Dodaj do ulubionych

Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 5

  • 15.12.10, 19:06
    Kilka rzeczy się nam pozmieniało. wink Niestety w Barcelonie nie można sukni przymierzyć, w końcu dogadaliśmy się z salonem o co nam chodziło a co oni pisali. Trwało to długo, bo na maila czekało się kilka dni. W międzyczasie panie konsultantki szukały sukni w innym miejscu w Europie. Suknia jest w Paryżu ale kosztuje 4000 euro więcej niż w Barcelonie. Wiadomo odpada. Mediolan i Londyn tego modelu nie mają. Panie konsultantki piszą do źródła czy jest może jeszcze ten model ale wygląda na to, że będziemy jednak zamawiać w ciemno.
    Tak, że wyjazd po suknie i dodatki, zamieni się w wyjazd po odbiór sukni i dodatki i zmieni termin na maj/czerwiec. wink
    Pani stylistka boi się trochę zamawiać w ciemno, dlatego byłyśmy dzisiaj pomierzyć sukienki o podobnym fasonie, dekolcie itd. Na szczęście okazuje się, że w takim lekkim serduszku jak ma ta suknia jest mi dobrze. smile Jest mi też dobrze w takim fasonie ale to już wiedziałam.
    Sprawdzamy też możliwość sprowadzenia jej bezpośrednio ze Stanów, może wyszłoby tanio. Na innym forum jedna z forumek też tak zamawiała VW i jest bardzo zadowolona, właśnie jej pani stylistka była w Stanach i wypatrzyła ten model w jakimś komisie za super cenę.
    Mamy czas do końca roku ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że znalazłam swoją wymarzoną suknie ślubną. smile Czuje z nią więź i wiem, że to jest moja magiczna suknia, w której będę wyznawać miłość swojemu kochanemu mężczyźnie. smile
    No i mamy do niej też stylizacje już zrobioną. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 19:11
    oj Zia sama widzisz jakie cyrki sa z ta sukienka..zebys nie obudziła sie z ręka w nocniku..na Twoim miejscu bym szukała czegos innego jeszcze ..i jaki czas do konca roku? juz jest koniec roku..przed nami swieta i koniec..a wiadomo jaki to jest czas
  • 15.12.10, 19:12
    boszesztymój...
    ale to pokomplikowane z tą kiecą confused
    mam nadzieję, że się nie rozczarujesz i zakupami i samą suknią
    bo jeszcze się okaże, że w sukni weselnej będziesz szła do ślubu...

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqprwn15g1sb7u8c.png
  • 15.12.10, 19:20
    > bo jeszcze się okaże, że w sukni weselnej będziesz szła do ślubu...

    to byłby prawdziwy dramat...!
  • 15.12.10, 19:22
    no nie? tongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqprwn15g1sb7u8c.png
  • 15.12.10, 20:07
    zdecydowanie dramat, godzien co najmniej minuty ciszy na forum.
  • 16.12.10, 12:13
    hahahaha
    tak pracują panie stylistki i panie konsultantki - MEJLOWO!
    no chyba, ze zarządzająca nimi straciła kontakt z rzeczywistością albo nie ma telefonu
  • 16.12.10, 12:24
    za aneta-skarpeta:
    do barcelony chcialas zabrac 13 osob, bo to konieczne, a teraz zamawiasz w ciemno sukiene i nie oplaca ci sie jechac samej na 1 dzien do paryza zeby ja na zywo zobaczyc i przymierzyc?????
    cala Zia
    mowie Wam, będzie Madonna z salonu w Krakowie
    a Barca, Zien, Paryz, 13 stylistek, ABC, Clinontowna, Vera, a nawet Kate Middleton.....to, jak ktoś określił zwykle bicie piany

    czemu Zia wstydzisz się, ze jesteś zwykłą Panna Młodą i organizujesz zwykłe ładne wesele????
  • 16.12.10, 12:41
    monia, bo zapomniałaś o najważniejszym - był przecież ATAK ZIMY!!! big_grin
  • 16.12.10, 12:10
    na 1000% tak sie okaże, widzisz, ze Barca juz odpadła, ach te 100 nieaktualnych postów....
  • 16.12.10, 12:20
    Nic nie odpadło, tylko zmieniło termin na wiosenny. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 19:41
    umarłam big_grin
    --
    Zapraszamy na sabat smile
    strefa ślubna
  • 15.12.10, 20:00
    ale będzie wesoło.
    coś mi się zdaje, że akcja ,,koperty" to pikuś.


    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
    urok
    pereł sznur
    na huśtawce nastroju
  • 15.12.10, 20:06
    ja się w ogóle zastanawiam, skąd takie "zamieszanie" z tą suknią tylko-na-ślub - Zia coś pisze, że korespondencja była z salonem, i był jeden mail na kilka dni, i dlatego to tak wolno szło, i ojejku... no to nie można było kuźwa ZADZWONIĆ i ZAPYTAĆ? żyjemy w XXI wieku... ponoć Zijowa druhna mówi świetnie po hiszpańsku, to już trzeba było ją poprosić, skoro końsultantki nie podołały...
    wyszło, że korespondowały a korespondowały, mejli się naklepały... i guzik, proszę państwa.
  • 15.12.10, 20:02
    > Suknia jest w Paryżu ale kosztuj
    > e 4000 euro więcej niż w Barcelonie.
    To w Barcelonie chyba używaną mieli. Nowa kosztuje coś około 8,5 tys. $, po 4 tys. $ można kupić używaną w necie (to cena minimalna) w USA, w UK używana chodzi po 4,5 tys funtów.. Właśnie przypomniałam sobie - to Clintonówna ją miała.
  • 15.12.10, 20:09
    A ja - bidna kotka- sie juz totalnie pogubiłam i prosze o info która to suknie kosztuje więcej w Paryżu niz w Barcelonie i w ogóle to będzie z USA z komisu smile

    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • 15.12.10, 20:31
    nooo, ta taka, co ma dół jak z ogonów białych norek tudzież szmatek jakowychś. co to Zia jej nie mierzyła ni na oczy nie widziała, ale wie i czuje, że to TA.
  • 16.12.10, 20:34
    AAA!! AHA smile
    (napisała kotka nadal ciemna jak tabaka w rogu wink)
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • 15.12.10, 20:33
    Jeszcze raz. smile Mówimy cały czas o sukni ślubnej, czyli tej z falbanami VW. Jak się okazało nie ma jej w Barcelonie, nie ma jej też w Mediolanie i Londynie. Jest w Paryżu ale kosztuje 4000 euro więcej niż w Barcelonie. I teraz są dwie opcje, które sprawdzamy albo suknia przez salon w Barcelonie albo sprowadzana prosto z USA. Oczywiście nowa, na moje wymiary.
    Nie ma problemu z terminami dostawy, to na szczęście. smile Jakbyśmy nie zamówili to suknia będzie końcem maja, początkiem czerwca a może nawet wcześniej. smile
    Ja się bałam tylko jednej rzeczy, że dekolt będzie nie dobry ale po dzisiejszych przymiarkach okazało się, że nie ma się czego bać.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 20:36
    Rzeczywiście - Chelsea Clinton miala te suknie Very Wang na slubie :

    http://www.usmagazine.com/uploads/assets/articles/34862-all-the-details-on-chelsea-clintons-wedding-dress/1280682148_clinton-wedding-dress_290.jpg
  • 15.12.10, 20:38
    O rzeczywiście. smile Ale z innym dekoltem i pasem. Ja będę mieć kompletnie inną stylizacje.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 20:53
    Zia a ile Ci zaspiewali za tę suknię w BRC? Nie musisz mowic dokladnej sumy, ale moze rzeczywiscie jest tak jak ktos napisal wyzej, ze byla to suknia uzywana, dlatego taka roznica cen miedzy Barcelona a Paryzem.. wg moich obliczen ten model nowy kosztuje ok 5,5 tys euro.
  • 15.12.10, 21:04
    Nie, nie jest używana. smile W Barcelonie cena po przeliczeniu z $ na euro jest właśnie podobna jak te, która znajdowałam w internecie. To właśnie cena z Paryża jest okropnie zawyżona, nie wiem czemu. Ja rozumiem taksę klimatyczną ale bez przesady. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 21:12
    Dobra, niech stracę wink Jesli potrzebujesz pomocy z hiszpanskim, tlumaczenia czegos itp., sluze pomoca, chetnie poćwiczę język. Skończyłam filologię z językiem hiszpanskim. Z angielskim u hiszpańskich sprzedawczyn, nawet w salonie zagranicznej marki, moze byc krucho i moze to jest powod dla ktorego nie mozecie sie dogadac.
  • 15.12.10, 21:33
    Dziękuje bardzo. smile Już się dogadaliśmy z salonem i wszystko wiem. smile Sprawdzamy teraz tylko opcje bezpośredniego zamówienia.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 23:52
    Co do sukni, widzę, ze Zia się rozkręca, najpierw był Zień i suknia w której paradowała na festiwalu ABC. A teraz mamy suknie , w jakiej ślub brała Clintonówna...z tygodnia na tydzień coraz lepiej. Nie wiem czy pamiętacie, zaczynało się od rybki...Mało tego aby pobić córkę prezydenta USA, Zia musi mieć aż 3 suknie, po kiego diabła nikt tego nie wie.

    ''To właśnie cena z Paryża jest okropnie zawyżona, nie wiem czemu.''
    jak to czemu, Paryż to stolica mody, te 4 tys więcej to za samą nazwę miasta.

    --
    w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

    Objaw przedawkowania Radia Maryja.
  • 16.12.10, 00:32
    Tyle tylko, że w obydwu tych przypadkach widziałam te suknie normalnie, nie na "celebrytach". wink
    Napisałam, że rozumiem taksę klimatyczną ale 15 tys zł różnicy to chyba lekka przesada, nie sądzisz? wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 21:26
    zia86 napisała:
    > Ja się bałam tylko jednej rzeczy, że dekolt będzie nie dobry ale po dzisiejszy
    > ch przymiarkach okazało się, że nie ma się czego bać.

    no ale na 100% tego stwierdzic tez nie mozesz, bo mierzylas zupelnie inne sukienki, nawet jezeli byly zblizone krojem
  • 15.12.10, 21:34
    a nie mozesz chociaz dla pewności, że to "Ta" lecieć z kimś do tego Paryza i zmierzyć?
  • 15.12.10, 21:35
    Zastanawiamy się nad tym ale nie wiem czy jest sens wydawać kasę na taką wycieczkę. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 21:41
    ale ja nie mówie zebys leciała z całym orszakiem - leć ze stylistką albo mamą i już.w porównaniu z innymi Twoimi szaleństwami to naprawdę już nie było nic wielkiegosmile
  • 15.12.10, 21:55
    Biorąc pod uwagę kasę, jaką chcesz zapłacić za tę suknię to IMHO warto wydać ciut więcej, polecieć do Paryża i zmierzyć. Przy cenie sukni taki wyjazd to chyba kropla w morzu (oczywiście, jeśli polecisz tam tylko ze stylistką/przyjaciółką/mamą/tatą etc., a nie ze sztabem ludzi). Do Paryża latają tanie linie lotnicze, a 1 nocleg Cię nie zrujnuje.
    Niestety każda suknia jest inaczej skrojona. Nie można założyć, że skoro dobrze wyglądasz w falbanach z jednej kiecki i w dekolcie 'serduszkowym' z drugiej to jeszcze inna kiecka, posiadająca obydwie te cechy będzie rzeczywiście dla Ciebie idealna.
    Teraz zachowujesz się naprawdę nieodpowiedzialnieuncertain

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 15.12.10, 21:58
    Eeee tam. Jak nie bedzie pasowala, to Zia sprzeda ja w Paryzu i jeszcze zarobi wink
    --
    - Jestem ulepiona z psiej kupy... - Wiesz dlaczego tak powiedzial? Bo mu sie podobasz.
  • 15.12.10, 22:05
    W sumie jest to dobry pomysł na bizneswink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 15.12.10, 22:21
    Bysnes chyba nie wytrzyma Zii zdolości organizacyjnych i ogarnięcia wink
  • 15.12.10, 22:04
    Chodzi mi o to, że lepiej wydać pieniądze na wyjazd do Paryża na przymiarkę, niż umoczyć o wiele większą sumę na suknię, która może okazać się jednak nie tą wymarzoną i idealną.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 15.12.10, 22:22
    Bardzo dużo osób zamawiało sukienki bez przymierzenia i efekt był super, żeby daleko nie szukać to nasza Dorothy. wink Wiele ludzi też zamawia suknie, które są u nas niedostępne np. ze Stanów.
    Oczywiście jeśli odbylibyśmy taki wyjazd to na pewno w wąskim gronie. Jednak ja tyle wiem, że ta sukienka tam jest, czy można sobie po prostu wejść i ją sobie tam przymierzyć to jeszcze nie wiemy. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 22:46
    Nie kupuję wprawdzie żadnych ubrań od Very Wanga ani żadnych innych projektantów, ale jeżeli nie można tych ubrań przed kupnem przymierzyć, to o kant tyłka za przeproszeniem można tych projektantów roztłuc.
    A potem pani Doda paraduje w szpilkach od McQueena przydużych dwa rozmiary.
  • 15.12.10, 22:52
    no właśnie, bez mierzenia do można co najwyżej szalik kupić, bo nawet czapkę to już niebardzo.
  • 15.12.10, 22:53
    Zia, dziewczyny madrze prawia, jedz do Paryza przymierzac. Ja mialam tak, ze przymierzalam sukienki o teoretycznie idealnym kroju dla mnie (majace wszelkie "parametry" ubran, w korych wygladam super) i wygladalam w nich "jak idz stad i nie wracaj".
    Nie bedziesz wiedziec dopoki nie przymierzysz.
    --
    http://global.theknot.com/tickers/tt8174f.aspx
  • 16.12.10, 00:35
    Sangrita można, tyle, że nie w naszym kraju ani jak widać nawet nie blisko naszego kraju. wink Nie jest to wina projektantów ale rynku, który u nas jest najmniejszy w UE.

    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 07:49
    > Nie jest to wina projektantów ale rynku, który u nas jest najmniejszy w UE.

    Aha, czyli to ogółu wina europejskich panien młodych, które kupują kiecki za najwyżej 2 tyś. ojro? wink
  • 16.12.10, 11:33
    Po części też. wink Ale w ogóle u nas rynek takich dóbr, nie tylko ślubnych jest najmniejszy w całej Unii.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 11:39
    Rozumiem, że Estonia z 1,5 mln mieszkańców, Słowenia z 2,5 mln, Łotwa z 2,1 mln, Malta z 500 tys. mieszkańców mają wiekszy rynek niż 40-mlionowa Polska? O krajach takich jak Słowacja, Finlandia czy Bułgaria nie wspominając.

    Deeicko, czy ty się w ogóle zastanawiasz co ty piszesz?
  • 16.12.10, 11:42
    Mieliśmy już o tym kiedyś dyskusje z Emi. Tak dokładnie, u nas rynek dóbr luksusowych jest(a przynajmniej był, bo może teraz się coś przez nas brak kryzysu zmieniło) najmniejszy w UE. To był artykuł z Newsweeka.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 11:48
    Dziecko, 40 mlionów i 2 miliony.

    Jakich luksusowych? O czym ty w ogóle piszesz?
  • 16.12.10, 11:54
    Sprzedaż dóbr luksusowych, do których zaliczają się m.in. sukienki VW i innych projektantów jest u nas najmniejsza z całej UE. Dlaczego np. w Pradze są butiki projektantów a w Warszawie nie? Dlaczego w Bukareszcie można kupić buty znanych projektantów, ma swój butik(butik nie punk sprzedaży) RC a u nas nawet punkt sprzedaży splajtował? A no właśnie dlatego. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:03
    > Sprzedaż dóbr luksusowych, do których zaliczają się m.in. sukienki VW i innych
    > projektantów jest u nas najmniejsza z całej UE.

    ZIa pytam sie konkretnie- czy w estonii, na lotwie, litwie czy rumunii lub slowenii jest lepszy ryne slubnych dobr lususowych niz w pl?
  • 16.12.10, 11:49
    Dla mnie to jest jedno wielkie bicie piany z ta suknia, bo ciagle cos sciemniasz. Niby mial byc luty, teraz juz czerwiec, a w czerwcu okaze sie, ze poczta nie dziala i suknia nie doszla i ostatecznie pojdziesz w tej z Madonny.....Czyli wyjdzie jak zawsze...
  • 16.12.10, 11:56
    Asiu, na wszystkie sukienki się czeka, na tą także. smile Mieliśmy w lutym lecieć ją przymierzyć i zamówić oraz kupić dodatki. Zamiast tego, pojedziemy w maju/czerwcu ją odebrać, zrobić na miejscu poprawki ewentualne i kupić dodatki. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:15
    zia86 napisała:

    > Asiu, na wszystkie sukienki się czeka, na tą także. smile Mieliśmy w lutym lecieć
    > ją przymierzyć i zamówić oraz kupić dodatki. Zamiast tego, pojedziemy w maju/cz
    > erwcu ją odebrać, zrobić na miejscu poprawki ewentualne i kupić dodatki. smile


    hahaha juz si epogubiłam big_grin gdzie odebrac? myslalam ze skoro zamiawiasz to juz sie nigdzie nei wybierasz, a kiecke przysla ci do Polski..juz nic z tego nie wiem
  • 16.12.10, 12:19
    Dziewczyny, czy ja niewyraźnie piszę? wink
    Napisałam, że wyjazd po sukienkę i dodatki w lutym zamieni się w wyjazd po odbiór sukienki i dodatki w maju/czerwcu. wink No chyba, że sukienkę będziemy zamawiać bezpośrednio ze Stanów.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:24
    NIe to, ze niewyraznie..tylko juz tak jest to zagmatwane ze sie człowiek gubi..zazdroszcze ci stalowych nerwów, wszak duzo, duzo wczesniej i tak bedziesz musiala wiedziec kiedy konkretnie suknia jest do odebrania, zeby np zabukowac bilety lotnicze..a widomo jak to jest z biletami..i troche sie zgadzam z tym co zostalo gdzies napsiane wczensiej, ze praktycznie przez trzy lata była jakas złuda a teraz wszystko na hop siup..
  • 16.12.10, 12:26
    Ja będę wiedzieć kiedy odebrać sukienkę w momencie jej zamówienia, tak, że spokojnie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:25

    zia86 napisała:

    > Dziewczyny, czy ja niewyraźnie piszę? wink
    > Napisałam, że wyjazd po sukienkę i dodatki w lutym zamieni się w wyjazd po odbi
    > ór sukienki i dodatki w maju/czerwcu. wink No chyba, że sukienkę będziemy zamawia
    > ć bezpośrednio ze Stanów.


    a w czym jest problem, zeby pojechac do paryza ją zobaczyc np w styczniu? tylo ty i stylistka?
  • 16.12.10, 12:29
    Do Paryża musielibyśmy jechać w co najmniej 4 osoby(ja z narzeczonym, któryś z moich rodziców, pewnie ojciec i pani stylistka), koszt biletu to około 1000 zł, plus nocleg itd. Czyli całość w okolicach 5000-6000 zł. Po prostu nam się to nie opłaca robić dwóch wycieczek.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:37
    zia86 napisała:

    > Do Paryża musielibyśmy jechać w co najmniej 4 osoby(ja z narzeczonym, któryś z
    > moich rodziców, pewnie ojciec i pani stylistka), koszt biletu to około 1000 zł,
    > plus nocleg itd. Czyli całość w okolicach 5000-6000 zł. Po prostu nam się to n
    > ie opłaca robić dwóch wycieczek.

    ehh Zia, przeciez dwa razy wiecej wyniosła by cie Barcelona dla ok 13 osob...nie lepiej sie przyzanc, ze przeliczylas sie z kosztami od tak, a nie kręcic...
  • 16.12.10, 12:39
    Zia, nigdy się nie przyzna
    cytując klasyka - "spokojnie dziewczyny"
  • 16.12.10, 12:46
    ale za to patrzcie, ile postów przybyło i niedługo będzie można założyć nowy wąteczek big_grin
    (chyba tylko o to już tutaj chodzi - nieważne, co piszą, ważne, żeby pisali)
  • 16.12.10, 12:39
    Tak oczywiście. smile Tylko, że wycieczka do Paryża to dodatkowy koszt. O to mi chodzi. Jeśli byśmy nie jechali do Barcelony ze wszystkimi albo w ogóle nie jechali to wtedy wycieczka do Paryża ma jak najbardziej sens i nawet zaoszczędzimy. smile Ale wycieczka w styczniu do Paryża a potem w maju do Barcelony to moim zdaniem trochę za dużo po prostu. smile Nawet ja wiem kiedy to wszystko dochodzi do granicy.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:44
    Zia napisala
    Jeśli byśmy nie jechali do Barcelony ze wszystkimi albo w ogóle nie jecha
    > li to wtedy wycieczka do Paryża ma jak najbardziej sens i nawet zaoszczędzimy



    to wy i ta jedziecie w te 13 os. do bacelony? mimo ze sukienki tam nie ma?
  • 16.12.10, 12:48
    Tak jedziemy. smile Ale już po odbiór sukienki i dodatki. smile Przecież to napisałam na początku.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:50
    zia86 napisała:

    > Tak jedziemy. smile Ale już po odbiór sukienki i dodatki. smile Przecież to napisałam
    > na początku.


    czyli dobrze zrozumialam

    poprzednia wersja byla
    1. jedziemy w 13 osob
    2. odbieramy suknie

    ta czy sia mialy byc 2 wyjazdy, teraz nagle moze byc tylko jeden...czemu?
  • 16.12.10, 12:55
    Tak dokładnie. smile Bo wyjazd do Paryża po oglądanie jest dużo droższy niż wyjazd tylko z narzeczonym do Barcelony po odbiór.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 13:03
    zia86 napisała:

    > Tak dokładnie. smile Bo wyjazd do Paryża po oglądanie jest dużo droższy niż wyjazd
    > tylko z narzeczonym do Barcelony po odbiór.

    zgłupiałam do reszty..przeciez koncept wyjazdu do Barcelony z 13 osobami i tak o wiele przewyższałby takie dwa wyjazdy i to o wiele..tak wiec juz nic nie rozumie
  • 16.12.10, 13:13
    zia86 napisała:

    > Tak dokładnie. smile Bo wyjazd do Paryża po oglądanie jest dużo droższy niż wyjazd
    > tylko z narzeczonym do Barcelony po odbiór.


    czyli wg Ciebie lepiej wybrac sukienke bez ogladania i jezdzenia bo taniej, a za to po odbior zabrac 13 osob- dodatkowo robiac zakupy?

  • 16.12.10, 13:16
    w glowie mi sie nie miesci, ze masz pieniadze na sunie od VW, na wycieczke dla 13 osob, a nie masz 5 wolnych tys zeby zobaczyc suknie na zywo, zeby sie na bank upewnic, dotknąc, oczarowac


  • 16.12.10, 20:40
    Melduje ze nadal NIC nie rozumiem uncertain

    Paryż popieprzył mi sie totalnie z Barceloną, falbanki pomerdały z rybkami, stylistki z konsultantkami ,suknia weselna z suknią slubną, koszty z przychodami, pity z vat'ami smile
    Wymiękam smile
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • 16.12.10, 20:41
    Kotka czytaj podsumowania. smile W ostatnim poście zrobiłam podsumowanie stylizacji. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 13:17
    aneta - nie ma wyjścia, ona musi już te 13 osób zabrać, bo im naobiecywała cudów, druhny już wiedzą, że polecą za friko na wycieczkę, a panie konsultantki zacierają ręce na dodatkową kasę, no i nie zapominajmy o paniach fotografkach... nie można przecież teraz tak nagle tego odwołać wink
  • 16.12.10, 13:51
    Zakładając, że będziesz jechać po odbiór kiecki do Barcelony. Po co Ci przy odbiorze 13 osób?
    Równie dobrze możesz pojechać z narzeczonym, tak jak planowałaś, a w styczniu przymierzyć. Nie będzie drożej, a wręcz taniej.
    Ale wiem, że i tak nie przekonamtongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 16.12.10, 12:39
    jesli by mnie nie bylo stac na 2 wycieczi, to autentycznie wolalabym pojechac przymierzyc i niech przysylają do pl
  • 16.12.10, 12:41
    Tyle, że do Polski nie przyślą. Uparli się, że mam przyjechać po odbiór bo one nie wypuszczą sukienki idealnie dla mnie dopasowanej. smile W sumie mądrze.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:46

    zia86 napisała:

    > Tyle, że do Polski nie przyślą. Uparli się, że mam przyjechać po odbiór bo one
    > nie wypuszczą sukienki idealnie dla mnie dopasowanej. smile W sumie mądrze.


    ok. wiec ta czy siak trzebabyloby jechac 2 razy. zeby obejrzec i i zeby odebrac

    skoro nie ogladacie w barcelonie to mozecie pojechac do paryza
  • 16.12.10, 13:11
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/wi/yb/8wc3/VM4wkDaRBobxTsJpUX.jpg

    prosze, jaka piekna chinska podrobka, za jedyne 300 dolcow! plus koszty przesylki i poprawki u krawcowej, w 2tys pln sie zmiescisz.
    i tak wszyscy uwierza, ze to prawdziwa Vera big_grin big_grin
    prawie zaluje, ze juz kiecke mam, bo bym sobie dla jaj zamowila
  • 16.12.10, 12:38
    przepraszam, ale pierniczysz- czemu nie mozesz pojechac tylko ze stylistką, skoro mozesz zamowic suienke bez przymerzania?

    a do barcelony w 13 os sie oplacalo?
  • 16.12.10, 12:40
    Bo bez narzeczonego nie wsiądę do samolotu a jeśli nie pojedzie któryś z rodziców, bądź oboje to się obrażą, że wybieram z obcą osobą sukienkę bez ich pomocy.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:46
    leciać możesz sama, jesteś dorosła, a na miejscu profesjonalny salon się toba zajmie

    po kij ci narzeczony, rodzice i orszak za granicą? przecież nikt nie wyprawia takich cyrków jak ty

    dlaczego tak nakręcasz ten wątek takimi pierdółkami?
  • 16.12.10, 12:50
    Nie wsiądę sama do samolotu. Mowy nie ma. wink Tutaj nie chodzi o zajęcie się ale o to, że ja się boje latać, więc na pewno bez narzeczonego nie polecę. A pani stylistce m.in. za to płacimy. smile A jak pani stylistka to któryś z rodziców bo inaczej śmiertelna obraza będzie. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:58
    to jedź autobusem

    a z rodzicami nikt sukni nie wybiera, co najwyżej z mamą

    dlaczego jesteś taka pretensjonalna?
  • 16.12.10, 19:53
    > Nie wsiądę sama do samolotu. Mowy nie ma. wink Tutaj nie chodzi o zajęcie się ale
    > o to, że ja się boje latać, więc na pewno bez narzeczonego nie polecę.

    Sugeruję w takim razie sukienkę z Krakowa. Albo Warszawy, można dojechać pociągiem albo samochodem.

    > A jak pani stylistka to któryś z rodziców bo
    > inaczej śmiertelna obraza będzie. wink

    Zia ile lat mają Twoi rodzice? ~20 więcej niż Ty? Śmiertelna obraza, bo nie zabrałaś ich do sklepu po sukienkę?
  • 16.12.10, 20:00
    Masz jakiegoś choleryka w otoczeniu? Ale takiego naprawdę dużego, jak nie to nie wiesz o czym mówię. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 20:02
    a nie zdenerowowala sie ze wybierasz suknie na odleglosc?ze nie mozecie jej zobaczyc na zywo etc? bo to chyba gorsze
  • 16.12.10, 20:13
    Nie. smile Bo to zupełnie nie o to chodzi i nawet o tą suknie nie chodzi.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 20:06
    Mam czteroletnią bratanicę, która potrafi urządzić wielką scenę, że ktoś nie chce jej zabrać do supermarketu, jak jedzie kupować makaron i mleko. Liczę, że przez czterdzieści lat zmieni jej się optyka i będzie się obrażać o jakieś poważniejsze sprawy.
  • 16.12.10, 12:49
    zia86 napisała:

    > Bo bez narzeczonego nie wsiądę do samolotu

    to bez kitu wsiadlabym do autokaru

    a jeśli nie pojedzie któryś z rodzic
    > ów, bądź oboje to się obrażą, że wybieram z obcą osobą sukienkę bez ich pomocy.
    >


    a teraz wybierasz z ich pomocą- przeciez sunia jest wybrana na bank, lecisz tylko sie upewnic na sto proc.


    moim zdaniem wymyslasz idiotyczne wymowki
  • 16.12.10, 12:54
    No jakbym tylko mogła autokarem jeździć. wink Ja mam chorobę lokomocyjną i autokary to nawet na trasie Kraków- Katowice nie dla mnie. smile
    Moi rodzice to tacy specyficzni ludzie, nawet jeśli coś by było wybrane, zaliczkowane itd. ale jakbym poszła to przymierzyć/kupić np. z panią stylistką, z paniami konsultantkami czy nawet z bliskimi przecież druhnami a z nimi nie(nie ważne, że np. po sukienkę nie mieli czasu się wybrać przez 3 miesiące) to oni by się bardzo obrazili. Tacy są i już. Na przygotowaniach to bym się pewnie od mamy nasłuchała, że ona mi tej sukienki nie wybierała więc nie pomoże w ubieraniu, albo nawet w ogóle w przygotowaniach.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:59
    twoje tłumaczenia są wzięte z sufitu
  • 16.12.10, 13:07
    o matkozcórką!
    to jak ty biedna do tego swojego Jaworzna jeździsz na każdy weekend z Krakowa? przecież pociąg, autobus, co to za różnica?
  • 16.12.10, 17:44
    > przecież pociąg, autobus, co to za różnica?

    o i tu się z Tobą nie zgodzę. Moja siostra też ma chorobę lokomocyjną, związaną z zaburzeniami błędnika czy jakoś tak i za nic w świecie nie wsiądzie do autobusu, bo potem ma murowane leżenie plackiem przez kilka tygodni z opaską na oczach w zaciemnionym pomieszczeniu a każde poruszenie głową to nudności. A pociągiem może jeździć i nic jej to nie robi.
    Pociągiem po Polsce ciężko się jeździ ale wyjazd zagraniczny z przesiadką na innostranne koleje byłby na pewno do zorganizowania i pewnie wcale nie jakoś drogo, skoro autokarem Zia nie może a samolotu się boi.
  • 16.12.10, 17:47
    podobno jako kierowca nie ma sie choroby lokomocyjnej, np u mnie tak jest- u mnie nie jest to straszne, ale raz odchorowalam autokar tak, ze huhu
  • 16.12.10, 13:08
    i po kiego grzyba mama ma ci pomagać "w ubieraniu" sukienki (swoją drogą, w co chcesz ubrać tę sukienkę? może w sukienkę?), skoro masz stylistki, konsultantki i druhny?
    poza tym, to wydaje mi się, że masz toksycznych rodziców. obrażać się o taką pierdołę?
  • 16.12.10, 13:10
    zia86 napisała:
    Na przygotowaniach to bym się pewnie od mam
    > y nasłuchała, że ona mi tej sukienki nie wybierała więc nie pomoże w ubieraniu,
    > albo nawet w ogóle w przygotowaniach.


    czyli Twoja mama woli, zebyscie zamawiali z katalogu- bo was nie stac na drugi wyjazd grupą, bo jak pojedziesz sama to bedzie niewlasciwe?

    czy Ty naprawde nie widzisz absurdu tej sytuacji?
  • 16.12.10, 13:11
    Ja też mam chorbę lokomocyjną, do tego stopnia, że przejazd do odległego o 10 minut jazdy centrum handlowego bywa dla mnie problemem. Ale jak już muszę, to biorę aviomarin i po prostu śpię całą drogę. Jechałam tak do Londynu przed erą tanich lotów, do Paryża, do Chorwacji... Uwierz, da się.
    A nie możecie pożyczyć auta i jechać samodzielnie?
  • 16.12.10, 13:16
    Wydaje mi się, że przesadzasz. Dotychczas z tego co pisałaś, to Twoi rodzice sprawiają wrażenie normalnych, logicznie myślących ludzi. Jakoś nie pasuje mi do nich foch z powodu kiecy ślubnej. Raczej bym się obawiała ich reakcji po zobaczeniu ceny.
  • 16.12.10, 20:45
    zia86 napisała:
    Cytat
    > Bo bez narzeczonego nie wsiądę do samolotu a jeśli nie pojedzie któryś z rodzic
    > ów, bądź oboje to się obrażą, że wybieram z obcą osobą sukienkę bez ich pomocy.


    Hmmm... jeszcze w poprzednim watku pisałas ze rodzice słabo interesują się ślubemi, nie chcą gadać o wybieraniu menu, kiecek ,etc.
    Skąd nagle zmiana frontu o 180 st? I wręcz "obraza" jesli nie bedziesz z nimi wybierac sukni???

    ps. pomijajac ze 4 osoby (ty, narzeczony, rodzice) to nie 13 smile
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • 16.12.10, 20:52
    Zia ciągle kręci i kombinuje i powoli zaczyna się sama w tym gubić. A tak a propos choroby lokomocyjnej i kręcenia - Zia, ile razy Ty byłaś na tym Openerze, że tak piszesz "jak jedziemy na Openera". W tym roku chyba nie byliście?
  • 16.12.10, 21:00
    Dwa lata do tyłu, w tym roku nie byliśmy tylko. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 21:03
    nie czytałaś? najpierw, ze nigdzie nie jeździ, a jak dziewczyny przypomniały podroż cadillakiem po USA okazało sie, ze ostatecznie Zia bierze leki, stonowane przy chemioterapii- te działają, tyle, ze ja większego kuriozum jeszcze nie słyszałam...
  • 16.12.10, 21:08
    Monika napisałam, że nigdzie nie jeżdżę autokarem i że jeżdżę trochę autem i bardzo jeżdżę pociągiem. Mam chorobę lokomocyjną od małego i rodzice nie mogli mnie zabierać nigdzie, nad morze jeździliśmy na dwie raty, do Poznania i z Poznania a i to nie dało rady, bo przeważnie w połowie drogi lądowaliśmy w jakimś hotelu, wszelkie leki, aviomarin, jakieś gumy sprowadzane z Niemiec, plastry z akupunkturą nie pomagały, potem było trochę lepiej, od około 3 lat mogę dość dobrze jeździć autem ale tylko jak zażyje Zofran ale autokarem/autobusem to dalej może kilka przystanków, potem jest masakra.

    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 21:08
    no to masz odpowiedz Areta....
  • 16.12.10, 21:17
    ej, a jak się ma chorobę lokomocyjną, to można sobie tak o siedzieć długo na barce? przecież tam trochę buja chyba...?
    poza tym chcecie gdzieś tam przejechać autem podczas tych dwóch dni - to co, weźmiesz leki, a potem na weselu/poprawinach będziesz pić alkohol? to można łączyć?
  • 16.12.10, 21:20
    A właśnie barka się w ogóle nie buja. smile To jest jej duży plus, że jest stabilna.
    Teraz to ja się zgubiłam, gdzie chcemy jechać autem przez dwa dni? Chodzi o ten przejazd do kościoła i z hotelu na barkę? No aż tak źle to nie jest. smile Ja mówiłam o dłuższych dystansach, jak np. z Krakowa do Paryża, lub też przez całą Polskę nad morze.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 20:57
    A no właśnie tacy są moi rodzice. smile Po ostatnim ja wiem, takim tygodniowym, dwutygodniowym poruszeniu kiedy wybieraliśmy suknie weselną, znowu się nie interesują. Jednak niech bym tylko spróbowała pojechać po drugą suknie bez niej(albo żeby nie wysłała ze mną ojca), oj szły by iskry. wink To nic złego, po prostu moja mama tak ma. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:44
    zia, raczysz żartować.
    gdzieś Ty znalazła bilet do Paryżewa za 1000 zł? na samolot?
    zlitujże się, to już spokojnie możesz jechać intercarsem, w obie strony coś koło 300 zł...
    ponoć wyjazd do Barcy był "jak wypad do Warszawy", a Paryż jest nawet bliżej tongue_out
  • 16.12.10, 13:02
    Litości. Lubię Cię, ale czasem naprawdę przesadzasz. Jakieś 2 tygodnie temu kupiłam bilety do Paryża na walentynki (wylot z Krakowa) za zawrotną cenę 80zł w 2 strony, łącznie ze wszelkimi opłatami, bez bagażu rejestrowanego (na kilka dni spokojnie da się zapakować w podręczny). Na styczeń też były dobre ceny.

    Poza tym po diabła Ci tyle osób do wybierania kiecki? I jakie 2 wycieczki? Chcesz jeszcze do Barcelony lecieć?

    Zia zastanów się nad tym Zieniem. Kiecka BARDZO podobna, da się wprowadzić poprawki, więc możesz dopłacić za bardziej puchaty dół. A wszystko będzie na miejscu, da się zrobić poprawki, a nie ma się co łudzić, że ich nie będzie. Cena też niższa.
  • 16.12.10, 13:06
    zia udaje, że jej lans jesn odbierany na forum poważnie

    forum udaje, że odbiera zia i jej brednie poważnie
  • 16.12.10, 19:04
    ''Po części też. wink Ale w ogóle u nas rynek takich dóbr, nie tylko ślubnych jest
    > najmniejszy w całej Unii.''
    zia to nie o brak popytu chodzi, tylko trudno znaleźć taką frajerkę, która kupi 3 suknie ślubne za około 50 tys. Ludzie są rozsądni i myślą logicznie, czego tobie brak. Czy Twoi rodzice wiedzą, ze ty chcesz 3 mega drogie suknie ślubne? Jakie mają na ten temat zdanie? Ogólnie 3 sukienka ślubna na dzień poprawin jest mega nietaktem, bo ty już będziesz mężatka a nie panna młodą.
    --
    w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

    Objaw przedawkowania Radia Maryja.
  • 16.12.10, 19:11
    to na poprawiny bedzie suknia slubna?

    bo ja myslalam , ze cos takiego
    http://chce.to/content/julczy/200.big.151892.E67F9ABA-0DF0-489C-8A14-476511D68FC0.jpg
  • 16.12.10, 19:13
    Na poprawiny będzie krótka sukienka, stylizowana na lata '50, jasna(np. ecru) z kolorowymi dodatkami, np. będzie miała kolorową podszewkę a może grochy?
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 19:11
    Ja chce mega drogie 3 suknie? Ja będę miała jedną dość drogą, weselna ma bardzo fajną cenę i nie jest droga a poprawinową to w ogóle będę miała niedrogą.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 19:15
    zia86 napisała:

    > Ja chce mega drogie 3 suknie? Ja będę miała jedną dość drogą, weselna ma bardzo
    > fajną cenę i nie jest droga a poprawinową to w ogóle będę miała niedrogą.

    dosc droga to jest suknia za 5- 6 tys

    a VW jest droga i nie ma co sie czarowac i udawac, ze jest troszke dorozsza, no drozsza niz srednia krajowa etc

  • 16.12.10, 19:20
    Dalej nie są to trzy mega drogie suknie. smile Jakby wszystkie kosztowały tyle co Vera czy w okolicach to tak, byłyby wtedy trzy mega drogie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 19:31
    Zia sukienka od VW jest na tyle droga, a druga nie kosztuje 1 tys, ze to mozna uwazac wsoolnie za DROGIE, a nawet mega drogie sukniesmile

    Ty tego nie wiesz, ale jak panny biorą sobie- a raczej braly- 2 sukienki to pierwsza kosztowala 1-3 tys, a druga to zwykla fajna sukienka za kilkaset zl max, tak samo na poprawiny- a czesto na poprawiny sa sukienki dos skromne, acz ladne

    Ty masz inną optykę na to co jest tanie, a co drogie. NIe wazne czemu tak jest, ale tak jest

    do tego temat butow, ktore tez beda mega drogie;P
  • 16.12.10, 19:29
    Zia, masz niesamowite podejście do kosztówsmile Jesteś studentką, nie zarabiasz pieniędzy, nie znasz ich wartości, sama twierdzisz, że rodzice są średnio zamożni, a piszesz o swoich sukniach ślubnych, że nie są drogie. Tzn. VW jest 'dość droga', co oznacza, że jeszcze ujdziebig_grin (pomijam fakt, że ja zapłaciłam za całe wesele tyle, co Ty zapłacisz za sukniębig_grin), suknia weselna nie jest droga, ale przecież wszyscy wiedzą, że za darmo tych kiecek nie rozdają. Nie orientuję się w cenach tych sukni, ale pewnie co najmniej 3000 kosztuje. To naprawdę mnie zadziwia, że twierdzisz, że jest ona taniasmile Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla jednych jest tania, dla innych droga i nie dziwiłabym się Twoim słowom, gdybyś pracowała i zarabiała tyle, żeby móc sobie tę suknię kupić i nie jeść chleba z pasztetem do końca m-cawink ale przecież doskonale wiemy, że tak nie jest.
    Niesamowite z jaką łatwością Ci przychodzą takie stwierdzenia.

    Proszę, niech nikt się mnie nie czepia. Ja sobie tak tylko na głos rozmyślamtongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 16.12.10, 19:13
    ''W tym, że nie ma sensu jechać raz do Barcelony ze wszystkimi i kupować dodatki i potem drugi raz np. z samym narzeczonym tylko po odbiór mojej sukni.''
    zia pan młody nie może widzieć sukni!!!!! masz być wielką niespodzianką do końca.

    gdy zia pochwaliła wieszak, miałam dla żartu wyskoczyć, ze może ona też bys sobie z motylkiem zamówiła a tu proszzzzzzzzz, nie doceniłam jej! Ma wieszak jak ''tża''.
    --
    w646.wrzuta.pl/film/8tKCMMbu1ye/impreza_pod_palacem_prezydenckim

    Objaw przedawkowania Radia Maryja.
  • 16.12.10, 19:15
    Dziewczyny nie czytacie tego co piszę. wink I stąd tak długi wątek, bo potem muszę pisać drugi raz. smile
    Pan Młody nie zobaczy mnie w żadnej z sukien do dnia ślubu. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 22:47
    ale nawet jeśli tak będzie, to Zia i tak się do tego na forum nie przyzna, a będzie piać w zachwytach, że spłynęło na nią błogosławieństwo sukni ślubnej i to jest TA. nawet, jeśli będzie w niej wyglądać jak biała miotełka do kurzu.
  • 16.12.10, 11:03
    zia86 napisała:

    > Zastanawiamy się nad tym ale nie wiem czy jest sens wydawać kasę na taką wyciec
    > zkę. smile

    hmm czy ja dobrze rozumiem? do barcelony chcialas zabrac 13 osob, bo to konieczne, a teraz zamawiasz w ciemno sukiene za grube tysiace i nie oplaca ci sie jechac chocby samej ze stylista na 1 dzien do paryza zeby ja na zywo zobaczyc i przymierzyc?????
  • 16.12.10, 11:18
    gdybyś jednak się wybierała, chętnie posłużę za tłumacza smile
  • 15.12.10, 21:34
    Mierzyłam identyczny dekolt i podobny krój sukien, mierzyłam też przecież falbaniastą sukienkę więc wiem jak będę wyglądać. smile A tego, że suknia mi się podoba i do mnie "przemawia" jestem pewna. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 21:53
    Zia, ale tutaj nie chodzi o "identyczny dekolt", sukienka może się inaczej układać na biuście i dupa za przeproszeniem.
  • 15.12.10, 21:07
    O matko i córko. Ty chcesz zamówić sobie bez ani jednej przymiarki sukienkę na maj/czerwiec? Są rzeczy na ziemi i w niebie, o których nie śniło się moim filozofom wink. I mnie się jeszcze pytasz, co leży i kwiczy.

    Właśnie, jak się ma kwiczący stanik?

    Kwiczący kurs tańca?

    Ile kwiczących kilo narzeczony zgubił, a Ty znalazłaś?

    Garnitur kwiczy?

    Kurs przedmałżeński?

    Kiecki dla druhen?

    I i tak po drodze znajdziesz milion innych kwiczących szczegółów, typu ilość stopni, o jaką powinien zakręcać czwarty motyl od lewej na odwrocie winietek na stół rodziców panny młodej.
  • 15.12.10, 21:32
    Ja Wam naprawdę nie wszystko piszę a też dużo informacji ucieka w natłoku. wink Dopiero kilka postów wyżej pisałam o sukienkach, stanikach itd. No ale dobra, odpowiem po kolei.
    1. Stanik w piątek, po tym jak uporamy się z std. Napisałam to powyżej. wink
    2. Kurs tańca od stycznia, tam gdzie chodziliśmy.
    3. Garnitur pod koniec stycznia/początek lutego, mamy już zamówiony termin.
    4. Kurs przedmałżeński weekendowy, najbliższy czyli 28-29 stycznia.
    5. Sukienki dla druhen, pierwsze spotkanie w pracowni 14 stycznia, też pisałam wyżej. wink

    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 21:42
    no tak...
    czyli to, co tutaj najważniejsze tak naprawdę w całej idei Sakramentu, który masz zamiar przyjąć - nauki przedmałżeńskie - będą na chybcika, weekendowe. bo jak nietrudno się domyślić, szkoda ci poświęcić na nie kilku tygodni w trybie "normalnym", gdyż ów czas wolisz spędzić na "szukaniu inspiracji"...
    sorry, ale musiałam to napisać.
  • 15.12.10, 22:26
    Moim zdaniem nauki weekendowe są bardziej rozbudowane niż cotygodniowe i zajmują też więcej czasu. smile Ja uważam, że lepiej skupić się na takim ciągu i poświęcić na to dwa dni skupienia niż iść na nauki między zakupami a wyjściem do kina. wink Ale każdy wybiera taki tryb jaki mu odpowiada. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 15.12.10, 22:51
    My tez uczesczac bedziemy na nauki weekendowe i akurat dla nas to jest lepsze rozwiazanie. Nie rozumiem Twojego argumentu.
    W naszym przypadku to np jedyna opcja - ja pracuje od pon do piatku w dosc nietypowych godzinach, N w trybie 2X2. Regularne chodzenie codzien odpada.
    Zreszta, skoro nauki weekendowe tez sa organizowane przez Kosciol, oznacza to, ze maja taka sama wartosc przygotowawcza.
    --
    nasza piosenka
  • 16.12.10, 16:35
    lvivianka nie widzisz różnicy między soba a Zia? Ty nie masz jak chodzić za bardzo inaczej niż weekendowo, bo jesteście pracującymi dorosłymi ludźmi. U Zia jest troszkę inaczej :] Zawaleni robotą to Oni nie są.

    Ślub też ekspresowy, sam sakrament bez mszy, żeby się goście z cudzymi nie pomieszali... Sorry, ale nie lubię takiego podejścia do zawarcia sakramentu małżeństwa. Najważniejsza sukienka, potem wesele a na końcu to, co w kościele...
  • 16.12.10, 18:05
    iness_86 - dziękuję za tę wypowiedź, właśnie o to mi chodziło, dokładnie o to. i cieszę się, że ktoś myśli podobnie jak ja smile
  • 16.12.10, 22:51
    No widzisz, bo ja generalnie lubię Zia, nie obchodzą mnie za bardzo jej dziwactwa i to wszystko o czym tu się dyskutuje. Denerwuje mnie tylko, że dla Zia ślub to w ogóle nie jest przyjęcie sakramentu małżeństwa a jedynie okazja do przespacerowania się nawą główną w pięknej sukni wśród zgromadzonych gości sad M moim odczuciu jeśli ktoś przykłada zdecydowanie większą wagę do przygotowania wszystkiego poza samym sobą na to przeżycie, to chyba powinien na tym etapie poprzestać na ślubie cywilnym... Ta dysproporcja w tym przypadku jest uderzająca. Szybkie nauki, szybki ślub ale reszta? 2 lata przygotowań i 2 dni zabawy a to co najważniejsze po łebkach. No ale to moje zdanie, nikt nie musi się z nim zgadzać smile
  • 17.12.10, 07:12
    > M moim
    > odczuciu jeśli ktoś przykłada zdecydowanie większą wagę do przygotowania wszyst
    > kiego poza samym sobą

    no jak to, przecież Zia siebie też przygotowuje, trzy stylizacje rozkminia tongue_out
    a że takie przygotowanie jest dosłownie powierzchowne? cóż. Przygotowywanie siebie w przypadku Zii nie doszło nawet do warstwy stanika. Co tu gadać o jakimś wewnętrznym.
  • 15.12.10, 21:46
    Czyli tak jak przypuszczałam nic nie jest załatwione smile Kilka tygodni temu pisałaś, że kieca Very Wang jest w zasadzie już na pewno Twoja, bo bilety rezerwujesz w grudniu wink
  • 15.12.10, 21:53
    że o kursie tańca nie wspomnę, gdzie ponoć choreograf miał układać indywidualny układ i to już od listopada mieli se dreptać w takt muzyki metallikowej.
  • 15.12.10, 21:57
    Jak mają dreptać, skoro podkład do pierwszego tańca ciągle się zmienia?tongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 15.12.10, 22:26
    Ale my już jeden stopień mamy przecież. smile Dziewczyny wszystko jest pod kontrolą, tak jak pisałam nie o wszystkich naszych ustaleniach, harmonogramach itd. Wam mówię.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 00:39
    Dziewczyny, oczywiście zdaje sobie sprawę, że podejmujemy duże ryzyko. Niestety fakty są takie jakie są. Zrobiliśmy wszystko żeby to ryzyko zminimalizować a i przykłady bardzo udanych tego typu transakcji napawają mnie optymizmem. smile Nie ma szans żebym została bez sukienki na ślubie, bo przecież jedną już zamówiłam a i istnieje możliwość zaprojektowania takiej sukienki w krótkim okresie czasu(nawet u Zienia, czas oczekiwania to był miesiąc wink). Kto nie ryzykuje ten nic nie ma. wink Ja tam czuje, że ta sukienka będzie wyglądać bardzo dobrze na mnie, bo o jej jakość to raczej nie musimy się martwić. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 07:51
    Na pewno będzie też cudownie dopasowana w biuście.

    Ironia losu, organizować wesele trzy lata i skończyć z wielkim sukienkowym ryzykiem wink.
  • 16.12.10, 10:03
    Dla mnie to jeden wielki CYRK sukienkowy!!! Skoro nic Ci sie nie podoba w Polsce, to wez stylistke do Paryza/Londynu/Barcelony i poszukaj sukienki innego projektanta, skoro z ta Vera taki problem. Nie rozumiem, jak mozna sobie tak komplikowac zycie uncertain Czy naprawde zaden europejski projektant nie jest Cie godzien?????
  • 16.12.10, 10:59
    dla mnie to tez jest jeden wielki cyrk. ty która przykładasz taka role do głupich kopert kupisz kiecke w ciemno ciekawe czy jak ja ujzysz to twoja więź z nią bedzie nadal taka silna jak nie bedzie pasować odstawać to tu to tam. i wydasz iles tam tysięcy na kiecke w której nie wyjdziesz. ale faktycznie chyba żadna europejska kiecka nie jest ciebie godna. skoro juz wydajesz na nia fortune to 2 bilety do Paryża nie stanowią problemu
  • 16.12.10, 11:16
    ja bym sie upierala przy mediolanie, bo to chyba lepsza stolica mody niz paryzsmile

    dla mnie to niepojete
    sukienka ma kosztowac pwnie z 20tys- kupowana w ciemno, choc tydzien temu nie dalo sie jechac bez 13 osob- teraz daleo do paryza i za drogosmile

    ma byc na maj/czerwiec. daj boze zeby byla na poczatek czerwca

    a jak nie dojdzie bo cos to co?
  • 16.12.10, 11:39
    Ale ja wiem, że to ta. smile I wiem, że będzie dobrze pasować. Zawsze sukienka przecież przychodzi na odpowiedni rozmiar, w moim przypadku to pewnie będzie 32 i zawsze się ją na miejscu dopasowuje, niezależnie od firmy czy marki. smile Ja nie chce innej sukienki, bo to jest moja wymarzona suknia ślubna, w niej jestem zakochana i czuje, że to ta. smile
    Jak już pisałam dużo PM zamawia w ciemno różne sukienki i jakoś się potem okazuje, że miały racje. Tak jak pisałam, przykład z naszego forum to Dorothy. smile A PM, które projektują lub szyją sukienki, też przecież nie wiedzą co z tego ostatecznie wyjdzie itd. Tak jak mówiłam, znam trzy PM, które zamawiały Vere w ciemno ze Stanów i wszystkie 3 były bardzo zadowolone.
    Ja po przymierzeniu takiej ilości sukienek naprawdę wiem w czym mi dobrze, w czym nie a jak pisałam o jakość to się martwić nie musimy. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 11:52
    zia86 napisała:

    > Jak już pisałam dużo PM zamawia w ciemno różne sukienki i jakoś się potem okazu
    > je, że miały racje. Tak jak pisałam, przykład z naszego forum to Dorothy. smile A
    > PM, które projektują lub szyją sukienki, też przecież nie wiedzą co z tego osta
    > tecznie wyjdzie itd. Tak jak mówiłam, znam trzy PM, które zamawiały Vere w ciem
    > no ze Stanów i wszystkie 3 były bardzo zadowolone.


    zia do mnie ten argument by trafił, gdybys od poczatku mowila- zamawiam bo jestem pewna, nie bede jezdzic szukac, bo mozna dopasowac na miejscu.

    Ale Ty jeszcze chwile temu nie wyobrazalas sobie pojechac sama, a jechac to koniecznie trzeba bo sukiena jest zbyt powazną kwestia, zeby sobie od tak zamowic

    poza tym nie oszuujmy się, nie wiem ile kosztowala suiena Dorothy, ale jest roznica gdy niewypali kiecka za 500 zł, a za 20 tys

    dodatowo kwestią jest czas, tórego nie masz i wszystko jest na styk

    a masz doswiadczenie z STD... mialo byc wyslane na mikolajki, a jeszcze sa niegotowe
  • 16.12.10, 12:48
    Tak jak mówiłam, znam trzy PM, które zamawiały Vere w ciem
    > no ze Stanów i wszystkie 3 były bardzo zadowolone.

    Bo raczej jeśli ktoś wydał tyle pieniędzy na sukienkę, to zrobi wszystko, żeby sobie i wszystkim wokół wmówić, że była cudowna, choćby wyglądała jak worek. Po prostu człowiek strasznie by głupio wyglądał i sam czuł się jak idiota, gdyby było inaczej.

    Nawet sukni za 1000 zł bym nie zamówiła bez mierzenia.
  • 16.12.10, 13:20
    Co do rozmiarów to ja się już namierzyłam setki kiecek. Czasem się trafiały inne niż nieśmiertelne 38. Mimo że zazwyczaj noszę 36, to z kiecek ślubnych żadna w tym rozmiarze nie była dobra. Standardowo każda za duża w pasie, czasem za mała w cyckach, za duża w cyckach, etc. Mierzyłam dwie 34 i tu w pasie ok, ale jedną trzeba było paskudnie rozluźnić w okolicy biustu, żebym wlazła. A cycki mam małe.
  • 15.12.10, 22:42
    Ubawiłam się bardzo, choć nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
    Zia a co będzie, jak sukienka dotrze maj-czerwiec i nie będzie Ci pasować? Nie przymierzałaś a zakładasz, że to akurat TA.
    Jedź do Paryża i koniecznie przymierzaj. W grudniu to powinnaś mieć już sukienkę zamówioną, a nie zastanawiać się "brać w ciemno czy nie?" Pół roku do ślubu a Ty kochana jesteś ze wszystkim w tyle.
  • 16.12.10, 11:42
    A, tego, a jak w czerwcu znowu wybuchnie wulkan i odwołają loty?


    --
    O, sancta simplicitas.
  • 16.12.10, 11:46
    To tak samo nie pojedziemy po jej odbiór ani ona nie przyleci niezależnie od tego czy była wcześniej mierzona czy nie. wink No chyba, że zdążą ją do Barcelony przysłać to można naziemnego transportu użyć.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 12:31
    Zia suknia jest bardzo ważna a Ty chcesz oprzeć się na katalogu i przymierzaniu podobnych modeli? Czerwiec to już późno, jeżeli stanie się cokolwiek to zawalisz sobie istotny element tych Twoich aranżacji....
  • 16.12.10, 13:01
    ... udało mi się? smile
  • 16.12.10, 13:03
    Jak kupowałam sukienkę to była ze mną świadkowa. A rodzicom nawet nie przyszło do głowy się obrażać. Tym bardziej jestem zdziwiona, że tak mogą zareagować twoi rodzice bo kiedyś pisałaś, że są średnio zainteresowani tematem.
  • 16.12.10, 13:07
    zia nie przejmuje się tym co kiedyś napisała

    obowiązuje wersja dzisiejsza bajeczki
  • 16.12.10, 13:11
    A ja kieckę wybrałam sama. Nienawidzę ciągnąć ze sobą osób tylko po to, żeby obejrzały mnie w danym ubraniu. Umowa podpisana, nikt nie wie jak suknia wygląda (i dobrze, będzie niespodzianka). Nikt się nie obraził.
  • 16.12.10, 13:24
    istnieje pewien, dla jednych zwyczaj, dla innych przesąd, że pan młody nie powinien ogladać wybranki w ślubnej sukni aż do momentu wyprowadzenia jej z domu

    na kilkadziesiąt wesel, na których byłam, w całej Polsce przestrzegano tego prawie we wszstkich przypadkach

    jak widać zia tworzy nowa świecką tradycję uzasadniając to w sposób dośc bzdurny
  • 16.12.10, 13:52
    papalaya napisała:

    > istnieje pewien, dla jednych zwyczaj, dla innych przesąd, że pan młody nie powi
    > nien ogladać wybranki w ślubnej sukni aż do momentu wyprowadzenia jej z domu

    Wg Twojej teorii rozwod mam jak w banku, bo nie dosc, ze N widzial mnie juz w sukni, to jeszcze na dodatek slub w maju big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
  • 16.12.10, 13:59
    To akurat ma tu najmniejsze znaczenie. Wiara w przesądy jest idiotyczna, gdy jest się człowiekiem wierzącym, praktykującym, biorącym ślub w kościele.
    Mój mąż był ze mną przy mierzeniu sukni. Ba, mieszkaliśmy razem przed ślubem, więc i razem się szykowaliśmy. Jakoś żyjemy.
    P.S. Nie, nie jestem wierząca i nie brałam kościelnegotongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 16.12.10, 14:20
    My tez mieszkalismy przed sliubem, ale maz nie widzial suni do momentu gdy bylam juz gotowa

    nie mial pojecia ile kosztowala, ja wyglada, w jakim stylu- moja siostra jeszcze go wkrecila, ze suknia osztuje 2 razy tyle ile fatycznie- ale trzymal fason, slowa skargi nie uslyszalam- a po slubie spytal- no to teraz sie przyznaj, naprawde kosztowala....?big_grin

    nie wierze w przesady, ale chcialam efektu WOWwink
  • 16.12.10, 14:29
    Zia,
    czy ty sie orientujesz ze Diana from VW jest w dwoch wersjach? Mniej puszysta spodnica za $7200 i bardziej puszysta w granicach $9000..
    zobacz
    blog.featherhand.com/vera-wang-wedding-dresses/
  • 16.12.10, 14:38
    Wygooglałam tą suknię i...
    1.bp.blogspot.com/_qMrYOtb-kUg/TQS2Cn06_XI/AAAAAAAAAEI/d2vLWR5_uw0/s400/Vera-Wang-Other-Spring-2010-Diana-Ivory-2010-63305.jpg
    Czy ona tak wygląda z boku? Czy to takie fatalne zdjęcie?
  • 16.12.10, 14:47
    Czy jest ktoś jeszcze tutaj, komu w ogóle się nie podoba ta suknia? sad
  • 16.12.10, 14:56
    mnie się nie podoba! kojarzy mi się z miotełką do kurzu tudzież kupą powiązanych szmatek.
  • 16.12.10, 17:11
    Całe szczęście, już myślałam, że to tylko ja widzę w niej pozszywane przypadkowo kawałki materiału.
  • 16.12.10, 17:13
    To już jest bardzo indywidualna sprawa, czy suknia się komuś podoba czy nie. smile Nigdy nie będzie tak, że sukienka się będzie podobała absolutnie wszystkim. wink Najważniejsze, że mnie się podoba ogromnie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 17:23
    hohoho! <święta w końcu idą> wink
    ale dyskusja!

    Ten spersonalizowany wieszak owszem jest fajny, ale do tej sukni pasuje jak kwiat do kożucha.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqprwn15g1sb7u8c.png
  • 16.12.10, 17:25
    Mnie się też nie do końca podobają takie drutowe, my też chcemy spersonalizowane ale takie materiałowe. wink Jednak należy docenić, że ktoś o to zadbał i pomyślał.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 17:27
    Zia, te wieszaki na etsy można zamówić smile
    Ale do poprawinowej sukienki myślę, że by pasował wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqprwn15g1sb7u8c.png
  • 16.12.10, 17:34
    Wiem widziałam ostatnio. smile No do poprawinowych tak, pasowałby. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 18:09
    omatko.
    spersonalizowany wieszak.
    czy kostki zapachowe w toalecie też macie zamiar spersonalizować?
  • 16.12.10, 18:37
    Nie mamy zamiaru. wink Ale zdjęcie sukni i garnituru ślubnego właśnie powieszonych na oknie to jedno z ujęć "must have", fajnie jak będzie wisieć na ładnym wieszaku a nie na pierwszym lepszym wyciągniętym z szafy. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 18:57
    afortunada napisała:

    > omatko.
    > spersonalizowany wieszak.
    > czy kostki zapachowe w toalecie też macie zamiar spersonalizować?

    Bez przesady, kostki w kolorach przewodnich wystarcza wink
    --
    Pracuję prawie z samymi mężczyznami. O wielu z nich wiem, że zrobili skok w bok. W róznych sytuacjach - na dyżurach, na zjazdach itd. Sa przyzwoitymi ludźmi, dobrymi mężami, dbają o dom. Protozoa.
  • 16.12.10, 19:33
    > Bez przesady, kostki w kolorach przewodnich wystarcza wink

    A Biedronka sprzedaje papier toaletowy w motylki.
  • 16.12.10, 19:42
    sangrita, no coś Ty, papier z Biedronki? toć on nie godzien tego wesela, jak w ogóle możesz proponować coś dyskontowego i w dodatku jeszcze dostępnego w Polsce big_grin
    ciekawe, czy istnieją projektanci papieru toaletowego? może dadzą się namówić na projekt dla zii?
  • 16.12.10, 19:46
    Jasne, że są stylizowane papiery i to w naszym polskim sklepie z gadżetami. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 19:48
    W sumie matryca motyla juz jest. Mozna by ja na papierze tez wykorzystac.
    --
    Chłop nie przypatruje się
    gestom, nie widzi w jakimś jednym słowie podstępu. To widzi tylko
    baba. Bo ona zawsze była tylko trucicielką. Nie ucinała łba mieczem.
    Baba jest wiecznym knucicielem!
    by j-50
  • 16.12.10, 19:33
    oczywiscie, ze chcesz spersonalizowany wieszak, a czemu by nie...
    tylko zabierz sie za to juz teraz bo jak znam zycie, Twoje zdecydowanie i problemy, bedzie klepniety pewnie w maju, a odebrany w czerwcu, gdzies pod koniec
    acha, oczywiscie nie bedzie tym, czego oczekiwalas, wiadomo ;/
  • 16.12.10, 17:26
    Czyli ta suknia VW kosztuje 9 tys.$? Myślałam, że dużo więcej.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqprwn15g1sb7u8c.png
  • 16.12.10, 17:33
    Nie, kosztuje mniej niż 9tys $. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 17:43
    No to jeszcze lepiej, że taniej smile Ta suknia coś w sobie ma. Coś ciekawego i coś niepokojącego zarazem. Ciężko wyczuć, ale chociaż nie powala mnie aż tak bardzo, to jestem na tak smile Na pewno podoba mi się zdecydowanie bardziej niż ta z Madonny tongue_out
    Tylko błagam, nie wyskocz za chwilę z jakimś kolejnym objawieniem sukienkowym. To nie na moje nerwy wink

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/dqprwn15g1sb7u8c.png
  • 16.12.10, 15:09
    Mi się w ogóle nie podoba. Taka trochę wyjęta, za przeproszeniem, z d..y smile A już na zdjęciu z bloga wklejonego przez Bozenabp wygląda okropnie - wisi, jest niedopasowana, ogólnie dramat.
  • 16.12.10, 15:12
    dlatego lepiej juz by bylo- w tej sytuacji- wziac ZIenia i niech robi wariacje na temat suKni ABC. na miescu, mozna jezdzic, robic przymiari, szybko, o polowe taniej i rownie slicznie
  • 16.12.10, 15:16
    aneta-skarpeta napisała:

    > dlatego lepiej juz by bylo- w tej sytuacji- wziac ZIenia i niech robi wariacje
    > na temat suKni ABC. na miescu, mozna jezdzic, robic przymiari, szybko, o polowe
    > taniej i rownie slicznie


    Ale Zień to nie VW wink
  • 16.12.10, 15:20
    mayessa wiemsad

    ale z 50 tys w kieszeni- liczac wycieczi dla 13 osobwink
  • 16.12.10, 15:16
    Jasne. W ogóle kupowanie w ciemno sukienki (jakiejkolwiek) to absurdalny pomysł. Bez mierzenia to można sobie podkoszulek kupić.
    Inna sprawa, że ta suknia już była wszędzie, tak jak zieniowa.
    Ale lepiej tutaj nie gadajmy, bo Zia się rozmyśli i jej "efekt WOW" z głowy wywietrzeje. I zaczną się półroczne dyskusje nad tym, jaka inna suknia byłaby ok. Dziewczyna za chiny nie zdąży z tą suknią na swój ślubsmile
  • 16.12.10, 15:35
    Nie rozumiem dlaczego nie pisać wprost, że sukienka jest przeciętna... O ile dobrze kojarzę (przez wszystkie wątki nie dam rady przejść, więc wybaczcie, jeśli coś pomyliłam), ale Zia już jakąś sukienkę zamówiła. Jeśli miałybyśmy jej coś radzić to może faktycznie poprzestanie na jednej pięknej sukience za rozsądną cenę?? A jeśli chodzi o kupowanie sukienek bez mierzenia no cóż, moja koleżanka kupiła takową na swój ślub cywilny. Sprowadzała zza granicy, sukienka była piękna i jakościowo wzorcowa,żadna tam chińska "na wzór" ...cóż, kiedy pomimo podania dokładnych wymiarów sukienka przyszła o rozmiar za duża... i sporo po umówionym terminie - jak napisano z przyczyn technicznych niezależnych od dostawcy. Nie było czasu na odsyłanie i szukanie innej. Jedyny zakład krawiecki, który zdecydował się na zmniejszenie -na szczęście fason był taki, że poprawki były możliwe - zażyczył sobie prawie tyle, ile kosztował zakup i transport.
  • 16.12.10, 15:45
    ja mam inną branżę, ale zamawiamy bardzo drogie dizajnerskie art. do wykonczenia mieszkan m.in z wloch

    rzeczy sa robione na zamowienie, pod klienta- ranga jak suknia VW wsrod zwyklych sukien- czas realizacji do 6 tyg, jesli nie ma swiat etc

    ludzie maja ekipy, terminy, a bardzo czesto z 6 tyg robi sie 8, 10 bo cos tam we wloszech

    nie wspominajac problemow z kurierami, " a to klej nie chce schnąć"wink
  • 16.12.10, 15:49
    No więc dlatego właśnie chciałabym żeby był ekspres. smile Przecież suknia weselna też przyjdzie na około miesiąc przed. Tak wszędzie te sukienki przychodzą. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 17:56
    zdjęcie tej wychudzonej dziewczyny z bloga jest okropne. Podniesie ręce i sukienka spadnie-tak to wygląda. Sukienka podkreśla brak biustu i kościstość tułowia i rąk, sprawia wrażenie jakby się zsuwała z modelki, albo jakby modelka miała małe i baardzo obwisłe flaczki zamiast biustu. Nieapetycznie i brzydko. Ale Zia coś pisała że będzie miała inną górę?
  • 16.12.10, 15:00
    Mi sie suknia podoba, ale umówmy się, nie za 36 tys- to juz wolalabym ABC

    ale są momenty gdzie sunia wygląda malo efektownie- majac na uwadze jej cene

    http://pics.classifieds.weddingbee.com/187032.fl-4-vera-wang-vera-wang-diana-size-0..jpg
    -----------------------

    tutaj ten bok tai ciezkawy
    http://3.bp.blogspot.com/_g1lH2C-HTxE/S6qpuQc5B9I/AAAAAAAAAbc/EBkyz-pVBHc/s1600/5-inch-and-up-blog-vera-wang-diana-chanel-tattoos-french-connection-dress-10.JPG
    -----------------------------
  • 16.12.10, 14:01
    Ojoj Pan Młody zobaczy przyszłą żonę w sukni ślubnej za wcześnie. Cóż za tragedia!

    "jak widać zia tworzy nowa świecką tradycję uzasadniając to w sposób dośc bzdurny" - no to jest HIT. big_grin
  • 16.12.10, 13:57
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/wi/yb/8wc3/VM4wkDaRBobxTsJpUX.jpg

    wklejam raz jeszcze chinska wersje big_grin
  • 16.12.10, 15:12
    Prawie nie widać różnicy. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:15
    www.etsy.com/listing/49587477/ready-to-ship-inspired-by-vera-wang
    turaj wersja ubogawink
  • 16.12.10, 15:25
    Uboga wersja dół ma identyczny do tej od Zienia. A IMO Zieniowa ma górę lepszą (tzn tą z ramiączkiem). Zia byłaś ze stylistką mierzyć kieckę od Zienia? Może by zaproponowała kilka modyfikacji i miałabyś problem z głowy. A tak okaże się, że na miesiąc przed ślubem schudłaś ze stresu i będzie problem. Dość duże ryzyko...
  • 16.12.10, 15:34
    Tyle, że opcja Zienia jest zawsze i jak się okażę<odpukać> że suknia Very nie dała rady to mamy tą furtkę w postaci Zienia, który zrobi tą sukienkę w miesiąc. Ja ogólnie nie zmieniam radykalnie wagi. Tak byłam mierzyć tą suknie z panią stylistką i wszystkim się podobała ale ja chciałabym większy dół i w ogóle trochę modyfikacji, ta od VW to jest właśnie taka podrasowana wersja Zienia, którą chciałam. smile A cena bardzo podobna, więc wiadomo.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:40
    ok, co zrobisz jak suknia ma byc na czerwiec, juz jedzie- - bedzie trosze opozniona- na 15stego, ale cos ta kurier nawalil ,ale juz jedzie

    i teraz na zienia musisz sie decydowac pod oniec maja- choc strach tak w ostatniej chwili, a przeciez VW juz jedzie

    poza tym, zeby dojechala VW to musisz zaplacic, a nie daj bog nie dojedzie na czas?

    jakby miala przyjsc w kwietniu to ok- mamy czas...ale tutaj nie bardzo
  • 16.12.10, 15:44
    Suknia będzie najpóźniej na koniec maja. Jeśli ją zamówimy od razu po nowym roku to jeszcze wcześniej. A jeszcze się dowiaduje ile jest dopłaty za ekspres bo jest taka możliwość też. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:55
    teoria teorią, a zycie zyciem....oby ta wszysto wyszlo jak planujesz a nie tak jak z pudeleczami
  • 16.12.10, 16:02
    Z pudełeczkami wszystko dobrze. smile Są bardzo ładne i będą na czas.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:10
    Z tego, co pamiętam STD miało być na 6 grudnia, więc raczej nie są na czas. Są opóźnione i doskonale o tym wiesz, ale robisz dobrą minę do złej gry.
    Oczywiście jak rozdasz STD 2 tygodnie później nic się nie stanie. Ale jak kiecka dotrze do Ciebie z opóźnieniem to może być problem. Ślubu chyba nie przełożysz, tak jak dnia rozdawania STD.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 16.12.10, 16:16
    Jakby co, to jedna sukienka będzie. Myślę, że skoro inne panny młode wytrzymują w jednej to Zia też da radę
  • 16.12.10, 16:19
    No właśnie. smile Tragedii nie ma, bo nie ma możliwości żebym została bez sukni.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:17
    Tak miało być. smile Mówię o zmieszczeniu w drugim terminie. Po trochu wynikło to jednak z naszej winy, bo wstrzymałam produkcje w połowie ale całą historie z pudełkami, panem z JUM itd opowiem Wam potem. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:20
    zia86 napisała:

    > Z pudełeczkami wszystko dobrze. smile Są bardzo ładne i będą na czas.

    i STD nie mialy byc na mikolajki?suspicious
  • 16.12.10, 18:00
    ej, kit wciskasz.
    miały być na 6 grudnia, jest 16-sty, więc jakie "na czas"?
  • 16.12.10, 15:25
    To jest suknia szyta na wzór. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:23
    Odpowiem w jednym poście bo widzę, że się gubimy. smile
    Wycieczka do Barcelony w takim kształcie jakim miała być zostaje. smile Tylko, że będzie pod koniec maja zamiast w lutym. My przecież nie jedziemy tylko po suknie ale też po buty, dodatki, biżuterię itd.
    Możemy jechać do Paryża ale tak jak pisałam nie w mniej niż 4 osoby. Ja bez narzeczonego nie pojadę, bo się po prostu boje i nie wsiądę to tej piekelnej maszyny sama. wink Na pewno wzięlibyśmy panią stylistkę bo to jej praca i dostała za to wynagrodzenie, poza tym na pewno łatwiej byłoby jej dobierać dodatki. No a jak pojedzie pani stylistka to musi jechać któryś z moich rodziców, pomimo ich rozsądku o którym ktoś wspominał, to moja mama do pewnych spraw podchodzi niesamowicie emocjonalnie(w ogóle moja mama jest typem choleryka) i nie pozwoli wybierać sukni z "obcą" osobą. Teraz znalazłam bilety za niecałe 300 zł więc może się skusimy.
    To, że biorę narzeczonego na wyjazd nie znaczy, że będzie mnie widział w sukni ślubnej. wink Akurat tutaj w przesądy nie wierzę ale chce żeby miał niespodziankę.
    Co do autokaru, to tak, można móc jeździć pociągiem a mieć chorobę a aucie czy autokarze, ja mogę pociągiem jeździć bardzo, autem trochę a autokarem w ogóle. Żadne leki, akupunktura, plastry i inne cuda nie działają. Trochę działa na mnie lek, który dostają chorzy na raka podczas chemioterapii ale nawet on nie daje rady w autokarze.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:32
    Aha co do samej sukienki, to zdjęcie, które pokazywałyście z boku, to ona się tak dziwnie układa bo modelka stoi po wiatr i te falbany tak podwiało. Zdjęcie modelki jest absolutnie nie udane(to co stoi prosto), widać, że ta suknia jej spada i jest niedopasowana. Nie wiem czemu ale VW ma wszystkie zdjęcia średnie.
    Ja opieram się na tych zdjęciach i filmiku, bo tutaj ją dobrze widać i jest na bardzo szczupłej dziewczynie też. smile
    http://www.wedluxe.com/site/wedluxe/assets/images/KirstenJamie03.jpg

    http://www.wedluxe.com/site/wedluxe/assets/images/KirstenJamie04.jpg

    http://www.wedluxe.com/site/wedluxe/assets/images/KirstenJamie21.jpg

    http://www.wedluxe.com/site/wedluxe/assets/images/KirstenJamie09.jpg

    Film

    I taki dokładnie model ja będę zamawiać. smile


    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:36
    tutaj sunia wyglada slicznie, ale w google sa zdjecia real na dziewczynach gdzie te falbany sa nierownomierne i takie jakby krzywe- nie ma tego efektu specyficznego
  • 16.12.10, 15:42
    Skoro ją widać na filmiku to raczej wiadomo jak wygląda na żywo, jak się układa w ruchu itd. smile Może te fotki w googlach są z przymiarek albo suknia nie była dobrana do ich figury itd. A może nie wszystkie to oryginały? Ja opieram się jednak na tym filmie bo to jest ten oryginalny model, na dziewczynie o podobnej posturze i widać jak wygląda dokładnie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:51
    zia.... taki przeskok z lutego na maj... nie chcę być złym prorokiem, ale nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli... Jeśli masz już wizję całości, to po co odkładać wylot>? Przecież kupowanie dodatków - jeśli jesteś pewna sukienki- to najmniejszy problem - rozmiar stopy pozostanie taki sam jak masz, biżuterię też możesz bezpiecznie kupić wcześniej, nie rozumiem w czym problem....
  • 16.12.10, 15:59
    W tym, że nie ma sensu jechać raz do Barcelony ze wszystkimi i kupować dodatki i potem drugi raz np. z samym narzeczonym tylko po odbiór mojej sukni. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:18
    Nieswojo się czuję, biadoląc i przepowiadając katastrofę łeb w łeb z resztą forumek, ale trudno, muszę!
    Co do zdjęć, które wkleiłaś - przepiękne i efektowne, to prawda. Ale te falbany są ewidentnie wyretuszowane, takie rozmyte, wyglądają jak obłoczek. Obawiam się że na żywo wyglądają bardziej jak na amatorskich fotkach dziewczyn, niż jak na tych ekstra profesjonalnych, zapierających dech w piersiach, starannie wyretuszowanych zdjęciach, dzięki którym sukienka wydaje się elfia i odrealniona.
    Co do filmu, podobnie - widać że jest bardzo profesjonalnie i starannie nakręcony, z różnymi ambitnymi ujęciami. Na pewno jeśli są jakieś słabe strony tej sukienki to oni już zrobili wszystko żeby na filmie nie było ich widać. To są 4 minuty wybrane z całego dnia filmowania, i pewnie niektóre rzeczy specjalnie nakręcone do tego, i pewnie jeszcze jakieś panie czasem mogą podbiec i poprawić falbaneczki żeby ujęcia były nienaganne. A i tak na filmie suknia robi dużo mniej eteryczne wrażenie!
    Dopóki nie zobaczysz tej kiecy na żywo, nie upieraj się.

    --
    O, sancta simplicitas.
  • 16.12.10, 16:49
    Oczywiście, że zawsze suknia wygląda trochę inaczej na żywo niż na zdjęciach. smile Jednak nie wierzę, że na żywo mi się nie spodoba, bo widzę, że mi się podoba na zdjęciach, widzę jak się układa, przymierzałam podobną falbaniastą sukienkę a wiem, że jakość tej sukni będzie najwyższa, bo to jest taka marka, która nie pozwala sobie na wpadki. smile Dlatego się nie martwię.
    A tutaj sama suknia(tylko to jakiś duży rozmiar chyba), mnie się też spodobał spersonalizowany wieszak, fajny detal. wink
    http://4.bp.blogspot.com/_CYOMa6KB4xg/TMm2AZglNbI/AAAAAAAADq8/Be_2QvQmFK4/s1600/Dress.jpg

    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 17:41
    na tym wieszaku to widac- z jednej strony jest bardziej gladka, nie wiem czy to dibrze
  • 16.12.10, 20:16
    o mamma mia, jak strasznie wygląda sukienka na tym zdjęciu!
  • 16.12.10, 20:31
    mnie ta sukienka na wieszaku kojarzy się ze zwojem bandaży, z których niedawno wydostała się jakaś mumia...wink

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
    urok
    pereł sznur
    na huśtawce nastroju
  • 16.12.10, 15:49
    zia86 napisała:

    Na pewno wzięlibyśmy panią stylistkę bo to jej praca i dostała za t
    > o wynagrodzenie

    Dostała wynagrodzenie więc ją wzięlibyście; i dlatego że dostała wynagrodzenie, zapłacicie jeszcze za jej bilet, noclegi i jedzenie? Dobrze rozumiem?
  • 16.12.10, 17:56
    dostała wynagrodzenie PRZED wykonaniem zadania, tj. doradzania na wyjeździe?
    och, też bym taką pracę chciała, żeby mi pół roku wcześniej płacili!
  • 16.12.10, 15:57
    > Co do autokaru, to tak, można móc jeździć pociągiem a mieć chorobę a aucie czy
    > autokarze, ja mogę pociągiem jeździć bardzo, autem trochę a autokarem w ogóle.
    > Żadne leki, akupunktura, plastry i inne cuda nie działają. Trochę działa na mni
    > e lek, który dostają chorzy na raka podczas chemioterapii ale nawet on nie daje
    > rady w autokarze.

    A nie mieliście czasem wynająć samochodu na podróż poślubną po Ameryce? To jak sobie dasz radę z taką chorobą lokomocyjną?
  • 16.12.10, 16:01
    Nie. smile Tylko na przejazd z LA do Vegas to są cztery godziny drogi. Poza tym mogę jeździć autem trochę po lekach, na Open'er jedziemy autem i tylko raz się źle czułam. Najgorzej jest w autokarach, tam umieram, jak mam gorszy dzień to czasem nie mogę do szkoły autobusem dojechać.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:16
    Nie śledzę, niestety, od początku Twoich przygotowań i nie widzę wpisów, w których wspominałaś o tym,w którym momencie zmienisz sukienki. Planujesz mieć dwie-dobrze zrozumiałam? Vera Wang to na sam ślub?
  • 16.12.10, 15:22
    VW jest na sam slub

    bodajze od pierwszego tanca- czyli od poczatku wesela bedzie druga- prosta

    ceremonia slubna bedzie skrocona, bez nabozenstwa
  • 16.12.10, 15:24
    W okolicach 22, przed podaniem tortu. smile W każdej będę po około 6 godzin.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 15:42
    Zia - nie pytam złośliwie , prostu jestem ciekawa... w jakim celu chcesz zmieniać sukienkę ok 22? Logicznym uzasadnieniem byłaby dla mnie zmiana po ceremonii ślubu - np. ciężką suknię z trenem zamienić na sukienkę lżejszą, w której wygodniej tańczyć, ale tak... no o co . I jeszcze jedno pytanie techniczne. Planujesz jakiś prysznic przed włożeniem sukienki nr 2? I co z fryzurą, która traci fason pod wpływem wilgoci? Ktoś cię uczesze ok 22, coś poprawi?
  • 16.12.10, 15:47
    Bo mniej więcej od wtedy zaczną się pewnie największe szaleństwa taneczne. smile To będzie takie zakończenie tej części bardziej oficjalnej i przejście do tej bardziej zabawowej. smile
    Tak pani stylistka i fryzjerka będą na miejscu na pewno do północy.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:05
    A planujesz jakąś inną stylizację do nowej sukienki, czy pozostaniesz na poprawkach starej? Na ile minut planujesz "zniknąć" ? Czy Mikołaj też się będzie przebierał? -wg mnie powinien. A druhny? Byłoby wskazane, żeby nikt nie zarzucił Ci, że koncentrujesz się tylko na sobie.Te przebieranki mogą być b. sympatyczne, ale właśnie widzę je całościowo- na pewno nie poprzestawaj na sobiesmile Zia -kibicuję Ci serdecznie.
    A to przebieranie się, które zarzucają Ci dziewczyny w którymś z wątków, to żadna nowość, z tym, że ja to znam z opowiadań jako tradycję lokalną. Z 10 lat temu moja koleżanka opowiadała mi, że jedzie na wesele do pewnej wsi-niestety nazwy nie pamiętam, gdzie każda z pań zabierała ze sobą obowiązkowo sukienkę na zmianęsmile Nie wiem jak to się technicznie odbywało, ale wiem z opowiadań, że przebierały się po oczepinach (po 24) - tańce trwały do 6 rano, więc też na sześć godzin. Jedyną panią, która się nie przebierała była właśnie panna młoda, u niej jedyną zmianą był brak welonu.
  • 16.12.10, 16:20
    Tak planuje zupełnie inną stylizacje do tej nowej sukni. Narzeczony też będzie zmieniać koszulę i krawat na inny. Będą się też przebierać nasze mamy. smile Druhny zostaną w takich samych sukienkach, będą mieć inne na poprawiny, nie stać już by nas było na trzy suknie dla jednej druhny. wink Też znałam tradycje przebierania się po oczepinach, ja chce troszkę wcześniej żeby było mi wygodnie tańczyć.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:29
    Zia- cięłabym koszty gdzie tylko można, ale skoro przebierają się mamy, wypada by tym bardziej przebrały się druhnysmile Może poprzestań w ich przypadku jedynie na zmianie sukienek - biżuteria, dodatki mogą być bez zmian, ważne, by pasowały do jednej i drugiej kreacji Myślę, że akurat ten wydatek nie będzie wielki w porównaniu do końcowego efektu.
  • 16.12.10, 16:31
    My sukienki projektujemy dla dziewczyn i już koszt 2 sukienek jest duży, 3 to byłaby rujnacja. wink Ja mam 5 druhen. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:33
    Na Twoim miejscu jednak przemyślałabym sprawęwink
  • 16.12.10, 16:09
    zia86 napisała:

    > Tak pani stylistka i fryzjerka będą na miejscu na pewno do północy.

    Była już o tym mowa, ale tak mnie zęby bolą podczas czytania tego wątku, że poproszę jeszcze raz:
    Zia, nie dodawaj "pani", "pan" przed nazwami zawodów. To jest naprawdę infantylne i pretensjonalne.
    Nie ujmuje nikomu szacunku mówienie o nim "stylistka", "fryzjerka" , "pielęgniarka", "urzędnik", "nauczyciel".
    Wiem, że część rad bierzesz pod uwagę, szanuję to, dlatego to piszę.
    Rady dotyczącej rozdmuchiwania wydatków zapewne pod uwagę nie weźmiesz, mimo to jednak ten jeden raz się wypowiem.
    Kupowanie sukni za 9 tys $ jest niemądre i dziecinne, jeśli nie ma się 10-krotnych nadwyżek w budżecie weselnym. To jest dosłowna ilustracja przysłowia "zastaw się, a postaw się".
    Przywiązujesz tak ogromną wagę do przedmiotów, że aż trudno mi uwierzyć, że tak można.
  • 16.12.10, 16:12
    Ciekawe, czy o mnie Zia mówiłaby pani projektantkabig_grin

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • 16.12.10, 16:15
    Dobrze. smile Na Waszą odpowiedzialność. wink
    Ta suknia nie kosztuje teraz już 9 tys $, ma cenę w okolicach Zieniowej. A jeśli wydamy podobną kwotę na dekoracje co na te suknie to mogę ją kupić czy nie? wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:20
    A ile kosztuje sukienka, jeśli to nie tajemnica? Oczywiście kupujesz to, na co masz ochotę. Mam nadzieję, że nie traktujesz tej wymiany zdań jako wyrocznię w kwestii kupić/nie kupić.A tak nawiasem mówiąc, Zia, nie szkoda Ci pieniędzy na dekoracje? Wierz mi, że raczej nikt tego nie doceni.... Czy w którymś wątku dokonałaś podsumowania ile planujesz wydać na ślub i wesele czy na razie jeszcze nie?
  • 16.12.10, 16:25
    Nie mogę powiedzieć. smile Mogę ci wysłać cenę na priv. Nie rozmawiam już na tematy budżetowe bo z tego nigdy nic dobrego nie wynika. Zawsze potem są awantury, niemiłe sytuacje itd.
    Co do dekoracji jest to dla nas niezwykle istotny element, chcemy przemienić hotel w magiczną krainę, lekko odrealnioną. smile Strasznie mi się podobają rozbudowane dekoracje i ponieważ miejsce nam na to pozwala to takie będziemy mieć. Wydaje mi się, że goście jednak docenią niecodzienny klimat i dbałość o szczegóły.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:38
    jeśli możesz - poproszę na gazetowego. ciekawa też jestem ile cię kosztuje projekt i koszt szycia sukienek dla druhen. Pozdrawiam
  • 16.12.10, 16:45
    dziękismile A masz może podliczony orientacyjny koszt całej imprezy?
  • 16.12.10, 16:51
    Mam cały budżet orientacyjnie zaplanowany. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:57
    A czy to wielka tajemnica, czy jednak mogłabyś wysłać na gazetowego?
  • 16.12.10, 16:26

    zia kiedys podawala budzet, bardzooo duzy, jedna obecnie twierdze, ze budzet jest z 2 razy wieszy, o czym Zia jeszcze nie mysliwink
  • 16.12.10, 16:30
    Zia ma wyliczony budżet. smile W sumie znam prawie wszystkie ceny już albo mogę przewidywać, wiem mniej więcej ile nas całość wyniesie ale budżetu Wam nie pokażę, bo same wiecie co było ostatnim razem. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:34
    zia86 napisała:

    > Zia ma wyliczony budżet. smile W sumie znam prawie wszystkie ceny już albo mogę pr
    > zewidywać, wiem mniej więcej ile nas całość wyniesie ale budżetu Wam nie pokażę
    > , bo same wiecie co było ostatnim razem. wink

    ok, dogrudnia twierdzilas ze ceci nie bierzesz bo jum jest tanszy, teraz juz jum nie jest tanszy, wiec koszt wzrasta

    nie mialas ustalonego w budzecie wyjazdu do paryza, a byc moze sie wybierzesz, jesli bilety sa tansze itd
  • 16.12.10, 16:38
    No tak, ale w międzyczasie odeszło nam ponad 10 tys na obrączki i zaoszczędziliśmy też na autach a i na mojej sukni weselnej. smile Jedne wydatki rosną inne maleją, mamy granicę, której nie możemy przekroczyć i sobie w obrębie tego możemy przerzucać z jednego do drugiego worka. wink Co do poligrafii to koszt Ceci a JUM okazał się niestety podobny. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 18:20
    10 tysięcy!!!???
  • 16.12.10, 18:40
    jak zakochalam sie w obraczce za 7.5 tys- niestety milosc na razie nie odwzajemnnionawink- tylko dla mnie to mnie ta cena nie dziwi

    poza tym, skoro stac ich na suknie od very wang to nie oglądaja obraczek za tysiac
  • 16.12.10, 19:37
    znów Was wypuszcza, maja być od Bielaka, a tam obrączki kosztują od 2 do 6 tys
  • 16.12.10, 19:43
    Napisałam, że zaoszczędziliśmy 10 tys na obrączkach. Te od Cartiera, które miały być kosztowały w okolicach 15 tys zł, a my będziemy mieć od Bielaka w okolicach 4-5, więc jest 10 tys oszczędności. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 19:50
    zia86 napisała:

    > Napisałam, że zaoszczędziliśmy 10 tys na obrączkach. Te od Cartiera, które miał
    > y być kosztowały w okolicach 15 tys zł, a my będziemy mieć od Bielaka w okolica
    > ch 4-5, więc jest 10 tys oszczędności. smile


    ja z mamą w ten sposob oszczedzamy

    mama ostatnio kupowala oprawki, widziala za 1,6 zł, ale jak pojechalam z nia wybralysmy prady za 900- wiec za zaoszczedzone 700 zl kupila torebkę, a ze nie kupila slicznego plaszcza escady na allegro za 2.5- uzywany to kupiła 3 pary kazaków eccowink
    taka jest oszczedna;D
  • 16.12.10, 19:59
    No to u nas podobnie, bo ta kasa się rozlała na poligrafie i coś tam jeszcze ale zawsze to są oszczędzone pieniądze, które można zachować bądź przerzucić właśnie do innego punktu. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 20:37
    Czemu spodobały Ci się tylko takie za 10 tysi? Nie mogłyby Ci się spodobać takie za 20? Byłabyś 20 do przodu.
  • 16.12.10, 20:40
    To już nie do mnie, narzeczony ma decydujący głos jeśli chodzi o obrączki. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 20:42
    idąc tokiem zijowego rozum(k)owania, jeśli nie kupuję fury za 100 tysi, to jestem 100 tysi do przodu, jeśli w danym dniu nie kupię batonika tylko zadowolę się wczorajszym chlebem to jestem do przodu dwójkę, tak? big_grin
    no to bardzo mi się to podoba! w takim razie nie posiadając wypasionej-willi-z-basenem-i-ogrodem-zimowym jestem do przodu jakiś milion :]
  • 16.12.10, 20:48
    No przecież to wiadomo, że zia jest oszczędna. Patrz, ile na tym weselu zaoszczędziła. Jak tak będzie oszczędzać to jeszcze zarobi.
  • 16.12.10, 20:51
    Tak ale tylko jeśli wcześniej miałaś w budżecie zaplanowane wydatki na tą furę czy willę. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 21:40
    pal licho furę czy willę, to jeszcze można zrozumieć bo to zostaje na lata

    przepier...lenia ca 100k w zasadzie nie swojej kasy na motylki, koperty i wycieczki do Hiszpanii za cholerę zrozumieć nie można
  • 16.12.10, 21:42
    punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile
  • 16.12.10, 21:46
    A po tych wszystkich latach zostają wspomnienia. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 22:04
    > A po tych wszystkich latach zostają wspomnienia. smile

    A panna młoda która miała tylko jedną sukienkę z miejscowego salonu i białe koperty na save the date to nie ma wspomnień.
  • 16.12.10, 22:10
    Oczywiście, że ma. smile Nigdzie tak nie napisałam, pisałam w innym kontekście, że tych zgromadzonych dóbr się ze sobą nie weźmie do grobu, choć oczywiście przesada w żadną stronę nie jest wskazana. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 22:20
    Zgoda, chociaż Ty akurat w pewną stronę przesadzasz smile.
    Zgromadzonymi dobrami jednak żyje się każdego dnia.
  • 16.12.10, 22:23
    > choć oczywiście przes
    > ada w żadną stronę nie jest wskazana. smile
    Nic dodać, nic ująć.

    > tych zgromadzonych dóbr się ze sobą nie weźmie do grobu,
    No, Ty to się nagromadziłaś, że tak sobie teraz rozpuszczasz.
  • 16.12.10, 22:17
    Zostaną, o ile przy całej Twojej kolekcji chorób nie załapiesz jeszcze jednej - o wdzięcznej niemieckiej nazwie. Albo starczej demencji.
  • 16.12.10, 22:23
    Tego mi życzysz? wink To tak z okazji nadchodzących świąt? wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:31
    Jeśli ją stać i sama sobie finansuje to moim skromnym zdaniem nic nikomu do tegosmile W końcu zbiórki na wesele na forum nie prowadzi
  • 16.12.10, 16:42
    No niestety, inni nie mieli takich poglądów jak ty. Wszyscy chcieli wiedzieć po co, na co i czy na pewno nie obrabowaliśmy banku. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 16:34
    WOW. Jak to się rozrosło...
  • 16.12.10, 16:40
    i dobrze, przynajmniej widać jakiś dynamizm na tym forumwink
  • 16.12.10, 17:55
    nie odpowiedziałaś, co "z higieną", że tak powiem - wskoczysz taka średnio świeża w nową kiecę?
    i nie jestem w stanie pojąć, dlaczego do części taneczno-zabawowej wybierasz kieckę węższą, o bardziej opiętym dole...
  • 16.12.10, 19:34
    a co z zębami? aparaty zakładacie? będzie zgrzyt takie piękne suknie i takie zaniedbane zęby...
  • 16.12.10, 19:41
    fakt, suknia w falbanach za kilka tysięcy $ (jedna- a są, jak wiemy 3!!!) a na dentystę juz poskąpiono...
    a martwe czyli ciemne zęby leczy sie na 1 wizycie i koszt to 50 zl
  • 16.12.10, 19:46
    zia wspominala o licowkach
  • 16.12.10, 19:44
    Już pisałam. smile Licówki, jak tylko będzie można ten mój nieszczęsny ząb ruszyć, bez ryzyka, że tego ślubu jednak nie będzie. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 20:57
    Zia, martwy ząb się wybiela na 1 wizycie - koszt 50 zl, licówki to ostateczność
  • 16.12.10, 21:01
    Monika żeby on tylko martwy był. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 21:07
    sama pisałaś, jak dziewczyny pytały, co tez tam masz na filmiku ciemnego w uzębieniu,ze MARTWY ZĄB
  • 16.12.10, 21:01
    martwy ząb może po wybielaniu chemicznym wypaść mądralo.
  • 16.12.10, 21:04
    Dziewczyny z tym zębem to nie są przelewki, on nie jest tylko martwy. Nikt go nie chce ruszać, bo się wszyscy boją sepsy, ja go leczyłam końskimi dawkami antybiotyków ale jeszcze trzy miesiące temu nie schodziło ze środka zakażenie, potem mi go wyczyścili i założyli do środka bardzo mocny lek ale czy coś go tam ruszyło to zobaczymy teraz w poniedziałek. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 21:05
    nie mowilam o wybielaniu chemicznym panno mądarlinska
  • 16.12.10, 21:20
    ani wybielacz ani lampa ani metody mieszane nie wybielą całego zęba, wybielą go powierzchniowo, będzie wyglądał inaczej ale na pewno nie będzie biały. Całościowe wybielanie zęba bezmiazgowego jest dużo bardziej złożone i trzeba ten ząb najpierw otworzyć, czasem okazuje się że nie da się go wybielić. Licówkę łatwiej założyć.
  • 16.12.10, 20:30
    Zrobimy małe posumowanie żebyśmy wszyscy wiedzieli, co, kiedy, ile i dlaczego. wink Oprócz tego możemy się zająć tym co lubimy najbardziej czyli dodatkami. wink Przed nami fascynujące dyskusje o butach, motylach, stroikach, biżuterii itd. wink Cieszycie się? wink
    A tak na serio, to mamy największy problem z butami i biżuterią.

    1. Stylizacja ślubna(na ślub i wesele do godz. 22)

    Suknia
    http://cache.stylemepretty.com/wp-content/submissions/uploads/info@allisonreisz.com/6354/areisz-bethesda-016.jpg

    http://www.wedluxe.com/site/wedluxe/assets/images/KirstenJamie03.jpg

    http://www.white-thread.com/wp-content/uploads/2010/03/vera-wang-diana-jose-villa.jpg

    Buty

    No i tutaj mam problem. wink Podobają mi się te ale nie wiem czy nie są za bogate.
    http://cf1.polyvoreimg.com/thing.26211644.l.jpg

    Lub coś w tym stylu:
    http://cf2.polyvoreimg.com/thing.25595872.l.jpg


    Biżuteria
    Prawdopodobnie będziemy projektować coś indywidualnie. Chcemy coś w tym stylu, tylko mniej bogatego:
    http://www.cartier.com/var/cartier/storage/images/media/images/show-me/product-visuals/hp700645_1-png/1364165-1-eng-MS/hp700645_1-png1_product_view.png

    Fryzura
    Lekki kok, na bok, wszystko tak żeby wyglądało jak luźne upięcie.
    http://www.stylebakeryteen.com/images/Eva%20Longoria%20Updo%20Hair.jpg

    Włosy będą rude. wink
    http://i.models.com/feed/uploads/1315749888_orig_bigcoco.jpg

    Jak wyjdzie fryzura i kolor przekonamy się w styczniu, bo wtedy mam pierwszą próbną. smile

    Stroik
    Tutaj też będziemy robić na zamówienie, prawdopodobnie chabrowy motyl z czymś. smile Lub sam motyl, zamówimy obie wersje i zobaczymy co lepiej pasuje. Stroik będzie wpięty w bok.

    http://www.shopbando.com/images/products/318/00.large.jpg?2064191889

    http://www.wgraj.org/img.php?mode=show&file=28937&height=414&width=379


    Bukiet

    Na końcu, bo i największy problem z nim mam. smile
    http://1.bp.blogspot.com/_L4IsFR3LmxQ/SxkWx0tGymI/AAAAAAAACmI/gQDp8p1vMuk/s320/blue+purple+white+bouquet.jpg

    http://media.theknot.com/ImageStage/Objects/0003/0029267/large_image.jpg

    http://media.theknot.com/ImageStage/Objects/0003/0003691/large_image.jpg


    2.Stylizacja weselna(od około 22, do rana)

    Suknia
    http://www.suknie-slubne.pl/_files/_suknie/pronovias/2011/fano.jpg

    http://www.suknie-slubne.pl/_files/_suknie/pronovias/2011/fano_1.jpg

    http://www.suknie-slubne.pl/_files/_suknie/pronovias/2011/fano_2.jpg

    Buty
    W tych się absolutnie zakochałam:
    http://cf2.polyvoreimg.com/thing.15008302.l.jpg

    Biżuteria

    Kolczyki z perłami i nie wiemy do końca co na rękę.

    http://www.yes.pl/images/file_column/item/photo/44189/normal/kolczyki-brylantami-i-perlami-bb-z-000-y02-3651wp.jpg?1289557139

    Fryzura zostanie taka jak jest prawdopodobnie, choć ja chciałabym fale.
    http://images.teamsugar.com/files/upl1/10/105309/04_2009/4525615575fc076f_Evan-Rachel-Wood-2.jpg

    A stylizacja poprawinowa się tworzy. smile

    I jak?
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 20:47
    na zdjęciu, na którym ta panna siedzi przy lustrze, suknia wygląda jak wlokący się ogon z papieru toaletowego.
  • 16.12.10, 21:52

    rozbawiłas mnie tym tekstem hehehe
    --
    Ta weź sy zjidz kubitu nurmalni trochu kapusty, kartofli i żyberka sy kup w bidroncy ugurki sy weż ud tyściowy z pywnicy i het zjidz. A dietyk ci powi, żeby ty klieji z ryżu jadła, żeby Ty wengluwudorów ni jadła pirogów, paljuszków, ta na cu Ci to, ta kubitu. Ta wszystku sy jidz inu mały porcji szyść razy dzienni, a ni ud razu si nażryć iść spać, ta grajpruty sy zjidz jesczy i dwa jabka i bedzi.
  • 16.12.10, 21:58
    Dziewczyny a czy możemy wrócić do tematu? wink Jakby tam wyciąć wątki ze wszystkich offtów, to mam wrażenie, że zostałby jeden. wink Pół roku zostało, nie możemy sobie pozwolić na takie wielopostowe dyskusje. smile Bardzo bym prosiła o sugestie, rady, pomysły, opinir na temat tych dwóch stylizacji.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 21:58
    Dziewczyny a czy możemy wrócić do tematu? wink Jakby tam wyciąć wątki ze wszystkich offtów, to mam wrażenie, że zostałby jeden. wink Pół roku zostało, nie możemy sobie pozwolić na takie wielopostowe dyskusje. smile Bardzo bym prosiła o sugestie, rady, pomysły, opinie na temat tych dwóch stylizacji.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 22:07
    Dobra, porozmawiajmy o konkretach. W jakich konkretnie sklepach są te buty? Mierzyłaś, wygodne?

    U kogo chcesz robić te rzeczy na zamówienie? Czy po doświadczeniach save the date nie jesteś zdania, że dużo prościej (i z lepszym efektem) byłoby wybrać coś gotowego?
  • 16.12.10, 22:13
    Buty będziemy mierzyć i kupować na wyjeździe, oprócz tego stylistka rozgląda się na swoich wyjazdach za nimi(bądź innymi super, które będą pasować) i może coś wcześniej mi przywiezie.
    Stroik będziemy robić u pań, które zajmują się wytwarzaniem takich właśnie ozdób oraz artystycznej biżuterii, kontaktuje się z nimi stylistka.
    Co do biżuterii, to albo w Red Rubin(muszę się zorientować czy biżuterie też robią na zamówienie czy tylko obrączki) albo u Bielaka.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 22:26
    Może niejasno się wyraziłam - czy Ty wiesz, w jakich dokładnie sklepach są te buty, które wkleiłaś? Kto je produkuje i sprzedaje i przy jakiej ulicy w Barcelonie ma sklep? Czy też panie stylistki szukają "czegoś takiego" na wyjazdach? smile
    Domyślam się, że nie będziecie robić stroika u szewca, ale znasz firmę, w której macie skłądać zamówienie?
    Ponawiam pytanie, czy doświadczenie z save the date nie pokazało, że "na zamówienie z indywidualnym projektem" niekoniecznie daje oczekiwane efekty WOW, a ogrom zawracania d**y jest już absolutnie do efektu niewspółmierny?
  • 16.12.10, 22:30
    Tak, całą tą wiedzę posiada pani stylistka. smile Plus ma jeszcze dojścia do bezpośrednich źródeł np. ze Stanów a i tak jak pisałam, sama ma teraz wyjazd do Paryża i Mediolanu i będzie się przy okazji i za czymś dla mnie rozglądać. smile
    Ja na razie dopóki nie zobaczę std na żywo nie będę się wypowiadała na ten temat. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • 16.12.10, 22:37
    A Ty się nie zainteresowałaś jakiej firmy są te buty, nie przejrzałaś innych ich propozycji w necie, nie sprawdziłaś, czy nie można gdzieś w okolicy kupić?...
  • 16.12.10, 22:37
    Bo o inspiracjach na tym etapie to nie ma co dyskutować.
  • 16.12.10, 23:39
    o inspiracjach Zia będzie wyłącznie dyskutować!
    i to do 11/07 czy kiedy tam to ślubiszcze wypada wink
  • 16.12.10, 22:41
    Ja wiem jakiej firmy są te buty, sama je wybierałam. wink Nie można ich w okolicy kupić, można je zamówić co najwyżej przez net.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx