Dodaj do ulubionych

Zia86 wychodzi za mąż 7

        • panna.w.paski Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 03.02.11, 17:32
          Zia, jeszcze w temacie bufetu herbacianego: może poza herbatką ziołową warto dodać jeszcze miętę? Mięta (świeża) była również w dzbankach na wodę, razem z cytryną. Moim zdaniem bardzo dobry pomysł, wypiłam chyba 1,5 litra takiej wody - polecam.
          --
          Oto mój podpis dodawany automatycznie do postów, które napiszę.
    • zia86 156 dni 03.02.11, 20:28
      Sukienki dla dziewczyn ruszyły! smile Dopełniłam dzisiaj wszelkich formalności i najpóźniej do końca kwietnia sukienki będą gotowe. Projekty mam dostać w przyszłym tygodniu.
      Pani stylistka umówiła nas też na "make over" fryzury, czyli moją zmianę koloru i obcięcie narzeczonego na początek marca. Na ten miesiąc sprawy "stylistyczne" mamy zamknięte.
      Na pewno ucieszycie się z wiadomości, że zrezygnowaliśmy z Louboutonów do pierwszej sukni, pani stylistka znalazła dla mnie bardzo fajne i ciekawe buty do pierwszej sukni ale jest problem z rozmiarem, staramy się wyciągnąć spod ziemi ale zobaczymy jak będzie, to jest poprzednia kolekcja i właśnie mnóstwo PM je kupiło i tych standardowych rozmiarów nie ma. Jak nie te to znajdziemy jakieś inne, bo mamy jeszcze kilka propozycji a cały czas poszukiwania trwają.
      Spodobały mi się takie:
      http://cf2.polyvoreimg.com/thing.26348889.l.jpg
      i takie:
      http://cf1.polyvoreimg.com/thing.27173526.l.jpg

      Tylko z tymi drugimi jest problem z kolorem.

      Oprócz tego panie konsultantki idą w poniedziałek do hotelu ustalić wszelkie szczegóły(a nazbierało się tego dużo, prawie 10 punktów) i zobaczymy co będziemy dalej robić, bo wiele zależy od ich odpowiedzi.
      --
      Nasza historia
      Nasza strona ślubna
      Mój blog z inspiracjami
      http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
      • ding_yun Re: 156 dni 03.02.11, 20:35
        Przepraszam, ale okropne. Zwłaszcza te pierwsze, wyjątkowo burdelowa stylistyka. Ale może ja się nie znam, należę do tej niewielkiej grupy, które nie widziały nic złego w tych pierwszych butach Louboutin, chociaż najlepsze ma Badgley Mischka.
        • zia86 Re: 156 dni 03.02.11, 20:41
          Jeszcze nic nie decyduje, to są na razie propozycje, nic mnie jeszcze nie "trafiło". wink Czekam na kolejne błogosławieństwo. wink
          --
          Nasza historia
          Nasza strona ślubna
          Mój blog z inspiracjami
          http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
        • aneta-skarpeta Re: 156 dni 04.02.11, 09:44
          mi sie podobały Mischka- w zasadzie kazdy modelsmile

          a z tych to pierwsze faktycznie striptizowo burdelowe i za ciezkie do chudziutkiej Zii- one by pasowaly liszowskiej, albo miwink

          drugie- te z kwiatkami do kostki mi sie podobają bardzo
          --
          ---------------------------------------------------------------
          kaczka to nie ptak, kaczka to kaczka
      • dywersyfikacja Re: 156 dni 03.02.11, 20:50
        Czy mi się dobrze wydaje, że te pierwsze buty mają czarną podeszwę?
        Jeśli tak, to chyba kiepsko by wyglądały białe buty z taką podeszwą.
        Na zdjęciu kiepsko to wygląda, strasznie się to odcina, do tego jeszcze czarny flek.

        Pozdrawiam
        mk
        • lili-2008 Re: 156 dni 04.02.11, 10:49
          Nie bierzecie jednego pod uwagę - sandały z takimi delikatnymi paseczkami mogą być bardzo niewygodne.
          Wydaje mi się, że gdyby Zia wybrała buty podobne do Mischki, czy Blahnika nie musiałaby już zmieniać wraz z suknią. Pasowałyby do jednej i drugiej sukni. No i na pewno byłyby o wiele wygodniejsze od takich paseczków.

          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/3i49k6nlujw4q7cm.png
          • zia86 Re: 156 dni 04.02.11, 15:06
            Lili ja już nie wiem, czekam na następne propozycje, bo pani stylistka mi wysyła to co jest już sprowadzone do PL i można obejrzeć itd. Plusem tego jest, że te buty są po prostu tańsze niż zamówione ot tak przez sklep internetowy. smile
            Mnie się najbardziej podobają na razie te Blahniki, ale nie brałam ich pod uwagę, bo buty miały być w kolorze sukni ale wczoraj doszłyśmy do wniosku, że dopuszczamy też buty szafirowe. Jeszcze jest czas na szczęście. smile
            --
            Nasza historia
            Nasza strona ślubna
            Mój blog z inspiracjami
            http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
      • lucy_cu Re: 156 dni 04.02.11, 12:23
        Zia, stylistkom coś nie idzie z butami, te jeszcze straszniejsze. Taniec na rurze w klubie w Koziej Wólce plus gladiator(ta pięta, blee) z kwiatkiem. Nie, nie i jeszcze raz nie!
        Sama sobie coś wybierz, mam wrażenie, że lepiej na tym wyjdziesz. Już glany w kości słoniowej by były ciekawsze (serio piszę).

        A tak poza tym jejejej, wszystko co ostatnio piszesz i pokazujesz mi się podoba. smile
        --
        Zenon Witek Emilka
        Tereska
        http://www.suwaczki.com/tickers/wff220mm176pnfdd.png
        • zia86 Re: 156 dni 04.02.11, 17:25
          Rzeczywiście bardzo ładne. smile Ale jaki one mają kolor?
          --
          Nasza historia
          Nasza strona ślubna
          Mój blog z inspiracjami
          http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
          • katmiller Re: 156 dni 04.02.11, 20:37

            to chyba jest beż ale na farfetch.com są też inne kolory. W ogóle jest to fajna strona z butami projektantów, mcqueen, valentino,
            jest też zanotti i to model który tu wcześniej pokazałaś
            --
            Ta weź sy zjidz kubitu nurmalni trochu kapusty, kartofli i żyberka sy kup w bidroncy ugurki sy weż ud tyściowy z pywnicy i het zjidz. A dietyk ci powi, żeby ty klieji z ryżu jadła, żeby Ty wengluwudorów ni jadła pirogów, paljuszków, ta na cu Ci to, ta kubitu. Ta wszystku sy jidz inu mały porcji szyść razy dzienni, a ni ud razu si nażryć iść spać, ta grajpruty sy zjidz jesczy i dwa jabka i bedzi.
    • gazeta_mi_placi Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 03.02.11, 21:31
      Moim zdaniem ślub Zia przejdzie do historii Krakowa podobnie jak swego czasu uczta u Wierzynka, kto wie może nawet kiedyś w Krakowie powstanie ulica upamiętniająca to doniosłe wydarzenie.

      Tu kilka słów o uczcie Wierzynka dla zainteresowanych:

      pl.wikipedia.org/wiki/Uczta_u_Wierzynka
      "Okazją do przyjęcia był ślub wnuczki Kazimierza Wielkiego, Elżbiety z cesarzem Karolem IV, który zawarty został 21 maja 1363 r"


      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
        • monikapers Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 00:27
          Zia, nie kokietuj. Rozumiem, ze czujesz juz chlod stresu na kostkach, nie zapominaj jednak, ze to ty sama nakrecilas ta spiralke oczekiwan i pompy ponad miare
          to nie my
          my sie tylko dostosowalysmy, bardziej lub mniej

          ale jesli mam byc szczera, mimo ewidentnie slabego gustu i niezdecydowania, calosc wyglada juz calkiem przyjemnie, moze daleko tu do okreslonego stylu ale jest nowoczesnie i milo

          jedyne, czego brakuje najbardziej to glebi samej ceremonii ale tacy juz jestescie - wigilie spedzacie w barze przy piwie, a przygotowujac sie do slubu, skupiacie sie na monogramie na dywanie i ksztalcie czajniczka ho herbaty w bufecie herbacianym
          • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 00:40
            Nie kokietuje. smile Oczywiście staramy się żeby wyszło fajnie i ciekawie ale uważam, że trochę sobie same dopisujecie. wink

            Co do ceremonii, też się tym zajmiemy, chcemy wybrać pieśni i czytania, poprosić ważne dla nas osoby o czytanie w czasie ceremonii, zadbamy też o odpowiednią oprawę. No i oczywiście skupimy się na naukach przedmałżeńskich, myślę właśnie, że luty będzie miesiącem skupienia na ślubie. smile
            --
            Nasza historia
            Nasza strona ślubna
            Mój blog z inspiracjami
            http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
              • sta-fraszka Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 15:30
                hist-usia napisała:

                > Ale ty piszesz bzdury .Wybrać czytania i pieśni.pomyśl ,poczytaj i nie ośmiesza
                > j się.

                eee ale o co chodzi z tym osmieszaniem?

                Wlasnie mialam pytac Zii co wybrala do czytania i zeby ugadala z ksiedzem, coby nie zmienil zdania w ostatniej chwili.
                Ja mialam na slubie przyjaciolki czytac z Syracydesa (zdaje sie). Sama sobie wybrala, jeszcze proboszcz w parafii pochwalil jej wybor. Cwiczylam w domu, bo fragmentu nie znalam.
                Wchodze na ambone a tam lezy, jak wol, List do Koryntian.
                (cale szczescie ze nie odwrotnie).

                Wiesz juz, Zia, ktore fragmenty bedziesz miala czytane?
                --
                A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu
                ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. — Andrzej Sapkowski
                • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 15:39
                  Jeszcze nie, zastanawiamy się. smile Spotkamy się z księdzem w weekend i z rodzicami(bo chciałabym żeby jedno czytanie czytała moja mama) i zobaczymy. smile
                  --
                  Nasza historia
                  Nasza strona ślubna
                  Mój blog z inspiracjami
                  http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                  • sundry Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 18:40
                    Właśnie, miał być sam ślub bez mszy.
                    --
                    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
                    http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
                    • sta-fraszka Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 19:14
                      sundry napisała:

                      > Właśnie, miał być sam ślub bez mszy.

                      ale nawet jak nie ma mszy to chyba sa czytania i kazanie i blogoslawienstwo (przynajmniej na slubach bez mszy na ktorych ja bylam), nie ma tylko czesci "wlasciwej" mszy, czyli przeistoczenia i komunii.
                      --
                      A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu
                      ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. — Andrzej Sapkowski
        • violetlake Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 10:16
          Ja pozwole sobie jeszcze wrócić, do Dywanu z Monogramem. Może przeoczyłam, ale powiedz Ziu, czemu on ma konkretnie służyć? Staram się bardzo zrozumieć Twoje podejście, akceptować nie muszę, bo to Twój ślub i Twoje życie, ale takie rzeczy to mi sie ocierają o granicę samouwielbienia. Gdybym była na czyimś ślubie i zobaczyła, że wychaftował sobie dywan na swoją cześć, to to jedno bym pomyślała wchodząc do kościoła... Już nie pytam o te wszystkie monogramy krzyczące z każdego zakamarka, by goście przypadkiem nie zapomnieli kto tu jest najważniejszy, to troche zbyt pusto -powierzchowno -amerykańskie jak dla mnie, sorki wink Ale dlatego też jestem zdania, że wzorowanie się na trendach z zachodu nie zawsze wychodzi na dobre...

          Acha no i rozumiem, że ładna oprawa jest dla Ciebie ważna ponad wszystko,ale jak dla mnie może troche za dużo tych ceregieli w kościele i zwłaszcza przed kościołem, szczerze to się jeszcze nie spotkałam, żeby np stroić miejsce gdzie się składa życzenia. Okolice P&P to naprawdę urokliwe miejsce, samo w sobie przepiękne, nie rozumiem po co przystrajać jeszcze piękny Kraków wink
          • zia86 Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 15:27
            Jest to po prostu element dekoracyjny, jak każdy inny. smile Nie ma tutaj głębszej filozofii. A że z monogramem po prostu żeby pasowało do całości. smile
            A ktoś tutaj się kiedyś pytał o to jak to jest robione, więc monogram jest ręcznie malowany na takim dywanie, już się dowiedziałam. smile
            --
            Nasza historia
            Nasza strona ślubna
            Mój blog z inspiracjami
            http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
    • zia86 Owoce 04.02.11, 03:22
      Znalazłam kilka dni temu świetny bufet owocowo warzywny i tak mnie naszło, że w sumie nie przemyślałam sposobu podania owoców... Na stoły nic nie postawie a następnego bufetu nie mam gdzie dać. Z drugiej strony wydaje mi się powinny być owoce w menu, bo zdarza się, że goście wolą przegryźć winogrono zamiast ciastka. Jak rozwiązałyście ten problem(pytanie do dziewczyn, które miały bufety)?
      --
      Nasza historia
      Nasza strona ślubna
      Mój blog z inspiracjami
      http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
        • katmiller Re: Owoce 04.02.11, 10:14
          Nie to wkleiłam smile
          Kiedys na duużej imprezie ale nie weselu było coś w tym rodzaju :
          http://2.bp.blogspot.com/_DPIrSta5ELM/TT7gZW08tyI/AAAAAAAAAKc/2kmw2I0dfi8/s1600/DSC03729.JPG
          --
          Ta weź sy zjidz kubitu nurmalni trochu kapusty, kartofli i żyberka sy kup w bidroncy ugurki sy weż ud tyściowy z pywnicy i het zjidz. A dietyk ci powi, żeby ty klieji z ryżu jadła, żeby Ty wengluwudorów ni jadła pirogów, paljuszków, ta na cu Ci to, ta kubitu. Ta wszystku sy jidz inu mały porcji szyść razy dzienni, a ni ud razu si nażryć iść spać, ta grajpruty sy zjidz jesczy i dwa jabka i bedzi.
            • katmiller Re: Owoce 04.02.11, 10:17
              tylko z tego co pamiętam to było powbijane nie w ananasa tylko arbuza oraz w duże jabłka. Bardzo hmmmm bogato i smakowicie wyglądały te owoce i generalnie znikały jak tylko obsługa przynosiła nowe.
              • aneta-skarpeta Re: Owoce 04.02.11, 10:29
                jak owoce sa ladnie podane- to znikaja w oka mgnieniu- bo az krzyczy, zeby to zjeścsmile

                u nas byly patery z takimi owocami i w zasadzie wszystko zeszło- zostało troszke winogron- i to na obiedzie

                --
                ---------------------------------------------------------------
                kaczka to nie ptak, kaczka to kaczka
                  • zia86 Re: Owoce 04.02.11, 17:34
                    No tak ale niektóre są. wink Myślicie, że można z nich w ogóle zrezygnować?
                    --
                    Nasza historia
                    Nasza strona ślubna
                    Mój blog z inspiracjami
                    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                      • tacomabelle Re: Owoce 04.02.11, 21:30
                        Winogrona będą właśnie niezjadliwe. Sezon na winogrona zaczyna się w połowie sierpnia. W lipcu do dostania są chilijskie albo południowafrykańskie, zrywane przed osiągnięciem dojrzałości i nafaszerowane środkami chroniącymi przed zepsuciem.

                        Smacznego.
                        • zia86 Re: Owoce 04.02.11, 21:31
                          Ale nie muszą być winogrona, może być coś na co jest sezon. smile Nie to jest problemem. wink
                          --
                          Nasza historia
                          Nasza strona ślubna
                          Mój blog z inspiracjami
                          http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                          • 1-aureus Re: Owoce 04.02.11, 22:16
                            A może na bufecie słodkim, zamiast jednej z wież z makaronikami czy innymi słodkościami ustawić taką piramidę? Owoce można inne włożyć, chodzi mi o przykład podania
                            www.southbeachgifts.com/Wilt-10-2007/cupcake-tier-with-fruit-cupschocolate.JPG
                              • zia86 Re: Owoce 04.02.11, 23:55
                                Czyli myślicie żeby połączyć bufet słodki z owocami? Musimy to wszystko dobrze wymierzyć i zobaczyć.
                                --
                                Nasza historia
                                Nasza strona ślubna
                                Mój blog z inspiracjami
                                http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                                • sangrita Re: Owoce 05.02.11, 14:08
                                  OMG. Nigdy nie byłam na weselu w tak małej sali, żeby nie dało się do niej wstawić dodatkowego bufetu. Poważnie w Andelsie jest tak mało miejsca?
                                  • zia86 Re: Owoce 05.02.11, 14:13
                                    Sangrita w Andel'sie jest dużo miejsca. smile Jednak my mamy je dość już wykorzystane, nie wiem czy zmieści się coś jeszcze. wink
                                    --
                                    Nasza historia
                                    Nasza strona ślubna
                                    Mój blog z inspiracjami
                                    http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                                    • sangrita Re: Owoce 05.02.11, 15:30
                                      No właśnie skoro owoce się nie zmieszczą, to miejsca jak nic jest za mało. To trochę jakby zabrakło jednego stołu dla gości tongue_out.
                                      • zia86 Re: Owoce 05.02.11, 15:32
                                        Nie, ja mam za dużo pomysłów. wink Normalnie mieści się wszystko ładnie na dwóch bufetach. smile
                                        --
                                        Nasza historia
                                        Nasza strona ślubna
                                        Mój blog z inspiracjami
                                        http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                                        • sangrita Re: Owoce 05.02.11, 15:37
                                          No toż Zia, właśnie o to chodzi, że tam jest w takim razie za mało miejsca dla twoich pomysłów! Skoro element podstawowy (owoce) się nie mieści, to znaczy, że Andels nie pomieścił Twoich pomysłów i trzeba chyba te pomysły wywalić.
      • zia86 Re: Owoce 04.02.11, 15:02
        Dzięki za inspiracje. smile Tylko chodzi o to, że ja nie do końca mam gdzie postawić taki bufet właśnie. Na sali będzie 12 stolików, 3 bufety i nasz stół, nie sądzę żeby jeszcze 4 bufet się gdzieś zmieścił(mam nadzieje, że te trzy się chociaż zmieszczą). Tak oczywiście owoce mamy w cenie talerzyka i poproszę o dopisanie to do punktu "poniedziałkowych obrad". wink W ogóle ten talerzyk to też będziemy modyfikować, bo np. kawę czy herbatę albo tort też mamy w jego cenie. wink

        Mnie się spodobał taki bufet:
        http://blog.amyatlas.com/wp-content/uploads/2010/11/0001.jpg

        Tylko tak jak mówię, nie za bardzo mam gdzie ten bufet dać. wink
        --
        Nasza historia
        Nasza strona ślubna
        Mój blog z inspiracjami
        http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
      • odsrodkowa Re: Owoce 08.02.11, 11:48
        Zia, znalazłam coś co MUSISZ mieć big_grin

        http://forum.ciekawostka.pl/files/d60b536b03f0b98f.jpg
        --
        Siła odśrodkowa jest siłą bezwładności. Oznacza to, że pojawia się ona tylko w układach nieinercjalnych i jest właściwie siłą pozorną - czyli nie jest powodowana konkretnym oddziaływaniem, ale wynika z ruchu samego układu odniesienia.
    • vibe-b Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 18:09
      Zia, ujawnia sie kolejna podczytywaczka smile
      Chcialam powiedziec ze podziwiam Cie za Twoja determinacje oraz za to, ze bardzo, bardzo Ci zalezy, zeby Twoi goscie dobrze sie czuli- nie szczedzisz ku temu wysilkow; to bardzo ladnie swiadczy o Tobie. Mysle, ze - teoretycznie- chcialabym bym na Twoim slubie i weselu- jesli rzeczywiscie dekoracje i cala oprawa wypadnie tak jak pokazujesz na zdjeciach, to bedzie to bajkowy, basniowy slub smile
      A teraz szpileczka - tak jak niektore dziewczyny, uwazam ze suknia jest hm, nieladna. I tu nawet nie chodzi o slynna kwestie gustu- na moje oko te "falbany" wygladaja jak wulgarnie pociete, w pospiechu, z jakichs skrawkow i odpadkow ze szwalni. Nie dasz sie przekonac do zmiany sukni? Bo ta suknia na tle basniowych dekoracji bedzie wygladac jak dziura we wspanialym obrazie..
      Tak czy owak- kibicuje Ci smile
      --
      An arrow of freedom is piercing my heart Hope is on the horizon
      • monikapers Re: Zia86 wychodzi za mąż 7 04.02.11, 18:43
        Zia, owoce musza byc, proponuje zrobic kompozycje owocowa kwiatowa na słodkim bufecie, florystka pomoze. Ew znajdz fachowca od tzw owocowych dekoracji, cuda robia na przyjecia.
        Zwykle ulozenie owocow powoduje, ze sie ich nie je (oprocz winogron) bo trzeba obrac skorke, wziac serwetke i spalaszowac, a male kawaleczki na raz do buzki sa super
        koniecznie melony i arbuzy w kulkach
    • zia86 Kryzys sukienkowy 05.02.11, 01:13
      Dziewczyny powiedzcie, że Diana jest ładniejsza niż ta suknia:
      http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash2/hs605.ash2/155759_166522576713460_106258622739856_373390_4030563_n.jpg

      Dostałam sukienkowego kryzysu. wink Już chyba nie powinnam nic oglądać. wink
      --
      Nasza historia
      Nasza strona ślubna
      Mój blog z inspiracjami
      http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
      • landora Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 01:27
        Przykro mi, Zia, ale ta jest dużo ładniejsza niż Diana. Przede wszystkim ta suknia ma rękawki, przez co wygląda zgrabniej (moim zdaniem rzadko się zdarza dobrze dopasowany gorset), odpada Ci tez kwestia okrycia do kościoła. Ten dół też ma jakiś taki...mniej szmatkowaty.

        A co to za suknia?
        • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 02:20
          Nie załamujcie mnie. wink Na razie jest 4:1 dla nowej sukienki. wink Ale z drugiej strony ta ma prostszy dół, moja koleżanka powiedziała mi, że jednak takie falbany jak ma Diana są bardziej oryginalne i takie bardziej "dramatyczne" jeśli wiecie o co mi chodzi. Ta nowa za to ma fajną górę, ładny romantyczny dół i jest na miejscu.
          To jakaś suknia z pokazu Zienia.
          --
          Nasza historia
          Nasza strona ślubna
          Mój blog z inspiracjami
          http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
      • russian_roulette Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 02:13
        pomijam fakt, ze ani vera, ani ta, to nie moj typ, wiec obie srednio mi sie podobaja. ale ta jest bardziej urokliwa od VW. Gora super, prosta, elegancka, fajne rekawki. a dol mam wrazenie, ze jeszcze nie jest skonczony smile Pasek - ciekawy. Moze fajnie by wygladal w kolorze manolkow wink
        • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 02:27
          Na pewno kolor paska, bądź sam pasek do wymiany, bo nijak do mojej stylizacji nie pasuje. smile
          A nie wiem co robić. wink
          --
          Nasza historia
          Nasza strona ślubna
          Mój blog z inspiracjami
          http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
        • chomiczkami Re: Kryzys sukienkowy - porównanie w ruchu 05.02.11, 10:37
          Vera. Z tych dwóch Vera, chociaż druga ma rękawki. Ale i tak Vera. Bardziej mi się podoba, jest taka... elfia, lekka i warstwowa (jak beza śmietankowa).

          --
          Wybór imienia dla dziecka powinien być dokonany wspólnie, w przypadku niemożności osiągnięcia porozumienia o wyborze imienia zdecyduje sąd opiekuńczy.
        • violetlake Re: Kryzys sukienkowy - porównanie w ruchu 05.02.11, 10:43
          Zia, no prosze Cie, po cóż Ty wciąż oglądasz te sukienki? Nie za dobry to pomysł, bo na bank znajdzie się napewno jeszcze z kilkadziesiąt które zawrócą Ci w głowie, na Dianę też najlepiej niepatrz i nie porownuj. Wiem co mówie, bo też tak miałam... ale już naszczęście przeszło wink

          Poza tym suknia to Twój wybór i tylko Twój, nie powinnaś się kierować niczyim gustem, czy krytyką. Każda PM jest inna, ja mam np bardzo ukierunkowany gust i wiele sukienek mi się poprostu nie podoba. I co, powiem, że Diana jest dla mnie niezbyt, Zieniowa nic specjalnego... i to zupełnie nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia smile Zaufaj swoim odczuciom. Zwykle ten pierwszy impuls jest najważniejszy w tych wyborach. No i zajmij się wszystkimi innymi sprawami, masz ich sporo przecież wink Będzie dobrze

        • majandra25 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 09:31
          Zia, nie oglądaj już więcej sukni bo takie kryzysy będą dopadać Cię co drugi dzień. Ja tak miałam az w koncu musiałam się opamiętać i dobrze zrobiłam bo jak juz ubrałam suknie to wiedzialam ze to był strzał w 10.

          Viera jest piękna, nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. A przede wszystkim idealnie wpisuje się w oprawę Waszego ślubu i wesele. Nie rozumiem tylko dlaczego chcesz ją tak szybko zdejmowaćwink Zieniowa też ok, no ale mam wrażenie, że zupełnie nie pasuje do Ciebie i koncepcji imprezy.

          I gratuluje. Wszystko zaczyna zmierzać w dobrym kierunku.
          • zoselin1987 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 09:42
            Nieważne,ale pozwolę się wypowiedzieć.
            TA JEST DLA MNIE CUDNA!
            Świetna góra, uważam,że stworzona dla takiej chudziny jak Ty.
            Romantyczny,nieprzesadzony dół.
            Naprawdę szkoda,że nie zdecydowałabyś się na TĄ.

            p.s Proponuję nie oglądać sukni ślubnych skoro już wybrałaś TĄ Ji żadną inną.
            --
            http://www.enceinte.com/F,mariage,2010-02-15,,,,,,annees,frisefleurviolette,14,4,2011-08-27,.png
            • spicy_orange Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 09:54
              a mnie się ta sukienka wcale nie podoba-paskuda wink

              Zia o 1 w nocy fajnie jest iść spać, przed snem oczyścić umysł, żeby organizm się regenerował a nie szukać kryzysów na stronkach z czymś, co już jest wybrane i się nie zmieni. To co już zaklepane zaptaszkuj sobie w głowie i oglądaj rzeczy które jeszcze można zmienić poprawić, "przełonacyć" (jeśli naprawdę bez tego zasnąć nie możesz) wink
      • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 10:15
        Diana jest ładniejsza, ALE, uwaga, ważne ale, TY, Zia, znacznie lepiej wyglądałabyś w tej Zieniowej. Zakryte chude ramiona, garbienie mniej by waliło po oczach, a płaski dekolt by psuł efektu. No ale musztarda po obiedzie.
      • maddalena81 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 11:09
        Zia, a jak kupujesz buty albo plaszcz, szukasz dlugo i juz znajdziesz, i kupisz, to po drodze do domu wchodzisz do kolejnych sklepow, ktore wczesniej pominelas i sparwdzasz czy nie maja czegos ladniejszego? JA NIE WCHODZE , wiec zastosuj te taktyke z sukienka. Przestan ogladac.
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/lwwm07dw6lno6vx5.png
        • chomiczkami Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 11:13
          Od takiego wchodzenia można nerwicy dostać sad.
          --
          Przejrzałam cię! Chcesz zaciągnąć mojego syna przed ołtarz podczas turnieju sztuk walk. Oświadczam że się na to nie zgodzę!
          • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 12:16
            Nie szukałam sukienki, oglądałam tak po prostu normalne zdjęcia z pokazu i tam właśnie były dwie ślubne suknie. smile Chyba już po prostu stres przedślubny mnie dopada. wink
            No ale narzeczonemu się nie podoba, dałam mu wczoraj 10 różnych sukienek(w tym dwie te) i prosiłam żeby ułożył od najładniejszej do najbrzydszej, ta jako pierwsza została ustawiona na końcu, więc to dość wyraźny sygnał. wink A PM zawsze robi wszystko żeby najbardziej się podobać swojemu ukochanemu w tym dniu. smile Tak na marginesie to najbardziej podobała mu się ta - klik
            Ale już przynajmniej wiem, że chce żebym miała odsłonięte ramiona, więc się przestaje martwić, że mi jakieś kości będą wystawać itd. smile
            --
            Nasza historia
            Nasza strona ślubna
            Mój blog z inspiracjami
            http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
            • maddalena81 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 12:34
              > No ale narzeczonemu się nie podoba, dałam mu wczoraj 10 różnych sukienek(w tym
              > dwie te) i prosiłam żeby ułożył od najładniejszej do najbrzydszej, ta jako pier
              > wsza została ustawiona na końcu, więc to dość wyraźny sygnał. wink
              Zia, na litosc boska! I Ty potem mowisz, ze sukienki nie szukasz tylko tak sobie zdjecia ogladasz. Ty na prawde nie masz co robic z wolnym czasem, zeby takie quizy oganizowac narzeczonemu jak juz masz wybrana suknie? (co innego, gdybys jej nadal szukala).
              Wybralas, wybralas, podba Ci sie, podba. Nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma.

              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/lwwm07dw6lno6vx5.png
              • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 12:44
                No wczoraj jak mi się ta spodobała, to mi koleżanka doradziła żebyśmy tak zrobiły. smile A dobrze, że tak zrobiłam, bo być może kupiłabym tą drugą co Wam wczoraj pokazałam. wink
                Dopóki suknia nie jest kupiona to wszystko się może zdarzyć. wink A tamta mi przypadkowo w ręce wpadła, już właśnie staram się nie przeszukiwać serwisów. wink
                --
                Nasza historia
                Nasza strona ślubna
                Mój blog z inspiracjami
                http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
          • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 12:24
            Nie. smile Ale jakaś duża różnica da mi do myślenia. wink Druhnom się też Diana podoba, więc w sumie nie ma co dywagować. smile
            Dzięki za komentarze.
            --
            Nasza historia
            Nasza strona ślubna
            Mój blog z inspiracjami
            http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
        • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 13:17
          > Zia, a jak kupujesz buty albo plaszcz, szukasz dlugo i juz znajdziesz, i kupisz
          > , to po drodze do domu wchodzisz do kolejnych sklepow, ktore wczesniej pominela
          > s i sparwdzasz czy nie maja czegos ladniejszego? JA NIE WCHODZE , wiec zastosuj
          > te taktyke z sukienka. Przestan ogladac.

          Ja wchodzę, po czym kupuję drogi płaszcz / drugie buty. Tak jak Zia dwie sukienki tongue_out. Zawsze można mieć jeszcze trzecią na pierwszy taniec wink.
            • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 13:21
              Ja najpierw przechodzę dwa razy całą galerię. wink A zdarza mi się tak samo, kupić coś już przy wyjściu, jak niby mam rzecz po którą przyszłam. smile Wiecie ale wszystko by inaczej wyglądało, jakby np. w Warszawie był salon Very. wink
              --
              Nasza historia
              Nasza strona ślubna
              Mój blog z inspiracjami
              http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
              • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 14:05
                A czytałam ostatnio, drogie panie, że po Amerykanach to Polacy urządzają najdroższe i najwystawniejsze wesela. Voila. Tak więc mimo braku salonu Very Zia i tak nie powinna narzekać na "mało rozwinięty rynek ślubny w porównaniu z resztą świata" wink
                    • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 14:17
                      U nich przeważnie jest forma przyjęcia, D&D(czyli dance and diner), trwającego niedługo, podaje się obiad, jest pierwszy taniec, goście między posiłkami trochę potańczą, są małe przekąski(ale to między ślubem a przyjęciem najczęściej) i do domu. Rzadko zdarzają się całonocne wesela. Przeważnie też za alkohol goście płacą sobie samemu, nie ma noclegów(a jak są to goście je sami opłacają). Dlatego też PM dużo bardziej się skupia np. na swoim wyglądzie, dekoracjach itd. Natomiast u nas przy całonocnej imprezie, gdzie goście przecież muszą zjeść, napić się czegoś, alkohol też PM kupuje, czasem zapewnia noclegi itd. ta pula budżetu na "resztę" się zmniejsza dość znacznie.
                      --
                      Nasza historia
                      Nasza strona ślubna
                      Mój blog z inspiracjami
                      http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                      • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 14:43
                        Zajebiste muszą być te wesela z Verami Wang i wymuskanymi dekoracjami, nie? wink
                        I jeszcze trzeba dodać, że prezenty za Zachodzie są mniejsze, wybaczcie małostkowość.
                        • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 14:47
                          Ja np. wolę połączenie, czyli i całonocną zabawę i np. "wymuskane dekoracje". smile Mamy różne tradycje i tyle. smile
                          --
                          Nasza historia
                          Nasza strona ślubna
                          Mój blog z inspiracjami
                          http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                          • chomiczkami Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 14:53
                            Żeby mieć połączenie, trzeba mieć odpowiedni budżet. Jeśli ktoś chce mieć i płaszcz zielony, i biały, musi kupić dwa. Ekonomia.

                            --
                            Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
                            • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:24
                              Nie do końca. smile Trzeba przede wszystkim mieć pomysł i dostosować go do swoich warunków i tego z czego możemy skorzystać. I trzeba też lubić pewien styl i nie bać się. Np. ustawienie jedzenia na bufetach a na stołach zadbanie o odpowiednią dekoracje(nie musi być bogata) nie kosztuje wiele a dla mnie estetyka leci w górę wysoko. wink
                              --
                              Nasza historia
                              Nasza strona ślubna
                              Mój blog z inspiracjami
                              http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                            • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:24
                              Dokładnie. A jak kogoś stać tylko na jeden, to w Polsce opcja z Verą Wang i wymuskanymi dekoracjami kosztem spraw istotnych dla gości (jedzenia i picia) by raczej nie była dobrze widziana wink.
                              • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:27
                                Czy ja wiem? W PL też istnieje opcja przyjęć poślubnych zamiast wesel i często zdarza się właśnie tak, że PM "tną długość" przyjęcia a stawiają np. na bardziej oryginalne jedzenie i oprawę.
                                --
                                Nasza historia
                                Nasza strona ślubna
                                Mój blog z inspiracjami
                                http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                                • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:34
                                  Tylko to wtedy już nie jest wesele, tylko poślubny obiad. Tnie się przede wszystkim liczbę gości. Nie ma opcji, żeby oszczędzać na ilości jedzenia / alkoholu przypadającej na gościa. przynajmniej IMHO by był szczyt wieśniactwa. W sensie wesele z Verą Wang, wypasioną dekoracją, głodnymi gośćmi i lampką wina na obywatela wywołałoby u mnie silne uczucie nie halo.
                                    • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:47
                                      No tylko widzisz, że o to właśnie chodzi. Najpierw gości trzeba nakarmić, dać się napić, zapłacić za hotel. Potem jak jeszcze się ma jakieś pieniądze to można sobie kupować Verę Wang. Taka polska norma społeczna.
                                      • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:51
                                        No właśnie tylko mnie o to chodzi, że żeby wszystko ładnie ze sobą grało i nie skupiało się tylko na ilości a też na jakości to nie potrzeba ani VW ani bogatych dekoracji. smile Potrzeba pomysłu przede wszystkim.
                                        --
                                        Nasza historia
                                        Nasza strona ślubna
                                        Mój blog z inspiracjami
                                        http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                                • violetlake Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:35
                                  To jest całkiem fajny trend, jak ktoś ma np małą rodzinę, albo nie lubi wielkich całonocnych przyjęć to można zrobić naprawde pięknie urządzony kameralny obiad... Oczywiście jeśli np rodzina nie protestuje że nie będzie wesela i tańców do rana wink
                      • violetlake Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 15:28
                        Taka forma wesela, też jest popularna w Anglii. Ale nie o to się tu rozchodzi. Bardziej o wystawność. Można zrobić przyjęcie z obiadem za pieniądze za które ktoś inny sobie opłaci całonocną zabawę i małe mieszkanie.
                        Amerykanie, jak wiem z autopsji, żyją i pobierają się trochę na pokaz, wszystko musi być największe, najlepsze itd... Oczywiście nie generalizuje. Ale kult powierzchowności jest tam bardzo powszechny... szkoda tylko, że tyle potem rozwodów.
      • seadreamer Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 11:56
        Hmm, żeby kategorycznie stwierdzić która lepsza trzeba by widzieć zdjęcia z przymiarki wink Zień mógłby być super, ale mogło by się też okazać, że ta tiulowa góra brzydko odstaje a szwy nieciekawie się odznaczają. Na zdjęciach obie suknie są ładne, ale chyba VW jest taka bardziej kobieca i 'dramatyczna' właśnie.

        Co do czajniczków na herbatę - też jestem za prostymi i białymi, wprowadzanie kolejnych niepasujących kolorem i kształtem motylkow zapsuje efeket. Poza tym, niech już te motylki nie będą na kazdym możliwym metrze kwadratowym wink kilka detali wystarczy.

        Co do dywanu z monogramem w kościele i płatkach po bokach - też mi się to nie podoba, przerost formy nad treścią i też miałabym podejrzenia o megalomanie PM (sorry). W ogóle im więcej oglądam zdjęć z tych super-wystylizowanych wesel amerykańskich tym mniej mi się podobają. One wszystkie są takie sztuczne, przestylizowane, nienaturalne.. Te wszystkie sterylne słodkie bufety ze słodyczami w 2 niejadalnych kolorach, wszechobecny photoshop, zdjęcia markowych butów, panna młoda jako księżniczka-gwiazda wieczoru, wszystko wystylizowane pod jedną wizję, sztywne... Gdybym była gościem na takim weselu, to miałąbym chyba wrażenie że trafiłam do równoległego wszechświata lalki barbie, albo na plan zdjęciowy vivy.. Ziu, nie idź bezkrytycznie w tym kierunku, elegancja to nie koniecznie dopracowanie wszystkiego w 100%, trochę chaosu i artystycznego nieładu dobrze robi imprezie wink
          • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 17:30
            Krotko bo na wiecej mi pewnie zasiegu nie starczy. wink Bo sie kochamy. Po porostu kochany sie jestesmy ze soba nieasamowicie szczesliwi, jeatesmy jak dwie polowki jablka i chcemy wykrzyczec ta nasza piekna spelniona milosc calemu swiatu, podzielic sie nasza radoscia z naszymy najblizszymi oraz przysiegac przed najwazniejszymi dla nas wartosciami. smile
            --
            Nasza historia
            Nasza strona ślubna
            Mój blog z inspiracjami
            http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
              • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 17:58
                Nie jest to zabronione. Skorzystalismy z danego nam wyboru jaki ma kazda PM. Slub nie bedzie przez to ani mniej slubny ani mniej wartosciowy bo jesli mialby byc to nie moznaby tak zrobic.
                --
                Nasza historia
                Nasza strona ślubna
                Mój blog z inspiracjami
                http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                • chomiczkami Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 19:13
                  Nie każda. Większość księży nie pozwala na puszczenie wodzów wyobraźni. Myślę, że mój proboszcz uznałby za dobry żart, gdybym przepięknie udekorowała kościół, położyła dywan z monogramem i zaprosiła chór, życząc sobie skróconej ceremonii. Msza to jednak nie tylko godzina nudzenia się w ławce. Przypuszczalnie wielu innych "znajomych" księży reagowałoby podobnie. Forma krótka istnieje, była w użyciu latami i nie widzę w niej nic złego - fakt, teraz stawia się raczej na mszę, bo... no właśnie - nie wiem. Stawiam na podkreślenie obecności Boga w tym dniu smile - przypuszczam, że to o to chodzi.

                  --
                  Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa - I. Krasicki
                  • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 19:28
                    A właśnie Zia... czy dywan z monogramem i płatki róż konsultowano już z proboszczem?
                    Inne pary co na to? Rozumiem, że ten dywan ktoś zwinie i płatki ktoś pozamiata?
                    • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 19:56
                      Spotkanie dekoracyjne jeszcze przed nami, jednak dywan i płatki oczywiście będą tylko na naszym ślubie, no bo przecież innym PM nasz monogram to tak trochę nie pasuje.
                      Oczywiście, że ktoś dekoracje montuje i demontuje. smile
                      --
                      Nasza historia
                      Nasza strona ślubna
                      Mój blog z inspiracjami
                      http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                      • sangrita Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 20:44
                        Mi chodzi konkretnie o pozamiatanie płatków. Resztę dekoracji wyniesie się szybko i po problemie, ale płatki goście rozwalą i potem jak nikt nie pozamiata to następna para będzie miała syf jednym słowem.

                        A jeżeli ksiądz jeszcze nic nie słyszał o dywanie z monogramem, to nie przesądzałabym sprawy... zresztą jakbym była księdzem to rozsypane płatki róż tez bym oprotestowała.
                        • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 20:50
                          Płatki będą po zewnętrznej stronie dywanu i nikt po nich chodzić nie będzie, tak, że się nie rozsypią. Ale oczywiście będzie osoba, która to szybko pozamiata jeśli będzie taka potrzeba i takie ustalenia. smile
                          --
                          Nasza historia
                          Nasza strona ślubna
                          Mój blog z inspiracjami
                          http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                                • zia86 Re: Kryzys sukienkowy 05.02.11, 21:38
                                  A bo to u mnie jednej są wstążeczki czy tiul? No nie wydaje mi się, że goście przeskakują przez te "liny" zrobione z dekoracji. wink
                                  --
                                  Nasza historia
                                  Nasza strona ślubna
                                  Mój blog z inspiracjami
                                  http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
                                  • mala_mujer Re: Kryzys sukienkowy 06.02.11, 09:47
                                    Zia, my mieliśmy wstążeczki - w pakiecie z kościołem smile
                                    jak ludzie sie zbliżyli do ławek, żeby wejść od środka, to miły kleryk im powiedział, że trzeba wchodzić z drugiej strony, bo tu wstążeczki.
                                    Goście przekazali sobie wiadomość i wszyscy usiedli z drugiej strony

                                    Trochę głupio wyglądało to potem - po jednej stronie kościoła ławki zupełnie puste, po drugiej wszystkie zajęte i stojący goście - bo usłyszeli, że mają siadać z drugiej strony. Ot takie nieporozumienie i goście niezaprawieni w dekoracjach ślubnych smile