Dodaj do ulubionych

Jedna koncepcja, czyli Zia86 wychodzi za mąż 6

28.12.10, 22:11
Sześć jak sześć miesięcy, które pozostały do ślubu. wink Większość rzeczy już wybrana, to dzięki Waszej pomocy. Niektóre już powoli przekształcają się w rzeczywistość. Wszystkim forumkom śledzącym i piszącym ogromne dziękuje. smile
Bardzo proszę jednak o nie robienie tak długich offtopów w wątkach, na wszelkie pytania chętnie odpowiem(lub dam link do miejsca, gdzie było to już omawiane) na priv. Wiecie jak lubię z Wami rozmawiam dziewczyny ale już po prostu nie ma na to czasu. smile

A teraz zapraszam na kolejną odsłonę telenoweli. ;P
--
Nasza historia
Nasza strona ślubna
Mój blog z inspiracjami
http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
Edytor zaawansowany
  • zia86 28.12.10, 22:12
    Tutaj się nic nie zmieniło.
    Kolory i motywy przewodnie

    To jest nasza paleta:
    Kolory

    A tak wygląda nasza ogólna tablica inspiracji:
    Tablica
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:12
    Rzut sali
    Ametyst, Opal i Topaz będą tworzyły połączoną salę jadalną, w break out area zrobimy salę taneczną a sala Diamond zostanie zaadaptowana na lounge. smile

    Wirtualny spacer

    Film


    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:12
    Tutaj nic się z sumie nie zmieniło:
    Menu i słodkości

    Do słodkości doszła tylko wieża truflowa i popsy.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • z_plus_z 29.12.10, 14:25
    Tych słodkości jest za dużo. Nieważne jak bardzo "nowoczesne" i "wielkomiejskie" towarzystwo będzie - słodycze na imprezach nie schodzą i na Twoim weselu również pozostaną nietknięte.

    Zapewniam Cię, że wbrew pozorom słodycze nie są uwielbianym przez wszystkich jedzeniem. Szczególnie w otoczeniu alkoholu.
  • zia86 29.12.10, 15:30
    To z czego zrezygnować? Wszystko będzie dopasowane do ilości, niektórych rzeczy będzie więcej innych mniej, jeszcze innych minimalnie lub tylko do dekoracji. smile Bardziej chcemy postawić na różnorodność niż na ilość.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • z_plus_z 29.12.10, 15:50
    > To z czego zrezygnować?

    Na pewno: ze wszystkich lizaków, landrynek, żelków, galaretek i budyniów oraz absurdalnych słoików z ciastkami.

    Pozostałe słodycze do dalszej rozkminy. wink
  • qomolangma 29.12.10, 15:55
    A ja te żelki goście będą wyciągać ze słoików? Dasz takie szczypce jak w sklepach?smile
  • z_plus_z 29.12.10, 15:57
    > A ja te żelki goście będą wyciągać ze słoików? Dasz takie szczypce jak w sklepach?smile

    Tak, tylko że spersonalizowane. suspicious
  • zia86 29.12.10, 16:22
    Tak takie szczypce albo szufelkę. smile

    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • afortunada 29.12.10, 17:09
    a czy będzie też spersonalizowany ryż?

    przy Floriańskiej siedzi taki pan, który wypisuje imiona na ziarenkach ryżu.
    możesz zatrudnić gościa, dorobiłby sobie, myślę, że ucieszyłby się z takiego zlecenia na spersonalizowanie 5 kg ryżu.
  • zia86 29.12.10, 17:10
    Widziałam. smile Nie będzie. wink Choć może spersonalizowane żelki, one są trochę większe od ryżu, ale muszę się pana zapytać czy da radę w dwóch kolorach. tongue_out
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 29.12.10, 16:43
    Ja nie mam ani galaretek ani budyniów. Lizaki, landrynki i żelki będą bardziej do dekoracji, lizaki będą z czekolady więc też dość jadalne będą. smile
    A czemu słoiki z ciastkami są absurdalne? Moim zdaniem będą dobrze wyglądać.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • z_plus_z 29.12.10, 17:06
    > A czemu słoiki z ciastkami są absurdalne? Moim zdaniem będą dobrze wyglądać.

    Myślałam, że rozmawiamy o menu, czyli rzeczach do jedzenia, nie zaś o dekoracjach - te są gdzie indziej omawiane. A te "dekoracje" nie zostaną przecież zjedzone.

    Czy masz już zabookowany catering tak właściwie? Co jak co, ale jedzenie (zaraz obok muzyki) to najważniejsza sprawa - czyżby menu nie było jeszcze (poza koncepcją) jakoś "urealnione", zamówione?

    Zostało pół roku, czyli chyba nie za wiele w branży weselnej.
  • zia86 29.12.10, 17:09
    Przecież salę mamy już prawie dwa lata zamówioną. smile Jedzenie mamy oczywiście z sali, czyli z Andelsa. "Dekoracje" są zjadliwe, jeśli ktoś będzie miał ochotę. smile To co jest w menu to wstępnie wybrane przez nas dania z dostępnych propozycji. Na degustacje myślę, że wybierzemy się w okolicach lutego/marca.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • z_plus_z 29.12.10, 17:55
    > "Dekoracje" są zjadliwe, jeśli ktoś będzie miał ochotę.

    Jeśli nie ma dla Ciebie znaczenia, czy jedzenie zostanie zjedzone czy nie to oczywiście nie musisz kompletnie niczego usuwać z menu (a nawet możesz dodać to i owo jeszcze...). W przeciwnym razie jednak słodkie menu musi zostać znacznie odchudzone, inaczej zostanie po prostu wywalone do kibla. Aha, i żadni bezdomni tego nie wezmą, naprawdę.
  • spicy_orange 29.12.10, 23:02
    żelki i czekolada się nie psuja tak szybko, żeby je zaraz po weselu wywalić do kibla. Będzie se Zia żuć przez następny rok big_grin A bezdomni pewnie by woleli gorzałę wink

    ps.mnie by tam pasił taki słodki bufet, bo ja jestem pies na słodkości (i uwielbiam weselne torty- w przeciwieństwie do 90% bywalczyń tego wątku), natomiast alkoholu nie tykam, więc mi sie nie gryzie wink
  • zia86 29.12.10, 23:08
    Różni ludzie, różne potrzeby, różne bufety. wink Ja też uważam, ze nasi goście jednak są na tyle mądrzy żeby wiedzieć co z czym połączyć mogą a co niekoniecznie. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • khumbamelala 29.12.10, 17:33
    No właśnie - będą dobrze wyglądać, ale tu nie o wyglądanie chodzi - ludzie nie będą ich jeść bo na weselu takich się nie je. Takie ciacha to do kawy lub herbaty na pogaduchy z psiapsiółką. Na weselu są bez sensu i są też niepotrzebnym wydatkiem.
    Ja o słodyczach dużo napisałam Ci w poprzednim wątku - zajrzyj tam.
  • zia86 28.12.10, 22:13
    Tutaj pozostało prawie bez zmian. smile Może ktoś w końcu tą koncepcje przeczyta całą. wink
    Zrezygnowaliśmy z materiałów w sali jadalnej.
    Dekoracje
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 28.12.10, 22:22
    Przeczytałam, choć - przyznam - przy opisie dekoracji kabrioletów chciałam uciekać. Ale na zewnątrz za zimno, a po korytarzu biegać jakoś niezręcznie wink
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • zia86 28.12.10, 22:37
    Jakieś uwagi? smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:18
    zia86 napisała:

    > Tutaj pozostało prawie bez zmian. smile Może ktoś w końcu tą koncepcje przeczyta c
    > ałą. wink


    dekoracje
    czy masz wybrane motle, ktore beda na szklanej scianie i na samochodach? czy mozna je kupic, czy trzeba je robic? z dekoracjami na samochod jest ciezko, pewnie o tym wiesz?


    co z dywanem z monogramem? zamowiony? da sie zrobic czy bedzie jakas naklejka, ulozenie z kwiatow etc?

    czy zamowione sa serwetki? gdzie co i ile?
    swieczniki? co gdzie? trzeba robic na zamowienie czy mozna kupic?
    czy oswietleniowcy mają motyw motyla, tak jak na zdjeciu?

  • zia86 29.12.10, 00:38
    W styczniu wszystko. smile Idę na spotkanie z panią florystką i będziemy wybierać materiały, kwiaty itd.
    Dywan w sumie to mi nie odpisali na maila w sprawie formalności, już wszystko wybraliśmy itd. to będzie taka jakby naklejka wprasowana.
    Panie konsultantki mają znaleźć miejsce do drukowania serwetek. Świeczniki? Ja nie będę mieć żadnych świeczników, tylko świecie ale to od pani florystki.
    Tak pisałam do nich i zrobią dla mnie taką formę. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:47
    swieczniki- mialam na mysli te, ktore beda staly na schodach- te szklane kubeczki z malinową swiecą
  • zia86 29.12.10, 00:52
    Te wszystkie elementy to od pani florystki wypożyczamy. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:13
    Tutaj zmiany. smile
    Ponieważ stanie tam stacja z sushi, to w dekoracjach pójdziemy w japoński minimalizm. smile Tło białe(tak samo jak kanapy), na środku będzie ustawiona stacja a całość będzie dopełniać dekoracja z kwiatów wiśni.

    Tablica
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • z_plus_z 28.12.10, 22:25
    Skąd się bierze kwiaty wiśni w lipcu?
  • zia86 28.12.10, 22:28
    Zobaczymy. smile To już zadanie dla pani florystki. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:10
    ze sklepu sztucznekwiaty.pl
    tongue_out
  • zia86 29.12.10, 00:14
    To już wolę storczykami zastąpić. smile Żadne sztuczne kwiaty.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:24
    no to kwestia wisni rozwiązała się samasmile
    choc tez nie wiem czy daloby rade w srodku maja utrzymac sciete galazki swierzej kwitnacej wisni- zreszta skad wziac japonska wisnie

    kolejny raz padasz ofiarą swoich nieprzemyslanych, odrealnionych wyobrazen, ktore budujesz na podstawie zdjec z netu
  • zia86 29.12.10, 00:27
    Kwestia wiśni się rozwiąże jak porozmawiam z dekoratorką. smile Już wysłałam maila. Ale naprawdę nie mam małego czerwonego telefonu z gorącą linią do wszystkich podwykonawców. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:14
    Moja już prawie gotowa:
    Stylizacja na I dzień

    Dla narzeczonego się tworzy:
    Tablica

    Druhny, pierwsze spotkanie 14 stycznia. smile Zobaczymy.

    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • qomolangma 29.12.10, 15:58
    Nie widziałaś przypadkiem jakiś spinek do mankietów w motywem ze Star Wars?smile Nasz przyjaciel który jest wielkim fanem bierze ślub w przyszłym roku. ;D
  • zia86 29.12.10, 16:34
    Star Wars to jedyne nie moje klimaty, ale zaraz poszukam. smile
    Klik
    Proszę, do wyboru do koloru, Lord Vader, Yoda itd.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • qomolangma 29.12.10, 17:17
    Dziękuję. ;D
    No fakt, mogłam pomyśleć o etsy, tam tyle cudnych rzeczy jestsmile
  • zia86 28.12.10, 22:14
    Oprawą muzyczną zajmie się Grupa Partner pana Pawła Sekuły. Zapewniają nam oni:
    - DJ wraz z konferansjerem
    - Oświetlenie sal, bufetów oraz aranżacje lounge

    Fotografować będą:
    Pan Robert Korybut Daszkiewicz
    oraz
    Panie z Pracowni Wspomnień.

    Pan Robert wykonał dla nas zdjęcia z sesji narzeczeńskiej.
    Nasza sesja narzeczeńska
    A panie z Pracowni zrobiły dla nas zdjęcia save the date, na razie miniaturki, po nowym roku wybierzemy z nich takie do dalszej obróbki i do albumu.

    Nasi kamerzyści to panowie z MP Studios, wykonali dla nas trailer narzeczeński, który był częścią save the date.
    Trailer
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • lili-2008 29.12.10, 13:01
    Nad tymi paniami z PW mocno bym się zastanawiała.
    Zdjęcia STD są kiepskie. Mówiłaś, że kolor materiału jest inny w rzeczywistości, niż na fotkach. Czy naprawdę zawodowe fotografki nie potrafią zrobić zdjęcia, które pokaże rzeczywisty kolor materiału? Jakoś nie wierzę. Albo im się nie chciało, albo nie są takimi zawodowymi fotografkami, za jakie się podają.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • zia86 02.01.11, 13:28
    Na stronie pana Roberta pojawiły się pełne relacje ze ślubów, jak się naciśnie na zdjęcie to przekierowuje. smile Piszę, bo kiedyś mówiłyście, że jest tylko kilka zdjęć.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:14
    Zdecydowaliśmy się w końcu na firmę Ceci New York.
    Wykonaliśmy(nie w Ceci) save the date, które można zobaczyć tutaj:
    Save the date
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:15
    Obrączki według indywidualnego projektu wykonamy u pana Bielaka. smile Na razie wiemy tyle, że będą z palladu i w mojej będą kamienie.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:15
    W pierwszy dzień planujemy zamiast oczepin pokaz barmański, który wykona Flair Factory.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:17
    W ramach save the date i dla wygody gości oraz naszej, została dla nas wykonana strona ślubna nawiązująca do głównych motywów i kolorów.
    Nasza strona ślubna
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 28.12.10, 22:20
    Koncepcja się nie zmieniła. smile
    Poprawiny cz. 1

    Poprawiny cz.2

    Paleta kolorów

    Tablica inspiracji



    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • virgaaurea 28.12.10, 22:25

    Zia, ujawnia się kolejna anonimowa podczytywaczka. Na wstępie uprzedzę – o ślubach nie mam pojęcia, mój własny był tak prosty, jak żadnej z Was piszących tutaj, a Twój wątek podczytuję z niezmierną ciekawością jako największą egzotykę życiową, jaką mogę sobie wyobrazić. Ogólnie z sympatią, bo sama na swoje marzenia i pasje wydaję jeszcze więcej niż Ty na ślub (choć twardo też stoję na stanowisku, że samemu trzeba te pieniądze zarobić)

    Ale do rzeczy – nigdy bym się pewnie nie odezwała, gdyby nie temat Japonii, Chin i orientalizmu, który wywołałaś. O tym wiem nieco więcej niż o ślubachwink i nie tylko z książek i stron internetowych. Wiem, że raczej zdania nie zmienisz, nie wiem, na ile Twoi goście znają japońskie klimaty, ale jednak miej świadomość:
    inspiracje, które pokazałaś to raczej amerykańskie, a może i polskie wyobrażenie Japonii niż Japonia, ale może o taki klimat Ci chodzi?
    Styl japoński, nawet modern, nie bardzo nadaje się na chill out room, bo albo siedzi się nisko (w szpilkach i kieckach??? się nie da chyba???), albo na krzesłach, które też nie są megawygodne
    no a największe kuriozum to kwiaty wiśni, Japończycy rzeczywiście mają „hysia” na ich pukncie, ale one kwitną w kwietniu, ewentualnie na początku mają. Na lipcowym weselu będą wyglądały po prostu śmiesznie, no chyba, że to "tak ogólnie ma wyrażać Japonię"
    Nie wiem jak w realu wygląda to pomieszczenie, ale jeśli tam ma być stacja z sushi (gwarantuje wszystkim, że świeże nie śmierdzi) to postawiłabym na jasne kolory (najlepiej białe), naturalne materiały (drewno, kamień), wygodne kanapy, geometryczne kształty, jeśli koniecznie chcesz więcej „japońskich klimatów” możesz je uzyskać subtelniej:
    shoji (taka ściana, okno czy drzwi z przezrroczystego papieru)
    wieszając kilka (ale nie za dużo) „wall scrolls” - sorry, nie wiem, jak to po polsku nazwać (zwoje ścienne???) - takich „podłużnych pionowych obrazów” z napisami na przykład, pozostaniesz przy białym i czarnym bądź szarym.

    Smok, którego pokazałaś nie ma NIC wspólnego z Chinami tak btw.
    A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że jedzenie wyglądające jak z plastiku i wystawione żeby tylko na nie popatrzeć, to jest jak najbardziej japońskiesmile))) właśnie restauracje często mają na witrynie plastikowe imitacje dańsmile))) Za pierwszym razem musiałam się dobrze przyglądać, bo nie wierzyłam, że to plastik; Ale nie zachęcam Cię do takiej ekspozycjismile)))
  • zia86 28.12.10, 22:32
    Dziękuje za tak wyczerpującą wypowiedź i witam. smile
    Nie chcemy odwzorować małej Japonii w tym pomieszczeniu. Raczej subtelnie zaakcentować i stworzyć klimat taki jak nam się z Japonią kojarzy a nie do końca taki jak rzeczywiście tam jest. Był pomysł niskich siedzeń i poduszek ale właśnie względy praktyczne zadecydowały na minus.
    Wszystko jeszcze skonsultuje z florystką i susharnią, która będzie dostarczała sushi. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • virgaaurea 28.12.10, 22:50
    no jak to ma być wasze/gości wyobrażenie o Japonii to inna historia, bo Japonii toto nie przypominasmile
    jak zresztą w wielu (przynajmniej warszawskich, bo krakowskich to w ogóle nie znam) knajpach z azjatyckim jedzeniem wystrój oddaje raczej wyobrażenie o Japonii/Chinach niż realia tych krajów (wiem, wiem, tak musi być, bo inaczej by goscie nie przyszlismile;

    tylko żeby Twoi goście nie poszli w japońskie klimaty i karaoke nie urządzili w chill roomiebig_grin
  • spicy_orange 29.12.10, 14:04
    > Smok, którego pokazałaś nie ma NIC wspólnego z Chinami tak btw.

    to jest smok z RPG (nawet kostke ma w łapie wink )-narzeczony Zia ma hopla na tym punkcie i Zia chce mu zrobić prezent tym smokiem wink

    jak już się odezwałam, to od siebie dodam to co pisały już dziewczyny: chilloutroom ze stacją sushi to porażka. Śmierdzi czy nie śmierdzi ale się gryzie. Sprawiasz wrażenie jakbyś na siłę chciała upchać to sushi w swoim przyjęciu, nieważne czy sensownie czy nie i dorabiasz sobie jakąś ideologie do tego. Nie pasuje tu nie pasuje tam, walnijmy je więc do czilałtrumu. Człowiek się zmęczy gadaniem jedzeniem i tańcami, pójdzie posiedzieć w ciszy a tam gejsze skaczą i rybę podają.
  • z_plus_z 28.12.10, 22:28
    A gdzie jest wątek numer 1? Można wrócić tylko do drugiego...
  • monikapers 28.12.10, 23:20
    nadal mamy wyłącznie stylemepretty, skopiowane i ułożone bez zachowania praw autorskich w ładne kolaże, czy nie dałoby sie ułożyć ich z tego, co macie lub z ofert firm, z którymi współpracujecie? coś jak te z andelsa?
    jak możesz bowiem wklejać kieckę, skoro jej nie wybrałaś, jak możesz rysować stylizacje, z których nie wybrałaś ani jednego elementu?
    ile jeszcze tablic inspiracji stworzysz?

    masz 6 m-cy, załóż w końcu watek o tym CO JEST, a nie co MA BYĆ

    a swoja droga, uważam za idealną dyskusje o prawdziwych powodach wyborze KK na twój ślub, myślę, ze taka dyskusja w kontekście twoich chińskich smoków powinna sie pojawić aby pozbawić nas już kompletnie złudzeń co do twojego wnętrza i pomysłu na życie

    twoje tłumaczenia na ten temat były tylko ślizgiem po temacie
  • monikapers 28.12.10, 23:33
    doczytałam końcówkę starego wątku i możesz czuć się usatysfakcjonowana- jestem w szoku...
    nie dlatego, ze miałaś za chłopaka dziewczynę bo to nie prawda, tylko dlatego, ze przestałaś brać leki. i takie są konsekwencje tego zaniechania. innego powodu tych bredni nie znajduję.
    Zia na Boga, wake up!

    zacytuję jeszcze tylko arete bo trafnie temat ujęła, a czytając post nr 2345 np. o sukni od Very czy chińskim smoku z cukierni Kasia, powinnyśmy to resume mieć przed oczami:

    Próbujesz być taka strasznie do przodu, bo jesteś zwykłą dziewczynką z małego miasteczka. Zaczynasz w związku z tym wymyślać coraz bardziej niestworzone historie. Opisany ze szczegółami pierwszy raz, opowieści o chłopakach przed - i nagle okazuje się, że pierwszy raz to był dla Mikołaja. No chyba, że za pierwszy raz uważasz przebijanie błony. Jeśli nie to co w takim razie było z dziewczyną? Trzymałyście się za rączki? Jeśli tak to trudno to nazwać związkiem (chyba, że platonicznym, ale zdaje się, że nie o tym mowa). A jeśli nie to z Mikołajem nie był pierwszy raz. Nie oczekuję już odpowiedzi. Bo tak naprawdę nie jest to ciekawy temat.
  • aneta-skarpeta 28.12.10, 23:58
    ciekawi mnie kwestia wycieczki do Pragi , ze areta do niej nawiazałasmile poza tym podziwiam Was, staram sie czytac wiekszosc, ale Wy macie w glowach lepsze procesory niz jawink

    ale odnosnie smoka, ktory oprocz tego ze jest czerwony to jest fantazy, a nie chinski

    wiec motyw bajkowo elficki, ktory ma byc na calym weselu bardzo by pasował

    ale chcialam powiedziec jedno- nie sadze, zeby cukiernia Kasia potrafila zrobic taki smoczy tort

    nie wiem nawet czy Yasmin, ktora specjalizuje sie w tego typu tortach dalaby rade

    i pewnie wydzie tak, ze ZIa da zdjecie
    http://technabob.com/blog/wp-content/uploads/2009/01/albi_2.jpg

    a dostanie prawie taki sam
    http://www.cakes-you-can-bake.com/images/red-dragon-cake.jpg

    ktory zreszta jest slodziutki

    ale problem jest taki, ze stawiasz tutaj nierealnie wysoką poprzeczkę, a potem dziwisz sie ze jestesmy rozczarowanetongue_out

  • zia86 29.12.10, 00:18
    Jeśli powiedzą, że nie zrobią, to poszukamy kształtu, który zrobią. smile
    Poprzeczkę stawiam też firmom i sobie. smile Pewnych rzeczy się przeskoczyć nie da, bo rynek nie ten(tak jak z tą lodówką były problemy) ale jeśli jakaś firma mówi mi, że da taką jakość i ja za nią płacę to jej oczekuje. smile Inaczej będę bardzo niedobra. Dużo bardziej wolę jeśli ktoś powie wprost, że nie jest tego w stanie zrobić i albo coś zmienimy albo poszukamy innego rozwiązania albo się rozstaniemy. Ja wiem, że każda firma chce przytrzymać klienta, ale lepiej jeśli od razu ktoś powie nie niż potem zrobi coś nie tak.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:22
    zia86 napisała:

    > Jeśli powiedzą, że nie zrobią, to poszukamy kształtu, który zrobią. smile

    czyli planujesz chill out room do tortu- bo tak to wygladało w poprzednim watku, choc nawet nie wiesz czy sa w stanie zrobic smoczy tort?

    rozbrajasz mnie

    > Poprzeczkę stawiam też firmom i sobie. smile Pewnych rzeczy się przeskoczyć nie da
    > , bo rynek nie ten(tak jak z tą lodówką były problemy) ale jeśli jakaś firma mó
    > wi mi, że da taką jakość i ja za nią płacę to jej oczekuje. smile

    tylko, zebys sie nie rozczarowała, bo co Ci da awantura, jak w dniu slubu zostaniesz z reką w nocniku?

    Inaczej będę bar
    > dzo niedobra. Dużo bardziej wolę jeśli ktoś powie wprost, że nie jest tego w st
    > anie zrobić i albo coś zmienimy albo poszukamy innego rozwiązania albo się rozs
    > taniemy.

    nie masz moze na tyle doswiadczenia, ale firmy podejmują się zadań, ktorym nie dają rady. np pan z JUM co po nocach nie spi, a stworzył motylkowego babola

    Ja wiem, że każda firma chce przytrzymać klienta, ale lepiej jeśli od
    > razu ktoś powie nie niż potem zrobi coś nie tak.

    a skad masz gwarancje ze Ci powie prawdę?
    np od Yasmin moglabys sie spodziewac fajnego tortu choc nie wysokiego na 3 m, ale cukiernia Kasia ma tradycyjne wypieki, nie ma w porfolio nic egzotycznego, dlatego sie obawiam

  • zia86 29.12.10, 00:34
    Nie planuje go do chillout roomu. Akurat jeśli chodzi o tort to powiedzieli, że zrobią. Ale i tak dopóki nie zobaczę próbnego tortu to niczego nie podpiszę.
    Pan z JUM to na szczęście dostarczył mi taką jakość jaką obiecał, u niego w sferze projektowej był problem ale z tym poradziliśmy sobie sami. smile
    Tak naprawdę ostatnią niewiadomą jest cukiernia, bo dekoracje florystki widziałam(na żywo i na zdjęciach), Ceci ufam, Andel's jest mega profesjonalny za każdym razem, tak samo jak i barka ale i tak będą degustacje, fotografowie, kamerzyści się sprawdzili, panu DJ też akurat ufam ale on i tak jest polecony i ma same dobre opinie, suknie wybrane częściowo zamówione, ta pracownia krawiecka dla narzeczonego też jest świetna i pań projektantek sukien druhen i mojej, prace widziałam na żywo. Więc teraz niech tylko jeszcze cukiernia się sprawdzi próbnym tortem(wizualnie, bo smakowo już się sprawdzili) i będzie wszystko grało. smile
    Zawsze mogę tego smoka domówić gdzie indziej. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:38
    zia86 napisała:

    > Nie planuje go do chillout roomu.

    jak to nie planujesz w chill out roomie? czyli gdzie?bo jeszcze popoludniu twierdzilas ze ma byc w chill out roomie do podziwiania, a potem porzniecie na paczki dla gosci



    > Zawsze mogę tego smoka domówić gdzie indziej. smile

    tylko gdzie?
  • zia86 29.12.10, 00:40
    No tak ale po południu lounge miał być orientalny a teraz jest tylko japoński. smile Pisałam, że musimy się zastanowić gdzie tego smoka ustawić. W ogóle musimy się zastanowić nad ustawieniem wszystkiego ale to po spotkaniu z Andelsem.
    Poszukam ale to dopiero jak się nie sprawdzi moja cukiernia.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:48
    ale nie bedzie do konca japonski bo nie ma wisni w lipcu:p
  • zia86 29.12.10, 00:51
    Zobaczymy. smile Może da się skądś sprowadzić.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • afortunada 29.12.10, 01:29
    masz zamiar zamówić próbny tort.
    no fajnie. ale co z nim zrobisz?
    zabierzesz go do domu?
    przecież "tort dla PM" ma być "niespodzianką dla PM", więc jak chcesz to rozwiązać, żeby on nie widział ani tortu próbnego, ani oficjalnego wcześniej niż na weselu?
  • zia86 29.12.10, 01:41
    Ale przecież nie smoka. wink Poproszę o mini torcik próbny taki jak ma być jako prezent i jeden w jakiejś bardzo skomplikowanej formie żeby sprawdzić kunszt i możliwości wizualne. Do tego próbki tego co będzie na bufecie. Całość zabiorę do domu i urządzimy z przyjaciółmi degustacje. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 09:23
    a smo ma byc taki stojacy czy bardziej lezacy?
    bo łatwiej lezacego- i mniejsze prawdopodobienstwo, ze glowa mu opadniewink
  • seadreamer 02.01.11, 13:41
    > Ale przecież nie smoka. wink Poproszę o mini torcik próbny taki jak ma być jako p
    > rezent i jeden w jakiejś bardzo skomplikowanej formie żeby sprawdzić kunszt i m
    > ożliwości wizualne. Do tego próbki tego co będzie na bufecie. Całość zabiorę do
    > domu i urządzimy z przyjaciółmi degustacje

    Zia, zamów próbną mini-jaszczurkę wink A swoją drogą, nie dalo by rady sklecić takiego tortu z masy marcepanowej? Chyba będzie łatwiej niż ze zwykłego ciasta?
  • zia86 02.01.11, 13:50
    A czy masy marcepanowej nie używa się właśnie jako części wykończenia takiego tortu? Chyba, że chodzi ci o to, że ma być taki jak te baranki z cukru na Wielkanoc?
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • seadreamer 02.01.11, 13:58
    Szczerze mówiąc cukiernictwo to dla mnie Wielka Zagadka.. Widziałam zdjęcia tego smoka 'pokrojonego' i wyglada na to że w środku było normalne ciasto. Może gdyby zastosowac sam marcepan byłoby łatwiej. Jak np. w figurkach jakie stawia się na torty.
  • zia86 02.01.11, 14:00
    No tak ale wtedy nie był by to tort. Szukam też na wszelki wypadek innego kształtu, przecież nie jeden D&Dek na świecie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • next_exit 02.01.11, 14:50
    A Kasie Cichopek w sukni ABC widzialyscie? smile

    www.pudelek.pl/artykul/29469/cichopek_w_sukience_bachledy_curus_zdjecia/
  • zia86 02.01.11, 15:06
    Mignęło mi gdzieś jedno zdjęcie i tak właśnie mi się wydawało, że to ta. smile Całkiem ładnie w niej wyglądała.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • lvivianka 02.01.11, 15:07
    Zia zdjecie obraczek nie wchodzi...
    --
    http://global.theknot.com/tickers/tt8174f.aspx
  • arwena84 29.12.10, 10:27
    Ojtam zobaczyć, zobaczyć. Pan Młody za ten tort też zapłaci, więc czemu by miał go nie obejrzeć wcześniej. smile
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 00:45
    W każdym razie, pomyśleliśmy, że można go zrobić w stylu orientalnym, skoro najprawdopodobniej będzie tam stacja live cooking z sushi, oraz będzie tam stał tort pana młodego.

    Tort PM będzie tylko stał w tym miejscu a nie będzie jedzony

    Poza tym będzie tam tort, który nawiązuje trochę do orientu, więc fajnie by było złożyć to razem a nie żeby każdy element był gdzie indziej i od czapy

    i Ty mowisz, ze nie planujesz go do chill out roomu? przestan sie wyglupiac
  • zia86 29.12.10, 00:54
    Aneta planowałam. smile Ale potem koncepcja się zmieniła. Przecież ona ewoluowała całe popołudnie, sama wiesz, że mój wątek bywa czasem bardzo dynamiczny.
    Tutaj napisałam, że smoka przenosimy. A jeszcze pisałam, że trzeba go będzie wyeksmitować. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 09:21
    daj spokoj- ominelam 3 posty i juz nie wiem co sie dziejebig_grin

    ja uwazam ze lepiej ze tam smoka nie bedzie- ale gdzie inne miejsce jak nie slodi bufet, albo obo dodatkowy bufet pana mlodego?

    moze zrobic tort i ciastecza w ksztalcie oste do gry etc- zeby caly bufet powstałtongue_out
  • zia86 29.12.10, 11:16
    Prawdę mówiąc o tym samym myślałam. smile Emi kiedyś pokazywała takie babeczki Pana Młodego. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 29.12.10, 11:17
    Tylko dobrze musielibyśmy miejsce wybrać do tego.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • arwena84 29.12.10, 10:26
    BTW do wykonania takiego smoczego tortu potrzebne są spore zdolności plastyczne. Łatwo jest z ciasta zrobić kolejne piętra układając na sobie przekładane kremem spody o różnych średnicach, ale żeby takiego smoczka wyrzeźbić... Później pomalować (zobaczcie jak on jest cieniowany). Do tego samo ciasto raczej takie miękkie jak na zwykły tort nie styknie, żeby się dało zwierza ładnie uformować. A później goście w paczce dostaną niejadalny tort, coś za coś...

    Jakoś ciężko mi uwierzyć, że zwykły cukiernik zrobi coś podobnego.
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 10:43
    mi sie wydaje ze to robil jakis cakeboss ze stanow etc
    oni robia deoracje aerografemwink czy jak to tak sie nazywa

    ktos chyba tutaj pokazywal jak robili jakiegos buldoga

    poza tym- nie oszukujmy sie- przy taich ciastach one nie są specjalnie dobre i ladne w srodku

    bo mają duzo masy, są w srodu polepione, zeby byl ksztalt, a nie rowne warstwy kremu
  • c2h5oh_i_ja 29.12.10, 10:48
    W TLC leci taki program, "Cukiernicy na start". Robią takie tortowe cuda, ale w regulaminie mają, że bodajże do 40% konstrukcji może być niejadalne (np. drewno, styropian), żeby to w ogóle miało kształt i się utrzymało.
  • zia86 29.12.10, 11:20
    To też mi powiedziano, że jadalny będzie w sumie tylko środek. I ja zgodziłam się żeby ten tort bardziej wyglądał niż smakował. smile Malowanie areografem nie jest aż takie trudne, nawet mój narzeczony ma takie urządzanie i całkiem nieźle sobie radzi.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 11:32
    Malowanie areografem nie je
    > st aż takie trudne, nawet mój narzeczony ma takie urządzanie i całkiem nieźle s
    > obie radzi.


    nic nie jest trudne, jak sie to umie;P

    ja osobiscie nie spotkalam sie w PL z cukiernikiem, ktory by to robił
  • aretahebanowska 29.12.10, 11:37
    Widocznie u nas w kraju robi się torty do jedzenia a nie do patrzenia. Właściwie skoro chodzi tylko o to żeby sobie na tego smoka popatrzeć to po jaką cholerę koniecznie robić tort. Przecież i tak nikt tego g... nie będzie jadł. Zrobić gipsowy odlew, machnąć tym aerografem i gotowe. Nie będzie problemu, że za długo stoi, że za ciepło i takie tam.
    A swoją drogą, Aneta - ten drugi tort - cudności wink. Masz rację, tak to wszystko będzie wyglądać (już wygląda - np to straszne pudełko ze ścierką w środku).
  • zia86 29.12.10, 11:44
    Wydaje mi się, że można to połączyć. smile
    Nie wiem czemu się tak nieładnie wypowiadasz, miałaś okazje spróbować wypieków cukierni, którą wybraliśmy? Chyba nie, więc czemu wydajesz taki osąd bez sprawdzenia? Zwłaszcza, że tak naprawdę jak tort będzie wyglądał i smakował dowiemy się w dniu ślubu, więc wydawanie osądów z taką mocą nie jest do końca na miejscu.
    Co do STD, to nie wiem o co ci chodzi, wszystkim się bardzo podoba i gościom i większości osób na forach, więc wydaje mi się, że twoja opinia niestety nie jest obiektywna.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • sangrita 29.12.10, 11:54
    Chodzi chyba o smoczy tort. Który albo będzie smoczy, albo będzie tortem do jedzenia.

    Zia, dobrze, że zapraszasz na wesele kulturalnych ludzi, którym zgodnie z konwencją oficjalnie się podobają save the date'y tongue_out problem jednak polega na tym, że w zostawieniu z czasem i pieniędzmi jakie na nie zmarnowano, to efekt jest głęboko rozczarowujący.
  • zia86 29.12.10, 12:00
    Moim gościom się podobają std'y. wink Wierzcie mi, jakby się nie podobały to głośno by to powiedzieli, oni sobie dogryzają na każdym kroku.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • arwena84 29.12.10, 13:31
    No podobały, co się miały nie podobać. Ja jestem pewna, że moje zaproszenia za 8 zł sztuka też się spodobają wink Tyle że moje zostały wybrane w 20 minut, bez opinii forum i sprzedawania domu ze spadku, żeby je opłacić.

    W Twoim wypadku nie chodzi o to, że coś jest brzydkie. Tylko o kiepski stosunek jakości do ceny i czasu jaki na to poświęcasz.
  • zia86 29.12.10, 15:33
    No i super. smile Najważniejsze żeby goście i sama PM była zadowolona. Ja byłam zadowolona, narzeczony był zadowolony, rodzice byli zadowoleni, goście też i nawet większości na forum się podobało. tongue_out
    A to, że długo było wybierane i konsultowane to dla mnie tylko dodatkowy plus, bo mnie to sprawia przyjemność, co też sprawia, że jestem bardziej zadowolona. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aretahebanowska 29.12.10, 12:07
    Zdaje się, że ktoś już Ci tu tłumaczył jak wygląda produkcja takiego tortu. Jeśli tam ma być choćby 30% niejadalnego środka (tektury) to ja dziękuję. Ta jadalna reszta (to oznacza dająca się strawić i nietoksyczna) wcale nie musi być smaczna. Poza tym, jesteś pewna, że w tej cukierni zrobią takiego smoka i będzie on przepyszny? Chyba nie bo sama piszesz o próbnym torcie - czyli nic nie wiesz. Co do tego pre-zaproszenia to nie pisałam o wszystkich elementach a o pudełku i tej ściereczce. Opinie na tym akurat forum nie były, z tego co pamiętam, jednoznaczne. Wielu osobom akurat te dwa elementy się nie podobały. Ale Ty znowu próbujesz zaklinać rzeczywistość. Wydaje Ci się, że jak będziesz na okrągło pisać, że wszyscy byli zachwyceni to w końcu każdy to łyknie. Pudełko było zrobione niechlujnie. Takie pudełka, tylko solidnie zrobione można dostać w firmach sprzedających sprzęt laboratoryjny. Służą do przechowywania próbek w niskich temperaturach, w specjalnych statywach więc muszą być idealnie wykonane. Nie wiem ile zapłaciłaś za jedno pudło ale tu za 80 euro masz 50 sztuk. A ta szmatka w środku była po prostu brzydka i tyle. I nie wmówisz mi, że jej kolor był taki sam jak wstążki. Nawet jeśli nie był aż tak różny od tego na zdjęciu to jednak indentyczny absolutnie nie był.
  • arwena84 29.12.10, 13:38
    Malowanie aerografem na lukrze... gdzie nie ma za dużego pola manewru jeśli o poprawki chodzi... Na żadnej fotce z polskiej cukierni, nie widziałam tortów tak malowanych, więc można pokusić się o wniosek, że to będzie pierwszy raz dla cukiernika. Ba może on zwyczajnie takiego sprzętu nie mieć.

    BTW dlaczego chcesz uszczęśliwiać gości niejadalnym tortem?
  • zia86 29.12.10, 15:34
    Chce uszczęśliwić PM i naszych przyjaciół, goście do degustacji będą mieli głównie tort weselny. smile
    Zawsze mogę narzeczonego poprosić o nauczenie pana cukiernika malowania areografem, będzie miał wkład w tworzenie swojego tortu. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • ronalilly 29.12.10, 11:43
    Gdybym miała takiego smoka do zamówienia, to wybór byłby prosty - Buddy Valastro big_grin Tylko niestety nie wiem, ile kasy coś takiego by pochłonęło. No i mógłby być problem z transportem tongue_out
  • zia86 29.12.10, 12:01
    Nie będę transportować tortu ze Stanów. wink Choć rzeczywiście mogłoby by to być niezłe wyjście, jednak absolutnie nierozsądne.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • inn-ka 29.12.10, 11:11
    aneta-skarpeta napisała:
    > i pewnie wydzie tak, ze ZIa da zdjecie
    > http://technabob.com/blog/wp-content/uploads/2009/01/albi_2.jpg
    >
    > a dostanie prawie taki sam
    > http://www.cakes-you-can-bake.com/images/red-dragon-cake.jpg
    >
    > ktory zreszta jest slodziutki
    buahahahahaha!!! Idealne podsumowanie dotychczasowych działań Zii (bez urazy, ale tak to wygląda)
  • kotka.zielonooka 29.12.10, 19:53
    inn-ka hiehie smile
    Chociaż chciałam zauważyć ze ja osobiście chętniej spróbowałabym tortu nr 2 smile
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • lili-2008 29.12.10, 13:07
    Aneta, cudne to porównanie smokówbig_grin

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • spicy_orange 29.12.10, 14:08
    a może Zia sie zgłosi do programu Cukiernicy na start jako zleceniodawca? big_grin Ostatnio była jakaś babka dla której 3 grupy cukierników tworzyły tort marzeń i potem pani sobie wybrała najładniejszy-robią tam istne cudeńka i co najważniejsze-w stanach wink
  • zia86 29.12.10, 15:42
    Jaaasne. smile Jak ktoś tylko wymyśli jak przetransportować go tutaj bez szkód. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • nutka07 29.12.10, 22:49
    Podwykonawcy od tortu przyleca zrobic tort w Polsce, tak jak panie konsultantki pojada z Toba i calym orszakiem po suknie.
    --
    Jesteś dobra w gębie/klawiaturze- w realu gdyby Twojemu bliskiemu groziło cokolwiek buty byś mi wyczyściła. Błagałabys, żeby ratowac, poniżała się i skamlała. Na co dzień spotykam się z takimi. Autor Protozoa - lekarz
  • zuza.kociara 29.12.10, 11:12
    Próbujesz być taka strasznie do przodu, bo jesteś zwykłą dziewczynką z małeg
    > o miasteczka. Zaczynasz w związku z tym wymyślać coraz bardziej niestworzone hi
    > storie.


    Tego raczej Zia nie skomentuje... A szkoda. Chociaż pewnie skończyłoby się na śpiewce jaka to ona jest szczęśliwa i chce tylko spełniać swoje marzenia. Nie widzi jak bardzo irracjonalny jest ten ślub, infantylności trailera (jaki sens tulenia się z misiem i udawania, że czytasz Dukaja??), horrendalnych kosztów na które patrzy z radosną nieskażoną myślą twarzą, poszarpanego kartonu z STD z burą szmatą w środku wartego więcej niż porządne zaproszenie z klasą. Tu mamy clue całości - to właśnie klasy i smaku brakuje całej koncepcji a autorce rozsądku. I mimo, że zazwyczaj staram się nie wyrażać tak stanowczo uważam, że na małżeństwo w ich przypadku jest grubo za wcześnie... Do tego trzeba dojrzeć.

    Dziękuję jednak za kolejne wątki. Mamy ze znajomymi kupę funu, obstawiamy co będzie w kolejnych odcinkach i na jaki pomysł można jeszcze wpaść.
    --
    I can resist anything but temptation...
  • zia86 29.12.10, 11:39
    No ja zawsze powtarzam, że jestem normalną PM. smile
    Tak jestem szczęśliwa, tak chcemy spełniać swoje marzenia. Tak, jesteśmy trochę dziecinni, przyznaje się do tego otwarcie. smile Ja sobie zdaje sprawę z kosztów i zdaje sobie sprawę z ich wartości i nawet proponowałam zmianę koncepcji bodajże w wakacje jak nam budżet zaczął puchnąć, jednak narzeczony stwierdził, że jak tracić konia to tracić wóz. wink On chce wyprawić taki ślub i wesele z marzeń dla nas ale też dla naszych gości, którzy są dla nas najbliżsi.
    Ja sobie doskonale zdaje sprawę ze wszystkich konsekwencji tego faktu. Ale to jest tak jak ze skokiem ze spadochronem, wiesz, że może się nie otworzyć ale i tak skaczesz.
    Ja siebie lubię i akceptuje, narzeczonego kocham i akceptuje, lubią nas i akceptują(ze wzajemnością) nasi przyjaciele, jesteśmy szczęśliwi, naprawdę nie chcemy się zmieniać tylko dlatego, że tak wypada, że mamy już tyle lat, że powinniśmy myśleć tak albo tak. Dopóki nikomu nie robimy krzywdy swoim działaniem i myśleniem to nie ma problemu. Wiecie, moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego człowieka. smile
    A STD jest naprawdę dobrej jakości i ten materiał w środku jest grubszy i w kolorze wstążki, już to kilka razy pisałam, te zdjęcia są tylko poglądowe, nie są do końca obrobione ani w odpowiedniej rozdzielczości, co też pisałam. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 11:49
    pudelka STD

    są spoko, ale skoro koszty tego są porownywalne z CECI to nie ma o czym rozmawiac- nie są warte swej ceny. kropka. bo koło CECI to one nawet nie lezaly. taka jest prawda

    wydajesz bardzo duzo asy, bo masz bardzo duze oczeiwania, ale u nas rynek slubny nie jest ta rozdmuchany jak w stanach, jest inna tradycja- w stanach wszystko musi byc duze- wiec oprawa slubna takze

    w PL nie ma takiej tradycji, nie ma firm z doswiadczeniem itd

    wiec dostajesz marne podrobki

    zaznaczam, ze jakbys nie robila tych wszystkich przgotowan i nawiazn do ceci etc to 99% dziewczyn pochwaliloby STD mimo jakis niedorobe, ale skoro Ty dążysz do efektu CECI etc to to zobowiązuje


    i to samo bedzie z tortem. nie da rady

  • zia86 29.12.10, 11:54
    No tak ale też trzeba przeliczyć elementy, w Ceci mielibyśmy za tą kwotę karteczkę z kopertą, tutaj mamy jednak pudełka, wnętrze, karteczkę, magnesik i kopertę. smile
    Dalej mówię, że nie wierzę, że w PL są mniej zdolni ludzie niż za granicą, trzeba dać im tylko szansę się wykazać a jak się wszyscy będą bać zaryzykować, to te firmy nigdy doświadczenia nie zdobędą. smile
    Jednak jak widzisz żeby już się nie denerwować to też zwróciliśmy się do Ceci. smile Jednak to nie znaczy, że musimy wszystkich sądzić po jednej sprawie, zamówimy próbki i zobaczymy. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • sangrita 29.12.10, 12:05
    Pytanie po ch*a im takie doświadczenie, skoro następna taka PM się szybko nie trafi.
  • spicy_orange 29.12.10, 23:18
    ja to w ogóle nie wiem o co kaman z tym Ceci-nie podoba mi się praktycznie nic na ich stronie. Robimy Śluby mają ciekawe wykonania, no ale klamka zapadła-zatem ze spiętymi pośladami będę czekać na efekty (jestem też trochę ciekawa kasy wydanej na Ceciową poligrafię, ale może lepiej nie wiedzieć big_grin)
  • inn-ka 29.12.10, 12:36
    Tu się wtrącę, bo skoro Zia płacisz kobiecie za zrobienie zdjęć i wychodzi Ci, że kolor jest inny niż w rzeczywistości (nie mówiąc już o poszarpanym pudle i innych niedociągnięciach) to coś tu jest grubo nie tak. Ty masz naprawdę problem z terminem "płacę to wymagam", widać to na dosłownie każdym krokuuncertain
  • zia86 29.12.10, 15:43
    Bo to są zdjęcia dopiero poglądowe, nie obrobione do końca itd. takie żeby Wam pokazać jak wyszło. Kilkukrotnie już pisałam, że my z tego wybierzemy kilka, które pójdą do dalszej obróbki i których jakość będzie taka jak do druku, teraz te zdjęcia nawet 1mb nie zajmują, bo nie są po prostu skończone. smile Czytajcie dziewczyny co piszę żeby potem właśnie takich kwiatów nie było. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 15:52
    > Czytajcie dz
    > iewczyny co piszę żeby potem właśnie takich kwiatów nie było. smile

    Naprawdę uważasz, że mamy szanse pamiętać, co pisałaś w kazdym z tysięcy postów? wink
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • arwena84 29.12.10, 15:56
    A ile tych zdjęć jest teraz? 10? Jak nie pójdą do druku, to mają być takie słabe? Obecnie foty SĄ po obróbce, kiepskiej w dodatku. Dzięki temu pudełka mają poszarpane brzegi, są plamy na zdjęciach etc. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby mi fotograf oddał umówione X zdjęć na płycie, ale obrobił porządnie tylko te Y które mam zakontraktowane do druku.
  • zia86 29.12.10, 16:40
    Arwena, to są próbki, ja mam sobie wybrać z tego te, które pójdą do dalszej obróbki i będą miały normalną jakość, je sobie zakontraktuje i za wybraną ilość zapłacę.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • khumbamelala 29.12.10, 17:44
    Muszę przyznać, że jakoś trudno zrozumieć mi dlaczego fotograf dał Ci nieobrobione zdjęcia... to przecież jest dla niego strzał w kolano, konkurencja na tym rynku jest ogromna! A dla fotografa obrobienie 10 takich zdjęć to przecież powinna być bułka z masłem...
  • lili-2008 29.12.10, 16:33
    Wybacz, ale te zdjęcia są kiepskie i brak obróbki nie ma tu nic do rzeczy.
    Ty też czytaj posty innych, żeby Ci 5 razy jednego zdania nie pisać i nie tłumaczyć.
    Czy zawodowym fotografkom tak trudno zrobić zdjęcie, na którym materiał w pudełku ma kolor taki, jak w rzeczywistości?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • afortunada 29.12.10, 16:48
    co to znaczy zdjęcia "nieobrobione do końca"?
    sorry, jak coś zamawiam, to mam dostać skończone i dopieszczone, a nie "niedorobione do końca".
    i gdyby zdjęcia "nie były skończone", to zajmowałyby o wiele więcej niż 1MB... przecież dopiero po obróbce, zmianie rozdzielczości zmniejsza się ich rozmiar.
  • zia86 29.12.10, 16:56
    To znaczy to są próbki do wyboru, takie małe jak się wybiera u fotografa. Teraz po nowym roku pójdziemy, pokażemy paluszkiem, które zdjęcia chcemy, zapłacimy za nie i dostaniemy skończone i dopieszczone. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • next_exit 29.12.10, 20:45
    Zia, ja sie zajmuje fotografią, i u mnie jedno zdjęcie PO OBRÓBCE wazy wlasnie circa 1mb....PRZED obrobka okolo 9mbtongue_out tak ze nie ma takiego przelozenia, ze im wieksza waga, tym wiekszy stopien przerobienia. Dodam ze u mnie przerobione zdjecie wazy tyle przy zachowanym oryginalnym formacie, bez zmniejszania.
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 20:52
    next_exit napisała:

    > Zia, ja sie zajmuje fotografią, i u mnie jedno zdjęcie PO OBRÓBCE wazy wlasnie
    > circa 1mb....PRZED obrobka okolo 9mbtongue_out tak ze nie ma takiego przelozenia, ze im
    > wieksza waga, tym wiekszy stopien przerobienia. Dodam ze u mnie przerobione zd
    > jecie wazy tyle przy zachowanym oryginalnym formacie, bez zmniejszania.

    a to nie jest tak, ze panie zmiejszyly zdjecia do przeslania, zeby bylo szybciej i latwiej?
  • next_exit 29.12.10, 22:05
    Moze i zmniejszyly, ale mi chodzi wlasnie o to, ze u mnie niezmiejszone (w sensie rozmiaru), obrobione zdjecie w formacie JPG wazy wlasnie okolo 1mb - chodzi mi tutaj o to, ze Zia podala jako argument ze zdjecia sa nieobrobione wlasnie ich mala wage. A waga nie ma tu nic do rzeczy i stopien obrobienia zdjecia wcale nie musi jej zwiekszac. Zdjecie zaraz po wyjsciu z aparatu, przed obrobka i zmiana formatu wazy za to ok 9mb wink
  • zia86 29.12.10, 22:11
    No ale one mają taką bardzo małą wagę, może dlatego żeby też się do maila zmieściły i ogólnie są pomyślane jako miniaturki, wiecie jak są takie palety ze zdjęciami, które się taką lupą ogląda i wybiera. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • arwena84 29.12.10, 22:18
    Ja nie wiem nic o takich paletach. A 1mb fotka nie jest mała. smile
  • afortunada 29.12.10, 22:12
    noo, a jak jest zrobione super-wypaśnym-sprzętem, czyli Canonem 5D, to może ważyć jeszcze więcej wink więc ten argument Ziowy jest z d... wzięty.
  • zia86 28.12.10, 23:38
    Monika wszystko co dostaje od firm to Wam pokazuje. smileTo co już jest zrobione też Wam pokazuje. Przecież sukienki są wybrane, nie rozumiem o co ci chodzi. Na jedną mam umowę i zaliczkę a na drugą czekam na papiery, poprawinową będę projektować tam gdzie druhny swoje suknie.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • sangrita 29.12.10, 10:01
    No sukienki są zajebiście wybrane, jednej z nich w życiu na oczy nie widziałaś. A tak swoją drogą to dalej zasuwasz w 75B?
  • arwena84 29.12.10, 10:31
    Przecież Zia w staniku mającym obwód taki jak ona pod biustem (czyli i tak za dużym) się dusi. Ale nie będzie się dusić w kiecce z mocno dopasowaną górą. Tzn nie testowała nigdy, ale już WIE.

  • sangrita 29.12.10, 11:39
    Poprawka, Zia ma stanik o obwodzie takim, jak ona w biuście wink
  • malwina-4 29.12.10, 10:57
    Zia - powinnas jak najszybciej wyjsc za maz !
    Bierz pierwszy wolny termin i nie wybrzydzaj. Inaczej istnieje spore prawdopodobienstwo, ze zostaniesz stara panna. Twoj facet do czasu slubu sie rozmysli i zamiast motyli, smokow i inynch fanabeli zostaniesz z reka w nocniku.
    Robisz ze slubu i wesela Show co pozwala sadzic, ze zaliczasz sie do nowobogackich.
    Ludzie z klasa i kasa inaczej sie obnosza ze swoja fortuna. Wydaja, owszem ale nie robia z tego pokazowki na takich platformach jak to forum....
    W sprawie sukienki - nazwijmy ja oltarzowa - wybralas ladny model. Rzecz w tym, ze model nie pasuje absolutnie do Ciebie, jestes za chuda i nie masz prawidlowej postawy. Szkoda, ze projektanci nie moga wybierac swoich klijentow bo inaczej nie dopuszczono by Cie nawet do przymiarki.

    Z tym slubem na szybko pisze jak najbardziej na serio !
    Twoj facet pojdzie po rozum do glowy a drugi, ktory by zrobil z siebie dobrowolnie posmiewisko juz Ci sie nie trafii.
  • zia86 29.12.10, 11:29
    Aha, czyli znowu mamy cenzus majątkowy, można na forum pisać o sukienkach, ślubach, weselach ale tylko do jakiegoś pułapu bo inaczej "kole się w oczy bogactwem", którego nie ma. Dziewczyny tak naprawdę to ja nigdzie nie napisałam ile to będzie kosztować, nic nie piszę o kosztach itd. i cały czas powtarzam, że pochodzimy z normalnej klasy średniej, to Wy dorabiacie niestworzone historie o tym co, gdzie i za ile, zwłaszcza, za ile. wink
    Mój narzeczony doskonale widzi co bierze i mu to nie przeszkadza, to działa w dwie strony, dziewczyna geeka też musi posiadać pewne cechy, które ja posiadam. smile
    Dlaczego uważasz, że suknia ślubna nie pasuje do mnie?

    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 11:40
    Dziewczyny tak naprawdę to ja nigdzie nie napisałam ile to będzie kosztować, nic nie piszę o kosztach itd. i cały czas powtarzam, że pochodzimy z normalnej klasy średniej

    widzisz wieszosc dziewczyn tutaj wie ile co moze kosztowac
    nie mowisz ile kosztuje sukiena very wang- ale tylko idiota bedzie myslal, ze kosztuje 2 tys zł

    andels to nie hotelik na preriach i wynajecie pokoi dla wszystich gosci itd kosztuje duzo- nie zaleznie czy pokoj kosztuje 300 zł czy 600

    kazda z nas wie jak drogie sa dekoracje kwiatowe- a Ty bedziesz miala kaskady kwiatow

    wynajecie samochodow dla gł. gosci

    same zaproszenia- CECI!

    na forum zaproszenia za 12 zł są uznawane za dosc drogie itd itd itd
    masz dwie ekipy fotograficzne, stylistke, 2 konsultantki- w PL klasa srednia tego nie masmile

    na 90% wesel jest tylko wodka i carlo rosi, u CIebie bedzie pelna paleta drogich alkoholi- srednio rozgarnieta forumka wie ile to kosztuje

    wiec co z tego, ze nie podajesz cen? łatwo sie domyslic, ze wesele nie kosztuje tyle ile wydaje klasa srednia. nie ma co udawac ze jest inaczej

    btw iedys podawalas ceny i wiele osob to pamieta, a wszysto trzeba jeszcze pomnozyc- bo wyjdzie wiecej na bank
  • zia86 29.12.10, 11:51
    No ok, można się domyślać. smile Tylko dlatego, że ktoś się domyśla to ja mam mieć zakaz pisania na forum? Bo można opisywać wesela tylko z wódką, Carlo Rosi i sztucznymi kwiatami(od razu mówię, że nic do takich nie mam)? Nigdy nie napisałam nic żeby pokazać "ile to ja nie mam pieniędzy na ślub a wy nie macie haha". bo tak nie myślę to po pierwsze, a po drugie nie mam takiego charakteru. Czemu odbieracie mi prawo dzielenia się swoją radością z przygotowań na forum tematycznym w swoim wątku(na który przecież można nie kliknąć i nie wchodzić, bo wiadomo o czym jest)? Ja nie mówię, że mam średni budżet, tylko, że pochodzimy z klasy średniej a to jest jedno z naszych marzeń, które chcemy zrealizować. Nie każdy kto jedzie w mega podróż dookoła świata, codziennie lata prywatnym odrzutowcem. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 12:24
    Zia, tak miedzy nami

    to nie chodzi o to, ze masz nie pisac, ze masz takie marzenia.
    po prostu reujesz ten slub i swoją sytuacje finansową jao "zwyła, normalna sytuacja jak wieszosci panien mlodych w PL", a to drazni.

    Na przemian podreslasz, ze jestes nietypowa- stad te niecodzienne dodati slubne i ta pompa, z drugiej strony mowisz, ze jestes normalna, z normalnej srednio zamozne rodziny wiec o co sie dziewczyny rzucacie

    przy taich pomyslach jakie Ty masz znajdą sie zawsze osoby atakujące

    bo jest w co strzelac. jak ludzie kupują wodke i sztuczne kwiaty to jest ograniczony manewr- bo panna mloda mowi- ale ja nie mam kasy na zywe kwiaty- i koniec dyskusji


    osobiscie tez uwazam- jak wiele forumek- ze idziesz w zlym ierunu, przesadzasz i efekt moze byc daleki od WOW- choc widac bedzie pieniadze


    ale na weselach rosyjskich miliarderow tez je widac- rozumiesz?

    w niewybredny sposob wiele forume chce Cie ostrzec

    forma malo wyszukana, ale mnie- oaze spokoju- tez czasem krew zalewatongue_out

    mnie osobiscie nie uderza rozmach przedsiewziecia tylko niektore irracjonalne posuniecia- sushi w chill out roomie, robienie prblemow z wycieczki do paryza, zeby suknie na zywo zobaczyc przez zamowienie- cyrk z ceci, jumem itd to ze masz tyle osob, a sama musisz ta wiele energii tracic na bzdury, tore powinny byc za Ciebie zrobione- a ty powinnacs przyjsc raz w tygodniu i wybierac miedzy ofertami i odrzucac to co co nie pasuje- a niech one sie pocą

    a jest na odwrot- Ty wyszukujesz, a konsultatnki przylepują
  • inn-ka 29.12.10, 12:53
    Pod tym się podpisuję.
    Zia, daj Ci Boże zdrowie i kupę kaski, na prawdę dobrze Ci życzę, jak większość tutaj dziewczyn.
    Sprawiasz na filmie wrażenie fajnej, zakochanej na maxa dziewczyny i możesz spełniać swoje ślubne marzenia - super!
    Masz kupę kasy, a taki "lity paździerz" odwalasz. Fakt, że u Ceci miałabyś za dana kasę mniej, ale piękniejszych rzeczy, a Ty wybrałaś więcej pierdółek, ale ewidentnie gorszej jakości (wybacz, ale po STD spodziewałam się dużo więcej) świadczy o Tobie i Twoim podejściu do wydawania kasy. Jak sroka - byle więcej, byle się świeciło. Niestety, nie masz wrodzonego poczucia elegancji, ale spoko, nie każdy musi je mieć. A jak chcesz być elegancka to nie słuchasz dobrych rad tutejszych forumek. I to tak naprawdę podnosi ciśnienie, że masz marzenia, a nie umiesz ich zrealizować, mimo że ludzie chcą Ci pomóc.
  • zia86 29.12.10, 15:50
    Inn-ka wynikało to z tego, że m.in. Wy przekonałyście mnie, że PL na pewno też można znaleźć taką firmę, która zrobi poligrafie super i nie trzeba za nią płacić takiej kasy. Takie argumenty pojawiały się nawet przy ostatniej dyskusji nad poligrafią. No to pomyślałam, że skoro u nas można tak samo ładnie i w dodatku za mniejsze pieniądze to czemu nie spróbować. Do tego doszła bardzo dobrej jakości próbka i zapewnienia pana, że ma sprzęt, ludzi i kreatywność żeby zrobić też takie małe cudeńka i że specjalizują się w indywidualnych projektach.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • inn-ka 29.12.10, 17:53
    Zia, to w takim razie facet Cię oszukał. Nie wiem też o jakiej próbce Ty mówisz - o tym pstrokatym pudełku z naklejanymi na bokach motylami?
  • zia86 29.12.10, 18:01
    No trochę tak. Zresztą to nie była ta jedna rzecz. Cały czas zastanawiam się czy opisać tą historie ale nie chce aż takiego czarnego PR robić, bo koniec końców byłam zadowolona z usługi.
    Mówię o próbce zaproszenia, które od nich zamówiłam wcześniej.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • inn-ka 29.12.10, 18:20
    Opisz. Ale serio jesteś zadowolona? W 100%?
  • zia86 29.12.10, 18:22
    Byłam zadowolona z produktu który dostałam. smile Natomiast w czasie obsługi i procesu tworzenia mieliśmy dużo górek ale też niestety dużo dołów.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • kotka.zielonooka 29.12.10, 20:05
    "byłam zadowolona"

    Czyli teraz nie jesteś?


    ps. z tymi zdjęciami to ja bym tak nie naskakiwała na fotografa smile
    Być może szmata w STD jest po prostu szmatą a nie przepiękną tkanina która "została nieobrobiona na fotografii" smile
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • zia86 29.12.10, 20:16
    Jestem. smile Chodziło mi o to, że produkt końcowy nas zadowolił, jego realizacja nie do końca. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 20:18
    zia86 napisała:

    > Jestem. smile Chodziło mi o to, że produkt końcowy nas zadowolił, jego realizacja
    > nie do końca. smile


    ZIa musisz zrozumiec, ze czesto bedzie tak, ze realizacja to bedzie droga przez meke- bo to stres, pieniadze, kontakt obcych sobie ludzi i bywa roznie, wazne zeby efekt koncowy byl zadowalający
  • zia86 29.12.10, 20:23
    Ale ja się nie stresuje, nie denerwuje i płacę normalnie. smile W zamian wymagam tego czego ustaliliśmy na początku, jeśli ktoś wie, że nie podoła a mimo wszystko podpisuje ze mną umowę to już nie moja wina. Ja na dzień dobry jestem szczera, mówię czego wymagam, pokazuje zdjęcia tego o co mi chodzi, jeśli ktoś mówi, dobrze proszę pani, wiemy o co chodzi, zrobimy tak samo ładne to ja tego właśnie oczekuje. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 20:29
    Zia, ja wszystko rozumie, ale nie unikniesz takich sytuacji

    bo to norma

    wiem jak powinno byc, ale tez wiem jak jest- a czesto jest tak, jak nie powinno byc

    wiec musisz byc na to gotowa i brac margines i poprawke co Ci wykonawcy obiecują

    poza tym ja nawet jestem przekonana, ze oni myslą, ze sa w stanie zrobic najambitniejszy projekt i wg nich moze byc nawet hiper super lux- a Cienie nie zadowoli

    musisz brac na to poprawkę i nie oczekiwac cudówch mimo ze płacisz
  • zia86 29.12.10, 20:32
    Oczekuje tylko tego, co jest do zrobienia. smile Skoro, ktoś to potrafił kiedyś zrobić, to znaczy, że da się tak zrobić. Więc jeśli ktoś mi obiecuje tak samo ładne, to ja tylko chce to co mi obiecano. Nic ponad. smile
    Poza tym jeśli nie będziemy wymagać odpowiedniej(w sensie miłej i profesjonalnej) obsługi, to ona się nigdy nie zmieni. Nie mówiąc już o tym, że w ogóle powinno się być miłym w stosunku do ludzi. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • inaa1 29.12.10, 20:42
    tylko cały czas zapominasz, że większość zdjęć, z amerykańskich serwisów ślubnych zwłaszcza, jest mocno sfotoszopowana.

    a propos zdjęć - mnie akurat się podoba, że fotografki nie wygładziły tych postrzępionych brzegów i wymięcia na wieczku.

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,inaa1.html
    urok
    pereł sznur
    na huśtawce nastroju
  • zia86 29.12.10, 20:49
    Jasne, wiadomo, że dużo rzeczy jest podretuszowanych. smile Jednak wciąż mniej więcej można ocenić jaka jest jakość tej rzeczy na zdjęciu.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 20:51
    zia86 napisała:

    > Oczekuje tylko tego, co jest do zrobienia. smile Skoro, ktoś to potrafił kiedyś z
    > robić, to znaczy, że da się tak zrobić. Więc jeśli ktoś mi obiecuje tak samo ła
    > dne, to ja tylko chce to co mi obiecano. Nic ponad. smile
    > Poza tym jeśli nie będziemy wymagać odpowiedniej(w sensie miłej i profesjonalne
    > j) obsługi, to ona się nigdy nie zmieni. Nie mówiąc już o tym, że w ogóle powin
    > no się być miłym w stosunku do ludzi. smile


    ZIa wszystko racja, ja sie zgadzam. ale teoria teorią, a zycie zyciemsmile oczywiscie nie mozna pozwolic sobie na zle traktowanie, ale mam wrazenie, ze oczekujesz od nich tego bzika na punkcie perdol slubnych na takim samym poziomie jak Ty- a ludzie są rozni, są czasem oschli, zamknieci w sobie, surowi, nerwowi

    z Twoje punktu widzenia pan z JUM zachował się tak- masz prawo miec takie odczucia, ale moze pan z JUM wspomina wspolrace z tobą ( nie obraz sietongue_out) jak z szajbuska, ktora najpierw chce pudelko pelne motyli, zeby potem wstrzymywac produkcje bo lepsze bedzie biale, ze nic jej sie nie podoba itd

    punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia

    musisz byc bardzije konkretna, mocno okroic inspiracje- dac np jedno zdjecie kul kwiatowych a nie 15stu prawie identycznych itd

    ama stwarzasz wrazenie, ze chcialabys wszystko i tak naprawde to sama nie wiesz czego i najlepiej zeby ktos przy pieciu inspiracjach sie wstrzelił- a to wrecz niemozliwe

    unikniesz dzieki temu wielu rozczarowan i nerwów

    ...i zawsze bierz poprawkę na obsuniecia czasowe- bo zawsze moze cos sie sypnąc
  • zia86 29.12.10, 21:13
    Tylko, że jak już się trzymamy przykładu z panem, to pan był mega zakręcony pozytywnie i bardzo komunikatywny. smile Ja nie oczekuje rozmów na temat pierdółek, kolorów kwiatów, wstążek itd.
    Współpraca może wyglądać na zasadzie, że ja się rozwodzę nad tym co byśmy chcieli, po czym ktoś mi mówi, dobrze zrobimy, za jakiś ustalony czas mogę dostać na maila projekt z krótką notką o akceptacje, który będzie idealnie oddawał tą jakość/wzornictwo itd. o jakiej rozmawialiśmy na początku, po czym w połowie produkcji mogę dostać następną notkę "robi się, wszystko będzie w terminie" i w terminie odebrać pięknie zrobioną rzecz. smile I tyle, ja wcale nie potrzebuje miliona telefonów, maili itd. ja potrzebuje żeby ktoś wykonał to do czego się zobowiązał. Jeśli ktoś widzi zdjęcia Ceci(bo to były jedyna dwa linki, które najpierw posłałam) i mówi, mi, super, zrobimy pani lepsze, to ja tego oczekuje. Można przecież powiedzieć, nie damy rady tego zrobić ale mamy dla pani taki pomysł, co pani na to.
    Ja zawsze na początku wysyłam bardzo konkretne przykłady tego co mi się podoba i podkreślam bardzo wyraźnie, że zależy mi na najwyższej jakości.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 21:28
    zia rozumiem- mako ile razy to juz napisalamwink

    w takim razie niestety musisz teraz brac poprawke na zapewnienia podwykonawcow bo co by nie mowic- poziom ceci trudno "podrobic", dlatego jest tych firm tak malo

    bo to wymaga wyjątkowej finezji, jakby to bylo takie proste to wiekszosc firm mialaby bardziej wyszukane projekty

    a byc moze pan z JUm byl swiecie przekonany, ze pudlo z motylkami bylo bardzo ceci?
  • zia86 29.12.10, 21:31
    No to też dlatego poszłam sobie do Ceci, reszta firm jest sprawdzona a te niesprawdzone będę prosić o dokładne próbki możliwości. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • lili-2008 29.12.10, 22:00
    Bardzo możliwe. Jednak Zia twierdzi, że kolor jest zupełnie inny i szmata ze zdjęcia wcale taką straszną szmatą nie jestwink
    Pytam się więc, czy fotografkom tak trudno było zrobić zdjęcie, które pokazuje prawdziwy kolor materiału? Bo może Zia ma problem z rozróżnianiem kolorów i ta szmata w realu wygląda jak na foto.
    A jeśli tak by było to naprawdę gorszego materiału chyba znaleźć nie mogłauncertain

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • zia86 29.12.10, 22:04
    Lili uwierz mi, to było najlepsze co miałam do wyboru. smile Pamiętacie te poprzednie materiały? Tamte były straszne.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • lili-2008 29.12.10, 22:10
    Nie wierzę niestety. Jestem pewna, że w jakimkolwiek pasmanteryjnym znalazłabyś idealny materiał. Obecnie materiałów jest od zatrzęsienia... Mnie się STD nawet podoba, ale ten materiał w środku naprawdę psuje wszystkouncertain

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • zia86 29.12.10, 22:13
    Znalezienie materiału leżało po stronie wykonawcy całej poligrafii i my za tą usługę oraz za ten materiał zapłaciliśmy. On jest naprawdę ładny, nie wiem czemu Wam się tak nie podoba.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • bobralus 29.12.10, 22:40
    A od kiedy to "geek fantasy" ogląda albumy z plasma weapons (patrz: trailer)? Chyba nie do końca znasz swojego chłopaka, chyba, że oczywiście w Twoim środowisku geek fantasy ma "wyjątkowe" znaczenie.

    Monikapers, świetnie czyta mi się twoje posty, w sumie wciągnęłam się w ten wątek głównie dla nich - po ciężkim dniu przeżywam prawdziwe katharsis, czytając, jak mądrze i celnie podsumowujesz ten cyrk na kółkach;P
    A co do kwestii psychiki to ja tu widzę klasyczny przykład osobowości histrionicznej
    pl.wikipedia.org/wiki/Histrioniczne_zaburzenie_osobowo%C5%9Bci
    Cechy w skrócie:
    1) styl wypowiedzi nadmiernie impresjonistyczny i pozbawiony szczegółów (chyba nie trzeba tłumaczyć)
    2) samokreowanie się (self-dramatization), teatralność, brak poczucia komfortu w sytuacjach, w których nie jest się w centrum uwagi (my jesteśmy specyficzni, wszystko musi być wyjątkowe/wymarzone, 5 fotografów, opowiadanie o sobie na wielu forach, i masa innych przykładów)
    3) podatność na sugestie, czyli łatwe uleganie wpływom innych lub okoliczności (zachwyt pudełeczkiem a la my little pony itd.)
    4) uważanie związków za bardziej intymne, niż są one w rzeczywistości (zwierzanie się tylko w "wąskim gronie 4 forów internetowych", niemożność zwrócenia uwagi podwykonawcom)
    5) interakcje z innymi charakteryzujące się często niestosownym kuszeniem erotycznym lub zachowaniami prowokacyjnymi (w tym często takie osoby, mimo kuszącego wyglądu, nie sa zainteresowane seksem samym w sobie, chodzi o to, zeby mieć kolejne narzedzie do zwrocenia na siebie uwagi - opowiesci o pierwszym razie, rzucane mimochodem sugestie zwiazkow homoseksualnych itd.)

    Taka osobowość i już, żadne uwagi nie pomogą, bo skoro się takim jest, to trudno uznać, że ktoś, kto zupełnie inaczej postrzega świat ma rację. Zostanie to właśnie odebrane, jak próba przekonania, że białe jest czarnesmile
    Szkoda tylko, że zostaje wykorzystywany w tym teatrzyku jako rekwizyt żywy człowiek - narzeczony. Mówisz, że mu to nie przeszkadza. Gdyby ktoś zaczął naśmiewać się z mojego chłopaka, to niezalażnie od tego, co on by o tym mówił, mnie serce bolałoby na myśl, że jakaś obca osoba, wcale go nie znajac, dworuje sobie z niego w niewybredny sposób i zrobiłabym wszystko, żeby jego i siebie przed tym uchronić. Choćby dla swojego komfortu psychicznego, ze ważniejsza od wirtualnych pogaduszek jest dla mnie jego godność.Po prostu uznałabym, że choćby najlepiej dobrany kolor serwetek nie jest wart jednego przykrego słowa na jego temat. No ale to ja i pewnie jakieś inne moje zaburzenie osobowości;P
    W moim przekonaniu jednak ustawiłaś go na trajektorii lotu pomyj, pytasz go słodko, czy mu to nie przeszkadza, on mówi: "Ależ nie misiaczku, wszystko dla twojego szczęścia, masz z tego taką radość, a ja nawet na te pomyje nie patrzę" a Ty nie masz na ten temat żadnej refleksji, bo "geek fantasy" powiedział, że jest "cały happy"...
  • aretahebanowska 29.12.10, 22:55
    Wypisz, wymaluj - Zia.
  • mohito86 29.12.10, 22:57
    bobralus, świetnie powiedziane - nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z mojego narzeczonego robił takie pośmiewisko jak wielu internautów z Mikołaja. Naprawdę nie jestem w stanie tego pojąć. Ale ok mogą sobie myśleć - przecież to tylko nic nie znaczący użytkownicy netu co mi tam. Gorzej, gdy wkońcu Mikołaj zacznie szukać jakiegoś stażu, pracy etc. i ludzie go "wygooglują" - to wcale nie rzadkie dzisiaj. A tam opowieści o ich pierwszym razie, że ze sobą nie sypiają do ślubu, sprzedawaniu spadku na wesele i milionie innych spraw...
  • zia86 29.12.10, 23:07
    Jesteście niesamowite. smile Nawet mi żółte papiery znalazłyście. wink
    Co do reszty, na poważnie. Ja zawsze mówię, że jeśli ktoś robi coś złego bez żadnego powodu, z chęci zrobienia komuś przykrości, to nie znaczy źle o "ofierze" tego postępowania, tylko o tym kto to robi.
    Ja narzeczonego bronię tak samo jak siebie, jeśli ktoś nawet pomimo wielu dyskusji i tak wie swoje lepiej no to cóż. Nie do nas ta agresja wróci. W każdym momencie mogę przestać jeśli narzeczonemu to zacznie przeszkadzać a ja wiem kiedy mu coś przeszkadza naprawdę a kiedy tylko mówi, że nie. Nie powiem jaki on ma do tego wszystkiego stosunek bo to by było niemiłe.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aretahebanowska 29.12.10, 23:15
    No widzisz, jak Ty nic nie rozumiesz. Albo dokładnie nie czytasz - tu nie chodzi o żółte papiery. W końcu każdemu można przypisać jakiś typ osobowości. A co do N. Tu nie chodzi o to jakie opinie ludzie wypisują o nim na forach. Tu chodzi o to w jakim kontekście będzie się pojawiało w necie jego nazwisko. I tu może być problem.
  • bobralus 29.12.10, 23:16
    Ha, jasne masz rację, ja nawet o tym nie pomyślałam, ale na szczęście nie muszę. Należy tylko mieć nadzieję, że zaklinanie rzeczywistości i magiczne odganianie negatywnej energii "nieżyczliwych ludzi" podziała również na przyszłego/niedoszłego szefa, który ten cały majdan zobaczy i zwyczajnie się przestraszy zatrudniania osoby z takim ogonem niezależnie od ewentualnych kompetencji czy innych zalet...
    Wszystko, co się zamieszcza w necie, Google zachowuje, nawet jeśli się to usunie z forum czy galerii zdjęć. Zostanie masa fotek, intymnych opisów, obelg.
  • bobralus 29.12.10, 23:32
    Właśnie, zaburzenie osobowości czy też rodzaj osobowości nie jest chorobą psychiczną.
    Wiadomo, że nie jest winą bezbronnej osoby, że jest bita, ale czy to znaczy, że trzeba oprawcy ułatwiać agresję? Nie wiem, czy jemu to przeszkadza, czy nie. Wiem po prostu, że mnie by przeszkadzała świadomość, że przyczyniam się do tego, że najbliższa osoba jest obśmiewana przy okazji omawiania szczegółów ważnego dla nas dnia. Mnie to się osobiście kłóci i psułoby mi radość z przygotowań, a co za tym idzie, pewnie zrezygnowałabym z takiej formy prezentowania swojego życia. Ot, po prostu punkt widzenia innego człowieka, który można rozważyć, ale można też zupełnie zignorować bez cienia refleksji. Ja, mimo że to dla mnie totalna abstrakcja, staram się zastanowić, jak można umieć pogodzić ideę "zwycięstwa miłości" z dawaniem okazji do naśmiewania się z przyszłego męża. No ale to już zupełna dygresja (offtop...).

    W sumie bardziej jestem ciekawa, gdzie w fantasy miejsce dla broni plazmowej!
  • aretahebanowska 29.12.10, 23:36
    > W sumie bardziej jestem ciekawa, gdzie w fantasy miejsce dla broni plazmowej!

    No wiesz - jakby tak spojrzeć od strony takich "Gwiezdnych Wojen"? W sumie to fantasy.
  • zia86 29.12.10, 23:43
    No jakby nie było to był podręcznik do Rogue Trade, które jest częścią uniwersum 40, która jest Warhammerem a klasyczny Warhammer to wypisz wymaluj fantasy. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 29.12.10, 23:47
    *Trader oczywiście, "r" mi zjadło. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • bobralus 29.12.10, 23:48
    Touche! Ja się tortem smoczymi i motylami sugerowałamsad W takim razie czekam na akcent z SW - może szpaler rycerzy Jedi z mieczami świetlnymi?
  • zia86 29.12.10, 23:51
    Jak nie będzie, jak będzie. tongue_out
    Tort weselny przecież do marszu imperialnego będzie wjeżdżał. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • zia86 29.12.10, 23:44
    Bo ja uważam, że wynika to z dobrych mimo wszystko pobudek a jeśli wynika z tych bardzo złych, to niestety takiemu człowiekowi można tylko współczuć, że tak agresywnie patrzy na świat.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • monikapers 30.12.10, 00:19
    Monikapers, świetnie czyta mi się twoje posty, w sumie wciągnęłam się w ten wątek głównie dla nich - po ciężkim dniu przeżywam prawdziwe katharsis, czytając, jak mądrze i celnie podsumowujesz ten cyrk na kółkach;P

    dziękuję, wreszcie ktoś tu człowieka docenia smile smile, jak dotąd byłam czarną owcą, nie wiem czemu bo wiele z Was uderza celnie i mocno
    bobralus, pozdrowienia!
  • monikapers 30.12.10, 00:30
    przeczytałam twoja pogmatwaną relację ze współpracy z jum, moje wnioski:
    - masz fatalne konsultantki, pozbawione podstawowych umiejętności negocjacji ale tez generalnie współpracy z każdym, a to podstawa w tej profesji, jątrzące i generujące konflikt, co je dyskwalifikuje i już boje sie co będzie dalej....
    - jesteś mega niekonkretna i niezdecydowana, zmieniasz zdanie co kwadrans i nie umiesz zawrzeć zwięzłej i rzeczowej umowy

    nie dostrzegam w tym chaosie ŻADNEJ winy firmy jum, mimo, ze za wszelką cenę chcesz się jej doszukać, twoje emocjonalne odczucia nie mogą mieć tu żadnego znaczenia, to jest biznes, a nie eciepecie
  • zia86 30.12.10, 00:33
    Dlatego napisałam jak najbardziej obiektywnie żeby każdy miał prawo do własnych wniosków. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • spicy_orange 29.12.10, 23:28
    > Bardzo możliwe. Jednak Zia twierdzi, że kolor jest zupełnie inny i szmata ze zd
    > jęcia wcale taką straszną szmatą nie jestwink

    Emily dostanie STD i napisze: szmata li to, czy nie szmata big_grin i może lepsze fotki zrobi? wink
  • gretchen25 29.12.10, 12:09
    Zia wybacz, ale Twój chłop to jakiś ciapuś. Inny dawno walnąłby piescią w stół i powiedział dość. Jest natomiast niedojrzałym chłoptasiem malujacym figurki, grającym w gry i zajmujacym się pierdołami, zamiast pomyśleć o tym co będzie po ślubie, jaka jest Wasza przyszłość i widoki na zarobienie pieniędzy na chlebek.
    Chyba mam już przesyt tym wątkiem, kolejne pomysły mnie nużą. Akcja pudełko pokazała, że w Polsce jakość usług mocno kuleje. Zia została pokonana. Chciałaś jak na amerykańskich stronach - po raz kolejny i kolejny nie wyszło.
    Musicie mieć bardzo ubogie życie pod względem zainteresowań, pasji, żeby tak ekscytować się zwykłym ślubem. Życie toczy się obok.
    Chcesz nas zszokować suknią, zaproszeniami, wystrojem itd. Mówisz, że Wasi goście mają specjalne zinteresowania, są specyficzni. Bzdura, chyba sami to sobie wmówiliście. Zamiast zadbać o swój rozwój wewnętrzny, zainteresowania, rzeczywiscie coś przeczytać wolicie zajmować się pierdołami. Ja nie jestem zszokowana - ja czuję politowanie.
  • zuza.kociara 29.12.10, 14:56
    gretchen25 napisała:

    > Zia wybacz, ale Twój chłop to jakiś ciapuś. Inny dawno walnąłby piescią w stół
    > i powiedział dość. Jest natomiast niedojrzałym chłoptasiem malujacym figurki,
    > grającym w gry i zajmujacym się pierdołami, zamiast pomyśleć o tym co będzie po
    > ślubie, jaka jest Wasza przyszłość i widoki na zarobienie pieniędzy na chlebek
    > Musicie mieć bardzo ubogie życie pod względem zainteresowań, pasji, żeby tak ek
    > scytować się zwykłym ślubem. Życie toczy się obok.
    > Chcesz nas zszokować suknią, zaproszeniami, wystrojem itd. Mówisz, że Wasi gośc
    > ie mają specjalne zinteresowania, są specyficzni. Bzdura, chyba sami to sobie w
    > mówiliście. Zamiast zadbać o swój rozwój wewnętrzny, zainteresowania, rzeczywis
    > cie coś przeczytać wolicie zajmować się pierdołami. Ja nie jestem zszokowana -
    > ja czuję politowanie.

    Jak jestem niewierząca - amen! Najlepszy komentarz do tego cyrku.

    Zia niewątpliwie tym swoim radosnym głosikiem z kiepską dykcją, bez zająknięcia odparłaby, że liczy się miłość ale... Ale małżeństwo to nie tylko miłość. To wspólna praca, kompromisy, kasa na rachunki, gotowanie obiadów i mycie podłogi. Wasza "wyjątkowość" tu nie pomoże. W cudzysłowie bo jak napisała gretchen25 nie jesteście wyjątkowi. Po ślubie będziecie mieli te same problemy co reszta ludzi, też - kiedyś, w odległej przyszłości - oboje będziecie szukać pracy, pewnie będziesz w ciąży (już widzę te wątki na e-mamie...), oby nie sprawdziła się reguła funkcjonująca wśród moich znajomych - im wystawniejszy ślub i wesele tym szybsze rozstanie.
    --
    I can resist anything but temptation...
  • zia86 29.12.10, 15:52
    Jesteśmy świetnie dobraną parą, oprócz tego, że się kochamy to też się przyjaźnimy a to moim zdaniem podstawa długich związków.
    Ale od strony czysto technicznej. smile Naprawdę uważacie, że robilibyśmy taki ślub, że robilibyśmy jakikolwiek ślub bez dobrego planu na przyszłość? Bez tego, że nie wiedzielibyśmy gdzie będziemy mieszkać i z czego żyć po ślubie? Mamy dobrze zabezpieczoną przyszłość i nie wylądujemy na ulicy za niepłacenie rachunków.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 15:55
    > Naprawdę uważacie, że robilibyśmy taki ślu
    > b, że robilibyśmy jakikolwiek ślub bez dobrego planu na przyszłość? Bez tego, ż
    > e nie wiedzielibyśmy gdzie będziemy mieszkać i z czego żyć po ślubie? Mamy dobr
    > ze zabezpieczoną przyszłość

    I ty nadal twierdzisz, że jesteś taka sama jak inni?
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • arwena84 29.12.10, 16:01
    Ja jestem nawet tego pewna. Obydwoje nie macie żadnego wykształcenia ani doświadczenia w pracy. Póki co pasożytujecie na spadku, później zacznie się pasożytowanie na rodzicach. Jest jeszcze renta Miko. Nic SAMI nie zarobiliście, więc jak skończy się pasożytnictwo to zacznie się problem. Tak wiem wiem, firma weddingplanerska... Ale chyba nawet Ty Zia nie wierzysz w to, że dasz radę cokolwiek sprawnie zorganizować.
  • zia86 29.12.10, 16:05
    Przepraszam bardzo, ja raz pracowałam. smile Arwena naprawdę nie musisz się o nas martwić, mamy zabezpieczoną przyszłość. Jak się nie uda, to zawsze możemy wyjechać na Hawaje uczyć dzieci angielskiego jak nasz kolega. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 16:07
    Może i zabezpieczoną - ale nie dzięki pracy własnej. Tyle.
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 17:27
    angazetka napisała:

    > Może i zabezpieczoną - ale nie dzięki pracy własnej. Tyle.

    no i co z tego? tak szczerze? ja tam wolalabym dostac teraz spadek , taki spory, zeby starczyło, niz uzerac sie cale lata z budową domu

    uwierz, docenialabym en spadek lepiej niz wlasną pracę

    poza tym - a malo to ludzi ma na poczatku OGROMNĄ POMOC RODZICOW?

    kupują mieszkania, dają na wklad wlasny, kupują jakie autka, oplacaja studia


    a daj im Boże, zeby ten spadek starczył im na całe zycie i nie musieli sie nigdy martwic o pieniadze

    oni mają to szczescie w nieszczęsciu, ze mieli zamozną babcię- i fajnie- lepiej by było jakby nie mieli?

    przyszaleją z weselme- rura im zmieknie i przystopują. nie wiemy jak duzy to spadek, z pewnoscia duuuuzzzzyyy... naprawde niech kazdy wydaje na to na co ma ochote- nawet jakby potem mial jesc bulke z maslem

    ludzie sie nie ucza na cudzych bledach tylko na wlasnych
  • sangrita 29.12.10, 16:12
    Ale Zia, zdajesz sobie sprawę, że hobbystyczne nauczanie angielskiego w egzotycznych krajach jest dramatycznie nisko płatne? tongue_out można sobie coś pozwiedzać, przygoda jest, ale raczej wesela byście się tak nie dorobili.
    A Hawaje to nie jest stan USA? Kogo on tam angielskiego uczył?
  • zia86 29.12.10, 16:35
    Ale za to jaki ciekawy klimat. wink To był oczywiście żart, choć sytuacja prawdziwa. Poradzimy sobie a jak sobie nie poradzimy, to na pewno napiszę i wtedy przyznam Wam racje.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 18:05
    sangrita napisała:

    > Ale Zia, zdajesz sobie sprawę, że hobbystyczne nauczanie angielskiego w egzotyc
    > znych krajach jest dramatycznie nisko płatne? tongue_out można sobie coś pozwiedzać, pr
    > zygoda jest, ale raczej wesela byście się tak nie dorobili.


    ale oni nie musza zarabiac na wesele. jak dotąd to zadna z nas nie dorobila sie ciezka pracą takiego wesela jak Ziatongue_out

    dostala spadek, chce zaszalec- niech szaleje

    bo nie w budzecie problem, tylko w realizacji wszystkich pomyslow na raz
    > A Hawaje to nie jest stan USA? Kogo on tam angielskiego uczył?
  • arwena84 29.12.10, 16:13
    No litości, pracowałaś raz. Później się okazało, że już nie pracujesz... a miało być tak pięknie.

    Nie martwię się. Ot ściemniasz wszystkich tą zabezpieczoną przyszłością, żeby zakończyć wątek o tym, że wydajecie kasę ze spadku na wesele, tymczasem sami nie zarobiliście nawet na 1m2 mieszkania. Jest to nieco nie fair w stosunku do osób, które nie czytały wcześniejszych Twoich postów. A te co czytały (i wiedzą jak się zarabia pieniądze w PL) takie opowieści irytują.
  • zia86 29.12.10, 16:27
    Ja nie mówię o tej firmie, którą miałam rozkręcać. smile Ja mówiłam o wyjeździe z teatrzykiem dla dzieci i wbrew pozorom to była ciężka fizycznie praca, a i jeszcze dostałam też kasę za rozkręcanie portalu ślubnego ale nie wiem czy to się jako praca kwalifikuje. wink

    Mamy naprawdę zabezpieczoną przyszłość, mamy kapitał(nie taki na wesele ani na mieszkanie), mamy plan dość dobrze osadzony w realiach rzeczywistości. Ktoś się tutaj pytał, mój narzeczony studiuje też prawo nie historie. Studiował kiedyś historie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • sangrita 29.12.10, 18:55
    Tylko Zia, kapitał w Twoich rękach nie jest żadnym zabezpieczeniem tongue_out Kapitałem trzeba jakoś umieć obracać.
  • afortunada 29.12.10, 17:17
    biedne byłyby te hawajskie dzieci, przecież Ty polskiego dobrze nie znasz uncertain
  • sangrita 29.12.10, 16:05
    Zia, a podzielisz się ze światem, jakie macie plany i z czego będziecie żyć po ślubie?
    Bo na chwilę obecną Wasza przyszłość jest zabezpieczana wyłącznie przez rodziców i spadki. Sami na nic byście sobie nie poradzili.
  • afortunada 29.12.10, 16:43
    > Po ślubie będziecie mieli te same problemy co reszta ludzi, też - kiedyś, w odległej przyszłości - oboje będziecie szukać pracy, pewnie będziesz w ciąży (już widzę te wątki na e-mamie...),

    no coś Ty Zuza, przecież Zia nie planuje dzieci wcześniej niż przed 30-tką.
    ciekawa tylko jestem, w jaki sposób przez najbliższe 5 lat będzie się zabezpieczać przed ciążą. wszak bierze ślub kościelny, ciekawe więc, co z akceptacją zasad KRK. Zio, odpowiesz?
  • marenka.w 29.12.10, 16:52
    Mnie też to ciekawi, szczególnie, że zniknął mój wątek, który wczoraj skierowałam do Zii. Chciałam dziś poczytać, co mi odpisano, ale nie mogę go znaleźć.
    --
    "Czas nas uczy pogody" smile
  • c2h5oh_i_ja 29.12.10, 17:02
    Mnie też to ciekawi, szczególnie, że zniknął mój wątek, który wczoraj skierowałam do Zii. Chciałam dziś poczytać, co mi odpisano, ale nie mogę go znaleźć.

    tutaj jest przeniesiony:
    forum.gazeta.pl/forum/w,1178,120306563,120306563,Zia_zaloz_nowy_watek.html
  • marenka.w 29.12.10, 17:14
    Dziekuję.
    --
    "Czas nas uczy pogody" smile
  • zuza.kociara 29.12.10, 17:32
    afortunada wiesz, możemy się tu bezwstydnie naśmiewać (z zazdrości od course!) z Zia i jej podejścia do życia ale może nas zaskoczy? Będzie wszak relacja on - line z całego jej życia. Poszukiwania pracy, ciąża, poród (owszem, ze szczegółami), wychowanie dziecia, kryzys w pożyciu małżeńskim, może zdrada (ha, wzrosłoby zainteresowanie). Moim skromnym zdaniem najciekawiej będzie jak poszuka dziewczę pracy! Toż ta nierozgarnięta istota podała tutaj wszystkie swoje dane! Jak sobie pracodawca wyszuka u wujka googla delikwentkę to może nie pałać entuzjazmem do zatrudniania takiej internetowej celebrytki, okazującej zresztą co i rusz braki w wykształceniu i najzwyczajniej w świecie infantylnej.

    --
    I can resist anything but temptation...
  • sangrita 29.12.10, 19:00
    Jedyną ej nadzieją jest zmiana nazwiska na po mężu tongue_out
  • monikapers 29.12.10, 11:52
    Zia, chodzi o to, że podajesz się za kogoś, kim nie jesteś, a kolorem w twoim zwykłym życiu dziewczyny ze Sląska, ma być ten wielobarwny popis, popis przed nami, gośćmi ale tez przed samą sobą. za wszelka cenę chcesz udowodnić sobie i innym, ze jesteś fajna.
    a do tego nie potrzeba fajerwerków, dwóch tortów, 100 wynajętych, jak sama o nich piszesz, ludzi czy sukni od Very i demotywatora ze starą plombą.
    jesteś (albo twoja kreacja na forum) typowym "produktem" niskiej kultury mass mediów, niby spełniasz swoje marzenia, a tak naprawdę lecisz tym bezwartościowym ale lansowanym obecnie celebryckim standardem, w którym poranek w DDTVN jest szczytem spełnienia i dobrego smaku.

    cytując klasyka - Zia, Miko nie idźcie tą drogą....
  • zia86 29.12.10, 11:58
    Taka jaka jestem na forum, jestem w rzeczywistości. smile Nie kłamię Wam tutaj bo nie miałabym potrzeby. Monika, kilkukrotnie zapraszam na drinka i kawę, a nawet ty mnie, więc może w końcu się spotkamy i zobaczysz, że się na nic nie kreuje. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • monikapers 29.12.10, 12:07
    Zia, na filmie widać wyraźnie, ze jesteś miłą przeciętną dziewczyną, jakich 100 na ruchliwej ulicy, nie potrzeba do tego spotkania w 4 oczy, ale jednocześnie twoja kreacja forumowa jest kompletnym zaprzeczeniem tej prostolinijności i sympatyczności. i naprawdę wcale nie dlatego, ze ktoś czegoś ci zazdrości...
  • zia86 29.12.10, 12:08
    Mnie się wydaje, że jestem dość prostolinijna na forum i staram się być zawsze miła i spokojna. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aretahebanowska 29.12.10, 12:10
    > cytując klasyka - Zia, Miko nie idźcie tą drogą....

    Obawiam się, że tak jak L.Dorn nie posłuchał dobrej rady cytowanego klasyka tak i Zia nie posłucha Twojej.
  • monikapers 29.12.10, 12:31
    i tak juz za pozno, karawana jedzie dalej....
  • papalaya 29.12.10, 11:53
    co to jest gek?

    jaesteś na prochach?
  • zia86 29.12.10, 11:57
    Oglądasz "Wielką teorie podrywu"? Tak się chyba ten serial w PL nazywa, to tam właśnie masz geeków. wink Mój jest geekiem fantasy akurat ale są różne rodzaje. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • papalaya 29.12.10, 12:09
    jaki serial? jaki gek? czy ty się dobrze czujesz?
  • zia86 29.12.10, 12:16
    Papalaya sprawdź znaczenie tego słowa gdzieś a potem wypowiadaj się w takim tonie, ponieważ to nie ja go źle użyłam, tylko ty nie znasz jego znaczenia, co oczywiście nie jest niczym złym ale na wytłumaczenia reagujesz agresywnie co jest oględnie mówiąc nieładne. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • papalaya 29.12.10, 12:26
    nie jesteśmy lalka na planie amerykańskiego serialu z lat 50-tych tylko żyjemy w Polsce A.D. 2010

    swoją bełkotliwą pesudamerykanską nowomową, jeszcze bardziej się ośmieszasz
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 12:48

    papalaya napisała:

    > jaki serial? jaki gek? czy ty się dobrze czujesz?

    juz bez przesady, ze nigdy nie slyszałas o tym serialu nie znaczy, ze go nie matongue_out i musisz otwierac oczy ze zdziwieniawink

    www.filmweb.pl/serial/Teoria+wielkiego+podrywu-2007-402989
    do tego jest dobrytongue_out
  • qomolangma 29.12.10, 16:29
    Serial, no wiesz takie coś ciekawszego niż Twoje telenowele i rozmowy w toku. ;]
    Zia widzę, ze mamy podobne gusta serialowe. smile
  • arwena84 29.12.10, 16:33
    Czyli jak ktoś nie ogląda amerykańskich seriali, to najpewniej jest wiernym widzem telenoweli i wszelakiego telewizyjnego syfu? smile
  • zia86 29.12.10, 16:35
    Ja jestem serialoholiczką. Narzeczony też. wink Oglądam chyba prawie wszystkie seriale dostępne u nas, albo widziałam przynajmniej kilka odcinków i mi się nie spodobały. Teraz mam problem bo prawie wszystko ma przerwę a my nie możemy znaleźć nic nowego do oglądania. Nie lubię tylko takich typowych amerykańskich sitcomów, choć czasem jestem zmuszona oglądać.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 16:37
    Kiedy studiujesz? tongue_out
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • zia86 29.12.10, 16:41
    W sesji. smile Która, nota bene już niedługo. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 16:46
    A, yyy, zajęcia? Biblioteka? Czytanie materiałów?
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • zia86 29.12.10, 16:54
    Na zajęcia chodzę a przygotowywać do egzaminu mogę się w domu i wystarczy mi na to czas sesji. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 16:56
    To masz łeb jak sklep i bogatą bibliotekę domową wink
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • zia86 29.12.10, 17:01
    To prawda mam niezłą pamięć(wystarczy, że muszę pamiętać, co było w którym wątku, to już mi się poprawia wink) a wszelkie podręczniki czy materiały mam w domu a reszta to kserówki i internet. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • lili-2008 29.12.10, 21:27
    Szkoda tylko, że ta Twoja doskonała pamięć zawodzi, gdy chodzi o błędy ortograficzne, interpunkcyjne, stylistyczne itp.
    Osoba z doskonałą pamięcią wszystko szybko przyswaja, a nie tylko to, co jej odpowiadauncertain

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
  • qomolangma 29.12.10, 17:20
    Witam w klubie serialoholików;D My teraz mamy ten sam problem. ;]
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 18:18
    qomolangma napisała:

    > Witam w klubie serialoholików;D My teraz mamy ten sam problem. ;]


    ale taki problem to nie problem

    tez witam w klubiesmile
  • aretahebanowska 29.12.10, 12:28
    No oczywiście, przecież wszyscy oglądają każdy pojawiający się serial z US. Ale to pojęcie wywodzi się chyba nie tylko z tego serialu? Jak zwykle - Zia jak mieszkanka Greenpoint - kupiła tiketa na hajłeju. To samo można napisać po polsku ale po co? Wtedy nie byłoby widać, że jaka jest do przodu.
  • zia86 29.12.10, 12:30
    Nie znam odpowiednika polskiego na słowo geek, zwłaszcza, że to jest określenie używane normalnie u nas w grupie. Przecież bez problemu można wrzucić w google i zobaczyć znaczenie. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aretahebanowska 29.12.10, 12:39
    No i właśnie o to chodzi? A może warto byłoby jednak wrzucić w googla i sprawdzić. Wzajemne zrozumienie w kontaktach z ludźmi jest rzeczą kluczową a do tego należy używać przejrzystych, jasnych pojęć. Jeśli chcesz o czymś pisać to pisz tak by Cię zrozumiano - pani prawnik (przyszła - chyba, a może nie?).
  • papalaya 29.12.10, 12:52
    forum nie jest twoją grupą

    bełkotliwy slang zachowaj dla gangów i innych subkultur
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 12:57
    papalaya napisała:

    > forum nie jest twoją grupą
    >
    > bełkotliwy slang zachowaj dla gangów i innych subkultur

    big_grinbig_grinbig_grin

    to jest jej temat i co by nie mowic, moze tu pisac jaim chce jezykiem

    nie nadymaj się ta, to tylko forum, a nie miedzynarodowy kongres ds pokoju na swiecietongue_out
  • papalaya 29.12.10, 13:19
    czilałty, loundże, geki, sejwdedaty

    forum owszem, ale bełkot jak w ksiazkach marksistowskich klasyków
  • zia86 29.12.10, 15:47
    Bardzo chętnie posłucham jakie masz polskie dokładne odpowiedniki na te słowa. smile Niektórych rzeczy nie da się dobrze przetłumaczyć żeby były krótkie, zwięzłe i oddawały dokładne znaczenie, stąd właśnie takie zapożyczenia. Jednak każde tłumacze i raczej nikt nie ma problemu ze zrozumieniem, ewentualnie może skorzystać z googla i wikipedii. smile Ja tak zawsze robię jak czegoś nie wiem, a dopiero jak nie znajdę to pytam normalnie autora wypowiedzi o co mu chodziło. Taki nieładny atak, nie jest fajnym zachowaniem. Jeśli słowo wzbudza w tobie taką agresje to nie jest to fajne, naprawdę.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • violetlake 29.12.10, 16:27
    Zia, wydaje mi się, że jednak nie trafiłaś z tym terminem.
    Gdybyście faktycznie znali jego znaczenie, to chyba nie nazywałabyś tak narzeczonego. Ja od mam wieloletnie doświadczenie w posługiwaniu się żywym językiem (który jednak jest daleki od tego z Polskich szkół i uczelni). ''Geek'' to w 99% przypadków określenie pejoratywne. Tak się mówi o osobach, które są pasjonatami do przesady, ale przy tym nieodłącznie odludkami, dziwolągami i generalnie mało lubianymi w środowisku... Czasem w neutralnym znaczeniu przedstawia się tak osoby które są geniuszami w dziedzinie komputerów, fizyki itp... zwykle też samotnicy i dziwacy... Chyba nie o to Ci chodziło co do Mikołaja??

    Polecam na przyszłość bardzej profesjonalne źródła niż Wiki i seriale TV...
  • zia86 29.12.10, 16:31
    Doskonale wiem o czym mówię. smile Mój narzeczony posiada wiele cech geeka(czy są to cechy pozytywne czy nie to już zależy od oceny), akurat u nas nie ma to złego zabarwienia. Oni się zawsze śmieją, że sobie własną grupę stworzyli, bo do żadnej innej by nie pasowali. Trochę w tym jest racji. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • violetlake 29.12.10, 16:43
    Ja tylko zwracam uwagę jaki rzeczywisty sens ma to słowo. A sens jakiegokolwiek słowa nie zależy od niczyjej oceny, bo nie możesz sobie dowolnie zmieniać znaczenia terminów. Jest to określenie kpiące i negatywne. Choć wielu geeków lubi ze swoim tytułem i tak się obnosić, i mało ich to obchodzi, że społeczeństwo ma z nich ubaw i to już inna sprawa.
  • monikapers 29.12.10, 17:28
    Zia, jak to prawo, caly czas mowilas, ze MIko studiuje historie!!!!!?????
    i drugie pytanie-przeciez jestes angostyczka, dlaczego nie uprawiacie sexu?
  • zia86 29.12.10, 17:51
    Studiował, jak zaczynałam ten wątek. Miko już drugi rok studiuje prawo, najpierw razem z historią a teraz samo.
    Monika naprawdę uważasz, że wątek to odpowiednie miejsce na takie pytania? To, że ja dużo piszę to jedno ale to Wy też chcecie dużo więcej i dużo głębiej sięgać. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • oshima 29.12.10, 18:09
    o kurcze, ja gdzies przeczytalam, ze studiuje medycyne surprised
  • zia86 29.12.10, 18:13
    I tak się właśnie rodzą plotki. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aretahebanowska 29.12.10, 18:42
    OMG!!! Medycynę. Raczysz żartować! Oni studiują na świetnej uczelni, sklasyfikowanej na 88 miejscu w rankingu uczelni akademickich w kraju - na 89. Płatne to oczywiście.
  • oshima 29.12.10, 21:20
    hm, powaznie, dzis pierwszy raz tu trafilam- na sluby- i oszolomiona przegladalam posty ziai, jej blogi, inspiracje, smoki itp i gdzies bylo napisane cos w stylu "ja wlasnie skonczylam studia i znalazlam prace a moj miko jeszcze studiuje bo jest na medycynie"- tlumaczenie nie jest doslowne. Kurcze, nie chce mi sie przetrzac wszystkich wątków, blogów, postów, inspiracji i śledzic, ale bylo o medycynie smile moze z przejezyczenia zia smile nie wiem..

    swoja droga- skad wy tyle wiecie o zia- nawet na ktorym miejscu jest jej uczelnia i ze nie lubi seksu?
  • zia86 29.12.10, 21:26
    To na pewno nie ja pisałam. smile Dziewczyny wiedzą dużo i czasem nawet lepiej od Zia. wink
    A w ogóle witam. smile Skąd do nas trafiłaś?
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 21:28
    > swoja droga- skad wy tyle wiecie o zia- nawet na ktorym miejscu jest jej uczeln
    > ia i ze nie lubi seksu?

    Część rzeczy z miliona postów na forum, inną część wypluwa wujek gugiel wink
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • zia86 29.12.10, 21:33
    Nie no dziewczyny, naprawdę mnie googlujecie? wink To jest... dziwne trochę.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 21:44
    Ja nie tongue_out Ale przecież znamy twoje imię i nazwisko, jaki problem sprawdzić coś więcej?
    Ech, od miesięcy wszyscy ci mówią, że za dużo mówisz o sobie i jakby dopiero to do ciebie dotarło...
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • angazetka 29.12.10, 21:48
    Sprawdziłam. Ustalenie, gdzie studiujesz, nawet gdy zna się tylko twój nick, zajmuje mniej niż minutę.
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • arwena84 29.12.10, 21:45
    Czy ja wiem czy takie dziwne. Często np googlam ludzi, którzy przychodzą na rozmowy w sprawie pracy. Jak poznałam N. to też wrzuciłam jego imię i nazwisko w wyszukiwarkę.
  • angazetka 29.12.10, 21:48
    Nooo, to chyba standard smile
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • afortunada 29.12.10, 21:53
    ale co w tym dziwnego? google nawet samo podpowiada twoje nazwisko wink
  • zia86 29.12.10, 22:03
    No tak ale ja nie jestem Waszym chłopakiem ani kandydatem do pracy, dlatego to dla mnie takie dziwne. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • arwena84 29.12.10, 22:13
    Ale jesteś osobą, której wątek większość z nas traktuje relaksacyjnie. Jedni mają rozmowy w toku, my mamy Twoje przygotowania. Rok czytania o nich skłania do tego, by Ciebie lepiej poznać. A najszybszą metodą poznania jest google.
  • afortunada 29.12.10, 21:56
    podpisywałaś petycję o ukaranie tych od psa husky? bo chyba nie potwierdziłaś swojego podpisu (podpis niezweryfikowany).
  • zia86 29.12.10, 22:02
    Tak podpisałam. Weryfikowałam mailem, dwie różne petycje.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • afortunada 29.12.10, 22:13
    to dobrze, bo czytałam dziś, że tylko 15 tys. osób zweryfikowało swój podpis smile
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 21:31
    oshima napisała:

    > hm, powaznie, dzis pierwszy raz tu trafilam- na sluby-
    >
    > swoja droga- skad wy tyle wiecie o zia- nawet na ktorym miejscu jest jej uczeln
    > ia i ze nie lubi seksu?
    bo Ty jestes od dzis, a my od roku, dwoch trzech..wraz z z ZIasmile
  • zia86 29.12.10, 21:33
    Bez przesady. wink Od niecałych dwóch lat. wink Ale już niedługo. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • monikapers 29.12.10, 18:28
    a co? to cos nienormalnego? dla mnie to zupelnie naturalne... cytujac wiekszosc twoich odpowiedzi
    czy moze przekroczylam tajemna granice? moim zdaniem tobie pojecie granic jest obce wiec w czym rzecz?
    to arcyciekawe dlaczego nie lubicie seksu, to wiele mowi o was, o tobie... jesli jestes taka otwarta, nowoczesna, postepowa i amerykanska, mozesz ladnie wytlumaczyc nam-kolezankom forumowym, WHY?
    a co Miko na to? tez luzik?

    OMG dziwny jest ten swiat
  • zia86 29.12.10, 18:34
    Nigdzie nie napisałam, że nie lubimy seksu. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • chomiczkami 29.12.10, 22:33
    Ja słyszałam (w Polsce, a wszak o Polsce mówimy) słowo geek używane tak, jak używa go Zia. W tym przypadku uzus językowy chyba jest po jej stronie. Jeszcze nie jesteśmy w Hameryce.

    * Uzus nie jest normą!

    --
    Wybór imienia dla dziecka powinien być dokonany wspólnie, w przypadku niemożności osiągnięcia porozumienia o wyborze imienia zdecyduje sąd opiekuńczy.
  • aretahebanowska 29.12.10, 22:49
    My w Hameryce nie jesteśmy ale stamtąd to słowo przeca do nas dotarło. A to, że Zia i jej koledzy interpretują je po swojemu to ich sprawa. Amerykanie chyba wiedzą lepiej niż Zia.
  • chomiczkami 29.12.10, 23:05
    Tak, ale nie tylko ona i jej koledzy tak interpretują ten termin. Wiele osób używa słowa "geek" w takim znaczeniu. No, ale i wiele osób myli "bynajmniej" z "przynajmniej", co jest dla mnie dużo gorsze. Albo używa słowa "fobia" w dziwnych kontekstach. Ten ziowy geek jest jeszcze nie tak rażący.

    --
    Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
  • qomolangma 29.12.10, 16:32
    Opis jaki podałaś bardziej mi do nerda pasujewink
  • violetlake 29.12.10, 16:36
    nerd jest takim bardziej ześwirowanym geekiem, ale krok tylko od jednego do drugiego wink
  • zia86 29.12.10, 16:36
    Nerdem to on był zanim mnie poznał. smile Teraz jest trochę bardziej uspołeczniony. Poza tym słowo geek jest jednak bardziej znane niż nerd.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 13:02
    wez opisz geek w miare rotko po polsku- szacunek dla tego ktoremu sie to uda z zachowaniem jego sensuwink
  • angazetka 29.12.10, 13:13
    Ależ geek ma kilka sensów i do każdego pasuje inne słowo wink
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 13:20

    angazetka napisała:

    > Ależ geek ma kilka sensów i do każdego pasuje inne słowo wink

    ale w kontescie Zii i MIko pasuje tylko jeden, trudny to okreslenia krotkim polskim zwrotem i nie dziwi mnie, ze zia go uzyla- choc ja bym nie uzyla- ale zyjemy w XXIw, gugle nie gryzie, coraz bardziej otwieramy sie na swiat i oglądamy cos wiecej niz 4 pancernych i psawink
  • aretahebanowska 29.12.10, 13:23
    Cóż w takim razie oznacza wg Zia hasło "geek fantasy". Tego należy używać w odpowiednim kontekście. A nie tak po prostu walić jak popadnie. Ma w końcu kilka znaczeń (nieco jednak różnych i chyba jednak mogłaby użyć czegoś z naszego słownika. A Mikołaj IMO to jednak się do tego szacownego grona nie zalicza.
  • inn-ka 29.12.10, 13:31
    pl.wikipedia.org/wiki/Geek
    heheh właśnie się dowiedziałam, że można być geekem językoznawstwa
    Dziękuję, Ciociu Wikiwink
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 12:59
    aretahebanowska napisała:

    > No oczywiście, przecież wszyscy oglądają każdy pojawiający się serial z US. Ale
    > to pojęcie wywodzi się chyba nie tylko z tego serialu? Jak zwykle - Zia jak mi
    > eszkanka Greenpoint - kupiła tiketa na hajłeju. To samo można napisać po polsku
    > ale po co? Wtedy nie byłoby widać, że jaka jest do przodu.

    nie kazdy ogląda tez monty pythona,a wiele osob do niego nawiazuje w luznych rozmowach

    co ZIa ma za olnierzem to ma, ale nie przesadzajmy to jest naprawde znany serial i wiele mlodych osob go ogląda jak Trawkę, Housa etc
  • aretahebanowska 29.12.10, 13:13
    Znany, nie znany. Wszystko jedno. Czym innym cytat a czym innym kalka językowa. Tego nie lubię. Zwłaszcza, że można to słowo zastąpić polskim ale Zia tego polskiego słowa nie zna, a rozmówczyni radzi zajrzeć w googla. To może najpierw niech sama sprawdzi jakiego słowa używa. Dla mnie wypowiedzi na forum, mimo że mniej formalne, są jednak wypowiedziami publicznymi i staram się wypowiadać w miarę jasno. Wkurza mnie takie niechlujstwo językowe (nie mówię tu o pisowni, bo to temat innej dyskusji) bo mam kontakt z ludźmi trochę młodszymi i takimi w jej wieku, i zauważam, że od jakiegoś czasu pogłębia się brak umiejętności jasnego i klarownego wypowiadania się. Sklecenie kilku zdań, które mają wyjaśnić np. jakieś zjawisko, stanowi coraz większy problem. Używanie żargonu w sytuacjach kiedy się go używać nie powinno, nieodpowiedni dobór słów. To niestety nie tylko przypadłość Zia. Tyle, że ona studiuje prawo. A to chyba jednak do czegoś zobowiązuje.
  • zia86 29.12.10, 15:54
    Areta bardzo chętnie poznam krótkie treściwe słowo, które opisuje geeka, w kontekście mojego narzeczonego. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • angazetka 29.12.10, 15:56
    Pasjonat? Ma świra na punkcie x?
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • zia86 29.12.10, 16:03
    To nie do końca to znaczy. Pasjonatem można być kilku rzeczy na raz, one się mogą zmieniać i różni ludzie mogą być pasjonatami np. gier, a geek to też zestaw cech wewnętrznych a nawet zewnętrznych, charakterystycznych dla danej grupy.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • afortunada 29.12.10, 17:15
    zia86 napisała:

    > To nie do końca to znaczy. Pasjonatem można być kilku rzeczy na raz, one się mogą zmieniać i różni ludzie mogą być pasjonatami np. gier, a geek to też zestaw cech wewnętrznych a nawet zewnętrznych, charakterystycznych dla danej grupy.

    eee, czyli cytując za wikipedią - np. otyłość i niedbanie o higienę osobistą?
    no świetny PR robisz swojemu chłopu.
  • zia86 29.12.10, 17:17
    Ogólnie mówiłam. smile Miałam na myśli np. sweterki i okularki geeków komputerowych. wink
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • z_plus_z 29.12.10, 17:24
    > eee, czyli cytując za wikipedią - np. otyłość i niedbanie o higienę osobistą?

    Otyłość to często prawda. wink
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 18:17
    afortunada napisała:

    > zia86 napisała:
    >

    > eee, czyli cytując za wikipedią - np. otyłość i niedbanie o higienę osobistą?
    > no świetny PR robisz swojemu chłopu.


    o ile nie wąchalam MIko, to nie jest zadną tajemnicą, ze ma za duzko kg, wiec zadnej prawdy objawionej tutaj ZIa nie oglasza, bo kazdy to juz wie

    z tego co czytalam o Miko, to greek calkiem mi do niego pasuje- zeswirowany, zamkniety w swoim swiecie, w swojej grupie, majacy w dupie reszte spoleczenstwa

    poza tym, ja nie wiem, ale czasem robicie sie takie sztywne jak kije od szczotek;P

    ona to napisała zartobliwie i do tego siebie samą tez okresliła lekko kpiaco, bo swteirdzila, ze dziewczyna greeka nie moze byc taka zupełnie zwyczajna w swoim natrectwie zaiteresowanwink
  • zia86 29.12.10, 18:19
    Tak! Wreszcie ktoś zauważył, że nie zawsze wszystko piszę serio i czasem piszę z dystansem do siebie czy do nas. smile Dziękuje Aneta. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • malwina-4 29.12.10, 12:08
    Zia - przeciez nigdzie Cie nie rozliczam. Pisze tylko, ze sposob w jaki sie obnosisz z pieniedzmi swiadczy o Tobie. O czym swiadczy juz napisalam, wiec nie bede sie powtarzac.
    Ty swoim postem prowokujesz i juz ktos zdarzyl podliczyc , oczywiscie ku Twojej radosci. Tylko dlaczego mnie to nie dziwi ? tongue_out Przyjelas tu postawe slodkiej idiotki i na kazdym kroku Ci to wychodzi.
    Osoby, ktore zawsze mialy pieniadze maja do nich zupelnie inny stosunek - nie musza robic ani widowiska, ani sobie niczego udowadniac. Ty natomiast swoim watkiem robisz z siebie posmiewisko.
    Nie pomyslalas ani przez moment, ze Twoi goscie maja tutaj swietna lekture ? Ze jak juz wszystko wystawisz pod publike, to malo kto bedzie mial ochote uczestniczyc w Twoim przedstawieniu ? A moze jestem na liscie gosci , jestes pewna ze tak nie jest ?

    Suknia nie pasuje do Ciebie bo nie jestes szczupla a chuda. Powinnas miec zakryte bardziej ramiona by kosci obojczykowe nie razily tak bardzo po oczach. Suknia bedzie lepiej lezala na wieszaku jak na Tobie.
    Konsultantki, stylistki zarabiaja na Tobie pieniadze wiec beda mowily to co chcesz uslyszec.
    Dla odmiany dla mnie nie jestes dochodowa wiec mowie co widze.

  • monikapers 29.12.10, 12:12
    Zia, przeczytaj to, co pisze Malwina ze zrozumieniem i zastanów się nad tym przez 30 minut.
    bez telefonów, mejla, ekranu komputera i tego otaczającego cie chaosu. sama, w ciszy.
    moze zrozumiesz choć 5% z tego. np to, ze nasze rady, fakt, czasem zgryźliwe, pojawiają się tu wyłącznie z życzliwości tzw. ludzkiej czyli uniwersalnej oraz z przerażenia twoją naiwnością
  • gretchen25 29.12.10, 12:16
    Zia wybacz, ale Twój chłop to jakiś ciapuś. Inny dawno walnąłby piescią w stół i powiedział dość. Jest natomiast niedojrzałym chłoptasiem malujacym figurki, grającym w gry i zajmujacym się pierdołami, zamiast pomyśleć o tym co będzie po ślubie, jaka jest Wasza przyszłość i widoki na zarobienie pieniędzy na chlebek.
    Chyba mam już przesyt tym wątkiem, kolejne pomysły mnie nużą. Akcja pudełko pokazała, że w Polsce jakość usług mocno kuleje. Zia została pokonana. Chciałaś jak na amerykańskich stronach - po raz kolejny i kolejny nie wyszło.
    Musicie mieć bardzo ubogie życie pod względem zainteresowań, pasji, żeby tak ekscytować się zwykłym ślubem. Życie toczy się obok.
    Chcesz nas zszokować suknią, zaproszeniami, wystrojem itd. Mówisz, że Wasi goście mają specjalne zinteresowania, są specyficzni. Bzdura, chyba sami to sobie wmówiliście. Zamiast zadbać o swój rozwój wewnętrzny, zainteresowania, rzeczywiscie coś przeczytać wolicie zajmować się pierdołami. Ja nie jestem zszokowana - ja czuję politowanie.
  • zia86 29.12.10, 12:15
    Ja nie prowokuje. Staram się właśnie wytłumaczyć, że moje motywy założenia tego wątku nie były inne niż motywy innych PM na tym forum. Ja też chce się podzielić swoją radością z przygotowań i zasięgnąć rady i miło spędzić czas z zaprzyjaźnionymi osobami, w małej forumowej społeczności.
    Doskonale rozumiem, że taki sposób prowadzenia przygotowań(nazwijmy to tak ładnie) może kogoś dziwić, jednak czy to ma być przyczyną zakazu, że PM, które inaczej te przygotowania prowadzą nie mają prawa się wypowiadać na forum tematycznym. Tak jak pisałam, robię wszystko żeby już nikt nie poczuł się urażony itd.
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aretahebanowska 29.12.10, 12:19
    > Ja nie prowokuje
    No, to Ci się udało big_grin.

    > Ja też chce się podziel
    > ić swoją radością z przygotowań i zasięgnąć rady i miło spędzić czas z zaprzyja
    > źnionymi osobami, w małej forumowej społeczności.
    Dlatego piszesz na kilku (a może kilkunastu - tego nie wiem) innych ślubnych forach.
  • zia86 29.12.10, 12:28
    Tak, dlatego, że jestem hiperaktywna i lubię ludzi i mam czas żeby na różnych forach(teraz całych 4wink) pisać. smile
    --
    Nasza historia
    Nasza strona ślubna
    Mój blog z inspiracjami
    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
  • aretahebanowska 29.12.10, 12:33
    Panna lat 24 (już prawie lat 25) dumna i zadowolona z tego, że jedynym (bo jak widać nic tak nie pochłania Twojej energii) jej zajęciem jest pisanie o swoim ślubie na forach. Panie Boże (wstaw dowolną religię) choć w ciebie nie wierzę - walnij ją w głowę jakim piorunem albo czym innym (co tam masz pod ręką) bo się sama nie obudzi.
  • aretahebanowska 29.12.10, 12:41
    "Ciebie" miało być oczywiście.
  • papalaya 29.12.10, 13:07
    założę się, że poczuje się bardzo nieszczęśliwa

    przecież ona nakreca się tymi tysięcznymi wpisami
  • angazetka 29.12.10, 13:12
    Nie chcesz, nie komentuj, to wolny kraj smile
    --
    "JK na pewno wie, ze u np. Angazetki szanse ma ponizej 0" - Bi_scotti
  • aneta-skarpeta 29.12.10, 13:13
    papalaya napisała:

    > założę się, że poczuje się bardzo nieszczęśliwa
    >
    > przecież ona nakreca się tymi tysięcznymi wpisami

    nie oszukujmy sie, same sie nakrecamytongue_out, same tworzymy 15 watek zii, przez nas jest zmuszona tworzyc olejne, identyczne watki

    chyba przy zadnej z nas nie stoi zolnierz z karabinem przy naszej skroni z komendą "czytaj!"wink
  • kotka.zielonooka 30.12.10, 10:30
    A ja amierzam czytać i co wiecej komentować watki zia smile
    Nie mam tu misji "pokażmy zia jakie to jestesmy silne i niezbędne jej do wirtualnego życia i jak bedzie płakac jak przestaniemy komentować"
    Dziecinada, takie numery "nie bawię się z tobą" to odstawiałam w przedszkolu .uncertain

    Ja sie przy watkach zia dobrze bawie (czasem tylko zbieram szczeke z podłogi smile) czasem tylko ciśnienie mi skoczy - i nie zamierzam się pozbawiać rozrywki!smile
    --
    KOTKA ZIELONOOKA
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/id/ac/nnbn/qZbvfMbaGSOgbBzwAA.jpg
  • chomiczkami 30.12.10, 10:46
    > A ja amierzam czytać i co wiecej komentować watki zia smile
    > Nie mam tu misji "pokażmy zia jakie to jestesmy silne i niezbędne jej do wirtua
    > lnego życia i jak bedzie płakac jak przestaniemy komentować"
    > Dziecinada, takie numery "nie bawię się z tobą" to odstawiałam w przedszkolu .:
    > /
    >
    > Ja sie przy watkach zia dobrze bawie (czasem tylko zbieram szczeke z podłogi smile
    > ) czasem tylko ciśnienie mi skoczy - i nie zamierzam się pozbawiać rozrywki!smile

    I ja to samo twierdzę od miesięcy, od miesięcy.

    --
    Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
  • afortunada 29.12.10, 12:30
    > Doskonale rozumiem, że taki sposób prowadzenia przygotowań(nazwijmy to tak ładnie) może kogoś dziwić, jednak czy to ma być przyczyną zakazu, że PM, które inaczej te przygotowania prowadzą nie mają prawa się wypowiadać

    i nadal uważasz, że jesteś normalną PM?
    sama użyłaś kluczowego tutaj słowa - inaczej
  • malwina-4 29.12.10, 13:01
    zia86 napisała:

    > Tak jak pisałam, robię wszystko żeby już nikt nie poczuł się urażony itd.

    Zia - no jeszcze moment a sie wzrusze ! tongue_out
    Niestety nie rozumiesz sedna sprawy sad
    Ilekroc krytykuje sie Twoje poczynania wychodzisz z zalozenia, ze to z zazdrosci, niewiedzy, wlasnych niemozliwosci (...)
    A mi jest Ciebie po prostu zal, bo wiem jak sie z Ciebie smieja za plecami.
    Ty mnie dziewczyno niczym nie urazasz - ba ! nie przypuszczam, ze ktokolwiek poczul sie urazony - nie mam zadnych kompleksow w stosunku do Twojej osoby ani Twoich wydziwian, nie jestem ani zazdrosna, a