Dodaj do ulubionych

Noc poślubna :)

01.03.06, 09:34
A ja chciałabym coś przeczytać od dziewic czekających na noc poślubną,lub
mężatek,które też czekały z seksem do ślubu.Trochę się szczerze mówiąc
boję,ale ufam,że będzie pięknie i jestem bardzo dumna,przede wszystkim z
mojego narzeczonwgo,który dzielnie znosi wstrzemięźliwość smile Trzymajcie się
cieplutko smile
Edytor zaawansowany
  • kiara80 01.03.06, 09:39
    No cóż podziwiam za wytrwałość!

    --
    Najlepszym dla nas w życiu rozstaniem
    jest rozstanie z pesymizmem
  • daisy761 01.03.06, 10:36
    ...ja też....podziwiam szczerze...to ewenement w dzisiejszych czasach,
    ja osobiście nie wyobrażam sobie, zeby przed wspólnym życiem we dwoje nie
    sprawdzić się w łóżeczku...to może nie najważniejszy, ale bardzo istotny aspekt
    każdego związku...
    pozdrawiam i życzę powodzenia,
    daisy
  • kiara80 01.03.06, 10:46
    szczególnie, że początki współżycia nie zawsze należą do miłych przeżyć, a w noc
    poślubną zafundować sobie takie stresy to uuuuuuuuuu, ale trzymam kciuki żeby
    było jak najprzyjemniej!!!
  • lena_lodz 01.03.06, 14:34
    więc jeśli darzyliyście się miłością a okazałby się że macie różne temperamenty
    w łóżku i nie możecie się "zgrać" i "dotrzeć" w łóżku to znaczy że ten związek
    jest na starconej pozycji ? i bez udanego seksu nie ma związku ? seks jest
    tylko dodatkiem do związku...nie zaprzecze że ważnym, ale są w związku rzeczy
    ważniejsze...
    --
    suwaczki.waszslub.pl/waszslub.php?d=2006070100400430
  • benifka 01.03.06, 15:25
    ludzie tak to sobie tłumaczą,a mnie sie wydaje,że dopasowanie to tylko kwestia
    czasu wink
  • ewik_75 02.03.06, 15:46
    Benifka –

    czasu tez, ale sam czas nie wystarczy. Jest jeszcze cos takiego jak różnica
    temperamentów i potrzeb. I to jest bardzo ważny czynnik. Są pary, które nie
    dały rady się „dotrzeć” właśnie ze względu na te różnice. Niestety, ale
    płochliwa pensjonarka i drapieżny tygrys mogą się nie spotkać w pół drogi,
    choćby nie wiem ile czekali. Wiesz, ile małżeństw się przez to rozpada?
    Niemniej, życzę Ci jak najlepiej. Obyś nie miała takich problemów.
  • toksol 02.03.06, 20:41
    Tak wiele osób pisze że nalezy sie sprawdzic w łóżku przed ślubem, a moje
    doświadczenie i wiadomosci z otoczenia oraz z literatury każą mi sie z tego
    podśmiewać. W ciągu życia stale zmieniamy się i role seksualne, apetyt na seks
    zmieniaja sie w czasie bardziej niż niektórzy sądzą. Poczytajcie sobie chociaż
    wypowiedzi na tym forum. Tak że doswiadczenie z pożycia seksualnego przed
    ślubem nic nie znaczy a tylko jest fajnym usprawiedliwieniem tego, że sie nie
    umie wytrzymać. To jednak nizbyt dobrze wróży małżęństwu, bo jak nie moge
    wytrzymac przed ślubem to pewnie i nie wytrzymam pokus gdy mnie zauroczy
    śliczna sąsiadka.
    Czytałem gdzies niedawnoo na necie ciekawe statystyki zrobione na zlecenie
    jakiegoś stanu w USA gdzie ilość rozwodów była kilkakrotnie wieksza u małżeństw
    które współżyły przed ślubem niż u tych co się umieli powstrzymać.
    W tych badaniach były i inne ciekawe wyniki co do rozwodów w zależności od
    religijnosci tych ludzi itp.
  • joasia84 02.03.06, 20:56
    Gratuluję mądrości! Tylko poczekaj aż wszystkie hieny się na Ciebie rzuca,
    niestety.
  • ewik_75 02.03.06, 23:01
    toksol napisał:

    > Tak wiele osób pisze że nalezy sie sprawdzic w łóżku przed ślubem, a moje
    > doświadczenie

    doswiadczenie w jakiej materii? Wytrzymywania? czy wrecz przeciwnie?
    Bo ani jedno ani drugie spojne nie jest wink

    i wiadomosci z otoczenia oraz z literatury

    na literaturze bym nie bazowala... Duzo w niej fikcji literackiej wink

    każą mi sie z tego
    > podśmiewać. W ciągu życia stale zmieniamy się i role seksualne, apetyt na seks
    > zmieniaja sie w czasie bardziej niż niektórzy sądzą.

    A i owszem. Najbardziej kobietom sie te apetyty zmieniaja - na nizsze. I
    najczesciej po urodzeniu dziecka. Najwieksze apetyty mamy w mlodym wieku - ok.
    20-tki.Tracisz wiec najpiekniejsze lata, potem takiego seksu mozesz juz nie
    doswiadczyc. O ile w wypadku kobiety moge zrozumiec chec czystosci, o tyle w
    wypadku faceta - juz nie. Uwierz mi - o ile dziewica dla mezczyzny to "wyzwanie"
    i cos niesamowitego, cos z czego - bedac jej mezem - nierzadko jest dumny, o
    tyle prawiczek w lozku to tragedia.... Od faceta oczekuje sie doswiadczenia, ze
    bedzie wiedzial, jak dotykac, jak sprawic rozkosz.. A to wcale nie jest takie
    latwe... Kobieta chce miec w lozku tygrysa, a nie nieporadnego kociaka,
    uczniaka, ktory kobiece cialo zna z plazy i podrecznikow...

    Poczytajcie sobie chociaż
    > wypowiedzi na tym forum. Tak że doswiadczenie z pożycia seksualnego przed
    > ślubem nic nie znaczy a tylko jest fajnym usprawiedliwieniem tego, że sie nie
    > umie wytrzymać.

    A po co to usprawiedliwiac? i przed kim? Bo nie rozumiem.
    Doswiadcznie znaczy wiele - juz o tym pisalam. Dobry kochanek to zawsze
    doswiadczony mezczyzna (choc nie kazdy doswiadczony to dobry kochanek) a
    niedoswiadczony musi najpierw nabrac doswiadcznia, zeby mogl ofiarowac Jej i
    sobie noce pelen pasji..

    To jednak nizbyt dobrze wróży małżęństwu, bo jak nie moge
    > wytrzymac przed ślubem to pewnie i nie wytrzymam pokus gdy mnie zauroczy
    > śliczna sąsiadka.

    Nieprawda. Wystarczy, ze obiecujecie sobie wiernosc i dotrzymujecie slowa. Jesli
    sie kochacie - nie jest to trudne. Jesli sie kochacie - nie bedzie tez trudna
    wstrzemiezliwosc w przypadku np. zagrozonej ciazy. A upraiwanie seksu z kazda
    ponetna pania, jaka mezczyna spotyka na swej drodze (jak sugerujesz wyzej)
    zahacza o seksoholizm, ktory wcale nie latwo. I co wiecej - czesto wpadaja
    wniego osoby "niewyzyte"

    > Czytałem gdzies niedawnoo na necie ciekawe statystyki zrobione na zlecenie
    > jakiegoś stanu w USA gdzie ilość rozwodów była kilkakrotnie wieksza u małżeństw
    >
    > które współżyły przed ślubem niż u tych co się umieli powstrzymać.


    To tak jak swojego czasu zrobiono badania pokazujace,ze wskaznik Dow JOnes
    zalezal scisle od populacji bialych niedzwiedzi... NIe wierz tak bardzo w
    statystyki...
    > W tych badaniach były i inne ciekawe wyniki co do rozwodów w zależności od
    > religijnosci tych ludzi itp.


    I na koniec refleksja. Czesto u sosb "czekajacych", a nawet tych "nie
    czekajacych", ale majacych w zyciu jednego tylko partnera pojawia sie po
    kilkunastu (czasem wczesniej) latach pozycia ochocta, by sprawdzic "jakby to
    bylo z innym/inna", "a moze on wcale nie jest taki cudowny", "jak inni caluja?"
    Nie pochwalam tego, ale coz - rozumiem.. Eiem, ze gdybym zostala z moim
    pierwszym partnerem, nigdy bym nie poznala prawdziwie glebokiego i namietnego
    seksu... Ale mojego przyszlego małża musiałam trochę poszukać, poczekac na
    niego... Ale teraz wiem na pewno, ze to to i to o to chodzi.. A ty sie tylko
    domyslasz - lub inaczej - masz nadzieje.... Zycze Ci, zeby sie ziscila.

    Powodzenia.
  • pantarejka 03.03.06, 09:44
    ewik_75 napisała:

    > A i owszem. Najbardziej kobietom sie te apetyty zmieniaja - na nizsze. I
    > najczesciej po urodzeniu dziecka. Najwieksze apetyty mamy w mlodym wieku - ok.
    > 20-tki.

    To chyba a fikcja literacka o jakiej piszesz... Potrzeby seksualne kobiety są
    największe w wieku ok 30 lat, kiedy to jest już seksualnie rozbudzona.

    > Tracisz wiec najpiekniejsze lata, potem takiego seksu mozesz juz nie
    > doswiadczyc.

    Konsumpcja przede wszystkim, prawda? "Czas promocji ograniczony!"

    > Od faceta oczekuje sie doswiadczenia, ze
    > bedzie wiedzial, jak dotykac, jak sprawic rozkosz.. A to wcale nie jest takie
    > latwe... Kobieta chce miec w lozku tygrysa, a nie nieporadnego kociaka,
    > uczniaka, ktory kobiece cialo zna z plazy i podrecznikow...

    Dla mnie seks jest uzupełnieniem miłości. Wcale nie chciałabym, by mój
    mężczyzna miał ogromne doświadczenia z innymi kobietami. To musi być
    nieprzyjemne - wiedzieć, że robił TO SAMO z innymi? Inna sprawa, że mój
    narzeczony prawiczkiem już nie jest - niestety... I czasem różne nieprzyjemne
    myśli przychodzą mi do głowy z tej przyczyny...

    > Doswiadcznie znaczy wiele - juz o tym pisalam. Dobry kochanek to zawsze
    > doswiadczony mezczyzna (choc nie kazdy doswiadczony to dobry kochanek) a
    > niedoswiadczony musi najpierw nabrac doswiadcznia, zeby mogl ofiarowac Jej i
    > sobie noce pelen pasji..

    Ja pragnę miłości. Tygrysy seksualne mnie nie obchodzą.
    Nie jestem zwierzątkiem...

    > I co wiecej - czesto wpadaja
    > wniego osoby "niewyzyte"

    Pewnie kolejna mądrość literaturowa.

    > I na koniec refleksja. Czesto u sosb "czekajacych", a nawet tych "nie
    > czekajacych", ale majacych w zyciu jednego tylko partnera pojawia sie po
    > kilkunastu (czasem wczesniej) latach pozycia ochocta, by sprawdzic "jakby to
    > bylo z innym/inna", "a moze on wcale nie jest taki cudowny", "jak inni
    caluja?"

    Uważam, że każdy człowiek ma prawo do wolności. Jeśli sam z własnej woli
    ogranicza swoje prawo do "używania" i wyżywania się, ma do tego prawo.
    Wcześniej pisałaś o przysiędze wierności... Otóż uważam, że wierności bardziej
    można oczekiwać od tego, kto potrafił się powstrzymać, niż od tego, który
    uległ... Doświadczenia seksualne to bardzo silne przeżycia, dlatego jestem
    zdania, że zerwanie "jabłka" raz, nie powstrzyma przed sięgnięciem po owoc raz
    wtóry...

    > Ale mojego przyszlego małża musiałam trochę poszukać, poczekac na
    > niego... Ale teraz wiem na pewno, ze to to i to o to chodzi.. A ty sie tylko
    > domyslasz - lub inaczej - masz nadzieje.... Zycze Ci, zeby sie ziscila.

    Ja też czekałam na swojego przyszłego męża - co więcej nadal na niego czekam.
    Życie bywa krótkie i dobrze jest je przeżyć zgodnie z ideałami, w zgodzie z
    samą sobą.

    > Powodzenia.

    Ja Tobie również życzę powodzenia. W sumie każda dyskusja sprowadza się do
    wymiany opinii powstałych na bazie pewnych doświadczeń... Być może Twoje
    doświadczenia były Ci do czegoś potrzebne (byś coś zrozumiała, pojęła. Szanuje
    to, akceptuję i rozumiem. Pozwól jednak innym pozostać przy swoich opiniach i
    uszanuj je... Każdy ma jedno życie, za które jest odpowiedzialny.
  • justus007 03.03.06, 09:11
    popieram.
  • aiczka 03.03.06, 11:30
    > Tak wiele osób pisze że nalezy sie sprawdzic w łóżku przed ślubem, a moje
    > doświadczenie i wiadomosci z otoczenia oraz z literatury każą mi sie z tego
    > podśmiewać. W ciągu życia stale zmieniamy się i role seksualne, apetyt na seks
    > zmieniaja sie w czasie bardziej niż niektórzy sądzą.

    No, ale mnie się wydaje, że mówi się o "sprawdzaniu", ale przecież to nie
    zupełnie o to chodzi. To przecież nie jest tak (chyba i na ogół), że się ktoś
    zgadza na ślub ale pod warunkiem, że się najpierw wypróbuje z wybranką/kiem i
    umawiają się na jakiś dzień jak na "jazdę próbną", a potem przez rok przygotowań
    do imprezy nie mają żadnego życia erotycznego i w tym czasie zmieniają swoje
    upodobania, nic wzajemnie o tym nei wiedząc.
    Chyba raczej jest tak, że ludzie, którzy nie mają potrzeby brania ślubu "przed",
    po prostu rozpoczynają wspólne miłosne przeżycia. Doceniając ich wagę w swoim
    codziennym życiu, drżą na myśl, że mogliby "w ciemno" związać się z kimś, z kim
    nie udałoby im się tak dobrze ułożyć. Tu muszę zaznaczyć, że moim zdaniem jeśli
    znajdzie się właściwą osobę, to ułożyć się uda czy przed czy po ślubie.

    > Tak że doswiadczenie z pożycia seksualnego przed
    > ślubem nic nie znaczy a tylko jest fajnym usprawiedliwieniem tego, że sie nie
    > umie wytrzymać.
    Określenie "wytrzymać" sugeruje, że mowa o czymś, przed czymś ktoś się
    powstrzymuje. Chyba powinieneś wziąć pod uwagę, żę są ludzie, którzy nie widzą
    powodów do powstrzymywania się od seksu. Oni nie czują się w związku z tym winni
    i nie potrzebują się usprawiedliwiać.

    > To jednak nizbyt dobrze wróży małżęństwu, bo jak nie moge
    > wytrzymac przed ślubem to pewnie i nie wytrzymam pokus gdy mnie zauroczy
    > śliczna sąsiadka.
    I znowu mowa tu chyba o tych, dla których "powstrzymywanie się" jest z jakichś
    powodów ważne, dla których to rodzaj testu. Dla innych najważniejsze jest
    wspólne życie a nie formalny fakt bycia małżeństwem. Jeśli żyją razem i nie
    zdradzają sie przed ślubem, to nie ma bezpośredniego powodu, by zaczęli po
    ślubie. Nie wszyscy traktują seks jak szatańską pokusę, dla niektórych to coś
    naturalnego w związku.

    > Czytałem gdzies niedawnoo na necie ciekawe statystyki zrobione na zlecenie
    > jakiegoś stanu w USA gdzie ilość rozwodów była kilkakrotnie wieksza u małżeństw
    > które współżyły przed ślubem niż u tych co się umieli powstrzymać.
    > W tych badaniach były i inne ciekawe wyniki co do rozwodów w zależności od
    > religijnosci tych ludzi itp.
    Tylko że to jest bardzo złożona sprawa. Można postawić pytanie: czy brak rozwodu
    jest najwyższą wartością? Przypuszczalnie jest częściowo tak, że ci, którzy z
    powodów religijnych czy wychowania czekają z seksem do ślubu, z tych samych
    względów nie rozwodzą się. I może są w tym szczęśliwi. A z kolei ci, dla których
    seks nie stanowi tabu, nie widzą też powodu, by nie rozwieść się z osobą, z
    którą przestało im się układać. I może są w tym szczęśliwi.
    Myślę, że kierowanie się w wyborach życiowych wynikami statystyk zamiast
    własnymi doświadczeniami, odczuciami, pragnieniami nie zawsze wychodzi na dobre
    i nie gwarnatuje szczęścia.
  • aiczka 02.03.06, 09:58
    > więc jeśli darzyliyście się miłością a okazałby się że macie różne temperamenty
    >
    > w łóżku i nie możecie się "zgrać" i "dotrzeć" w łóżku to znaczy że ten związek
    > jest na starconej pozycji ? i bez udanego seksu nie ma związku ? seks jest
    > tylko dodatkiem do związku...nie zaprzecze że ważnym, ale są w związku rzeczy
    > ważniejsze...

    Ja uważam, że nie można się kochać i nie zgrać. To może wymagać trochę czasu i
    starań. Jeśli się kochacie, z czasem będzie dobrze. Jesli jest kiepsko i
    zupełnie się nie poprawia, to może trzeba poszukać innego faceta, bo któremuś z
    Was nie dosyć zależy na drugim.

  • ewik_75 02.03.06, 13:21
    UUUUU, moja droga..

    Seks nie jest tylko dodatkiem do zwiazku.
    jest bardzo waznym jego aspektem.
    I - tak - zwiazek bez udanego seksu jest na straconej pozycji.
    Zwiazek bez seksu jest dla wielu mezczyzn nie do przejscia i bardzo szybko sie
    konczy. Najczesciej zdrada. Ewentualnie najpierw rozstaniem.
    Powiedzmy to sobie wreszcie szczerze.
    seks potrafi byc ogromna rozkosza dla obojga, pod warunkiem że się „zgracie”
    i „dotrzecie”…

    Poczytaj sobie forum "Brak seksu w malzenstwie".
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
    Pozdrawiam

    Ewa
  • zauroczona26 02.03.06, 13:26
    zgadzam sie z przedmówczynią smile))niewyobrażam sobie jak można być parą i żyć w
    takim celibacie, no chyba ze jestescie para od kilku miesiecy to jeszce
    zrozumiem...ale kilka lat...hmm... tyle przyjemności tracicie...
  • ann_jazon 02.03.06, 13:30
    Zgadzam się, sex to nie jakiś tam dodatek jak kolejny samochód czy nowa kanapa
    do salonu. Jest cholernie ważny i niekoniecznie uczucia idą w parze ze
    zgraniem. Byłam w związku 8 lat i za cholerę nie mogliśmy się dograć pod tym
    względem, do tego stopnia, że przestaliśmy to robić. Cieszę się że to już za
    mną. Wtedy tego nie rozumiałam kiedy koleżanki mówiły, że dopasowanie jest
    ważne - po prostu uważałam, że tak ma być i tyle i lepiej nie będzie.
    A jednak jest.... smile) w nowym związku
  • kbor 03.03.06, 14:18
    Kolejny durny temat sie zrobi dotyczacy wspolzycia przed slubem...

    Daly byscie juz spokoj sad
  • gizmo_wawa 01.03.06, 10:49
    w imieniu facetów mówie ze to niemożliwe, chyba wszyscy wiemy jak chłop sobie
    musi radzić- ja wspólczuje- nie Tobie a jemu
  • kiara80 01.03.06, 10:50
    Ja w imieniu kobiet - no przepraszam bardzo, a kobiety to nie mają potrzeb?
  • gizmo_wawa 01.03.06, 10:54
    jw. kolezanka pisząca post nie ma smile) a reszta to mammammamama doskonale o tym
    wiem smile
  • kiara80 01.03.06, 10:56
    hi hi pozdrowionka!!!
  • benifka 01.03.06, 13:57
    no,myślę,że gdyby było aż tak źle to by sobie poszukał kogoś innego,a tak
    przynajmniej wie,co to jest prawdziwa,duchowa miłość big_grin
  • pantarejka 03.03.06, 09:55
    benifka napisała:

    > no,myślę,że gdyby było aż tak źle to by sobie poszukał kogoś innego,a tak
    > przynajmniej wie,co to jest prawdziwa,duchowa miłość big_grin

    Rozumiem Cię doskonale... Też czasami mówiłam swojemu narzeczonemu (jeszcze
    wtedy nie), że w każdej chwili może znależć kogoś innego. W momencie, gdy
    dawałam całkowitą swobodę i wolność wyboru, pozostawał ze mną...

    Myślę, że osoby, które koncentrują się za bardzo na seksie, tracą coś bardzo
    ważnego w sferze duchowej. Spokój, ciszę, harmonię, całkowite zaufanie...
    Czasami, kiedy spojrzę mu w oczy, czuję coś, co przekracza nas samych. Dużo o
    tym rozmawiamy... Pomimo, że jest mężczyzną, chce czekać do ślubu...
  • ewik_75 03.03.06, 10:10
    I tu mnie wlasnie jedna rzecz zastanawia.
    Ludzie, ktorzy podejmuja taka decyjze, czesto uzywaja argumentow "bo jesli sie
    za bardzo koncentrujecie na seksie to..."

    A kto mowi o "za bardzo". Przeciez nikt nie mowi o nimfomanii ani innych
    podobnych nalogach o seksualnym podlozu. Jest cale spektrum mozliwosci. To, ze
    sie nie rezygnuje ze wspolzycia nie oznacza, ze sie to robi 10 razy dziennie...

    Mozna miec satysfakcjonujace pozycie i koncentrowac sie na duchowosci... jedno
    drugiego nie wyklucza...
  • benifka 03.03.06, 12:49
    pozdrów GO smile!
  • toksol 02.03.06, 20:48
    W imieniu facetów mówie że to możliwe. Owszem są tacy dla których powstrzymanie
    sie od seksu jest niemożliwe, ale życie na dłuższą metę z nimi też jest
    niemożliwe.
    Co można rokować małżeństwu, które przecież narażone jest normalnie na choroby,
    rozłąki, trudne ciąże, itp jeżeli jedno z nich na pewno nie wytrzyma.?
    Nie każdy powinien się żenic - nie wszyscy do tego dorastają. Są tacy którzy
    nigdy nie zrozumieja sensu budowy jedności małżeńskiej opartej przeciez na
    czymś innym niz tylko na seksie.
  • azanna 01.03.06, 11:02
    Ja Ci - Benifika - napiszę tylko tyle - nie spodziewaj się rewelacji po nocy
    poślubnej. Macie niestety duże szanse, że będzie beznadziejna - bo takie są
    początku współżycia dla większości kobiet, a myślę, że facet też ma mniejszą
    przyjemność, gdy widzi, że kobietę coś boli, coś jej nie odpowiada i w ogóle
    seks jej nie cieszy. Jeśli się tak stanie to nie załamuj się i nie czuj się
    zawiedziona. Po kilku -kilkunastu razach zacznie to być dla Was wielka
    przyjemność.

    --
    suwaczki.waszslub.pl/waszslub.php?d=2006042900400430
  • benifka 01.03.06, 13:58
    też tak myślę,mamy całe życie żeby ćwiczyć big_grin
  • gizmo_wawa 01.03.06, 20:17
    Kochana teraz to juz masz tylko połowe smilewiec spiesz sie... Doskonale wiem co to
    jest wierność, miłość, szacunek a takze zdrada, rozczarowanie... z mą Lubą
    jestesmy od 7 lat i przeszliśmy już swoje.
  • pantarejka 03.03.06, 10:12
    gizmo_wawa napisał:

    > Kochana teraz to juz masz tylko połowe smilewiec spiesz sie... Doskonale wiem co
    t
    > o
    > jest wierność, miłość, szacunek a takze zdrada, rozczarowanie... z mą Lubą
    > jestesmy od 7 lat i przeszliśmy już swoje.

    Ja chyba wolę nie przechodzić "swojego". Dlatego stawiam na czystość
    przedmałżeńską. Oczywiście nie daje ona całkowietj pewności - jak wszystko na
    tym świecie - niestety. Ale, moim zdaniem, zdecydowanie ją zwiększa. Poza tym
    kieruję się tutaj swoim zdrowym egoizmem - chcę zaoszczędzić sobie psychicznych
    urazów, które mogłyby mnie zmienić juz na zawsze... Po którymś z nich mogłabym
    się nie podnieść...
  • minerwamcg 01.03.06, 11:02
    Gizmo, uspokój się. Że ktoś potrafi to, co się tobie nie udało, to jeszcze nie
    powód, żebyś miała z niego kpić. Nawet jeśli masz inną hierarchię wartości.

    Benifka, ja co prawda nie czekałam, ale wierzę, że przyjmiesz dobrą radę: nie
    obiecuj sobie za dużo. Początki współżycia zawsze bywają trudne, może coś nie
    wyjść. Tym się nie wolno w żadnym wypadku ani rozczarowywać, ani stresować. To
    jest fizjologia. Jak we wszystkim, w tym też trzeba trochę umiejętności i
    doświadczenia. Musicie się tego powoli i cierpliwie uczyć.
    Za pierwszym razem jest pięknie, bo to pierwszy raz. Jakiegoś superseksu sobie
    nie obiecuj, na lewitację pod sufitem z rozkoszy też się nie nastawiaj. Ma być
    miło, intymnie, serdecznie. Z dziką namiętnością jeszcze zdążycie smile))
  • minerwamcg 01.03.06, 11:07
    Gizmo - dopiero teraz zorientowałam się, że jesteś facetem.
  • gizmo_wawa 01.03.06, 11:09
    a nie kpie bo to ich wybór,tylko stwierdzam fakt. Moja droga myślisz ze jest
    inaczej? Co w tej sytuacji robi facet?
  • benifka 01.03.06, 14:01
    a właściwie,nie powinno cię to obchodzić,bo to jego sprzęt,a skoro tak się już
    upierasz to niektórzy muszą sami się zadowalać całe życie,może stąd w tobie te
    złe emocje...tongue_out
  • minerwamcg 01.03.06, 14:09
    A możesz mi wytłumaczyć, dlaczego wypowiadasz się za wszystkich innych facetów?
    W tym za narzeczonego autorki tematu, do czego nie masz nie tylko powodu, ale i
    prawa? Znam mężczyzn, którzy, wyobraź sobie, do ślubu wytrzymali, i dziś są
    wspaniałymi mężami i ojcami. Mów za siebie, bo tylko to wiesz na pewno.
  • gizmo_wawa 01.03.06, 11:08
    Jezeli uważasz że głupoty pisze to zapytaj swojego faceta czy czekałby do ślubu-
    myśle ze odpowiedz znasz. Jezeli kolezanka nie uprawia seksu to znaczy ze nie
    ma takiej potrzeby- a jak wiemy facet nie jest w stanie fizycznie tyle wytrzymać
  • benifka 01.03.06, 14:03
    no to gratuluje silnej woli-w małżeństwie zdarzają się różne problemy i jak
    facet nie może wytrzymać,kiedy np żona jest w ciąży i nie może się kochać lub
    jest chora,to tylko pozazdrościć takiego partnera.
  • benifka 01.03.06, 13:59
    smile
  • toksol 02.03.06, 20:51
    Dziekuję
  • pantarejka 03.03.06, 10:08
    minerwamcg napisała:

    > Musicie się tego powoli i cierpliwie uczyć.
    > Za pierwszym razem jest pięknie, bo to pierwszy raz. Jakiegoś superseksu
    sobie
    > nie obiecuj, na lewitację pod sufitem z rozkoszy też się nie nastawiaj. Ma
    być
    > miło, intymnie, serdecznie. Z dziką namiętnością jeszcze zdążycie smile))

    No właśnie, a czynie lepiej jest "uczyć się" z poczuciem pełnego
    bezpieczeństwa? Z pewnością, że jest się tą jedną jedyną osobą? Piszesz, że
    początki są trudne... Zakładam jednak optymistycznie, że potem będzie
    cudownie... Małżeństwo jest często sinusoidą, więc kolejna amplituda mnie nie
    dziwi...
  • aiczka 03.03.06, 11:35
    > No właśnie, a czynie lepiej jest "uczyć się" z poczuciem pełnego
    > bezpieczeństwa? Z pewnością, że jest się tą jedną jedyną osobą?
    Nie dla wszystkich taka pewność wynika ze ślubu.
  • asia19815 01.03.06, 14:18
    Facet jest w stanie wytrzymać bez sexu jeżeli kocha - każdy jest. I nie oznacza
    to że jest się impotentem lub nie ma się ochoty. Każdy robi jak uważa. Jedni są
    głęboko zakorzenieni w swojej wierze i czekają...
    --
    slubasiaimariusz.w.interia.pl/
  • sarabella 01.03.06, 14:24
    uffff smile)) No my na szczescie nie mozemy bez siebie wytrzymac i baaardzo sie z
    tego ciesze, bo daje nam to naprawde wiele radosci... Chwile namietnosci i
    goracego sexu moga czesto sa lepszym wyrazem uczuc niz slowa... Przynajmniej u
    Nas smile)) Pozdrawiamsmile))!!!
  • mrec1 01.03.06, 17:19
    my też czekamycierpliwie a to już końcóweczka smile znamy się 6 lat a zostało do
    ślubu 4 miesiące!!!jesteśmy z siebie dumni i teraz bardzo si.e cieszymy że
    zaczekaliśmy
    pozdrawiam i życzę wytrwałości
  • benifka 01.03.06, 20:42
    winkcudownie smile my mamy jeszcze pół roku do ślubu,ale poczekamy.najlepsze jest
    to,że wcale nie kochamy się mniej mimo że nie spełniamy się fizycznie,prawda??
    Pozdrawiamy Was cieplutko smilePowodzeniasmile)
  • wirtualna_orchidea 02.03.06, 17:07
    Hej, czasami Was podczytuję. Podziwiam osoby rezygnujące całkowicie przed ślubem
    ze współżycia (z jakichkolwiek powodów, zresztą uważam, że jest to sprawa
    pomiędzy partnerami i nikt nie powinien takiej decyzji krytykować), ale Ty,
    mrec1, chyba przesadzasz. W ubiegłym roku na forum Kobieta przestraszony pytałeś
    sie, czy Twoja dzieczyna może być w ciąży, bo (cytuję) "trochę zaszaleliście i
    ona od 3 miesięcy nie ma okresu". W innym wątku opowiadasz, że nie kochaliście
    się do końca. Z czego tutaj należy byc dumnym? Z nienaruszonej błony?
    Nie będę wklejać linków, bo aż mi wstyd za Ciebie, że takie kity wciskasz.
    A w takim razie, czy Twoja narzeczona jest "trochę dziewicą"? Lub "trochę w ciąży"?
  • benifka 03.03.06, 09:54
    brawo!
  • joasia84 01.03.06, 18:16
    Uwierz nie jesteś sama i wbrew wszystkiemu nie jest to taka nie liczna grupa. A
    mężczyzna jak kocha to wszystko zrozumie. Nie rozumiem argumentu bo ja muszę,
    bo mężczyzna musi. Muszą zaspokajać się zwierzęta bo nimi kieruje instynkt, a
    ludzie mają jeszcze rozum.
    Każdy podejmuje decyzję indywidualnie. NIe lubię tylko jak niektórzy z tych co
    współżyją przed ślubem próbują udowodnić, że to jest chore lub, że w takiej
    sytuacji facet napewno Cię zdradza.
    Pozdrawiam smile)
  • benifka 01.03.06, 20:44
    Masz całkowitą racje Pozdrowionka :o)
  • atup 01.03.06, 19:29
    benifka napisała:

    > A ja chciałabym coś przeczytać od dziewic czekających na noc poślubną,lub
    > mężatek,które też czekały z seksem do ślubu.Trochę się szczerze mówiąc
    > boję,ale ufam,że będzie pięknie i jestem bardzo dumna,przede wszystkim z
    > mojego narzeczonwgo,który dzielnie znosi wstrzemięźliwość smile Trzymajcie się
    > cieplutko smile

    Nie chce rozwiać Twych nadzieji, ale po weselu to bedziecie taaaak zmeczeni
    (emocje, alkochol itd) ....... ze moze sie okazac ze noc poslubna to fikcja....
  • gizmo_wawa 01.03.06, 20:58
    moj wniosek:
    Związek bez seksu jest jak wino bez winogron smile
    to tyle w tym temacie,
    pozdrawiam
  • olaimikolaj 01.03.06, 21:03
    Do Gizmo,
    nie podzielam pogladow autorki watku, ale ma ona prawo miec swoje zdanie i
    jesli jej to odpowida, to najwazniejsze. A z calym szacunkiem, wszystkie Twoje
    wypowiedzi w tym watku sa NIE NA TEMAT!!!!! I cytujac Ciebie "tyle w tym
    temacie"
    --
    mój suwaczek
  • agnieszka_111 01.03.06, 21:12
    gizmo_wawa napisał:

    > moj wniosek:
    > Związek bez seksu jest jak wino bez winogron smile
    > to tyle w tym temacie,
    > pozdrawiam

    to ja mam pytanie: dziewięć miesięcy bez seksu (ciąża zagrożona) i co? Lecisz
    do burdelu?
  • benifka 02.03.06, 10:13
    na to wyglada-poprostu wymarzony mąż.
  • ewik_75 02.03.06, 23:24
    Benifka,
    a czy Twoj maz jest prawiczkiem?
  • joasia84 02.03.06, 23:26
    tak
  • ewik_75 02.03.06, 23:31
    Ojojojoj...

    powodzenia.
    Trzymam kciuki.
  • benifka 03.03.06, 09:47
    nie
  • ewik_75 03.03.06, 09:49
    No, to nie bedzie tak zle..


    A nie przeszkadza Ci, Ze mial juz inne kobiety przed Toba?
  • benifka 03.03.06, 09:54
    nie
  • kajak75 03.03.06, 23:24
    odrobina fantazji i zagrozona ciaza nie jest problemem.
  • leila21 01.03.06, 21:58
    A ja z pierwszym mężczyzną z którym spędziłam 5 lat też czekaliśmy do ślubu, no
    i tak czekaliśmy że ze ślubu nici wyszły. Z drugim było inaczej; tą pierwszą
    noc mamy już dawno za sobą a zaręczyliśmy się dopiero kilka dni temu. I na samą
    myśl, że miałabym czekać z tym do ślubu aż ciarki mnie przechodzą. Traci się
    naprawdę wiele i faktem jest że owszem pierwszy raz jest wyjątkowy ale tylko z
    tego względu że jest to właśnie pierwszy raz. Pomimo że partner był bardzo
    doświadczony i delikatny bez bólu się nie obeszło i właściwie o żadnym sexie
    nie ma mowy. A kiedy dla was obojga zakładam że to będzie pierwszy raz to
    musicie się liczyć z olbrzymim rozczarowaniem, no chyba że mocno zaciśniesz
    zęby...
  • ginty 01.03.06, 22:54
    widzę,że niektórzy robią z nocy poślubnej prawdziwą tragedię, pełną
    cierpień, "zaciskania zębów", eksperymentów i przykrych doświadczeń. Ja wraz z
    moim narzeczonym jesteśmy szczęśliwi,że czekamy na ten wyjątkowy moment. W
    końcu mówi się,że ślub to jedna z najwspanialszych okazji w życiu,tak więc noc
    poślubna jest tym bardziej wyjątkowasmileTen pierwszy raz jest TYLKO RAZsmile, a
    przecież nie sex jest tu najważniejszy,chodzi znacznie o coś więcej!
  • aiczka 02.03.06, 10:07
    > widzę,że niektórzy robią z nocy poślubnej prawdziwą tragedię, pełną
    > cierpień, "zaciskania zębów", eksperymentów i przykrych doświadczeń.
    Chyba trochę przesadzasz. Chodzi tylko o to, żeby się rozczarowywać przyjemnie a
    nie - nieprzyjemnie. To dlatego wszyscy piszą, żeby nie spodziewać się od razu
    wniebowzięcia - co byście potem mogli ulepszać?
  • benifka 02.03.06, 10:15
    właśnie,z resztą mnie nie chodzi wyłącznie o ból,tylko tak ogólnie mam małe
    obawy chyba jak każda dziewica smile
  • asia19815 01.03.06, 22:59
    Pięknie to napisałaś. Podpisuję się pod tym obiema rękami.
    --
    slubasiaimariusz.w.interia.pl/
  • rozmowy_kontrolowane 02.03.06, 06:30
    Ja mam pytanie do wszystkich "czekających na noc poślubną". Dlaczego właściwie
    czekacie? Dlaczego nie decydujecie się na seks?
    [Zwykła kobieca ciekawość]
    --
    [coraz bliżej]
  • juliettar 02.03.06, 08:25
    Czekam ponieważ jestem głęboko religijna i mój narzeczony to szanuje. Moja wiara
    dopuszcza współrzycie po ślubie. I myślę, że Ten na górze za to czekanie nam
    pobłogosławi smile
  • benifka 02.03.06, 10:18
    na pewno tak wink
  • ilekobietamalat 02.03.06, 12:54
    a czyli po slubie zrobisz sobie tez od razu kilkoro dzieci w ramach tego ze
    jestes gleboko religijna i nie bedziesz sie zabezpieczac?
    to jest troche tak, ze to co religia 'nakazuje' czy radzi troche sie nie
    sprawdza w zyciu...

    jesli chodzi o noc poslubna to nie wiem czy po calym 'wyjatkowym dniu'
    chcialabym przezywac swoj pierwszy raz.. bo jakos nie wspominam go milo..
  • juliettar 02.03.06, 14:00
    Jeżeli to tekst do mnie to się nie martw. Poradzimy sobie. I na pewno nie
    "zrobimy sobie" na raz pełno dzieci. I gwarantuje Ci że w moim życiu sprawdzi
    się to na 100%.
  • ilekobietamalat 02.03.06, 14:05
    mhm. oczywiscie. duzo znam takich rodzin z 6 dzieci;> powodzeniawink
    a ten na gorze napewno ci w dzieciach wynagrodzi za to czekanie. oj napewno;>
  • gizmo_wawa 02.03.06, 14:09
    jak to przeciez wynagrodzi im w dzieciach smile)))
  • ilekobietamalat 02.03.06, 14:17
    dobrze ze bylam niegrzeczna, niewierzaca, i nie czekajaca;>
  • benifka 02.03.06, 15:32
    tak trzymaj
  • sarabella 02.03.06, 15:36
    Hehehe, no ja tez sie cieszesmile Przynajmniej mam wspomnienia i to jakie smile))
  • benifka 02.03.06, 15:31
    tobie w potencji wynagrodzi...
  • juliettar 02.03.06, 14:13
    Wiecie co to jest wiara? Ja mam silną i mocną i ufam. A co do dzieci to planuję
    2. Pozdrawiam
  • ilekobietamalat 02.03.06, 14:16
    no to planuj;>
    z tych planow to z 5 conajmniej wyjdzie;>

    a ja wierze, oj wierze ze pigulki uchronia mnie od takich blogoslawienstw..
    masowychsuspicious
  • juliettar 02.03.06, 14:18
    Czuję małą złośliwość i uszczypliwość.
  • benifka 02.03.06, 15:33
    no coś Ty?
  • benifka 02.03.06, 15:32
    i od chorób tez cie na pewno uchronią
  • ilekobietamalat 02.03.06, 15:34
    acha, a ciebie kalendarzyk uchroni od chorob?
  • benifka 02.03.06, 17:58
    myslę ze są duże szanse,że przynajmniej wątrobę ochroni...tongue_out
  • ewik_75 02.03.06, 15:47
    benifka napisała:

    > i od chorób tez cie na pewno uchronią

    ulegasz demagogii...
    wspolczesne pigulki reguluja mnostwo spraw, serio...
    na przyklad dermatologicznych wink
  • benifka 02.03.06, 15:31
    ojej,co za zgryzota.i z czego to się bierze??chyba wiem...tongue_out
  • gizmo_wawa 02.03.06, 14:08
    oj kochana zebys nie pomyliła sie życze ci tego, myśle ze jak na raz to jedno
    wystarczy
  • benifka 02.03.06, 15:30
    a myślałam,że to do mnie smile widzę,że myslimy podobnie smile) Pozdr smile
  • benifka 02.03.06, 15:29
    nie martw się,jestem na tyle odpowiedzialna,ze wiem kiedy i ile miec dzieci,aby
    zapewnic im godne warunki.
  • benifka 02.03.06, 10:18
    Ja ze względu na moje wartości,nie jestem nawiedzoną katoliczką,ale swoje
    poglądy mam,a że jestem bardzo uparta,to ich nie zmieniam.Jeżeli chodzi o
    mojego narzeczonego,to on już nie jest prawiczkiem,ale zmieniłam jego sposób
    patrzenia na seks i teraz też czeka big_grin
  • lorna.doone 02.03.06, 12:42
    A mi sie wydaje, ze z seksu w noc poslubna moga byc nici. w dzien jest tyle
    spraw do zalatwienia, tyle stresu (przygotowania, fotograf). Na nogach od samego
    rana. Nic nie jesz bo sie stresujesz. POtem wesele - cala noc tanczysz z
    wujkami, kuzynami, pijesz szmpana. Wracacie do domu/hotelu nad ranem totalnie
    wyczerpani, nawet nie bedziecie mieli sily porozmawiac i podzielic sie
    wrazeniami a co dopiero zebrac energie na upojna noc... A niektorzy jeszcze
    musza sie szybko wyspac i dalej w poprawiny!
  • gizmo_wawa 02.03.06, 13:54
    To ja jeszcze mam pytanko, jak macie zamiar sie zabezpieczyć bo zgodnie z tym
    co piszesz i ze stanem twojego ducha to jestes osobą przestrzegajacą zasady KK-
    czyli rozumiem ze bedziecie uprawiać seks bez prezerwatywy, nie wspomne o
    tabletkach, plastrach itp...Zapewne jak wiesz, albo i nie ;/ w zależności od
    tego w której fazie bedziesz to po pierwszym razie bobo możecie mieć wdrodze,
    wiec za dużo czasu mozecie nie mieć aby dopasować sie smile no chyba ze NPR
    pozdro
  • ilekobietamalat 02.03.06, 14:00
    gizmo_wawa no ja tez sie zastanawiam,ale chyba nikt mojego pytania nie
    zauwazyl.. suspicious
  • gizmo_wawa 02.03.06, 14:04
    faktycznie smile
  • benifka 02.03.06, 15:35
    nie twój problem,martw się o siebie cobys się zabardzo nie rozmnożył,bo chyba
    wystarczy na swiecie takich ciołów.
  • ilekobietamalat 02.03.06, 16:05
    o frustracja.. ciekawe skad to wynikasuspicious
  • sarabella 02.03.06, 16:41
    ... taka frustracja ma nawet swa nazwe smile)) ... pospolicie "syndrom
    niedopchniecia" smile))
  • benifka 03.03.06, 09:55
    w druga strone tez jest opcja
  • ewik_75 03.03.06, 10:00
    benifka napisała:

    > w druga strone tez jest opcja

    Jaka???
  • benifka 02.03.06, 17:57
    może z braku pigułek...
  • ewik_75 02.03.06, 16:36
    Benifka,

    troche sie nieelegancko zachowalas...
  • benifka 02.03.06, 18:06
    a to dalczego?
  • ewik_75 02.03.06, 23:03
    NIe wiem dlaczego wlasnie...
    Ale obrazanie innych eleganckie nie jest..
    A ty chyba pretendujesz do pozycji damy...
  • kia5 02.03.06, 15:12
    nie zazdroszczę :I z własnego doświadczenia. A było to tak: poznałam fajnego
    faceta. Nie byłam już dziewicą więc zaczęłam go uwodzić (bylismy już razem), a
    on - nie i nie.Że ma zasady, że tylko po slubie. Urzekł mnie tym. Zaręczylismy
    się. I oczywiście czekalismy. Pewnego dnia, kilka mies przed slubem było wino,
    sami w domu i... uległ. SZOK. Okazało sie, że ma wadę włsciwie
    uniemozliwiającą - (spodziectwo -mówi Ci to coś?). Tzn mozna współżyć, ale jest
    to raczej niemiłe i dziwne wtedy. Nalegałam, żeby poszedł do chirurga (mozna
    zlikwidować wadę zabiegiem). odmawiał. Rozstaliśmy się (CAŁE |SZCZĘŚCIE ŻE
    PRZED ŚLUBEM!!!!!)
    teraz jestem szczęśliwą mężatką i matką. Oczywiście tym razem nie było mowy o
    czekaniu smile))
    pozdrawiam
  • benifka 02.03.06, 15:36
    ja na szczęście walory fizyczne już obadałam
  • ewik_75 02.03.06, 16:35
    benifka napisała:

    > ja na szczęście walory fizyczne już obadałam

    No, koleżanko…
    Widzę tu lekki brak konsekwencji.
    To jak to jest – seksu niby niet, ale walory obadane…?
    A On Twoje tez obadał ? wink))
    Hehehe… no według takiej definicji, to rzeczywiście „czekać” można… wink
    Jakies małe „macanko” itp…. wink))
    Oj…
  • kia5 02.03.06, 16:42
    no bo dla niektórych dziewictwo = obecność błony, i wg tej definicji to i
    poszaleć i poczekać sobie mozna... uncertain
  • ewik_75 02.03.06, 16:46
    kia5 napisała:

    > no bo dla niektórych dziewictwo = obecność błony, i wg tej definicji to i
    > poszaleć i poczekać sobie mozna... uncertain

    I jeszcze innym powciskać kit o “wartościach” i „ze warto” i „miłość powinna
    być czysta, a seks jest tylko dodatkiem” hihihihi
  • kia5 02.03.06, 16:49
    no faktycznie - piasek w zębach
  • benifka 02.03.06, 18:00
    Może dla takich jak wy wartości są kiczem,życzę powodzenia
  • kia5 02.03.06, 18:09
    jakie, dziewczyno, wartości??? że wszystko mozna byleby błonka została??? bo na
    to wygląda - dokonałaś 'oględzin' czyli widziałaś, gdzie tu zatem wstyd,
    skormność, intymność ta trzymana do po slubie. Mechanikę tez sprawdziłaś -
    pewnie tak skoro oględzin fizycznych dokonałaś i spodziectwo (na przykład) Cię
    nie dotyczy...
  • ewik_75 02.03.06, 23:13
    kia5 napisała:

    > jakie, dziewczyno, wartości??? że wszystko mozna byleby błonka została??? bo na
    >
    > to wygląda - dokonałaś 'oględzin' czyli widziałaś, gdzie tu zatem wstyd,
    > skormność, intymność ta trzymana do po slubie. Mechanikę tez sprawdziłaś -
    > pewnie tak skoro oględzin fizycznych dokonałaś i spodziectwo (na przykład) Cię
    > nie dotyczy...


    przypomnial mi sie post z forum "kobieta" - przepraszam, bedzie trozke
    hardkorowo, jelsi ktos jest wrazliwy, lepiej niech dalej nie czyta -
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .

    - gdzie dziewczyna twerdzila , ze ona jest dziewica, bo do tej pory tylko
    uprawiala petting, seks oralny i analny. Na zmiane. Ale blone dziewicza ma. Wiec
    jest dziewica wink








  • ewik_75 02.03.06, 23:05
    benifka napisała:

    > Może dla takich jak wy wartości są kiczem,życzę powodzenia


    benifka, wyglada na to, ze sa dla Ciebie.
    Ja przynajmniej nie jestem hipokrytka.
    Ty obejrzalas swojego partnera dokladnie, mniemam, ze nie yly to typowo
    lekarskie ogledziny (jesli byly, to mnie popraw), a obwolujesz sie nieskalana
    diewica... To jak to jest? I jaka jest Twoja defrinicja dziewicy?
  • benifka 03.03.06, 09:56
    moze ty sprecyzuj
  • ewik_75 03.03.06, 10:03
    benifka napisała:

    > moze ty sprecyzuj

    ja nie jestem dziewica i nie czekalam.
    To ty upierasz sie przy dziewictiwie, wiec to Ty powiedz, co przez to dokladnie
    rozumiesz.

    Moja definicja jest prosta - brak jakichkolwiek doswiadczen seksualnych.
  • sarabella 02.03.06, 16:42
    smile))))))))))))))))))))))))))))))))
  • nionczka 02.03.06, 16:53
    Prawda? Bo jak orgazm byl i przyjemnosc, to juz nie jest czystosc.

    Ja sobie nie wyobrazam brania kota w worku. I pomimo milosci moj zwiazek by sie
    rozpadl gdyby w lozku nie tak bylo. Przynajmniej do 50 roku zycia!
    Pozdrawiam wszystkich czerpiacych przyjemnosc z seksu.
  • sarabella 02.03.06, 16:57
    Brawo!smile
  • benifka 02.03.06, 18:03
    no,tu troszkę przegięłaś,bo akurat myślę,że żadna dziewica nie czuje się
    kobietą tylko w połowie,brak błony, o która taki szum,wcale nie czyni cię
    kobieta a na juz na pewno damą.
  • ewik_75 02.03.06, 23:08
    benifka napisała:

    > no,tu troszkę przegięłaś,bo akurat myślę,że żadna dziewica nie czuje się
    > kobietą tylko w połowie,brak błony, o która taki szum,wcale nie czyni cię
    > kobieta a na juz na pewno damą.

    Mylisz sie. Brak blony - jak to okreslasz nie ma wplywu na bycie dama, ktora tak
    bardzo chcesz byc.
    Bycie dama to styl, sposob zachownaia, wypowiedzi, poruszania sie, poczucie
    humoru, uniejetnosc znalezienia sie w roznych okolicznosciach... mozzesz byc
    dama, nie majac blony. A nawet jest latwiej - masz wieksze zyciowe doswiadczenie wink

    Co do bycia kobieta - ok, nie wplywa to na kobiecosc. Ale zmieniasz sie jako
    kobieta, poznajesz swoja seksulanosc, cialo, potrzeby... Zreszta - sama
    zobaczysz...
  • benifka 03.03.06, 09:06
    no to przecież to samo napisałam...
  • ewik_75 03.03.06, 09:18
    Nie, zupelnie nie to samo...
  • benifka 02.03.06, 17:59
    chyba jednak nie tobie oceniać...
  • sprycia1979 02.03.06, 15:39
    Jako ex-dziwica tez wypowiem sie ;0
    zamiast nocy poślubnej to bedzie poranek kacowy, nie nastawiaj sie na super
    doznania
  • sarabella 02.03.06, 15:48
    ...mrrrrr, ale nie ma to jak sex na kacu! smile))No nie ? smile))
  • sprycia1979 02.03.06, 15:50
    hhehehehe zależy jak duży, bo czasem to mocno w głowie sie kreci-jak choroba
    morska smile
  • sarabella 02.03.06, 15:54
    nono smile, ale wtedy klinik z browarka i "jazda z tym koksem" smile))!!!
  • sprycia1979 02.03.06, 15:57
    co ty, potem jest tydzień alko-wstręt
  • sarabella 02.03.06, 15:58
    eeeeeesmile, nie przesadzajsmile))Koniecznie wyprobuj smile))
  • sprycia1979 02.03.06, 16:01
    co ty próby były, nie ma sznans
  • sarabella 02.03.06, 16:02
    hehehe, no coz to pozostaje juz wczesniej wspomniany sam sex na kacu smile))
  • sprycia1979 02.03.06, 16:05
    echhh ty seks na kacu- tu sie o dziewictwie rozmawia moja droga
  • sarabella 02.03.06, 16:06
    hehehehe, no ja wiem wiem, ale skoro sama napisalas, zeby sie nie szykowaly na
    rajskie odczuciasmile to pociagnelam temat dalej smile))
  • benifka 02.03.06, 18:05
    bo to rewelacja jak wszystko potem z dziekiego seksu z niewiadomo kim
    pamietasz...
  • sarabella 02.03.06, 18:10
    I nie obrazaj mnie, ze nie wiadomo z kim, bo dobrze wiem z kim. to ty nawet nie
    wiesz za kogo tak naprawde wychodzisz, bo boisz mu sie w majtki zajrzec! Ach
    Och!!!!
  • ilekobietamalat 02.03.06, 18:32
    problem w tym ze zajzala w te majtki, ale sobie nie dala za przeproszeniem
    miedzy nogi
    wlozyc, i stad takie posty.. to takie zachowanie jak u 18 letnich matek i zon
    szczesliwychsuspicious co to sa takie szczesliwe ze az wszem i wobec musza pisacsuspicious
  • benifka 03.03.06, 09:08
    całe moje w tym szczęście.
  • ewik_75 03.03.06, 09:19
    benifka napisała:

    > całe moje w tym szczęście.

    szczescie ??? jakie szczescie?
    Przestaje Cie rozumiec juz kompletnie...
    Zwlaszcza, ze to "szczescie" dlugo juz nie potrwa,
    no chyba ze stwierdzisz, ze skoro malzonek tyle wytrzymal, to moze jeszcze
    troche powytrzymywac wink
    No - bo jak nie wytrzyma, to znaczy ze nie kocha wink))

    jezuuuu....
  • benifka 03.03.06, 09:26
    pewnie ze wytrzymamy,nasz zwiazek jest cudowny i kikt nie narzeka,a ze dla
    niektorych jest do nie do pojecia,to jeszcze lepije,bo to tylko i wylacznie
    nasza piekna tajemnica smile
  • ewik_75 03.03.06, 09:43
    benifka napisała:

    > pewnie ze wytrzymamy,nasz zwiazek jest cudowny i kikt nie narzeka,a ze dla
    > niektorych jest do nie do pojecia,to jeszcze lepije,bo to tylko i wylacznie
    > nasza piekna tajemnica smile

    Juz nie tajemnica wink
  • benifka 03.03.06, 09:56
    ale pieknasmile
  • ewik_75 03.03.06, 10:04
    benifka napisała:

    > ale pieknasmile

    Skoro Wam sie podoba, to OK.
  • benifka 03.03.06, 09:07
    również polecam dokładniejsze czytanie postów jeżeli chcesz komentować.
  • magga5 02.03.06, 21:20
    Szczerze mówiąc dziwią mnie wypowiedzi na temat "nocy POŚLUBNEJ" osób, które
    współżyć zaczęły przed ślubem. Pojęcie "noc poślubna" jest dla nich obce i
    niezrozumiałe, bo ta noc niczym innym sie nie różniła on tych wsześniejszychsmile
    więc naprawde nie rozumiem po co te ich wypowiedzi, że też mają tak duzo do
    powiedzenia a nie na temat, skoro tego nie przeżyli. W ich słowniku powinna
    funkcjonowac tylko i wyłącznie "NOC PRZEDŚLUBNA" i koniec kropkasmile)
  • ewik_75 02.03.06, 23:29
    Magga - noc poslubna - to noc PO SLUBIE. Wszysyc ja przezyjemy wink Tylko inaczej wink
    Smiem nawet twierdzic, ze od pewnego momentu wszystkie kolejne moce beda poslubne..
    A co do pierwszego razu - to wierz mi - nie jest to sczegolne przezycie - i
    prawdopodbnie nie oslodzi na koniec pieknego dnia, raczej go - hmmmm,.... -
    przyszarzy....

    Ale - Wasz wybór.
  • benifka 03.03.06, 09:11
    no i właśnie się zastanawiam,po co tu w ogóle wchodzą ci prześmiewcy,ale tak to
    już jest,ludzie z zasadami i silna wolą są piętnowani.Na szczęście znamy swoją
    wartość i takie komentarze spływają po nas równotongue_out
  • ewik_75 03.03.06, 09:21
    benifka napisała:

    > no i właśnie się zastanawiam,po co tu w ogóle wchodzą ci prześmiewcy,ale tak
    to
    >
    > już jest,ludzie z zasadami i silna wolą są piętnowani.Na szczęście znamy
    swoją
    > wartość i takie komentarze spływają po nas równotongue_out

    benifka, a czy Ty przypadkiem nie rozpoczelas tego watku wlasnie po to, zeby
    zamanifestowac "patrzcie, jaka mam silna wole i zasady! Jaka jestem
    dzielna" wink))
    Wiesz, to sa bardzo intrymne sprawy, damy o tym nie rozmawiaja, a jesli juz to
    w bardzo waskim gronie, a nie na publicznym forum wink
  • benifka 03.03.06, 09:28
    bląd...chciałam poklikać z ludzmi takimi jak ja,a nie interesuja mnie
    uszczypliwe komentarze ze strony innych.Post jest widocznie adresowany do
    tych,ktorzy czekaja lub czekali,bo tylko my mozemy sie zrozumiec.
  • ewik_75 03.03.06, 09:43
    benifka napisała:

    > bląd...chciałam poklikać z ludzmi takimi jak ja,a nie interesuja mnie
    > uszczypliwe komentarze ze strony innych.Post jest widocznie adresowany do
    > tych,ktorzy czekaja lub czekali,bo tylko my mozemy sie zrozumiec.

    To zaloz przywtane forum zamkniete, i zapros tylko te osoby, ktore spelniaja
    Twoje kryteria. To jest forum publiczne - otwarte, i kazdy moze pisac.
  • benifka 02.03.06, 18:04
    żenada-jeszcze brakowało tutaj "z pamiętnika zalanej damy"
  • sarabella 02.03.06, 18:08
    My sobie zartujemy, jakbys nie zauwazyla. A co? Popsulysmy ci swiety poscik?
    Sorry smile)))))
  • benifka 03.03.06, 09:11
    ależ nic nie szkodzi,zawsze się przyda mała polemika.
  • ewik_75 02.03.06, 23:30
    Benifka,

    co Ty tak ciagle powolujesz sie na te damy...
    Tak abrdzo Ci zalezy na byciu dama?
    Wytlumacz mi prosze ten fenomen...


  • benifka 03.03.06, 09:12
    proszę bardzo,przede wszytkich powinna się szanować i nie naduzywać.
  • ewik_75 03.03.06, 09:22
    czego nie naduzywac? (lub kogo? )
    No i - niezupelnie o to pytalam.
    Pytalam, czemu tak bardzo Ci zalezy, zeby "byc dama".
  • benifka 03.03.06, 09:29
    az tak to mi nie zalezy,tylko niesety nie szanuje lasek,które nimi nie są.bycie
    kobieta zobowiązuje.
  • sprycia1979 03.03.06, 09:31
    bycie kobietą zobowiązuje do:
    bycia piekną, delikatną, zmysłową, uroczą, seksowną- dla swoje Lubego ( i nie
    tylko)
  • benifka 03.03.06, 09:34
    jak również szanowanie innych
  • aiczka 03.03.06, 11:51
    > bycie kobietą zobowiązuje do:
    > bycia piekną, delikatną, zmysłową, uroczą, seksowną- dla swoje Lubego ( i nie
    > tylko)
    Bycie kobietą nie zobowiązuje do niczego. Przynajmniej moim zdaniem. Natomiast
    można chcieć jakąś być.
  • tullipanna 03.03.06, 09:43
    bycie kbieta zobowiazuje do czego? do czystosci? i wtedy jest dama tak?
    rozumiem ze facet nie musi byc prawiczkiem a kobieta musi byc dziewica?
    nie ma nic bardziej zabawnego niz stosowanie podwojnych standardow w odniesienu
    do plci. I tez nic bardzij tragocznego, szczegolnie gdy robia to same kobiety.
    W ten sposob, przez takie "damy" jak benefika zawsze bedziemy skazane na zycie
    w partriarchacie.....
    --
    "Fish and chips, bad food, worse weather, Mary fucking Poppins... England!"
  • ewik_75 03.03.06, 09:45
    benifka napisała:

    > az tak to mi nie zalezy,tylko niesety nie szanuje lasek,które nimi nie
    są.bycie
    >
    > kobieta zobowiązuje.

    Moja droga, ponoc bycie dama - jak sama napisalas - oznacza szacunek dla
    innych.. Chyba nie wybiórczy, co? Bo taka wybiórczość do damy nie pasuje...
  • benifka 03.03.06, 09:57
    wzajemnie
  • ewik_75 03.03.06, 10:04
    benifka napisała:

    > wzajemnie

    co "wzajemnie"?
  • sarabella 02.03.06, 16:05
    Noc poslubna - noca poslubna, a co z wieczorem Kawalerskim smile ???
  • sprycia1979 02.03.06, 16:07
    Moj stary bedzie szalał, a niech robi co chce smile
  • sarabella 02.03.06, 16:09
    Czyli
    1.wieczorek kawalerski
    2.noc poslubna
    3.poranek kacowy smile)) samo zycie smile))
  • sprycia1979 02.03.06, 16:10
    u kogo? u mnie czy u ciebie?
  • sarabella 02.03.06, 16:12
    pisalam ogolnie smileetapowo smile))
    hmmm, gdzie moj pojdzie to jeszcze nie wiem i nie wiem czy ja cos chce robic bez
    niego... A Ty planujesz wieczor panienski????
  • sprycia1979 02.03.06, 16:16
    ja tak smilei chce abysmy zrobili sobie ten wieczór oddzielnie, niech poszaleje z
    kumplami- a ja z moimi dziewczynkami, bedzie wesoło- mam nadzieje
  • sprycia1979 02.03.06, 16:12
    kawalerski to stary bedzie miał, z nocy poślubnej zrobimy noc przedślubną/
    następnie poślubną/ jak minie kacowe smile))
  • joasia84 02.03.06, 18:09
    Benifka szkoda twojego zachodu nie którym nie wytłumaczysz nie których rzeczy.
    Oni nie pojmą, że jeśli czegoś nie rozumieją to powinni to tolerować. Ich nikt
    nie krytykuje, dlaczego oni krytykują i poniżają??
  • kia5 02.03.06, 18:15
    dlaczego niektórzy się smieją? ano pewnie dlatego, że ktoś robi sztandar ze
    swej osobistej i intymnej decyzji niepodejmowania współżycia do slubu. Ogłasza
    ją na forum, oczekuje podziwu i wsparcia. A potem jak się okazuje, że
    niepdejmowanie współzycia ogranicz się tylko do zachowania błonki, a tak to
    narzeczony został sprawdzony pod względem fizycznym to... ja dziękuję za takie
    wartości... i co tu rozumieć???
  • benifka 03.03.06, 09:18
    Ależ ja nie twierdze ze caly zachod o błone...mieszkam z moim narzeczonym,wiec
    trudno czasem pewnych rzeczy nie zauwazyć,wiec nie oceniaj mnie prosze,ze ja
    zaczynam post dla podziwu,bo gdyby tak bylo to bym sie przechwalala jak co
    niektore,a jeżeli Ty do ślubu trzymasz sie tylko za reke to w porzadku.
  • nionczka 02.03.06, 18:22
    Joasiu przeczytaj sobie dokladnie wszystkie posty i zobaczysz czy nikt nie
    krytykuje i nie poniza.

    Mi nic do wyboru Benifki, moge mówic tylko o wlasnych doswiadczeniach i
    wlasnych pogladach. Wyrazam tylko SWOJE zdanie i nie na temat Benfiki czy jej
    wyboru.

    I w zwiazku z tym dowiedzialam sie, ze nie jestem dama. No cóz... Nie bede tego
    komentowac bo nie chce tu zlej atmosfery wprowadzac.

    Ale jesli Benfika zaczyna taki temat to powinna liczyc sie z konsekwencjami.
    Zawsze bedzie ktos kto mysli odwrotnie niz Ty Benfika, ktos ktos sie z Toba
    zgadza i ktos kto skorzysta z okazji, zeby Ci dokopac, chociaz Cie nie zna. Ja
    widze sie w pierwszej grupie a Ty odpowiadasz ostro wszystkim.
  • joasia84 02.03.06, 18:25
    czytałam i zastanawiam się czy ty też dokładnie czytałaś. Dla mnie są pewne
    sprawy, które nie podlegają "obgadywaniu" więc ich nie poruszam. Sama podejmuje
    pewne decyzje i ja będę ponosić konsekwencje
  • askiem 02.03.06, 19:09
    Ok - chcecie czekać - czekajcie - to nie moja sprawa. Moje osobiste zdanie -
    nie czekać. Ale mam pytanie: nie ciągnęło Was do siebie? nie było wielkiego,
    narastającego pożądania? chemi? Bo chyba każdej dorosłej osobie włancza się
    taki dziki instynkt? Zwłaszcza kiedy się wie, że to TA i TYLKO TA osoba...
    --
    19.08.2006r.
  • ewik_75 02.03.06, 23:18
    askiem napisała:

    > Ok - chcecie czekać - czekajcie - to nie moja sprawa. Moje osobiste zdanie -
    > nie czekać. Ale mam pytanie: nie ciągnęło Was do siebie? nie było wielkiego,
    > narastającego pożądania? chemi? Bo chyba każdej dorosłej osobie włancza się
    > taki dziki instynkt? Zwłaszcza kiedy się wie, że to TA i TYLKO TA osoba...


    To rowniez mnie zastanawia...
    Dwoje ludzi sie pobiera - i nigdy nie pragnli sie tak, ze rzucili sie na siebie
    i pragenli to zrobic? Nie bylo pasji i namietnosci? Zero?

    No to nienajlepiej to wrozy malzenstwu. No, chyba ze z zalozenia ma to byc
    biale malzenstwo... Albo sprowadzi sie do malzenskiego obowiazku,,, Tez nie
    zazdroszcze...
  • benifka 03.03.06, 09:21
    chemia to nie wszystko,sa o wiele wazniejsze wydarzenia w zyciu,kiedy mozna sie
    sprawdzic.
  • ewik_75 03.03.06, 09:24
    Pewnie, ze chemia to nie wszystko. Ale bardzo wiele...
    jelsi nie ma "chemii", to z cala reszta moze byc ciezko...
  • benifka 03.03.06, 09:30
    a kto powiedzial ze nie ma?chodzi o to aby sie ćwiczyc,bo to nie moze byc tak
    zeby sie kazdy od razu rzucal na drugiego.nie o to nie o to...
  • ewik_75 03.03.06, 09:32
    benifka napisała:

    > a kto powiedzial ze nie ma?chodzi o to aby sie ćwiczyc,bo to nie moze byc tak
    > zeby sie kazdy od razu rzucal na drugiego.nie o to nie o to...

    NIe KAZDY.. Tylko On na Ciebie - On to chyba nie kazdy, co?
  • benifka 03.03.06, 09:22
    nic mi to nie da ze mnie ciągnie do faceta jezeli nie moge na niego liczyc w
    potrzebie i nie stoi zawsze za mna murem.
  • benifka 03.03.06, 09:20
    no,przepraszam bardzo,ale jak wypisujesz mi tutaj wyznaczniki czystości,kiedy
    sama nic o tym nie wiesz,to chyba lekka przesada.A fragment o damie nie był do
    ciebie.
  • ewik_75 02.03.06, 23:16
    JOasia,

    ja toleruje. Jak moge nie tolerowac????? To jest intymna decyzja kazdego.
    Dyskutujemy op lusach i minusach - chyba nam wolno?
    No i pokaz mi rosze, w ktorym miejscu kogos ponizylam swoimi slowami.
    Naprawde jestem ciekawa.
    jesli do tego doszlo, postaram sie poprawic.
    A krytyka jest elementem dyskusji i wyrazania opinii.
    jesli jestes do swoich pogladow przekonana, krytyke przyjmiesz bez bolu - a
    zrobisz swoje.

    I dobrze.

    Pozdrawiam

    E.
  • joasia84 02.03.06, 23:23
    Ewik to akurat Ciebie się nie tyczyło. A co do pytania o porządanie? JAk by go
    nie było to uznała bym, że to nie ten facetsmile
  • benifka 03.03.06, 09:24
    współczuję ci,dosłownie...jezeli to dla ciebie najwazniejsze,ale tak
    przynajmniej szybko znajdziesz faceta,bo chemia to czasem i na codzień
    wybucha,gdyby tak wszyscy sie rzucali na siebie kogo tylko zapragna i to ma byc
    milosc na cale zycie,to poprostu raj...
  • ewik_75 03.03.06, 09:31
    benifka napisała:

    > współczuję ci,dosłownie...jezeli to dla ciebie najwazniejsze,ale tak
    > przynajmniej szybko znajdziesz faceta,bo chemia to czasem i na codzień
    > wybucha,gdyby tak wszyscy sie rzucali na siebie kogo tylko zapragna i to ma
    byc
    >
    > milosc na cale zycie,to poprostu raj...


    Nie rozumiesz... no, ale jak masz rozumiec, jesli nic nie wiesz o seksie i o
    wszystkich niuansach z nim zwiazanych..
    Chemia jest czyms fantastycznym, i warto tego zaznac, choc nie zawsze konczy
    sie to zwiazkiem, nie mowiac juz o malzenstwie...
  • benifka 03.03.06, 09:32
    Ty tez nie rozumiesz,pisalam,ze sie nie pogadamy...wiec dziekuje za wizyte.
  • ewik_75 03.03.06, 09:35
    benifka napisała:

    > Ty tez nie rozumiesz,pisalam,ze sie nie pogadamy...wiec dziekuje za wizyte.

    Alez prosze.
    Wpadne jeszcze wink
  • benifka 03.03.06, 09:44
    ale wybierz miejsce dla siebie
  • ewik_75 03.03.06, 09:46
    benifka napisała:

    > ale wybierz miejsce dla siebie

    Juz wybralam - nie zauwazylas?
  • benifka 03.03.06, 09:58
    drugi błąd...
  • ewik_75 03.03.06, 10:06
    chyba Ci sie watki myla...
    widzisz, na co odpowiadasz?
    A moze masz taki szablonik - rzucasz kostak, patrzysz co wypada - wpisujesz wink
  • benifka 03.03.06, 09:14
    tak jak pisałam wczesniej,jak ktoś nie potrafi,to na innych...a ja tez niestety
    nie moge pewnych komantzry zostawic bez odpowiedzi... Pozdrawiam i uszka do
    górysmile My możemy byc z siebie dumne smile
  • sprycia1979 03.03.06, 09:26
    moze sprawdzają sie w opcji w ruku i w paszczu - jak w dziurku nie mozna,
    troche wyrozmiałaości
  • ewik_75 03.03.06, 09:28
    No wlasnie, wlasnie....
    Ale czystosci dochowuja, nie ? wink)

    Taaaak - badzmy toleranycjni wink
  • sprycia1979 03.03.06, 09:30
    alez owszem smile)))

    do końca dziewica- ale jaka już doświadczona smile))
  • benifka 03.03.06, 09:33
    bezczelne jesteście,bzykajcie sie wiec dalej na wszystki mozliwe sposoby,moze
    proponuje własny post o rodzajach dziurek i wyznacznikach dziwictwa.Żal mi
    was...i jaka jestem szczesliwa ze sie nie zaliczam do tych chamek.
  • sprycia1979 03.03.06, 09:36
    mała korekta- my sie tylko czasem bzykamy, a zazwyczaj to kochamy sie smile))
    nie badz nie miła dla nas....
    ja wiem wiem zjemy bułke przez bibułke
  • benifka 03.03.06, 09:44
    przepraszam,jesli uraziłam,bo ty taka przyjazna...
  • sprycia1979 03.03.06, 09:46
    nie obrziłam cie w zaden sposób, tylko oceniam fakt bycia dziewicą- a nie
    dziewice Benifke
  • pantarejka 03.03.06, 10:27
    sprycia1979 napisała:

    > nie obrziłam cie w zaden sposób, tylko oceniam fakt bycia dziewicą- a nie
    > dziewice Benifke

    Z Twojej oceny wynika, że cnotą jest bycie nie-dziewicą.
  • ewik_75 03.03.06, 09:42
    benifka napisała:

    > bezczelne jesteście,bzykajcie sie wiec dalej na wszystki mozliwe sposoby,moze
    > proponuje własny post o rodzajach dziurek i wyznacznikach dziwictwa.Żal mi
    > was...i jaka jestem szczesliwa ze sie nie zaliczam do tych chamek.

    Benifka, po pierwsze to wlasnie Ty stajesz sie chamka. Obrazasz nas.
    Po drugie - damy sie tak nie wyrazaja.
    Po trzecie - czytaj ze zrozumieniem. NIkt tu nie napisal, ze takie
    doswiadczenia mial/miewa/bedzie mial.. POwolalaysmy sie na inny post na innym
    forummm...

    Mniej emocji.
  • benifka 03.03.06, 09:45
    to moze pierwsze mniej ironii,dobrze?
  • ewik_75 03.03.06, 09:47
    benifka napisała:

    > to moze pierwsze mniej ironii,dobrze?

    No cos Ty - uwielbiam ironie!
  • benifka 03.03.06, 09:59
    jakos trzeba odreagować...
  • ewik_75 03.03.06, 10:07
    wole odreagowywac poprzez seks wink
    znacznie przyjemniej wink
  • pantarejka 03.03.06, 10:29
    ewik_75 napisała:

    > Obrazasz nas.

    Nas? Czyżby odezwał się syndrom stadny? Huzia na Józia! Kupą na niego, panowie,
    kupą! (Tutaj raczej - panie.)
  • ewik_75 03.03.06, 10:32
    pantarejka napisała:

    > ewik_75 napisała:
    >
    > > Obrazasz nas.
    >
    > Nas? Czyżby odezwał się syndrom stadny?

    Coz, Nie było trudno wywnioskować, o kim w danym momencie benifka mówi I kogo
    ma na myśli. Nie tylko mnie. Jeśli chcesz to nazwać syndromem stadnym – proszę
    bardzo.
  • benifka 03.03.06, 09:31
    miłej zabawysmile
  • sprycia1979 03.03.06, 09:48
    szkoda że nie ma tu prawiczka- byśmy podyskutowały...echhh
  • ewik_75 03.03.06, 09:50
    sprycia1979 napisała:

    > szkoda że nie ma tu prawiczka- byśmy podyskutowały...echhh

    jest toksol!
  • sprycia1979 03.03.06, 09:52
    prosimy o udział w dyskusji od męskiej strony
  • benifka 03.03.06, 10:25
    wchodzicie na forum poświecone tematowi czystości i jako doswiadczone
    seksualnie panny wykładacie postulaty dziewictwa,ironizujecie i oceniacie
    poziom miłosci nie mając żadnego pojęcia jak to naprawde jest.czy to nie jest
    nieporozumienie?Także wydaje mi sie,że to nie ja jestem hipokrytką,a wniosek z
    waszego postepowania jest jeden,to nie mamy powinnyśmy miec kompleksy i czuc
    sie gorsze.Nie ja zaczęłam tutaj uszczypliwe komentarze.Pozdrawiam ciepło
    wszystkich,którzy czekają,bo tylko oni są w stanie zozumieć,że nasze związki
    tez sa piękne i trawałe,wcale nie skażone zdradami i kłamstwami.Mój ukochany
    potrafił sie dla mnie zmienić i skoro przyjął moja droge postepowania,to
    widocznie tak można,tak się da i wcale nie oznacza to że jesteśmy oziębli czy
    nienormalni.Teraz sam mówi,że chciałby aby nasze córki były takie jak ja i
    powtarza,że sam seks to jest nic-najważniejsza jest
    miłość,zaufanie,ciepły,pogodny dom.mamy całe zycie żeby sie soba nacieszyć,a ja
    zawsze chciałam,żeby małżeńswto było kolejnym,istotnym etapem,a nie jedynie
    zmianą nazwiska.Dziękuje za udział i wyłączam się,gdyz uważam że przegadywanie
    się z miłymi damami z problemami nie ma sensu.Pozdrawiam.
  • pantarejka 03.03.06, 10:32
    Dziękuję za szczerą wypowiedź. Mam zbliżone poglądy... Pewnie za chwilę Cię tu
    pewne damy wyśmieją... Masz jednak nad nimi tę przewagę, że nikt nie traktował
    Twojego ciała przedmiotowo, ani nie masz zranień, których nie dałoby się już
    nigdy wyleczyć... A ironia? Myślę, że wynika właśnie z tych zranień... i
    przeświadczenia pełnego pychy: skoro ja nie mogłam, nikt nie może.
  • sprycia1979 03.03.06, 10:37
    jestem ze swoim facetem od 6 lat i myśle ze jestesm jedną z najbardziej
    szczęsliwych kobiet, wiec znowu sie niesprawdziło smile
    życze udanego pierwszego razu, bawcie sie wtedy dobrze...
    Ja chciałam i to bardzo a nie że nie mogłam wink
  • benifka 03.03.06, 10:41
    bingosmile
  • ewik_75 03.03.06, 10:46
    pantarejka napisała:

    > Dziękuję za szczerą wypowiedź. Mam zbliżone poglądy... Pewnie za chwilę Cię
    tu
    > pewne damy wyśmieją... Masz jednak nad nimi tę przewagę, że nikt nie
    traktował
    > Twojego ciała przedmiotowo, ani nie masz zranień, których nie dałoby się już
    > nigdy wyleczyć...

    Przesadzasz. Takie "zranienia" wynikają chyba tylko z gwałtów, a te na
    szczęście nie zdarzają się często. Ja przynajmniej nie doświadczyłam (i całe
    szczęście). A moje ciało jest traktowane z atencją, uczuciem i szacunkiem, a
    przy okazji rozpieszczane do maksimum możliwości. Co do ironii – jest raczej
    częścią mojego spojrzenia na świat. I to tyle.
    Aha - nie wiem, czy nie mogłam. Może bym i mogła. Ale nie chciałam.

    Pozdrawiam

  • benifka 03.03.06, 12:53
    dziewczyno,twoja bystrość powala poprostu,szkoda tylko,że rozbudowane
    słownictwo,jakiego używasz (vide:nadinterpretacja,atencja...) nie idzie w parze
    ze zrozumieniem.Mówi się trudno...
  • sprycia1979 03.03.06, 10:33
    wiec na zakonczenie:
    troszeczke jestes niesprawiedliwa bo sama krytykujesz nas już "nie dziewice"
    pisząc ze jestesmy bez serca,oziebłe, do dam nam daleko, nie szanujesz
    wypowiedzi drugiego człowieka, uwazasz strate dziewctwa za co cos
    niemorlanego...my probowałaysmy przekazac ze to nie jest nic złego- a wrecz
    przeciwnie, seks daje tyle przyjemności, życie mamy tak krótkie wiec po sobie
    odmawiać smile)) i naprawde powinnaś zmienic pogląd że pary które przed ślubem
    uprawiaja seks sa związkami nietrwałymi- nic bardziej mylnego
  • ewik_75 03.03.06, 10:42
    benifka napisała:

    > wchodzicie na forum poświecone tematowi czystości


    Błąd! To forum nie jest poświęcone tematowi czystości. To forum „Ślub i wesele”
    i jest to forum publiczne. Nie jest ono poświęcone tematowi czystości.

    i jako doswiadczone
    > seksualnie panny wykładacie postulaty dziewictwa,ironizujecie i oceniacie
    > poziom miłosci nie mając żadnego pojęcia jak to naprawde jest.

    Oooo! A skad zalozenie, ze nie wiemy nic o milosci? To absolutna
    nadinterpretacja, gleboko niesprawiedliwa i nieuprawniona.

    czy to nie jest
    > nieporozumienie?

    Jest. Bo to nie jest forum poświęcone czystości, jest otwarte – a więc dla
    wszystkich, a ja na przykład o miłości wiem sporo. I znam więcej jej aspektów,
    niż Ty.

    Także wydaje mi sie,że to nie ja jestem hipokrytką,a wniosek z
    > waszego postepowania jest jeden,to nie mamy powinnyśmy miec kompleksy i czuc
    > sie gorsze.

    Oczywiście, że nie. Nikt nie powinien czuć się gorszy bez względu na to, czy
    uprawiał seks przed ślubem czy nie. Skąd taki pomysł?

    Nie ja zaczęłam tutaj uszczypliwe komentarze.Pozdrawiam ciepło
    > wszystkich,którzy czekają,bo tylko oni są w stanie zozumieć,że nasze związki
    > tez sa piękne i trawałe,


    Też? Benifka, daj spokój. Naprawdę nie ma powodu do kompleksów..

  • pantarejka 03.03.06, 10:51
    ewik_75 napisała:

    > Też? Benifka, daj spokój. Naprawdę nie ma powodu do kompleksów..
    >

    Klasyczne "upupienie" smile
  • ewik_75 03.03.06, 10:52
    Dziękuję wink

    Bardzo to lubie wink
  • pantarejka 03.03.06, 10:26
    sprycia1979 napisała:

    > moze sprawdzają sie w opcji w ruku i w paszczu - jak w dziurku nie mozna,
    > troche wyrozmiałaości

    To jest obrzydliwe...
  • sprycia1979 03.03.06, 10:35
    prosze cie, zapytaj sie twojego faceta czy o tym nie marzy- moze spełnisz jego
    najwieksze seksualne marzenie
  • benifka 03.03.06, 10:37
    P,nie wdawaj się w te daremne rozważania,może bedzie kiedys okazja poklikac
    gdzie indziej z ludzmi na poziomie.Pozdrsmile
  • sprycia1979 03.03.06, 10:42
    Nie wiem co cie tak uraziło, że prawde mówimy,to jest wszystko takie życiowe...
    a ciebie tak dziwi ;/
    takie jest życie
  • pantarejka 03.03.06, 10:46
    sprycia1979 napisała:

    > Nie wiem co cie tak uraziło, że prawde mówimy,to jest wszystko takie
    życiowe...
    >
    > a ciebie tak dziwi ;/
    > takie jest życie

    Każdy jest kowalem swego losu i ma takie życie, jakie sam wykreował. Szukamy
    szczęścia i miłości... Jeśli jesteś szczęśliwa, to ja się bardzo, bardzo
    cieszę. Tak mało ostatnio widzę ludzi szczęśliwych. Pozwól jednak innym
    zdefiniować szczęście tak jak chcą i nie brudź tego niepotrzebną ironią...
  • sprycia1979 03.03.06, 10:50
    Świat nie jest taki czysty, piekny, bezkrytyczny... chciałam wypowiedziec sie
    na tym poscie to zrobiłam, i dalekie jest mi glaskanie każdego po główce wink
    mysle ze troche ironii i innego spojrzenia na świat nie zaszkodzi...

    A do tego piekny dziś mamy dzień, week przed nami- cudowanie smile
  • pantarejka 03.03.06, 10:52
    sprycia1979 napisała:

    > A do tego piekny dziś mamy dzień, week przed nami- cudowanie smile

    Piękny!!! Chce się żyć. Po nocy wychodzi dzień, a po burzy wstaje słońce.
    Dobrego dnia.
  • sprycia1979 03.03.06, 10:54
    heheheh oby do lata!
  • benifka 03.03.06, 13:30
    Pantarejko,wysłałam Ci maila smilePozdrsmile
  • ewik_75 03.03.06, 10:58
    pantarejka napisała:

    > Każdy jest kowalem swego losu i ma takie życie, jakie sam wykreował. Szukamy
    > szczęścia i miłości... Jeśli jesteś szczęśliwa, to ja się bardzo, bardzo
    > cieszę. Tak mało ostatnio widzę ludzi szczęśliwych. Pozwól jednak innym
    > zdefiniować szczęście tak jak chcą i nie brudź tego niepotrzebną ironią...

    Pantarejka - mam nadzieję, ze to szczescie znajdziesz. I ze droga, ktora
    obralas, jest sluszna. Na Twoim miejscu jednak zastanowilabym sie, czy nie zbyt
    ryzykowna i czy nie bedziesz tego kiedys zalowac. Ale to Twoje zycie i Twoj
    wybor.
    Zycze powodzenia.
  • nionczka 03.03.06, 10:49
    Juz starczy dziewczyny i chlopaki. Mamy odmienne poglady, odmienne wartosci,
    odmienne doswiadczenia i nie warto marnowac czasu i enegrii na takie dyskusje.

    Benifka (i teraz mowie na serio i nie zgryzliwie)jesli chcesz pogadac na ten
    temat z dziewczynami w podobnej sytuacji, zrobcie sobie liste mailowa, na ktora
    nikt nie wejdzie bez pozwolenia. Wymienicie sie doswiadczeniami i wszystko
    obejdzie sie bezstresowo.

  • ewik_75 03.03.06, 10:56
    benifka napisała:

    > P,nie wdawaj się w te daremne rozważania,może bedzie kiedys okazja poklikac
    > gdzie indziej z ludzmi na poziomie.Pozdrsmile


    Benifka.

    To ze zdefinujesz siebie jako "dame na poziomie" nie znaczy, ze nia jestes.
    Nie mozna byc sedzia w swojej sprawie.
    Inni Cie ocenia.

    Jak na razie - obrazasz innych, wyzywasz od chamow, bardzo szybko oceniasz.
    Sama piszesz, że nie szanujesz osób postępujących inaczej niż Ty (przynajmniej
    w kategoriach seksu przedmałżeńskiego) – to nie są cechy godne damy. Wręcz
    przeciwnie – damy tak nie postępują….
  • sprycia1979 03.03.06, 10:59
    Ewik nie nauczysz ani nie wychowasz, zwłaszca na forum smile to jest właśnie tzw.
    nietolerancja
  • ewik_75 03.03.06, 11:04
    sprycia1979 napisała:

    > Ewik nie nauczysz ani nie wychowasz, zwłaszca na forum smile to jest właśnie
    tzw.
    > nietolerancja

    wiem...
    totez nie probuje nikogo wychowac.
    Ale chciałabym dać do myślenia… Tyle lat bez seksu – to się mści. Spada libido,
    są kłopoty z dopasowaniem się… Kobiety często nie mają potem radości z seksu,
    unikają go.. no i się zaczyna..

    To oczywiście nie jest reguła, ale…. No – nie mówiąc już o tym, że partner
    będzie miał zupełnie inny temperament.. Zadziwia mnie beztroska dorosłych ludzi
    w tym temacie i pogląd, że „bez seksu też można” i „jak jest miłość, to
    wszystko będzie dobrze”… Świat nie jest czarno-biały…
  • sprycia1979 03.03.06, 11:15
    ja osobiście nie rozumiem co jest pieknego w tym ze zostaje sie dziewicą do
    slubu ...hmmm... przeciez tez kiedyś nią byłam ;/ mam 26 lat i jeżeli miałabym
    do dzis czekać- dobrze ze nie czekałam smile))) troche straciłabym
  • ewik_75 03.03.06, 11:21
    sprycia1979 napisała:

    > ja osobiście nie rozumiem co jest pieknego w tym ze zostaje sie dziewicą do
    > slubu ...hmmm... przeciez tez kiedyś nią byłam ;/ mam 26 lat i jeżeli
    miałabym
    > do dzis czekać- dobrze ze nie czekałam smile))) troche straciłabym

    moge zaakceptowac, ze dla kogos cnota jest ogromna wartoscia... (choc zrozumiec
    mi trudniej), ale ma sie to do zycia jak piesc do nosa, niestety...
  • sprycia1979 03.03.06, 11:26
    zastanawia mnie jak pozniej te kobiety podchodzą do sprawy seksu jak mają juz
    własne dzieci, czy jest to temat przemilczany- bo mamusia to nie robiła i ty
    tez nie, jak to jest
  • muszka1979 03.03.06, 11:30
    Mam takie samo zdanie - wcale nie podziwiam osob, ktore chca czekac. Ich wybor -
    ale nie jest to dla mnie powod do dumy. Jesli ktos ma takie wartosci i poglady
    to powinno to byc dla niego oczywiste, a nie jeszcze sie tym przechwalac i
    wmawiac innym, ze sa gorsi. Wcale sie nie czuje gorsza. Owszem, religia nie ma
    w moim zyciu wiekszego znaczenia. Ale po prostu balabym sie co bedzie po slubie
    i slub bylby dla mnie jeszcze wiekszym stresem. Dla mnie pierwszy raz nie byl
    nieprzyjemny ale chyba tylko z powodu wczesniejszych doswiadczen. Nie
    radzilabym od razu skakac na gleboka wode...
  • sprycia1979 03.03.06, 10:45
    pantarejka napisała:

    > sprycia1979 napisała:
    >
    > > moze sprawdzają sie w opcji w ruku i w paszczu - jak w dziurku nie mozna,
    >
    > > troche wyrozmiałaości
    >
    > To jest obrzydliwe...

    ups.. przperaszam powiedziałam słowo seks oralny, no ale jak to, tak tez
    można... zawstydziłam sie ;/

  • pantarejka 03.03.06, 10:48
    sprycia1979 napisała:

    > ups.. przperaszam powiedziałam słowo seks oralny, no ale jak to, tak tez
    > można... zawstydziłam sie ;/
    >

    Rozumiem znaczenie słów seks oralny, tudzież analny... Obrzydliwy wydał mi się
    kontekst w jakim te pojęcia zostały wypowiedziane.
  • sprycia1979 03.03.06, 10:52
    czytaj troszke z przymruzeniem oka ;0,
  • ewik_75 03.03.06, 10:59
    pantarejka napisała:

    >
    > Rozumiem znaczenie słów seks oralny, tudzież analny... Obrzydliwy wydał mi
    się
    > kontekst w jakim te pojęcia zostały wypowiedziane.

    I slusznie. Bo tez kontekst byl obrzydliwy.
    Chcialam pokazac hipokryzje niektorych dziewczyn, udajacych
    zachowywanie "dziewictwa", a pozwalajacych sobie na roznego rodzaju kontakty
    seksualne..
  • benifka 03.03.06, 13:00
    to pokazałaś hipokryzje nie-dziewic wtrącających sie bezprawnie w zycie intymne
    dziewic i naśmiewające sie z niego.jezeli chodzi o moj szacunek,to nie mam go
    dla kreatur pokroju ciebie i spryciuli,mysle,ze od poczatku postu nie bylo tu
    dla was miejsca i nie łap mnie za słówka,bo nie znasz mnie i nie wiesz jak jest
    naprawde,a to że ty nie potrafisz inaczej to twoj problem.Nie wiedzialam,ze
    wyjdzie ztego taka żenada.zawsze znajdzie sie ktos poskrecany co sie musi
    wyładowac za swoje wady.PA
  • sprycia1979 03.03.06, 19:49
    Benifka poprostu nie potrafisz dyskutować, nie tup nogami-tylko pogadaj czasem
  • ewik_75 04.03.06, 00:15
    typowy syndrom niedopchniecia..
  • benifka 04.03.06, 09:47
    powtarzasz się...
  • benifka 04.03.06, 09:48
    to w końcu jak to jest:kochasz się z chłopakiem,czy cie dopycha??
  • gizmo_wawa 07.03.06, 09:21
    ze mnie tu nie było

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka