Dodaj do ulubionych

ile dla organisty?!

22.09.05, 19:26
pewnie juz gdzieś był ten wątek, ale pytam raz jeszcze: ile u Was biorą?!
u nas, we Wrocławiu, za 35 min. chce 150 zł. Uważam, że to skandal!
Edytor zaawansowany
  • 22.09.05, 21:23
    Skandal to by był, gdyby organista tyle zarabiał codziennie przez osiem godzin i
    uczył się zawodu mniej niż zwyczajowe 17 lat. Płacisz za jego długo zdobywane
    umiejętności i dyspozycyjność w godzinie Twojego ślubu.
  • 22.09.05, 22:01
    my mamy do wyboru albo 100 zl sam organista - spiew i organy, albo 220 zl
    organista i dodatkowa osoba ktora zagra na skrzypcach lub trabce.
  • 22.09.05, 23:32
    A ja jestem innego zdania. Uważam, że to zbyt wygórowana cena jak na
    uroczystość kościelną. Poza tym trochę zwykłej przyzwoitości też nie zaszkodzi
    mieć. Zresztą w innych Kościołach standardem jest 80-90 zł, a przecież są to
    też ludzie z doświadczeniem i dyspozycyjnością. Więc od czego to zależy? od
    pazerności czy "własnego widzi mi się"?
  • 23.09.05, 00:03
    Odpowiem spokojnie zdanie po zdaniu:

    Uważam, że to zbyt wygórowana cena jak na
    > uroczystość kościelną.

    Sugerujesz, że świeccy pracownicy kościoła powinni godzić się na niskie stawki,
    dlatego że pracują w kościele. Ten tok rozumowania jest absurdalny. Gdyby to
    była prawda, kościoły straciłyby wszystkich zdolnych pracowników.

    Poza tym trochę zwykłej przyzwoitości też nie zaszkodzi
    > mieć

    Może więcej szczegółów. Co to niby znaczy?

    Zresztą w innych Kościołach standardem jest 80-90 zł, a przecież są to
    > też ludzie z doświadczeniem i dyspozycyjnością. Więc od czego to zależy? od
    > pazerności czy "własnego widzi mi się"?

    Od własnego "widzi mi się". I nie widzę w tym nic złego. To normalny mechanizm
    wolnego rynku. Jeśli rzeczywiście ktoś jest za drogi, z pewnością znajdziesz
    innego tańszego. Jeśli coś ci nie odpowiada, poszukaj sobie innego organisty o
    umiejętnościach i cenniku odpowiednim dla Ciebie. Dopiero, gdyby nie pozwolono
    Ci na zatrudnienie kogo chcesz, możesz narzekać na ograniczanie konkurencji.
    Niektórzy organiści (zazwyczaj ci marniejsi) podobne praktyki stosują i to jest
    rzeczywiście naganne.
  • 23.09.05, 14:35
    Nie musisz mi naprawdę tłumaczyć "zdanie po zdaniu". Ani mnie na siłę
    przekonywać. Masz swoje spojrzenie i ja to szanuję. Uszanuj Ty moje.
    Poza tym nie wiesz jakiej "jakości" jest to organista, ciężko to ocenić bez
    posłuchania.
  • 23.09.05, 22:43
    Nie nie pisałaś o tym, że "jakość" organisty Ci nie odpowiada. Skarżyłaś się
    jedynie na wysoką cenę.
  • 23.09.05, 00:36
    u mnie bylo 200,-
  • 23.09.05, 12:02
    nam organista powiedział 150 zł i tyle zapłaciliśmy, bo naprawdę jest niezły.
  • 23.09.05, 14:16
    My płaciliśmy 50zł. (w Sosnowcu).
  • 23.09.05, 14:54
    My zapłaciliśmy 150 organiście i 100 skrzypaczce. Bardzo dużo, ale było warto.
    Pięknie grali.
  • 23.09.05, 16:30
    W Warszawie:

    Organiste opłaca kościół (organista jest na etacie). Ja nie płace nic. Zresztą
    orgnanista sam mi tak powiedział, wiec to nie jest mój wymysł.
    Za skrzypce dodatkowo można zapłacić 200 pln. Uważam,ze to przyzwoita cena,
    mając na uwadze fakt, ze jest to kościół w okolicach Starego Miasta.

    Pozdrawiam!
  • 23.09.05, 16:52
    oczywiście, że skandal, my płacilismy nie za minuty ale za całą mszę (moż
    etrwała 35 minut, nie wiem) 50zł, 150zł to bardzo dużo
  • 23.09.05, 18:52
    u mnie było:
    200 zł czy gra czy nie gra sie nalezy, a jak mnie nie stać to "na zakupy nie
    ide"
    uwazam to za skandal
  • 23.09.05, 19:31
    No więc widze, że sama w swoich sądach nie jestemsmile

  • 24.09.05, 00:37
    Jestem muzykiem i mam wrażenie, że niektórzy myślą że powinniśmy grać czy
    śpiewać dla nich za darmo... Ciekawe czy ja na swoim weselu wymagałam żeby
    kelnerzy pracowali dla nnie za darmo? (bo co to za problem trochę pobiegać do
    kuchni i z powrotem???)Myślę, że muzycy naprawdę długo uczą się, żeby zdobyć
    swój trudny fach (pewnie trochę dłużej niż kelnerzy- jak uważacie?), a
    założycielka tego wątku trochę mija się z rozumem (sorry, ale chyba tak!)
    Najlepiej zapłać mu 10 złotych, ale raczej zrezygnuj z muzyki i idź do ślubu
    przy akompaniamencie swoich skrzypiących (a jak - bo pewnie tanich!) bucików!
    Hmmmmmmmmm... Ale muzycy powinni chyba żyć powietrzem
  • 24.09.05, 15:41
    Widzę, że wywołałam u niektórych sporo emocji. Nie rozumiem tylko po co co
    niektórzy się tak unoszą i od razu oceniają złośliwie cenę moich butów na
    przykład. Od tego jest to forum żeby móc z innymi dyskutować, WYMIENIAĆ SIĘ
    POGLĄDAMI bez obrażania się nawzajem.
    Ale mimo wszystko mam nadzieję, że przyniesie Wam sporą satysfakcję obietnica,
    że przemyśle swoje aspołeczne sądy...
  • 24.09.05, 16:34
    Powiem tak - zawsze pomyśl o drugiej stronie negocjacji zanim do nich
    podejdziesz - to nie złośliwość, ale rada, która może kiedyś sprawi, że ludzie
    będą mieli do siebie szacunek i mogli godnie żyć. Czasem nie mamy na rachunki,
    a wiele moich koleżanek po fachu nie ma za co karmić dzieci tylko dlatego, że
    ludziom się wydaje, że muzyk to taki "niepoważny" zawód...
  • 24.09.05, 20:15
    czyli informacją, że za nie granie 200 zł się nalezy jest w porządku?!
  • 24.09.05, 20:34
    Za niegranie nie należy się nic, ale za granie należy się przyzwoita stawka -
    nie "ochłap"
  • 26.09.05, 11:30
    Umówmy się od razu - DOBREMU organiście nie tylko należy, ale i wypada
    przyzwoicie zapłacić, bo na swój poziom muzyczny ciężko pracował latami... Co
    innego rzępołom (jest ich wielu, za wielu!!). "Odstęopne" za to, że przy
    organach może zasiąść instrumentalista z zewnątrz, to najczęściej wymysł
    proboszczów, ale czasem też samych organistów. Boją się konkurencji... Ale jak
    się nie bać? Choć akurat księża często potrafią organistę po Akademii Muzycznej
    zastąpić emerytowanym frezerem-samoukiem, bo taki grzecznie gra nabożne pieśni,
    w nic się nie wtrąca (bo się nie zna), no i jest tańszy. Tylko pomysl sama,
    droga autorko wątku, jak TAKI pseudo-muzyk zagra na Twoim ślubie.
    Zatem rada muzyka - naprawdę nie ma co się żołądkować!! 200 zł dla organisty to
    nie jest jeszcze zdzierstwo. A w dodatku masz wtedy pełne prawo zażądać
    konkretów, CO i JAK, + KIEDY na Twoim slubie ma być grane. A obowiązkiem muzyka
    jest Twoje życzenia spełnić.
    Życząc znalezienia kompetentnych muzyków, którzy staną na wysokości zadania,
    pozdrawiam...
  • 26.09.05, 13:29
    Czy organisci rozliczaja sie z urzedem skarbowym z tych pieniedzy?

    no bo policzmy, powiedzmy czerwiec, cztery soboty, w kazda po 6 slubow i od
    kazdego srednio po 100 zł. ok 2400 jakby nie patrzec...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.