NIe wiem, jak to napisać.... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam wszystkie mamy! Nie wiem od czego zacząć ale... najlepiej od początku.
    Potrzebuję bardzo waszej pomocy. Mam trójkę dzieci, partnera, psa, samochód,
    mieszkanie... Piszę to, aby nie było niejasności. Mój partner pracuje ale
    wypłate ma taką co kot napłakał i to w dodatku na raty. Ja mam tylko
    rodzinne. Nie pracuję, bo moja najmłodsza pociecha ma dopiero 1,5 roczku. Ale
    intensywnie szukam pracy/daje ogłoszenia gdzie się da, odwiedzam UP i opieke,
    pytam znajomych/, cóż z tego - bezskutecznie. Myślałam o tym, aby gdy już
    znajdę prace to zostawiać malutką z opiekunką ale ile wtedy musiałabym
    zarabiać, żeby starczyło na opieke, dojazdy/mieszkam na wiosce/ i jeszcze coś
    zostało na życie.... Jedna mama z forum dla samodzielnych zaproponowała mi
    prace. Co z tego, kiedy ta praca polega na dojeżdżaniu do różnych
    miejscowości i chodzeniu od mieszkania do mieszkania i sprzedawaniu
    ubezpieczeń. Po pierwsze - nie mam kasy na paliwo, po drugie - to sama dobrze
    wiem, jak teraz traktuje się takich domokrążców no i po trzecie - kto teraz
    myśli o ubezpieczeniach skoro mnóstwo ludzi ledwo daje rade od pierwszego do
    pierwszego. Mój starszy syn w tym roku zaczął naukę w liceum i dojeżdża do
    szkoły i chyba to od tego się wszystko zaczęło. Bilet miesięczny na PKS i
    tramwajowy na 1 linie to dla mnie wydatek olbrzymi. Poza tym dzieciaki non
    stop chorują. Córka ma wysypkę i nie wiadomo od czego, młodszy syn jest pod
    opieką poradni gasrtoenterologicznej a starszy melduje się co miesiąc u
    psychologa. Gdybym miała pieniążki poszłabym prywatnie z nimi do lekarzy i
    nie musiałabym czekać miesiącami na wizyty, ale to nic, jakoś sobie radze.
    Pisałam kiedyś o tym wszystkim na forum emamy, bo miałam doła i nie miałam z
    kim pogadać.
    Drogie dziewczyny!! Nie potrzebuje od was pieniędzy ani ubrań /chociaż nie
    mam kurtki jesiennej dla małej/. Proszę Was bardzo o inną pomoc. Mam po
    malutkiej wózek, fotelik samochodowy, leżaczek, trochę ubrań... Może znacie
    kogoś/z okolic Bydgoszczy/, kto chciałby to kupić niedrogo, trochę by mnie to
    podratowało. Z ceną zawsze można się dogadać. Ogłaszałam się na forum
    sprzedam ale tam jest tyle tego... Dwie osoby odpisały ale potem kontakt się
    urwał. Chciałam kiedys te ciuszki oddać komuś. Pisałam, że najlepiej by było
    aby ten ktoś mieszkał blisko Bydgoszczy bo nie stać mnie na przesyłke ale też
    nikt taki nie odpowiedział. Proszę pomóżcie jak możecie. Z tych pieniążków
    opłaciłabym mieszkanie i oddała długi.
    Pozdrawiam serdecznie i przepraszam, że takie to długie wyszło ale chciałam
    jak najlepiej wszystko opisać.
    Agnieszka
    • a samochód nie możesz sprzedac? nie stać Cię na paliwo to po co trzymac
      samochod i placic nie potrzebnie ubezpieczenie?
      --
      ☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺&#
      • SWKU! Myślę, że jak się mieszka na wsi i ma dzieci to trzeba miec cokolwiek,
        żeby móc dojechac chociażby z dzieckiem do lekarza. Nie wszędzie są autobusy.
        Sama znam wiele takich miejsc.
        --
        Forum o szyciu - wstąp
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33231
      • no czasem to konieczność a nie luksus, samochód. Ja również mam autko, które
        tanio jeździ bo na gaz a muszę je mieć bo męża cały dzień nie ma a mieszkamy
        ponad 3 km od wszystkich środków komunikacji, sklepów itp. Nie wyobrażam sobie
        pojachać z dwójką dzieci do lekarza w zimę wózeczkiem, gdzie ledwo widać ślady
        od kół auta...
        P.S. auto jest tak stare że już pełnoletnie i nie sądze że ktokolwiek chciałby
        je teraz kupić a dla mnie ma się po prostu tanio toczyć do celu...
        --
        popatrz na nas

        www.hotofoto.pl/gallery.php?u=Aristoteles&g=MALUSZKI
        • mamaroksany napisała:

          > no czasem to konieczność a nie luksus, samochód. Ja również mam autko, które
          > tanio jeździ bo na gaz a muszę je mieć bo męża cały dzień nie ma a mieszkamy
          > ponad 3 km od wszystkich środków komunikacji, sklepów itp. Nie wyobrażam sobie
          > pojachać z dwójką dzieci do lekarza w zimę wózeczkiem, gdzie ledwo widać ślady
          > od kół auta...
          > P.S. auto jest tak stare że już pełnoletnie i nie sądze że ktokolwiek chciałby
          > je teraz kupić a dla mnie ma się po prostu tanio toczyć do celu...


          ok, nie piszę nic złośliwie, tylko o to chodzi zeby mieć autko to po pierwsze
          paliwo drogie(benzyna) autorka pisząc paliwo nie miała na myśli gazu?
          A po drugie samo ubezpieczenie, przegląd samochodu, i jesli jest tak stary to i
          częstsza wymiana częsci, rozumiem ze przy dzieciach chyba to normalne (nie
          narażasz dzieci na niebezpieczeństwo). Tak więc sporo wychodzi na rok tego
          wszystkiego, a jakby tak podzielic na miesiace to naprawdę nieźle wyjdzie. Ja
          wiem bo też mieliśmy pełnoletni samochód. Moja koleżanka miała wtedy nowy
          samochód i nie wydawałą praktycznie nic na niego, a my z męzem w starego trupa
          cały czas ładowaliśmy(nie mówiąc o ubezpieczeniu) i był naprawdę dobrej marki
          samochód, nie jakiś fiacior.

          --
          ☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺&#
      • Skwu a ty jak zawsze urocza.
        --
        "-Co ma pan zamiar robić po odsiedzeniu trzech wyroków po 95 lat za rozmaite
        przestępstwa?
        -Hmm... Mam zamiar pracować z dziećmi! "
    • Spróbuj tutaj dać ogłoszenie:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=910
      Ten adres to jest z ogłoszeń kujawsko pomorskiego. Wejdź też na stronę:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=54
      To jest strona forum regionalnego Bydgoszczy i tam też daj ogłoszenie. Może się
      Tobie uda. Życzę powodzenia.


      Moja córeczka Martynka
      Martnka ma już...
      • to że ktoś posiada samochód, ma dom i kolorowy telewizor, nie oznacza że jest
        bogaty i aby da cdzieciom lekarstwa czy kupić bilet powinien sprzedać dom czy
        samochód, a myślę, że trzeba pomóc. Znając sytuację rodziny zastępzej gdzie
        jest 10 dzieci i trudno jest o wszystko (m. in. na jedzenie, czy książki), to
        że jeżdzą toyotą, to co znaczy że są bogaci? Boiedni ludzie muszą miec dobry
        sprzęt, bo inaczej zbankrutyją na naprawach i ciągłych kupnach, sama mam
        dziecko i wiem co to znaczy często jechać autobusem do lekarza czy do sklepu
        • agusia_o napisała:

          > to że ktoś posiada samochód, ma dom i kolorowy telewizor, nie oznacza że jest
          > bogaty i aby da cdzieciom lekarstwa czy kupić bilet powinien sprzedać dom czy
          > samochód, a myślę, że trzeba pomóc. Znając sytuację rodziny zastępzej gdzie
          > jest 10 dzieci i trudno jest o wszystko (m. in. na jedzenie, czy książki), to
          > że jeżdzą toyotą, to co znaczy że są bogaci? Boiedni ludzie muszą miec dobry
          > sprzęt, bo inaczej zbankrutyją na naprawach i ciągłych kupnach, sama mam
          > dziecko i wiem co to znaczy często jechać autobusem do lekarza czy do sklepu




          nie ok, nie chciałam nikogo urazic. Myślałam ze ona nie chce korzystac z
          samochodu (tyle opłąt wtedy odchodzi), nie napisałam ze ona jest bogata.
          --
          ☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺&#
    • pokolei piszesz ze masz rodzinne czyli masz tez alimenty na dzieci
      i synowi na dojazdy nalezy sie dodatek za uczenie sie w innej miejscowosci niz
      zamieszkania cos kolo 80zl
      Kurcze gastroenterologia to faktycznie niewesolo ale wierz mi prywatne wizyty i
      badania to studnia bez dnia-moj syn jest tez pacjentem takiej poradni
      Moze warto pojsc z dziecmi do pulmonologa alergologa i zrobic test-tyle moze
      polecic od tej strony
      Ja na podniesienie odpornosci podaje synowi leki na bazie grejfruta i echinacee
      kosztuje najtansza w aptece 5zl-polecam u nas widac efekt wychodzimy bez
      antybiotykow z infekcji
    • chodzi mi o to ,ze moge zamiescić ogloszenie w allegro o sprzedażt
      ciuszkow/sprzetów ( oczywiście w jjakiś ramach- bo wystawienie tez kosztuje,
      ale cześc moge pokryć) Koszty wysylki Tam pokrywa odbiorca.
      --
      Nata i Wera zapraszamy do oglądania i wpisywania się

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11737437&wv.x=2&a=26332582
    • przeciez dziewczyna nie prosi Was o pieniadze,tylko wspomniala,ze chce rzeczy sprzedac,a co ma łgac jak niektorzy tu na forum?boli Was ten samochod????dziwne jestescie....
      • Po lekturze różnych waszych wcześniejszych wypowiedzi wiedziałam, że tak
        będzie... Mam samochód więc powinnam go sprzedać i jeszcze telewizor, lodówke i
        pralke.... Ciekawe tylko, że nikomu nie przyszło do głowy zapytać skąd mam
        internet? Już jak zobaczyłam ile jest odpowiedzi na mój post zrozumiałam, że
        dyskusja jest zażarta. Dlatego też bałam się napisać do was. W końcu odważyłam
        się i co? Tylko dwie czy trzy osoby tak naprawde poradziły mi co mogę zrobić i
        dzięki im stokrotne za to. A tak w ogóle to przykro mi się zrobiło. Nie
        chciałam od was pieniędzy ani ubrań tylko rady i niewielkiej pomocy. Sama
        pomagam, bo rozdaję ciuszki po chłopakach ale nie przez internet tylko po
        prostu znajomym, zresztą dużo ludzi tak robi tylko się tym nie chwali. Opisałam
        dokładnie swoją sytuację, żeby potem ktoś mi nie zarzucił, że kłamie. A
        samochód mam bo kupiłam go dwa lata temu/wtedy kiedy byłam w początkowej ciąży
        i musiałam często jeździć do ginekologa z racji wieku/ i nie uważam, że to dla
        mnie luksus. Często jeżdżę do lekarzy z dzieciakami. Gdy już będzie naprawdę
        kruchutko to po prostu sprzedam go. Tylko tak sobie myślę, że gdy znajdę w
        końcu prace to przyda mi się po prostu. Z tej mojej wioski/gdzie mieszkam od 3
        lat/ ciężko jest się dostać gdziekolwiek.
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie
        Agnieszka
      • Dawałm już tam ogłoszenia ale na temat pracy. Myślisz, że mogę o sprzedaży też?
        Dzięki bardzo za rade. Pozdrawiam.
        Agnieszka
      • Dzięki za odpowiedż. Mam rodzinne na dwójke chłopaków na malutką niestety nie.
        Ojciec synów ma wszystko gdzieś a komornik ściąga od niego 182.24 dokładnie.
        Reszta /do 400 zł, bo mam przyznane po 200 zł/ to będzie zaliczka alimentacyjna
        ale w tym miesiącu jej jeszcze nie dostałam i chyba nie dostanę. Dodatek dla
        starszego syna na dojazdy mam przyznany do czerwca po 40 zł. Wiesz ile to jest?
        Starczy na bilet miejski a co z PKS 84zł? A w ogóle to byłam ostatnio na
        zebraniu w tym liceum i stwierdziłam, że mój syn chyba dostał się do szkoły dla
        bogaczy - ubezpieczenie 42 a komitet 160. Koszmar. Jakoś muszę dać radę chociaż
        jeszcze nie wiem jak. Chcę zrobić podwyżkę alimentów ale jak pomyślę że mam
        znowu jeździć po sądach i spotykać byłego... to mi się niedobrze robi. Zresztą
        czy jest sens? On nie pracuje bo jest na rencie z dopiskiem całkowicie
        niezdolny do pracy i nigdzie nie chcą go przyjąć. I co? Mam szanse na podwyżke?
        Co do gastrologa to na razie jeżdże do poradni ale tam się tak długo czeka na
        wizyty, bo po dwa miesiące. Z młodszym jeżdże już cztery lata i nic... nie ma
        żadnej poprawy a sami lekarze nie wiedzą o co chodzi. Malutka należy do poradni
        alergologicznej i zrobiłam jej badania na panel pokarmowy i IEG ale tę nic nie
        wykryło. A ją obsypało dwa dni temu od góry do dołu. Ąż mi jej żal. Starszy
        jest pod kontrolą psychologa /podobno pozostałości po życiu z tatusiem i efekty
        rozwodu/ i co miesiąc musimy tam sie stawiać. No i do gasrologa też powinnam z
        nim pójść. Zawsze myślałam, że jestem silną osobą ale ostatnio życie mnie
        dobiło i mam wszystkiego dosyć. Najchetniej to wyszłabym z domu i poszła byle
        gdzie. I powiedz mi, kochana, jak ja mam się pozbyć samochodu, co mi niektóre
        mamy tu radziły? W dodatku mieszkam w tej dziurze dopiero trzy lata i tak
        naprawde to jestem sama ze swoimi problemami i nie mam z kim pogadać. Ciężko
        żyć, nie wiedziałam, że kiedyś przyjdzie taki czas, że będę o tym wszystkim
        pisać obcym ludziom i prosić o pomoc.
        Pozdrawiam serdecznie.
        Agnieszka
        • agus ponawiam swoja propozycje-podeslij zdjecia tego lezaczka i co tam jeszcze
          było no i ile byś chciala za niego, a ciuszki moze tez sprzedac -zawsze to
          jakiś grosz-moze zestawiki
          --
          Nata i Wera zapraszamy do oglądania i wpisywania się

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11737437&wv.x=2&a=26332582
        • Prosze napisz ze niestac cie na ubezpieczenie kazda szkola ma ple dla dzieci z
          biednych rodzin darmowych ubezpieczen
          komitetu niemusisz placic i nawet pisac pism to jest dobrowolna forma pomocy
          szkole-nikt niema prawa cie szykanowac
          Dodatek z tytułu podjęcia przez dziecko nauki w szkole poza miejscem
          zamieszkania
          Dodatek ten wypłacany jest w dwóch sytuacjach:
          >> Na częściowe pokrycie wydatków związanych z zamieszkanie w miejscowości, w
          której znajduje się siedziba szkoły ponadgimnazjalnej lub artystycznej, w
          której realizowany jest obowiązek szkolny i obowiązek nauki (a także
          podstawowej lub gimnazjum w przypadku niepełnosprawnego dziecka lub
          niepełnosprawnej osoby uczącej się). Chodzi o sytuację, kiedy dziecko mieszka
          np. w internacie. Dodatek związany z zamieszkiwaniem wypłacany jest w wysokości
          80 zł miesięcznie.
          >> Na pokrycie wydatków związanych z zapewnieniem dziecku możliwości dojazdu z
          miejsca zamieszkania do miejscowości, w której znajduje się siedziba szkoły, w
          przypadku dojazdu do szkoły ponadgimnazjalnej lub artystycznej, w której
          realizowany jest obowiązek szkolny i obowiązek nauki w zakresie odpowiadającym
          nauce w szkole ponadgimnazjalnej. Dodatek związany z dojazdem wypłacany jest w
          wysokości 40 zł miesięcznie.

          Dodatek przysługuje w okresie zasiłkowym, przez 10 miesięcy w roku – od
          września do czerwca - czyli przez okres uczęszczania do szkoły."

          jesli chodzi o dojazd to "
          faktycznie 40zl prosze podejdz do MOPS i napisz podanie ze to na dojazdy taka i
          taka kwota na okres taki i taki-macxie niski dochod wiec napewno cos uda ci se
          wywalczyc-tu chodzi o dojazdy
          z alimetami coz jak ma rente z takim dopiskiem to nikt go nie zateudni a i on
          niemoze pracowac.....
          niestety nawet tej zaliczki nigdy nie odracuje
          Ja tez teraz jestem pod kreska bo niedostaj rodzinnego z dodatkami -mam ugode z
          ojcem notatialna a musi byc wyrok sadowy-mi sie to w glowi nie miesci, bo tak
          to trzeba wydac kase na sad zamiast na dziecko
          • Fakt, nikt nie ma prawa mnie szykanować jesli nie zapłace komitetu. Ale staram
            się płacić i to i ubezpieczenie/już zapłaciłam/. Nie chce aby syn czuł się
            gorszy z tego powodu. Zadeklarowałam, że zapłace 100 zł w ratach więc te 10
            zł miesięcznie muszę wykombinować. A na dojazdy tak jak pisałam - dostaje 40
            zł. Więcej się nie należy.
            No niestety, wprowadzili nowe przepisy i dużo osób, np w takiej sytuacji jak
            twoja, zostało na lodzie. Ja na małą też nic nie dostaje bo nie mam zasądzonych
            alimentów.
    • Aga ja na twoim miejscu dałabym tam ogłoszenia. Próbuj wszystkiego a uda się
      wkońcu. Trzymam kciuki i głowa do góry.
      --
      Moja córeczka Martynka
      Martnka ma już...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.