Dodaj do ulubionych

Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012

09.07.12, 18:01
Założyłam już wątek o tym tytule jednak nie umiem wkleić zdjęć sad zgłosiłam go do skasowania i zakładam nowy-bez zdjęć big_grin

Tak więc ślub jak już wspomniałam odbędzie się w kościele pod wezwaniem Chrystusa Króla w Dąbrowie Górniczej i udzieli nam go proboszcz-najmilszy człowiek jakiego znam.Kościółek mały,5 minut autem od mojego domu.Nie przystrajamy kościoła zbytnio ponieważ ślub jest skromny zaledwie 33 osoby, pod ołtarzem postawimy kwiaty w kolorach biało-różowych, krzesła nasze będą okryte udrapowanym atłasem a z tyłu zamontowane małe bukieciki.Ławki będą ozdobione kokardami w kolorze białym.

Wesele odbędzie się w Karczmie pod lasem w Dąbrowie Górniczej na Podlesiu.Miłe miejsce zlokalizowane w pobliżu pięknych lasów na obrzeżach miasta. W środku część weselna bardziej klasyczna,druga część stylizowana na góralską karczmę.

Zdjęcia plenerowe planujemy nad jednym ze zbiorników Pogoria w Dąbrowie Górniczej w dniu ślubu. Zdjęcia robić będzie pani fotograf z Błędowa. Auto do ślubu to srebrne BMW 7 smile

Suknia moja jest pokaźna model nazywa się Alicja, jest rozkloszowana w dół, gorset cały w kryształkach Svarowskiego.Welon długi prawie metr, będzie upięty pod nisko osadzonym kokiem.Na głowie będę mieć przepiękny diadem.Z ciekawszych szczegółów mogę pochwalić się personalizowaną niebieską podwiązką z naszymi imionami i datą ślubu-fajna zabawna pamiątka.Makijaż dzienny będzie delikatny-oko obwiedzione delikatną zieloną kreską,wieczorem makijaż przyciemnię również w kolorach zieleni.

Pierwszy taniec : www.youtube.com/watch?v=TJwMrsmTYE8

Zaczyna mnie to wszystko cieszyć...
Obserwuj wątek
    • skrytapiromanka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 09.07.12, 18:31
      Nie przystrajamy kościoła
      > zbytnio ponieważ ślub jest skromny zaledwie 33 osoby



      "nie wiem jak można odbierac młodemu prawo do bukietu i zdobienia auta-a później panie dziwią się że narzeczeni nie biorą udziału w przygotowaniach...!jak mają brać jak wy wszystko wiecie lepiej?Mężczyzna kupuje kobiecie kwiaty a bukiet ślubny tym bardziej-uwierzcie mi żadna florystka nie pozwoli mu popełnić gafy-no chyba że wychodzicie za kompletnych idiotów którzy nie potrafią zadbać nawet o wasze kwiaty to współczuję bardzo...mój narzeczony zajmie się ozdobami na salę,drzwi do mieszkania,koroną,wszystkimi bukietami,strojeniem auta i razem ze mną planuje strojenie kościoła-uwielbia kwiaty i ma dobry smak

      no w moim wypadku akurat mogę zadać się na ukochanego w każdym temacie-od bielizny po dania weselne.pod tym względem ufam mu całkowicie z resztą on ma jedną zasadę-ma być bogato i pięknie-jak bukiet to piękny duży i z najlepszych kwiatów,biżuteria-duża i ma się błyszczeć-generalnie ma być widać-moj luby pochodzi ze wsi gdzie jak się bierze ślub to cała wieś musi widzieć i słyszeć-więc nie ma lipy jak to mówi Burneika "

      zapowiada się ciekawy wątek, obiecuję, że będę śledzić z przyjemnościąwink miłych przygotowań!
      • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 09.07.12, 18:42
        rozumiem twoją aluzję...niestety nie każdego stać na to aby zapraszac całą 120 osobową rodzinę-jednakl na miarę swoich i rodziców środków finansowych robimy takie wesele i ślub aby faktycznie było widać i słychać.Ja tu w Dąbrowie gdzie mieszkam mam zaledwie garstkę rodziny wychodzi mi 10 osób-reszta rodziny jest porozrzucana po kraju a z połową w ogóle nie utrzymuję kontaktu.Inaczej jak mój ukochany-wszyscy w jednej wsi dom koło domu...No ale nie stać nas na wieeeelkie wesele.Będzie rodzeństwo,rodzice,chrzestni,dziadkowie i 8mioro znajomych...gdyby nas było stać to zrobilibyśmy wesele na sto lub więcej osób ale po prostu nie mamy na to pieniędzy a nie zamierzamy żyć ze sobą bez ślubu bo to po prostu żałosne-naszym zdaniem oczywiście.
        • skrytapiromanka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 09.07.12, 18:53
          ależ ależ! broń boże nie chodziło mi o liczbę gości i nie miałam najmniejszego zamiaru zaglądać ci w kieszeń ani zmuszać do zeznań podatkowych. zaciekawiło mnie wyłącznie bliskie zestawienie sformułowań "skromny ślub" i "na bogato", "nie chcę się wyróżniać" i "suknia z kryształami, korona i metrowy welon" - ale to z zupełnie innego powodu niż wymiar finansowy.

          ponadto, dla zachowania miłej atmosfery tego forum (które jako jedno z nielicznych na gazecie zachowuje wysoki poziom serdeczności), radziłabym nie obrażać przyszłych i obecnych mężów foremek - budzi to lekki niesmak.
          • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 09.07.12, 19:18
            nie obrazilam nikogo-poddalam jedynie w watpliwosc inteligencje niektorych panów big_grin

            dobra nie ważne-co do "nie cce sie wyróżniać" przeczytaj prosze cały wątek-przeczytaj również ten wątek gdzie napisałam o swoich problemach wzgledem zdrowia - może zrozumiesz dlaczego dotychczas własny ślub był mi bardziej jak obojętny-na szczescie pojawila sie osoba na mojej drodze ktora zmienila moj odczucia wzgledem tego "cyrku"...
            • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 10.07.12, 14:00
              serio pisałaś że facet musi dbać o takie rzeczy jak "wszystkie bukiety" (WTF?), zdobienie korony (ekhhmm?) itd?

              Moj wstal o 6 by ozdobic samochod przytarganymi przeze mnie przez 3 tys km kwiatkami i uwazam, ze jest super romantyczny. Zamiast wiazanki slubnej (wolałam torebke) mam ukwiecony 20m2 balkon. Chlopina mi to znosi. i za to go kocham.
      • apsik87 Re: Gdzie jest moderator?! 10.07.12, 06:34
        jeden zgłosiłam do kasacji ze względu na to,że nie umiem wkleić zdjęć..

        btw..jak wspomniałam w poprzednim dość smutnym wątku (mam nadzieję,że ten taki nie będzie) jestem osoba niewierzącą.Na sali nad młodymi z reguły widnieje pewien napis-Szczęść Boże Młodej Parze,nie podoba mi się to..szukam jakiegoś zamiennika,ale jedyne plansze jakie znalazłam są z napisaem "Serdecznie witamy gości weselnych" itp a to też mi nie odpowiada.Znacie jakieś logiczne zamienniki?
    • sushi_girl Re: Gdzie jest moderator?! 10.07.12, 09:32
      Bardzo powstrzymując się od osobistych komentarzy sekunduję brain. Takie literki są ładne i gustowne, w przeciwieństwie do obowiązkowego napisu (?!).
      W ogóle mam taką radę dla Ciebie - mniej znaczy więcej.
      --
      if you've got it, flaunt it
        • 5th_element Re: Gdzie jest moderator?! 10.07.12, 14:03
          > wow na to nie wpadłam żeby dac nasze imiona tylko...fajna sprawa...tylko ciekaw
          > e co na to mowie moj narzeczony kyory w tej kwestii jest tradycjonalista i chce
          > "Szczęść Boże.."

          wiesz, nie moge oprtec sie wrazeniu, ze cały scenariusz Waszego ślubu to wymysl jedynie Twojego Tradycjonalisty. I dlatego mnozysz wątki, by zagłuszyc to, w jaką kałużę wdepnęłaś.

          PS. mi tez napisz "szczesc Boze" wydaje sie mega siermiężny.
          • chomiczkami Re: Gdzie jest moderator?! 10.07.12, 15:17
            Siermiężny - acz swojski. Sama bym sobie może taki powiesiła. Zależy, czy udałoby mi się znaleźć do kompletu remizę.

            --
            Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny. - J. Rigaux
            • 5th_element Re: Gdzie jest moderator?! 10.07.12, 15:23
              chomiczkami napisała:

              > Siermiężny - acz swojski. Sama bym sobie może taki powiesiła. Zależy, czy udało
              > by mi się znaleźć do kompletu remizę.

              obawiam sie jedynie, ze diadem i Swarovski nie konweniuje. Sprawe ratuje jedynie srebrne BMW.

              PS. Tez bede sledzic wątek (-tki, jak Bozia i czas pozwoli).
    • chomiczkami Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 10.07.12, 15:19
      To zgłaszanie do usunięcia nie działa tak, jak myślisz smile nie dostajemy informacji, żeby usunąć, chyba tylko jakiś bardzo ważny administrator. Lepiej po prostu napisać mail.

      --
      Jeżeli małżeństwo jest szkołą życia, to uczniem w tej szkole jest najczęściej mąż. - J. Bułatowicz
          • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 10.07.12, 19:08
            ok zaraz zabiore sie za nauke wstawiania zdjęć smile owszem duzo w moim ślubie jest tradycji...musiałam ulec i zgodzić się na błogosławieństwo u mnie bo nalegali rodzice moi,jego,moi dziadkowie...ale do komuni i spowiedzi nie idę-nie jestem katoliczką i nie będę robiła niczego wbrew sobie.miejsce na wesele wybrałam ja,suknię również wybraam sama.auto wybrał mój ukochany,podobnie jak mój bukiet,zdobienie auta i bukiety dla rodziców.menu weselnym zajmowaliśmy się wspólnie z rodzicami obojga stron.torta wybieramy razem.obrączki dostaliśmy w prezencie - to pamiątka rodzinna jak wspomniałam z czasów kiedy jego ojciec w wojsku jeździł do Egiptu z ramienia ONZ.dodatki sama sobie wybrałam oczywiście takie jak chcę plus szok dla mojej mamy buty na płaskiej podeszwie-dla niej nie do pomyślenia dla mnie ideał-argument?płaskostopie....podróż poślubna to już mój pomysł...ale o niej później...no to wstawiamy zdjęcia big_grin

    • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 10.07.12, 19:25
      Nie oceniaj jeśli kogoś nie znasz rocambolesca Przysięga małżeńska jest dla mnie tak samo ważna i wiążąca jak każda inna i nie ważne składana w kościele katolickim czy w meczecie czy też w synagodze czy na polu....o ile uciekam od KK poglądy i kręgosłup moralny mam bardzo zbliżony do KK-bo mnie Pan Bóg nie jest wrogiem (mimo ze w niego nie wierzę) a ta instytucja..jednak nie wadawajmy się w szczegóły smile TABU! krzyknął by wódz....
    • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 10.07.12, 20:24
      Poniżej zamieszczam kilka zdjęć których realia będę niedługo ogądac na żywo : podróz poslubna w Kołobrzegu-tydzień w moim ukochanym nadmorskim mieście.Oczywiście liczę się z tym,że nie każdy podziela mój entuzjazm względem Kołobrzegu ale dla mnie to raj...dookoła tego głośnego festiwalowego miasta są niewielkie wsie z pięknymi lasami a w tych lasach dwie gwiazdy 800letnie dęby Bolesław i Warcisław-warto wybrać się na szlak.Ponadto stadniny konne,piękne plaże,fesiwal Indii-kiedy tam pojedziemy odbędzie się w pobliskim Mielnie,indianie na promenadzie,piękna starówka,piękne fontanny,fantastyczny jarmark nad kanalem drzewnym,piękna latarnia morska,rejsy stateczkami o zacodzie słońca,wystawa pająków,bogato wyposażone muzeum Wojska Polskiego,stara katedra i nieodłączny kataryniarz z papużkami na promenadziesmileitp ite deeee...miejscem dla nas ważnym jest również Lapidarium Żydowskie,ciche piękne miejsce-dla nas ważne gdyż dziadem mojego narzeczonego przeżył 5 lat w Oświęcimiu-miejsce ciszy i zadumy...

      Mamy wynajętą kwaterę w samym centrum miasta nad kanałem drzewnym-wszędzie blisko i niedrogo smile poza nami będzie jeszcze druga para młoda smile

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/i4jXiL98EpMGtbCy0X.jpg

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/rIdSVbh2DsoEcLzaSX.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/RtD9R6OUfPKaUVPpiX.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/khN1mhYBj8gTT0jIQX.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/jWEWaBhCknerMbxluB.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/b5bWbYCbaNJsaSySHX.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/pIVcY6CaHGFsET6JSB.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/9tm1YGkK03hwHymGYB.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/PS0m9qMbCso7aG899B.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/uajD13mbUtw9x0HKIX.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/rGp6Zdc0eCzE0JmN1X.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/cosUjPHIcRXGMMGtIX.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/fve4P9gcgryNKmbP4B.png
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/Pm3gate9AeMgml2YfB.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/t1qMoP8XphxAvd7fZX.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/Jjk5OIBO22xKJz1OoB.jpg
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/rPvr4TYjbhtbVRAUMB.jpg
        • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 11.07.12, 11:49
          hm...a kto powiedział,że mają?hindusi a indianie to dwie różne rzeczy...Indianie na promenadach są zawsze i to jest fantastyczne bo śpiewają i grają native music co wzbudza niemałą sensację.A festiwal indii to nic innego jak promowanie Wielbicieli Kriszny ale jest tam ciekawie i wesoło,gra muzyka,są spektakle dla dzieci,namioty z wege jedzeniem,mozna porozmawiać z ciekawymi ludźmi,zobaczyć taniec pięknych hindusek i zakupić piękne pamiątki.Ja w zeszłym roku kiedy festiwal był w Kołobrzegu nabyłam mosiężną figurę Shivy i piękne ciemnozielone saree,pęczek prawdziwych indyjskich kadzideł i to za dośc niewygurowane ceny bo można się targować smile
            • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 11.07.12, 13:26

              mogę pokazać w przybliżeniu jak wygląda bo nie mam zdjęć a nawet jak bym miała to i tak nie pokazałabym bo to przynosi pecha żeby ktoś widział tongue_out


              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/8eHulcXcROxemxMLFX.jpg

              tak jak mówię mniej więcej wink gorset cały w kryształach z podobnym wzorkiem na sukni tez ich troszke jest smile
              • sushi_girl Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 11.07.12, 14:29
                Dzięki smile
                Zupełnie nie mój styl, ale ładniejsza niż się spodziewałam. Tylko nie przesadzałabym z dodatkami - sukienka jest bardzo strojna, więc może diadem już niekoniecznie?

                Przesądami się nie przejmuj, bo można oszaleć. Radzi to panna młoda z piątku 13ego (już pojutrze tongue_out)
                --
                if you've got it, flaunt it
                • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 11.07.12, 15:00
                  diadem to moje marzenie zawsze chcialam taki miec a to jedyna okazja by go zalozyc.suknia mnie osobiscie bardzo sie podoba a najwazniejsze to to ze ten fason bardzo mnie wyszczupla - doradzaly mi doswiadczone pani z salonu i dzieki nim wygladam w niej bosko smile

                  slub w piatek?czemu tak?
                • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 11.07.12, 15:18
                  > Zupełnie nie mój styl, ale ładniejsza niż się spodziewałam.

                  big_grinD uwielbiam takie zawoalowane.

                  a do autorki to chyba na kolanach pojde zamiast do częstochowy, coby tylko takich paskudnych rękawiczek nie przywdziewała. Apsik, nie przywdziewaj rękawiczek na jeden palec please!
                • martina.15 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 12.07.12, 09:53
                  zgadzam się z sushi w całej rozciągłości- gdy do zdobionej sukni pani w salonie chciała mi diadem dołożyć "no bo każda dziewczyna chce się czuć jak księżniczka w tym dniu" to jej powiedziałam że w oczach narzeczonego to ja po wstaniu z łóżka jestem księżniczką i diadem mi do tego niepotrzebny tongue_out

                  Welon będzie z mereżką czy sam tiul? Ja bym odpuściła sobie już biały brzeżek. I diadem też.
                  A do czego zielona kreska w makijażu?
                  --
                  http://lbyf.lilypie.com/dn6yp1.png
                  http://dwdf.daisypath.com/qjS2p1.png
    • jagoda_pl Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 12.07.12, 21:31
      Wychodzę z założenia, że zamieszczając zdjęcia i szczegółowy opis, liczysz się też z krytyką. Moim zdaniem strasznie dużo tego wszystkiego i jest zbyt "na bogato". Bogata suknia, bogate dodatki - weź trochę wyhamuj, bo idziesz w kierunku strasznej tandety.
      • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 12.07.12, 21:34
        jasne ze licze sie z krytyka kazdy w koncu ma prawo miec wlasne zdanie-tylko ze ja raz w zyciu chce miec na drugie imie przepych smile aż do kiczu smile chce wygladac jak krolewna z bajek ktore ogladalam jako dziewczynka,moze sie to wam wydac dziwne ale tak jest-a to jedyna okazja.kazda z nas ma inne pragnienia co do sukni,dodatków itd.ja kiedy zalozono na mnie te suknie poczulam sie wspaniale-zobaczylam inna siebie i tego jednego dnia chce wlasnie tak wygladac,chce byc krolewna
        • martina.15 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 14.07.12, 11:35
          apsik87 napisała:
          > ja raz w zyciu chce miec na drugie imie przepych smile aż do kiczu smile

          No to ja odpadam-my tu doradzamy co lepiej wygląda, ale jak PM nie chce wyglądać ładnie, tylko kiczowato, to co my tu robimy w ogóle? Tylko się mierzić będziemy.
          Zastanawiam się czy taki hurra-przepych to efekt brania leków, czy ta depresja całkiem niedawno i pisanie o byciu zmuszoną, że biała suknia to nie ona- to wtedy to był ten efekt. Ja się poddaję.
          --
          http://lbyf.lilypie.com/dn6yp1.png
          http://dwdf.daisypath.com/qjS2p1.png
          • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 14.07.12, 15:48
            martina.15 napisała:

            >
            >
            > Zastanawiam się czy taki hurra-przepych to efekt brania leków,

            Albo braku. W każdym razie teraz dziewczyna ma wyrąbistą górkę, oby dotrzymała jeszcze miesiąc. Albo niech jej się przynajmniej sinusoida zdąży przesunąć o jeden okres (czy jak to sam się zwało)
            • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 14.07.12, 17:55
              raszefka napisała:

              > martina.15 napisała:
              >
              > >
              > >
              > > Zastanawiam się czy taki hurra-przepych to efekt brania leków,
              >
              > Albo braku. W każdym razie teraz dziewczyna ma wyrąbistą górkę, oby dotrzymała
              > jeszcze miesiąc. Albo niech jej się przynajmniej sinusoida zdąży przesunąć o je
              > den okres (czy jak to sam się zwało)

              oj tam oj tam. Wreszcie na forum sie cos dzieje. Nie wazne czy za sprawą leków czy ich braku ;P

              Raszefka serio uwazasz ze slub i wesele to jedyne mile chwile malzenstwa? (5th jest zasmucona)
              • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 14.07.12, 19:48
                5th_element napisała:

                >
                >
                > Raszefka serio uwazasz ze slub i wesele to jedyne mile chwile malzenstwa? (5th
                > jest zasmucona)
                Poprawka 5th!! MOJEGO małżeństwa big_grin Wyobraź sobie - miałam 27 lat (czyli trochę mniej niż teraz), długie włosy (a teraz za cholerę nie mogę zapuścić, bo mnie złoszczą), kiecę z ogonem i welon za pupkę (nie, nie, diademu nie było), 5 ornatów za ołtarzem, chór męski, trąbka i skrzypce. Raz w życiu byłam gwiazdą wieczoru. And last but not least - dziewicą ;P

                Aż sobie chyba normalnie film z imprezy włączę...
                • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 17.07.12, 11:22

                  > Aż sobie chyba normalnie film z imprezy włączę...

                  Raszefka, czemu Ty go jeszcze nie wypierdzieliłaś? (tego filma)? Przeciez to przeszlosc, nie Ty jedna wdepnelas w cos niefajnego, by potem nauczyc sie odrozniac realne zagrozenia od dobra w ludziach. OIMPNM to zdazylo Ci sie potem cos fajnego (wez mnie sprostuj - mam nadiej ze to dalej trwa). To pielegnuj.

                  BTW - gwiazda wieczoru nie tak trudno byc, np uczycie sie oboje salsy i "odstawiacie" piekne solo na parkiecie, Twoj Cie adoruje i zabiera w piekne miejsca, itp itd. Chyba zbyt duzo memocyj przypisue sie slubowi. Na zasadzie "po nas tylko potop". A co, mezatce to juz sie gwiazdowanie nie nalezy? big_grin
                  • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 08:10
                    Wzruszyłam się. Dzięki za słowa otuchy smile

                    5th_element napisała:

                    >
                    >
                    >
                    > Raszefka, czemu Ty go jeszcze nie wypierdzieliłaś? (tego filma)?

                    A czemu miałabym? To moja przeszłość, jak słusznie zauważyłaś. Chowam tylko w komórce przed córką, żeby sobie łebka nie nabijała. Ale nie wypieram się, że ślub był (choć może się okazać, że małżeństwa nie było). No i wiesz, ja NAPRAWDĘ wtedy ładnie wyglądałam! wink Chłopcy ze szkoły organistowskiej odwalili kawał dobrej roboty na chórze, a zabawa na weselu była odjechana w kosmos.


                    > OIMPNM to zdazylo Ci sie potem cos fa
                    > jnego (wez mnie sprostuj - mam nadiej ze to dalej trwa). To pielegnuj.

                    Fajne jest wszystko, co mnie w życiu spotyka. Nawet tamto wdepnięcie w g... było potrzebne, bo oznaczało jednak krok w stronę dnia dzisiejszego. A dziś... smile A co zdarzy się jutro? smile
                    >
                    >

                    A z tym gwiazdowaniem to taki przekąs ino był big_grin

                    Albo właściwie... od tamtej pory w sumie lubię, jak na mnie patrzą.
                      • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 15:39
                        > Ale ze nie wypierdzielilas to serio sie dziwie big_grin

                        wg Fengshui i niezliczonej liczby psychologow wszystko co sie nam zle kojarzy, zwiazane jest ze zlą przeszloscia powinno byc usuniete z domu. Nie wiem, czy Cie to przekonuje, dla mnie to ma akurat sens.
                          • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 08:24
                            raszefka napisała:

                            > 5th_element napisała:
                            >
                            > > >
                            > > wg Fengshui
                            > Nie wierzę, religia mi nie pozwala wink

                            przeplyw energii to nie wiara. Serio religia nawet tego zabrania? (celowo wywolalam do tablicy, a co wink) A gdy nie nazwiesz tego feng shui a zdrowym rozsadkiem, higieną umyslu, to tez zabrania? (pomijajac fakt ze jakos szczegolnie religia katolicka kojarzy mi sie z celowym umartwianiem i grtzebaniem w przeszlosci niczym w otwartej ranie).
                            • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 08:55
                              Właściwie nie wiem, czy serio zabrania. Wiem, czego zabrania na pewno, ale i wobec "przepływów energii" jestem ostrożna. Nie mają związku z prawem nadanym przez Pana, zatem nie funkcjonują w moim życiu.
                              Wyrzucam rzeczy, których nie lubię, nie używam, nie wiążą ze sobą przyjemnych wspomnień. A dla higieny umysłu nie roztrząsam konfliktów, nie planuję odwetów, nie żyję wiecznym poczuciem winy, bo to rzeczywiście zwyczajnie niszczy. Świetnie działa też spowiedź - solidnie przygotowany, przemyślany rachunek sumienia (ostatnio podeszłam do konfesjonału z kartka smile, zrobiło wrażenie); "idź w pokoju" brzmi wtedy, jak muzyka. To musi być Łaska smile A jeśli sprawy załatwia się od ręki, na bieżąco, to nie może być mowy o wiecznym umartwieniu i grzebaniu w przeszłości smile

                              Mój Tata wpisał mi daaawno temu w pamiętniku taką sentencję: "Kto wstydzi się swojej przeszłości, niewart jest, aby mieć przyszłość". Wtedy myślałam, że to głupie (w podstawówce gęsią będąc), a jednak towarzyszy mi od lat i szumi gdzieś z tyłu głowy.
                          • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 08:26
                            Ale wiesz co... Chyba włożę do portfela te 10zł, które mi Mama włożyła do buta w dniu ślubu i normalnie wydam. Właściwie nie wiem, dlaczego przez tyle lat przekładałam toto z miejsca na miejsce, z bibelotnika w drugi bibelotnik, przykładnie złożone w kosteczkę.

                            Aha, ekri kieca z ogonem wisi w szafie, czasem wymyślamy z bratową, jakby ją przerobić w razie kolejnego ślubu wink) A w welonie Mała czasem bawi się w królewnę (%%)(%
    • zia86 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 12.07.12, 21:48
      Widzę, że wątek się rozwija, uważaj, bo ani się obejrzysz a już będzie 2500 postów. wink
      A tak na serio, nie do końca rozumiem o co chodzi z tym, że dziewczyny piszą, że zmieniłaś nastawienie i teraz cieszysz się ślubem, nie przeglądałam dokładnie forum i nie wiem o co chodzi.
      Co do Twojego wątku, to nie obrażaj się na dziewczyny, one czasem naprawdę dobrze doradzają, choć czasem w sposób niezbyt odpowiedni.
      Bardzo ładny kościół, rozumiem, że bierzecie ślub jednostronny? To ważne żeby umieć się dogadać i wziąć taki ślub jaki Wam obojgu odpowiada.
      Co do sali to jest ona dość niebezpieczna, ma dużo ozdób własnych i narzucony styl. Ja poszłabym w jakiś rustykalny styl, ale taki nasz polski. Myślę, że będzie on pasował do obydwu części sali i będzie się podobał tym bardziej i mniej tradycyjnym gościom. Czyli np. polne kwiaty w kolorowych słoikach, lekkie dekoracje, może słoneczniki? Nie przesadzałabym też z materiałowymi dekoracjami, moim zdaniem nie pasują do tej sali. Kilka inspiracji:

      http://wedimpression.com/wp-content/uploads/2011/11/rustic-wedding-decorations-01.jpg

      http://3.bp.blogspot.com/_1GMF5M-OJKc/Saat3qDYuSI/AAAAAAAAAQY/1ny7qOo5Ae0/s400/018_primary%5B1%5D.jpg

      http://www.intimateweddings.com/blog/wp-content/uploads/2011/03/burlaptableclothbudgetsavvybride1.jpg

      http://blog.weddingpaperdivas.com/wp-content/uploads/2009/07/rustic-charm.jpg
      Macie już wybrane kolory przewodnie?

      Twoja suknia jest bardzo strojna i nie dodawałabym za wielu dodatków. Uważam, że dużo bardziej pasuje do niej ładny mgiełkowy welon niż diadem, będzie się za dużo działo. Odpuściłabym też bukiet zwisający. Co do podwiązki to ja uważam, że jest to gadżet jak każdy inny, rzeczywiście lekko kiczowaty, ale wiadomo, że on ma być z przymrużeniem oka a nie na poważnie. wink Nie do końca też rozumiem pomysł z makijażem, moim zdaniem makijaż może być od początku ciemniejszy, zresztą taki lepiej wychodzi na zdjęciach.
      Życzę powodzenia w przygotowaniach i będę zaglądać. smile

      --
      Moje inspiracje: Ślubne i Dziecięce
      Nasza wspólna podróż: Tak to się zaczęło, Narzeczeństwo, Panieńskie chwile, Ślubnie, Filmowo
      • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 12.07.12, 23:22
        nie musze martwic sie wystrojem sali zapewnia go wlascicielka-na stole bedzie bialy obrus ze zlotym atlasem w wazonach baiel kwiaty z rozowymi wstawkami-sala weselna jest bardzo klasyczna ,sama karczma jest oddzielona od sali weselnej wiec nie mam problemu.od siebie jedynie doloze kilka balonow przy parkiecie,tablice nad naszymi miejscami siedzacymi,serpentyni i te pe.bez udziwnien.wiesz kazdemu podoba sie co innego mnie podoba sie tak smile
        • beverly1985 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 14.07.12, 11:03
          Serpentyny, balony przy podłodze (wtf?) i "szczęśc Boże" za plecami? Ty posłuchaj lepiej Zia...
          Rozumiem, że nie chcesz wydawać dodatkowej kasy na dekoracje skoro są "w pakiecie" , ale wówczas juz nie dodawaj tych elementow "od siebie" w ogóle, teraz brzmią straszne.


          Jeśli chcesz koniecznie balony to poustawiaj np. takie wiązki bialych balonów napompowanych helem (Zia kiedys pokazywała ladne dekoracje balonowe to ci na pewno znajdzie smile ). Napis z tyłu tez niech bedzie juz biały, z waszymi imionami.
        • zia86 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 14.07.12, 16:23
          Absolutnie nie chce Ci niczego narzucać, to Twój dzień i Ty masz się czuć komfortowo. smile
          Jednak wiem z autopsji, że takie przepracowanie wizji na forum może naprawdę dużo dać.
          Może zaczniemy inaczej, jak chcesz żeby wyglądał ten dzień? W jakim ma być stylu? Co ma mówić o Was? Jak ma Was wyrażać? Jak się chcesz czuć i jak wyglądać?
          Ja po prostu widzę tutaj trochę niespójności i dlatego chce pomóc. smile
          --
          Moje inspiracje: Ślubne i Dziecięce
          Nasza wspólna podróż: Tak to się zaczęło, Narzeczeństwo, Panieńskie chwile, Ślubnie, Filmowo
          • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 16.07.12, 21:09
            Postaram się odpowiedzieć na pytania po kolei i rzeczowo big_grin
            -ja chciałabym żeby nie było błogosławieństwa,chciałabym nie zemdleć przed ołtarzem,najlepiej to w ogóle żebyśmy w kościele byli sami-ale tych rzeczy nie załatwię więc zostawmy tylko-nie zemdleć przed ołtarzem i...no nie wiem...no wychodze z domu ide do kościoła,mówię przysięgę,potem na salę,szampan,obiad,1szy taniec,sesja w plenerze,wracamytort,podziekowania dla rodziców,oczepiny,troche pląsów i do domu...a potem...do Kołobrzegu!!!!!Nie mam wisji wesela i niewiele mnie ono interesuje bardziej interesuje mnie wyjazd-może dlatego ze to dla mnie zadna frajda-ja nie znosze tanczyc i bedzie to dla mnie udreka ze bede musiala tanczyc...

            -co ma mówić o nas?a bo ja wiem?

            -jak ma nas wyrażać? nie rozumiem pytania...

            -chciałabym czuć się pewna siebie,uśmiechać się i nie czuć stresu i lęku-lęk to w mojej chorobie rzecz podstawowa...lęk pomieszany z hipochondrią...

            -no chcę wyglądać ładnie no..pryszcze żeby ze stresu nie wylazły...

            BTW zamowiłam torta big_grin

            podstawa okrągła,drugie pięterko w kształcie serca,ozdobiony biało różowymi różyczkami a para młoda siedzi sobie na huśtawce zawieszonej na gałęzi smilejak się dotknie palcem to się bujają wink
            • sushi_girl Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 16.07.12, 21:29
              Zia, szkoda Twojego czasu.

              Ja tak czytam i oczy przecieram i jeszcze ten Kołobrzeg motywem przewodnim. Ja bym chciała pomóc, ale ktoś sobie z nas tu robi jaja. Ty jej 'przystopuj, będzie lepiej' ona ci 'przepych, kicz, tandeta i brokat we włosach'. Ty jej 'czego chcesz od ślubu' ona ci 'nienawidzę ślubu, chcę do kołobrzegu'.

              I bardzo nieładnie wykorzystywać chorobę dwubiegunową jako wymówkę na wszystko, jak się jest dzieciuchem wstrętnym po porstu.


              --
              if you've got it, flaunt it
              • slupikk Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 01.09.12, 02:26
                mam wrażenie, że że same baby tu piszą, a przecież facet to też nieodłączny element ślubu.
                chyba to wynika z szoku jaki ma po przeczytaniu kilku wpisów, aż strach bierze, że osoba z którą ma się przeżyć resztę życia ma, obsesję, bo inaczej nie da się tego nazwać, na temat najdrobniejszego szczegółu jaki wiąże się ze ślubem i weselem... jak żyć wink
            • zia86 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 16.07.12, 21:35
              Rozumiem. smile Dlaczego w takim razie skoro wesele Cię nie interesuje a ślub chciałabyś cichy we dwoje nie weźmiecie go w trakcie podróży ślubnej? Dużo par tak robi. smile Wybacz jeśli gdzieś pisałaś o tym ale nie śledzę na bieżąco forum.
              Po pierwsze na ślubie i weselu nic nie musisz(oprócz wygłoszenia przysięgi i podpisów w odpowiednich dokumentach wink), dlatego jeśli nie będziesz się czuła komfortowo tańcząc to nie rób tego! Zamiast pierwszego tańca można wymyślić wiele innych atrakcji. To jest Wasz dzień i Ty i narzeczony macie się czuć dobrze i wyjątkowo.

              Co do stylu i wyrażania, moje zdanie jest takie choć oczywiście nie narzucam go nikomu, że wesele jest imprezą wyjątkową. Jak dobrze idzie to zdarza się raz w życiu. wink Poza tym ponieważ każda para jest inna to każdy ślub i wesele powinno zawierać cząstkę tych dwóch wyjątkowych, którzy w ten dzień rozpoczynają swoją wielką, wspólną podróż.

              U Ciebie widzę dość mocno księżniczkową stylizacje, romantyczno-rustykalno-tradycyjną salę, bardzo nowoczesne auto, do tego kwiaty glamour, gryzie się to odrobinkę wszystko. Nie piszę tego złośliwie ale wiem, że czasem podpowiedź kogoś z zewnątrz pozwala spojrzeć lepiej na całą wizję. Ja sama miałam dużo pomysłów i gdyby nie krytyczne uwagi forum, mógłby wyjść miszmasz. wink

              Moim zdaniem powinnaś zdecydować czy chcesz żeby całość była romantyczna, czy może po królewsku, czy bardziej rustykalnie czy może modern? Każdy z tych stylów jest ok i to właśnie PM powinna wybrać im najbliższy, można je łączyć, ale żeby to zrobić trzeba mieć jakąś ogólną wizję całości.

              Mam nadzieje, że teraz bardziej wytłumaczyłam o co mi chodzi. smile
              --
              Moje inspiracje: Ślubne i Dziecięce
              Nasza wspólna podróż: Tak to się zaczęło, Narzeczeństwo, Panieńskie chwile, Ślubnie, Filmowo
    • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 16.07.12, 21:56
      sushi_girl obraziłaś mnie i to bardzo-po pierwsze czytaj ze zrozumieniem-nigdzie nie napisałam-ze nie cieszy mnie wlasny slub bo mam chorobe dwubiegunowa!owszem choruje na to,miewałam dawno temu potworne stany lękowe,teraz jedynie zdarzaja mi sie zawroty głowy i tachykardie ale dramatu niema.obawiam się jednak ze w dniu slubu zdarzy sie cos wlasnie np napad lęku i co wtedy sad
      poza tym jak juz wspomniałam w poprzednim wątku ogólnie nigdy nie lubiłam ślubów i wesel...swoje własne zaczęłam tolerować kiedy poznałam nowego proboszcza w swojej parafii-człowieka tak ciepłego miłego dostępnego wzbudzającego poczucie bezpieczeństwa i zaufanieże trudno było by się nie cieszyć-naprawdę po spotkaniach z nim zaczęłam cieszyć się tym co tak mnie przeraża...

      co do stylu-nie wszystko musi do siebie pasować-ja sama jestem wielką mieszanką wszystkiego-twarda ale wrażliwa i tym podobne wypierające się wzajemnie cechy...Rzeczy które wybrałam podobaja mi sie i w tym całym weselu i ślubie jedynie one mnie cieszą i nie zmienię ich.

      Jak dzień może wyrażać coś o ludziach?to tylko dzień!!! wesele jest dla gości i tyle...ślubu nie mogę wziąść w podróży po ślubnej co sięrozumie samo przez się,poza tym cała rodzina by się poobrażała,pierwszy taniec też musi być bo to nienormalne żeby go nie było,tańczyć też muszę bo nie wypada nie tańczyć a poza tym mój narzeczony tańczyć lubi więc...?Na weselu każdy z młodą zatanczyc chce więc nie da sie nie tanczyc no logiki troszkę..
      • sushi_girl Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 17.07.12, 08:46
        Przykro mi, że czujesz się obrażona, ale nie napisałabym tego gdybyś nie tłumaczyła się chorobą w każdym ze swoich licznych wątków.

        > Jak dzień może wyrażać coś o ludziach?to tylko dzień!!! wesele jest dla gości i
        > tyle...ślubu nie mogę wziąść w podróży po ślubnej co sięrozumie samo przez się
        > ,poza tym cała rodzina by się poobrażała,pierwszy taniec też musi być bo to nie
        > normalne żeby go nie było,tańczyć też muszę bo nie wypada nie tańczyć a poza ty
        > m mój narzeczony tańczyć lubi więc...?Na weselu każdy z młodą zatanczyc chce wi
        > ęc nie da sie nie tanczyc no logiki troszkę..
        Pozostaje mi tylko iść i się zabić. Poważnie. Czy Ty nie rozumiesz, że wszystko możesz i nic nie musisz? Wiele dziewczyn na tym forum pokazało, że ślub może być dokładnie taki, jaki sobie wymarzysz - wystarczy trochę determinacji i charakteru. Proponuję Ci, byś usiadła i na spokojnie doszła do tego czego Ty właściwie chcesz, został miesiąc ale wiele rzeczy można jeszcze zmienić (w Twoim przypadku z kilku zrezygnować). Rodzina, teściowie, szwagier kuzynki, narzeczony... a czego Ty chcesz?
        --
        if you've got it, flaunt it
        • tomorro.w Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 17.07.12, 10:33
          eee sushi, szkoda Twojego czasu. Apsik i tak niczego nie zrozumie, bo zrozumieć nie chce. Tłumaczy się, że wesele nie takie jakby chciała, a idzie w zaparte ze wszystkimi jego elementami. Daj spokój. Lepiej chodź do mnie smile
          zia - imho szkoda tutaj Twojego czasu. Toż to ręce i cycki opadają.
      • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 17.07.12, 11:15
        apsik87 napisała:

        > sushi_girl obraziłaś mnie i to bardzo-po pierwsze czytaj ze zrozumieniem-nigdz
        > ie nie napisałam-ze nie cieszy mnie wlasny slub

        no to co najmniej 10 forumkom to sam o sie wydaje. I łaskawie tłumaczą Twoje zmiany nastroju chorobą. Czasem którejś juz nie starczy determinacji i nazwie Cie zwyklym internetowym trolem.

        > poza tym jak juz wspomniałam w poprzednim wątku ogólnie nigdy nie lubiłam ślubó
        > w i wesel.

        no to po co w innych watkach tłumaczysz (się? Nam? a po co? gwarantuje Ci , ze nam to lotto) co Ty MUSISZ i co TRZEBA, np. tu:

        wesele jest dla gości i
        > tyle...ślubu nie mogę wziąść w podróży po ślubnej co sięrozumie samo przez się
        > ,poza tym cała rodzina by się poobrażała,pierwszy taniec też musi być bo to nie
        > normalne żeby go nie było,tańczyć też muszę bo nie wypada nie tańczyć a poza ty
        > m mój narzeczony tańczyć lubi więc...?Na weselu każdy z młodą zatanczyc chce wi
        > ęc nie da sie nie tanczyc no logiki troszkę..

        moze jak zrozumiesz ze nie to nienormalne, co nieczeste, ale to, co Ci nie pasuje, to przestaniesz robic z siebie Histeryczną Menczennicę Weselną.
      • kaga9 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 17.07.12, 12:40
        apsik87 napisała:
        ,pierwszy taniec też musi być bo to nie
        > normalne żeby go nie było,


        Żartujesz, prawda?

        >Na weselu każdy z młodą zatanczyc chce

        Etam. Wcale nie każdy, tylko ci, którzy lubią, jak się na nich patrzywink
    • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 17.07.12, 17:08

      sluchajcie ja nie twierdze ze nie macie racji...ale zrozumcie ze jak byly pierwsze rozmowy na temat slubu jak moja tesciowa uslyszala o tym czego ja chce skreslila to od razu!jego rodzina jest ze wsi i dla nich byl by to skadal inne wesele niz tradycyjnie!ledwo wywalczylam ze druchna bedzie u mnie kiedy bede sie ubierała a nie u mojego zeby go z domu wyprowadzic.to i tak wielki mezalians ze on zeni sie z kobieta ktora nie jest katoliczka...cala moja rodzina i jego jest utwierdzona ze wesele jest dla gosci i musi byc takie jak tradycja nakazuje i koniec-ja tu na prawde nie mam nic do gadania wiec staram sie wykorzystac drobne szczegoliki na ktore nikt uwagi nie zwroci-np suknia,diadem,druchna u mnie i najważniejsze-nie przyjmę komuni i nie będę brała udziału we mszy-będę tam jako towazyszka.wywalczyłam to wydrapałam pazurami,płakał teść płakała teściowa ale nie popuściłam nie będę robiła tego wbrew sobie.to i tak duzo uwierzcie mi kazda rodzina jest inna...
      • kudlata87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 18:36
        boże, dziewczyno. szczerze mówiąc dla mnie także jesteś trollem i to paskudnym. usprawiedliwiasz się chorobą, dlatego żeby cie wszyscy żałowali chyba, jak masz ciężko. po cudownej górce która była od momentu poznania proboszcza, teraz nastąpi kolejny dołek bo obejrzałaś filmik na yt gdzie ludzie się cieszą ze swojego ślubu.... litości. zmień leki, poszukaj grupy wsparcia, albo zaciśnij zęby i wytrzymaj do tego apogeum szczęścia/nieszczęścia które będzie w dniu twojego ślubu i nie rób tu z siebie drama queen. jestem kolejną osobą na forum którą drażnią twoje posty na maksa.
    • zia86 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 18:46
      Apsik powiem Ci, że ja już nic z tego nie rozumiem. Nie dziwię się, że dziewczyny się odrobinkę irytują, jednak założyłaś wątek w jakimś celu więc będę starała się pomóc najlepiej jak potrafię.
      Po pierwsze dlaczego tak słuchasz rodziny? Wychodzisz za swojego narzeczonego i to tylko jego i Twoje zdanie powinno się liczyć. Wiem, jest to brutalne i wymaga dużej asertywności ale jeśli od razu nie ustalicie granic to potem będzie jeszcze gorzej! To ma być Wasz dzień, Wasz a nie mamy, teściowej, ciotki czy księdza.
      Na swoim ślubie można zrobić wszystko i nic się nie musi. Wierz mi, ja zrobiłam ślub i wesele tak jak nam się wymarzyło, ba do tego co tak naprawdę chcemy dojrzałam krótko przed ślubem i zmieniłam całą koncepcje! Nie przyszło to łatwo i spotkało się z dość dużym oburzeniem, zwłaszcza tutaj na forum(wyobraź sobie 1500 tysiąca krytykujących postów wink) ale szczęście i satysfakcja jaką czuliśmy w dniu naszego ślubu wynagrodziła 2 lata stawiania na swoim.
      Ja bym na Twoim miejscu przełożyła ślub i zastanowiła się czego Ty chcesz. A powiedz co na to wszystko Twój narzeczony? On powinien stać za Tobą w takich sytuacjach i wspierać wypracowaną przez Was decyzje.
      --
      Moje inspiracje: Ślubne i Dziecięce
      Nasza wspólna podróż: Tak to się zaczęło, Narzeczeństwo, Panieńskie chwile, Ślubnie, Filmowo
      • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 18:59
        nazywanie mnie trollem będę ignorowała bo...jest bezpodstawne i głupie...każdy ma prawo do przeżywania rzeczy w taki sposób jak to się dzieje w jego głowie-a w mojeje dzieje się to właśnie tak-chwilowe uniesienia przeplatane ze smutniem,zawodem i bezradnością wobec tego co się dzieje.takie coś nie wymaga grupy wsparcia-momo że sądzę że grupą wsparcia bywa również i forum internetowe.co z tego że jestem inna?ach no właśnie to z tego,że ludzie nie traktują mnie powaznie-ale tak to właśnie w mojej głowie się odbywa-radość i smutek za razem...

        dla mojego narzeczonego tradycja również jest świętością i niestety nie stoi za mną murem tylko broni jakiś bezsensownych zabobonów typu błogosławieństwo ite pe...któreś z nas musiało ustąpić...jestem przerażona,nie do końca wiem czym,nie skakam z radości i to też mnie przeraża,przecież powinnam osiągać emocjonalne orgazmy organizując swój ślub a tym czasem libido ślubne spadło dużo poniżej zera...
        • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 19:12
          Dużo myślę nad tym wszystkim.Cieszy mnie,że od tego dnia będę o nim mówiła mój mąż...Jest cudowny oczywiście jak każdy nasz przyszły smile nie będę się rozpisywała więc tongue_out Będzie moim mężem,a ja jego żoną,będę spoglądała na swoją obrączkę i czuła się dumna,że spotkało mnie szczęście spotkania tego jedynego właściwego,mojego księcia z bajki...Ślub i wesele jednak moja wyobraźnia omija szerokim łukiem...Jego wyobraźnia zaś koncentruje się właśnie na tym dniu.Ja wybiegam myślami do momentu kiedy wsiądziemy w pociąg do Kołobrzegu,kiedy wysiądziemy na miejscu,poczuję morskie powietrze,usłyszę skrzek mew...Będę paradować(o tak paradować!!!)z moim mężem z głową uniesioną do góry i myśleć "wyszłam za mąż-ale ze mnie szczęściara!"Będę przedstawiać się jego nazwiskiem i będę z tego dumna jak paw.Jednak samo wesele i ślub jawi mi się jako dzień musów i przymusów w którym robi się ze mnie marionetkę i wymaga wielu rzeczy które są mi obce i obojętne a jednak bardzo mnie przerażają.Może te rzeczy-suknia,ozdoby,kwiaty itp. to tylko przykrywka,imitacja szczęścia tego dnia.Nie wiem dlaczego tak jest,i nie chcę żeby ktos uważał mnie za trolla na tym forum,czy cierpiętnicę.Ja sama nie czuję się osobą cierpiącą-raczej przestraszoną czymś czego nie znam,czymś co jest mi obce.Szukam w Was tego czym się cieszycie-może znajdę to w sobie...?
            • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 19:37
              co do wspólnego życia to wyobrażamy sobie je akurat tak samo...zgadzamy się w większości bardzo istotnych kwestii,dogadalismy się co do chrztu ewentualnego dzieckamamy podobne gusta jeśli chodzi o nasze wspólne gniazdko,uzupełniamy się w sprawach prowadzenia domu,mamy podobne założenia co do wychowania dzieci,oboje jestesmy domatorami kochajacymi zapach świeżo upieczonego ciasta,lubimy przebywać z nasza rodziną-nawet po mimo despotyzmu teściowej mam z nią bardzo dobre relacje i lubię przebywać z jego rodziną.Co do wspólnego życia mamy na nie pewien zamysł oczywiście wszystko wyjdzie w praniu ale ten zamysl jest wspólny i zgodny.
          • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 08:30

            > Cieszy mnie,że od tego dnia będę o nim mówiła mój
            > mąż...Jest cudowny oczywiście jak każdy nasz przyszły smile

            nie pitol. ŻADEN mąż obecnych tu foremek nie ma w nosie oczekiwan swojej przyszlej bądź obecnej żony. JEDYNIE Twoj. I nie zakrzyczysz tego diademikiem czy innym kiczem. Facet i jego familia maja Cie kompletnie w nosie i byc moze stad Twoje stany chorobowe bądź nie. Tez by mnie cos takiego wkurzalo i dobrze Ci Zia mowi - przeloz slub bo wpadasz w glebokie cieple bagno.
    • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 18.07.12, 22:07
      zastanawiam się czy gdybym tyle nie zastanawiała się nad tym wszystkim tylko poprostu poddała się czarowi tego dnia i temu co mnie cieszy to czy nie pozbyła bym się tego paskudnego uczucia inności oraz buntu przeciwko tradycji..może pójście z wirem jest lepsze niż rozgrzebywanie szczegółów?
    • skrytapiromanka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 03:04
      apsik, a nie uważasz, że to po prostu wszystko za szybko? że kiedyś możesz żałować?
      piszę z pamięci, więc koryguj, jeśli coś nie tak - poznaliście się pod koniec zeszłego roku, w styczniu, po dwóch tygodniach prowadzania się razem, już się wprowadził do Ciebie, oświadczyć się musiał najpóźniej w maju. szybko to poszło, poznaliście się wystarczająco dobrze? ja rozumiem, szalona miłość, nie liczy się czas, pasujecie do siebie idealnie, bierzecie huczny ślub... a potem po cichu się rozwodzicie?? no jak to będzie. zastanawiam się też głównie pod kątem Twojej choroby - po pierwsze, czy podjęłaś wszystkie te decyzje świadomie, po drugie - ale nie mniej ważne - czy Twój narzeczony zdążył poznać wszystkie Twoje problemy, przekonać się, czy jest w stanie już na zawsze żyć z kimś, kto jest chory. to nie chodzi o to, że Ty nie zasługujesz na pełny związek "na dobre i na złe", uważam tylko, że w takiej sytuacji decyzje powinny być podejmowane ze szczególną ostrożnością i odpowiedzialnością. Ty powinnaś być pewna, że to TEN facet, a on powinien być pewien, że da radę żyć nie tylko z Tobą, ale też z Twoją chorobą. a tu takie działanie na hurra, gierojstwo. i jak Ty w ciągu tego pół roku zdążyłaś tak świetnie poznać jego i jego rodzinę? w ciągu pół roku przepracować to, jak ma wyglądać reszta wspólnego życia? mój mąż też oświadczył mi się po jakichś 3 miesiącach od poznania, ale jak przyszło co do czego, to narzeczeństwem byliśmy 5 lat. ten czas był świadomie tak długi, pozwolił na dotarcie się, poznanie i upewnienie, że ze sobą wytrzymamy. dodatkowo chcieliśmy oczywiście mieć ceremonię, ale nie to było na pierwszym miejscu. najpierw wspólne mieszkanie, układanie sobie życia i relacji. dlatego tak mnie dziwi ten Twój pośpiech - szczególnie, że dla Ciebie ceremonia kościelna nie ma żadnego znaczenia, a dla przyszłego męża chyba też tak nie do końca, chłodny z niego katolik, sądząc po opisie.
      • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 08:15

        Już odpowiadam i koryguję smile Poznaliśmy się 19 listopada zeszłego roku.Praktycznie od tego dnia mieszkaliśmy razem w moim mieszkanku,on jeszcze jeździł do domu i zwoził pomału rzeczy.Oświadczył się w styczniu.Od samego początku prowadziliśmy normalny wspólny dom z podziałem obowiązków i wspólnym portfelem.
        -rozwodów nie toleruję-nie ma w moim zamyśle etycznym czegoś takiego.
        -o chorobie wie od początku,zdążył dość szybko poznać jej blaski i cienie
        -kiedy mieszka się razem,ma się wspólne problemy-można dopiero ocenić jak będzie wyglądało życie z danym człowiekiem,randki,chodzenie na kawę i do kina na pewno nie dają takiego obrazu.
        -nie traktuję związku jak inwestycji którą trzeba przepracowywać,mieć na nią plan-bo to i tak z reguły nie wypala.Kochamy się,zgrywamy w życiu codziennym,uzupełniamy w wielu kwestiach,on daje mi poczucie bezpieczeństwa,jest romantyczny,czuły,stanowczy,myśli bardzo praktycznie i logicznie,dba o dom pod kątem materialnym na tyle na ile nas stać-zawsze coś remontuje upiększy poprawi lub naprawi ewentualnie myje ze mną okna rozwiesza pranie czy gotuje obiady kiedy mnie nie ma smile ja zaś po tych remontach doprowadzam dom do stanu piękna staram się nadać mu ciepły charakter który uzupełniamy atmosfera panującą między nami-uwierz tak to właśnie czuję i widzę.Kiedy pije poranną kawę patrzę na niego i myslę-co z aszczęście że go mam...widzę całokształt tego na co składają się drobne gesty,czynności,słowa...owszem czasem się kłucimy-jak każda para.kłucimy się o rzeczy istotne,i każde z nas potrafi drugiemu przyznać rację.nie jest to sielanka bo róznimy się światopoglądowo i nieco temperamentami-on Byk który jak się wścieknie biegnie orzed siebie krzyczy a potem łagodnieje jak cielątko-ja Skorpion który czeka cicho aby wbić swój kolec jadowy w najczulsze miejsce-ale akceptujemy te nasze temperamenciki,tak samo jak on akceptuje to ze kiedy mam depresyjny nastrój po prostu leżę w łóżku i gapię się w sufit.żadne próby poprawienia nastroju wedy nie dzialaja więc po prostu przychodzi przytula mnie a ja czuję się może nie lepiej-ale jakoś stabilniej smile
        • martina.15 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 12:29
          u nas też on- byk, ja- skorpion
          i mam tyle lat co Ty

          ale mimo to że bardzo szybko się nam potoczyło, z mieszkaniem itp. zaręczyliśmy się po dwóch latach, po 14 miesiącach po nich będzie ślub.

          Znam jednego takiego co mu się taaaak śpieszyło żeby się pobrać- po pół roku po ślubie (1,5 roku po poznaniu się) wyszło wreszcie czarno na białym że jest alkoholikem. Nie wiem komu u was się tak cholernie śpieszy ale dla mnie to wciąż mocno naciągane. Nie tyka Ci zegar biologiczny, nie potrzebujecie zdobywać zielonej karty... Jak na takie działania spogląda Twój psycholog?
          No i ciekawe co będzie dalej, jakby pojawiło się dziecko, problemy...
          --
          http://lbyf.lilypie.com/dn6yp1.png
          http://dwdf.daisypath.com/qjS2p1.png
        • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 09:05
          bo ludzie już tak mają,mnie osobiście to stwierdzenie nie dotkneło-bo taka jest prawda taki z niego katolik jak ze mnie Magdalena Gessler....akurat mi jego podejście do wiary pasuje tongue_out

          Postaram się poddac uczuciom radości z małych rzeczy oraz pozmieniać drobne szczególy z których sklada się ten dzien pod swoje gusta i odczucia.zobaczymy co z tego wyniknie smile
              • tomorro.w Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 10:18
                Apsik, tak Cię mierzi ten cały ślub i wszystko co jest z nim związane, a wybierasz mega strojną suknie, z zapałem planujesz do niej mega strojne i tendencyjne dodatki, o reszcie nie wspominając. Skoro tak bardzo tego nie chcesz, to czemu nie ubierzesz się skromnie, z minimalnymi dodatkami? Po co Ci ten samochód, przystrojona sala? Przecież tylko na to masz wpływ (tak wynika z tego wątku), tylko tym możesz pokazać co myślisz o całym tym dniu, a mimo wszystko brniesz w tradycje, której przecież tak bardzo nieznosisz. Czy teściowa też wybierała Ci suknię?
              • skrytapiromanka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 13:51
                dokładnie. bo oni chcą być tak "trochę" katolikami, jak można tego nie rozumiećwink a jak ktoś powie, jak to się nazywa (hipokryzja), to jest zły i niegodny.

                i ja w żaden sposób tego nie oceniam, tylko stwierdzam fakty. narzeczony apsika ma prawo żyć jak chce i życzę mu szczerze wszystkiego najlepszego, ale to nie zmienia faktu, że postępuje na przekór swojej religii. znam masę takich ludzi i ich również nie oceniam, zdaję sobie sprawę, że wypełnianie wszelkich zasad religijnych w dzisiejszych czasach jest bardzo trudne i nie zawsze wychodzi. jednak ci ludzie nie unieszczęśliwiają swoich narzeczonych kościelnymi ceremoniami z pompą. a dla wiadomości Raszefki - sama katolikiem nie jestem, więc standardy kolejności rzucania kamieniem są mi obce (nawet, gdybym sama była bez winy, to bym nie rzuciławink )
    • zia86 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 14:27
      Apsik jesteś pewna, że macie wszystkie kwestie przegadane ze swoim przyszłym mężem? Rok to krótko na poznanie się, nawet jak się razem mieszka. Poza tym u Was jest przepaść światopoglądowa. Mój mąż i ja mamy bardzo zbliżone poglądy na wiele spraw a i tak niektóre rzeczy musieliśmy przegadać, dogadać się itd. Nie wyobrażam sobie zrobienia tego w takim krótkim okresie z osobą totalnie ode mnie inną. Naprawdę dobrze to przemyśl, nie piszę tego złośliwie ale czasem zdanie zupełnie innej osoby potrafi nam otworzyć oczy.
      Moim zdaniem nie za dobrze na przyszłość świadczy fakt, że w tak ważnej sprawie jak Wasz ślub nie potrafiliście wypracować konsensusu, który by zadowolił obie strony i potem bronić tego rozwiązania przed rodzinami. Ale ja Twojego narzeczonego nie znam i oczywiście mogę się mylić.
      --
      Moje inspiracje: Ślubne i Dziecięce
      Nasza wspólna podróż: Tak to się zaczęło, Narzeczeństwo, Panieńskie chwile, Ślubnie, Filmowo
      • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 17:18
        suknię wybierałam sobie sama a te pierdółki typu auto,sala wybieraliśmy razem i one nam się podobają smile

        może dla ciebie Zia rok to krótko-ja byłam z facetem 8 lat a on ze swoją była też 8-oboje wiemy czego chcemy,wiemy jak ma wyglądac nasza przyszłość,a bynajmniej jak byśmy chcieli,wiemy czego oczekujemy od partnera.Dla siebie oboje mamy pożadane przez siebie cechy-co do wad nie ma nikogo bez wad...w dodatku kochamy się tak słodko że aż się chce rzygac za przeproszeniem big_grin więcd nikt mi nie wmówi że nie będę z nim szcześliwa.Życie codzienne w dżungli upływa nam w trudach dnia codziennego ale za to z satysfakcją i wyczekiwanymi wieczorami kiedy kładziemy się obok siebie i możemy się powygłupiać,czy z porankami kiedy ob oje otwieramy oczy jednocześnie(mówiłam tak słodko że aż się rzygać chce).a może to że tak bardzo sprzeciwiam się tradycji a mimo to brnę w nią świadczy ot ym,że własny ślub to jednak tam wazne wydarzenie że nawet największa sceptyczka staje się choćby w drobnej części księżniczką na ten jeden jedyny raz w życiu?
        • skrytapiromanka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 18:01
          nie chcę w żaden sposób umniejszać waszej miłości i życzę, żebyś tak samo dobrze mówiła i czuła się ze swoim partnerem za 30 lat.
          mam tylko jedną uwagę, w zasadzie po prostu refleksję - skoro byłaś w ośmioletnim związku (pomijając to, że byłaś wtedy nastolatką, a potem bardzo młodziutką dziewczyną), wiesz przecież świetnie, że związek przeżywa różne fazy. pierwszą z nich jest właśnie zakochanie i towarzysząca mu euforia, która trwa średnio dwa lata. potem zaczyna się intymność, kompletne zaangażowanie, jeszcze później związek przyjacielski. każda z tych faz ma swoje wady i zalety, ale też swój czas trwania - oczywiście zróżnicowany, bo nie da się sprowadzić tego do prostej reguły. niemniej, wg znanych mi psychologów, nie da się przeżyć wszystkiego "na raz" i w ciągu niecałego roku. kiedyś był taki "chłopski", mądry zwyczaj, że w narzeczeństwie trwało się dwa lata, no i w jakiś sposób tego typu ludowe mądrości miały w sobie dużo racji, patrząc na dzisiejsze, naukowe postrzeganie spraw uczuciowychsmile

          polecam Ci książkę Wojciszke "Psychologia miłości" - nie żeby Cię w jakiś sposób odwodzić od tego ślubu czy czegokolwiek, ale tak po prostu, na przyszłość, do poczytania. to fajna, dobra, mądra książka pozwalająca zrozumieć wiele kwestii i rządzących związkiem mechanizmów.
          • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 18:13
            nie twierdze ze te fazy milosci sa nieprawdziwe.to fakt kazdy zwiazek przechodzi takie fazy.ja jednak mam dosc tego ze spotykamsie z facetem chodze na randki i ...nic z tego nie ma.prawda jest taka ze u mojego narzeczonego "chodzic" z kims 8 lat to byl skandal.a i ja tak uwazam z perspektywy czasu.po 8 latach to jzu stare dobre malzenstwo.nie chce tego poraz kolejny.rozwodów nie uznaję,uznaję jednak poradnie malzenskie i wspolna terapie jezeli cos sie dzieje zlego.od tego się jest razem by się wspierać i razem rozwiazywac swoje problemy rowniez z pomoca specjalisty.jest jeszcze druga rzecz i to powie każda z naszych matek.kiedy czlowiek bierze slub w tej fazie kiedy jest tak cudownie zakochany,okulary rozowe i tak dalej,to pozniej kiedy pojawia sie problem warto przypomniec sobie ten czas-kiedy bylo tak cudownie,bo wtedy czlowiek wie ze warto zyc,ze kiedy bylo lepiej i znow tak moze byc.jestesmy pokoleniem ktore jak sie cos psuje to to wyrzucamy-ja jestem za naprawianiem i cerowaniem dziur.
            • skrytapiromanka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 18:27
              > nie twierdze ze te fazy milosci sa nieprawdziwe.to fakt kazdy zwiazek przechodz
              > i takie fazy.ja jednak mam dosc tego ze spotykamsie z facetem chodze na randki
              > i ...nic z tego nie ma.

              ale między chodzeniem na randki, a pospiesznym ślubem jest jeszcze jakieś "pomiędzy"smile co ty myślisz, że ja przez 5 lat bycia w związku na randki tylko chadzałam?smile też zamieszkaliśmy ze sobą szybko, po jakichś 4 czy 5 miesiącach.

              jestesmy pokoleniem ktore jak sie cos psuje to t
              > o wyrzucamy-ja jestem za naprawianiem i cerowaniem dziur.

              zgadzam się z Tobą i też jestem za naprawianiem. tyle że jestem też za rozsądnym kupowaniemwink
            • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 01.08.12, 21:13
              po przymiarce...

              wszystko wygląda przewspaniale poza fryzurą i biżuterią.klasyczny kok okazał się totalną pomyłką przy mojej buzi więc zdecyduję się na coś takiego

              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/h3vnv0Jb3qyfKf0v6X.jpg
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/O12LTORUQxeevg4RbX.jpg
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/i6plTWUbtocBMvntaX.jpg
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/li/bh/hmav/fzZdcGFhrMfxdwUqDB.jpg

              kilka orientacyjnych zdjęć aby wiadomo było o co mi chodzi.

              kolczyki muszę mieć długie-wydłużą mi twarz-obowiązkowo svarowski.to samo wisiorek.wcześniej obstawiałam niewielkie stokrotki w uszach-przebitki-nie widać ich wcale a wisiorek nie pasuje do sukni.możecie mówić że będę wyglądała jak choinka ale o to chodzi tongue_out
        • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 21:19
          skrytapiromanka napisała:

          > jako strona niekatolicka nie masz żadnego obowiązku chodzenia na nauki i
          > do poradni.

          Też mi się jakoś to dziwne wydało, chociaż pobieżnie sprawdziłam przepisy i stoi, że obie strony są pouczane o przymiotach małżeństwa sakramentalnego... Apsik87, ksiądz wie, że nie zamierzasz przystępować do sakramentów?
        • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 22:20
          mojej kolezance wciskano takie farmazony i to wciskala je zakonnica big_grin na nauki musialam isc ksiadz powiedzial ze obie strony musza.poszlam posiedzialam wyszlam i tyle...jak wiecie kosciol katolicki zmusza tez do chszczenia dzieci i wychowania ich na katolikow czego robic nie zamierzam koniec i kropka.moj narzeczony jakos sie z tym pogodzil tongue_out
            • skrytapiromanka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 19.07.12, 22:47
              ja o jednym, Ty o drugim. łamiesz wszelkie zasady toku dyskusjiwink
              jeszcze raz - ja nie mam absolutnie nic przeciwko mieszkaniu ze sobą przed ślubem, uważam wręcz, że jest często b. potrzebne. ja jestem tylko przeciwko pochopnym zawieraniom małżeństw, tym bardziej, skoro tak rygorystycznie zarzekasz się, że rozwodów nie tolerujesz. i mylisz się, ludzie też się testują, w ten sposób się poznają, dowiadują, czy mogą na sobie polegać - całe życie to jeden wielki test, nie tylko innych, ale przede wszystkich nas samych. "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"smile

              Twoje podejście do rozwodów też rozumiem, z założenia jest ono dobre i moralne. ale nigdy nie mów nigdy. i od razu, żeby nie było niedomówień - nie wyszłam za mojego męża z założeniem "jak coś się popsuje, to najwyżej się rozwiodę", bo uważam, że to pójście na łatwiznę, taki wentyl bezpieczeństwa. przeciwnie - zrobiłam to z założeniem, że to już "na zawsze". ale w życiu różnie wychodzi, ty możesz nie chcieć się rozwodzić, a pan mąż może jednak zachcieć. mam nadzieję, że nigdy nie będzie mi dane znaleźć się w takiej sytuacji, ale czasem rozwód jest jedynym wyjściem. i oby ani Tobie, ani żadnej z foremek się to nigdy nie przytrafiło.
            • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 07:12
              mąż może zażądać rozwodu ale ja nie musze mu go dać a sąd przyznaje rozwody tylko kiedy jest orzeczenie o winie-a tu potrzeba zdrady,nadużyć np,alkoholizmu i te pe. druga sprawa w polsce jest cholernie latwo dostac rozwod-w stanach sedzia od razu wysyla do poradni....szkoda ze u nas tak nie ma...

              co do oswiadczenia dalej tak jest ale brzmi ono tak ze strona katolicka podpisuje oswiadczenie ze zrobi wszystko zeby dzieci zostaly ochrzczone i wychowane po katolicku a strona niekatolicka podpisuje ze przyjela to do wiadomosci tongue_out wiec teoretycznie nie podpisuje papierka ze musze dziecko chrzcic tylko ze do wiadomosci przyjelam tongue_out gorzej jest z tym co na ceremonii zaslubin - jest takie pytanie ze strony ksiedza przed zlozeniem przysiegi czy przyzekamy wychowac dziecko po katolicku/w duchu katolickim-cos takiego...czy ja musze odpowiedziec tak?nie toleruje krzywoprzysięstwa-to ze nie jestem katoliczka nie znaczy ze nie mam swojej religii i ze nie jestem uduchowiona-takie rzeczy jak świętokradztwo czy krzywoprzysięstwo wobec innej religii sa dla mnie czyms zlym bo osmieszaja te druga religie i sa wyrazem braku szacunku dla duchownych i jej wyznawców...to troche tak jak by napluc tym ludziom w twarz...musze o tym pogadac z księdzem...
              • 5th_element Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 08:50
                a sąd przyznaje rozwody tyl
                > ko kiedy jest orzeczenie o winie-a tu potrzeba zdrady,nadużyć np,alkoholizmu i
                > te pe.

                co Ty pitolisz? Gdzies Ty sie uchowała ze nie wiesz, ze najczesniej ludzie sie rozwodza bez orzekania o winie? Poza tym gratuluje postawy "maz moze chciec rozwodu ale ja mu go nie dam". Oboje sie nie szanujecie: on ma gdzies Twoja wizje slubu, Ty jego prawo do suwerennosci. Dzieciuch z Ciebie i Panna Martyrologiczka Weselna. Ogarnij sie po prtostu dziewczyno bo czytac Twoich kombinacji juz sie nie da.
                • zia86 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 12:40
                  Oczywiście, że jak mąż będzie chciał się rozwieść to się rozwiedzie. Możesz mu to maksymalnie utrudnić ale jak sąd nie będzie widział poprawy w Waszych stosunkach i stwierdzi rozpad małżeństwa to nic nie zrobisz.
                  Co do pytania to nie jestem pewna, Ty jako strona niekatolicka nie chodzisz na nauki, nie składasz przysięgi kościelnej itd. Btw czemu byłaś na naukach?
                  --
                  Moje inspiracje: Ślubne i Dziecięce
                  Nasza wspólna podróż: Tak to się zaczęło, Narzeczeństwo, Panieńskie chwile, Ślubnie, Filmowo
              • sushi_girl Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 09:41
                A czy to nie jest tak, ze biorąc ślub jednostronny Ty nie składasz tej przysięgi? Czy nie powinnaś już tego na tym etapei wiedzieć. Wszystko Ci jedno mam wrażenie, mimo że się upierasz, że takie masz wyraźne poglądy.

                5th ja z kolei kochamten wątek smile
                --
                if you've got it, flaunt it
          • pamoz Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 13:09
            jak wiecie kosciol katolicki zmusza tez do chszczenia dzieci i wych
            > owania ich na katolikow czego robic nie zamierzam koniec i kropka.moj narzeczon
            > y jakos sie z tym pogodzil tongue_out

            Czy ty jestes naprawde taka ignorantka? Gdzies ty sie uchowala? Lepiej dobrze sprawdz skoro za miesiac masz slub bo jeszcze moze by ciekawie, albo wcale slubu. W obecnej sytuacji masz 2 wyjscia (biorac pod uwage, ze jestes niekatoliczna i slub bedzie jednostronny):
            1/ musisz zadeklarowac, ze nie bedziesz mezowi sprawiac trudnosci w katolickim wychowaniu dzieci, czyli 'wymuszony' chrzest. Jesli tego nie zrobisz, nie ma zgody na slub koscielny.
            2/ lub zadeklarujesz a w praktyce zrobisz inaczej, wtedy jestes hipokrytka.

            Jesli narzeczony, jak wyzej piszesz 'godzi sie' na takie cos, to oboje odprawiacie jakis folwark na katolicka mantre. Oboje jestescie tchorzami, bo zadne z was nie potrafi zyc wg wlasnych zasad tylko dostosowuje sie do mam/ciotek/pol wioski i innych 'co ludzie powiedza'. Zastanow sie, czy naprawde dorosliscie to bycia malzenstwem i rodzicami.

            • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 15:35
              takiego dokunetu ksiądz mi do podpisania nie dał więc nic takiego mnie nie obowiązuje.

              co do przysięgi oczywiscie slub jest jednostronny ale malzenstwo wg kosciola jest wazne-druga sprawa-przysięga małżeńska jest dla mnie ważna i wiążąca.trzecia sprawa co do rozwodów-uprzedziłam narzeczonego,że rozwodów nie toleruję-jeśli żeni się ze mną to raz na całe życie-pozew rozwodowy podpisują obydwie strony jeżeli jest on bez orzekania o winie-a ja takiego dokumentu nie podpisze nigdy.kolejna sprawa-sadze ze jezeli pojawia sie jakie kolwiek problemy- a z pewnoscia sie pojawią-to udam się do odpowiedniego specjalisty.zrobię co będę mogła aby nasze dzieci miały pełną kochającą sie rodzinę-której jak by nie było zabrakło mnie samej.
              co do chrztu-narzeczony oraz jego rodzina są uprzedzeni o moim postanowieniu.obiecałam również że jeśli mój mąż zechce przyjąć w domu księdza,zrobić wigiliję,pójść do kościoła lub w końcu jeśli dziecko będzie chciało do kościoła iść,iść na zajęcia z katechezy lub w końcu ochrzcić się to nie będę broniła bo uwazam ze jako człowiek nie mam do tego prawa.jego rodzina o tym wie z góry i on też więc ja nie widzę problemu.
              • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 15:38
                apsik87 napisała:

                -pozew rozwodowy podpisują obydwie strony j
                > eżeli jest on bez orzekania o winie-a ja takiego dokumentu nie podpisze nigdy
                >

                Żeś się filmów hamerykanskich naoglądała. Podpisać możesz co najwyżej pokwitowanie odbioru wyroku.
            • raszefka Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 15:36
              pamoz napisał:

              > > . W obecnej sytuacji masz 2 wyjscia (biorac pod uwage, ze jestes niekatoliczna
              > i slub bedzie jednostronny):
              > 1/ musisz zadeklarowac, ze nie bedziesz mezowi sprawiac trudnosci w katolickim
              > wychowaniu dzieci, czyli 'wymuszony' chrzest. Jesli tego nie zrobisz, nie ma zg
              > ody na slub koscielny.
              > 2/ lub zadeklarujesz a w praktyce zrobisz inaczej, wtedy jestes hipokrytka.
              >
              >
              Jest jeszcze takie wyjście, że idzie pogadać z przeuroczym księdzem, jak zapowiada, deklaruje, że nie pozwoli ochrzcić dzieci i że narzeczonemu to pasuje, a biskup nie wyraża zgody na ślub kościelny. Cały ten cyrk zostaje odwołany... co powinno być na rękę Autorce.
                • apsik87 Re: Wychodzę za mąż-18 sierpnia 2012 20.07.12, 17:12
                  jak napisałam wyżej moje podejście zdaje się zmieniać z upływem dni i przypływem nowych faktów,zajeć...myślęże nie mogę z góry zakładac ze się rozwiodę.ludzie są ze sobą po 10 lat biorą ślub i się rozchodzą a znam i takich co znali się pół roku i wzieli slub i są szczesliwymi małżeństwami-to naprawde nie zależy od tego.mysle ze to zalezy od podejscia do samego malzenstwa,do rodziny ktora sie zaklada oraz do osoby z ktora sie jest.rozwod jest rzeca najgorsza z najgorszych.co do formalnosci samego rozwodu wiem jak wygladaja,rozchodza sie moi znajomi,rozeszly osoby w rodzinie-więc tak naprawdę nie jest to kwestia pstryk i juz.wiem ze jesli jedna ze stron pragnie pojednania to sad nie daje rozwodu ot tak.podam przyklad:
                  moja kolezanka została zdradzona przez meza,maja dziecko.on chcial zostac z kochanka i zadal rozwodu.kolezanka zeznawała w sądzie i te de ale rozwaliła sędzinę słowami ze kocha swego meza i jest w stanie wybaczyc mu zdradę,ze prosi o skierowanie do poradni malzenskiej,ze wierzy ze to malzenstwo moze przetrwac.sad oczywiscie zgodzil sie na to.sprawa ciagnie sie juz 2 lata,a on miesiac temu z powrotem wprowadzil sie do domu.chodza na terapie malzenska w katowicach,probuja.oczywiscie ostatnie slowo nie jest powiedziane ale ona nie daje za wygrana.kocha go i chce z nim byc.nie komentujcie tego-to jej sprawa,jej zwiazek i jej milosc.kazda z was postapila by inaczej.