Dodaj do ulubionych

skąd bierzecie pieniądze na ślub i wesele?

30.05.10, 22:00
Witam,

Chciałabym się dowiedzieć skąd macie pieniądze na ślub i wesele?
Czy wszystko sponsorują Wam rodzice? Czy sami odkładacie?
Może pożyczki?
My jesteśmy baaardzo długo ze sobą, teraz spodziewamy się dziecka, ale w
dalszym ciągu nie mamy ślubu. Bo zwyczajnie nie mamy na to $. I to nie chodzi
o wielkie weselicho na 100 osób. Nasze wyliczenia wychodzą że potrzebujemy
około +-15-20 tys. To w sumie niewiele, ale też nie tyle mało że można to
odłożyć w rok czy dwa.

Jak Wy sobie radzicie?
Edytor zaawansowany
  • arwena84 30.05.10, 22:33
    My płacimy za wszystko sami, chociaż swego czasu mój tata dość mocno nalegał, że
    nam chce wesele zasponsorować.
  • monikapers 31.05.10, 01:24
    rodzice zawsze pomagaja, nawet w taki zawoalowany sposob, ze daja gotowke PO
    slubie, mowiac, ze to na mieszkanie itp....
    my zaplaciclismy za wszystko sami, klasyka, pracujemy i nie wyobrazalismy sobie,
    zeby bylo inaczej

    tyle, ze nasz slub odbiegal bardzo od standardu, nie wyobrazalam sobie, ze mam z
    kims o tym dyskutowac, cos zmieniac itp, a tak bywa, jesli nie placi jedna
    osoba/Para.

    wiekszosc wesel w PL finansuja rodzice, dlatego na zaproszeniu jest notka, ze
    'ze ten i ta z rodzicami', u nas tego dopisku nie bylo.

    czesto oplacaja calosc, a czesto mniej wiecej 30% mlodzi, 70% rodzice, tak
    wynika z moich obserwacji

    dobrze wyliczasz ale pamietaj, jesli platnosci rozlozysz np. w rok, mozecie dac
    rade nawet przy 20 tys
  • nothing.at.all 31.05.10, 08:22
    Ja wiem, że chciałabym płacić za wszytsko tylko z Moim. Bo wtedy
    uniknę problemów z listą gości, miejscem i wszelkimi ustaleniami.
  • nothing.at.all 31.05.10, 08:25
    Dodam może, że ja i rodzice moim mamy zupłenie inne wizje wesela i
    ślubu.
  • asiu-la83 31.05.10, 08:42
    Nam polowe dokladaja moi rodzice, mimo, ze chcielismy placic sami,
    ale jestem pierwsza z rodzenstwa, ktora wychodzi za maz, wiec dla
    nich to sprawa honorowasmile Poza tym szczerze powiem, ze jakbysmy
    mieli placic sami to pewnie zrobilibysmy male przyjecie dla
    najblizszych, bo szkoda by mi bylo wydac te 30-40tys na jedna noc.
    Ale ze mama chce zaprosic cala rodzine to ok, mi to jakos nie
    przeszkadza.... Tylko ja mam ten luksus, ze moi rodizce niczego nam
    nie narzucaja, bo i tak dobrze wiedza, ze zrobie po swojemuwink Wiec
    mimo, ze sie dokladaja to i tak wszystkie decyzje naleza do nas.
    Jedyna rzecza z ktora poszlam na reke, to to ze zapraszamy cala
    rodzine (ciotki i kuzynki)....
  • arwena84 31.05.10, 11:28
    I dlatego my woleliśmy płacić za wszystko sami. Dzięki temu to naprawdę nasza
    impreza, o wszystkim decydowaliśmy sami, począwszy od listy gości po dekoracje.
    I nie będzie sytuacji, gdzie rodzice wybierają prezent dla siebie. wink
  • mala_mujer 31.05.10, 09:55
    my tez sami - zalozylismy sobie budzet i odkladamy regularnie na
    kupke 'slub i wesele'. tylko, ze my jestesmy troche starsi niz
    tutejsza srednia, wiec mamy troche wiecej finansowego i zawodowego
    luzu
    gdybym miala brac slub te 5-10 lat temu, to pewnie by bylo poprostu
    skromnie, troche by mi tez moze rodzice pomogli
    zawsze mozna tez wziac slub i ew. zrobic mniejsza impreze - w koncu
    imieniny czy Sylwestra przeciez obchodzicie bez bankructwa
  • lil-lka 31.05.10, 10:14
    My też nie jesteśmy najmłodsi smile i pomimo że pracujemy to po prostu nie udaje
    nam się stworzyć osobnego budżetu przeznaczonego tylko na ślub. Wszelkie
    odłożone $ przechodzą na opłaty (rosnący kurs franka, gaz w zimie, podatki od
    gruntów, teraz wyprawka dla malucha itd itp..)życie po prostu...eh..
    Co do mniejszej imprezy to nasza w planach jest ograniczona już do absolutnego
    minimum..(max 30 osób -spora bliska rodzina "konkubenta",i najbliżsi
    przyjaciele). Bez tych wszystkich zespołów, tańców i remiz. Po prostu chcemy w
    ładnym miejscu zjeść kolację i tyle. I po wyliczeniu wszystkiego taniej się
    kurka nie da...
    Jak nic wychodzi 15 tys minimum sad

  • mala_mujer 31.05.10, 10:26
    to o rosnacym kursie franka uderzylo w czuly punkt wink

    a bardzo wam zalezy na slubie i/lub weselu?
    bo dla samej imprezey to nie ma sie co zarzynac i o nowych kredytach
    myslec

    jesli wazne sa dla was kwestie administracyjne lub zwiazane z wiara,
    to zawsze mozna szybko wziac slub i planowac duza impreze na potem

    chociaz dla mnie wazne jest tez to zeby ten dzien przezyc z
    najblizszymi i sie weselic i tego typu sprawy moga byc
    najtrudniejsze do przeskoczenia
    poczytaj moze watki Budyniowej lub Freciczki - one mialy bardzo
    fajne imprezy stosunkowo malym kosztem

    bedziecie dzieciaczka chrzcic? wtedy mozna polaczyc uroczystosci
  • asiu-la83 31.05.10, 10:39
    Co do mniejszej imprezy to nasza w planach jest ograniczona już do
    absolutnego
    > minimum..(max 30 osób -spora bliska rodzina "konkubenta",i
    najbliżsi
    > przyjaciele). Bez tych wszystkich zespołów, tańców i remiz. Po
    prostu chcemy w
    > ładnym miejscu zjeść kolację i tyle. I po wyliczeniu wszystkiego
    taniej się
    > kurka nie da...
    > Jak nic wychodzi 15 tys minimum sad


    Jakim cudem Ci wychodzi 15 tys tylko na kolacje??
  • lil-lka 31.05.10, 11:31
    Wychodzi takim cudem że takie są koszty.
    My mieszkamy w Wawie, a cała rodzina musi przyjechać. Trzeba ich gdzieś
    przenocować. Nie ma znaczenia czy zrobilibyśmy impreze u mnie czy u
    "konkubenta". Bo ZAWSZE ktoś musi dojechać i tam go przenocować trzeba. Jak nie
    rodzina to przyjaciele którzy są z Wawy. Przyjaciele są niezbędni na ślubie bo
    jestem z nimi bliżej niż z własnymi rodzicami i rodziną.
    Zaraz się pewnie posypie, że można wypożyczyć sukienkę, nie trzeba wynajmować
    samochodu ( i tak nie zamierzamy bo to zupełnie dla mnie nieporozumienie) itd
    itp.. ale dziewczyny ceny są jakie są...
    Moj przyjaciel ostatnio (przy okazju jego slubu) również mowi co tam $. Jak się
    bardzo chce to jakiś garnitur wisi w szafie, kolacja i już... Na ślubie jakoś
    zmienił zdanie i mówi.."wesele to jest po prostu jedne wielki lej" Okazał ze to
    tanie wesele też nie jest tanie.
    Nie chce się użalać nad sobą bo nie taki było mój cel. Po prostu chcę się
    dowiedzieć jak planujecie wydatki, skąd bierzecie pieniądze
    jak planujecie to wszystko.

    Inna sprawa jest taka że każdy inaczej z nas odbiera potrzebę ślubu i wesela.
    Dla jednych ma to wydźwięk iście religijny i dla nich będzie najważniejszy
    ceremoniał zaślubin (nieważne w jakim obrządku), dla innych zaś z kolei sam
    ceremoniał niewiele znaczy ale ważne jest aby czuć i bawić się dobrze i
    wyjątkowo w tym dniu.
  • asiu-la83 31.05.10, 11:44
    Wierz mi, ze da sie kolacje zrobic za polowe tej kwoty i tez calkiem
    fajna, nawet w W-wie. Jesli komus zalezy na slubie to go wezmie i
    zorganizuje impreze w ramach swoich mozliwosci finansowych. To ze
    sie robi taniej nie znaczy, ze gorzej. Mozna naprawde pokombinowac i
    zrezygnowac z kilku rzeczy. Tym bardziej, ze chcecie tylko kolacje
    bez zadnych tancow. Mysle, ze jakby Wam zalezalo na slubie to byscie
    juz go dawno wzieli. A tak jak pisalam wczesniej przyjaciol mozna
    zaprosic do pubu albo do domu i przeciez nikt pretensji miec nie
    bedzie.... No ale kazdy robi jak chce....
    Co do noclegu gosci to nie ma obowiazku placic za to, a przyjeciele
    chyba znaja Wasza sytuacje, wiec jak beda chcieli byc na Waszym
    slubie to nie bedzie dla nich problemu oplacic sobie ten 1 nocleg..
  • lil-lka 31.05.10, 11:55
    Przyjaciele są z Wawy więc im nic nie musimy opłacać.
    To rodzinie musielibyśmy pokryć koszty. Moi rodzice nie mają na pociąg żeby do
    nas przyjechać więc nie sądzę żeby mieli $ jeszcze na nocleg.
    Reszta rodziny podobnie.
    I tak jak napisałam, sporo zalezy od tego jak ktoś podchodzi do tematu ślubu i
    wesela.
    Jeśli za 7 tys zł jesteś w stanie zrobić wesele na przyzwoitym poziomie (to też
    zależy właśnie jak rozumiemy przyzwoity poziom) dla 30 gości w Wawie.. to
    naprawdę z serca zazdroszczę!
    Mnie za żadne chiny nie wychodzi...

  • mala_mujer 31.05.10, 12:06
    ok, no to zastanowcie sie, na czym wam zalezy i na tym sie skupcie,
    nie zebym byla brutalna, ale jezeli was na pewne rzeczy nie stac, to
    mozecie albo z nich zrezygnowac albo zmienic koncepje, innej
    mozliwosci nie ma

    bo rozwazanie kosztow wesele w kontekscie oszczedzania przez dwa
    lata jest moim zdaniem pozbawione sensu

    co do poziomu, to z watku Szampanny wynikalo, ze jednak poziom
    trzymali smile

  • szampanna 31.05.10, 12:18
    merci, mala_mujer wink
    My postawiliśmy na miejsce: dobre jedzenie i przyzwoite pokoje dla
    gości - i to pochłonęło jakieś 70% całego budżetu.
    Reszta była za małe pieniądze, za "dziękuję" (samochód, zdjęcia) lub
    za darmo (muzyka, buty, część dodatków). I uważam, że wcale nie
    wyszło byle jak smile
    Wy też w tej sytuacji powinniście skupić się na tym, na czym
    najbardziej Wam zależy, co wykreuje ten "przyzwoity poziom", a na
    reszcie skroić wydatki - i już.
    Może warto poszukać kogoś, kto zrobi Wam np za darmo zdjęcia
    (początkujący fotograf do portfolio), kto Cię uczesze, umaluje (albo
    zrób to sama), przekopać szafę w poszukiwaniu nadającej się na tę
    okoliczność garderoby, zrobić osobiście co się da i co potrafisz?
    Były zresztą wątki o oszczędzaniu - przekop forum.
    Chcieć to móc smile
  • lil-lka 31.05.10, 12:38
    Pewnie ze chcieć to móc. Jakbyśmy chcieli tak bardzo wesela i ślubu to
    poszlibyśmy do ślubu w ciuchach ze studniówki. Bo przecież nic nie stoi na
    przeszkodzie. Nie popadajmy proszę w skrajność jednak.
    Pisałam już wielokrotnie, że moim celem nie jest użalanie się jaka to jestem
    biedna i w ogóle..
    Chciałabym się dowiedzieć skąd czerpiecie $ na ten dzień.
    Bo dla nas to jednak duży problem wygospodarować z codziennego życia te kilka
    tysiecy złotych.

  • rurek00 17.06.13, 12:38
    To zrób w swoim rodzinnym mieście, wtedy twoja rodzina ma nocleg, a przyjaciół jak rozumiem stać na pociąg. Ślub można wziąć o 14 nawet, potem obiad na 3 godziny, i wszyscy zdążą wrócić bez noclegu. Jak daleko jest twoja rodzinna miejscowość od Wawy - i jak daleko rodzina narzeczonego by musiała dojechać?
    Możecie na ślub zaprosić z resztą tylko rodziców i rodzeństwo i zrobić skromny obiad, a znajomych w Wawie zaprosić już na miejscu potem na jakaś imprezę. Jeśli nie macie kasy, to wydawanie 15 tys na wesele jest na prawdę bez sensu pomysłem. Zwyczajnie was nie stać.
  • szampanna 31.05.10, 11:49
    Jak babcię laczkiem, nie wiem tak samo jak dziewczyny, skąd takie
    koszty Wam się wzięły. Półtora roku temu organizowaliśmy przyjęcie
    na 22 osoby, talerzyk 160 zł plus osobno ciasta, napoje, alkohol - i
    całość zamknęła nam się w 7 tys, z ciuchami, noclegami (fakt, że
    tylko 3 pokoje 2-os, ale za to raczej drogie wink).
    Więc naprawdę nie wierzę, że w Warszawie nie można zrobić przyjęcia
    do 200 zł od łebka, a noclegi to chyba nie dla wszystkich?
    Ale odpowiadając na pytanie - jak kwota jest rozsądna, to nie
    powstaje pytanie, skąd wziąć pieniądze tongue_out
    Rozumiem ograniczenia finansowe, bo sama jako matka dzieciom nie
    chciałam wywalać na wesele większej kasy - i tak też zrobiliśmy, nie
    nadszarpując długofalowo domowego budżetu wink
  • arwena84 31.05.10, 13:23
    Jak na Warszawę to nie jest to żadna zawrotna suma. A noclegi niestety kosztują,
    u nas część rodziny i przyjaciół rozjechała się po świecie i nie wyobrażam
    sobie, żeby osobie spoza PL nie zapewnić noclegu. Na jakości jedzenia i picia
    też IMO nie wolno oszczędzać. Na reszcie już można wydatki ciąć.

    Po co Ci informacje ile wydają inni? Bo to dla mnie niezrozumiałe jest. tongue_out
  • asiu-la83 31.05.10, 13:33
    jak ja bym nie miala kasy a zalezaloby mi na slubie to bym po
    kosciele poszla do restauracji na obiad z rodzicami i swiadkami i
    tyle. Suknie mozna kupic np wieczorowa w odcieniu ecru czy bieli i
    wtedy zamiast kilku tysiecy wyda sie kilkaset zl. jak komus zalezy
    na slubie to nie bedzie czekal kilka lat tylko po to, zeby zrobic
    impreze. ale to juz kwetia priorytetow....
  • kitka20061 31.05.10, 14:22
    Zgadzam się z asiu-la83. Wiele ludzi stać, a też nie robi wesela, tylko ślub, a po nim przyjęcie (obiad z deserem) na max 20 osób i wcale taka impreza nie jest gorsza od hucznego wesela. A niestety jeśli teraz trudno Wam uzbierać na wesele, to przy dziecku będzie jeszcze ciężej.
  • lil-lka 31.05.10, 14:53
    Dziewczyny, ale czy ja gdzieś napisałam ze chce wielkie huczne wesele? Przecież
    od początku piszę, ze chce zrobić tylko kolację bo nawet nie obiad w restauracji.
    Pytam z ciekawości o finanse bo zastanawiam się czy zawsze rodzice sponsorują
    wesele.
    Wśród moich znajomych nikt sami nie robił, a głównym sponsorem byli właśnie
    rodzice. Zastanawiam się więc czy to jest regułą?
    Czy są osoby zarabiające, "normalnie żyjące" i są w stanie wyskoczyć z kilku
    tysięcy na imprezę.
    Po prostu czysta ciekawość nie podszyta żadną zazdrością ani zarzutami.


  • arwena84 31.05.10, 17:26
    No to my np normalnie żyjemy i mamy zorganizowany budżet na wesele dla 100 osób.
    Każde z nas płaci za swoich gości, koszty pobytu znajomych współdzielone,
    podobnie jak koszty dj'a, dekoracji, fotografa, tortu i obrączek. Suknię, buty,
    welon, biżuterię etc kupuję sama. N. płaci za swój garnitur i buty itd. I tak to
    mniej więcej organizacyjnie wygląda.

    Z tym że ja już nie jestem taka młodziutka, mam 26 lat i parę latek pracy w
    zawodzie za sobą. Wśród moich znajomych dominuje samofinansowanie wesela. Ale
    tak jak mówię, to już inny przedział wiekowy jest. wink
  • lil-lka 31.05.10, 22:36
    "Z tym że ja już nie jestem taka młodziutka, mam 26 lat i parę latek pracy" he
    he.. ja mam znacznie więcej niż Ty smile
    Fajne, że udało Wam się zorganizować pewnie nie mały budżet (bo jak piszesz to
    100 osób). Powodzenia w organizacji! Trzymam kciuki!!!

  • jamesonwhiskey 31.05.10, 17:46
    > Czy są osoby zarabiające, "normalnie żyjące" i są w stanie wyskoczyć z kilku
    > tysięcy na imprezę.

    tak sa takie osoby , ale nadal nie wiem co ci to da
    od wielu lat nie mieszkam z rodzicami i co mam teraz sie nagle pojawic i
    powiedziec sfinansujcie mi wesele ?

    co do dziwnego wpisu powyzej na temat zaproszen
    tak zapraszamy razem z rodzicami
    rodzice rowniez mieli mozliwosc wypowiedzenia sie kogo zapraszamy z rodziny nie
    wrzucali nam jakichs nieznajomych ciotek ale lepiej sie orientuja w powiazaniach
    rodzinnych bo gdybym to ja mial zapraszac znanych i lubianych to by pewnie z 10
    osob bylo a w dodatkowych gosciach jakos nie widze problemu bo i tak przyjda z
    koperta wiec finansowo nie zrobi to zadnej roznicy a takie rzucanie sie nie
    zaprosze kogos tam bo ja place uwazam za lekko chore
    moi dobrzy znajomi beda wiec jakas ciotka w tle naprawde nie bedzie mi przeszkadzac
  • arwena84 31.05.10, 17:53
    A jak nie przyjdą z kopertą? Albo koperta będzie chuda? wink

    Ja bym się nie nastawiała na to, że gość się "zwróci". tongue_out
  • jamesonwhiskey 31.05.10, 18:34
    > Ja bym się nie nastawiała na to, że gość się "zwróci". tongue_out


    ale ja sie nie nastawiam, a te 2-3 tysiace wiecej jakiejs szkujacej roznicy nie
    zrobi przy calym koszcie
  • aneta-skarpeta 01.06.10, 08:14
    ja mam obiad na 65 osob, z winem itd

    wszystko zamyka mi sie z ok 10 tys, i to tylko dlatego, ze w
    ostatniej chwili przyszalalam z kiecka i zaplace 2.5 tys

    mam restauracje pod warszawa tzn w pultusku. wlasnie dlatego ze nie
    usmiecha mi sie placic tylko za obiad 160zl + wino+ napoje

    bedzie to w bardzo fajej knajpce z super zarciem. wszystko zamknie
    mi sie w 80zl-90zl za talerzyk


    a skad mamy pieniadze?
    mamy dziecko, ale udaje nam sie odkladac
  • mohito86 01.06.10, 17:59
    Gwoli ścisłości od kiedy to Pułtusk leży POD Warszawąsmile? Pod Warszawą to można
    powiedzieć leży Legionowo czy Zegrze ale Pułtusk to przecież ok. 60 km od Wawy
    pewnie..nie to że się czepiam - to po prostu "moje" terenysmile
  • thea19 01.06.10, 09:15
    liczac skromny slub, nie liczy sie tylko talerzykow dla gosci ale doslownie
    wszystko, co jest zwiazane ze slubem
    ja tez mialam impreze 30osobowa i calosc kosztowala 18tys (zarobilismy sami w rok)
    wez po uwage ubrania, koszty koscielne, urzedowe, obraczki, fotografa (niby moze
    jakis kolega robic ale mi tez robil oprocz fotografa kolega ale to jednak nie
    to, bo kolega jest gosciem), zaproszenia (sama robilam i koszt wcale nie byl
    maly, jak sie na koncu okazalo), za limuzyne nie placilam (byla w prezencie od
    brata bo ma wypozyczalnie), dekoracje w kosciele i na sali robilam sama (byly
    super ale calosc wyszla mnie ok 3tys, gdybym chciala zamowic w kwiaciarni trzeba
    pomnozyc x2 conajmniej), za talerzyk placilam 120zl/os plus alkohol (1,2tys
    lacznie), mialam tez dja za 1,2tys zl (jeden z lepszych w Polsce, zalatwiony po
    znajomosci),
    jakby nie patrzec, pewne koszty sa stale i nie zaleza od liczby gosci
  • szampanna 01.06.10, 09:28
    > jakby nie patrzec, pewne koszty sa stale i nie zaleza od liczby
    gosci

    to prawda, ale akurat na tym można najwięcej
    zaoszczędzić. "Talerzyk" to pewna stała kwota nie do przeskoczenia,
    a cała reszta może być za naprawdę małe pieniądze (kwestia wyboru).
  • paskud_agg 31.05.10, 10:58
    Za kolację dla 30 osób Wam wyszło minimum 15tys??
    Ja mam dwudniową imprezę dla takiej ilości osób i wykładamy maks 10tys. licząc z
    obrączkami i strojami dla nas, w tym ja mam jeszcze sukienkę na poprawiny.
    Trochę pomagają moi rodzice, bo się uparli. Nie będzie remizy, ale będą tańce smile
    Ślub w Warszawie, więc ceny nie są wzięte z Pcimia Dolnego.
    Musicie chyba przemyśleć z czego zrezygnować możecie (wynajmowanie auta,
    superdroga sukienka, buty na jeden raz, zbyt droga restauracja etc.) Na bank da
    się taniej.
    --
    Jupiii!
  • lisia312 31.05.10, 22:10
    bez przesady, kolacja na 30 osób 15ooo zł?
    To chyba nie w Polsce, albo w megadrogim lokalu!
    --
    Jestem kowalem swego losu ?!!!
  • lil-lka 31.05.10, 22:41
    bez przesady, kolacja na 30 osób 15ooo zł?
    Nie sama kolacja 15 tys ale wszystko 15 tys.
  • kitka20061 31.05.10, 22:58
    lil-lka napisała:
    > Nie sama kolacja 15 tys ale wszystko 15 tys.
    Doprawdy nie wiem skąd Ci takie wyliczenia wychodzą (może je przedstawisz), bo przyjęcie dla max 30 osób, skoro nie chcesz kamerzysty, zespołu i innych pierdół, a ma być to tylko kolacja, to nijak mi nie wychodzi 15.000zł. A wiem jakie są realia, bo mieszkam w Warszawie od urodzenia.
    A może Wy wcale nie chcecie tego ślubu i wymyślacie preteksty aby go nie brać? Nie możecie wziąć dodatkowej pracy, przyoszczędzić. Nie wierzę.
  • rurek00 17.06.13, 12:31
    > max 30 osób -spora bliska rodzina "konkubenta",i najbliżsi
    > przyjaciele). Bez tych wszystkich zespołów, tańców i remiz. Po prostu chcemy w
    > ładnym miejscu zjeść kolację i tyle. I po wyliczeniu wszystkiego taniej się
    > kurka nie da...
    > Jak nic wychodzi 15 tys minimum sad

    Przyznam, że nie rozumiem. Z tego co piszesz wynika, że nie będzie tańców i orkiestry, czyli robisz obiad. Ja też tak robiłam, i też ok 30 osób. Robiliśmy obiad w najbardziej wypasionym hotelu w dużym mieście, bo chciałam, żeby było ładnie i elegancko. Dwa dania + tort, wszystko trwało może z 3 godziny. Jeśli piszesz, że bez tańców i orkiestry wychodzi 15 tys, to wypada 500 zł na głowę - nie wiem, zamawiacie 5 dań i 3 desery na złotych talerzach? smile Przepraszam, za ironię, ale nie wiem gdzie obiad weselny (nie mówimy o całonocnym przyjęciu z tańcami) kosztuje 500 zł za osobę?
  • kitka20061 31.05.10, 09:56
    My mieliśmy to szczęście, że mogliśmy wesele sfinansować sobie sami. Jedynie za suknię ślubną płacili moi rodzice, bo wiedziałam jakie to dla nich ważne. Ponieważ rodzicom trudno było się pogodzić, że nie chcemy korzystać z ich pomocy, od jednych dostaliśmy w prezencie ślubnym wycieczkę na Malediwy, od drugich znaczną sumę pieniędzy.
    My chcieliśmy sami opłacać wszystko co związane ze ślubem i weselem, gdyż byliśmy osobami pracującymi, mieszkaliśmy w swoim mieszkaniu i czuliśmy się jak małżeństwo, więc nie chcieliśmy ingerencji rodziców, co nie przeszkadzało żeby czasem skorzystać z ich rad.
  • asiu-la83 31.05.10, 10:20
    kitka20061 napisała:

    > My mieliśmy to szczęście, że mogliśmy wesele sfinansować sobie
    sami. Jedynie za
    > suknię ślubną płacili moi rodzice, bo wiedziałam jakie to dla nich
    ważne. Poni
    > eważ rodzicom trudno było się pogodzić, że nie chcemy korzystać z
    ich pomocy, o
    > d jednych dostaliśmy w prezencie ślubnym wycieczkę na Malediwy, od
    drugich znac
    > zną sumę pieniędzy.


    Szczerze to nie widze roznicy w tym, ze dali Wam na podroz poslubna
    a nie na wesele. U mnie pewnie byloby podobnie tylko, ze dolozyliby
    nam do mieszkania.... Dlatego tez sie nie upieralam z ta kasa na
    wesele, bo pewnie i tak by nam ja dali bo im na tym zalezy...
  • kitka20061 31.05.10, 12:30
    asiu-la83 napisała:
    > Szczerze to nie widze roznicy w tym, ze dali Wam na podroz poslubna
    > a nie na wesele.

    Ale my o tej podróży poślubnej nie wiedzieliśmy przed weselem. Dostaliśmy ją jako prezent ślubny, a że prowadząca biuro podróży to dobra koleżanka moich rodziców, to mielimy dwa terminy do wyboru. Rodzice wiedzieli, że zaraz po weselu nigdzie nie pojedziemy, bo mąż akurat nie mógł w tym terminie wziąć tak dużo urlopu. Poza tym ślub mieliśmy na początku czerwca, a wtedy tam jest pora deszczowa, więc wybraliśmy październik.
    Tak samo nie wiedzieliśmy o prezencie od teściów, który dostaliśmy na drugi dzień po ślubie.
    A powracając do tematu,gdyby nie było mnie stać na wesele takie jakie miałam, to wyprawiłabym tylko przyjęcie, ale za moje pieniądze, bo tak lubię. Oczywiście nie mam nic do osób którym wesele wyprawiają rodzice.
  • drinkit 31.05.10, 15:47
    > Szczerze to nie widze roznicy w tym, ze dali Wam na podroz poslubna
    > a nie na wesele.

    To kolosalna różnica. Kasa na podróż to zazwyczaj prezent - rodzice dają, a młodzi sobie wybierają miejsce dokąd jadą i jest git.
    Natomiast kasa na wesele rodzi poczucie władzy "ja płace, ale zapraszasz ciocie Zdzisię i wujka Staszka, bo mamy zobowiązania".
  • asiu-la83 31.05.10, 16:29
    drinkit napisała:

    > To kolosalna różnica. Kasa na podróż to zazwyczaj prezent -
    rodzice dają, a mło
    > dzi sobie wybierają miejsce dokąd jadą i jest git.
    > Natomiast kasa na wesele rodzi poczucie władzy "ja płace, ale
    zapraszasz ciocie
    > Zdzisię i wujka Staszka, bo mamy zobowiązania".


    Oooo bez przesady nie wszyscy rodzice sa tacy. A nawet jak sie
    troche powtracaja to co z tego? W koncu dla nich tez to jest wazne i
    chca miec w tym udzial. Na poczatku tez chcialam kilka osob
    zaprosic, ale widzialam, ze mamie zalezy zeby pozapraszac wszystkie
    jej siostry i kuzynki wiec stwierdzilam, ze korona mi z glowy nie
    spadnie jak zaprosze dodatkowych 15-20 osob z rodziny. Nie wiem
    jakie Wy macie uklady z rodzicami, ale generalnie u mnie w domu nikt
    nie ma problemu, zeby powiedziec wprost jak cos sie komus nie podoba
    i rodzice nigdy nas do niczego nie zmuszaja ani nic nam na sile nie
    narzucaja i wszystkie decyzje podejmuje samodzielnie i swiadomie.
  • asiu-la83 31.05.10, 10:35
    lil-lka tez uwazam, ze w takim wypadku powinniescie polaczyc slub z
    chrzcinami, bo teraz dojdzie Wam duzo innych wydatkow zwiazanych z
    dzieckiem, wiec nie ma sensu rezygnowac ze slubu tylko dlatego, ze
    nie macie kasy na wesele. Zrobcie po prostu obiad z deserem dla
    rodzicow, rodzenstwa, dziadkow i swiadkow i tyle. Taki obiad to
    mysle gora 70-80zl na osobe. Suknie tez kup na allegro albo uszyj i
    tyle. A jakis znajomych mozecie zaaprosic do siebie na winko i
    kolacje. ALbo mozecie zrobic jakies ognisko czy grilla...
  • lvivianka 31.05.10, 10:45
    Z konta swojego bierzemy wink Zreszta nasi rodzice maja zupelnie inna wizje wesela
    niz my - nasze wyobrazenia sa tak rozbiezne, ze nie daloby sie ich pogodzic za
    zadna cene. smile Chcemy miec slub SWOICH marzen, a to wiaze sie z samodzielnym
    jego zorganizowaniem. smile
    --
    "Lord M. says, in many schools
    they give children the worst things to eat, and bad
    beer, to save expense ; told him Mamma admonished
    me for reading light books." ("The Girlhood of Queen Victoria"., 1839)
  • aniesie27 31.05.10, 11:54
    A ja wyrobię sie w 8-10 tys, wesele na 45 osób .Sala wynajęta / remiza strazacka / , sukienka kupiona na allegro , dodatki na sklepie internetowym / jaki by co moge podac nazwę i link , mają duży wybór i extra ceny .Orkiestry nie bedzie tylko muza z komputera i znajomy impreze popraowadziwink. Co do jedzenia mam sporo ciotek ,sąsiadek itp .Wieć każdemu dałam coś zrobicwink. Sama zrobie dania główne , tort weselny / mam w tym kierunku uzdolnienia /. Sale ubierzemy ze znajomym -dodatki kupione na allegro. Wszytsko zaplanowane i dopiete na ostatni guzik.
    Zresztą jak sie ma dziecko to z kasą krucho , wiec trzeba isc na jakis ustępstwa.
    Jako prezent slubny dostaniemy zagranie na flecie bocznym w kościele Ave Maria / siostra cioetczna zagra / .
    Bukiet można kupić ładny i niedrogi . Więc jakos zeszliśmy z kosztow .
    Uważam że jeśli ma sie być szczęsliwym to nie trzeba robic mocno hucznego wesela . Ale każdy inaczej sobie wyobraza wesele. I każdy patrzy na zawartość portfela .wink
  • lil-lka 31.05.10, 12:04
    "Uważam że jeśli ma sie być szczęsliwym to nie trzeba robic mocno hucznego wesela "

    Otóż to..jeśli ma sie być szczęsliwym to nie trzeba robic W OGÓLE wesela
    .Jesteśmy ze sobą prawie 12 lat i nigdy ślub ani wesele nie było naszym głównym
    celem w życiu.
    Ale też nigdy go nie skreślaliśmy. Po prostu zawsze brak $ na taką przyjemność.

  • agnie-sia80 31.05.10, 12:51
    czy ja moge prosic o link do tego sklepu?
  • jagodowa_panienka 31.05.10, 16:42
    aniesie27 napisała:
    > Uważam że jeśli ma sie być szczęsliwym to nie trzeba robic mocno hucznego wesel
    > a .

    Ale drogie wesele nie zawsze oznacza huczne. I na odwrót.
  • merda 31.05.10, 11:59
    Mysle,ze nie ma sie co upierac na slub jesli was na niego nie
    stac.Poczekajcie jeszcze troche, odlozcie pieniadze w miedzyczasie,
    a nastepnie urzadzcie impreze za tyle ,ile zaoszczedziliscie.
    Rozumiem ,ze marzcie o wiekszej zabawie, nie jest latwo rezygnowac z
    marzen, ale napewno warto poczekac na ich spelnienie smilePozatym,
    jesli oczekujecie dziecka, to moze lepiej poczekac az troche
    podrosnie zamiast teraz wszysto robic naraz?
    Powodzenia!
    --
    " You cannot run away from a weakness.You must fight it out or
    perish.And if that be so, why not now and where you stand?"
  • lil-lka 31.05.10, 12:14
    Właśnie że nie marzymy o wielkiej imprezie. Chcemy tylko żeby było po prostu
    przyzwoicie. Żeby ten wieczór był miły dla nas i naszych gości.
    Nie każdy ma potrzebę przecież siedzieć na wystrojonym krześle w domu weselnym i
    patrzeć na dmuchane baloniki na suficie.
    Żadnych dekoracji, zdanych samochodów typu limuzyna, żadnych kamer, śpiewających
    artystek, stołów uginających się od ciast których nikt nie je.

    Chcemy tylko dobrego fotografa, żeby mieć pamiątkę z tego dnia, żeby dobrze się
    czuć i wyglądać. (uprzedzam, nie planuję sukienki wartej połowy budżetu, ani
    nawet 1/4).
    Chcemy żeby to jakoś wszystko wyglądało. Żeby ten dzień był takim fajnym dniem
    bez kiczu weselnego. Żeby to było jak wyjcie na fajna i dobrą imprezę.
  • paskud_agg 31.05.10, 13:31
    lil-lka napisała:
    > Chcemy tylko dobrego fotografa, żeby mieć pamiątkę z tego dnia, żeby dobrze się
    > czuć i wyglądać. (uprzedzam, nie planuję sukienki wartej połowy budżetu, ani
    > nawet 1/4).
    > Chcemy żeby to jakoś wszystko wyglądało. Żeby ten dzień był takim fajnym dniem
    > bez kiczu weselnego. Żeby to było jak wyjcie na fajna i dobrą imprezę.

    No to skąd wychodzi Wam aż tyle za imprezę? Wybraliście jakąś najdroższą knajpę
    w mieście i fotografa za 5tys? Ksiądz zawołał co łaska z kosmosu, a obrączki są
    z górnej półki?
    Próbuję sobie skalkulować skąd kwota 20 koła, ale nie wiem.
    --
    Jupiii!
  • blue.bluebell 31.05.10, 15:22

    > w dalszym ciągu nie mamy ślubu. Bo zwyczajnie nie mamy na to $

    Z tego co napisałaś tu i poniżej, można wyczytać, że nie macie ślubu,
    bo Wam na nim nie zależy, a raczej bardziej zależy Wam na imprezie
    okołoślubnej, niż na umowie cywilno-prawnej/sakramencie (niepotrzebne
    skreślić). Czy nie jest tak, że pieniądze to wymówka smile ?

    Dziewczyny opisały wiele opcji z mniejszym budżetem i jednocześnie z
    klasą. Dalekich od ślubu w strojach ze studniówki. Na tym forum padło
    sporo propozycji zakupów na sieci, DIY, wymianek, można połączyć
    przyjemne (dla wielu) organizowanie z praktycznym cięciem kosztów.

    A odpowiadając na Twoje pytanie, za ślub płaciliśmy z własnych
    pieniędzy, chociaż jakby prześledzić skąd one się wzięły, pewnie
    wyszłoby że częściowo były to prezenty od rodziny w latach
    poprzednich, jakieś lokaty założone przez rodziców bez naszego wkładu
    itp.. O ile pamiętam, rodziny coś podrzuciły przed ślubem jako
    prezent ślubny, jakieś 20% kosztów. Dostaliśmy złoto na obrączki. Nie
    pożyczaliśmy a tylko trochę odłożyliśmy, niewiele na bieżąco
    (mieliśmy wydatki związane z urządzaniem się). Nie mogę jednak
    powiedzieć, żebyśmy za wszystko płacili sami.
  • jagodowa_panienka 31.05.10, 16:50
    My finansujemy wesele sami. Wesele zaplanowaliśmy na tyle wcześnie żeby móc
    spokojnie za wszystko zapłacić nie zaciskając przy tym pasa i nie rezygnując z
    przyjemności.

    Skoro nie zależy wam na wielkim weselu to zróbcie tak jak radziły dziewczyny.
    Kolacja w najbliższym gronie, może właśnie połączona od razu z chrzcinami.
    Zawsze to mniejsze wydatki, mniej pracy związanej z przygotowaniami a święto dla
    całej trójeczki.
  • martina.15 31.05.10, 16:59
    my bierzemy przede wszystkim od rodzicow
    wciaz jednak mamy nadzieje ze dolozymy sie znacznie
    i nie traktujemy tego jako prezentu- mamy taka strukture splaty za sale ze
    pewnie zaplacimy z prezentow choc troche, szukamy roznych oszczednosci i-to wiem
    na pewno- bedziemy rodzicom oddawac, chocby na male raty, ale tak to jest- na
    poczatku doroslego zycia mozna tej kasy potrzebowac, potem da sie nia podzielic smile

    oni pewnie by wylozyli dwa razy tyle, zadluzyliby sie mocno, ale zebysmy JUZ
    brali slub. takie sa te nasze rodzinki tongue_out
    --
    Hanusia tu...
    J&P
    ZAPRASZAMY DO ŁAZIENKI smile
    ...i do Wrocławia
  • mohito86 31.05.10, 19:02
    Nam finansują rodzice - z wyjątkiem fotografa i sukni ślubnej -
    postanowiłam sfinansować to sama, bo to można powiedzieć
    moje "kaprysy" i nie chce mi się dyskutować z nikim o tym
    wyborze/cenie itp.
    Jakbym chciała to bez problemu urządziłabym za swoje (no i
    Narzeczonego) pieniądze wesele - wiadomo że mniejsze itp. ale by
    było. Bo jak się chce to można. Ale skoro rodzice są tak fajni, że z
    własnej nieprzymuszonej woli chcią zapłacić i wiem, że to dla nich
    żadne duże obciążenie to czemu nie skorzystać.
  • ni-ut 31.05.10, 22:14
    Za gości i wódkę płacą rodzice. Za zespół,pozostałe alkohole, fotografa,
    kamerzystę, sam ślub, obrączki, ubiór i dekoracje my, jeśli zostanie troszkę
    kasy to dołożymy się do gości też.
  • hazzard 31.05.10, 22:54
    my robimy nie tyle wesele, co obiad na 30 osób - niby niewiele, ale bez
    szaleństw cała impreza będzie nas kosztować ok. 12tys. I tak w prezencie od
    wujka jubilera dostaliśmy obrączki, a znajoma zrobi mi gratis wiązankę,
    udekoruje auto oraz salę w restauracji, więc parę zł odejdzie. A co do kasy -
    ok. 2700 dostaliśmy od ojca N, sam N. wziął 5tys.pożyczki w pracy, ok. 5 tys.
    miałam odłożone - tak więc głównie własnym sumptem wyprawiamy ślub i przyjęcie.
  • iwka-xp1 01.06.10, 15:10
    ja bym się kosztami tak nie przejmowała - wesele się przecież
    zwraca! moze nie w 100% ale w 80,90 na pewno...moje się prawie
    zwróciło, a przecież za sale czy za zespół płaci się po weselu jak
    sie już ma prezenty. Koszty to naprawde nie problem, my opłacilismy
    wszystko z prezentów a też sami sobie płaciliśmy za wesele na 110
    osób.
  • arwena84 01.06.10, 15:37
    A później się okaże, że kasa z prezentów nie wystarczy na takie opłaty... Nie
    wiem jak można planować wydatki licząc, że goście dadzą X kasy w kopertach.
  • szampanna 01.06.10, 20:18
    Absolutnie nie wolno tak myśleć. Małe wesela rzadko się "zwracają",
    czasem w bardzo małym stopniu, zresztą nie po to się je robi, do
    licha! Poza tym ja na przykład za nic nie mogłam zapłacić po
    przyjęciu - wszystko było płatne z góry (nie piszę o usługach typu
    foto czy muzyka, bo tego nie miałam, ale całe jedzenie, noclegi - z
    góry). Więc nie tak szybko z tym wydawaniem pieniędzy, które przyjdą
    w kopertach tongue_out
  • jagodowa_panienka 01.06.10, 21:10
    U mnie również wszystko płatne przed. Jedynie fotograf po no ale to kropla w
    morzu wydatków. Poza tym czy rzeczywiście się zwraca w 80-90%. Wątpię
  • asfo 19.06.13, 19:23
    Z prezentów dostaliśmy tyle, że wystarczyło na jakieś 2/3 opłaty za restaurację.

    A przecież jeszcze ubrania, alkohol, muzyka, fotograf, obrączki, bukiet... Rodzice prawie nic nie dali bo nie mieli z czego więc w sumie wyszliśmy z 15 tys na minusie, pomimo braku fotografa i kamerzysty na samym przyjęciu, muzyki z laptopa (kupiliśmy za 2 tys parę kolumn), rezygnacji z wynajmowania samochodu (zawiózł nas krewny posiadający w miarę przyzwoity pojazd) itd.

    Nie każdy ma bogatych krewnych.
    W sytuacji braku funduszy wzięłabym ślub w urzędzie i nie robiła przyjęcia.
  • natka_27 15.06.13, 23:35
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • bride2013 16.06.13, 23:13
    Obiad dla 30 osób 15 tys?

    Nie jestem z Warszawy, ale z innego dużego miasta, gdzie też jest drogo, a jednak znajdują się lokale (i nie mówię tu o remizach, tylko ładnych hotelach) gdzie cena przyjęcia weselnego za osobę nie przekracza 170zł. Trzeba doliczyć alkohol. Noclegi w hotelach są drogie, ale są też inne możliwości: Można wynająć busa, przywieść gości i odwieść, bez noclegu (ok. 500zł/100km), można wynająć na weekend apartament i sporo osób się zmieści, a zapłacisz 500zł.
    Suknię można wyporzyczyć, kupić za grosze model salonowy, kupić używaną, albo jeżeli nie jesteś już młodziutka, a przyjęcie ma być skromne, nie będzie źle wyglądało, jeżeli będziesz miała na sobie zwykłą, elegancką sukinkę tzw. nieślubną. Garnitur nawet markowy też można kupić taniej w outletach, na przecenach itp. Myślę, że gdyby się postarać, to można się we dwójkę ubrać za 3 tys i wyglądać jak ludzie.
    Zawsze się znajdą dodatkowe koszty, nieprzewidziane wydatki, ale nie gadaj, że nie da się zorganizować obiadu dla rodziny za mniej niż 15 tys.

    A rodziców, czy rodzeństwo, to możesz we własnym domu przenocować.
  • kaga9 17.06.13, 01:00
  • szkrab_pimpek 17.06.13, 07:25
    z własnych środków
  • linka.k 17.06.13, 18:11
    Finansujemy sami, ale czym bliżej wesela (10.08) tym bardziej mam przeczucie, że jakieś manko będziemy mieli.
  • nagasz1 09.07.13, 12:25
    Jeśli chcecie zaoszczędzić na weselu mozna wejść na stronę Lost & Found Sprzedaja odwołane wesela i dzięki temu mozna złapać super fajna salę i to ze zniżką, ale posiadaja terminy sal weselnych tylko do pół roku naprzód.
  • 83kimi 09.07.13, 14:08
    A nie możesz tego wszystkiego taniej zorganizować?
    My za przyjęcie dla 32 osób zapłaciliśmy 4000, do tego doszedł alkohol i mały tort.
    Samochodu nie wypożyczaliśmy, muzyka była z komputera, zdjęcia robił nam brat. Najwięcej wydaliśmy na stroje i obrączki, ale tutaj zawsze można oszczędzić. Aha jeszcze z kosztów to fryzjer (150 zł), kosmetyczka (80 zł), winietki (100 zł), kwiaty (300), opłata za ślub. Oczywiście, że można wydać 20 tys., ale jeśli zależy Wam na ślubie i chcecie taniej, to da się.
    --
    smakowite.com/
    www.clasesdepolaco.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka