Dodaj do ulubionych

Podziękowania konieczne???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:27
Hej forumowicze? Mam do Was pytanie z działki "badania socjologiczne". Czy
byliście kiedys na weselu, na którym nie było podziękowań dla rodziców? Czy
jest ktoś spośród Was, kto tego nie będzie robił, nie zna tego zwyczaju, albo
zrobi tylko dlatego, że "wszyscy teraz tak robią" a nie z powodu silnej
potrzeby? A może znacie jakies relacje rodziców, czy za ich czasów tak
robiono? Tylko proszę nie piszcie mi że się czepiam, a to taka ładna
tradycja. Ja wiem, że tradycja jest ładna i wcale się nie czepiam, tylko chcę
z racji zawodowej pasji dojść do tego kiedy sie zaczęła i w jakich regionach
jest znana. Bo nie wiem, czy wiecie, ale niektórzy jak słysza "podziękowania
dla rodziców" to robia wielkie oczy. Dzięki z góry za wszelkie odpowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • maly_kac 04.03.05, 16:43
    Witam,

    byłam na kilku weselach gdzie były podziękowania. Ponieważ wypadły (wg mnie)
    zbyt drętwo i sztucznie, na swoim weselu zrezygnowałam z tego zwyczaju. Moi
    rodzice i bez tego wiedzą że jestem im za wszystko wdzięczna, a podziękowaniem
    była dobra zabawa wszystkich gości.
    Dodam, że jestem z Warszawy.
  • pati102 04.03.05, 16:53
    my rezygnujemy z tego zwyczaju bo moi rodzice uwazaja, ze to straszna kiszka,
    wiedza, ze jestem im wdzieczna i nie potrzebne im przedstawienie ani bukiety
    (ktore w obec zalewu slubnych kwiatow zalegajacych potem tydzien w wannie sa
    poronionym pomyslem). wogule nie rozumiem sensu tych podziekowan-zeby goscie
    widzieli, ze wam sie z rodzicami uklada? przeciez normalny czlowiek, ktory ma
    ze swoja rodzina zdrowe stosunki i z nia rozmawia ma swiadomosc obustronnej
    milosci i wdziecznosci.
    --
    veritatem dicam, quam nemo audebit prohibere.
  • Gość: Karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 18:06
    Rzeczywiście kwiaty są do bani na podziękowaniach, jest inne wyjście - skromny
    upominek np taki jak to www.allegro.pl/show_item.php?item=43723911 -
    gwrantuję że rodzice będą zachwyceni. Pozdrawiam
  • Gość: Mela IP: *.lech.kso.pl 04.03.05, 18:20
    to ma byc skromny upominek? zeby sie kurzyl u rodzicow na szafce?
    MOIM ZDANIEM to jest bezguscie.. ale to moje zdanie zaznaczam
  • Gość: prawie_żona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 15:08
    Gość portalu: Karolina napisał(a):

    > Rzeczywiście kwiaty są do bani na podziękowaniach, jest inne wyjście - skromny
    > upominek np taki jak to [...]
    > gwrantuję że rodzice będą zachwyceni.

    "Karolino", czy tobie ktoś płaci za reklamę? Czy też jesteś tym
    "profesjonalistą" wykonujacym owe "cuda"?wink
  • minerwamcg 18.03.05, 10:32
    Rzeczywiście, kicz okropny. Ani mama ani teściowie nie ucieszyliby się z takiej
    durnostojki - wywalić nie wypada, a patrzeć na to... Ech, zmilczę.
  • lama_83 18.03.05, 12:28
    A jednak dalej umieszcza to świństwo...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39&w=21794321

    --
    "Siłą kobiet są słabostki mężczyzn."
    -- Henry Louis Mencken
  • annb 04.03.05, 17:27
    na moim weselu nie było podziekowań
    przed weselem wielokrotnie dziękowałam moim rodzicom za pomoc w organizacji a i
    po weselu też
    smile
    u mojego kuzynostwa też nie było podziękowań w trakcie.

  • yskyerka 04.03.05, 17:52
    U mnie też nie będzie takich oficjalnych podziękowań, bo tego nie lubię. Za
    każdym razem, jak trafiałam na coś takiego na weselu, najpierw było drętwe
    zadęcia, a potem piosenka "Cudownych rodziców mam", której szczerze nie znoszę.
    My zamierzamy zaprosić rodziców na uroczysty obiad, tak ze 2-3 dni po ślubie i
    wtedy im podziękować. Pewnie jeszcze im kupimy butelkę czegoś dobrego. wink
  • Gość: Myszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 12:52
    Dzięki! Bo wiecie. Kiedyś koleżanka mi się żaliła, ze nie wie jak rozwiązać tę
    kwestię, bo ona w sumie nie chce tego robić. Powiedziałam, żeby wobec tego nie
    robiła, a ona na to, że tak trzeba, że wszyscy tak robią, ze inaczej będzie
    głupio. No i nie mogłam się nadziwić skąd ten pogląd, że wszyscy. Nie dała
    sobie wytłumaczyć, że (moim zdaniem) to jakaś nowa moda, a nie stara tradycja,
    i że nie ma takiego obowiązku. Ona tylko powtarzała "że teraz wszyscy" itd. No
    i postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie wszyscy, no i kiedy to się zaczęło, bo
    za czasów moich rodziców ponoć nikt tego nie robił ( w każdym razie nie w
    Wielkopolsce). No i w sumie to te podziękowania to są za wychowanie i
    utrzymywanie, czy za organizacje wesela, bo chyba tu też są jakieś różnice z
    tego co widzę?
    P.S. Dodam jeszcze że potem zaczęłam robić badania wśród znajomych i okazalo
    sie że tylko jedna para dziękowała bo chciała, a inni czuli się zmuszeni, "bo
    teraz tak wszyscy robią". Nadal tropię zaciekle kim sa tajemniczy "wszyscy" wink
  • Gość: Aneta IP: 81.15.254.* 06.03.05, 09:49
    My też nie chcleiśmy robić podziękowań na naszym weselu. Moi rodzice wiedzieli,
    że nie będzie podziękowań i znali powód. A powodem tym były złe stosunki z
    teściami, którzy mnie nie akceptowali a przed weselem tak dali się nam we
    znaki, że odechciało się nam całego wesela. postanowilismy tylko zadzedykować
    rodzicom w trakcie wesela piosenkę: cudownych rodziców mam. Moi rodzce przyjęli
    to narmalnie i było ok. A ja w tej całej atmosferze nawet powiedziałam kilka
    słów do mikrofonu. I wiecie co? Moi teściowie po weselu byli bardzo obrażeni
    jak to nie poprosiliśmy ich na środek, nie było famfarów dla nich, nie dostali
    wielkiego bukietu itd. Tak więc sami widzicie. Zalezy jeszcze jak kto do tego
    podchodzi. Teść zachował się ok jak nam na ślubie nawet zyczeń nie złożył ale
    jak my mogliśmy jemu nie podziekować podczas wesela - skandal normalnie.
  • ulakoszula 07.03.05, 11:48
    My wzniesiemy toast za rodziców.
  • Gość: agnieszka83 IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 18.03.05, 10:02
    nie bylam na weselu na ktorym nie blo podziekowania dla rodzicow
    u mnie beda
    beda bo taka mam potzrba to mily gest
    beda slowa od serca kwiaty i poiosenka cudownych rodzicow mam, a po slubie jak
    baa juz zdjecia beda albumy dla rodzicow .... moze banalne ale ja nieumiamalbym
    zrezygnowac z tej czasci bo my naprawde duzo zawdzieczamy rodzicom
  • minerwamcg 18.03.05, 10:30
    Ja znam zwyczaj (i widziałam wesela, gdzie był on przestrzegany), że państwo
    młodzi na swoim weselu nie przemawiają. Wszystkie mowy, toasty, życzenia, dobre
    rady etc. są skierowane do nich - oni tylko słuchają, czasem udają
    zainteresowanie ziewając w serwetkę smile)), dziękują pięknie, ale sami żadnej
    mowy nie wygłaszają.
    W ich imieniu dziękuje rodzicom świadek, starosta weselny (jeśli taki jest),
    albo po prostu osoba najstarsza czy najpoważniejsza w rodzinie. Tak więc
    podziękowanie rodzicom jest zachowane, ale nie wygłaszają go młodzi.
  • Gość: ksenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 12:09
    Dziwny zwyczaj Minerwmcg!Czy państwo młodzi niemowy, zeby któś musiał w ich
    imieniu dziękować? Zresztą dlaczego dzikękować mieli by świadkowie czy
    starosta, przyjemniej jak to zrobią własne dzieci!
  • Gość: ania IP: *.geodezja.katowice.pl 18.03.05, 12:19
    nie miałam podziękowań na weselu, choć rzeczywiście, ostatnio każdy robi. Ale
    ja nie lubię gestów pod publike i na pokaz.Rodzicom podziękowałam po weselu,
    normalnie.
  • Gość: BEBE IP: *.wolow.sdi.tpnet.pl 18.03.05, 18:33
    U nas na pewno nie bedzie podziekowań typu rodzice i młodzi na środek sali ,
    kosze kwiatów, wierszowane mowy, tańce i piosenka "Cudownych rodziców mam".
    Moi rodzice będą tego dnia wystarczająco zdenerwowani i wiem że czuli by się
    źle, nieswojo, zresztą tak jak i my. Rozmawiałam z nimi na ten temat i
    kategorycznie zabronili nam uszczęsliwiania ich w ten sposób.Mój tato by chyba
    umarł gdyby musiał uczestniczyć w takiej szopce, bo jest bardzo nieśmiały.
    Można natomiast wznieśc toast za rodziców i wszystkie osoby pomagające w
    przygotowaniach.A rodzice dobrze wiedzą żejesteśmy im wdzięczni
  • horpyna78 23.03.05, 09:58
    a u mnie będą podziękowania i to nie będzie "gest pod publike" tylko coś co
    czujemy i chcemy wyrazić.
  • Gość: Agnieszka IP: *.waw.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 22:18
    Zero podziękowań, zero błogosławieństwa, zero witania chlebem i solą - tylko
    jedna ciotka miała jakieś uwagi, ale nią się mał przejmujemy. Robiliśmy tak jak
    chcieliśmy, to w końcu nasz dzień, tym bardziej, że nikt nam w niczym nie
    pomagał ani organizacyjnie, ani finansowo.
  • chipsi 18.03.05, 22:34
    Na wszystkich śląskich weselach, które dane mi było ogladać ( a trochę tego było) były podziękowania dla rodziców. Myślę że szczere bo akurat osoby których wesela oglądałam były zrzyte z rodzicami a w trakcie wszyscy się popłakali. Ja podziękowania też zorganizuję bo chcemy i wiem że nasi rodzice na to czekają. Wychowali nas i pomogli zorganizować wesele. Troche tylko nie mam pomysłu jak to zrobić zeby było inaczej... Jednak jeśli czyjeś relacje z rodzicami nie są poprawne-odpuśćcie sobie podziękowania pod publike "bo wypada, bo wszyscy".
  • minerwamcg 18.03.05, 22:43
    Dla kawału zapytałam mamę, czy chciałaby podziękowanie z pompą i paradą, z
    wywoływaniem na środek, wręczaniem kwiatów, okolicznościową piosenką...
    Zakrzyknęła wielkim głosem, że nieeee! Zgodziła się ewentualnie na toast. I w
    ogóle była ciężko zdziwiona, bo na żadnym weselu na jakim była tego nie
    praktykowano i w pierwszej chwili nie rozumiała, o co pytam.
  • Gość: Pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 23:31
    Zmieniło się trochę zdjęć a i zadowolonych osób coraz więcej, musi coś w tym
    być. Jednym się nie podoba, innym tak.
    www.allegro.pl/show_item.php?item=45630483
    Moim zdaniem rodzicom należy się szacunek i to aby jednak przy wszystkich
    wywyższyć ich choć na chwil, bo to jedyny taki moment w życiu większości
    rodziców. A to że będą mieli tremę i raczej tego nie będą chcieli to nic
    nowego - która z Was nie będzie miała tremy wypowiadając przysięgę. Nie
    usłyszałem jeszcze żadnej konkretnej propozycji co można by dać rodzicom w
    dowód wdzięczności oprócz słów i kwiatów które uschną.
    ps. możecie usówać ten post - wiem że jednych to denerwuje, jednak są i tacy
    którzy dzięki tej "pseudo reklamie" znaleźli tego, czego od dawna szukali.
    Pozdrawiam Wszystkich.
  • Gość: Myszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 20:04
    Pierwszy raz spotkalam sie z taka interpretacja tego zwyczaju - "zeby ich
    wywyzszyc choc na chwile". W pierwszej chwili sobie pomyslam, ze to jakis
    absurd. Dlaczego moi rodzice mieliby sie poczuc dowartosciowani tym, ze ja
    sobie znalazlam faceta na cale zycie - to chyba jakis relikt po zwyczajach XIX -
    wiecznych. Ale potem sobie pomyslalam tak: przeciez nie wszyscy rodzice mieli
    tyle okazji,zeby sie w zyciu spelnic, co moi. Jest wiele rodzicow , chyba
    czesciej mam,ktore tak poswiecily sie wychowaniu dzieci, ze faktycznie nie ma
    chyba chwili, w ktorej sa bardziej docenione i znajduja sie w centrum
    zainteresowania, niz slub tych dzieci. Albo ich Komunia, albo wystep w
    teatrzyku albo koncert... Chyba kazdy wie najlepiej, czy jego rodzice by tego
    chcieli czy nie. Jesli komus takie oficjalne podziekowania sprawia przyjemnosc,
    to chyba warto to zrobic. Ja wiem, ze nie musze.
  • a_weasley 22.03.05, 20:52
    czym kiedy takie podziękowania słyszał?
    Jeden pan młody (mój brat) wygłosił przemówienie, gdzie podziękował za różne
    rzeczy rodzicom, ale także mnóstwu innych osób, które coś dobrego dla ich
    związku zrobiły (bez wymieniania imiennego). Z innych i tego nie pamiętam.
    Ja na swoim weselu też tak zamierzam (bo bez tego, żeby zabrać głos, to chyba
    nie wytrzymam, za duży egocentryk jestem). Bo jest parę osób, którym coś
    zawdzięczamy i podziękować wypada. Ta do powstania związku dopomogła, te
    samochód umają, ten wino przygotował. Ale na pewno nie na zasadzie
    "Droga mamo, twoje dziecię
    Samo byłoby na świecie,
    Gdyby nie rodzice mili,
    Co łaskawie je spłodzili".
    Rodzicom i teściowej to ja mogę podziękować za to, że obdarzyli - oni
    narzeczoną, ona mnie - nie przesadzoną sympatią i spokojnie czekali na rozwój
    wydarzeń.
  • Gość: Jowita IP: 217.153.33.* 23.03.05, 09:30
    Popieram w całej rozciągłości. Ja również tylko raz się spotkałam z takim
    oficjalnym podziękowaniem, a było to w Lublinie, więc sądziłam, że to miejscowa
    tradycja. No, ale z wypowiedzi na tym forum wynika, że chyba nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.