Dodaj do ulubionych

Szpital na Klinicznej

IP: *.* 28.08.02, 08:23
Witam wszystkie Mamy z woj. pomorskiego!Chciałabym dowiedzieć się jakie macie wspomnienia z porodu na Klinicznej. Wciąż nie podjęłam ostatecznej decyzji, gdzie rodzić i chętnie posłucham Waszych rad. Pozdrawiam.Beciek
Edytor zaawansowany
  • Gość edziecko: verka IP: *.* 28.08.02, 13:59
    Ja rodziłam na Klinicznej w marcu ubiegłego roku. Wspominam to dobrze. Porod wprawdzie byl dlugi i meczacy, ale personel na porodowce swietnie sie mna zajmowal. Wlasciwie nie potrafie ocenic, czy ten porod mogl byc lzejszy, gdybym trafila na innych lekarzy. Po porodzie mialam dziecko przy sobie, ale na noc zabrano je na oddzial noworodkow, bo bylam zbyt slaba, zeby sie nim zajac. Pani przychodzila kilka razy pytac, czy juz ma go zabrac, czy nie jestem zbyt zmeczona i byla nastawiona na to, zeby mi pomoc. Potem juz mialam synka przy sobie. Zabraklo mi pomocy przy nauce karmienia piersia. Powiedziano mi, ze robi sie to tak i tak i musi mi sie udac. Ale ze mi to jednak nie wychodzilo, to trudno. Brakuje tez tam intymnosci. Na sali leza 3-4 pacjentki z dziecmi. Generalnie - pozytywnie, ale bez euforii.
  • Gość edziecko: Siunia IP: *.* 05.09.02, 02:45
    J a rodziłam w grudniu 2000 roku. Tragedia ....Ale po wielu bojach , wielu pacjentek ponoć się tam polepszyło.Ja osobiście nie polecam. Wręcz przeciwnie.A najlepszą wizytówką szpitala jest krytyczna ocena osób tam pracujących i potem tam rodzących.Gdy ja urodziłam, to jedna z pań doktor była w ciąży.Postanowiła urodzić w swoim zakładzie pracy :), bo to niby zawsze jak u siebie.No cóż, po porodzie przestała polecac innym swój szpital :)O czymś to chyba świadczy?Możesz nawet znależć wypowiedź chyba jednej z jej koleżanek w wątku, gdzie kiedyś znalazł sie mój post opisujący mój poród, tj. z dnia 14,03,20001 pt. "strach przed kolejnym porodem - bardzo dłuuuugie" czy jakoś podobnie.Nie pamietam przy okazji jakiego watku napisałąm swój post. Ale wpisz przeglądarkę.Rodziła ze mną też jedna pani pediatra z Akademii Medycznej, jej dziecko złapało tam gronkowca. Moja zaraziła się innymi bakteriami, ale na szczęście nie gronkowcem.A gronkowce wiesz skąd się biorą? Z brudu.Ponoc tam teraz lepiej, po wszystkich akcjach ponoć się zmieniło.Ja jednak rodze w wojewódzkim. Na Klinicznej nie urodze, nawet gdyby nie było miejsc nigdzie indziej. Wolałabym w parku, na sniegu (termin mam na luty) niż ponownie na Klinicznej.Pozdrawiam- SiuniaPs. życzę dobrej decyzji, bo poród ma duży wpływ na późniejsze samopoczucie psychiczne Mamy, a szczególnie opieka jaką dostaniesz. Ja nie mogłam liczyć na żadną pomoc, to, ze miałam kilka dni temperature to też nikogo nie obchodziło... z resztą, poczytaj sama.
  • Gość edziecko: sandraw IP: *.* 19.09.02, 21:22
    Niestety i ja nie mam dobrych wspomnień. Rodziłam 12.12.2000 i mimo że poród i opieka podczas niego była ok (ale miałam prywatnie lekarza i położną) to opieki poporodowej nie ma tam żadnej. Bród, smród, ubóstwo i jeszcze do tego nikt się nie interesuje tobą.No i nie ma co liczyć na pomoc w nauce karmienia piersią. Stanowczo odradzam- jeżeli będę miała jeszcze dzieci- na pewno nie urodzę ich na Klinicznej. Poród to jedno, a tych kilka dni po porodzie jest przecież niemniej ważnych.Trzymaj się
  • Gość edziecko: procenka IP: *.* 30.11.02, 20:47
    coz, dziewczyny opisuja swoje porody z 2000r, coz, minely 2, prawie 3 lata...ja rodzilam w marcu 2002mialam cesarke. wiec moge napisac tylko o okresie poporodowym.nie mam tez zadnego doswiadczenia - to moje pierwsze dziecko.ale z klinicznej jestem zadowolona. bardzo mile pielegniarki i polozne, lekarze i pediatrzy. naprawde pomocni i uczynni. podczas calego tygodnia (bo bylam tydzien) byly tylko 2 pielegniarki-polozne ktore byly niemile, takie prawdziwe megiery, nieprzyjemne. sale rzeczywiscie sa niewielkie, w kazdej sa 2-4 matki. matka z dzieckiem moze byc od razu po porodzie, jak ja zazdroscilam dziewczynom, ktore od razu mialy swoje malenstwa! i mogly je karmic piersia. mialam cesarke, nie moglam wstawac z lozka, przynosili mi synka - ktory zawsze byl akurat po jedzeniu, a ja bylam wsciekla. po 2 dniach przeniesiono mnie z sali pooperacyjnej na poporodowa, i tam moglam juz miec malenstwo.pediatrzy sa bardzo cierpliwi, polozne pomocne, przychodza na kazde zawolanie.sam szpital jest jednak w kiepskim stanie - toalety, korytarze... ale na to po prostu nie ma pieniedzy.ja bylam zadowolonaiza
  • Gość edziecko: Siunia IP: *.* 01.12.02, 02:56
    Jestem w szoku czytając co piszesz....położne i pielęgniarki na każde zwołanie... pomocne ....?Hm... może na Klinicznej są teraz dwa szpitale położnicze...? ;)Mimo zapewnień mojej kochanej pani ginekolog, że po pewnych akcjach ( nie wspomne, że częśćiowo i z moim udziałem) ktos się tym zajął i trochę tam się zmieniło ......ja wolałabym rodzic w parku na ławce, nawet na śniegu.... ale moja noga nigdy już nie przekroczy progu tego szpitala.Na samą myśl czuję zdenerwowania, oczy mam szklane i jest mi strasznie smutno...- Siunia (pisałam o sniegu, bo termin tej ciąży mam na luty :) A teraz wybieram sie do Wojewódzkiego, tam jest bardzo sympatycznie, a po drugie: nawet remont był niedawno, więc ... :)
  • Gość edziecko: Agus_25 IP: *.* 01.12.02, 22:16
    Ja nie mogę, nic opisać ze swojego doświadczenia, ale już zbyt dużo nasłuchałam sie o tym szpitalu. Warunki ponoć jak sprzed paru lat. Kraty w oknach. A jeżeli masz wybierać to naprawde Szpital na Klinicznej zostaw jako ostatnią możliwość. Proponuję Szpital Wojewódzki w Gdańsku, jest też jakiś dobry szpital w Gdyni, ale nie wiem dokładnie który. Ja osobiście będę rodzic w Szpitalu na Zaspie, bo mam najbliżej a po za tym warunki są tam bardzo dobre, bo sale odremontowane i co najważniejsze możliwość porodu w wodziesmilePo za tym ponoć lekarze i położne bardzo mile. Jak znajde opinie na ten szpital to Ci zaraz dorzucę stronę internetową bo czytałam gdzieś opisy o szpitalach.
  • Gość edziecko: AsiaCh IP: *.* 02.12.02, 14:55
    Jeśli chodzi o Zaspę to nie ma tam porodów w wodzie tylko w immersji wodnej. Ja tez będę rodzić na Zaspie już drugi raz. Mam blisko, jak dzieje sie coś z dzieckiem dobra opieka, a dla mnie to najwazniejsze.Asia
  • Gość edziecko: Agus_25 IP: *.* 02.12.02, 17:32
    Wydaje mi się,że raczej jest poród w wodzie w szpitalu na Zaspie i to od niedawna. Powstała tam teraz niedawno też szkoła Rodzenia do której uczęszczam i nawet pytałam się o ten rodzaj porodu ile takie coś kosztuje. Okazuje się ,że jest to poród w ramach porodu rodzinnego i kosztuje 200zł. Można korzystać z wanny i w niej rodzić jak i też korzystać z wanny i rodzić na łóżku. Więcej się jeszcze na ten temat będę dowiadywać.
  • Gość edziecko: Agus_25 IP: *.* 01.12.02, 22:55
    Sorki za pomyłkę coś mi nie wyszło i 2 razy to samo wysłałam . Mam nadzieję ,że teraz bedzie to ma byćsmileGDAŃSK Wojewódzki Szpital Zespolony im. Mikołaja Kopernika,ul. Nowe Ogrody 1/6, tel. 302 30 314-5 porodów na dobęOrdynatorzy: położnictwa - Piotr Zygmuntowicz (od 2000), neonatologii - Sabina Drzewiecka-Kosmoska (od 1998).Umowa z Branżową Kasą Chorych. Szpitalna szkoła rodzenia - tylko dla kobiet leżących w szpitalu. Można obejrzeć oddział - przede wszystkim uczestniczki szkoły. Można mieć własne ubranie, warto zabrać sztućce. Golenie i lewatywa - w sali zabiegowej; za zgodą. Ale: Salowa stojąca nade mną z maszynką pytała o zgodę takim tonem, że nie sposób było odmówić. .Personel izby przyjęć - życzliwy. Do porodu: sala podzielona na 4 boksy, łóżka tradycyjne oraz pokój rodzinny (do I okresu). Dodatkowo: stołek do porodu, materac, worek sako, piłka. W I okresie można chodzić, pić, wziąć prysznic (ale łazienka jest dość daleko). W II - większość kobiet rodziła na plecach, za radą personelu. Noworodek trafia na chwilę do mamy, ale razem są najczęściej dopiero po paru godzinach. Możliwy poród rodzinny: do momentu porodu i po porodzie w pokoiku oczekiwań. Osoba bliska może zostać, jak długo chce. C.c. w znieczuleniu z.o. i ogólnym, także z osobą towarzyszącą. Kontakt mamy z dzieckiem - jak najszybciej po operacji. Przez dobę mamy leżą bez dzieci. Kobiety są na ogół zadowolone z opieki w czasie porodu: Położna była aniołem, a lekarz asystentem anioła. Ale też: Nie usłyszałam miłych słów, tylko polecenia ; skarżą się na zdawkowe informowanie o przebiegu porodu. Studenci bywają rzadko - rodząca nie musi wyrazić zgody.Po porodzie (oddział po remoncie): sal sal dla matek z dziećmi 1-2- osobowe. łóżeczka przy mamach. 6 w.c., 5 pryszniców. Jeżeli dzieci leżą oddzielnie, można je odwiedzać. Szpital propaguje i zaleca naturalne karmienie. Dokarmianie tylko w wyjątkowych przypadkach. Matki w większości zadowolone z informowania o stanie dziecka, pomocy przy karmieniu piersią i pielęgnacji dziecka: Zaczęła się walka o karmienie piersią, w której pomagały mi pielęgniarki. Ale też: Siostry - tylko na zawołanie. Lekarze pytali zdawkowo - "jest jakiś problem?" Odwiedziny: bez ograniczeń, w pokoju odwiedzin (fotele, stoliki). Można przytulić dziecko. Za poród rodzinny (i bez męża, ale w takich samych warunkach) - 200 zł, przed porodem. GDAŃSK Szpital Specjalistyczny im. św. Wojciecha Adalberta, Jana Pawła II 50, 556 45 06 2-3 porody na dobęOrdynatorzy: położnictwa - Lech Bolt, neonatologii - Alicja Bielawska-Sowa.Szpital do porodu przyjmie kobiety ze wszystkich kas.Jest szkoła rodzenia. Można obejrzeć oddział. Golenie i lewatywa - na życzenie.Personel izby przyjęć nie zawsze życzliwy: Na dzień dobry usłyszałam od pani doktor, że to będzie bolało. Inny list: Potraktowano mnie zdawkowo i bez zrozumienia. Do porodu: 5 pojedynczych boksów połączonych korytarzem (worek sako, piłka, w ł boksach - nowoczesne łóżka). W I okresie wiele kobiet nie mogło chodzić, pić czy wziąć prysznica. II - naj-częściej na plecach, na boku i w pozycji półsiedzącej, zwykle narzuconej przez personel. Poród rodzinny - możliwy we wszystkich salach. Osoba towarzysząca może zostać 2 godz. Dziecko od razu trafia do mamy na kilkanaście minut, ale nie wszystkie matki mogły przystawić je do piersi w sali porodowej. Kobiety chwalą personel porodówki za życzliwość: Położna traktowała mnie po matczynemu; Nikt na mnie nie krzyczał i nie był nerwowy.Za to ponad połowa uznała informacje o przebiegu porodu za zdawkowe lub też nie była w ogóle informowana. Asysta studentów i słuchaczek - najczęściej bez zgody. Rodzaj znieczulenia do c.c. - w zależności od wskazań lekarskich. Kontakt mamy z dzieckiem - natychmiast. Po porodzie: 7 sal dla matek z dziećmi (2- i 3-osobowe), jasne i czyste. 4 w.c., 4 prysznice. Kobiety po c.c. leżą bez dzieci do czasu, aż poczują się lepiej - wyjaśnia personel - Dzieci wozi się im do karmienia na życzenie. Szpital propaguje karmienie naturalne, ale nie zawsze można liczyć na pomoc w karmieniu piersią i problemach laktacyjnych: Moją proobę o pomoc przy rozpoczynającym się zastoju skwitowano odpowiedzią, że przecież jest elektryczny odciągacz. Ale też: Położne masowały piersi - wszystko w atmosferze przyjaźni. O pomoc w pielęgnacji dziecka, o zmianę pościeli czy koszuli trzeba się dopominać: Usłyszałam, że to jest system rooming-in, więc sama powinnam się zająć dzieckiem. Inny: Miałam wrażenie, że trafiłam do fabryki. Pielęgniarkom brakuje czasu, wszyscy popędzają matki, obchód przypomina podmuch wiatru. Kobiety w większości zadowolone z informowania o stanie dzieci, ale też: Pediatrzy informowali zdawkowo i z nonszalancją, nigdy się nam nie przedstawiali. Odwiedziny w specjalnym pokoju, do 22. Można zobaczyć dziecko. Za poród rodzinny - 200 zł. GDAŃSK Państwowy Szpital Kliniczny nr 2, Kliniczna 1a, tel. 341 80 016-8 porodów na dobęOrdynatorzy: położnictwa - Janusz Emerich (od 2000), neonatologii- Tamara Czajkowska (od 1986).Szpital ma szkołę rodzenia.Można obejrzeć oba oddziały. Można mieć własne ubranie, warto - ubranka i pieluszki dla dziecka. Golenie i lewatywa - na życzenie, w pomieszczeniu obok łazienki, mało intymnie. Personel izby przyjęć oceniany jako życzliwy bądź obojętny. Ale też: Pani w izbie przyjęć była zła, że wytrąciłam ją ze snu, i traktowała mnie jak intruza. Do porodu: sala ogólna, w kafelkach, nieprzytulna, z 4 tradycyjnymi łóżkami rozdzielonymi wysokimi ociankami. Przez salę ogólną przechodzi się do rodzinnej. W niej: nowoczesne łóżko, worek sako, piłka. W I okresie można pić, chodzić w dzień i w nocy, rzadko brać prysznic. W II - najczęściej na plecach, pozycję narzucał personel. Z listu: Położna wypchnęła mi maleństwo prawie siłą. Inny: Położna spokojnie prowadziła poród do momentu przyjścia energicznej pani doktor, która zaczęła wypychać dziecko łokciem.Tylko połowa kobiet ocenia personel porodówki jako życzliwy i pomocny. Większość była informowana o przebiegu porodu tylko zdawkowo, część - wcale. Często asystują studenci i słuchaczki, zdarza się, że bez pytania o zgodę. Mimo to niektóre kobiety chwalą słuchaczki: Masowały mi plecy, pomagały przy oddychaniu.Do porodu rodzinnego trzeba się wcześniej zapisać. Osoba towarzysząca może zostać, jak długo chce. Matka dostaje noworodka na brzuch na parę minut, pierwsze karmienie najwcześniej po 2 godz. C.c. w znieczuleniu z.o. również z bliską osobą. Mamie pokazuje się dziecko po operacji, dostaje je po kilkunastu godzinach. Po porodzie: 35 łóżek dla matek z dziećmi (sale po 2-4 łóżka) - łóżeczka kółkach. Kobiety narzekają na brak pomocy w pielęgnacji: Na nikogo nie można było liczyć. Musiałam radzić sobie sama i z dzieckiem, i ze sobą. Także przy karmieniu: Nikt nie pomagał mi przy ociąganiu mleka; nikt nie był zainteresowany, czy matka karmi swoje dziecko piersią. Tylko jedna położna była życzliwa i dysponowała wiedzą na ten temat, więc ustawiały się do niej kolejki. Dopajanie i dokarmianie - wg zapewnień - na zlecenie lekarza. Z listu: Panuje tu kult butelki i sztucznych mieszanek; toczyłyśmy boje z personelem, by karmić własnym mlekiem.Różnie też bywa z informowaniem o stanie dziecka: Lekarkę mogłam bez problemu zapytać, o co chciałam. Albo: Wszystkie informacje, jakich udzielano, były zdawkowe. 3 w.c., 4 prysznice. Odwiedziny: codziennie, 15.30-17.00, (w niedzielę - dłużej, w korytarzu. Można przytulić dziecko, przywożone w wózeczkach. Za poród rodzinny - 250 zł, fartuch - 5 zł (płaci też matka, gdy odwiedza dziecko leżące w inkubatorze).
  • Gość edziecko: Siunia IP: *.* 02.12.02, 02:07
    No.... pięknie się przygotowałaś :) :) :)W poprzednim poscie poprawiłam Cię, ale teraz sama to naprawiłaś.Opis wspaniały, dziekuję w imieniu wszystkich zainteresowanych :)Pozdrawiam- Siuniaps. na kiedy masz termin?
  • Gość edziecko: Siunia IP: *.* 02.12.02, 02:00
    Słonko, poród w wodzie jest mozliwy7 jedynie w Wojewódzkim :0 a nie na Zaspie.Pisze to, bys uniknęła rozczarowania. Niekiedy nie ma juz tak wiele czasu, by zrezygnowac z jednego i jechac do drugiego szpitala.ja osobiście Zaspy nie polecam. Rodziło tam kilka moich koleżanek, ogólne opinie są "średnie".- Siunia
  • Gość edziecko: Agus_25 IP: *.* 02.12.02, 17:39
    Ja i tak pozostanę na Zaspie i nadal będę się upierać,że poród w wodzie jest możliwy!! Zresztą wszystkiego się jeszcze dopytam. A po za tym chcę rodzic w tym szpitalu gdyż pracuje tam moja mama, wpradzie nie na położniczym ale będzie mogła mnie często odwiedzaćwinkNo i oczywiście sam fakt,że Szpital ten mam pod nosem, tam też chodzę do swojego ginekologa, do Szkoły Rodzenia i w ogóle wszystko jest na miejscusmile. Może faktycznie wszyscy są tam zalatani, ale jakoś to bedzie. Jakbym mieszkała bliżej szpitala Wojewódzkiego to pewnie też i tam bym rodziła. No i warunki są tam całkiem niezłesmile)Agus i chłopaczek( 20.03.2003)
  • Gość edziecko: AsiaCh IP: *.* 03.12.02, 14:55
    Byłam w szpitalu na zaspie dwa tyg temu na porodówce i widziałam te salę do porodu w immersji wodnej. na prawdę przyjemna i chcialabym tam rodzić, ale zobaczymy jest tylko jedna. Poza tym mielismy w szkole rodzenia spotkanie z lekarka z zaspy w ostatni piątek i wyraźnie mówiła, ze nie ma mozliwości urodzenia dziecka do wody, po prostu personel jest jescze nieprzygotowany, tylko mozna wchodzić na pół godziny do wody i następnie pół poza wanną.dodam jeszcze, ze lekarka móiła, ze gdyby były porody w wodzie to pediatrzy zastrzegali sobie, aby mamy podpisywały się pod stwierdzeniem , ze istnieje zwiększone ryzyko zachłystowego zapalenia płuc.Chyba od piątku się aż tak mocno w tym szpitalu nie pozmieniało, nie sądzę.Asia (termin 03 luty 2003)
  • Gość edziecko: ANGEL IP: *.* 04.12.02, 16:21
    Witam Was!Nareszcie trafiłam na jakieś bratnie dusze, tzn. z Gdańska i ze zbliżonym do mojego terminem. Agus, czy Ty chodzisz do szkoły na Majewskich? Bo ja też!! Koniecznie się odezwij. Ja mam termin na 10.03.2003r. Nad szpitalem nadal się zastanawiam - albo Zaspa, albo Wojewódzki. W Wojewódzkim mają ponoć bardziej życzliwy stosunek do kobiety, ale za to w razie jakichś problemów z dzidzią na Zaspie jest lepsza opieka. Tak słyszałam. Czekam na Wasz odzew.Aneta i 27 tyg. brzusio
  • Gość edziecko: AsiaCh IP: *.* 05.12.02, 10:17
    cześć ja chodze do szkol rodzenia na MAjewskich. Jestem bardzo zadowolona. Serdecznie pozdrawiamAsia z MArynią, Szczepciem i 31 tyg brzusiem
  • Gość edziecko: Agus_25 IP: *.* 12.12.02, 17:22
    Ja chodzę do szkoły rodzenia w samym szpitalu na Zaspie.Na oddziale ginekologicznym. Bo z tego co wiem , na Majewskich jest chyba też szkoła rodzenia, ale raczej to nie to samosmile Chociaż kto wiesmile
  • Gość edziecko: 1024 IP: *.* 11.01.03, 20:44
    Nikomu z czystym sumieniem nie mogę polecić szpitala na Zaspie, zresztą studiując treści wypowiedzi innych mam, to żadnego innego szpitala w Gdańsku też nie. Moje doświadczenia są , co prawda nieco oddalone w czasie, bo sprzed 4 lat, ale uważam, że cena 200 zł. za poród rodzinny, który polegał jedynie na tym, że wolno bylo mojemu mężowi siedzieć przy mnie( kompletnie unieruchomionej na fotelu, cały czas na plecach, bez żadnego jedzenia ani picia ) przez 10 godzin, to trochę za dużo. Po za tym, system rooming - in wprowadzono tam ( i chyba wszędzie) tylko po to, żeby pielęgniarki i położne już zupełnie nie musiały zawracać sobie głowy jakąkolwiek opieką i pomocą świeżo upieczonym mamom i ich dzieciom.Sama musiałam zajmować się moim ponad 4- ro kilowym synkiem będąc po cesarce, aż do momentu kiedy moja rodzina zapłaciła pielęgniarce 150 zł za jedną ( na szczęście ostatnią na tym oddziale)noc. Taka opieka położnicza w dużym szpitalu miasta wojewódzkiego w centrum Europy to, moim zdaniem, skandal. Byłam pozostawiona całkowicie sama sobie, obolała, nie wyspana, nie doświadczona, bliska szaleństwa. Wspominam ten okres jako koszmar, którego maprawdę można było uniknąć, gdybym spotkała się chociaż z odrobiną życzliwości. Zresztą o oddziale ginekologicznym w tym szpitalu, na którym przebywalam z powodu zagrożenia poronieniem, też bym mogła coś opowiedzieć: jak przejmowano się tam prawem pacjentki do uzyskania informacji na temat swojego stanu zdrowia, jej stanem psychicznym w tak ciężkiej sytuacji, a wreszcie jak odmawiano wszelkiej pomocy przy jakichkolwiek zabiegach higienicznych kobietom, którym nie wolno było przecież wstawać z łóżka!
  • Gość edziecko: Siunia IP: *.* 05.12.02, 01:53
    Jako wielka nowine traktuję informacje, że na Zaspie mozna rodzić w wodzie. Ale to dobrze, czy więcej takich możliwości tym lepiej. Bo jest tym wielkie zainteresowanie :)Ja natomiast szykuje się na Wojewódzki - mimo wszystko.A na Zaspe to mam rzut beretem :)- bo tu mieszkam :)za to należałam do przychodni Pediatrycznej, przy Szpitalu.W końcu miałam dość i przepisałam się do innej - a tym bardziej szczytem było dla mnie to, ze jak pani pediatra wypisała skierowanie dla mojej córci do szpoitala, to na Izbie nie wiedzieli o co chodzi i w związku z czym to skierowanie. Kilka tyg. leczenia bez sensu, po czym stwierdzenie, że: zamiast lepiej jest troche gorzej i nie wiedza dlaczego, bo tak być nie powinno. Wypisałam córcię, zawiozłam do Akademii, tam wyleczyli i podali właściwe leki.Ale to, że jeden czy drugi lekarz mnie zwiódł, to nie znaczy, że cały Szpital jest do niczego. Ja straciłam zaufanie do nich i jest to rzecz, której żaden ich wyczyn pozytywny w moich oczach nie zmieni.Bo jak nie masz aaufania do lekarza, no to jak tam się zgłosić po pomoc?Teraz licze, ze Wojewódzki mnie nie zawiedzie. Natomiast jak będzie w życiu, to się przekonam za jakiś czas- Siunia ( 15 luty 2003)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka