Dodaj do ulubionych

Dlaczego "Zarezerwujcie datę"?

18.12.10, 17:33
Uważam że to fajny pomysł żeby poinformować kogoś odpowiednio wcześniej, że będzie zaproszony na wesele. To umożliwia zaproszonym odpowiednie dostosowanie swoich planów, zwłaszcza jeśli ślub jest w okresie urlopowym. Dlaczego jednak wykorzystywać formę pośrednią - prośbę o zarezerwowanie dla narzeczonych tego dnia zamiast docelowego zaproszenia? Czym to jest spowodowane? Przecież w momencie rozsyłania próśb o rezerwację terminu narzeczeni znają już dokładną godzinę ślubu i salę w której będzie się odbywało wesele.
Edytor zaawansowany
  • beverly1985 18.12.10, 17:56
    Wedlug mnie takie powiadomienia to coś, co powinno się wysylać na długo przed ślubem (ja dostawalam takie gdy do ślubu było grubo ponad rok)- młodzi znali tylko datę.
  • pinkmonkey 18.12.10, 18:09
    no właśnie, ja mam do ślubu 8 miesięcy, znam tylko datę, a jakieś 75-80 proc. gości przyjeżdża z zagranicy, więc info o dacie musieli poznać wcześnie.
  • pinkmonkey 18.12.10, 18:12
    a tylko jeszcze dodam, że ja akurat nie wysyłałam save-the-date z prawdziwego zdarzenia, znajomych poinformowałam mailem, a rodzinę pocztą pantoflową wink
  • aqua.0 18.12.10, 18:21
    A mnie nadal razi tłumaczenie rezerwować datę. Może się mylę, ale nie pasuje mi to po polsku, rezerwuje sie termin, rezerwuje sie dzień, ale datę?
    Jak już uzywacie save-the-date, to może nie kalkować tego na jezyk polski?
    Razi mnie to tak, jak popularne ostatnio "dokładnie".
  • kati_p 18.12.10, 18:44
    Ja napisałam "Zarezerwujcie ten dzień dla nas". Też mi coś nie gra w "zarezerwujcie datę". wink
  • zia86 18.12.10, 18:44
    Chodzi o to, czemu std a nie wcześniejsze zaproszenia? U nas nie ma tradycji wręczania tak wcześnie zaproszeń, mogłoby to być źle odebrane. Poza tym wywodzi się to stąd, że taką datę wpisuje się do kalendarza swojego, tak jak na spotkania biznesowe itd.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • kati_p 18.12.10, 18:57
    Poza tym zawsze może się coś zmienić w ciągu tego roku przed ślubem- a to lokal, a to kościół, a to godzina... Jeśli masz to już dograne na tip top, to możesz wysłać zaproszenia zamiast STD i po problemie. Każdy robi, jak mu wygodnie smile
  • zia86 18.12.10, 19:02
    Dokładnie. smile Jest przyjęte, że std wysyła się od 12 do 6 miesięcy przed ślubem. smile A wtedy zawsze może się jeszcze coś zmienić.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • stworzenje 18.12.10, 19:57
    a dla mnie takie rozsyłanie rezerwacji daty jest średnie. Czy już zanikają spotkania z ludźmi ot na co dzień i między słowami się nie wspomina np.: no to szykujcie się tego a tego dnia na zabawę. Tudzież przy rozmowie przez telefon,a potem papierowe zaproszenie jest przypieczętowaniem słownego zapraszania.
    W mojej rodzinie i wśród znajomych naturalnym są gadki odnośnie nadchodzącego ślubu. Mniej i bardziej szczegółowe opowiadania jak wyglądaj przygotowania itd. Tekst typu: szykuje kreację, będzie zabawa, legalizujemy związek itp. na wesoło a słownie, w kontakcie bezpośrednim z drugim człowiekiem smile. Także dla mnie takie generowanie papieru z zachowaniem daty i pędzenie rynku na modłę z Ameryki jest zupełnie zbędne.

    --
    w reportażu, jak w życiu - nie ma powtórzeń.
  • zia86 18.12.10, 20:04
    Oczywiście takie rozmowy się pojawiają. smile Ale np. u nas nie wszyscy goście wiedzą czy będą zaproszeni czy nie, bo dziwnie w dużej grupie znajomych powiedzieć ty, ty i ty dostaniesz zaproszenie na wesele, o i ty też, ty tylko na ślub, a ty nie dostaniesz. tongue_out Niektórzy mogą uważać, że są zbyt dalekimi znajomymi żeby ich zapraszać, niektórzy mogą uważać, że zaprasza się rodzinę i dla nich miejsca nie starczy a i np. wśród rodziny zdarzają się niepewni.
    Poza tym co innego luźna rozmowa a co innego jednak oficjalne, namacalne powiadomienie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aqua.0 18.12.10, 20:07
    Albo nieśmiertelne: szykujcie kase na wesele wink
  • milen-a7770 18.12.10, 22:11
    Niekoniecznie " szykujcie kasę na wesele" to musi oznaczać. To też zleży kogo ma się zamiar zapraszać. Dwa lata temu zostaliśmy zaproszeni przez najbliższego kuzyna męża na ich wesele, widujemy się raz na rok, dwa lata, mieszkamy w odległych częściach Polski. Przyjechali nawet osobiście, nie tylko nas zapraszali , ale też inne ciocie itp. Miłe to było, tylko że zapraszali m-c przed weselem pod koniec maja, wesele było pod koniec czerwca , my mieliśmy wykupione już wczasy, moja teściowa też była za granica i klapa. Odmówiliśmy, bo zmian urlopowych nie było można niestety wprowadzić. A gdybyśmy wiedzieli tak z kilka m-cy wcześniej nie byłoby takiej sytuacji. Każdy coś tam wiedział, że mają się pobrać, ale kiedy dokladnie to nie i potem wynikają takie właśnie sytuacje. Więc, kiedy ma się gości, z którymi nie widujemy się rzadko, jest to fajna sprawa ich wcześniej powiadomić, jeśli zależy nam na ich obecności, zwłaszcza jeśli uroczystość wypada w okresie wakacyjno-urlopowym.
  • karenek 23.12.10, 23:08
    Dla mnie to tez jakiś dziwoląg i kalkowanie czegoś na siłę. Wystarczy zadzwonić lub przy okazyjnym spotkaniu powiedziec o slubie i weselu. A później poprostu wysłać zaproszeniesmile
  • niebieski_lisek 18.12.10, 22:03
    No tak, jeśli ktoś wysyła rok przed ślubem to za wcześnie na zaproszenia. Ale jedyne znane mi przykłady rezerwowania terminu to te z forum, i dziewczyny wysyłają je na koniec grudnia/początek stycznia, a śluby odbędą się w lipcu. To tylko 6 m-cy przed terminem. A o ile wcześniej wysyła się zaproszenia? 3-4 m-ce przed?
  • zia86 18.12.10, 22:23
    Około 3 miesięcy. smile I jest różnica 6 miesięcy a 3 miesiące jeśli chodzi o wakacyjny okres. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • beverly1985 19.12.10, 12:54
    Swoje zaproszenia (finalne) rozdalam 6 m-cy przed ślubem. Nie zdawałam sobie sprawy nawet, ze to wbrew jakims ustalonym schematom smile.
  • kati_p 19.12.10, 12:59
    To faktycznie bardzo wcześnie smile Ja zamierzam rozsyłać/rozdawać zaproszenia na 3 m-ce przed.
  • karenek 23.12.10, 23:11
    Ja wysyłam 5 miesięcy wczesniej, chcialam 6 ale sie nie wyrobiliśmy z zaproszeniami. Dla mnie to optymalny termin.
  • szosty.bieg 19.12.10, 16:33
    Dlaczego jednak wyko
    > rzystywać formę pośrednią - prośbę o zarezerwowanie dla narzeczonych tego dnia
    > zamiast docelowego zaproszenia? Czym to jest spowodowane? Przecież w momencie r
    > ozsyłania próśb o rezerwację terminu narzeczeni znają już dokładną godzinę ślub
    > u i salę w której będzie się odbywało wesele.

    Gdybym wysłała dziś zaproszenia na ślub, który odbędzie się w sumie za prawie rok, to pewnie rodzina uznałabym, że zwariowałam tongue_out Poza tym, wbrew temu co piszesz, nie znam dokładnej godziny ślubu, nie wiem gdzie goście będą spać, poza tym może się jeszcze okaże, że zmienimy lokal. STD też nie wysyłamy, bo najbliższa rodzina już wie, część dowie się przy okazji Świąt, znajomi też wiedzą. Pozostali dowiedzą się z zaproszenia jakieś trzy miesiące-cztery przed. Tyle, że nasz ślub jest w mało obleganym okresie.
  • aneta-skarpeta 19.12.10, 22:54
    o ile ja zrobiłam std drogą pantoflową, to w obecnych czasach to jest dobry pomysł. Coraz wiecej mamy rodziny i znajomych zagranicą, coraz wiecej podrozujemy i to niekoniecznie w okresie wakacyjnym- 20 lat temu ludzie w 99% jezdzili w okresach wakacyjnych na urlopy- a teraz niemal caly rok

    poza tym czasem czlowiek zostaje powiadomiony- szykujcie sie na koniec maja na weselicho, ale potem nie wiadomo dokladnie, nie wiadomo czy napewno, a moze mnie nie zaprosza itd
    czasy sie zmieniają to i forma zaproszeniawink
  • marina111 22.12.10, 21:16
    A ja uwazam ze to nie zbyt dobry pomysł. Jak ktos planuje slub na rok czy dwa to jeszcze 100 razy moze się przez ten czas rozstac. Potem trzeba tłumaczyc wystkim co sie stało. Jestem za tym zeby zapraszac na 2-3miesiace wczesniej. Kto ma przyjsc to przyjdzie a jak ma cos komus wypasc to wypadnie nawet jesli wczesniej dostanie info o zabukowaniu terminu.
  • justynaaaa2 22.12.10, 23:26
    u nas np. był przypadek, że rok przed ślubem (i wcześniej) mieliśmy kontakt z jednymi znajomymi, byli na bieżąco z naszymi planami, nawet żartowaliśmy, że w końcu się doczekali że będą się bawić na naszym weselu i wtedy jasne było że ich zaprosimy i co.....i tak się życie potoczyło, że potem spotkaliśmy się jeszcze raz na jakiejś imprezie i to był koniec naszych kontaktów sad nie było żadnej kłótni, po prostu każdy poszedł w swoją stronę, miał swoje sprawy, swoje życie, próbowaliśmy się jakoś umówić, nie było czasu i tak zwyczajnie kontakt się rozluźnił, aż w końcu można powiedzieć że padł...
    w momencie kiedy rozdawaliśmy zaproszenia (jakieś 3 miesiące przed) było jasne że ich nie zaprosimy i co teraz w sytuacji kiedy na rok wcześniej rozdamy te "save..." tongue_out
    głupia sytuacja...co innego pogadać sobie ot tak w zwykłej rozmowie, że ich zaprosimy a co innego takie namacalne "save..."
    zgadzam się z mariną że jak ktoś chce to i tak przyjdzie, jak komuś nie zależy to i std nie pomoże wink
    zakładając że zapraszamy ludzi nam bliskich, mamy z nimi kontakt na bieżąco to i w zwykłych rozmowach się o tym mówi smile
    nasi bliscy znajomi na bieżąco wiedzieli co się u nas dzieje, znali datę i bez std byli w stanie sobie zarezerwować ten dzień na nasz ślub smile
    jak dla mnie szkoda prądu na takie akcje...

    --
    Zapraszamy na sabat smile
    strefa ślubna
  • aneta-skarpeta 22.12.10, 23:39
    marina111 napisała:

    > A ja uwazam ze to nie zbyt dobry pomysł. Jak ktos planuje slub na rok czy dwa t
    > o jeszcze 100 razy moze się przez ten czas rozstac. Potem trzeba tłumaczyc wyst
    > kim co sie stało. Jestem za tym zeby zapraszac na 2-3miesiace wczesniej. Kto ma
    > przyjsc to przyjdzie a jak ma cos komus wypasc to wypadnie nawet jesli wczesni
    > ej dostanie info o zabukowaniu terminu.

    wychodzac z tego zalozenia to po co brac slub jak zawsze mozne sie popsuc i mozna sie rozstac?

  • asiu-la83 23.12.10, 08:28
    Do mnie te save the date tez jakos nie przemawia. My zapraszamy bliska rodzina (ja z nimi nie mam kontaktu na codzien, ale za to rodzice maja) i bliskich znajomych, ktorzy wiedza o naszym slubie. Duzo wczesniej zawiadomilabym tylko mailowo gosci z zagranicy, zeby mogli zabukowac tanszy lot. I zgadzam sie z justyna i marina, ze ci co maja byc i chca byc to zawsze beda.
  • aneta-skarpeta 23.12.10, 09:45
    to tez robisz save the date, tylko ze drogą pantoflową lub mailamismile

    ja mialam na slubie tylo najblizszych i azdy wiedzial doladnie co i jak, ale to zalezy od srodowiska

    poza tym- ja mialam luźną impreze- ale jakbym robiła super hiper elegancko to std wyglada po prostu lepiej niz zwyly mail- choc mozna zrobic std w mailu

    oczywiscie std dla mnie to karteczka z datą, a nie pudełko z prezentamiwink
  • asiu-la83 23.12.10, 10:06
    Bo droga pantoflowa czy mailowa moim zdaniem jest taka bardziej na luzie. Ale ja tam sie nie spinam tematem slubu i jak kilka osob nie przyjdzie to histerii nie bedzie wink. Mz 3 miechy to wystarczajaco duzo czasu, zeby sie zorganizowac i przyjsc na wesele. A ten co nie chce przyjsc, to i tak nie przyjdzie, nawet jak wysle save the date 2 lata wczesniej...
  • zia86 23.12.10, 10:17
    A to akurat nie prawda, że jak komuś zależy to i tak przyjdzie. U nas już się okazało, że jedna para wybierała wczasy i miała nasz weekend albo następny i teraz wybiorą następny, jeden kolega miał inny ślub w tym dniu ale my byliśmy pierwsi, więc przyjdzie do nas. smile Goście zza granicy muszą sobie zorganizować loty itd. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • sangrita 23.12.10, 23:25
    Też uważam, że założenie "jak komuś zależy, to i tak przyjdzie" kupy się nie trzyma. Są niestety urlopy, wczasy, inne wesela i zobowiązania zawodowe wypadające na sobotę.
    Pewnie, że można stanąć na rzęsach i mimo wszystko przyjść na wesele rodzonego brata albo najlepszej przyjaciółki od 20 lat, ale naprawdę, czy jakakolwiek PM jest na tyle szalona i sądzi, że cała setka gości będzie się tak spinać? Będą mieć zaplanowane wakacje albo inne wesele, to trudno, chętnie by poszli, gdyby wiedzieli, ale co zrobić.
  • marina111 26.12.10, 23:32
    Historia nr1
    Nasz znajomy wiedział o naszej dacie ślubu na 3 lata przed ślubem. Poprostu bedac u niego na weekend w Londynie postanowilismy ze jesli wezmiemy kiedys ślub to to bedzie 12.09,2009 on dowiedział się pierwszy. Mineło 1,5roku jak się zaraczylismy, zadzwonilismy do niego z ta nowina i obiecał ze przyjedzie (my na jego slubie bylismy) i na 2 dni przed slubem niby cos mu wypadło (zona sie zle poczuła). Kasa zapłacona za talezyk wiedział 3lata wczesniej, żona nie umierała... jak ktos chce przyjechac to przyjedzie. Już raczej nie utrzymujemy kontaktu...
    Historia nr2
    W naszych przygotowaniach był moment załamania i pojawiły się rozmowy o zmianie daty... wez teraz 160 gościom tłumacz dlaczego...

    O przygotowaniach w rodzinie się rozmawia, mniej wiecej wiadomo czy to bedzie wiosna czy lato czy może jesien.Dobrzy znajomi tez wiedza bo przezywaja to z nami. Wyjezdzam gdzies kilka razy do roku, średnio mamy 2-3 wesela w rodzinie rocznie i jakos potrafie ten czas zaplanowac tak aby na kazdym byc.
    Po za tym nawet jak wyślesz komus info o dacie to zdazaja się choroby, porody, dyzury w pracy których nie da się odkręcic.
    Myśle sobie ze mozna się samemu tylko rozczarowac bo wysyłasz komus zawiadomienie a on wybiera wakacje i tylko moze byc ci głupio bo ewidentnie cie olewa. Moze czasem lepiej nie wiedziec i nie psuc sobie humoru w takim dniu

  • zia86 26.12.10, 23:46
    Wypadki losowe zdarzają się zawsze i trzeba to zrozumieć. smile Jednak jest wiele rzeczy, które można zaplanować akurat na tą datę nie wiedząc kiedy dokładnie ślub jest. Np. my bilety na wszelkie festiwale i koncerty kupujemy dużo wcześniej, jeśli dostałabym informacje że nasz znajomy bierze ślub to po prostu byśmy nie kupowali, oczywiście można potem sprzedać itd. ale po co sobie pracy dokładać. wink Tak samo jest z wyjazdami, planowaniem urlopu, czy nawet własnych imprez. Ja uważam, że jeśli ktoś wybiera wakacje(a może je zaplanować na inny termin) to lepiej wiedzieć od razu. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.