• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

ile posiłków? Dodaj do ulubionych

  • 18.10.09, 13:24
    Witam,

    zakładam ten wątek aby się poradzic w kwestii liczby posiłków na weselu. Ślub
    o 15, wesele zacznie się pewnie ok. 17, zadnego powitania chlebem i solą (to
    nie dla mnie), szampan i siadamy do obiadu.

    Byłam na wielu weselach, i zawsze stały wszedzie góry jedzenia, po 20 połowa
    gości nie jadła już podawanych ciepłych posiłków, kolo północy i tak część
    osób zawsze się urywała (bo dzieci, bo praca, bo cośtam), i w rezultacie
    większość jedzenia się marnowało. Mnie nie podoba się koncepcja "zastaw się a
    postaw się", nie przepadam za uginajacymi się stolami oraz nie lubię wyrzucać
    jedzenia. Poprawin nie przewidujemy.

    Stąd urodziła mi sie koncepcja podania dwóch posiłków: tego obiadu o 17 (3
    dania), i kolacji ok. 21. O północy tor, ok 1-2 w nocy barszczyk. Porcje nie
    są małe, takie normalne obiadowe, zakładam również, ze cały czas dostępna
    będzie zimna płyta, ciasta i owoce. Stołu wiejskiego nie przewiduję. Moja mama
    i babcia uważają, ze mam rację- między posiłkami będzie odległość 3-3,5h przy
    zimnej płycie, nikt nie powinien był głodny. Natomiast właściciel restauracji
    odsądza mnie od czci i wiary- standardowo na weselach dają obiad, 3 kolacje i
    barszczyk.

    Dodam, ze nie wynika to z oszczędności, bo wynegocjowałam nie tyle
    zmniejszenie ceny za talerzyk, co zamianę tych posiłków, których nie chcę, na
    tort i wino (białe i czerwone). Chodzi mi głównie o to, że nie lubię obżarstwa
    i marnotrawstwa.

    Jeśli chodzi o alkohol to ponieważ będę miała wino, to przewiduję 0,5 litra
    wódki na dwie dorosłe osoby (i to wliczam tylko tych, o których wiem,
    że mogą pić taki alkohol, a więc nie liczę dwóch kuzynek w ciąży, kilku
    abstynentów oraz dwóch babć po 80 roku zycia). No i oczywiście mój tata uważa,
    że alkoholu absolutnie zabraknie.
    Dodam, ze nie zamierzam wręczać gościom pól litra jako podziękowanie, ani nie
    sądzę, by ktoś nam zrobił bramę (choć sie na taka ewentualność przygotuję).

    Co o tym myslicie- czy goście rzeczywiście wyjdą głodni i zabraknie alkoholu??
    Edytor zaawansowany
    • 18.10.09, 13:30
      glodni moze nie, zalezy ile tam bedziesz miała tego jedzenia pomiedzy, ale licz
      sie z tym, ze moga Cie obgadac wink roznie bywa
      ja mam 5 goracych posilkow, nie wiem czy to duzo czy malo, tyle jet, mysle ze
      bedzie ok, moze pomysl zeby nie bylo az tak duzo slodyczy, a wiecej wedlin,
      serow itd. zastanow sie tez kto na pewno bedzie pil wino, zeby sie nie okazalo
      niewypalem
      co do alkoholu-nie wiem, ale zebys sie nie zdziwila tymi paniami w ciazy
      --
      ADMIN pisze na czerwono, CAŁA RESZTA na czarno.
      • 18.10.09, 15:06
        > co do alkoholu-nie wiem, ale zebys sie nie zdziwila tymi paniami w
        ciazy

        no, ja bym pojechała po bandzie i jeśli będą winietki, po prostu nie
        stawiałabym przy ich nakryciach kieliszków tongue_out
        --
        lipcowy Bobik już jest wink
        • 18.10.09, 22:06
          hihi wink
          --
          ADMIN pisze na czerwono, CAŁA RESZTA na czarno.
      • 19.10.09, 00:56
        ale licz sie z tym, ze moga Cie obgadac

        no to jest jakas masakra....
    • 18.10.09, 13:34
      Ja myślę, że to bardzo rozsądne podejście, choć ja bym dała jeszcze
      jeden posiłek ciepły. Zależy jakich masz gości, ja sama jestem
      wielkim niejadkiem i ciężko mi oceniać ale wiem, że są ludzie
      zwłaszcza mężczyźni którzy muszą dużo zjeść. Wydaje mi się, że obiad
      2 kolacje ciepłe i barszczyk w nocy to maks.
      Co do wódki to też nie rozumiem, tego kupowania wielkich ilości
      alkoholu. Przecież ile ludzi jest w stanie wypić litr wódki na głowę.
      No dobra, ja mam znajomych studentów którzy i nawet 1.5 litra na
      głowe wypiją jak będzie taka potrzeba ale przecież na weselu nikt się
      nie uchlewa tak że chodzić nie może. Teraz się już odchodzi od takiej
      kultury, a raczej braku kultury picia. Jednak z drugiej strony pół
      litra na parę to trochę mało. To jest ćwiartka na osobę, ćwiartkę to
      nawet ja przez całą noc bym wypiła i nic by mi się strasznego nie
      działo. Myślę, że 0.7 na parę będzie optymalnie.
      • 18.10.09, 13:46
        Dzięki smile Może rzeczywiście ilość alkoholu zwiększę, zastanawiam się też nad
        barmanem przygotowującym drinki, to jednak będzie zależało od budżetu. Barmana
        nie trzeba chyba zamawiać rok wcześniej nie? tongue_out
        • 18.10.09, 13:54
          Ja zwiększyłabym liczbę ciepłych dań. Sama na weselu wole zjeść coś
          ciepłego niż sałatke,czy kanapkę z zimnej płyty.
          Co do %, zawsze możesz umówić się z hurtownią,ze zwrócisz te
          butelki,które Wam zostaną.
          Wole zaoferować gościom za dużo, niż za mało...
          --
          http://img.weddingcountdown.com/ticker/5e7htc.png
          • 18.10.09, 14:10
            No nie zawsze mogę się tak umówić... Przynajmniej ja w okolicy nie znam
            hurtowni, która tak robi. Alkohol chcę kupić w makro.
            Hmmm, naprawdę zjesz na weselu 3 normalne ciepłe posiłki? Rozpytywałam znajomych
            i zazwyczaj dziewczyny mówiły mi, ze zjadają 1-2 dania, a chłopcy, że 2-3, ale
            trzecie to już raczej w siebie wmuszają (na zasadzie "oczy by jadły, ale w
            żołądku pełno"). Jeden chłopak mi powiedział, ze on w swój żołądek bez dna
            zmieści i 5 posiłków, ale jak są 2 to też się naje. Nie chce oferować gościom
            ani za dużo, ani za mało, chce trafić tak, aby było w sam raz smile
            • 18.10.09, 14:33
              a możesz napisac ile restauracja chce za normalny pakiet weselny, a
              ile za zaproponowany przez Ciebie? Szukasz w ten sposób
              oszczędności,czy poprostu nie lubisz jak jedzenie sie marnuje?
              a co jesli któryś z gości nie bedzie lubiał jednego z dwóch dań,ma
              zadowolic się jednym??

              --
              http://img.weddingcountdown.com/ticker/5e7htc.png
              • 18.10.09, 18:09
                Płacę 150 zł od osoby dorosłej.

                standardowy pakiet (za 150 zl):
                -obiad
                -3 kolacje
                -barszcz po północy
                -napoje bezalkoholowe

                mój (tez za 150 zł):
                -obiad
                -1 kolacja
                -barszcz (po waszych uwagach raczej zdecyduję się na inną zupę)
                -napoje bezalkoholowe
                -wino
                -tort

                Jak widać oszczędzam niewiele, bo i nie taki był cel.
                • 18.10.09, 18:43
                  gorzej jak komuś nie zasmakuje obiad i będzie czekał do 21.00 na
                  kolację...
                • 18.10.09, 18:43
                  nie wiem, na ile osob robisz wesele, ale robia Cie w bambuko, rezygnacja z dwoch
                  cieplych dan na rzecz tortu i wina? maksymalnie ten tort i wino wynioslby cie
                  1000 zl pewnie, niezle restauracja na tym zarabia...
                  --
                  ostatni rok panieństwa wink
                  11 września powiemy sobie TAK wink
    • 18.10.09, 15:01
      Bardzo zdrowe i rozsądne podejście ,ale : jak już pisano mogą Cie obgadać ,jeśli
      to Ci nie przeszkadza to nawet lepiej smile .Moim zdaniem te 5 posiłków na weselu
      które proponują nie są takie głupie ,bo nie każdy wszystko je, po obiedzie który
      oczywiście nie musi wszystkim smakować ,może nie być już nic ciepłego co komuś
      podpasuje i będzie głodny ,aż do powrotu do domu smile a z kilku gorących dań na
      pewno coś posmakuje kulinarnym marudom , poza tym zauważyłam ,że goście
      zazwyczaj zjadają dania ciepłe a zimna płyta zostaje prawie nietknięta .Co do
      alkoholu nie wiem co Ci powiedzieć ,może posłuchaj taty kup więcej ,a ze sklepem
      czy hurtownią umów się ,że jeśli zostanie zwrócisz ,moja koleżanka na 80 osób
      kupiła 84 o,5 i 20 butelek na konkursy i "bramy"i zostało góra 15 butelek .Jej
      strona piła głównie wino ,z tamtej było sporo dzieci ,kolejna na wesela na
      100osób na dwa dni kupiła 300 butelek ,tak więc różnie to bywa .Lepiej kupić
      więcej, niż w pośpiechu szukać po nocy sklepu 24 H
    • 18.10.09, 15:01
      wg mnie absolutnie rozsądne podejście i dobre wyliczenia.
      Jeśli miałby być trzeci ciepły posiłek, zamieniłabym ten barszczyk
      na jakąś bardziej konkretną zupę, np. gulaszową i już.
      A jeśli miałoby zabraknąć wódki, zawsze można szybko i po cichu
      domówić - taksówkarz przywiezie wink Ja bym wolała taką opcję, niż
      zostać potem z licznymi flaszkami, które były "na wszelki wypadek".
      --
      lipcowy Bobik już jest wink
      • 18.10.09, 15:04
        no, zresztą to zależy jak piją - u nas w rodzinie jak dwóch facetów
        wypiło kiedyś na spółkę 0,5 l, to ćwierć wieku się o tym opowiadało
        jako o wyjątkowym kuriozum wink
        --
        lipcowy Bobik już jest wink
      • 18.10.09, 15:20
        Hmm, to a zamianie zupy dobra rada, dzięki smile A jakies inne propozycje oprócz
        gulaszowej? Moze wezmę dwie do wyboru przez gości.
        • 18.10.09, 15:28
          a może żurek z białą kiełbasą i jajkiem lub strogonof?
        • 18.10.09, 15:29
          z sytych zup to zasadniczo kremy, ale teraz są popularne jako
          alternatywa rosołku na początek wink Chyba że inny krem - np na
          początek coś z warzyw, a na koniec z grzybów? Przychodzą mi na myśl
          ulubione flaki, ale nie wszyscy są ich entuzjastami. Ewentualnei
          może być barszczyk, ale z czymś - z kołdunami na ten przykład.
          Coś wymyślisz.
          --
          lipcowy Bobik już jest wink
          • 18.10.09, 15:30
            zapiekana cebulowa smile - akurat myślę o obiedzie i tak mnie naszło...
            --
            lipcowy Bobik już jest wink
            • 18.10.09, 15:39
              Cebulowa to bardzo specyficzna zupa i naprawdę trzeba ją lubić,
              żeby zjeść. Poza tym ten zapach z ust ...
              --
              Gdy cię mają wieszać, poproś o szklankę wody. Nigdy nie wiadomo, co
              się wydarzy, zanim przyniosą.
              • 18.10.09, 15:58
                wiem, że specyficzna, tak jak i flaki wink Ale co do przykrego
                zapachu, nie zgodzę się - gotowana cebula go nie ma, podobnie jak
                por. Poza tym, to na koniec imprezy. Znacznie gorzej wypadają w
                kategorii zapachów sosy i sałatki z czosnkiem, a takie się na
                weselach wszak podaje...
                --
                lipcowy Bobik już jest wink
          • 18.10.09, 15:39
            Zupę -krem będę miała na początku (brokułową- uwielbiam). Co to są kołduny? To
            się dodaje do barszczu bialego czy czerwonego?
            Barszcz biały z kiełbasą mi się podoba.
            • 18.10.09, 15:44
              moze jakis konkretny krokiet do tego barszczu?
              taki spory wink
              --
              ostatni rok panieństwa wink
              11 września powiemy sobie TAK wink
            • 18.10.09, 22:44
              Tak, jak uwielbiam brokuły tak zupy brokułowej już nie (uraz). Weź pod uwagę to, że nie każdy lubi brokuły. Ja bym celowała w bardziej "uniwersalną zupę". Niekoniecznie rosółwink
    • 18.10.09, 16:19
      Moim zdaniem najczęściej zostaje zimna płyta i to się najbardziej marnuje. Nie
      wiem, zawsze widziałam, jak goście ciepłe posiłki jedli, jeśli już były podane,
      a za to zimnej płyty nikt nie ruszał. Sama przeważnie nic z tego nie jem, za to
      ciepłe danie jak najbardziej. Nie mówię oczywiście, żeby to zlikwidować, ale
      może jakoś ograniczyć, bo czasem to przesada. Chociaż tu jest ważny też sposób
      podania i takie dania, które po dwóch godzinach stania na stole nie zaczną
      wyglądać mało apetycznie.
      • 18.10.09, 16:33
        Tak się zastanawiam- ludzie nie jedzą zimnej płyty bp im nie smakuje czy
        dlatego, ze są tak najedzeni, ze nie dają rady? Na ostatnim weselu na którym
        byłam ok. 1,5h po pierwszym posiłku moi bracia nalozyli sobie na talerze trochę
        sałatki, na co rodzice panny młodej uśmiechnęli się i powiedzieli im, ze nie ma
        sensu, bo zaraz będzie kolejny ciepły posiłek, wiec niech "szykują miejsce". Mam
        nadzieję, że jeśli posiłków będzie mniej to zimna płyta pójdzie. To w końcu po
        to przygotowywane są te sałatki, wędliny, przekąski, by je jeść a nie zeby stały
        i świadczyły o dobrobycie.
        • 18.10.09, 21:34
          A w tym to masz chyba rację smile
          Chociaż ważne, żeby zimna płyta wyglądała apetycznie. Ja czasem nie sięgam po
          nic stamtąd, bo np widzę sałatkę pokrytą majonezem, stojącą kilka godzin to mnie
          to nie zachęca raczej smile
        • 18.10.09, 23:22
          beverly1985 napisała:

          > Tak się zastanawiam- ludzie nie jedzą zimnej płyty bp im nie
          smakuje czy
          > dlatego, ze są tak najedzeni, ze nie dają rady?


          Nie. Nie jedzą zimnej płyty, bo niemal zawsze zimna płyta przegra z
          ciepłym posiłkiem. No, chyba że Twoi goście będą głównie siedzieć
          przy stole i gadać. Jednak na zabawie tanecznej je się i spala o
          wiele więcej niż normalnie.
          Nie mówię, że Twoi goście będą głodni, bo rzeczywiście zawsze mogą
          dojeść zimną płytą. Jednak nie być głodnym, a być zadowolonym z
          poczęstunku to dwie zupełnie różne rzeczy. Przemyśl to.

          Podam jedno porównanie, może niespecjalnie udane, ale takie z mojej
          działki: jestem dziennikarką. Jest zasada, że nigdy nie drukuje się
          dokadnie tyle nakadu, ile czytelnicy zdołają wykupić. Musi być ze 20
          do 30 % zwrotu. To marnotrawstwo? Nie, bo nie może być sytuacji, gdy
          czytelnik idzie do kiosku i nigdzie nie może kupić szukanego tytułu,
          bo wszystko zostało już wykupione.
          Może to nie najszczęśliwszy przykład, ale podobnie może być na
          przyjęciu. Gdy pod koniec wesela pozostaną doszczętnie ogołocone
          stoły, to nawet jeżeli wszyscy będą najedzeni po uszy, wniosek i
          tak nasunie się wtedy sam: Ale było głodno, wyjedliśmy resztki
          sałatek i wędlin, prawie nic nie zostało. wink

          --
          Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
          materialnych

    • 18.10.09, 16:25
      Przyznam szczerze,ze pierwszy raz czytam tak rozsadny post i plany,ktore wiazesz
      z weselem.Czesto czytam jakie szalenstwa ludzie wyprawija i az przerazenie mnie
      ogarnia,ze minimum polowa tego jedzenia idzie do smieci a w nalepszym razie jest
      rozdawane.
      Moze ja Ci podpowiem jak sie odbywa przyjecie weselne tu gdzie miszkam.
      Otoz: na samym poczatku jest podany gosciom drink.
      Nastepnie:przystawka, ktora jest dosc kaloryczna i mozna smialo pierwszy glod
      zaspokoic,oczywiscie jest rowniez alkohol do wyboru czyli wodka lub wino.Co kto
      chce.Nastepuje mala przerwa na krotkie rozmowy.Oczywisce wszyscy siedza przy
      stolach.Kelnerzy roznosza posilki z goracymi daniami i alkohol.Potem
      deser.Wszyscy sie rozchodza,aby pogadac,zapalic papierosa,"rozprostowac kosci" W
      tym czasie nastepuje rozstawienie stolow na 4 i 8 osobowe w taki sposob,aby
      powstalo duzo miejsca do tanca.Po bokach sa ustawione dwa stoly z roznymi
      alkoholami,napojami,slodyczami itd.itd.Kiedy wszystko jest gotowe PM tanczy
      pierwszy taniec a potem dolaczaja do nich gscie weselni.Zabawa sie zaczela na
      calego.Okolo 23-ciej wjezdza tort weseny.Zabawa trwa dalej.Godzina 24.oo jest
      podany goracy posilek,ktory kazdy naklada sobie sam.Alkohol rowniez.Okolo 02 w
      nocy goscie sie rozchodza.Kazdy jest najedzony,zadowolony i usmiechniety.Nie
      spotkalam sie z kims kto by powiedzial,ze byl glodny albo niezadowolony.
      A na pol.weselach jak sie stoly nie ugna to wesela nie bylo.I po co to?
      W kazdym razie masz wspanialy pomysl i zrob tak jak planujesz.Zobaczysz,ze
      wszyscy beda zadowoleni i najedzeni.
      Wiem,ze zaraz tu masa dziewczyn mnie skrytykuje beda argumentowac,ze w Pol.jest
      inaczej,inne zwyczaje,ze goscie beda obgadywac itd.Ale przeciez to Twoje wesele
      i Ty decydujesz o tym,aby nie marnowalo sie jedzenie za ktore Ty bedziesz
      placic.POWODZENIA I ODWAGI.
      • 18.10.09, 16:53
        wiesz co, tak mysle i mysle, i nie wiem czy to dobry pomysl szczerze mowiac
        zastanow sie czy to dobry pomysl, zeby zamiast dan brac wiecej ciast, moze
        zamiast tego wezmiesz wiecej jakiejs zimnej plyty, jakichs dan na zimno, które
        beda sobie lezaly, na weselu raczej malo osob je ciasta, przynajmniej na tych
        wszystkich na których ja bylam
        zastanow sie czy Twoj krem brokulowy na pewno bedzie odpowiadal wszystkim, bo
        jesli ma byc tak malo dan, to musisz zrobic to tak, zeby jak najwiecej osob bylo
        zadowolonych, musisz w tym wypadku kierowac sie gustem ogółu a nie tylko swoim

        a jak nie chcesz zeby sie cos zmarnowalo, zawsze mozesz oddac bezdomnym confused
        gwarantuje ze sie uciesza

        ja sama raczej bym nie ryzykowala, ze goscie wyjda glodni, nawet jesli nie
        powinni byc, w porownaniu do tego co jest na innych weselach, moze im sie to
        wesele slabe wydac
        jedzenie jest obok orkiestry i gosci, którzy sie umieja bawic trzecim
        wyznacznikiem superwesela
        zastanow sie nad tym
        --
        ostatni rok panieństwa wink
        11 września powiemy sobie TAK wink
        • 18.10.09, 17:13
          Nigdzie nie napisałam, ze dam więcej ciasta zamiast dań, ciasto się podaje na
          weselu tak czy siak i planuję u mnie standardowe ilości.

          Menu jeszcze nie wybrałam, więc zupę można zmienić. A jaką lubią wszyscy? No na
          pewno nie flaki...

          Czy wyznacznikiem superwesela jest nadmiar jedzenia?
          • 18.10.09, 17:23
            "Dodam, ze nie wynika to z oszczędności, bo wynegocjowałam nie tyle
            zmniejszenie ceny za talerzyk, co zamianę tych posiłków, których nie chcę, na
            tort i wino"-czy cos zle zrozumialam?

            nie nadmiar, ale wybór, zrobisz jak uwazasz, ale nie wiem po co ten watek, skoro
            i tak wiesz lepiej...?
            moze i nie beda glodni i nikt nie bedzie marudzil, ale ja bym nie ryzykowała
            --
            ADMIN pisze na czerwono, CAŁA RESZTA na czarno.
            • 18.10.09, 17:24
              zalezy od gosci, u mnie wszyscy lubia flaki
              --
              ADMIN pisze na czerwono, CAŁA RESZTA na czarno.
          • 18.10.09, 17:24
            może nie nadmiar...
            ale ja jak ide na wesele to z myślą,że sie wytańczę i podjem
            wszystkiego po trochu..a nie jakieś marne zupy,które mi podadzą, a
            ja niekoniecznie je lubię...
            Uwierz mi teraz naprawde wszyscy stawiaja na dania gorące. Nawet na
            osiemnastkach,czy imieninach.
            --
            http://img.weddingcountdown.com/ticker/5e7htc.png
      • 19.10.09, 01:01
        ja mieszkam w PL i moje przyjecie wygladalo tak samo, trzymam kciuki za autorke
        watku, madre i rozsadne podejscie
        a do tego, potwierdzam-to dziala
    • 18.10.09, 20:12
      Moim zdaniem to kiepski pomysl. Ja bym sie pewnie najadla, choc nie tak jakbym
      chciala. Zwykle jadam na weselach tylko cieple dania, ew. wiejski stol, nie
      lubie zwykle rzeczy z zimnej plyty. U ciebie byloby mi pewnie tego jedzenia
      malo, zwlaszcza ze mozliwe ze cos z tych 2 posilkow by mi nie pasowalo. Nie
      bylabym glodna bo dojadlabym ciastami, ale ile mozna tych ciast jesc ? Od 1 w
      nocy do konca wesela jest wiele godzin. Natomiast moj partner to bylby po prostu
      glodny. On to zwykle je wszystkie cieple posilki i sporo zimnej plyty. Moim
      zdaniem wesele jest impreza taneczna, spedza sie czas na parkiecie, co powoduje
      glod. Fajnie zjesc te kilka posilkow. W moim odczuciu to cieple posilki na
      weselach ida najlepiej, a najgorzej zimna plyta i ciasta i to je bym na twoim
      miejscu ograniczała.
      • 18.10.09, 21:26
        a ja Ci powiem rób dziewczyno jak uważasz! znasz swoich gosci-
        wydaje mi sie ze jak są tańczący to rzadziej siądą przy stole no
        chyba ze orkiestra bedzie naganiać "na jednego" poza tym jak jest
        wiecej alkoholu to i wiecej jedzenia idzie- przynajmniej tak patrze
        po moich rodzinnych imprezach. Ja ostatnio bylam na weselu które
        zaczeło się o 13 i szczerze o 20 juz nie dawałam rady- jak potem
        powiedziałam ze uwazam ze dobrą godziną zeby zaczeło sie wesele jest
        np. 18 to usłyszałam ze goscie powiedzą ze chciałam zaoszczedzic na
        2 daniach. Jeszcze sie taki nie urodził co by kazdemu dogodził. smile
        --
        KLUDESIGN
        grafika, reklama, wnętrza
        gg 3337186 cell 791970520
      • 18.10.09, 23:28
        co człowiek, to inne zdanie. Ja chętniej skubię zimną płytę, niż jem
        ciepłe na komendę, bo akurat podają. Ale słowo honoru, nigdy nie
        widziałam wesela, gdzie byłoby za mało jedzenia - najwyżej było w
        sam raz, jeśli było serwowane. Natomiast wielokrotnie widziałam
        takie, gdzie jedzenia zostawało tyle, że zabierały je różne
        pociotki, żeby się nie zmarnowało, a młodzi z rodzinami mieli żarło
        na miesiąc w lodówce i zamrażarce. I nie mówię o wiejskich weselach
        ze świniobiciem wink, tylko o pozostałościach z restauracji.
        Kluczową sprawą, czego dotąd nikt nie zauważył (i ja też), jest pora
        roku. Jeśli będzie to lato, śmiało powywalałabym te dodatkowe ciepłe
        dania. Za to zimne desery i napoje jak najbardziej na miejscu.
        --
        lipcowy Bobik już jest wink
    • 19.10.09, 01:01
      Hmm...u mnie był obiad(barszcz z dodatkiem plus
      drugietongue_out)...lody,zimna płyta,lekkie sałatki,owoce i ciasta,potem
      tort...i drugie ciepłe daniewink Mało kto dał radę tongue_out
      Ale u mnie obiad był o 15 a drugie ciepłe danie po 21(impreza do
      północy).
      --
      ...budzi się we mnie zwierzę...ale obawiam się,że to leniwiec wink

      ...gdy nie masz nic do ofiarowania...ofiaruj uśmiech...smile))
    • 19.10.09, 12:49
      Miałam przyjęcie od 18 do 2 w nocy

      Serwowana była przystawka-zupa-danie główne-zimna płyta- tort a ok 1 w nocy
      barszczyk.

      Jedzenie było przepyszne, zupa krem (brokułowy) się sprawdziła, a zimniej płyty
      jeszcze zostało (ale nie na tyle, żebyśmy to jedli przez miesiąc)

      Wszyscy się najedli, wszyscy chwalili jedzenie i dobór menu.

      Nie ma co przesadzać, bo po potem się pakuje, wciska gościom, wyrzuca itp. Bez
      sensu moim zdaniem.
      --
      www.slubcywilny.info/
      DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
    • 19.10.09, 13:00
      w sam raz. Teraz ludzie nie jedza jak dzikie swinie. Przynajmneij
      zimna plyta zostanie tknięta a jest przeciez do zjedzenia a nie na
      ozdobe, co nie? A barszyk ok. 1.00 to idelany pomysl.Powodzenia!
      • 19.10.09, 17:20
        Trzy lata pracowałam jako kelnerka i obsługiwałam wesela. Naprawdę
        trzy gorące posiłki to jest idealne rozwiązanie, wcale nie będzie
        mało.
        • 20.10.09, 09:20
          Ja też uważam, że nie ma co przesadzać z jedzeniem, Twoje menu powinno być
          wystarczające, a zadowolić wszytskich gości i tak nie dasz rady. Ewentualnie
          dodałabym ten pasztecik do barszczu na wszelki wypadek, czy bardziej treściwą zupkę.

          Ja byłam na weselu we wrześniu, gdzie podano tylko jeden ciepły dwudaniowy
          posiłek, zimną płytę, ciasta, tort i jakieś ciepłe mięsiwo. Starczyło w
          zupełności, zimna płyta została ledwo ruszona (mało kto przychodzi jeść na
          wesele np szynkę czy sałatkę warzywną, która ma w domu w lodówce).

          Za to alkohol bym jednak zwiekszyła do 0,7 na głowę + kilka butelek w zapasie.
          Jak zostanie, to się przeciez nie zepsujesmile
          • 20.10.09, 10:27
            i jesc nie woła wink
            na parapetowe albo chrzciny jak znalazł wink
            --
            ADMIN pisze na czerwono, CAŁA RESZTA na czarno.
    • 20.10.09, 12:28

      ". Natomiast właściciel restauracji odsądza mnie od czci i wiary-
      standardowo na weselach dają obiad, 3 kolacje i barszczyk"

      pewnie ze odsądza bo ma kolejnego jelenia do oskubania - chcei na
      tobie zarobic , normalka.

      Ludzie - czy w powariowaliście ?
      licząc od 17.00 do 24.00 to jest 7 godzin !!! nie siedem dób tylko
      siedem godzin !!!
      i na te siedem godzin obiad + 3 kolacje = 4 gorące ,
      pełnowartosciowe posiłki to ma byc w sam raz ? albo za mało ? przy
      dostepnosci zimnych zakąsek , słodkosci i owowców? , przy planowaym
      wyokoskalorycznym torcie ? ,do tego wysokokaloryczny alkohol bez
      ogranizceń ? kw dopdoatku w drugiej połowie dnia iedy normalny
      człowiek zjadł chocby normalne sniadanie albo i jakis drugi posiłek

      przeciez to nie jest poczęstunbek tylko najzwyklejsze obżarstwo,
      zywkłe objadanie sie,nie wiem moze do wypęku albo na zapas ,
      masakra dla zołądka, wątroby serca i czego tam jeszcze. I to jest
      uwazane za normę, obeżreć sie do nieprzytomnosci albo do wymiotów ?

      czy wy planujecie to wesele na Kołymie ? w 30st. mrozie ? dla
      wypuszczonych więzniów obozów ?

      a potem dziw ze przy takich obyczajach co druga z was płacze przy
      ważeniu sie a wasi mezowei ( ojcowie, bracia)w okolicach
      trzydziestki maja miażdzyce cukrzyce i 30kilogramowy miesien piwny

      dziewczyny - opanujcie sie !
      i nie tłumaczcie sie tradycją , tradycją jest umierac na zawał przed
      40-tką ?
      --
      Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
      • 20.10.09, 13:30
        mozambique jesli zabawa jest od 17 do 5 rano, to po 24 też trzeba
        cos podać. Wtedy mamy 12 godzin, cieply posilek średnio co 3
        godziny.
        Normalne posilki jada sie każdego dnia. Od tego jest wesele, żeby
        zjesc coś innego niz zwykle. Czasem też więcej. Nikt tu nie mówi,ze
        trzeba sie najeśc tak żeby wymiotować i mdlec uncertain Pozatym na wesela
        nie chodzi sie codziennie uncertain
        --
        http://img.weddingcountdown.com/ticker/5e7htc.png
        • 20.10.09, 14:19
          No tak ale ona pisała o weselu od 17 do 24 i na takim 4 posiłki
          ciepłe to też dla mnie duża przesada.
          My będziemy mieć od 18 miejmy nadzieje do białego rana ale liczę tak
          standardowo do 5. I będzie 5daniowy obiad i 3 posiłki ciepłe. Plus
          cały czas ciepła zupa w bufecie. Moim zdaniem za dużo, ale taki jest
          pakiet i ponieważ mamy w nim już wszystko to nie ma na co wymieniać.
          Myślę, że w przypadku autorki wątku obiad i dwa ciepłe posiłki będą
          optymalne.
          Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że planujesz drinki? Jeśli tak to
          najlepiej wybrać np. 3 drinki i do nich kupić alkohol. I kupić go
          więcej bo teraz drinki idą bardziej niż normalna wódka. wink
        • 20.10.09, 14:58
          a kto powiedział ze trzeba zjesc ciepły posiłęk co 3 godziny ????? w
          dodatku w nocy , kiedy jesc jak najbardziej jest niezdrowo -
          przekąske moze i tak ale wy tu wymieniacie normalne posiłki , mięsne
          w dodatku

          to daje jakąs horrednalną liczbe kalorii na dobę - tłuszczów i
          węglwoodanów juz nie licząc
          --
          Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
          • 20.10.09, 15:30
            Mozambique można,a nie trzeba. Nie mówie tu o wielkich porcjach
            tłustego mięch. Może mam inne zdanie na ten temat,bo jednak wole
            zjeśc cos ciepłego na weselu, niz szynke czy sałatke warzywną(która
            zreszta kiśnie na stole od rana).

            Zia 'badamy' sprawe autorki,a ona nie kończy wesela o 24 wink


            --
            http://img.weddingcountdown.com/ticker/5e7htc.png
            • 20.10.09, 16:40
              Nie? To mnie się coś pomieszało, że ona(autorka) robi przyjęcie do 24.
              Wybaczcie, chora jestem i mi się miesza już. tongue_out
          • 21.10.09, 11:25
            Po 1. Ciepłe dania nie muszą być w takiej ilości, żeby po pierwszym już nie móc
            wstać, nie mówiąc już o 2, 3 itd.
            Po 2. Ludzie są różni i niektórzy wolą zjeść coś ciepłego, niż sałatkę
            jarzynową, czy śledzia.
            Po 3. Na weselu się tańczy, na ogół dużo tańczy. Na co dzień się nie tańczy
            przez tyle godzin non stop, więc i mniej się chce jeść. Ja np. po każdym
            fitnesie robię się strasznie głodna. Nie, żeby zjeść konia z kopytami, ale
            przekąsić coś muszę. Przypuszczam, że znajdzie się garstka osób, które mają
            podobnie do mniewink
            Po 4. Na weselu pije się alkohol. Dobrze jest coś zjeść co jakiś czas, żeby nie
            spaść pod stół w połowie imprezy. Nie każdy ma mocną głowę, nie każdy ma
            codziennie dobry dzień do wypicia czegoś wysokoprocentowego. Podkładka w postaci
            ciepłego szaszłyczka jest jak znalazł.

            Teraz ludzie jedzą mniej, ale to nie musi oznaczać rezygnacji z ciepłych
            posiłków, tylko np. zmniejszenie porcji.
            Przed swoim weselem bałam się śmiertelnie, że ludzie będą głodni (nigdy
            wcześniej nie wychodziłam za mąż, nie miałam wesela, nie wiedziałam ile
            wszystkiego trzeba, żeby było dobrze), zwłaszcza, że wesele było w eleganckiej
            restauracji hotelowej.
            Na szczęście wszystkiego było w sam razsmile Ciepłe dania podawane były co kilka
            godzin, ale w tak dopasowanych porcjach, że nikt się nie mógł przejeść. Po raz
            pierwszy na weselu byłam w stanie zjeść wszystkie ciepłe dania, potem normalnie
            wstać i tańczyć do białego rana. I miałam energię, i wino mi nie uderzyło do
            głowywink (coś tam sobie sączyłamwink). Nie byłam ani głodna ani przejedzona, tak
            samo zresztą jak goście.

            Oczywiście nie mam nic przeciwko zmniejszeniu ilości ciepłych dań. Jak sobie PM
            życzą. Nie każdy może dużo zjeść. Ale też nie przeginajmy w drugą stronę, że jak
            kilka ciepłych dań to się mdleje i wymiotuje... No bez przesadywink
            • 21.10.09, 12:42
              lili-2008 napisała:
              >cryingnigdy wcześniej nie wychodziłam za mąż,

              Myślę, że większość z nas ma podobny "problem" wink
              --
              Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
              oni ciekawi siebie.
              ich4pory.blogspot.com
              • 21.10.09, 12:54
                big_grin tak tak, lubiłam to podkreślać przy organizacji ślububig_grin
    • 20.10.09, 13:17
      Jeśli tylko wiesz, że Twoi goście przychodzą na wesele po to, żeby się bawić, a
      nie żeby się nażreć za darmo, to moim zdaniem dokonałaś dobrego wyboru.

      Też jestem za bardziej treściwą zupą - bogracz byłby świetny.
      --
      Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
      oni ciekawi siebie.
      ich4pory.blogspot.com
      • 20.10.09, 23:51
        Się przyczepiętongue_out Bogracz to raczej gulasz niz zupatongue_outtongue_out

        --
        ...budzi się we mnie zwierzę...ale obawiam się,że to leniwiec wink

        ...gdy nie masz nic do ofiarowania...ofiaruj uśmiech...smile))
        • 21.10.09, 00:22
          nerri napisała:

          > Się przyczepiętongue_out Bogracz to raczej gulasz niz zupatongue_outtongue_out

          Dotąd miałam do czynienia z bograczem w formie płynnej, podawanym w miseczkach,
          jedzonym łyżką. Możliwe, że była to forma niekanoniczna smile Ale bogracz jest
          zupą w pewnej krakowskiej restauracji z kuchnią węgierską. W Wikipedii takoż smile
          --

          biusta
          i
          biuściki.
      • 21.10.09, 10:46
        Dodam jeszcze, że argumenty "goście muszą jeść, bo spalają dużo w tańcu" wydają
        mi się bez sensu. Wysiłek fizyczny z pełnym żołądkiem nie jest ani zdrowy, ani
        przyjemny. Jeśli wyżywienie na weselu ma pomóc gościom uzupełnić deficyt
        kaloryczny, to najlepsze byłyby jakieś napoje izotoniczne i batoniki energetyczne...

        wink
        --

        biusta
        i
        biuściki.
        • 21.10.09, 11:59
          Też mi się wydaje, że z napełnionym żołądkiem gorzej się człowiek
          rusza. Jednak jest coś w tym, że jak się tańczy to się chce jeść,
          dlatego uważam, że lepszym pomysłem jest lekka zimna płyta, z jakimiś
          dobrymi zakąskami. Bo się trochę skubnie a nie zapełni. Poza tym nie
          wiem czemu pokutuje pogląd, że zimna płyta nie jest dobra i w sumie to
          nie wiadomo po co ona jest. Zimna płyta to nie musi być sałatka z
          majonezem, deska wędlin i ryba po grecku, to mogą być też super mini
          dania. smile
          • 21.10.09, 12:26
            Jak się tańczy, to się chce jeść, ale jak się zje, to już nie chce się tańczyć big_grin
            --
            Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie są
            oni ciekawi siebie.
            ich4pory.blogspot.com
            • 21.10.09, 12:56
              big_grin to zależysmile gdy porcje są akurat tańczyć się nadal chcesmile
    • 24.10.09, 23:52
      Tez sie zastanawiam, czy nie skasowac jednego posilku. U nas nie bedzie typowej
      "zimnej plyty", bo czesc posilkow bedzie tam tez podawanych na cieplo.

      Menu (nie bedzie takie na 100%, na pewno cos jeszcze pozmieniamy, bo to taka
      jakby wersja pokazowa restauracji):

      PRZYSTAWKA
      GRUSZKI BALSAMICZNE Z SZYNKĄ PARMEŃSKĄ I SEREM PECORINO
      Lub
      ŚLEDŹ MUSZTARDOWO-MIODOWY Z TYMIANKIEM

      ZUPA
      BULION DWORSKI
      LUB
      KREM POMIDOROWY Z BAZYLIĄ I PARMEZANEM

      DANIE GŁÓWNE
      POLĘDWICA WOŁOWA Z SOSEM PESTO I SUSZONYMI POMIDORAMI ZAPIEKANA Z PARMEZANEM,
      ZIEMNAKI PIECZONE, SZPARAGI NA MAŚLE CZOSNKOWYM Z SOLĄ MORSKĄ
      LUB
      ŁOSOŚ Z CHRUSTEM GRZYBOWYM I SOSEM MAŚLANO-KAPAROWYM, DZIKI RYŻ,
      MARCHEWKA NA MAŚLE Z TYMIANKIEM

      DANIE WEGETARIAŃSKIE

      WARZYWA GRILLOWANE Z ZIOŁAMI I SEREM TOFU

      DESER
      DESER MASKARPONE
      LUB
      PUSZYSTY SERNIK Z SOSEM CZEKOLADOWYM


      PRZYSTAWKI
      INDYK W SOSIE TUŃCZYKOWYM
      KACZKA NA SOSIE POMARAŃCZOWO-IMBIROWYM
      KURCZAK PAWIE OCZKO
      KREWETKA PIECZONA W SPAGHETTI ZIEMNIACZANYM
      GRISSINI Z SZYNKĄ PARMEŃSKĄ
      ŁOSOŚ PIECZONY W BOCZKU NA ŚWIEZYM SZPINAKU

      SAŁATKI
      SAŁATKA WŁOSKA FUSILLI Z PESTO Z SUSZONYCH POMIDORÓW I SALAMI PEPERONI
      SAŁATKA Z SZYNKII SELERA MARYNOWANEGO Z GRUBO MIELONYM BIAŁYM PIEPRZEM
      ŚWIEZE LIŚCIE SZPINAKU Z TRUSKAWKAMI I SOSEM BALSAMICZNYM

      DESERY
      PLATERY CIAST
      ŚWIEZE OWOCE

      DANIE CIEPŁE O 1:00
      KURCZAK W WINIE Z RODZYNKAMI KRÓLEWSKIMI I SZAFRANEM , KLUSKI PÓŁFRANCUSKIE
      LUB
      OKOŃ W SOSIE Z POMIRORÓW PELATTI Z KAPARAMI , ZIEMNIAKI , ZIELONY GROSZEK Z
      MASŁEM ZIOŁOWYM

      DANIE WEGETARIAŃSKIE
      ZAPIEKANE MUSZLE MAKARONOWE Z WARZYWAMI I SEREM NA SOSIE POMIDOROWYM

      DANIE CIEPŁE O 3:00
      BARSZCZ Z PASZTECIKIEM MIĘSNYM
      LUB
      PASZTECIK Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI

      Czy myslicie, ze te ostatnie paszteciki sa konieczne? Zwlaszcza, ze wesele
      bedzie w godzinach 19.30 - 4, to nie jest jakos wybitnie dlugo...

      --
      http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/N12/E23/T1.png
      • 25.10.09, 00:23
        Twoje menu jest tak smakowite, że ja chyba bym całe wesele przesiedziała za stołembig_grin co się wiąże z tym, że pewnie już tych pasztecików bym nie przełknęła, ale może będą goście, których ten pasztecik ucieszysmile może lepiej nie rezygnujsmile sama nie wiemsmile
        ale mam ochotę na szparagi po przeczytaniu Twojego menususpicious
        • 25.10.09, 08:57
          Wesele to chyba jedyna całonocna impreza, na której aż tak się przesadza z
          jedzeniem. No po co komu obiad i 3 kolacje??? Potem się dziwicie, że goście nie
          jedzą płyty. Moim zdaniem przy takiej ilości ciepłych posiłków spokojnie można z
          tej płyty zrezygnować (bo kto tyle zje), tylko, że zaraz zostanie się obgadanym
          przez ciotki (które nawet kawałka sałatki by sobie nie nałożyły po 3 kolacjach),
          że się skąpi jedzenia.
          Wielokrotnie bywałam na całonocnych przyjęciach sylwestrowych i tam standardem
          jest podanie obiadu i jeszcze jednego ciepłego posiłku (plus płyta) i jakoś nikt
          głodny nie chodzi. Na innych imprezach całonocnych też jakoś 2 ciepłe posiłki z
          zupełności starczają. A na weselu (jak ktoś słusznie zauważył) na 10 godz.
          imprezy podaje się 4 ciepłe posiłki i płytęuncertain Dla mnie straszne marnotrawstwo.
          --
          Musztarda po obiedzie
      • 25.10.09, 10:45
        Mniam, jakie dobroci. big_grin

        Jestem niejadek, ale wszystkiego bym u ciebie spróbowała. wink Uwielbiam
        takie menu. Czy jeśli masz lub, to po prostu się jeszcze nie
        zdecydowaliście, czy będzie do wyboru?
        Myślę, żeby zostawić te paszteciki, za dużo to nie zmieni a komuś może
        się chcieć coś zjeść na koniec.
        • 25.10.09, 11:02
          Bardzo sie ciesze, ze wam sie podoba nasze menu smile

          Natomiast ja bym po prostu pare rzeczy pozmieniala, bo np. nie jestem pewna, czy
          ktos bedzie mial ochote na sledzia w sosie musztardowym wink

          A z tym lub to na 99% znaczy, ze goscie sobie moga wybrac (chyba, ze cos zle
          zrozumialam podczas rozmowy z menadzerem)... Na wszelki wypadek jeszcze sie dopytam.

          --
          http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/N12/E23/T1.png
          • 25.10.09, 11:13
            bardzo chętnie zjadłabym nawet tego śledziasmile myślę, że na pewno ktoś się u Ciebie na niego skusismile
            • 25.10.09, 17:55
              Menu brzmi bajecznie, ale co to jest chrust grzybowy?
              • 25.10.09, 21:39
                Nie mam pojecia. Myslalam, ze ktos mi wytlumaczy wink

                --
                http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/N12/E23/T1.png
        • 25.10.09, 21:39
          Uff, nie pomylilo mi sie, to lub jest do wyboru przez gosci wink

          --
          http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/N12/E23/T1.png
      • 25.10.09, 21:48
        A co w koncu myslicie o tym ostatnim posilku? Likwidowac? Bo wtedy moglabym
        sobie wymienic ktoras z potraw na jakas drozsza... Np. pomidorowa z "mojego"
        menu na brokulowa z migdalami (hihi, to dla mnie, bo ja lubie takie kremy). I
        tego musztardowego sledzia na cos innego. Albo dorzucic jakas jedna fajna salate
        wiecej, hmmm?

        Wkleje wam pozostale 2 menu (drozsze, moje jest najtansze za 200zl), to jeszcze
        wam bardziej slinka poleci wink

        1:

        PRZYSTAWKA
        MOZZARELLA Z RUCOLĄ I ŚWIEŻYMI FIGAMI NA SOSIE VINEGRETTE
        LUB
        PASZTET Z SARNY Z MUSEM ŻURAWINOWYM I GRUSZKĄ

        ZUPA
        MINESTRONE
        LUB
        BARSZCZ BAŁY NA KURKACH

        DANIE GŁÓWNE
        ESKALOPKI CIELĘCE W BIAŁYM WINIE, GNOCCHI, KALAFIOR ROMANESCO NA MASLE ZIOLOWYM
        LUB
        ROLADKI Z SOLI NA SZPINAKU JALAPENNO Z SOSEM TRUFLOWYM ZIEMNIAKI PIECZONE Z
        PARMEZANEM

        DANIE WEGETARIAŃSKIE
        SZPINAK BOROWIKOWY Z JAJKIEM W KOSZULCE , SEREM FETA I PRAŻONYM SŁONECZNIKIEM

        DESER
        PANNA COTTA Z MANGO
        LUB
        CIASTO MAKOWO-WIŚNIOWE Z MUSEM POMARAŃCZOWYM

        PRZYSTAWKI
        PIECZONY ROSTBEF NA GRZANCE Z PESTO ZIOŁOWYM I PARMEZANEM
        CIELĘCINA Z KAPARAMI I SUSZONYMI POMIDORAMI
        ROLADA WOŁOWA W OTULINIE Z RUCOLI I SZYNCE PARMEŃSKIEJ
        SANDACZ ORLI Z PIKANTNYM CZERWONYM SOSEM
        SZASZŁYKI Z KREWETEK I WINOGRON
        SZASZŁYKI Z SERA PLEŚNIOWEGO I Z SUSZONYCH POMIDORÓW

        SAŁATKI
        SAŁATA MIESZANA Z ŁOSOSIEM Z RUSZTU, KAPARAMI I SOSEM CESARSKIM
        SAŁATKA Z KRABAMI I SELERA NACIOWEGO Z SOSEM MUŚLINOWYM
        RUCOLLA Z POMIDORAMI SHERRY I KULKAMI MOZZARELLI Z PESTO ZIOŁOWYM
        SAŁATKA Z KRĄŻKAMI KALMARÓW SOSEM MANGO-IMBIROWYM I PRAŻONYM SEZAMEM

        DESERY
        PLATERY CIAST
        FONTANNA CZEKOLADOWA Z OWOCAMI

        DANIE CIEPŁE O 1:00
        SZASZŁYKI Z POLĘDWICY WOŁOWEJ I KREWETKI NA LIŚCIACH Z WINOGRON, RYŻ DZIKI,
        FASOLKA CUKROWA Z PEPERONI
        LUB
        ROLADKI Z SOLI Z MANGO PANIEROWANE W SEZAMIE, ZIEMNIAKI, BROKUŁY ZAPIEKANE Z
        MOZZARELLĄ

        DANIE WEGETARIAŃSKIE
        RAVIOLLI Z SEREM I Z SUSZONYMI POMIDORAMI Z SOSEM BAZYLIOWYM

        DANIE CIEPŁE O 3:00
        ZUPA Z CIECIERZYCY Z MAKARONEM
        (DLA WEGETARIAN WERSJA NA BULIONE WARZYWNYM )

        2:

        PRZYSTAWKA
        KRÓLIK PRZEKŁADANY SZPINAKIEM Z SOSEM SEROWYM
        LUB
        KACZKA NA MUSIE POMARAŃCZOWYM Z WIŚNIAMI

        ZUPA
        ZUPA SZCZAWIOWA Z JAJKIEM PRZEPIÓRCZYM I BITĄ ŚMIETANĄ
        LUB
        BULION Z KACZKI Z KLUSKAMI PÓŁFRANCUSKIMI

        DANIE GŁÓWNE
        POLĘDWICA WOŁOWA Z BOROWIKAMI NA PLACKACH ZIEMNIACZANYCH Z BROKUŁAMI
        LUB
        CIELĘCINA Z JABŁKAMI I FOIE GRAS ZIEMNIAKI PRAŻONE, SZPARAGI NA MAŚLE ZIOŁOWYM

        DANIE WEGETARIAŃSKIE
        GNOCCHI ZE SZPINAKIEM , GORGONZOLĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI PODANE Z PŁATAMI PARMEZANU

        DESER
        SERNIK MASCARPONE Z SOSEM CZEKOLADOWYM
        LUB
        CZERWONY GREJFRUT Z WATĄ CHAŁWOWĄ I MELISĄ

        PRZYSTAWKI
        ŁOSOŚ W LIŚCIACH WINOGRON
        POLĘDWICA WOŁOWA Z PIKANTNĄ PASTĄ I RUCOLĄ
        ROLADA Z CIELĘCINY I SZAŁWI
        SANDACZ PRZEKŁĄDANY FILETOWANA POMARAŃCZĄ
        KREWETKI W PLASTRACH BOCZKU NA GRZANCE CZOSNKOWEJ
        ŁOSOŚ WĘDZONY NA SOSIE TRUFLOWYM
        WSTĄŻKI CUKINI Z SZYNKĄ SERANO Z POMIDORKAMI SHERRY

        SAŁATKI
        SAŁATA MIESZANA Z KURCZAKIEM MARYNOWANYM W JOGURCIE Z SOSEM CESARSKIM
        SAŁATKA Z CHRUPIĄCYMI KRĄŻKAMI Z KALMARÓW I KAPARAMI
        SAŁATKA Z KAWIOREM Z ŁOSOSIA I ORZESZKAMI PINI

        DESERY
        FONTANNA CZEKOLADOWA 2 SMAKI Z OWOCAMI

        DANIE CIEPŁE O 1:00
        FILET Z KURCZAKA W OTULINIE Z BEKONY Z SUSZONYMI POMIDORAMI
        PODANY NA WARZYWACH GRILLOWANYCH Z ZIOŁAMI
        LUB
        SZASZŁYK Z ŁOSOSIA I SANDACZA PODANY NA RYŻU WARZYWNYM Z SOSEM MAŚLANYM

        DANIE WEGETARIAŃSKIE
        BAKŁAŻAN GRILLOWANY Z SEREM FETA PODANY NA SOSIE POMIDOROWYM Z BROKUŁAMI

        DANIE CIEPŁE O 3:00
        WĘGIERSKA ZUPA GULARZOWA

        DLA WEGETARIAN
        KREM BROKUŁOWY Z MIGDAŁAMI

        --
        http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/N12/E23/T1.png
        • 25.10.09, 21:54
          dobrze, że nie jestem głodna, bo chyba żołądek sam by się zjadłbig_grin
          aleś smakołyki zapodała!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.