Dodaj do ulubionych

Wątek niestety wyrazający KRYTYKĘ tzw tradycyjnych

18.07.05, 09:59
... wesel.


Dlaczego własnie TAK wyglądają nasze wesela?

Wój Stach przepijający do wója Mietka
(gadający jak to się upije na tym weselisku duuużo wczesniej- to dla niego
naprawdę jest NAJWAZNIEJSZE!)

wszystko sztampowe, IDIOTYCZNE przyśpiewki, jedno wesele jest dokładnie
takie samo niż wesele poprzedniej pary do której również otrzymalismy
zaproszenie

0 wzruszeń, panna młoda ćwicząca mieśnie rzuchwy by wytrwac w sztucznym
uśmiechu i zamartwiająca się by "dogodzić" wszystkim

to przecież JEJ i Jego dzien?
w imię czego?

... moglabym wymieniać naprawdę długo...

Życzę wzsystkim parom młodym wszyskiego co najlepsze, jednocześnie jednak
chciałabym zmusic do pomyślenia : w imie czego hołdujecje tej naprawdę
niesmacznej tradycji?
Edytor zaawansowany
  • lilka.k 18.07.05, 10:05
    Ja nigdy nie byłam na takim weselu i nie wiem o co
    ci chodzi.
    Nie chesz mieć wesela, Twoja sprawa,ale po co ten wątek?
    Ja będę miała wesele.Niekoniecznie takie jak opisałaś,ale napewno
    wiele tradycji w nim będzie.
  • kotekkk 18.07.05, 10:09
    chciałam jeszcze napisac, ze nie chce nikogo urazić.
    Ja zrobie wszystko zeby moje wesele tak nie wyglądało.
    Wiem , ze będzie to wymagało odwagi , być może obrazę śmiertelnie parę osób ,
    ale być moze naprawdę warto zacząć coś zmieniac?

    ps. wiem, że kilkoro moich znajomych równiez chciało zeby było inaczej ale im
    po prosu nie wyszło. Presja rodziny i wszystko poszło " tradycyjnym torem".
  • kasienka80 18.07.05, 10:14
    Ja mialam wiele dyskucji z moja przyjaciolka na temat jej wesela tradycyjnego i
    mojego wesela mniej tradycyjnego.
    Byly dosc bolesne debaty...bolesne dla nas obu. Posypaly sie slowa, ktorych
    potem byc moze obie zalowalysmy.

    Jaki wniosek?
    Krytyke nalezy zachowac dla siebie, bo mozna kogos zranic.

    Kazdy robi wesele takie jak sobie wymarzyl !! To ze mnie sie nie podobaja
    jakies tam zabawy czy zwyczaje, to nie znaczy, ze inna osoba ma miec takie samo
    zdanie. To moj dzien, tamto to jej dzien i koniec. Trzeba po prostu znalezc w
    swoim postepowaniu duzo tolerancji i tyle.
    --
    Przegrywasz, boisz się i zwyciężasz tylko dlatego, że tak chcesz
  • cheri-bibi 18.07.05, 10:19
    a jak powiedzieć rodzicom, ze nie chcemy błogosławieństwa, nie chcemy zadnych
    grajkow pod klatka jak bedziemy wychodzic, nie chcemy powitania chlebem i sola
    i nie bedzie zadnych tańcow w koleczku z piosenka tandetna jak plastikowe
    sandalki " cudownych rodzicow mam"?
  • kasienka80 18.07.05, 10:24
    Hahaha mam to samo !!!!
    ja po prostu powiedzialam wprost: bez blogoslawienstwa, a piosenke Cudownych
    rodzicow mam wykluczyla moja mama wink Bedzie Elvis Presley- Cant help falling
    in love.
    --
    Przegrywasz, boisz się i zwyciężasz tylko dlatego, że tak chcesz
  • amalita 18.07.05, 12:08
    Nie za bardzo rozumiem, co za problem. Otwierasz buzie i mowisz, co chcesz a
    czego nie. Mysmy siedli z rodzicami przy stole i powiedzielismy co i jak.
    Przeciez orkiestre zalatwialismy sami, i nie bylo mowy o grajkach pod domem
    (takie zwyczaje sa zreszta tylko na wsiach, jeszcze sie z tym w miescie nei
    spotkalam, co nie znaczy, ze cos krytykuje). Blogoslawienstwa tez nie mialam,
    bo......siedzialam do ostatniej chwili z wizazystka i powiedzialam, ze nie
    chce!!! Co za problem. Jestescie dorosle, zakladacie rodzine, a boicie sie
    mowic co mysliscie? nie rozumiem tego. To wasz slub a nie waszych mam i ojcow.
  • pkownacki 18.07.05, 12:13
    u nas bedzie zespol pop-rockowy spiewajacy standardy ale rozrywkowe nie weselne,
    grajkow nie bedzie pod klatka u mlodej choc wokalista zespolu skonczyl szkole
    muzyczna w klasie akordeonusmile
    blogoslawienstwo jednak bedzie bo akurat tego nie uwazam, za obciach, w sali
    dekoracji prawie wcale samo jej otoczenie widoczne przez ogromne okna jest
    dekoracja ... hmm dla rodzicow standard naprawde klasyka ale muzyki a nie wesel.
    I choc byly tarcia to jednak wszystko jest tak jak my chcemy, mlodziez to ponad
    60 procent gosci - ale mlodziez nie tylko wiekiem ale i duchem...
    aha i staramy sie zeby nie bylo to wyrezyserowane przedstawienie jak cos nie
    wyjdzie trudno w sumie to urok imprez
  • viinga 18.07.05, 10:17
    Ty chyba coś mieszasz, bo tradycja to jedno, a pijacy wujki na weselu to
    drugie. Moze kiedys było tak , że na weselach piło się do upadłego, ale w
    ostaatnich latach ( a byłam na wielu weselach) nie przyuważyłam zeby się ktoś
    upijał. A co złego jest w tracdycji to juz naprawde nie wiem. Może i wesela sa
    do siebie podobne, no bo co tu mam na nim wymyślić, zeby było inaczej i
    dlaczego ma byc inaczej skoro tradycja mi się podoba.
  • kotekkk 18.07.05, 10:17
    ... no ja właśnie byłam na wielu, które wyglądały identycznie.
    CO dziwnego- młodzi pochodzili z naprawde różnych środowisk(chociaż wszyscy
    byli wykształceni) to jednakak " kulturowo" byli to inni ludzie.
    A w zasadzie można by pomylić jedno wesele z drugim.

    Co mi przeszkadza?
    Alkoholizm " wójków'- najczęściej całkowicie obojętnych ludzi dla młodych za to
    szalenie waznych dla ich rodziców ( TRZEBA ICH ZAPROSIĆ)
    zbieranie pieniędzy " (wesele musi się zwrócić)
    Zespół i WODZIREJ ( zabawy i przyśpiewki - różny poziom niesmaczności)
    Muzyka napewno nie wybrana pod gust młodych _ zadowolić "wójków i "ciotki"
    to samo z jedzeniem - za duzo. Ilość powinna przejsć w jakośc

    jak jeszcze sobie coś przypomnie...

    no i to co mnie boli najbardziej - ślub kościelny , żeby panna młoda mogla
    przejsc się w sukience i rodzina jej nie obgadała - wszystko w porządku ale pod
    warunkiem, że chociaż JEDZNO Z MŁODYCH TO KATOLIK - wierzący...
    na razie tyle.
  • kotekkk 18.07.05, 10:24
    do cheri
    to własnie papierek lakmusowy ( na pewno żle napisalam) Twoich stosunków z
    rodzicami i teściami.
    czy Twoje wesele bęzdi weselem TWOIM czy ich.
    ja ma mwrazenie, ze rodzina stosuje perfidny szantarz emocjonalny w większości
    przypadków.
    I większość młodych się podaje.

  • kasienka80 18.07.05, 10:25
    Blagam:
    nie "wójek" tylko "wujek"
    --
    Przegrywasz, boisz się i zwyciężasz tylko dlatego, że tak chcesz
  • kotekkk 18.07.05, 10:26
    ok. Przepraszam , pisze fatalnie - będę się bardziej starac
  • kasienka80 18.07.05, 10:29

    --
    Przegrywasz, boisz się i zwyciężasz tylko dlatego, że tak chcesz
  • chosia 18.07.05, 10:28
    No i znowu ktos zalozyl taki watek.. po co? Jesli ktos chce miec "glupie" (wg.
    ciebie) wesele, to niech sobie ma, co ci to przeszkadza? Czy tak trudno
    zrozumiec, ze gusta sie roznia?
  • kasienka80 18.07.05, 10:31
    Forum jest po to, zeby pisac o roznych sprawach.
    Kotekk chciala zalozyc taki watek to zalozyla, ktos chce miec "madre"
    albo "glupie" wesele niech ma.
    Naprawde: nie trzeba sie tak przejmowac
    --
    Przegrywasz, boisz się i zwyciężasz tylko dlatego, że tak chcesz
  • kotekkk 18.07.05, 10:32
    skoro ktoś zalożył kolejny taki wątek( nie wiedziałam) to może oznacza, że
    problem istnieje?

    I własnie chodzi o to, że często jest tak , że marzymy o tym aby nasze wesele
    było dla nas pięknym i wzruszającym dniem.
    A wychodzi jak zawsze...
  • cheri-bibi 18.07.05, 10:36
    do chosi
    jak ci sie nie podoba to zaloz watek typu tradycja, moim celem... omawiajcie
    sobie kiedy to pan mlody zdejmuje zebami podwiazke, w jakich kątach postawic
    snopki siana, czy wesela w szkolnej stolowce lub remizie to obciach itp, gdzie
    znalezc cyganow itp. mi to absolutnie nie przeszkadza i nie bede Was
    krytykowac, ale jesli ktos ma inne zdanie niz tradycjonalisci to powinnas to
    uszanowac
  • kotekkk 18.07.05, 10:42
    ja ten wątek założylam ze strachu i niesmaku że tak powiem
    a nie po to zeby komuś dokopać.
    naprawdę byłam na wielu weselach i w tym byli ludzie których szczęściem na
    prawdę chialam się cieszyc.
    Wyglądało że spelaniają smutną powinność pod dyktandorodzinay. Naprawdę.

    Jak my (nasze pokolenie) tego nie zmieni to zrobi to następne.
    A tradycja i tadycyjne wesele to pewnie nieodpowiednie słowa.
    Tradycja kojarzy się z pewną wartością , czymś co warto przekazywać przyszlym
    pokoleniom.
  • viinga 18.07.05, 10:56
    Zakładasz od razu, ze młodym nie podoba się tradycyjne wesele, ale to w dużej
    mierze nieprawda. Znam wiele osób, które takie wesele chciało mieć i miało. Ja
    też miałam tradycyjne co nie znaczy że wujki leżały pod stołem, a młody ściągał
    mi podwiązke zębami
  • kotekkk 18.07.05, 11:04
    ok. byłaś szczęsliwa i było tak jak chciałaś - o gustach się nie dyskutuje...
    Ważne, ze nikt Cię do tego nie zmusił.
    mam nadzieje, że wujek który skończył pod stołem przybył na Twoje wesele z
    Twojego powodu a nie dlatego, ze od tygodnia go suszyło.
    Przeprazsam za ta uszczypliwą uwagę. Ale cały czas jestem pod silnym wrażeniem
    ostatniego wesela.
    pozdr.
  • viinga 18.07.05, 12:10
    Czytasz nie uważnie, żaden wujek pod stołem nie leżał i nie wiem dlaczego mi to
    sugerujesz.
  • kotekkk 18.07.05, 12:24
    ok. nie zauważyłam "nie" przed słowem leżał
    wink
  • chosia 18.07.05, 13:49
    do cheri-bibi
    Alez jak najbardziej szanuje zdanie nie-tradycjonalistow, tym bardziej ze sama
    sie do nich zaliczam. Zabawne, ze zaliczylas mnie do nurtu tradycyjnego tylko
    dlatego, ze skrytykowalam ich krytykowanie.
    Moje wesele nie bedzie nawet przypominac tradycyjnego wesela, w zwiazku z tym
    nie skorzystam z twojej porady i nie zaloze watku nt. snopkow siana mimo ze tak
    wielkodusznie zgodzilas sie go nie krytykowac.

    Pozdrawiam (z szacunkiem ma sie rozumiecwink
  • olejek1 18.07.05, 11:12
    a Twoim zdaniem jakie wesele nie bedzie sztampowe, tak z ciekawosci pytam...
  • kotekkk 18.07.05, 11:28
    To oczywiste pytanie - nie dziwie się że je zadałas.
    Jak się coś krytykuje to powinno mieć się jakiś pomysł jak to będzie wyglądać.
    Przede wszystkim wiem czego na moim weselu NIE BEDZIE - tego wszystkiego o czym
    pisałam.

    Ślub cywiny- (chociaż chcę mieć piękną sukienkę i będe ją miała- niekoniecznie
    z białej "gazy" smile. Po prostu nie jestem praktykujacą katoliczką. Zazdroszcze
    tym , którzy mają taka prawdziwa, głeboka wiarę. Ja nie mam .
    Poza tym b. krytycznie odnosze sie do tego co sie dzieje w Kościele Katolickim
    a nauk przedmałżeńskich chyba bym nie strawiła.

    Uroczysty i wykwintny obiad dla rodziny.

    Jezeli " wujkowie" i" ciotki" chca sobie "podansowac" albo co gorsza " zalać
    robaka" - prosze bardzo - są dansingi.Moje wesele nie musi byc okazją.

    Niekoniecznie tego samego dnia miła i dużo bardziej uroczysta impreza niż
    zwykła dla przyjaciól. Ideałem byłoby gdyby można zrobić ją na świeżym
    powietrzu - u kogoś na działce np. Piwo w beczce i dobre wino. Gril na którym
    pieką sie może bardziej smakowite rzeczy niż kiełbaski.
    Kogoś uczynłabym odpowiedzialnego za muzykę.

    To tak z grubsza. Plan jest niedopracowany bo problem nie jest jeszcze naglący.
    Z tego co napisalm wynika, że wesela nie chce- znalazłam taką alternatywę

    Ale rozumiem, że ktomuś się marzy takie ogromne wesele dla wszystkich.
  • sandraa3 18.07.05, 11:45
    Trochę dziwnie się zachowujesz smile
    Nie potrafisz zrozumieć, że ktoś np lubi tańczyć? I to z własną rodziną? wink Ja
    np uwielbiam, jesteśmy zżyci i chcę, żeby na moim weselu wszyscy się dobrze
    bawili, i o zgrozo, tańczyli wink

    Może problem polega nie na tym, że ktoś robi "tradycyjne" wesele, tylko na tym,
    że robi je pod dyktando rodziny? Bo jeśli o to Ci chodziło to się zgadzam w
    100%
    Jeśli rodzice wymagają cczegoś co młodym nie pasuje i całe wesele jest na siłę,
    to... po co w ogóle je robić?
    Ja mam to szczęście, że mogę zrobić cokolwiek mi się wymarzy 8) I będą tańce do
    białego rana smile nie będzie wódy, zabaw weselnych, "gorzko - gorzko", orkiestry,
    zmuszania gości do zabawy i... dekoracji z balonów wink

    Ale bywałam na mniej lub bardziej tradycjnych weselach i cieszyłam się
    szczęściem młodej pary. I świetnie się bawiłam smile
  • kotekkk 18.07.05, 11:48
    ja napisałam jakbym chciała zeby wyglądało MOJE wesele a nie np. Twoje
    smile))
    to przeciez nie jest schemat do powielania.
    Właśnie oto chodzi zeby MŁODA PARA była w tym dniu najszczęśliwsza.
  • sandraa3 18.07.05, 13:29
    Ale napisalas to krytykujac inne wesela smileJakby Twoje było jedynie sluszne i
    nieobciachowe wink
  • kotekkk 18.07.05, 13:43
    No bo mi się te wesela na których byłam nie podobały. I mysle, że młodym też.
    Wyraziłam swoje zdanie.
    Nie tylko mi sie nie podobaly. Było mnóstwo"koszmarków" dla mnie nie do
    strawienia. Zamiast wzruszającej uroczystości braliśmy udiał w zcymś co...
    powodowało niesmak.
    Może trochę przesadzam i przejaskrawiam... ale tylko trochę
    Przepraszam. ale po to jest to forum żeby wyrazic swoje zdaniesad
  • nenuphar77 18.07.05, 11:28
    To prawda ze wiekszosc wesele jest podobna, ale to nie wina tradycji, tylko
    brak pomyslowosci u mlodych i czesto brak włożonego w przygotowania serca!
    prosze jednak nie mylić pomyslowości z wielkościa nakładow finansowych
    to zupelnie inne rzeczy, choc wiadomo, kasa zawsze jest potrzebna
    Ja slubowalam rok temu ...

    Po roku wiem, ze to po pierwsze jeden z najpiekniejszych dni smile i ze nie jest
    to tylko nasz dzien, ale takze dzien naszych rodzicow. Kazdy przeżywa ten dzien
    inaczej, ale trzeba tak dogadac sie z rodzicami, aby "wilk był syty i owca cała"
    wtedy tylko bedziecie milo wspominac ten dzien.

    Ważne jest też, aby i sami goscie czuli sie tego dnia zauważeni, tak bowiem
    bedą pamiętać Wasze wesele. My staraliśmy się podjeść do każdego i chwilkę
    porozmawiać. Zachęcaliśmy ludzi do tańca i zabawy, sami nie przepuściliśmy
    żadnego tańca. Napisze tylko, że prawie nic nie zdążyliśmy zjeść smile oprócz
    obiadu, o piciu nie wspomnę. Ale nawet o tym nie było czasu myśleć.
    Przy tym, nie wyjeżdżaliśmy na zdjęcia i zawsze byliśmy obok siebie, tak sobie
    postanowilismy przed ślubem.
    Na naszym weselu nie było typowej orkiesty, tylko wodzirej, były przyśpiewki,
    oczepiny, podziękowanie rodzicom ... tradycyjnie.
    Dzieki różnym małym dodatkom, do dzis nam goscie mówia, ze jeszcze na takim
    weselu nie byli (nie chce się oczywiscie przechwalać)
    Te dodatki to bialy walc przy świecach i zgaszonym swietle; żartobliwe
    przedtawienie wszystkich gosci; zrobione przez nas śpiewniczki; przygotowana
    Księga Pamiątkowa z naszą historią i zdjęciami, gdzie goście zostawili wpisy;
    tańce dla Wszystkich pokoleń, uczenie nowych tańców; dekoracje własnoręcznie
    wycinane z papieru i inne pomysły płynące z naszych serc !

    Tak więc to nie wina tradycji, tylko często nas samych, wesele to część nas
    samych, tego kim jesteśmy i jakie posiadamy talnety. Tradycje są piekne, tylko
    trzeba je ubrać w odpowiednie szaty.
  • bacha1979 18.07.05, 12:07
    nenuphar77, msz wile racji w tym co napisałś, przynajmnije ja to tak odbiera.
    Bardzo ważne jest, zeby goście czul sie zauważeni i wazni. Byłam niedawno na
    takim weselu- wszytyko było piękne- sla, orkiestra, dobre zarcie. Ale gdyby nie
    przesympayczni młodzi-którzy pokzali, ze są szczęsliwi, ze cieszą sie z kadzego
    goscia nie byłoby takiej atmosfery. No a poza tym nie dało sie nie zauwazyć, ze
    obojgu im na sobie zalezy i to jest piekne. smile Az sie ciepło na sercu robiło.
    POdzrowionka. smile
  • amalita 18.07.05, 12:04
    Kotekkk,

    Wspolczuje Ci, ze posiadasz takiego wujka Stacha i wujka Mietka. Ale kto Ci
    kazal ich zapraszac???
    Ja mialam wesele moich marzen. Nie zaprosilam wcale ludzi, ktorych nie
    widzialam w przeciagu ostatniego roku. Tak ze odpadlo mi towarzystwo, ktore
    bycn moze zepsuloby mi atmosfere. A tak wszyscy bawili sie szampansko,
    najblizsza rodzina i przyjaciele, ktorzy potrafia sie zachowac i dla ktorych
    wazniejsza jest zabawa niz upijanie sie. Glupich przyspiewek tez nie mialam,
    chyba nawet nikt takich nie znal. Bylo tylko "gorzko gorzko", co mnie akurat
    nie przeszkadza. A ton zabawie nadawala orkiestra, ktora sami z narzeczonym
    wybralismy. Mam naprawde mile wspomnienia i wcale nie uwazam, ze wesele musi
    byc jakims horrorem. Ja na moim bawilam sie swietnie!!
    Wiecej inwencji i rozwagi przy zapraszaniu gosci!!!! a bedzie dobrze.
  • kotekkk 18.07.05, 12:12
    oj nie przeczytałas moich wypowiedzi.

    Po pierwsze ja jeszcze nie miałam wesela
    Jeżeli miałaś wesele takie jak TY chciałas - TO WŁAŚNIE O TO CHODZI.
    to znaczy, ze problem Cię nie dotyczy.

    a co do tytułu Twojego postu - ZALEŻY TAKŻE OD ICH ODWAGI i umiejętności
    wywalczenia sobie swoich warunków.
    co do klasy gości. Jak zproszonych jest ponad 100 osób to trudno jest ją
    zagwarantowac. A wujek " Mietek" znajdzie sie w każdej rodzinie. Zresztą nie
    tylko o niego tu chodzi...
  • amalita 18.07.05, 12:27
    Masz racje, Ty dopiero sie szykujesz do slubusmile

    Wg. mnie problem nie istnieje, jesli sami finansujecie impreze, bo robicie to
    na swoich warunkach. Jesli natomiast finansuja Rodzice, to trzeba z nimi
    pogadac i mowic, czego sie chce. Tu nie trzeba odwagi, tylko zwyklej rozmowy.
    Zarowno dla mnie jak i dla rodzicow wesele bylo jakims tam wydatkiem. Dlatego,
    nie oszukujmy sie, zapraszalismy naprawde tych najblizszych (z rodziny tylko
    rodzenstwo rodzicow, dziadkow, moje rodzenstwo i chrzestnych). i to wszystko!!!
    Rodzina meza zaprosila wiecej osob, ale to ich sprawa. Bo u nas kazdy placil za
    swoich gosci i nikt sie do nieczego nie wtracal. Sala byla wielka. Mysmy z
    mezem placili za naszych przyjaciol i tu tez sie kierowalismy tym, aby wybrac
    osoby ktore naprawde lubimy. Zawsze mnie intryguje, czemu ludzie zapraszaja
    jakis wujkow czy ciotki, ktotre widzeli ostatnim razem 5 lat temu przy okazji
    innego slubu czy pogrzebu i z ktorynmi na codzien nie ma zadnego kontaktu? Po
    co to? A przeciez nasi rodzice naprawde chca naszego szczescia i moze ja jestem
    naiwna, ale czemu mieliby robic wbrew nam? Moze popracujcie nad wyrazaniem
    wlasnych potrzeb?
  • kotekkk 18.07.05, 12:36
    jak czytam inne wątki to dochodzę do wniosku, że nie wszyscy rodzice panstwa
    młodych sa tak TOLERANCYJNI (wiem, o nieodpowiednie słowo)żeby zrozumieć że to
    nie jest ICH wesele i to nie o ich satysfakcje chodzi.

    W tym problem. I w braku odwagi żeby się sprzecistawić.
    szantaż emocjonalny, manifestowanie swojego niezadowolenia w naprawdę mocno
    nieprzyjemny sposób odcchodzi na całego. ( przeczytaj inne wątki - włos się
    jeży!)
    I stąd powstają takie "weselne potworki"

    Co do kwestii finansowych. Stare prawdy: 'kto płaci ten wymaga' i " nie ma nic
    za darmo" nie tracą na aktualności. Ale zakładam , że ślub biorą dorosłe osoby,
    które o tym wiedzą. Jak ktoś za pieniązde teściów godzi się zeby tańczyć jak
    oni zagrają to już sam jest sobie winny.
  • amalita 18.07.05, 15:15
    Ja wiem jedno: gdyby moi Rodzice usilowali przeforsowac jakas swoja wizje slubu
    czy tez wesela, tobym zrezygnowala z ich pomocy i zaprosila ich juz jako gosci.
    To samo sie tyczy tesciow.
    To jest NASZ dzien (w moim przypadku "byl") i ma byc taki, jaki sobie
    wymarzylismy w ramach posiadanych zasobow.
    Tak jak sama sobie wybralam suknie, przy zyczliwych radach mojej Mamy, tak samo
    to my mielismy ostatnie slowo przy wszystkim, czy to sie tyczy menu, czy
    wystroju sali, czy tez orkiestry i zabaw. Jedynie na co nie mielismy w pelni
    wplywu, to na gosci zapraszanych przez rodzicow, ale nie zapominajmy, ze i oni
    zapraszaja, i oni sa gospodarzami na zabawie, tak ze maja prawo zapraszac kogo
    lubia, w przypadku, jesli sami pokrywaja tego koszty. Bo w przeciwnym, to chyba
    lekka przesada..... Oczywiscie liczyli sie z naszymi sugestiami itd.
    I jest jeszcze cos: nasi ojcowie na zabawie nie wypili ani kropelki alkoholu,
    aby panowac nad sytuacja, gdyby ktos przesadzil. Nikt nie przesadzil, ale
    wiedzialam, ze jakby co, moge na nich liczyc. W ten prosty sposob, my moglismy
    sie beztrosko i komfortowo bawic.
    Dlatego jesli rodzice nie staja na wysokosci zadania, proponuje ich wykluczyc z
    imprezy. A w najgorszym przypadku zaraz po slubie ruszyc na .... np. Malediwysmile)
    (koszt porownywalny z organizacja weselasmile))
  • amalita 18.07.05, 15:17
    To wykluczenie tyczy sie przygotowan oczywiscie!!!!smile))
  • ardzuna 18.07.05, 15:30
    Najlepiej zajmij sie swoim weselem i zorganizuj je tak jak chcesz, a inni sobie
    zorganizują swoje. To, ze masz znajomych którzy ulegli presji rodzin, to ich
    problem, nie widze potrzeby reformowania z tego powodu całego świata. Pamietaj,
    że nie każda rodzina jest taka, a nawet jeśli jest, to nie znaczy, ze trzeba
    jej ulec.

    Ps. gdybym uległa presji rodziny, to:
    a) nie brałabym ślubu w ogóle, bo po co (nie dlatego, ze nie podoba im sie mój
    przyszły mąż);
    b) na szczeście dla rodziny nie chcę brać ślubu koscielnego, bo pewnie
    naciskaliby mnie, żebym brała cywilny;
    c) poszlibyśmy do ślubu w codziennych ubraniach (a w kazdym razie na pewno nie
    w czymś w rodzaju garnituru i w żadnym razie sukienka ślubna!; welon, wianek -
    a fuj);
    d) najlepiej żadnej imprezy.

    Dzis rano usłyszałam od mamy, że ona jest pokolenie hipisów i oni kontestują
    całą tę oprawę. A my jesteśmy, kurczę, inne pokolenie i kontestujemy
    kontestowanie.
  • daria67 18.07.05, 15:42
    a nie pomyslalyscie dziewczyny ze dzien slubu to jednoczesnie wielki dzien
    dwoga mlodych ludzi ale rowniez ich rodzicow. dzieci wychodza z domu. my
    rowniez tzn rodzice chcielibysmy uczestniczyc razem z dziecmi w ich wielkim
    dniu bo od jutra.... ja chcialabym aby ten dzien milo wspominala maja corka ale
    rowniez my oboje rodz.
  • sabina 18.07.05, 20:34
    Zaskakuje mnie troche jak wiele osob traktuje to jako dzien wyłacznie "swój"
    tzn. młodej pary. Dla mnie to wielkie rodzinne swieto, dzien kiedy spotykam sie
    z cała rodzina i ta blizsza i ta dlasza, z która nie widzialam sie czasami i 4
    lata. JA na sugestie rodzicow jestem otwarta i chociaz pewnie chetnie
    zrezygnowalabym z blogoslawienstwa, wiem ze dla moich rodzicow moze to byc
    wazne. Chce miec piekne tradycyjne wesele na ktorym beda sie bawic nasze dwie
    całe rodziny i przyjaciele. Mam wrazenie ze nie jest tak istotne czy to
    bedzie elegancka restauracja czy remiza, wazni sa ludzie ktorzy nas otaczaja i
    pewne poczucie ze jestesmy rodzina.
  • leeloo26 18.07.05, 20:42
    szczerze mowiac to "wyhodzenie z domu" mamy DAWNO za soba. Narzeczony 15 lat
    temu, a ja 7 lat temu.
  • konopielka80 18.07.05, 21:36
    Kotekkk- dla mnie Twoje plany dotyczące ślubu są świetne. ja sobie to bardzo podobnie pomyslałamwink Też tylko cywilny, potem jakiś obiad (a moze i nie), grill ...Powodzenia!
  • rp4 19.07.05, 14:27
    Niby każdy tak mówi, a jak przychodzi co do czego to robi weselicho na 200 osób.
    Ale na szczęście im bliżej ślubu - tym się patrzy realniej.
  • monikaa13 19.07.05, 20:20
    co to za pomysły, ja własnie uwielbiam takie wesela, co to za wesele bez
    konkursów i przyśpiewek, w końcu wesele jest raz w życiu i tzrba się naprawdę
    porządnei wybawic, byłam na weselu super nowoczesnym, zero konkursów, zero
    przyśpiewek, zero zabawy i 100% nudy, o dzieki za takie wesle, wolę to
    tradycyjne
  • konopielka80 19.07.05, 23:00
    Staropolskie "zastaw się a postaw się".
  • mariankaa 19.07.05, 23:12
    Zawsze mnie to zadziwia... słowo tradycja i tradycyjny pokazywane w negatywnym
    świetle. Dla mnie TRADYCJA to coś co jest bezpośrdenio związane z kulturą,
    czyli tym co nas odróżnia od zwierząt. Tym co nas konstytuuje jako ludzi,
    członków jakiejś społeczności. Jestem dumna tradycji, z której wyrastam. To
    moje korzenie...

    Daltego nazwanie ściąganie podwiązki zębami tradycją uważam za conajmniej
    niesmaczne. Być może jest to jakiś zwyczaj, utarty i popularny...

    Jeśli natomiast chodzi o obrząd udzielenia błogosławieństwa młodym jest to
    tradycja ściśle związana z wiarą katolicką i ma religijny wymiar. Krytykowanie
    jej jako "wsiowej" wskazuje na ignorancję... To tak jak by krytykować chodzenie
    do kościoła, modlenie się albo przystępowanie do komunii jako zabobon.

    To, że ktoś patrząc na ślub i wesele nie rozumie wielu aktów i ceremonii
    związanymi z tym ważnym wydarzeniem nie znaczy wcale, że ma prawo osądzać i
    oceniać ludzi, którzy w tym uczestniczą. Troszkę więcej zainteresowania tym z
    czego wyrastamy... naszą tradycją.
  • kotekkk 20.07.05, 10:09
    nie zrozumiałas o co chodziło w tym wątku.

    Moim zdaniem to bardzo piękne że ludzie , którzy naprawdę są wierzący chcą
    przyjąć błogosławieństwo od rodziców. Słowa "wsiowy" nie uzyłabym napewno.
    pozdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.