• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Tańce na weselu Dodaj do ulubionych

  • 17.06.11, 17:30
    Jak uważacie, czy jeśli przychodzi się na wesele z osobą towarzyszącą i większą grupą znajomych, to:

    a - należy tańczyć ze swoją połówką, porzucanie jej na rzecz tańców z innymi jest niegrzeczne
    b - absolutnie wypada zatańczyć chociaż raz z innymi znajomymi nam na weselu osobami (szczególnie, gdy idziemy grupą)

    Przyznam, że dla mnie zawsze naturalny i normalny był wariant b, nie przepadam za ludźmi, którzy na imprezach typu Sylwester czy wesele siedzą "zrośnięci dupami" i całą noc tańczą tylko ze sobą. Jeśli idziemy na wesele do znajomych i na tym samym weselu znamy oprócz PM tylko drugą parę znajomych, to chyba jest jakoś tak naturalnie, że z tą parą też chociaż raz wypada zatańczyć?

    Podałam jednak temat na innym forum i zostałam masakrycznie zjechana, że tańce tylko z własną OT są w 100% normalne i prawidłowe, a tańczenie z osobami z innych par może być postrzegane jako nielojalność wobec partnera, z którym się przyszło (!). A jeśli siedzisz koło kolegi albo faceta koleżanki i on ani razu nie poprosi cię do tańca, to nadal jest wszystko OK i zachowany bon ton i ąę. No nie wiem, mnie się wydawało dokładnie odwrotnie: że jak jest ta grupa znajomych, to w dobrym tonie jest proszenie do tańca koleżanek lub partnerek kolegów. Tymczasem dowiaduję się, że za coś takiego można co najwyżej w mordę dostać, bo przez dużą część społeczeństwa to jest odbierane jako podryw (?).

    Jakie macie odczucia w tej kwestii?

    (Tak jeszcze jedno mnie naszło: jak odebralibyście parę młodą, gdyby tańczyła tylko ze sobą przez całe wesele? U nas przecież utarło się, że para młoda obtańcowuje wszystkich gości, a przynajmniej tych, którzy mają ochotę, bo w końcu wszyscy goście są młodym bliscy. Czyli jednak to jest wpisane w zasady dobrego tonu na weselu? A może nie?)

    --
    mixed.blox.pl
    Życiowo-wyznaniowy małżeński mix
    Edytor zaawansowany
    • 17.06.11, 18:01
      U nas na weselu wszyscy tańczyli ze wszystkimi, przez większość czasu brykaliśmy w kółku, a nie parami. Ale u nas połowa gości przyszła bez pary. Dla mnie zazdrość o partnera, bo ośmielił się zatańczyć/porozmawiać z kimś innym, jest dziecinna i niepojęta.
    • 17.06.11, 19:18
      A mnie się wydaje, że należy zachowac zasadę złotego środka, czyli trochę w swojej parze, trochę z innymi, trochę w kółku i takna zmianę. Ale też wyczuc co by chciała ta połówka.
      Mnie się raz zdażyło, że partner nie odstępował mnie na krok i nie był zadowolony gdy tańczyłam z innymi, kiedy indziej partner przepadł mi po 2/3 wesela, właśnie m.in. tańcząc z innymi, dobrze, że znałam tam kilka osób.
      Z mojego doświadczenia wiem, że żaden z tych wariantów nie był właściwy.
      A tanczyc też nie musisz ze wszystkimi tylko z tymi którymi chcesz, to nie jest żaden obowiązek.
    • 17.06.11, 20:49
      W lipcu idę na wesele, najpewniej sama, więc mam nadzieję, że będą tam pary wyznające wariant b wink
      --
      "Żeby on [Tusk] był takim dobrym premierem, jak jest fajnym facetem, to nie miałabym tych problemów przed przyszłymi wyborami, co mam." - Asia_i_p
      • 17.06.11, 21:01
        O to, czy twój partner będzie zazdrosny, jak zatańczysz z innym facetem, to już musisz spytać swojego partnera. Trudniej w sytuacji, kiedy to czyjś partner prosi Cię do tanca - ale w takiej sytuacji też nie wypada odmówić, więc to już kwestia jego i jej partnerki i ich układów smile
        Moim zdaniem powinno się tańczyć ze wszystkimi, jednak większość ze swoją połówką. Na ostatnim weselu na jakim byłam byliśmy w dziesięcio- czy nawet dwunastoosobowym znającym się towarzystwie, i wszyscy bawili sie ze wszystkimi - wybawiłam się najlepiej jak sie dało smile
        --
        http://global.theknot.com/tickers/tte8b1c.aspx
    • 17.06.11, 21:03
      Uważam, że wariant b jest jak najbardziej naturalny. Mam nadzieje, że nasi goście będą tańczyć między sobą i z nami. smile
      --
      Nasza historia
      Nasza strona ślubna
      Mój blog z inspiracjami
      http://global.theknot.com/tickers/tt90421.aspx
    • 17.06.11, 21:30
      mi się najlepiej tańczy ze swoim N i nie lubię go zamieniać na innego tongue_out ale jak ktoś znajomy poprosi to nie odmawiam wink
      --
      http://global.theknot.com/tickers/tt958e9.aspx
    • 17.06.11, 21:48
      Hm, ja jestem ciężkim przypadkiem, który nie ma drygu do tańca i absolutnie nie umie tańczyć z kimś innym niż mąż. Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby mąż tańczył z inną babką (nie korzysta z tego), ale sama z innym partnerem nie dam rady. Wesela w wariancie takim, że PM obtańcowuje wszystkich gości nie przeżyłabym, więc nie miałamwink
    • 17.06.11, 21:57
      A ja myślę, że każdy powinien tańczyć/nie tańczyć tak jak ma ochotę i nie robić problemu z tego, że inni mają ochotę inaczej. Teoretycznie taniec ma być rozrywką, a jakieś elementy przymusu odbierają mu te chechy tongue_out
      --
      I'm so happy cause today...albo i nie ale co tam smile
      bykom-stop.avx.pl/
      • 17.06.11, 22:07
        No tak ale jak przychodzisz z kimś i ta osoba nikogo nie zna to wg mnie powinno się pamiętac o tej osobie a nie iśc w tany z innymi, mozna zastosowac np. wersję odbijany.
        • 17.06.11, 22:46
          Ale zakładam, że na takie imprezy chodzimy z kimś z kim mamy w miarę podobne upodobania w tej materii.
          --
          I'm so happy cause today...albo i nie ale co tam smile
          bykom-stop.avx.pl/
          • 18.06.11, 03:00
            Dla mnie wariant B jest bardziej naturalny, ale rzadko się z tym spotykam, mam wrażenie, że panowie z innych par boją się podchodzić do cudzych kobiet, bo im się wydaje, że albo dostaną po gębie od partnera dziewczyny albo od własnej partnerki ( i pewnie nierzadko ich obawy są uzasadnione).

            Mój facet nienajlepiej tańczy, więc się absolutnie nie wyrywa do tańcowania z obcymi dziewczynami (razem jakoś dajemy radę), ale też nie robi problemu, że tańczę z kimś innym.
        • 19.06.11, 22:47
          Jeśli partner nikogo nie zna, to nie ma obawy, pozna. Można go przecież znajomym przedstawić, rozmowa się powinna łatwo potoczyć. Ja jestem za wariantem B: pół na pół, choć z partnerem tę "większą połowę".
    • 18.06.11, 10:16
      Nie wiem jak nas odebrali, nikt się nie obraził więc chyba nie robili analizy sytuacji (no dobra, jedna ciocia była w szoku, że nie ma oczepin). Tak, przez znaczną część wesela tańczyłam z własnym, świeżym mężem. Im dalej tym tańce były w coraz mniejszej ilości w parach a w większej grupie więc chyba nie sprawiało to nikomu problemu.
      Na cudzych "weselach" też preferujemy ten model. Ostatnio mnie kumpel tak wyobracał, że nie umiałam potem chodzić, to nie był mój styl tańczenia. wink
      • 20.06.11, 10:08
        Nie wiem, czy to jest od rejonu uzależnione czy od czego, ale mnie np. wychowano w tradycji, że po pierwszym tańcu pary młodej świeżo upieczeni małżonkowie proszą do tańca rodzica płci przeciwnej, młoda-ojca, młody-matkę. Potem ona-teścia, on-teściową, dalej już wg uznania, ale tych najważniejszych gości wypada obtańcować na samym początku. Widzę jednak, że zwyczaj ten jest już uważany za staromodny i raczej wymiera. Mimo wszystko szkoda, bo był bardzo miły.

        --
        mixed.blox.pl
        Życiowo-wyznaniowy małżeński mix
    • 25.06.11, 19:33
      Moim zdaniem każda z tych wersji jest odpowiednia i nie należy do tego podchodzić tak poważnie
      --
      Śmieszne filmy ślubne
      slaskiewesele.pl/roznosci/rozrywka/humor-malzenski/filmy
    • 25.06.11, 20:06
      Z moich obserwacji wynika, że wariant (a) wyznają goście w wieku 35 i mniej, wariant (b) - pokolenie ich rodziców. Jako świeża rozwódka mogłam liczyć na weselach na własnego brata (reszta rówieśników siedziała "zrośnięta dupami" - nawiasem mówiąc, cudne określenie) oraz wujków, kolegów wujków i innych panów z półwieczem na plecach.
      • 27.06.11, 11:19
        U nas bylo duzo tancow "integracyjnych" i mysle, ze glownie to bylo powodem, ze kazdy bawil sie z kazdym. i tez zauwazylam, ze starsze pokolenie z wieksza checia obtancowuje wszystkich.
        nie wyobrazam sobie tez sytuacji, ze jako PM tancze tylko z mezem.

    • 27.06.11, 08:55
      Wiele zależy od towarzystwa/gości weselnych. Są osoby, które za nic nie oddadzą OT komuś innemu, bo a nuż jeszcze się zakocha wink

      Niekiedy ludzie się integrują i powstają róźnego rodzaju wężyki, kółeczka.

      Słyszałam opinię, że nie warto teraz iść na wesele, jako singiel, bo wszyscy tańczą w parach i tylko z tą osobą z którą się przyszło.
      • 27.06.11, 13:02
        > Słyszałam opinię, że nie warto teraz iść na wesele, jako singiel, bo wszyscy ta
        > ńczą w parach i tylko z tą osobą z którą się przyszło.

        No też właśnie. Mnie też lekko zszokowało, że taka moda nastała. Albo ja kompletnie nie jestem zazdrosna, albo staroświecka (i pasuję mentalnie do tego pokolenia 40+), ale dla mnie jest absolutnym standardem, że skoro idę na wesele i znam na nim jakieś osoby poza własnym OT, to nie tylko można, ale i wypada z nimi zatańczyć. Zrośnięcie dupami rozumiałabym tylko w sytuacji, kiedy się idzie na wesele, nikogo nie zna, a próby przełamania lodów z sąsiadami przy stole kompletnie nie idą, z tych czy innych powodów.

        Fakt, jak napisałam kiedyś, że poszliśmy na wesele ze znajomą parą i oni nawet raz nie chcieli (w tańcu tongue_out) zamienić partnerów, to przeczytałam, że jest to zachowanie w 100% normalne, a skoro widzę w tym coś dziwnego, to widocznie ostrzyłam sobie ząbki na mężczyznę z tej pary smile

        > Niekiedy ludzie się integrują i powstają róźnego rodzaju wężyki, kółeczka.

        I chociaż to teraz wyklęte jako obciachowe, ja jednak widzę w tym pewien sens. Brałam też udział w zabawie tanecznej, która polegała na tym, że co jakiś czas muzyka milkła, należało się wtedy obrócić i porwać do tańca najbliższego partnera stojącego za sobą. Śmiechu było co niemiara smile

        No ale teraz to jest wiochowe, nietrędi i passe.

        --
        mixed.blox.pl
        Życiowo-wyznaniowy małżeński mix
        • 27.06.11, 13:23
          > No ale teraz to jest wiochowe, nietrędi i passe.

          To u mnie na weselu wszyscy byli zachwyceni tymi tancami, ktore sa nietredi i passe tongue_out
          Nasz wodzirej pod tym wzgledem byl naprawde super. SUper wyszedl np. "taniec irlandzki" gdzie kazdy z kazdym tanczyl. Byl jeszcze taniec ukrainski, niemiecki, IMCA i jeszcze kilka innych. i w tym czasie co DJ to organizowal nikt nie siedzial przy stole. nawet babcie wywijaly jak szalone wink
          • 28.06.11, 08:20
            Czyli wszystko zależy od wodzireja (jeśli takowy jest) i od tego czy goście mają ochotę na wspólną zabawę.

            Nie słyszałam jeszcze, żeby jakaś panna młoda narzekała na to, że jej wesele było nieudane. Nawet jeśli goście zauważą jakieś niedociągnięcia to i tak państwo młodzi stwierdzą, że było idealnie. W końcu panna młoda jest obtańcowywana przez wszystkich wujków, kuzynów, mężów koleżanek i nikt nie robi problemu. Pan młody z kolei czasem poprosi jakąś ciotkę do tańca, czy tańczy z własną mamą, albo teściową, ale na ogół trzyma się świeżo poślubionej małżonki.

            Za niedługo idę na wesele, mam nadzieję, że mimo braku pary, troszkę potańczę.
    • 30.06.11, 15:38
      a ja nie lubię tańczyć z obcymi facetami, bo nie lubię, jak mnie ktoś obcy dotyka, nawet w tańcu.
      czuję się przez to skrepowana.
      ale za to uwielbiam tańczyć z moim narzeczonym, bo przy nim czuję się swobodnie, a tancerką wybitną nie jestem, właściwie to nie umiem tanczyc dobrze tongue_out
      na weselu koleżanki mój narzeczony tańczył z innymi dziewczynami, zwłaszcza z tymi, które przyszły bez pary, wiec ja nie widzę problemu...
      • 02.07.11, 11:44
        brown_aurelia napisała:

        > a ja nie lubię tańczyć z obcymi facetami, bo nie lubię, jak mnie ktoś obcy dot
        > yka, nawet w tańcu.
        > czuję się przez to skrepowana.

        Im dłużej Cię czytam, Aurelio (w wątku o Twoim ślubie też), tym bardziej mi się wydaje, że jesteś... mnąwink
    • 02.07.11, 11:34
      Wszystko zależy od sytuacji. Oczywiście, że głównie tańczysz ze swoją połówką, ale nie widzę problemu, aby zatańczyć z innymi ludźmi.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.