Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc :(

25.03.09, 09:15
Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Na wstępie chce napisać iż wcale nie jest mi łatwo prosić o
pomoc,,,a moze jest mi wręcz wstyd.

Może napiszę troszke o swojej styuacji.
Mieszkamy wraz z mężem w Warszawie. Mąż student dzienny, pracuje na
umowe zlecenie. Ja zaś siedzę w domu i opiekuję się nasza 13
miesięczną córeczką. Jestem zarejestrowana w UP nie ukrywam po to by
mieć ubezpieczenie ponieważ mąz nie jest w stanie na podstawie
swojej umowy o prace nam tego zagwarantować. Za miesiąc lub dwa
stracimy to ubezpieczenie ponieważ UP wysyła mnie do pracy z której
z chęcia bym skorzystala ale ... ale nie mam z kim i gdzie zostawić
małej. Wiem ze istnieje taka instytucja jak żłobek ale ... i znowu
to ale,,, pi pierwsze na miejsce w żłobku się czeka ogrom czasu i
żeby było śmiesznej pierwszeństwo mają dzieci z Warszawy a my
niestety nie jesteśmy tu zameldowane. Wynajmujemy mieszkanie
ponieważ nie mamy gdzie sie podziać. Ze skromenj wypłaty męża
opłacamy mieszkanie które jest straszne drogie i ledwo nam starcza
na życie. Moi teściowie zaś mają 3 domy w okolicach Warszawy ale
dzieci nie mają gdzie mieszkac. Jest mi strasznie ciężko o tym pisać
prosze mi uwierzyć. Na nianke nas niestac, dziecka do żłobka nie ma
jak oddać, chcą pozbawić ubezpieczenia jak tu żyć ? . Poza tym
bardzo często ludzie piszą, że jak stać nas na internet to i na
wielle innych rzeczy- gdybyśmy nie mieli internetu mąż nie mial by
pracy. Wszystko co dostalismy (pomoc) to od moich rodziców ale oni
nie są super majętni jak moi teściowie którzy poprostu nie chcą nam
pomóc. Zapomniałam dodać i sama pomagam oddając mniejsze ubranka
osobom potrzebującym.

Dlatego zwracam się do mamusiek jeżeli któraś z was by miała
ubranka dla dziewczybki rozmiar 80+ z chęcią przyjme.
Edytor zaawansowany
  • maja11-25 25.03.09, 09:55
    ja niestety nie posiadam ubranek oczywiscie bym je oddala trzymaj sie i glowa do gory ktos napewno wam pomoze
  • asiaiwona_1 25.03.09, 11:16
    Zaraz pewnie polecą na mnie gromy, ale trudno...
    Nie bardzo rozumiem - w tym wątku piszesz, że ma 13-sto miesięczną
    córkę i prosisz o ubranka dla niej. A w drugim wątku piszesz, że
    masz do oddania ubranka na około 2-letnią dziewczynkę. To może
    niewarto ich oddawać skoro niebawem będziesz sama potrzebowała tych
    ubranek dla swojej córki...
    --
    Michałkowi
    Aniołek
    Moja historia
  • trixii 25.03.09, 11:39
    No tak problem moj polega na tym, że mam bardzo małe mieszkanie
    otrzymałam sporo ubranek dla córci. Wybrałam najmniejsze te w
    których bedzie chodzić przez najbliższy rok. Wieksze zas poprostu
    chce oddac bo nie mam gdzie ich trzymać. Wiem ze to trudno
    zrozumieć, ale naprawde my już nie mamy miejsce do swobodnego
    poruszania się po domu ;/. Mam te ubranka wyrzucic ? wstawic do
    piwnicy w ktorej również nie ma miejsca zeby pleśnią naszly ?
  • trixii 25.03.09, 11:41
    A i nie są to ubranka na 2 letnia. Pisałam chyba ze one sa w
    przedZiale wiekowym od 2,5 do 5 lat. Chciałabym jednak to oddac
    dziewczynce której wszystkie ubranka posłuża.
  • anka7961 25.03.09, 12:00
    Trixii, a czy nie ma tekiej opcji, żebyś znalazła pracę z której uda
    Ci się opłacić opiekunkę? Wiem że opiekunka w Warszawie, to majątek,
    ale może chociaż na parę godzin dziennie, a Ty pracowałabyś gdzieś
    dorywczo? Czy na pewno rozważyłaś wszystkie opcje? Chodzi mi o to,
    że może wspólnie uda nam się coś wymyśleć. Napisz proszę co umiesz
    (czy kiedykolwiek gdzieś pracowałaś), co umie Twój mąż (co robi
    obecnie, co studjuje, czy jest sprawny fizycznie - tzn czy w razie
    czego moze pracowac fizycznie) etc... Warszawa jest dużym miastem i
    jest na forum kilka osób z Warszawy. Może uda się coś zaradzić.
    Jeśli nie chcesz napisać tego na forum, to napisz do mnie na prv,
    chociaż na forum chyba byłoby lepiej, bo to "większy zasięg". Napisz
    też proszę, czy kożystasz z pomocy społecznej - jeśli nie, to
    dziewczyny może coś Ci doradzą w tym temacie.

    Jeśli chodzi o ubranka, to nie dysponuję takowymi sad Ale postaram Ci
    się pomóc w inny sposób.

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • drugi-pingu35 25.03.09, 12:08
    sluchaj ale teraz sa zapisy do zlobka i przedszkola i trzeba sie
    spieszyc.
    a co do meldunku to mozna to dogadac w zlobku. moja kolezanka oddala
    dziecko do przedszkola a tez nie ma meldunku w warszawie bo
    wynajmuje mieszkanie
    warto sprobowacsmile
  • trixii 25.03.09, 12:27
    Co do żłobka pytalam, moge ja zapisać na liste rezerwowa ale marne
    szanse ze sie dostanie. Nie ma rejonizacji prawnie tylko. Jednak
    żłobki się rządza troszke inaczej ;/
  • de_la_hoya 25.03.09, 13:46
    no to nie wiem jakie ty żłobki odwiedzasz
    pierwszeństwo mają dzieci samotnych matek i z rodzin najuboższych
    w warszawie patrzą gdzie kto mieszka i przyjmują dzieci mieszkające najbliżej
    MIESZKAJĄCE a nie zameldowane
    teraz jest czas składania podań więc nie pisz bzdur o zapisywaniu na listę
    rezerwową bo takich jeszcze nie ma

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 13:55
    Nie ma powiadasz ?

    Żłobek nr 14 "Czarodziejski Ogród"
    ul. Wrzeciono 4, 01-951 Warszawa
    tel.: (+48) 022 835 19 82

    Żłobek nr 15 "Kraina Malucha"
    ul. Wrzeciono 22, Warszawa
    tel.: (+48) 022 864 40 35

    Żłobek nr 16
    ul. Klaudyny 10, Warszawa
    tel.: (+48) 022 833 52 15

    Zanim zaczniesz kogos oskarżac, obczerniać radze zaczerpnąć
    informacji o to przykładowe 3 żłobki gdzie juz sa listy rezerwowe.
  • trixii 25.03.09, 13:56
    A żeby bylo jeszcze smiesznej to moja kolezanka opłaca miejsce w
    żłobku na bródnie juz pół roku by dziecko sie dostalo we wrzśniu.
    Radze sie zastganowić nad tym co Pan/Pani pisze.
  • de_la_hoya 25.03.09, 13:57
    to dziwne, bo ja rozmawiałam z paniami w żłobku na Popiełuszki
    na Popiełuszki chodził też mój starszy syn
    wiem jak wygląda proces rekrutacji w warszawie


    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • jasama3 25.03.09, 14:04
    de_la_hoya nie jestem z warszawy, ale to dość duże miasto jeśli dziewczyna
    sprawdzała w 3 żłobkach nie ma podstaw żeby jej nie wierzyć, a może to
    przedszkole na popiełuszki może być dla niej na drugim końcu miasta bądźmy ludźmi..
    --
    06.09.08
    Paulina ma już..
    Nowe Fotki Pauli fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32712334,84998254.html
  • trixii 25.03.09, 14:06
    Dziekuje Jasama za wsparcie chciała tylko dodać że to są
    przykładowe 3 żłobki dowiadywalam się jeszcze w innych.

    A poza tym nie pozwole sobie na to by ktos ze mnie robił jakąs
    idiotke. Znam podstawy prawa rodzinnego i socjalnego. Wiem jakie
    podejscie ma do spraw ubezpieczeniowych NFZ. Ale wiem też że rózni
    się ono nie co od zasad panujących w przychodniach.
  • de_la_hoya 25.03.09, 14:13
    żłobek na popiełuszki jest mniej więcej w tym samym rejonie
    z resztą ona to wie
    dzwoniłam do tych żłobków
    w jednym z nich nawet trafiłam na kogoś kogo znam i powyciągałam informacje
    a) są już listy rezerwowe ale jeszcze nie ogłoszono kogo przyjęli na pewno więc
    nie jest powiedziane, że nie będzie przesunięć, bo kryteria o których
    wspomniałam są ważne
    b) jest MOPS który jest pomocny w dostaniu się do żłobka
    c) najdłuższa lista rezerwowa ma w tej chwili 40 pozycji a to jest mało,
    naprawdę, bo część z tych osób zrezygnuje, część złożyła do kilku żłobków, część
    dzieci za chwile będzie chora co spowoduje kolejne rezygnacje (mój syn był na
    100 którymś miejscu i czekałam 3,5 miesiąca)

    oczywiście im dłużej będzie człowiek siedział i jęczał tym później dziecko przyjmą

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • de_la_hoya 25.03.09, 14:31
    > Żłobek nr 16
    > ul. Klaudyny 10, Warszawa
    > tel.: (+48) 022 833 52 15

    zamiast jęczeć zapinaj wrotki i leć zostawić podanie
    jeżeli twoja córka ma teraz 13 miesięcy to pójdzie do młodszej grupy czyli do
    tej gdzie same nowe dzieci dochodzą
    podań na cały żłobek jest 60 w grupie miejsc 30
    połowa dzieci odpadnie z nieznanych przyczyn
    jest szansa że i od września się uda

    jakoś kiepsko się dowiadywałaś
    wystarczy pomęczyć panie rozmową i być miłą a wszystko powiedzą


    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • drugi-pingu35 01.04.09, 12:15
    wiesz co zwracam ci honor. wlasnie wrocilam ze zlobka. tez nie mam
    szansy ze synek sie dostanie sad
    i najblizszych innych tez. listy sa jeszcze z poprzedniego roku.
    kurcze mam podobny probleuncertain
    corka dostanie sie do przedszkola bo juz rozmawialam a synek do
    zlobka nieuncertain
    i co teraz????
    tez nie wiem co robic.
  • trixii 25.03.09, 12:15
    Wysłałam ci więcej informacji na prv
  • asiaiwona_1 25.03.09, 12:09
    trixii napisała:

    > A i nie są to ubranka na 2 letnia. Pisałam chyba ze one sa w
    > przedZiale wiekowym od 2,5 do 5 lat. Chciałabym jednak to oddac
    > dziewczynce której wszystkie ubranka posłuża.

    Wiesz - to już tym bardziej dziwne, że nawet nie pamiętasz co
    napisałaś parę minut wcześniej. Napisałaś:
    "Chciałabym pomóc jakiejsc wielodzietnej rodzinie gdzie jest
    dziewczynka w wieku około 2 lat. Mam do oddania ubranka i buciki dla
    malutkiej księżniczki."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=93202603
    To w końcu się zdecyduj, bo takie gmatwanie nie wyjdzie Ci na dobre
    jeśli faktycznie chcesz uzyskać pomoc. I w sumie to nie rozumiem po
    co brałaś te ubranka na 5-cio letnie dziecko skoro masz mało
    miejsca. Nie mogłaś powiedzieć tego osobie, która ci je dawała, żę
    teraz to chętnie przyjmiesz ubranka na teraz bo tych "na za kilka
    lat" nie masz gdzie trzymać?
    A jeśłi chodzi o ubezpieczenie to wydaje mi się, że dziecko do 18
    roku życia "z urzędu" objęte jest ubezpieczeniem. Ale może niech to
    potwierdzi ktoś bardziej zaznajomiony.
    --
    Michałkowi
    Aniołek
    Moja historia
  • anka7961 25.03.09, 12:14
    Ale przecież nie napisała "sprzedam" tylko napisała "oddam" więc o
    co chodzi? A czy czasami nie jest tak, że ktoś prześle paczkę i
    wsadzi do niej kilka ubranek "na zaś - bo dzieci szybko rosną"??? Ja
    teraz będę wysyłać paczkę dla jednej z Mam i też zastanawiam się czy
    ubrania nie będą za duże, ale co przecież mi ich nie odeśle. A jeśli
    się nie ma gdzie ich trzymać to najbardziej ludzkie jest przekazanie
    tego dalej, tymbardziej, że samemu też prosi się o pomoc. Przecież
    mogłaby je sprzedać na Allegro albo Dwukropku i za to kupić coś dla
    sowjej małej. No ale jakby któraś wychaczyła to ogłoszenie o
    sprzedaży to dopiero by było.....
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • drugi-pingu35 25.03.09, 12:19
    sluchaj a moze sprobuj dac ogloszenie ze zaopiekujesz sie dzieckiem
    u siebie w domu.
    wiele matek szuka opiekunki z wlasnym dzieckiem aby ich maluch mial
    towazysza zabaw.
    mialabys wtedy i prace i dziecko przy sobie.
    ja szukalam takiej pracy dopuki moj diabel nie zaczal chodzic i poki
    nie bil sie z siostra smile
    poddalam sie bojac ze sobie nie poradze ale ty masz jedno dziecko
    wiec nie bedzie trudno.
    mysle ze byloby to fajne rozwiazanie dla ciebie smile
  • trixii 25.03.09, 12:24
    Myślisz ze ktos bedzie chciał zostawić swoja pociechę w mieszkaniu
    1 pokojowym malutkim w kamienicy bez windy na 4 pietrze ? Brak
    możliwosci przeze mnie cięzkiego wózka ?
  • drugi-pingu35 25.03.09, 12:30
    to moze na dochodne ale zaznacz ze masz dziecko i musi byc przy
    tobie. moze cos sie znajdzie smile
  • kogosia 25.03.09, 12:36
    mysle ze bez problemu znjdziesz pracę w Warszawie ze swoim dzieckiem u kogoś w domu.

    Powodzenia
    --
    Karola 09.11.2003, Filipek 02.07.2007 smile
  • trixii 25.03.09, 12:23
    Porusze temat ubezieczenia.

    Wiec tak prawnie wyglada to tak ze dzieko ma prawo do ubezpieczenia
    do 18 roku życia ustawowo. Z tym że osoba pod ktróej opieką jest
    dziecko powinna mieć ubezpieczenie jeżeli go nie ma nfz poinformuje
    cie ze dziecko do ukonczenia 1 roku zycia musi być przyjete. Tak
    twierdzi Nfz. Idac zas do przychodzni wymagaja od ciebie dowodu
    ubezpieczenia. Bez ubezpieczenia mogą cie przyjąc ale wcale nie
    musza. Mogą cie równiez odesłac do innej przychodni gdzie bedziesz
    przerabiac to samo. Taka jest prawda przychodnie nie cha
    przyjmowac pacjentów bez ubezpieczeia bo maja małe szanse na
    otrzymanie pieniędzy z nfz za wykonane uslugi.

    A co ubranek. Dostałam troce ubranek jestem wdzieczna kobiecie która
    mi je dała. Nie wybrzydzam dlatego to wziełam, przejżałam, NIE
    SPRZEDAŁAM!@ WYBRAŁAM TO CO DLA MAŁEJ SIE PRZYDA PRZEZ NAJBLIZSZY
    ROK ! I NIE ZASŁUŻYŁAM NA TAKIE TRAKTOWANIE !
  • maja11-25 25.03.09, 12:26
    trixii ni przejmuj sie
  • jasama3 25.03.09, 12:37
    nie przejmuj się, i nie bierz wszystkiego do siebie, pisząc tu musisz sie liczyć
    z tym że spotkasz sie z różnymi wypowiedziami większości ma to na celu
    weryfikację Twojej wiarygodności!
    głowa do góry! wierzę że znajdziesz pomoc
    --
    06.09.08
    Paulina ma już..
    Nowe Fotki Pauli fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32712334,84998254.html
  • ewelina0907 25.03.09, 12:44
    Jestem wredna i chcę cię zapytać o jedno, dlaczego ubranka na starsze dziecko
    chcesz oddać tylko rodzinie wielodzietnej, a nie na przykład takiej jak Twoja?
  • trixii 25.03.09, 12:49
    Chodzby nawet dlatego ze tam beda miala wiekszos pewnosc ze sie
    przydadza. Bez urazy chciano mnie ostatnio oszkukac. Moe opowiem
    umiescilam ogłoszenie ze szukam ubranek dla swojej córci odezwa.la
    sie kobietka napisała ze ma dla mnie ubranka ze nie mieszka w
    warszawie i zarzyczyla sobie kilka paczek kaszki smaczny sen. Miałam
    isc kupic ale mala mi sie rozchorowala i jakos tak troche czasu
    zeszlo. Pomyslalam sobie przyjdzie paczka to pojde kupic te kaszki
    i wysle. Kobieta napisala 3 tygodnie temu ze wysłała do tej pory
    paczki nie ma. Ktos chciał mnie naciągnąć. Dlatego też kilka razy
    sie zawsze zastanawiam znim komus cokolwiek dam. Kiedys oddałam
    również rzeczy po swojej malej które potem znalazalam na allegro.
    Wole być pewna komu daje ,,,
  • maja11-25 25.03.09, 12:54
    chcecie jej pomoc czy wypytywac sie o te ubranka
  • ewelina0907 25.03.09, 15:35
    Dzięki za odpowiedź.
  • de_la_hoya 25.03.09, 13:55
    trixii napisała:

    > Porusze temat ubezieczenia.
    >
    > Wiec tak prawnie wyglada to tak ze dzieko ma prawo do ubezpieczenia
    > do 18 roku życia ustawowo. Z tym że osoba pod ktróej opieką jest
    > dziecko powinna mieć ubezpieczenie jeżeli go nie ma nfz poinformuje
    > cie ze dziecko do ukonczenia 1 roku zycia musi być przyjete. Tak
    > twierdzi Nfz. Idac zas do przychodzni wymagaja od ciebie dowodu
    > ubezpieczenia. Bez ubezpieczenia mogą cie przyjąc ale wcale nie
    > musza. Mogą cie równiez odesłac do innej przychodni gdzie bedziesz
    > przerabiac to samo. Taka jest prawda przychodnie nie cha
    > przyjmowac pacjentów bez ubezpieczeia bo maja małe szanse na
    > otrzymanie pieniędzy z nfz za wykonane uslugi.

    przepraszam ale skąd czerpiesz tą wiedzę?
    od pani ze sklepu
    bzdury piszesz tak samo jak na temat żłobka

    "- jeżeli mamy do czynienia z dzieckiem nieprzebywającym w placówkach i
    domach, o których była mowa wyżej, które nie podjęło jeszcze realizacji
    obowiązku szkolnego, a jednocześnie nie posiada innego tytułu do ubezpieczenia
    (opiekunowie dziecka nie posiadają tytułu ubezpieczenia zdrowotnego) dzieci
    zgłaszane są do ubezpieczenia przez ośrodek pomocy społecznej, który opłaca za
    nie składkę ubezpieczeniową. Obowiązek taki powstaje z dniem uznania przez
    ośrodek pomocy społecznej konieczności i zasadności objęcia ubezpieczeniem,
    poprzedzony zaś jest określonymi procedurami, w tym również wywiadem
    środowiskowym. Opisany tu obowiązek może wygasnąć w dwóch przypadkach:
    - w chwili rozpoczęcia przez dziecko nauki w szkole, która przejmuje
    obowiązek ubezpieczenia swojego ucznia,
    - w momencie uznania na podstawie wywiadu środowiskowego, że warunki
    materialne opiekunów prawnych lub faktycznych dziecka są na tyle dobre, że
    możliwe jest dobrowolne przystąpienie do ubezpieczenia zdrowotnego.
    "
    źródło: www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=717

    to tyle w temacie

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 14:00
    MOPS opłaca składki na ubezpieczenie zdrowotne za osoby korzystające
    z zasiłku stałego, które nie podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu z
    innego tytułu.

    Z tym że ja nie mam ZASIŁU STAŁEGO.

    Poraz kolejny prosze wstrzymać się z pochopną opinią jeżeli nie zna
    sie faktów
  • lizka76 25.03.09, 14:08
    Trixii jeśli chodzi o ubezpieczenie to nie całkiem jest tak jak mówisz w świetle
    Urzędu pracy możesz podjąć pracę i dlatego MOPS moze cie nie ubezpieczyć. Do
    ubezpieczenia w MOPS niepotrzebny jest zasiłek stały.Wiem,ponieważ mój mąż ze
    względów zdrowotnych będzie objęty ubezpieczeniem z opieki bo w tej sytuacji mu
    się to należy.A ja nie moge go ubezpieczyc bo pracuje na umowe o dzielo i nie sa
    to duze zarobki.MOPS przeprowadzi odpowiedni wywiad i wtedy zadecyduje lub jak
    nie to oplaci ci zlobek i pomoze ci w jego zalatwieniu.
  • trixii 25.03.09, 14:16
    No własnie poruszylas ważny temat.

    KTO MOŻE OTRZYMAĆ ZASIŁEK STAŁY?
    Zasiłek stały przysługuje:
    pełnoletniej osobie samotnie gospodarującej, całkowicie niezdolnej
    do pracy z powodu wieku lub niepełnosprawności, jeżeli jej dochód
    jest niższy od kryterium dochodowego osoby samotnie gospodarującej
    pełnoletniej osobie pozostającej w rodzinie, całkowicie niezdolnej
    do pracy z powodu wieku lub niepełnosprawności, jeżeli jej dochód,
    jak również dochód na osobę w rodzinie są niższe od kryterium
    dochodowego na osobę w rodzinie.

    Nie jestem osobą niepełnosprawna, nie mam renty, a także nie jestem
    osobą nie zdolna do pracy.
    Co za tym idzie na mam prawa do zasiłku stałego.

    Wywiad środwiskowy gdzie zrobią ? w warszawie ? niestety nie tu
    nie mam meldunku i nie podlegam pod warszawski urząd miasta.
    Zasiłki mops wydaje na podstawie zameldowania i nikt mi nie wmowi ze
    tak nie jest poniwaz jak skladalam o zasiłek rodziny musilam
    doniesc zaświadczenie o czasowym zameldowniu.

    Zameldowana czasowo jestem u teściowej i jeżeli przyjdzie tam
    pracownik socjalny neio dostane zadnej pomocy ponieważ jak juz
    pisalam teściowie żyja zacnie.
  • de_la_hoya 25.03.09, 14:25
    trixii napisała:

    > Zameldowana czasowo jestem u teściowej i jeżeli przyjdzie tam
    > pracownik socjalny neio dostane zadnej pomocy ponieważ jak juz
    > pisalam teściowie żyja zacnie.

    tak pięknie google trzepiesz a w życiu sobie nie radzisz...
    pracownik socjalny przyjdzie tam gdzie MIESZKASZ a nie tam gdzie zameldowana jesteś
    i zejdź z tych teściów bo to się niesmaczne robi
    ich kasa i mogą z nią robić co chcą

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 14:30
    Zeby dostać pomoc w mopsu trza miec meldunek w miescie w ktorym jest
    ten mops koniec kropka.
  • bj32 28.03.09, 14:25
    Nie. Pracownik socjalny pyta gdzie mieszkasz. Meldunek jest
    kwestią drugorzędną. 70 miliardów osób ma "fikcyjne" meldunki i MOPS
    o tym dobrze wie. Musisz iść do MOPSu, pracownikowi socjalnemu
    wyjaśnić dokładną sytuację, a on ma obowiązek udzielić Ci wszystkich
    informacji szczegółowo, a nie odsyłać do Pcimia, gdzie jestes
    zameldowana.

    Zasiłki przysługują wtedy:
    www.mps.gov.pl/index.php?gid=306
    [Specjalnie wisi link w nagłówku...]
    Kto wypłaca:
    www.mps.gov.pl/index.php?gid=309
    I tak dalej i tak dalej... Znajdziesz sobie na stronkach.

    Żeby było zabawniej: jeśli jesteście zameldowani u teściów macie
    prawo tam mieszkać
    . Oczywiście będziecie pewnie musieli płacić i
    to akurat dziwne nie jest. I w tym momencie teście nie mają prawa
    wykopać Was na bruk. Jeśli wyposażenie mieszkania nie należy do Was
    [a teście niewątpliwie posiadają rachunki na wszystkie pralki i
    telewizory] to przecież pracownik socjalny nie uzna Was za bogatych.
    Istnieje opcja obowiązku alimentacyjnego od rodziców dla dorosłych
    dzieci, ale tego też sie mozesz dowiedzieć w MOPS.

    Ty się uparłaś przy meldunku. A nie: idź do rejonowego MOPS
    odpowiedniego dla Twojego miejsca zamieszkania i dowiedz się
    szczegółów, zamiast bzdurzyć, że meldunek, koniec, kropka.
    --
    "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • trixii 28.03.09, 14:52
    Spokojnie smile Ja nie bzdurze fakt wprowadzono nie lekko w błąd
    ponieważ by dosta zasiłek rodzinny potrzebny jest meldunek w tym
    samym miescie. Sama musialam donosic zaświadczenie o meldunku.
    Zaś w onych sprawach już się dowiedziałam spokojnie moge zgłosić się
    do mopsu tam gdzie mieszkam a nie jestem zameldowana. W przyszłym
    tygodniu mam zamiar sie tam wybrać. Poki co kolejno zaczynamy
    chorować najpierw mala potem mąż a teraz ja ;/
  • trixii 25.03.09, 14:32
    Tylko ze przez tych teściów własnie nie możemy dostac żadnej pomocy.
    Nawet akademika nam odmowili. I nie mów mi że trzepie google bo to
    jest niesmaczne i to jest objaw braku dobrego wychowania.
  • trixii 25.03.09, 14:34
    A tak wogóle to sobie juz daruje szukalam pomocy a dostałam kopa w
    d,,, ,,, Jeżeli ktoś bedzie miał ocote porozmawiac zapraszam na prv.
  • drugi-pingu35 25.03.09, 21:10
    potwierdzam...pracownik przychodzi w miejsce zamieszkania a nie
    zameldowania. wink
  • de_la_hoya 25.03.09, 14:22
    to ciekawe...
    jak ty masz pod górkę
    w takim razie ja nie wiem jak inni się leczą
    osobiście znam osoby niepracujące (bez zasiłku stałego), niezarejestrowane a
    korzystające z przychodni i szpitali
    ale widać ja o innej warszawie mówię

    jeżeli zarejestrowałaś dziecko w przychodni to nikt nie będzie sprawdzał przy
    każdej wizycie twojego ubezpieczenia (przynajmniej ja nie słyszałam i nie
    spotkałam się z maglowaniem o legitymację)
    ja swoją legitymację zgubiłam i jakoś mi nie po drodze po nową ale jak idę na
    nocną pomoc lekarską gdzie ZAWSZE legitymacji chcą to mówię że zapomniałam i już
    zawsze możesz poprosić o odmowę na piśmie

    naprawdę, znajdź kogoś kto zajmie się dzieckiem (sąsiadka, młoda matka) idź do
    pracy i czekaj na miejsce w żłobku
    od razu ci połowa problemów odejdzie



    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 14:28
    Powiem tak jest mi bardzo przykro, że spotkalam sie tutaj z takim
    nie zrozumieniem.

    Wydaje Ci się ze zapisanie dziecka to nie problem.

    1. pierwsze okres ozekiwania
    2. nie ma rejonizacji a jednak jest
    3. mops nie podlegam pod mops w warszawie wiec zaden mops mi nie
    pomoze
    4. zamieszkanie teraz mieszkam gdzie mieszkam ale nie wiem gdzie
    bede mieszkac za miesiac wiec mam byc jasnowidzem chyba zeby
    przewidziec gdzie zapisac dziecko do złobka lub zapisać je w
    każdym w warszawie i w kazdym w katowicach.
    5. w kazdej chwili moga nam mieszkanie wymowic.

    I co wtedy ? pojde do pracy na miesiac by potem sie zwalniac bo
    nie bede miala z kim znowu dziecka zostawic.

    Pomocne emamy ,,,, ja dziekuje za taka pomoc, potrafisz zdeptac
    leżacego. Przybic go jeszcze bardziej nie znajac szczegółow.
  • de_la_hoya 25.03.09, 14:34
    trixii napisała:

    > I co wtedy ? pojde do pracy na miesiac by potem sie zwalniac bo
    > nie bede miala z kim znowu dziecka zostawic.

    to jest właśnie twój problem
    po co iść do pracy?
    a no po to, że jak będziesz miała pieniądze to zapłacisz za mieszkanie i wtedy
    cię nie wywalą
    a jak wymówią to mając pieniądze można wynająć coś w innym miejscu

    zaraz zadzwonię do MOPSu bo znowu mi się wierzyć nie chce
    u nas kobieta ze śląska (meldunek tam miała) była objęta pomocą warszawskiego MOPSu

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 14:37
    Posłuchaj składałam podanie o zasiłek rodzinny i musiałam donieść
    zaświadczenie o zameldowaniu. Otrzymałam zasiłek rodzinny do
    września bo do września mam meldunek. Pokazać ci decyzje czy jak ?
  • de_la_hoya 25.03.09, 15:28
    A ja właśnie rozmawiałam z panią z MOPSu, tego na Bielanach (bo gdzieś tam
    mieszkasz sądząc po adresach żłobków).
    Możesz iść do MOPSu który jest w rejonie miejsca ZAMIESZKANIA i po
    przedstawieniu wszystkiego czego oni zapragną pomoc uzyskasz.
    To że nie masz meldunku w tym rejonie nie ma znaczenia.
    Oczywiście należy liczyć się z kontrolą, także w miejscu zameldowania ale to, że
    teściowie mieszkają w willi z basenem nic nie wnosi, jeżeli powiedzą, że poza
    meldunkiem na nic liczyć nie możecie. Z resztą do września masz ten meldunek.
    Wyobraź sobie że są ludzie bez meldunku czyli wg tego co piszesz oni nie mogą
    liczyć na nic.

    Weź się do szukania pracy i myśl gdzie opiekę dla dziecka znaleźć a nie szukasz
    ciągle problemów.
    Jak widzisz wiele można sprawdzić.

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • maja11-25 25.03.09, 15:31
    ona prosila tylko o ciuszki a nie ; sprawdzanie ; wstyd
  • trixii 25.03.09, 15:39
    Maju ja nie mam nic przeciwko by mnie sprawdzac ja nie mam nic do
    ukrycia. Jest mi tylko troche wstyd ze musze sie spowiadac z
    prywatnych spraw by udowodnic szczerość moich intencji ;/
  • asiac_23 26.03.09, 10:00
    Witaj Trixii,
    chciałam tylko się podpisać pod tym, że masz zasiłek do września - ja mam tak co
    roku, bo z tego, co wiem, to w urzędach tylko na rok wydają-od września do
    września, a później znów musisz składać wniosek i zaświadczenia o dochodach za
    zeszły rok podatkowy...
    Raczej mam rację, ponieważ już wiele lat tak jest i wiele moich koleżanek też
    tak ma...
    Pozdrawiam i głowa do góry
    smile
    --
    www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23657360,__Cala_Polska_Dla_dziecka___Oddam_Przyjme,608-14.html
  • trixii 26.03.09, 10:14
    Nie nie bo ja składałam w grudniu bodajże i wyraźnie mi babka w
    mopsie powiedziala ze do sierpnia bo do sierpnia mam meldunek.
  • asiac_23 26.03.09, 10:55
    Aha, nie wiem - może faktycznie tak powiedziała, z tym, że ja składałam o
    rodzinne w Urzędzie Miasta w wydziale świadczeń rodzinnych... Tam przyznają
    tylko od 1 września do 31 sierpnia.
    Jednak, może mówi Pani o czymś innym, ponieważ koleżanka, która mieszka obok ma
    meldunek stały u mamy poza miastem, a tymczasowy tutaj i tam do mamy musi
    jeździć i składać do Urzędu Gminy o ten zasiłek rodzinny i też od 1 września do
    31 sierpnia.
    Może niech się Pani przejdzie SPOKOJNIE do urzędu lub MOPS-u i popyta grzecznie
    jakie są zasiłki i jakie mogą Pani zaoferować... Tam też pracują ludzie i to
    czasem całkiem mili big_grin
    Życzę powodzenia i cierpliwości, a będzie ok smile
    --
    www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23657360,__Cala_Polska_Dla_dziecka___Oddam_Przyjme,608-14.html
  • trixii 26.03.09, 10:57
    hmm zasiłek rodzinny w urzedzie miasta ? hmm to ja juz zgłupiałam.
    Ale faktycznie przejde sie do Mopsu jak dojade tam do tej miesiny
    mze faktycznie cos wiecej niz 48 zl mi sie nalezy.
  • anka7961 26.03.09, 11:16
    A może spróbuj przejsć się też do tego MOPSu w dzielnicy w której
    mieszkasz. Wiem, że już raz ktoś Ci powiedział że musisz mieć
    meldunek, ale może coś uda Ci się wywalczyć? Spróbować zawsze
    można smile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • de_la_hoya 27.03.09, 04:08
    żeby prosić o pomoc MOPS

    rodzinne rodzinnym ale inna pomoc niezależna od meldunku!

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • bj32 28.03.09, 15:05
    Sierpnia? Bo wyzej piszesz o wrześniu.
    A wygląda to tak, że kiedyś dawali [jeszcze w zeszłym roku] do
    czerwca, a terac właśnie do sierpnia czy tam września [ja mam dla
    odmiany do października, ale to ju z w ty6m roku], ponieważ rok
    podatkowy się przesunął z wiosny na jesień
    . Nie ma znaczenia,
    kiedy składasz - i tak dostajesz do końca roku podatkowego, w którym
    czy na który złożyłaś, a potem musisz odnawiać. I już. I nie ma, że
    boli. Takie przepisy i meldunek nic z tym nie ma.
    A u tych teściów to tymczasowo jesteście zameldowani, rozumiem?
    --
    "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • trixii 28.03.09, 15:15
    No widzisz nie do konca wczesniej dostawalismy na męża który ma
    stały meldunek tam gdzie złożone pismo to mielismy od praktycznie
    daty urodzenia małej do konca września. Potem przez częśte
    przeprowadzki nie było jak złożyć pisma. Złożyłam bodajże w grudniu
    z tym ze w imieniu własnym. Do podania musiałam donieść
    potwierdzenie zameldowania czasowego. Przyznane na okres do konca
    sierpnia br.- ze wzgledu ze upływa termin meldunku.Wtedy mąż musi
    składać na nowo.
  • trixii 28.03.09, 15:20
    To jest bardzo sporne bo mi powiedziano jasno ze by uzyskac pomoc
    finansowa od mops musze miec meldunek na terenie miasta w ktorym
    zajduje się konkretna placówka. To nie sa informacje wyssane z
    palca. Ponadto bez powodu nie kazali mi donosic potwierdzenia
    zammeldowania czasowego w miescie w ktorym skladalam ja osobiscie
    skladalam papiery. Z tym że dziewczyny juz tutaj pisaly ze by
    dostac zaslek faktyczni wymagany jest meldunek ale bu dostac inna
    pomoc np rzeczowa tego meldunku nie wymagaja. Poporostu jak
    wyzdrowieje to cale moje towarzystwo wraz ze mna to sie przejde do
    pobliskiego mopsu.
  • de_la_hoya 25.03.09, 15:42
    maja11-25 napisała:

    > ona prosila tylko o ciuszki a nie ; sprawdzanie ; wstyd

    jaki wstyd?

    co złego w tym, że zadzwoniłam do MOPSu i zapytałam czy pomogą dziewczynie która
    nie ma meldunku w warszawie?
    czy podałam jej dane których nie mam?
    nie, więc co się rzucasz?
    fakt, prosiła o ciuchy ale poza tym napisała kilka innych rzeczy więc od tego
    mam telefon, żeby zapytać u źródła czy to co czytam jest zgodne z tym jak jest
    naprawdę

    a co do żłobka, to jak się ma taką sytuację i wie co się dzieje w warszawie to
    już dawno jej podanie powinno tam leżeć
    a nie, budzi się z ręką w nocniku i woła pomocy
    ciekawe czy poskładała podania do tych żłobków?
    wątpię, bo po co składać skoro listy rezerwowe są, prawda?

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 15:48
    Podania do żłobków leza w katowicach (moje rodzinne miasto, mławie,
    warszawie na bórdnie (bo tam mieszkałam-). Teraz mieszkam od
    jakiegos niecalego miesiaca na bielanach. Mam pytanie mam składac
    wszedzie tam gdzie sie przenosze ? Skoro raz mi mowia żadnych szans
    bez meldunku pierwszenstwo maja warszawiacy, w nastepnym okres
    oczekiwania 1,5 roku. nie wiem ile na tyh bielanach mieszkac bede.
    Za miesiąc moze mnie tu nie byc wydaje ci sie ze dowozenie dziecka
    do złobka przez całą warszawe tramwajem/autobusem jest takie proste?

    Prosze cie nie mow mi co ja zrobilam czego nie zrobilam bo nie masz
    o tym zielonego pojecia!
  • de_la_hoya 25.03.09, 15:52
    niezły rozrzut
    może byś się tak zdecydowała na coś bo do śmierci bezrobotna będziesz
    złej baletnicy to i rąbek przy spódnicy...
    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 16:02
    Wbrew pozorom ja nie wybieram sobie gdzie chce mieszkac bo mnie nie
    stac mieszkam tam gdzie moge a ktos chyba tego nie rozumie i wymusza
    na mnie podjecie decyzje ze niby mam sie zdecydowac gdzie chce
    mieszkac. BEDE MIESZKAC TAM GDZIE BEDE MIALA MOZLIWOSCI !@

    I bardzo prosze zejdz juz ze mnie bo to sie robi irytujace,,,
  • asiaiwona_1 25.03.09, 16:12
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam - nie zapisujesz dziecka nigdzie do
    żłobka, bo nie wiadomo gdzie będziesz mieszkała za miesiąc czy dwa ?
    No to wybacz, ale to chyba niezbyt mądre podejście. Tak naprawdę to
    żadna z nas nie ma gwarancji co się będzie działo za jakiś czas. Co
    z tego, że ja mam teraz mieszkanie w miejscu A, skoro może wydarzyć
    się dużo różnych rzeczy i będę musiała przeprowadzić się do miejsca
    B. A jak byś miała dziecko w wieku szkolnym to też byś nie posyłała
    do szkoły bo istniałoby ryzyko, że za jakiś czas będziesz musiała
    się przeprowadzić i nie będziesz wtedy woziła dziecka do szkoły na
    drugi koniec miasta...
    Pewnie, najlepiej nie pracować, nie dać dziecka do żłobka tylko
    siedzieć i ubolewać nad swym losem i prosić o pomoc na forum.
    Odpowiedz sobie na pytanie: Co Ty robisz, żeby zmienić swoją
    sytuację.
    --
    Michałkowi
    Aniołek
    Moja historia
  • trixii 25.03.09, 16:16
    A gdzie ja napisalam ze nie zaposuje ? Napisałam wyraznie ze do tej
    pory zapisywalam ja tam gdzie mieszkalam czyli katowice tam lezy
    podanie, mlawa tam juz by do żłobka chodzila ale niestety juz tam
    nie mieszkamy, na bródnie podanie lezy, teraz mieszkam na bielanach
    od niecalego miesiaca.
  • anka7961 25.03.09, 16:19
    Asiaiwona no z tego co się doczytałam powyżej to podania do żłobków
    były składane wszędzie, gdzie dotychczas Trixii mieszkała czyli w
    katowicach, mławie i na warszawskim bródnie - tam również leży
    podanie o przyjęcie. A od kilku tygodni Trixii mieszka na bielanach
    i jeszcze tam nie złożyła, bo jak chciała złożyć to powiedziano jej
    że czas oczekiwania na przyjęcie to 1,5 roku. Więc to chyba nie jest
    do końca tak że siedzi i czeka aż żłobek sam do niej zadzwoni i
    spyta czy może łaskawie zaopiekować się Jej córeczką?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • asiaiwona_1 25.03.09, 16:31
    Zasugerowałam się tym co trixi wcześniej napisała:
    "Teraz mieszkam od jakiegos niecalego miesiaca na bielanach. Mam
    pytanie mam składac wszedzie tam gdzie sie przenosze ? Skoro raz mi
    mowia żadnych szans bez meldunku pierwszenstwo maja warszawiacy, w
    nastepnym okres oczekiwania 1,5 roku. nie wiem ile na tyh bielanach
    mieszkac bede. Za miesiąc moze mnie tu nie byc wydaje ci sie ze
    dowozenie dziecka do złobka przez całą warszawe tramwajem/autobusem
    jest takie proste?"


    I co z tego, że panie w żłobku powiedziały, że na miejsce czeka
    się 1,5 roku. Dopóki nie złoży podania to ten czas nie będzie się
    skracał. Jak złoży podanie za rok to znowu będzie musiała czekać te
    1,5 roku. Poza tym niewiadomo, może zwolni się miejsce i przyjmą
    wczśniej jej dziecko.

    --
    Michałkowi
    Aniołek
    Moja historia
  • trixii 25.03.09, 16:37
    Tak Asiu napewno złoże podanie moze nawet jutro tutaj do
    bobliskiego żłobka z tym ze musze liczyć sie z tym ze za ten rok juz
    tutaj nie będe mieszkac i nie mam pojęcia gdzie zowu mnie los
    wywieje. Przy takim tyrbie życia a konkretnej braku stabilności
    mieszkaniowej będzie mi bardzo cieżko cokolwiek zaplanowac;/ z moja
    pracą.
  • anka7961 25.03.09, 16:04
    de_la_hoya napisała:

    > niezły rozrzut
    > może byś się tak zdecydowała na coś bo do śmierci bezrobotna
    będziesz

    Sory, ale chyba z tym komentarzem to już przesadziłaś. Jak
    dziewczyna nie ma gdzie mieszkać, to mieszka tam gdzie akurat się da.
    Tzn. że co że ma wg Ciebie iść z dzieckiem pod most, bo to wtedy nie
    będzie miała "rozrzutu" w miejscach zamieszkania????
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • trixii 25.03.09, 15:56
    O co ci kobieto chodzi ? czy to moja wina ze nie mam mieszkania ?
    ze nas niestac ? Złozyłam podania tam gdzoe mogłam zabezpiezyłam się
    skladajac podanie w katowicach rozwazając powrót do rodziców,
    mieszkałam na bródnie i w mławie. Nie rozumiem w czym masz problem.
    Tak trudno ci pojąc ze ludzie maja problemy mieszkaniowe czy jak ?
  • bj32 28.03.09, 15:33
    Trixi, ja też nie mam mieszkania... O blisko 8 lat szwendam się po
    wynajmach. I co? Mam zasiłki, dziecko 3 lata chodziło do
    przedszkola, teraz chodzi do szkoły. Do specjalnej, bo niedosłyszy.
    Na drugi koniec miasta. A ja właśnie szukam kolejnego mieszkania, bo
    właśnie sie dowiedziałam, ze najlepiej, zebym sie do końca kwietnia
    wyniosła w cholerę i na zbity pysk. I na pewno nie bedzie tak tanio,
    jak mam tutaj, oraz pewnikiem na jakiś zafajdany koniec świata, żeby
    po zapłaceniu zostało cos na żarcie.

    De_la_hoja ma szorstki sposób pisania, ale też chce Ci pomóc:
    dowiedziała sie, ze będzie lepiej, jak szybko złożysz podanie do
    żłobka i przejdziesz sie do MOPS, bo jednak nie meldunek ma tu
    znaczenie. Czyli masz już jakąś wiedzę dzieki niej. Wiem, ze jej
    styl zraża, ale wczytaj sie też w treść.
    --
    "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • trixii 28.03.09, 15:44
    Ja wiem ja do nikogo nie mam zadnych pretensji. Wcale sie nei
    dziwie, że dociekacie i sprawdzacie ludzi ktorzy proszą o pomoc tak
    jak pisalam mnie tez oszukano .... też sprawdzam , zanim cokolwiek
    dam zastanawiam sie 10 razy czy napewno to ta osoba. Jeżeli kogo
    kolwiek urazilam to przepraszam ... Bardzo mi przykro że Tobie też
    życie stawia takie przeszkody. My najprawdopodobniej tez znowu
    bedziemy szukac mieszkania. Poniewaz tutaj gdzie jestem czasami
    czuję się jak w więzieniu. Totalnie w tej Warszawie nikogo nie znam,
    nie mam się do kogo odezwac. Mieszkam w kamienicy (starej) bez
    windy, mam znaczne problemy ze znoszeniem wózka poniewaz klatka
    schodowa jest ciasna, jest wysoko, wózek ciężki czasami brak mi juz
    siły. Mąż wraca po 19 casami wczęśniej. Także praktycznie caly czas
    jestesmy same. Miałam już kilka razy zerwane ściegna od dzwigania
    wózka. Może to dla niektoryh bedzie zabawne bo przeciez mieszkanie
    na 3 piętrze to wcale nie tragedia. Ale siędząc samemu bez
    przyjaznej duszy, pozostawiona samej sobie, nie mając tu praktycznie
    nikogo wcale nie jest łatwym ...
  • trixii 25.03.09, 15:38
    Jeżeli myslisz ze doszłas do czegos czego nie wiem to sie mylisz.
    Zadnej pomocy finansowej nie dostane bez meldunku i taka
    informacje ja otrzymalam rownie z mopsie moze zyjemy w innym
    kraju ? Co do kontroli ja z checia zaprosze do nas na wynajete
    mieszkanie w warszawie. W katowicach gdzie jestesmy na stale
    zameldowana mamusia tez zaprosi co do tesciow to tesciowa ich do
    domu wogole nie wpusci bo twierdzi ze sobie nie zyczy i nie ma
    zamiaru z nikim rozmawiac. Ponadto twierdzi jakim prawem my
    napuszczamy chcemy na nia napuscic opieke socjalna, bedzie sie
    wstydzic przed znajomymi. Co do opieki nad dzieckiem moze tobie
    przycodzi wszystko super pieknie i ladnie ale ja wszystkich
    znajomych i wszystkie znajomosci zostawilam w katowicach. W
    warszawie mam męża i dziecko żadnej rodziny nikogo. Nie stac nas na
    wynajęcie profesjonalnej nianki a dziecko zostawiac u obcych ludzi
    lub u sasiadki nie wiem czy bym sie odważyla.

    Może i faktycznie chciała Pani mi pomóc ale nie w ten sposób i nie
    takim tonem.

    Ciekawa jestem tylko czy Pani by sie odwazyła zostawic dziecko z
    pierwsza lepsza napotkanom kibieta jezeli tak to gratulacje za
    odwage. Póki co poki nie bede miala ustabilizowanej sytuacji raczej
    nie widze perspektyw na moja prace. Przejde sie osobiscie pod adres
    tego złobka który Pani podała poniewaz uzyskałyśmy dwie zupełne
    sprzeczne informacje.
  • de_la_hoya 25.03.09, 15:49
    trixii napisała:

    > Zadnej pomocy finansowej nie dostane bez meldunku i taka
    > informacje ja otrzymalam rownie z mopsie moze zyjemy w innym
    > kraju ?

    dlaczego pracownicy MOPSu twierdzą inaczej?
    i dlaczego MOPSy w warszawie pomagają osobom z meldunkiem w innych miastach?

    > Co do kontroli ja z checia zaprosze do nas na wynajete
    > mieszkanie w warszawie. W katowicach gdzie jestesmy na stale
    > zameldowana mamusia tez zaprosi co do tesciow to tesciowa ich do
    > domu wogole nie wpusci bo twierdzi ze sobie nie zyczy i nie ma
    > zamiaru z nikim rozmawiac.

    wiesz, panie nie liczą że je na kawę zaprosisz
    panie jak mają chęć na kontrolę to wpadają i kontrolują, bez względu na to czy
    ktoś ma ochotę, najwyżej napiszą, że nie zostały wpuszczone

    > Co do opieki nad dzieckiem moze tobie
    > przycodzi wszystko super pieknie i ladnie ale ja wszystkich
    > znajomych i wszystkie znajomosci zostawilam w katowicach. W
    > warszawie mam męża i dziecko żadnej rodziny nikogo. Nie stac nas na
    > wynajęcie profesjonalnej nianki a dziecko zostawiac u obcych ludzi
    > lub u sasiadki nie wiem czy bym sie odważyla.

    nianiek nie miałam
    żłobek i przedszkole
    bez znajomości

    > Ciekawa jestem tylko czy Pani by sie odwazyła zostawic dziecko z
    > pierwsza lepsza napotkanom kibieta jezeli tak to gratulacje za
    > odwage. Póki co poki nie bede miala ustabilizowanej sytuacji raczej
    > nie widze perspektyw na moja prace. Przejde sie osobiscie pod adres
    > tego złobka który Pani podała poniewaz uzyskałyśmy dwie zupełne
    > sprzeczne informacje.

    kobieto, od wczoraj masz taką sytuację?
    chyba nie
    jakbyś złożyła podanie w dniu w którym rejestrowałaś się jako bezrobotna to
    twoje dziecko już by do żłobka chodziło
    trzeba przewidywać trochę sytuację
    wpędzasz się w biedę na własne życzenie

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • maja11-25 25.03.09, 15:51
    chcialam dobrze
  • trixii 25.03.09, 15:54
    No to kolejna sprawa rejestrowałam się w pup w miasteczku oddalonym
    o 150 km od warszawy bo tam mieszkałam i tam mam czasowe
    zameldowanie. W tym czasie przeprowadzilam się do warszawy nie
    przenosilam papierow by uniknąc biurokracji. W kazdym razie podanie
    do żłobka zostało złozone w miejscu gdzie wtedy porzebywalam ( dwa
    dni po zarejestrowaniu mnie jako bezrobotna)- i faktycznie dziecko
    juz by chodzilo tam do złobka ale teraz tam nie przebywam bo nie
    mam gdzie moze mam dowozic dziecko 150 km ? . Wiec zanim zaczniesz
    mi zarzucac kłamstwa, oszczerstwa i zaniedbania zasytanów sie czy na
    100% masz racje
  • isabelka20 25.03.09, 17:00
    Otóż ośrodek pomocy nie bierze pod uwagę miejsca zameldowania a
    miejsce zamieszkania!!!! Wg ustawy wywiad jest przeprowadzany tam
    gdzie śpisz. Zasiłki rodzinne mają swoje odrębne prawo i tam i
    owszem ważne jest zameldowanie.

    --
    Zapraszam na forum Samodzielne mamy ze Szczecina smile
    Ogarnęła mnie mania przedślubna smile Termin podpisania cyrografu
    14.06.2008r smile)
  • trixii 25.03.09, 17:07
    Czyli bez względu na to ze mam meldunek w katowicach i mławie moge
    sie zglosć do warszawskiego ? . Jeśli tak to dziekuje bardzo zmylilo
    mnie to ze musialam pokazywac zaświadczenie o zameldowaniu w jedym
    z mopsów
  • de_la_hoya 25.03.09, 17:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • de_la_hoya 25.03.09, 17:07
    trixii napisała:

    > Wiec zanim zaczniesz
    > mi zarzucac kłamstwa, oszczerstwa i zaniedbania zasytanów sie czy na
    > 100% masz racje

    oczywiście że mam rację
    sama to przyznałaś, pisząc, ze ci dziecko przyjęli tam do żłobka
    czy nie możecie jak inni biali ludzie zamieszkać gdzieś w jednym miejscu?
    Katowice, Mława, wszystkie dzielnice warszawy... nie wiesz gdzie dziecko oddać
    do żłobka bo nie wiesz gdzie będziesz mieszkać, tak?
    więc nie wciskaj kitu, że brak żłobka to powód nie podjęcia pracy, bo powód jest
    taki, że o ile dziś ci dojazd pasuje o tyle za miesiąc może nie pasować, bo
    dzielnicę zmienisz
    może czas pomyśleć o STABILIZACJI? dla dziecka to ważna sprawa
    a swoją drogą: po co ci był czasowy meldunek u teściowej?

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 17:11
    Boże ,,,,

    nie pisałam tu o zmianie dzielnicy tylko raczej miasta jak juz
    pisałam mieszkałam w katowicach i mławie no raczej nie możliwym by
    było dowozenie dziecka z katowic do warszawy czyż nie ?

    Meldunek u teściowej był mi potrzebny
    1. mieszkałam tam
    2. rejestrowałam sie w pup tez tam
    3 i na podstawie tego meldunku otrzymałam stamtad świadczenie
    rodzinne

    I prosze nie pisz mi rzeczy typu jak cywilizowani ludzie,,,

    Ty chyba to mieszkanie dostalas na talerzu podane bo nie rozumiesz
    co to sa problemy mieszkaniowe,,,
  • de_la_hoya 25.03.09, 17:38
    rozumiem
    nie ty jedna nie masz własnego mieszkania
    może jakbyś razem ze swoim mężem zdecydowała się w końcu zamieszkać w jednym
    miejscu, znaleźć w nim pracę itp to też nie miałabyś problemów mieszkaniowych?

    ja oddałam dziecko do żłobka, potem do przedszkola a zanim je urodziłam to też
    pracowałam
    pracowałam i odkładałam kasę
    i mam
    jakbym jeździła po kraju szukając nie wiadomo czego to też pewnie bym nie miała
    i robiła sztuczne problemy

    w katowicach nie ma pracy?
    tam możesz iść pracować i zostawić dziecko z dziadkami
    twój mąż pewnie też coś znajdzie
    po co jeździć?

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 17:45
    Zanim urodziłam dziecko też pracowałam i mąz pracowal i sie
    ukladało. A jeżeli chodzi o jazdy. Jestem tam gdzie mam mieszkanie a
    nie tam gdzie mam prace a mieszkania nie mam. Co z tedgo ze pojade
    do katowic - mam zostawic tu męża ? Mamy życ osobno ?

    Możemy zostawic juz ten temat ? Bo robi sie to męczące a Ty i tak
    nei zrozumiesz sytuacji w jakiej jestem.

    Wydaje Ci sie ze masz lekartwo na wszystko jednak to lekarstwo na
    mnie nie zadziala.

    Prawda jest taka ze musze isx do pracy a nie mam z kim i gdzie
    zostawic dziecka i na tym sie teraz skupie. Mam dosc pisania o moim
    prywatnym życiu i o problemach ktorych i tak Ty nie rozumiesz.

    Nie tylko ty pracowalas ale chyba tylko ty nie masz problemow ;/
  • trixii 25.03.09, 17:12
    A jeszcze jedno pomyslec o stabilizacji ,,,

    Może znasz złoty środek na zdobycie mieszkania nie majac na niego
    pieniedzy ....
  • asiaiwona_1 25.03.09, 17:26
    Trixi - ale stabilizacja o której pisze DLH, to w waszej sytuacji
    może być także wynajem. Nikt nie mówi, że macie kupować mieszkanie
    skoro was na nie nie stać. Przecież to nie jest mały wydatek. Chodzi
    o to, że możecie wynajmować w obrębie jednej czy 2 pobliskich
    dzielnic, tak by w razie konieczności zmiany miejsca zamieszkania
    nie martwić się o dowożenie dziecka do żłobka. I czy możesz rozwinąć
    trochę temat tak częstych przeprowadzek? To zanczy chodzi mi o te w
    W-wie - czemu musieliście się przeprowadzać i czy nie można było
    poszukać czegoś w tej samej dzielnicy. Wtedy problem żłobka by
    odpadł.
    --
    Michałkowi
    Aniołek
    Moja historia
  • trixii 25.03.09, 17:33
    Powiem tak znalezienie mieszkania w rozsadnej cenie z dzieckiem
    graniczy z códem. Wszedzie jak mowilam ze male dziecko odkladali nam
    słuchawke ogolnie rzadko kto decyduje sie na wynaj ecie mieszkania
    rodzinie z dzieckiem. jak mieszkalam w mławie szukalismy mieszkania
    w warszawie poniewaz tam nie dalo sie wytrzymac. Mieszkanie
    znalezlismy po 3 miesiacach wydzwaniania wszedzie gdzie sie dalo.
    Wiec szukanie mieszkania w razie czego w poblizu mogloby ale nie
    musiałoby byc takie trudne. W kazdym razie wiem z doświadczenia ze
    własciele mieszkan unikaja dzieci. Z bródna nas kobieta poprostu
    wygonila jak sie dowiedziala ze jestewm w ciązy a placone miala
    regularnie.
  • de_la_hoya 25.03.09, 17:44
    a kto ci każe o dziecku opowiadać?
    skoro nie zamierzasz robić numerów z niepłaceniem to nie przyznawaj się po
    prostu i tyle

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 17:47
    nieplaceniem za co niby ? Poki co nie jestem nikomu nic winna
  • gosiapal 25.03.09, 21:34
    jak dla mnie to dobrze robi informując o dziecku.
    ja tez wynajmuję mieszkanie, sorry ale bym nie wynajęła rodzinie z
    małym dzieckiem (niestety ustawa o ochronie praw lokatora jest po
    stronie najemcy i cięzko sie takiego lokatora pozbyć, zeby nie
    powiedzieć ,ze to niemozliwe zgdnie z prawem).
    gdybym sie dowiedziała, ze wprowadzili sie z dzieckiem szybko bym
    sie ich starała pozbyć.
    w tej sytuacji musieliby ciągle szukac nowego mieszkania, nigdy by
    nie byli pewni kolejnego dnia. to przeciez bez sensu.
    to, ze dziewczyna ma zamiar płacić i nie próbuje oszukiwać to
    dobrze, ale zeby sie przekonał o tym wynajmujący musi minąć trochę
    czasu. problem w tym ,ze nikt jej tego czasu nie chce podarować.

    fakt, nie kazdy jest nieuczciwy. ale mając wielu chętnych na
    mieszkanie staram sie minimalizować ryzyko. takie zycie.

    tak więc nie jest to raczej dobra rada w jej przypadku. po prostu
    ktos jej wymówi umowę z dnia na dzień za złamanie jakiegos paragrafu
    tejze umowy. i znowu bedzie dyskusja na forum, źle zrbiłaś bo
    kłamałaś.
    --
    miśki
  • drugi-pingu35 25.03.09, 21:40
    prosze wyjasnijcie mi czemu bez dziecka...bez psa to ok,
    rozumialabym ale bez dziecka ????
    czemu....ja tego nie pojmuje a nie raz sie juz z tym spotkalam.
    zwyczajnie pytam, nie ma tu mojej zlosliwosci.
  • gosiapal 25.03.09, 21:53
    ja nie mam nic przeciwko psom smile nawet taki stwór mieszka w moim
    mieszkaniu. nie chodzi tu o straty, ktore moze wyrządzić pies czy
    dziecko (mam dwoje dzieci, miałam psa przez 15 lat, kocham dzieci i
    zwierzęta)
    ogolnie cięzko jest wyrzucic nawet pojedyńczą osobę gdy uzna ,ze od
    tej pory nie będzie płacić, a rodzinę z dzieckiem to juz prawie cud.
    niestety ustawa o ochronie praw lokatora to uczyniła. ludzie się
    boją.ot i całe tłumaczenie.
    --
    miśki
  • drugi-pingu35 25.03.09, 22:01
    No tak rzeczywiscie. dzieki wink
  • madzix88 25.03.09, 22:13
    Dziewczyny, generalnie się nie odzywam, tylko podczytuję. Ale to co czytam w tym wątku spowodowało, że krew się we mnie wzburzyła.
    Dziewczyna nie prosiła o pieniądze czy jedzenie ani o dobre rady w stylu: idź do pracy, mąż na studia zaoczne itd. Poprosiła o ubranka a przy okazji dodała, że może komuś oddać jakieś inne.
    A wy na nią napadacie, do tego w sposób napastliwy i pozostawiający wiele do życzenia. Ja wiem, że większość waszych uwag wzięła się z doświadczeń z np. panem Edwardem, ale ta dyskusja zmierza do nikąd.
    Po prostu - chcesz pomóc, napisz na priv, nie chcesz - daj sobie na wstrzymanie. A dobre rady, zostaw na później, jak poznasz prawdziwą sytuację proszącej.
    Wierzę, że dziewczyna nie ma z kim zostawić dziecka, a przez to nie może iść do pracy i wiem, że znalezienie miajsca w żłobku czy przedszkolu, to nie taka prosta sprawa, a życie z daleka od miejsca gdzie się wychowało i zostawiło wszystkich znajomych nie należy do najłatwieszych /zwłaszcza z małym dzieckiem/.
    Pozdrawiam autorkę wątku i jednocześnie proszę, by napisała do mnie na priv. Mieszkam w Tychach, mam brata w Warszawie, może uda się pomóc w jakiś sposób.
    --
    Kluska /20.09.07/

    www.swiat-reklam.net/pages/index.php?refid=madzix88
  • mama-1983 25.03.09, 17:23
    Ale tu zacięta dyskusja się toczy.
    Po pierwsze rozumiem,że macie problemy mieszkaniowe to po co zapisywać dziecko
    do żłobka?
    Po drugie możesz iść do urzędu miasta i wpisać się na listę oczekujących z tego
    co się orientuje. życzę powodzenia.
    --
    Szymon 16.09.2002 Martyna 25.10.2008 smile
  • szymina 25.03.09, 17:45
    De_la_hoya- lubie Twoje ciete wypowiedzi, choc czasami moglabyc
    wyrazac delikatniej. Ale chyba po prostu szlag Cie trafia kiedy
    widzisz osoby, ktore zamiast zakasac rekawy -przyzwyczajone sa przez
    system (wychowanie?) uwazac, ze im sie nalezy, ze ktos ma im pomoc i
    zachowuja sie jak male dziewczynki.
    Trixi- czy nie widzisz, ze wypowiedzi De_la_hoyi sa czasami moze
    ostre ale sa KONSTRUKTYWNE- najezone dobrymi pomyslami i
    zmuszajacymi do myslenia i wziecia zycia w swoje rece? Moze Twoi
    tesciowie zaradni zyciowo- po prostu inaczej patrza na zycie niz Ty?
    I jeszcze- moze dasz ogloszenie w Dwukropku i po prostu zamienisz z
    kims za duze ciuszki na mniejsze?
  • trixii 25.03.09, 17:55
    Juz znalazła się chetna osoba więc napewno jej pomoge.

    btw. nigdy nic od nikogo tym bardziej rodziców nie dostałam i nie
    jestem rozpieszzona dziewczynka.

    A co do moich teściow nie uwazam by byli oni super zaradni życiowo.

    Dziekuje wszystkim ktorzy odezwali się na prv i wykzali sie
    zrozumieniem mojej sytuacji. Naprawde dużo to dla mnie naczyło.
    Podrawiam
  • szymina 25.03.09, 18:06
    Nic nie dostalas od swoich rodzicow...
    To jedno zdanie pokazuje Twoje podejscie do zycia, swiata i nie
    wymaga komentarza. Zastanow sie nad soba.
    Nie musisz odpowiadac, juz nie bede sie "udzielac". Nie jestes warta
    polemiki
  • trixii 25.03.09, 18:11
    Ja sie nie musze zastanawiac nad soba absolutnie.
    Napisałam na forum "pomocne emamy" pomocne w dobijaniu
    przygnebianiu niezrozumieniu.

    Juz mnie tu nie ma. Liczyłam na wsparcie moralne, dostałam kopa w
    tyłek przywykłam.
  • de_la_hoya 26.03.09, 02:03
    trixii napisała:

    > Juz mnie tu nie ma. Liczyłam na wsparcie moralne, dostałam kopa w
    > tyłek przywykłam.

    przepraszam, że nie poklepałam po pleckach
    dostałaś dobrą radę czyli postarajcie się osiąść w jednym miejscu, oddaj dziecko
    do żłobka i idź do pracy
    co z tego że połowa polski jest zasypana podaniami do żłobka skoro nie możesz
    tam dziecka posłać?
    o listach rezerwowych piszesz tak, jakby to nie wiadomo co było
    nawet nie dowiedziałaś się dokładnie tylko słyszałaś: lista rezerwowa i
    odkładałaś słuchawkę
    WYSTARCZYŁO POROZMAWIAĆ I WYPYTAĆ pań
    ja wykonałam telefony do tych żłobków i uważam, że na dzień dzisiejszy istnieje
    szansa na żłobek od września

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • jasama3 25.03.09, 18:14
    De_la_hoya niewątpliwie część z Twoich rad jest jak najbardziej trafna choć
    sposób ich wyrażania zostawia wiele do rzeczenia, niektóre teksty mogłabyś
    zostawić sobie
    a z tym jak atakujesz dziewczynę że nie ma stabilizacji że nie ma stałego
    mieszkania może w dalszej cześci wątku zaproponujesz jej mieszkanie u siebie
    skoro Ty jesteś taka zaradna i wszyscy powinni sobie w życiu tak świetnie radzić
    jak Ty..
    jak dla mnie za dużo ataków i inwigilacji w tym wątku co najwyżej co niektóre
    informacje nalezą sie adminowi na priva nie ma dziewczyna obowiązku odpierać tu
    tych ataków i tłumaczyć sie w nieskończoność i tak podziwiam ją za cierpliwość
    bo jezdzi sie po niej jak po asfalcie.

    --
    06.09.08
    Paulina ma już..
    Nowe Fotki Pauli fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32712334,84998254.html
  • mamaroksany 25.03.09, 19:15
    hehe
    schemat zachowany:
    prośba, podpowiedź, bezsensowne wyjaśnie, dobitna podpowiedź,
    bezsensowniejsze wytłumaczenie, atak na ten bezsens... faktem jest
    ze nie każdy zdzierży ton DLH, jednak szlag trafia jak się
    podpowiada a osoba kłamie, że orientuje się w temacie a na koncu i
    tak wychodzi ze nie miała racji. Tak było z tą pomocą z MOPS...
    sąsiadka korzysta co chwila a meldunku nie ma od lat a to węgiel a
    to obiady dzieciaków a to celówka na ciuchy czy leki... wystaczyło
    się zapytac czy mamy jakies pomocne rozwiązanie a nie pyskować od
    razu ze nikt po tobie nie bedzie skakał.. otóż tu zeby otrzymać
    pomoc, namacalną trzeba być dość twardym ale warto. Z drugiej zaś
    strony naciągaczom i leniom mówimy NIE!!!
    --
    http://www.hotofoto.pl/images/Aristoteles/hipcio.jpg
  • trixii 25.03.09, 19:47
    Bez urazyPo pierwsze zapytałam sie o rade i poprosiłam o pomoc!
    Po drugie na starcie zmieszano mnie z błotem!
    A po trzecie nie byłam i nie jestem żadnym naciągaczem!
    Samma oddaje po małej wszystko co sie da ,,, żeby komus innemu
    pomóc. Lecz gdy ja poprosiłam o pomoc dostałam kopa w tyłek.
    Chciałam też zauważyc ze to nie ja zaczełam pyskować ...
    JA POPROSTU NIE POZWOLE SIE OBRAZAC tak trudno to zrozumiec ?
    A co do kłamst nie widze tu żadnego momemntu w ktorym miała bym
    skłamać. A to że jestem nowa na forum przyznaje jestem na nim
    pierwszy raz i ostatni mnie świadczy o tym by kokolwieg szargal mnie
    i moja rodzine bezpodstawnymi oskarżeniami. Nie pozwole również
    traktować siebie jak nieudacznika życiowego bo nim nie jestem.
    Co do Mopsu powiedziano mi że bez meldunku nie dostane zadnej
    pomocy. Nie wiem czy ktos mnie skłamał czy rozmowiałam z
    niekompetentna osoba ale takie twierdzenie usłyszałam. Na jakiej
    podstawie ktos twierdzi że tak nie było ? To że w Polsce jeden
    mówi tak drugi tak to chyba norma prawda ?
  • mamaroksany 25.03.09, 20:02
    trixii napisała:

    > Bez urazyPo pierwsze zapytałam sie o rade i poprosiłam o pomoc!
    > Po drugie na starcie zmieszano mnie z błotem!

    jakoś nikt cię nie nazwał brzydko czy wulgarnie...

    > A po trzecie nie byłam i nie jestem żadnym naciągaczem!
    > Samma oddaje po małej wszystko co sie da ,,, żeby komus innemu
    > pomóc.

    i tu wątpliwość bo zacytuję ciebie "Wieksze zas poprostu
    chce oddac bo nie mam gdzie ich trzymać"...

    Lecz gdy ja poprosiłam o pomoc dostałam kopa w tyłek.

    skoro piszesz, że ktoś się już zaoferował z pomocą to chyba nie jest
    kop w tyłek

    > Chciałam też zauważyc ze to nie ja zaczełam pyskować ...
    > JA POPROSTU NIE POZWOLE SIE OBRAZAC tak trudno to zrozumiec ?

    prosze wskaż, gdzie ktoś nazwał cię obraźliwie, wulgarnie i
    należałoby to ocenzurowac bo nie da się tego czytać????

    > A co do kłamst nie widze tu żadnego momemntu w ktorym miała bym
    > skłamać.

    cytuję ciebie: "Znam podstawy prawa rodzinnego i socjalnego" uuuu
    pracownik socjalny z ciebie a podstawowych informacji nie znasz? wg
    mnie to kłamstwo, interpretuj to jak chcesz

    A to że jestem nowa na forum przyznaje jestem na nim
    > pierwszy raz i ostatni mnie świadczy o tym by kokolwieg szargal
    mnie
    > i moja rodzine bezpodstawnymi oskarżeniami.

    jakimi? pytam ponownie

    Nie pozwole również
    > traktować siebie jak nieudacznika życiowego bo nim nie jestem.

    pochodzenie słowa nieudacznik akurat w twoim odniesieniu świetnie
    pasuje, jest to człowiek któremu nic się nie udaje, jest
    nieszcześliwcem... teściowie mają 3 domy... nie mamy mieszkania, nie
    mam z kim zostawic małej, skromna pensja - pomyśl sama czyż nie
    pasuje????

    > Co do Mopsu powiedziano mi że bez meldunku nie dostane zadnej
    > pomocy. Nie wiem czy ktos mnie skłamał czy rozmowiałam z
    > niekompetentna osoba ale takie twierdzenie usłyszałam.

    gdzieś ty dziewczyno żyła do tej pory? w polskich urzędach wywalają
    drzwiami wchodzi się oknami i tak w kółko, skoro posłuchałas jakiejś
    pani krysi (może to sprzątaczka była) to tylko pogratulowac, widac
    nie jest tak źle

    Na jakiej
    > podstawie ktos twierdzi że tak nie było ? To że w Polsce jeden
    > mówi tak drugi tak to chyba norma prawda ?

    no własnie a co u ciebie jest normą?

    nie potępiam twojego postu ale weź się najpierw za pozytywne
    myslenie, zastanówcie się z mężem co mogłabys robić zeby dorobić
    choć na te pieluchy czy ciuszki? moze sprzątanie wieczorami jak mąz
    wraca (zaraz mi napiszesz ze mąz pracuje 24/dobę), moze ulotki z
    małą w wózeczku zaczyna się cieplejszy okres. Z całą pewnością
    pisanie postów nic nie kosztuje ale to nie instytucja pomocowa, to
    pomocne w sensie dobrych rad bo jak ci pisałam zeby otrzymac pomoc
    rzeczową, pieniężną itd trzeba zostac porządnie "przetrzepanym"
    jeśli wiesz o czym pisze.


    --
    http://www.hotofoto.pl/images/Aristoteles/hipcio.jpg
  • trixii 25.03.09, 20:12
    btw nie jestem praownikiem socjalnym tylko pedagogiem tongue_out
  • de_la_hoya 26.03.09, 02:11
    trixii napisała:

    > btw nie jestem praownikiem socjalnym tylko pedagogiem tongue_out

    to tym bardziej masz szanse na zajęcie się dzieckiem w czyimś domu zabierając ze
    sobą swoje

    postaraj się coś zmienić bo tak daleko nie zajedziesz


    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 25.03.09, 19:57
    A tak z innej beczki...

    Moja mała pierwszy raz zachorowała ma zapalenie oskrzeli.. Bierze
    antybiotyki, syropek kropelki. Problem moj lezy w tym e ona nie
    chce pic tego syropku ;/ juz nie mam zielonego pojecia jak do niej
    z nim podejć. Może któras z was ma jakis sprawdzony sposób,,,
  • szymina 25.03.09, 20:03
    Moja 16-miesieczna nie wypije lekarstwa z dozownika, za to za
    strzykawki danej do reki (ma wtedy nad nia wladze)-tak. Antybiotyk
    (w zawiesinie)jest o wiele smaczniejszy z lodowki-ja go mieszalam z
    syropem malinowym
    Sprobuj moze zrobic syrop z cebuli? On od wiekow swietnie dziala, a
    moje dzieci go niezmiernie lubia
    Zdrowka dla corki
  • mamaroksany 25.03.09, 20:08
    odpowiedź z innej beczki,

    ile tego syropku? pewnie koło 5ml, weź strzykawkę taką z nurofenu
    czy paracetamolu, wpsiknij jej na półleząco i daj zagryźć czymś
    ulubionym, tylko uwazaj zeby sie nie zakrztusiła albo wymieszaj z
    ulubionym soczkiem, moczyc we flipsach opornieszym dzieciom mozna i
    na wiele wiele innych sposobów, zalezy od dziecka
    --
    http://www.hotofoto.pl/images/Aristoteles/hipcio.jpg
  • trixii 25.03.09, 20:11
    Tak 5ml strzykawki nie przechodza ;/ Jak myslicie czy jak jej dam
    wody pregotowanej i do tego doleje tego syropku nie straci to
    działania ? Jakosoczek moze wypije,,,
  • asiaiwona_1 25.03.09, 20:17
    Trixi - piszesz, że nie kłamiesz a nadal nie odniosłaś się do mojego
    wpisu, w którym pokazałam nieścisłości w twoich wypowiedziach.
    chodzi o te nieszczęsne ubranka. Tu potrzebujesz ubranek na swoją
    córkę, w innym wątku chcesz oddać ubranka, które lada moment będą i
    tobie potrzebne, a jak ci o tym napisałam to się wyparłaś, że w
    tamtym wątku pisałaś o ciuszkach na dziewczynkę ok. 5 lat. A
    przecież jak byk jest tam napisane że chodzi o ubranka na 2 letnią
    dziewczynkę. Zostawiłaś tą sprawę bez komentarza.
    A poza tym nie dziw się, że dopytujemy się o szczegóły bo zanim
    komuś pomożemy to chcemy wiedzieć, czy o pomoc prosi ktoś kto sam
    stara się jakoś zaradzić swoim kłopotom, czy ktoś kto siedzi na
    dupie i czeka aż paczki z darami zaczną przychodzić.
    --
    Michałkowi
    Aniołek
    Moja historia
  • trixii 25.03.09, 20:24
    Hmm wydawało mi się że ci odpowiedziałam przeraszam mam małą chorą
    gorączkuje co chwilke ięzko to zbic.

    Więc sytuacja wygląda tak otrzymałam sporo ciuszków dla swojej
    małej. Z tym że są one na wiek w na mniej wiecej 2,5 - 5 lat. Te
    mniejsze zatrzymałam dla swojej dzieciny. A te większe ze względu na
    brak miejsca w domu chciałabym poprostu oddac. Nie mam poprostu
    gdzie tych rzeczy trzymac. oddając je przeciez nie robie nic zlego
    nie sprzedaje na allegro. Chce komus pomóc. Tak jak mi pomogla pewna
    Pani. Mam nadzieje ze teraz rozwiałam Twoje wątpliwosci.
  • maja11-25 25.03.09, 20:48
    przeciesz o tych ciuszkach bylo pisane ze dostala ich
    za duzo i nie ma gdzie trzymac radze czytac lepiej
    wypowiedzi niz po niej pojezdzac
  • maja11-25 25.03.09, 20:55
    to zaluz okulary
  • mamaroksany 25.03.09, 21:05
    sprezentuję słownik
    --
    http://www.hotofoto.pl/images/Aristoteles/hipcio.jpg
  • asiaiwona_1 25.03.09, 21:10
    Widzę, że jednak to wy nic nie rozumiecie. Rozumiem, dostała ciuchy,
    głupio jej było nieprzyjąć, więc chce oddać komuś potrzebującemu
    (tylko z wielodzietnej rodziny???). Ja prosiłam o wytłumaczenie
    dlaczego raz pisze, że ma do oddania ciuchy na 2 letnie dziecko, a
    zaraz po tym jak ją spytałam czemu oddaje ciuchy, które zaraz będą
    potrzebne na jej córkę to zmienia zdanie i pisze, że to jednak
    ciuchy na 5-cio letnie dziecko. Tylko o to mi chodziło. O prawdę.
    A poza tym chyba nie ma co ciągnąć wątku. Kto chce niech pomaga
    "pierwszej lepszej" nie sprawdzonej osobie. Ja, po pewnym złym
    doświadczeniu z pomocą na pewno będę ostrożniejsza.
    --
    Michałkowi
    Aniołek
    Moja historia
  • jasama3 25.03.09, 21:15
    asiaiwona jeśli z góry założyłaś,że nie pomożesz to nie zaśmiecaj wątku może po
    prostu sie pomyliła z tego co ja wyczytałam ciuchy są na 2,5- 5letnią
    dziewczynkę naprawdę juz nie ma czego sie przyczepić a może teraz odda komuś te
    ubranka, ktoś jej pomoże ofiarując jej ciuszki w rozmiarze który teraz
    potrzebuje jej córka a za jakiś czas wyjdą na prostą i jak mała będzie miała 5
    lat to będzie ją stać żeby dziecku kupić rzeczy
    troche wiary w ludzi...
    --
    06.09.08
    Paulina ma już..
    Nowe Fotki Pauli fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32712334,84998254.html
  • mamaroksany 25.03.09, 20:52
    Ewo doczytaj o co chodzi - ubliżanie???? nie widzę, sory ale nie
    widzę, dyskusja zbędna jak dla mnie, dziwni rozmówcy, zero pokory.


    Jak dla mnie troll i tyle

    --
    http://www.hotofoto.pl/images/Aristoteles/hipcio.jpg
  • bj32 28.03.09, 18:47
    "naliczyłam ich kilka (naście)"
    Przypomnę, że nie jestem BOTem i coś mi może umknąć, ale jeśli
    widzisz coś, co się kwalifikuje do usunięcia, to zgłaszaj to mi,
    albo klikaj kosz. Nie jestem w stanie uwaznie prześledzić wszystkich
    wpisów, zatem czytam ten wątek dopiero teraz i usuwam na bieżąco to,
    co łamie Netykietę. Jeśli widzisz coś więcej, co przeoczyłam -
    napisz do mnie na maila lub gg.
    --
    "Dlaczego nagle zmienił tryb robienia kupki? Dlaczego kupka w dzień jest inna niż w nocy?." by Super_mamunia
    "napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl" by Dzieneusz
  • de_la_hoya 26.03.09, 02:18
    trixii napisała:

    > A tak z innej beczki...
    >
    > Moja mała pierwszy raz zachorowała ma zapalenie oskrzeli.. Bierze
    > antybiotyki, syropek kropelki. Problem moj lezy w tym e ona nie
    > chce pic tego syropku ;/ juz nie mam zielonego pojecia jak do niej
    > z nim podejć. Może któras z was ma jakis sprawdzony sposób,,,

    ja to robiłam na siłe
    jak zobaczył że walka nic nie pomaga to przestał walczyć i wlewać można

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • gosiapal 26.03.09, 09:06
    to ,ze masz więcej siły od dziecka nie ulega wątpliwości.
    tylko taki sposób podawania kończył się u mnie wymiotami. więc
    raczej potrzebny jest sposób aby dziecko chciało, nie zauważyło, aby
    je przechytrzyć czy zachęcić.

    i jeszcze sprawa opieki jej nad innym dzieckiem.
    przeciez ona wynajmuje miszkanie, pisala, ze male i raczej
    skromniutkie biorąc pod uwagę ich stan posiadania.
    do tego wysoko bez windy. dziecko do opieki zapewne bedzie w
    podobnym wieku. jak wiec da rade wyjsc z dwojka na spacer. potrzebny
    byłby podwojny wozek.
    a poza tym czy ktos odda jej dziecko?
    wszystko fajnie sie pisze, ze mozna tak albo tak, niestety
    rzeczywistosc jest brutalna.
    nie oznacza to, ze trzeba siedziec z założonymi "ręcami". jak dla
    mnie tylko żłobek jest rozwiązaniem sytuacji. (niestety gdy dziecko
    zacznie chorować moze sie okazac, ze nie da sie pogodzić pracy ze
    złobkiem, dojdzie koszt leków i w efekcie wyjdzie na zero).
    --
    miśki
  • trixii 26.03.09, 09:35
    Zerknij na poczte prosze smile
  • trixii 26.03.09, 09:39
    Wiecie co muszę to napisać. Spotkałam się tutaj z wieloma
    nieprzyjemnymi dla mnei określeniami, że złym traktowaniem, z
    oszczerstwami w moim kierunku. Jednak poznałam tutaj również pare
    naprawde sympatyznych, miłych mamusiek. Dlatego też jestem
    zadowolona, że tu zawitałam i mysle ze juz tu zostane smile

    Pozdrawiam Was kochaniutkie smile
  • madzix88 26.03.09, 09:47
    trixii, odezwij się do mnie na priw
    --
    Kluska /20.09.07/
  • de_la_hoya 27.03.09, 04:21
    gosiapal napisała:

    > to ,ze masz więcej siły od dziecka nie ulega wątpliwości.
    > tylko taki sposób podawania kończył się u mnie wymiotami. więc
    > raczej potrzebny jest sposób aby dziecko chciało, nie zauważyło, aby
    > je przechytrzyć czy zachęcić.

    podaję pomału
    nie wlewam tego na raz a na kilka razy

    > i jeszcze sprawa opieki jej nad innym dzieckiem.
    > przeciez ona wynajmuje miszkanie, pisala, ze male i raczej
    > skromniutkie biorąc pod uwagę ich stan posiadania.
    > do tego wysoko bez windy. dziecko do opieki zapewne bedzie w
    > podobnym wieku. jak wiec da rade wyjsc z dwojka na spacer. potrzebny
    > byłby podwojny wozek.

    ale u kogoś w domu chyba może?
    jedno w wózku, drugie w nosidle i można okupować plac zabaw

    > wszystko fajnie sie pisze, ze mozna tak albo tak, niestety
    > rzeczywistosc jest brutalna.

    wiem ale trzeba próbować
    i próbować
    i próbować
    samo z nieba nie spadnie

    > nie oznacza to, ze trzeba siedziec z założonymi "ręcami". jak dla
    > mnie tylko żłobek jest rozwiązaniem sytuacji. (niestety gdy dziecko
    > zacznie chorować moze sie okazac, ze nie da sie pogodzić pracy ze
    > złobkiem, dojdzie koszt leków i w efekcie wyjdzie na zero).

    nie można zakładać od razu strasznych rzeczy
    z resztą można sprzątać u ludzi a jak dziecko zachoruje to tak sobie ustawić
    pracę, żeby mąż pomógł

    ludzie sobie jakoś radzą
    dzieci chodzą do przedszkola czy żłobka a rodzice pracują
    jestem mamą z kwietnia 2008, tam wiele dzieci poszło do żłobków w 5-6 miesiącu
    życia albo ciut później, bo matki musiały wrócić do pracy
    fakt, dzieci czasem chorują ale czy to oznacza, że trzeba je pod kloszem do
    pełnoletności trzymać?
    co innego jakby spróbowała i by się nie udało a co innego zakładać, że się nie uda

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • gosiapal 27.03.09, 09:48
    o podawaniu leków nie chce mi sie dystkutować.
    co do opieki nad innym dzieckiem niestety wydaje mi sie to
    niemozliwe. owszem gdyby jej dziecko bylo wieksze pewnie by to było
    realne u niej w domu, dałby tez rade ze spacerami.(zakładam, ze
    dziecko musi byc w zblizonym wieku,inaczej nie widze szans
    powodzenia ze zwgledu na rozne tryby dnia maluchów, a uwierz mi,ze
    jedno w nosidle ,drugie w wozku jest srednio wykonalne w tym
    przypadku. jestem mamą bliźniąt i wiem co mówię.)byc moze
    rodzice ,ktorzy mają zle doswiadczenia ze złobkiem by sie
    zdecydowali.
    a tak, ci których stać na nianie mają ją dla swojej dyspozycji. nie
    martwia sie ,ze cudze dziecko zachoruje i co wtedy?
    ci ,ktorych nie stac na nianię posyłają do złobka. nie wiem czy cos
    jest po srodku tej grupy. ale z pewnoscia to bardzo trudne.
    jesli juz to najbardziej realne wydaje mi sie znaleznie rodziny w
    podbnej sytuacji i wymienna opieka nad dziecmi, a w tym czasie
    sprzatanie.
    nie ma problemu co z dzieckiem (przynajmniej teoretycznie) i mozna
    sie gdzies wybrac na caly dzien. ale to wszystko teoria. w praktyce
    nie wiem czy bym oddala dziecko obcej, nieznanej osobie.
    wiec to moze byc trudne.
    najrozsądniej jest starac sie o zlobek. wtedy jest gwarancja
    bezpieczenstwa dziecka. mozna sprzątac po ludziach i mozna na tym
    dobrze zarobic (znam dziewczyne, ktora czasem zostaje z moimi
    dziecmi, chodzi sprzatac wille i za jeden dzien dostaje 100-120 zł,
    przy zarobkach w marketach i ilosci pracy jaka tam trzeba wykonac to
    wydaje sie calkiem dobrym rozwiazaniem).
    tylko najpierw ten złobek musi miec, wazne zeby dziecko nie
    chorowało.
    ale oczywiscie probowac trzeba.


    a tak z innej beczki to wbrew pozorom czasami powrót do pracy sie
    nie opłaca.
    gdybym ja miała dzieci oddac niani to bym musiala jeszcze dopłacać
    do interesu- niania w wawie za opiekę nad blizniakami zyczy sobie ok
    2500-3000 tys !!!!!! do tego dojazdy samochodem ok 500 zł.to nie są
    dane z księżyca, takie są realia. interesowałm sie tematem długi
    czas i zrezygnowałam.
    żlobka nie brałam pod uwagę, nie wiem jakie sa koszty. ale mnie stac
    na siedzenie w domu.

    --
    miśki
  • gosiapal 27.03.09, 09:53
    a tak ogolnie to moze juz czas zejsc z tej dziewczyny.
    nie prosi o pieniądze, nikogo nie naciąga. prosi tylko o ubranka.
    byli na forum wieksi naciągacze i jakos tyle sensacji i emocji nie
    wzbudzali.
    dobrze, ze nie mozna "z urzędu" oddac komus dziecka do zlobka bo
    pewnie juz niektore by to zrobiły.
    kto nie chce niech nie pomaga, nie ma przeciez obowiązku.
    --
    miśki
  • mamaroksany 25.03.09, 21:04
    jest jeden sposób, niech mąż zamiast studiowac dziennie idzie na
    zaoczne i do pracy na cały etat smile nie wpadliście na to
    wczesniej???????????? taki uczony a nie pomyślał;/
    --
    http://www.hotofoto.pl/images/Aristoteles/hipcio.jpg
  • anka7961 25.03.09, 21:09
    mamaroksany napisała:

    > jest jeden sposób, niech mąż zamiast studiowac dziennie idzie na
    > zaoczne i do pracy na cały etat smile nie wpadliście na to
    > wczesniej???????????? taki uczony a nie pomyślał;/

    pewnie pomyślał. Ale chwilę później pomyślał również, że studzia
    dzienne na państwowej uczeli są za darmo, a zaoczne kosztują kilka
    ładnych tysięcy za semestr.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • maja11-25 25.03.09, 21:18
    wspolczuje wam ;prostego ; zachowania
  • trixii 25.03.09, 21:10
    Wyobraz sobie ze on do tej pory byl na urlopie dziekańskim.
    Oczywiscie masz racje z przeniesieniem na zaoczne jednak zrobi to po
    skonzeniu tego roku akademickiego teraz gdyby sie preniosl mial by
    rok w plecy a przeciez to szkoda. Fakt jednak jest aki ze gdyby
    poszedl na etat sprawa ubezpieczenia by sie rozwiazala.
  • zawsze-mamarysia 25.03.09, 21:57
    Spokojnie mógłby się przenieść w trakcie roku akademickiego na studia zaoczne.
    Przepisują wszystkie oceny, zaliczają semestry...
  • gosiapal 25.03.09, 22:11
    tylko czy ich stać na to, żeby zapłacić min 2 tys za semestr?
    być moze facet ma stypendium naukowe, nie wiem czy takie funkcjonuje
    na studiach zaocznych, nie wiem czy jeszcze w ogole istnieje, ale
    jeszcze jakies 10 lat temu było smile
    stypendium socjalnego to raczje nie ma, rodzice majętni.
    zalezy tez na którym roku jest. jesli juz konczy to nie warto
    zmieniać, potem pracodawca inaczej patrzy na osobę po państwowej
    uczelni na dziennych studiach niz po jakiejs prywatnej. takie moje
    zdanie (zeby nie wywolywac zbednych dyskusji, nie uważam, ze
    wszystkie prywatne uczelnie sa złe smile)
    --
    miśki
  • zawsze-mamarysia 25.03.09, 22:14
    Stypendia zarówno socjalne i naukowe istnieją na studiach zaocznych, wiem bo
    sama korzystałam z naukowego. Wysokość zależy od uczelni. Co do czesnego za
    studia to nie liczą się zarobki rodziców - jeśli ma swoją rodzinę (żona
    dziecko)i nie jest na ich utrzymaniu, a ich budżet.
  • trixii 25.03.09, 22:21
    odnosnie studiów:
    Fakt przepisuja wszystkie oceny i zaliczaja semestry z tym ze jak
    pisałam mąż był na dziekance i powrót mial planowany na marzec, na
    zaoczne mmoze isc dopiero od poczatku roku akademickiego a nie w
    jego trakcie. Ponadto nie stac nas na wywalenie kupy pieniedzy za
    studia. A jezeli chodzi o stypednium dostajemy socjalne bo biora
    pod uwage mnie i córke jako rodzine a nie jego rodziców -
    naszczescie
  • trixii 25.03.09, 21:15
    Znowu z innej beczki. Buciki rozmiar 25 jaki to moze by wiek ?
  • jasama3 25.03.09, 21:18
    moja ma 3latka i 4 miesiące i ma taki rozmiar ale dzieci potrafią mieć niezły
    rozstrzał nóżek no i zależy też od producenta czasem różni sie długość wkładki i
    czasem zależy czy buki zimowe czy lekkie
    --
    06.09.08
    Paulina ma już..
    Nowe Fotki Pauli fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32712334,84998254.html
  • ewelina0907 25.03.09, 22:19
    Jak długo zamierzacie pastwić się nad dziewczyną? Podziwiam ją, że jeszcze wam
    odpisuje. Do diabła poprosiła tylko o ubranka w określonym rozmiarze, nic
    więcej. Nie prosi o "jedzonko", "mleczko lub mlesio", "pieniążki". Może gdyby
    napisała w ten infantylny sposób, nie byłoby tych ataków na nią.

    Mamoroksany doczytaj dokładnie, dziewczyna jasno odpowiedziała na twoje pytanie.
    Nie wiem jak jaśniej mogła jeszcze napisać.
    De_la_hoja trzeba mieć podstęplowaną książeczkę ubezpieczeniową. To, że od
    ciebie nigdy tego nie żądano, nie znaczy iż jest to normą. Tak więc i ty
    wprowadzasz w błąd dziewczynę.
  • maja11-25 25.03.09, 22:21
    dobrze ze ktos sie jeszcze wstawil za ta dziewczyna bo
    inaczej by ja tu zakasaly ;jadem;
  • de_la_hoya 26.03.09, 03:08
    ewelina0907 napisała:

    > De_la_hoja trzeba mieć podstęplowaną książeczkę ubezpieczeniową. To, że od
    > ciebie nigdy tego nie żądano, nie znaczy iż jest to normą. Tak więc i ty
    > wprowadzasz w błąd dziewczynę.

    jeżeli pójdzie do opieki i porozmawia z kompetentną osobą to rozwiąże ten problem
    dzwoniłam dziś do MOPSu w jej rejonie, po tym jak twierdziła, że jej nie pomogą
    bo nie ma meldunku i miła pani powiedziała mi co można a czego nie można i jak
    to jest z tym meldunkiem
    oczywiście jeżeli skusi się na pracę, to problem się rozwiąże
    fakt, trzeba znaleźć opiekę dla dziecka
    dzwoniłam do tych żłobków które podała i nie jest tak źle jak pisze czyli 1,5 roku
    jak się dobrze zakręci to się szybciutko wciśnie
    ale trzeba chcieć i się nachodzić i naprosić
    nie ma letko
    nic za darmo


    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • trixii 26.03.09, 08:46
    Hmm Ale Ty dalej nie potrafisz zrozumiec, iż w ,Mopsoe ktos mnie w
    błąd wprowadzil i nie byla to "Pani sprzątaczka". Proszę nie mow mi
    ze ni nie robie bo nie masz zielonego pojęia o mnie i mojej
    rodzinie. Skończ również po mnie jeździc.
  • zawsze-mamarysia 25.03.09, 22:22
    Trixii, czy możliwe jest, żebyś podjechała np. do promenady? Moja córeczka
    właśnie zaczyna nosić rozmiar 80, ale mamy tyle ubranek, ze mogłabym się podzielić.
  • isabelka20 25.03.09, 22:39
    również jestem wstrząśnięta tym jak można zgnoić osobę za jakieś
    tam ciuszki dla dziecka. Myślałam, że to ja jestem bezszczelna, ale
    cóż widzę, że co niektórzy to poza "dobrymi" radami nic ciekawego
    nie mają do zaoferowania. Fajnie, że co niektórym tutaj wiedzie sie
    wspaniale, cud dzieci, własne mieszkanie, super praca i zarobki,
    ale to nie jest forum gó...anych rad. Wątek długi, beznadziejny
    czytanie pozostawia niesmak.
    Sama osobiście nie mam ubrań na małe dziecko, gdyż wszystko
    wydałam, ale mam nadzieję, że są osoby, które takowe mają.
    Pozdrawiam
    iza
    --
    Zapraszam na forum Samodzielne mamy ze Szczecina smile
    Ogarnęła mnie mania przedślubna smile Termin podpisania cyrografu
    14.06.2008r smile)
  • iza-0385 25.03.09, 23:50
    mam podobną sytuacje jak twoja nie pracuje od kilku miesięcy pracowałam dorywczo
    jestem bez zasiłku dla bezrobotnych zarejestrowałam się dla ubezpieczenia jak
    ty ani nie dostaje bez rodzinnego na dzieci maż jedynie nas utrzymuje ze
    skromnej pensji i kupa długów i mieszkanie wynajęte szkoda ze wszystkie rzeczy
    do dzieciakach po oddawałam do rodziny i osób potrzebujących pomogła bym ci
    bo wiem jak to jest zostać bez pomocy nam nikt nie pomaga .pozdrawiam
  • iza-0385 26.03.09, 08:52
    tak byłam dostałam odmowę w MOPSie miałam wszystkie dokumenty przygotowane
    nawet wymówienie z pracy pokazałam ale powiedziała ze liczą się zarobki z całego
    roku a pracowałam za nie wiele w jednej 600 zł a po tej w drugiej za 500 na
    rekę za sprzątanie i na dwoje dzieci przekroczyło parę groszy a teraz nigdzie
    nie pracuje
  • ewelina0907 26.03.09, 09:23
    Iza przestań pisać głupstwa i nie wprowadzaj ludzi w błąd. Zarobki z całego roku
    są żądane przy staraniu się o zasiłek rodzinny. Widocznie mieliście za wysoki
    dochód na osobę w rodzinie i dlatego wam odmówiono.

    Jednak istnieją jeszcze zasiłki okresowe i celowe(przed chwilą właśnie o nich
    czytałam) i jeśli naprawdę twój mąż tak mało zarabia to powinnaś je otrzymać.
    Dochód na osobę w rodzinie nie może przekraczać chyba 351 zł.
  • isabelka20 26.03.09, 10:03
    do pomocy okresowej z mopsu brane są zarobki z miesiąca
    poprzedzającego złożenie podania i jest to 351zł na osobę w
    rodzinie, do pomocy jednorazowej czy z dożywiania jest to około
    520zł na osobę w rodzinie. Ustawa jest jedna.
    --
    Zapraszam na forum Samodzielne mamy ze Szczecina smile
    Ogarnęła mnie mania przedślubna smile Termin podpisania cyrografu
    14.06.2008r smile)
  • asiac_23 27.03.09, 08:10
    Droga koleżanko,
    w sprawach zasiłku rodzinnego BARDZO się mylisz - osobiście mam taką samą
    sytuację - straciłam pracę, jestem zarejestrowana w UP bez prawa do zasiłku. Jak
    składałam wniosek o rodzinne w zeszłym roku okazało się, że nasz dochód na
    rodzinę przekroczył dosłownie 4 zł, ale nic się nie dało zrobić, jednak w tej
    chwili jak poszłam do Urzędu i okazałam dokumenty, że moja sytuacja materialna
    uległa zmianie - złożyłam ponownie wniosek i otrzymałam zasiłek rodzinny.
    Wszystko można załatwić, jak się chce i umie się podpytać miłych czasami urzędników.
    Co do MOPSu niestety się nie orientuję-mam nadzieję, że mąż znajdzie pracę i nie
    będziemy musieli korzystać z ich pomocy wink
    Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do interesowania się na bieżąco w swoich
    sprawach - nawet 50 zł jest lepsze niż nic smile
    Asia big_grin
    --
    www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23657360,__Cala_Polska_Dla_dziecka___Oddam_Przyjme,608-14.html
  • sion2 26.03.09, 19:40
    dziewczyno - NIGDY tego nie rób

    zanim zachorowalam bylam niania oraz wychowawczynia w grupie 2-3-
    latkow w przedszkolu, mam podstawową FACHOWĄ wiedzę o niektorych
    aspektach opiekowania sie dziecmi

    otoz nie wolno, w zadnym razie i przypadku podawac dziecku zadnego
    leku do buzi NA SIŁĘ to znaczy wtedy gdy dziecko płacze, krzyczy,
    wyrywa sie, chce cos powiedziec, kaszle - slowem nigdy wtedy gdy ma
    otwarta krtan
    w gardle mamy przejscie do przelyku czyli przewodu pokarmowego oraz
    przejscie do krtani czyli drog oddechowych ktore sie otwiera zawsze
    wtedy gdy chcemy cos powiedziec, chrzaknac, placzemy itd

    poprzez wlanie sobie wody do drog odechowych w kilku
    łykach "utopila" sie corka Ewy Blaszczyk, wtedy 6-letnia
    minelo chyba 8 lat juz ale ona do tej pory jest w spiaczce
    ogladalam kilka filmow o malej Oli na ktorych aktorka apeluje do
    rodzicow o zglebianie postawowej wiedzy na temat opieki nad dziecmi -
    nigdy nie podawaj leku na sile, nie dawaj cukierkow podczas jazdy
    samochodem itd

    malemu dziecku mozna sprobowac czyms rozrobic lekarstwo ale na
    przyklad rozcienczanie w soczku nie jest dobre bo jesli mala nie
    wypije calego to skad bedziesz wiedziala ile leku wziela? wiekszosc
    antybiotykow mozna podac podczas jedzenia

    jesli dziecko kategorycznie odmowi niestety zostaje tylko
    zastosowanie zastzykow - sa bardziej brutalne ale nie groza
    zachlysnieciem

    --
    Wiki 20 mcy
    Niebieskie oczy
  • de_la_hoya 27.03.09, 04:29
    jak się nie wlewa prosto do gardła a na wewnętrzną stronę policzka i do tego w
    małych ilościach to nie widzę możliwości zachłyśnięcia
    tzn zachłysnąć można się własną śliną ale jak będziemy takie czarnowidztwo
    uprawiać to przestaniemy oddychać aby uniknąć zatrucia

    --
    Miki ma już...
    Bruno ma już...
  • mamaroksany 30.03.09, 11:04
    sion, proszę nie siej herezji bo matki przestaną dawać dzieciom
    leków...

    jeśli weźmiesz taka strzykawkę od nurofenu i jak dlh pisała na
    policzek to dziecko ma odruch bezwarunkowy, połykaniem się nazywa,
    grunt zeby ciut uspokoić dziecko bo szarpiącemu nie da sie fizycznie
    niczego wlac bo prędzej do oka nalejemy niż do buzi;/


    --
    http://www.hotofoto.pl/images/Aristoteles/hipcio.jpg
  • trixii 04.04.09, 17:26
    Witam was !

    Dziewczyny jak by ktos słyszał to w miare tanim mieszkanku
    2-pokojowym (moze byc malutkie lub takie po przerobeniu z kawalerki)
    to dajcie znac. Z góry dziekuje.
  • anka7961 04.04.09, 17:33
    Trixii napisz proszę do jakiej kwoty ma być mieszkanko. Wiem że JAK
    NAJTAŃSZE ale jaki jest maks? I czy macie jakieś preferencje, co do
    dzielnicy?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0087a73275.png
  • trixii 04.04.09, 17:42
    Co do preferencj nie ma żadnych konkretnych. Mąż pracuje na pradze
    wiec jak by tam cos by sie znalazlo to milo. Co do kwoty to chyba
    max 1400+liczniki. Jak na Warszawe to malo wiem ;/
  • paszczakowna1 06.04.09, 22:59
    Czy ubranka nadal aktualne? Znalazlabym troche na ten rozmiar, dziewczece i unisex.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka