Dodaj do ulubionych

Pozostanie przy nazwisku panieńskim - wady i zalet

30.03.06, 15:53
Slub za 2 i pol miesiaca a ja jestem na etapie podejmowania decyzji czy
przyjac nazwisko mojego przyszlego meza, czy pozostac przy swoim - prosze o
Wasze rady, moze ktos ma podobny problem - z gory dzieki, pozdrawiam!
Edytor zaawansowany
  • 30.03.06, 16:49
    Wydaje mi sie,ze lepiej jest przyjac nazwisko meza. Skoro sie stwarza jedna
    rodzine to i formalnie niech tak jest. A zreszta potem rodza sie dzieci,
    przyjmuja nazwisko ojca (i maja inne nazwisko niz matka).
    Ale oczywiscie jest to tylko moje zdanie. I nie mam nic przeciwko, jezeli ktos
    zostaje przy swoim nazwisku. Kazdy ma swoje powody.
  • 31.03.06, 14:38
    Dzieci wcale nie muszą przyjąć nazwiska ojca , to ustala się odpowiednio przed
    ślubem jakie nazwisko bedą nosić dzieci , może to być np nazwisko dwuczłonowe
    żony i męża .
  • 30.03.06, 16:51
    Ja mieszkam od dawna ze swoim narzeczonym. Niektórzy myślą, że jesteśmy
    małżeństwem i myślą, że moje panieńskie to również nazwisko męża.
    Załóżmy, że jestem Malinowska,a on Kowalski. Często ktoś się myli i pyta, czy
    jest Pan Malinowski smile
  • 30.03.06, 16:55
    Ja osobiscie nie widze zadnych zalet przechodzenia na nazwisko meza. Chyba, ze
    ma sie brzydkie a on piekne.
  • 30.03.06, 16:55
    ja zostaje przy panienskim. Nie widze potrzeby ganiania po urzedach i
    zmieniania nazwiska, tylko po to zeby sasiad nie mylil nazwiska meza z moim wink
    Poza tym w moim zawodzie nazwisko sie liczy i juz troche na konto mojego
    nazwiska panienskiego zrobilam i dlatego nie zmieniamsmile
    A tak wogole to nie podoba nie sie ten zwyczaj - taki maly dowod na meska
    dominacje - bo niby dlaczego nie zmieniac nazwiska meza na zony?
  • 30.03.06, 21:51
    malgoszac napisała:

    > A tak wogole to nie podoba nie sie ten zwyczaj - taki maly dowod na meska
    > dominacje - bo niby dlaczego nie zmieniac nazwiska meza na zony?

    No my właśnie to zamierzamy zrobić smile Moj Ukochany sam zaproponował, że to on
    zmieni nazwisko na moje. Więc są i tacy mężczyźni, którzy nie uznają takiej
    dominacji i protestują przeciwko niej chociażby w taki sposób.

    A poza tym, KAŻDY ma taki wybór, nie jest zapisane, że tylko kobieta może
    zmienić nazwisko. Tyle, że niektórzy czują mocne przywiązanie do różnego
    rodzaju "tradycji"...
  • 30.03.06, 22:22
    Dlaczego "tradycji" w cudzysłowie?
    Ja zmieniam na męża, mam nazwisko (i tylko to) po ojcu, więc mi żal nie będziesmile
    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej

    a kiedy ślub?
  • 30.03.06, 17:03
    ja zmieniam nazwisko, po pierwsze, choć mniej ważne, mój narzeczony ma naprawdę
    śliczne nazwisko i pieknie się ono komponuje z moim imieniem
    poza tym dlaczego ktoś ma zadawać naszym dzieciom dziwne pytania...
    skąd one mają wiedzieć i przede wszytskim jak to wytłumaczyć, że mamusia miała
    swoje "widzimisię" i zostawiła nazwisko panieńskie...
    skoro zakładamy rodzinę, to miejmy jedno nazwisko...
  • 30.03.06, 19:32
    a ja bym takiej pani powiedziala zeby lepiej zajela sie swoimi sprawami zostaje przy swoim nazwisku i nie jest to sprawa zadnej zyczliwej sasiadki jak beda nazywaly sie moje dzieci..
  • 30.03.06, 20:52
    popieram w 100 %smile ! niech sie zajma soba smile
    --
    ... co cie nie zabije, to cie wzmocni !!! smile))
  • 30.03.06, 20:40
    no to np dlaczego nie miec nazwiska po zonie? Ja uwazam ze to po prostu zwyczaj
    (szowinystyczny zreszta) ktory wogole do mnie przemawia. Mysle, ze odrobine
    swiadomosci kulturowej i patrzylabys na sprawe inaczej...polecam Bergera i
    Luckmanna 'Social construction of reality' na poczatek...
  • 30.03.06, 20:47
    nie wymądrzaj się dziewczynko, bo życie to coś więcej niż książki napisane
    najczęściej przez ludzi, którzy na oczy świata prawdziwego nie widzieli...

    p.s. jakaś ty oczytana i w dodatku języki znasz...wow! aleś wrażenie na mnie
    zrobiła...
    nie ośmieszaj się więcej w ten sposób... big_grinDD
  • 31.03.06, 14:43

    Jedno nazwisko można mieć i żony bądz dwuczłonowe . Mnie akurat mało interesuje
    dulszczyzna typu ' a co ludzie powiedzą... ' . Dzieci wcale nie są takie głupie
    jak się wszystkim wydaje i można im spokojnie wszystko wytłumaczyć . Wcale
    jednak nie z poczuciem winy czemu to ja nie wmieniłam np nazwiska tylko czemu
    każde z nas pozostało przy swoim ! Rodzina to wg mnie o wiele wiecej niz takie
    górnolotne gesty jak nazwisko...by tworzyc rodzine to nawet i slub konieczny
    nie jest .
  • 30.03.06, 20:52
    nie za bardzo mam ochote sie wymadrzac i robie to rzadko..., ale tego typu
    kompentarze po prostu swiadcza, jak niektore z nas bezrefleksyjnie podchodza do
    roznych tradycyjnych rozwiazan, ktore w zasadzie nie maja znaczenia i
    praktycznego uzasadnienia (no chyba, ze rzeczywiscie czyims glownym problemem
    sa plotkujace sasiadki...)
    poza tym - polecajac znana ksiazke zdecydownie sie nie osmieszam - pozycja jak
    nie patrzec na temat... nie rozumiem zatem Twojego komentarza. Podalam tytul po
    angielsku, bo polskie wydanie jest nie-do-zdobycia...
  • 30.03.06, 20:55
    smile ja tez nie kumam tych nerwow, przeciez tylko prawde napisalas.... hmmmm...
    Kto mi bedzie w rubryke zagladal, a jak tak to co????? Niech sie bujasmile
    --
    ... co cie nie zabije, to cie wzmocni !!! smile))
  • 30.03.06, 20:57
    golidna - jestem pod wrazeniem, pyskówka jak spod bloku, ubawiłaś mnie smile
  • 30.03.06, 20:59
    no niesmile))) az przykro smile))
    --
    ... co cie nie zabije, to cie wzmocni !!! smile))
  • 30.03.06, 21:28
    to tak jakby zadawac pytanie czy brac slub czy nie.. dla mnie logiczne jest ze
    jak sie wychodzi za maz to przejmuje sie nazwisko meza.. po prostu.. tradycja..
    jesli ktos nie zmienia nazwiska to dlatego ze ma jakis konkretny powod.. nie
    wiem albo jego nazwisko jest rozpoznawalne, albo przyszlego meza b.brzydkie..
    ale nie dlatego ze mu sie nie chce biegac po urzedach..
    ale kazdy moze miec inne zdanie na ten temat.. pozdrawiam
  • 30.03.06, 21:38
    Ja to widze tak... zmiana nazwiska jest tradycyjnym podejsciem do sprawy i
    dlatego nikt tego nie dyskutuje. Mnie sie to nie podoba, nie uwazam zmiany
    nazwiska za niezbednik malzenski. Wydaje mi sie, ze temat budzi tyle
    kontrowersji, bo 'tak od zawsze sie robilo' i trudno jest to kwestionowac. A co
    byscie powiedzialy, gdyby po slubie np. wszyscy mieli miec te same imona i
    rozne nazwiskawink albo jak w Hiszpanii malzonkowie wymieniaja sie nazwiskami,
    albo wogole kosmicznie roziwazanie: oboje musieliby zmienic nazwisko np
    na 'Muchomor' wink To wszystko kwestia konwencji. Dlatego warto wiedziec czego
    sie chce i dlaczego. Nie trzeba byc 'tradycyjnym' ojcem czy mezem, zeby te role
    odgrywac dobrze. Nie trzeba zmieniac nazwiska, zeby byc rodzina i czuc, ze
    jestesmy(cie) razem.
  • 30.03.06, 21:53
    Malgoszac, świetny post!
  • 31.03.06, 08:22
    wszytsko pięknie, ale bardzo teoretycznie
    miałam w podstawówce koleżankę, której mama miała inne nazwisko
    tu nie chodzi o plotkujące sąsiadki, tylko o to jak okrutne wobec siebie bywają
    dzieci...
    było jej wstyd, bo niektórzy myśleli, że być może ona jest z domu dziecka etc.
    (dzieci mają wyobraźnię)
    podobnie jest z pomysłowymi rodzicami, jeśli chodzi o oryginalne imiona
    nie krzywdźcie swoich dzieci!
  • 31.03.06, 09:04
    a czemu dzieci sa takie? bo tak je wychowali "TOLERANCYJNI" rodzice -
    potworne sad((( !
    --
    ... co cie nie zabije, to cie wzmocni !!! smile))
  • 31.03.06, 14:51
    Dzieci to bzdury po rodzicach powtarzaja raczej niz same wymyślaja . U mnie w
    podstawówce też były dzieci z innym nazwiskiem matek oraz nawet matki samotnie
    wychowujące dzieci i jakoś nikt z tego powodu się nie śmiał . Powiem więcej , o
    tym , ze mama ma inne nazwisko dowiedzieliśmy się w luznej rozmowie bo niby
    skad my dzieci miałyśmy wiedziec jak sie nazywaja czyis rodzice ?? No chyba ,
    zektos naprawde zyje plotami rodem z gali i przekazuje bedac rodzicem dzieciom
    tego typu ' zdobycze' hehehe....

    Dzieci moga sie toretycznie smiac np z osoby o innym kolorze skóry , dziecka w
    olularach , kalekiego itp. Skoro jednak rodzice nie potrafia nauczyc dzieci
    tego ze trzeba byc tolerancyjnym i kazdy moze byc inny to swiadczy tylko o nich
    samych .
  • 31.03.06, 09:06
    W Hiszpanii małżonkowie nie wymieniają sie nazwiskami. Zostają przy swoich a
    dzieci dostają dwa.

    smile

    Podoba mi się to rozwiązanie ale u nas nie możliwe do przeprowadzenia. Wg prawa
    dzieci muszą mieć nazwisko jednego z rodziców. Dlatego pewnie dołączę nazwisko
    męża ale jego przekonuję żeby przyjął też moje
  • 31.03.06, 09:14
    a co w takim przypadku z nazwiskiem dziecka? ma 2-u członowe?
  • 31.03.06, 09:23
    Tak, dziecko ma wtedy nazwisko 2-u członowe. I cała rodzina nazywa się tak
    samo smile
  • 31.03.06, 09:25
    super sprawa surprised), ale mężczyźni raczej na to nie idą surprised(
  • 31.03.06, 10:27
    oki...masz racje z Hiszpania. Moj blad tongue_out
  • 31.03.06, 09:48
    W Hiszpanii malzonkowie nie wymieniaja sie nazwiskami. Kazdy zostaje przy
    swoim. A dzieci nosza podwojne. Ojca i matki. Moznaby dyskutowac na temat
    kolejnosci, ale to bez sensu.
    Wychodze za Hiszpana i kazde z nas zostaje przy swoim. Nie widze zwiazku meidzy
    czuciem sie rodzina i wspolnym nazwiskiem.
  • 31.03.06, 09:52
    Ninoczka, zainteresowała mnie ta Hiszpania, możesz mi wytłumaczyć jeszcze jedno? Skoro dzieci dostają podwójne, to znaczy że małżonkowie też nosili podwójne (po swoich rodzicach). Więc jeśli pani X-Y (nazwiska po swoich rodzicach) z panem A-B (też nazwiska po rodzicach) się zwiążą to nazywaja X-Y-A-B?? A dzieci jak? Mam nadzieję, że to nie jest głupie pytaniesmile))

    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej

    a kiedy ślub?
  • 31.03.06, 09:57
    Kazdy w Hiszpanii ma 2 nazwiska w papierach (a reszte w glowie). Powiedzmy, ze
    tata nazywa sie García Márquez a mama Rodríguez Zapatero. Dzieci dostana dwa
    nazwiska i beda sie nazywaly García Rodríguez. Dostaje pierwsze nazwiska od
    ojca i matki (drugie gina po drodze). dzieci bez ojca (bez nazwiska, nieuznane
    etc) maja dwa nazwiska matki czyli García Márquez.
    Ja mam prezz to kupe problmeów bo wszytkie formularze sa na 2 nazwiska i jak
    nie wpisze to nic nie dziala. Wiec wpisuje czasem NIE MAM, czasem nazwisko
    mojej mamy (czyli mojego taty i moje i mam dwa takie same).
  • 31.03.06, 10:04
    Dzięki. Bo miałam takie wizje, że potem ludzie mają poczwórne, poósme (?), poszestanstkowe (?) nazwiskasmile))
    Ale tak patrzę, że ten system również preferuje męskie nazwiska. Bo jeśli dziecko ma pierwsze nazwisko po pierwszym ojca, drugie po pierwszym matki to i tak są to nazwiska z męskiej linii, bo pierwsze matki to przecież nazwisko jej ojca! A te damskie giną. Chyba, że źle zrozumiałam, będę wdzięczna jeśli mnie poprawisz.
    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej

    a kiedy ślub?
  • 31.03.06, 10:12
    Dobrze zrozumialas. Maja i po 16 nazwisk, ale ich nie uzywaja. Chyba nawet
    nigdzie nie maja ich zapisanych. Moj narzeczony chwali mi sie, ze zna 8 ze
    swoich nazwisk. Ale w papierach ma 2.
    Fakt, ze system ten rowniez faworyzuje facetów, ale w mniejszym stopniu niz
    nasz. Przynajmniej masz drugie nazwisko po matce. Na codzien uzywa sie jednego
    (chyba, ze zawiera García i chcesz odróznic 2 osoby np. w szkole). Sa osoby,
    ktore uzywaja tylko drugiego. Np. premier Rodríguez Zapatero powiniem byc
    Rodríguez ale zawsze kiedy o nim mowia jest Zapatero. Podobnie Gabriel García
    Márquez. Mozna tez zmienic kolejnosc nazwisk przy przekazywaniu dziecku. Mam
    kolege, ktory ze swoja dzieczyna milaby dzieci o nazwiskach García García i on
    zamierza przekazac im nazwisko swojej mamy.
  • 31.03.06, 10:16
    Dzięki. Jestem mądrzejsza o tę wiedzę, jak się teraz spotkam na jakiejś przedślubnej nasiadówce z koleżankami to błysnęwink)) Pozdrawiam!

    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej

    a kiedy ślub?
  • 31.03.06, 10:23
    Cha, cha, cha... Jak chcesz zabylysnac w towarzystwie, zapoznaj sie jeszcze z
    systemem norweskim (nie wiem moze nawet cala Skandynawia go stosuje). Tu
    dopiero jest pole do popisu. Slyszalam taka historie, ze ho ho!
    Bo oni maja nazwiska patronimiczne czyli masz nazwisko od imienia ojca, np.
    ericson jest synem erica. Zdaje sie, ze dla dziewczynek jest inna forma. I
    slyszajam o polsko norweskim dziecku plci zenskiej, ktore w Polsce zostalo
    zapisane z nazwiskiem ojca czyli jakby bylo synem (nie corka) swojego dziadka a
    w Norwegii jakby byla corka swojego ojca czyli jeden wielki burdel!
  • 31.03.06, 10:37
    Dobre, dobresmile Mnie fascynuje idea otciestwa, jak się uczyłam rosyjskiego to mogłam wciąż słuchać jak się przedstwiają sobie nawzajemsmile)) A ciekawe czy np. Indianie sobie zmieniali nazwiska po zaślubinach, panienka była powiedzmy Wdzięczna Gałązka, a po ślubie Sękata Deskasmile Ale tu już trochę stereotypowo jadę, nie znam się na tym.
    Ja biorę po mężu i zgadzam się, że nie ma to nic wspólnego z tym, że kocham go niby bardziej czy też, że jestem zaślepioną męską dominacją kurą domową. Niech żyje wolny wybór!smile))

    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej

    a kiedy ślub?
  • 31.03.06, 14:03
    nie jest to system norweski, ale islandzki; dziewczynka jako nazwisko ma imię
    ojca + końcówkę dottir, czyli własnie córka
    pozdrawiam
  • 31.03.06, 14:07
    Ok. dzieki za sprostowanie. Do mnie dotarla historia w takiej wlasnie wersji wink
  • 31.03.06, 10:00
    Szara, nie jestem Ninoczka tylko Nionczka wink
  • 31.03.06, 10:05
    Boże, jaka gafa @_@ Najmocniej przepraszam! Nionczkasmile))

    --
    Plan - coś co później wygląda absolutnie inaczej

    a kiedy ślub?
  • 02.04.06, 02:33
    > rozne nazwiskawink albo jak w Hiszpanii malzonkowie wymieniaja sie nazwiskami
    w hiszpanii sie nie wymieniaja nazwiskami. zona dodaje sobie nazwisko meza, a
    dzieci maja dwuczlonowe.

    --
    - Z pracy rąk się utrzymuj chamie jeden!
    - A czy ja dupą piszę?
  • 31.03.06, 08:31
    myslalam o pozostawieniu swojego nazwiska i przylaczeniu do niego nazwiska
    meza smile nie chcialabym zapominac o nazwisku ktore nosilam przeszlo 20 lat, ale
    chcialabym tez zaczac nowy etap zycia z nazwiskiem meza..wiec chyba beda 2 smile)
  • 31.03.06, 09:15
    Zalety - nie musisz zmieniać szeregu dokumentów (co jest czasochłonne i
    kosztowne), nie musisz się przyzwyczajać do nowego nazwiska.
    Wady - obserwuję je teraz u mojej koleżanki z pracy, która kilka miesięcy temu
    urodziła dziecko. Problemy zaczęły się już w szpitalu po urodzeniu kiedy
    dokumenty syna wypisali na jej nazwisko. A teraz często musi się tłumaczyć z
    tego - u lekarzy i w różnych innych sytuacjach związanych z dzieckiem. Nie
    rozumiem tego, bo przecież obecnie jest mnóstwo dzieci, które noszą inne
    nazwiska niż ich matki, ale jak widać to jeszcze słabo istnieje w świadomości
    społecznej. Moja znajoma (starsza kobieta) powiedziała, że przecież nazwisko
    zmienia się właśnie dla dzieci - i po moich obserwacjach muszę przyznać jej
    rację.

    --
    suwaczki.waszslub.pl/waszslub.php?d=2006042900400430
  • 31.03.06, 10:38
    azanna - właśnie tego się obawiam. Chę zostać przy własnym nazwisku, ale coś
    czuję, że przez to będę jeszcze mieć problemy natury biutokratycznej w naszym
    pięknym kraju. Niefrasobliwe panie wypisujące nie takie świstki np, choć to się
    zdarza i bez nazwiskowych komplikacji wink
  • 31.03.06, 10:59
    wiec skoro popelniaja bledy i przy takich samych nazwiskach to nie jest argument.. zreszta ja wychodze z zalozenia ze to jest ich problem.. mam na mysli urzednikow jesli sa ograniczeni... polskie prawo pozwala na pozostanie przy swoim wiec kto jak kto ale urzednik powinnien byc tego najbardziej swiadomy..
    zastanawialam sie tez jak to jest jak facet zmieni nazwisko? kobieta ma rubryczke panienskie wiec jak sadze urzednika tez bedzie interesowalo "kawalerkie" faceta ale gdzie on ma to wpisac.. jakby nie bylo w kazdej opcji z nazwiskami nasi kochani urzednicy maja problemy... nie ma np u nas w Polsce zwyczaju literowania nazwisk co z pewnoscia by co niektorym pania ulatwilo zycze a moze sie myle.. po literce czasami tez trudno zapisac.. raz nawet jedna urzedniczka miala do mnie pretensje ze mam trudne nazwisko smile)
  • 02.04.06, 02:38
    oj, a ja sie wlasnie zastanawiam czy dobrze zrobilam deklarujac ze dzieci beda
    mialy nazwisko meza... no bo to ja je przeciez urodze, wiec logiczne byloby,
    zeby mialy moje nazwisko (?)... a w przypadku (tfu, odpukac) rozwodu gdyby
    dziecko zostalo ze mna? jakos glupio by bylo...

    --
    - Z pracy rąk się utrzymuj chamie jeden!
    - A czy ja dupą piszę?
  • 31.03.06, 14:35
    A nie pomyślałaś o tym żeby mieć nazwisko łączone???
  • 31.03.06, 14:41
    Chyba wlasnie tak sie to zakonczy - dwa nazwiska w dowodzie, a w praktyce
    poslugiwanie sie panienskim (zwlaszcza w pracy gdzie nie chcialabym tlumaczyc
    kazdemu klientowi, ze to ciagle JA tylko z innym nazwiskiem...), a w
    sprawach "urzedowo-biurokratycznych" podawanie podwojnego nazwiska, zeby byla
    jasnosc ze jestem zona Pana X.
  • 31.03.06, 21:25
    Jeśli chodzi o nazwisko to ile osób tyle poglądów.
    Jestem świeżą męzatką - od pół roku.
    Chciałam zostać przy swoim. Ale mężowi bardzo zależało.
    Stanęło na podwójnym.
    No ale wszyscy o mnie mówią uzywając starego nazwiska.
    Nawet ten najbardziej zainteresowany wink
    I już się to chyba nie zmieni.
    Ale mnie to podwójne nie przeszkadza. Uzywam go tylko w dokumentach.
    No wlasnie. Wymiana wszystkich dokumentów - szczególnie, ze jestem zameldowana
    300 km od miejsca gdzie mieszkam - masakra.
    No i nigdzie mi sie te 2 nazwiska nie mieszcza, mam podwójne imie wiec nie
    licząc spacji - 30 znaków. Ale oba są bardzo ładne. wink
    Jestem zadowolona. No i mój mąż wink
    Gdybym jeszcze raz decydowała...
    Zostałabym przy swoim jednym starając sie go oczywiscie przekonać.
    Bo widziałam jak mu zależy...
    A teraz ....juz zapomniał smile)
  • 31.03.06, 21:30
    Ja zostaje przy swoim. Męża jest nie za ładne i nie widzę potrzeby zmiany. Dwu
    członowe odpada - bo za długie...
    --
    Mój Przedślubny Pamiętnik
  • 01.04.06, 12:38
    Witam,
    ja niestety przez swoje niczym nieuzasadnione uparstwo, zostałam przy swoim i co
    z tego mam, same kłopoty. Wszędzie muszę jeździć (chodzi mi o urzędy, instytucję
    itp.)ze skróconym odpisem aktu małżeństwa! Mąż miał kłopoty z odbiorem dla mnie
    listu poleconego z poczty. Mieliśmy przez to kłopoty z dokumentacją do
    pozwolenia na budowę, a dodatkowo wszyscy patrza na nas dziwnie i domagają się
    jakiś tłumaczeń.
    Ale mam to co chciałam!!!!
  • 01.04.06, 15:40
    no to rzeczywiscie masz dziwne przejscia. MOj narzeczony nigy nie mial problemu
    z odebraniem listu poleconego dla mnie (bo to samo miejsce zameldowania).
    Jezeli bede miala po slubie podobne jazdy do Ciebie...poczuje sie jeszcze
    bardziej zmotywowana i przekonana, ze nie powinnam zmieniac nazwiska. Mam chyba
    zapedy dydaktyczne tongue_out
  • 01.04.06, 16:12
    Nie rozumiem nadal czemu kobiety piszą z wyrzutem ' zostałam przy swoim ' Tak
    jakby to było coś nadzwyczajnego i niewybaczalnego . Twój mąż też został przy
    swoim . Pewnie przez to , że był uparty i został przy swoim też ma podobnie jak
    Ty jakieś problemy smile.
  • 01.04.06, 20:36
    Po co sie zmuszac do rozstawania sie z nazwiskiem, ktore sie nosi przez iks lat?
    Zwlaszcza, jesli sie je lubi smile Przyjmowanie nazwiska meza nie jest obowiazkiem,
    -to po prostu patriarchalny zwyczaj z dziada pradziada. Nadal slub kojarzy sie
    ze zmiana nazwiska na nazwisko meza,a przeciez sa inne opcje-tradycja (bo zawsze
    tak bylo...)to nie prawo ani nakaz,a jednak wylamanie sie z tej konwencji naraza
    kobiete na klopoty (opisane przez forumowiczki nieprzyjemnosci), uchodzi za
    feministyczne widzimisie lub wlasciwie bez powodu szokuje (no w glowie sie
    poprzewracalo...).Niech kazdy robi jak chce, w zadnej z mozliwych opcji nie ma
    niczego dziwnego. Natomiast dostaje gesiej skorki jak czytam, ze jedno
    nazwisko=jedna rodzina. A z dwoma roznymi to juz nie? smile
  • 01.04.06, 23:47
    Ja miałam szczery zamiar zafundować sobie łączone, ale M. nie lubi łączonych, ja zresztą też nie, myślałam po prostu, że mu strasznie zależy na tradycji.

    Tak więc ja zostaję przy swoim, co mi się bardzo uśmiecha ze względów zawodowych, natomiast dzieci będą miały nazwiska po ojcu.

    Bardzo podobały mi się posty malgoszac. Nie ujęłabym tego lepiej.

    --
    ________________
    <><><><><><><><>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.