Dodaj do ulubionych

na co byście nigdy nie wpadły, czyli rynek ślubny

22.02.10, 12:24
Przeczytałam sobie dyskusję o imprezach okołoślubnych i przyszło mi coś do głowy - w związku z nowinkami. Na niektóre rzeczy w życiu bym nie wpadła (że można coś takiego mieć), dopiero w czasie przygotowań do ślubu i wesela dowiedziałam się o tych możliwościach... A jeśli tak spojrzeć na nie z dystansem... Często okazują się naprawdę śmieszne lub absurdalne. A co Wam nigdy wcześniej nie przeszło przez myśl?

Mój absolutny numer jeden: zdjęcia z przygotowań! Wiem, że teraz bardzo popularne, ale dla mnie zupełnie absurdalne. Dokumentacja z zakładania rajstop, układania włosów i malowania ust... Ani ładne, ani ciekawe, ani sensowne (jak się odchudzam albo zmieniam fryzurę, to cieszy mnie końcowy efekt, a nie poty na siłowni i nożyczki fryzjerki).

Dalej - specjalne poduszeczki do obrączek. Zawsze myślałam, że obrączki trzyma świadek w kieszeni. A tymczasem można wydać na coś takiego nawet 200 złsmile

Nigdy bym nie wpadła na pomysł dawania gościom prezentów w podziękowaniu za to, że przyszli na wesele... Przedziwne. Przy żadnej innej okazji się tego nie stosuje (nie licząc firmowych imprez na których wręcza się reklamowe gadżety).

Edytor zaawansowany
  • gryzikiszka 22.02.10, 12:26
    PS Mam nadzieję,że nikt się nie obrazi. Nie mam nic do tych rzeczy, tylko mnie osobiście trochę dziwią.
  • hazzard 22.02.10, 12:36
    dla mnie zdjęcia z przygotowań to głupota - koleżanka uważa, że to fajne i że
    zdjęcia mogą być śmieszne - ok, każdy ma prawo decydować sam, ale nie
    chciałabym, aby obcy facet uwieczniał, jak zakładam rajstopy, sukienkę, miotam
    się po mieszkaniu itpwink)
  • monikapers 22.02.10, 12:41
    wlasnie wypowiedzialam sie w kwestii slubnego kiczu, Twoj watek moim zdaniem
    troche tez tematu dotyka bo np. dla mnie co druga rzecz tzw slubna /wszystkie
    przez Ciebie wymienione/ jest kiczem dlatego/lub jest zbedna.

    i tylko my same/sami zdecydujemy, co z tego tzw RYNKU SLUBNEGO wybierzemy, co
    jest integralna czescia dnia slubu, dla kogos bedzie to poduszeczka, dla kogos
    sypanie platkami kwiatow, a ktos inny nie wyobraza sobie inaczej i bierze slub w
    cywilu i towarzystwie 2 swiadkow np w Paryzu lub pod Plockiem...

    na szczescie mozemy wybierac.
    ja nie wpadlabym na to, ze mozna na wesele wydac 150-200 tys
  • derenka 22.02.10, 12:41
    ja też bym na to co Ty nie wpadła, gdyby nie to, że poczytuję artykuły i fora o
    tematyce ślubnej. Poza tym zgadzam się z Tobą, że to zbędne i tylko nakręca
    biznes- te poduszeczki, podziękowania, kotyliony. Ja się jeszcze spotkałam z
    takim absurdem, że po ślubie, przy życzeniach świadkowa trzymała wieeelki kosz a
    w nim cukierki zawiniete w ozdobny materiał i dawała gościom po życzeniach. Jak
    dla mnie strata kasy i czasu, bo osobiście za cukierkami nie przepadam i wątpię
    czy każdy z chęcią zjadłby je zaraz po mszy, najczęściej jest wtedy bardzo
    ciepło jeszcze i ostatnią rzeczą, o której bym w tym momencie pomyślała byłby
    cukierek czekoladowy smile
    --
    http://s1.suwaczek.com/20100821310517.png
  • kiz-ia 22.02.10, 12:43
    osobiście zdjęcia to faktycznie bzdura, ale dawanie prezentów...hmm
    zalezy jak na to spjrzeć.. na moim weselu gdy beda goście odchodzic
    każdemu wręcze nasze zdjęcie slubne taka pamiątka.. raczej niz
    prezent
  • gryzikiszka 22.02.10, 12:48
    To i ja planuję, chociaż raczej nie w dniu ślubu (ze względów technicznych). Ale właśnie traktuję to jako pamiątkę, nie jako prezent czy rodzaj podziękowania.
  • ogryze-czek86 22.02.10, 12:44
    Mnie bardzo rozbawily miotelki do zamiatania szkla dla mlodych
    (oczywiscie obowiazkowo pod kolor stylizacji). Chociaz moze to jest
    jakis zwyczaj i sie nie znam tongue_out
    No i jeszcze Plan Slubu i wesela rozdawany przed kosciolem... Ja
    uwazam to za absolutnie zbedne marnowanie papieru.
    --
    http://s8.suwaczek.com/200911140731.png
  • inaa1 22.02.10, 12:44
    nie trzeba daleko szukać, wystarczy zerknąć na blog Zia.


    prezenty dla gości nie są nowością. patrz wręczanie paczek z ciastem i butelek
    wódki - to też jest swojego rodzaju prezent. no, ale taka forma przez niektóre
    forumowe ,,damy" zaliczana jest do kategorii obciachu, buractwa i ogólnego ,,fuj".


    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
    Podgórze
    drapieżnekociaki
    kącikżarłoka
  • gryzikiszka 22.02.10, 12:51
    inaa1 napisała:


    > prezenty dla gości nie są nowością. patrz wręczanie paczek z ciastem i butelek
    > wódki - to też jest swojego rodzaju prezent. no, ale taka forma przez niektóre
    > forumowe ,,damy" zaliczana jest do kategorii obciachu, buractwa i ogólnego ,,fu
    > j".
    To ma dla mnie z kolei wymiar praktyczny... No cóż, przecież to ciasto poszłoby do koszasmile Na jakiś imieninach w pracy itp. okazjach też się na ogół rozdziela między ludzi to co zostanie.
    Akurat rozdawanie ciasta lub przesłanie pamiątkowego zdjęcia jakoś się mieści w moim pojmowaniu śiwata, ale za nic nie zrozumiem, jaki związek z moim ślubem miałyby mieć specjalne migdałki (chyba popularne).
    >
  • dorothy_mills 22.02.10, 12:53
    Dla mnie kicz to kicz,a zdziwienie to zdziwienie - dwie różne rzeczy. Coś co
    mnie zdziwiło równie dobrze może mi się podobać wink

    Ja nie wpadłabym na to,że na rok przed ślubem wszystkie okoliczne sale mogą być
    zajęte.
    --

    http://img.weddingcountdown.com/ticker/4xq30ca34zc5z.png
  • misself 24.02.10, 11:21
    dorothy_mills napisała:

    > Dla mnie kicz to kicz,a zdziwienie to zdziwienie - dwie różne rzeczy. Coś co
    > mnie zdziwiło równie dobrze może mi się podobać wink

    To fakt smile Są rzeczy, na które bym nie wpadła, ale które mi się podobają smile
    --
    Oto ja.
  • budyniowa123 22.02.10, 12:51
    zanim zaczęłam się interesować tematyką ślubną nie miałam pojęcia o istnieniu:
    - ślubnego forumsmile
    - takiego oporu wśród urzędników USC.
    - podejścia, że ktoś uzna, że mój ślubem ślubem nie jest. Bo, to że dla kogoś
    jest mniej ważny to jeszcze rozumiem, ale stwierdzenie, że cywilny to nie jest
    ślub nie zabiło.
    - trendu na motyw przewodni. Dla mnie logiczne było, że trzymać się musi
    wszystko kupy. A tu się okazuje, że to trendsmile
    - wielu ślubnych gadżetów począwszy od poduszek, skończywszy na ubrankach dla
    zwierząt.
    --
    www.slubcywilny.info/
    DLA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH, ZAPRASZAMY!
  • misself 24.02.10, 11:23
    budyniowa123 napisała:
    > - trendu na motyw przewodni. Dla mnie logiczne było, że trzymać się musi
    > wszystko kupy. A tu się okazuje, że to trendsmile

    A, fakt, zapomniałam dopisać. Dla mnie też jest logiczne, że dobrze, żeby się
    wszystko kupy trzymało, ale niektóre rzeczy naprawdę nie muszą do siebie pasować
    smile Nie wpadłabym też na ozdabianie wszystkiego logo bądź motywem przewodnim, od
    wstążki na bukiecie po podeszwę buta.
    --
    Tu
    mnie spotkasz.
  • merda 22.02.10, 12:56
    gryzikiszka napisała:

    > Nigdy bym nie wpadła na pomysł dawania gościom prezentów w
    podziękowaniu za to,
    > że przyszli na wesele... Przedziwne. Przy żadnej innej okazji się
    tego nie sto
    > suje (nie licząc firmowych imprez na których wręcza się reklamowe
    gadżety).

    Coz dla Ciebie to "przedziwne" dla innych (krajow)calkiem normalne.
    We Wloszech na przyklad,istnieja specjalne sklepy,gdzie mozna nabyc
    takowe podarunki.Jak dla mnie to pieniadze wyrzucone w bloto,ale
    duzym nietaktem byloby zrezygnowanie z tej tradycji.
    Do Polski rowniez przyszla ta moda,ktora byc moze niektorym sie
    podoba i poki mamy wybor,moze byc to mily gest.Ale miejmy
    nadzieje,iz nie dojdzie do tego, ze bedzie to obowiazek i ludzie
    beda kupowali byle co na sile,tracac przy tym niemale pieniadze..uncertain

    --
    " You cannot run away from a weakness.You must fight it out or
    perish.And if that be so, why not now and where you stand?"
  • merda 22.02.10, 12:58
    gryzikiszka napisała:

    > Mój absolutny numer jeden: zdjęcia z przygotowań! Wiem, że teraz
    bardzo popular
    > ne, ale dla mnie zupełnie absurdalne. Dokumentacja z zakładania
    rajstop, układa
    > nia włosów i malowania ust... Ani ładne, ani ciekawe, ani sensowne
    (jak się odc
    > hudzam albo zmieniam fryzurę, to cieszy mnie końcowy efekt, a nie
    poty na siłow
    > ni i nożyczki fryzjerki).

    Rowniez nie przekonuja mnie tego typu zdjecia,aczkolwiek widzialam
    kilka ujec reportazowych z przygotowan,ktore pieknie ukazywaly
    emocje przed slubem.Wiec to chyba zalezy od fotografa...

    --
    " You cannot run away from a weakness.You must fight it out or
    perish.And if that be so, why not now and where you stand?"
  • monikapers 22.02.10, 13:19
    Wiec to chyba zalezy od fotografa...
    dokladnie! ograniczanie sie do PM i zakladania rajstop, sukni czy malowania ust
    wskazuje na jakies jego wlasne ograniczenia.... smile

    z

  • blue.bluebell 22.02.10, 13:01
    Zdjęcia z przygotowań - nie w sensie zakładania rajstop (chociaż to byłoby coś, bo akurat trafiłam przy tym pewną przygodę smile ), ale w sensie reportażu to miałam sporo lat temu wink. Nikt nic nie wiedział o żadnej modzie, jakoś tak naturalnie wyszło, choć faktycznie nie było dziełem profesjonalnego fotografa (takie tam fotki pstrykane przez świadków i przyjaciół). Jestem na tak, jeśli są subtelne i osadzają ślub/ceremonię w jakimś kontekście. (Do dziś z rozrzewnieniem patrzę na foto kolegi, niosącego do USC boombox z muzyką.) Zgadzam się, że zbyt dosłowne potraktowanie tematu bywa, moim zdaniem, mało udane. I nie bardzo widzę fotografa-profesjonalistę strzelającego foty nad moją głową, gdy mocuję się z suknią czy mam nakładany makijaż. A z drugiej strony, po co robić sztuczne, ustawiane zdjęcia z przygotowań? W linkach do galerii polecanych tu fotografów znalazłam takie koszmarki (typu panna młoda na wpół goła z suknią w łapkach, na czarno-biało i rybim okiem, jak dla mnie przestylizowany koszmarek) że aż strach.

    Podziękowania dla gości znam w innej formie - jako nieformalne spotkanie z indywidualnymi osobami po ślubie przy kolacji albo podwieczorku. Bywałam na kilku takich spotkaniach (czy po uczestniczeniu w samym ślubie, czy także nawet po weselu) i to mi się podobało bardzo. Jestem także bardzo za rozsyłaniem gościom wybranych zdjęć.

    Poduszeczki, cóż, nie znałam tego detalu, wydaje się być sympatyczny, ale szczerze to nawet nie pamiętam, gdzie i kto i w jaki sposób podawał nam obrączki smile)))))) więc nie żałuję, że tego nie miałam.

  • derenka 22.02.10, 13:02
    ja nie wiedziałam do czasu wesele mojego brata,że ksiądz w naszej parafii woła
    na pana młodego tzw.pół ślubu- czyli połowe kwoty tej, którą się płaci u panny
    młodej. Aha, oczywiście zapowiedzi i inne opłaty swoją drogą.
    --
    http://s1.suwaczek.com/20100821310517.png
  • paskud_agg 22.02.10, 13:20
    derenka napisała:
    > tzw.pół ślubu- czyli połowe kwoty tej, którą się płaci u panny
    > młodej. Aha, oczywiście zapowiedzi i inne opłaty swoją drogą.

    No to piękne urzeczywistnienie słów "darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" uncertain
    --
    Jupiii! Suwaczek właściwy

    Jak wklejać obrazki na forum z BBCode
  • paskud_agg 22.02.10, 13:16
    Ja bym nie wpadła na podziękowania dla gości zrobione w formie migdałków,
    figurek czy innych pierdółek. Dla mnie podziękowanie to nic innego jak
    powiedzieć "Super, że byliście" i już smile

    Nie wpadłam też na takie rzeczy jak plan stołów, winietki i menu. Z tej grupy
    dwie pierwsze rzeczy mogą czasem być sensowne, ale drukowanie menu to dla mnie
    (podkreślam: dla mnie) wyciąganie pieniędzy od ludzi.

    W ogóle o bardzo wielu rzeczach dowiedziałam się na forum, a bardzo wiele z nich
    było dla mnie szokiem. Nie spodziewałam się, że ludzie przywiązują taką wagę do
    wyglądu zaproszeń, do tego, że trzeba dekorować cały kościół na ślub, że
    tradycyjne menu weselne jest oklepane i trzeba zastępować je czymś niezwykłym.
    Największym hitem dla mnie było dowiedzenie się, że istnieją welony za blisko
    tysiąc złotych. Tego zrozumieć nie mogę wink
    Dużo odkryć forumowych było też pozytywnych. Zawsze myślałam, że nie ma
    alternatywy i do ślubu trzeba iść w białych butach "czubach" albo "kopytkach", a
    forum pokazało mi, że nie trzeba lejąc tym samym miód na me serce. Zobaczyłam
    jakie są proste i piękne alternatywy do brzydkiej (i śmierdzącej) dekoracji z
    balonów. Ucieszyłam się, że zapraszanie pociotków nie jest weselnym musem. smile
    --
    Jupiii! Suwaczek właściwy

    Jak wklejać obrazki na forum z BBCode
  • paskud_agg 22.02.10, 13:29
    Jeszcze mi się przypomniało smile

    Nie wpadłam na to, że ktoś może chcieć druhny i drużbów. Dla mnie zawsze było to
    amerykańskie i tam powinno pozostać.

    I jeszcze zadziwia mnie inna rzecz, ale to już mniej związana z rynkiem, a
    bardziej z ludzką (nie)świadomością. Już kilka razy słyszałam, jak sobie ludzie
    żartują co zrobią jak już ksiądz powie "Jeśli ktoś zna przyczynę, dla której
    tych dwoje nie może się połączyć, niech przemówi teraz lub zamilczy na
    wieki"
    . Czasami też ktoś pyta kiedy następuje ten moment. Naprawdę byłam
    zaskoczona, że ludzie nie wiedzą jak wygląda ślub w kościele i mylą go z tym, co
    widzieli na amerykańskim filmie. Byłam pewna, że dorośli ludzie potrafią
    rozróżniać takie rzeczy, a tu zonk wink
    --
    Jupiii! Suwaczek właściwy

    Jak wklejać obrazki na forum z BBCode
  • zia86 22.02.10, 13:16
    Prawdę mówiąc przed zagłębieniem się w branże ślubną było kilka
    rzeczy na które bym nie wpadła, wiedziałam o zdjęciach o
    podziękowaniach itd.
    Pierwszym moim zdziwieniem było chyba save the date, potem bardzo
    zdziwił mnie zwyczaj zbierania na wózek czy płacenia orkiestrze za
    dedykacje.
    Nie wpadłam na rozdawanie gościom wody podczas ceremonii ani na
    przygotowanie dla nich klapek/japonek na czas przyjęcia weselnego
    żeby jak kogoś będą buty uciskać.
    Miotła ślubna też jest dla mnie nowością choć zwyczaj zamiatania i
    tłuczenia kieliszków jest mi znany.
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • zia86 22.02.10, 13:17
    Aha a tak w ogóle to chciałam powiedzieć, że bardzo fajny temat. smile
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • emily_valentine 22.02.10, 13:23
    Mnie nic nie dziwi, albo raczej mało co wink

    Ale miałam jedno wielkie zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że pomimo
    wprowadzenia w Polsce ślubów konkordatowych, nadal są kolejki do
    USC. Myślałam, że Polska to kraj głęboko katolicki i teraz już
    wszyscy będą brać śluby konkordatowe. Oczywiście z kilkoma
    wyjątkami. Cały czas zresztą dziwi mnie, że tak dużo osób
    bierze "tylko" ślub cywilny, że są niewierzący itd.

  • blue.bluebell 22.02.10, 13:34
    A to mnie raczej dziwi, że mimo laicyzacji społeczeństwa oraz coraz
    częstszego zawierania drugich czy kolejnych małżeństw, nadal ceremonia
    w USC traktowana jest przez urząd często na odwał, byle "następny
    proszę". Słabo z personalizacją ceremonii i możliwościami nadania jej
    pięknej i uroczystej oprawy.
  • paskud_agg 22.02.10, 13:37
    Emi, a mnie z kolei dziwi, że ludzie krzyczą, jacy to są niewierzący, a potem
    biorą ślub kościelny, bo jest ładny i tradycyjny. Dla mnie ślub w kościele
    powinien wiązać się z wiarą. Nie dziwi mnie już, że ci niewierzący te śluby
    biorą, ale ciągle mnie dziwi jak oni to wytrzymują. Ja bym nie mogła chodzić na
    nauki i cierpieć, że muszę takich "bzdur" słuchać.

    A, no i zwróć uwagę, że mimo, że dużo ludzi uważa się za katolików, to jednak są
    rozwody i kolejne związki, a te to już tylko cywilnie takie osoby mogą zawierać.
    --
    Jupiii! Suwaczek właściwy

    Jak wklejać obrazki na forum z BBCode
  • emily_valentine 22.02.10, 13:57
    Ja miałam na myśli to, że statystycznie 95% społeczeństwa w naszym
    kraju to katolicy.
    Ja nie mam nic przeciwko ani ślubom wyznanowym ani cywilnym. Wręcz
    przeciwnie, podziwiam ludzi, którzy decydują się na śluby cywilne,
    bo nie chcą robić szopki (hipokryzji) w kościele. Sprzeciwiają się
    tradycji, rodzinie itd. ale są w spokoju ze swoim sumieniem.
    Mnie po prostu zadziwia, że takich osób jest coraz więcej. Że robią
    to co chcą, w co wierzą, a nie bo tak wypada. Zadziwia, ale
    podziwiam taką postawę.

    Również zadziwia mnie to, co napisała Budyniowa, że dla niektórych
    ślub cywilny to nie ślub. To zresztą słowa mojej teściowej po naszym
    cywilnym, których do dzisiaj nie mogę jej wybaczyć uncertain

    Co do kolejnego ślubu, napisałam wcześniej, że są wyjątki od ślubu
    kościelnego smile
  • rockiemar 22.02.10, 17:53
    Emi, te 95% katolikow to wypadkowa chrzczenia wszystkich niemowlat, jak leci
    oraz bardzo utrudnionej apostazji.

    --
    http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/H2/F22/T8.png
  • michal_powolny12 23.02.10, 01:53
    Dolicz jeszcze mniejszości wyznaniowe. Praktycznie wierni tylko
    dwóch kościołów objęci są przywilejem ślubu konkordatowego. Reszta
    musi grzecznie maszerować do USC. Nie pytaj mnie o sens tego prawa.
  • jestem_73 22.02.10, 13:41
    nasze społeczeństwo jest katolickie tylko z deklaracji, zupełnie nie wiąże się
    to z przestrzeganiem nauczania KK. niektórzy biorą ślub w USC, bo dla nich
    ceremonia w kościele nie jest istotna, a taka opcja nie wymaga z reguły
    ogromnych nakładów finansowych. o wiele bardziej bulwersuje mnie fakt brania
    ślubu w kościele tylko dlatego, że to bardziej uroczyście, można włożyć białą
    suknię i welon itp., oburzając się przy tym, ze wypada założyć coś na gołe
    ramiona i dekoltsmile
  • ferworia 22.02.10, 14:14
    Zanim nie zaczęłam interesować się zagadnieniami ślubu i wesela nie wiedziałam,
    że to wszystko jest takie drogie, że bukiet kosztujący normalnie 30-50 złotych,
    zamieniony na bukiet ślubny kosztuje już 300 złotych i nie układa go kwiaciarka
    a florystka. wink
    Studiowanie tematu bardzo się przydało, bo dzięki temu zobaczyłam, że istnieją
    różne alternatywy typu kolorowe buty, kwiat/woalka stroik zamiast welonu,
    kolorowe alkohole zamiast czystej wódki oraz wymiana kwiatów przynoszonych przez
    gości na coś innego, ale przede wszystkim przestałam się przejmować, kiedy ktoś
    mi próbował wmówić, że to co wybrałam nie jest ślubne.
    Nie wiedziałam też, że istnieją różne zwyczaje weselne typu wykupowanie panny
    młodej za wódkę, granie przy wychodzeniu z domu i inne tego typu.
    Zdjęcia z przygotowań też były dla mnie nowością, dla mnie odpadają z wielu
    względów.
  • monikapers 22.02.10, 14:26
    to prawda, trudno wpasc na to, ze za wszystko, co slubne placi sie 100% drozej
    stwierdzam fakt, nie dyskutuje z nim, jak byc co
  • kattie7 22.02.10, 15:01
    że wszystko jest takie drogie smile i związane z tym - że niektórym pannom młodym
    (panom chyba mniej) tak się zmienia optyka i cenę np. za suknię 3000 - 3500 zł
    uważają za akceptowalną.
    że na salę trzeba czekać rok albo dłużej
    że tyle rzeczy da się udekorować smile
    pozytywnie zaskoczyła mnie z kolei ilość osób, które mają na ślub i wesele
    fajne, niebanalne pomysły i odwagę aby wprowadzać je w życie.
  • lvivianka 22.02.10, 15:03
    Ja w zyciu bym na wiele rzeczy nie wpadla, np na to, ze moga byc calkiem zwykle
    jak dla mnie sukienki slubne za 6 czy 7 tys, na miotelki pod kolor motywu
    przewodniego, w zasadzie na sam motyw przewodni tez smile. Nie wiedzialam nic na
    temat "save the date", czy planu wesela (uwazam to rowniez za zbedne i
    niepotrzebne nikomu rzeczy, podobnie jak menu).
    Nie wiedzialam, ze stol wiejski jest wg wielu "obciachem" (dla mnie nie jest).
    Dla mnie totalnie bez sensu jest fontanna czekoladowa wink
    No i jeszcze wiele, wiele rzeczy mnie zaskoczylo - np, ze za zaproszenie slubne
    mozna zaplacic 100 zl (!).
  • pszczzola 22.02.10, 15:59
    > Nie wiedzialam, ze stol wiejski jest wg wielu "obciachem"

    ooo....naprawde, to ja nadal o tym nie wiemwink
    a niby dlaczego?
  • kahah 22.02.10, 15:10
    Ja nie wpadłam na to, by ojcowie młodych mieli przyczepione kwiatki do marynarki...
  • miss.mirabelka 22.02.10, 15:50
    Zdjęcia z przygotowań - chciałabym mieć, ale raczej jako taką
    pamiątkę dla mnie i mojej przyjaciółki, która będzie świadkową.Nie
    zamierzam tego do rodzinnego albumu wklejaćsmile
    Poduszeczki do obrączek mnie nie dziwią, choć sama nie zamierzam,
    podobnie jak z podziękowaniami dla gości i...dla rodziców. może nie
    to, że mnie to zaskakuje, bo jest powszechne, ale jak dla mnie to
    jakaś masakra - wymuszone i publiczne podziękowania nijak mi się nie
    kojarzą z pozytywnymi relacjami rodzinnymi.

    A co do Twojego pytania. Nigdy nie wpadłabym na to, żeby:

    szykować wesele dłużej niż rok
    zamawiać próbki dwudziestu zaproszeń, żeby jakieś wybrać
    zastanawiać się nad rzeczami typu pokrycia na krzesła
    robić pokaz sztucznych ogni i inne takie rzeczy z rozmachem.
    --
    Szczupła, silna, wysportowana - mirabelkowy blog dla aktywnych kobiet
  • azjahavana 22.02.10, 16:14
    Numer 1
    Sypanie kwiatków przez dzieci przed Młodymi. - niczym dzieci
    pierwszokomunijne Panu Jezusowi.
    O ile rzucanie monetami po Mszy Św. jestem sobie w stanie wyobrazić i
    akceptuję, to nigdy nie zrozumiem bałwochwalstwa w postaci tego pierwszego.

    Resztę wymienionych rzeczy 'trawię' mniej lub bardziej i nie były
    zaskoczeniem.



    --
    POMÓŻ HAITI !!!
    podarnik.gazeta.pl/podarnik/0,0.html
    uwaga: 3 pierwsze podarki są dla Haiti.
  • stworzenje 22.02.10, 18:13
    na to,żeby zaprzęgać jakieś dzieciaki do pójścia przed młodymi w kościele -
    nigdy w życiu, wszelkie zbędne atrakcje typu: zamawianie totalnie obcej pary
    tanecznej na 4minutowy popis-pokaz. Nie wiem czemu to służy, po tym para się
    ulatnia i tyle ich widzieli.
    Jakieś głupoty rodem z USA pt: zachowywanie daty,zaproszenia dla druhen,
    posiadanie jednakowo ubranych druhen-czyli wiele jak dla mnie badziewi
    napędzających rynek prezentowanych w wątku Zia oraz te wszelkie armaty i inne
    pierdoły nie mające ani nic związku z gośćmi.Uleganie różnym modom. W życiu nie
    podeszłam do organizacji naszego ślubu w kategorii: musimy to mieć bo modne itd.
    Było wręcz przeciwnie.
    Na dekorację kościoła bym nie wpadła i cieszę się,że jej nie mieliśmy.Zamawianie
    próbek zaproszeń - też jakiś wydziw.Na przebieranie się panny młodej w trakcie
    wesela w inną suknię.Zbędne.Na przesadne obnażanie się - typu przedstawianie
    kosztorysów wesela, zarobków na forum ślubnym też bym w życiu nie wpadła.

    --
    w reportażu, jak w życiu - nie ma powtórzeń.
  • miss.mirabelka 22.02.10, 22:11
    Akurat przebranie się w inną sukienkę wydaje mi się bardzo rozsądne.
    Do ślubu chcę iść w klasycznej, długiej sukni, ale w takiej bardzo
    niewygodnie się tańczy. A że na własnym weselu nie zamierzam za
    często schodzić z parkietu to wygodna sukienka jest mi niezbędna,
    żeby dobrze się bawić. Więc po jakiś dwóch godzinach wesela zamierzam
    przebrać się w znacznie krótszą, idealną do tańca.
    --
    Szczupła, silna, wysportowana - mirabelkowy blog dla aktywnych kobiet
  • rockiemar 22.02.10, 17:43
    Nie bulwersujcie sie, ale dla mnie najwiekszym szokiem (slowo szok uzyte w pelni
    swiadomie, bo tylko ono pasuje) bylo zobaczenie... filmikow z blogoslawienstwa.
    Nigdy, przenigdy nie przyszloby mi do glowy, ze mozna publicznie klekac przed
    rodzicami i reszta rodziny, calowac krzyz i nie wiem co jeszcze... Nie znalam
    tego zwyczaju, nigdy nie widzialam, pozniej kolezanki pytaly skad ja sie
    urwalam, bo przeciez w Polsce kazdy tak robi??!!

    A poza tym zdjecia z przygotowan, teledyski slubne, rezerwowanie sal itp. na 3
    lata przed (ja mialam na wszystko 9 miesiecy i to az za duzo czasu, teraz mam
    jeszcze 2,5 miesiaca i mi sie zwyczajnie nudzi czekanie), zbieranie na wozek,
    kwiaciarki stajace sie automatycznie florystkami oraz pare innych rzeczy, ktore
    moze mi sie za chwile przypomna.

    --
    http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/H2/F22/T8.png
  • monikapers 22.02.10, 22:43
    dla mnie najwiekszym szokiem bylo zobaczenie... filmikow z blogoslawienstwa.
    Nigdy, przenigdy nie przyszloby mi do glowy, ze mozna publicznie klekac przed
    rodzicami i reszta rodziny, calowac krzyz i nie wiem co jeszcze.

    hahahahahahaha
    zgadzam sie, ja podobnie sie przerazilam...
  • zoselin1987 22.02.10, 22:52
    monikapers napisał:

    > dla mnie najwiekszym szokiem bylo zobaczenie... filmikow z blogoslawienstwa.
    > Nigdy, przenigdy nie przyszloby mi do glowy, ze mozna publicznie klekac przed
    > rodzicami i reszta rodziny, calowac krzyz i nie wiem co jeszcze.

    > hahahahahahaha
    > zgadzam sie, ja podobnie sie przerazilam...

    O ile się nie mylę to błogosławieństwo rodziców przez wieki było w polskiej
    tradycji jednym z najważniejszych obrzędów weselnych. Chodziło o to,że rodzice
    błogosławiąc młodych oddawali ich w ten sposób pod opiekę Boga.
    Jednych to śmieszy, a dla innych to dosyć ważny moment.



    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
  • ferworia 22.02.10, 23:01
    Ale tu chyba nie chodzi o ważność bądź nieważność tego zwyczaju, tylko o gapiów.
    Rozumiem błogosławieństwo związku młodych przez ich rodziców, ale co tam robią
    inni ludzie.
  • zoselin1987 22.02.10, 23:06
    ferworia napisała:

    > Rozumiem błogosławieństwo związku młodych przez ich rodziców, ale co tam robią
    > inni ludzie.

    a to z tym się zgodzę.

    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
  • rockiemar 22.02.10, 23:11
    No wlasnie, normalna rozmowa rodzicow z dziecmi i wtedy ich blogoslawienstwo w
    prywatnosci to ladna tradycja, ale ta reszta rodziny, kamerzysta i wrzucanie na
    koniec filmiku na you tube... brrr...

    --
    http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/H2/F22/T8.png
  • rockiemar 22.02.10, 23:09
    Zose, nie smieje sie personalnie z Ciebie, po prostu taka forma oczepin jest dla
    mnie, powiedzmy eufemistycznie, dosc archaiczna. Ja umarlabym z zazenowania (ja,
    pisze tylko o mnie, nie o innych dziewczynach), bo jest to dla mnie i dla calej
    mojej rodziny sztuczne - nie klekam na co dzien przed rodzicami, nie caluje
    krzyza, itd, tak samo jak nie mowie panie ojcze i pani matko i nie robie paru
    innych rzeczy niepraktykowanych od kilku wiekow.

    Ani ja, ani czlonkowie mojej rodziny nie slyszeli o takim zwyczaju, a dziadkowie
    i pradziadkowie naprawde sa/byli bardzo wierzacy.

    --
    http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/H2/F22/T8.png
  • zoselin1987 22.02.10, 23:13
    rockiemar napisała:

    > Zose, nie smieje sie personalnie z Ciebie, po prostu taka forma oczepin
    jest dl


    Ale przecież to nie są oczepiny? smile to nie ma nic wspólnego z zabawą.

    bo jest to dla mnie i dla calej
    > mojej rodziny sztuczne - nie klekam na co dzien przed rodzicami, nie caluje
    > krzyza, itd, tak samo jak nie mowie panie ojcze i pani matko i nie robie paru
    > innych rzeczy niepraktykowanych od kilku wiekow.

    A ja mówię ' mamuś' np wink ale klękać nie klękam. Ale jestem bardzo zżyta. Ja
    mogłabym się obyć bez błogosławieństwa, ale rodzicom zrobiłabym przykrość,więc
    tego nie chcę. Staram się zrozumieć,że może być to dla Was zabawne.

    > Ani ja, ani czlonkowie mojej rodziny nie slyszeli o takim zwyczaju, a dziadkowi
    > e
    > i pradziadkowie naprawde sa/byli bardzo wierzacy.

    Naprawdę? Myślałam < byłam niemal pewna>,że to dosyć popularny zwyczaj smile



    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
  • rockiemar 23.02.10, 22:15
    zoselin1987 napisała:

    > rockiemar napisała:
    >
    > > Zose, nie smieje sie personalnie z Ciebie, po prostu taka forma oczepi
    > n
    > jest dl

    >
    > Ale przecież to nie są oczepiny? smile to nie ma nic wspólnego z zabawą.

    Oczywiscie, ze chodzilo mi o blogoslawienstwo. Napisalam oczepiny, bo akurat o
    nich rowniez pomyslalam, tak samo jak o tanczeniu w ramach podziekowan dla
    rodzicow w rytm pewnej znanej piosenki...

    Ale oczywiscie juz widzialam pare komentarzy w innym watku, jak to jestem Polka
    bez korzeni, bo myle oczepiny z blogoslawienstwem tongue_out

    --
    http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/H2/F22/T8.png
  • zoselin1987 23.02.10, 22:33
    rockiemar napisała:

    juz widzialam pare komentarzy w innym watku, jak to jestem Polka
    > bez korzeni, bo myle oczepiny z blogoslawienstwem tongue_out
    >

    Ja tak nie twierdzę rockie. Każdy robi według uznania. Po to mamy wybór właśnie smile

    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
  • zia86 22.02.10, 23:38
    Mnie też forma błogosławieństwa trochę zdziwiła, sam zwyczaj znałam ale
    mnie najbardziej w formie dziwi to zielone coś czym się kropi PM. Na
    pewno ma to jakąś symbolikę ale mnie dziwi.
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • magdalena.ko 22.02.10, 23:48
    zielone coś? nie wiem o czym mówiszsmile u nas używa się kropidła,
    takiego jak w czasie kolędy wink.
  • zia86 22.02.10, 23:54
    Ja widziałam na filmiku z wesela koleżanki mojej przyjaciółki jak w
    momencie błogosławieństwa oni ich polewali takim zielonym badylkiem, to
    jakaś roślina była, chyba miała białe kwiatki.
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • ferworia 22.02.10, 23:54
    Może chodzi o mirt? Na śląsku przy każdej "kościelnej" okazji się ten mirt
    wykorzystuje, wiem że dziewczynki komunijne miały z niego wianki plecione, na
    chrzcie też się go chyba doczepiało gdzieś. Znalazłam taką informację: "Mirt
    pospolity (Myrtus communis), często nazywany mirtem panny młodej. Ta nazwa ma
    swoje korzenie w symbolice, ponieważ mirt jest symbolem płodności i czystości,
    dlatego często można było spotkać pannę młodą z wiązanką tego krzewu."
  • zia86 22.02.10, 23:56
    O to to! smile
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • panna_de_moll 23.02.10, 06:11
    rockiemar napisała:
    > kwiaciarki stajace sie automatycznie florystkami<

    O, właśnie - a także stylistki itp. zamiast konkretnych nazw zawodów.
    Gdzie się podziały normalne fryzjerki i krawcowe?
  • rockiemar 22.02.10, 17:46
    Dlaczego piszecie, ze menu jest bez sensu?? Jako gosc wole wiedziec czy mam sie
    najadac przystawkami, bo nastepne cieple danie za 5 godzin, czy lepiej poczekac,
    bo podadza je za pol godziny. Nie jest to dla was sensowne? Pomijam juz, ze u
    mnie bez menu zapanowalby kompletny chaos, jako ze goscie maja dania do wyboru.

    --
    http://tickers.nuvis.org/2010-05-08/H2/F22/T8.png
  • onlydear 22.02.10, 19:30
    nie no przeciez jeszcze sie nie zdarzylo zeby na weselu ktos glodny
    bylsmile
    jesli masz dania serwowane i przez to sa one do wyboru to jest to
    zrozumiale, niech kazdy spojrzy i powie kelnerowi czy chce rybe,
    kure czy krowe smile
    ale jesli zwyczajowo i najbardziej powszechnie laduja polmiski na
    stolach to menu troszke jest niepotrzebne,
    to tak samo jakby na domowym przyjeciu gdzie sie serwuje dania
    przygotowac gosciom menu...

    a mnie zaskoczyl dobor zaproszen do tortu i sali... zaproszen, ktore
    juz na kilka dni przed weselem beda w koszu i na uroczystosci nikt
    nie bedzie pamietal ich koloru i ksztaltu....

    clowni, sztuczne ognie, pokazy barmanskie - no comments

    i nie rozumiem zupelnie prezentow dla gosci ktorzy przybyli

    juz 10 lat temu praktykowalam zdjecia mlodych w ramach pamiatki dla
    przybylych gosci i zadna to nowosc, ale zeby kupic 90 prezentow z
    przydzialu rownych jak z rozdzielnika... nie,,, dla mnie to wogole
    odpada
  • ferworia 22.02.10, 19:40
    Menu przydaje się również jeżeli wśród gości są alergicy albo ktoś kto musi
    przestrzegać ściśle określonej diety.
  • zia86 22.02.10, 23:40
    Dokładnie. Menu ma wiele zastosowań nie jest tylko od ładnego
    wyglądania. smile Jest praktyczne.
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • beverly1985 22.02.10, 21:55
    Najbardziej szokujące "atrakcje ślubne" to były:
    -anioły na szczudłach
    -motyle, które wcześniej trzyma się w chłodni, wypuszczane przed kościołem
    -wypuszczanie gołębi
    -pokazy jakichś dziwnych nieznanych osób i grup na weselu

    Poza tym nie wiedziałam, że istnieją np.
    -poduszeczki na obrączki
    -podziękowania dla gości
    -że pan młody musi mieć kwiatek w butonierce (chyba nie wiedziałam, co to
    butonierka...)
    -że panna młoda musi mieć bukiet (wydawało mi się, ze rzuca się welonem)
    -że pan młody tez musi czymś rzucać (oczepiny to był zwyczaj znany z lektur w
    podstawówce, w którym uczestniczyła jedynie panna młoda)
    -że wciąż na progu domu weselnego witają chlebem i solą (i co z tym zrobić??), i
    że ktoś musi potem pic kieliszek wódki, albo nie daj Boże mówić wierszyki
    -raz widziałam "błogosławiny" u rodziców- i takiej szopki z pewnością nie urządzę

    Oprócz tego kilka lat temu zdziwiłam się wkroczywszy w wiek doroslosci, że
    prawie wszystkie pary młode idące do ślubu koscielnego z założenia odrzucają
    wiele przyjazań KK.
  • ania_2010 22.02.10, 22:02
    Ja wielu rzeczy też tutaj dowiedziałam się pierwszy raz. Choćby fakt "jakoby"
    nieodpowiednim strojem w kościele były odkryte ramiona, dekolt czy plecy.
    Oczywiście nie przesadnie z przysłowiowym biustem na wierzchu. Byłam na tak
    wielu ślubach w rodzinie i u znajomych, w tym były osoby dość zaangażowane w KK
    i nawet one nic złego nie widziały w takim stroju. Uważały, że taka jest moda,
    takie suknie i tyle. Stąd wielki szok na jednym z forum o odpowiednim stroju w
    kościele.
    A generalnie drażni mnie czasem takie planowanie ślubu, żeby we wszystkim innych
    przebić i wszystko mieć zupełnie inaczej, lepiej i wymyślniej niż wszyscy
    dookoła i wcześniej mieli i zorganizowali.
  • zoselin1987 22.02.10, 22:05
    ania_2010 napisała:

    > Ja wielu rzeczy też tutaj dowiedziałam się pierwszy raz. Choćby fakt "jakoby"
    > nieodpowiednim strojem w kościele były odkryte ramiona, dekolt czy plecy.
    Byłam na tak
    > wielu ślubach w rodzinie i u znajomych, w tym były osoby dość zaangażowane w KK
    > i nawet one nic złego nie widziały w takim stroju. Uważały, że taka jest
    moda,

    > takie suknie i tyle. Stąd wielki szok na jednym z forum o odpowiednim stroju w
    > kościele.

    A cóż Cię tak zdziwiło? To chyba nie wymysł forum akurat tylko powszechnie
    przyjęte zasady, wynikające z poszanowania miejsca, w którym się znajdujesz <
    czytaj KOŚCIÓŁ.
    Phi. Też mi coś.
    A jak moda będzie taka,że do ślubu będzie się szło w bikini to też stwierdzisz '
    taka moda i tyle'?
    Trzymajcie mnie.


    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
  • ania_2010 22.02.10, 22:15
    Ale ja nie mówię, że jestem z tym OK. Tylko, że właśnie po pewnych osobach nie spodziewałam się takiego stroju w kościele, bo właśnie one kod KK powinny znać najlepiej i dawać przykład. Po prostu zasady sobie, a życie sobie, jak często niestety.
    --
    www.waszslub.pl]http://suwaczki.waszslub.pl/img-2010051500900930.png[/url]
  • zoselin1987 22.02.10, 22:32
    - nie wiedziałam o istnieniu motywów przewodnich, save the date
    - nie rozumiem potrzeby tych atrakcji typu pokaz barmański, szczudlarze i inne <
    czy to cyrk jakiś,że muszą być atrakcje?>
    - też nie wiem co jest obciachowego w 'wiejskim stole'. Jak to wszystko mądrze
    się połączy, do tego prawdziwy smak własnoręcznie robionych wędlin itp wydaje mi
    się być fajnym urozmaiceniem

    Do zdjęć z przygotowań raczej nic nie mam. Ba, uważam,że mogą być ciekawe. To
    chyba zależy w dużej mierze od fotografa, jego pomysłowości.
    Owszem- zdjęcie jak wkładam rajstopy samo w sobie jest mało ciekawe, ale
    widziałam trochę tych w innym stylu, a z przygotowań jednak.

    To by było na tyle chyba wink
    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
  • magdalena.ko 22.02.10, 23:31
    1. druhna party
    2. zmiana sukni po północy (praktykowana przez gości)
    3. obowiązkowy kurs tańca
    4. wynajęcie dzieci do sypania kwiatów (dzieci własne, z rodziny,
    znajomych -o.k., ale wynajęte??? szok!)
    5. anioły na szczudłach sypiące płatki kwiatów
    6. pokazy barmańskie i inne atrakcje (coś w stylu teatrzyków na
    studniówkach - NUDA!)
  • zoselin1987 22.02.10, 23:34
    magdalena.ko napisała:

    > 2. zmiana sukni po północy (praktykowana przez gości)
    Jak byłam mała to pamiętam,że ciotki się przebierały po północy w inne kreacje
    wink Teraz rzadziej da się to zaobserwować, przynajmniej w moich regionach.
    > 4. wynajęcie dzieci do sypania kwiatów (dzieci własne, z rodziny,
    > znajomych -o.k., ale wynajęte??? szok!)

    Żartujesz? Są tacy, którzy WYNAJMUJĄ DZIECI??



    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
  • magdalena.ko 22.02.10, 23:42
    chciałabym żartować smile

    ale niestety ludzie mają takie pomysły. na szczęście słyszałam tylko o
    jednym przypadku ("księżniczkowe" wesele sąsiadów), aczkolwiek nie
    omieszkałam umieścić w zestawieniu wink.
  • najta 23.02.10, 00:10
    Oj Zose, nie śledzisz wątku najaktywniejszej z forumowiczek? tongue_out
    --
    http://suwaczki.waszslub.pl/img-2010041001801830.png
  • zia86 23.02.10, 00:15
    Ja chciałam sprostować, że to były żarty i luźne dywagacje mojego
    narzeczonego. wink Oczywiście nie ma możliwości żeby coś takiego doszło
    do skutku. smile
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • magdalena.ko 23.02.10, 00:16
    to mamy drugi przykład wink
  • panna_de_moll 23.02.10, 06:15
    Nigdy w życiu (przed tym forum) nie skojarzyłabym tego określanie z
    weselem.
    Zimna płyta kojarzy mi się z ... grobowcemsad
  • zia86 23.02.10, 10:52
    Naprawdę? To jak się to w waszych stronach nazywa? smile
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • sajolina 23.02.10, 13:46
    Tez o zimnej płycie nie słyszałam, u nas to chyba jest po prostu szwedzki stół z
    przystawkami.

    Ja się zaszokowałam cenami sukni i bukietów, ilością dupereli wplatanych do
    bukietów (koraliki, motylki itp.), tym, że na suknie czeka się więcej niż pół
    roku...............

    Nie wiedziałam o sesji narzeczeńskiej, wymyślność i sztuczność sesji plenerowych
    mnie zmroziła, śmiać mi się chce jak oglądam te pseudoromantyczne i uduchowione
    zdjęcia na sianie, w błocie itp.
    To samo dot. podziękowań dla rodziców i błogosławieństwa - dla mnie to
    wzruszające i wręcz intymne momenty, po kiego robić to publicznie i jeszcze
    nagrywać na video... .

    Nie wiedziałam o dobieraniu koloru zaproszeń do bukietu i makijażu, o
    przystrajaniu butelek z wódką (???), o przebieraniu się matki panny młodej.....


    Nie znałam motywów przewodnich ani prezentów dla gości i szczerze mówiąc
    rozdawanie cukierków dorosłym ludziom dalej do mnie nie przemawia, niezależnie
    od tego jak pięknie będą opakowane. Kojarzy mi się z bankiem albo ubezpieczalnią
    albo z pokazami kołder czy garnków, gdzie ludzie przychodzą w zasadzie tylko po
    to, by coś dostać na końcu.

    Zaszokowało mnie to, ze w niektórych regionach to goście muszą płacić DJowi za
    puszczanie piosenek......
  • sajolina 23.02.10, 15:10
    inaa1 napisała:

    > > Zaszokowało mnie to, ze w niektórych regionach to goście muszą
    > płacić DJowi za
    > > puszczanie piosenek......
    >
    >
    > nie, nie muszą. jeżeli chcą, mogą. a to jest znacząca różnica.


    Oj nie. W którymś wątku tutaj było powiedziane, ze w jednym z rejonów Polski
    jeśli gość chce zamówić piosenkę to DJ od niego pobiera pieniądze, inaczej
    piosenki nie puści.
  • zia86 23.02.10, 17:30
    To prawda, tak też jest z zespołem. Płaci się za dedykacje. Też mnie
    ten zwyczaj zszokował.
    --
    Mój blog z pomysłami -http://slubne-inspiracje.blog.pl
  • angazetka 23.02.10, 19:42
    Zimny bufet, szwedzki stół. Z "zimną płytą" spotkałam sie dopiero
    tutaj, jak dla mnie brzmi to fatalnie i nieapetycznie wink
  • beverly1985 23.02.10, 22:28
    U mnie tez nikt nie mówi "zimna płyta", istnieją "przekąski" lub ogólnie "sałatki".
    I nie wiedziałam, co to "zimne nóżki"- przecież powinno być galareta tongue_out.
  • marina111 23.02.10, 15:41
    Ja tez nie wpadła bym na to ze mozna dac cukierek w podziece za to ze przyszli.
    Nie rozumiem tego bo jak sama taki dostaje to się zastanawiam czy ktos tak mało
    się cieszy czy myli ze ja tu dla cukierków przychodze. Nie rozumiem i nie zrozumiem.
    Podczas przygotowan dopiero dowiedziałam się o takich imprezach przed i po
    slubnych jak AWP. Nie wiedziałam tez ze błogosławieństwo, proszenie o reke
    rodziców dziewczyny to obciach. Informacje te zdobyłam na tym forum. smile
  • sajolina 23.02.10, 16:17
    Nie wydaje mi się, ze chodziło o to, ze błogosławieństwo samo w sobie to obciach
    - to raczej otoczka tego wydarzenia, klękanie, wygłaszanie wzniosłych mów przez
    "Panią Mamę" i zbiorowy płacz zebranych dookoła ciotek. A to wszystko konieczne
    na video.

    Błogosławieństwo dla osób wierzących jest na pewno piękną i niezwykle ważną
    kwestią, ale nadawanie temu wydarzeniu charakteru publicznego teatrzyku jest dla
    mnie co najmniej dziwaczne. Nie można tego zrobić w domowym zaciszu bez
    wystudiowanych przemówień?
  • ni24 23.02.10, 18:46
    patrzac na niektore sprawy teraz...z dystansu.. moge powiedziec co mnie dziwi:
    -sluby plenerowe(owszem ladne to i slodkie ale ...dziwne)a hitem byl juz dla
    mnie slub na plazy!!
    -wszelkiego rodzaju pierdolki ktore maja byc atrakcjami weselnymi:
    szczudlarze,motyle/golebie wypuszczane w "niebo",lampiony (owszem tez sliczne
    ale po co?)
    -slub w sari(ktoras powiedziala ze w stakim stroju bedzie brac)
    -sluby jednostronne i inne tego typu udziwnienie majace byc manifestacja
    (czego????nie wiem)
    -siedzenie na forum "3lata przed" slubem i "3lata po" slubie, a juz hitem hitow
    dla mnie to bycie ekspertem od spraw slubnych nie majac ustalonej nawet daty slubu
    -a takze organizowanie i planowanie wesela z kilkuletnim wyprzedzeniem.
  • sajolina 23.02.10, 19:19
    -sluby jednostronne i inne tego typu udziwnienie majace byc manifestacja
    (czego????nie wiem)


    eee? Ślub jednostronny, czyli ślub osoby niewierzącej w wierzącą jest
    manifestacją? czego? że nie jestem hipokrytą i jak nie wierzę w Boga to nie
    biorę slubu kościelnego, tylko dlatego, że tak ładniej albo wygodniej?

    -siedzenie na forum "3lata przed" slubem i "3lata po" slubie, a juz hitem
    hitow dla mnie to bycie ekspertem od spraw slubnych nie majac ustalonej nawet
    daty slubu -a takze organizowanie i planowanie wesela z kilkuletnim
    wyprzedzeniem.


    Nie zauważyłam jakoś zakazu wstępu? Nie przyszło Ci do głowy, ze to po prostu
    nieszkodliwa przyjemność i relaks...? Czy tylko osoby na miesiąc przed ślubem sa
    kompetentne do oceniania cudzego bukietu czy biżuterii..?
  • ni24 23.02.10, 19:36
    nie przekonalas mnie dla mnie nadal sluby jednostronne sa jakas dziwota

    oczywiscie ze nie ma zakazu wstepu poprostu pisze co MNIE dziwi, chyba moge.

    co do siedzenia na forum hmmm ja nawet nie wiedzialam ze sa takie fora dopoki
    temat nie zaczal mnie dotyczyc.
  • ni24 23.02.10, 19:37
    byc moze niektore rzeczy nie mieszcza sie w moim "ciasnym"swiatopogladziewink
  • angazetka 23.02.10, 19:41
    > nie przekonalas mnie dla mnie nadal sluby jednostronne sa jakas
    dziwota

    Ale co cię w nich dziwi? Jedna strona wierząca, druga nie, i tyle.
    Co w tym dziwnego?
  • blue.bluebell 23.02.10, 20:08
    Bez komentarza.

  • gryzikiszka 23.02.10, 19:45
    ni24 napisała:


    > -sluby jednostronne i inne tego typu udziwnienie majace byc manifestacja
    > (czego????nie wiem)
    Rozumiem, że sama miałaś standardowy kościelny ślub? Cóż za manifestacja! Tylko czego? Nie wiem. Ale pewnie swojego światopoglądu.
  • ni24 23.02.10, 19:53
    moj slub dopeiro bedziesmile
    przeciez mowilam ze mam ciasny swiatopoglad!!!!
  • landora 24.02.10, 10:32
    > przeciez mowilam ze mam ciasny swiatopoglad!!!!

    No to gratuluję dobrego samopoczucia.

    Dla mnie "dziwotą" jest ślub kościelny, kiedy obie strony są niewierzące i
    otwarcie się do tego przyznaną. Ślub jednostronny jest dla mnie uczciwym
    postawieniem sprawy.

  • azjahavana 24.02.10, 12:49
    Ach, zapomniałam, że mnie zaskoczyła spora ilość osób, które biorą ślub
    jednostronny, lub twierdzą, że takowy wezmą. Takim parom kwesti dalszego
    wspólnego życia, wspólnych kompromisów i życiowych wyborów nie
    zazdroszczę. Łatwo nie mają.
    --
    POMÓŻ HAITI !!!
    podarnik.gazeta.pl/podarnik/0,0.html
    uwaga: 3 pierwsze podarki są dla Haiti.
  • ni24 24.02.10, 17:00
    landora napisała:

    > > przeciez mowilam ze mam ciasny swiatopoglad!!!!
    >
    > No to gratuluję dobrego samopoczucia.

    to byl zart....jezuuuuuuu ludzie co z wami

    a dla mnie glupota jets to ze stoisz w bielej sukience w kosciele i mowisz
    prawie to sama kwestie co osoba wierzaca,i chyba tylko ty o tym wiesz ze to lsub
    jednostronny
  • ferworia 24.02.10, 17:16
    A bierzesz na przykład pod uwagę, że mogą się w sobie zakochać i podjąć decyzje
    o ślubie wyznawcy różnych religii, przykładowo katoliczka i ewangelik? Ślub
    mieszany nie dotyczy tylko związków katolików z osobami niewierzącymi., mimo
    wszystko w Polsce istnieje pod tym względem różnorodność.
  • angazetka 24.02.10, 18:09
    A co, ma wiedzieć cały świat? Ty wierzysz, partner nie wierzy - więc
    trudno, by przysięgał na Boga, w którego nie wierzy, prawda? Tym się
    te przysięgi różnią. W czym problem, bo naprawdę nie rozumiem?
  • inaa1 24.02.10, 18:42
    > a dla mnie glupota jets to ze stoisz w bielej sukience w kosciele i mowisz
    > prawie to sama kwestie co osoba wierzaca,i chyba tylko ty o tym wiesz ze to lsu
    > b
    > jednostronny


    bzdura.

    strona niewierząca nie wypowiada na przykład słów ,,tak mi dopomóż Panie Boże
    Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
    ogólnie w całej przysiędze i wymianie obrączek nie ,,wzywa imienia Boga".

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
    Podgórze
    drapieżnekociaki
    kącikżarłoka
  • marina111 26.02.10, 21:51
    Ale co twoim zdaniem ma zrobic osoba mocno wierzaca która ma partnera nie
    wierzacego?? Ma zyc w grzechu czy zmusic partnera do udawania??
  • pszczzola 23.02.10, 19:54
    A ja nie wiedziałam, że do ślubnej sukni można założyć kolorowe buty. Co całkiem
    mi się podoba, ale sama nie jestem jeszcze przekonana czy zakładać kolorowe czy
    jednak na ślubie klasyka powinna być ponad wszytko. A swoją drogą to też nie
    jestem pewna czy kolorowe buty to naprawdę moda, czy propozycja kogoś z tego
    forum. Czy ktoś widział podobną propozycję gdzie indziej (w Polsce) (ja nie
    czytam gazet ślubnych ani nie oglądam wedding TV).
    Druga sprawą jest zakładanie klapek do sukni ślubnej. Moim zdaniem nawet
    ślicznie pomalowane paznokcie nie będą wyglądały elegancko wystając spod długiej
    ślubne sukni.
    A poza tym to ja już nawet nie pamiętam, co wiedziałam wcześniej a czego się
    niedawno dowiedział.
  • blue.bluebell 23.02.10, 20:22
    http://www.weddingbeepro.com/wp-content/uploads/2009/07/n577002.jpg

    ...nie u nas - gdzieś tam - odbite w blogosferze.
  • magdalena.ko 23.02.10, 22:53
    ładne te buty smile kradnę sobie to zdjęcie od Ciebie do ślubnego folderu
    wink
  • blue.bluebell 23.02.10, 23:10
    No, nie ode mnie wink

    A wkleiłam, bo mówi więcej niż słowa.
  • pszczzola 24.02.10, 09:27
    Mi tez sie podobaja ale nadal nie rozumiem jak do slubu mozna isc
    bez rajstop i w odkrytych butach. To nie jest elegancki.
  • azjahavana 24.02.10, 10:23
    A to lepiej założyć rajstopy do odkrytych butów ? smile
    Ja idę w odkrytych i bez rajstop. Inaczej się nie da (nie pasują mi do
    sukni inne buty, no a rajstopy plus odkryte to już w ogóle nie halo)

    --
    POMÓŻ HAITI !!!
    podarnik.gazeta.pl/podarnik/0,0.html
    uwaga: 3 pierwsze podarki są dla Haiti.
  • pszczzola 24.02.10, 10:43
    I rajstopy i kryte palce bo tak elegancko.
    Do tej pory nie widzialam, ze mozna inaczej tzn bez rajstop i w
    sandalach.
  • chocoladette 24.02.10, 16:56
    Ja nie wiem, czemu odkryte stopy i brak rajstop jest oznaka braku elegancji. O
    ile jestem jeszcze w stanie zozumiec to w przypadku biznesowego dress codu,
    zupelnie nie wiem jak powyzsze elementy moga byc niezbedne do stricte
    wieczorowego stroju, jakim jest stroj slubny. Jesli jakims wyznacznikiem
    elegancji moga byc gale filmowe, oscary etc, prozno tam szukac rajstop i
    zakrytych palcow.
    --
    http://www.enceinte.com/F,mariage,2009-10-08,,,,,transparent,mois,frisefleurviolette,28,4,2010-07-10,006666.png
  • derenka 25.02.10, 08:10
    dokładnie. Ja też idę bez rajstop, po co sie dusic? nie bedzie to zadna gafa, bo
    rajstopy MUSZA byc tylko na jakies bardzo oficjalne, biznesowo-biurowe
    spotkania, do pracy w biurze itd. A ślub i wesele nie ma nic wspólnego z biurem
    smile i maja bardzo rodzinny,a nie oficjalny charakter.
    --
    http://s1.suwaczek.com/20100821310517.png
  • magdalena.ko 26.02.10, 11:21
    do kościoła mam pełne buty, więc będą i rajstopy. pogoda za oknem
    wprawia mnie w zasmucenie i zastanawiam się, czy nie będą potrzebne mi
    kalosze uncertain. na weselu zamierzam się pozbyć i pełnych butów i rajstop.
    planuję delikatne sandałki - wygodniej i chłodniej.

    nie należę do osób, które oburzają się na widok gołych nóg w kościele.
    niektóre zakonnice latem w kościele również mają bose stópki w
    sandałach wink.
  • paskud_agg 25.02.10, 18:39
    Ja to dopiero na tym forum się dowiedziałam, że ślub trzeba brać koniecznie w
    zakrytych butach i w rajstopach/pończochach, bo inaczej będzie nieelegancko. Nie
    przyszłoby mi to do głowy. Jak ktoś ma ślub w sierpniu to też ma się w takim
    obuwiu kisić? Już sobie wyobrażam ten nieelegancki aromat stóp po weselu
    (przepraszam bardzo, ale musiałam).
    Po drugie, nie każdy ślub musi aspirować do miana eleganckiego.
    --
    Jupiii! Suwaczek właściwy

    Jak wklejać obrazki na forum z BBCode

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka