Dodaj do ulubionych

Czy robicie na weselu podziekowania dla rodziców??

05.01.06, 16:02
Zauważyłam w paru wątków, że wiele forumek uważa ten zwyczaj za maksymalną
żenadę. W sumie stwierdziłam, że całkowiecie się z tym zgadzam - ze jest to
takie sztuczne i na pokaz... Ale ostatnio byłam na weselu chrześniaka mojej
mamy, gdzie podziekowania były, a jakże i to nawet dla chrzestnych. No i tu
powstaje problem. Mianowicie moja szanowna rodziecilka podczas trwania owej,
z mojego punkty widzenia żenującej ceremonii, miała łzy w oczach i dwa dni
się potem wzruszała jaki to cudowny zwyczaj... No i teraz nie wiem czy w
takiej sytuacji powinnam kierowac się swoimi odczuciami czy jednak zrobic
przyjemnośc starszemu pokoleniu?? ;PP
Edytor zaawansowany
  • kwiatek02 05.01.06, 16:34
    A ja tak się zastanawiam za co tak właściwie mam dziękować rodzicom - za to, że
    jestem na świecie, ze dali kasę na weselicho (u mnie nie dali bo nie było
    potrzeby), ze byli razem z nami???? Może jakas dziwna jestem, ale kocham
    rodziców na codzień i nie muszę w dniu ślubu rozbić z tego pokazu - oni wiedzą,
    że sa dla mnie ważni i to wystarczy. Dlatego ja podziękowaniom mówię
    zdecydowane nie - ale jeśli ktoś inny ma inne zdanie to też jest ok. Każdy robi
    jak uważa że jest najlepiej.
  • dalloway 05.01.06, 16:46
    Nie, nie, nie!

    Bardzo nam się nie podoba ten obyczaj. Na szczęście nie ma dylematu, bo
    rodzicom też nie.
  • agnieszka5661 05.01.06, 16:47
    moim zdaniem niektóre z tych podziękowań wypadają sztucznie isą takie wymuszone
    jeśli Twoja Mama tak uczuciowo do tego podeszła, to może być jej faktycznie
    przykro, jeśli takowych nie będzie
    na weselu mojego brata ciotecznego nie było żadnych sztucznych podziękowań,
    piosenek, przyśpiewek, tańców z rodzicami, po prostu zwyczajnie w dwóch
    zdaniach powiedzieli rodzicom, że im dziękują i wręczyli bukiety kwiatów mamom.
  • agnes_l25 05.01.06, 16:50
    A mnie się wydaje, że podziękowania rodzicom się należą. Za te rzeczy, które
    wymieniłaś oraz za milion innych. Nie chcecie robić przedstawienia na weselu,
    podziękujcie im przed, jak będziecie sami.
    A w ogóle to wydaje mi się, że całe przyjęcie weselne jest w pewnym sensie
    przedstawieniem, bo wiekszość rzeczy robi się po to, żeby goście dobrze się
    bawili (pierwszy taniec trenowany miesiacami, żeby dobrze wypadł, wielkie
    obdzielanie wszystkich tortem, całowanie się na okrzyki "gorzko!", gry i
    zabawy, oczepiny i mnóstwo innych bzdetów). A do tego wszystkiego również sie
    wliczają podziekowania dla rodziców.
  • kwiatek02 05.01.06, 17:10
    Tylko że nie było pierwszego tańca, był tort - ale tym obdzielali gości
    kelnerzy a nie my (poza rodzicami), nie było całowania, wrzasków gorzko,
    oczepin, nie było równiez błogosławieństwa i witania chlebem i solą i innego
    weselnego festynu- taka była konwencja przyjęcia. Co nie znaczy, że nie było
    zabawnie i sympatycznie - nie sądzę, żeby rodzice poczuli sie urażeni - raczej
    szczęśliwi, że ich stara córka wreszcie wychodzi za mąż smile))
  • agnrek 05.01.06, 16:49
    My oboje nie mamy już rodziców i wierzcie mi - bardzo chcielibyśmy na
    zaproszeniach napisać, że zapraszają "rodzice i narzeczeni" i jeszcze
    podziękować na weselu. Może warto podejść do tego inaczej i docenić, że mamy
    komu podziękować?
  • agnes_l25 05.01.06, 16:55
    Racja. O to właśnie chodzi. To jest taki moment w życiu, że aż samo się prosi,
    żeby im podziękować.
  • agnes_l25 05.01.06, 16:56
    Nie rozumiem naprawdę ludzi, którzy nie czują takiej potrzeby.
  • agnrek 05.01.06, 16:58
    Myślę, że każdemu z rodziców byłoby bardzo miło, gdyby chociażbny zagrano
    specjalny taniec dla nich, może nawet bez żadnych podziękowań czy kwiatów.
    Cokolwiek po prostu.
    Ja biorę ślub w dniu imienin mojej nieżyjącej już mamy, a po północy...
    będziemy obchodzili urodziny mojego teścia. I na pewno specjalne życzenia będą
    i z nim zatańczę smile
  • minerwamcg 05.01.06, 17:01
    > Może warto podejść do tego inaczej i docenić, że mamy
    > komu podziękować?

    Dziękować dlatego, że jest komu? Gdyby mój tata żył, na propozycję wywołania na
    środek i oficjalnego dziękowania pewnie obśmiałby się jak norka. I dołożył
    jakąś nieprzyzwoitą fraszkę do ewentualnego wyrecytowania w charakterze owych
    podziękowań smile)))).
    Każdy ma inaczej. Autorce wątku radzę się zastanowić. Co jest większe? Niecheć
    do takich kiczowatych przedstawień, czy chęć sprawienia przyjemności mamie? A
    jak na to zapatrują się pozostali rodzice? Tata, teściowie? Trzeba to wszystko
    wziąć pod uwagę i albo zacisnąć zęby i znieść lukrowaną oficjałkę, albo
    wzruszyć mamę w jakiś inny sposób.

  • agnrek 05.01.06, 17:02
    Wiesz, nie obraź się, ale przykro mi, że tata by Cię wyśmiał.
  • minerwamcg 05.01.06, 18:00
    A kto mówi, że by mnie "wyśmiał"? Ja przede wszystkim też nie lubię takich
    drętwych oficjałek. A tata był wesołym, dowcipnym człowiekiem, uwielbiał żarty,
    sam pisał fraszki i śmieszne wierszyki - nie znosił natomiast wszelkiego
    sztywniactwa, pompy i zadęcia. Oficjalne sytuacje znosił z miną poważną jak
    wieko od trumny, a w duchu pękał ze śmiechu. Chyba mam to po nim smile))))
  • agnrek 05.01.06, 18:48
    To takiemu tacie najlepiej zrobić dowcip na weselu.
    Ja niedawno widziałam coś takiego, ale to było w małym mieście, więc łatwiej
    było tam poprosić Pana Henia listonosza, żeby założył mundurek wsiadł na rower
    i przywiózł na wesele przesyłkę dla młodych.
    Ja się zastanawiam, czy nie zrobić takiego numeru teściowi - mamy go tylko
    jednego z rodziców - może by wpadł listonosz z kwiatami? Ale że jego urodziny
    będą po północy, więc gdzie ja listonosza znajdę? smile
  • olkao 05.01.06, 17:53
    Gdyby mój tata żył, na propozycję wywołania na
    >
    > środek i oficjalnego dziękowania pewnie obśmiałby się jak norka. I dołożył
    > jakąś nieprzyzwoitą fraszkę do ewentualnego wyrecytowania w charakterze owych
    > podziękowań smile)))).

    Popieram! smile)))
    Mój świętej pamięci tata -pewnie postąpiłby tak samowink))
    I nie jest mi "przykro" - jak ktoś tu zasugerował!
    Ma być mi przykro, że miałam wesołego tatę z poczuciem humoru, który nie lubił
    sztywniackich i przesłodzonych zwyczajów????
  • kiwigirl 05.01.06, 16:58
    pytanie dobre,
    my jeszcze do tego nie doszliśmy, nie wiemy nawet czy rodzice M. będa na weselu.
    troche dziwnie ale bywa.
    natomiast ja uważam ze niekoniecznie z podziękowań trzeba robić szopkę. przecież
    można w toaście po prostu zrobić to elegancko, sale zwyczajnie zarazem,
    powiedzieć w trzech słowach ze dizekujecie rodzicom za pomoc i wsparcie, czy
    jakos tak. Mama się znów wzruszy szczęsliw, ty nie będziesz sie martwić o żenady
    i szopki...
    zawsze młody moze podziękowac pół zartem rodzicom twoim ze taką piekną mu żonkę
    "sprawili" smile))
  • justm 05.01.06, 17:49
    pomysł z toastem mi bardzo przypadł do gustu - do podziękowań nie mogę się
    przekonać, bo rodzice rozwiedzeni, a drudzy na skarju rozwodu. ani ja ani
    narzeczony nie wspominamy zbyt dobrze dzieciństwa, ja zwłaszcza jeśli chodzi o
    kontakt z ojcem.
    i ciężko będzie mi dziękować, bo nie będzie to szczere, choć mam dla niego
    sporo uczuć, zapewne więcej niż z jego strony....

    może rzeczyiwście toast byłby lepszym rozwiązaniem....
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • agnieszka5661 05.01.06, 16:59
    mhhhh
    szczególnie za tym przemawia wzruszenie Twojej mamy, myślę, że było by jej
    bardzo przykro, że wycierała nos, troszczyła sie, martwiła... itd. a tu zero
    podziekowan
  • m_myszkaa 05.01.06, 17:07
    U nas z pewnością podziękowania będą.....nie będziemy odprawiać żadnej szopki
    ale poprostu podziękujemy smile
    A swoją drogą wydaje mi się że jest to sprawa indywidualna każdej pary....
  • misiaczyca1 05.01.06, 17:09
    Ja przeszlam z moja mama ogrom wydarzeń.nie ułatwiam jej zycia.ojca oboje nie
    mamy.uwielbiam przemawiac dlatego postanowiłam zrobic z tego cos wiecej niz
    podziekowanie...napewno nie kiczowate.(dlamnie raczej błogosławiństwa sa
    kiczowate i postaram sie zebysmy z tego zrezygnowali)
  • agajac 05.01.06, 17:54
    Bardzo czesto podziekowania dla rodzicow odbywają się tuż po błogosławieństwie w
    bardzo kameralnym gronie. I moze to jest dobre rozwiazanie?
    Pozdrawiam
    J.

    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • justm 05.01.06, 17:58
    dla mnie problemem jest samo podziękowanie. o ile mamie należy się nie jedno o
    tyle ojcu.... niewiele zawdzięczam... nie chcę o tym pisać publicznie, ale
    kurczę, nie mam za co dziękować. no nie mam. i jak to pogodzić? smile
    chyba rzeczywiście poprzestanę na toaście. a mamie podziękuję na swój sposób,
    bez świadków.

    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • edzia114 06.01.06, 09:15
    Widzę, że mamy bardzo podobną sytuację! Ja chyba też podkradnę pomysł z
    toastem. A mamie podziękuję przed błogosławieństwem, jak będziemy same.
    Pozdrawiam!
  • misiaczyca1 05.01.06, 18:04
    to ja własnie błogosławieństwo zrobie bez świadków,bez kamery i zdjec.tylko
    moja i jego mama.a podziekowania to bardzo huczne.z ogromnym bykietem i
    myslelismy jeszcze zeby dac im małe prezenciki.
    mysle,ze moze to byc ok 24.
  • lady_of_avalon 05.01.06, 18:11
    Dzieki za wszystkie rady !!! smile)) Chyba rzeczywiście jakąs forme podzieowań
    wprowadzimy. Chociaż tańca "Cudownych rodziców mam" wybaczcie ale nie
    zniosę... ;PP Cos będzie trzeba wymysleć. Też niestety mamy problem tego
    rodzaju, że teścia to ja jeszcze nigdy na oczy nie widziałam (a jestesmy z moim
    razem juz 7 lat)... W kazdym razie mój zadecydował ze go zaprosi na wesele. Ale
    dziąkowac to zaiste nie ma mu za co... I co w takiej sytuacji? Podziekować
    tylko moim rodzicom i tesciowej, a faceta olać???
  • justm 05.01.06, 18:29
    czyli podobnie jak u mnie,.
    moze też pomyśl o toaście z podziękowaniami. bez piosenki i tańca.
    ja będę tą opcję rozważać.
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • agacciam 05.01.06, 18:31
    Podziękowania nie składa się rodzicom za to że ma się ich na codzień i że się
    ich bardzo kocha i w ogóle. Podziękowania są za to że wychowywali cię przez
    twoje dzieciństwo i teraz, tak trochę to wszystko w przenośni smile), ale teraz
    stajesz się dorosła i wylatujesz z gniazdka rodziców, nawet jeśli już przez
    długi czas z nimi nie mieszkamy. tak ja to widzę i na pewno ja podziękuję moim
    rodzicom, ale nie na weselu tylko jeszcze przed, w domu, zanim pojedziemy
    wszyscy do kościoła. i wtedy też rodzice nas pobłogoslawią.
    --
    Pozdrawiam gorąco smile)
  • lady_of_avalon 05.01.06, 18:56
    No ja nigdzie nie twierdze, że nie mam za co dziekowac rodzicom. I tez
    najchętniej zrobiłabym to w domu, tylko pytanie: czy potem nie poczują sie
    urażeni, że nie było mnie stac na taki gest przed publicznościa????
  • justm 05.01.06, 18:59
    skoro masz z rodzicami dobry kontakt to może najłatwiej będzie ich zapytać wink
    a jak to księża mówią: 'miłość nie szuka poklasku', jeśli jesteście w dobrych
    stosunkach, to raczej nie będzie im przykro, zwłaszcza jeśli podziękowanie
    jednak planujesz - dla mnie, osobiście miałoby większe znaczenie takie
    podziękowanie na osobności niż na sali, wobec gości wink
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • agacciam 05.01.06, 19:01
    dla mnie też lepiej na osobności i wydaje mi się że rodzice nie powinni się
    obrazić. ja bym nie chciała im dziękować przy całej rodzinie, których to tak
    naprawdę mało ochodzi.
    --
    Pozdrawiam gorąco smile)
  • sandraa3 05.01.06, 20:10
    skoro sie wzruszlaa to robic. W końcu to dla nich smile

    My nie robimy, z różnych powodów. Ja swoim na pewno będę chciała puścić "ich"
    piosenkę, ale będzie to do końca dla nich niespodzianką.
  • askiem 05.01.06, 22:34
    Ja zaplanowałam skromne podziękowania dla rodziców... Tak, nawet za to, że są,
    że wspierają, że zawsze możemy na nich liczyć... za oddanie, pomoc w zdobyciu
    wykształcenia... za całokształt. I nawet jeszcze nie jestem pewna czy będą w
    stanie pomóc nam finansowo w organizacji wesela - ale podziękuję za "inną"
    pomoc - tą niematerialną. Dostaną od nas skromną niespodziankę. Ale tańca
    i "tej" piosenki nie będzie... To akurat najmniej mi sie podoba.

    W domku też im podziękujemy - tak inaczej smile i planujemy wykupić im jakąś
    skromną wycieczkę, lub weekend...

    Tego typu podziekowania to indywidualna sprawa każdej pary. Nie pochwalam nie
    wiadomo jakich wylewnych wyznań i okrzyków na forum rodziny. Wszystko można
    rozegrać skromnie i z głową... lub jak kto woli w domu.
    A szopkę można zrobić w każdej i z każdej sytuacji...

    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10716;98/st/20060819/e/Slub+Asi+i+Robusia+%3A-%29/dt/6/k/b0f5/event.png
  • kania81 06.01.06, 08:56
    Ja swoim rodzicom chcialabym podziekowac - bo mam za co, a wydaje mi sie ze
    slub i wesele to dobry moment zeby to zrobic. Jesli chodzi natomiast o moich
    przyszlych tesciow to sprawa wyglada calkiem odwrotnie. Nie wiem za co mialby
    im dziekowac moj przyszly maz, oni byli dla niego cale zycie okrutni, teraz w
    ogole nie interesuja sie naszym slubem, sa strasznymi egoistami i w ogole ich
    nie znosze!! Nie wyobrazam sobie zebysmy mieli im za cokolwiek dziekowac i
    robic dobra mine do zlej gry. Poza tym oni nie zyja juz razem, wiec jak mam im
    zadedykowac piosenke? Nie wiem jak rozwiazac ten dylemat...
  • misiaczyca1 06.01.06, 10:10
    mam znajomego który pochodzi z patologicznej rodziny.jak przychodził do dome ze
    szkoły były libacje.lekcje odrabiał u siostry swojej mamy.rodzice nie mieli
    pojecia ze dobrze sie uczy. ciocia wysłał go do swietnego technikum
    budowlanego.płaciła mu dojazdu.kupowała ksiązki.po skonczeniu studiów
    mgr.inż.wziął ślub.nie było piosenki "cudownych rodziców mam".tylko wczesniej
    pogaldali z orkiestra i tak swietnie przerobili słowa piosenki,ze było dla
    cioci.pamietam tan moment jak w troje z ciocia objeli sie i płakali...
    napisałam to,zeby podziekować osoba które duzo wniosły w nasze zycie nie
    koniecznie są to rodzice...ja dziekuje babci.
    pozdrawiam
  • karol_ka66 06.01.06, 10:37
    nie wiem z czego robicie taki problem, nie wiem co jest kiczowatego w
    dziękowaniu komuś, we wręczeniu kwiatów i wyszeptaniu kilku szczerych, z serca
    płynacych słów. Za co dziękowałam? za wszystko...Dlaczego dziekowac w dzień
    wesela? to symboliczny dzień "rozstania" z rodzicami, ostateczne przeciacie
    pępowiny, wyjście z domu rodzinnego...Wszystko może wydać sie tandetne jeżeli
    bedzie miało przerośnięta formę, będzie sztuczne i nieszczere, a prawdziwe
    podziękowania moga rodzicom wiele radosci sprawić, poczują sie takze docenieni
    tego dnia
  • kwiatek02 06.01.06, 10:52
    tak tylko że o mojej pępowinie to wszyscy już dawno zapomnieli smile)) pisałam
    wcześniej, że wystarczajaco się cieszyli, że ich stara córka wreszcie wychodzi
    za mąż (żegnaj widmo stropanieństwa) smile)))
  • minerwamcg 06.01.06, 12:08
    Kiczowate jest to, że dziękuje się na środku sali, wręcza kwiaty pod okiem
    kamery, a starannie przygotowane "szczere z serca płynące słowa" szepcze do
    mikrofonu. To jest cholernie sztuczne.
    Do tego jeszcze bywa, że połowa gości doskonale wie, że panna żyła z rodzicami
    jak pies z kotem, a druga połowa świetnie pamięta, jak tatuś pana młodego po
    jego urodzeniu odszedł w siną dal, i objawił się dopiero na ślubie, żeby
    odebrać "należne" podziękowania. Kiedy rodzina żyje w zgodzie, taka weselna
    oficjałka jest tylko sztuczna. Ale jeżeli sytuacja jest jak powyżej, wszystko
    staje się ponurą groteską.
  • adzik27 06.01.06, 11:12
    mynie robimy podziękowań dla rodziców. Obydwoje mamy już tylko mamy a moja
    stwierdziła, że nie będzie jak ten głupek na środku stała. Byłam też na weselu
    gdzie ze strony młodego byli obydwoje rodzice a ze strony młodej tylko mama i
    widac było że jest jej przykro (ojciec nie przyjechał bo nie był w stanie,
    zreszta są rozwiedzeni) zresztą podziękowania wyszły bardzo sztucznie zresztą wg
    mnie zawsze takie są ale to tylko moje zdanie. Może warto się zapytać rodziców
    co o tym myslą?
  • azanna 06.01.06, 12:44
    Ja się poważnie obawiam, że moja rodzina byłaby szczerze zdziwiona gdybyśmy
    wyskoczyli na środek sali wzięli mikrofon i zaczęli mówić, że dziękujemy naszym
    mamom, że "nas przez 9 miesięcy nosiły pod sercem itd". Chyba wszyscy goście by
    się czuli zażenowani. A ja i mój już-wtedy-mąż chyba najbardziej.
    Wydaje mi się, że to zależy od ludzi i od rodzin. Myślę, że taka forma
    podziękowań to nic złego, ale w mojej sobie po prostu nie wyobrażam czegoś
    takiego. Co nie znaczy, że nie wyrażamy sobie nawzajem miłości i troski, ale
    robimy to indywidualnie, a nie do mikrofonu. Ale jakoś podziękować rodzicom
    chcemy (czy raczej okazać, że są dla nas bardzo ważni) i dlatego będzie to
    toast za ich zdrowie (lub coś innego krótkiego co nam akurat przyjdzie do
    głowy) i mały prezent, a prezentem będą bilety na jakiś fajny koncert lub
    przedstawienie. Bo nasi rodzice pewnie się z czegoś takiego ucieszą i nie będą
    musieli występować na środek sali, pryzjmować bukietów i tańczyć "Wspaniałych
    rodziców mam" -brrrr.
  • justm 06.01.06, 12:52
    kamień mi z serca spada, jak czytam takie posty.
    bo już myslałam, ze to mus.
    a jednak drogie dziewczyny nie wszystkie mamy cudownych, kochających rodziców i
    nie każda/y z nas może, ma za co i chce dziękować....
    ja już zdecydowałam - w uzgodnieniu z narzeczonym i mamą, że podziękowań na
    samym weselu nie będzie
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.