Dodaj do ulubionych

Czarna lista Salonów Ślubnych

03.08.06, 16:32
Skoro biała lista już pomału się zapełnia.
To czas na czarną. Bo nie ma to jak stres przed ślubem. A po co nam on?
Dltego wpisujcie salony, które odradzacie.
1.Wpisujcie w temacie nazwę salonu i miasto
2. Napiszcie dlaczego ten salon nie zasługuje na to byśmy go odwiedzali.
Mam nadzieję, że dzięki tym wątkom wypracujemy listę salonów, które omijać
Będzie z daleka i takie do których pójdziemy chętnie.
Mam nadzieję, że będą one pomocne.
Dla mnie to istotne wskazówki.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 03.08.06, 16:45
    Salon Abiuw Warszawie, bardzo mloda pani, zajeta rozmowa ze swoim chlopakiem
    nie chciala dac mi przymierzyc sukni z kolekcji Ian Stuart.Widocznie nie
    wygladalam jej na osobe z "wypchanym" portfelem bo skwitowala mnie slowami: ale
    te suknie sa baaaardzo drogie wiec nie wiem czy warto pani je mierzyc!
    niezle, co?
    --
    mój suwaczek
  • 03.08.06, 16:47
    To rzeczywiście porażka, jak można tak komus powiedzieć.
  • 03.08.06, 16:52
    No i jeszcze ktos tu juz kiedys pisal, ze tam sie placi za poprawki...
    zgroza!
  • 03.08.06, 16:54
    Zeby bylo smieszniej, pani zaczela w koncu kolo mnie "skakac" jak jej
    zademonstrowalam wiedze na temat sukien Ian Stuart i w koncu przyznalam sie ze
    mieszkam za granica. jakby ja olsnilo!!! myslala ze jak za granica to juz mnie
    stac hehehehe
    --
    mój suwaczek
  • 03.08.06, 22:42
    Również w tym salonie oszukano pewną znaną nam forumowiczkę, suknia przyszła
    zupełnie inna.
  • 03.08.06, 17:51
    Niedawno wybrałam się do salonów Madonna w Krakowie. Ślub mam dopiero w
    przyszłym roku, ale chciałam się zorientować w cenach, żeby wiedzieć ile mam
    uzbierać na tą wymarzoną sukienkę.. Przygotowałam się i wydrukowałam listę
    sukienek z internetu. Pani na Floriańskiej (blondynka) miała swoją wizję mojego
    stroju i raczej niechętnie pokazywała mi to co chciałam. Postanowiła mi
    sprzedać Indie i koniec.. Sukienka piękna, ale nie do końca o to mi chodziło. I
    zaczęło się pranie mózgu..że tylko ta jest dla mnie odpowiednia, że inne są
    złe, że już trzeba zamawiać, już płacić, zaraz jej nie będzie, nowa kolekcja
    brzydka, droga, ta super... Płacić, podpisywać, płacić..i tak cały czas. Może
    bym się zdecydowała, gdyby nie fakt, że to był pierwszy salon, który
    odwiedzałam.. A do ślubu masa czasu...a sukienkę chcę inną.. Przedemną
    dziewczyna dała się zmanipulować i podpisała umowę, a sukienka na sierpień
    2007..oczywiście model India. W międzyczasie przyszły dwie inne na przymiarkę
    tego samego modelu. Wyszłam oszołomiona i zdziwiona. Każda z nas miała zupełnie
    inny typ urody, a radzono nam wybór tej samej sukienki. Poszłam do drugiej
    Madonny na rynku, pani była bardzo miła, dała mi dużo sukienek do mierzenia,
    fajnie trafiła w mój gust. Ale taktykę miała podobną..płacić już natychmiast,
    zaliczka musi być, żeby zagwarantować sobie niższą cenę.. Nowa kolekcja gorsza,
    brać ze starej i płacić bo będzie dużo drożej.. Tym razem pękłam i dałam
    zadatek, na szczęście nie miałam przy sobie dużo pieniędzy.. Wkrótce
    pożałowałam, bo ta sama sukienka we Wrocławiu jest o 300 zł tańsza..a poza tym
    mam przecież czas..mogę spokojnie poczekać na nową kolekcję i wybierać z obu..
    Co mnie podkusiło z tą zaliczkąsad Może Madonna nie zasługuje na miejsce na
    czarnej liście bo sukienki mają piękne i panie się starają, ale lepiej idźcie
    tam bez pieniędzy i spokojnie się zastanówcie zanim się na coś zdecydujeciewink
  • 03.08.06, 17:55
    Ale wlasnie zasluguje na bycie na tej liscie! Jak tak mozna, wciskac
    dziewczynom. Wiekszosc pan w tych salonach ma pewnie jakis procent z utargu
    wiec wciskaja co sie da. Pewnie modelu India mialy najwiecej na stanie.
    --
    mój suwaczek
  • 03.08.06, 18:10
    India? przeciez to nic ciekawego - a ile z cikawosci jest warta?
  • 03.08.06, 18:25
    3300 albo 3400 bez koronkowego bolerka, dokładnie nie pamiętam, pewnie 3390wink
  • 03.08.06, 19:15
    salon scarlet kielce, firma ms moda
    --
    Natka
    Mój Suwaczek
  • 03.08.06, 20:00
    Mnie osobiście najgorzej potraktowano w Promesie przy ulicy JP2 w Warszawie.
    Przyszłam z listą numerów sukienke, które chciałam przymierzyć. W końcu udało mi
    się zobaczyć tylko dwie, cztery - "ta nie, bo do tego kroju trzeba mieć łabędzią
    szyję...tamtej pani nie dam, bo jest pani za niska, a ona ma na dole
    zdobienie..." Kiedy udało mi się przymierzyć tamte dwie suknie, pani nawet nie
    starał mi się pomóc, żebym mogła się zobaczyć - noszę rozmiar 34, a
    przymierzałam 38. Było mi bardzo przykro jak stamtąd wyszłam. Obsługa niemiła
    (przynajmniej dla mnie), ale suknie ładne.
  • 04.08.06, 09:47
    Juz to ze dwa razy opisalam w innych watkach, ale napisze jeszcze raz.

    Pani w Madonnie "omotala" mnie, straszac jakimis niebotycznymi podwyzkami, tak
    ze wplacilam zadatek, choc planowalam jeszcze jakis miesiac powloczyc sie po
    salonach i wszystko dokladnie zobaczyc. W koncu bylam bardzo zadowolona z
    sukni - gdybym mogla cofnac czas, wybralabym taka sama - ale mam poczucie, ze
    zostalam zmanipulowana i to mi sie nie podoba.

    W tym samym salonie zastanawialam sie tez kilka dni nad inna suknia.
    Przychodzilam tam ze trzy razy z roznymi doradcami, zeby ja przymierzyc.
    Problemem byla cena - ponad 4.000. I - wyobrazcie sobie - dopiero kiedy
    ostatecznie z niej zrezygnowalam wlasnie ze wzgledu na koszt,
    pani "przypomnialo sie", ze maja taka sama w komisie, za polowe ceny!

    I jeszcze jedna rzecz - mialam dostac welon o 100 zl taniej, a dostalam tylko
    50 zl znizki. Oczywiscie w porownaniu z innymi slubnymi wydatkami to drobiazg,
    ale znowu - chodzi o zasade, niesmak pozostal.
  • 05.08.06, 12:48
    Przypomniał mi się jeszcze jeden szczegółsmile Czy w Madonnie na rynku dostałyście
    do mierzenia takie wstrętne rozwalone buty? Bardzo brudne, z odklejoną
    wkładką..wstyd.. To też świadczy o klasie salonu. Czegoś mnie to nauczyło i
    teraz wszędzie chodzę ze swoimi jasnymi butami na obcasie bo na samą myśl o
    tamtych przechodzą mnie ciarki..wink
  • 04.08.06, 09:47
    mają procent z utargu bo moja kuzynka pracowalaw jednym z salonow
    --
    s7.bitefight.pl/c.php?uid=56688
    Zwieksza sie liczba osób, które moga mnie pocalowac w D***smile
  • 04.08.06, 08:24
    Salon Bella Sposa w Krakowie, który proponuje suknie z salonu Madonny (stare
    kolekcje). Panie nie kompetentne, udzielają informacji niezgodnych z prawdą,
    wprowadzjąc w błąd tak włśnie straciłam zadatek i mam teraz wielkie
    nieprzyjemności.................
  • 20.11.06, 16:16
    BELLA SPOSA w Krakowie ul.Dietla
    NIE POLECAM
  • 04.08.06, 10:36
    Czyli tak samo jak w Warszawie. Muszą chyba szkolić te sprzedawczynie z
    wciskania towaru. To był jeden z pierwszych salonów, które odwiedziłam i też mi
    się nie podobało. Niby wszystko fajnie, obsługa miła, ale bardzo nachalnie pani
    chciała mi sprzedac suknię, w kórej wcale nie wygladałam fenomenalnie. Próbowała
    mi wmówić, że musze koniecznie już podpisać umowę, bo na suknię czeka się pół
    roku...
  • 05.08.06, 18:19
    Mam podobne doświadczenia z madonną w warszawie. Pani bardzo sie starają, są
    miłe i eleganckie ale jeśli chodzi o pieniądze to.... zupełnie jak u ciebie i
    uwielbiają wpychać stare modele smirk
    zrezygnowałam z zakupu u nich bo jak tylko przymierzyłam suknie i powiedziałam
    że bardzo mi sie podobam pani zaczeła tak strasznie naciskać, że uciekłam.
  • 21.11.06, 16:47
    MIła obsługa , subtelne dziewczyny , możesz przymierzac wszystkie suknie, które
    chcesz, wybór pozostawią Tobie. Kupiła tam moja siostra -ślubną , mama i ja
    wieczorowe. Polecam p. Ewelinę.
  • 03.08.06, 20:40
    Karina - śląskie - Jastrzębie Zdrój uncertain kiedy rozglądałam się za suknią zostałam
    potraktowana jak intruz uncertain wredne baby smile
    Mam nadzijee, że od tamtego roku personel się zmienił smile
  • 03.08.06, 20:41
    weszłam do salonu (dwa razy to samo mi się zdarzyło) i mimo, że stałyśmy z
    koleżanką i czekałyśmy aż któraś ze sprzedawczyń łaskawwie podejdzie (dwie
    obsługiwały jedną pannę i piały z zachwytu nad beznadziejną suknią, która jej
    nie pasowała w ogóle!)
    poza ładnym wystrojem-nic ciekawego, ceny z kosmosu!
    --
    "When the half-gods go, the gods arrive" /Emerson/
  • 03.08.06, 20:43
    -bardzo nieprzyjemna obsługa nastawiona tylko na to, żeby wepchnąć komuś towar
    -brak zainteresowania klientem,
    -brudne suknie, jak najgorsze szmaty! w życiu bym czegoś takiego na siebie nie
    założyła!
    -taka sama obsługa jeśli chodzi o modę męską-drogo, nic specjalnego i żadnych
    rad ani wskazówek od obsługi
    pan, który sprzedje tam złoto wygląda jak z mafii
    -ogólnie-bardzo nieprzyjemne miejsce!
    --
    "When the half-gods go, the gods arrive" /Emerson/
  • 03.08.06, 23:35
    nie wiem jak panie od sukien, ale pan z "mafii" zrobil dla nas sliczne obraczki,
    dokladnie tak jak chcielismy, wyrobil sie w obiecanym terminie, nie mialam
    zadnych "jazd" przy odbiorze, a krewni, ktorzy kupili u niego rok wczesniej sa
    tez bardzo zadowoleni z wyrobu smile

    Poniewaz nie orientuje sie ile jest salonow Cymbeline w Wawie to nie wiem czy to
    ten na Swietokrzyskiej byl, ale wiem, ze kolezanka kupowala suknie w Wawie i
    panie sie nad nia trzesly niesamowicie, byly przemile i uczynne oraz daly rabat,
    moze dlatego, ze jej suknia kosztowala ponad 5tys ?!
  • 03.08.06, 21:25
    Salon Barbara, ul. Targowa w Warszawie.
    Obsługa to stare pudernice, które chyba wyniosły się z pobliskiego bazaru
    Różyckiego. Wciakają na siłę, za nic maja twój gist i dobre samopoczucie w
    danej sukni. Na szczeście jestem asertywna więc się na panie wypięłam.
    Co do sukienek nic nie mam, raczej polskie ale na pewno niektóre ładne. Tylko
    obsługa do bani. No i ciężko tą bude właściwie nazwać salonem: nidawno
    przechodziłam obok i paniusiom nie chciało sie zaciągnąć rolety także
    przechodnie mogli sobie swobodnie obejrzeć klientki w bieliznie.
    Brrrrrrrrrrrrr
    --
    Chociaż nick na to nie wskazuje, jestem kobietą do diabła!
  • 03.08.06, 23:06
    hmmm.. tam znalazłam sukienkę dla siebie... wiecie, pierwsze wrażenie takie jak
    piszesz, ale tam właśnie usłyszałam, że najlepiej słuchać samej siebie, i w tym
    się najpiękniej wygląda, co współgra z osobowością. nie bronię pań z salonu,
    bynajmniej, ale byłam w wawie w wielu, też tych z najwyższej półki, i myślę,
    że to nie obsługa ma tu największe znaczenie, tylko żeby coś drgnęło w
    człowieku... ja wybierałam sama, dopiero na "ostateczną" przymiarkę zabrałam
    przyjaciółkę, i pań z "gadanym" raczej się obawiałam, wiecie, że mogą
    coś "wmówić".. no zobaczymy efekt mojej samodzielności smile siódmego X...
  • 04.08.06, 10:55
    dokładnie tak jak piszesz.
    Ja tylko dodam, ze w czasie rozmowy ze mna jako potencjalna klientka Pani
    wlascielka nawet nie przestala wcinac kanapki.
    a natapirowane pudło, ktore mialo pomóc w mierzeniu sukni wyrwało mi włosy i
    nawet nie powiedziało przepraszam.
  • 03.08.06, 22:59
    Salon Madonna - Warszawa - ul. Wilcza

    Swojego czasu miałam zamiar zamówić suknię w tymże salonie.Wszystko było dobrze
    do pewnego momentu, gdy podobnie do mojej przedmówczyni (Madonna-Kraków) zaczęto
    namawiać mnie usilnie na suknię z kolekcji Pronovias - Joana.Choć ewidentnie
    kolor nie pasuje do mojego typu urody,chciano mi ją sprzedać.Gdy przymierzyłam
    suknię w bieli,"moim" kolorze, p.Dominka, która mnie obsługiwała uznała, że jest
    mi w niej "okropnie". Chciałam więc się zastanowić.Spytałam się jaka część
    kolekcji ze strony internetowej znajduje się w salonie Madonna w Poznaniu,
    Krakowie oraz we Flossmanie we Wrocławiu.Usłyszam: "absolutnie,tam jest jedynie
    namiastka,u nas jest większość i nie ma sensu tam jeźdźić!". Całe szczęście, że
    pojechałam smile. Ponadto, co innego można usłyszeć z ust p. Dominiki, a co innego
    z głównej siedziby firmy... .
    Także ja ze swojej strony odradzam tenże salon.
  • 04.08.06, 15:00
    Salon Madonna - Warszawa - ul. Wilcza

    Ja właśnie przed chwilą wróciłam z tego salonu... Po przeczytaniu kilku zdań
    na temat obsługi szłam nimalże jak na ścięcie wink a okazało się całkiem
    przyjemnie. Pani była bardzo sympatyczna, nie mówiła,że za wcześnie (ślub
    dopiero w czerwcu 2007)i niczego nie wciskała na siłę. Co do sukni Joana - to
    również wyjątkowo ją zachwalała ale była ona na mojej liście sukienek, które
    chciałam przymierzyć, wiec sama nie wiem czy było to wciskanie na siłę... Nie
    odniosłam wrażenia, ze za wszelką ceną musi dziś coś sprzedać raczej zachęcała
    do zastanowienia się.
    Może jednak nie warto tak od razu skreślać ten salon - tylko zadzwonić, umówić
    się i na własnej skórze przekonac się jak tam jest wink
    Ps. Ale na wszelki wypadek do poznańskiej Madonny też zajrzę wink
  • 04.08.06, 18:16
    Nie wypowiedziałabym swojej opinii jeżeli byłabym w tymże salonie raz i bez
    wcześniejszego umówienia się. Otóż gościłam w tymże salonie wiele razy. Stąd też
    mogłam wyrobić swoją opinię. Za każdym razem umawiałam się telefonicznie na
    spotkanie. Nie przeczę, panie pracujące w tym salonie są miłe. Nie mniej dla
    mnie obrazą było wprowadzanie w błąd klientki po wielokroć. Oburzył mnie fakt,
    że od ekspedientki usłyszałam teorie, które nie znalazły pokrycia w Centrali
    firmy. Obecnie porównujac salon warszawski z poznańskim oraz wrocławskim nie mam
    wątpliwości, które są moim zdaniem lepsze.
  • 05.08.06, 10:31
    tak jak napisałam ja również sprawdzę w Poznaniu wink a w ogóle gdzieś
    przeczytałam,że w salonie Młoda i Moda są ponoć sukienki z tych samych kolekcji
    tylko tańsze. Strona internetowa tego salonu wczoraj nie działał wiec nie wiem
    na jakiej ulicy się znajduje, może wiecie????
  • 03.08.06, 23:26
    Przez 10 minut nikt na nas nie zwrócił uwagi, a w tym czasie pani z salonu
    wciskała Angielce (przynajmniej w takim języku dziewczyna rozmawiała z
    koleżankami) suknię bez ramiączek (dziewczynie wszystko się wylewało)
    twierdząc, że super w niej wygląda. Za drugą naszą wizytą (tym razem po
    garnitur) reakcja była taka sama.
  • 04.08.06, 16:13
    Popieram. Zero zainteresowania ze strony calej masy ekspedientek. Udaja jakby
    nikogo nie bylo, albo jakby za kare tak musialy stac. Dno.
  • 04.08.06, 21:11
    Podpisuje sie i ja. Panuje tam jakas nerwowa atmosfera, jak gdyby baly sie
    nawiazac kontakt z klientem, nie wiem czemu, czy im za malo placa, albo strasza
    ze wyrzuca z pracy. Ja zostalam przyjeta z zainteresowaniem, ale i wielkim
    chlodem, jak gdyby byly na sluzbie i pracowaly tam nie z przyjemnosci, ale aby
    miec pieniadze na zycie. Panie pracuja skrupulatnie i u mnie nic nie zawalily,
    ale niestety brak im zyczliwosci i szczerego zaangazowania.
    A, mialam wrazenie ze pan z mafii robi tam za popychadlo...
  • 04.08.06, 08:24
    myślę że problemy które wyniknęły niektórym dziewczynom w tych salonach
    wynikają z tego że weszły do salonu ot tak z ulicy. Ja wiem że każdy ma do tego
    prawo, ale najlepiej jest umawiać się telefonicznie i podać mniej więcej co nam
    się podoba jaki krój sukienek, przedział cenowy itp. Modele sukien podzelone są
    na dwa salony w Krakowie, ja tropem mojej kuzynki wybrałam się na Floriańską i
    pani (brunetka) potraktowała mnie tak dobrze że czułam się pewnie i miałam
    prawo wyboru. Nawet przy mnie dzwonila do jakiejś klientki która będzie w
    sierpniu sprzedawać suknie w komisie - miałam więc wybór, wybrałam nową z 2005
    roku. Rada dla dziewczyn wychodzących za mąż w 2007 roku - wybierzcie się do
    salonów od jesieni 2006, można naprawdę kupić taniej i wysokiej jakości suknię,
    no i najlepiej wziąść mamę, ciocię itp. a nie narzeczonego czy koleżankę bo
    niestety ale to normalne że ekspedientka dąży do sprzedaży, po to tam jest, a
    że niektóre przeginają to inna sprawa
  • 04.08.06, 09:12
    www.susanblanche.com/salon.html
    powody:
    Jakiś czas temu poszłam tam chcąc przymierzyć kilka suknien ślubnych (dzień
    przed tym jak kupiłam swoją suknię w innym salonie)- wchodzimy z narzeczonym
    a tam stoi kilka ekspedientek + jakiś pan, ŻADNA się nie ruszyła, stoją i
    udają, że nie widzą kilentów - a salon jest puściuteńki - nikogo poza nami
    nie ma, w końcu wyszła z przymierzalni kolejna ekspedientka i tamte mówią, że
    może by się nami zajęła, w końcu jak zaczęłam mówić co potrzebuję i co
    chciałabym obejrzeć (mam tu na myśli kształt, krój etc) pan również tam
    obsługujący mówi do jednej z pań, żeby pokazała nam tą i tą suknię, na co ja
    mówię że tej nie bo nie ten kolor, ta nie bo za szeroka, może coś innego, na
    co pani ekspedientek z szerokim uśmiechem mówi odwracając się do nas, że nie
    widzi powodu dla którego miała by coś jeszcze nam pokazać...
    Chyba nie muszę komentować, ok - jestem wybredna, ale chyba mam do tego
    prawo, dodam że od razu wyszliśmy i poszliśmy do salonu obok, gdzie był tłum
    ludzi a panie ekspedientki - rewelacja.


    --
    www.psianiol.org.pl/
    www.amicus.malopolska.pl/
    www.przystanocalenie.pl/
  • 04.08.06, 11:02
    Miałam coś podobnego w tym salonie.
    Żeby nie było - nie chciałabym żeby panie ekspedientki koło mnie skakały
    i "tiutały", ale totalne olewanie to przesada w drugą stronę...

    --
    "...radź sobie sama sobie radź..."
    bloguję namiętnie
  • 20.11.06, 14:31
    Jak bylam pierwszy raz w tym salonie bylo dokladnie tak samo, totalne olewanie
    i brak zainteresowania klientem, ale jak bylam drugi raz ale wczesniej umowilam
    sie na konkretna godzine i pwoiedzialam co chce przymierzyc panie byly zupelnie
    inne i welony mi pokazywaly i moze buty bym chciala, a jakie to oni maja ladne
    ozdoby na szyje itp itd smile))
    --
    mój suwaczek
  • 04.08.06, 09:43
    Częstochowa - starsze panie nieprzyjemne, pod sukienkę każą zakładać przepoconą
    brązową koszulkę - nie wiem po co skoro ja na pewno jestem bardziej czysta od
    niej, Katowice Evita - panie zupełnie nie zainteresowane klientem.
  • 04.08.06, 10:59
    No NIE koszulke????????????????????????????
    a po co? ze niby pobrudzisz suknie?
    chyba "akcja koszulka" pobiła wszystkie salony!!!!!!!!!
    W zyciu czegos takiego nie słyszałam.
    Nie ma co bardzo oryginalny sposób na wystraszenie klienta. SZOK
  • 04.08.06, 11:50
    Rzeczywiście, sposób gwarantowany. Na szczęście spotkałam się z tym tylko w
    jednym salonie. fuj
  • 04.08.06, 09:57
    Można powiedzieć, że w jakimś sensie oszukują klientów. Reklamują się na
    stronach Citibanku, że z płacąc kartą kredytową Silver tego banku można dostać
    5% zniżki (www.online.citibank.pl/portal/index_pl.jsp?
    pageID=citiplformswln&lNavID=0&fDisp=Y&hDisp=Y&noFrame=Y&tNavID=1&contentID=PLzn
    iskigenpg&workArea=PLformarea&workID=rabaty_search_result&sub=T&card=Silver&tobr
    anch=Konfekcja#result) . Niestety w salonie odmawiają udzielenie zniżki,
    tłumacząc, że akurat ta karta nie podlega promocji tylko inna. Gdy zgłaszam
    sprawę do banku, aby usunąć błędne dane ze strony, bank dzwoni do salonu i
    wypytuje, czy to prawda. W salonie oczywiście zaprzeczają i dalej mają darmową,
    nieprawdziwą reklamę. Jeśli potrafią oszukać w tej kwestii, to pewnie potrafią
    i w innych. Mnie jeszcze próbowali naciąć na halkę. Przy zamawianiu sukienki,
    obiecali pożyczyć halkę za darmo. Oczywiście przy odbiborze sukienki
    zaprzeczali i dopiero po solennej głośnej awanturze w salonie, aby pewnie mnie
    uciszyć dali mi w końcu halke za darmo. Pozdrawiam i uważajcie na siebie w tym
    salonie.
    Ula
  • 04.08.06, 10:47
    personel pozostawia wiele do życzenia - chamski,wulgarny,krzyczą na
    klientów...miałam niestety okazję "obcować" z nimi,więc jeśli ktoś chce znać
    szczegóły,proszę pisać....obawiam się,ze gdybym chciala opisac moje spotkanie z
    tym salonem zajełoby to ok. 10 stron.NACIĄGACZE, SPRZEDAJĄ TREFNY TOWAR,NIE
    UZWGLĘDNIAJĄ REKLAMACJI ! RZĄDZĄ SIĘ WŁASNYMI PRAWAMI ! !!!!
    jednym słowem- ODRADZAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 04.08.06, 11:10
    Przed nami byla dziwczyna dosc niska raczej pulchna panie wcisneły ja w
    sukienke w ktorej wygladala okropnie, strasznie ja pogrubiala a one rozplywaly
    sie z zachwytu. Cale szczescie dziewczyna byla z mama i tesciowa ktore
    powiedzialy jej ze zle wyglada. Po wyjsciu dziwczyny panie bez pardonu glosno i
    w rozmowach z nami krytykowały mame i tesciowa poprzedniej klientki ze nie
    podobala im ise taka piekana sukienke. Tyle ze i sukienka i dziwczyna w niej
    wygladaly okropnie. Moja mama i siostara nic tam nie mowily a po wyjsciu
    powiedzily ze wolaly sie nie narazac pania ekspedientka.
  • 04.08.06, 11:10
    www.suknieslubne.take.pl/
    Przymierzalam tam pierwsza sukienke pani wmawiala mi zezostane przy niej i
    wykrakała ale nie w tym rzecz, kolezanka potem powiedziala mi przypadkowo ze
    zamawiala suknie tam i wplacila za duzo pieniedzy o jakies 200zl bo w
    miedzyczasie z czegos zrezygnowala , kwoty jej nie oddali, mało tego sukienki
    nie chcieli jej wydac wczesniej niz dzien przed slubem , a ową sukienke
    kolezanki powiesili na wystawie do przymierzania.
    --
    s7.bitefight.pl/c.php?uid=56688
    Zwieksza sie liczba osób, które moga mnie pocalowac w D***smile
  • 04.08.06, 12:03
    Zdecydowanie nie polecam Cymbeline na Świętokrzyskiej(ja niestety tam sukienkę
    zakupiłam i właśnie się męczę, by suknia była dobra!)

    - Panie wiele obiecują przed zakupem, po zakupie niestety okazuje się, że wiele
    przeróbek jest niemożliwych
    - Nie do końca dobrze zostały pobrane moje wymiary i sukienka okazała się za
    duża i cała do przerobienia
    - Panie są niezbyt miłe i mało zaangażowane w to co robią
    - ogólnie nie panuje tam najmilsza atmosfera
  • 04.08.06, 16:09
    Wybierałam się do Madonny, bo suknie w miarę ładne.
    Na szczęście mam możliwość kupienia sukni za granicą.
  • 04.08.06, 16:15
    Panie w Madonnie powiedziały mi, że w Polsce suknie są tańsze, ale nie
    powiedziała o ile. We Flossmanie odejmują 200 euro od ceny z międzynarodowego
    cennika dołączonego do katalogu pronovias. Może warto to sprawdzićsmile
  • 04.08.06, 18:55
    Ale mnie nastraszyłyście na tą Madonne w Warszwie, byłam tam raz, umówiłam się
    na telefon i przymierzyłam chyba z 10 sukienek.. Najpierw przymierzyłam te
    które mi się podobały, ale w żadnej ładnie nie wygladałam i ekspedientka to
    podkreśliła. A później opisałam, tej kobiecie jaka sukienka mi się marzy i ona
    mi takie 4 przyniosła. Z czego wybrałam jedną, mnie się podobała nie zauważyłam
    żeby ta kobieta napierała na kupno tej sukni. Jutro jade ja zamówić, ale jestem
    zdecydowana na 99%. Zobacze co mi ta kobieta powie, i napisze za tydzien
  • 04.08.06, 19:39
    czytając wasze posty, myślę, że dodam madonnę do zcarnej listy. Pani
    zatrudnione w tych salonach są nastawione wyłącznie na zysk - co objawia się w
    szaleńczym wręcz marketingu usług. madonna na Floriańskiej - ja z listą sukien
    z internetu pani z własną koncepcją - ale pozwoliła mi zmierzyć moje wybrane -
    to się wiązało z cudem. Madonna przy rynku - tam kupiłam suknię ślubną i jestem
    zadowolona, ale... Pani wmawiała mi różne rzeczy, że suknia podrożeje, że
    trzeba zaraz zamówić, ze to i tamto. Na szczęscie po przymiarce kilku wybrałam
    taką w której jest mi dobrze - dopasowaną do mojej figury. Po pzreróbce leży
    idealnie. Niesttety, czułam się tam zaszczuta Faktycznie dla nich liczy sie to,
    aby wcisnąć suknię, najlepiej za 4000 tyś. Byłąm świadkiem, jak dziewczyna
    zakupiała w 20 minut suknie, którą tylko chciałą przymierzyć, żeby potem nie
    żałować. suknia kosztowała chyba 3900. Cóż, niesttey panny młode to niezły
    zysk - wszytskie chcemy ładnie wyglądac i łatwo nam wcisnąć kity - takie
    jesteśmy. Ja naprzykład uważam, że suknie na modelkach wyglądają cudnie,
    niesttey nie każda z nas jest idealna. Ale jak tu uniknąć złośliwych zabiegów
    pań z salonów?
  • 04.08.06, 21:09
    nie iść samemu tylko z trzeźwo myślącą osobą
  • 20.11.06, 14:20
    witam,
    mierzyłam suknie w salonie na Kijowskiej w w-wie - susan blanche i muszę
    powiedzieć, że nie spotkałam się jeszcze z tak chamską i bezczelną obsługą.
    Byłam umówiona a mimo to pozwolono mi przymierzyć tylko 3 suknie. Na moje
    pytanie czy suknię mozna podpiąć paniusia się zapytała czy ja nigdy nie
    widziałam sukni ślubnej... plus komentarze w stylu czy udało mi sie złapać
    narzeczonego. beznadzieja

    Polecam za to salon cymbeline na Zamoyskiego, przemiła obsługa. nawet moja
    świadkowa mogła moje suknie poprzymierzać smile
    Miła obsługa też w salonach w Blue city.
  • 20.11.06, 15:09
    ale nie zapomne nigdy min tych "uprzejmych" ekspedientek ktore nie chciały mnie
    obsłuzyc (pon, godz po 16.00 zero klientek): "no bo skoro slub za 7 mies to po
    co teraz ogladac i mierzyc suknie" , "ma pani jeszcze tyleeee czasu".
    chocbym planowala slub na 2010 to jej obowiazkiem jest obłużenie mnie - dzieki
    ich zachowaniu maja kreske i najgorszego wroga tam nie wysle do nich!
    dodam ze jak weszlam do salonu obie siedzialy przy kawie i plotkowały a ja
    ewidentnie im przeszkodzilam.
    przykre
    szczerze odradzam!!!
    --
    Cholera jasna! Won mi tu stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał!
    Panie! Tu nie jest salon damsko-męski! Tu jest kiosk RUCH-u! Ja... Ja tu mięso
    mam!
  • 20.11.06, 15:42
    Wroclaw, salon Bella na ul sokolniczej:koszmar
    i salon cymbeline:
  • 20.11.06, 15:53
    a ja dodam jeszcze komis na ul. leszno w W-wie, pani nie pozwolila mi mierzyc
    sukien bo slub mam w maju! na moja odpowiedz, ze chce teraz bo po sezonie
    pewnie jest wiecej odpowiedziala ze nie, ze w lutym bedzie tyle samo, ale inne,
    a co by bylo jakby teraz mi sie jakas spodobala? zenada, poza tym suknie
    powieszane, posciskane, przegdadac sie tego nie dalo
    --
    nasz suwaczek
  • 20.11.06, 15:56
    odradzam jeszcze salon na JP w Wawie, to ten po przeciwnej stronie Abiu i tylko
    Ona, wchodzi sie na gore po schodach. Baba niemila i.. najlepsze- suknie za
    gablota, a te ktore sa luzno w szafie sa z napisem- prosimy nie dotykac sukien
    slubnych! to ciekawe jak ja mam przejrzec jak pani nie raczy sie zainteresowac..
    --
    nasz suwaczek
  • 20.11.06, 17:10
    anusiaczek87 napisała:

    > odradzam jeszcze salon na JP w Wawie, to ten po przeciwnej stronie Abiu i
    tylko
    >
    > Ona, wchodzi sie na gore po schodach. Baba niemila i.. najlepsze- suknie za
    > gablota, a te ktore sa luzno w szafie sa z napisem- prosimy nie dotykac
    sukien
    > slubnych! to ciekawe jak ja mam przejrzec jak pani nie raczy sie
    zainteresowac.
    > .

    Ja potwierdzam OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM!!!, chociaż sama tam kupowałam suknie i
    garnitur. Ale to co przeżyłam z samą właścicielką przekracza wszelkie normy
    jakiegolowiek wychowania. Nie warto tracić z nimi czasu i stwarzac sobie
    dodatkowego stresu. Zwłaszcza, że ich chamstwo nie ma granic!!!
  • 20.11.06, 16:47
    z cymbeline we Wroclawiu zgodze sie w pelni. Weszlam tam tylko raz i postanowilam nie wracac mimo, ze mieli przepiekna suknia, droga...ale bym sie na nia pokusila gdyby nie Pani, ktorej nie chcialo sie nawet ruszyc zeby mi w czyms pomoc. Nie moglam zmierzyc zadnej wlasciwie z sukien bo wedlug niej nie bylo sensu, gdyz i tak bym sie w nie nie zmiescila ( na co dzien nosze rozmiar 40 i mam 175 cm wzrostu ) Robila mi tak wielka laske, ze wyszlam trzaskajac drzwiamy i gryzac sie w jezyk zeby jej czegos nieprzyjemnego nie powiedziec.
  • 21.11.06, 16:35
    Podbiję wątek, bo widziałam, ze pwostają nowe listy,a moze lepiej wszystko w
    jednym wątku.
    Pozdrawiam
  • 21.11.06, 17:02
    W cymbeline wisiala na wystawie piekna suknia fason rybka. weszlam i spytalam
    czy moglabym przymierzyc suknie o waskim fasonie typu rybka. Na co sprzedawczyni
    bezczelnie sie usmiechajac odpowiedziala "nie ma". Z kolei w salonie bella na
    sokolniczej sa bardzo mili do momentu kiedy sie nie zaplaci zaliczki, wtedy
    zaczynaja sie problemy, oszukiwanie i naciaganie np. cos mialo byc gratis a
    potem nie bylo itd
  • 10.12.14, 14:02
    Odradzam salon EMMY MARIAGE .Totalna porażka.Miałam listę sukienek które chciałam przymierzeć , żadnej z tych sukienek niie przymierzyłam Pani twierdziła, że nie ma dla mnie rozmaru do przymierzenia.Tak na ta bene noszę 38-40 (zależy od modelu)uważam,że to chodliwe rozmiary i powinny być dostępne do mierzenia .Żle się tam czułam i było mi zimno.Pani zaczęła naprawiać koło w halce a mną się nie interesowała na godzinę przymierzyłam 3 sukienki .Polecam salon MADDONA NA UL.Wilczej w Warszawie miła obsługa i piękne suknie .Dobrze się tam czułam Pani są miłe i szalenie pomocnesmile .smile smileWybrałam sukienke własnie w salonie Maddonasmile
  • 23.01.14, 21:18
    -Obsługa w salonach już pozostawia wiele do życzenia. Pierwsze wrażenie bardzo dobre , bardzo sympatyczna i pomocna obsługa…Teraz z perspektywy sprzedano by wszystko do ślubu od razu, a potem klient niech dzwoni i się umawia na tydzień przed uroczystością.
    - Brak kontaktu z salonem odnośnie terminu przymiarki, cały czas mnie zbywano ,że jest czas i zadzwonią itp.
    -Wszystko niby szło dogadać, nie ma problemu itp. a okazało się później ,że pani z salonu nic nie pamięta, bo przecież mówiła inaczej itp. Więc żałuję ,że wszystkiego nie miałam spisanego w umowie.
    - Jak po raz kolejny próbowałam się umówić i w końcu się udało to na przymiarce byłam „goniona” (godzina 16 więc nie przed zamknięciem salonu), pani Malwina wydawała się być obrażoną ,że zajmuje jej czas, materiał który miał być wszyty dodatkowo został w ogóle pominięty, krawcowej nie było, koniec końców dostałam jeszcze rachunek za zwężenie sukni i czyszczenie- „bezpłatne przeróbki” (suknia nowa z ich salonu, a informacji w umowie, że przeróbki są płatne brak)
    A było jeszcze więcej takich kwiatków …

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.