Dodaj do ulubionych

Nieromantyczna:)))

28.03.06, 15:48
Czytam wasze posty i nie moge sie sama sobie nadziwic smile
Chyba jestem facetem w babskiej skorze.
Mam maksymalnie nieromantycznepodejscie do kwestii małżeństwa i takich tam.
Po pierwsze wcale mi na slubie nie zalezy bo on i tak niewiele zmieniw moim
zyciu - i tak mieszkam z facetem wiec poza papierkiem i nazwiskiem nic sie
nie zmieni.
Jak face zaczął mnie namawiać na slub to mu powiedziałam ze narazie nie ma po
co bo nie oplaca nam sie razem rozliczac w urzędzie skarbowym
W koncu zgodzilam sie na zareczyny
i tu znowu inaczej
zapowiedzialam konkubentowi z ktorego mam zrobic uczciwego faceta ze
pierscionek mam sobie sama wybrac bo jak kupi taki co mi sie nie spodoba to
sam sobie go bedzie nosil
Zareczyny to rzadne romantyczne melepecie tylko kolacja dla rodziny
zaplanowana od dwoch miesiecy.
Decyzja o zareczynach byla wspolna i nie byla jakim wybuchem romantyzmu tylko
naturalnym nastepstwem 3 letniego mieszkania razem.
Slub chce w kosciele i to nie dlatego ze jestem wierzaca tylko dlatego ze
jemu na tym zalezy a i oprawa jest sympatyczna (choc moze troche nudna -
godzinna msza)
Samo wesele traktuje jako inwestycje i zastanawiam sie czy sie zwróci i
szczerze mowiąc w nosie mam teksty o dzieleniu sie radoscia bo jak bede
szczesliwa to tylko dzieki sobie i nikt mi w tym nie pomoze.

Tak czytaam o waszych przezyciach dziewczyny i troche mi zal ze nie czuje
tego entuzjazmu i pochylania sie nadazdym najmniejszym szczegółem .
Ale moze juz tak musi byc ze nadmiarromantyzmu moze zabic smile)
Duzo szczesia na nowej drodze smile)
--
Koty rządzą światem i pozwalają nam wierzyć że mamy coś do powiedzenia...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=26705519
Edytor zaawansowany
  • pucek77 28.03.06, 16:16
    W sumie podejeście nietypowe ale nie jest to powód do zmartwień albo żalu smile
    Jesteś szczęśliwa i już i wcale nie musisz miesiącami zastanawiać się jak to
    będzie - w sumie to Twoje podejście jest pewnie lepsze dla zdrowia wink (mniej
    nerwów). Powiem szczerze, że ja też tak momentami myślałam jak ty (jestem po
    ślubie) - co prawda nie tak skrajnie "nieromantycznie" ale też aż tak bardzo się
    nie ekscytowałam. A szczęśliwa jestem smile
  • sandraa3 28.03.06, 16:44
    hmm... a może... to nie TEN? serio pytam.
  • beataj1 28.03.06, 16:52
    Ten.
    SZczerze mówiąc te wszystkie deklaracje ze to napewno ten i ze do końca zycia
    wydawały mi sie zawsze mało wiarygodne. Nigdy nie można niczego być pewnym na
    100%. Bo życie nas może mosno zdziwić.
    Jestem otwarta, zobaczymy jak cas zweryfikuje nasz związek.
    Ostatnie 4 lata są bardzo udane.smile)
    --
    Koty rządzą światem i pozwalają nam wierzyć że mamy coś do powiedzenia...
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=26705519
  • kati_t 28.03.06, 16:55
    A ja uważam że do małżeństwa nie powinno się tak lekkomyślnie pochodzić,
    małżeństwo to nie tylko papierek, to odpowiedzialność za siebie, za dom, za
    innych, za słowa, za miłość za wszystko co związane jest z tą drugą połową.

    Jeżeli uważasz że to tylko papierek to po co wychodzisz za mąż? Kolejny papier
    do archiwizacji, po co Ci kłopot?

  • nionczka 28.03.06, 17:37
    Zgadzam sie z Toba az do momentu, w ktorym mowisz, ze bierzesz slub w kosciele.
    Jakbym wlasne slowa czytala! Tutaj jednak nasze drogi sie rozchodza. Rowzniez
    inaczej widze moje wesele.

    Nie martw sie, ja tez jestem taka nieromantyczna i to prawie od zawsze. No moze
    w szczeniecych latach bylam bardziej romantyczna, ale juz mi dawno przeszlo i
    nie pamietam jak to bylo.

    Czasem mysle, ze nie powinnam za maz wychodzic skoro tak malo mnie obchodzi
    instutucja malzenstwa. Ale mam taka ochote na slub i wesele, ze sie
    zdecydowalam.
  • orangewhatever 28.03.06, 17:45
    a ja mam podobnie, z tym, że wcale mi nie żal, że tak mamsmile
    no i ślubu nie planujmy wcale...

    to wcale nie jest tak, jak ktoś napisał w tym wątku, że niewłaściwy facet, itd.
    wręcz przeciwnie. jeśli komuś ufam, to nie potrzebuję do tego publicznych
    deklaracji ani papierków.

    a jeśli chodzi o oprawę ślubu i wesela, do czego niektórym dziewczynom tak
    tęskno, to w moim przypadku jest trochę jak z teatrem - lubię bywać i oglądać,
    ale sama bym nie wystąpiła.


    --
    Darmozjad Pierwszy
    Darmozjad Drugi
    mła w Pakamerze
  • cafet 28.03.06, 18:31
    Co wy macie z tymi papierkami i deklaracjami-jakies takie dziwne myslenie,dla
    mnie i chyba zdecydowanej tu wiekszosci slub to nie papierek,biore slub bo
    pragne,a dla mnie jest to najwyzsza mozliwa forma wyrażenia jakiejs jednosci
    iłacznosci z druga osobą
    Chce byc zoną,che miec męża,chcemy byc rodzina.
    Beataj napisała "chyba jestem facetem w babskiej skórze"-a dlaczego to?nie
    wszyscy faceci mają takie podejscie.
  • cafet 28.03.06, 18:34
    Aha i jest jakis zwiazek miedzy ślub+ ten,ta?.Coz ja podswiadomie we
    wczesniejszym zwiazku nie miałam ochoty na ślub,kiedy spotkalam mojego
    przyszlego męża od początku o niczym innym nie marzyłam i tak jest do dzis,on
    miał identycznie.
  • orangewhatever 28.03.06, 19:23
    no widzisz, ja nigdy o tym nie marzyłamsmile
    i ślub nie jest dla mnie wyrażeniem miłości. takie mam odczucia i tyle.

    każdy ma prawo myśleć inaczej, i warto szanować różne opinie...

    --
    Darmozjad Pierwszy
    Darmozjad Drugi
    mła w Pakamerze
  • mala_kasia1 28.03.06, 19:31
    Ślubowanie komuś miłości, wierności i że się go nie opuści aż do śmierci nie
    jest dla Ciebie wyrażeniem miłości ??
  • orangewhatever 28.03.06, 20:03
    ano nie. to dla mnie formułka, na dodatek dość sztuczna.
    nic na to nie poradzę.

    wolę to powiedzieć w cztery oczy, a jeszcze lepiej nie mówić wcale, tylko
    codziennie to czuć i dawać to odczuć drugiej osobie.

    --
    Darmozjad Pierwszy
    Darmozjad Drugi
    mła w Pakamerze
  • cafet 28.03.06, 21:43
    Oczywiscie, za warto szanowac czyjes opinie i szanuje-przeciez nie obrazilam
    nikogo,a to ze ich nie rozumiem to juz inna bajkasmile
    pozdrawiam
  • kaluha 28.03.06, 21:33
    a czego szukasz na tym forum? tak z ciekawości pytam, skoro w ogóle Cię nie
    interesuje sprawa ślubu, wesele i całej oprawy? tak czy siak pozdrawiam, no bo
    zdanie każdy może mieć swoje - najważniejsze by było własne smile
  • orangewhatever 28.03.06, 22:25
    wlazłam dawno temu, żeby "wybadać teren", jak myślałam o założeniu firmy
    organizującej śluby. pomysł się rozwiał, a ja zostałam, czasem podrzuciłam
    jakiś pomysł na przybranie sali, czasem parę zdjęć bukietów...
    a poza tym mam wokół siebie kilka przyszłych młodych par, którym czasem tu
    znajduję ciekawe informacjesmile

    pozdrowienia!

    --
    Darmozjad Pierwszy
    Darmozjad Drugi
    mła w Pakamerze
  • szara82 28.03.06, 22:29
    Tak sobie myślę, że albo byłabyś rewelacyjną organizatorką ślubów, ze względu na swój daleko posunięty racjonalizm, albo zupełnie do kitu, bo nie umiałabyś wczuć się w "romantyczność" i w głębi duszy myślała, po co ten cyrk robićsmile
    Tak czy inaczej - pozdrawiamsmile

    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej

    a kiedy ślub?
  • orangewhatever 28.03.06, 22:35
    wiesz, mnie wzruszają niektóre śluby, czuję ten romantyzm...ale jako
    obserwator. natomiast zupełnie nie widzę siebie w takiej sytuacjismile

    czasem to jest rzeczywiście cyrk, a czasem uroczystość naprawdę wyczekana i
    upragniona.

    pozdrawiamsmile

    --
    Darmozjad Pierwszy
    Darmozjad Drugi
    mła w Pakamerze
  • sandraa3 29.03.06, 17:19
    a to jest fascynujące... ktos, kto uważa slub i wesele za cos niepotrzebnego
    chciał miec firme je urządzającą? Bez obrazy, nie skorzystałabym smile
  • caysee 28.03.06, 22:30
    Ja tez mam podobnie, chociaz nieaz tak skrajnie smile
    Bardzo sie cieszylam na zareczyny, na wesele juz mniej. I nie traktuje go jako
    inwestycji tylko jako sprawienie przyjemnosci pewnym ludziom (rodzice, narzeczony..)


    --
    Make love, not war smile
  • a_weasley 29.03.06, 17:32
    beataj1 napisała:

    > Czytam wasze posty i nie moge sie sama sobie nadziwic smile
    > Chyba jestem facetem w babskiej skorze.
    > Mam maksymalnie nieromantycznepodejscie do kwestii małżeństwa i takich tam.

    To kim ja jestem w takim razie? Ja się bardzo przejmowałem tym wszystkim, czym
    Ty się radykalnie nie przejmujesz...

    > Samo wesele traktuje jako inwestycje i zastanawiam sie czy sie zwróci

    Było tu parę wątków na ten temat i wynikało z nich, że do wesela się tak czy
    owak dopłaca. Toteż jeśli

    > w nosie mam teksty o dzieleniu sie radoscia

    to najlepiej sobie odpuść w ogóle jakiekolwiek imprezy towarzyszące, jako
    nierentowne.

    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka