• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

konkursy na weselu? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 19:10
    Witam,
    Czy moglibyscie podzielic sie ze mna fajnymi pomyslami na weselne konkursy?
    Bede wdzieczna smile
    Swiadkowa
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 15:43
      1. konkurs tańca - najpierw kurs tanga (najlepiej jeśli kurs prowadzi ktoś z
      zespołu i oczywiście nie jest to kurs taki jak w szkołach tańca tylko głównie
      uczymy się figur bardziej zaawansowanych czyli różnego rodzaju wyginanie
      partnerki, przekładanie róży z ust do ust - najlepiej sztucznej etc.) potem już
      faktyczny konkurs gdzie udział biorą uczestnicy kursu. Oczywiście wygrywa para
      tańcząca najbardziej z fantazją.
      2. taniec na gazecie - najpierw pary tańczą na całej rozpostartej gazecie,
      potem na połówce, potem znów na pół itd. Odpadają te pary które wyjdą poza
      gazetę. Z reguły koniec to taniec na jednej nodze jednego z partnerów, druga
      osoba, uwieszona na partnerze tańczącym, próbuje nie przeszkadzać w
      utrzymywaniu równowagi.
      3. taniec z balonem - każda para dostaje jeden balon ze sznurkiem długości ok.
      1 m. Sznurek należy przywiązać do kostki partnerki i rozpoczynamy taniec.
      Zabawa polega na jednoczesnym przebiciu nogą balonu konkurencji i ochronie
      własnego przed przebiciem.
      4. Przebijamy balon - każda para dostaje balon napompowany do połowy. Balon
      umieszczamy pomiędzy brzuchami pary tańczącej. Zadanie polega na na tyle mocnym
      ściśnięciu balonu aby pękł, zabronione jest używanie rąk, zębów etc. Wygrywa
      para, która pierwsza przebije balon.

      Tyle na razie mi się przypomniało jak coś jeszcze wymyślę to napiszę.
      Pozdrawiam i dobrej zabawy życzę
    • Gość: marchefka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:04
      Mozna zrobic konkurs na najlepszego uwodziciela/uwodzicielke wesela.
      Wybiera sie pare, dziewczyna ma 30 sekund, chlopak 20 sekund. najpierw startuje
      ona, po tym, jak ona zakonczy, startuje on. Kazde z nich musi pocalowac jak
      najwieksza ilosc osob plci przeciwnej.
      Opis wyglada kiepsko, ale na weselu ta zabawa sie sprawdza - pod warunkiem, ze
      para nie ma nic przeciwko cmokaniu w policzek obcych ludzi.
      marchefka
    • Gość: Ulka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:37
      Miesiąc temu byłam na weselu,gdzie b. spodobał mi się test dla nowożeńców.
      Panu młodemu na sznureczku przyczepionym do paska spodni zawieszasz
      najzwyklejszy długopis(w taki sposób,aby bujał się między nogami na wysokości
      kolan).Na środku sali stawiasz pustą butelkę,młodemu świadek zawiązuje
      przepaską oczy. Młoda pani ma za zadanie głośnym komentarzem tak kierować
      młodym ,aby ten długopis trafił do szyjki butelki.Ubaw po pachy,komentarze
      młodej+gości+młodego i te niecelne strzały młodego do dziurki.Przyznam,że
      widziałam to poraz pierwszy.
      • Gość: Malwina IP: 150.254.109.* 27.07.04, 15:46
        konkursy weselne z reguły nie sa zbyt wyszukane ale ten opisany przez Ciebie to
        wstrząsajaca tandeta i żenadawink
        • 28.07.04, 09:41
          dokladnie zenada !!! tylko na wioche
          • 28.07.04, 10:14
            UFFFF a juz myślałam, że tylko ja jestem taka nienowoczesna, że mnie takie
            zabawy nie śmiesza a wrez przeciwnie..
            • Gość: Manga IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.04, 22:58
              wszelkie tego rodzaju konkursy to wiocha i żenada. Najgorsze jest to, że
              prawdopodobny świadek wybrany przez mojego narzeczonego jest fanem takiej
              tandety... muszę coś zrobic zanim on zrobi wiochę z mojego wesela...
              • 01.08.04, 10:08
                No wlasnie..ja tez chce za wszelka cene uniknac takich "smiesznych" zabaw, ale
                chcialabym tez zadowolic publike i costam im zaproponowac w ramach zabawy
                oczepinowej. Zastanawiam sie tylko, co to moze byc. Szczerze mowiac jednyna w
                miare normalna zabawa to rzut bukietem.. Chyba wiec na tym poprzestane.
                • Gość: ktoś IP: 80.51.233.* 01.08.04, 12:50
                  Ale wy jesteście drętwi wszyscy-przeciwnicy. A na pewno wydaje się wam że tacy
                  z was luzacy i spoko ludzie. Nic gorszego????? Wesele to nie stypa, a byłam na
                  takim. A co to będzie jak będziecie jeszcze starsi. Współczuje.
                  • Gość: Popieram ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 13:11
                    Całkowicie popieram.
                  • Gość: Malwina IP: *.p-s-inter.net 01.08.04, 16:36
                    Dobra zabawa wcale nie musi sie równać żenadzie! Wręcz przeciwnie żenada
                    WYKLUCZA dobrą zabawę. No ale to kwestia gustu a o gustach trudno dyskutować...
                    • Gość: Ktoś IP: 80.51.233.* 01.08.04, 19:47
                      Tak prawda każdy ma inny gust.Ale zależy co ktoś uważa za żenade. A na pewno
                      nie jest żenadą dobra zabawa na weselu. Chyba że jest to zabawa na stypie.
                      • Gość: Manga IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.04, 21:50
                        owszem wesele to nie stypa - ale można bawić się z klasą a tego typu zabawy to
                        wykluczają. U mnie będzie m.in. karaoke i temu podobne rozrywki - wykluczam
                        macanki, zmuszanie innych do obcałowywania obcych i inne obleśne "zabawy"
                  • Gość: e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 09:44
                    ja też popieram Twoja wypowiedź. Byłam na wielu weselach. Nigdy nie dogodzi się
                    wszystkim, zawsze znajdzie się ktoś kto skrytykuje impreze.... Ale
                    najważniejsza jest dobra zabawa !!!, musi być wesoło, ale bez zbytnich
                    przegięć. Potańczyć tylko.... to można sobie na dancinguwink A określanie przez
                    poprzedniczki wszystkich zabaw jako "wiocha" uważam nie na miejscu. Ja jestem
                    ze wsi i nie znaczy to, że na każdym wiejskim weselu są takie właśnie zabawy.
                    Widać, że Panie nie mają za dużego doświadczenia w takich imprezach.
    • 01.08.04, 13:19
      1.Jest 10 balonów w których ukryte są karteczki z wypisanymi rzeczami, które po
      ślubie mąż albo żona będzie robić, czyli np. Od dzisiaj to ja będę zmywał(a)
      naczynia, Od dzisiaj będę Ci codziennie masował(a) stópki itp. Młodzi na zmianę
      losują i przekuwają balony i czytają na głos co wylosowali. Śmiechu było co
      niemiara, zwłaszcza jak wymyśli się fajne teksty. Ja na pewno na swoim weselu
      będę miała tą zabawę, tylko muszę obmyślić która opcja jest lepsza: czy
      nawzajem napiszemy sobie po 5 karteczek, czy poprosić naszych przyjaciół o ich
      napisanie

      Zabawa 2:
      Konkurs dla pań. Wybiera się kilka pań i stawia na środku o jedno krzesło
      mniej, niż jest pań. Panie chodzą w kółko w rytm muzyki a kiedy muzyka ucichnie
      zespół rzuca rozkaz co mają zdobyć od pozostałych gości (prawy męski but,
      krawat, damski szal itp.) Za każdym razem ta, która nie zdąży przynieść fanta i
      usiąść na krzesełku odpada. Na koniec, gdy zostaną dwie każe się im przynieść
      ze stołu dwie dowolne butelki. Ostatni rozkaz to wypicie w jak najszybszym
      czasie dowolnego napoju z butelki i powrót na krzesełko. Ta, która będzie
      sprytna przyniesie ze stołu wodę, albo sok zamiast wina lub wódki oczywiście
      wygra.

      Pan mlody mial za zadanie wybrac 4 kandydatow, pani z obslugi przyniosla na
      tacy kieliszki z zawartoscia (byly przykryte wiec nie bylo widac zawartosci)
      nastepnie pan wodzirej poinformowal wszystkich ze zadaniem owych panow jest jak
      najszybsze spozycie zawartosci kieliszka i zagwizdanie. Panowie ochoczo
      wyciagneli rece do kieliszkow i gdy pani kelnerka zciagnela z nich serwetke
      przezyli szok, w kieliszkach byla bulka tarta. Bylo bardzo smiesznie bo aby jak
      najszybciej przelknac robili dziwaczne miny i wywalali oczy na wierzch. Ten
      ktory zagwizdal pierwszy wygral butelke wodki.

      Parą młoda siada na krzesłach tyłem do siebie, w rękach mają paletki (tenis
      stołowy) na których jest napisane z jednej strony JA z drugiej ON
      A orkeistra zadaje pytania typu: "kto pierwszy powiedzaił kocham cie", "kto
      lepiej prowadzi samochód". "kto będzie żadził w sypialni" "kto ma fajniejszych
      tesciów" "kto nawiązał znajomośc pierwszy" itd. , para odpowiada na pytania
      podnosząc do góry paletki jednoczesnie, z wskazanniem JA lub ON, nieraz fajnie
      się zgadzają, a nieraz są po prostu jaja.

      Zabawa polega na tym, że prowadzący proponuje dwóm chętnym grę o 100zł. Stawia
      na środku sali krzesło na krześle kładzie banknot i na próbę mają go
      przedmuchać w tym samym momencie na stronę przeciwnika. Kto przedmucha, banknot
      jego. Ale jak wspomniałam to była próba i dopiero teraz mogą wygrać te
      pieniądze, teraz zawiązuje się im oczy i gdy klęczą znowu przed krzesłem gotowi
      do dmuchania, zabiera się banknot i stawia talerz z mąką. Na hasło start
      dmuchają co sił nie wiedząc że są już cali w mące.

      Jeszcze jedna zabawa w cyklu zabaw oczepinowych. W zabawie bierze udział Para
      Młoda, która siada do siebie placami na krzesełkach, w tym czasie orkiestra
      przygrywa krótkie melodie. Na znak wodzireja lub po zakończeniu utworu
      Nowożeńcy odwracają się do siebie, jeżeli obydwoje obejrzą się w tą samą stronę
      to znaczy że będzie chłopiec jeśli w przeciwne to dziewczynka. Zabawa
      powtarzana jest tyle razy ile dzieci chce mieć Para Młoda.

      z tych zabaw będę wybierać swoje.
      • Gość: karotka IP: *.chello.pl 01.08.04, 14:25
        Niezle konkursy. Kiedy bierzesz slub?
        • 01.08.04, 14:28
          w przyszłym roku smile
          • Gość: karotka IP: *.chello.pl 01.08.04, 14:31
            Ja tez zareczylam sie na rok przed slubem, to ma swoje plusy, bo po roku
            myslenia o slubie czlowiek przestaje sie juz tak stresowac.
            • 01.08.04, 14:33
              ja nie lubie zalatwiac wszystkiego na ostatnia chwilę. dlatego tak długi
              termin. ze wszystkim powoli się wyrobimy. no i zdążymy uzbierać kasęsmile
              • Gość: karotka IP: *.chello.pl 01.08.04, 14:38
                Z ta kasa to racjasmile. U nas dlugi termin wyznaczyli wlasciwie rodzice
                narzeczonego. Moi chcieli nas namowic na szybki cywilny a za rok uroczysty
                koscielny. Ale na szczescie tak sie nie stalo.
      • 12.08.04, 19:42
        magdary - twoje konkursy bardzo mi sie podobają, no może z wyjątkiem mąki. A
        byłem na kilkudziesięciu weselach i w większości konkursy są niestety żenujące,
        upokarzające dla osób biorących w nich udział.

        najgorsze konkursy które widziałem:
        1. partnerzy i partnerki po przeciwnych końcach sali, każdy partner musi wypić
        kieliszek wódki, obrócić się 10 razy wokół kijka z głową skierowaną w dół i
        dobiec do parnterki po skosie sali, zeby ją pocałować - wszystko na czas.
        naprawdę dramat, tylko cudem nie skończyło się szpitalem, nikt nie był w stanie
        ustać na nogach podczas tej próby.

        2. każda para dostaje wielkie gacie które nakłada jeden partner i tańczą w rytm
        muzyki. gdy muzyka cichnie trzeba szybko założyć je partnerowi (-rce).
        najwolniejsi odpadają aż do wyłonienia zwycięzcy. żenada

        3. partnerka siada parnterowi na kolanach, on siedzie na pompce do dmuchania
        materacy. imitując stosunek na krześle podskakują tak, żeby nadmuchać zatknięty
        na końcówkę rurki balon, aż ten pęknie. na zywo da się znieść, na wideo wygląda
        koszmarnie, wszyscy leją z uczestników do końca ich życia.

        może ktoś ma ochotę spróbować. ale szczerze odradzam.

        natomiast bardzo fajna jest kareta - niestety nie mam tekstu przy sobie, ale go
        moze zdobędę. Ustawiamy odpowiednio krzesła, państwo młodzi siadają jako król i
        królowa, świadkowie jako konie, trzeba tez znaleźć chętnych na rolę
        poszczególnych kół, woźnicy i co fantazja podpowie. prowadzący głośno czyta
        opowieśc jak król i królowa wybrali się na przejażdżkę. Gdy czyta np. "król" to
        król musi szybko obiec dookoła swoje krzesło. Gdy "woźnica" - to woznica,
        gdy "tylne koła" - to biegnie dwóch ostatnich uczestników, gdy "kareta" - to
        wszyscy itd. Zagapienie się karane jest karnym kieliszkiem wódki. Wychodzi
        naprawdę fajnie, oczywiscie gdy większośc nie zna tekstu wink))
        • Gość: Manga IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 22:21
          Zgadzam się z Tobą - większość tych zabaw to robienie z gości kretynów ku
          uciesze gawiedzi...
          • Gość: marynia30 IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 13.08.04, 14:29
            Ja nie rozumiem, co Manga robi jeszcze w tym wątku. Wypowiedziałaś już swoje
            zdanie i to powinno wystarczyć. Dziewczyna chce się dowiedzieć, jakie można
            zrobić konkursy na weselu, więc jej odpowiadają. Nie pyta: "Czy konkursy na
            weselu to wiocha", tylko oczekuje konkretnych odpowiedzi na swoje pytanie.
            Pisałaś coś o jakiejś klasie... Uważam, że negowanie poglądów w ten sposób to
            brak klasy.
            • Gość: Manga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.04, 21:21
              Mam prawo wypowiedziec się jak każdy, a Ty na pewno nie będziesz mi mówiła co
              mi wolno a czego nie. CZasy cenzury minęły moja droga
              • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:23
                Jedyne co mi się ciśnie na usta po przeczytaniu Twoich wypowiedzi to:
                WYLUZUJ!!! Czasami trzeba umieć śmiać się także z siebie! To jest cnota rzadka
                obecnie.
                Pozdrawiam życząc radości i uśmiechu w życiu smile)))))))))))))))
                • Gość: Manga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.04, 18:26
                  ok. Masz rację. Przepraszam Jacentego i tych których uraziłam. Poniosły mnie
                  emocje.
                  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 14:15
                    Brawo! Powiem szczerze, że jak zobaczyłam, że odpowiedziałaś, to raczej
                    spodziewałam się ostrej odpowiedzi i aż mnie zatkało! Naprawdę jestem pod
                    wrażeniem smile))))
                    Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu radosnych dni na nowej drodze życia!
                    • Gość: Manga IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.04, 18:53
                      smile) Dzięki. Człowiek niestety czasem się zagalopuje w obronie swojego zdania..
                      POzdrówki
                      • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 15:25
                        Wśród forumowiczów niestety rzadko można spotkać kogoś, kto nie tylko pisze, że
                        zagalopował się, ale umie także powiedzieć (napisać) słowo przepraszam. Tym
                        bardziej jestem pełna podziwu smile
    • 13.08.04, 10:55
      Ja tez nie jestem zwolenniczka zabaw w stylu obmacywania obcych ludzi ale
      mysle, ze jest tez kilka dobrych.
      Chcialabym cos dodac do opisanej juz wyzej zabawy z bieganiem wokol krzesel i
      poniewaz ich jest za malo, wiec ktos odpada. Siostra panny mlodej na weselu na
      ktorym bylam zorganizaowala to w ten sposob: kazdy przegrywajacy byl
      fotografowany i dostawal kare, np pierwszy przegrany mial w styczniu zaprosic
      mloda pare na lodowisko, drugi zorganizowac parze mala wycieczke po okolicy
      (byly tez i takie kary jak np pomoc w porzadkach wielkanocnych). Mloda para
      dostala kalendarz ze zdjeciami przegranych (ktorych bylo 12). Wszystkich
      uczestnikow bylo 15 (krzesel na poczatku 14). 3 ostatnie osoby walczyly o
      miejsca "wygranych": a oto nagrody 3 miejsce mial byc odkurzacz (ktory okazal
      sie szmatka do scierania kurzu i sczotka), 2 miejsce jedzenie dla dwojga (to
      byly 2 chinskie zupki- ekspresowki pieknie zapakowane) no i tylko 1 miejsce
      bylo naprawde wygrane - ta osoba otrzynala zaproszenie na obiad z kilku dan u
      panstwa mlodych w domu w terminie przez siebie wybranym.
      Dobra zabywa - polecam i okazja do spotykan mlodych z goscmi przez caly rok (ja
      bylam grudniowa przegrana i mialam podarowac mlodej parze stroik
      bozonarodzeniowy, ktory sama zrobilam). Pa
      • 16.08.04, 22:18
        Bylam ostatnio na weselu bez zabaw (panstwo mlodzi sobie nie zyczyli). Ale
        wodzirej musial postawic na swoim i zrobil jedna, ktora faktycznie wszystkich
        rozsmieszyla: pan mlody dostal maske gazowa. Mial ja wlozyc, a nastepnie -
        podziekowac tesciowej za to, ze tak wspaniale wychowala jego zone,i obiecac, ze
        bedzie sie o nia troszczyl. Moze troche przekrecilam tresc wypowiedzi, ale to
        dlatego, ze spod maski nic sie nie dalo zrozumiecsmile Pan mlody mocno sie
        wysilal, wodzirej tlumaczyl mu, ze nic nie slychac - bylo to zabawne,
        oryginalne i nie zenujacesmile
        --
        'The best way to get rid of a temptation is to yield to it'. Oscar Wilde
    • Gość: Jacenty IP: *.czluchow.sdi.tpnet.pl 19.08.04, 10:33
      qrcze wiecie co? gdy czytam o waszych pomysłach na zabawy które sa dobre a
      które "obleśne" na weselu, to mi ręce opadają. WIadomo o gustach się nie
      dyskutuje. Ale gdy widzę że zdaniem niektórych "macanie po kolanie"
      albo "pompowania balonów pupą" itp, to głupia zabawy, bo z jej uczetników
      wszyscy się śmieją, to nie wiem co począć. Od 15tu lat zajmuje się organizacją
      i prowadzeniem wesel i współczuję tym, którzy będa musieli was zabawić.
      Najlepiej pewnie byłoby gdyby nie było żadnych konkursów, bo wszystkie są
      głupie. Zabawa z "dmuchaniem w mąkę" też głupia zabawa, bo niszczy ubrania i
      wszyscy się śmieją, "Kareoke na weselu"!!! Porażka!!! przecież nie każdy
      potrafi śpiewać a pozostali też się śmieją. Może lepiej "puścić" gościom film,
      jakąś komedię. Wtedy będą się śmiali z aktorów. Choc to też nie najlepszy
      pomysł, bo w kinie jak to w kinie, niektórzy śmieją się z chisterycznych
      reakcji śmiechu, drugich - też będzie źle! Współczuję. Chyba zmienie zawód.
      Pozdrawiam, wiecznie nie zadowolonych
      • Gość: Manga IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.04, 21:28
        Zgodzę się - z przedostatnim Twoim zdaniem....
        Mój drogi "specjalisto" - byłam na weselu z karaoke i zapewniam Cię, że wszyscy
        się świetnie bawiliśmy. Jeśli Twój repertuar ogranicza się do dmuchania balonów
        siedzeniem... cóż nie dziwię się że miewasz niezadowolonych klientów. Wyobraź
        sobie "specjalisto", że po rozmowie z naszym dj`em jestem w pełni zadowolona -
        bo facet ma klasę i jestem pewna, że nikogo nie obtoczy w mące...
        • Gość: Jacenty IP: *.czluchow.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 08:40
          Moja droga Mango... ooo jak czule się zaczęło. Odnosze wrażenie, że nie
          zrozumiałaś kontekstu mojej wcześniejszej wypowiedzi. Nigdzie nie napisałem że
          mój repertuar ogranicza się do dmuchania balonów. Podałem przykłady zabaw i to
          nie wszystkich, z których co niektórzy mogą byc niezadowoleni. Wszak jeszcze
          się taki nie urodził co by każdemu dogodził. W mojej ofercie jest dużo innych
          propozycji, które zawsze konsultuję z moim klientem. Owszem zdarzają się tacy,
          którym nic nie pasuje, wtedy grzecznie im dziękuję i polecam aby poszukali
          sobie kogoś innego, kto spełni ich oczekiwania. Dlatego wśród tych
          których "obsługuję" nigdy nie mam niezadowolonych klientów. Ci którzy chcą
          korzystać z moich usług, wiedzą jaki poziom prezentuję i co mam im do
          zaoferowania. Z wodzirejem, jak z narzeczonym, zanim go wybierzesz musisz być
          pewna że to właśnie ten, którego szukasz.

          A skoro mamy być uszczypliwi... Kareoke, fajna sprawa - tylko na boga - nie na
          weselu. Owszem pewna grupa gości będzie się przy tym świetnie bawiła, ale co z
          pozostałymi? (babcia, dziadek, wójek, ciocia). Uważam (to moje osobiste
          zdanie), że kareoke jest dobre na inne imprezy (bale zakładowe, karnawałowe,
          studniówki, itp.) Tam przychodzi z reguły mało zróżnicowana wiekowo i
          kulturowo, grupa ludzi. Wszyscy rozumieją swoje gusta, świetnie się znają i
          bawią. Skoro uważasz, że twoje wesele z dj-em i kareoke to strzał w dziesiątke
          ("impreza z klasą"), to życzę powodzenia. A tak na marginesie. Może lepiej
          zaprosić wszystkich gości do jakiegoś klubu kareoke, postawić wszystkim po
          piwe. Taniej będzie i na jedno wyjdzie. Na miejscu jest i dj i kareoke. Sorry
          że jestem złośliwy. Życze miłej zabawy.

          "Specjalista"
          • Gość: katari na IP: *.chcgilgm.dynamic.covad.net 20.08.04, 21:49
            hmmm... czytajac co niektore wasze wypowiedzi az mi sie slabo robi! szczegolnie
            te negujace zabawy na weselu! ludzie jak wy tak mozecie pisac?? mi sie wesele
            kojarzy wlasnie z taka zabawa! zawsze idac na wesle czekam tylko do tej 12.00
            zeby sie dobrze zabawic! czy wy wogole nie macie poczucia humoru?? bylam na
            wielu weselach i nie zdazylo sie tak zeby ktos sie zle bawil na ocepinach! nie
            wyobrazam sobie wesela bez tego!!!!!!! na moim weselu beda zabawy nie tylko na
            ocepinach ale tez w trakcie tanczenia beda jakies male przerywniki!
            pozdrawiam!
            • Gość: hga IP: *.net 21.08.04, 19:01
              Poczucie humoru może mamy inne,co zrobimy,że balony pod tyłkiem obcej osoby są
              dla nas żenujące.A w Polsce to się nazywają oczepiny i nie mają nic wspólnego z
              takimi zabawami.
    • 23.08.04, 09:59
      KARETA

      Do zabawy potrzeba 9 osób, które reprezentują: 4 koła karety, 2 konie, 1
      woźnicę, no i oczywiście Króla (Pan Młody) i Królową (Pani Młoda). Zabawa
      polega na szybkim reagowaniu na słowa opisujące poszczególne części lub osoby z
      karety (należy wstać i obejść krzesło). Jeśli wyczytana osoba tego nie zrobi,
      pije karniaka.
      Uwaga!
      Kareta=woźnica+koła+król+królowa


      Rozsadzenie uczestników:
      -----Koń lewy--------------------------------Koń prawy------
      -------------------------Woźnica----------------------------
      -----Koło lewe przednie-----------------Koło prawe przednie-----
      -------Król--------------------------------------Królowa--------
      ----Koło lewe tylne--------------------------Koło prawe tylne---

      Za siedmioma rzekami, za siedmioma górami żyli sobie KRÓL i KRÓLOWA. Mieli
      park, ogród, stajnię, a w niej dwa wspaniałe KONIE z KARETAMI, którymi
      opiekował się WOŹNICA, czyli FURMAN.
      Pewnego pięknego dnia KRÓL woła do siebie WOŹNICĘ i tak powiada: „WOŹNICO,
      twoja KRÓLOWA ma ochotę na przejażdżkę. Przygotuj więc WOŹNICO nasze KONIE i
      KARETĘ!”. Posłuszny WOŹNICA idzie do stajni, wyprowadza obydwa KONIE i KARETĘ.
      Lecz przez utykanie LEWEGO KONIA rzucało KARETĄ na prawo i lewo. „WOŹNICO, co
      ty wyprawiasz z tą KARETĄ?!” – zakrzyczał KRÓL. „KRÓLU mój, to przez KOBYŁKĘ!”.
      KRÓL mówi do WOŹNICY: „Sprawdź co dolega KOBYŁCE, a przy okazji sprawdź też
      KONIKA. Sprawdź też KOŁA KARETY!”.
      KRÓL zawołał: „WOŹNICO, zawracaj KONIE na zamek!” Posłuszny WOŹNICA zawrócił
      KARETĘ i popędził KONIE. Po powrocie KRÓL zakrzyczał: „WOŹNICO, wyprzęgaj
      KONIE, nakarm KONIE i odstaw KARETĘ. KRÓLOWA zadowolona z powrotu zawołała:
      KRÓLU mój miły, KRÓLU mój, KRÓLU, to była piękna wyprawa!!!” WOŹNICA ukłonił
      się i odprowadził KONIE i KARETĘ. A PARA KRÓLEWSKA udała się na posiłek. Lecz
      szybko potrawę spożyli i na noc poślubną wnet podążyli. Koniec bajki, z której
      morał wypływa: nie każdą zabawę można wygrywać!


      KLUB STARYCH KAWALERÓW (tekst do przeczytania na weselu)

      Nie każdy wie, że Pan Młody przed ślubem należał do Klubu Starych Kawalerów.
      Cały Klub przebywa teraz we Włoszech i przesyła telegram z życzeniami. Żeby
      udowodnić, że naprawdę przebywają we Włoszech, będziemy czytać w oryginale i
      tłumaczyć.
      (Czytają dwie osoby na przemian).

      Dzień dobry drogi Konradzie Bongiorno Konrado frajeri
      Bardzo nas cieszy Kontato schizofrenio
      Że się ożeniłeś Liberta kaput
      W tym uroczystym dla Ciebie dniu Akademio kabaretto
      Życzymy Ci wiele radości i szczęścia La dyscyplina dyktatore
      Pojąłeś piękną żonę Paloma maszkarone
      Po weselu rozpoczniesz normalne życie Katorga, galera, patoga
      Wasz związek będzie pełen miłości Finito amore...
      Potem może przyjdą dzieci Cinquecento bambini
      Zostaniesz ojcem Padre Virgilius
      Będziesz się cieszyć tą perspektywą Silencio mortale
      Dbaj o teściową Arszenikos cyjankare
      I o teścia Piwencjo kuflozo
      A zostaniesz doceniony Vizitato prokuratore
      Życzymy Ci Gratulacjone
      Miłej współpracy Non kolaboracjone
      Dużo pieniędzy Forsa finito
      Ładnego mieszkania Apartamento sutereno
      Dobrego samochodu Karocze sireno
      Udanych wakacji co roku Prego ciao Italia Bongiorno ogródek, sekator, działka
      Tego wszystkiego życzą Ci koledzy ze słonecznej Italii Kavalieros Sicilianos
      Italianos
      Podpisano – koledzy z Klubu Starych Kawalerów Kumplos smutatos
      P.s. Pozdrowienia dla gości weselnych Bongiorno stonka inwazione




      • Gość: Kate :D IP: *.motor.taninet.pl / *.motor.taninet.pl 24.08.04, 20:48
        Jak przeczytalam ten list od Klubu Starych Kawalerow, to o malo nie spadlam z
        krzesla ze smiechu smile ałłłłła brzuch mnie boli ze smiechu, to jest swietne!!!!
        Za tydzien moja najlepsza przyjaciolka wychodzi za maz, musze jej to pokazac smile
        moze skorzysta smile A co do konkursow na waselach, to bylam na kilku gdzie ludzie
        dobrze sie bawili i nikt z nikogo sie nie wysmiewal, ale bylam rowniez i na
        takim gdzie sila trzeba bylo zmuszac ludzi zeby brali w nich udzial. Wydaje mi
        sie ze duzo zalezy od samych gosci, i od orkiestry, jak poprowadzi zabawe.
        Ktoras z dziewczyn pisala tez, ze u niej na weselu bedzie Dj i Karaoke, mi
        osobiscie bardzo sie ten pomysl podoba smile Pozdrawiam Serdecznie!!
    • Gość: papryczka IP: 212.160.106.* 23.08.04, 15:43
      Dla mnie te konkursy to obciach i żenada, ale dużo ludzi to lubi - dlatego
      chyba trzeba sie czasem dopasować. Pomysłów nie mam bo zawsze byłam świadkiem
      nudnych standardów...
    • Gość: stokrota IP: *.tvgawex.pl 24.08.04, 20:18
      slub mam za 3 dni i juz 3 miesdiace wczesniej ustalilismy ( z narzeczonym) z
      zespolem by zadnych zabaw typu rozpoznanie panny mlodej po kolanku a pana
      mlodego po klacie nie bylo. nie lubimy tego, nie podoba nam sie to wogole.
      panna mloda bedzie rzucac welonem a pan mlody muszniekiemsmile a potem mamy takie
      tam inne przdstawienia- barzdo ciekawe w ktorych tez moga wziac udzial goscie.
      organizuje wszytsko wspanialy zespol i my o nic nie musimy sie martwic! jestem
      bardzo zadowolona i po slubie napisze jak bylo naprawdesmile) pozdr
      ps. nie lubie tych wszystkich przyspiewek oczepinowych i zabaw bo sa czsami
      naprawde niesmaczne. bylam raz na takim wiejskim weselu i mialam okazje
      uslyszec i popatrzyc...bez komentarza...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.