Dodaj do ulubionych

czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu?

05.07.06, 09:05
czemu uważa się go za gorszy ślub?
Obserwuj wątek
    • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 09:12
      Teraz cywilny slub jest zbędny i niepotrzebny i z reguły każdy woli go uniknąć
      bo po co kłopot jak jest ślub konkordatowy! Sam ślub cywilny z reguły biorą
      ludzie którzy chcą połączyć własne majątki a nie są na tyle gotowi na ślub
      kościelny. Dodatkowo cywilny zdarza sie w przypadku ludzi rozwiedzionych! Ja
      osobiście nic nie mam do ślubów cywilnych ale te na których byłam właśnie były z
      ww powodów!!!
      Dla mnie osoby wierzącej ślub kościelny jest bardzo ważny, ważniejszy od wesela
      którego mogłoby nie być... i po tylu latach z partnerem nie wyobrażam sobie bym
      mogła go nie mieć! Jeżeli nie ma przeciwskazań do zawarcia związku małżeńskiego
      w kościele to dlaczego by nie?! Chyba że ktoś nie wierzy?! ale nawet jak jedna
      osoba jest wierząca to ślub może się odbyć!
      Pozdrawiam!!!
      • aska90 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 09:28
        Jedno mnie zastanawia, jeżeli jedna z osób jest wierząca, ta niewierząca
        powinna wziąć ślub kościelny. Czemu nie odwrotnie?

        Sam ślub cywilny z reguły biorą
        > ludzie którzy chcą połączyć własne majątki a nie są na tyle gotowi na ślub
        > kościelny.
        Zakładam, że piszesz o wierzących. Raczej nie wierzę, że połączą majątki, jesli
        nie będą przekonani, że to ten jedyny/ta jedyna. Rozwód może uszczuplić owe
        majątki, za duże ryzyko.

      • aska90 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 09:40
        Jeszcze jedno. Jesem z moim niemężem od dwunastu lat. Poznałam go na początku
        studiów, on je wtedy kończył i jednocześnie rozpoczynał studia doktoranckie. Po
        miesiącu znajomości zamieszkaliśmy razem, po dwóch latach poprosił mnie o rękę.
        Jego studia doktoranckie i praca, moje studia; potem jego praca, moje studia
        doktoranckie, drugie studia i praca w pełnym wymiarze (co prawda po godzinach,
        często w nocy, ale nigdy w weekendy - po prostu wystarcza mi 5 godzin snu na
        dobę) - jakoś nie było czasu na ślub, wesele itp. Wiem, że to ten człowiek, on
        wie, że tylko ze mną, ale jednak po 12 latach mieszkania pod jednym dachem
        jakoś nie wyobrażamy sobie, że bierzemy ślub kościelny. Dlaczego? Ze względu na
        szacunek, którym darzmy katolików i wyznawców innych religii. Skoro ich stać na
        przestrzeganie sakramentów, czystości przedmałżeńskiej, coniedzielnego
        chodzenia do kościoła, przestrzeganie nauk Kościoła, głębokiej wiary -
        hipokryzją z naszej strony byłby ślub kościelny. Czytam Biblię - wspaniała
        książka, bardzo lubię ksiązki ks. Tichnera, znam encykliki Jana Pawła II, ale
        nie dlatego, że każdy katolik powinien znać (konia z rzędem temu, kto mi
        udowodni, że młodzi przed ślubem choć raz przeczytali Biblię w całości), tylko
        że są to interesujące pozycje. Tak samo jak znam Wedy (dzięki niemęzowi
        słuchane w oryginale i tłumaczone przez niego), protestanckie wydanie Biblii i
        Koran.
      • daria_nowak Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:13
        >>" Sam ślub cywilny z reguły biorą
        > ludzie którzy chcą połączyć własne majątki a nie są na tyle gotowi na ślub
        > kościelny" - Zastanawiam się czy jesteś taka ograniczona, bezczelna, czy
        głupiutka?
        >>"Z reguły każdy woli go uniknąć"- nieprawda. Nie biorą ślubu kościelnego nie
        wierzący, a właściwie i większość znajomych, która taki brała, de facto nie
        powinna (wybiórcze traktowanie wiary)
        Kazdy bierze taki ślub jak chce. Ważne, zeby nie było w tym hipokryzji.
        Kościelna oprawa powoduje, ze niestety dziewczyny chcą, dla sukni i innych
        drobiazgów. To dopiero jest "zbędne i niepotrzebne"...żenada...

        --
        czarownicazla.blox.pl

        Kółko graniaste
      • arieska Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 11:03
        paola_23 napisała:

        > Sam ślub cywilny z reguły biorą
        > ludzie którzy chcą połączyć własne majątki a nie są na tyle gotowi na ślub
        > kościelny. Dodatkowo cywilny zdarza sie w przypadku ludzi rozwiedzionych!

        Jest jeszcze najbardziej oczywisty powod - nie kazdy jest wierzacy lub na tyle
        wierzacy, aby z czystym sumieniem przystapic do koscielnego. W takim wypadku
        dociekanie, ktory slub jest "wazniejszy" jest nieporozumieniem. Dla ateisty slub
        koscielny nie ma po prostu zadnego znaczenia. Jest tak samo zbedny jak dla
        gorliwego wyznawcy cywilny.
      • kiwigirl Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 13:01
        dla ciebie osoby wierzącej....

        a dla milionów niewierzących czy neipraktykujących śłub kościelny nie jest
        istotny bo nie znaczy wiecej niz "przedstawienie" czy "obrzędy okołoślubne".
        dla takich osob ślub cywilny jest jedynym prawdziwym, wiążącym i wąznym.
        ot i tyle.

        a hasło : "Sam ślub cywilny z reguły biorą ludzie którzy chcą połączyć własne
        majątki a nie są na tyle gotowi na ślub kościelny." jest bardzo ogólne i
        sugeruje twoje ograniczone myśłenie - bo przede wszystkim ślub cywilny w naszym
        kraju biora osoby niewierzące lub czasem innych wyznań, bo tym tez w naszym
        wspaniałym kraju stwarza sie problemy...
        • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 11:48
          Nie zawsze tak jest!

          A ogólnie proszę wszystkich by przestali uogólniać i traktować ślub kościelny
          jako fajną imprezke gdzie można się pokazać, że poza wielkim pokazem mody nic on
          nie znaczy...
          Mi niektórzy zarzucają że wybrałam kościół na ślub należący do tych brzydkich i
          przypominających barak... Po pierwsze to moja parafia, a po drugie mam gdzieś
          jak kościół się będzie prezentował na zdjęciach bo najważniejsze jest przeżycie,
          uczucia i przysięga obojga ludzi!!!
          • mariszka72 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 12:19
            paola_23 napisała:

            > mam gdzieś jak kościół się będzie prezentował na zdjęciach bo najważniejsze
            > jest przeżycie, uczucia i przysięga obojga ludzi!!!

            Więc czemu nie możesz zrozumieć, że osoby biorące ślub cywilny cenią sobie TE
            SAME rzeczy, ktore wymieniłaś przed chwilą? Skoro te same cechy ślubu są
            najważniejsze, to po co w ogóle rozróżniać, że to jest "kościelny" a
            to "cywilny"? ŚLUB ma być ŚLUBEM. Koniec. Kropka.
            • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 12:26
              Tylko że dla mnie ślub cywilny ma znaczenie prawne (w oczach państwa jestem
              mężątką) a kościelny to już co innego, bynajmniej dla mnie najważniejszego.
              Odkąd pojawiły się ślubu konkordatowe, bierze się jeden ślub kościelny a na
              koniec podpisuje się dokumenty. jestem katoliczką i się tego nie wstydzę
              wogóle!czuje się dumna z tego kim jestem i chcę ślubu kościelnego. Nie mieszkam
              z moim przyszłym przed ślubem itd. Jakis czas po ślubie chcemy powiększyć naszą
              rodzinę i wychowywać ją dalej w tej samej wierze!
              • mariszka72 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 12:45
                paola_23 napisała:

                > Tylko że dla mnie ślub cywilny ma znaczenie prawne (w oczach państwa jestem
                > mężątką) a kościelny to już co innego, bynajmniej dla mnie najważniejszego.

                No widzisz, bo TY wprowadziłaś w swoim umyśle takie rozgraniczenie. Ale są
                osoby, które nie rozgraniczają tego i dla których ŚLUB, to poprostu ŚLUB, z
                takim samym duchowym znaczeniem, z takimi samymi konsekwencjami, tak samo
                piękny i wzruszający. Wszystko zależy od tego, jak chcesz na to patrzeć...
                • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 12:57
                  To że Wy nie wierzycie w Boga czy kościół katolicki to już wasz biznes i róbcie
                  z tym co chcecie ale jeżeli najeżdzacie we wszystkich prawie postach na kościół
                  z którym i tak was nic nie łączy bo przecież w niego nie wierzycie. To proszę mi
                  wyjaśnić jak osoby nie w temacie mogą stawiać tak absurdalne i obraźliwe
                  zarzuty?! , mówiące o slubach w kategorii zakłamanych, uderzających przepychem i
                  na pokaz ceremoniach...
                  Taka samo w kościele znajdą się osoby oszukujące jak i w usc...
                  Tylko za oszukanie urzędnika można iść do więzienia a za kłamstwo przed Bogiem,
                  do piekła...
                  • mariszka72 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 13:08
                    paola_23 napisała:

                    > ale jeżeli najeżdzacie we wszystkich prawie postach na kościół
                    > z którym i tak was nic nie łączy bo przecież w niego nie wierzycie.

                    1) a przecież nie wiesz co kogo i z czym łączy, a z taką pewnością wypisujesz
                    swoje 100% pewne stwierdzenia...
                    2) czyli można coś krytykować tylko i wyłącznie jeśli się do tego należy? Wobec
                    tego, Ty też nie powinnaś "najeżdżać" na śluby cywilne, skoro Ciebie z
                    nimi "nic nie łączy".
                    3) to wierzy się W KOŚCIÓŁ, a nie W BOGA? no tak, zapomniałam, przecież to
                    podstawa katolickiego "wyznania wiary". i w papieża się wierzy też. I w tym
                    wszystkim właśnie zapomina się o NAJWAŻŚNIEJSZYM!

                    > Taka samo w kościele znajdą się osoby oszukujące jak i w usc...

                    Oczywiście! I dla tego już wielokrotnie w tym wątku napisałam, że ŚLUB powinien
                    być traktowany jako ŚLUB, bez względu gdzie i w jakiej otoczce został zawarty!

                    > Tylko za oszukanie urzędnika można iść do więzienia a za kłamstwo przed
                    > Bogiem, do piekła...

                    Zależy, kto w co wierzy...
                    • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 13:14
                      Nie łap za słówka! Jesteś na tyle inteligentna że wiesz o co mi chodzi!
                      Zapamiętaj że kościół to nie otoczka bo obrażasz mnie!
                      Wierzysz w innego Boga czy kogoś innego i należysz do innnego kościoła (albo do
                      zgromadzenia) to nie możesz wziąść też ślubu "u siebie"? Tam też musiałabyś
                      przed kimś przysięgać na wieki...
                      • mariszka72 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 14:13
                        paola_23 napisała:

                        > Tam też musiałabyś przed kimś przysięgać na wieki...

                        No mnie akurat absolutnie nie wzrusza PRZED KIM, bo skupiam się na to KOMU i
                        CO. Widzisz różnicę? To, co pod czas ślubu mówiłam do mojego Męża, mogłam
                        powiedzieć tak samo w kościele, USC, w czystym polu, czy pod prysznicem. Dla
                        nas akurat nie było ważne, czy ktoś patrzy i słucha, czy nie. Zresztą, ślubu
                        mieć nie musieliśmy wcale, ale CHCIELIŚMY...
                        • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 06.07.06, 14:54
                          Widze że raczej się nie porozumiemy...
                          Jesteś z gatunku tych zbuntowanych i musisz mieć zawsze ostatnie słowo. Owszem
                          możesz oważać co chcesz, masz do tego prawo i mi nic do tego ale sorry jeżeli
                          porównujesz przysięganie sobie pod prysznicem miłości do wyznania podczas ślubu
                          kościelnego skierowanego do ukochanej osoby, którego świadkami jest Bóg, rodzina
                          i przyjaciele...
                          ja się z tym stwierdzeniem akurat nie zgadzam.
      • sajonara6 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 11.07.06, 15:26
        Ja jestem osobą wierzącą. Mój narzeczony również. I co z tego, koszty
        organizacji ślubu i wesela (wyliczyliśmy ok. 50 gości z najbliższej rodziny
        oraz przyjaciół) znacznie przewyższają nasze obecne możliwości finansowe. A na
        Roadziców niestety nie możemy liczyć. Zdecydowaliśmy się więc na ślub cywilny
        wyznaczając jednocześnie datę ostateczną wzięcia ślubu kościelnego. Przyznam,
        że nie mogę się z tym na razie pogodzić (decyzja zapadła wczoraj wieczorem) ale
        takie są realia. Nie można tak wszystkiego uogólniać.
        A swoją drogą może zna ktoś salon ze strojami do ślubu cywilnego??
        • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 11.07.06, 16:14
          Wiesz nie uważam by brak środków finansowych zmuszał Cię do rezygnacji ze ślubu
          kościelnego. Inna sprawa jak go nie chcesz, to wtedy nie mamy o czym dyskutować.
          Ja byłam świadkiem jak koleżanka bardzo chciała wziąść ślub ale nie było jej
          stać nawet na opłacenie formalności w USC. Wtedy nasz proboszcz jakoś wyczuł
          sprawę i zaproponował udzielenie slubu kompletnie bez żadnych problemów. Oni
          bali się że ksiądz wyjedzie z ilością kasy a tu taka niespodzianka. Jak dotąd
          znam trzy pary które mają slub kościelny ale wesela nie miały!

          mój suwaczek
        • magdalaena1977 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 11.07.06, 18:58
          sajonara6 napisała:
          > Ja jestem osobą wierzącą. Mój narzeczony również. I co z tego, koszty
          > organizacji ślubu i wesela (wyliczyliśmy ok. 50 gości z najbliższej rodziny
          > oraz przyjaciół) znacznie przewyższają nasze obecne możliwości finansowe.
          Dlaczego ślub kościelny musi oznaczać wesele przynajmniej dla pięćdziesięciu osób ?
          Przecież opłata za skromny ślub w kościele nie będzie wcale duża (wyobrażam
          sobie, że w ekstremalnych przypadkach udzielą go jak każdego sakramentu za
          darmo). Jeśli Cię nie stać na pełną oprawę możesz kupić używaną sukienkę za
          kilkaset złotych albo iść w jasnym kostiumie, uczesać i umalować się sama, a
          potem zrobić w domu obiad dla rodziców i świadków.
          Nie wyobrażam sobie dlaczego osoba wierząca, niemająca realnych przeszkód do
          zawarcia małżeństwa, chciałaby żyć latami w grzechu, nie przystępować do
          sakramentów, tylko żeby za parę lat mieć huczną imprezę.
          --
          Magdalaena
    • agatha111 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 09:27
      Ja tak nie uważam.
      Ja biorę ślub cywilny ponieważ jestem niewierząca i nie akceptuję tej religii,
      którą wyznaje większość Polaków.
      Dlaczego? Bo jest to zakłamanie, w większości - opieram tą opinię na podstawie
      osób, u których byłam na ślubach konkordatowych, i osób z których opiniami się
      zetknęłam - ich "głęboka" wiara kończy się przeważnie na chęci wzięcia ślubu w
      kościele bo ładny i posiadaniu białej sukni, albo bo mama, babcia, ciocia etc
      tego wymgają. To że wierzą tak "głęboko" nie przeszakadza im w uprawianiu seksu
      przed ślubem, posiadaniu dzieci przed ślubem, koszystaniu z antykoncepcji, nie
      chodzeniu do kościoła i nie przestrzeganiu zasad wiary na codzień, czyli tak
      naprawdę ta wiara nie jest prawdziwa.
      A poza tym nie mogę zgodzić się z paola_23, że cywilny jest już niepotrzebny -
      pamiętajmy że od zawsze był on wedle polskiego prawa prawomocny - a
      konkordatowy jest według prawa prawomocny od dosyć niedawna. Tak więc oba są na
      równi i takie gadanie że "Sam ślub cywilny z reguły biorą
      ludzie którzy chcą połączyć własne majątki a nie są na tyle gotowi na ślub
      kościelny" to poprostu GŁUPOTA!!!


      --
      www.psianiol.org.pl/
      www.amicus.malopolska.pl/
      www.przystanocalenie.pl/
      • pantarejka Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 09:47
        agatha111 napisała:

        >To że wierzą tak "głęboko" nie przeszakadza im w uprawianiu seksu
        >
        > przed ślubem, posiadaniu dzieci przed ślubem, koszystaniu z antykoncepcji,
        nie
        > chodzeniu do kościoła i nie przestrzeganiu zasad wiary na codzień, czyli tak
        > naprawdę ta wiara nie jest prawdziwa.

        My czujemy się Katolikami, nie można nam zarzucić żadnej z tych rzeczy, o
        których pisałaś. Dlatego bierzemy ślub kościelny - nie dla pięknej sukni,
        szopki, czy opinii innych. A suknię ślubną mam dosyć skromną, ponieważ uważam,
        że taka powinna być panna młoda. Przed ołtarzem powinnam się czuć sobą, a nie
        jak przebrana lalka...
      • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:00
        Jeżeli spotykasz się z nawet kilkunastoma osobami, które niby wierzą ale tak
        naprawdę tylko tak mówią,to co?! To znaczy że CAŁA WIARA JEST DO NICZEGO?!
        Ja pisze o swoich doświadczeniach i ja tak odbieram już cywilny ślub. Kiedyś
        trzeba było go brać a teraz (w porównaniu do dawnych czasów) USC swiecą
        pustkami... Dla mnie ważny jest kościelny i to bardzo bo wierze i praktykuje ta
        wiare! Cywilny to dla mnie tylko formalnosc a takowa jak dla mnie wydaje sie
        zbedna...
        Nie obrazaj sie i nie unoś, po prostu mamy inne zdanie!!!
            • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:20
              To był żart jakby ktoś miał zaraz mnie zwyzywać od najgorszych!!!
              Ja biorę ślub taki jaki chce a Wy też róbcie to co chcecie ale nie obrażajcie
              ludzi którzy wierzą tekstami o obłudzie ludzkiej która istnieje wśród
              niewierzących w równym stopniu i to nie znaczy wcale że oni nie są na równi
              odpowiedzialni za swoje czyny!
              Na końcu i tak wszyscy spotkamy się bez względu czy wierzysz w Boga czy nie!
              • gardenia_nowak Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:24
                no i tu się właśnie różnimy - ty wierzysz że się spotkamy, ja wierzę, że się
                nie spotkamy. Jestem odpowiedzialna za swoje czyny na ziemi, ale uważam też, że
                później nie będę już miała okazji nic zrobić. Więc staram się żyć najlepiej jak
                potrafię, w zgodzie ze sobą i wartościami, które uznaję.
                • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:41
                  no bo ty uwazasz ze zycie na ziemi to jedyne co nas spotyka a wierze w zycie
                  wieczne bo wtenczas wszyscy bedziemy szczesliwi!
                  Ty w to nie wierzysz, dobrze twoja sprawa!
                  Tylko czy jeżeli nie wierzysz że ziemia nie jest płaska to czy naprawdę tak musi
                  być?!
                  Możesz w życie wieczne nie wierzyć ale jak nastapi nasz koniec to przekonamy się
                  wszyscy jak naprawdę jest i czy ktoś wierzy w niewiadomo kogo czy w Boga to
                  spotka nas ten sam los!
            • nionczka Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:22
              Nie przybywa niewierzacych. Zmienia sie podejscie ludzi do wiary. Niewierzacy
              juz nie musza udawac, ze sa kim nie sa bo taka jest norma. Coraz wiecej osob
              bierze slub cywilny z wlasnego przekonaia, chociaz byc moze jeszcze pare lat
              temu wzieloby koscielny wbrew wlasnym przekonaniom. sama zanm takie pary, ktore
              wziely slub koscielny dla babci i teraz zaluja (nie slubu, ale tego, ze zrobili
              cos wbrew sobie).
              Na zachod wynosza sie rowniez osoby niewierzace, ja miedzy innymi smile
              • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:47
                Zartowałam!
                Wiedziałam że zaatakujecie mnie!
                Pamiętaj rób co chcesz bo to twoja sprawa! Ja nie mam takiego problemu w swoim
                otoczeniu bo ja i mój mąż jesteśmy wierzący!
                Ja przynajmniej nie skreślam niewierzących badz wierzacych w kogos
                innego!toleruje ich i akceptuje!sama nigdy taka nie bylam bo wychowana zostalam
                inaczej a jak doroslam to sama wybralam taka droge!
                Na przyszlosc to nie obrazaj innych nawet jezeli maja dziwne dla ciebie zdanie!!!
                Powodzenia!!!
                    • ewik67 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 12:04
                      A uważasz, że Twoja wypowiedź była tolerancyjna?! Ba, chociaż neutralna?

                      Teraz cywilny slub jest zbędny i niepotrzebny i z reguły każdy woli go uniknąć
                      bo po co kłopot jak jest ślub konkordatowy! Sam ślub cywilny z reguły biorą
                      ludzie którzy chcą połączyć własne majątki a nie są na tyle gotowi na ślub
                      kościelny. Dodatkowo cywilny zdarza sie w przypadku ludzi rozwiedzionych! Ja
                      osobiście nic nie mam do ślubów cywilnych ale te na których byłam właśnie były z
                      ww powodów!!!
                      Dla mnie osoby wierzącej ślub kościelny jest bardzo ważny, ważniejszy od wesela
                      którego mogłoby nie być... i po tylu latach z partnerem nie wyobrażam sobie bym
                      mogła go nie mieć! Jeżeli nie ma przeciwskazań do zawarcia związku małżeńskiego
                      w kościele to dlaczego by nie?! Chyba że ktoś nie wierzy?! ale nawet jak jedna
                      osoba jest wierząca to ślub może się odbyć!
                      Pozdrawiam!!!
                      • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 12:09
                        Podałam parę przykładów i już!
                        Nawet jeżeli bym tak uważała to co musicie atakować takich ludzi?!
                        Ja twierdze jedno że najważniejsze w życiu jest być szczerym względem ludzi i
                        siebie i jeżeli ktoś nie czuje że potrzebny jest mu ślub kościelny bo np nie
                        wierzy to pewnie jego decyzja.
                        Napewno lepsza i napewno szczersza niz decyzja wielu par o zawarciu zwiazku
                        malżeńskiego w kościele a sami nie czują tak naprawdę się wierzący.
                        Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam nie o to chodziło...
                        • ewik67 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 12:18
                          Gdybyś napisała: "Znam ludzi którzy wzięli slub, bo chcieli połączyć swpje
                          majątki, a nie byli gotowi na slub kościelny" - to byłby przykład.
                          Pisząc jednak: "Sam ślub cywilny z reguły biorą
                          ludzie którzy chcą połączyć własne majątki a nie są na tyle gotowi na ślub
                          kościelny. Dodatkowo cywilny zdarza sie w przypadku ludzi rozwiedzionych!" albo
                          byłaś na niewielu ślubach, albo nie rozumiesz istoty ślubu, albo masz tak
                          ograniczone poglądy, że nic do ciebie nie dociera. Obawiam się, że to ostatnie,
                          zwłaszcza, że ludziom, którzy nie wierzą, wmawiasz, że i tak się kidys
                          spotkacie.
                          • paola_23 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 12:24
                            dzieki za miłe słowa o ograniczeniu!
                            Powiem ci tyle że może się źle wyraziłam i przeprosiłam za to że źle mnie
                            zrozumiałaś, a Ty nadal drążysz temat... To chyba coś jest nie tak?!
                            Zrozumiałam już że źle się wyraziłam i mogłyście to opatrznie zrozumieć.
                            No cóż nic innego mi nie pozostaje jak czekać na waszą akceptację przeprosin...
      • sierpniowa_julka Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:18
        Ja również tak nie uważam. Jako agnostyczka nie widzę dla siebie i mojego
        katolickiego, aczkolwiek zupełnie niepraktykującego, narzeczonego innego
        rozwiązania niż ślub cywilny. Nie lubię zakłamania - a tym dla mnie byłoby nasze
        ślubowanie w kościele...
        Zastanawia mnie tylko, dlaczego znacząca większość katolickich panien młodych z
        tego forum nie jest w stanie wyobrazić sobie ślubu cywilnego jako pełnej miłości
        przysięgi? Dlaczego traktują osoby zawierające takie związki jako parę
        bezdusznych materialistów składających wnioski o rozwód jeszcze przed ślubem???
      • arieska Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 11:13
        agatha111 napisała:

        > To że wierzą tak "głęboko" nie przeszakadza im w uprawianiu seksu
        > przed ślubem, posiadaniu dzieci przed ślubem, koszystaniu z antykoncepcji, nie
        > chodzeniu do kościoła i nie przestrzeganiu zasad wiary na codzień, czyli tak
        > naprawdę ta wiara nie jest prawdziwa.
        >
        Dokladnie, ale jak przychodzi do slubu do biegusiem do kosciola, nagle
        nawrocenie i oswiecenie zamiast bardziej uczciwego w tym wypadku slubu
        cywilnego. W USC tez mozna sobie walnac tren i trzymetrowy welon,a weselicho to
        juz w ogole takie samo.
      • athandavan Do agatha111 05.07.06, 11:26
        To że wierzą tak "głęboko" nie przeszakadza im w uprawianiu seksu
        > przed ślubem, posiadaniu dzieci przed ślubem, koszystaniu z antykoncepcji, nie
        > chodzeniu do kościoła i nie przestrzeganiu zasad wiary na codzień, czyli tak
        > naprawdę ta wiara nie jest prawdziwa.

        Stwierdzenie, ze czyjas wiara nie jest prawdziwa jest bardzo mocne, agatha111.
        Nie wiem, czy masz prawo ferowac takie wyroki w stosunku do kogokolwiek tylko na
        podstawie tego, ze np. ta osoba nie chodzi do kosciola, czy stosuje
        antykoncepcje. Kosciol ewoluuje wraz z jego czlonkami - najlepszym przykladem
        jest Sobor Watykanski II. Inaczej by skostnial.

        Moze wez poprawke na to, ze Kosciol tworza ludzie - a nie swieci. Wiara, wg mnie
        to jest droga 'ku'. Zmienianie siebie na sile - i tlumaczenie bo Bog tak chce -
        moze byc zrodlem wielu frustracji (bo ciagle cos sie nie udaje). A przeciez on
        mnie kocha, nie? To jest podstawa - nie wdaje mi sie, aby Bog oczekiwal ode mnie
        rzeczy na ktore teraz nie jestem gotowa. Chyba wazne, ze wie, ze sie staram.

        Na przyszlosc - moze nie mierz wszystkich swoja miara.
        • maya28 Re: Do agatha111 05.07.06, 11:31
          Gdyby seks przed ślubem, świadczył o braku wiary, to jak nazwać księży którzy
          maja dzieci? Wierzącym chyba nie jest tylko ta osoba, która nie grzeszy.. I
          jeszce jedna kwestia, bo tu chyba wsyzscy o tym drobiazgu zapominają. Katolicy
          to nie jedyni wierzący.
        • arieska Re: Do agatha111 05.07.06, 11:35
          athandavan napisała:
          > Moze wez poprawke na to, ze Kosciol tworza ludzie - a nie swieci.

          To prawda, ale prawda jest tez,ze wiele osob w ten wlasnie sposob usprawiedliwia
          po prostu olewanie zasad wiary, ktorych nigdy nie przestrzegali i przestrzegac
          nie zamierzaja. Wybieraja sobie to,co im pasuje i czemu moga sprostac, a reszte
          robia po swojemu i na zarzuty maja odpowiedz "jestesmy tylko ludzmi". Moze w
          jakims ulamku ludzkosci jest to prawda, reszta (wg mnie przynajmniej)
          usprawiedliwia sie w ten sposob i wcale nie zamierza dazyc do pelniejszej wiary.
        • agatha111 Re: Do agatha111 05.07.06, 11:46
          Kosciol tworza ludzie - a nie swieci. No właśnie a jak nazwac instytucję KK,
          którą tworzą księża mający dzieci, ludzie którzy stosują antykoncepcję etc (nie
          będe powtarzac tego co wcześniej naposałam) tak instytucja w której to wszystko
          co jest zabronione, a jest na codzień praktykowane to chyba raczej zakłamanie...
          Poza tym - kościół nie ewoluuje, nawet jeżeli wiara to droga "ku" to jednak KK
          narzuca wiernym swoje zasady i jeżeli wierni się do nich nie stosują, no cóż
          nie można wówczas mówić o wierze jako o drodze "ku", bo jej tak naprawdę nie ma.

          I nie mierzę wszystkich swoją miarą - nie chodziłam i nie chodze do KK jestem
          ateistką - tak zostałam wychowana, nie miałam (na szczęście) chrztu ani innych
          tego typu pierdół. Ani ja ani moi bliscy kontaktów z tego typu sektami nie
          mamy, a tego typu zakłamania w KK jakie możemy teraz w KK obserwować poprostu
          nie tolerujemy.

          --
          www.psianiol.org.pl/
          www.amicus.malopolska.pl/
          www.przystanocalenie.pl/
          • athandavan Re: Do agatha111 05.07.06, 13:17
            Agatho111 - zaklamanie znajdziesz dzisiaj w wielu sferach zycia, nie tylko w KK.
            A to, ze Kosciol jest taki a nie inny swiadczy tylko o ludziach, ktorzy w nim
            sa. I dobrze, bo wydaje mi sie, ze niektorzy krytycy KK maja o nim bardziej
            wyidealizowane i przejaskrawione mniemanie, niz sami katolicy.

            > Poza tym - kościół nie ewoluuje

            kosciol moze nie, ale Kosciol tak. Wyklad z historii Kosciola by ci sie przydal,
            ale to nie miejsce ani czas by o tym mowic. Sama z reszta nie czuje sie
            kompetenta w tej dziedzinie. Kosciol katolicki przed 1517 byl calkiem inny niz
            kontreformacyjny po 1663; nie mowiac o encyklikach rerum novarum - zmierzeniu
            sie Kosciola z nowoczesnoscia i industrializacja, czy (wczesniej wspomnianym)
            Vaticanum Secundum.

            Nie wiem, co ma zarzucone przeze mnie mierzenie wszystkich swoja miara, z twoja
            prywatna sprawa jaka jest twoj ateizm. Troche logicznie mi ta implikacja nie
            pasuje, ale moze nie nadazam za twoim tempem myslenia.

            Bycie ateista rzeczywiscie nie od razu oznacza bycia tolerancyjnym - co zreszta
            widac po twojej wypowiedzi. Dla wierzacych (mowie o chrzescijanach, Zydach,
            Muzulmanach, Hindusach, Buddystach w ogole) dany obrzed - np. wspomniany
            sakrament, ale takze moze to byc Diwali, Hanuka, Ramadan, etc. to nie jest
            pie.....

            Pie.., jest za to na przyklad to co gadasz czasami, wrzucajac katolikow,
            wszystkich jak jeden maz zaklamanych to jednego worka.

            P.S. do arieski:

            'Wybieraja sobie to,co im pasuje i czemu moga sprostac, a reszte
            robia po swojemu i na zarzuty maja odpowiedz "jestesmy tylko ludzmi".'

            Nie twierdze, ze takie strategie nie istnieja. Ja w moim poscie, mialam na mysli
            ludzi szczerych w swojej wierze.
            • ewik67 Re: Do agatha111 05.07.06, 13:24
              Dla wierzacych (mowie o chrzescijanach, Zydach,
              > Muzulmanach, Hindusach, Buddystach w ogole) dany obrzed
              Skoro już poprawiasz kościół na Kościół (i słusznie, to nie to samo), popraw
              jeszcze Żyda, Muzułmanina, Hindusa i Buddystę na żyda, muzułmanina, hindusa i
              buddystę. Żyd i żyd, muzułmanin i Muzułmanin, hindus i Hindus mają jednak inne
              znaczenia.
            • agatha111 Re: Do agatha111 05.07.06, 14:18
              * ja pisałam o KK i jego wyznanwcach, a nie o innej wierze
              * pierdoły w mojej wypowiedzi odnosiły sie do obrządków KK - nie iinych, i jest
              to moja opinia
              * "Współcześnie rozumiana tolerancja to szacunek dla wolności innych ludzi, ich
              myśli i opinii oraz sposobu życia. Szacunek ten przybiera formy wyrozumiałości
              i życzliwości dla tego, co nie musi być naszym udziałem, ale co cieszy się
              naszą akceptacją istnienia w imię demokratycznej wolności..." - ja nie lubię
              tej wiary i tego Kościoła, ale go toleruję, i rozumiem, że to co dla mnie jest
              pierdołą dla innych może być ważne.
              * to że Kościół nie ewoluuje napisałam na podstawie tego co dzieje się teraz -
              my jako społeczeństwo globalne mówimy o równouprawnieniu, tolerancji,
              bezpiecznym seksie (mówię tu o chorobach, nie antykoncepcji) i
              wolności/świadomości wyboru, wolności do kochania... ale kościół nie otwiera
              się na to społeczeństwo, nie ewoluuje z nim - o tym pisałam.
              * i proponuję, żebyś wprowadziła swój własny podział katolików - żeby ich do
              jednego worka nie wrzucać. I ja nie piszę tu o wszystkich katolikach - "opieram
              tą opinię na podstawie osób, u których byłam na ślubach konkordatowych, i osób
              z których opiniami się zetknęłam" - to dokładnie napisałam.




              --
              www.psianiol.org.pl/
              www.amicus.malopolska.pl/
              www.przystanocalenie.pl/
    • maya28 ciasny światopogląd 05.07.06, 09:27
      chyba dlatego, ze zyjemy w kraju katolickim. Spora większosc przymyka oko na
      rzeczy, które im nie odpowiadają, kłamią na spowiedzi tylko po to, zeby ten
      ślub kościelny katolicki mieć. Wg tego pokoroju osób, jeżeli ktoś bierze ślub
      cywilny, to z pewnością sie nie kocha, pewnie z powodu pieniędzy, wpadki, albo
      są to rozwodnicy, czyli obywatele gorszej kategori w katolickiej
      rzeczywistości. Panna Młoda na ślubie cywilnym nie powinna występować w sukni
      ślubnej, najodpowiedniejszym strojem do takiego podpisania kontraktu jest
      służbowa garsonka. Świadomośc, ze spora liczba osób na tym świecie to np
      ateiści, agnostycy nie dochodzi do ich świadomości.
    • przemkowa.b Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 09:31
      ja nie uważam go za gorszy, sama taki brałam i przygotowywałam się do niego
      poważnie wraz z narzeczonym...
      Po prostu nie należę do żadnej z tych religii "panujących" więc dlaczego
      miałabym, bvrac kościelny, to bez sensu, jestem od Kościoła tak daleko jak
      Sybieria od Riwiery. Jedyny ślub jaki mogliśmy wziąc żeby życ zgodnie z prawem
      w Polsce jest cywilny, więc taki wzięliśmy.
      Uważam za obłudne branie przez różne osoby ślubu kościelnego, chodzenie na
      nauki itd. i ten "żal za grzechy", przecież to komedia. Nikt już w społeczen
      stwie nie żałuje seksu przed ślubem. A mi8mo to ludzie biorą kościelny, a
      przecież Kościół mówi że to jest złewink)) to ja tu czegoś nie rozumiemwink

      Ja z mężem kierujemy się w życiu innymi zasadami, dochowaliśmy czystości do
      ślubu (cywilnego;-D) i nie żałujemy tego wcalewink a przynajmniej jesteśmy
      zgodni z sumieniem i tym, w co wierzymy, śpoimy spokojnie, bo wiemy, że
      zbudowaliśmy dom na skale.
      Pozdrawiam.
      --
      Jestem najszczęśliwszą kobietą na świeciewink
      Almendro-bijou
      • przemkowa.b Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 09:33
        A, chciałam zaznaczyc, ze suknię, bukiet, fryzurę i wszystko to, co trzeba miec
        żeby ten dzień był wyjątkowy, miałam, a nie ograniczyłam się do wyjęcia
        garsonki z szafy - ci, którzy uważają że ślub w USC bierze się w garsonce z
        szafy" mają, fakt, ciasny dosyc światopoglądwink
        Fakt - suknia nie była biała, a fioletowa - nie cierpię białych sukienwink
        --
        Jestem najszczęśliwszą kobietą na świeciewink
        Almendro-bijou
      • kekoa2 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 11:03
        jak juz napisalas to sie tak zapytam bo mnie to delikatnie zszokowalo dlaczego
        dochowanie czystosci wiazaliscie ze slubem cywilnym-nie rozumiem co ma jedno do
        drugiego, na logike to nie ma sensu.Ale jak dla was mialo to sens to
        szanuje-macie swoje rytualy, tylko po prostu mnie ta zaleznosc zaskoczyla bo
        dawno nie przeczytalam czegos tak irracjonalnego dziwnego.
          • kekoa2 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 14:50
            piszesz tak jakby slub cywilny w urzedzie mial znaczenie dla Boga ,jak dobrze
            przeczytalam to slub taki jest prawnym usankcjonowaniem związku-odbywa sie to w
            urzedzie po dopelnieniu formalnosci.Co i nnego gdybys napisala (jak piszesz ze
            wierzysz w Boga) ze mialas slub zgodny ze swoja religia-to nie dziwilo by mnie
            to,ale zeby dochowac czystosci do slubu przed urzednikiem panstwowym? przeciez
            to nie ma nic wspolnego z Bogiem ani Pismem Swietym bo to tylko akt prawny.
            • przemkowa.b Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 15:29
              ślub cywilny ma znaczenie dla NAS, ponieważ w piśmie świętym jest napisane,
              żeby oddawac to co cezara cezarowi, w tym wtypadku cezarem jest Państwo.
              Państwo nasze traktuje poważnie wyłącznie związki ZAREJESTROWANE - małżeństwa.
              Więc i my się do tego dostosowujemy.
              Dla nas to nie był tylko akt prawny, nie znosze, jak ktoś tak mówi.
              Nie wiem, jak mam ci to wytłumaczyc, po prostu nie jestem katoliczką.
              Paredziesiąt postów dalej poszukaj co pisałam na temat całej mojej
              uroczystości, bo obawiam się że tutaj nie mam ci jak wytłumaczyc czym dla mnie
              był ślub cywilnywink
              --
              Jestem najszczęśliwszą kobietą na świeciewink
              Almendro-bijou
              OT-bez uprzedzeń
              • kekoa2 Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 16:23
                sory,nie doczytalam wszystkiego,teraz juz rozumiem wszystko jak wielka wage mial
                dla ciebie ten slub i dzieki tobie zmienilam zdanie na temat slubow
                cywilnych,przemyslalam to i widze ze mozna tez w to wlozyc serce tak jak u was
                to mialo miejscesmileja bede miala konkordatowy i ksiadz po prostu kazal nam
                przyniesc z USC jakies kwity wypelnione i dlatego tak mi przyszedl na mysl ten
                akt prawny.Slub cywilny,koscielny,czy taki jak wasz czy jeszcze inny-to naprawde
                tak rozne i inne od siebie sluby ze smiesznym jest porownywanie ich i jeszcze
                klucenie sie ktory wazniejszy ,nawet temat watku wydaje mi sie malo logoiczny.to
                zbyt indywidualna sprawa i widac ze gleboko wierzysz w to co wazne dla
                ciebie,dla ciebie twoj najwazniejszy -dla mnie moj,a tak wogole to ladnie
                wygladalas w fioletach.
            • 82asa cywilny nie dorasta do piet kosielnemu 06.07.06, 12:38
              nie zapominajmy ze malzenswo i slub pochodzi od Boga...
              a slu cywilny od panstwa-ludzi
              wiec slub koscielny jest dla wierzacych
              a slub cywilny dla niewierzacych, albo takich ktorzy maja przeszkody w zawarciu
              malzenstwa w kosciele.
              dla mnie bardzo wazny jest slub koscielny bo wierze. a slub cywilny to jakas
              namiastka, wymyslnona przez panstwo.
              slub cywilny nie dorasta do piet koscielnemu...
              sa rozne sytuacje w zyciu i niestety nie kazdy moze brac slub koscielny, i
              trudno, ale mimo to nie powinno sie myslec ze jest tak samo wazny jak koscielny
              (mowie o osobach wierzacych)
              • mariszka72 Re: cywilny nie dorasta do piet kosielnemu 06.07.06, 12:54
                82asa napisała:

                > nie zapominajmy ze malzenswo i slub pochodzi od Boga...

                I zesłał Bóg na ziemie ŚLUB... I nie zwykły ślub, lecz KATOLICKI... Jako jedyny
                PRAWDZIWY...

                > slub cywilny nie dorasta do piet koscielnemu...

                Może poprostu nie miałaś w życiu okazji obiektywnie porównać jeden z drugim,
                ale nie pisz tego z taką 100% pewnością, bo mozesz się mocno mylić.

                > ale mimo to nie powinno sie myslec ze jest tak samo wazny jak koscielny

                "Nie powinno"? Bo panna "82asa" zabrania tego? Powinno się myśleć tak, jak się
                chce. I jeśli dla mnie ślub cywilny jest "tak samo wazny jak koscielny", a
                nawet WAŻNIEJSZY (i tu mówię o własnym doświadczeniu), to nikt mi nie będzie
                mówił, że tak "nie powinno sie myslec". Ty chyba chciałabyś żeby wszyscy
                myśleli tak samo i byli jednolita masą...
                  • mariszka72 Re: cywilny nie dorasta do piet kosielnemu 06.07.06, 13:39
                    82asa napisała:

                    > nie zabraniam ci myslec jak chcesz...moze zle to napisalam....poprostu uwazam
                    > ze slub koscielny jest mega wazny!

                    Bo JEST mega ważny! Tak samo jak i cywilny JEST mega ważny. Jeśli dwie osoby
                    traktuja go jako MEGA WAŻNY. I nie możesz im mówić, że nie jest, rozumiesz? Bo
                    nie wiesz, jak te dwie osoby przeżywają swój ślub, nie wiesz, jakie on ma dla
                    nich znaczenie. Owszem, jeśli traktują swój cywilny tylko jako 10-minutową
                    formalność i tak o tym mówią, to o czymś świadczy. Ale jeśli naprawdę
                    przeżywają to wydarzenie jako najpiękniejsze i najważniejsze (jak to opisywały
                    dziewczyny w tym wątku) to nie można na takie osoby patrzeć pogardliwie i nadal
                    twierdzić, że ich ślub jest gorszy od kościelnego. Bo zdarzają się często i
                    kościelne śluby wyprute z emocji, na odczepnego, przecież wiesz...

                    Dlatego mówię, że ŚLUB to ŚLUB, a nie "ślub lepszy", "ślub gorszy".
                    • 82asa Re: cywilny nie dorasta do piet kosielnemu 06.07.06, 13:42
                      wiem ze sa rozne sytuacje w zyciu, ale dla mnie slub koscielny jest wazniejszy
                      od cywilnego, nie rozumiesz ze cywilny jest panstwowy a koscielny duchowy w
                      imie Boga?
                      ja uwazam ze cywilny to namiastka....dla mnie. moze dla kogos jest super wazny,
                      ale nie dla mnie...i nie potrafie zmienic zdania.
                    • paola_23 Re: cywilny nie dorasta do piet kosielnemu 06.07.06, 15:03

                      > Dlatego mówię, że ŚLUB to ŚLUB, a nie "ślub lepszy", "ślub gorszy".

                      Masz rację że nie ma ślubu gorszego czy lepszego...
                      Jednakże twoje pierwsze stwierdzenie, iż ślub to ślub jest niestety błędne...
                      Mimo, iż oba śluby nie są ani lepsze ani gorsze, nie są też tymsamym równe
                      sobie. Oba są inne i mają różne znaczenia! Jestem katoliczką i dla mnie
                      duchowość i to w co wierze jest najważniejsze. A USC dla nas stanowią jedynie
                      formalność.
                      Dla Ciebie znów jest on jedyną możliwością i masz prawo zrobić z niego bardzo
                      ważną, podniosłą i romantyczną chwilę i nie wątpię że twój ślub był / będzie
                      piękny i taki jak ty chcesz żeby był!
                      Pozdrawiam!
    • nionczka Re: czemu ślub cywilny traktuje się po macoszemu? 05.07.06, 10:16
      Dla mnie nie jest gorszy. Dla mnie to jedyny slub jaki bede miala, jaki chce i
      jaki sie dla mnie liczy.
      Zadne z nas nie nazley do zadnego kosciola i slub cywilny to jedydny jaki
      wezmiemy. Nie czuje sie z tego powodu gorzej czy lepiej, ale czasem jest mi
      przykro jak widze, ze w oczach niektorych osob slub cywilny to taki mniej wazny.
      Nie laczymy majatków, nie czekamy az dojrzejemy do slubu koscielnego ani nie
      jestesmy po rozwodzie.
      Bedziemy miec piekny slub, z suknia slubna w cudownym ratuszu, z muzyka na
      zywo i z pieknym przyjeciem.
      Dla nas slub cywilny to nasz jedyny slub i nie chcemy zadnego innego.