Dodaj do ulubionych

Weselny szał czyli refleksje o tym forum

30.11.09, 23:56
Podczytuję to forum i dochodze do jednego wniosku. Ludziom porządnie odbija na
punkcie ślubu i wesela. Zastaw się a postaw. Na bogato. Aby zaszpanować, aby
wszyscy widzieli. Robienie z siebie księżniczki w białej sukni, wokół której
kręci się świat.
Czy naprawdę nie macie większych problemów niż kolor serwetek czy długość
welonu? Czy myślicie, ze 5lat po slubie ktos bedzie takie szczegoly pamietał?
Napisalam o tym forum post na moim blogu. Dziekuje za inspiracje. To forum to
niezwykłe żródło obserwacji i refleksji na temat spoleczenstwa. Refleksji pod
tytulem- Jak to ludzie dostają fioła na punkcie wlasnego slubu i wesela.
Aha, link, jakby ktoś miał ochotę poczytać:
aspoleczna.pl/?p=206
Pozdrawiam wszystkich tych, którzy potrafią brać ślub bez robienia szopki i
cyrku w jednymwink
--
aspoleczna.pl
Mój blog.
Feminizm i bezdzietność z wyboru.
Obserwuj wątek
    • zoselin1987 Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 00:26
      konopielka80 napisała:

      > Podczytuję to forum i dochodze do jednego wniosku.
      Super,że forum Ci się do czegoś przydało.

      Zastaw się a postaw. Na bogato. Aby zaszpanować, aby
      > wszyscy widzieli. Robienie z siebie księżniczki w białej sukni, wokół której
      > kręci się świat.

      Mogłabyś nie generalizować łaskawie? Czy Ty zaglądasz nam w portfel,że wiesz czy
      wszystkie bierzemy kredyt na ślub, pożyczamy od sąsiada Zdziśka itp itd? Albo
      powiedz 1) Wątek kieruję do X, Y, bo wiem,że one wydają na wesele kupę kasy. <
      swoją drogą co mi , Tobie do tego?> albo 2 ) nie generalizuj, bo nie wiesz
      która ile wydaje pieniędzy na wesele.

      > Czy naprawdę nie macie większych problemów niż kolor serwetek czy długość
      > welonu?

      Owszem, mamy. Ja mam smile Nie wiem czy jutro nałożę czarny golf i ładny nowy
      naszyjnik czy może coś innego wink < zgoda. Czasem też się zastanawiam czy to
      jedyny problem przyszłych PM>

      >To forum to
      > niezwykłe żródło obserwacji i refleksji na temat spoleczenstwa.

      Aż tak? Na temat społeczeństwa? Całego?wink

      Również pozdrawiam i miło,że forum stało się Twoim źródłem inspiracji.


      --
      http://www.enceinte.com/F,mariage,2009-10-06,,,,,blanc,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,990099.png
    • zia86 Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 00:57
      Mój narzeczony wypowiedział się u ciebie na blogu a ja napisze tutaj.
      Po pierwsze nie generalizuj, dlaczego uważasz, że każdy kto robi
      "bogatsze" wesele nie ma gdzie mieszkać, musi wziąć na to kredyt albo
      jeść przez rok chleb i wodę? Są ludzie którzy mają na to kasę po
      prostu, swoją zarobioną, albo których rodzice są tak dobrzy i
      finansują całe wesele. W obu przypadkach nie musi się to odbywać z
      jakimkolwiek uszczerbkiem dla budżetu domowego. wink
      Poza tym jest to forum nazwijmy to specjalistyczne, tutaj kobiety
      które nie chcą zamęczać tym tematem innych, czy też które nie myślą o
      tym cały dzień a dopiero wieczorem jak mają chwile czasu usiądą przed
      komputerem, mogą się poradzić i pogadać.

      konopielka80 napisała:
      > Czy naprawdę nie macie większych problemów niż kolor serwetek czy
      długość
      > welonu?
      Ja nie mam. tongue_out Ale są pewnie dziewczyny które mają, ale takie
      "problemy" je odstresowują.
      Fajnie, że forum posłużyło za inspiracje, ale jeśli chciałaś już
      napisać jakieś refleksje to fajnie by było gdyby one by
      przeprowadzone na podstawie faktów. wink Nie pamiętam wątku o
      serduszkach czy gołąbkach na aucie, ani o zaproszeniu ciotki ze
      względu na prezent. wink
    • lili-2008 Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 08:44
      Przeczytałam Twój post na blogu. Tak jak napisały już dziewczyny,
      generalizujesz, a nie można wszystkich do jednego worka wrzucać, jeśli chce się
      być obiektywnym.
      Wnioskuję też, że jeszcze nie wyszłaś za mąż i nie masz tak naprawdę pojęcia jak
      to jest organizować wesele.
      Zanim z mężem zaczęliśmy myśleć o ślubie wizja przyjęcia weselnego jawiła mi się
      całkowicie inaczej. Tak naprawdę to ja w ogóle nie chciałam wesela, ale że mąż
      chciał zgodziłam się, bo doszłam i ja do wniosku, że po latach mogę żałować, że
      nie miałam prawdziwej imprezy tylko obiad dla rodzinywink
      Dałam się trochę zwariować, owszem, ale było mi z tym dobrzesmile I wydaje mi się,
      że nie przesadziłam z perfekcjonizmemwink Ale przede wszystkim nie chciałam z
      siebie zrobić księżniczki, wokół której kręci się światbig_grin
      Wyobraź sobie, że miałam masę większych problemów, niż ładne winietki, czy
      idealny bukiet i na pewno ślub mi ich nie przesłonił, ale tak jak napisała Zia,
      organizując ślub, i wesele mogłam się choć trochę zrelaksowaćtongue_out
      Aha, 5 lat po ślubie może goście nie będą pamiętać, że w ogóle u mnie byli na
      ślubie, ale ja będę doskonale pamiętać wszystko - i to jest dla mnie najważniejszesmile

      No, to teraz czekamy, aż Ty będziesz planować ślub, może jednak dasz się trochę
      zwariować...?
    • chicarica Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 10:08
      To jest raczej domena panienek, które nic ciekawszego nie mają w życiu do
      roboty, więc siedzą i planują czy welon będzie pasował do gaci i czy ciocię
      Zdzisię nie urazi fakt, że srebrny rąbek serwetek nie konweniuje z jej złotymi
      kolczykami.
      Dla wyjaśnienia - jestem 3 lata po ślubie, żeby nie było że się wypowiadam a nie
      znam tematu.
      --
      ʎɐqǝ uo pɹɐoqʎǝʞ ɐ ʎnq ı ǝɯıʇ ʇsɐן ǝɥʇ sı sıɥʇ

      Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    • liberatorka28 Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 10:13
      W pewnym sensie się zgadzam z konopiejką80. Czasem na tym forum
      omawiane są takie detaliki i robi się z nich taki TEMAT, że głowa
      boli, a na weselu nikt na to nie zwróci uwagi. W trakcie tego dnia
      będziemy tak zabiegane/ni, że nawet nie zauważymy tych drzewek, kul,
      kwiatów, dekoracji. A dla gości najważniejsze jest żeby muzyka grała
      dużo i ładnie a jedzenie było smaczne i w należytej ilości.
      Mogę coś na ten temat powiedzieć, bo wychodzę za mąż drugi raz.
      Pierwsze wesele miałam robione z taaaką pompą. Nie korzystałam
      wówczas z internetu, a inspiracje czerpałam z katalogów, gazet etc.
      Dziś mogę śmiało powiedzieć , że weselicho się udało. Ale większość
      drobiazgów przy których się upierałam nie miało znaczenia.
      Kasety z filmami obejrzeli wszyscy po 2 razy, zdjęcia spakowane w
      albumie zaległy głęboko w pudłach.
      Rozwód za kilka dni zaliczy którąś z kolei rocznicę.
      Teraz podchodzę do tematu inaczej. Szczęśliwie udało mi się znaleźć
      ładną, elegancką salę. Menu mi odpowiada i pod względem jakości i
      ilości dań.(byłam w tym miejscu na weselu znajomych więc poznałam
      temat na własnej skórze). Z dj-em ustaliłam repertuar, więc nie boję
      się o jakieś "wiejskie disco polo", a wiem co bawi moich
      gości.Rozliczam się z nim po imprezie i wiem, że to człowiek
      odpowiedzialny więc nie boję się, że mi się upije na imprezie. W
      ogóle obsługa (dj, kamerzysta, fotograf, kierowca) będą siedzieć
      przy stoliku do którego alkohol podawany nie będzie.


      Ale do rzeczy...
      mimo, że zgadzam się z autorką tego wątku trzeba stwierdzić jedno:
      sam ślub i wesele trwa na ogół tylko jeden dzień. A przygotowania
      pozwalają cieszyć się tym wydarzeniem troch dłużej (niektórzy
      zaczynają tą zabawę 2 lata wcześniej). Jak to ma swój umiar to okej.
      Jak ktoś zaczyna tym żyć - to jest problem...

      Najważniejsze jest przecież tylko to, żeby PO WESELU mieć ze sobą o
      czym rozmawiać.
      Bo jak się przez 2 lata tylko!!! planuje wesele- to to planowanie
      może do tego stopnia przyćmić całą resztę, że poślubie okazuje się,
      że w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nasz partner zmienił się
      nie do poznania, a my chciałyśmy poślubić zupełnie kogoś innego.



      Skoncentrowałam się natomiast na tym wszystkim co ma służyć i
      sprawiać przyjemność parze młodej- stąd tydzień w spa przed weselem-
      koleżanki dołączą na weekend- zamiast wieczoru panieńskiego w
      knajpie ze streeptizerem wink
    • szampanna Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 11:45
      Wiesz Konopielko, ja się w większości z Tobą zgadzam. A jednak
      zawitałam na to forum, ba! bywam na nim już po ślubie, bo pewne
      rzeczy są dla mnie interesujące. I pomijając zarezerwowanie
      restauracji, zorganizowaliśmy swój ślub w jakieś 2 tygodnie, mimo że
      właśnie jestem z tych, co dobierają serwetki do koloru gaci wink
      Tylko że ja szybko podejmuję decyzje, raczej nie pytam nikogo o
      opinie, kupuję zaś kliknięciem, bez oglądania, mierzenia itp. A tu,
      na forum, mam okazję podglądać takie "normalne" przygotowania,
      czasem swoim postem wziąć w nich udział - i to też jest fajne smile
      Mnie by zmęczyło i znudziło planowanie ślubu rok lub więcej do
      przodu, ale jestem w stanie pojąć, że dla kogoś innego to może być
      frajda i hobby wink Pozdrawiam.
      --
      lipcowy Bobik już jest wink
    • merda Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 11:45
      My sie egzaltujemy weselem,a Ty sie egzaltujesz nami bardziej niz to
      warte.Nie masz innych problemow czy zajec?
      Ty uwielbiasz to forum,a ja uwielbiam takich ludzi jak Ty,ktorzy sa
      swiecie przekonani,ze lepiej wiedza co w zyciu jest wazniejsze i z
      tym przekonaniem smialo glosza wszystkim swoja recepte na szczescie.
      Pytasz gdzie w tym wszystkim milosc,a ja pytam,a co to milosci
      przeszkadza? Razem przechodzimy przez trudy dnia powszechnego,razem
      organizujemy slub i wesele,przygotowujemy zaproszenia,wybieramy
      fotografa itp,itd i dalej sie kochamy,wow!
      Forum nazywa sie "slub i wesele" nie wiem jakiego typu dyskusji
      tutaj oczekiwalas i po to tu wchodzisz skoro nie jestesmy na twoim
      poziomie intelektualnym,droga "aspoleczna kolezanko"?
      Proponuje zalozyc nowe forum anty slubne i tam sie wyzyc do woli,a
      nie tutaj zawracac nam glowe,bo my musimy serwetki dopasowac do
      bielizny i nie mamy czasu na takie nieistotne polemizowanie wink
      Na koniec podstawowe pytanie: ile lat jestes po slubie,ze tak
      chetnie prawisz nam na ten temat moraly?
      Pozdrawiam i zycze troche dystansu do ludzi i "naszych"
      problemow,ktorych,mam wrazenie gorzko nam zadroscisz.
      --
      " You cannot run away from a weakness.You must fight it out or
      perish.And if that be so, why not now and where you stand?"
        • merda Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 12:14

          -- chocoladette napisała:

          > > Pozdrawiam i zycze troche dystansu do ludzi i "naszych"
          > > problemow,ktorych,mam wrazenie gorzko nam zadroscisz.
          > 0
          > Oj tylko czekalam, az ktos wymysli cos o zazdrosci wink

          No to masz jak znalazl wink

          " You cannot run away from a weakness.You must fight it out or
          perish.And if that be so, why not now and where you stand?"
      • kontodopisanianaforum Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 16:15
        merda napisała:
        > Na koniec podstawowe pytanie: ile lat jestes po slubie,ze tak
        > chetnie prawisz nam na ten temat moraly?

        Równie dobrze możesz chyba zapytać księdza o to, jakie ma prawo głosić nauki
        przedmałżeńskie, skoro nie ma w tym względzie żadnego doświadczenia.

        Autorka wątku nie prawi morałów dotyczących ślubu. Przypomina tylko o tym, że
        istnieją inne priorytety.
        • merda Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 03.12.09, 10:06
          kontodopisanianaforum napisała:
          > Autorka wątku nie prawi morałów dotyczących ślubu. Przypomina
          tylko o tym, że
          > istnieją inne priorytety

          JEJ priorytety!
          --
          " You cannot run away from a weakness.You must fight it out or
          perish.And if that be so, why not now and where you stand?"
      • chocoladette Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 01.12.09, 14:47
        zia86 napisała:

        > Konopielka uważam, że jednak jeśli nie organizowałaś swojego wesela.
        > Dużo osób myśli właśnie, że to takie hop siup i już. A tak nie jest. wink


        Bzdura. Ja poza zarezerwowaniem sali i zespolu nie zajelam sie jeszcze niczym
        konkretnym i doprawdy nie wiem co mialabym teraz zrobic. Na wszystko jest za
        wczesnie, mimo, ze wiekszosc chce wykonac wlanorecznie. Ale ja jestem z tych, co
        nie wybieraja kolorow przewodnich babeczek wink
        --
        http://www.enceinte.com/F,mariage,2009-10-08,,,,,transparent,mois,frisefleurviolette,28,4,2010-07-10,006666.png
    • budyniowa123 ciekawa jestem bardzo... 01.12.09, 14:20
      ... czego spodziewałaś się na forum- uwaga, uwaga!- ŚLUB I WESELE!

      dyskusji o filozofii?
      o problemach trzeciego świata?
      feministycznych traktatów o równości płci...

      Bo ja na przykład spodziewałam się rozmów o kieckach i serwetkachsmile

      To forum to
      > niezwykłe źródło obserwacji i refleksji na temat spoleczenstwa.


      pozostaje współczuć, że inspiracje i refleksje o społeczeństwie bierzesz z forów
      ślubnychsmile

      zgadzam się, że niektórzy szaleją, ale silenie się na "aspołeczny" wizerunek
      oceniając kogokolwiek przez pryzmat forum o ślubie jest nieco... żałosne.

      pozdrawiam
      i życzę lepszych inspiracji
      --
      www.slubcywilny.info/
      DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
      • aneta-skarpeta Re: ciekawa jestem bardzo... 02.12.09, 13:28
        ja osobiscie mam jeden slub za sobą, a drugi przed sobąwink

        nie planowałam sie rozchodzic z męzem, ale tak niestety wyszło

        pierwszy był w 1999 r- wiec inne czasy były

        teraz mieszkam z partnerem od 3 lat jak rodzina i slub jest głównie
        dla kwestii formalnych, ale jak juz jest to zawsze jest to okazja
        do kupienia nowej sukienkiwink

        mimo ze nakrecam się ( bedzie obiad weselny po slubie cywilnym) to
        ciezko mi wszystko planowac rok wczesniej.
        zarezerwowalismy restauracje i czekamy do kwietnia ( slub w czerwcu)
        i bedziemy wtedy wybierac zaproszenia, menu, pojade po kiecke,
        kupimy garnitur

        jest to dla nas wazny dzien, tymbardziej doceniam chęc pobrania sie
        gdy zyjemy od dawna jak prawdziwa rodzina, zaczelismy budowe domu itd

        ale stawiamy na nasze emocje


        najwazniejsze zebysmy mieli w ten dzien czas dla siebie, dlatego
        zdecydowalismy sie na skromna uroczystośc, zeby ten dzien nie
        upłynał na lataniu, dogladaniu i zabawianiu gosci

        po obiedzie jedziemy do uroczego hoteliku ( kazdy trzezwy, nie
        zmęczony, z nastawieniem na zabójczą noc poslubną)- 2 dni pozniej
        wyjazd na kilka dni podrózy poslubnej.

        wydatki są mało weselne, bo na uroczystosc z noca poslubna
        planujemy wydac ok 10 tys - obiad na ok 50 osób - zupa, drugie,
        przystawki i ciasta- w tym restauracja ok 6 tys

        jak na jeden dzien to wydaje mi sie ze to i tak duzosmile

        to tyle w kwestii urzadzania wesel za 60 tys

        rozumiem, ze kogos stać- nie wytykam

        bywam jednak na roznych weselach - 2 lata temu bylismy na 8-miu w
        jednym sezonie

        byly to slubu różne- drogie i tanie, duze i małe

        jeden był bardzooo drogi- szczeka opadała- tak wszystko było
        dopracowane


        ale co z tego jak towarzystwo było tak napiete, ze szok

        najlepiej sie bawiłam na weselu gdzie mlodzi musieli dlugo zbierac
        na wesele i zbyt duzo nie uzbierali- wesele dosyc skromne, ale ładne-
        ale towazrsytwo było wysmienite i nigdy sie tak nie wytańczyłamsmile





        • budyniowa123 Re: ciekawa jestem bardzo... 02.12.09, 23:37
          > po obiedzie jedziemy do uroczego hoteliku ( kazdy trzezwy, nie
          > zmęczony, z nastawieniem na zabójczą noc poslubną)- 2 dni pozniej
          > wyjazd na kilka dni podrózy poslubnej.


          smile też były takie planysmile
          I jak pokazuje moja historia nawet to może nie wyjśćtongue_out
          Bo noc poślubna spędziłam z 39 stopniami gorączki
          a tydzień poślubny z grypa w łóżkutongue_out
          --
          www.slubcywilny.info/
          DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
          • aneta-skarpeta Re: ciekawa jestem bardzo... 03.12.09, 00:31
            budyniowa123 napisała:

            > > po obiedzie jedziemy do uroczego hoteliku ( kazdy trzezwy, nie
            > > zmęczony, z nastawieniem na zabójczą noc poslubną)- 2 dni pozniej
            > > wyjazd na kilka dni podrózy poslubnej.

            >
            > smile też były takie planysmile
            > I jak pokazuje moja historia nawet to może nie wyjśćtongue_out
            > Bo noc poślubna spędziłam z 39 stopniami gorączki
            > a tydzień poślubny z grypa w łóżkutongue_out


            oj oby u mnie tak nie byłobig_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Weselny szał czyli refleksje o tym forum 02.12.09, 21:52
      "I jeszcze kwestia finansowania całej imprezy, wyliczenia sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych, branie kredytów, pożyczanie od rodziców. Zawsze się zastanawiałam, dlaczego ludziom nie szkoda wydawać tak olbrzymich sum na kilkugodzinną imprezę? Nie lepiej je zainwestować lub wydać na coś naprawdę potrzebnego? Zwłaszcza, że niejedna para mieszka kątem u rodziców i własne mieszkanie by się przydało… Tacy po kilku latach z forum “Ślub i wesele” przeniosą się na inne i będą pisać dramatyczne posty w stylu “ratunku, teściowa nie daje nam żyć, podsłuchuje, zagląda nam w garnki, co robić?” A można byłoby mieć już wkład na mieszkanie wpłacony a jednak wolało się wydać dziesiątki tysięcy na baloniki, papierowe gołąbki, piętrowe torty i wyżerkę dla 150 osób. Zastaw się a postaw się a potem żyj z teściową na dwóch pokojach."

      Był nawet podobny wątek na "Młodziutkich mężatkach".

      "Teraz, z perspektywy czasu myślę ze to od początku byl zly pomysl żeby z nimi zamieszkać, ale chcieliśmy "odkuc" się po ślubie, splacic wszelkie zobowiązania ktore musieliśmy zaciągnąć z powodu ślubu i dopiero potem wynająć lub kupić mieszkanie."

      A tu całość wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/w,12264,103033671,,chora_rodzina_meza.html?v=2
      Uwaga!
      Jak ktoś mało odporny na głupotę proszę nie wchodzić na powyższy link!

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka