Dodaj do ulubionych

naiwiększy obciach weselny

16.01.06, 12:54
Podaję swoje typy:

1. ubranka na wódkę pary młodej
2. zwyczaj zwany "oczepinami" i związane z tym tzw"zabawy" brrr...
3.balony na sali
Edytor zaawansowany
  • stefa8 16.01.06, 13:11
    "Żegnaj synu witaj córko"
    "Żegnaj córko witaj synu"
    Nie wiem jak się to zanywa ale widziałam na kilku filmach z wesel.
    A potem bum tarara i orkiestra odprowadza panne młodą do pana młodego.
    HE HE zawsze umieram ze śmiechu jak trafiam na takie momenty!!
  • wirtualna_marta 15.04.06, 01:26
    Mój narzeczony jest przerażony tego typu obrzędami weselnymi a więc uzgodniliśmy
    z muzykantami ,że tego sobie oszczędzimy .
    Osobiście zastanawiałam się nad błogosławieństwem rodziców , ale mój wybranek
    mnie przekonał,że od odprawiania mszy jest ksiądz a nie rodzice smile
  • kasiak123 16.01.06, 13:22
    myślę że "konkursy" przebijają wszystko!
  • agnrek 16.01.06, 13:23
    Balony na samochodzie, szarfy na samochodzie, maskotki na samochodzie smile
  • korridda 16.01.06, 13:37
    - Lala na torcie i na samochodzie
    - Zabawy z balonami typu: której parze szybciej pęknie lub pani szybciej
    napompuje balon pupą
  • choinka333 05.04.06, 20:03
    wszystko jest fajne na weselu jak jest kulturalne i z umiarem. Nienawidże
    chamskich oczepin typu:wlewanie wina do buta panny młodej w celu wypicia pzrez
    pana młodego.pffu.
  • monia76 16.01.06, 13:24
    zbieranie na wozek
  • agnrek 16.01.06, 13:25
    Przebieranie się panny młodej i pań-gości po północy.
  • golinda 16.01.06, 13:32
    a ja nie uważam, żeby przebieranie się po północy było czymś złym-sukienka
    ślubna nie jest zbyt wygodna

    ale największy obciach to dla mnie piosenka "Cudownych rodziców mam..." i
    dziękowanie rodzicom podczas zabawy-porażka!
  • oskarkowy 16.01.06, 13:36
    > ale największy obciach to dla mnie piosenka "Cudownych rodziców mam..." i
    > dziękowanie rodzicom podczas zabawy-porażka!
    Eee... To jest nawet zabawne. Szczególnie, że rodzice za każdym razem są
    niezmiennie zaskoczeni całą sytuacją.. wink)))
    --
    Jarek
    www.grabek.pl - fotografie
  • kami315 05.04.06, 13:46
    No w większości przypadków to się ma nijak do stosunków rodzinnych hehe wink
  • akslazor 11.04.06, 19:59
    a ja nie zamierzam sie przebierac. chocby sukienka krepowala moje ruchy. Przeciez cale zycie czekalam na wlasny slub i na suknie i nigdy wiecej jej nie zalozesmile chce sie nia nacieszyc chociaz jedną noc smile
  • crumble 18.04.06, 19:28
    a ja uważam że to jest ok, bo w sumie mało kto ma odwagę podziękowac rodzicom,
    tak prosto w twarz, poza tym smao słowo dziekuję też jakoś nie odziwerciedla
    tego co dla nas rodzice zrobili, a to jest okazja i ma się juz z głowy smile
  • inez_82 19.01.06, 22:16
    Ciekawe dlaczego uważasz, że przebieranie się to taki obciach- bywa tak, że
    panna młoda jest juz tak zmęczona cięzką sukienką, że chce chociaż kilka godzin
    potańczyć w jakiejś luźniejszej kreacji-czyżby to był taki obciach?Aco do
    przebierania się gości to już zupełnie nie rozumiem.
  • halszkabronstein 20.01.06, 02:25
    Zgadzam sie , wg. mnie lepiej zaprezentować sie w wymarzonej sukni slubnej do
    północy czy do momentu gdy stanie sie ona nieznośna a potem przebrać się w inna
    ale wygodną sukienke . To wieczór panny młodej i nawet lepiej jak wystąpi w 2
    wersjach - weselnej i wieczorowej . W takiej ciężkiej sukience naprawde gorzej
    sie tańczy i wszystko robi - nie wspomne juz , ze trzeba niesamowicie uwazac by
    nie dotnkac nawet niczego co mogłoby ja zabrudzic !! Ehh;/. Nie wiem gdzie tu
    obciach - chyba , zeby sie przebrała w dres albo jakis strój codzienny hehe.
  • anka_lodz 16.01.06, 13:43
    najwięszkym obciachem sa dla mnie przyśpiewki. Mój przyszły ma sporo rodziny na
    wsi i w wielu wiejskich weselach uczestniczyliśmy z musu. To jakie tam się
    konkursy oczepinowe odbywają to przechodzi ludzkie pojęcie. Szczytem obciachu
    było dla mnie wożenie panny młodej w taczce po sali a na niej leżał pan młody i
    podskakiwał... az mi było niedobrze. Inny obciach to udzerzanie wałkiem przez
    druhny pana młodego po rekach jak chce welon pannie młodej odpiąć i odwrotnie,
    nastepny to konkurs pompowania balonów tyłkiem przez pompkę... brrr, koszmar.
    Chasmkie przyśpiewki zespołu też obciach. Balony w kształcie serca i świety
    obrazek po środku... wiszące nad młodą parą. A innym obciachem moim zdaniem na
    jednym weselu, które odbywało się w remizie był swąd przypalonych kotletów
    wydobywający się z kuchni która od sali oddzielona była zasłonka. Smród był
    taki, że po weselu wszyscy śmierdzieli jak z wędzrani. Nie mówiąc, że dym gryzł
    w oczy az łzawiły.
  • korridda 16.01.06, 13:52
    Chyba tymi kotletami wygrywasz konkurs ...
    ble
  • agnrek 16.01.06, 13:55
    Kotlety wygrywają zdecydowanie!
  • kinga_23 16.01.06, 14:11
    Dla mnie naj większy obciach 1.jak para młoda wybiera na pierwszą piosenkę"już mi niosą suknię z welonem..."2.Pijana para młoda 3.Palenie papierosów przy stole 4.Lalki na samochodzie

    --
    Kto żyje nadzieją umrze głodny.
  • justm 16.01.06, 14:35
    jezu.... będe mieć obciachowe wesele jak nic.
    oczepiny będą i wózkowe pewnie tez.
    za dekorację odpowiada restauracja więc ani chybi balony dyndać będą.

    wink wink))))
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • moramslawno 06.04.06, 20:35
    z tą piosenką to racja ja to bym chciała na swoim/'kocham cię kochanie moje-
    mannamu
  • a_weasley 07.04.06, 01:24
    moramslawno napisała:

    > z tą piosenką to racja ja to bym chciała na swoim/'kocham cię kochanie moje-
    > mannamu

    Toż do tego się nie da tańczyć...

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • domi_mikolka 18.04.06, 11:58
    eee tam, do wszystkiego da się tańczyć. my mielismy na pierwszy taniec "dla
    Ciebie" myslovitz - koleżanka sie popłakała ze wzruszenia, jak nas oglądałasmile
  • ciemnanocka 16.01.06, 14:04
    Najwiekszy obciach to lalka barbie na samochodzie w charakterze stroika...
    a wedlug mojego faceta tablice rejestracyjne z imionami. Ale ja sie z tym nie
    zgadzamsmile
    Kolejny obciach to durne zabawy weselne.
    Przyspiewki w stylu hej sokoly lubiewink
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • dalloway 16.01.06, 14:40
    - lale wszelakie
    - zbieranie na wózek
    - zabawy typu przeciągnij jajko
    - macanie po kolankach
    - taniec w sercu z kwiatów

    do mniejszych obciachów, ale jednak należą:
    - publiczne podziekowania dla rodziców, ze szczególnym uwzględniem piosenki o
    cudownych
    - witanie chlebem i solą oraz przenoszenie przez próg, gdy wesele odbywa się W
    KNAJPIE
    - balonowe dekoracje
    - oczepiny i wybieranie nowej młodej pary
  • ciemnanocka 16.01.06, 15:22
    > - zbieranie na wózek

    ja akurat to lubie, pomijajac to zbieranie na wozek, ale to fajna okazja by
    kazdy zatanczyl z para mloda...

    Chociaz bylam na weselu z jakims moim poprzednim facetem i on mnie opierniczyl,
    ze z jego kuzynem tanczylam wrzucajac do welonu brzeczace, a wszyscy wrzucali
    szeleszczace... To jest zenada... chodzi o to by sie bawic, a nie zostawiac
    fortunesmile))


    > - zabawy typu przeciągnij jajko
    > - macanie po kolankach

    a tego NIENAWIDZE!!!
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • justyna2711 05.04.06, 13:25
    Zabawy typu macanie kolanek i przeciąganie jajka są okropne ale dla mnie
    wszystko przebija zabawa z długopisem i butelką.Kobieta siedzi i między nogami
    ma butelke a mężczyzna ma przywiązany w pasie długopis na sznurku .Ma zawiązane
    oczy i musi trafic w dziurkę w butelce.Obrzydliwe ,żałosne itp. Chociaż to
    wcześniej opisywane z taczką też niezłe.
    Jednak ludzie przywiązują się do takich głupot , bo jak ja na swoim weselu nie
    pozwoliłam na przyśpiewki i debilne konkursy to goście byli zdziwieni .
  • an275 11.04.06, 12:33
    moje drogie!!! ja juz jestem po weselichu!!
    i jak czytam niekture z waszych wypowiedzi to mi coś niegra!!
    bo na 99% każda z was jak sie ktos zapyta o wesele i zabawy czy oczepiny z nim
    zwiazane twierdzi że to obciach, ale jak ktoś idzie na wesele i swietnie sie
    bawi to mu juz to niepszeszkadza a potem wspomina tylko!!!

    bo jezeli idzie sie na wesele krytykowac i marudzic to poco wogule idzie
    przecierz wie czego tam sie można spodziewać!!
    a jeżeli chodzi o zabronienie zabaw to jest to niemozliwe bo goście sami je
    wymyslają (tak był u mnie) i świetnie sie wszyscy bawili ! ! !

    bo cały urok wesela jest właśnie na tych beznadziejnych zabawach!!
    (oczywiście niektóre z nich są naprawde wręcz chamskie)
    Pozdrawiam!!
  • zoofka 11.04.06, 13:11
    An275 przywracasz mi wiarę w człowieka smile
    --
    ________________o(*-*)o_______________________
  • twitti 16.01.06, 14:49
    a mi sie podobaja takie ubranka na wodke w formie mnichasmile z kapturemsmile
  • agnes110 16.01.06, 14:53
    a dla mnie największy obciach to wesele w stylu "zastaw sie a postaw się"
    np. wynajmowanie drogiego samochodu podczas gdy wszyscy wiedzą że nawet na
    własnego malucha ich nie stać. W tym rzypadku lepiej jechać samochodem rodziców
  • agus5 16.01.06, 15:18
    największym obciachem jest to, że niektórzy goście kradną na weselu co
    popadnie, wódkę najchętniej, wkładanie pociętych gazet w kopertę zamiast
    prezentu, naburmuszeni Państwo Młodzi mający w d...ie wszystko i wszystkich no
    i... hmm byłam na takim weselu, na którym zmuszeni byliśmy skorzystać z
    hamburgerów mc donalda - z głodu - to był koszmar nad koszmary, do jedzenia był
    np 1 plasterek baleronu na 4 osoby!!!! a to że ktoś sobie balony wiesza - to
    bardzo przepraszam ale czemu nie? skoro właśnie to mu się podoba, ja nie lubię
    ale ktoś inny jeśli lubi - niech ma i tyle
  • testardo 17.04.06, 22:08
    Ha ja bylam na niezlym weselichu!
    Zapowiadane bylo z 1,5 rocznym wyprzedzeniem, w jakims palacyku pod warszawa.

    Cala rodzina musiala kilkaset km przejechac, a po tym co sie nasluchala to sie
    spodziewala nie wiadomo czego, wiec niezle bylo nasze rozczarowanie, gdy palacyk
    okazala sie palacykiem tylko z nazwy, a z wygladu przypominal raczej plac
    budowy, w pokojach goscinnych bylo o klase nizej niz w schronisku mlodziezowym
    za dawnych czasow i brakowalo cieplej wody.

    Ponadto skoro goscie z drugiego konca Polski przyjechali, zatem byli glodni,
    wiec jak sie poczestowali chlebem w stojacymi na szwedzkim stole w przedsionku
    (bo do glownej sali "Pani Koordynator" nie wpuscila dopoki nie bylo pary mlodej,
    to zostali zbesztani jak przedszkolaki,ze jedza chleb, ktorym ma sie mlodych
    widac, zatem poczulismy sie jak rzesza biedakow, dla ktorej chleb jest takim
    rarytasem,ze nie potrafi opanowac sie przed zarciem.

    Mlodzi zjawili sie ok 2h po reszcie gosci, poniewaz zaslubiny odywaly sie w
    jakims ponos slynnym kosciele oddalonym o ok 40 km od "palacyku", a ze po drodze
    byly roboty drogowe znacznie tamujace ruch to wszyscy goscie pojechali polnymi
    drogami na skroty, a mlodzi wynajetym zabytkowym samochodem nie mogli, zeby go
    nie uszkodzic. Ale w koncu ukazali sie polsnietym juz gosciom i po poczestowaniu
    ich tymze jakze pozadanym chlebem mozna bylo udac sie na salony. Saloniki
    raczej, bo sala miala moze z 80m2. Pani koordynator, ktora btw byla bardzo
    nieodpowiednio ubrana, nie potrafila nic pomoc, wskazac stolika ani nawet
    odpowiednio sie zachowac.

    W koncu podano do stolu, jedzenie chyba nie najgorsze,ale gdy odmowilismy winka
    i wody do picia i poprosilismy o niegazowana mineralke to kelnerki (zbyt
    wielkie slowo - dziewuchy sila od pluga oderwane, bez taktu i przede wszystkim
    obycia)zapytaly czy moze byc gazowana, bo niegazowana to by musialy z kranu
    podac, bo nie byla przewidziana woda dla gosci.

    Nastepnie zaczely sie TANCE! Zagrali walca, wiec ludzie sie zabrali do
    tanczenia,ale zostali ustawieni karnie pod sciana, zeby podziwiac jak tanczy
    para mloda, ktora miala przed slubem wynajetego prywatnego nauczyciela, by ich
    nauczyl tanczyc ten taniec. Oczywiscie tylko ten, bo nic innego nie potrafili
    zatanczyc, reszte imprezy liczac pieniadzory i znikajac bog wie gdzie.

    A propos boga to oczywiscie mieli slub koscielny, chos obydwoje ostatni raz w
    kosciele byli na swoich chrzcinach,a i nie mozna o nich powiedziec, by po
    chrzesijansku zyli i postepowali jak wiara nakazuje. Ale to osobny rozdzial smile

    Pozniej pojawila sie atrakcja: dorozka z grajkiem przygrywajacym na organach
    obwozaca chetnych gosci po ogrodzie. (A propos gosci to mi sie przypomnialo,ze
    pol na pol to byla rodzina ze znajomymi, co mi sie wydaje sporym nietaktem
    zwazywszy na fakt, iz wiele osob z bliskiej rodziny nie zostalo zaproszonych).
    Dorozka ta lata swietnosci miala dawno za soba, wiec dostarczala naprawde sporej
    dawki adrenaliny - rozleci sie czy nie w tym szalonym pedzie. A ryzyko bylo, bo
    palacykowy ogrod okazal sie blotnistym placem z mini-wysypiskami smieci
    poukrywanymi w zaniedbanych krzakach, za ktorego plotem przebiegaly tory
    kolejowe i biegaly bezpanskie psy. Niechby tam kto niepostrzezenie wypad na
    zakrecie w ciemnosci.... A wypasc bylo nielatwo, bo siedziska byly bardzo
    waskie,ze nawet 2 szczuple osoby mialy problem, zeby sie wcisnac na jedno - a
    wsiadaly 4 osoby - po 2 naprzeciw siebie. I calemu temu stresowi towarzyszyl
    nerwowy spiew grajka, przerywany co chwila uwagami do woznicy, ktory zreszta na
    koniec domagal sie zaplaty za przejazdzke.

    Gdy wiec w koncu zeszlam bezpiecznie na ziemie nie myslalam o niczym innym jak o
    napiciu sie zimnego piwka. I coz sie okazuje? Ze piwka nie ma. Nie zostalo
    przewidziane. Jak wesele to woda i co ja wymyslam. W sprytny sposob wjechalam
    zatem an ambicje ojca panny mlodej (ktory jak tylko mnie spotykal pytal: i co,
    fajne weselisko?") i poslal po taksowke,zeby przywiozla piwo. Po ok 1,5h
    dostalam butelke z moim piwkiem, po kolejnych 30 minutach doprosilam sie o
    otwieracz.

    Nastepnie byly wspomniane we wczesniejszych watkach weselne zabawy, a gdy
    wszyscy juz powoli przysypiali przy stolikach panstwo mlodzi wyglosili mowe
    dziekczynna dla rodzicow wreczajac im upominki (kupione za pieniazki rodzicow
    oczywisci, jak i wszystko inne (dom, samochody, podorze poslubne), bo coz za
    majatek moze posiadac niepracujacy studiujacy 22-latkowie).

    Z przyjamnoscia poszlam spac do tego obskurnego pokoju, aby rano po sniadanku
    wyruszyc w me rodzinne strony. Ale przy sniadanku slychac bylo tylko krzyki
    panny mlodej do mamusi oddalonej o 2 stoliki,ze piwo prawie wcale nie zeszlo i
    nie trzeba bylo tyle zachodu i rozliczanie na glos co zostalo i ile jest to
    warte. Panna mloda oczywiscie byla w trzeciej chyba z koleji pieknej kreacji, po
    kilka tysiakow kazda, opinajacej pupcie i co bylo widac? linie majtek! Co za
    obciach - jakby nie mogla stringow pod to zalozyc.

    Mialo byc wypunktowanie obciachow,a ja tu cala recenzje przytoczylam, no ale
    jakos tak mi wlasnie podczas lektury waszych postow sie przypomnialo,ze cale to
    "huczne weselisko" bylo najbardziej obciachowym, na jakim mialam okazje byc.
    --
    Szczęście sprzyja odważnym.
  • minerwamcg 16.01.06, 15:11
    To ja jeszcze kilka dorzucę:

    - panna młoda w sandałkach na szpilce
    - pan młody w różowym (widziałam na własne oczy!) garniturze
    - monstrualne obrączki na masce ślubowozu
    - grymasząca panna młoda (nie całować jej, bo się makijaż rozmaże, na gości
    patrzy jakby pytała, co tu jeszcze robią, jest jej zimno, gorąco, duszno,
    przeciąg, prezenty przyjmuje jakby miała za drzwiami przygotowany śmietnik, pan
    młody nie robi tego, co ona chce, świadkowa nie taka, rodzice nie śmacy).
    - zespół śpiewający "po angielsku" (Anglik po minucie słuchania umiera).

  • ciemnanocka 16.01.06, 15:19
    > - zespół śpiewający "po angielsku" (Anglik po minucie słuchania umiera).

    kurcze, ja na to nie poradze, mam zespol, fajnie spiewaja (muzycznie
    oczywiscie) ale po angielsku. Znam angielski i ja kumam, ale chyba ciesze sie
    ze nie bedzie na slubie zadnego anglika hehe. Ino szwajcar byc mozesmile
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • dalloway 16.01.06, 20:15
    O, tak, o sandałkach zapomniałam!
    Ostatnio widziałam RÓŻOWE!!!!
  • samwieszkimjestem 11.04.06, 19:42
    Hej, a jak ktoś nie może długo chodzić w czółenkach, bo ma delikatną stopę, to
    co? Ja zawsze chodzę w czarnych sandałkach ze skóry na słupkowym obcasie, bo
    inaczej musiałabym ze dwa tygodnie po imprezie leczyć stopy. I jak nie znajdę
    super-lux-miekkich czółenek na swoje wesele, to też kupię sandałki. Sorry.
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • samwieszkimjestem 11.04.06, 19:44
    Aaa... z resztą się zgadzam, dorzucę tylko suknią panny młodej na kole.
    Niestety z tego, co widzę na wystawach, jest ich wciąż sporo. Błee.... Zero
    wygody i zero polotu.
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • pannaanna1980 16.01.06, 15:31
    Lalka sadzana na masce samochodu, która przewraca się po ruszeniu i efekt jest
    taki, że samochód wjeżdżający pod kosciół ma na masce lalkę z nogami
    rozłozonymi jak u... lekarza.
  • nadobrypoczatek 16.01.06, 15:48
    Lalki takiej w zyciu nie widzialam, a na kilkua ślubach byłam.....? to taka z
    sex-szopu? wink
    A panna młoda w sandałkach na obcasie - jeśli pasuje jej to do zwiewnej,
    letniej sukni, to czemu nie?
    Nie lubie "Cudownych rodziców.." , bo to juz wszedzie leci. Tez zabawy z
    podtekstem erot. sa okropne! Ostatnio widziałam zabawę, jak dziewczyny trzepały
    białka kurze w miskach ustawionych na kolanach facetów, a "wodzirej"
    wrzeszczał - o, ta pani po lewej to sie jezszce musi nauczyc trzepać jaja, a ta
    po parwej to widac, że juz trzepała.... Bosz!!!!
  • pannaanna1980 16.01.06, 15:53
    Nie, nie z sexshopu, tylko taka zwykła lalka w białej sukience siedząca na
    masce. Jeśli jest źle przymocowana to pod wpływem predkości przewraca się na
    plecy, ale nogi ma nadal rozłożone (bo wcześniej siedziała tak.

    sandałki na szpilce są bardziej eleganckie niż na płaskim obcasie, ale
    najlepsze są buty pełne według mnie.
  • minerwamcg 16.01.06, 17:04
    No więc właśnie, ja też uważam, że sandałki do zwiewnej letniej sukienki proszę
    bardzo - ale nie na własny ślub! Ślub to okazja uroczysta i trza być w butach
    (pełnych) na weselu smile))))

    Z weselnych obciachów rzeczywiście zapomniałam witania przez rodziców chlebem i
    solą na progu knajpy (miałoby to jakiś sens, gdyby witał właściciel albo
    kierownik tejże knajpy smile)), a też uważam to za potworny obciach, i
    błogosławieństwo młodych odgrywane do kamery (raz widziałam nawet z dublem, bo
    pannie młodej się przy klękaniu suknia źle ułożyła).
  • minerwamcg 16.01.06, 17:05
    ...na tymże samym błogosławieństwie ubawił mnie ojciec panny, który wykonywał
    akrobacje usiłując pocałować w rękę klęczącą przed nim córkę.
  • testardo 17.04.06, 22:13

    Obrazona panna mloda - o tak! - laske robila wszystkim,ze sie zjawila na wlasnym
    weselu.
    Kupa kwiatow nazbierana od gosci rzucona w kat i zostawiona po weselu. Zwrocilam
    pannie mlodej uwage gdy odjezdzala do domu,ze zapomniala kwiatow,a ona na to: no
    co ty, zdurnialas, a po co mi tyle kwiatow, gdzie ja je bede trzymac? chesz to
    bierz!
    Jakby nie mogla gosci poprosic o nie przynoszenie kwiatow i datki na jakis cel.

    (dla zainteresownaych - tak to caly czas to samo wesele)
    --
    Szczęście sprzyja odważnym.
  • ivi 17.01.06, 15:20
    A co powiesz o... tenisówkach? Młoda była w ciąży i w inne się nie zmieściła
    (podobno). Na weselu jakoś chętnie podkasała sukienkę przy tańcach, i
    owe "trzewiczki" od razu wywoływały śmiech.
  • minerwamcg 17.01.06, 16:40
    Jeżeli w ciąży spuchły jej stopy, to o ile ja się na tym znam, nie powinna
    tańczyć. A jak już koniecznie chciała, to mogła sobie z resztek sukni dać uszyć
    pantofelki a'la baletki. Też by nie było jakoś przesadnie elegancko, ale sto
    razy lepiej.
  • kasia_kar 05.04.06, 15:02
    Boskie big_grin Rozkraczona lala wygrywa konkurs!
  • hera21 16.01.06, 15:53
    Moim zdaniem to te wszystkie obciachy o jakich wszyscy piszą to zależą wyłącznie od nas bo to my decydujemy co i jak chcemy mieć.Właściwie to co dla nas jest obciachem dla innych wcale nie muszą być. Ja np. nie lubię tych wszystkich zabaw w czasie oczepin brrr i dlatego wcześniej uzgodniliśmy z zespołem żeby męczyli gości a nie nas a my to tylko jako asysta. Osobiście nie chciałabym też na moim ślubie wodzireja!!!
  • mam6lat 16.01.06, 19:13
    my śłub i przyjęcie zrobiliśmy tak jak nam sie wymażyło
    i nie mieliśmy żadnego (!)
    z wymienionych obciagów.....
    no ale stanik mi się w kościele wychylił spod gorsety hehe.....i biust był
    większy niz przewidziała krawcowa wink
  • mam6lat 16.01.06, 19:16
    o matko - jak ja piszę wink
    obiachem też są fotografowie - amatorzy
    nachalnie wchodzący w kadr profesjonaliście, tarabaniący się z "małpkami" m-dzy
    młodych i księdza....raz widziałam kolesia, który podparł sie ołtarza i prawie
    podskoczył - kościelny zareagował ostro.....no i było widowisko
  • marysia96 16.01.06, 16:09
    -zabawy typu:taniec na gazecie, przekazywanie jabłka umieszczonego pod
    brodą,przekazywanie wałka umieszczonego między nogami....
    -podrzucanie na krzesłach młodej pary, rodziców,świadków, chrzestnych...
    -biała limuzyna podjeżdżająca pod remize...
  • julipotocka 06.04.06, 13:49
    -napis przyklejony na butach pana młodego- HELP!-szczególnie widoczny w kościele
    podczas klękania.
    -dziesiciolatki pod kościołem robiące szlaban,za który dostając cukiery-oburzeni
    wołali -my chcemy wódki!!
  • karolata 06.04.06, 14:17
    cena na spodach butów jest chyba gorsza od "helpa"
    no i oczywiscie "Autosan" tudzież przyrdzewiały na gazoline smile)))
    pijany drużba, pijane któreś z rodziców lub Młodych
  • orangewhatever 16.01.06, 16:22
    zabawy w samych sobie są obciachowe, ale większym obciachem jest ciągnięcie na
    siłę, za ręce wyrywanie z siedzenia osób, które nie chcą brać udziału w
    podobnych żenadach...po jednej takiej akcji teraz już zawsze spieprzam z sali,
    jak tylko zauważam przygotowania do tychże.
    --
    Darmozjad Pierwszy
    Darmozjad Drugi
  • marilou81 16.01.06, 17:40
    Ja nie rozpatruję tego w ramach obciachu, bo to co dla mnie jest mało ciekawe to dla kogoś może być fajne. Jest to tylko i wyłącznie kwestia gustu. A o gustach jak wiadomo się nie dyskutuje.
    Mogę jedynie napisać co mi się nie podoba:
    - lalki, obrączki, gołabki itp. na masce samochodu
    - zabawy typu: macanie po kolankach, całowanie się z obcymi facetami i inne obleśne zabawy

    Jeśli chodzi o dekoracje z balonów to nie uważam tego za obciach. Jest to dekoracja jak każda inna i ja zamierzam z niej korzystać na sowim weselusmile
    Podziękowanie dla rodziców jest miłym gestem w ich stronę. My nie będziemy mieli czegoś takiego, ale wiem że niektórzy rodzice czekają na ten moment.

    Każdy z nas ma swoją "wizję" ślubu, którą będzie się starał zrealizować za wszelką cenę. I tego właśnie wam życzę: ślubów z waszych marzeńsmile
  • minerwamcg 16.01.06, 17:55
    marilou81 napisała:
    >A o gustach jak wiadomo się nie dyskutuje.

    Ależ dyskutuje się, jeszcze jak się dyskutuje smile))) To forum prawie w stu
    procentach jest dyskusją o gustach. O tym, co ładne, i co się komu podoba smile)
  • ivi82 16.01.06, 17:54
    To ja do tych zabaw dodam jeszcze jedna!
    Przywiazuja panom do pasa sznurek, na tym sznurku patyczek, no i tym patyczkiem
    trzeba trafic do butelki stojacej na podlodze!
    Zenada....
    --
  • mhania 16.01.06, 18:27
    dorzucę jeszcze jedno:

    największą żenadą jest jak w tych obciachowych zabawach biorą udział dzieci...

    no i faktycznie: lymuzyna pod kościół a wkieszeni podarta podszewkasmile)
  • dexterowa 16.01.06, 18:40
    Balony na sali jeśli są zrobione z pomysłem to wyglądają nawet fajnie, dla mnie
    największym obciachem jest dekoracja z bibuły pociętej na kawałki i
    przekładanej na sznurku oraz papierowe girlandy.

    W kościele zaś nie podoba mi się, że ksiądz udzielający wyjmuje sobie karteczkę
    z imionami państwa młodych w czasie przysięgi. Co zazwyczaj "ślicznie" wygląda
    na zdjęciach lub filmie. Czy zapamiętanie dwóch imion jest takie trudne? Oraz
    zachowanie gości, gdy nowożeńcy wychodzą z Kościoła a przed nich lub za nimi od
    razu pchają się goście.
  • azanna 17.01.06, 08:49
    dexterowa napisała:
    > W kościele zaś nie podoba mi się, że ksiądz udzielający wyjmuje sobie
    karteczkę
    >
    > z imionami państwa młodych w czasie przysięgi. Co zazwyczaj "ślicznie"
    wygląda
    > na zdjęciach lub filmie. Czy zapamiętanie dwóch imion jest takie trudne?

    Uwierz mi, że karteczka to naprawdę nic w porównaniu z ostatnim ślubem na
    którym byłam. Ksiądz w czasie przysięgi dopytywał się o imiona. Wyglądało to
    mniej więcej tak:
    sceniczny szept księdza (ale niestety trzymał miktrofon w ręce więc wszyscy
    dokładnei słyszeli): - jak masz na imię?
    Pan Młody: Tomasz
    Ksiądz: Ja Tomasz biorę sobie Ciebie...
    Pan Młody: Ja Tomasz biorę sobie Ciebie
    w czasie gdy Pan Młody mówi - ksiądz do Panny Młodej: jak masz na imię?
    Panna Młoda: Małgorzata
    i tak dalej
    Jak mówiła Panna Młoda to już się zorientowała w sytuacji i od razu wstawiała
    odpowiednie imię - bo niestety nawet przy powtórce ksiądz nie był w stanie tych
    dwóch imion zapamiętać.

    W każdym razie jestem zwolenniczką karteczek - jeśli ktoś ma aż takie problemy
    z pamięcią karteczka zdecydowanie wygląda lepiej niż przytoczony przeze mnie
    przykład. Oczywiście po ślubie wszyscy byli zdegustwowani za wyjątkiem Pary
    Młodej - ich to bardzo bawiłosmile
  • mam6lat 16.01.06, 19:04
    szczerbate uśmiechy rodziców młodych
  • nadobrypoczatek 16.01.06, 20:08
    albo samego Młodego wink
  • milena781 16.01.06, 20:36
    nadobrypoczatek napisała:

    > albo samego Młodego wink i panny młodej
  • a1ma 16.01.06, 20:18
    Za największy obciach uważam wyśmiewanie się z wad innych i nieprzyznawanie do
    własnych rodziców, bo nie pasują do ogólnej wizji dekoratorskiej. Żałosne,
    wiesz?
    --
    FORUM WESELNE MIASTA ŁÓDŹ
  • przytomna 17.01.06, 12:34
    Popieram.
  • kamsi 17.01.06, 16:29
    I ja też popieram. Poza tym chciałam poinformować wszystkich, któzy z takim
    zachwytem wymieniają się tu owocami własnej spostrzegawczości i
    arystokratycznych gustów, że jakiś czas temu identyczny wątek był na tym forum,
    bardzo się rozwinął i naprawdę piszący tu nie wymyślają nic oryginalnegosmile
    Wszystkie te rzeczy były już omówione i wiele innych, na które nikt tu nie
    wpadł jeszcze. Polecam do lektury, też można się, czytając, epatować, jakie to
    się będzie miało trendi i dżezi wesele, a inni jakie obciachy mają. Balony np.
    koszmar, istotnie, jest o czym pisać, warte tylu uwag, faktycznie...
  • mam6lat 19.01.06, 11:46
    do Pań, które poczuły się urażone:
    - ani nie wyśniewam swoich rodziców (mama ma świetne własne zęby, ojciec -
    sztuczne - oboje bez braków)
    - natomiast razi to co czesto widze (nie trzeba byc nadzwyczaj
    spostrzegawczym)...i uważam za obciach ich szerokie usmiechy
    - a jak się do tego ma wizja dekoratorska - o tym sama chyba możesz pisać, bo
    ja nie wiem co (?)

    obciachem są też wypchniete "puszami" biusty młodych kobbiet
  • mala9614 12.04.06, 20:50
    ja popieram.
    Usmiech rodzicow to wazna sprawa.Sama bylam na weselu co panstwo mlodz jechali
    do slubu limuzyna,wesele bylo w zamku i inne szalenstwa, a matka pani mlodej
    byla ubrana w piekny kostium rozowy i kapelusz...i nie miala jedynki(zeba ma
    sie rozumiec) z przodu.
    Obciach !zamiast wynajmowac limuzyne powinna isc do dentysty wstawic zab!
  • halszkabronstein 16.01.06, 21:24
    Dobrze , ze sporo osób ma podobne odczucia jak i ja smile.

    Balony - nienawidze ich ! Co innego gdzy przy kinkietach wiszą dwa białe z
    delikatną wstążeczką ale litości nie cały sufit balonów , balony wszedzie ,
    obciachowe balony nawet bywaja u niektórych we wszystkich kolorach ! To dopiero
    obciach . W ogóle przesadzanie z deokoracjami jest straszną lipą - najgorzej
    gdy są z krepiny i widac , ze chyba ktoś chciał oszczędzic ale jednoczesnie
    pokazac ze go na dekoracje stac wiec wszystkie babcie i ciocie pomagały ;/.

    - To samo tyczy się sukni panny młodej - napakowana cekinami połyskujacymi na
    różowo , jakimiś kwiatkami i perełkami - nackane bez ładu i składu .
    - Buty panny młodej kompletnie nie pasujące kolorem i stylem do sukienki .
    - Suknia bardzo odkryta i obcisła na kobiecie dość pulchnej gdy jej wychodza
    wszystkie fałdki itp
    - panna młoda z podkładem i pudrem na twarzy w zupełnie innym kolorze niż
    reszta jej ciała - i daje to efekt maski ana linii szczęki widac już zupełnie
    inny kolor .

    - stół 4 osobowy dla młodych i świadków podczas gdy świadkowie przychodzą z
    osobami towarzyszącymi
    - zapraszanie osób dorosłych bez osób towarzyszących i próby swatania ich na
    siłe przez denna orkiestre - dzieki temu jest taniej i każdy bedzie miał pare
    na ten wieczór ;/ ;/

    - Wszystkie zabawy z podtekstem erotycznym - ja rozumiem , ze to było zabawne
    70 lat temu na wsi gdy to był temat tabu , teraz natomiast kazdy o sexie
    rozmawiać może i nie potrzebuje tandetnych obmacywanek by poznac anatomie i
    ściemniac ze kazdorazowy dotyk kogos innego powoduje orgazm....

    - Denerwują mnie tez pijani wujkowie , dziedkowie itp narzucający sie kazdej
    kobiecie w chamski sposób by z nimi zatańczyła po czym wieszaja sie na niej i
    chyba chca obmacac ( badz sa tak pijani ze nie wiedza co robika ).



    I oczywiście to rozkradanie wódki i jedzenia przez gosci , dawanie pustych
    kopert , naburmuszeni i pijani młodzi po godzinie wesela itd o czym pisałyście
    też jest niesamowicie obciachowe.
    Zataczajaca sie panna młoda na parkiecie z rozmazana tapeta hahah tongue_out
  • twitti 16.01.06, 21:57
    Ale sie usmialam z niektorych rzeczysmile) najlepsze to gazety w kopercie zamiast
    pieniedzysmile nie sadzilam ze ktos moze na cos takiego wpascsmile przeciez mozna
    chociaz 10 zl dac!
    Buty dla mnie bez znaczenia, bo uwazam ze zalezy od sukni... do tzw. "bąbki"
    nie beda pasowac sandalki, ale do obcislej rybki ze zwiewnego materialu.. mysle
    ze mozna wybrac jakie sie chce... oczywiscie sandalki tylko na wysokim
    obcasie!!!
  • minerwamcg 16.01.06, 22:06
    Aha, prawda, przypomniałaś mi - obciachem jest też panna młoda przed ślubem
    starannie "upieczona" w solarium. Nienaturalnie brązowa buzia przy białej sukni
    wygląda piorunująco.
  • kasiak123 18.01.06, 09:57
    ja widziałm kiedyś na weselu salę ubierana przez kogoś z rodziny i między
    balonami dość duża ilość balonów z mc`donalda.- obciach.
  • liilia 17.01.06, 07:57
    widziałam ostatnio-suknia panny młodej różowa-+różowe buty+różowe dodatki
    (troche mnie zemdliło jak to widziałam bo panna młoda miała jasną karnację i do
    tego utlenione włosy)uncertain
    beznadziejne zabawy-byłam kiedyś na weselu gdzie było coś takiego;
    dziewczyny siedziały na kolanach facetów (tyłem) i pompowały balonik -obleśne !!!!
  • agnes_l25 17.01.06, 12:03
    Ja widziałam dwie obleśne zabawy weselne.
    Pierwsza polagała na tym, że goście stawali w kółku i przekazywali sobie worek.
    Jak zaspół przestawał grać, ta osoba, która własnie go trzymała musiała
    wyciągnąć z niego jedną rzecz i założyć na siebie. A były tam stare piżamki
    męskie i damskie, kalesony, bielizna. Wszystko stare, szare, bure i wyglądające
    naprawdę okropnie. Goście zakładali to na garnitury i wieczorowe suknie. Po 15
    minutach zabawy wszyscy wyglądali naprawdę obleśnie.
    Druga zabawa polegała na tym, że panowie stali z butelkami miedzy nogami a
    panie nabierały w usta wodę, biegły do nich, klękały przed nimi i napełniały tą
    wodą butelkę pomiędzy nogami swojego partnera. Wygrywała ta, która najszybciej
    napełniła butelkę. Okropność.
  • nie.migotka 17.01.06, 12:09
    Zabawa z butelkami i wodą to nawet nie obciach, to obciach do kwadratu!
    Żenada, niesmak, koszmar weselny.
    Cóż... wieś to również stan umysłu.
  • justm 17.01.06, 12:21
    o boże. to ja się już balonami nie przejmuję.
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • nie.migotka 17.01.06, 12:32
    Balony przy takich zabawach to całkiem gustowny dodatek smile

    Pozdr.
  • ann_jazon 17.01.06, 11:55
    Wg mnie najokropniejsze są "zabawy" z serii przeciąganie banana przez spodnie
    wujka, macanie po kolanach cioci itp..
    W jednym kościele natomiast podczas ceremonii ślubnej, tuż przed zakończeniem
    mszy św. ksiądz zażyczył sobie podziękowań młodych dla rodziców w sposób
    nastęujący - wszyscy siedzieli grzecznie w ławeczkach, a państwo młodzi stali
    na ołtarzu, przodem do "swojej publiczności" i produkowali się do mikrofonu
    (czytając podziękowania z kartki). Jak dla mnie - szopka nie na miejscu! To
    zbyt osobiste sprawy, żeby je załatwiać do mikrofonu!
  • przytomna 17.01.06, 12:36
    Zadłużanie się by móc zorganizować wesele na 150 osób. Zastaw się a postaw się -
    bo inaczej co ludzie powiedzą??? OKROPNE!
  • anniszka 17.01.06, 14:40
    Obawiam sie, ze teraz wygram wink slyszalam o zabawie polegajacej na... piciu
    alkoholu przez skarpetke. Nie wnikam w szczegoly, czy byla to skarpetka zdjeta
    z czyjejs nogi na weselu, czy przyniesiona przez prowadzacego zabwe. Rzecz w
    tym, iz nowa nie byla... Czesto rowniez slyszy sie o zabawie, podczas ktorej
    pan mlody pije szampana z pantofelka zony.
  • liilia 17.01.06, 15:02
    o właśnie przypomnialo mi sie:
    4 lata temu na weselu przy "oczepinach" czy jak sie to nazywa... aby odebrac
    buty ukradzione młodym (poroniony pomysł) goscie musilei pic wodke (w takiej
    ilosci jaka wylicytowali) z butow młodych-pani i pana młodego-troszke to bylo
    niesmaczne uncertain
    a w dodatku te wszystkie przyspiewki - bleeee
    U mnie na weselu na szczescie ani zadnych zabaw ani konkursow niebedzie-same
    tance smile
  • agajac 17.01.06, 15:11
    Najgorsze co widzialem, to zakladanie panom na głowę ponczochy, a potem powolne,
    bardzo powolne ściaganie. Twarz sie wtedy deformuje i wygląda naprawde okropnie,
    panowie wygladali jak orkowie z wladcy pierscieni. A publicznosc wybierala tego
    , ktory wygladal najbrzydziej. Koszmar.

    --
    Fotografia ślubna i nie tylko
  • minerwamcg 17.01.06, 16:34
    To akurat nie "obciach" tylko nieracjonalna decyzja ekonomiczna smile
  • agnes110 17.01.06, 17:04
    o rany ale okropieństwa!!!! Nie byłam w swoim życiu na zbyt wielu weselach i
    nie wiedziałam nawet że takie cuda mogą mieć miejsce!!! W maju mam swój ślub i
    wesele i dobrze że już teraz wiem że na pewno uprzedzę zesół że żadnych takich
    zabaw sobie nie życzę!!! nie podoba mi sie też śpiewanie za stołami (to gdzieś
    widziałam) typu "szła dzieweczka.." zo za obciach
  • ra81 17.01.06, 17:54
    zgadzam sie w 29174197494 procentach
    "szla dzieweczka" i inne piosenki ludowe to obciach po calosci, tak
    gigantyczny, ze nalezy to zglosic to do bravo girl czy tez wspolczesnej
    filipinki jako zenade roku - szansa na wygranie zestawu tipsow z french
    manicure (jedyny nieobciachowy do slubu) jest ogromna
    jak przystalo na szlachte (ale przeciez nie szarakow, nie zasciankowa!) z
    tradycjami, na naszych weselach goscie beda odspiewywac szkolonymi glosami arie
    z nabucco, aidy i kniazia igora, a w przerwach kuzyneczki recytowac beda
    rimbaud w oryginale


    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10722;105/st/20060826/e/slub+malpizonkow/dt/6/k/ec37/event.png" border="0" alt="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10722;105/st/20060826/e/slub+malpizonkow/dt/6/k/ec37/event.png">
  • azanna 18.01.06, 11:08
    smile))))))))))) Świetnie napisane Ra81smile
    Ciekawe, ze jeszcze nikt nie napisał, że zaśpiewanie przez gości "sto lat" dla
    Pary Młodej też jest obciachemsmile
  • azanna 18.01.06, 11:09
    smile))))))))))) Nieźle się uśmiałamsmile
    Ciekawe, ze jeszcze nikt nie napisał, że zaśpiewanie przez gości "sto lat" dla
    Pary Młodej też jest obciachemsmile
  • azanna 18.01.06, 11:11
    Przepraszam za podwójnego posta - teraz w ramach skruchy wysyłam trzeciegosmile
  • zoofka 11.04.06, 13:23
    a ja jednego do Twoich trzech. Popieram Cię smile
    --
    ________________o(*-*)o_______________________
  • zoofka 11.04.06, 13:24
    popieram że popierasz RE smile)))
    --
    ________________o(*-*)o_______________________
  • a_weasley 18.01.06, 13:57
    Śpiewy chóralne to ja akurat jak najbardziej popieram i lubię, natomiast
    żenująco wychodzi, kiedy ludzie próbują śpiewać i śpiew załamuje się w połowie
    drugiej zwrotki, bo trzy osoby na krzyż są w stanie zaśpiewać więcej niż jedną
    zwrotkę i refren.
    U nas zresztą orkiestra była szczerze zdziwiona, słysząc, że część gości śpiewa
    z nimi ukraińskie piosenki ludowe.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • ciemnanocka 18.01.06, 10:06
    Hmmm...
    To ja chyba jestem strasznie obciachowa hihi.
    Mimo moich studiow wyzszych, podyplomowych jednych, drugich...
    Bo ja lubie na weselach "szla dzieweczka do laseczka" hmmm... i lubie "hej
    sokoly" i inne piosenki i przyspiewki w stylu "widzialem maryche raz we mlynie
    hej, widzialem maryche raz we mlynie hej, jak lazla do gory po drabinie, jak
    lazla do gory po drabinie! i widac jej byl grube nogi hej! i widac jej bylo
    grube noogi hej! oj jakie grubasne, boze drogi oj jakie grubasne, boze drogismile"

    Wiele osob nie ma sily na tance do bialego switu, a sobie z checia pospiewa.

    A w sumie nikt nie napisal, ze obciachowe sa tipsy czy inne akryle.
    Bo dla mnie to jest obciach (ale zaraz mnie polowa zastrzeli).
    Paznokcie o dlugosci zastraszajacej, dekorowane w jeszcze bardziej kiczowaty
    sposob. Ani to ponczoch ubrac, ani to wyzbierac pieniazkow z pod kosciola.

    Wiec ja bede obciachowa, bede prosic moja orkiestre by grala piosenki
    biesiadne, bo to tradycja jest i moja rodzina jak najbardziej to lubi.


    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • minerwamcg 18.01.06, 11:33
    No, ja też nie uważam śpiewania na weselach za obciach. I w sumie to żałuję, że
    na naszym tego nie było - a chętnie byśmy sobie pośpiewali, po polsku, po
    rosyjsku, po ukraińsku... Lubimy te klimaty, a teściowa Sybiraczka, więc zna
    tego skolko ugodno.
    Co do tipsów pełna zgoda! Panna młoda z metrowymi szponami to upiór. A jak
    jeszcze na każdym szponie ma gwiazdeczki, kwiatuszki, faramuszki - auuuuuu!
  • justm 18.01.06, 12:05
    pardon minerwa - ale to co ma mieć na tych paznokciach? wink lakier w ogóle
    dozwolony? wink
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • justm 18.01.06, 13:36
    aaa. załapałam. z opóźnieniem, ale takich szponów to ja rzeczywiście w życiu
    nie widziałam. nawet w takiej wsi jak warszawa wink
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • ann_jazon 18.01.06, 13:59
    łojejciuuuu... nie dość że wredna to jeszcze okrutna wink))))))))))))))
    toż to szok wink))))
    Pozdrawiam smile
  • halszkabronstein 20.01.06, 02:33
    O bleee ale te panokcie są koszmarne , naprawde obciachowe i to na całej
    linii . Rozumiem jeszcze , ze ktos lubi badz nie lubi przyspiewek , mi w sumie
    one sa obojętne ( poza jakimis chamskimi wymyslanymi na poczekaniu przez
    pijanych gosci ) , ale te paznokcie chyba sa w stanie swoją ' obciachowościa'
    powalić każdego . Niektórzy maja koszmarne paznokcie i sobie zrobią francuski
    akryl ale jakies normalnej długości - wg mnie to nie jest obiach , jesli tylko
    paznokcie nie sa specjalnie grube , dlugie i pomalowane na jakis paskudny kolor
    z wzorkami itd. A Francuski manicure akurat może i jest oklepany - ale wg mnie
    najbardziej pasuje do jasnej sukienki ( która przeciez tez jest oklepana wink)

    Ogólnie jednak chyba sie ze mna zgodzicie , ze paznokcie powinny wygladac w
    miare naturalnie , powinny byc jednak zadbane a nie jakies poobgryzane i kazdy
    innej długości ;/.
  • a_weasley 18.01.06, 13:40
    ...w nerwowych reakcjach również.
    Naprawdę nie widzisz nic pomiędzy paznokciami jak Pan Bóg stworzył i długimi
    szponami w gwiazdki i serduszka? Jeżeli tak, to masz problem, ale to nie jest
    wina Minerwymcg ani niczyja poza Tobą.
    Umiar, mościa panno, umiar. Przesada w każdą stronę jest szkodliwa.
    Tak samo jak dezaprobata dla wieśniackich zabaw nie oznacza, że ktoś koniecznie
    widzi wesele jako kopię rautu w ambasadzie, odrzucenie normy "litr na faceta,
    pół na kobitkę i dodatkowo dwie skrzynki na wsiakij słuczaj" nie oznacza
    koniecznie wesela bezalkoholowego, a krytyka sukien robiących z panny młodej
    sparaliżowaną królową XVIwiecznej Hiszpanii nie oznacza, że panna młoda ma iść
    na wesele w dżinach i t-shircie.
    Umiar!

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • minerwamcg 18.01.06, 13:45
    justm napisała:

    > pardon minerwa - ale to co ma mieć na tych paznokciach? wink lakier w ogóle
    > dozwolony? wink

    Czytajże, co napisałam wink pisałam o metrowych szponach i faramuszkach na
    tychże. Osobiście miałam jasny lakier i paznokcie niezbyt długie (bez french
    manicuru, tylko z takim zwyczajnym).
  • justm 18.01.06, 13:54
    -> minerwamcg: wiem, wiem wink sama myślę o frenchu, ale chyba z jakąś cyrkonią wink

    -> kati_t : masz rację 'koniec i kropka' pozostanę przy swoim pierwszym zdaniu -
    dobrze, że u mnie bawić się nie będziesz. życzę powodzenia.
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • zoofka 11.04.06, 13:27
    A ja też mam taką orkiestrę smile
    i miejmy w nosie naburmuszone pannice i panów, którzy wszystko co ma miejsce na
    weselu sprowadzą do obciachu. To przecież głównie nasze wesele...
    --
    ________________o(*-*)o_______________________
  • an275 11.04.06, 13:48
    właśnie!!!
    przecierz to jest nasze wesele i robimy go dlasiebie!!!

    a zobaczymy czy ci naburmuszeni goście gdy bądą robic własne weselicho
    niezmienią zdania!!!
    a poco oni wogóle chodzą na wesela - że są zaproszeni??? to sie poprostu
    odmawia przyjścia i tyle - proste prawda ??
    a nie potem krytyka na każdym kroku!!!
    niepodoba mi sie to nieide!!!!
  • india70 13.04.06, 12:31
    A teraz idziemy na jednego ..... lalalalala smile
  • golinda 18.01.06, 09:48
    uważasz, że french jest jedynym nieobciachowym do ślubu?
    a ja myslę, że bardziej oklapanego manicure zrobić sobie nie można!!!
    chyba tylko w polsce się takie jeszcze robi-spójrz sobie np. na amerykańskie
    strony ślubne
    a szczytem obciachowości są długie białe akrylowe końcówki(najlepiej za grube
    zrobione przez jakąś niedoświadczoną panią Marzenkę po przyśpieszonym kursie akrylu)
  • golinda 18.01.06, 10:09
    jak doczytałam do końca to zauważyłam wink
  • ineczka22 18.01.06, 10:13
    Nie wiem czemu balony Wam przeszkadzaja. Uwazam to za typowa dekoracje weselna.
    Przyspiewki tez, maja dla mnie swoisty urok. Bardzo lubie.
    Zabaw oblesnych nie lubie. Wujkow po kisielu, ktorzy obmacuja podczas tanca nie
    toleruje. Ale z tym mozna sobie poradzic. Zostawia sie wujka na srodku sali.
    Barbi na samochodzie mi sie nie podoba. Juz jak mam wybierac wole lalke normalna smile
    Tipsy zostawie w domu smile
    Nie lubie nadetych wesel, zero zabawy.
    Inka
  • kati_t 18.01.06, 12:38
    a wg mnie najwiekszym nawet nie obciachem ale brakiem przyzwoitości jest zabawa
    pt. "zbieranie na wózek", zawsze potempiam tego typu zabawy gdzie od gości
    wyciąg się dodatkowo pieniądze, każdy idąc na wesele przeznacza pewną kwotę na
    prezent i nie powinno się robić tego typu zabaw. Mówię o tym glośno jak się
    spotykam z takimi zabawami bez wzgledu na to czy jestem na weselu czy na forum.
    aha zapomniałam dodać zabawa jest przednia jak z panną młodą przez 2 min tańczy
    zalany wojek a do pana młodego lecą jak muchy na lep... bardzo przyjemne.. ehhh
    szkoda gadać !

    BŁAGAM NIE WYŁUDZAJCIE OD GOŚCI KASY !!!
  • justm 18.01.06, 12:49
    kati - dobrze, że nie będziesz na moim weselu, byłoby mi bardzo przykro, jesli
    głośno byś to komentowała. skoro jesteś zaproszona na wesele to znaczy, że
    młodzi są ci bliscy, chcą tam cie widzieć, a ty powinnas uszanować to, jak oni
    organizują SWOJE wesele i jakie zabawy tam są.
    my, tu na forum możemy się wielu rzeczy dowiedzieć, potem obgadać z orkiestrą,
    djem itd, ale nie wszyscy młodzi o tym wiedzą, nie zawsze są robione takie
    ustalenia, nie zawsze jest na to czas.
    wózkowe czasami nie zależy tylko od młodych.
    u nas prawdopodobnie będzie, ale dla nas nie ma znaczenia kasa. goście mogą
    sobie wrzucić i po złotówce, ważne, żeby się bawili, tańczyli z młodymi -
    pamiętaj, że dla niektórych pociotek to jedyna szansa zatańczyć z młodym, który
    wszystkich pań często nie chce lub nie jest w stanie poprosić do tańca. albo
    nie umie tańczyć itd....
    nikt cię nie zmusza do brania udziału w takiej zabawie, w niektórych rodzinach
    to... tradycja.
    jedna prośba - daruj sobie głośne komenatrze, bo to młodym robisz przykrość.
    wyjdż sobie na ten czas z wesela - nawet do toalety, skoro tak cię to boli....

    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • kati_t 18.01.06, 13:27
    Justm – wybacz ale takie jest moje zdanie uważam to za barak przyzwoitości, wg
    mnie to nie tradycja tylko zwyczajne wyłudzanie od gości kasy, zupełnie inaczej
    ma się sytuacja gdy prowadzący zabawę powie: wrzucamy po 1 zł i zobaczymy kto
    uzbiera więcej i wtedy jest fajnie, chociaż sytuacje gdzie panna młoda z jednym
    tańczy tak samo długo jak pan młody z 5 w tym czasie jest niezręczne, ale nigdy
    nie byłam na weselu na którym ktokolwiek by tak powiedział, potem zaczyna się
    wielkie liczenie .. no wybacz ale dla mnie żenada.

    Na szczęście u mnie w rodzinie wśród znajomych nie ma takiej "TRADYCJI" trafiło
    się ze 2-3 razy i wtedy wyszłam, nie godzi się to z moim poczuciem
    przyzwoitości i właśnie szacunku dla gości, bawię się z gośćmi nie dlatego że
    mi za to płacą tylko dlatego że pragnę aby byli ze mną w ten dzień. Wybacz ale
    zupełnie już mnie nie przekonujesz stwierdzeniem że jest to jedyna okazja żeby
    zatańczyć z młodymi, skoro cała zabawa trwa 5 min to ile tych pociotek
    zatańczy i jak dlugo?

    NIE LUBIE TEJ ZABAWY tak samo jak innych w stylu kasa w buty młodej –
    chrzestny, kasa w stanik- chrzestna, kasa w majtki- narzeczony etc... .
    pozdrawiam
    Kasia
  • justm 18.01.06, 13:34
    wiesz lubię, nie lubię kwestia gustu.
    mi jak się coś nawet wybitnie nie podoba na weselu to i tak nie komentuję,
    uważam to dopiero za szczyt nietaktu. wpadki zawsze i różne mogą się zdarzyć i
    podkreślam, nie zawsze są zależne od młodych
    mój dj na pewno będzie urpzedzony, że jeśli goście nie chcą się bawić, nie ma
    zainteresowania, nie wrzucają pieniążków to zabawa ma być zakończona i tyle.
    a ja osobiście chodząc na wesela zawsze jestem na wózkowe przygotowana (bo
    jeszcze nie byłam na takim, na którym by go nie było)
    jeśli chesz to zawsze możesz kopertówkę o te parę złoty 'uszczuplić'
    przecież tu nie chodzi o wrzucanie '100wek' na litość boską.

    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • samwieszkimjestem 11.04.06, 20:23
    z jakiego rejonu Polski jesteście Wy, którzy piszą o tym wózkowym? Byłam w
    sumie na pięciu weselach ostatnio, wszystkie na Śląsku, i nie widziałam takiego
    czegoś, ani w ogóle żadnej zabawy polegającej na dawaniu pieniędzy młodym w
    czasie wesela. Brr...

    Ale może to ma związek z jakąś tradycją ludową, której na Śląsku nie ma? Gdzie
    są korzenie takiej zabawy? Mam nadzieję, że nie w PRL-u...
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • esmeralda_pl 12.04.06, 13:48
    ja znam zbieranie na wózek i z Warszawy i z Lublina
  • ciemnanocka 18.01.06, 13:32
    Dobra, najpierw do rzeczy...

    NIKT nie zmusza gosci do tancow za pieniadze. To po pierwsze. Jak ktos nie
    chce - nie daje. Nie jest to wyludzaniem kasy od gosci.
    Po drugie, chodzi o symboliczne pieniadze. Jezeli ktos wrzuci 2 grosze - moze
    zatanczyc tak samo dlugo, jak jakis bogaty wUjek z Ameryki, ktory sypnie
    dolarami.
    Po trzecie ostentacyjne wychodzenie podczas jakiejkolwiek zabawy weselnej jest
    niegrzeczne.

    Kolejno, jak juz na jednym forum stwierdzilam, znajomosc ortografii wsrod
    przyszlych mezatek jest zatrwazajaca i dla mnie wiekszym obciachem jest jak
    przyszla panna mloda nie wie jak sie pisze wUjek i potĘpiam

    no. tym wrednym akcentem konczewink
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • a_weasley 18.01.06, 13:48
    ciemnanocka napisała:

    > Po trzecie ostentacyjne wychodzenie podczas jakiejkolwiek zabawy weselnej jest
    > niegrzeczne.

    Ostentacyjne być może. Natomiast wyjść tak po prostu, nie czając się i nie
    chyłkiem, to dobre prawo każdego i w pewnych sytuacjach jeśli nie mogę wyjść
    dyskretnie, wyjdę niedyskretnie. Czy to dlatego, że nie życzę sobie za chwilę
    być natrętnie nagabywany czy wywoływany przez podpitego muzykanta, względnie
    żeby to spotkało moją Jedyną (prób fizycznego wyciągnięcia przy moich warunkach
    wzroście nie przewiduję), czy to po prostu dlatego, że niektóre zabawy w
    połączeniu z wypitym alkoholem mogą u człowieka nieprzyzwyczajonego wywołać
    odruch wymiotny.

    Just_m napisała:

    > wózkowe czasami nie zależy tylko od młodych.

    Albo to akceptują, albo co prawda nie akceptują, ale nie mają tyle kręgosłupa,
    żeby powiedzieć "nie".

    > nikt cię nie zmusza do brania udziału w takiej zabawie, w niektórych
    > rodzinach to... tradycja.

    Egzekwowana nieraz dość stanowczo.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • ciemnanocka 18.01.06, 13:54
    nieostentacyjnie zdarzalo mi sie tez uciekac z oczepin, bo nie chcialam welonu
    lapac hehe. Tylko tu byla mowa o glosnym komentowaniu...
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • marzenka1000 18.01.06, 14:34
    wszystkie problemy tego typu pojawiają sie przez nietaktowną orkiestre. mozna
    uniknąć uciekaania gości podczas oczepin jeśli tylko zadba sie o to aby
    orkietra ich później nie męczyła jesli uda im się np złapać welon czy muchę. na
    moim weselu rzuciłam welonem a maz krawatem i było po sprawie. nie kazaliśmy
    nowej pannie młodej całować się z nowym panem młodym smile
    gdyby tak sie to odbywało na weselach myslę, że nie było by żadnego problemu.
  • esmeralda_pl 12.04.06, 13:49
    ja zaliczyłam bukiet i welon... muchę łapali zawsze jacyś małoletni wink sorry,
    ale na pewno takiego bym nie pocałowała... Na tańcu się kończyło
  • inka28 18.01.06, 20:40
    Ciemnanocka ja Cię popieram. U mnie co prawda nie przewiduję wózkowego, ale wydaje mi się, że wśród ludzi, którzy uważają że jest to naciąganie gości, panuja postawa: wyjdę ostentacyjnie, albo zatańczę, bo wypada. Wychodzenie ostentacyjne uważam za szczyt chamstwa na weselu, a nie pokazaniem dobrego gustu. Natomiast nikt nie zmusza tych osób do tańczenia. Czują, że muszą? Że powinni? A skoro są tacy niezależni, to mogliby z godnością przesiedzieć tę zabawę, a nie ostentacyjnie manifestować niezadowolenie.

    Ogólnie co do wątku - obciachem jest obgadywanie wesela. Ktoś nas zaprosił z dobrego serca, ktoś chce dzielić z nami szczęście, a my lubujemy się w znajdowaniu obciachów na jego weselu. Co innego życzliwe rady, forumowe komentarze jak uniknąć gaf. Ale postawa, że ktoś jest gorszy, bo lubi śpiewać biesiadne piosenki, albo bo raz w życiu zrobił sobie akryle, to zwykłe chamstwo.

    --
    Życie jest piękne. Li i jedynie.
  • justm 18.01.06, 23:52
    inka28. szkoda, że twój post nie jest na samym końcu.
    popieram w całej rozciągłości
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • kami315 05.04.06, 14:53
    Nie zawsze jest się zaproszonym z serca. Czasem zaprasza się rodzinę, bo by się
    obrazili, nawet taką, której się nie chce. Albo na przykład dlatego, żeby "
    ludzie nie gadali". Czyli mam na myśli taką miejscowość jak moja (żeby nie było,
    że kogoś obgaduję).
    I wiem wiem, że można się na to oburzać. Sama się oburzam. Dlatego odwlekam to
    piąty rok. Ale rodzice powiedzieli: tobie łatwo, bo ty tu nie mieszkasz, a my z
    tymi ludźmi będziemy musieli potem dalej żyć.
    I co ja mam w takiej sytuacji powiedzieć? Że mnie to nie obchodzi, bo to dla
    mnie obciach? No pewnie że obciach!!! Ale rodziców żal...
  • a_weasley 19.01.06, 12:05
    inka28 napisała:

    > Wychodzenie ostentacyjne uważam za szczyt chamstwa na weselu, a nie
    > pokazaniem dobrego gustu. Natomiast nikt nie zmusza tych osób do tańczenia.

    A otóż właśnie różnie bywa, już o tym wspominałem.

    > Co innego życzliwe rady, forumowe komentarze jak uniknąć gaf. Ale postawa,
    > że ktoś jest gorszy, bo lubi śpiewać biesiadne piosenki
    > , albo bo raz w życiu zrobił sobie akryle, to zwykłe chamstwo.

    Mamy takie samo prawo rozmawiać o tym, co nas razi, jak Ty nie lubić takich
    rozmów, i tym samym nasze prawa znoszą się wzajemnie. My Cię nie zmuszamy do
    rozmowy na ten temat, a Ty nas nie pouczaj, o czym mamy albo nie mamy rozmawiać.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • halszkabronstein 20.01.06, 02:53
    Popieram Cie a propos wózkowego jednak uważam , ze mamy prawo skomentowac pewne
    rzeczy - ja rozumiem zrobic sobie akryle , wg mnie dobrze zrobione sa ladne i
    lepiej jak panna młoda nie musi sie martwic ze ma słabe poobgryzane paznokcie -
    jednak wiesz - zawsze kazda przesada bedzie zauważona , pewne rzeczy sie pisze
    ku przestrodze nawet.

    Przyspiewski , wózkowe itd rzecz gustu , ale jesli ktos pisze ze panna młoda
    była naburmuszona albo sie upiła po godzinie wesela tak ze leżała pod stołem
    itd to jednak naprawde przesada i lepiej zeby kazda z nas na swoim weselu
    liczyła sie ze swoimi możłiwościami . Ja traktuje ten temat pół żartem pół
    serio ( wesele wg mnie zawsze mataki element ludowy itp taki juz wesela
    urok ) , jednak niektórzy naprawde potraktowali to strasznie serio - jakies
    wychodzenie w trakcie zabawy itd to naprawde przegiecie ;/.
  • misiaczyca1 18.01.06, 13:40
    czy byłabyś moją kuzynką czy ciocią napewno głosno i wyraznie na komentarz
    odpowiedziałbym.Powiedziałbym Ci przy twoich rodzicach czy w towarzystkie,ze
    jak ci sie nie podoba to mozesz wyjsc.nie znosze chamstwa i bezczelności.Nie
    płacisz za wesele i nie masz prawa "wymagać".Kazdy organizuje swoje wesele jak
    chce.nikt ci do niczego nie przymusza.Jak masz muchy w nosie to lepiej nie psuj
    humoru innym...
  • ciemnanocka 18.01.06, 13:43
    smile
    Wiesz, masz racje, ja tez bym chyba dobitnie powiedziala co mysle o takiej
    osobie, ktora glosno krytykuje jakikolwiek element mojego slubu, czy wesela...
    nie kazdy musi lubic wszystko...

    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • kati_t 18.01.06, 13:47
    Rozumiem że ta złośliwość tyczyła się mojej poprzedniej wypowiedzi, masz rację
    jak się spieszę w pisaniu to często zapominam o ortografii – jednak wpierw
    zanim wytkiesz komus jego błędy - sprawdź swoje smile a później zacznij pouczać i
    poprawiać innych, jak chciała bym porozmawiać na tematy gramatyki i ortografii
    to wybrała bym odpowiednie forum, widać że nie masz nic rozsądnego do napisania
    skoro piszesz patrz wyżej:


    Wracając do tematu:
    Jest to obciach i wyłudzanie pod pretekstem przedniej zabawy! – koniec kropka
    Jeżeli chodzi o symboliczną złotówkę – zajefajnie, niech takie zabawy królują
    na Waszych weselach, każda inna forma jest wg mnie niedopuszczalna.
    Jeżeli zabawa mi nie odpowiada mam prawo wyjść i się np. przewitrzyć, zapalić –
    jeżeli jest to niegrzeczne to jak nawiesz zabawę w kótrej liczy się tylko
    kasasmile?


    Takie jest moje zdanie na temat tego typu zabaw!

    Juyż słyszę szemranie wszystkich niezadowolonych, które szybciutko biegają
    paluszkami po klawiaturze aby mnie nawrócić na swietną tradycyjną zabawę – nic
    z tego!

    Tak czy siak pozdrawiam
  • ciemnanocka 18.01.06, 13:52
    Kati, spokojniesmile
    Tu nie chodzi o Twoj poglad na te sprawy. Po to jest to forum, by wyrazac rozne
    poglady. Ja lubie dzieweczka do laseczka, a nie lubie zabaw w stylu
    przepychania surowych jajek kurzych przez spodnie pana mlodego. Nie lubie
    tipsow, ale sukienke to chcialabym miec taka jak ksiezniczka.
    Tu chodzi, by uszanowac kazdego zdanie, jak ktos napisal - by nie psuc tego
    dnia nikomu...

    a gdzie ja bledy zrobilam? Bo kurcze jezeli tak, to powinnam mniej czasu na
    forach spedzac, bo zle ze mnawink Chodzi Ci o pisanie bez liter polskich? Nie
    jestem polonistka i czasem bledy mi sie zdarzaja, musze chyba swoje posty
    przesledzic...smile
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • misiaczyca1 18.01.06, 13:55
    "tonący brzytwy sie chwyta".wydaje Ci sie,ze ponizasz innych bo wytykasz im
    błedy ortograficzne?? buahahhah
    ja bym Cie wyprosiła.moim goscia moze sie nie podobać,ze bedą grały
    skrzypce.ale to ich sprawa.Lub znajdzie sie ktoś kto nie bedzie tolerował
    mojego zespołu i bedzie komentował.Jestem bezpośrednia i poprosze ją o pokore
    albo o wyjscie.Zadnych fochów nie bede tolerowała.
    Nie uważam tego za wyłudzanie.
    W moim regionie nie spotkałam sie z takim zwyczajem.
    Ale mam inne.Np.podczas oczepin młoda rzuca welon po czym zakłada czepek na
    głowe.ma to symbolizowac oddanie rodzinie.wiele paniem młodych(w poniedziałek
    po śłubie) ścina długie włosy.uważam to za absurd.sama tego robic nie bede, ale
    jak ktos tak wybrał....nie bede tego komentowała.
    sama bede wymagałaod gosci zeby przyjeli moje warunki zabawy na weselu.
  • ciemnanocka 18.01.06, 14:06
    oj to bylo do mnie?? ja nikogo pinizac nie chce... hmm..

    > "tonący brzytwy sie chwyta".wydaje Ci sie,ze ponizasz innych bo wytykasz im
    > błedy ortograficzne?? buahahhah


    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • ciemnanocka 18.01.06, 14:10
    oj omsknela mi sie literka hehe ponizacsmile
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • misiaczyca1 18.01.06, 14:43
    nie do Ciebie. do osoby co te błędy wytyka.
  • halszkabronstein 20.01.06, 02:46
    Ja bym zrobiła to samo - ja rozumiem troszke sie posmiac na forum z tych
    balonów czy lalek na samochodzie wygladajacych w drodze powrotnej ( po tym jak
    je rozwieje wiatr ) jakby zaliczyły wizyte u ginekologa i gwałt uncertain jednak sama
    byłam niedawno na weselu - były balony itp i wg mnie najwiekszym obciachem
    byłoby wtedy zaczac narzekac ze wszystko to jeden wielki obciach . Wesele jest
    zawsze troszke obiachowe w oczach różnych osób . To jednak goście tworzą
    atmosfere wiec wątpie ze te balony czy zbieranie na wózek moga komus az tak
    popsuc zabawe. Przeciez to jest element juz znany od dawna i trzeba sie z tym
    liczyc - ksiadz na mszy tez wyłudza pieniadze na tace i tez myslicie , ze
    niektórzy głośno komentuja , ze przeciez juz dali prezent wiec niech ksiadz sie
    odczepi i nie wyłudza kasy !!!( zawsze mozna przemilczec i nic nie dac , tak
    samo mozna nie zatańczyc i nie dawac kasy - ja jednak uwazam , ze młodzi ludzie
    wkraczajacy na nowa droge zycia zasluguja na pare groszy , a do welonu nikt nie
    wrzuca 500 czy 10000 zł.... I tak wtedy tancza zazwyczaj ciocie i wujkowie
    którzy poprostu czekaja tylko na ten taniec by jeszcze cos dać młodym , w końcu
    rodzina ) .

    Nigdy nie myslalam ze ktos az tak powaznie podchodzi do tych obiachów uncertain ,
    kazdy wie , ze wesele to wesele , czego mozna sie na weselu spodziewac i zawsze
    moze po prostu nie isc .
  • marzenka1000 18.01.06, 14:11
    musisz mieć bardzo nieciekawą rodzine i znajomych skoro widujesz takie scenki
    jak pijany wujek z panną młodą. gdyby rodzina wykazała troche taktu ktos by ja
    z tego szybciutko wybawił wink
    na weselach, na których ja bywałam wszyscy chętnie tańczą z para młodą podczas
    tej zabawy. Nie każdy musi brać w tym udział jesli mu sie to nie podoba
  • halszkabronstein 20.01.06, 11:53
    Niektórzy pewnie maja tu samą bogatą rodzinke z zagranicy , która swoim gustem
    smakiem wszystkich powala . Ogólnie luksus , diamenty ,dobry styl i smak hehe .

    Gdy ja byłam na ślubie kuzyna i pojechałam sama to też ciągle chciał ze mną
    tańczyć jakiś podpity gość . Nawet nie znałam człowieka bo to jakaś daleka
    rodzina panny młodej była . Oczywiście wybawili mnie z opresji - kuzyn i jego
    koledzy , dzieki temu troche ich poznałam i to byli naprawde przemili ludzie.

  • marzenka1000 18.01.06, 13:57
    wszystkie (prawie) piszecie, że największym obciachem są zabawy oczepinowe. u
    mnie były i musze przyznac że wszyscy sie do tego palili a orkiestra musiała na
    poczekaniu wymyślec jeszcze jakas zabawę bo każdy zywo brał w nich udział.
    myślę że to czy zabawy będą czy nie nalezy uwzględnić po uprzednim
    zastanowieniu się nad tym jacy goście do nas przyjdą ten dzień swiętować. jedni
    lubią się bawić wten sposób drudzy nie.
    zauwazyłam też że obrażacie ludzi ze wsi pisząc o niektórych tradycjach, ze sa
    obciachowe.
    na róznych weselach byłam i najlepiej potrafią sie bawić ludzie ze wsi i wcale
    nie uwazam, że tradycyjne akcenty weselne typu: błogosławieństo, podziekowanie
    rodzicom i przyśpiewki są obciachowe. w końcu to wesele a nie bal karnawałowy
  • justm 18.01.06, 14:02
    marzenka1000 - może to wynika z tego, że tu same miastowe siedzą? wink
    ja nie przepadam za wszystkimi tradycjami, nie pochodzę ze wsi, całe życie w
    warszawce, ale chleb i sól chyba będzie (nie wiem, nawet z narzeczonym nie
    podnosiłam tematu bo wydawało mi się to oczywiste), oczepiny będą, wózkowe
    pewnie też.
    a niektórym, ze wsi to zazdroszczę, że mają ciekawe tradycje.
    dla mnie najważnieszy jest szacunek dla odmienności. a nie krytykowanie.
    i słowa obciach raczej nie ma w moim słowniku.

    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • marzenka1000 18.01.06, 14:05
    już Cię lubie smile
    dziewczyny, które wszystko krytykuja zapominają że pewne akcenty jak np.
    witanie chlebem i solą czy błogosławieństwo rodziców to piekne polskie
    zwyczaje, których nie chciałabym sie pozbyć na swoim weselu.
  • justm 18.01.06, 14:06
    marzenka1000 z przykrością stwierdzam, że li tylko ty jedyna pałasz do mnie
    akceptacją wink
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • ciemnanocka 18.01.06, 14:09
    eee, ja tez palam do Ciebie akceptacja smile
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • nocai 18.01.06, 14:44
    justm napisała:
    > ale chleb i sól chyba będzie (nie wiem, nawet z narzeczonym nie
    > podnosiłam tematu bo wydawało mi się to oczywiste)

    Jak byś mieszkała w tej knajpie co robisz wesele to by to było oczywiste, no
    chyba, że Was kierownik sali tak przywita.

  • marzenka1000 18.01.06, 14:46
    pierwsze słyszę a raczej czytam wink
    nie widziałam nigdy aby rodzice witali chlebem i solą. przeciez zawsze wita
    gospodaz knajpy lub kucharz
  • justm 18.01.06, 14:49
    tzn, że wszystkie wesela, na których byłam były niepoprawne bo był chleb i sól?
    wszystkie były w restauracjach i domach weselnych
    jak rezerwowałam salę pani sama powiedziała, że szykują dla młodych chleb, ale
    witają ich rodzice.
    nic nie rozumiem - czyli wszyscy młodzi i rodzice na tych wszystkich weselach,
    na których się bawiłam popełniali faux pas? wink
    ejże.
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • justm 18.01.06, 14:51
    dziewczyny miło mi było niezmiernie, ale muszę ten pasjonujący wątek na jakiś
    czas opuścić.
    miłego dnia.
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • marzenka1000 18.01.06, 14:59
    przeciez to logiczne że wita gospodarz. to tak jakbyś zrobiła w domu imprezkę a
    o przywitanie gości poprosiła kolezankę. tak mi sie wydaje
  • justm 18.01.06, 15:00
    dobrze, że zwróciłaś mi na to uwagę. zrobię dodatkowe rozeznanie, faktyczne -
    logiczne
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • chosia 18.01.06, 15:50
    to wszystko kwestia definicji slowa "gospodarz"

    jesli to rodzice placa za wesele, to oni tez sa w pewnym sensie gospodarzami, bo
    to oni dostarczaja gosciom jadla, napitku oraz rozrywki w postaci muzyki. to po
    pierwsze.

    po drugie, tradycji nie trzeba brac zbyt doslownie. co by sie wtedy stalo z
    bialymi sukienkami? witanie chlebem i sola to piekny zwyczaj, wiec czemu sobie
    nie poszalec i go nie zastosowac? nasze wesele bylo w knajpie, za wszystko
    placilismy sami, a rodzice i tak wystapili z chlebem, bo bardzo chcieli zeby na
    weselu byl choc jeden element staropolskiej tradycji. no to byl. obciach?

  • a1ma 18.01.06, 16:24
    A jeżeli sami płacimy za wesele w knajpie? Rodzice nie mogą nas przywitać?
    --
    FORUM WESELNE MIASTA ŁÓDŹ
  • chosia 18.01.06, 16:36
    a1ma napisała:

    > A jeżeli sami płacimy za wesele w knajpie? Rodzice nie mogą nas przywitać?

    Pewnie, ze moga. U nas wlasnie tak bylo (o czym napisalam w poprzednim poscie).
    W koncu tradycja do nie matematyka, trzeba do niej podchodzic kreatywnie.
  • a1ma 18.01.06, 16:39
    No właśnie – tradycja i do tego sympatyczna.
    Ja zawsze to rozumiałam jako powitanie młodych jako małżeństwa, na progu nowej
    drogi życia, połączenie rodzin, a nie dosłownie – na imprezie wink
    --
    FORUM WESELNE MIASTA ŁÓDŹ
  • kamelia7 18.01.06, 16:21
    Jeśli rodzice płacą za wesele to też są po częsci gospodarzami....

    A co do diademów, kwiatów do własow to wszystko jest ważne aby było dopasowane
    do urody, charakteru panny młodej oraz do stylu ślubu i wesela.
    Ja chcę miec diadem, bo mnie się to podoba ale nie czuję się wcale osobą o
    gorszym guście niż te z początku wątku.
    Do tego chcę miec koronkową parasolkę (orginalną z przełomu XIX i XX wieku)i
    wachlarz...

    Balony mogą być piękną dekoracją - wszystko kwestia sposobu ich dobrania i
    ułożenie.

    Błogosławieństwo - to wzruszający i ważny moment, symboliczny.
    Ja np. chciałabym utrwalić go na filmie aby kiedyś po latach, jak już moi
    rodzice odejdą powspominać....

    Przyspiewki weselne to nie coś strsznego, ale pielgnowanie polskiej tradycji
    (oczywiscie zalezy jakie - nie te wulgarne).

    Oczepiny to też ważny moment, bardzo symboliczny. Zabawy oczepinowe nie muszą
    być wulgarne, z orkiestrą najczęciej można ustalić co się nie podoba.

    Podziękowania dla rodzicow. Dla wielu rodzicow jest to ważny moment i cieszą
    się gdy usłyszą słowa podziękowania... Czy musi być piosenka Cudownych rodzicow
    mam - to zależy od nas.
    My robimy podziękowania w formie świadectw na papierze czerpanym oraz w formie
    podziękowań ze zdjęciem włozonych w specjalnie wyszytych przez mnie
    okładkach...


  • a_weasley 18.01.06, 16:45
    kamelia7 napisała:

    > Do tego chcę miec koronkową parasolkę (orginalną z przełomu XIX i XX wieku)i
    > wachlarz...

    Nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komu podoba. Pytanie, jak Ci się z tymi
    ustrojstwami będzie tańczyło...

    > Przyspiewki weselne to nie coś strsznego, ale pielgnowanie polskiej tradycji
    > (oczywiscie zalezy jakie - nie te wulgarne).

    > Oczepiny to też ważny moment, bardzo symboliczny. Zabawy oczepinowe nie muszą
    > być wulgarne, z orkiestrą najczęciej można ustalić co się nie podoba.

    I tu jest pies pogrzebany.
    Akurat z tym ustalaniem to różnie bywa. Ileż tu już było takich zestresowanych
    przed weselem abo sfrustowanych po weselu. Trafi się orkiestra, która wie
    lepiej, a nawet, jak coś uzgodnisz, to w trakcie stwierdzą, że zrobią, bo tak
    fajnie się goście bawią. Albo chór wujów domagający się intensywnie danej
    zabawy. Albo tata/mama/teść/teściowa/dowolnie wybrana kombinacja wyżej
    wymienionych, którzy powiedzą muzykantom "szczeniaki się nie znają, zróbcie to i
    szlus!". Albo, albo, albo...
    Zresztą, o ile rozumiem, ten wątek był pomyślany nie jako rozmowa o unikaniu,
    tylko po prostu o tym, co występuje w przyrodzie.

    >
    > Podziękowania dla rodzicow. Dla wielu rodzicow jest to ważny moment i cieszą
    > się gdy usłyszą słowa podziękowania... Czy musi być piosenka Cudownych rodzicow
    >
    > mam - to zależy od nas.
    > My robimy podziękowania w formie świadectw na papierze czerpanym oraz w formie
    > podziękowań ze zdjęciem włozonych w specjalnie wyszytych przez mnie
    > okładkach...
    >
    >


    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • a1ma 18.01.06, 17:03
    a_weasley napisał:

    > Akurat z tym ustalaniem to różnie bywa. Ileż tu już było takich zestresowanych
    > przed weselem abo sfrustowanych po weselu. Trafi się orkiestra, która wie
    > lepiej, a nawet, jak coś uzgodnisz, to w trakcie stwierdzą, że zrobią, bo tak
    > fajnie się goście bawią. Albo chór wujów domagający się intensywnie danej
    > zabawy. Albo tata/mama/teść/teściowa/dowolnie wybrana kombinacja wyżej
    > wymienionych, którzy powiedzą muzykantom "szczeniaki się nie znają, zróbcie
    to i szlus!". Albo, albo, albo...

    My oczepin nie chcemy w ogóle. Rzut welonem / krawatem i to wszystko. Było parę
    takich zespołów, które już podczas pierwszego spotkania usiłowały nam wmówić,
    że oni wiedzą lepiej, a wesele właściwie nie jest dla nas. Na pierwszym
    spotkaniu się skończyło. Szukamy (i chyba znaleźliśmy) taki, który liczy się z
    naszym zdaniem i ma podobne gusta.

    A co do rodziny - trzymamy ją na wodzy. Oboje mamy silne charaktery, więc
    łatwo "spacyfikujemy" tego rodzaju zapędy gości wink

    --
    FORUM WESELNE MIASTA ŁÓDŹ
  • a_weasley 18.01.06, 18:04
    a1ma napisała:

    > My oczepin nie chcemy w ogóle. Rzut welonem / krawatem i to wszystko.

    O, to tak jak u nas było. Bogu dzięki mieliśmy rodziny, które ani nie chciały
    jakichś szczególnych zabaw, ani się nie wcinały w organizację.

    > Było parę takich zespołów, które już podczas pierwszego spotkania
    > usiłowały nam wmówić, że oni wiedzą lepiej, a wesele właściwie
    > nie jest dla nas. Na pierwszym spotkaniu się skończyło.

    No i słusznie.
    Myśmy byli w komfortowej sytuacji, że lider zespołu od razu zapytał, czy chcemy
    jakieś zabawy, konkursy itp., myśmy powiedzieli, że tylko to, i tak było.
    Teraz żałuję, że nie chciałem, żeby jakoś organizowali zabawę, jakieś tańce
    zbiorowe czy tym podobne (co wobec ludowej muzyki byłoby w sam raz) - myślałem,
    że samorzutnie tańczyć będzie więcej gości niż to faktycznie było.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • a1ma 18.01.06, 21:39
    > Teraz żałuję, że nie chciałem, żeby jakoś organizowali zabawę, jakieś tańce
    > zbiorowe czy tym podobne (co wobec ludowej muzyki byłoby w sam raz) -
    myślałem,
    > że samorzutnie tańczyć będzie więcej gości niż to faktycznie było.

    Dałeś mi do myślenia. Czyli może jednak jakieś zabawy powinny być...?

    --
    FORUM WESELNE MIASTA ŁÓDŹ
  • a_weasley 19.01.06, 12:07
    a1ma napisała:

    > > Teraz żałuję, że nie chciałem, żeby jakoś organizowali zabawę, jakieś tań
    > ce
    > > zbiorowe czy tym podobne (co wobec ludowej muzyki byłoby w sam raz) -
    > myślałem,
    > > że samorzutnie tańczyć będzie więcej gości niż to faktycznie było.
    >
    > Dałeś mi do myślenia. Czyli może jednak jakieś zabawy powinny być...?

    Zabawy to nie wiem, ale z tego, co widziałem, to jeżeli muzyka inicjuje jakiś
    zbiorowy taniec, jakiegoś odbijanego czy coś w tym tonie, to bardzo zabawę ożywia.
    U nas goście bardzo muzykę chwalili, w śpiew się nieraz włączali, ale tańczyła
    na ogół mniejszość.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • minerwamcg 18.01.06, 18:12
    Jeżeli używa się rekwizytów "z epoki", to należy to robić tak, jak się używało
    w ich czasach. Dama z parasolką szła na spacer, szła do kościoła - ale
    przenigdy nie brałaby jej do ślubu! Po co? Miałaby się nią osłaniać od blasku
    świec? Parasolka kojarzy się ze spacerem - bo też i na spacerach głównie była
    używana. Na sali weselnej zatem również jest Ci niepotrzebna. A już w diademie
    pod parasolką będziesz wyglądała jak przebieraniec. Połaczenie rekwizytu
    balowego i spacerowego działa jak nóż po szkle.
    Wachlarz okay, jak najbardziej - ale dopiero na weselu, gdyż jest to rekwizyt
    ewidentnie balowy. W kościele nie pasuje, zwłaszcza, jeśli jest ze strusich
    piór.
    Poza tym, gdybyś chciała z tym całym majdanem iść do ślubu, wyglądałabyś jak
    baba z tobołami. Parasolka, wachlarz, rękawiczki, kwiaty... przydałaby się
    jeszcze katarynka, też z epoki.
  • a1ma 18.01.06, 18:34
    Mam podobne wyobrażenie... Zgrzyt.
    --
    FORUM WESELNE MIASTA ŁÓDŹ
  • kamelia7 20.01.06, 12:52
    Ja nie mam zamiaru brać parasolki do koscioła.... co najwyżej na spacer z domu
    do koscioła (mam blisko i nie mam zamiru jechac tam samochodem) a poxniej mieć
    ją do zdjęć... A moim marzeniem zawsze było posiadanie pieknej parasolki
    przeciwsłonecznej...

    A już jest inną kestią, że bradzo lubię rózne drobiazgi z innych epok i one
    bardzo pasują do mnie...

    Wachlarz np na niejednej imprezeie się przydał ...
  • kamelia7 20.01.06, 12:55
    Wachlarz będzie tylko do zdjęc i na wesele. (do koscioła niigdy nie planowałam
    go brać).
    A na prawdę bywałam na kilku imprezach z wachlarzem i często tzw. "nowoczesne
    osoby" mi go zabierały...
    Może go też uzyję podczas walca angielskiego... ale to już zobaczę jaką ułożymy
    choreografię...
  • ciemnanocka 18.01.06, 14:07
    masz racje marzenka, ja niby miastowa, a z doswiadczenia wiem, ze wesela na wsi
    sa najfajniejsze. A skarb miec taki zespol, ktory popatrzy na gosci i bedzie
    wiedzial co zaproponowac...
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • marzenka1000 18.01.06, 14:17
    czyli nalezało by wśród największych weselnych obciachów wymienic nie konkursy
    i zabawy a własnie źle dobrany zespół, kóry nie wie czym gości zabawić. skoro
    sa takie a nie inne zabawy preferowane na polskich weselach tzn że Polacy je
    lubią mimo wszystko. to tak jak z disco polo - wszyscy uwazaja że to obciach a
    na weselach wszycy znają słowa piosenek... ciekawe nie uwazacie??
  • kati_t 18.01.06, 14:25
    Miasiaczka ja widzę że ty bardzo to przeżywasz, wyluzuj trochę ja nie piszę nic
    personalnego w przeciwieństwie do Ciebie przestań atakować i ośmieszać bo sama
    wystawiasz się na ośmieszenie.

    Piszesz że jesteś bezpośrednia –świetnie dzielna dziewczynka smile bardzo ciężko w
    tych czasach o ludzi bezpośrednich i szczerych, więc skoro już jesteś taka
    dzisiejsza to nie zabraniaj tego innym, każdy ma prawo do wyrażania swojej
    opinii, jestem przekonana że nie miała byś powodu aby mnie wypraszać,
    oczywiście że przyjęła bym twoje warunki na twoim weselu, jednak jeżeli nie
    miała bym ochoty się bawić w zabawy które mi nie odpowiadają .... to nikt mnie
    do tego nie zmusi!

    U mnie na weselu będzie konkurs tańca, zapraszamy nauczyciela salsy goście
    będą się uczyć przez 15 – 30 min a potem będzie konkurs i co?... i możesz mi
    powiedzieć że to też obciach! bo ty nie lubisz salsy, nie wyproszę Cię przez
    to z wesela smile to twój problem tak samo jak moim jest „wózek”

    Jeszcze jedno do Wszystkich:

    Dajcie już spokój z tym wózkiem wink

  • justm 18.01.06, 14:32
    kati_t - nie o to chodzi.
    raczej o 'głośne komentowanie' na weselu rpzy młodych tego, co ci się nie
    podoba.
    i to mi, osobiście najbardziej się nie podoba w twojej wypowiedzi.
    a to czy lubimy to czy co innego - insza sprawa
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • kati_t 18.01.06, 14:47
    Justm - nie podoba mi się taka forma zabawy i o tym mówię, nie jestem kretynką
    skończoną i nie podejde do młodych i nie powiem im "przestańcie zbierać na
    wozek bo mi się to nie podoba" na Boga dziewczyny rozsądku!

    Była rozmowa kiedyś u mnie w domu, byli jacyś goście rodzicie ciotki - nie
    pamiętam już i zaczęliśmy rozmawiać własnie na temat weselnych zabaw (już wiem
    były to zaręczyny mojej siostry) i wszyscy zgodnie stwierdzili że nie jest
    grzeczne ani ładne ze strony młodych organizować zabawy na których zbiera się
    pieniądze, oczywiście nikomu tego nie można zabronić nie bądźmy smieszne! ale
    czasami zdarza się ze prowadzący mówi gramy 2 min... okazuje się że gra 5 bo
    goście wrzucają kasę.

    Moja przyjaciółka pobiera się we wrześniu i też coś wspominała o tej zabawie -
    powiedziałam jej żeby może wybrali inne bo ta jest nie ... itd. i wiecie co mi
    powiedziała ... "spadaj i tak będziesz jako świadkowa trzymała tacę " no i będę
    ale ona wie że nie lubię tej zabawy.

    Pzdr.
  • a1ma 18.01.06, 15:25
    U mnie ta salsa by nie przeszła – część gości tańczy zawodowo, część amatorsko –
    ale kurs tez im nie potrzebny wink Więc szanse nie byłyby wyrównane wink
    No, chyba żeby wymyśleć jakiś naprawdę egzotyczny taniec…
    --
    FORUM WESELNE MIASTA ŁÓDŹ
  • ciemnanocka 18.01.06, 14:25
    Wiesz, ja nie pisalam ze wszystkie zabawy sa obciachem.
    Moze niektore tak. Ale ja uwazam, ze disko polo sie sprawdza jak najbardziej na
    weselach, a jakby kogos ambitnego dac - kicha by byla.
    Bo nap przyklad moge stwierdzic w 100% ze moja rodzina bawilaby sie lepiej przy
    jakims Bayer Full, niz przy A.M.Jopek. I to nie jest zle. Po prostu tak jest.
    Ja, mimo iz na codzien nie slucham disco polo, na wesele wybralabym kapele
    wlasnie bardziej z tej polkismile)

    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • justm 18.01.06, 14:26
    ja nie znam disco polo. ale lubię starocie polskie.
    i dla mam, ciotek pewnie coś z czerwonych gitar, krawczyka itp będzie.
    w końcu wesele nie jest tylko dla nas. tylko dla naszych najbliżych też.
    będą chcieli disco polo to się dja uprosi. byle nie za długo wink
    --
    __________________________________
    nie korzystam z maila gazeta.pl
  • ciemnanocka 18.01.06, 14:35
    Cos Ty, damy rade z disco polosmile
    Ja tam znam cos o pierscionku smile
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • agnes_l25 18.01.06, 14:31
    Mnie się wydaje, że nie chodzi tutaj o sam fakt zabaw oczepinowych tylko o to w
    jakiej formie one się odbędą. Bo niektóre zabawy są naprawdę niesmaczne. My się
    zgodziliśmy na oczepiny w wykonaniu zaspołu, ale będą one delikatne. Wiem, bo
    widziałam płytę z innego wesela, na którym grał nasz zespół. Bez bluźnierstw,
    sprośnych piosenek, dawania pannie młodej kiełbasy z dwoma jajkami ugotowanymi
    na twardo, wielkich rozmiarów ogórka (żeby jej się nie nudziło jak mąż wyjedzie
    w delegację) itd. Takie zabawy są po prostu obleśne, niezależnie od tego czy
    ktoś mieszka na wsi czy w mieście to są one po prostu nie na miejscu i nie
    pasują do sytuacji.
    Co do błogosławieństwa, podziekowań rodzicom, witania młodych przez właścicieli
    domu weselnego to nie mam nic przeciwko. Co do balonów - nie wiem. Przede
    wszystkim nie miałabym pomysłu czym innym udekorować tą salę. Na szczęście sama
    nie mam tego problemu bo moja sala jest ładnie zrobiona sama w sobie i
    dekorować jej niczym nie będziemy.
  • marzenka1000 18.01.06, 14:39
    ... dawno nie widziałam na tym forum tak zażyłej dyskusji smile
    a myslałam ze dziewczyny potrafią tylko pytać: suknia biała czy kremowa?
    zaprosic kolezankę czy nie? wyjśc za niego czy nie wyjść? smile
  • ciemnanocka 18.01.06, 14:48
    eee Marzenkasmile
    to ze za niego wyjsc to ja akurat wiemsmile
    czy zaprosic kolezanke tez wiem.

    ale masz racje. Czy biala czy kremowa. Tego kurcze jeszcze nie wiem!wink

    Ale jak sie zapytalam mego chlopa czy mam miec biala czy ecru, to po zapytaniu
    mnie co znaczy ecru, jak mu pokazalam na wystawie, to on stwierdzil, ze juz wie
    jaka to jest, taka lekko zzolkla ze starosci. I gadaj tu z takimsad
    Wiec niezaleznie jak bede pieknie w ecru wygladac, chyba bede miala biala...smile
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • marzenka1000 18.01.06, 15:01
    smile hihi eeetam. z facetami tak jest. onie nie odróznają koloru zielonego od
    turkusowego i mówią ze ładną mamy dziś sukienkę a w rezultacie jesteśmy ubrane
    w spódnicę smile))))))
  • ann_jazon 18.01.06, 15:09
    Dziewczyny, faceci nie rozróżniają takich kolorów.. Ecru czy kremowa będzie dla
    nich żółta, sweterek łososiowy będzie różowy albo pomarańczowy, a o kolorze
    khaki to niejeden nawet nie słyszał... a i tak zawsze wyjdzie mu sraczkowaty ;-
    ) no i oliwkowy - oliwki to sie do driknów daje, a nie kolor nazywa wink
  • ciemnanocka 18.01.06, 15:11
    kochana, ale na sciany kupil kolor eukaliptusowy. tak bylo napisane na
    opakowaniusmile
    dla mnie to zolty zabrudzony zielonymsad
    ale coz, moze jakos dam rade w tym "eukaliptusowym"
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • ann_jazon 18.01.06, 15:21
    no to przynajmniej choć raz Cię uświadomił w kwestii kolorów wink i wiesz już
    jaki to eukaliptusowy, bo ja za cholere nie wiem co to za cudo smile a kolorki na
    ściany na szczęście wybierałam sama, bo wtedy jeszcze ze mną nie mieszkał... w
    innym wypadku niewykluczone, że zamiast 2 ścian żółtych (kogel-mogel na
    opakowaniu wink i "egzotycznej pomarańczy" miałabym biały i czarny wink
  • ciemnanocka 18.01.06, 15:22
    my tez ze soba jeszcze nie mieszkamy, ale powoli sie przygotowujemy. W jednym
    na szczescie pokoju jest zoltysmile
    ale ile bym dala by w drugim ta pomarancza egzotyczna byla echsmile
    --
    Ciemna Nocka

    ***
  • ann_jazon 18.01.06, 15:33
    nooo... ten pomarańczowy w połączeniu z żółtym jasnym daje fajny cieplutki
    efekt, ale pomalowane mam 2 ściany tak i 2 tak na przemian, bo sama pomarańczka
    na 4 ścianach byłaby trochę zbyt intensywna. Życzę Ci, żeby mu się ten
    eukaliptus znudził jak najszybciej i wtedy sama dobieraj koroki smile
    Ps. Mojemu ostatnio w sklepie spodobała się kiecka brązowa w żółte kwiatki z
    czarną koronką u góry uncertain że niby może taką do ślubu cywilnego założę? "Bo krój
    fajny, a na kolorach to on sie nie zna, ale jak mi się podoba, to mam kupić" ;-
    ))) to bym dopiero błysnęła elegancją na własnym ślubie big_grin
  • mhania 18.01.06, 19:00
    Jestem osobą wierzącą i nie uwazam i nie napisałam, że błogosławieństwo
    rodziców jest obciachem - zresztą o ile wzrok mnie nie myli nikt tak nie
    napisał.
    Wszelkie natomiast "zabawy oczepinowe" są strasznym obciachem miałam wątpliwą
    przyjemność być 2 razy na wiejskich weselach i to jest po prostu odrażające co
    się wyprawiało po "kilku głębszych"...i co dziwne młodzi ludzie bawili się przy
    tym świetnie...?!??!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.