• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

SZPITAL NA POLANKI Dodaj do ulubionych

  • 20.01.04, 11:45
    Witam
    Chcialbym poznac wasze opinie na temat oddziału obserwacyjno-zakaźnego dla
    dzieci i Pani ordynator tego oddzialu dr. Barbary Ratajczak.
    Pytam sie dlatego, że wczoraj milam bardzo nieprzejemna "przeprawe" z ta
    Pania. Wypisałm dziecko na własne żądanie ze szpitala. Julcia była tam 5 dni
    na wirusa rota. a Pani ta zaczeła szykać wad genetycznym, bo mam za chude
    dziecko.
    Lekarz mój prywatny przez trzy lata się niczego nie dopatrzył a ona od razu.
    Wczoraj powiedziala , ze niunia wygląda jak z Oświęcimia.
    Od razu po przyjściu do domu wezwałam lekarza naszego.
    Za głowę się złapał co ona wypisała w wypisie ze szpitala.
    Powiedzial mi nawet , ze to ja noszę ten gen w sobie, ponieważ mam niedobór
    wagi i wzrostu (mam 160cm i 50 kg).
    Wiecej mogę podać na priv.
    Edytor zaawansowany
    • 20.01.04, 23:38
      Gratuluję słusznej decyzji, naprawdę, byłam tam z dzieckiem 2 tyg., poznałam
      ową panią i NIGDY juz tam nie pojadę. NIGDY.
      W razie czego (odpukać) polecam oddział dzieciecy na Zaspie.
      Pozdrawiam Jana
      • 20.01.04, 23:44
        A też miałas przykre doświadczenia z ta Panią. Oczywiście na temat tych genów
        powiedzila mi Pani Ordynator, a nie mój lekarz d. Folwarski.
        Chcę napisac skarge na postepowanie tej pani, tylko nie wiem do kogo się
        zwrócic.
        • 23.01.04, 12:53
          Napisz skarge do dyrektora szpitala.
          Ech, szkoda gadać. Pewnie czymś "podpadłaś" pani ordynator, bo na tym oddziale
          maja taka własnie metodę na "ustawianie" rodziców. Ja się zapytałam po prostu
          czy zdjecie rtg pokazało, ze moje dziecko ma zapalenie pluc (bo były
          wątpliwosci), na to lekarz mi triumfalnie obwiescił, że na zdjęciu wyszło ze
          jest wada serca, musi byc zbadane przez kardiloga itd. Oczywiscie zadnej wady
          serca Misia nie ma. Sporo bym miała do napisania, ale wole zapomniec o tym 2
          tyg. koszmarze, choć tak calkiem się nie da.
          Napisz jak sie zakonczy historia z p. ordynator, ciekawa jestem.
          Pozdrawiam Jana
    • 25.01.04, 21:00
      Najrawdopodobniej chodzi o szpital dziecięcy na Polanki( nie pisałaś, a są tam
      2 szpitale). Cóż... Moje zdanie na temat tego szpitala i jego personelu jest
      wręcz przeciwne. jestem poprostu zachwycona podejściem personelu do małych
      pacjentów i ich rodziców. Owej pani doktor nie kojarzę, ale prawdopodobnie do
      czynienia z nią miałam( Kuba leżał w tym szpitalu już 5 razy).
      --
      Człowiek rodzi się zdolny, ale później idzie do szkoły.
      • 26.01.04, 11:51
        hej blaire,
        Dorcia pytała wyraźnie o oddział obserwacyjno-zakaźny i o p. Ratajczak a nie o
        cały szpital. Ja bym nigdy sie nie wypowiedziała na temat pracy calego szpitala
        bo nie byłam na każdym oddziale, byłam z dzieckiem tylko na obserwacyjno-
        zakaźnym i napisałam z grubsza to o co pytała Dorcia, czyli co myśle o p.
        ordynator. A o szpitalu słyszałam wiele dobrego, nawet na tym forum, natomiast
        o tym oddziale - nie (oddział na ostatnim piętrze głównego budynku). I znam
        wiecej osób, które po rozmowie z p. ordynator zareagowały tak jak Dorcia -
        zabrały dziecko ze szpitala.

        Pozdrawiam Jana
        • 26.01.04, 12:46
          Dziekuję Jana za obronę. Chodzi mi konkretnie o odział na ostatnim pietrze. Nie
          wypowiadam się o innych oddziałach. Tylko o Pani ordynator Ratajczyk.
          Pięlęgniarki byly w porządku, bardzo mile i słuzyły pomocą. A ta pani........
          Wyszukuje w dzieciach tylko wady. Przykre to, ponieważ mam zaufanie do swojego
          lekarza (dr. Folwarski), który zna moje dzieci od urodzenia. A ona nawet jego
          kompetencje podważała.
          Mówiąc, że on się nie poznał na chorobie. A akurat ona tak, widząc dziecko po 5
          minut 2 razy.
          Ja tez słyszałam wiele dobrego o tym szpitalu, ale akurat oddział ten i ta Pani
          nie zasługuje na miano SZPITALA Z SERCEM.
          Dorota
          • 27.01.04, 15:01
            Ok, dziewczyny. Poprostu sądząc po tytule myślałam iż chodzi ogólnie o
            szpital.Na VIII oddziale faktycznie nigdy nie byliśmy. Tej pani dr również nie
            kojarzę z nazwiska( pewnie nie miała nic do kuby, bo wtedy to z pewnością bym
            ją zapamiętała wink ). Pozdrawiam i sory za zamieszanie smile
            --
            Człowiek rodzi się zdolny, ale później idzie do szkoły.
            • 18.11.04, 12:33
              Hej!
              Niechcący natknełam sie na ten wątek-ale nazwisko wspaniałej pani ordynator
              wywołało u mnie dreszcze!!!! Byłam tam z moim wówczas 11-miesięcznym synkiem w
              lutym 2004-całe 10dni koszmaru! Jak się okazało mój maluszek miał salmonellę-
              choć taki wynik wyszedł dopiero w piątej dobie pobytu w szpitalu,przy kolejnym
              pogorszeniu stanu dziecka (i innych objawach!!) do dziś się zastanawiam czy nie
              złapał tego świństwa własnie tam! Ale wyobraźcie sobie jak potraktowała mnie
              owa pani przy takim wyniku!Zostaliśmy zakwalifikowani do brunej rodziny żyjącej
              w skarajnej nedzy! Dziecko miało 40 goraczki a ona nic nie robiła!! W końcu
              zdesperowana zrobiłam awanturę innej pani doktor-króra za przeproszeniem
              ruszyła pupkę i zajęła sie dzieckiem!
              A i pani ordynator nie wypowiadała słowa salmonella...tylko WIADOMA SPRAWA.
              Tylko dlatego,że leżałam na dwuosobowej sali,bo izolatka była przeznaczona na
              salę prywatną-a z nami w łaczniku był świnka!! Super!! Wróciliśmy chyba
              bardziej chorzy niż zdrowi!!
              POZDRAWIAM
              OLA
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948
    • 19.11.04, 20:32
      to co by powiedziala na moje chudziny
      Nata 5,5 -14kilo-wzrost kolo 118
      Wera 18mc jak ma 9,500 to bede szczesliwa wzrost kolo 80cm
      --
      Zapraszamy do ogladania

      Weronika i Natalka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11737437&wv.x=2&a=16994693
    • 04.02.05, 18:36
      Szkoda, że wcześniej nie widziałam tego wątku i opinii na temat opisywanego
      Oddziału obserwacyjno-zakaźnego i jego Pani Ordynator. Jestem "na gorąco" po
      nieprzyjemnych przeżyciach z tego oddziału. Radzę każdemu trzymać się od niego
      jak najdalej (ja w każdym razie tak właśnie będę robić). Jeśli ktoś zechce
      poznać bliższe szczegóły odpiszę na priva.
      Pozdrawiam, Kinga
      --
      Moja Natalka:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19975997&v=2&s=
      • 14.04.05, 16:15
        Ja chetnie sie dowiem czegos na ten temat,a czemu nie chcesz napisac na forum?
        Pozdrawiam-Jola
        --
        Jola i jej cudownyni synkowie:
        Szymon(24.01.2003)
        i Tymon(24.02.2005)
    • 05.05.05, 12:51
      Dzięki za ostrzeżenie.
      Byłam w pażdzierniku 20004 z moją małą Kasią (wówczas 1,5 tyg) w szpitalu w
      Redłowie na oddziale dziecięcym i po horrorze jaki tam przeszlismy omijam
      szpitale wielkim łukiem. Gdy w zeszłym tygodniu mała dostała biegunki i pani
      doktor z pogotowia powiedziała zeby jechać do szpitala na Polanki nie zgodziłam
      się i widzę teraz ze bardzo dobrze zrobiłam. Kasia przechodziła już mnóstwo
      badań - łącznie z nakłuciem lędźwiowym (1,5tyg!!! dziecko) bo lekarze nie
      dopatrzyli się u niej arytmii serca. Gdybym miała przechodzić to jeszcze raz
      chyba bym już tego nie wytrzymała. Lekarze doprawidzili mała do takiego stanu,
      że sami z mężem chrzciliśmy ją w szpitalu. Po tym co napisałaś u Kasi,
      podejrzewam, też dopatrywanoby się (po raz kolejny) wad genetycznych - należy
      do chudzielców. Kurcze, dziecko ma byle sraczkę czy coś podobnego a lekarze
      wmawiają Bóg jeden wie co. I kto tu mówi o kompetencji i odpowiedzialności?

      Swoją drogą tez chodzę do dr Folwarskiego i bardzo go wszystkim polecam. Z
      pewnością ma odpowiednie kompetencje. Nie faszeruje lekami niepotrzebnie, ma
      wspaniały kontakt z dzieckiem i można na niego liczyć.

      Jeszcze raz dzięki za post o tym szpitalu. Trzeba dzielić się z innymi takimi
      doświadczeniami, bo w końcu najbardziej cierpią na tym wszystkim nasze maluchy.
      • 15.05.05, 01:53
        Wróciłam właśnie z Polanki, co prawda z innego oddziału, bo byłam z ZUM. Ja
        jestem zadowolona, ale chciałam o czymś innym. Razem ze mną była matka z 6
        mies. dzieckiem (trochę kaszlało ) i, niby nadgorliwie, zrobiono jej dziecku
        USG i wyszła jakaś wada nerki, konieczność zabiegu i to szybkiego - czasem
        warto się niepotrzebnie przebadać. Est.
      • 18.05.05, 16:59
        Lezymy na VIII oddziale w szpitalu dzieciacym Polanki i zaczynaja nam sie nowe
        chorooby, tuz po wyleczeniu starych, nie chca nas wypuscic (ordynator szaleje),
        nie jestesmy z Gdanska, a chcemy juz wracac do domu - wypisac sie na
        wlasne zadanie. Czy znacie ew. innych dobrych pediatrow, zeby z nimi
        skonsultowac zdrowie 1,5 rocznego chlopaka - po wypisie na
        zadanie. Zalezy nam na czasie i konkretnych telefonach. Mozecie
        pomoc?
        Wiola
        mishonia@gazeta.pl
      • 25.05.05, 13:15
        Cześć dziewczyny,
        ja również przeżyłam ten szpital z moim synkiem. Podzielam Waszą opinię na
        temat tego oddziału (tam byliśmy) i Pani ordynator- a to babsko- stwierdziła że
        skoro mój synek mało pije tzn. że ja się słabo staram, bo nie zależy mi na tym
        żeby on wyzdrowiał- podły babsztyl. Moim zdaniem, nie ma na tym oddziale ani
        jednego lekarza, któremu warto powierzyć dziecko do leczenia. Skandal, w
        wypisie napisali że stwierdzono że była to bakteria niewiadomego pochodzienia-
        PÓŁGŁÓWKI. Dopiero po wielu innych konsultacjach także wśród lekarzy z mojej
        rodziny okazało się że było to zapalenie jelita spowodowane złą budową jelita.
        Wiecie co jest najgorsze w tym wątku? to że czytają go osoby które już to
        przeszły. Może trzeba by stworzyć wątek z tytułem ostrzegawczym : NIGDY NA
        ODDZIAŁ ZAKAŹNY SZPITALA NA POLANKI!!!!! Tylko że jadąc do szpitala nie
        wiedziałam na jaki oddział trafimy- no i niesłusznie chyba trafiliśmy na VIII
        zamiast na chirurgię. No iiiiii złapaliśmy tam gratisowo rotawirusa, i
        leżeliśmy w pokoju z salmonellą- SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • 25.05.05, 13:21
        oczywiście mogę dodac że byliśmy badani na glistę, wady genetyczne, choroby
        nerek. A jak poprosiłam o konsultacje gastrologa to synek był pod stałą opieką
        gastrologa, to się nie doczekaliśmy, powiedziano nam że nie jest to konieczne.
        Za to przyszła ni z gruszki ni z pietruszki laryngolog, która tak wbiła swój
        przyrząd w uszku synka, że trysnęła krew, po czym powiedziała że zawsze leci
        krew przy takim badaniu. ( a nie było to specjalne przekuwanie!). JESZCZE RAZ
        POWTARZAM : SKANDAL!!!!!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.