzekają. Mam nadzieję, że uda się wam uzyskać to o co walczycie.
                    • Do miszu32. Moj synek 11miesiecy tez ma zdiagnozowana encefalopatie ruchowa,niedowlad prawostronny,torbiel pajeczynowki. Orzeczenie mamy na rok bez pkt7,dzis mamy komirje wojewodzka brrr... Prosze napisz czy mieliscie orzeczenie od urodzenia i swiadczenia? Jak wyglada zycie z tym schorzeniem?
                      • witam,mam pytanie szczegolnie do aleksa51-chodzi o komisje wojewodzka w lodzi.
                        czy ktos wie,jacy tam sa lekarze?raczej mozna liczyc na zmiane decyzji odnosnie pkt 7 orzeczenia,bo w powiatowym mamy na nie wymaga.
                        po krotce napisze,ze corka ma 2,5 roku, ma wade genetyczna-zespol di georgea,jest po korekcie zlozonej wady serca,przebieg pooperacyjny tragiczny,lezala 10 dni z otwartym mostkiem,pod respiratorem ,na najwyzszych dawakach adrenaliny i mnostwa innych lekow,nadcisnieniem plucnym,zapaleniem pluc,w spiaczce.po 2,5 miesiecznej walce lekarza udalo ja sie wyprowadzic z najgorszego.
                        miala poszerzone komory w mozgu ale wrocilo do normy,ma torbiel w mozgu ok12 mm,od urodzenia ma wstret do jedzenia i ciagle wymioty,ktore ida ze wzgledu na niewydolnosc podniebno-gardlowa noskiem i ustami i tu zaczyna sie problem,bo ma zatkane wszystkie drogi oddechowe wymiocinami i wtedy jest konieczna moja inerwecja,bo nie moze zlapac oddechu.co prawda zeszlismy juz z sondy,ale i tak jest ciezko.
                        serce w miare czasu zaczelo sobie coraz lepiej radzic,przeciek sie zarosl,ale zastawki ma niedomykalne,slychac szmer,ma zwezony wylot z lewej komory i kilka innych 'drobiazgow'.od roku nie biezemy zadnych lekow nasercowych,ale znow pojawila sie niedoczynnosc tarczycy,wlaczono leczenie hormonem.
                        do tego ma uposledzenie ukladu immunologicznego-3 z 4-ech wynikow ma poza norma,mimo ze choruje dosc czesto,to obywa sie bez szpitala.
                        ale najwiecej problemow sprawia uklad pokarmowy-o wymiotach i duszeniu juz pisalam,do tego karmie ja ok 18 razy na dobe,co prawda juz nie sonda,ale wpycham lyzeczka -plyny tez,bo sama nawet sie nie napije,dopiero zaczyna sie uczyc gryzc,je prawie same papki.
                        chodzimy na wczesne wspomaganie rozwoju,bo ma opoznienia intelektualno-poznawcze.(nie jest uposledzona umyslowo)
                        tyle ze ona ruchowo ladnie sie rozwija i na oko sprawia wrazenie zdrowej wesolej i towarzyskiej dziewczynki
                        jakie macie doswiadczenia?wiedze na co dzici dostaja pkt 7,czy lezace?czy uwazasz ze mi sie nalezy czy moze rzeczywiscie nie,bo do pracy nie wroce,wole suchy chleb zjesc niz dziecko narazac..
                        dodam,ze jestesmy pod opieka-kardiologa,genetyka,immunologa,endokrynologa,neurochirurga,stomatologa,pedagoga,psychologa i neurologopedy..
                        przepraszam,ze tak duzo ale nie da sie krocej..
                        • Tak- należy się wam orzeczenie z koniecznością stałej opieki. Nie wiem na kogo trafisz na komisji wojewódzkiej- ja miałam u dzieci pisane jako podstawowe schorzenie zaburzenia odporności i trafiałam na lekarki (chyba ) związane z pulmonologią. Lekarka na takiej komisji tłumaczyła mi, że należy się stała opieka jeśli dziecko ma potwierdzone badaniami zaburzenia odporności i (ważne!!!) choruje często (te dwa warunki razem). Pozostałe schorzenia też są ważne. Bierze przewlekle leki. Korzysta z rehabilitacji. Po twojej stronie leży udowodnienie tego wszystkiego- musisz pokerować wszystkie karty łącznie z kartą od pediatry. Jak przedstawisz, że ma zespół DiGeorge'a to w sumie też zwali ich z nóg. Miewają czasem takie dzieci ale chyba już zdążyły się zorientować, że DiGeorge odznacza się zróżnicowaniem w każdym przypadku.
                          Reasumując i podsumowując to co wiem o przepisach o orzekaniu to jeśli przedstawisz na wszystko papiery to powinny ci w Łodzi przyznać podpunkt o konieczności stałej opieki.
                          • A mogłabyś napisać mi coś więcej o przebiegu i diagnozowaniu twojej córki - chodzi mi o DiGeorge'a. Bo ja mam troje dzieci i u jednego na razie są robione badania- FISH wyszedł ok ale lekarka wczoraj wzięła ode mnie zgodę na jeszcze jakieś inne badanie- dokładniejsze. Znam strony o Mikrodelecji...ale szukam takich innych, praktycznych informacji jak to u innych wygląda.
                            • przeslij mi sporo zdjec na maila,to ci na 90% powiem,czy ma zdg,bo znam sporo takich dzieci i dosc trafnie moge ocenic czy dziecko ma dysmorfie
                              justynak240@wp.pl

                              u nas pierwsze zmianki o zdg przeczytalam w ciazy,jak szukalam inf o wadzie serca corki,kilka dni po porodzodzie powiedzieli,ze nie ma potrzeby wolac genetyka,bo MA PIEKNA GRASICE
                              uspokoilo mnie to,ale zaczynalam slyszec od pielegnirek sygnaly typu
                              -ma cofnieta zuchwe
                              -ulewa przez nos
                              -ma hipokalcemie itp.i zaczelam kojarzyc,ze jednak sporo rzeczy pasuje.juz na kardiologii,jak czekalismy na operacje pogadalam z naszym kardiologiem,ze mam podejrzenia..przyslano genetyczke na konsultacje i ta powiedziala,ze wg niej jest zespol,zaraz pobrano krew na badania no i sie zespol potwierdzil.dokladnie nie pamietam ile czekalismy na wyniki ale nie bylo to dlugo.
                      • do goya 1978 mój syn ma problemy z zapamiętywaniem jak sie nauczy to za 3 czy za 7 dni już nie umie mieliśmy ciężki poród jak ide do neurologa to słysze że nic sie nie da i dostaje memortofil 1400 x 2 mam sie cieszyć że nie jest warzywem tak mi powiedział kubera neurolog
                        i ma uszkodzoną przysadkę bo ma 198 wzrostu 47/48 but i bardzo długie ręce
                        miał bardzo biodro przekszywione ortopeda nie wiedział za bardzo najpier gadał że ma jedną nogę za krótką potem wina biodra i dolnych kręgów i na trzeciej wizycie stwierdził że sie spotkamy na sali operacyjnej i powiedział że syn może skończyć na wózku inwalidzkim i już nie poszłam
                        syn zaczął robić brzuszki pompki nożyce i inne ćwiczenia i jak ktoś nie wie jak wcześniej wyglądało biodro to teraz nawet nie zwraca uwagi
                        jak uczyłam go jako dwu letnie dziecko kolorków i liczyć a już nie mówiąc o literkach nie mógł sie nauczyć płakał a ja z nim....... jak mówiłam lekarzowi pediatrze no to z tego wyrośnie
                        potem poszedł do przeczkola i do zerówki i tam zaczął sie horror tak sie nie nauczył nic bo nauczycielka zofia u. zostawiała klase bez opeki i biła dzieci i nie nauczyła nic na a jak dawała dyplom i jego prace plastyczne to powiedziała że nie umiesz malować i nigdy sie nie nauczysz i
                        mój syn przycisnął swoje prace i sie popłakał i do dziś nie koloruje i nie używa kredek i wogule nie chce nic z plastyką mieć wspólnego.....powtarzał zerówkę u pani iwony o. cudowna kobieta uczyliśmy syna aby jak najwięcej zapamiętywał miała do niego cierpliwość i to coś potem wreście po małych przejściach z poradnią psychologiczną pedagogiczną bo chciałam aby syn miał indywidualne nauczanie ale nie mieli kasy i była odmowa i musieliśmy przepisać syna do szkoły zintegrowanej na witominie tam też przeszedł swoje słyszeliśmy że nie chce sie uczyć literek i czytać do 4 klasy podstawowej umiał zajebiście liczyć w pamięci tysiącami nawet na konkursy klasowe chodził w czwartej klaseie kazali i uczyli pisać drukowanymi i tak zostało do dzisiejszego dnia dziecko przychodzi ze szkoły odrabia lekcje i uczy sie temat do tyłu i jeden temat do przodu do klasy 6 płakał że inni koledzy chodzą na dwór i na rower i tdl. a on sie uczy jakoś zdał testy w 6 klasie potem był problem do najbliższego gimnazjum zintegrowanego
                        na dąbrówce dzieci przeszły z automatu z klasy 6 do 1 gim i dla dziecka nie było miejsca .......... i znalezliśmy na ul pł dąbka 205. tam dzieci chodzą nie przystosowane społecznie zdrowe robią jazdy nauczycielą już sie nie będę rozpisywać co wyprawiaja na lekcjach.... i dzieci trecą te z orzeczeniem i wychowawczyni kazała mu załatwiać indywidualne nauczanie 2 klasie w pazdzierniku zaczełam paranoja czekałam do psychiatry 7 mieś i jak już nam pani wypisała papiery to dostaliśmy 2013/2014 ale komisja nam przyznała indywidualne nauczanie
                        teraz znowu moje dziecko uczy sie pisać jak dzieci w zerówce i 1 klasie w zeszycie w kolorowe linie mój teraz nie umie tabliczki mnożenia czyta jak dziecko w klasie 2 podstawówki któe dziecko nauczyło sie czytać pisze jak kura pazurem i wieloma błędami i nie można u niego stwierdzić dyslekcji teraz jest w 3 kl gim uczy sie do testów i do bierzmowania nie pamięta modlitw i spiewiedz uczy sie tydzień przed spowiedzią a teraz jeszcze czeka nas wybór nowej szkoły nie wiem jakiej zawodówki a w wakacje od nowa w poradni badania i może nowe nauczanie indywidualne jak sie da pozdrawiam
                  • Witaj
                    Mam problem. Byliśmy na odwoławczej komisji wojewódzkiej, ponieważ zależało mi na pkt 7 abym mogła zwolnić się z pracy i przejść na świadczenie pięlęgnacyjne. Niestety nie przyznali nam pkt 7. Zamierzam złożyć sprawę do sądu. Jak do tego się zabrać?
                    pozdrawiam M

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.