Dodaj do ulubionych

niemowlak szpital, tylko który?? prosze o pomoc

14.06.08, 12:51
Witam.
24 maja urodziłam synka, juz w ciazy na usg wyszla poiekszona
miedniczka nerkowa. po urodzeniu zostało potwierdzone wodonercze,
tyle ze mniejsze niz w okresie ciąży. zrobiono również posiew moczu -
e.coli 10do 5. Maly dostał augmentin dożylnie, po 7 dniach posiew
był jałowy. Do domu dostał Zinnat.

Najgorsze ze dzisiaj odebralismy wynik posiwu moczu zeby sprawdzic
czy jest jeszcze e.coli, a tam PSeudomonas aeruginosa!!!! 10do6.
Jestem załamana, od razu pobrałam jeszcze jedna próbkę i zawiozłam
do laboratorium. Tym razem umyłam dokładniej i polałam siusiaka
rywanolem. zauwazyłam ze ma zaczerwienienie przy napletku i napletek
nie chce się sciagnąć. czy ta bakteria moze siedziec tylko tam?
dziecko wyglada zdrowo, nie gorączkuje, ma apetyt przybiera na
wadze.
Bardzo się denerwuję, boję sie ze stracę pokarm. boje sie ze czeka
nas leczenie antybiotykiem w szpitalu - nie wiem którym, nie wiem
czy bede mogla tam karmic go piersią. Jestem przerażona...
Czy ktos ma doswiadczenie ze szpitalami w Trójmiescie? przeczytalam
ze czeka malego podawanie antybiotyku dozylnie. Czy ktos moze mi
pomóc?

Edytor zaawansowany
  • jamajka1612 14.06.08, 15:04
    Jedyne co mogę Ci poradzić, zgłoś się szybko do lekarza. Tylko on
    postawi skuteczną diagnozę , zaleci szybkie leczenie. Przecież Twoje
    dzieciątko to maleństwo . Nie czekaj aż ktoś Ci tu odpowie tylko
    zgłoś się do lekarza.
  • jagodasoft2 14.06.08, 16:07
    Najlepszy pod względem medycznym jest chyba szpital na Zaspie. Nawet
    jeśli twoje malenstwo trafi do szpitala to ty będziesz cały czas
    przy nim. Na Zaspie masz do dyspozycji polowe łóżko i pościel,
    jedzenie musisz mieć swoje. Wiem ze takie informacje dla młodej mamy
    są dołujące ale nie martw sie tydzien czy dwa antybiotyku i będzie
    ok.
    --
    Asia mama Sandry (10.03.2005) i Emilki (12.08.2007)
  • bamboo 14.06.08, 17:54
    byle nie do wojewodzkiego, bo wtedy to rzeczywiscie mozesz stracic pokarm!
  • kasia161069 14.06.08, 19:09
    na Polankach tez matki sacaly czas z dziecmi - maja materac do
    dyspozycji i posciel - jedzenie swoje !
  • olima17 14.06.08, 19:57
    szpital na Zaspie lub na Polankach+dobry neonatolog-polecam
    dr.Głuszczak-pracuje na Zaspie, przyjeżdża też do domu.Nie wpadaj w
    panikę to po po pierwsze. Po drugie-być może niewłaściwie pobrałaś
    próbkę, bądź niewłaściwie ją przechowywałaś.Gdy ja swego czasu
    robiłam małemu badanie na posiew kału w kierunku pasożytów-wyszło
    całe ZOO-pani doktor skierowała mnie do Instytutu Medycyny
    Tropikalnej i ... nic nie wyszło-wszystko jałowe(tam dopiero
    dowiedziałam się jak pobierać próbki i że od razu należy przewieść
    je do badania a nie trzymać w lodówcesmileMój synek jest wcześniakiem-
    pani doktor od samego początku trzymała go pod swoimi skrzydłami-
    teraz jest 4,5 letnim dużym, zdrowym chłopcem.Wiem że twoje dziecko
    też wyrośni na dużego, zdrowego chłopca. Wiem też że ma fajną,
    bardzo opiekuńczą i mocno spanikowana mamę-ale my wszystkie tak mamy
    po urodzeniu dzieckasmileNie zakładj że od razu wylądujecie w szpitalu-
    skontaktuj się z lekarzem,poczekaj na wynik posiewu i jeszcze jedno-
    nie odciągaj małemu napletka,bo na to jeszcze nie czas-to normalne
    że jest przyklejony( w drugim,trzecim roku życia odklei się sam)a
    zaczerwienienie może wynikać np. od podrażnienia pieluszką, lub od
    twoich prób odciągania.Jeśli dziecko nie gorączkuje,ma
    apetyt,przybiera na wadze to wszystko jest ok!Myśl pozytywnie
    jeszcze nie raz maluch sie rozchoruje a Ty musisz miec siłę by to
    przetrwać.Nawet jeśli czeka Cię szpital ( a o tym zdecyduje tylko
    dobry lekarz)to zarówno na zaspie jak i na Polankach maluchy
    przebywają z mamą,w pokojach tylko dla dziecka i Ciebie. Szpital to
    nie koniec świata, a lekarze pochopnie Cie tam nie umieszczą, nawrt
    jeśli wymagać będzie leczenia antybiotykiem a jego stan jest dobry
    to byc może będzie po prostu leczony w domu- głowa do góry!!!!!smile
  • majowamama77 14.06.08, 21:40
  • barmul 14.06.08, 21:23
    Ja bym się chyba skupiła raczej na wodonerczu.Poszukałabym dobrego
    nefrologa i u niego konsultowałabym wszelkie zmiany w moczu i ew.
    leczenie. Najlepiej, żeby był to lekarz, który jednocześnie pracuje
    w szpitalu, lub ma w szpitalu kontakty.
    Mój syn miał zbyt późno zdiagnozowane wodonercze i brak właściwego
    podejscia lekarzy prawdopodobnie spowodował, że nerki nie udał się
    uratować. W wadliwym UKM bakterie pojawiają się dośc często, dlatego
    fachowe prowadzenie jest tu niezwykle ważne.
    Wygoda matki karmiącej jest tu chyba sprawą drugorzędną.
    --
    pzdr.
  • majowamama77 14.06.08, 21:39
    bardzo dziękuję za wszelką pomoc, bardzo mi pomogłyście.
    Nie chodzi o wygodę matki karmiącej tylko o dobro dziecka.
    Wodonercze jest pod pełna kontrolą. Jak tylko w ciąży dowiedziałam
    sie ze ma powiększona miedniczkę chodziłam na usg co 3 tyg zeby
    sprawdzic co sie z nią dzieje.
    Mam skierowanie do poradni nefro - terminy na wrzesień ale udało mi
    sie wybłagac na najblizszą środę.
    W pon bede miala wynik posiewu wiec w srode pojdę do lekarza zeby
    zdecydował co robic.
    piszę to zeby wyjasnic ze nie szukam porad medycznych na forum,
    tylko chciałam doradzic sie co do ew. szpitala i szukałam bardziej
    wsparcia psychicznego, za które dziękuje bardzo serdecznie smile
    W domu mam jeszcze starszego synka i dla niego kolejne rozstanie z
    nami tez bedzie duzym przezyciem/
    Jeszcze raz dzięki za pomoc będe sie odzywała na biezaco
  • barmul 15.06.08, 10:05
    To mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Jeżeli masz zaufanego
    nefrologa prowadzącego, to szukałabym szpitala na podst. jego
    wskazówek. Ale zupełnie spokojnie mozecie się jeszcze obyc bez
    szpitala,czego Wam życzę smile
    --
    pzdr.
  • agniesz76 15.06.08, 12:54
    Z mojego doświadczenia wynika że jeżeli jest problem nefrologiczny
    najlepiej trafić do Akademii Medycznej na Dębinkach, mają tam
    dobrych specjalistów i odnowiony oddział.
    Dr Głuszczak jest dobrym lekarzem ale specjalistą neonatologiem i
    pacjentów nefrologicznych kieruje do Akademii.
    W razie pytań pisz na gazetowy.
    Pozdrawiam Agnieszka
  • phantomka 15.06.08, 19:51
    Zdecydowanie Polanki. Z relacji matek (ktore spotkalam na Polankach)
    Zaspa to okrpny szpital jezeli chodzi o warunki bytowe, a juz z
    walsnego doswiadczenia - rowniez lekarze nie naleza do moich
    ulubiencowsmile
    Na Polankach moja corka (tez z ta sama bakteria) zostala przebadana
    wzdluz i wszerz przez wszystkich specjalistow. To ordynator kazala
    tak dla pewnosci zrobic jej cystografie, ktora wykazala refluks
    moczowy. Byly minusy tego pobytu (np. brak pomocy przy dziecku,
    kiedy wylo w nieboglosy, a ja nie wiedzialam, co jej dolega, itp.)
    Natomiast wiem, ze tam naprawde troszcza sie o dzieci.
    --
    Maryjka
  • majowamama77 15.06.08, 21:15
    Dziekuję, własnie o to mi chodziło. A moge Cie prosić o szczegóły?
    Sale ilu osobowe? jest mozliwosć zagrzania wody? czy mozna
    dziecko "zostawic" na godzine jak spi i wyjsc cos zjesc? co trezba
    miec ze sobą? Zaspy sie boje bo są opinie ze tam dzieciaki łapia
    mnostwo innych bakterii przy okazji, ja tam wlasnie rodziłam malego
    i jak lezałam to ponad polowa dzieci miała pozytywne posiewy moczu
    lub krwi.
  • phantomka 15.06.08, 23:49
    Do dyspozycji masz kuchnie, tzn. mozesz wejsc umyc jakies naczynia.
    Czajnik stal na korytarzu przy siedzeniach (ale to bylo ponad 2 lata
    temu, nie wiem, jak jest teraz) Sale sa z reguly 2 osobowe. Ja
    mialam to szczescie, ze siedzialam w jedynce (co prawda byla to mala
    klitka) ale przynajmniej nie mialysmy kontaktu z innym, chorym
    dzieckiem. Mozesz sobie zamowic posilki i zjesc je na korytarzu, tam
    sa fotele i stolik. W pokojach generalnie sie nie jada.
    Co do przenoszenia zarazkow, to niestety w wielu szpitalach dzieci
    cos lapia. Czesto jest to rotawirus niestety.
    Powodzeniasmile
    --
    Maryjka
  • majatusia 16.06.08, 01:42
    Na polankach obecnie jest tak: sale najczęściej 2 osobowe, mamy są z dziećmi 24h, jak najbardziej można wyjść kiedy się tylko chce (pobyt mamy nie jest obowiązkowy) z tym że jak dzieciątko się rozryczy to raczej nie ma co liczyć że pielęgniarki będą je na rękach nosić i uspokajać, do dyspozycji rodziców była "kuchnia" - maly pokoik z lodówka, czjanikiem i kuchenką mikrofalową oraz stolik z krzesełkami. Obiady można sobie wykupić - koszt z tego co pamiętam 7zł - przynoszą ciepłe i calkiem smaczne 2-gie dania wprost do pokoju. Na odziale kórym leżeliśmy rodzice mogli jeść w pokojach dzieci.
    Na noc dla mam były łożka polowe lub materace oraz posciel.
  • olima17 16.06.08, 08:55
    Na Polankach byłam rok temu-tak jak forumki piszą-szpital zapewnia
    możliwość pobytu z dzieckiem(pokoje dla takich maluszków to raczej
    pojedyncze sale tzn. Dziecko + mama, chyba że jest w bród pacjentów
    to wtedy 2dzieci + 2 mamy)możliwość wykupienia posiłków, łazienki na
    końcu korytarza ( prysznic toaleta) mała lodówka czajnik. Lekarze
    bardzo życzliwi, kompetentni. Na zaspei byłam 4,5 roku temu jak mały
    się urodził i tez nie narzekałam. Tam właśnie trafiłam na dr Ewę
    Głuszczak.Cudowna, ciepła kobieta.To ona kierowała nas do róznych
    specjalistów-od kardiologa przez neurologa, okulistę, alergologa
    etc.jest neonatologiem pediatrą-siła rzeczy jeśli dziecko wymaga
    pomocy specjalisty to rzecz jasna kieruje do odpowiedniego, ale z
    mojego doświadczenia ( mama wcześniaka)wynika że warto mieć tego
    głównego lekarza prowadzącego-zawsze pod telefonem,zawsze
    przyjedzie, poradzi,wesprze.To Twoj wybór na kogo sie zdzecydujesz-
    ja polecam dr Głuszczak. Trzymam kciuki za Was bo wiem ile trosk i
    zmartwień przechodzą rodzice takiego maluszka ale wiem że to
    wszystko jest do przejścia, tylko trzeba zachować spokój i pozytywne
    myslenie czego wam z calego serca życzęsmile
  • majowamama77 16.06.08, 10:55
    Dziekuje wszystkim za szczegółowe informacje. W środę ide do
    nefrologa dzieciecego i zobaczę co on nam zaleci czy szpital czy
    nie. Ale nawet jezeli bede musiała iśz z maluchem do szpitala, to
    juz jestem spokojniejsza, bo wiem ze jakos dam radę - muszę.
    Martwiłam sie troche o kwestie logistyczne, ponieważ moj mąz nie
    bedzie mógł do mnie podjechać, a babcia bedzie musiała zająć sie
    starszakiem i tez raczej bedzie jej ciezko.
    A moze jakims wspaniałym zrzadzeniem losu uda nam sie jeszcze na
    jakis czas wymigac od szpitala...
    Jeszcze raz dziekuje
  • klassa1 16.06.08, 13:53
    To ja coś powiem na temat Akademii Medycznej - tzw. boxy dla dzieci
    poniżej pół roku (piętro niżej niż oddział nefrologiczny - czyli
    wszystko w kupiesmile.
    Boxy ciasne - 2-3 łóżeczka, matki mogą być przy dzieciach, ale uwaga:
    Śpią na karimatach, o 6 rano zwijanie betów, jedzenie na korytarzu -
    własne, trzymane na korytarzowej lodówce. W ciągu dnia trzeba
    siedzieć na krzesełku. Zakaz używania komórek.
    UBIKACJA I PRYSZNIC PIĘTRO NIŻEJ!!!!
    Czyli krótko mówiąc - masakra!!!

    Ale ja nie zamieniłabym tych kilku dni na tym oddziale na żaden inny.
    Świetni fachowcy - "złota" p. dr Wierzba, i wielu innych, których
    nazwisk nie znam.
    Pielęgniarki śpiące na leżakach w pokoikach dzieci u których nie
    było mam. Pielęgniarki które reanimowały dzieci i wyrywały je
    śmierci.
    I badania, badania, badania - te potrzebne i te wydawałoby się
    niepotrzebne.
    I w końcu wyjście ze zdrowym dzieckiem - to w najlepszej wersji,
    albo wyjście z dzieckiem 100% ZDIAGNOZOWANYM!
    Sama byłam świadkiem kiedy przywieźli chłopca którego badali m.in. w
    wojewódzkim. Kilka miesięcy go bali!!! Dr Wierzba zdiagnozowała go w
    1 dzień, a na drugi dzień już miał miejsce w Warszawie....

    Akademia Medyczna to straszne miejsce - z lat 20-tych.
    Ale ja jestem szczęśliwa (szczęście w nieszczęściu), że właśnie tam
    trafiłam z moją córcią, która jest teraz ZDROWA!!!
    Czego i Tobie życzę.
    A bycie przy dziecku i karmienie go piersią to nie żadna "wygoda",
    to powinno być normalne - to największe szczęście które nam i
    dzieciom się należy.

    --
    Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
  • tabaluga0 16.06.08, 22:54
    to ja ci odpowiem na temat Polanek, warunki bytowe moze i dobre ale
    lekazre do bani, dziecko kilka dni 40 stopni goraczki a on
    kroplowke, bo laboratorium nie dziala bo 1 maja, potem tez nie
    pobrali zadnyc probwk do badan, bo po co, wymioty caly dzien-
    kroplowka, zadnego usg brzuszka, zadnych badan na pasozyty i
    bakterie.wypis z bledami, pomylono wiek dziecka, wpisano ze mial
    zapalenia ucha!!!koszmar. Usg zrobione prywatnie po wyjsciu wykazalo
    opuchniete narzady wew, co jest oznaka infekcji, dziecko do dzis nie
    doszlo do ladu, biegunki i brat apetytu.
    --
    mój synuś:

    foto.onet.pl/33m79,fs87scj7oj9s,u.html?V=1
  • jagodasoft2 17.06.08, 09:02
    Ja też o Polankach mam złe zdanie, jeśli chodzi o lekarzy.
    Spędziliśmy tam na izbie przyjeć 8 godzin, bo lekarka nie mogła się
    zdecydować czy zrobić USG płuc i czekała na opinię drugiej, potem
    strasznie długo na wyniki czekaliśmy.
    --
    Asia mama Sandry (10.03.2005) i Emilki (12.08.2007)
  • tabaluga0 16.06.08, 22:59
    bylam tez w redlowie na chirurgii, rodzice nie moga zostac na noc z
    dziecmi, nawet z niemowlakami karmionymi piersia!!!
    nie interesuja sie dzieckiem, sama zbijama goraczke 40 stopniową,
    robilam oklady, mierzylam temp, a zadna pielegniarka nie pomogla ani
    razu, lekarz przyszedl laskawie o 22 na kilkakrotne moje proszenie i
    swierdzil ze jest ok, potem biegunki-nie wiadomo od czego, nikt sie
    nie zainteresowal.Rano przychodze o 7, dziecko placze i inne z
    reszta tez, nikt nie spojrzy czy jest ok, nie nakarmi dopoki matka
    nie przyjedzie. Zginelo moje mleko ktore przynioslam(bebiko omneo),
    nie mozna bylo sobie zrobic nawet herbaty przez caly dzien itd,
    koszmar, chociaz na przyjeciu lekarz kompetentna i mila, potem
    okazala sie ...
    --
    mój synuś:

    foto.onet.pl/33m79,fs87scj7oj9s,u.html?V=1
  • majowamama77 17.06.08, 09:49
    Dziewczyny, czyli wniosek jest taki, ż najlepsza AMG? No bo i na noc
    mozna zostac - warunki kiepskie, ale grunt że mozna byc przy
    dziecku, no i lekarze najlepsi?
  • majowamama77 17.06.08, 09:51
    szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie żebym nie mogła byc z
    miesiecznym dzieckiem w nocy w szpitalu - rozumiem gdyby to była
    tylko 1-2 noce, ale przez 7-10 dni?
  • barmul 17.06.08, 11:04
    Ja w Redłowie na chirurgii zostawałam z dzieckiem, ale niestety
    siedząc na przedszkolnym drewnianym krzesełku całą noc. Koszmar, to
    fakt, ale na kompetencje lekarzy narzekać nie mogę. Szczególnie
    ordynator zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie.
    --
    pzdr.
  • klassa1 17.06.08, 11:09
    Ja na Twoim miejscu pojechałabym do AM - oddział boxy do p dr
    Jolanty Wierzby (ordynator) - z wynikami dziecka, po wizycie
    środowej.
    Jeśli uda Ci się do niej dotrzeć (ona jest w ciągłym biegu, na tym
    oddziale mają mnóstwo pracy), zapytaj, co ona Ci radzi?
    A może nefrolog coś Ci poradzi? Może wcale nie musicie iść do
    szpitala?

    Jeszcze raz powtarzam - AM to horror i masakra jeśli chodzi o
    warunki (byłam tam kilka dni więc wiem co mówię) - szczególnie
    na "boxach", ale takich fachowców to ze świecą szukać.
    Nigdy nie zapomnę kąpieli pod prysznicem (piętro niżej od leżącego
    dziecka), z elekroniczną nianią przy uchusmile
    I jedzenia na klatce schodowej i przebierania się na tejże klatce...
    I spania na ziemi na twardej karimacie....
    I lekkiej depresji - byłam kilka dni po porodzie, nikt mnie nie mógł
    odwiedzać - takie tam mają zasady - i dobrze, przynajmniej goście
    nie przynoszą dodatkowych bakterii.
    Ale warto było - karmiłam malutką, byłam przy niej cały czas, aż w
    końcu usłyszałam: DO DOMU!!!

    Poza tym po wypisie - jeśli coś małemu zdiagnozują, będziesz mogła
    być pod opieką przyszpitalnej poradni - gdzie siedzą ci sami lekarze.

    Napisz jaki będzie rezultat.
    Życzę żeby wszystko zakończyło się dobrze i w domu!

    --
    Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
  • phantomka 17.06.08, 11:22
    To bardzo dziwne, co pisze dziewczyny o Polankach, bo podczas
    swojego pobytu tam, matki narzekaly raczej na nadmiar badan. Np.
    prawie wszystkie dzieci z zap. pluc czy oskrzeli, byly rutynowo
    kierowane na bad. w kierunku mukowiscydozy - na co wielu lekarzy
    nigdy nie wpada i stad diagnozowanie tej choroby trwa w Polsce
    czesto kilka lat. Moja corka przy zakazeniu ukl. moczowego, miala
    zrobiony usg jamy brzusznej, wszystkie mozliwe badania krwi. Mocz na
    biezaco, itd. Nie wiem, jak to wyglada teraz, bo ja bylam w szpitalu
    jeszcze za czasow starej p. ordynator, a ona miala rewelacyjne
    podejscie zarowno do dzieci, jak i do rodzicow.
    --
    Maryjka
  • jolinek77 17.06.08, 11:39
    witam, jestem gdanszczanką i mamą chłpoca 4,5 l z agenezją jednej nerki i
    wodoenrczem 2, syna leczymy w CZD w Warszawie (urologia) a doraźnie w AM w
    Gdansku . Nie lezelismy nigdy na nefrologii więc trudno mi się wypowiedzieć za
    to z całym sercem polecam centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie (oczywiście przy
    skomplikowanych wadach i chorobach urologiczno-nefrologicznych. Polecam forum
    internetowe www.uronef.pl które zrzesza rodziców dzieci z chorobami
    uro-nefrologicznymi
  • majowamama77 17.06.08, 17:40
    co do deprsesji to ja tez mam i sobie nie radzę sama ze sobą. Nie
    wiem czy mozna pić jakies ziolowe herbatki jak sie karmi piersią,
    wiec wolę nic nie brać. Bardzo ważne dla mnie jest zeby malucha
    karmić - dostaje taką baterię antybiotyków, że moje mleko jest
    jedynym co go chociaz troche uodporni.
    dzieki za odzew
  • zuzadiabelek 17.06.08, 12:21
    moja córeczka jest juz po zabiegu tez miała wodonercze
    --
    Nelka
  • majowamama77 17.06.08, 17:36
    odpisałam na mail gazetowy.
    Kiedy miala wykonywany zabieg? w Gdańsku czy Wawie? na czym on
    polegał? Jutro ide do Doktor Duklas, czy miałas z nią jakiś
    kontakt? mozesz kogos polecic?
    dzieki
  • majowamama77 19.06.08, 12:23
    no wiec na razie jeszcze nas nie zamkneli smile Byłam w poradni
    nefrologicznej AMG z małym - Pani Dokotr super!!! przesympatyczna,
    zleciła nam kilka badań - CUM, USG i scyntygrafię - jak bedą wyniki
    to lekarze podejma decyzje co dalej, poprosiła pielęgniatki, żeby
    nauczyły nas pobierać prawidłowo mocz na posiew, pobrały - wynik
    bedzie w piatek.
    Przy okazji zrobili ogólne moczu i krwi - wyniki dobre, wymaz spod
    napletka - bo prawdopodobnie tam siedzi paskuda. Dostalismy przykaz
    smarowania octeniseptem siusiaka i ściąganie napletka. Jutro wynik
    posiewu, jezeli niestety bedzie pozytywny to na 2 tyg do szpitala,
    ale z tego co zrozumiałam to na nefrologię AMG. Teraz tylko trzymac
    kciuki smile
  • gusia210 20.06.08, 20:18
    no i jak ten posiew?Trzymam kciuki żeby było dobrze.
    --
    ♥♥♥Zbyszko♥♥♥
    Poddasze
    Coś nam ucieka.Coś nas omija.Dlatego ważna jest każda chwila!
  • majowamama77 23.06.08, 10:28
    w psoiewie wyszla bakteria, ale o mianie takim samym jak wymaz spod
    napletka. Pani Doktor powiedziała, że tam tez ona siedzi i nie
    musimy isc do szpitala smile
  • efka1010 23.06.08, 17:14
    Witaj
    przeczytałam całą historię i muszę powiedzieć, że przechodziłam to samo,
    pokrótce postaram się opowiedzieć historię, może cię uspokoi.
    U mnie zaczęło się od przedłużającej się żółtaczki, po 9 dniach od porodu
    poszliśmy do domu z zaleceniem zbadania bilirubiny po trzech następnych no i
    wyszedł taki poziom, że się pani doktor wystraszyła. Powrót do szpitala na
    pediatrię i tam się okazało E.Coli. Poleżałam tydzień z dzieckiem wyleczyli, ale
    wypuścili do domu bez profilaktyki i powrót bakteri. Ogólnie trzy cewnikowania
    maluszka dwa antybiotyki, aż w końcu skierowanie do NEFROLOGA - dr. Karpowicz z
    Gdyni. Bardzo polecam!!!!!!!
    Pan doktor przepisał poprostu furagin, uspokoił powiedział co i jak.
    Przyjmuje prywatnie na sojowej w Gdyni. Leżeliśmy w Redłowie z dzieckiem-miałam
    łóżko polowe.Ogólnie sytuacja wygląda tak, że teraz idziemy na CUM i zobaczymy
    co dalej.
    Do dr. Karpowicza mogę zadzwonić jak tylko mam jakieś pytanie.

    Ja się strasznie napanikowałam, napłakałam i w ogóle to co przeszłam to był
    dramat młodej matki pierwszego dzidziusia, ale teraz już wiem, że trzeba było
    spokojnie. Czekam na wynik CUM i mam nadzieję, że będzie oki.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki za nasze maluszki
  • majowamama77 24.06.08, 11:29
    my na CUM jestesmy umówieni na 30 wrzesnia. Czeka malego jeszcze
    scyntygrafia nerek i pozniej decyzja co dalej. prawdopodobnie
    odbarczanie nerki - tyle, że nie wiem na czym ten zabieg polega...
  • efka1010 18.07.08, 17:29
    hej
    to znowu ja.
    Dzisiaj przeżyłam koszmar i muszę się podzielić.
    Szpital na polankach do baniiii, lekarze załamka.
    Mieliśmy mieć dzisiaj wykonane badanie CUM, ale że mój synek w posiewie ma
    e.coli to szpital poprosił o zgodę naszego nefrologa, ten się zgodził a ci
    dzisiaj mówią najpierw nie, poźniej tak i w końcu zgłupieliśmy i powiedzieliśmy
    my, że poczekamy.
    I w tym momencie załamka.
    Ustaliliśmy z Panią ordynator, że będzie miał pobrany tylko posiew, zabrali go i
    przynieśli mi dziecko z wenflonem w głowie i końską strzykawką i oni będą mu
    antybiotyk podawać, jeden rano drugi o 17 - żadna p. doktor nie przyszła i nie
    poinformowała nas o tym, załamka załamka i jeszcze raz załamka.Może dodam że
    dziecko dostaje w domu doustnie cały czas lek - ten sam.
    Oczywiście jak się "dosyć" grzecznie (w nerwach inaczej się nie dało) spytaliśmy
    co to ma być to się okazało że pani ordynator chciała dać dziecku jedną dawkę a
    pani doktor stwierdziła że da dwie.
    Ja do tej pory płaczę na myśl o tym.
    Ludzie nigdy w życiu polanki!!!!! zero przekazu informacji, traktują cię jak
    śmiecia, a dziecko mają gdzieś.
    Czekam tylko na CUM bo to muszę zrobić i moja noga tam progu nie przekroczy.
    ZUPEŁNIE NIE POLECAM.
    majowamama77 mam pytanko.
    Do jakiego nefrologa chodzisz?
    i gdzie oczywiście?
    Z naszym młodym jest dobrze ale konieczny jest cum, usg wykazało powiększone
    miedniczki i pan doktor powiedział że synek może mieć refluks-góra 3 stopnia tak
    powiedział i oby tak było, ale e.coli się pozbyć nie możemy.

    Czekam na informację

    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka